Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak „dzielnie” żydowscy żołnierze Hitlera walczyli ze Słowianami, w tym Polakami i swoimi współbraćmi, w interesie Niemiec!

Posted by Marucha w dniu 2017-12-06 (Środa)

Prof. Hirszfeld mieszkaniec Getta Warszawskiego w swoim dzienniku z Getta, tak ocenił sympatie i antypatie mieszkańców tej społeczności, następującym zapisem:

„Żydzi nienawidzą Polaków, a Niemcy są ich nieodwzajemnioną miłością …. itd.”

Nie należy zapominać, że źródłem zapisów hitlerowskich ustaw Norymberskich w ustalaniu kto jest żydem, były zapisy i definicje zawarte w Talmudzie.

Historycznie osoby pochodzenia żydowskiego, tak jak i ich przywódcy, utożsamiali się z państwem niemieckim, bez względu na jego formę ustrojową, o czym świadczy skala naturalnej asymilacji.

Przeciwstawnie zachowywali się ich żydowscy ziomkowie, na terenach zamieszkałych przez ludność słowiańską. Odnosili się oni wobec swoich autochtonicznych sąsiadów z poczuciem wyższości i pogardy, traktując ich jako źródło ekonomicznej i politycznej eksploatacji oraz jako zasób darmowej siły roboczej, zgodnie z zapisami Talmudu.

W okresie nawet II wojny światowej Żydom niemieckim pozwalano emigrować poza granice obszarów zajętych przez III Rzeszę pod warunkiem uprzedniego uzyskania zgody władz Państwa docelowej emigracji.

W przypadku odmowy wydania paszportów przez lokalne placówki Gestapo, skuteczne okazywały się pisemne skargi do Hitlera, który nierzadko sam podpisywał wystawiane paszporty.

III Rzesza duplikowała wszystkie księgi metrykalne świeckie i wyznaniowe, księgi wieczyste oraz meldunkowe (z terenu Rzeszy jak i z zajętych przez III Rzeszę obszarów) korzystając z pomocy Mennonitów. Te dane informatyzowali w systemie kartotekowym i przetwarzali te kartoteki przy pomocy sorterów dostarczanych nieprzerwanie do 1945 roku przez koncern IBM z USA. Część materiałów metrykalnych osób pochodzenia żydowskiego zostało ujawnionych w internecie .

Te kartotekowe bazy danych były wykorzystywane do drukowania list wywózkowych do obozów koncentracyjnych, obozów śmierci, do przesiedleń czy też list poborowych do wojska. Pruska dokładność była oparta na analizie dokładnych danych ludności na terenie Niemiec, jak i obszarach okupowanych.

Podobnie też III Rzesza inwentaryzowała zbiory biblioteczne i dzieła sztuki, o czym świadczą księgi inwentarzowe i system inwentaryzacji zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie, sporządzony przez Niemców w kilka miesięcy po zajęciu w 1939 r., których do dnia obecnego używa się dorobku w tym zakresie .

Hitler nadawał tytuły „honorowego Aryjczyka” żydom w swoim otoczeniu.

Redakcja KIP

Żydowscy żołnierze Hitlera


Wywiad Piotra Zychowicza z autorem książki pod powyższym tytułem był już wielokrotnie publikowany w różnych miejscach. Jest jednak wart tego, aby go tu powtórzyć.

Piotr Zychowicz: Ilu Żydów służyło w armii Hitlera?

Bryan Mark Rigg: Około 150 tys.

Co to byli za ludzie?

Używając terminologii niemieckiej: 60 tys. pół-Żydów, 90 tys. ćwierć-Żydów. Do tego od 5 do 10 tys. pełnych Żydów, czyli takich, których oboje rodziców było Żydami. Wśród nich było co najmniej 21 generałów, siedmiu admirałów i jeden feldmarszałek. Wielu spośród tych żołnierzy walczyło niezwykle dzielnie, wielu z nich poległo za Niemcy.

Domyślam się, że czytelnicy „Historii Do Rzeczy” są w tym momencie zszokowani.

Tak samo zszokowani byli czytelnicy w Ameryce i Izraelu, gdy wyszły tam moje książki. Proszę jednak pamiętać, że podczas II wojny światowej przez Wehrmacht i inne formacje wojskowe III Rzeszy przewinęło się około 17 mln żołnierzy. A więc Żydzi stanowili mniej niż 1 proc. Zgadzam się jednak, że w kontekście Holokaustu wyniki moich badań mogą być dla wielu ludzi zaskakujące.

Skąd oni się wzięli w armii Hitlera?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Zostali do niej powołani. Pół-Żydzi i ćwierć-Żydzi byli w Niemczech objęci obowiązkiem służby wojskowej. Pełni Żydzi, którzy nosili mundury Wehrmachtu, na ogół ukrywali zaś swoje pochodzenie.

Jak żydowscy poborowi czuli się w tej armii?

Gdy zabierałem się do moich badań, spodziewałem się, że się okaże, iż byli tą służbą sfrustrowani, że traktowali ją jako szykanę czy coś nieprzyzwoitego. Służyli w końcu paskudnemu, antysemickiemu reżimowi. Tymczasem w większości przypadków wcale tak nie było. Wielu z tych żołnierzy pochodziło z rodzin o długich tradycjach wojskowych. W rozmaitych konfliktach – począwszy od wojen napoleońskich, poprzez wojnę prusko-francuską, na I wojnie światowej skończywszy – walczyli ich pradziadowie, dziadowie i ojcowie. Wielu miało Żelazne Krzyże i tytuły oficerskie.

Niemieccy Żydzi byli na ogół całkowicie zasymilowani.

Otóż to. Ci ludzie czuli się więc Niemcami i uważali, że służba w wojsku własnej ojczyzny jest nie tylko obowiązkiem, ale także powodem do dumy. Chcieli walczyć z wrogami Niemiec, tak jak wszyscy inni obywatele. Oczywiście zdecydowana większość z nich była niechętnie nastawiona do reżimu narodowo-socjalistycznego, ale armię uważali za apolityczną. Kochali Niemcy, a nie Hitlera. Mało tego, część uważała, że właśnie bijąc się dzielnie w Wehrmachcie, udowodni znienawidzonym hitlerowcom, że Żydzi wcale nie są gorsi i zasługują na miano prawdziwych Niemców.

Polityka III Rzeszy wobec żołnierzy pochodzenia żydowskiego jednak z czasem się radykalizowała.

Tak jak cały reżim Hitlera. Gdy wybuchła II wojna światowa, służba tych żołnierzy spowodowała poważne komplikacje. Otóż niemieckie urzędy zalewały tony skarg żydowskich rodzin. Ich członkowie pisali, że jest czymś całkowicie skandalicznym, że kiedy ich synowie przelewają w Polsce krew za ojczyznę, oni w domach są poddawani antysemickim szykanom. Wyjścia były dwa: zapewnić tym rodzinom specjalne traktowanie albo wyrzucić pół-Żydów, czyli – jak mówili narodowi socjaliści – „mischlingów”, z wojska.

Którą opcję wybrał Hitler?

Oczywiście drugą. Odpowiedni rozkaz został wydany w kwietniu 1940 r. Ćwierć-Żydzi nadal mogli służyć w wojsku – choć mieli utrudnioną ścieżkę awansu – ale pół-Żydzi mieli zostać usunięci z szeregów armii. Ponieważ jednak trwały przygotowania do inwazji na Francję, nikt nie miał głowy, żeby się tym zajmować. Przypomniano sobie o tym rozkazie dopiero po zajęciu Paryża. Problem tylko w tym, że rozkaz ten był niewykonalny.

Dlaczego?

