Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ewelina Anna (@AnnaK… o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Carlos o Ani dnia, ani godziny
    Maverick o Wolne tematy (60 – …
    Ale dlaczego? o Wolne tematy (60 – …
    jasiek z toronto o Evo Morales i «białe złoto»…
    Boydar o Polska armia prowadzi działani…
    hulajdusznik o Kurhany w Wietrzychowicach – m…
    Rafal Cz. o Z Rosją się rozmawia: polskie…
    Maverick o Polska armia prowadzi działani…
    jasiek z toronto o Władza świetnie wykształcona…
    Rafal Cz. o Polska armia prowadzi działani…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Jak tworzono historię Polski z końcem XIX wieku.

Posted by Marucha w dniu 2017-11-29 (Środa)

Fragment dużej całości…
Na podstawie znalezisk, wpisów i rozważań z https://bskamalov.livejournal.com/


Około roku 1880 stworzono „szkic” historii świata i Europy. W późniejszych latach zaczęto „szkic” uzupełniać i zmieniać, dostosowując do realiów lat 1886-1895. Zaczęto drukować antydatowane książki i czasopisma.

W roku 1884 pisano w tomie 11 o jednym, jedynym rozbiorze Polski. Autor historii z roku 1884 (tom 11) nie podejrzewa że mogło być tych „rozbiorów” więcej. Po 12 latach, w roku 1896 wydrukowano tom nr 4, gdzie tych rozbiorów jest już trzy, choć pisze się o tym w trybie wątpiącym, niejednoznacznym i bez podania dat.

Czytając tom nr 4, wydany niby w roku 1884, ale faktycznie wydrukowany w roku 1896 i ukazuje się nam nowa bajka o ekonomii Polski przedrozbiorowej. Bajka jest pisana dla czytelnika z roku 1896, więc zawiera zupełne dziwy dla nas, a realia znane czytelnikowi tego czasu. Ekonomia Polski rozbita jest na 5 okresów. Pierwszy okres – do „upadku politycznej samodzielności”. Drugi okres od „upadku” do roku 1815 – czyli epoka „odrodzenia Polski”, trzeci okres to lata 1815-1830 („złota epoka Polski”), okres czwarty 1830-1864 nazywany jest „okresem ekonomicznego zastoju”. Okres piąty – po roku 1864 („najlepszy rozwój ekonomicznego rozwoju Polski”).

Bajkopisarze z roku 1896 piszą o tym jak to król pruski Fryderyk II w roku 1762 nakazał otwierać banki i kantory w Warszawie i innych województwach by wydawać kredyty szlachcie. Głównym bankiem była „Kompania Morska” (See Handlung). Szlachta wielkie kredyty potraciła na niemieckie towary oferowane przez „niemieckich kupców”. Do „niemieckich kupców” dołączyli bonzowie polscy, tacy jak Łubieńscy czy Potoccy, którzy tworzyli centra bankowo-handlowe.

Teraz wyjaśnienie. Rok 1762. Nie ma jeszcze katastru, paszportów czy innych dokumentów, więc jak można było dawać komukolwiek kredyty? Z innych źródeł wiarygodnych, wiadomo że banki zaczęły powstawać na terenie dawnej Rzeczypospolitej dopiero po roku 1861!
Autor bajki tłumaczy gawiedzi, że Polacy dostali kredyty OGROMNE od dobrych Prusaków i je „przejedli”. A dobrotliwe niemieckie banki rozdawały rozrzutnym Polakom pieniądze na lewo i prawo na pstryknięcie paluchami!

Dalej bajkopisarze kontynuują opowieść, jak to w latach 1792-1793, pruskie banki zażądały spłaty kredytów a rozrzutni Polacy nie mieli z czego spłacać.

„Kryzys był okropny, tak że władze miasta Warszawy aby przerwać anarchię stworzyły komisję dla likwidacji bankrutujących banków, bankrutów-Panów (szlachty) i masy długów byłego króla Stanisława Augusta. W tym czasie rozpoczęła się wojna Napoleona przeciwko Prusom. Do Napoleona dołączyła Polska, choć braki w kasie państwa na to nie pozwalały. Ale Republika Francuska zobowiązała się pokryć wydatki Polski na wojnę z Prusami. Prusy, zagrożone z dwóch stron (przez Francję i Polskę), zostały zmuszone do zabrania do Królewca wszystkie swoje „kassy” i banki z Polski.

