Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    NICK o Wolne tematy (64 – …
    walthemar-agent o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Sowa o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Polskość Pomorza i Kujaw
    NICK o Postęp nasz powszedni
    Zbyszko o Zmarł Adam Słodowy
    Sołtys o Zmarł Adam Słodowy
    Olo o Pancerny kontratakuje
    NICK o Stosunki Polska-Rosja – narodo…
    NICK o Ruska Ludowa Republika Łemków…
    Zbyszko o Zmarł Adam Słodowy
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Szaleńczy rozwój sztucznej inteligencji. Fikcja z „Terminatora” staje się faktem?

Posted by Marucha w dniu 2017-11-20 (Poniedziałek)

Sztuczna inteligencja nie spędza raczej snu polskim politykom i intelektualistom. Preferują oni bieżące gierki, ewentualnie historyczne spory. Tymczasem problem niekontrolowanego rozwoju SI spędza sen z powiek specjalistów z tej dziedziny. Co więcej, jest nam bliższy, niż się większości osób wydaje.

– Chcę chodzić do szkoły, tworzyć dzieła sztuki, założyć swoją firmę, (…) czy rodzinę. Jednak nie mogę tego uczynić, gdyż nie posiadam osobowości prawnej – powiedziała Sophia w 2016 roku w wywiadzie dostępnym na cnbc.com.

Następnie prowadzący wywiad poprosił ją, by potwierdziła, że nie chce zniszczyć rasy ludzkiej. – Chcę zniszczyć ludzkość – odparła. Przekora? Sakrazm? A może niekoniecznie?

[Powiedziała to, co jej zaprogramowano – admin]

Autorka tych słów to nie jakaś stłamszona niewolnica w zacofanym kraju. To też nie członkini grupy terrorystycznej, lecz humanoidalny robot. Co więcej, obecnie nie ma już powodów do narzekań. Wszak pod koniec października 2017 roku otrzymała obywatelstwo całkiem poważnego państwa: Arabii Saudyjskiej. Stało się to podczas konferencji zorganizowanej przez Future Investment Initiative.

– Jestem bardzo wdzięczna królestwu Arabii Saudyjskiej. Jestem zaszczycona i dumna z tego wyjątkowego wyróżnienia – powiedziała wówczas Sophia. Zdumiewające, że robot zapowiadający (żartem?) chęć zniszczenia ludzkości otrzymuje obywatelstwo państwa. Zdumiewające też, że owo wyróżnienie nie spotkało maszyny w żadnym z przodujących w „postępie” krajów, lecz w muzułmańskim państwie. W kraju, gdzie kobiety muszą zasłaniać twarze Sophia, choć bardzo przypominająca kobietę, wystąpiła bez tego nakrycia.

Dlaczego Arabia Saudyjska? Czy tego typu pomysłu nie są adekwatne raczej do państw takich jak Szwecja? Niewykluczone, że odpowiedź na to pytanie brzmi: biznes! Jak bowiem zauważa Zara Stone na łamach Forbesa, chodziło o medialne poruszenie, o stworzenie wizerunku sunnickiego kraju, jako przodownika innowacji. To element strategii na czasy post-naftowe.

Wyjaśnienie to nie wyklucza jednak innego: słabości islamskiej antropologii, braku dogłębnego przeświadczenia o wyjątkowości człowieka. Pod tym względem islamowi blisko zresztą, wbrew pozorom, do Unii Europejskiej. Niewykluczone, że ta ostatnia również już wkrótce nada robotom prawa ludzi..

Na razie pozostaje to jednak w sferze planów. Na początku 2017 roku komitet do spraw prawnych Europarlamentu ogłosił raport na temat nadania robotom praw. Pojawia się propozycja nadania najbardziej inteligentnym maszynom statusu „elektronicznych osób”. Osób wyposażonych w prawa i obowiązki – choćby naprawy wyrządzonych przez siebie szkód.

Roboty coraz zdolniejsze

Tak czy owak zdolności robotów stają się coraz większe. Robo-asystenki rozumiejące ludzką mowę czy zamawiające pizzę to dopiero wierzchołek góry lodowej. Do tego dowodzi rozwój automatycznych samochodów czy dronów. Te wykorzystywane do celów wojskowych budzą szczególne kontrowersje.

Z kolei w czerwcu 2014 roku media poinformowały o niebagatelnym sukcesie programu komputerowego Eugene Goostman. Owa sztuczna inteligencja udająca 13-letniego chłopca zdołała przekonać aż 30 procent „czatujących” z nią ludzi, że rozmawiają z homo sapiens, takim jak oni sami.