Jak bowiem zlokalizować tych pół-Żydów? Ze względu na ich głęboką asymilację jedynym sposobem było dokonanie bardzo szczegółowych badań genealogicznych przodków wszystkich żołnierzy! A więc przeanalizowanie ksiąg urodzeń i zgonów, uzyskanie dostępu do dokumentów religijnych i archiwów sądowych, sprawdzenie rejestrów cmentarnych. Skoro w armii służyło 17 mln żołnierzy, urzędnicy, aby wyśledzić te 150 tys. ludzi, musieliby sprawdzić pochodzenie ponad 150 mln ludzi! Rodziców, dziadków i pradziadków. Byłby to prawdziwy biurokratyczny horror. A przecież trwała wojna, więc urzędy i tak miały kupę roboty.

Jak więc próbowano zlokalizować żydowskich żołnierzy?

Na ogół zwoływano jednostki na apel i mówiono: „Baczność, pół-Żydzi wystąp!”. Wielu ludzi pozostało więc w Wehrmachcie do końca wojny tylko dlatego, że wtedy, w 1940 r., stali w miejscu. Tyle wystarczyło. Zresztą oficerowie nawet jeżeli wiedzieli o tym, że mają w oddziale żołnierzy pochodzenia żydowskiego, na ogół o tym nie meldowali. Po prostu ignorowali rozkaz.

Dlaczego?

Uważali ich za dobrych żołnierzy. Więzi, jakie powstały na polu bitwy między tymi mężczyznami, były silniejsze niż ideologia. Ci ludzie przelewali razem krew. Ten, kto nie brał udziału w wojnie, tego nie zrozumie. Oficerowie wyrzucali więc rozkaz Hitlera do kosza. Modelowym przykładem był feldmarszałek Erwin Rommel. W Afrika Korps żydowskim pochodzeniem żołnierzy w ogóle się nie przejmowano. Dla Rommla liczyło się tylko to, czy ktoś jest dobrym żołnierzem. Było to dla niego o tyle ważne, że w Afryce u jego boku walczyli Włosi i jego doświadczenia z nimi były po prostu koszmarne.

Byli jednak żołnierze, których udało się wytropić i wyrzucić z Wehrmachtu. Jak na to reagowali?

Dla wielu z nich była to prawdziwa tragedia. W jednej ze swoich książek cytuję list napisany przez młodego oficera. Stwierdził w nim, że w momencie, gdy musiał zdjąć mundur, zawalił się cały jego świat. Wojsko było dla niego całym życiem. Kochał to, co robił, kochał Niemcy i po prostu nie mógł się pogodzić z tym, że jego ojczyzna potraktowała go tak tylko dlatego, że w jego żyłach płynęła „zła” krew. Dla takich żołnierzy był to wielki dramat.

Jednak bywało też chyba inaczej.

To prawda. Postawy były różne, szczególnie po rozpoczęciu wojny ze Związkiem Sowieckim i po pierwszych niemieckich porażkach. Wielu żołnierzy, którzy walczyli w tym piekle, widzieli śmierć swoich kolegów, głodowali i marzli na kość, marzyło o wydostaniu się z frontu. Wielu pół-Żydów uznało, że rozkaz o wyrzuceniu ich z wojska spadł im jak z nieba. Gdy tylko udowodnili, że są żydowskiego pochodzenia, natychmiast odsyłano ich do Rzeszy.

To chyba nie było zbyt przyjemne?

Znowu kolejny paradoks historii. Gdyby Hitler wygrał wojnę, niemieccy pół-Żydzi zapewne podzieliliby los Żydów. Zostaliby wymordowani w komorach gazowych. Podczas wojny niemieccy pół-Żydzi byli poddawani rozmaitym szykanom, ale ich nie eksterminowano. Byli względnie bezpieczni. Żołnierze, którzy zostali wyrzuceni z armii i wrócili do domu, mogli więc pracować, uczyć się, chodzić na randki z dziewczynami. Mogli przeżyć. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale bycie pół-Żydem było najlepszą kategorią, jaką można było mieć w niemieckim wojsku. To był bilet do domu. Dopiero pod sam koniec wojny Hitler zaczął wysyłać pół-Żydów do obozów pracy.

Wróćmy do żydowskich żołnierzy Wehrmachtu. Wygląda na to, że nie różnili się zbytnio od żołnierzy wszystkich innych armii na świecie.

Oczywiście. Byli wśród nich tacy, którzy marzyli o wydostaniu się z frontu, byli też tacy, którzy chcieli bić się do ostatniej kropli krwi. Choćby oficer artylerii okrętowej Paul Ascher, który dostał się niewoli po zatopieniu okrętu „Admiral Graf Spee”. Uciekł zza drutów, przedostał się do Niemiec i wrócił do Kriegsmarine, gdzie trafił na słynnego „Bismarcka”. Inny przykład – płk Ernst Bloch. Został wyrzucony z wojska za żydowskie pochodzenie, ale pod koniec wojny zaciągnął się do Volkssturmu i bił się z bolszewikami w 1945 r. pod Berlinem. Również wielu innych żydowskich żołnierzy po usunięciu z szeregów armii robiło wszystko, aby dostać się do niej z powrotem. Jeden z nich starał się o to rok. Wreszcie dostał zgodę… w czerwcu 1941 r. Poległ w pierwszych dniach operacji „Barbarossa”.

W jaki sposób udało mu się uzyskać tę zgodę?

Otóż gdy na mocy rozkazu Hitlera zabrano się do tropienia Żydów w wojsku, pojawił się pewien problem. Żołnierze, którzy w kampanii polskiej i francuskiej zostali bohaterami. Dostali wysokie odznaczenia, zostali ciężko ranni, wykazali się męstwem w boju. Hitler uznał, że nie można ich wyrzucić z wojska, że to byłaby… niewdzięczność. Stworzono więc specjalną procedurę, w wyniku której żydowski żołnierz mógł ubiegać się o warunkową zgodę na pozostanie w armii (Genehmigung). A wyjątkowi szczęśliwcy mogli liczyć nawet na certyfikat niemieckiej krwi (Deutschblütigkeitserklärung). Wszystkie podania w tej sprawie były osobiście rozpatrywane przez Adolfa Hitlera.

Ile Hitler wydał takich zezwoleń?

Dobre kilka tysięcy.

Ile?

Tak, wydaje się to niewiarygodne. Adolf Hitler, choć miał na głowie prowadzenie wojny światowej i rządzenie Niemcami, naprawdę całymi godzinami analizował te wnioski i ferował wyroki. A niektóre podania miały po sto stron! Można by od biedy zrozumieć, że osobiście rozpatrzyłby prośbę jakiegoś generała, ale on zajmował się nawet prośbami szeregowców i kaprali! Oglądał ich zdjęcia (osoby o niearyjskim wyglądzie nie miały szans, nawet jeżeli miały trzy Krzyże Żelazne), analizował drzewa genealogiczne. Nie ma chyba lepszego dowodu na to, że ten człowiek był całkowicie opętany swoimi niedorzecznymi rasowymi fobiami. To była obsesja.

Mówi pan, że wielu żołnierzy ukrywało swoje pochodzenie. Było to chyba jednak bardzo trudne, większość była obrzezana.

Weterani, z którymi rozmawiałem, twierdzili, że nie stanowiło to większego problemu. Na ogół na komisjach wojskowych, a później w koszarach mówili, że usunęli sobie napletki z powodów higienicznych. Jeden z żołnierzy Helmuth Kopp opowiedział mi, że zapytany o brak napletka powiedział, iż jako dziecko miał zakażenie związane ze zbyt wąskim napletkiem. I lekarz ten napletek mu usunął. Inny weteran, gdy zapytałem go o tę intymną sprawę, odrzekł: „Na froncie wschodnim mieliśmy ważniejsze rzeczy do roboty, niż gapić się na swoje członki”.

Co żydowscy żołnierze Wehrmachtu wiedzieli o Holokauście?

