Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
    CBA o Wolne tematy (82 – …
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Lily o Wolne tematy (82 – …
    CBA o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Stulecie Cudu Słońca. Skończył się wiek szatana?

Posted by Marucha w dniu 2017-10-13 (Piątek)

Kiedy szatan, niepomny na słowa Zbawiciela, iż bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła, zażądał całego wieku dla siebie, aby mógł w nim robić, co mu się żywnie podoba ku zniszczeniu Chrystusowej Owczarni, Pan oddał mu dwudzieste stulecie. I oto ów czas minął – czekamy na rozkaz z nieba, by zacząć przywracać normalność.

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w objawienia prywatne. Całe życie może przeżyć wątpiąc w ich treść i dostąpić zbawienia, o ile tylko w pozostałych aspektach myśli, mowy i uczynku pozostanie wierny Bogu i Kościołowi. Fundament jego wiary i postępowania stanowić ma Objawienie Chrystusowe, w którym – jak zapewnia Katechizm Kościoła Katolickiego – Bóg „powiedział wszystko i nie będzie już innego Słowa oprócz Niego.”

Obok wielu innych doskonale to wyraża święty Jan od Krzyża: ” (…) Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze o coś pytać lub prosić o jakąś wizję czy objawienie, nie tylko postępowałby nieroztropnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa bądź szukając poza Nim innej rzeczy albo nowości” (KKK 65).

Krótko mówiąc: objawienia prywatne „nie należą do depozytu wiary” (KKK 67).

Niemniej jednak objawienia takie po coś zostają nam dane – a część z nich Kościół nawet uznaje i potwierdza swym nauczycielskim autorytetem. O ile bowiem – jeszcze raz przywołując katechizmowe nauczanie – „ich rolą nie jest ulepszanie czy uzupełnianie ostatecznego Objawienia Chrystusa”, o tyle mają dostarczać wiernym pomocy „w pełniejszym przeżywaniu go w danej epoce historycznej. Zmysł wiary wiernych, kierowany przez Urząd Nauczycielski Kościoła, umie rozróżniać i przyjmować to, co w tych objawieniach stanowi autentyczne wezwanie Chrystusa lub świętych skierowane do Kościoła” (KKK 67).

Katolik zatem nie ma obowiązku wierzyć w prywatne objawienie, jakiego rodzaj stanowiło z pewnością mistyczne przeżycie, którego doświadczył Ojciec Święty Leon XIII, kiedy dane mu było w swoisty sposób „podsłuchać” rozmowę naszego Pana z księciem ciemności, jednakowoż poznanie go i głęboki namysł nad jego treścią z pewnością mu nie zaszkodzą, wręcz przeciwnie: z całą pewnością pomogą mu szerszej otworzyć oczy, umysł i duszę na znaki czasu wprost kłębiące się na przestrzeni ostatnich dekad z niespotykaną we wcześniejszych stuleciach intensywnością.

Przypomnijmy: 13 października 1884 roku do świadomości papieża Leona XIII, zatopionego w modlitwie dziękczynnej po odprawionej właśnie Mszy Świętej, dotarła niespodziewanie przedziwna wymiana zdań, w której szatan domagał się całego stulecia do swej wyłącznej dyspozycji, a Pan nasz niezbadanym wyrokiem swej doskonałej mądrości się na to zgodził.

– Mogę zniszczyć Twój Kościół!
– Możesz? Uczyń to więc.
– Potrzeba mi do tego więcej czasu i władzy!
– Ile czasu? Ile władzy?
– Od siedemdziesięciu pięciu do stu lat i większej władzy nad tymi, którzy mi służą.
– Będziesz miał czas i władzę. Które stulecie wybierasz?
– To nadchodzące!
– Dobrze. Rób z nim, co zechcesz.

Repertuar jak z Boscha

Katolik nie ma obowiązku wierzyć, że dwudziesty wiek był stuleciem szatana. Gdyby jednak zechciał temu zaprzeczyć, niewdzięczne zadanie weźmie na swe barki. Któryż bowiem wiek, jeśli nie ten właśnie, charakteryzował się tak wielką liczbą szatańskich manifestacji? W którym, jeśli nie w tym, świat doznał takiej obfitości szatańskich działań? Doprawdy nie trzeba być wybitnym znawcą historii, aby to wyraźnie dostrzec w jej dwudziestowiecznej odsłonie.

Czyż nie wtedy właśnie wybuchły dwie wojny, które swą zaciekłością przewyższyły wszystkie konflikty w całej militarnej historii ludzkości? I skąd jeśli nie z piekielnego centrum dowodzenia przyszedł rozkaz o ich wszczęciu?

Czyż nie wtedy życie ludzkie staniało do równowartości pistoletowej kuli, kilku gramów gazu i pięciu kłosów zboża? I kto dokonał takiej wyceny, jeśli nie szatański buchalter?

Czyż nie w dwudziestym wieku nastało niewolnictwo, którego skala po wielekroć przebiła wszystko, co był w stanie dać z siebie cały, w pełni wszak niewolniczy antyk? I któż zaprojektował ów system, jeśli nie diabelski socjoinżynier?

Czyż nie ten sam wiek kazał palić ludźmi w piecach lub zamrażać ich w ciekłym azocie? I z czyjej to inspiracji?

Ale czy w ogóle można się temu dziwić, skoro ideologię, która w całości uformowała wiek dwudziesty – wywierając przemożny wpływ nie tylko na swych wiernych akolitów i duchowych krewniaków, ale również na swych zapiekłych wrogów – stworzył zdeklarowany satanista?

A czyż nie z szatańskiej pychy wynikło nieznane wcześniejszym stuleciom przekonanie, że demokracja pozwala poddać pod ludzki osąd Prawo Boże, a człowiek większością głosów może decydować o dobru i złu?

Dla czyjegoż – jeśli nie Bezebuba: władcy much i kupy łajna – zadowolenia świat z głową pogrążył się w szambie, plugastwo i dewiację czyniąc normą a czystość i normalność – aberracją?

Któryż wiek, jeśli nie dwudziesty – nader słusznie zwanych czasem umasowienia i uprzemysłowienia – umasowił i uprzemysłowił przede wszystkim grzech? Czy można o tym wątpić znając skalę „przerobu” aborcyjno-eutanazyjnych fabryk śmierci i obserwując kulturę masową, która od półwiecza będąc polem swoistej licytacji, kto w bardziej spektakularny sposób złamie więcej przykazań Dekalogu, w ciągu ostatniej dekady stała się tubą i ołtarzem jawnego satanizmu?

A na dodatek do tego wszystkiego „przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana” (Paweł VI) i „Antychryst jest wśród nas” (Jan Paweł II). Cóż dobitniej niż głos Namiestników Chrystusowych ma upewnić współczesnego katolika o iście diabelskim charakterze wieku, w którym przyszło mu żyć?

Mefisto w leninowskiej kurtce

Dwudzieste stulecie, którego zażądał szatan, nie zaczęło się 1 stycznia 1901 roku – chronologia historycznych epok rzadko wszak idzie w parze z kalendarzową arytmetyką – lata 1901–1913 w pełni jeszcze należały do starego świata, tradycyjnego ładu i dawnego obyczaju. Głównie co prawda fasadowo – sławetna belle epoque nie bez przyczyny zasłużyła na nazwę wieku pozłacanego. Wystarczyło odrobinę poskrobać, by wkrótce spod zaskakująco niekiedy cienkiej warstwy pozłoty – najwyższej próby estetyki, wyrafinowanej elegancji, nienagannych manier – wyjrzał ordynarny brud grzechu.

Wiek poprzedni, dziewiętnasty od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa – czas powszechnej rewolucyjnej konspiracji – bezbłędnie wykonał swe zadanie skutecznie podminowując nieźle już popękany acz wciąż jeszcze mocno trzymający się w posadach gmach cywilizacji ufundowanej na Ewangelii. Trzeba było tylko podpalić lont…

Kiedy więc faktycznie rozpoczął się szatański wiek? Historycy zgodnym chórem jako początek dwudziestego stulecia ogłaszają wybuch pierwszej wojny światowej (acz słyszy się również inne symboliczne daty, jak choćby zatonięcie „Titanica” w połowie kwietnia 1912 roku czy podpisanie przez prezydenta Woodrowa Wilsona u schyłku grudnia roku następnego Ustawy o Rezerwie Federalnej).

Wszystkie te wydarzenia jednak gasną przy październiku roku 1917, kiedy to świat ostatecznie wkroczył na drogę rewolucji, która nie do poznania i nieodwracalnie przenicuje świat.

Katolika dodatkowo upewniają co do takiego właśnie początku czasu szczególnie wybranego przez szatana objawienia fatimskie, z którymi nasza Pani jako najtroskliwsza Matka (a jednocześnie jako Ta, która z Bożego rozkazu ma zmiażdżyć głowę węża) pospieszyła na ratunek swym umiłowanym dzieciom, by je zawczasu ostrzec i ofiarować im niezawodny program ocalenia.

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w orędzie fatimskie, jednakowoż odwieczna praktyka –najtrafniej spuentowana przez G. K. Chestertona – udowadnia, iż kto nie wierzy w dzieła Boże, ten uwierzy w byle co, na przykład w opinię, jakoby dwudziesty wiek był najkrótszym stuleciem, gdyż zakończył się w roku 1989 wraz z upadkiem muru berlińskiego.

To jednak lewacka legenda, podobnie jak bajanie amerykańskiego politologa z japońskim nazwiskiem o końcu historii datowanym również na rok 1989. Życie bowiem ponad wszelką wątpliwość wykazało, iż historia wciąż ma się dobrze, a po owym roku wręcz nabrała dodatkowego wigoru, zwłaszcza w szatańskim wydaniu, atakując obszary, których nawet komunizm nie śmiał dotykać. Spójrzmy tylko na nasz kraj – jak wyraźnie po roku 1989 nasilił się i przyspieszył proces demoralizacji Polaków.

