Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

To nie jest „endecka robota”

Posted by Marucha w dniu 2017-11-15 (Środa)

Nieżyjący już prof. Wiesław Chrzanowski po jednej z kolejnych edycji Marszu Niepodległości skomentował jego przebieg następującymi słowami: „Bojówka potrzebna jest w każdej partii, nie może ona jednak nią kierować”.

Myślę, że podobna refleksja nasuwać się może także i po tegorocznej odsłonie cyklicznego już wydarzenia.

Organizatorzy Marszu jakby zapomnieli, że poza treścią głoszonych haseł i postulatów trzeba pamiętać również i o formie, w jakiej są one wyrażane oraz o wrażeniu, jakie mogą wywołać u potencjalnego odbiorcy. A te były jakby żywcem wyjęte z „dymiących” stadionów piłkarskich (być może wskazuje to na skład osobowy uczestników Marszu?).

Innymi prawami rządzi się widowisko sportowe, innymi zaś akcja społeczno-polityczna. Chcąc, aby głoszone postulaty były wysłuchane i obecne w publicznej debacie, nie można zapominać o ich właściwej oprawie.

Nie czynię organizatorom i uczestnikom opisywanego wydarzenia zarzutu z większości podnoszonych postulatów, takich jak sprzeciw wobec napływu do Polski i Europy imigrantów, czy przeciwstawianie się lobby homoseksualnemu. Chodzi jednak o to, aby słuszne hasła i zawołania były traktowane także przez innych poważnie i z uwagą, a nie z góry odrzucane, chociażby ze względu na wspominaną już, towarzyszącą im poetykę stadionu.

Jasne jest dla mnie także, że partia rządząca większości nabrzmiałych problemów, które stoją obecnie przed Polską, nie rozwiązuje. Nie rozwiąże m.in. także sprawy napływu imigrantów, powiem więcej, uważam, że prowadzi w tej mierze jedynie politykę pozorów. Nie zgadzając się bowiem na przyjmowanie osób z Bliskiego Wschodu, równocześnie wspiera przyjmowanie przez Polskę przybyszów z Indii oraz innych egzotycznych zakątków świata.

Traktując państwo jednolite narodowo jako wartość, nie tylko w sferze głoszonej ideologii, ale również w odniesieniu do praktyki dnia codziennego, musimy jednoznacznie przeciwstawiać się podobnym praktykom. Rzeczywistość państw zachodniej Europy niemal każdego dnia daje dowody na słuszność podobnego stanowiska.

Jednak aby traktowano nas poważnie, musimy sobie na to zasłużyć. Akcje środowisk narodowych nie mogą przybierać kształtu młodzieńczego wybryku czy stadionowej ustawki. To, że jesteśmy obecnie świadkiem podobnego zjawiska, w dużej mierze jest pokłosiem braku jakiegokolwiek zwierzchnictwa nad „maszerującą młodzieżą”.

Podczas gdy dawne władze Ruchu Narodowego pogrążyły się w wewnętrznych swarach, podsycanych kolejnymi rozłamami, młodzież pozostawiona sama sobie stała się „sterem, żeglarzem i okrętem”. Jeszcze w czasach LPR-u, gdy kładzione były podwaliny pod późniejszy fenomen Marszu, kierownictwo partii czuwało, aby pewne treści, hasła i zachowania nie były aż nazbyt widoczne i nadmiernie eksponowane.

Obecny Marsz to żywioł. Nasuwa mi się tu pewna analogia, która, jak sądzę, może być miła dla większości uczestników Marszu, z heroizowanymi przez nich „żołnierzami wyklętymi” z NSZ i NZW, których niemała część pozbawiona była jakiejkolwiek kontroli ze strony zwierzchnich formacji politycznych, na czele ze Stronnictwem Narodowym.