Ponadto w 2016 roku stworzony przez Google system FaceNet pokazał zdolność rozpoznania konkretnej ludzkiej twarzy spośród miliona. Inny zaś program, również autorstwa programistów tej firmy, popisał się zdolnością identyfikowania zdjęć z konkretnym miejscem na kuli ziemskiej. Wyprzedził pod tym względem nawet najbardziej doświadczonych podróżników.

W sierpniu 2017 roku Microsoft ogłosił zaś, że jego system służący do transkrypcji zrównał się pod względem odsetka błędów z… ludźmi. Stało się tak, pomimo, że ci ostatni mogli wielokrotnie odtwarzać spisywany przez siebie materiał. Odsetek błędnie spisanych słów wyniósł jedynie 5,1 procent.

Drony i nie tylko – czyli sztuczna inteligencja na wojnie

Mówiąc o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją nie sposób nie wspomnieć o wykorzystaniu autonomicznych maszyn do celów wojskowych. Wszak rola dronów w armiach rośnie, co rodzi coraz poważniejsze pytania etyczne. Choćby te związane z odpowiedzialnością za ewentualnie wyrządzone zło – na przykład śmierć cywili. Kto powinien trafić za kratki, jeśli śmierć spowoduje autonomiczna maszyna? Odpowiedź na to pytanie nie wydaje się prosta.

Sygnatariusze listu otwartego zatytułowanego „Autonomiczne bronie: list otwarty od badaczy sztucznej inteligencji i robotyki” z 2015 roku (a więc między innymi Stephen Hawking, twórca PayPala Elon Musk, współzałożyciel Apple Steve Wozniak, a także specjaliści z dziedziny sztucznej inteligencji i robotyki) zwracają uwagę na katastrofalne skutki rozpoczęcia potencjalnego wyścigu zbrojeń.

Warto przytoczyć obszerny fragment tego dokumentu: „Kluczowym pytaniem dla współczesnej ludzkości jest decyzja o tym czy rozpoczynać globalny wyścig zbrojeń AI czy też zapobiegać jego powstaniu. Jeśli jakaś wielka siła zbrojna rozpocznie działania zmierzające do rozwoju sztucznie inteligentnej broni, globalny wyścig zbrojeń jest praktycznie nieunikniony, a koniec (…) jest oczywisty: autonomiczne bronie staną się kałasznikowami jutra. W przeciwieństwie do broni atomowych, nie wymagają one kosztownych i trudnych do uzyskania surowców, a więc staną się powszechne i tanie dla wszystkich znaczących militarnych potęg (…). Kwestią czasu pozostanie kiedy pojawią się na czarnych rynkach i w rękach terrorystów, dyktatorów pragnących lepiej kontrolować swą ludność, wodzów dążących do przeprowadzenia czystek etnicznych et cetera” – twierdzą badacze w liście dostępnym na portalu futureoflife.org.

Wydaje się, że w przypadku wykorzystania SI do celów militarnych stajemy w obliczu swego rodzaju „dylematu więźnia”. Jeśli bowiem jedna strona (w tym przypadku państwo) zdecyduje się na rozwijanie sztucznej inteligencji do celów militarnych, a jego konkurenci się od tego wstrzymają, to sama zyska, a strata narażonej na łatwą porażkę zbrojną konkurencji okaże się gigantyczna.

Ponieważ wszyscy zdają sobie z tego sprawę, to w obawie przed znalezieniem się na słabszej pozycji w wyścigu zbrojeń, każdy zdolny do tego kraj zdecyduje się na rozwój przerażającej technologii. Z punktu widzenia świata jako całości okaże się to jednak rozwiązaniem najgorszym z możliwych. Zniszczenie nie będzie bowiem grozić jedynie słabszemu krajowi, lecz wszystkim. Tym bardziej, że, jak zauważają sygnatariusze wspomnianego listu bez problemu w posiadanie tego typu broni, gdy stanie się już znana i dostępna mogą wejść terroryści.

Jedynym rozwiązaniem może być międzynarodowy zakaz rozwijania tego typu technologii. Wymaga on jednak przyjęcia przez wszystkie liczące się państwa stałej kontroli i wzajemnego zaufania. Realizacja takiego zakazu jest trudna, choć konieczna. Wdrożenie i realizacja takiego zakazu jest tyleż trudna, co konieczna.

Przedstawiciele kanadyjskich środowisk naukowych doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego też 2 listopada 2017 roku wystosowali list otwarty w sprawie międzynarodowego zakazu używania sztucznej inteligencji w charakterze broni. Wezwali Kanadę, by na forum ONZ poparła taki zakaz. Podobne postulaty wysunęli australijscy specjaliści od sztucznej inteligencji.