Pokuta i ostateczny triumf

Katolik nie ma obowiązku dostrzegać żadnych powiązań między wizją Leona XIII i objawieniami w Fatimie, ani też podejmować refleksji nad faktem, iż oba wydarzenia przedziwnie łączy data 13 października a oddziela okres trzydziestu trzech lat, czyli czas ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. Może to uznać za najczystszy przypadek.

Bez grzechu również może zignorować fakt, iż szatańskie stulecie – rozpoczęte w nocy z 24 na 25 października wedle kalendarza juliańskiego, czyli zgodnie z naszym kalendarzem z 6 na 7 listopada 1917 roku, kiedy Rosja za sprawą Lenina i jego towarzyszy wykonała pierwszy krok na drodze zapowiedzianego przez Najświętszą Maryję Pannę rozszerzania swych błędnych nauk po świecie – dobiega właśnie końca.

Oto właśnie mija dokładnie sto lat od cudu słońca kończącego cykl fatimskich objawień, a za niecały miesiąc ten sam jubileusz „stuknie” komunizmowi, który wcale się nie skończył wraz z zamknięciem rozdziału zatytułowanego Związek Sowiecki, bo wciąż w swej „kanonicznej” formie, pod czerwoną gwiazdą, rządzi jedną piątą ludności świata, dla pozostałych zaś czterech piątych dokonał – wedle genialnego rozpoznania Plinia Corrêa de Oliveiry – „niezauważalnej przesiadki ideologicznej”, stopniowo wysadzając swych agentów z czerwonego tramwaju na przystankach: prawa człowieka, dialog, teologia wyzwolenia, równouprawnienie mniejszości, chrześcijańska demokracja, feminizm, multi-kulti, prawa zwierząt, antyfaszyzm, ekumenizm, ekologizm, gender, aby tym skuteczniej im bardziej niepostrzeżenie kontynuowali dzieło satanizacji wolnego rzekomo świata.

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w koniec wieku szatana. Powinna go jednak zastanowić nasilona dziś do ostatnich granic erupcja diabelskiego amoku. To najlepszy dowód, że czas piekła na ziemi definitywnie dobiegł kresu – demon, najlepiej wszak o tym wiedząc, gorączkowo dwoi się i troi, świadom swej definitywnej klęski na rogach wręcz staje, aby jeszcze w ostatniej chwili doprowadzić do zguby jak najwięcej dusz. I może jeszcze rzutem na taśmę, w ostatnim, rozpaczliwym wysiłku podpalić świat…

Co będzie dalej? Nie nam tego dociekać – będzie, co Pan Bóg pozwoli. Kościół – choć poważnie nadwyrężony – wciąż trwa, ba, są na świecie miejsca, w których trzyma się całkiem mocno. Nie trzeba daleko szukać – oto niespełna tydzień temu na granicach Rzeczypospolitej stanęła milionowa armia różańcowa. Będzie więc komu wymiatać szatańskie brudy, gdy przyjdzie z nieba rozkaz przywrócenia normalnego oblicza świata.

Kiedy to się stanie, nie wiemy, i tego również nie nam dociekać. Choć zanim do tego przyjdzie, czeka nas jeszcze zapewne „pokuta, pokuta, pokuta” i „wielkie miasto w połowie zrujnowane”. Mamy wszak obiecaną „straszliwą karę, większą niż potop, nieporównywalną z niczym, co widział świat”, która w dodatku spadnie na „dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym”.

A jednak „ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni” – zapewniła w Akita nasza Pani. „Tylko ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie różaniec i znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy.”

Wiemy więc, co robić. Jeszcze wielu można ocalić – miłosierdzie Boże jest wszak nieskończone. Zatem do dzieła!

Jerzy Wolak

Więcej na temat Objawień w Fatimie przeczytasz w książkach Plinio Correa de Oliveira i Antonio Borelliego.
Książki można nabyć w Księgarni Kontrrewolucji: http://www.ksiegarnia.poloniachristiana.pl/

http://www.pch24.pl

Zob. też: http://www.pch24.pl/spojrzcie-na-slonce–wielki-cud-na-fatimskim-niebie-,55340,tv.html

 

Komentarzy 50 do “Stulecie Cudu Słońca. Skończył się wiek szatana?”

  1. Boydar said

    Tekst artykułu bardzo zręcznie skomponowany ale moim zdaniem nie wynika z własnych przemyśleń autora; wygląda raczej na umowę o dzieło. Aczkolwiek talentu trudno odmówić.

  2. wątpiący said

    Czy tam w niebie na pewno używają tego samego kalendarza, co pan, panie Wolak?

  3. Antares said

    „Ale czy w ogóle można się temu dziwić, skoro ideologię, która w całości uformowała wiek dwudziesty – wywierając przemożny wpływ nie tylko na swych wiernych akolitów i duchowych krewniaków, ale również na swych zapiekłych wrogów – stworzył zdeklarowany satanista?” Rozumiem że autor miał na myśli K. Marksa. Podobno pisał nawet poematy na cześć lucyfera.

  4. Maria said

    ” – czekamy na rozkaz z nieba, by zacząć przywracać normalność.” – ? No, to miłego czekania, niedoczekanie wasze.

  5. Jan said

    JUŻ DOŚĆ

    Pasą swe podłe serca.
    Pasą swe wredne umysły.
    Rabują królewski kraj.
    Niewolą i psują królewski lud.
    „Wy podli, i takeście podli”…
    Nie wiecie że wróci Król ?
    I upomni się o swoje.
    Pan tej ziemi i ludu.
    Nie pomoże już nic…
    Płacz i skomlenie…
    Nadchodzi KRÓL KRÓLÓW…
    I wyzwolenie.

    Warszawa 1 pazdziernika 2017 Wołający

  6. ojojoj said

    groch z kapusta

    1. „„straszliwą karę, większą niż potop, nieporównywalną z niczym, co widział świat”, która w dodatku spadnie na „dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym”.”

    zeby potem dodac:

    „ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni” – zapewniła w Akita nasza Pani

    Moje pytanie: to po co modlic sie o ocalenie i ufac Pani z Akity? Nie rozumiem. Ta logika pachnie mi szatanem.

    2. „Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie różaniec…”

    Moim zdaniem, to bluznierstwo.

    ——
    Jakie bluźnierstwo?
    Admin

  7. ojojoj said

    do Admin

    Rozaniec pochodzi z objawien.
    W KK objawienia nie sa wymagane do zbawienia.
    Mowa, ze jedyna bronia przeciw szatanowi jest rozaniec, to jest wywyzszanie albo przynajmniej traktowanie rozanca na rowni z krzyzem. A wiec stawianie co najmniej = pomiedzy prywatnym objawieniem, a nie prywatnym (zycie i nauki Chrystusa).

    Tym bardziej bluznierczo to brzmi, kiedy przeczytamy pismo sw. gdzie Jezus mowil ze nikt po Nim juz niczego nie przekaze ludzkosci na temat Boga (co Bog lubi, co nie lubi, jak Go szukac itp.). Wszystko juz „wykonalo sie” przez Niego. Z listow apostolow to samo wynika, kiedy niektorzy probowali swoje objawienia albo widzimisie pododawac do „procesu” zbawienia. Zawsze konczylo sie to zle. Wlacznie na czele z reformatorami.

    Niech kazdy robi jak uwaza. Ja sie trzymam od prywatnych objawien z daleka, wlasnie dlatego ze sa niespojnosci na poziomie prostej logiki oraz nakazy do modlenia sie lub wychwalania tych roznych zjaw ktore sie ukazuja – tak jak to opisalem powyzej w 1) i 2)

    Do tych co mnie zaraz opluja, ze jestem jakims reformatorem i pomniejszam range sw. Mari to powiem ze Matke Jezusa szanuje i uwazam ze jest swieta, ale nie jest Ona na rowni z Jezusem. Tak mowi nawet biblia, a wlasciwie Ona sama. Dla leniwych moge wskazac nawet w ktorym miejscu.

  8. Marek said

    Autor: To najlepszy dowód, że czas piekła na ziemi definitywnie dobiegł kresu
    ===
    Panie Wolak, pierdzielisz pan, jak swiadek jehowy

  9. Marucha said

    Re 7:
    Dobrze Pan uzasadnił, przyznaję Panu rację.

  10. Marucha said

    Re 8:
    A cóż takiego pierdzieli p. Wolak? Podaje swoje przypuszczenia i tyle.

  11. Marucha said

    Re 4:
    Pani Maria, jak widzę, boi się powrotu normalności?

  12. - said

    czekamy na rozkaz z nieba, by zacząć przywracać normalność.

    człowiek otrzymał z Góry największy dar, którego żadna inna istota nie dostała. Wolna wolę. Czy więc musi czekać na rozkaz, nie potrafiąc samemu podjąć decyzji by przestać tkwic w nienormalności?

    Pytanie to jedynie teoretyczne. Nienormalność już przerosła człowieka na tyle, że ten nie jest w stanie nawet palcem kiwnąć w tej sprawie. Bez ingerencji Stworzyciela nic sie nie stanie (zresztą i tak: „Beze Mnie nic nie możecie”).

    P.S. Co to jest normalność? W czasach nienormalności normalność stała się nienormalna.

  13. prasinos said

    Ad 7. ”kiedy przeczytamy pismo sw. gdzie Jezus mowil ze nikt po Nim juz niczego nie przekaze ludzkosci na temat Boga (co Bog lubi, co nie lubi, jak Go szukac itp.). Wszystko juz „wykonalo sie” przez Niego”
    A co z Apokalipsą św. Jana ? a św. Faustyna ?

  14. ojojoj said

    Sw, Faustyna widziala diabla w postaci Jezusa, przedsoborowy kk to potwierdzil. Oczywiscie mason JP2 ja wyswiecil. Ale proste co nie?
    Apokalipsa sw. Jana potwierdza slowa Jezusa – kluczowe slowo „thief”.