Na marginesie otwarta pozostaje kwestia, na ile w związku z tym niektóre ich akcje i działania obciążają dziś konto endecji? Nie ma to jednak i tak wielkiego znaczenia, gdyż w powszechnym odbiorze składają się one na jeden obóz polityczny. Podobnie jest i dziś. Historyczne nazwy występujące coraz częściej w publicznej debacie, tj.: Ruch Narodowy, MW, ONR, NSZ, tworzą wśród większości społeczeństwa dojmujące przekonanie, że wszystko to „endecka robota”.

Dużo istotniejsze jest jednak co innego. Tym czymś jest próba odpowiedzi na następujące pytanie, czy chcąc wytyczać Narodowi dalekosiężne cele i kierunki, roszcząc sobie prawo do definiowania interesu narodowego, należy dążyć, aby swoimi działaniami wzbudzać powszechny szacunek i zaufanie, jak nie przymierzając Roman Dmowski przed I wojną światową, czy też wywoływać u rodaków strach, zakłopotanie lub też, co gorsza, jedynie uśmiech politowania?

Maciej Motas
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 9 to “To nie jest „endecka robota””

  1. Panie Macieju, ja z doświadczenia wiem, że połowa tzw. ,,narodowców” Dmowskiego cytuje, ale nigdy go nie czyta. Chyba, że fragmentami. Innym wytłumaczeniem może być wyłącznie ich wtórny analfabetyzm.

    Tę ,,endeckość” ONRu i MW traktowałbym z większym przymrużeniem oka; zupełnie jak ,,lewicowość” neoliberałów z SLD.

    Zacytuję barona Romana von Ungerna-Sternberga:

    ,,Miałem zamiar założyć w Rosji zakon wojskowy buddystów. Po co? – Dla obrony moralnej ewolucji ludzkości od zgubnych wpływów rewolucji, gdyż jestem tego zdania, że postęp ewolucyjny prowadzi do ideału, t.j. bóstwa, rewolucja zaś po gwałtownym skoku naprzód wstrzymuje rozwój i prowadzi wstecz do zezwierzęcenia.”

    Co na to nasi narodowi rewolucjoniści? Nie wstyd im sięgać do ideałów rewolucji francuskiej i październikowej?

  2. Joannus said

    ”Podczas gdy dawne władze Ruchu Narodowego pogrążyły się w wewnętrznych swarach, podsycanych kolejnymi rozłamami, młodzież pozostawiona sama sobie stała się „sterem, żeglarzem i okrętem”.”

    Tak samo jest jak z zaniedbaniem wychowania dzieci.
    Przekaz się urwał podobnie jak z Tradycją Kościoła po 1969 r., i biadolenie znawców nad młodym pokoleniem na nic się nie zda.

  3. Maverick said

    Natura sprawiła że najlepszym grzybem jest prawdziwek a nie lewacki szatan udający prawdziwka, czy czerwony muchomor. Jest wiele porównań do tego co dzieje się na świecie do natury. Bóg nam podpowiada ale lewactwo nie umie ostrzegać oczywistych faktów.

  4. volviak19 said

    Ten Marsz, to starannie zaplanowana prowokacja, cel został osiągniety.
    Ta krytyka m.in. ze strony Ussraela, to w rzeczywistości pochwała i prosba o wiecej.
    Wróg został określony, stal się hartuje, dadzą szabelki, koziki i pójdą na Rosję i bedzie powtórka z powstania styczniowego lub listopadowego jak żydzi stręczyli Polaków do powstania.

  5. bryś said

    ad 2 Joannus

    Zamiast „Ala ma kota” dzieci w 1 piszą „Lila ma plamy” i „Mama ma palmy”.

  6. Leszek1 said

    Szanowny Pan Maciej jest czlowiekiem niezwykle latwowiernym. Powinien szczegolnie uwazac by nie wbic sobie drzazgi, kiedy zobaczy na plocie napis „dupa”. Ten artykul nie dosc, ze nie ogarnia calosci zagadnienia, to usiluje skierowac uwage czytelnika w kanal wrogosci do Narodowcow.