To był kolejny pogląd, który musiałem zweryfikować podczas moich badań. Gdy je zaczynałem, byłem przekonany, że wszyscy Niemcy dokładnie wiedzieli, co się działo w obozach zagłady. Okazało się jednak, że tak nie było. Udało mi się dotrzeć do około 100 weteranów. Każdy z nich stracił w Holokauście średnio po siedmiu–ośmiu krewnych. A mimo to nie mieli pojęcia, co się działo. Proszę pamiętać, że nawet Żydzi, którzy stali w kolejce do komór gazowych w Auschwitz-Birkenau, nie mieli pojęcia, co ich czeka. A więc co dopiero zwykli żołnierze służący gdzieś na froncie wschodnim.

Na froncie wschodnim mogli jednak zobaczyć działania Einsatzgruppen. Musiały do nich dochodzić jakieś pogłoski.

Zgoda, na froncie wschodnim widzieli masowe rozstrzeliwania. Większość z tych żołnierzy uważała jednak, że to straszne, ale jednak jednostkowe przypadki zbrodni wojennych. Nie mieściło im się w głowie, że gdy oni walczą na froncie, ich własne państwo eksterminuje miliony ludzi w fabrykach śmierci. Coś takiego było po prostu niewyobrażalne. Młodzi żydowscy chłopcy na froncie sami starali się przeżyć. Robili wszystko, aby nie zginąć od pocisków wroga, nie zamarznąć, nie umrzeć z głodu. Gdy mieli trochę spokoju, uganiali się zaś za dziewczętami. Informacje o obozach zagłady do nich nie docierały.

Część weteranów występujących w pańskiej książce mówi jednak, że „wojsko było jedynym miejscem, w którym mogli czuć się bezpiecznie”. Inni uważali, że ich ofiarna służba w armii ochroni ich rodziny.

Zgoda. Jednak im chodziło o ochronę przed rozmaitymi dotkliwymi antysemickimi prześladowaniami i szykanami, a nie o fizyczną eksterminację. Wiedzieli, że członkowie ich rodzin są pomijani przy rozdzielaniu żywności, upokarzani, muszą nosić gwiazdę Dawida, wreszcie są deportowani do obozów pracy. Bali się o nich. Powtarzam – o fabrykach śmierci jednak nie wiedzieli. Dotarło to do nich dopiero po wojnie. Podczas moich rozmów z weteranami często słyszałem to samo: „Gdybym tylko wiedział, ukryłbym matkę”, „Gdybym tylko wiedział, wysłałbym siostrę do Szwajcarii”, „Gdybym tylko mógł cofnąć czas, ocaliłbym babcię”… To były tragiczne rozmowy i nie ma powodu, żeby tym ludziom nie wierzyć.

Większość żydowskich żołnierzy Hitlera służyła w Wehrmachcie. Trafiali jednak również do SS czy jednostek policyjnych. Czy się zdarzało, że brali udział w zbrodniach przeciwko innym Żydom?

Tak, niestety były takie przypadki. Był to jednak całkowity margines. Na ponad 2 tys. zbadanych przeze mnie przypadków około 20 żołnierzy żydowskiego pochodzenia było zaangażowanych w Holokaust. Na ogół działali na najniższych szczeblach, choć był również przypadek feldmarszałka Erharda Milcha, który po wojnie został skazany w Norymberdze za zbrodnie wojenne. Otóż był on pół-Żydem i fanatycznym narodowym socjalistą. Wiedział o eksterminacji Żydów, popierał ją. Był to straszny człowiek. W każdej społeczności znajdą się jednak jednostki zdemoralizowane, socjopaci i sadyści.

Mówi pan, że spotkał wielu żydowskich weteranów Wehrmachtu. Jak dzisiaj traktują swoją służbę?

Mają mieszane uczucia. Oczywiście nie są zachwyceni tym, że służyli w armii, na której czele stał Hitler. Nie są zachwyceni, że orzeł na ich piersiach trzymał w szponach swastykę. Do dziś jednak podkreślają, że nie bili się dla Führera, tylko dla ojczyzny. Czyli że robili dokładnie to samo, co ich żydowscy dziadkowie i ojcowie. Szczególnie służbę na froncie wschodnim uważają do dziś za coś szczytnego, bili się tam bowiem z bolszewikami. Weterani nie widzą więc w swojej służbie niczego zdrożnego. Co innego ich dzieci, którym trudno zrozumieć mentalność tamtych czasów. Raz jeden z żydowskich weteranów wziął mnie do knajpy na spotkanie ze swoimi kolegami z wojska. Siedział wśród tych Niemców, pił piwo i snuł z nimi nostalgiczne frontowe opowieści.

A jak traktują ich służbę inni Żydzi?

Reakcje były różne. Gdy po raz pierwszy – w wywiadzie prasowym dla „The Daily Telegraph” – poinformowałem o moich badaniach, podniósł się wielki krzyk. O mojej pracy, ale przede wszystkim o tych żołnierzach powiedziano wiele złego. Nazywano ich „nazistami” i zbrodniarzami. Gdy jednak książka pojawiła się na rynku i ludzie mogli się z nią zapoznać, nastroje się uspokoiły. Od tego czasu przeprowadziłem kilkaset wykładów w rozmaitych żydowskich instytucjach. Większość zebranych okazywała sytuacji żydowskich żołnierzy Wehrmachtu wiele zrozumienia. Nie potępiali ich, starali się zrozumieć ich dramatyczne położenie.

Czy to prawda, że wielu żołnierzy Wehrmachtu po wojnie wyjechało do Izraela?

Tak. I wyjechali tam, aby walczyć w wojnie o niepodległość państwa żydowskiego, która miała miejsce w roku 1948. Doświadczenie zdobyte w Wehrmachcie na froncie wschodnim wykorzystali do walki z Arabami. Jeszcze osiem lat temu w Izraelu żyło 150 osób pobierających emerytury Wehrmachtu za służbę podczas II wojny światowej. Można więc tylko sobie wyobrazić, ilu takich ludzi musiało być w latach 40. Nie jest tajemnicą, że na odbywające się regularnie w Niemczech zjazdy weteranów z poszczególnych jednostek Wehrmachtu przyjeżdża sporo uczestników z Izraela.

Bryan Mark Rigg jest amerykańskim historykiem z Southern Methodist University w Dallas.Przeszedł na judaizm, walczył w szeregach armii Izraela. Napisał głośne książki „Żydowscy żołnierze Hitlera” (Wingert) oraz „Losy żydowskich żołnierzy Hitlera” (Rebis).

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/

 

Komentarzy 38 to “Jak „dzielnie” żydowscy żołnierze Hitlera walczyli ze Słowianami, w tym Polakami i swoimi współbraćmi, w interesie Niemiec!”

  1. Maciek said

    Ktos ta ksiazke przeczytal?
    http://www.historiamojapasja.pl/zydzi-opowiesci-niepoprawne-politycznie-piotr-zychowicz

  2. Maciek said

    Interesujace – nie wiedzialem, ze w SS tez byli Zydzi:
    W jednym z rozdziałów swojej pracy Rigg pisze o stopniach, do jakich dochodzili Żydzi i mischlingowie w Wehrmachcie. Wśród przebadanych przez niego 1671 przypadków znalazł się 1 feldmarszałek, 7 admirałów, 20 generałów, a nawet jeden pułkownik Waffen SS. Najwięcej było oczywiście szeregowców, dane te pokazują jednak, że osoby żydowskiego pochodzenia nie tylko służyły w armii Hitlera, ale mogły też dochodzić w niej do wysokich stanowisk. Najbardziej znane przypadki takich karier to wielokrotnie odznaczany za swoją służbę pułkownik Walter H. Hollander (półkrwi Żyd) i feldmarszałek Erhard Milch, którego Hitler uznał za Aryjczyka
    https://histmag.org/Pytanie-miesiaca-2-Czy-Zydzi-sluzyli-Wehrmachcie-5660