  15. Moher49 said

    @7,
    Panie Ojojoj, też czasem mam podobne myśli, ale prywatne objawienie Leona XIII tak mi się spodobało, że modlitwę, którą na tę okoliczność napisał powtarzam codziennie kilkakrotnie:

    „Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
    a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną.
    Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy,
    a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe,
    które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą,
    mocą Bożą strąć do piekła.
    Amen.”

    Śmiech i żałość mnie ogarnia, kiedy widzę czarne marsze, złodziei kamienic, gendery mącące młodzieży w głowach, pazernych finansistów, żerujących na młodych małżeństwach, wyścigi zbrojeń, eksploatacja całych narodów, itp.
    Jacy oni są głupi. Przecież za to będą się smażyć w piekle.

  16. Marucha said

    Re 13:
    Objawienia publiczne (revelatio) skończyły się wraz ze śmiercią ostatniego apostoła.
    Wszystko inne to objawienia prywatne (apparitio). Objawienia prywatne nie mają merytorycznego wpływu na treść dogmatów i podstaw wiary, natomiast mogą mieć wpływ na ich rozumienie i przyjęcie, a czasem pośrednio na sposób ich formułowania.
    Katolicy nie są zobowiązani do wiary w objawienia prywatne, nawet jeśli zostały one uznane przez Kościół za autentyczne.

  17. Malina said

    @ojojoj
    Papież Pius XII zakazał kultu zjawy Faustyny Kowalskiej tzw Miłosierdzia Bożego i jej antykatolickiego Dzienniczka

    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/04/27/potepienie-nabozenstwa-do-milosierdzia-bozego/

    http://www.novusordowatch.org/wire/divine-mercy-condemned.htm

    http://www.vatican.va/archive/aas/index_it.htm

    In the 1950s, the Chaplet of the Divine Mercy, in the form proposed by the now-canonised Mary Faustina Kowalska, was under a ban from the Vatican. It was O’Flaherty who, as Notary, signed the document that notified Catholics of the ban.[15]
    https://en.wikipedia.org/wiki/Hugh_O%27Flaherty
    http://www.bibula.com/?p=76885

    https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/11/25/przyczyny-potepienia-przez-kosciol-nabozenstwa-do-bozego-milosierdzia/

    Kardynał Ottaviani, prefekt Najwyższej Kongregacji Świętego Oficjum umieścił Dzienniczek tzw Miłosierdzia Bożego Faustyny Kowalskiej na Indeksie ksiąg zakazanych, którymi rzesze wiernych nie powinny być karmione i nie powinny czytać jako lektury kościelne, gdyż wprowadzają zamęt pojęciowy i oddalają od Boga.

    http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/37-kompendium/42438-przyczyny-potpienia-naboestwa-do-boego-miosierdzia

    Bluźnierstwa z Dzienniczka Faustyny Kowalskiej:

    W pewnej chwili powiedział mi Jezus: opuszczę ten dom…[Kościół] ponieważ są w nim rzeczy, które mi się nie podobają. I wyszła Hostia z Tabernakulum i spoczęła na rękach moich, a ja z radością włożyłam ją do Tabernakulum. Powtórzyło się to drugi raz, a ja uczyniłam z nią to samo, jednak powtórzyło się to trzeci raz, ale Hostia przemieniła się w żywego Pana Jezusa i rzekł do mnie Jezus: Ja dłużej tu nie zostanę, a w duszy mojej nagle obudziła się moc miłości ku Jezusowi i powiedziałam – a ja nie puszczę Cię, Jezu, z domu tego. I znowu znikł Jezus, a Hostia spoczęła na rękach moich. Znów włożyłam ją do kielicha i zamknęłam w Tabernakulum. I pozostał z nami Jezus. Starałam się trzy dni odprawić adoracje wynagradzającą.
    (Dz 44)

    Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako Swej chwały.
    (Dz 48)

    W dniu 4 lutego 1935 roku twierdziła, że słyszy ten głos w duszy:

    — „Od dzisiaj nie bój się sądu Bożego, bo nie będziesz osądzana.” (Tamże, s.. 168)

    2 października 1936, ona twierdzi, że „Pan Jezus” ukazał się jej i powiedział:

    — „Teraz wiem, że kochasz mnie nie dla łask i darów, które ci okazuję, ale wola Moja droższa ci jest niż życie. Dlatego łączę się z tobą tak ściśle, jak z żadnym innym stworzeniem. „

    (Miłosierdzie Boże w duszy mojej Dzienniczek s. Faustyny​​, Stockbridge, MA:. Marian Press, 1987, s. 288)

  18. Ach, te stulecia!
    Fragment książki „Stulecie łotrów”:

    Tajemnicze przymierze żydowskie

    Oszustwo będzie tak olbrzymie, tak obszerne, że ujdzie ludzkiej uwadze. Ci, którzy je dostrzegą, będą uważani za szaleńców. Utworzymy oddzielne fronty, aby zapobiec rozpoznaniu połączeń z nami. Będziemy się zachowywać tak, jakbyśmy nie mieli z tym nic wspólnego, aby kontynuować to oszustwo. Celem będzie stawianie małych kroków w czasie, uchroni to nas przed podejrzeniami. To także zabezpieczy nas przed zauważaniem zachodzących zmian.
    Zawsze będziemy stali ponad relatywnym polem ich doświadczeń, ponieważ sekrety są absolutne.
    Będziemy zawsze razem pracować i będziemy związani poprzez krew i sekret. Śmierć spotka każdego, kto zacznie to wyjawiać.
    Będziemy utrzymywać ich przy życiu krótko wraz ze słabościami ich umysłów, podczas kiedy będziemy udawać, że czynimy odwrotnie.
    Będziemy używać naszej wiedzy naukowo-technologicznej w subtelny sposób, tak ze nigdy nie połapią się, co się dzieje.
    Będziemy używać metali lekkich, przyspieszaczy starzenia się oraz środków odurzających w pokarmie, wodzie oraz w powietrzu. Będą pod parasolem trucizn, w którąkolwiek stronę się skierują.
    Lekkie metale będą powodować utratę zmysłów.
    Będziemy obiecywać lekarstwa na wielu frontach, jednakże będziemy im dodawać jeszcze więcej trucizn.
    Trucizny będą absorbowane poprzez skórę i usta, będą one niszczyć ich umysły oraz narządy rozrodcze. W wyniku tego będą się rodzić martwe niemowlęta, a my będziemy ukrywać te informacje przed nimi. Trucizny będą ukryte we wszystkim co ich otacza, co piją, jedzą, wdychają i noszą. Musimy być genialni w rozprowadzaniu trucizn, ponieważ mogą to dostrzec
    Będziemy ich przekonywać, że trucizny są dobre, połączymy to z wesołymi obrazkami i muzyką. Tych poszukujących pomocy zwerbujemy, aby dalej rozpowszechniali nasze trucizny.
    Będą widzieć nasze produkty w filmach i będą rosnąć, akceptując je i nigdy się nie dowiedzą o rzeczywistych ich efektach.
    Podczas porodów będziemy wstrzykiwać trucizny do krwi ich dzieci przekonując ich, że to dla ich dobra.
    Będziemy rozpoczynać wcześnie, kiedy ich umysły będą młode, będziemy atakować dzieci tym, co one najbardziej lubią, słodyczami.
    Kiedy ich zęby będą próchnieć, wypełnimy je metalami, które będą zabijać ich umysły oraz okradać je z ich przyszłości.
    Kiedy ich zdolności do nauki zostaną naruszone, będziemy tworzyć lekarstwa, które uczynią ich jeszcze bardziej chorymi i spowodują inne choroby, dla których będziemy tworzyć jeszcze więcej lekarstw.
    Będziemy czynić ich uległymi i słabymi przed nami poprzez naszą pomoc. Będą one wzrastać w depresji, powolni i otyli, a kiedy przyjdą do nas o pomoc, damy im więcej trucizny. Będziemy koncentrować ich uwagę ku pieniądzowi oraz ku dobrom materialnym, nie będą w stanie zachować wewnętrznej samokontroli.
    Będziemy odwracać ich uwagę nierządem, zewnętrznymi przyjemnościami oraz grami, więc nie będą w stanie się jednoczyć. Ich umysły będą zawsze należeć do nas i oni zawszę będą posłuszni naszym poleceniom. Jeżeli odmówią nam, znajdziemy sposoby na technologię kontroli umysłu w ich życiu.
    Będziemy wykorzystywać strach jako naszą broń. Ustanowimy ich rządy oraz ustanowimy także opozycję.
    Będziemy kontrolowali obie strony. Zawsze będziemy ukrywać nasze cele, ale zawszę będziemy realizować nasz plan.
    Będą wykonywać pracę dla nas, a my będziemy ich wynagradzać za ich trud. Nasze rodziny nigdy nie będą się z nimi mieszać. Nasza krew musi być zawsze czysta, taka jest nasza droga.
    Spowodujemy, że będą się zabijać wzajemnie, kiedy tylko będzie to w naszym interesie.
    Będziemy ich separować od siebie za pomocą dogmatów i religii. Będziemy ściśle kontrolować wszystkie aspekty ich życia i będziemy nimi kierować, co mają myśleć i jak myśleć
    Będziemy nimi kierować delikatnie i grzecznie, pozwalając im myśleć, że są samodzielni. Będziemy siać nieprzyjaźń pomiędzy nimi poprzez nasze frakcje. Kiedy światło wiedzy zaświeci pomiędzy nimi, wygasimy je poprzez szyderstwo lub śmierć, którekolwiek nam będzie bardziej pasowało. Spowodujemy, że będą sobie wyrywać serca i zabijać własne dzieci. Uzyskamy to używając nienawiści jako naszego sprzymierzeńca i gniewu, naszego przyjaciela.
    Nienawiść oślepi ich całkowicie i oni nigdy się nie zorientują, że z ICH konfliktów wyłonimy się MY jako ich władcy.
    Będą zbyt zajęci wzajemnym zabijaniem się. Będą się kąpać we własnej krwi i zabijać swoich bliźnich tak długo, jak długo uznamy to za konieczne. Osiągać będziemy z tego wielkie korzyści, dlatego że oni nas nie widzą, ponieważ nie mogą nas widzieć Nasze korzyści z ich wojen i ich śmierci będą kontynuowane.
    Będziemy to powtarzać tak długo, dopóki nasz ultymatywny cel nie zostanie osiągnięty. Będziemy kontynuować kontrolę ich życia w strachu i gniewie poprzez obrazy i dźwięk. Użyjemy wszelkich dostępnych środków, aby to uzyskać Narzędzia te zostaną stworzone ich pracą. Będą nienawidzić siebie i bliźniego. Zawsze będziemy ukrywać świętą prawdę przed nimi, że my jesteśmy wszyscy jedno.
    Tego oni nie mogą się nigdy dowiedzieć Nigdy nie mogą się dowiedzieć, że kolor jest iluzją. Zawsze muszą myśleć, że nie są równi. Krok po kroku będziemy zdążali do celu. Zabierzemy ich ziemię, środki do życia i bogactwo i będziemy posiadać totalną kontrolę nad nimi. Oszukamy ich, aby zaakceptowali prawa, które ograbią ich z tych fragmentów wolności, jaką jeszcze będą posiadać.
    Ustanowimy system monetarny, który uwięzi ich na stałe, utrzymując ich oraz ich dzieci w długach.
    Kiedy zaczną się jednoczyć, oskarżymy ich o przestępstwa oraz ukażemy odmienny bieg wydarzeń świata, ponieważ będziemy właścicielami mediów.
    Będziemy używać mediów w celu kontroli biegu informacji oraz uczuć, które my faworyzujemy
    Kiedy powstaną przeciw nam, zgnieciemy ich jak insekty, ponieważ są mniej warci niż one. Będą bezbronni bez możliwości działania, ponieważ nie będą posiadali broni. Powołamy niektórych z nich, aby realizowali nasze plany, obiecamy im życie wieczne, ale oni nigdy tego nie otrzymają, ponieważ nie należą do nas. Rekrutów nazywać będziemy „zainicjowanymi” i będą tak indoktrynowani, aby wierzyć w fałszywe rytuały oraz pisma wyższych sfer. Członkowie tych grup będą pewni, że są z nami, ale nigdy nie będą znali prawdy Oni nigdy nie mogą poznać prawdy, ponieważ mogą się odwrócić przeciwko nam. Za ich pracę będą nagradzani ziemskimi rzeczami oraz wielkimi tytułami, ale oni nigdy nie staną się nieśmiertelnymi i nigdy się z nami nie połączą, nigdy nie otrzymają światła i nigdy nie będą podróżować ku gwiazdom. Nigdy nie osiągną wyższych realiów, ponieważ zabijanie własnego rodzaju zastopuje ich postęp w kierunku oświecenia. Prawda będzie ukryta przed nimi, bijąc jednocześnie wprost w ich twarze, tak ze nie będą w stanie skupić się na niej, zanim nie będzie za późno.
    O tak, będzie wielka iluzja wolności, że oni nigdy nie zauważą tego, że są naszymi niewolnikami. Kiedy wszystko osiągniemy, rzeczywistość, którą utworzymy dla nich będzie znaczyła, że jesteśmy ich właścicielami. Rzeczywistość będzie ich więzieniem. Będą żyli we własnych snach.
    Kiedy osiągniemy nasz cel, rozpocznie się nowa era dominacji. Ich umysły będą powiązanie z ich wierzeniami, które my ustaliliśmy od dawien dawna. Ale kiedy zorientują się, zniszczymy ich. ONI NIGDY TEGO NIE MOGĄ WIEDZIEĆ!
    Jeżeli kiedykolwiek oni znajdą tę prawdę, będą w stanie nas zniszczyć. Zaczną działać w tym kierunku. Nigdy nie mogą się dowiedzieć, co uczyniliśmy, ponieważ jeżeli się dowiedzą, nie mamy dokąd uciec i będzie im łatwo widzieć, kim jesteśmy, kiedy zasłona zostanie usunięta. Kiedy nasze działania ujawnią, kim jesteśmy, będą nas ścigać i nikt nie da nam ochrony.
    To jest tajemnicze przymierze, poprzez które będziemy żyli teraz oraz w przyszłości, ponieważ owa rzeczywistość następowała poprzez wiele pokoleń. To przymierze jest opieczętowane krwią, naszą krwią. My jesteśmy tymi, którzy zstąpili z nieba na ziemię.
    To przymierze NIGDY, PRZENIGDY nie może być znane. NIGDY, PRZENIGDY nie może być spisane lub omawiane, ponieważ świadomość się rozszerzy i spowoduje straszny gniew GŁÓWNEGO STWÓRCY na nas i zostaniemy wrzuceni do przepaści, z której wyszliśmy i pozostaniemy tam do końca na wieczność.