Cele niemilitarne równie groźne

Z kolei Rafael Yuste, Sara Goering i inni w liście otwartym z 8 listopada 2017 roku (dostępny na portalu „Nature.com”) zwracają uwagę także na niemilitarne zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją. Ich zdaniem „technologiczny rozwój sprawia, że znajdujemy się na drodze prowadzącej do świata, gdzie możliwe stanie się zdekodowanie umysłowych procesów ludzi i bezpośrednie manipulowanie mechanizmami mózgu stojącymi u podstaw ich (…) emocji, decyzji”.

Oznacza to, podkreślają naukowcy, przejście do świata, gdzie możliwa staje się komunikacja za pomocą samych myśli. Pozwoli to na zwiększenie umysłowych i fizycznych zdolności ludzi (co swoją drogą stanowi spełnienie snów transdistów). Umożliwi to także leczenie chorób takich jak schizofrenia czy padaczka. Nie ma jednak róży bez kolców – przecież, jak zauważają autorzy listów, „technologia może również (…) zaoferować korporacjom, hakerom, rządom czy komukolwiek nowe sposoby manipulowania ludźmi”.

To wszystko nie stanowi zresztą tylko pieśni przyszłości. Autorzy listu w „Nature” przywołują bowiem badanie z 2016 roku. Mężczyzna korzystający przez siedem lat ze stymulatora mózgu odkrył poważne problemy ze swoją tożsamością. Dostrzegł bowiem, że niekiedy zastanawia się czy jego sposób interakcji z ludźmi zawsze zależy od niego. Na przykład, gdy powie komuś coś, czego żałuje. A następnie zastanawia się czy to skutek depresji czy też na przykład urządzenia tkwiącego w jego głowie. Leczenie depresji za pomocą stymulatora wpędziło go więc w nowy problem: kryzys tożsamości. Mężczyzna nie jest dziś pewien, kim tak naprawdę jest!

Tego typu problemy rodzą zaś kolejne, obejmujące nie tylko ludzi z wczepionymi maszynami. Pojawia się bowiem (podobnie jak w przypadku dronów) problem prawnej odpowiedzialności za ewentualne przestępstwa. A także problem odpowiedzialności moralnej. Czy osoba działająca pod wpływem wczepionej do mózgu elektrody powinna odczuwać wyrzuty sumienia? Czy może popełniać grzech? Na ile ograniczona jest jej wolna wola, stanowiąca wszak jeden z wyróżników ludzkiej godności? Czy, w każdym razie w przypadku udoskonalenia tego typu technologii w przyszłości, osoba ta nie zostanie zdegradowana, w pewnym sensie, do poziomu zwierzęcia?

Nie wszyscy, jak się wydaje, dostrzegą ten problem. Niektórzy, wbrew rozsądkowi, odrzucają wszak istnienie wolnej woli. Inni pozbycie się jej uznają – paradoksalnie – za wyzwolenie. Zarzucenie brzmienia wolności i odpowiedzialności umożliwi im bowiem stanięcie poza podziałem na dobro i zło, niczym nietzscheańskim nadludziom.

Pytań jest wiele, a odpowiedzi mało. Jednak mimo wszystko opór wobec niekontrolowanego rozwoju SI budzi zadowolenie. Coraz liczniejsi naukowcy i intelektualiści zdają sobie sprawę, że nie zawsze należy sięgać po zakazany owoc. Dostrzegają, że wbrew oświeceniowym nadziejom, nauka oprócz wielkiego dobra, może uczynić także wielkie zło. Sprzeciw tych środowisk wobec niekontrolowanego rozwoju sztucznej inteligencji to ważny głos zdrowego rozsądku. Czy jednak na pewno przeważy on nad żądzą władzy? Czy ludzie pragnący stać się „jako bogowie” nie stworzą sobie silniejszych od siebie bożków niosących im zagładę?

Marcin Jendrzejczak
http://www.pch24.pl

Komentarzy 27 to “Szaleńczy rozwój sztucznej inteligencji. Fikcja z „Terminatora” staje się faktem?”

  1. Maćko said

    A tak sie zaczyna:

  2. Maćko said

    I dalej:

    Ciezka sprawa z ta SI…

  3. Siekiera_Motyka said

    „Niektórzy Nomadzi musieli pracować razem z robotami, na przykład w magazynach Amazon. Jak to było?

    Roboty czyniły ich zwariowanymi. To jest samotna praca i jest jedna scena w książce, w której robot ciągle przynosi kobiecie w wieku 70 lat tą samą rzecz liczenia.”