  3. Antymarxista said

    Nasuwa się pytanie, o co tak naprawdę chodziło żydowskim strategom, że zdecydowali się na honorowanie i współpracę z rządem niemieckim, który jawnie był antysemicki i walczył z Żydami w swoim kraju.
    Odpowiedź na to udzielają dokumenty historyczne, z których wynika, że w Palestynie Agencja Żydowska przeprowadziła pierwsze rozmowy z hitlerowcami, mające nakłonić rząd niemiecki do jak najbardziej bezwzględnego obchodzenia się z rodzimymi Żydami, by zmusić ich do opuszczenia Niemiec i zasilenia uchodźcami palestyńskiej ziemi, co miało wywrzeć tak silny nacisk na Lidze Narodów i międzynarodowej opinii publicznej, że jego wynikiem będzie proklamacja Państwa Izrael. Stratedzy rozgrzeszali tym samym WSZELKIE prześladowania Żydów przez Niemców, wszystkie planowane niegodziwości i obiecywali wszelką pomoc (finansową? propagandową?) w rozwiązaniu przez Hitlera „problemu żydowskiego w Niemczech”. Te działania były zresztą prowadzone wielotorowo.
    http://3obieg.pl/zydzi-z-hitlerem-wywolali-holokaust

  4. Plausi said

    Największe „kłamstwo oświęcimskie”

    polega na tym, że utrzymuje się, iż to Żydzi byli ofiarami tzw. „holokaustu”, nic bardziej bzdurnego, to nie żadni Żydzi a tylko Aszkenazyjczycy. Zwróciła na to uwagę m.in. żydowska historyczka zamieszkała w Szwajcarii, która zaobserwowała, że przeszło 90% ofiar tzw. „holokaustu” stanowili mieszkańcy Europy Wschodniej. Także deportowani z krajów Europy Zachodniej wykazywali się miejscem urodzenia w Europie Wschodniej, jak to pokazują listy choćby z Drancy.

    Jakże żałosny jest stan wiedzy o tzw. „holokauście”

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Holo

    i to także wśród samych Żydów, chociaż holokaust doczekał się nawet specjalnego prześladowania karnego, i to w CAŁEJ Europie jedynie na podstawie pewnej fikcji historycznej. Czyż nie jest to najlepszy dowód na stopień degeneracji tego systemu, ba naszej cywilizacji.

    Oporniakom wyjaśniamy, że Żydzi zachodni byli zupełnie inaczej traktowani przez nazistów niż Aszkenazyjczycy, zresztą ci ostatni wiedzieli z góry, jaki los ich zachodni „bracia” dla nich z góry przygotowali przywołując nazistów do pomoocy.

  5. Józef Piotr said

    Re 3

    Słyszałeś fałszywych żydach ? Biblia nawet o tym mówi. To są co którzy nie są żydami a podają się za żydów.
    Chazarzy to ci co to podają się za żydów a nimi nie są . Oni opanowali prawie cały świat . Niemcy też . Leżą oni u podstaw tworzenia się państwa i potęgi niemieckiej.
    Ukradli tożsamość dzieci Abrahama i głoszą się wybraństwem.
    Zawsze a szczególnie w czasach II WŚ mordowali tych Biblijnytch

  6. Marucha said

    Re 5:
    Prawdę mówiąc – nie widzę różnicy między jednymi żydami, a drugimi.
    Chrystusa nie ukrzyżowali Chazarzy.
    Prześladowań pierwszych chrześcijan nie dokonywali Chazarzy.
    Talmudu, najbardziej plugawej księgi świata, nie napisali Chazarzy.

  7. Antares said

    A Hitler, Reinaherd Heydrich A. Eichmann i znaczna część wierchuszki nazistowskiej to kto?, tak samo jak wierchuszka komunistyczna. Przecież cały czas się świetnie dogadywali – oczywiście żydki między sobą.

  8. miemczochy dokonywali eksterminacji wyłącznie na wszystkich innych narodach, ale nie na żyda…1. W Mein K Hitlera nie ma mowy o eksterminacji żydów…2. w 1933 roku syjoniści zawarli z Hitlerem układ na temat humanitarnego pozbycia się żydów z Rzeszy…było to realizowane do 1939 roku, kiedy, to anglosaskie żydostwo zablokowało przyjmowanie żydów z III Rzeszy…3. po 1939 roku niemczochy gromadzą żydów w gettach, aby na zdobycznych statkach Francji i Anglii wywieść żydów na Madagaskar (tzw. plan Eichmanna)…gdy, to nie wyszło szwaby dalej trzymają żydów do końca 1942 roku w gettach…później tych co zostali kierują do obozów pracy (Birkenau), a nie do KL np. Auschwitz…4. niemczochy nigdy i nigdzie na terenie III Rzeszy i GG nie mordowali żydów i nie prowadzili na nich żadnych nieludzkich eksperymentów, co robili jednak z innymi narodami…sławny dr Mengele nie eksperymentował na żydach…są jeszcze dwa wyjątki…w 1941 roku po napaści na ZSRR niemczochy od razu rozstrzeliwali żydów (ok 1 mln lub mniej) i w 1944 roku niemczochy wzięli się za żydów z ościennych krajów III Rzeszy…był, to odwet za wypowiedzenie „totalnej wojny” z niemczochami podjętej przez żydowskie organizacje w USA, co skutkowało min „dywanowymi” bombardowaniami, czyli ludobójstwem na cywilnej ludności niemczochów…i tu eksterminacja była bardzo prosta…ładowano we Francji latem żydów na ścisk do wagonów…jechali tak z 10-14 dni w upał i bez picia i jedzenia do Polski…w Polsce (np.Treblinka) żydowskie sondernkomando wyładowywało 99 % trupów …i do dołów…a w zimie 1944/45 żydów z Węgier również bardzo „prosto”…do wagonów na ścisk…kilka dni jechali w mróz do Polski…i to co zawsze…99% to trupy…okrutnie, ale tanio i skutecznie…żadnych komór, żadnych spalin, żadnych wszczykiwań przez Mengele…są na to wspomnienia tych co transporty z Francji, czy Węgier przeżyli…ale, to jest za trywialne więc czciciele holokaustu takie relacje utajniają…a o komorach (szczeglnie o tej wybudowanej w Auschwitz w 1946 roku, a turystom przedstawianej jako”oryginał”)do znudzenia p.erdolą…

  9. do Plausi said … Ty chyba nie wiesz co piszesz…Aszkenazi, to właśnie żydzi niemieccy… sefardyjscy, to hiszpańscy, francuscy, czy greccy…i są, to potomkowie prozelitów („przechrzt”) ludów Cesarstwa rzymskiego, których potomkowie przeszli na starożytny judaizm (patrz: podróże apostoła Pawła do tych „judejczyków” zapisane w Dziejach Apostolskich N.T…co ciekawe w latach 40-50 ne, a więc jeszcze przed fałszywym „wygnaniem” w 70 r ne.)…a Polscy żydzi, to Chazarowie, lud turecki, którzy w VII w ne przeszli na judaizm…i ci Polscy żydzi byli ortodoksami i chasydami ( i nie pochodzili z aszkenazich, niemieckich żydów jak kłamliwie o nich sami żydzi podają) i na co dzień „nawalali” w idisz, a w synagodze czytali po hebrajsku…natoniast niemieccy żydzi (wąśnie aszkenazi) byli wyznawcami judaizmu reformowanego i „gadali ” po niemiecku tak na co dzień jak i w synagogach, nie „łazili” w czarnych chałatach, nie przestrzegali specjalnie koszeru, czy sabatu…