    Wojna o umysły i dusze

    „Tajemnicze przymierze żydowskie” to nic innego jak uwspółcześnione „Protokoły mędrców Syjonu” z drugiej połowy XIX wieku.
    Skrzydeł kolibra i ważki nie widzimy, kiedy nieruchomo zawisną w błękitnych promieniach, ale ich skrzydła drgają.
    Naszych umysłów i dusz nie widzimy, ale one istnieją. Kto nie wierzy w ich istnienie, ten niech pomyśli o losie Judasza.
    Kto mu kazał się powiesić, jeśli nie sumienia?
    Kto nie wierzy w istnienie sumienia i duszy, ten odłoży tę książkę z pogardą, bo wierzy że obecna „trzecia wojna w kawałkach” toczy się w obronie „demokracji” i „praw człowieka”.
    „Tajemnicze przymierze żydowskie” to satanistyczny dekalog tej „wojny w kawałkach”.
    Oni już ją wygrali, bo zdołali wbić w głowy i sumienia miliardów gojów, że kartka wyborcza jest gwarantem ich udziału w zarządzaniu swoim sumieniem. To gigantyczne oszustwo inżynierii społecznej udaje się za pomocą niekończącego się powtarzania prostych słów o demokracji, wolności słowa, równości, suwerenności, wolności „brzuchów kobiet”, zboczonych „małżeństw” jednopłciowych, homoseksualizmu, zabijania nienarodzonych oraz żyjących zbyt długo starców, etc., itp.
    Rzeź nienarodzonych
    Sześćdziesiąt milionów aborcji tylko w Stanach Zjednoczonych w ostatnich 50-ciu latach i dwa miliardy na świecie w latach 1966-2016. Wynik iście imponujący.
    W maju 2016 roku odbyło się w Rzymie sympozjum pod hasłem „Forum Życia”. John Smeaton, brytyjski działacz pro-life, prezes brytyjskiego Socjety for Protection on the Unborn oznajmił tam, iż rzeź nienarodzonych to „barbarzyństwo na skalę niespotykaną w historii ludzkości”.
    Prawdopodobnie doświadczamy największej katastrofy w pisanej historii ludzkości. Według ostrożnych szacunków, od 1966 roku dwa miliardy dzieci stworzonych na Boży obraz i prawdopodobieństwo, zostało zabitych w aborcji.
    „Rozwija się potężne lobby proaborcyjne w świadomości młodzieży” – grzmiał J. Smeaton – zapewniono młodzieży swobodny dostęp do aborcji i antykoncepcji, a rodzice, najważniejsza zapora przed destrukcją umysłów i charakterów, zostali zastąpieni przez rządy i lobby kontroli urodzeń, trudniące się profesjonalnie demoralizacją młodych i niszczeniem ich sumień. Zwracał uwagę na rolę katolickich hierarchów:
    Po pierwsze dlatego, że bez Chrystusa nic nie możemy uczynić. A także dlatego, że pełne przesłanie Ewangelii o prawdziwym znaczeniu ludzkiej seksualności i świętości życia to najważniejsza znana przez człowieka broń przeciwko kulturze śmierci.
    Po drugie, destrukcja ludzkiego życia w ostatnim półwieczu nie ma absolutnie w dziejach ludzkości żadnego precedensu. Po drugie, wiele praw moralnych, do których ludzie stosowali się praktycznie przez całą pisaną historię, przynajmniej od czasu przyjścia na świat Chrystusa, jest niszczona przez ustawodawców potężnych krajów i narzucanych następnie krajom słabszym. Chodzi tu między innymi o prawa związane z seksualnością, czy prawo rodziców do wychowania dzieci oraz prawa związane z aborcją i eutanazją.
    Ten obrońca życia zwrócił uwagę, że kodeks moralny, w oparciu o który „większość ludzi żyła w ciągu dziejów”, jest przekształcany także w katolickich wspólnotach i rodzinach.
    Wystarczy wspomnieć o rozpowszechnionej wśród katolickich rodzin ak­ceptacji dla wspólnego mieszkania bez ślubu, akceptacji kontroli narodzin lub odmowa krytyki związków homoseksualnych, poparcia dla radykalnej edukacji seksualnej w szkołach, zapłodnienia in vitro i eutanazji.
    Naszą porażkę odzwierciedla fakt, że nawet papież promuje edukację seksualną w jednej części siódmego rozdziału adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia”. Czyni to bez żadnego odniesienia się do rodziców wspomnianych wprawdzie wcześniej w innym kontekście. Jego Świątobliwość czyni to bez jasnego ostrzeżenia przed propagowaniem aborcji i antykoncepcji przez programy edukacji seksualnej przeważające na całym świecie w szkołach naszych dzieci, w tym katolickich […]
    Po dwóch miliardach aborcji (…) niezbędne jest, by organizacje broniące życia pilnie oceniły, w jakim stopniu rozdział prokreacyjnego i jednoczącego wymiaru aktu seksualnego stał się katalizatorem dla kultury śmierci, postępującej w każdym narodzie na Ziemi.
    Przypomniał, że zgodnie z nauką św. Tomasza powtórzoną w „Evangelium Vitae”, niesprawiedliwe prawo nie jest de facto prawem, lecz aktem przemocy.
    John Smeaton wezwał do bezkompromisowości w obronie nienarodzonych, zwłaszcza przez hierarchów Kościoła katolickiego, a my na chwilę przenieśmy się do poczciwego Rzeszowa, gdzie wszyscy ginekolodzy zatrudnieni w szpitalu Pro-Familia skorzystali z klauzuli sumienia i nie będą zabijać dzieci poczętych, gdzie dotąd ten szpital dokonywał aborcji na dzieciach niepełnosprawnych.
    Szpital stał się głośny po tym, jak podał do sądu działaczy Fundacji „Pro-Prawo do Życia” za informowanie o tym opinii publicznej. Szpital odtąd nie dokonuje aborcji, ponieważ żaden z jego lekarzy nie chce w tym uczestniczyć Tak poinformował na stronie tej fundacji Marcin Dzierżawski. Pierwszy sprzeciw wobec morderczego prawa zgłosiły tam położne, a wiadomość do mediów podała Agata Rejman. Szpital zagroził jej zwolnieniem. W jej obronie wystąpiły kobiety z fundacji Pro-Prawo do Życia. Zorganizowały pikiety, za co szpital pozwał do sądu Jacka Ko tulę i Przemysława Sy­czą. Zakończyło się wyrokiem skazującym, ale sędzia prowadzący rozprawę uniewinnił ich. W obydwu sprawach obrońcą był mecenas Jerzy nomen omen Kwaśniewski z Instytutu Ordo Iuris. Marcin Dzierżawski komentował:
    Kontynuujemy kampanię „Szpitale bez aborterów”. Skoro najbardziej agresywny wobec naszych wolontariuszy szpital musiał zaprzestać zabijania dzieci, to znaczy, że możliwe jest powstrzymywanie aborcji w każdym szpitalu.
    A my powtórzmy:
    Nie będzie wojny militarnej na wielką skalę w Europie Będą (i są) lokalne pukawki, jak np. na Ukrainie. Ale to tylko maskirowka. Europa ma za dużo do stracenia pod nuklearnym baldachimem.
    Od stu lat (1917) trwa wojna o umysły i dusze. To nie wojna o terytoria i dobra, bo władcy świata z „Tajemniczego przymierza żydowskiego” są posiadaczami terytoriów i dóbr, ale jeszcze nie opanowali umysłów i dusz.