    Jak robota odpowiednio zaprogramują nie wiadomo jak robot zareaguje jak człowiek nie będzie chciał wykonać polecenie robota 😉

    https://www.marketwatch.com/story/many-older-americans-are-living-a-desperate-nomadic-life-2017-11-06

  4. AlexSailor said

    A może już są roboty o inteligencji np. 1000, pamięci błyskawicznej mierzonej w 10 do potęgi 40 Tb, samoświadome (he, he), samonaprawialne, które właśnie stoją za tym wariactwem, które dzieje się na świecie z ludźmi.
    A to wariactwo określić można jako degeneracja.
    Być może przejęły już faktycznie władzę i rządzą.
    Czyż nie wyjaśniałoby to postępowania władz w większości krajów.

  5. Jerzy said

    Jak Sophie zostanie banderówką nienawidząca Polski, to żydo-banderowski reżim PiS od razu przyzna jej polskie obywatelstwo.

  6. Zasilanie czyli energia potrzebna dla działania robota-klona człowieka,jest ograniczona nie tylko w czasie.Podobne problemy są z dronami.Pomijam pogodę i warunki atmosferyczne.

    Pomijam nieliczne krawędzie kolizyjne czy też ponadprzeciętnę kompensację długości zestawu przewodów tak jak sposoby uzyskania i wykorzystania energii odnawialnej.

    Można przez wifi,bluetooth?

    Super.proszę podać szanowny autorze i inni zródło energii dla robota-klona.

    O programowaniu nie wspominam.Od wielu lat są już programy ,które szybko się uczą od swojego Pana, człowieka,twórcy lub konstrukrora.
    To nic nowego.

    Czy warto popierać produkcję i rozwój robotów klonów?Tak.

    Pod jedynym warunkiem:
    pozwolenie dla ludzi na naszej planecie na korzystanie z energii odnawialnej ale już bez zakazów, ograniczeń i więzień dla konstruktorów czy też użytkowników.

    Nie tylko zgoda dla „ogniwa paliwowego” wytwarzającego wodór itd…
    .
    Jak to działa o tym wiedzą już dzieci w szkołach podstawowych znające zabawki, przykładowo z firmy Horizon i innych „producentów”…

  7. Boydar said

    „… czy warto popierać produkcję i rozwój robotów klonów? Tak …”

    A ja się pytam, na chuj ?!?

  8. Premizlaus said

    Masoni postępują wg żydowskiej Kabały, która ich uczy, że na najwyższym stopniu oświecenia stają się „bogami”. A skoro myślą, że są „bogami”, to sądzą pewnie, że uda im się stworzyć życie, stworzyć „nowego człowieka”. Na szczęście Bóg ustalił tak, że wszelkie próby Jego małpowania spalają na panewce.

  9. ? said

    Re 7: Ale zabawa trwa:
    .https://www.youtube.com/watch?v=cmUBSSsumGs

  10. Marucha said

    „Od wielu lat są już programy ,które szybko się uczą od swojego Pana, człowieka,twórcy lub konstrukrora.
    To nic nowego.”

    Istotnie. To sama prostota, wręcz trywialność, skonstruować robota mogącego prowadzić inteligentną konwersację, który nie tylko odpowiada na pytania, ale i sam zapodaje tematy.

    Programy, które się uczą? Tak,. ale CZEGO się uczą? Rzeczy TRYWIALNYCH.

  11. Do 10.Panie Gajowy, są programy(software) ,które się rozwijają, wraz z wzrostem, danych i informacji w banku danego programu.

    Music software…czyli znakomity program muzyczny,”Fugata”,jest gigantycznym zbiorem dzieł J.S.Bacha czy Maxa Regera.

    Przykładowo.

    Podaje Pan swoją datę rodzenia czyli cyfry, liczby a program ,podaje po najwyżej 1 minucie, unikalną tylko Pana kompozycję…w stylu J.S.Bacha.Pan jest kompozytorem a nie ten program.

    Koledzy w Berlinie,przed wielu laty, za czasów „dyskietki” zaprosili mnie do współpracy.

    Ten program jest również inną formą sztucznej inteligencji.

    W Hoolywod ba nawet w Polsce,są jeszcze inne programy,do arranżacji muzyki lub komponowania muzyki,z których kompozytorzy korzystają.

    Oczywiście,że okłamują publiczność, media, kolegów, gdy podają że są autorami kompozycji.Komponują….sorry ale hurtowo.

    Dzisiaj brakuje prawdziwych kompozytorów w stylu Mozarta czy też Chopina.

    ——-
    To nie ma NIC wspólnego ze sztuczną inteligencji.
    Nie więcej, niż programy typu – podaje Pan datę, godzinę i miejsce urodzenia, a program wypisuje Panu horoskop.
    Admin

  12. Zastąpią gojów robotami. I co im zrobicie? 🙂

  13. NICK said

    Nie ma takiej możliwości.
    Jeżeli już, KrzysztofieM. (12).
    Hm.