  10. i jeszcze o tym ile mogło zginąć żydów w obozie pracy Birkenau…W Polsce przed 1 września 1939 mogło mieszkać ok 2 600 000 żydów,
    z tego 2 mln na Kresach (sowiecka strefa okupacyjna) i 1 mln w tzw. Generalnej Guberni (GG). Z tego miliona w GG do 1941 roku do sowietów czmychnęło ok. 200.000 żydów z rodzinami (głównie komuniści). Kolejne 200.000 żydów zostało po aryjskiej (Polskiej) stronie (zasymilowani)… więc we wszystkich gettach na terenie GG (Polski) zgromadzono jedynie 600.000 żydów. W gettach do 1942 roku zginęła połowa żydów (przeważnie dzieci i starsi) z powodu głodu, chorób i zimna…więc do wszystkich obozów KL w Polsce mogło trafić jedynie 300.000 żydów…jeżeli 50-100.000 żydów przeżyło obozy, to z „prostej matematyki” wychodzi, że we wszystkich obozach w Polsce zginęło niewiele ponad 200.000 żydów…a na Kresach w latach 1941-1942 niemczochy zamordowali z 1 mln żydów (a może i mniej), bo przynajmniej połowa czmychnęła na wschód przed frontem…więc z „prostej matematyki” wychodzi, że w tzw. holokauście „zginęło” ok. 1,5 mln Polskich żydów, czyli najwyżej 50 % przedwojennej populacji…”graficznie”: ok. 1 mln żydów (na Kresach ) niemczochy z u-kraińcami, Białorusinami i Litwinami po prostu zastrzelili ich i do dołów…następne 300-400.000 zmarło zwyczajnie w gettach (przy kompletnej obojętności tych żydów, którzy żyli)…no i we wszystkich obozach (KL) mogło ich zginąć jedynie ok. 200.000…bo więcej ich w Generalnej Guberni (Polsce) nie było…i raczej z wycieńczenia przy pracy (którą musieli wykonywać)…niż w jakiś okrutny sposób jak, to rozgłaszają…

  11. provincjal said

    Poprawność polityczna WP AŻ BOLI, ALE ZOBACZCIE TEN REPORTAŻ O ŻYDZIE, KTÓRY ZAMKNĄŁ SIĘ W ŁAZIENCE,
    usłyszycie o tym o czym uczą w usraelu, przez poprawność i autocenzurę nasz reporter nie powiedział o powojennych latach eksterminacji Polaków przez żydów…
    W sumie teraz po paru minutach od obejrzenia tego spotkania sądzę, że nasza tzw. polityka informacyjna o Polsce na świecie jest poniżej dna rowu mariańskiego !
    https://opinie.wp.pl/11-listopada-przestraszyl-sie-antysemityzmu-teraz-odwiedzil-krakow-6195448043878529v

    ——
    Było…
    Admin

  12. meinkampf said

    roją się ..

  13. Zborowski said

    Proste Goie calego swiata musza sie wziac Za ;pseudo zydow czyli (chazarow).
    I Podjac sie ich ;;;;;;;utylizacji.A to juz nie jest takie proste.A wiec co?
    Zaczac gremialnie I solidarnie ;;;;;;;;politykowac .Walkie trzeba podjac I tu nie ma odwrotu.To jest walka byc albo nie byc naszej Ojczyzny POLSKI.
    ZBYT DUZO LUDZI ZGINELO ZA TEN PIEKNY KRAJ .Bysmy im oddali nasza Ojcowizne ot tak bez jednego wystrzalu.
    NIGDY SIE TO NIE STANIE.I BEZ KRYTYCYZMU moi PANSTWO.

  14. Boydar said

    Proste goje niech się za siebie wezmą. Jak im dobrze pójdzie to już im nic do zrobienia nie zostanie.

  15. Pinxit said

    Ciekawe w jakiego diabla wierza ci wszyscy , ktorzy glosowali na Trumpa??? I na tego zbuka Adelstona, ktoremu Trump za duze pieniadze i urzad prezydenta obiecal ten kolejny cyrk na Bliskim Wschodzie!!!!

    Trump wlasnie oglosil Jerozolime jako stolice Izraela!!

  16. jad said

    Bajki pisać za szekle średnio parchaty żyd potrafi, a i Chechło zdarzy, zanim w porcięta prychnie. Fantazja parcha nie ma granic, jak z tymi beczkami zydowskiej spermy na zaczyn dla niemogacych inaczej.

  17. jad said

    Panie marucha zamiast podsuwać brednie wypadnięte z parcha, o stopniowaniu miłości żyda względem sąsiadów, należy uświadamiać, ze parch nie zna wyższych uczuć, w tym rozróżnienia dobra od zła, poza jego małpowaniem, pustka drewniana, a co tu o miłości tulić głuptakom, zamiast deprawacji i nienawiści jako ich normalnego stanu osobniczego.

    bo poleje sie woda swiecona.

    ——
    To niech Pan wstawia coś innego, jak to są dla Pana brednie.
    Admin

  18. Lily said

    Skoro sie tak boja,to po co przyjezdzaja?.
    „Polin”,Ziemia obiecana.
    Czy ktos uslyszal z ust rzadzacych w III.R.P,
    slowo antypolonizm?,ja NIE.

  19. Poziomka said

    (15) Co w tym dziwnego, przecież każdy bardziej rozgarnięty gajówkowicz wie, że Jerozolima będzie nie tylko stolicą Izraela ale i stolicą światową antychrysta.
    Została jeszcze tylko świątynia Salomona i zrównanie z ziemią Damaszku. Dopóki pierwsze nie zostało zbudowane, a drugie zniszczone to będziemy mieć na ten czas względny spokój.

  20. Lily said

    Re 15
    A kto wybral Trumpa na prezydenta?.
    ‚Wszedzie mamy swoich ludzi”,wie prosze
    sie nie dziwic.

  21. Zborowski said

    e Boydar ktos zacz .Mister tryster karnister widze wasc jestes.
    Mysl chloptasiu mysl.

    ——
    Kim jest Boydar, to ja wiem od wielu lat.
    A kim jest Pan Zborowski?
    Admin

  22. Pinxit said

    20
    Lily
    Ja sie nie dziwie.
    Mnie to przeraza.
    Bardzo ale to bardzo wielu zydow jest bardzo przeciwnych stolicy w Jerozlimie. Niektorzy z powodow religijnych ale wiekszosc nie ma zamiaru scierpiec wszystkich ambasad w ciasnej Jerozolimie. I to jeszcze miec Wuja Sama, ktory bedzie sprawdzal co sie dzieje w Jerozolimie. Nigdzie sie ambasada USA nie sprawdzila.
    To po pierwsze.
    A po drugie, ze tu juz nawet nie chodzi o ten zasrany prestiz Izraela ile o to, ze wlasnie teraz Bibi liczy na to, ze go ominie wiezienie, rozprawa o korupcje i rozne rzeczy.

    W 1995 roku Bibi zostal podobno tylko po o wybrany, zeby wykonczyc Palestyne i wyrzucic z Bliskiego Wschodu i chrzecijan i muzulmanow, i stworzyc Wielki izrael.
    Szlo mu dosc opieszale, bo sie prezydenci USA nie chciel zgodzic.
    Teraz wybrali takiego gnojka, ktory diablu wlasna skore sprzedal. W USA to nie nowina. Tam jest pelno takich.
    W Europie nawet Macron sie oburzyl.
    I wiadomo, katolcka Mogherinini. Zobaczymy jakie bedzie miala poparcie katolikow w Europie.
    Zastanwaiam sie czy w trosce o Grob Chrystusa beda walczyc z rozancami Polacy w Marszu o Grob Pana Jezusa. I czy ksiadz Rydzyk sie wypowie.
    I pan Cejrowski.

    Z zydowskiej gazety:

    Trump And Jerusalem — 6 Reasons It Matters – The Forward

    https://forward.com/news/national/389170/trumps-poised-to-recognize-jerusalem-as-israels-capital-heres-6-reasons-you/

  23. Maciek said

    Sposób na Zydów, skuteczny i humanitarny jest calkiem prosty:

    Wszedzie i zawsze wymagac zachowania etycznego zgodnego z podstawowymi zasadami etyki
    ( zawartymi w katolicyzmie )

    nie kradnij
    nie klam
    nie zabijaj

    Kazdy moze ten paradygmat pozyteczny powtarzac dookola siebie aby z czasem wszedl do umyslów jako zasada podstawowa stosunków miedzyludzkich.