Zwycięski pochód Napoleona zakończył się zniszczeniem wielkich Prus i pokojem w Tylży w roku 1797. W wyniku tego traktatu, Polska została przekształcona w Księstwo Warszawskie, które miało niemal takie same granice jak Polska za czasów gdy nią władał król saksoński. Jednak Polska była całkowicie zniszczona finansowo i ekonomicznie poprzez poniesione koszty awantury Napoleona.

Według postanowień Traktatu Tylżyckiego Polska miała skompensować swoje (wzajemne) należności (z Francją) według postanowień konwencji bajońskiej, zaś co do wzajemnych rozliczeń Polski z Prusami powołano w roku 1798 komisję likwidacyjną z kapitałem 250 milionów złotych polskich, która miała spłacić długi osób prywatnych i jednostek państwowych wobec „See Handlung” i innych banków pruskich.

W takim trudnym położeniu znalazła się Polska na przełomie XVIII i XIX wieku. W celu zaprowadzenia porządku w kraju, powołano różne komisje którymi kierowano z Drezna i Francji…”

Dalej…

„Podatki /w Polsce/ wpływały nieregularnie, wzrastało zadłużenie skarbu państwa a kasa państwowa była skrajnie złym stanie. Polska pożyczyła /jako państwo/ 20 tysięcy złotych od dwóch banków (jeden z Paryża a drugi z Lipska). Pożyczkę gwarantowało państwo francuskie. Ale ta pożyczka jedynie zaspokoiła część wydatków wojskowych.

Dlatego też, polskie ministerstwo finansów rozpoczęło wypuszczać „kredytowe bilety”, których kurs ledwo utrzymywał się na poziomie 75% tylko dlatego, że polski rząd wykupywał je pod zastaw nieruchomości (nie jestem ekonomistą i tu może być błąd mojego tłumaczenia).

Ale powoli, dzięki wprowadzeniu szeregu reform, rolnictwo i handel znów zaczęły się dźwigać, szczególnie dzięki wprowadzeniu w Polsce w latach 1807-1808 francuskich praw (Codes Napoleon) dostosowanych do miejscowych praw i zwyczajów. Zgodnie z tymi /nowymi/ prawami, wszystkie stare przywileje szlachty były zrównane w prawach z prawami mieszczan i chłopów. Od tego momentu każdy chłop, jego praca i ziemia stały się niezależne od właściciela ziemi, za wyjątkiem serwitutów (sprawa serwitutów była zawsze sprawą indywidualnej umowy pomiędzy zainteresowanymi stronami).

Z drugiej strony, prywatny kredyt znalazł swoje umocowanie w /nowym/ prawie handlowym Code Commerce. Na koniec – we wszystkich sporach – o wszystkim miał decydować sąd.

Niestety, nowe polityczne zdarzenia zahamowały narodowo-rolniczy rozwój Polski. Pochód Napoleona w roku 1812, spowodował że Polska która jeszcze nie zdążyła wydźwignąć się z poprzednich kłopotów, wpadła w nową „smutę”. Polska została zmuszona do do wzięcia udziału w wojnie przeciwko Rosji…”

Jak wiemy z innych źródeł, „bilety kredytowe” pojawiły się w Polsce po roku 1860, gdy pojawiły się w Polsce banki które wydawały kredyty pod zastaw ziemi. Jak widać autorzy tej bajki mylą okresy i realia…

Potem są kolorowo-odlotowe opisy jak to polskie obligacje i polskie długi (!!!) były notowane z sukcesami (!!!) na zagranicznych giełdach, dzięki czemu właściciele ziemi w Polsce mieli możliwość wykupić swoje długi bankowe.

Czytamy bajkę dalej:

„Pochód armii pruskiej na Węgry przez Polskę w roku 1848 trochę ożywił polską gospodarkę, dzięki handlowi z tą armią i dostawom dla niej. W tym czasie pojawiły się w Polsce w obrocie rosyjskie ruble „kredytowe”. Jednak w związku z tym, że finansowo i pieniężnie Polska była oddzielona od Rosji, kurs /rubla/ podlegał takim znacznym wahaniom że rosyjskich pieniędzy nie chciano przyjmować a armia miała w związku z tym problemy (nie jest jasne czy armia rosyjska czy raczej polska).

Dlatego nakazano Bankowi Polski i Towarzystwu Kredytowemu przyjmować rosyjskie bilety kredytowe na równi z polskimi pieniędzmi. Był to początek wprowadzenia do Polski rosyjskiej waluty i całkowitego wyparcia polskiego złotego na rzecz rubla.