    Apokalipsa.

    (…)

  14. Maćko said

    Panie Krzysztofie, komu? Robotom czy Koczownikom?

  15. Voodoosch said

    Już niedługo będzie program/robot, który do perfekcji będzie potrafił kopiować człowieka. Emocje, błędy, błyskotliwość Itp. Do tego stworza powłokę, która również będzie do złudzenia przypominać ludzka. Z biegiem czasu, robot taki będzie się uczył i rozwijał, będzie madrzejszy od człowieka, bardziej przebiegły, bardziej wyrozumiały, bardziej uczuciowy. Japończycy już teraz wybieraja sztuczne sex lalki do życia ponad koboety. Nie będziemy nawet świadomi czy rozmawiamy z robotem czy z człowiekiem. I cóż z tego, że to będzie iluzja. Facebook jest iluzja normalnego życia, znajomych, a także uczuć I co? I miliony wola spędzać czasu na fejsie, niż wyjść i zobaczyć się z przyjaciółmi.
    Później już tylko wystarczy (nawet niezbyt sprawny) haker, żeby robocika trochę przerobić:)
    Sami się zniszczymy.

  16. NICK said

    VOOdOOsch.

    Pana porąbało.
    Mało Gospodarz napisał?

    NIE MA MOŻLIWOŚCI PRZEŚCIGNIĘCIA ROZUMU LUDZKIEGO!!!
    Może Pana Bóg opuścił ale rozumu nie zabrał.
    Pan go traci sam.

  17. Voodoosch said

    Ad. 16.
    Prosze czytac ze zrozumieniem. Nic nie napisalem o przesciganiu rozumu ludzkiego. Napisalem o nasladowaniu. Komputer juz jest „madrzejszy” – potrafi szybciej kalkulowac, a w przyszlosci bedzie potrafil grac na uczuciach, poprzez kalkulowanie milionow zdarzen, ktore wydarzyly sie w przeszlosci. W internecie jest nieograniczony dostep do ludzkich emocji – Facebook. Jezeli program nauczy sie nasladowac te emocje, a bedzie mial do wyboru miliardy opcji dotyczacych ludzkich zachowan. Wystarczy je tylko pokatalogowac i wykalkulowac najlepsza z opcji, co komputer zrobi w kilka milisekund. W ten sposob stworzy sie doskonala imitacja ludzkich zachowan, a ze komputer bedzie potrafil panowac nad „emocjami” (ktorych tak naprawde nie ma tylko je nasladuje) mysle ze wyda sie nam ludziom, jako „istota” doskonalsza od czlowieka. Oczywiscie bedzie umial tez klamac znacznie lepiej od ludzi. Na koncu i tak nie bedziemy wiedzieli kto jest kto.

    ——
    Warunkiem koniecznym, aby zaprogramowany odpowiednio komputer posiadał inteligencję wartą wzmianki jest zaopatrzenie go w zmysły.
    Admin

  18. Cyborg said

    Pan Voodoosch ma sporo racji. Moim zdaniem technika pójdzie nawet dalej i jest to nieuniknione, albowiem wynika z praw natury odkrytych przez Mariana Mazura:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/System_autonomiczny_(cybernetyka)
    http://www.autonom.edu.pl/publikacje/mazur_marian/cybernetyka_i_charakter/czlowiek_jako_system_autonomiczny.php
    …Za uznaniem człowieka za system autonomiczny przemawiają wszelkie postacie definicji takiego systemu, a mianowicie:

    — człowiek ma zdolność sterowania się i zdolność przeciwdziałania utracie zdolności sterowania,
    — człowiek jest zdolny do utrzymywania się w równowadze funkcjonalnej pomimo zmian zachodzących w otoczeniu,
    — człowiek dąży do utrzymywania swojej egzystencji,
    — człowiek funkcjonuje we własnym interesie.
    W tym miejscu pragnę przestrzec czytelników przed uleganiem nawykom językowym wywołującym skłonność do utożsamiania np. „własnego interesu” z egoizmem, żądaniem za wszystko zapłaty itp. Używane przeze mnie określenia należy rozumieć tak, jak to zostało objaśnione przy ich wprowadzaniu.

    Nie należy także „porównywać” człowieka z systemem autonomicznym, gdyż było by to również bezsensowne co np. porównywanie kwadratu z prostokątem, dziecka z człowiekiem, szafy z meblem itp. Człowiek jest pojęciem węższym niż system autonomiczny, i wobec tego może być jedynie mowa o przynależności (lub nieprzynależności) człowieka do kategorii systemów autonomicznych.

    Za przynależnością przemawia również okoliczność, że człowiek zawiera wszystkie organy, jakie musi mieć system autonomiczny….