    Np. syrop skrobiowy szkodzi zdrowiu, czyli opierajac sie na punkcie „nie zabijaj” powinien byz wycofany z uzytku.

    Zydzi sie dostosuja.
    Nas jest wiecej.

    Proste.
    ( co nie znaczy ze latwe )

  24. Boydar said

    Wiedziałem ! Dziesięć macek, żadne tam sześć, evolution forever !

  25. NICK said

    Maćko Nam o…..ł.
    Mówiłem: nie czytaj socjo-coś-tam.

  26. Maciek said

    Znaczy sie moge na Pana liczyc w rygorystycznym stosowaniu i entuzjastycznym propagowaniu tych zasad?

  27. Boydar said

    Ludzia to z Niego nie będzie; mimo zapewnień Darwina, ewolucja aż taka mechaniczna to nie jest. Ale pożytku bym jednak nie wykluczał 🙂

  28. Lily said

    Re 22; Pinxit
    Syjonisci sa szczesliwi.Droga do NWO stoi otworem.

  29. MatkaPolka said

    SKĄD SIĘ WZIELI NIEMCY SKORO ICH NIE BYŁO???

    NIEMCY TO PLEMIONA CHAZARSKIE ALEMANÓW

    Święte Cesarstwo Rzymskie było Cesarstwem Franków .
    Karola Wielkiego zaprosił na pomoc do walki z Lechitami Alemanów – chazarskie plemiona

    Wielka migracja Alamanow, kiedy to wszyscy Alanowie zwinęli namioty i przybyli do Europy odbywało się dopiero w czasach imperium Karola Wielkiego, kiedy to któryś z synów Karola ściągnął do Europy. Alemani pojawili się całą siłą i furią od środka napadli na Franków powodujący rozkład imperium Karolingów.

    Po dokonania podboju Imperium Karolingów, Alemani napadli na Lechitów powodując rozpad Imperium Lechitów.

    (Po francusku Niemcy to Allemagne)

    Kroniki niemieckie są zgodne. Przed Ottonem I Niemcy mieli tu tylko dwóch królów.
    Dopiero po zdobyciu Rzymu, gdy Otton I zdobył Rzym i koronował się na króla Rzym stał się bezpośrednim przełożonym biskupa Rzymu to jest papieża.

    Wystarczy przeczytać kroniki arcybiskupa Jana Długosza, Kadłubka Prokosz Dzirżwy

    ZBIÓR KRONIK
    Polskich i innych – kroniki są publicznie dostępnymi dokumentami
    http://kronikihistoryczne.blogspot.ca

  30. MatkaPolka said

    SKĄD SIĘ WZIELI NIEMCY SKORO ICH NIE BYŁO???

    EUROPA 700 A. D.
    http://www.euratlas.net/history/europe/700/700.jpg

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

    EUROPA 800 A. D.

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

    EUROPA 900 A. D. >h..ttp:/../ww..w.euratlas.net/history/europe/900/900.jpg

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

    EUROPA 1000 A. D.
    >hat..tp:/../w..ww.euratlas.net/history/europe/1000/1000.jpg

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

  31. MatkaPolka said

    Limes Sorabicus Karola Wielkiego

    Czerwona linia ciągła: Limes Sorabicus Karola Wielkiego, czerwona linia przerywana: zachodnia granica osadnictwa Słowain w VI-VIII wieku

    Limes SorabicusMłody PoLachu, potomku swych starożytnych dumnych Przodków, zapamiętaj te dwa słowa do końca swojego życia, one zapewnią Ci intelektualne bezpieczeństwo w (kończącej się na szczęście) epoce kłamstwa, chaosu i zmasowanej antypolskiej propagandy. Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów?

    Nic prostszego. Wystarczą te dwa krótkie słowaLimes Sorabicus

    Limes Sorabicus to „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) granica wyznaczona przez króla Franków Karola Wielkiego w 805 roku. Dla współczesnego młodego PoLacha okłamywanego przez współczesną masońską szkołę (kontynuacja masońskiej Komisji Edukacji Narodowej), okłamywanego przez szkolnych (też okłamanych) nauczycieli historii, niemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu musi być nie lada intelektualnym szokiem. Szok jest tym większy, że mapa, o której mowa, jest jak najbardziej „legalna”, bo udostępniona publicznie przez illuminacką Wikipedię.

    Najdalszą na Zachód granicę osadnictwa Słowian. VI-VIII wiek: Słowianie graniczą z Danią (Jutlandia), sięgają nad Ren (Grań), Radencę, Men (Mień), aż po rzekę Lech w Bawarii, która do dziś nosi tę nazwę. Dawna nazwa Augsburga to Miasto Lecha, Salzburga – Starogród, Regensburga (Ratyzbony) – Regnica, Poczdamu – Postupim
    Frankfurt NAD MENEM
    Nazwa oznacza tyle, co “Przejście wodne (Furta) Franków”
    Granica miedzy Lechitami a Frankami
    . Po rzymsku nazywało się Vadum Francorum (Vadum znaczy “mielizna” od polskiego Woda).

    Herbem Frankfury jest Orzeł Biały i biało czerwona Flaga

    Granica ta miała odgradzać Franków i podbitych przez nich Germanów od pozostałych Słowian.

    Germanie to były plemiona słowiańskie – tak Rzymianie nazywali te Plemiona
    kim są Germanie? Otóż jest to złączenie dwóch słów: Ger (Góra) i Man (Mąż), są to po prostu… Ludzie z Gór!
    Nazwą tą Rzymianie określali ludzi, którzy mieszkali za Alpami, czyli… za górami…

    Granica „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) rozpoczynała się od Adriatyku, przechodziła w okolicy dzisiejszego Linzu brzegiem Dunaju do Ratyzbony (Regnica), stamtąd do Norymbergi. Od Norymbergi szła do Bambergu, Erfurtu, dalej wzdłuż biegu Soławy, Halle, Magdeburga i Łaby, aż do jej ujścia między Hamburgiem i Lubeką, gdzie znajdował się Związek Wielecki.

  32. MatkaPolka said

    Hennecke Kardel

    Hitler ZAŁOŻYCIELEM IZRAELA?

    Fragmenty noty wydawniczej
    OD WYDAWCY
    „Eichmann wspominał – a nie ma powodów, by mu nie wierzyć -Że Żydzi znajdowali się nawet wśród szeregowych czlonków SS, choć sam fakt żydowskiego pochodzenia takich ludzi jak: Heydrich, Milch, Hans Frank i in. był sprawą ściśle poufną – wiedziała o tym jedynie garstka ludzi… ”
    (Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie”, ZNAK, Kraków 1987,s.228).
    Z biegiem lat o tych faktach dowiadywały się coraz szersze rzesze ludzi, tak jak w niedalekiej przeszłości o zbrodni katyńskiej – i tych, którzy za nią stali – wiedziało wbrew oficjalnej propagandzie każde polskie dziecko już w szkole podstawowej.
    Dzisiaj o licznych Żydach wśród notabli III Rzeszy Niemieckiej oraz o finansowaniu partii hitlerowskiej przez te same żydowskie banki, które wcześniej finansowały Lenina, Trackiego i Stalina otwarcie mówi się wśród badaczy historii najnowszej. Niemniej informacje te nadal wzbudzają emocje i dodatkowe komentarze typu:
    „Zamierzano całkowicie wyniszczyć europejskich Żydów. Wykonawcą tego był jeden z najbardziej wpływowych nazistów, szef policji bezpieczeństwa i SD, SS-obergruppen-fuhrer, kierownik Głównego Urzędu Bezpieczeństwa SS, Heydrich, który sam, choć brzmi to niewiarygodnie i zarazem straszliwie, był w 50 % potomkiem żydowskiego narodu, czyli pólżydem”. (Otto Ogiermann, Do ostatniego tchu, EDITIONS DU DIALOGUE, Paryż 1983, s.72).

