Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wokół „nagłego wzrostu ciepła”

Posted by Marucha w dniu 2017-11-13 (poniedziałek)

Niedawno „Gazeta Polska” doniosła o nowym odkryciu, a właściwie nie tyle „nowym”, co dotychczas ukrywanym, że w samolocie, który 10 kwietnia 2010 roku uległ katastrofie w Smoleńsku, zarejestrowany został „nagły wzrost ciepła na czujniku temperatury samolotu”, po którym nastąpiła „katastrofalna seria awarii”.

Jest to zapewne kolejna z „hipotez”, jakie dotychczas stworzyła podkomisja, która pod egidą MON mozolnie „dochodzi do prawdy” w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Może to doniesienie nie zasługiwałoby na większą uwagę, gdyby nie to, że jak tylko zostało podane do wiadomości, dyskusja wokół reparacji wojennych, jakie Polska powinna otrzymać od Niemiec, zostały w jednej chwili ucięte, jakby ciosem miecza.

Potwierdza to podejrzenia, że – po pierwsze – między „dochodzeniem do prawdy” w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, a reparacjami, jakie Polska powinna otrzymać i na pewno otrzyma od Niemiec, istnieje ścisły związek. Po drugie – że kto inny, to znaczy – inna grupa z otoczenia pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego związała swoje polityczne losy z „dochodzeniem do prawdy”, a inne – a dochodzeniem reparacji wojennych od Niemiec. Po trzecie – że między tymi grupami trwa rywalizacja o względy pana prezesa Kaczyńskiego, który raz daje posłuchanie jednej, a raz drugiej, podtrzymując w ten sposób własną pozycję arbitra, który swoich paladynów godzi.

Jak pamiętamy, pomysł zwrócenia się do Niemiec o wypłacenie Polsce reparacji wojennych, zrodził się w głowie pana prezesa Kaczyńskiego, który ogłosił go podczas lipcowego mityngu PiS bodajże w Piotrkowie Trybunalskim.

Prezes Kaczyński najwyraźniej doszedł do wniosku, że podkomisja pod egidą ministra Macierewicza pracuje na biegu jałowym i poza kolejnymi „hipotezami” niczego już nie jest w stanie mu dostarczyć w charakterze narzędzia do emocjonalnego rozhuśtywania opinii publicznej. To rozhuśtywanie wytwarza rodzaj politycznej energii, która nie tylko pomogła PiS-owi wygrać wybory, ale przyczynia się też do utrzymywania wysokich i rosnących notowań w sondażach.

Pan prezes Kaczyński jest jednak politykiem doświadczonym i inteligentnym, toteż zrozumiał, że w takiej sytuacji trzeba stopniowo wygaszać ekscytację katastrofą smoleńską, bo w przeciwnym razie wygaśnie ona samoistnie i zawczasu pomyśleć o innym samograju, który byłby w stanie rozhuśtywać emocje w przyszłości.

Pomysł z „dążeniem” do uzyskania od Niemiec reparacji wojennych godny jest wirtuoza intrygi, za jakiego uważam pana prezesa Kaczyńskiego, po pierwsze dlatego, że w społeczeństwie polskim poczucie krzywdy doznanej od Niemców jest nadal bardzo żywe, po drugie dlatego, że „łatwiej przeżyć śmierć ojca, niż utratę ojcowizny”, więc nawet mglista perspektywa uzyskania jakichś pieniędzy za darmo, zawsze wzbudza zainteresowanie i emocje, a po trzecie – że między uzyskaniem takich reparacji a „dążeniem” do ich uzyskania jest ogromna różnica – mniej więcej taka sama, jak między ujawnieniem prawdy, a dążeniem do niej.

„Dążyć” można w nieskończoność, to znaczy – konkretnie do momentu wymyślenia kolejnego narzędzia do rozhuśtywania opinii publicznej.

Toteż kiedy tylko pomysł „dążenia” do uzyskania od Niemiec reparacji wojennych został ogłoszony, wielu polityków PiS dostrzegło w tym szansę nie tylko własnego politycznego awansu, ale i utrącenia niezastąpionych dotychczas pretorianów prezesa Kaczyńskiego, przede wszystkim w osobie złowrogiego ministra Macierewicza, który w PiS uchodzi za takiego braciszka, co to kręci całym klasztorem, przeora nie wyłączając.