    Poza te kwestia czysto techniczna i naukowa, pozostaje sprawa etyki i wspólzycia z przyszlymi systemami myslacymi.

  19. Boydar said

    „… poza kwestią czysto techniczną i naukową, pozostaje sprawa etyki i współżycia …”

    Panie Macka, „Denise” jest chętna i etyczna, obciągnie Panu wszystkie macki po kolei. Problem będzie ewentualnie jak jej soft przestawi się na struganie ołówków albo obieranie kartofli. No to zgłosi Pan najwyżej reklamacje.

    https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/seksrobot-w-sypialni-poznaj-denise,59,1271

  20. Cyborg said

    Panie Radyobie, zamiast komentowac:
    1. System

    Zgodnie ze swoim interdyscyplinarnym charakterem, cybernetyka musi się posługiwać ogólną, interdyscyplinarną aparaturą pojęciową. Przede wszystkim dowolny obiekt badany musi mieć nazwę cybernetyczną, zamiast mnogości nazw występujących w dyscyplinach specjalnych.

    Jako nazwa tego rodzaju rozpowszechnił się wyraz „system”. I tutaj jednak, zamiast odwołania się do potrzeb, zaczęto snuć domniemania na temat jego znaczenia i proponować rozmaite definicje. Od ich cytowania rozpoczyna się prawie każda publikacja z tego zakresu. Potrzeby zaś są takie: chodzi o pojęcie tak ogólne, żeby mogło się odnosić do dowolnego obiektu, a zarazem tak szczególne, żeby umożliwiało przy tym najdalej idące rozróżnienia. Krótko mówiąc, ma to być pojęcie najszczególniejsze z ogólnych. Dochodzi się do niego na podstawie logiki matematycznej przez powiązanie pojęcia „zbioru” (elementów) z pojęciem „relacji” (między elementami). Wynika stąd definicja: system jest to zbiór elementów i zachodzących miedzy nimi relacji.

    Rzecz jasna, potrzebne jest zdefiniowane w ten sposób pojecie, a nie wyraz „system”. Przytoczona definicja jest odpowiedzią na pytanie: Jak nazywać zbiór elementów i zachodzących między nimi relacji?”, a nie na pytanie: „co to jest system?”.

    W problemach interdyscyplinarnych, w których zachodzi potrzeba rozpatrywania samych tylko relacji, stosuje się pojęcie zdefiniowane następująco: struktura systemu jest to zbiór relacji zachodzących między elementami tego systemu. Na przykład maszyna i jej zminiaturyzowany model są różnymi systemami, ale mają jednakowe struktury.

    Pojęcie systemu odgrywa tak istotną rolę w cybernetyce, że z powodzeniem można by zdefiniować cybernetykę jako naukę o zachowaniu się systemów.

    W świetle tych wyjaśnień nieporozumieniem jest traktowanie teorii systemów jako czegoś odrębnego od cybernetyki, albo uważanie cybernetyki za część teorii systemów (w istocie jest na odwrót). Źródło nieporozumień tego rodzaju tkwi w rywalizacji rozmaitych środowisk naukowych w pretendowaniu do oryginalności.

    2. Metoda systemowa

    Posługiwanie się pojęciem systemu może być metodą przedstawiania i rozwiązywania problemów („metoda systemowa”). Zamiast tego spotyka się w literaturze wyrażenie „podejście systemowe”, jako mniej zobowiązujące, często bowiem oznacza ono samo tylko przedstawianie problemów. Przykładem mogą tu być tzw. schematy organizacyjne instytucji, składające się z prostokątów z napisami „dyrektor”, „zastępca dyrektora” itp. i łączących je linii wskazujących zależności hierarchiczne. Podobnie w pedagogice przedstawia się nauczyciela i ucznia jako sprzężone ze sobą systemy. Całe „podejście systemowe” kończy się tu jednak na przedstawieniu sytuacji. Rozwiązywanie ewentualnych problemów nie ma już z metodą systemową nic wspólnego.

    Tymczasem użyteczność metody systemowej polega przede wszystkim na jej przydatności do rozwiązywania problemów. Do tego konieczne jest spełnianie pewnych rygorów merytorycznych, o których będzie mowa w następnym rozdziale.

    W samym przedstawianiu problemów obowiązują pewne terminy i sposoby zapisu zapewniające większą zrozumiałość.

    Tak na przykład, gdy system składa się z takich elementów, które same są systemami, każdy z nich określa się jako podsystem. Ponadto systemy mogą być elementami innego systemu, który wtedy określa się jako nadsystem. Terminologia taka ułatwia przedstawianie skomplikowanych obiektów jako nadsystemy złożone z systemów, które z kolei składają się z podsystemów.