    Od drugiej połowy 2016 roku trwały ataki na polskie umysły i dusze pod fałszywą flagą „Trybunału Konstytucyjnego”. Od 16 grudnia trwały bitwy o Sejm i świętą demokrację spod znaku syjonisty Sorosa. Niewiele osób rozumiało, że jest to wojna o prawny dostęp do umysłów i dusz Polaków. O legalizację pedalstwa, homoseksualizmu, małżeństw zboczeńców, wychowywania cudzych dzieci przez degeneratów.
    O bezlitosną aborcję („mój brzuch jest moją własnością”).
    O jawną, prawem gwarantowaną wojnę z Chrystusem.
    O wojnę z tradycją katolickiego narodu.
    O prawo do demoralizacji dzieci w szkołach, a nawet w przedszkolach.
    O inwazję zboczonej ideologii gender.
    To w skrócie najgorsze, ale nie jedyne świństwa, którymi chcą zarazić zdrowe umysły i dusze jedynego, ostatniego w Europie narodu katolickiego.
    „Szatan istnieje naprawdę” – to książka Bonifaciusa Günthera CCD. Niewielu wierzyło w to, że szatan istniej naprawdę.
    W tym rozdziale postaram się wykazać, że istnieje i ma się doskonale.
    Od pierwszych tygodni po zwycięstwie PiS, a klęsce kryminalistów ukrytych pod nazwą Platformy Obywatelskiej, trwa nieprzerwanie brutalna nagonka unijnego żydomasońskiego lewactwa na rząd i struktury władzy w Polsce. Dzieje się tak z ordynarnym naruszeniem iluzorycznej suwerenności „tego kraju”. Ruszyła obrona „demokracji” zagrożonej przez zmiany kadrowe w Trybunale Konstytucyjnym, ważnym bastionie PO. Nagonka trwała pół roku, aż odszedł na niezasłużoną emeryturę jego herszt „Rzepliński”. W obronie Trybunału Konstytucyjnego występowała tzw. Komisja Wenecka, przez nikogo nie wybierana loża masońska wzajemnej adoracji z Hanną „Suchocką”, byłą ambasador PRL przy Janie Pawle II.
    Kiedy wypalił się pretekst pod nazwą Trybunału (anty-) Konstytucyj­nego, pojawił się wątek naruszania „demokracji, praw obywatelskich i wol­ności mediów” – ogólnikowa, demagogiczna nagonka pod egidą Komisji Europejskiej na czele z jej wiceprzewodniczącym, żydomasonem Fransem Timmermansem. Nikt dokładnie, ani w Unii Europejskiej ani w Polsce nie wiedział, włącznie z ministrem Waszczykowskim, o co Timmermansowi dokładnie chodzi. Tak było do czasu zlotu ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej, kiedy to podczas konferencji prasowej Timmermans, siedzący ramię w ramię z ministrem Waszczykowskim, zupełnie nie à propos, czyli nie na temat i jak zwykle bez uprawnień mu przysługujących, zarzucił „Polsce”, że nie przestrzega Konstytucji, nie szanuje Trybunału Konstytucyj­nego, etc. Ale było to już po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA.
    Dał się już poznać jako przeciwnik bezsensownych wojenek USA, przeciwnik aborcji finansowanej przez rząd USA; jako krytyk państw Unii Europejskiej, które unikają proporcjonalnych dotacji na „obronę” Unii Europejskiej, na którą USA łoży 70 procent kosztów finansując bezużyteczne, anachroniczne NATO, etc., itp.
    Minister Waszczykowski zdążył złapać te wiatry znad Atlantyku w polskie żagle, o czym zdawał się nie wiedzieć Frans Timmermans, natchniony strażnik i naprawiacz polskiej zacofanej demokracji.
    Na zarzut o rzekomym ograniczaniu suwerenności decyzji Trybunału Konstytucyjnego, minister Waszczykowski zauważył, że w ojczystej Holandii Timmermansa nie istnieje takie ciało jak Trybunał Konstytucyjny. Timmermans na krótką chwilę zachłysnął się ripostą przeciwnika, ale już po sekundzie odzyskał rezon:
    Nie wszystkie kraje europejskie posiadają Trybunały Konstytucyjne, ale te, które już je posiadają [jak Polska] muszą przestrzegać praw tych organów.
    Na to, również „w tej samej chwili” odpalił mu Waszczykowski:
    Pozwólcie nam przestrzegać naszej Konstytucji, a nie waszej wizji naszej Konstytucji!
    W tym momencie kamery telewizyjne dyskretnie zjechały z tych adwersarzy.
    Timmermans, główny poskramiacz Polski oddelegowany do atakowania rozbrykanej polskiej demokracji, kilka dni po tym występie zwołał dyżurne pieski medialne i w gwałtownej tyradzie, jawnie już tryskając nienawiścią, przeszedł do konkretów. Zarzucił nadwiślańskim tubylcom opór wobec głównych żydolewackich prądów zatruwających umysły i dusze setkom milionów łagierników Unii Europejskiej.
    Polscy łagiernicy są dla unijnych jewrejopejczyków nacją szczególnie ważną i znienawidzoną, bo jedyną w eurołagrze o takiej determinacji w oporze przeciwko deprawacji.
    W nienawistnym bełkocie przeciwko zagrożeniu demokracji w Polsce, zwłaszcza pogardzie dla „wartości europejskich”, Timmermans powołał się na światową organizację pozarządową – LGBTO – międzynarodową grupę naciski na państwa i narody broniące się przed zboczeniami. Przyjrzyjmy się tej satanistycznej międzynarodowej pralni mózgów jeszcze normalnych ludzi.

    Henryk Pająk

  19. Zdziwiony said

    Nie przeszkadza im dżihad, zamachy,
    ani że terrorystom zdjęto kaganiec.
    Boli ich krzyż. Boli ich Kościół.
    Boli, że ktoś odmawia różaniec.

    Nie gorszy ich flaga wsunięta w psie łajno,
    profanacji krzyża teatralny taniec.
    Gorszy ich… ,,Zdrowaś Mario”.
    Gorszy ich zwykły różaniec.

    Kto nie szanuje innych religii,
    jest ,,zaściankowcem i popaprańcem.”
    Plują nam jadem o… tolerancji (!)
    a wycierają gębę różańcem.

    Mówią o prawie do ,,wolności wyznania”
    i że ma je KAŻDY Europy mieszkaniec.
    A potem w praktyce, wolności granice
    kończą się tam, gdzie różaniec.

    Boli ich, że człowiek ma wiarę, sumienie
    i że za grzechy przeprasza.

    Dwa tysiące lat temu, ci sami krzyczeli:
    ,,Uwolnij nam Barabasza”.

    Ks Roman Kneblewski

  20. Peryskop said

    Re 16
    Marucha : Objawienia publiczne (revelatio) skończyły się wraz ze śmiercią ostatniego apostoła… itd

    To wszystko są uwagi logiczne, słuszne – lecz w sferze teorii i postulatów.

    Bo w realu apostołowie wciąż się odradzają jak na pniu. Bodaj śladem faryzeusza-terrorysty Szawła z Tarsu, który nie widząc szans na łatwe pokonanie uczniów Jezusa – po re-orientacji pod Damaszkiem przeniknął do ich grona, rzekomo został „formalnie” uapostołowany przez św. Piotra i powsadzał „w listach” wiele wytrychów, na podstawie których spece od masońskiego kard. Bea podczas V2 dowodzili m.in. swego „wybraństwa”.

    Już kilka lat temu Zbigniew P. vel Listwa aka Prasinos próbował mnie nabierać na „ojbawienia” pisane jakby mailami przez Jezusa.