W roku 1850 granica celna oraz celne taryfy pomiędzy Polską a Rosją zostały ujednolicone, co spowodowało stworzenie wspólnego obszaru wolnego handlu. Rosja jednocześnie zmieniła obowiązującą od roku 1841 rosyjską taryfę celną. Dzięki tym posunięciom, oraz dzięki otwarciu w roku 1844 (???) linii warszawsko-wiedeńskiej, stworzono jedyny szlak przewozu towarów europejskich z Rosji i do Rosji. Polski przemysł uzyskał rynki zbytu na terenie Rosji. W latach 1851-53 powstały w Warszawie kantory handlowe.”

Jak widzimy, bracia Prusacy-Oldenburgowie, postanowili w roku 1849 wybrać się nad Balaton w celach rekreacyjnych. Po drodze wymieniali z Polakami kasę i towary dla chwały obu stron…

Dalej:

„W roku 1854, podczas blokady jaka wynikła w trakcie wojny krymskiej, Warszawa stała się centrum handlowym Rosji. Z całego Imperium ściągały do Polski wozy z różnymi towarami. Z uwagi na niedostatek składów, ulice i drogi (Polski) były zawalone towarami…

Zakończenie wojny krymskiej w roku 1856 i wstąpienie na tron Aleksandra II, złożyło się z „przewrotem w głowach polskiej szlachty”, która do tej pory wzbraniała się handlu. Od roku 1856 szlachta polska zaczęła tworzyć towarzystwa handlowe na kredyty pod swoja ziemię. Jednak te działania miały charakter spekulacyjny. Dlatego rząd wydał ustawę która ograniczała kapitał zakładowy do 150 tysięcy rubli, z możliwością zaciągania kredytów w polskich bankach.

Te działania wiele by dały dobrego dla rozwoju rolnictwa, gdyby nie chęć szlachty do likwidacji jewrejskiego monopolu handlowego, przez tworzenie /z tych kredytów/ drobnych punktów handlowych („ławkowych”) we wszystkich miasteczkach. W rezultacie okazało się że brak umiejętności handlowych szlachty spowodował, że nie zarabiano tak jak się tego spodziewano. Straty kompensowano nowymi kredytami a „domy handlowe” plajtowały jeden po drugim ”

Czyli autorzy bajki opisują ten sam fortel z roku 1762, ale powtórzony w roku 1856. A nawet w Polsce po roku 1989 i Rosji w latach 90-tych XX stulecia!

Publikacja jest ilustrowana rysunkiem targu końskiego. W tle kościół z bardzo dziwnymi krzyżami. Jak widać jeszcze nie obowiązuje nowa Biblia (wymyślona około roku 1870, gdzie z 12 zostawiono tylko 4 Ewangielie) i grafik pewnie narysował realia… [Co za bzdura… – admin]

Przeskakujemy do roku 1864, gdzie 19 lutego wydano ustawę, według której „wszystkie ziemie które użytkują rolnicy /w Polsce/ stają się ich własnością przy jednoczesnym oswobodzeniu tych rolników od wszelkich zobowiązań wobec dotychczasowych właścicieli ziemskich. Ustawa zobowiązuje rolników do uiszczania podatku ziemskiego, zaś byłym właścicielom rekompensuje się stratę wydaniem listów kredytowych z oprocentowaniem w wysokości 4% /rocznie/ na lat 42, przy wycenie morga ziemi wynoszącej od 90 kopiejek do 1 rubla i 20 kopiejek.

Ziemskie reformy zamykają ustawy z 27 października i 14 grudnia 1864, które nacjonalizują majątek duchowieństwa. Kolejna ustawa, z 13 czerwca 1869 „przemianowuje” miasteczka które nie mają charakteru miejskiego w „osady”.”

Jak widać, kolejny raz uwłaszcza się chłopów – poprzednio było to na przełomie XVIII i XIX wieku! Opisywany jest ten sam „numer” z „oddaniem” chłopu ziemi przy jednoczesnym obowiązku podatkowym. Do czasu „uwolnienia chłopa”, istniał system feudalno-pańszczyźniany. „Pan” – czyli właściciel ziemski był zobowiązany do dania w użytkowanie rodzinie chłopskiej ziemi, zbudowania domu, wyposażeniu w konia i narzędzia rolnicze. Pan zapewniał zbyt na wyprodukowane towary i chronił przed zbójcami. „Chłop” był zobowiązany do odpracowania od 4 do 10 dni ROCZNIE na rzecz „Pana”. Nie płacił poza tym ŻADNYCH podatków. Nie potrzebował pieniędzy ani kredytów, a wszystko co potrzebował dostawał od „Pana” lub kupował na targu wymieniając nadwyżki swoich produktów.