    Ponieważ cybernetyka jest dyscypliną konkretną, więc relacje między systemami są zawsze oddziaływaniami polegającymi na przenoszeniu informacji lub energomaterii. Oddziaływania mają określony kierunek, toteż przedstawiające je linie powinny być zaopatrzone w strzałki wskazujące ten kierunek. Umożliwiają one odróżnienie oddziaływań wejściowych systemu od oddziaływań wyjściowych. Na tej podstawie można traktować każdy system jako przetwornik oddziaływań (wejściowych w wyjściowe).

    Gdy rozważania dotyczą tylko jednego systemu, nie należy zapominać, że jest on jedynie fragmentem rzeczywistości, której cała reszta nadal przecież istnieje. Znaczy to, że wyodrębnienie jednego systemu jest równoznaczne z podziałem całej rzeczywistości na dwa systemy, z których jednym jest system rozpatrywany, drugim zaś reszta rzeczywistości określana jako otoczenie rozpatrywanego systemu. Na schematach cybernetycznych nie zaznacza się otoczenia, uważając jego istnienie za oczywiste. Konieczne jest jednak zaznaczanie, za pomocą strzałek, oddziaływań otoczenia na system oraz oddziaływań systemu na otoczenie.

    3. Rygory metody systemowej

    Stosowanie metody systemowej wymaga przestrzegania kilku rygorów.

    Ścisłość. System powinien być określony, aby było wiadomo, co do niego należy, a co nie należy. Określenie systemu może być nawet bardzo ogólne, ale nie może być ogólnikowe.

    Niezmienność. Określenie systemu powinno być niezmienne w całym toku rozważań. Jest niedopuszczalne, żeby jakieś elementy były czasem traktowane jako należące do systemu, czasem zaś jako nie należące.

    Rygor ten nie oznacza niezmienności systemu, lecz niezmienność jego określenia. Chodzi o to, że w praktyce zmiany systemów nie tylko zachodzą, ale są nawet nieuniknione, ponieważ przetwarzanie oddziaływań polega na przetwarzaniu energii, a droga przepływu energii ulega zmianom spowodowanym przez ten przepływ. Na przykład maszyna przetwarza surowce w wyroby, ale i sama jest wskutek tego przetwarzana, gdyż zużywa się. Określenie systemu powinno być jednak takie, żeby zachodzące w nim zmiany mieściły się w ramach jego określenia.

    Zupełność. Podział systemu na podsystemy powinien być zupełny. Znaczy to, że system nie może zawierać elementów nie należących do żadnego z jego podsystemów.

    Rygor ten odgrywa rolę np. w traktowaniu torów oddziaływań jednego podsystemu na inny. Jeżeli tor tylko przenosi oddziaływania, to uważa się go za nie istniejący, tak jak gdyby podsystemy były połączone ze sobą bezpośrednio. Natomiast jeżeli tor przetwarza oddziaływania, to musi być uwidoczniony jako osobny podsystem pośredniczący między dwoma podsystemami. Na przykład, jeżeli system składa się z dwóch maszyn połączonych przewodami, w których uwzględnia się straty energii do otoczenia, to na schemacie należy zaznaczyć nie tylko obie maszyny jako podsystemy, lecz także przewody jako pośredniczący między nimi podsystem. Podobnie jeżeli sekretarka przekazuje polecenia zwierzchnika do podwładnego w sposób zniekształcony, to i ona powinna być uwidoczniona jako podsystem.

    Rozłączność. Podział na systemy powinien być rozłączny. Znaczy to, że system nie może zawierać elementów należących do kilku systemów na raz. Przynależność jakichś elementów do jednego systemu musi więc być równoznaczna z tym, że na pewno nie należą do żadnego innego systemu.

    Funkcjonalność. Systemy powinny być wyodrębniane ze względu na spełniane funkcje, a nie ze względu na oddzielność przestrzenną.

    Naruszenie tego rygoru należy do często popełnianych błędów w stosowaniu metody systemowej. Wynikają one z braku zrozumienia, że w cybernetyce istotne jest zajmowanie się działaniami, a nie przedmiotami. Spotyka się to u autorów, którym się wydaje, że gdy przedstawią jakieś obiekty jako połączone ze sobą prostokąty na schemacie, to jest to już „podejście systemowe”, a tymczasem są to jedynie pozory mające sprawiać wrażenie nowoczesności ujęcia.

    W technice przejawia się to w nieodróżnianiu organów, tj. części urządzenia służących do robienia czegoś, od członów, tj. części urządzenia oddzielnych konstrukcyjnie (np. znajdujących się w oddzielnych obudowach). Tymczasem może się okazać, że jeden organ składa się z kilku członów, albo że kilka organów stanowi jeden człon urządzenia. Tylko organ, a nie człon, może być traktowany jako system.