Monopolizując „dążenie do prawdy” w sprawie smoleńskiej katastrofy, minister Macierewicz nie tylko owinął sobie pana prezesa Kaczyńskiego wokół palca, ale stał się niezastąpiony. Jeśli bowiem jednym z priorytetów prezesa Kaczyńskiego jest wytarzanie w smole i pierzu Donalda Tuska, to właśnie minister Macierewicz taką nadzieją go łudził, że jeszcze tylko chwila cierpliwości i…

Jednak po siedmiu latach, kiedy „hipotezy” pojawiały się niczym „koncepcje” w głowie Lecha Wałęsy, w sercu prezesa Kaczyńskiego musiały pojawić się wątpliwości nie tylko co do tego, czy ministrowi Macierewiczowi rzeczywiście uda się udowodnić zamach, co umożliwiłoby wytarzanie Donalda Tuska w smole i pierzu, ale również co do intencji ministra Macierewicza – czy przypadkiem nie traktuje on swego prezesa instrumentalnie.

Jednak sprytny minister Macierewicz doprowadził do sytuacji, w której prezes Kaczyński nie mógł go ani porzucić, ani nawet zdezawuować, bez ośmieszenia się do końca życia. Toteż musiał dojść do wniosku, że może się spod jego kurateli uwolnić tylko przy pomocy innego samograja – i tak właśnie narodził się pomysł „dążenia” do reparacji wojennych od Niemiec.

Tu najszybszym refleksem wykazał się pan poseł Mularczyk, który we włączeniu się w tę sprawę i przyjęciu przewodniej roli dostrzegł swoją życiową szansę polityczną – że qua polityk osiągnie przy prezesie Kaczyńskim pozycję podobna do pozycji złowrogiego ministra Macierewicza i qua adwokat – że na „dążeniu” może zrobić fortunę. Toteż natychmiast zaczął się wokół tej sprawy uwijać, w pierwszej fazie nastawiając się na wywołanie w opinii publicznej wrażenia, że przedsięwzięcie to jest nie tylko możliwe, ale w gruncie rzeczy również łatwe.

Tymczasem z reparacjami sprawa wygląda tak, że konferencja w Poczdamie w roku 1945 przyznała je Polsce – ale w ramach puli reparacyjnej należnej ZSRR. Rosjanie – jak to Rosjanie – uzyskanymi od Niemiec reparacjami dzielili się z Polską „po bratersku” (brat brata w d… harata), a pod tym pretekstem zażądali od Polski umożliwienia im wybierania za darmo górnośląskiego węgla.

Nawet dla ówczesnych marionetek sytuacja ta stawała się nieznośna, toteż w 1953 roku ówczesny rząd PRL zrzekł się tych, w gruncie rzeczy bezwartościowych, reparacji w zamian za sowiecką obietnicę zaprzestania wybierania górnośląskiego węgla. I na tym stanęło.

Stanowisko rządu niemieckiego jest takie, że Niemcy nakazane przez Konferencję w Poczdamie reparacje wypłaciły, natomiast rozliczenia między ZSRR i Polską absolutnie ich nie interesują.

Toteż ani pani premier Szydło, ani pan minister Waszczykowski nie zaryzykowali oficjalnego wystąpienia do niemieckiego rządu w tej sprawie, najwyraźniej obawiając się uzyskania w Europie reputacji, że „jakaś głowa kiepska – musi być z Witebska”.

Natomiast w mediach trwał prawdziwy festiwal w ramach którego pojawiła się nawet kwota 6 bilionów dolarów oraz pomysły, by wciągnąć do interesu Żydów, obiecując im realizację ich „roszczeń” wobec Polski z pieniędzy, jakie uda się uzyskać od Niemiec.

W tym momencie sprawa stawała się poważna, bo o ile prawdopodobieństwo uzyskania tych reparacji od Niemiec jest bardzo niewielkie, to uznanie żydowskich roszczeń przez polskie władze nastąpiłoby naprawdę – a w tej sytuacji Żydzi zrobiliby ogromny krok naprzód na drodze do realizacji swoich „roszczeń”.

Podobnie niebezpieczne było głosy, że jeśli nawet rząd PRL z tych reparacji zrezygnował, to nie jest to dla państwa polskiego wiążące, ponieważ zrzeczenia dokonali „przebierańcy” na sowieckich usługach. Kolega Cejrowski w swojej antykomunistycznej niefrasobliwości posunął się nawet tak daleko, że zaproponował unieważnienie WSZYSTKICH aktów dokonanych przez PRL.