    Dla nas nie brzmi to ani niewiarygodnie, ani straszliwie. Takie są fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Hennecke Kardel przytacza w trzymanej przez Państwa książce wiele faktów pozornie już dziś powszechnie znanych, ale pierwszy raz w polskim przekładzie, w jednym miejscu zgromadzonych i wydanych. Ilość poważnych źródeł, do których dotarł Autor, sprawia, że książka broni się sama i jest inspiracją do dalszego studiowania poruszonych tutaj spraw. Niewątpliwie jest ona godnym uwagi uzupełnieniem naszej wiedzy na temat Adolfa Hitlera i jego Tysiącletniej Rzeszy.

    Praca ta, pisana przez niemieckiego autora, nie pozbawiona jest niemieckiej optyki wydarzeń, niekiedy trudnej do przyjęcia dla polskiego czytelnika.

    Fragmenty książki

    Badając kwestię mordów na Żydach, które są faktem historycznym, zobaczymy, że wśród tych, którzy ich dokonywali trudno jest znaleźć ludzi nie mających żydowskiego pochodzenia żeby wymienić choćby trzech namiestników na Wschodzie: Heydricha, Franka i Rosenberga. (…)
    Czytelnik musiałby długo szukać, by znaleźć niezwykle pouczającą, a prawie całkowicie niedostępną na rynku księgarskim książkę „Zanim przyszedł Hitler” (1964), której autorem jest niemiecko-żydowski wykładowca akademicki Dietrich Bronder.

    Pisze on co następuje: „żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer„.

    Powyższa lista nie jest pełna, ale jest prawdziwa, co sprawdzić może każdy, kto bliżej zainteresuje się, jaki jest związek między chorobliwą nienawiścią Hitlera i jego paladynów do ich krewniaków, a powstaniem państwa Izrael.
    (…)
    Generał policji i służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich zajmujący się zwalczaniem Żydów dokonał ciekawego odkrycia. Odkrył mianowicie pewnego człowieka. Człowiek ów był katolickim Żydem urodzonym w Hajfie, znał hebrajski i jiddisz, tak jak niemiecki. Jako dziecko przybył z ojcem do Solingen. Potem zaniosło go do Linzu, gdzie na długo przed anschlussem walczył dla Hitlera. Po ucieczce z Austrii wstąpił do SS. W gimnazjum w Linzu historii uczył go prof. Leopold Poetsch, który jak pamiętamy wpajał Adolfowi Hitlerowi antyżydowskie poglądy. Adolf Eichmann – bo o nim mowa – ambitny i rokujący wielkie nadzieje unterfuehrer SS, spotkał się z Adolfem Hitlerem, który podczas leśnego spaceru ujął za ramiona i długo patrzył w oczy człowiekowi, który chodził do tej samej szkoły co on. Resztę załatwił Heydrich dostarczając nowemu współpracownikowi odpowiednią metrykę z Solingen i wprowadzając go w obowiązki.

    W inne sprawy wtajemniczył go żydowski oficer SS Leopold von Mildenstein, przyjaciel syjonistów, który opracował plan mający na celu „wzbudzenie u możliwie największej liczby Żydów chęci wyjazdu do Palestyny„.

    Gdy koledzy z SS dziwili się, co szuka w ich organizacji Żyd Eichmann odznaczający się typowym semickim nosem („przecież on ma na gębie klucz do synagogi”), słyszeli w odpowiedzi: „Nie gadać tyle! Rozkaz fuehrera!”

    Każdy rozumiał, bo fuehrer miał zawsze rację. Więc Eichmann bez przeszkód mógł ze swego berlińskiego biura rozwinąć szeroką działalność, za którą, jak stwierdził, na początku lat sześćdziesiątych podczas procesu w Jerozolimie jego obrońca Servatius, powinien otrzymać order. A mianowicie za jego niezwykłe zasługi dla żydowskiej kolonizacji Palestyny. Badacz nazwisk Gerhard Kessler pisał w swojej pracy opublikowanej w 1935 roku, że nazwisko „Eichmann” pochodzi z początku XIX wieku, kiedy to wielu Żydów przybierało nowe nazwiska, „aby oderwać się od swych przodków i od historii swojego narodu”. Gestapo Heydricha nawiązało ścisłe stosunki z żydowską organizacją Hagana działającą w Palestynie. Było to całkiem logiczne, gdyż według Eichmanna „wszystkie partie i związki zrzeszone w Światowej Organizacji Syjonistycznej są nadzorowane przez jedną centralną instancję, która odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu politycznym Żydów. Nosi ona nazwę Hagana, co oznacza samoobronę „. Jeden z palestyńskich syjonistów prowadzący w Berlinie negocjacje ze służbą bezpieczeństwa Heydricha nazywał się Schkolnik. Był to późniejszy premier Izraela Levi Eszkol, który latem 1965 roku wyjawił tygodnikowi „Der Spiegel”: „Przebywałem tam krótko w początkowym okresie rządów Hitlera „. Komendant Hagany, urodzony w Polsce, Feivel Polkes spotkał się z hauptscharfuehrerm SS Adolfem Eichmannem po raz pierwszy w lutym 1937 roku. Obaj Żydzi zawarli porozumienie i wypili bruderszaft w winiarni „Traube ” niedaleko Zoo. Eichmann wręczył Polkesowi pisemne oświadczenie: „Wywierany będzie nacisk na ogólnokrajowe przedstawicielstwo Żydów w Niemczech, aby zobowiązywało emigrujących Żydów do wyjazdu do Palestyny, a nie do jakiegokolwiek innego kraju. Leży to całkowicie w interesie Niemiec i gestapo przedsięwzięto już odpowiednie kroki.” Feivel Polkes zaprosił swojego nowego przyjaciela Eichmanna do starej ojczyzny. 2 października 1937 roku w Haifie redaktor gazety „Berliner Tageblatt” nazwiskiem Eichmann zszedł na ląd z pokładu „Romanii”. Pan redaktor pragnął rozejrzeć się nieco po kraju. Zobaczył wiele ciekawych rzeczy, porozmawiał z wieloma ludźmi i po powrocie zameldował: „Narodowe kręgi żydowskie są bardzo zadowolone z radykalnej polityki niemieckiej w stosunku do Żydów, gdyż dzięki niej liczba ludności żydowskiej w Palestynie wzrosła do tego stopnia, że w dającej się przewidzieć przyszłości będzie tu więcej Żydów niż Arabów”. Gminy Żydowskie w Berlinie i wszystkich wielkich miastach Rzeszy organizowały kursy hebrajskiego i przygotowywały przede wszystkim młodych Żydów do „Alijah”, czyli emigracji do Palestyny. Centralny Komitet Pomocy i Odbudowy przekształcił się w Ogólnokrajowe Przedstawicielstwo Żydów Niemieckich , które ostatecznie nazwało się Ogólnokrajowym Zrzeszeniem Żydów w Niemczech i wraz z urzędem Eichmanna koordynowało emigrację Żydów do Palestyny. Panowała pełna harmonia, nie było żadnych scysji czy konfliktów. Raaman Melitz z Jerozolimy ustalił liczby dla punktu zbornego w Niederschoenhausen: „82% wyjechało do Palestyny, 9% do Brazylii, 7 % do Południowej Afryki, 1% do USA i 1% do Argentyny”. Przy poparciu władz państwowych młodzi Żydzi przygotowywali do nowego życia w Palestynie na rolniczych i rzemieślniczych kursach w Waidhofen nad rzeką Ybbs, w Altenfelden w Górnej Austrii, w Ruednitz koło Berlina i w Schwiebichen na Śląsku.Z Rexingen w Wirtembergii wszyscy Żydzi w liczbie 262 wyemigrowali do Palestyny. Po wojnie wrócił tylko jeden. Do wybuchu wojny z 500.000 Żydów wyemigrowało ponad 300.000 w większości młodych i energicznych ludzi.
    (…)
    Po anschlussie Austrii, awansowany w międzyczasie i bogaty w doświadczenia, oficer SS Adolf Eichmann przeniósł się do Wiednia, gdzie w pałacu Rotszyldów wraz z żydowskimi współpracownikami urządził Centralne Biuro d/s Żydowskich Emigrantów.