Warto też w tym miejscu przypomnieć jakie obowiązki miał „Pan” wobec swego „zwierzchnika”. Prawo feudalne było proste jak chłopski cep! „Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem”. Punkt drugi mówił, że liczba roboczodni jakie „Pan” był zobowiązany swemu „szefowi” wynosiła rocznie 40. Działało to na terenie całej Europy! A każda próba zmiany – na przykład wprowadzenie jakichś podatków – było „zamachem na podstawowe wolności obywatelskie”.

Linkowany materiał zawiera kolejne, interesujące dane gospodarcze, których cytowanie Państwu daruję i zostawiam do samodzielnego przeczytani i przemyślenia, bo są rewelacyjnie ciekawe i prawdopodobnie dane są realne a nie bajkowe…

Przykładowo:

Budżet Polski włączono do budżetu Rosji po roku 1865. Na podstawie prezentowanego budżetu Polski z roku 1865 wynika, że dochody Polski wynosiły prawie 23 miliony rubli, z czego bezpośrednie podatki tylko 3,5 miliona. Reszta to handel dzięki przepływowi towaru do i z Rosji!!!

Tymczasem Polska z tego się utrzymuje i jeszcze płaci „centrali” w Rosji jedynie 3,9 miliona rubli! To jaki dla Oldenburgów był sens walczyć o Polskę jeżeli z tego nie ma żadnego pożytku finansowego? A budżet Rosji całej to 350-400 milionów rubli.

Do tego – za wykupienie przez budżet Rosji obligacji za „oddanie chłopom pańskiej ziemi” w roku 1864, Rosja musi wypłacić właścicielom ziemskim w Polsce z procentami – w roku 1872 aż 64 miliony!!!! To są trzy budżety Polski lub 20% budżetu Rosji!

Polska szlachta powinna skakać, tańczyć i codziennie upijać się szampanem! Nie musi pilnować i troszczyć się o chłopów. Nie musi walczyć na rynku by opchnąć wyprodukowane przez chłopów produkty!

Jednak Oldenburgowie nie są w ciemię bici i założyli w Polsce minę z opóźnionym zapłonem – czyli ustawę kościelną. Bach! Ruchawka i nie musimy płacić szlachcie a jeszcze zabierzemy kolejne ziemie!

A 64 miliony? W jakiejś kieszeni Oldenburgów wylądowały! Przecież na papierze kasa zgadzać się musi!

Jak widzimy, z przytoczonych materiałów, w roku 1896 (w bajce którą antydatowano na rok 1884) nie ma śladu Powstania Listopadowego ani Styczniowego. Ale jest jasny dowód na oczywiste przyczyny możliwej ruchawki w Polsce w roku 1864-65. Wystarczyło zabrać kościołowi ziemię, szczególnie że ten „kościół” jest watykańsko-cerkiewno-nieprawidłowy (vide krzyże nieprawomyślne) i już mamy „powstanie”. Dzięki „partyzantce” mają Oldenburgowie powód by nie płacić szlachcie za „40-letnie obligacje – emerytury”. Całość jest zresztą bardziej złożona i nieoczywista, bo te ziemie wciąż się zabiera, rozdaje, konfiskuje i znów rozdaje – oczywiście na odpowiednie kredyty…

Z tekstów produkowanych końcem XIX wieku wynika, że dla Polaków wymyślono bajkę o „szwedzkim potopie”a dla Rosjan bajkę o „mongolsko-tatarskim jarzmie”. W jednym i drugim przypadku bajki wyssane z zabrudzonego inkaustem palucha „histeryka” mają wytłumaczyć ogromną ilość świeżo powstałych ruin…

Mam nadzieję że krótkie tłumaczenie się Państwu podobało. Jest tak samo realne i prawdopodobne jak bajki „historyczne” jakimi nas karmią na lekcjach „historii”…

Prawdziwa historia to nie bajki „histeryków” a przepływ pieniędzy (ekonomia) i możliwości przemysłowe (technologia)

Wygląda na to, że to w latach 1849-1850 „uprzejmi Oldenburgowie” rozebrali i sprywatyzowali Polskę, a reszta to bajki ich najemnych bajkopisarzy-histeryków…

Jak im się udało w roku 1848-50 „uprzejmie przekonać” szlachtę by nie walczyła? Nie wiem czy kiedykolwiek się dowiemy. A w roku 1864 ci co byli zdolni do walki w roku 1850 mieli już 50-kę na karku, brzuchy obwisłe od piwska, wnuki i otumanione przez szkoły, niezdolne do wojaczki dorosłe dzieci.