    Od jakiegos czasu media bedace w zydowskich rekach, przygotowuja swiatowa opinie do „ostatecznego rozwiazania kwestii polskiej”.
    Zanim to nastapi, trzeba swiat przekonac, ze Polacy to podludzie o najgorszych, czesto morderczych instynktach,
    ktorzy przysparzaja wszystkim wiele klopotow.
    Wzorcem do antypolskiej propagandy jest dla nich hitlerowska gazeta „Der Stürmer”.
    Charakteryzowala sie ona pelnymi nienawisci karykaturami Zydow, ktore odbieraly im cechy ludzkie oraz porownywaly do robactwa,
    ktore nalezy wytepic.
    Od 1927 roku na stronie tytulowej pisma znajdowala sie sentencja Heinricha von Treitschke: „Zydzi sa naszym nieszczesciem”
    niem. „Die Juden sind unser Unglück”.
    Dokladnie w tym samym kierunku pracuje prasa i kinematografia swiatowa, a „polska” nie daje sie im wyprzedzic.
    Nie mowiac juz o przerzucaniu winy „antysemityzmu” z Niemcow na Polakow, co odpowiada zarowno polityce Rosji jak i Niemiec,
    ktorym Polska przeszkadza w bezposrednim wzieciu sie za lby.
    Ostatnio, niczym nie hamowane antypolskie klamstwa na temat „pochodu 60 tysiecy nazistow” obiegly Polske i caly swiat.
    Sprowokowano i naglosniono kilka durnych hasel i gestow. To byla celowa robota na miare Grossa.
    Przeciez w kazdym kraju obchodzi sie Swieto Niepodleglosci i nikt nie przyprawia tym krajom swinskiego ryja.
    Obecna swiatowa nagonka na Polske, moze oznaczac, ze zalozony przez globalnych wladcow termin „ostatecznego rozwiazania”
    jest niepokojaco bliski.
    Juz nie pierwszy raz Zydzi z poza Europy podgryzaja fundamenty kultury europejskiej, przy goracym aplauzie Zydow z tego kontynentu.
    Chca wywolac powazna awanture w Europie.
    Historia tez juz nie raz pokazala, ze skutki tych roznych wojen i rewolucji bardzo bolesnie odczuja europejscy Zydzi, poniewaz oni
    wszyscy razem sa mniej warci niz jedna krowa dla Zydow amerykanskich.
    Slusznie zauwazyl Morawiecki u „Sowy”, ze jezeli „the people”, do ktorych sam sie zaliczyl, nie odpuszcza – to moga sie zamienic
    w watpliwej jakosci dekoracje uliczne.

  7. Boydar said

    Do Goldberga czytającego na ulicy „Der Sturmer” podchodzi Silberstein i mówi z niesmakiem:
    – Izaak! Dziwię się, że czytasz tę szmatę!?! Na co Golberg:
    – Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam antysemityzm, tu zbezcześcili synagogę… A jak czytam to – to od razu: Żydzi opanowali banki! Żydzi rządzą na rynku budowlanym! Żydzi rządzą światem! Aż przyjemnie się to czyta!

  8. Grace said

    Coś cienko z tymi komentarzami o Marszach Listopadowych w gajówce. Czy czegos nie rozumiem? Cos przeoczylam? Czy Gajowkowicze sa przeciwko tym marszom? Czy to ważne kto je organizuje jeśli są pokazem polskiego patriotyzmu?

  9. Re: 8 Grace…
    A co mam pisac n/t wykrzyczenia sie „gojow” w listopadowych (I innych) paradach, ktore na nic sie nie przeklada, a „my” (zydzi) I tak robimy swoje…
    Czyli wszystko jest pod kontrola, a I lichwiarze maja sie wciaz dobrze…No I o co chodzi….???..
    „My chcemy Boga…” , a „oni” maja wciaz kase…no I wladze…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.