Najwyraźniej ani on, ani zwolennicy uczynienia z PRL czarnej dziury, nie zdają sobie sprawy, że Polska funkcjonuje w przestrzeni zagospodarowanej traktatowo. Konferencja w Poczdamie bowiem oddała Ziemie Zachodnie nie „Polsce”, tylko „przebierańcom”, co to potem zrzekli się reparacji. Podobnie „przebierańcy”, a konkretnie – Józef Cyrankiewicz – podpisali z Republiką Federalną Niemiec traktat o granicy na Odrze i Nysie.

Pomysł unieważnienia aktów z udziałem „przebierańców” musi być w Niemczech odbierany jak najpiękniejsza muzyka – bo jeśli sami Polacy, z dobrej i nieprzymuszonej woli wygadują takie rzeczy, to czegóż chcieć więcej?

Wreszcie okazało się, że w sprawę „dążenia” do uzyskania od Niemiec reparacji zaangażował się pan dr Waldemar Gontarski. Pan dr Gontarski uchodzi za wybitnego specjalistę w zakresie prawa międzynarodowego, chociaż z wykształcenia jest… weterynarzem, zaś doktorat uzyskał z nauk politycznych na Wydziale Dziennikarstwa UW.

Pod koniec PRL był korespondentem „Rzeczpospolitej” w Moskwie, ale został odwołany kiedy pojawiły się podejrzenia, że podaje wiadomości nieprawdziwe, to znaczy – zmyślone. Tak właśnie wyglądała sprawa ze Zrzeszeniem prawników Polskich. Pan dr Gontarski podawał się za eksperta tego Stowarzyszenia, ale jego władze temu energicznie zaprzeczyły. Obecnie jest pracownikiem naukowym w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Warszawie, której „honorowym rektorem” jest pan prof. Jerzy Wiatr, a rektorem – pan Dariusz Czajka, były sędzia, który utracił „nieskazitelny charakter”, a wśród profesorów jest m.in. pan generał broni Józef Buczyński – i inni.

Krótko mówiąc, w tym momencie pojawiły się podejrzenia, że w sprawę „dążenia” do reparacji włączyły się stare kiejkuty – nie wiadomo jeszcze, z jakich pozycji – bo niewykluczone, że z niemieckich – by na wszelki wypadek sprawę doprowadzić do absurdu tak, że ktokolwiek potem chciałby się tym zająć, zostanie uznany za pacjenta.

W tej sytuacji nie pozostało nic innego, jak wykryć „nagły wzrost ciepła na czujniku temperatury samolotu” i wygasić sprawę reparacji, w którą pan poseł Mularczyk zdążył się już tak głęboko zaangażować. Toteż obecnie koncentruje się on już tylko na umożliwieniu obywatelom polskim indywidualnego dochodzenia doznanych od Niemiec krzywd przed polskimi sądami. To oczywiście jest możliwe, bo czemu Polskie sądy nie miałby się zająć takimi sprawami, kiedy mogą zająć się wszystkim – nawet przeprowadzeniem rozgraniczania działek budowlanych na Księżycu i to nawet w drodze wizji lokalnej?

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Komentarzy 18 to “Wokół „nagłego wzrostu ciepła””

  1. NICK said

    Opanujcie się.
    Milczenie Wasze, na ten czas, będzie dobrym rozwiązaniem.
    Aaa, i na temat.

  2. Regina said

    Wydaje mi się,że ta sprawa z reparacją ma drugie dno.Nie wypłynęła przypadkowo.Morawiecki naobiecywał polakom,że będzie ściągał podatki z zagranicznych podmiotów.Mało tego,naobiecywał,że utworzy specjalne strefy ekonomiczne dla wszystkich polskich firm. Jak zwykle zagalopował się w obiecankach,więc wziął d…..pę w trok i wszystko zostało po staremu.Dalej Polacy są dyskryminowani we własnym kraju i nie mają równych praw z zagranicznymi złodziejami,a ci ostatni nadal wywożą miliardy z naszego nieszczęśliwego kraju.Polacy mamieni są,a to jakąś konstytucją biznesu,a to reparacjami,aby odwrócić uwagę od złodziei.Nie opodatkuje ich,bo by musiał dobrać się do tyłka wszystkim zachodnim firmom,w tym żydowskim i amerykańskim.A były by to realne pieniądze: tu i teraz,a nie patykiem pisane na Wiśle.Wie,że nie może sobie pozwolić na to,bo by poszło na noże.Byłby to jego koniec,a może nawet koniec PIS-u.