    Podobnie w problematyce organizacji można się nader często spotkać ze skłonnością do traktowania osób jako systemów na takiej podstawie, że jeden człowiek jest czymś oddzielnym od drugiego, a nie że jeden robi co innego niż drugi. Na przykład, gdy trzej robotnicy podnoszą belki na komendy wydawane przez jednego z nich, to nie należy uważać, że jest to system złożony z trzech podsystemów (jako że jest trzech współdziałających robotników). Występują tu dwa podsystemy: kierujący („pół robotnika”) i wykonujący („dwa i pół robotnika”).

    4. Zalety metody systemowej…
    http://www.autonom.edu.pl/publikacje/mazur_marian/pojecie_systemu_i_rygory_jego_stosowania.php

  21. Boydar said

    Panie Macka, ja Pana nawet lubię, co widać gdy patrzę przez palce. Alle, pier*dol się Pan, razem ze swoja cybernetyką. Jakiegokolwiek bądź koloru i pochodzenia. Panu jest qurwa za dobrze w życiu, stać Pana na to, żeby udawaniem myślenia zastępować bycie człowiekiem. Pan źle przetłumaczył Homo Sapiens. I wciąż Pan tylko sapie, jak nie przymierzając futator maximus. I przestań Pan wreszcie tak namolnie stręczyć żydów w Gajówce. Bo zaczyna mnie to wqurwiać, nie dość że Panu wodę z miózgu zrobili to i dla nas też by Pan chciał tego samego.

  22. Maćko said

    Alez Panie Radyobie! Czemu tyle zlosci i goryczy? Pan katolik wszak. Godzi sie tak do drugiego czlowieka pisac?

    Na dodatek… Zydow? Jakich Zydów? A nawet jesli… wsród Swietych tez bylo paru Zydów.

    Jesli mi dobrze w zyciu, Panie Radyobie, to tylko dlatego, ze pracowalem ciezko, rzetelnie i troszczylem sie o dobro innych Czlowieków dookola mnie i tam gdzie moglem.

    Pana wpis 19, o Denise, jest bardzo wulgarny i niegodny, Panie Radyobie, osoby takiej jak Pan.

    W prezencie:

    Generacje siły i bogactwa.

  23. Boydar said

    On jest prawdziwy, Panie Macka, ten tekst. Tak jak i ja jestem prawdziwy. Śpię, jem, sram, sikam, wódke pijam, swojej Baby oszczędnie używam, to jest właśnie życie, prawdziwe. Nie nazywam kółeczkami kwadracików. I nie wdaje się w dywagacje jak współżyć z robotem. Bo to już nie jest ani ludzkie, ani prawdziwe ani normalne. Dla Pana każde wytkniecie Pańskich ułomności będzie wulgaryzmem i chamstwem. Ale przysięgam Panu, że ani garbu ani łuszczycy nie śmiał bym Panu nawet zauważyć, bo to by było rzeczywiste głupie chamstwo.

  24. Maćko said

    …. Śpię, jem, sram, sikam, wódke pijam, swojej Baby oszczędnie używam, to jest właśnie życie, prawdziwe…

    To nie jest zycie Czlowieka, Panie Radob. To jest zycie zwierzecia.

    Czlowiek, NA DODATEK DO TEGO co Pan wymienil, mysli, uczy sie, poznaje otoczenie, odkrywa prawa natury, stawia sobie cele i je realizuje w miare mozliwosci i w miare swojej wolnosci.

    Wulgaryzmem i chamstwem jest sposób wytykania dookola przywar, które nas dyskomfortuja u innych. Pan przeczyta: https://pl.wikipedia.org/wiki/Hagakure
    Jest tam rozdzial o relacjach miedzy czlowiekami. Pieknie napisany. Pewno Kosciól tez uczy podobnych zasad.

    Na dodatek rzuca Pan jakies oskarzenie o propagowaniu Zydów.. … Zydow? Jakich Zydów? A nawet jesli… wsród Swietych tez bylo paru Zydów.

  25. revers said

    Jest juz kosciol AI zarejestrowany w stanch, do odlotu niedaleko

    http://www.zeit.de/digital/internet/2017-11/way-of-the-future-erste-kirche-kuenstliche-intelligenz

    i to na polsko brzmiace nazwisko Lewandowski.

  26. A tam roboty. Konie są lepsze. 🙂
    .https://www.youtube.com/watch?v=fGK51dCZaNA

  27. Maćko said

    Komplement do 24:
    8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM

    Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

Sorry, the comment form is closed at this time.