Zupełnie jak teraz. W roku 1989 mieliśmy 130-tysięczną, nowoczesną armię i pewnie z milion przeszkolonych rezerwistów. Wystarczyło 25 lat „uprzejmego przekonywania” że teraz jest lepiej i mamy dokładnie to samo co w roku 1864. Bank bankiem i kredytem pogania…

Należy też w tym miejscu wspomnieć materiały przeze mnie linkowane w innym miejscu, o tym że różne „kolorowe rewolucje” drugiej połowy XIX wieku wywoływano nie tylko w Polsce ale na Krymie, Kaukazie, Kubaniu, Powołżu. W ich efekcie konfiskowano ziemie tubylcom, by według tego samego schematu sprowadzać na to miejsce dziesiątki i setki tysięcy niemieckich i żydowskich kolonistów…

https://bskamalov.livejournal.com/4331329.html
https://bskamalov.livejournal.com/4331859.html
https://bskamalov.livejournal.com/4332049.html
https://bskamalov.livejournal.com/4332511.html
https://bskamalov.livejournal.com/4332767.html

Dodatki. Dopisek z dn. 21.10.2017

Dalszy ciąg mieszanki fantazji i realiów. Polecam serdecznie!

https://bskamalov.livejournal.com/4332954.html
https://bskamalov.livejournal.com/4333086.html
https://bskamalov.livejournal.com/4333557.html
https://bskamalov.livejournal.com/4333657.html
https://bskamalov.livejournal.com/4334168.html

Co do niejakiego Kościuszki, agenta trudno teraz dokładnie określić czyjego, chciałbym Państwu przypomnieć legendę o jego „kosynierach”. Pamiętacie Państwo?

A czy wiecie Państwo kiedy zaczęto produkować kosy? Ano, kosy wymyślono około roku 1840 w Austrii. A kiedy pierwsze kosy zaczęto produkować w Polsce? Około roku 1890 w powstałej wtedy fabryce pod Wilnem.
Więc realnie kosynierzy mogli się pojawić i z kimś walczyć, powiedzmy w roku 1850, a bardziej możliwe że w roku 1864.

I to na razie wszystko, jeżeli chodzi o prawdziwe historie…

Plus o tym, że GRECJA realna była na terenie Małorosji / nie mylić z Helladą!/ a Polska z nią graniczyła.
https://bskamalov.livejournal.com/4334036.html
https://bskamalov.livejournal.com/4334571.html
https://bskamalov.livejournal.com/4334726.html

https://kodluch.wordpress.com

Moim zdaniem artykuł jest bałamutny, miesza prawdę z fantazjami, a już zupełnym odlotem jest wzmianka o 12 Ewangeliach.
Admin

Komentarzy 21 to “Jak tworzono historię Polski z końcem XIX wieku.”

  1. brusek said

    Re:
    „Moim zdaniem artykuł jest bałamutny, miesza prawdę z fantazjami, a już zupełnym odlotem jest wzmianka o 12 Ewangeliach.
    Admin”

    Szanowny Adminie, dziękuję za upowszechnienie tekstu który jest tłumaczeniem „bałamutnych” tekstów opisujących „historię Polski” z końca XIX wieku.

    Trudno powiedzieć, co jest bardziej „bałamutne” – historia której nas uczą w szkołach, a wymyślona przez Oldenburgów po roku 1850 czy te odlotowe teksty pisane wszak przez ludzi i dla ludzi którzy albo byli świadkami albo pamiętali niedawne wydarzenia…

    Co do „wzmianki o 12 Ewangeliach”, linkowałem już informacje o tym, jak w roku 1870-1871 wprowadzano siłą zbrojną na terenie całej Europy i Rosji nowe doktryny wiary (między innymi kult Marii Dziewicy), jak palono i rozstrzeliwano heretyków którzy nie zgadzali się na nowe porządki „religijne”, jak palono stare święte księgi i jak zaczęto drukować w milionach egzemplarzy Biblie i Nowy Testament w nowej redakcji. Informacje o istnieniu do roku 1870 12 Ewangelii, które były podstawą wiary dotychczasowej także linkowałem ze źródłami…