  33. MatkaPolka said

    Limes Sorabicus Karola Wielkiego

    Czerwona linia ciągła: Limes Sorabicus Karola Wielkiego, czerwona linia przerywana: zachodnia granica osadnictwa Słowain w VI-VIII wieku

    Limes SorabicusMłody PoLachu, potomku swych starożytnych dumnych Przodków, zapamiętaj te dwa słowa do końca swojego życia, one zapewnią Ci intelektualne bezpieczeństwo w (kończącej się na szczęście) epoce kłamstwa, chaosu i zmasowanej antypolskiej propagandy. Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów?

    Nic prostszego. Wystarczą te dwa krótkie słowaLimes Sorabicus

    Limes Sorabicus to „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) granica wyznaczona przez króla Franków Karola Wielkiego w 805 roku. Dla współczesnego młodego PoLacha okłamywanego przez współczesną masońską szkołę (kontynuacja masońskiej Komisji Edukacji Narodowej), okłamywanego przez szkolnych (też okłamanych) nauczycieli historii, niemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu musi być nie lada intelektualnym szokiem. Szok jest tym większy, że mapa, o której mowa, jest jak najbardziej „legalna”, bo udostępniona publicznie przez illuminacką Wikipedię.

    Najdalszą na Zachód granicę osadnictwa Słowian. VI-VIII wiek: Słowianie graniczą z Danią (Jutlandia), sięgają nad Ren (Grań), Radencę, Men (Mień), aż po rzekę Lech w Bawarii, która do dziś nosi tę nazwę. Dawna nazwa Augsburga to Miasto Lecha, Salzburga – Starogród, Regensburga (Ratyzbony) – Regnica, Poczdamu – Postupim

    Granica ta miała odgradzać Franków i podbitych przez nich Germanów od pozostałych Słowian.

    Germanie to były plemiona słowiańskie – tak Rzymianie nazywali te Plemiona
    kim są Germanie? Otóż jest to złączenie dwóch słów: Ger (Góra) i Man (Mąż), są to po prostu… Ludzie z Gór!
    Nazwą tą Rzymianie określali ludzi, którzy mieszkali za Alpami, czyli… za górami…

    Granica „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) rozpoczynała się od Adriatyku, przechodziła w okolicy dzisiejszego Linzu brzegiem Dunaju do Ratyzbony (Regnica), stamtąd do Norymbergi. Od Norymbergi szła do Bambergu, Erfurtu, dalej wzdłuż biegu Soławy, Halle, Magdeburga i Łaby, aż do jej ujścia między Hamburgiem i Lubeką, gdzie znajdował się Związek Wielecki.

  34. MatkaPolka said

    Temat dla Grossa: Jak żydowscy pretorianie Hitlera zainicjowali …

    https://marucha.wordpress.com/2011/02/14/temat-dla-grossa-jak-zydowscy-pretorianie-hitlera-zainicjowali-holokaust%E2%80%A6

    Temat dla Grossa: Jak żydowscy pretorianie Hitlera zainicjowali holokaust… Jan Tomasz Gross, polakożerca o symptomach obłędu, buduje za oceanem swoją pozycję naukowca na oszczerczych oskarżeniach Polaków o rzekome zbrodnie dokonane w Jedwabnem i w tragicznych godzinach pogromu ..

  35. Polski punkt widzenia said

    (33) Dziękuję Pani MatcePolce za, jakże ważne i słuszne, przypominanie o Limes Sorabicus.

    W uzupełnieniu tylko dodam, że łacińską nazwę „Limes Sorabicus” tłumaczy się w języku polskim jako „Granica Serbska” – Serbowie to dawni przodkowie Łużyczan, których, swoją drogą, musiano się (na ówczesnym Zachodzie, a więc w Państwie Franków) nieźle bać (sic!).

  36. Plausi said

    Czar liczby 6 milionów

    @9 i 10, Zygmunt Jakubowski

    „miemczochy”, przypuszczamy, że tak określa Pan Niemców, nam wystarcza to ostatnie określenie.

    Aszkenazyjczycy, jest określeniem używanym na oznaczenie Żydów wschodnich, istotnie używają języka jidisz zbliżonego do niemieckiego, ale to nie są żadni „żydzi niemieccy”, co najwyżej wywodzą się od Żydów, którzy przesiedlili się z ziem niemieckich na tereny polskie, m.in. za sprawą Kazimierza Piastowicza, którego później, być może w uznaniu tej zasługi, nazwano wielkim.

    „Polscy żydzi”, nas niepokoi określanie Żydów jako polskich, no bo co może być polskiego w jakimś Żydzie ? Przypuszczamy, że chodzi o Żydów z terenów polskich, Żydzi bowiem są z reguły jedynie żydowscy.

    Wyliczanka ofiar żydowskich sugeruje, że liczby ofiar są zawyżone. Kwestionowanie liczb jest obłożone w Polsce karą z tytułu zbrodni określanej jako „kłamstwo oświęcimskie”. Przekonał się o tym na własnej skórze francuski filozof Roger Garaudy

    https://en.wikipedia.org/wiki/Roger_Garaudy

    który w swej książce „The Mythical Foundations of Israeli Policy ” zakwestionował liczbę 6 milionów ofiar żydowskich w II Wojnie. Przypomniał m.in., że ta liczba pojawiła się już w roku 1946, przy czym przypisano wówczas obozowi w Oświęcimiu-Brzezince (Auschwitz) 4 miliony ofiar, jak wiem od lat skorygowano tę liczbę na 1-1,5 milionów, już ten zabieg zredukowałby liczbę ofiar żydowskich prawie o połowę, liczba 6 milionów jednak pozostaje do dziś.

    Nie sądzimy, że uda się kiedykolwiek ustalić wiarygodną liczbę ofiar w jakiejkolwiek wojnie, II nie wyłączając. Liczba ludności w kraju o nazwie Polska została zrdukowana na skutek wydarzeń i zmian po II Wojnie o ok. 6 milionów. Tę liczbę spotykamy także w rachunku organizacji żydowskich jak wyżej podano.

  37. mc said

    re5
    żyd zawsze znajdzie sposób na goja, wytłumaczy ze swej żydowskości, ze złego. Stad Chazar. To święty sposób na goja z dawnien praktykowany [ Biblia ] przejecie identyfikacji Boga naszego. Gojska naiwności, gdzie wasza podejrzliwość, inteligencja,nad morzem martwym.

  38. Brakuje mi czasu na komentowanie, więc zamieściłem kilka odnośników do czegoś, co warto chyba przeczytać:

    https://rapidu.net/3722791513/Lives-of-Hitlers-Jewish-Soldiers-Bryan-Mark-Rigg.pdf

    https://rapidu.net/3622791511/Irving-David-Goebbels-mozg-Trzeciej-Rzeszy.pdf

    https://rapidu.net/4322791508/Na-zydowskim-cmentarzu-znaleziono-grob-szefa-gestapo.pdf

    https://rapidu.net/7922791508/Hitlers-Jewish-Soldiers-Jerry-Klinger.pdf

    https://rapidu.net/5222791510/Zydowscy-zolnierze-Hitlera-Marek-Jan-Chodakiewicz.pdf

    https://rapidu.net/1922791506/Bryan-Mark-Rigg.pdf

    https://rapidu.net/4622791507/Najwstrętniejszy-hitlerowiec.pdf

    https://rapidu.net/2422457813/Szlomo-Sand-Kiedy-i-jak-wynaleziono-narod-zydowski.pdf

Sorry, the comment form is closed at this time.