  3. revers said

    no bedzie cieplej, niz nie jeden tubylec mysli, opiniuje

    3. Polska oligarchia „okrągłostołowa” konsekwentnie zajmuje pozycję agresywnie atlantycką. Najbardziej konsekwentnie proamerykański jest w jej ramach PiS, w obrębie zaś obecnej ekipy rządzącej, rzecznikiem ekstremistycznego stanowiska jest MON kierowany przez Antoniego Macierewicza i szefujący partii Jarosław Kaczyński. Nie akceptują oni antyukraińskiego zwrotu w polityce USA rozpoczętego wizytą D. Trumpa w Warszawie i mają własną koncepcję dowodzenia siłami zbrojnymi.

    http://xportal.pl/?p=31566&utm_campaign=shareaholic&utm_medium=facebook&utm_source=socialnetwork

  4. AlexSailor said

    „Tymczasem z reparacjami sprawa wygląda tak, że konferencja w Poczdamie w roku 1945 przyznała je Polsce – ale w ramach puli reparacyjnej należnej ZSRR. Rosjanie – jak to Rosjanie – uzyskanymi od Niemiec reparacjami dzielili się z Polską „po bratersku” (brat brata w d… harata), a pod tym pretekstem zażądali od Polski umożliwienia im wybierania za darmo górnośląskiego węgla.

    Nawet dla ówczesnych marionetek sytuacja ta stawała się nieznośna, toteż w 1953 roku ówczesny rząd PRL zrzekł się tych, w gruncie rzeczy bezwartościowych, reparacji w zamian za sowiecką obietnicę zaprzestania wybierania górnośląskiego węgla. I na tym stanęło”

    Mamy dokładnie w dupie, co nakazano na konferencji w Poczdamie i kto zamiast Niemców miał niby reparacje płacić, skoro ich nie dostaliśmy.
    Niemcy reparacji Polsce nie zapłaciły, straty polskie są olbrzymie, Polska żadnych reparacji nie dostała, a zrzeczenie się przez Gomółkę nie ma żadnej mocy prawnej, nie zostało nigdzie zarejestrowane ani notyfikowane.
    Na dodatek Gomółka nie miał żadnego mandatu do zrzeczenia się takich reparacji.

    Z tego względu należy żądać reparacji tarzając Niemców w smole i pierzu tak, jak „jak gdyby bracia nasi starsi”.
    Mało tego.
    Jakoś dziwnie zapomina się, że należą nam się odszkodowania od Francji i Wielkiej Brytanii za nie dotrzymanie
    zobowiązań sojuszniczych w 1939r., a od Wielkiej Brytanii zapłata za usługi Wojska Polskiego w obronie jej
    terytorium i interesów.
    Wojska, za którego zaopatrzenie i wyekwipowanie musieliśmy Brytyjczykom zapłacić polskim złotem z FON.

    Jakoś Michalkiewicz nie może skojarzyć, że jak nie będziemy się domagać, to nikt nam nie da, a przykład
    nawet zupełnie nienależnych i nieuzasadnionych żądań, jakie „jakby bracia …” wysuwają wobec Polski, i są one rozpatrywane na poważnie, niczego go nie nauczył.

  5. AlexSailor said

    @Regina

    Mity i to bardzo szkodliwe.
    Nie opodatkuje ich, bo nie jest w stanie, a takie opodatkowanie byłoby zwykłym złodziejstwem (patrz podatek specjalny dla jednej tylko firmy – KGHM żeby okraść polskich akcjonariuszy) i skończyłoby się wysokimi odszkodowaniami.
    W sposób złodziejski można opodatkować tylko polskie firmy, bo nie mogą poskarżyć się do sądu nie obsadzonego UB-kami, a na dodatek ich właściciele są poza zasięgiem nieznanych sprawców, i niemożna ich skuć kajdankami w nocy wrzucając na kilka lat do aresztu śledczego, dając czas na rozkradzenie firmy.

    Nie wiem, dlaczego te mity o wywożonych miliardach tak poruszają.
    Przecież to są pieniądze zarobione w stworzonych przez rządy polskie warunkach, a nie ukradzione.
    Skoro zarobione, to dlaczego właściciel ma nie wywozić?