    PS
    Zadziwiająca historia z krzyżami. Na mapach i panoramach miast średniowiecznej zachodniej Europy mamy kościoły z kogutami Merowingów na wieżach (takimi jakie mamy na banknocie), Krzyże „prawosławne” pojawiają się na rysunkach i zdjęciach Europy Wschodniej w drugiej połowie XIX wieku dopiero…
    Za to mnóstwo „wilczych krzyży”, krzyży takich jak na herbie Jagiellonów i krzyży z liliami… Ale to zupełnie inna opowieść…

    Jeszcze raz dziękuję i zapraszam do czytania materiałów jakie wygrzebuję z nieodległej historii…

  2. TYLKO dziwne nieciągłości statystyczne pozwalają ocenić co jest prawdą, a co nie.

    Bo np. genetycy odkryli, że Mongołowie nigdy nie przekroczyli gór Ural!
    Tak, wiem, Chorezm zmieciony tak,że przetrwał tylko w kronikach innych cywilizacji.
    Tak, upadek Chin,
    Tak, Wielki Mongoł w Indiach w XVIIw
    Tak, zniszczenie Bagdadu i największa w historii bitwa kawaleryjska pod Ankarą.
    Tak, kroniki i wspomnienia.
    Tylko że nie ma ani śladów genetycznych ani materialnych Mongołów…

  3. Zborowski said

    zydy jak zwykle ryja pod nasza egzystencja.
    Kiedy to sie wszystko skanczy?

  4. Boydar said

    Kiedy pojawiła się lista żydów w „elitach” Polski, żydzi natychmiast dopisali do niej autentycznych Polaków i puścili w obieg. Absolutnie pewna metoda.
    Historia jest skręcona na maksa, może i dobrze, że się bachory w szkole jej nie uczą. Chwilowo nic nie poradzimy. Musimy czekać na zmianę świateł, w archiwum na Łubiance gów*na nie wybijają. A do bycia uczciwym człowiekiem nie jest potrzebna historia, potrzebne jest sumienie. Jeśli jest sumienie, reszta się ułoży sama, w tym i historia. Pan Bóg uczciwym pomoże.

  5. Pinxit said

    Artykul moze i balamutny tu i owdzie ale dobrze, ze w ogole pokazany.
    Widac wyraznie, ze ani historyczne fakty ani ich ocena nie sa takie proste jak „cep chlopa”
    Podobnie jak rola nie tyle religii, co administracji koscielnej jest bardzo czesto sprowadzana do ..konstrukcji cepa chlopskiego.

    Klasycznym przykladem jest coraz to inna i coraz bardziej rozdmuchana i nadmuchana historia sw. Inkwizycji. Doszlo juz do takiego absurdu, ze oskarza sie Inkwizycje o palenie czarownic w.. Salem.
    Powody ustanowienia Trybunalu sw. Inkwizycji i cala prawna procedura sa celowo omijane w wielu publikacjach.
    A publikacji wydano …tysiace.
    Niektore tak glupie, ze dech zapiera.

  6. Marucha said

    Re 1:
    Tekst, mimo moich wątpliwości, jednak umieściłem, dając wszystkim szansę jego obrony. To chyba dość uczciwe.

    Natomiast brednie o 12 Ewangeliach są zwykłymi bredniami.
    Od początku chrześcijaństwa istniały cztery Ewangelie uznane przez Kościół. Żydzi, celem dyskredytacji Kościoła, dopisują do nich całą masę nowych (Ewangelia wg. Macieja, wg. Judasza, wg. Kalasantego etc).

    Mam tłumaczenie Biblii ks. Wujka. Dokonane na długo przedtem, zanim zaczęto w XIX wieku fałszować,zdaniem autora, historię. Są w niej 4 Ewangelie.

    Wartością artykułu jest zwrócenie uwagi na proces fałszowania historii. Na szczęście mamy w Polsce wciąż sporo godnych zaufania dzieł i rzetelnych historyków.

  7. ,... said

    Ostatnio Polsat uruchomił 3 kanały satelitane na NC+: 72,73,74. Kanał 72 nazywa się Historia, a tematy historyczne prezentuje pani o niechlujnym wyglądzie i ubraniu, w tenisówkach i jeżdżąca na rowerze pomiędzy historycznymi miejscami.
    W swoich opowiadaniach „opluwa” rzymską cywilizację, a także opowiada o żydowskim buntowniku skazanym przez Rzymian na ukrzyżowanie za podburzanie ludności przeciw Imperium Romanum.