    A także na Szawła, do autentyczności dorobku którego otwarcie powątpiewa nawet ks. prof. biblista Waldemar Chrostowski.

    I jak tu żyć ?

  21. jasiek z toronto said

    Re: Artykul…

    Polecam:

    http://www.proroctwo.com.pl/

    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  22. Listwa said

    @ 9 Marucha

    Uzasadnienie jest , nawet ma pewną spójność, ale ma też błędy, które kierują w fałsz poznawczy.
    Ale co ja tam będę brnął z żenadę.

    @ 7 Ojojoj

    „Do tych co mnie zaraz opluja, ze jestem jakims reformatorem i pomniejszam range sw. Mari to powiem ze Matke Jezusa szanuje i uwazam ze jest swieta, ale nie jest Ona na rowni z Jezusem. Tak mowi nawet biblia, a wlasciwie Ona sama”

    – przy takim pana podejściu nikt nie ma prawa na pana pluć (i chodzi o cały wpis), niestety jest bardzo słabo przekazywana nauka katolicka , a nawet świadomie wykrzywiana ( w zasadzie w Polsce tylko Bractwo Piusa X przykłada się należycie, choć nie mozna pominąć takich kapłanów jak np. ks. Bałęba) i szukanie prawdy może narazić także na błąd. Ale ten trzeba korygować i nie obawiać plucia.

    Oczywiście, że Matka Jezusa Chrystusa, Maria (w Polsce ukorzeniła się wersja imienia Maryja, ponieważ kiedyś w języku polskim ‚y’ był w miejscu dzisiejszego ‚i’), córka św. Anny i Joachima jest stworzeniem i człowiekiem i nie dorównuje w niczym Panu Bogu, a wszystko co posiada i kim jest, pochodzi z mądrości i łaski Pana Boga. Jest ona arcydziełem stworzenia i jest niewpowiedzianie piękna w każdym wymiarze.

    Twierdzenie przeciwne jest poważnym błędem , które piętnuje Kościół i jak pan napisał też Matka Boga, która choć Boga urodziła i dała mu ludzkie ciało, to sama Bogiem nie jest i ma ograniczenia, którym nie podlega Bóg.

    Ale jest też plan zbawienia ze swoją ekonomią i Matka Jezusa Chrystusa ma w nim bardzo doniosłe miejsce. Jest drugą Ewą, w miejsce tej za przyczyną której była zdrada i tragiczne konsekwencje dla wszystkich ludzi. Dzięki Marii i jej synowi Jezusowi Chrytusowi, kto będzie chciał to je pokona i wyzwoli sie z nich, a matka Jezusa Chrystusa z jego woli jest pośredniczką łask, których źródłem jest jej syn.

    Nie ma zadnego konfliktu między krzyżem i rózańcem, jak też rózancem, a zamknietym objawieniem wraz ze smiercią ostatniego apostoła.
    Matka Boża podarowała rózaniec św Dominikowi, ale to jest forma modlitwy , a nie zmienianie, modyfikowanie, uszczuplanie bądź dodawanie do nieomylnego i zamknietego objawienia

    Modlitwe potwierdził Jezus Chrystus, a ostatnia Jego modlitwa, to „Ojcze w twoje ręce oddaję ducha mojego”. Rózaniec jest wyjątkowy w stosunku do innych modlitw , ale nie jest narzędziem do uzupeniania treści objawienia. W 15 tajemnicach przypomina najważniejsze wydarzenia wymagajace poznawania i wiary, przeplecione słowami: pozdrawiam Cię Mario, obdarzona pełnią łask, Pan jest z tobą, która jesteś wyjątkowa wśród niewiast i ludzi, a jeszcze owoc twojego życia jest szczególny i błogosławiony. Po czym : święta i wyjątkowa matko Boga, proś i wstawiaj się za mną u Boga teraz i jak będę umierał.

    Całość uzupełniona o Credo (czyli prawdy wymagające znajomości i wiary w nie) oraz słowa, które nauczył Jezus Chrystus, gdy żył na ziemi (czyli Ojcze nasz któryś jest w niebie, niech przyjdzie twoje królestwo, daj nam chleba codziennego , a na końcu zycia nas zbaw))

    Ta podana i zadedykowana przez Maryję forma modlitwy różańcowej , jakim jest połaczenie rozważań z życia Jezusa Chrystusa widziane oczami matki, na tle treści „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario” oraz Credo, nie koliduje z Krzyżem i nie stawia się w miejscu Krzyża. Zwłaszcza, że pięć tajemnic z drugiej częsci różańca odnosi się bezpośrednii do męki i drogi krzyżowej jej syna, którą widziała na własne oczy i przeżywała okrutnie.

  23. Marek said

    Marucha said

    Re 8:
    A cóż takiego pierdzieli p. Wolak? Podaje swoje przypuszczenia i tyle.
    ===
    Wolak podał jakoby
    ” najlepszy dowód, że czas piekła na ziemi definitywnie dobiegł kresu”
    Szkoda czasu na obalanie takich dowodów Biblią tekstami z Ojców Kościoła.
    To są zwyjkłe jehowickie popierdywania.
    Do czasu żniwa, kąkol będzie rósł, a Zły będzie siać i działać zgodnie ze swoją zbuntowaną naturą.

    ——
    Porównanie z jehowitami jest nie na miejscu.
    Admin

  24. Peryskop said

    Re 21

    Jednak intuicja nie zawiodła mnie 😦

    Bo to foto autora wstępniaka red. Jerzego Wolaka ze Stalowej Woli pochodzi z konferencji POLSKO-AMERYKAŃSKIEJ FUNDACJI EDUKACJI i ROZWOJU EKONOMICZNEGO, PAFERE, zorganizowanej w Warszawie w 2011 roku we współpracy z Redakcją „Polonia Christiana” i jej klubami.
    http://www.pafere.org/artykuly,n1004,demograficzna_bomba_emerytalna__konferencja_23_lutego_2011.html

    Jak wynika z układu Prezydium tow. Wolak był szefem przedsięwzięcia finansowanego przez fundację – obecnie już też AKADEMIĘ ! – szemraną, bo o jaką tu chodzi EDUKACJĘ i o czyj ROZWÓJ EKONOMICZNY ?

    Warto też zauważyć, że pod relacją z tej konferencji przez 6 i 1/2 roku pojawił się 1 (jeden) komentarz, żeby nabrać podejrzeń co do charakteru tej operacji z repertuaru opisanego przez Johna Perkinsa w książce Confessions of an Economic Hit Man [„Wyznania ekonomicznego grandziarza”] http://www.youtube.com/watch?v=pA5bwYWvGtc którego zasady przedstawiono również w skrótowej formie animowanej Economic Hitmen http://www.youtube.com/watch?v=pV79SkeKamY

    Czemuś te konstelacje wokoło kojarzą mi się z anty-polską agenturą :

    – red. Jerzy Wolak
    – Redakcja Katolicka „Polonia Christiana”
    – ogólnopolska sieć Katolickich Klubów „Polonia Christiana”
    – Edukacja i Rozwój Ekonomiczny pod dyktando Wooya Sama
    – poruszające emocje wypracowanie „Stulecie Cudu Słońca”

    – red. Tomasz Sakiewicz
    – Redakcja Patriotyczna „Gazeta Polska”
    – ogólnopolska sieć Patriotycznych Klubów „Gazeta Polska”
    – Majdanu Sława ! URA ! pod dyktando Wooya Sama
    – pokazowy uczestnik Św. Mszy Trydenckich przy ul.Żytniej w Warszawie

    – o. dr dyr. red. Tadeusz Rydzyk
    – Jedyny Katolicki Głos w Twoim Domu : Radio Maryja, TT, Nasz Dziennik
    – ogólnopolska sieć Patriotyczno-Katolickich Klubów RM TvTrwam ND
    – jazda na hojności PiS, Redemptoziomali i poddanych Wooya Sama
    – autor egzegez pogłębiających sympatię do ST i do chutzpy wybraństwa

    Anty-polska agentura bynajmniej nie kończy się na trzech konstelacjach…

    ===

    No i mantra usypiająca naszą czujność „Skończył się wiek szatana?”

  25. Marek said

    Porównanie z jehowitami jest nie na miejscu.
    Admin
    ===
    Bo Pan Wolak napisał w poważnym medium pch?
    Skoro tak, to cieszmy się, że skończył się wiek szatana i będzie tylko lepiej, jak na obrazkach ze strażnicy w 1000leciu pod panowaniem 144000:)
    Mnie takie teksty bardzo martwią i przerażają, dlatego reaguję.

    ——
    U p. Wolaka widzę raczej „wishful thinking”, niż jakąkolwiek złą wolę.
    Admin

  26. Peryskop said

    W zamieszaniu znikł post z linkiem do foty autora, repeta po wygłodzeniu:

    Re 1 2 4 6 7 8
    red. Jerzy Wolak jest ze Stalowej Woli oraz z Frondy – stąd natchnienie

    Re 20
    Według Zbigniewa P. vel Listwa aka Prasinos uapostołowanie Szawła z Tarsu na Pawła Apostoła przez św. Piotra nie podlega kwestii, bo zostało potwierdzone w „Listach Apostolskich”.
    I niby znowu wszystko gra i koliduje. A koliduje zwłaszcza gdy uwzględnić, że autorem „Listów Apostolskich” był bodaj Daniel, ale redagował je … właśnie sam Paweł „Apostoł”, primo voto Szaweł z Tarsu.
    Potem – jak podano w komentarzu w Biblii Warszawskiej – grono teologów i filologów opracowało rewizję listów apostolskich i Objawień św.

  27. Boydar said

    O Boże …. (foto)

  28. Peryskop said

    Re 27

    Foto to pryszcz wobec jego faktycznej afiliacji oraz zaserwowanej esencji.