    A jak wyglądają warunki stworzone dla niektórych firm, można zobaczyć tu:
    https://marucha.wordpress.com/2017/11/13/prywatni-zarzadcy-autostrad-tylko-w-2016-r-otrzymali-od-panstwa-az-155-mld-zl-a-wszystko-na-podstawie-tajnych-umow/ .

    ——
    My z pretensjami nie do zagranicznych firm, ale do RZĄDU, że umożliwia drenowanie polskiej gospodarki przy pomocy różnych tricków. Niekiedy na pograniczu legalności.
    Admin

  6. Bryś said

    Panie Marynarzu. Może spojrzał by Pan na sprawę warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce trochę szerzej. Np. zaczynając od losów Polskich przedsiębiorstw od czasów wprowadzenia „transformacji ustrojowej”?

  7. brys said

    Panie Gajowy – co do pretensji do zagranicznych firm (na pewno nie wszystkich) – lobbing mają potężny i napewno nie lobbują w naszym interesie. O korupcji nie piszę bo nikogo nie skazano.

  8. revers said

    Powoli wyjasnai sie do czego maja sluzyc TOW-y Macierewicza, jednym slowem kto nie z sekta smolenska tego

    https://wiesci24.pl/2017/11/13/przerazajace-slowa-antoniego-macierewicza-namawia-wojska-obrony-terytorialnej-zabijania/

    odstrzelimy.

    Niepokojace sa manipulacje na temat JOW-ow, gdzie obowiazywal by system partyjny, a w zasadzie jednopartyjny pod pis.

  9. Bogaty Miś said

    ad4
    Alex, ma Pan rację odnośnie postanowień poczdamskich: nie wiążą one Polaków. Granica na Odrze i Nysie została potwierdzona przez Kohla w traktacie dwa plus cztery i była warunkiem sine qua non zjednoczenia Niemiec. Natomiast red. M ma rację obawiając się wiązania sprawy reparacji z roszczeniami zydowskimi: to może być śmierdząca intryga żydowskiego PiS-u. Ale nie oznacza to, że reparacje są nieprawne, bądź że wiążą się z kwestią Ziem Odzyskanych.
    Problem jest bardzo poważny i bez istnienia polskiej elity władzy może się okazać pułapką. A tej elity nie ma.

  10. Boydar said

    A które „Niemcy” wskazywał Traktat Poczdamski ?

  11. Pinxit said

    4
    AlexSailor
    osobiscie nie ma nic przeciwko temu, zeby otworzyc puszke Pandorry i rozpoczac rewie reparacji. Tylko nie wiadomo od ktorego momentu historii.
    Mozna od czasow Lokietka.
    Zarty na bok.

    Nam sie naleza odszkodowania ale i m y tez zalegamy. Moja rodzina nie dostala zadnych odszkodowan.
    Pominieto tez inne wazne sprawy.
    nam sie nalezy przede wszystkim Lwow i Stanislawow i za to powinni zaplacic Anglicy.
    Amerykanie sa winni odszkodowan praktycznie w bardzo wielu krajach: od Japonii po Indonezje, Filipiny, Laos, Wietnam, caly bliski Wschod az na Kube i Ameryje Poludniowa.
    Anglia i Francja tez maja pare odszkodowan na sumieniu. Niemal wszystkie kraje unii zniszczyly Jugoslawie, ktora juz sie nigdy nie podzwignie. haski trybunal jestwinien krocie za falszywe oskarzenia i morderstwa.
    Amerykanie powinni zaplacic ciezkie odszkodowanie za kompletne zniszczenie ekologii Sardynii, ale i Pacyfiku !
    I mimo, ze Anglia i USA sa nam winne kupe kasy to my u itak sie do mich mizdrzymy i poldlizujemy, bo sie nie mozemy doczekac, kirdy znow nas wpuszcza w maliny a my bedziemy im za to dziekowac.

  12. revers said

    Panie Bogaty Mis, panie Alex rownie dobrze moze pan Kluska zaskarzac IBM bo go wysiudali z rynku ze szkoda dla jego Firmy Optimus.

    W prawie niemieckim nie ma czego takiego jak odpowiedzilanosc zbiorowa, jak juz to osoba prawna, reszta zalezy od konkretnego sadu jego skladu i wykladni prawa, z tym ze vadium moze byc ciezsze jak budzet RP.