    Przestrzegam rodziców dzieci w wieku szkolnym przed pobieramiem nauki historii z tego kanału telewizyjnego.

  8. Sebastian said

    „Wartością artykułu jest zwrócenie uwagi na proces fałszowania historii. ”

    Celne, tak też odebrałem zamieszczenie tego artykułu

    „Na szczęście mamy w Polsce wciąż sporo godnych zaufania dzieł i rzetelnych historyków.”

    Tutaj jednak wyczuwam sarkazm.

    „Zupełnie jak teraz. W roku 1989 mieliśmy 130-tysięczną, nowoczesną armię i pewnie z milion przeszkolonych rezerwistów. Wystarczyło 25 lat „uprzejmego przekonywania” że teraz jest lepiej i mamy dokładnie to samo co w roku 1864. Bank bankiem i kredytem pogania…

    Należy też w tym miejscu wspomnieć materiały przeze mnie linkowane w innym miejscu, o tym że różne „kolorowe rewolucje” drugiej połowy XIX wieku wywoływano nie tylko w Polsce ale na Krymie, Kaukazie, Kubaniu, Powołżu. W ich efekcie konfiskowano ziemie tubylcom, by według tego samego schematu sprowadzać na to miejsce dziesiątki i setki tysięcy niemieckich i żydowskich kolonistów…”

    Z powyższym się zgadzam

  9. awkzim said

    Ad 6
    Szanowny Panie Gajowy
    Obawiam się, iż obaj macie rację, jedynie mówicie o dwu różnych sprawach. Pan mówi o ewangeliach kanonicznych czyli Kościoła. Kanon ten ukształtował się między Ii a IV wiekiem n.e. Są jednak, nieuznawane przez Kościół, ewangelie apokryficzne. Ja znam ewangelie: Tomasza, Filipa, Piotra, Nazareńczyków, Hebrajczyków, Egipcjan, Prawdy, Marii oraz Judasza. Część z nich czytałem, o części słyszałem. Obawiam się, iż ewangelii czyli dobrej nowiny jest dużo więcej. Czytałem o około 60.

    ——
    Nic trudnego odkryć jeszcze ze sto pięćdziesiąt „Ewangelii”, które Ewangeliami nie są. bo Kościół ich nie uznaje. Ale Bergoglio może to jeszcze zmienić.
    Admin

  10. brusek said

    Re:

    Marucha said
    2017-11-29 (środa) @ 10:33:48

    Szanowny i wielce szanowany Panie Gajowy!

    Ja tylko linkuję często zadziwiające źródła końca XIX wieku!
    Czytelnikowi zostawiam osąd na ile i w jakiej skali jest to ideologia i propaganda, a na ile szczypta prawdy jaką przekazywano ówczesnemu Czytelnikowi.

    Serdecznie pozdrawiam!

    ——
    Nawzajem, serdecznie pozdrawiam.
    Admin

  11. polecam said

    Panie Gajowy, czy nie lepiej popularyzować wydarzenia bieżácej historii.https://www.youtube.com/watch?v=VsfIimaGKBc https://www.youtube.com/watch?v=uVkCTG_GqWg. https://forumemjot.wordpress.com/2014/11/03/szef-zydowskiej-gminy-z-charkowa-eduard-hodos-przyjal-prawoslawie/https://forumemjot.wordpress.com/2014/11/03/zdaniem-prawoslawnych-antychryst-juz-tu-jest-ukraina-nowym-izraelem-obszerne-opracowanie-wypowiedzi-hodosa/

    ——
    A co, nie popularyzujemy???
    Może Pani czyta jakąś inną witrynę?
    Admin

  12. $wierszcz said

    Chyba „odkłamywacze historii” sami nie powinni kłamać – Cel nie uświęca środków!
    Kosa została wymyślona w starożytnym Egipcie. Św. Wikipedia publikuje obraz z 1793r., na którym widać kosynierów w „akcji”:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kosa_bojowa

    A co do „dziwnych” krzyży, to chyba Sz. Autor mało widział, jakie to bywają po świecie i to na oryginalnych, katolickich kościołach. Zresztą, kto powiedział, że na wieży musi być krzyż (łaciński). Żadne przepisy tego nie regulują, tylko zwyczaj (lokalny).