    Jeszcze ze 12-13 lat temu wierzyłem w dogmaty, objawienia fatimskie,
    trzecią tajemnicę oraz w moonlandingi apollonautów i inne takie…

    Upadek zaczął się z trudem, powoli od NASA, a potem już lawinowo…

    Całe szczęście, że i Szanowny Pan Marucha już wie, iż katolik wcale nie musi wierzyć w objawienia prywatne, a taki charakter ma de facto jednoosobowa relacja s. Łucji, choć od 100 lat są wciąż robione różne zabiegi, żeby nadać tej sprawie pozory czegoś poważniejszego.

    Moje oceny są o tyle bezpieczne dla wyznawców „Cudów Słońca”,
    że można je olać, jako pochodzące od faceta o zerowym autorytecie.

    Ba ! Można pójść jeszcze dalej i skorzystać z licznych na tym blogu zaświadczeń NA PIŚMIE od dr filozofii z KUL Z. P. Listwy o moim ujemnym autorytecie i wysnuć logiczny wniosek, że skoro niepodważalny „Fatimski Cud Słońca” i stojące za nim przekazy NMP podważa jakiś porąbany Peryskop o ujemnym autorytecie, no to właściwie mamy KOLEJNE potwierdzenie cudu sprzed 100 lat ❗ ❗ ❗

    Proste ? Logiczne ? Bezpieczne ?

  29. Boydar said

    Rura zupełnie nie bierze pod uwagę, że nawet jeśli to wszystko jest fake news, powiedzmy dla ścisłości że old, to nie znaczy jeszcze, że to nie jest prawda.

    Cwaniak chciał wykręcić numer i sprzedał frajerowi numery totka na najbliższą środę. A one zupełnie nieświadome bycia przedmiotem przekrętu wzięły i właśnie padły.

    No idzie się popłakać. Że był Ktoś kto i nad tym miał pieczę.

  30. Zdziwiony said

    – Popatrz – mówi profesor – chrześcijaństwo istnieje dwa tysiące lat, a ludzie wciąż
    są ci sami, nic się nie zmienili.
    – A popatrz – odpowiada teolog – woda jest na świecie od milionów lat, a ty wciąż
    masz brudną szyję…

  31. Jaki ohydny żyd wymyślił te brednie i kto to powiela.. said

    Jak można Pana Boga zaniżać do rozmowy z diabłem mieszając w to Piotra.

    Dać piekłu wiek czasu i miliony jego dzieci na pożarcie.

    Jakie biedoty duchowe, jak nie żydowskie, mogą o tym dywagować, nie widząc swej ciemności.

  32. Boydar said

    Musi być koniec tego rodeo, bo w Niebie pustostany będą straszyć.

  33. Yah said

    Lepsze pustostany niż przypadkowi imigranci…

  34. Boydar said

    Również zgłaszam sprzeciw; nie są lepsze, bo wtedy wyjdzie że rudego na wierzchu.

  35. Yah said

    Panie Boydar nie liczy się ilość tylko JAKOŚĆ ! Oczywiście nie nam byc kontrolerami jakości, od tego jest KTOŚ inny.

  36. Boydar said

    Tak czy siak, sprawiedliwość ma być po naszej stronie. Garnitur wisi w szafie, jak zawsze.

  37. Boydar said

    Na razie znikam.

  38. Listwa said

    @ 28 Peryskop

    Nie oszukuj się Peryskop, jeśli będziesz żył według swych antykatolickich halucynacji, to dobrze na tym nie wyjdziesz..

    Fatimski cud słońca byl zdarzeniem wyjątkowym , zapowiedzianym wczesniej i widzanym przez wszystkich którzy tam byli, a było co najmniej 70 000 ludzi. Widzieli wszyscy niezaleznie od wieku, wykształcenia , czy ateiści czy masoni.

    W gazetach ówczesnych fakt był odnotowany, masoneria od nastepnego dnia cud starała się ośmieszyć.
    Jak sądzisz Peryskop, ośmieszali coś czego nie było?

    @ 26 Peryskop

    Tu masz swoje halucynacje. Autorem nie był Daniel (jest to postac starotestamentalna), a św Łukasz , autor także jednej z Ewangelii. Z zawodu był lekarzem.

    „Łukasz był człowiekiem starannie wykształconym. Znakomicie znał ówczesną literaturę. Posługiwał się pięknym językiem greckim, był świetnym zbieraczem informacji. Potrafił dotrzeć do źródeł, do których inni nie dotarli. Powszechnie twierdzi się, że był również zdolnym malarzem. Niektórzy wymieniają ponad sto obrazów, których miałby być autorem. Zaliczają do nich też Jasnogórską Ikonę. ”

    Zostaw halucynacje (także innych ) tylko sprawdź jak jest.

  39. Listwa said

    Tu trochę zdjęć:
    https://novusordowatch.org/2017/10/fatima-centennial-miracle-sun-100/

  40. Peryskop said

    Re 24 – 38 Listwa, dzięki za stymulację do wysiłku intelektualnego.

    Re 39 E tam ! Przecież tam tylko tłumy widać, ale bez Słońca.
    OK jest „cudowny” rozmaz domalowany na rycinie Piusa 12 z roku 1950.

    Tu dopieru każdy może „na prawdę” zobaczyć fatimski mirakel :

    Szanowny Pan Marucha już raz usunął posta z tym linkiem, bo – tak jak i ja – ma słuszne zastrzeżenia do tak bezczelnych fejków pokazywanych motłochowi na stronkach ultra-katolickich.

    Moim zdaniem Kościół został wmanewrowany w Fatimę przez masoństwo – inside i outside – aby wykorzystać potęgę KRK dla ich globalistycznych celów i dla realizacji planów nakreślonych przez Alberta Pike’a. Niestety, rapsodyczny Karol dał swój wkład, też 13-go (maja)…

    OTO chronologia „objawień”,
    w które NA SZCZĘŚCIE katolik wierzyć nie musi :

    1) 13.05.1917 niedziela
    i apel statystki zaangażowanej w roli MB : „Trzeba poświęcić Rosję !”

    2) 13.06.1917 środa – znowu „Trzeba poświęcić Rosję !”

    3) 13.07.1917 PIĄTEK ! „Trzeba poświęcić Rosję !” – piątek13 feralny …

    4) 13.08.1917 poniedziałek nie dochodzi do skutku, pastuszki w areszcie

    15.08.2017 środa – rzekome objawienie u Łucji, której się przewidziało

    19.08.1917 niedziela – opóźnione spotkanie i „Trzeba poświęcić Rosję !”

    5) 13.09.1917 czwartek „Trzeba poświęcić Rosję !”

    6) 13.10.1917 sobota „Cud Słońca” widzialny nie dla licznych aparatów fotograficznych, lecz tylko dla osób „w stanie Łaski Uświęcającej”, podobnie postać MB

    7.11.1917 środa : wybuch masońskiej Rewolucji Październikowej w Rosji

    13.11.1917 wtorek objawienia brak, bo w toku jest „poświęcanie Rosji !”

    7) 16.06.1921 niedziela rzekome objawienie u Łucji branej do zakonu…

    cdn

  41. Izaurus said

    A piszcie sobie Panowie i Panie elaboraty antykatolickie długie, dłuższe i najdłuższe, a ja wam powiem, że w akcji „Różaniec od granic” odmawialiśmy w domu z żoną Różaniec razem z transmisją w Radio Maryja. Odmawialiśmy w domu, bo wiek nam nie pozwala dalekie podróże. Po około dwóch godzinach, gdy transmisja wzdłuż granic się zakończyła i my zakończyliśmy modlitwę, przez przypadek żona wyjrzała z okna i na tle błękitnego, całkowicie bezchmurnego nieba ujrzała wielki, od horyzontu do horyzontu rozpięty łuk niebywale szerokiej tęczy. Spojrzałem i ja i widziałem to sama za oknem. Żona moja tylko stwierdziła, że takie zjawisko nie jest spotykane i ze widzi to po raz pierwszy – deszcz dawno przestał padać, niebo bez śladu najmniejszej chmurki,a tu olbrzymia tęcza. I na tym się skończyło. Dopiero na drugi dzień zahuczało w internecie. Okazało się, że wszyscy modlący się na „Różańcu od granic” i to w tak odległych od siebie miejscach, taką tęczę zaobserwowali. Do ataku niedowiarki,wyciągajcie argumenty, huzia na Józia. A ja i tak, i nie sam, taką tęczę widziałem i basta!!!

  42. Zbyszko said

    Światowa Organizacja Zdrowia – organizacja powołana do walki z chorobami (jak mogłoby się wydawać), walczy ze zdrowiem. Bardzo ciekawe filmy ale i komentarze pod postem:
    http://ram.neon24.pl/post/140634,ukrywana-i-wywolywana-drozdzyca-czyli-rak

  43. Peryskop said

    Poczytajmy sobie, jak Peryskop podważa Fatimę, wywlekając okultyzm, teozofię, Eulalię Palladino, Bławatską etc. Zabrakło jeszcze problemu australijskich aborygenów.
    Admin
    ——

    Ażeby móc zrozumieć jak mogło dojść do zorganizowania przez masonerię fałszywej flagi w Fatimie, musimy cofnąć się
    do wydarzeń poprzedzających wybuch I wojny światowej,
    a mianowicie do źródeł współczesnej decepcji w II połowie
    XIX wieku.

    Bowiem to wtedy nasiliła się fascynacja okultyzmem jako efekt romantyzmu oraz tłumaczenia rozmaitych wydarzeń zjawiskami nadprzyrodzonymi z udziałem duchów. W skołatanych głowach rodziły się mesjanizmy, jak u Mickiewicza, czy Towiańskiego.

    Z braku telavizji ówczesne elity spotykały się na pogawędkach i wobec popytu wnet pojawiły się wirujące stoliki, a potem duchy i cuda, bo co innego mogło powstać wobec upodobania w irracjonalności, fantastyce i efektach frenezji (przerażania).