    Nowozytnie, podobne koszty wystawione sa NATO za zniszczenie Belgradu i infrastruktury Serbii, zamordowanie Miloszewicza w tym dla koalicjantow czyli Polski, ktora tez brala czynny udzial w wyzwalaniu Kosova a nawet uznaniu, aneksji Kosova. I o czym mowa, zwyciesca w tym ukladzie nierownych sil ma inne prawa.

  13. brys said

    IBM wysiudał kluskę?

    1 mln 90 tys. zł odszkodowania wraz z odsetkami krakowski sąd przyznał w piątek spółce będącej następcą prawnym Optimusa uznając, że firma doznała szkód w wyniku wydania przez urzędników sprzecznych z prawem decyzji podatkowych.

    https://wpolityce.pl/polityka/207578-iii-rp-wyplaca-milion-zlotych-odszkodowania-za-sprawe-optimusa-kluska-nie-otrzyma-ani-zlotowki

  14. Bogaty Miś said

    ad12
    Panie Revers. To, czy odszkodowania zostaną od Niemiec wyegzekwowane, czy nie, nie zależy od niemieckiego prawa. I na tym polega niebezpieczeństwo uwikłania tej sprawy w pułapkę żydowską, bo to byłoby pójściem na łatwiznę: pozbyć się kłopotów w zamian za potężną działkę dla Zydów, która im się nie należy.
    Ale są przecież i inne sposoby rozegrania sprawy, tylko że Żydzi mają potężne w PiS wpływy i być może przypilnują interesu.

  15. revers said

    p. Bogaty Mis, zycze powodzenia, mi tez rozbili bogaty woz w Niemczech, bo jakis Turek wyjechal tylem cezkim busem na ulice, rozprul caly prawy bok wypasionego samochodu, Total Schden wycenione przez rzeczowznawce, gdy nagle znalazl sie swiadek, co pociemku widzial lepiej jak radar – z calej kwoty szkod powypadkowych zostalo sie sie mi 10% na lepsze szczescie na niemieckiej bezkolizyjnej drodze i w pelni prawa nawet rzymskiego, nie tylko magdeburskiego.

    Reszte zakasowala ubezpieczelnia strony przeciwnej, adwokat, oczywiscie rzeczoznawca ktory potrafi rowniez wysoko sie cenic a poszkodowanemu zostaly sie ochlapy.

    Nadal pan nie docenia szkody w Belgradzie i Serbii okolo Kosova, wycenione na 8 krotnie wyzsza kwote jak zniszczenie Warszawy za ktora Kaczynski wycenil sobie na ok 35 mld usd., a prawo jest niby miedzynarodwe i siega czasow niby powstania Ligi Narodow.

    Lub inne naloty i straty ktore tuszujemy gdzie sie da …

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201711106677029-sputnik-syria-onz-usa-isis/

  16. Regina said

    @AlexSailor. Dlaczego mity i to bardzo szkodliwe?Ciekawa jestem dla kogo,tak bardzo szkodliwe? Od zarania państwowości,od Sumeru po UE,zawsze były podatki i poborcy podatkowi. Aby państwo mogło funkcjonować,musi mieć pieniądze.Ale w tym sęk,aby podatki były rozkładane sprawiedliwie. Nie może być tak,że na niektórych nakłada się nadmierny ciężar,a inni,w tym podmioty zagraniczne są faworyzowane i ciężaru tego pozbawione.To jest zalegizowane oszustwo,przez przekupnych judaszy naszych urzędników państwowych.Każda działalność urzędników państwowych,tych z najwyższych półek,wbrew rozsądkowi i w brew interesom Polski,jest działalnością nielegalną,tak jak nielegalną była,ta cała dzika prywatyzacja w Warszawie.Stwarzanie przepisów prawnych pod czyjś interes jest wielkim przestępstwem i powinno być karane więzieniem. Wszystkie podmioty gospodarcze w całej starej UE muszą płacić podatki,tylko w wschodniej Europie,w takich państwach jak Polska ,podmioty zagraniczne zachodnie są świętymi krowami i robią co chcą. Stara UE zrobila sobie z nas dochodowe kolonie.Taka jest niestety prawda.

  17. hary said

    Po prostu ocieplenie klimatu tak bardzo forsowane przez ziomków Maciarewycza

  18. Maverick said

    Kundle kabały nie tylko w Polsce mają nas za frajerów, muszą się jednak liczyć z faktem że ludzkość i Polacy ich rozliczą i zawisną jak Mussolini gdy będą działać na szkodę Polski i Polaków.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s