    Zresztą, jakie mamy gwarancje, że te skany moskiewskich agitek nie są spreparowane? Wszystko jest możliwe do zrobienia 😦

  13. brusek said

    Re: $wierszcz said
    2017-12-03 (Niedziela) @ 16:13:49

    W linku jest zdjęcie kosynierów z roku 1863 i z tym się zgadzam! Wedy kosy już znano i produkowano! Natomiast przed rokiem 1840, a już końcem XVIII wieku kos NIE BYŁO!

    Do produkcji kosy potrzebna jest STAL a nie żelazo!

    PS
    Wrzuciłem ciekawe informacje źródłowe o Powązkach…
    https://kodluch.wordpress.com/2017/12/09/%e2%99%ab-off-topic-o-powazkach-nietypowo/

  14. Boydar said

    „… do wykonania katan najwyższego gatunku do tej pory używa się unikatowej stali. Produkuje się ją 2-3 razy w roku z żelaza wypłukiwanego w postaci czarnego „piasku” pochodzącego z górskich strumieni /…/ pierwsze miecze tego typu pojawiły się w Japonii w okresie Nara (710–794) …” za żydopedią

    Panie Brusek … pierwsze wzmianki o zaawansowanym przetwórstwie żelaza na terenie Polski pochodzą z czasów, kiedy Japończycy hodowali jeszcze dinozaury na futro.

  15. brusek said

    PS
    „Kucie kos”, grafika Artura Grottgera – jest wizją artysty który w życiu nie widział jak się wykonuje kosy!

    Zanim uruchomiono produkcję automatyczną kos (jak pod Wilnem końcem XIX wieku – za pomocą pras parowo-hydraulicznych), formowano je ręcznie, NA ZIMNO – początkowo z płaskowników „niby stali” (wielokrotnie skuwanych ze sobą cienkich płaskowników żelaznych), potem płaskowników stalowych (po roku 1855). Płaskownik mocowało się w specjalnej stalowej (nibystalowej) formie i na zimno młotkiem formowało się kształt podstawowy. Potem wielokrotnie rozgrzewając i ziębiąc otrzymywało się charakterystyczne wygięcie (podobny proces jak przy produkcji szabli). Następnie ponownie materiał był rozhartowany, wstępnie ostrzony, ponownie hartowany i następował proces ostatecznego ostrzenia.

    Produkcja była skomplikowana, czasochłonna i droga – porównywalna z kosztem wytworzenia szabli!

    I na pewno nie stać było na kose chłopa w połowie XIX wieku!

  16. Boydar said

    Co Pan chcesz udowodnić. Mój śp. Dziadek był kowalem. Póki żył i jeszcze dał radę. Sam robił kosy i nikogo ani nie pytał ani nie potrzebował, po prostu wiedział jak. Czyli wiedzieć można było i dziesięś tysięcy lat wcześniej. Kosa kosztowała nabywcę mniej więcej pół krowy, w czasach Dziadka. To nie była zbyt wygórowana cena, nawet dla chłopa.
    Różnica w precyzji czy wytrzymałości wykonania pomiędzy szablą czy innym narzędziem wojennym a kosą jednak występuje. Pan coś próbuje wysmerfować tylko nie do końca wiem co.

  17. brusek said

    Re:
    Boydar said
    2017-12-10 (Niedziela) @ 11:28:21

    Panie Brusek … pierwsze wzmianki o zaawansowanym przetwórstwie żelaza na terenie Polski pochodzą z czasów, kiedy Japończycy hodowali jeszcze dinozaury na futro.

    ZGADZAM się! Cykl „technologiczny”, między innymi o historii produkcji żelaza, szkła i stali mam w przygotowaniu…

    Pozdrawiam świątecznie! 🙂

  18. brusek said

    Re:
    Boydar said
    2017-12-10 (Niedziela) @ 11:40:29

    Nic nie chcę udowodnić! Ja podaję fakty a Czytelnik wysnuwa wnioski.

  19. Boydar said

    Pan nie podaje faktów tylko wybiórczo elementy całości. Gdyby podał Pan, że w trakcie kucia kosy posypywano rozżarzony materiał węglem drzewnym właśnie w celu uzyskania STALI, albo że proces hartowania ostrza miał miejsce w grochu (lub fasoli), to byłyby fakty z których można coś sensownego wywnioskować. Pan nie tylko nie znasz się na metalurgii ale nawet na stopniu naiwności czytelnika.

  20. Marucha said

    Co za pierdoly….
    Kosy znane są właściwie od starożytności.

  21. Boydar said

    Drugi Macka …

Sorry, the comment form is closed at this time.