    Tak wypłynęła z Rosji Helena Pietrovna Bławatska nee von Hahn (1831†1891), propagatorka ezoteryki wywodzącej się ze wschodniego mistycyzmu, który Żydzi przejęli od Chaldejczyków i spisali w formie kompendium tajemnej wiedzy, znanej jako Kabała. Orędowniczka lucyferyzmu, oraz swojego „zawsze dziewictwa”, współzałożycielka Theosophical Society (1875), którego podstawową doktryną jest poszukiwanie wewnętrznej prawdy we wszystkich religiach i jednoczesne odrzucenie ich egzoterycznych (zewnętrznych) form i rytuałów. Towarzystwo głosi też, że zdolności parapsychiczne człowieka mogą zostać wyjaśnione naukowo i opanowane. Przed śmiercią cierpiała na chorobę serca, powikłania grypy i reumatyzm, zmarła 59 bezpotomnie w Anglii.

    Wg wiedzy GNM : choroby serca = złość na tle rewirowym; reumatyzm = strach i//lub obniżenie samooceny.

    Wypłynęła też Eusapia Palladino (1854†1918) z Włoch – sierota, szwaczka, żona iluzjonisty, która światową karierę zawdzięczała auto-promocji, jej sława szybko rosła i z rekomendacji sławnych profesorów, noblistów, lekarzy, fizyków, pisarzy, wkroczyła na salony, a wkrótce też do instytutów naukowych Europy i USA. Była inspiracją powstania w 1882 The Society for Psychical Research.
    Wśród jej paryskich admiratorów byli fizycy Maria i Piotr Curie – on noblista 1903, zginął w 1906 roku pod powozem 5 dni po opisaniu do przyjaciela swych fascynujących doznań z seansu Eusapii : „There is here, in my opinion, a whole domain of entirely new facts and physical states in space of which we have no conception.”

    Dr Julian Ochorowicz sprowadził słynną już Eusapię do Warszawy w 1893 roku, oraz ponownie w 1898 przy jej powrocie z St. Petersburga. Palladino dała tu seanse m.in. u prof. antropologa Ludwika Krzywickiego, a Bolesław Prus opisał ich przebieg w prasie, a kilka odniesień całkiem poważnie zawarł w ‘historycznej’ powieści „Faraon”, mającej kształtować wiedzę o starożytnym Egipcie.

    Mimo wpadek ordynarna analfabetka przez 3 dekady z tupetem wodziła za nos bogaczy i sławy płacące słono za udział w seansach. Aż w 1910 w USA wydało się, że oszustka porusza rekwizytami za pomocą włosa, a stolik unosi nogą uwolnioną z buta dociskanego do podłogi przez naiwnych podexcytowanych arbitrów. Ale i to nie zakończyło jej kariery, bo łatwowiernych i naiwnych nie brak – niestety także wśród ludzi wykształconych, z tytułami profesorskimi.

    Jednym z tych niewielu, którzy się nie dali nabrać był prof. medycyny i psychologii Gustave Le Bon (1841†1931), który w roku 1906 wykrył, że Palladino oszukuje, dokonując manipulacji stopą uwolnioną z buta. Le Bon uznawany za jednego z inicjatorów psychologii społecznej, był również autorem koncepcji, według której ustroje społeczne wywodzą się z instynktów ludzkich. Pasjonował się m.in. psychologią zbiorowości, etnopsychologią i historią cywilizacji, oraz teorią wychowania i psychologią wychowawczą. Jako pierwszy Le Bon dokonał psychologicznej analizy zachowania tłumu ludzkiego, którą ujął w słynnej książce „Psychologie des foules” (Psychologia tłumu) wydanej w 1895 roku.

    Jego zdaniem w wyniku następstw rewolucji przemysłowej życie polityczne zaczynają opanowywać tłumy, które pod względem psychologicznym są tworem anormalnym, ponieważ rządzą nimi popędy i cechują je zachowania irracjonalne, ze skłonnością do ulegania sugestii i eskalacji zachowań. Tłum nie jest nawet sumą tworzących go jednostek, lecz bezosobowym tworem, stworzonym wręcz do tego, by nim manipulować, jeśli się wie, jak to zrobić.

    cdn

  44. Peryskop said

    Najpierw Pan Marucha ignorował mnie.
    Potem wyśmiewał się ze mnie.
    Teraz walczy nie tylko ze mną, ale i z Prawdą.
    Następnie nie będę miał innego wyjścia, jak wygrać 😀
    Albowiem nie ma tego ukrytego, coby miało ukryte pozostać.
    ===
    Kasować, kasować szybko ten post, bo uwiera i boli.
    O tak. I udajemy, że niby wszystko idzie jak poczeba.

    ——
    Panie Peryskopie, chyba jednak przecenia się Pan.
    Admin

  45. Peryskop said

    Panie Marucha, w odróżnieniu od Pani Nany, mnie historii uczyła prof. Stanisława Nieman, z fizjonomii podobna do Ewy Demarczyk, siostra Barbary śpiewaczki – więc pod tablicą musieliśmy recytować śpiewająco.

    Dzięki tak otrzymanemu wtedy warsztatowi, potem już było mi łatwiej wypełniać białe plamy i wyciągać wnioski – jak się z czasem przekonałem w znacznej mierze prawidłowe, chociaż nie dla wszystkich miłe.

  46. Peryskop said

    Istnieją dwie zasadnicze interpretacje „objawień fatimskich” :

    1) oficjalna wersja Kościoła, że były to cudowne wizyty Najświętszej Marii Panny Matki Bożej, która w 1917 roku zstąpiła z Nieba, aby poprzez troje pastuszków przekazać światu :
    – wizję Piekła;
    – wizję ogromnego zepsucia w Kościele Świętym;
    – ostrzeżenia wobec grożących światu kataklizmów wojennych;
    – wezwanie do nawrócenia i poświęcenia Rosji jako warunek uniknięcia światowej pożogi;
    – zapowiedzi śmiertelnego zamachu na papieża z opcją cudownego jego ocalenia;
    – wezwanie do ustawicznego odmawiania Różańca Świętego dla pokonania zagrożeń;
    – potrzebę utrzymania niektórych elementów objawień w tajemnicy przed wiernymi.

    2) wersja propagowana przez wrogów Kościoła, że „objawienia fatimskie” były od początku mistyfikacją wykonaną na zlecenie hierarchii Kościoła.

    Wobec licznych i poważnych wątpliwości wiernych co do prawdziwości oficjalnej wersji Kościoła katolickiego, agendy jego kurii wprowadziły kategorię tzw „objawień prywatnych” i nagłośniły kompromisową zasadę,
    że katolicy nie są zobowiązani wierzyć w „objawienia prywatne”.

    Po analizie dostępnych materiałów oraz uwarunkowań geo-politycznych i historycznych doszedłem do wniosku, że prawda jest nieco inna, bo „objawienia fatimskie” były skutkiem mistyfikacji spiskowej, zrealizowanej przez masonerię dla jej celów – z czasem przez Kościół jako „wydarzenie cudowne” przyjętej w procesie finalizacji przejmowania Kościoła katolickiego przez masoństwo, z dobytkiem inwentarza.

    Kłamstwo wierutne powtarzane po tysiąc-kroć staje się wierutną Prawdą.
    – Talmud Sun-Tzu Machiavelli Lenin Bernays Goebbels CNN BBC TVN …

    ——
    Mija się Pan z prawdą, licząc na niewiedzę czytelników. Za każdym niemal razem, gdy zadam sobie trud sprawdzenia Pańskich elukubracji, jakieś „mijanie” wyłazi na wierzch.
    Otóż faktyczny podział na objawienia prywatne i publiczne istniał NA DŁUGO przed objawieniami w Fatimie, w Lourdes, La Salette czy np. Gietrzwałdzie. Kościół bowiem twierdził explicite, iż do słów Chrystusa nie da się już nic dodać.
    Admin

  47. Peryskop said

    Mea non maxima culpa.

    Ale z uznaniem dziękuję za „no objection” wobec pozostałych stwierdzeń zawartych w #46, w tym także tego, iż w 1917 roku Najświętsza Maria Panna Matka Boża miała (rzekomo) poprzez troje pastuszków przekazać światu m.in. „potrzebę utrzymania niektórych elementów [jej] objawień w tajemnicy przed wiernymi”.

    Bo czyż właśnie ta tajemność, będąca obca Jezusowi i Jego Matce, natomiast będąca PODSTAWOWĄ cechą działania masonerii,
    nie przemawia za moją interpretacją „ojbawień fatimskich” ?

  48. Peryskop said

    Autopoprawka, bo przecież nie zaczynamy od „więc”. I zapomniałem dodać, że Walt Disney na drugie miał Eliasz jak typowy katolik. Oraz faktu, że wbrew legendzie po śmieci Walta D. (w wieku 65, na raka płuc – wg GNM „strach przed śmiercią”) jego ciało nie zostało zamrożone w azocie w oczekiwaniu na jeszcze lepsze cuda medycyny, lecz spopielone i rozproszone nad parkiem…

    Zatem ad rem

    Re 43 Szanowny Panie Adminie, aborygenów i tam oczywiście nie zabrakło, chociaż raczej tych chazaryjskich, niż australijskich.
    (……..)

    ——-
    Szanowny Panie Peryskopie,
    Proszę nie wysyłać tego samego po 15 razy. I tak nie przejdzie.
    I w końcu mnie Pan naprawdę wkurwi swą bezczelnością.
    Admin

  49. Peryskop said

    Jakieś nieporozumienie powstało – albo SABOTAŻ, bo cytuję uznanego myśliciela, podkreślający wielką wagę nauki Chrystusa, a cytat ten złośliwe znika jak śmierdząca kamfora.

    (……)

    ——
    Niech Pan wreszcie przyjmie do wiadomości, iż Pana wpisy są odrzucane bez względu na ich zawartość i wartość – a wyłącznie dlatego, iż to Pan ich dokonuje.
    Admin

  50. Peryskop said

    Re 49
    Czy musiał Pan powracać do komuszej zasady „zapisu na człowieka” ?
    (……)

    ——
    Jak się komuś zachciało grać ze mną w ch…, to grajmy. Niestety, to ja mam wszystkie asy.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: