Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Astma i sport

Posted by Marucha w dniu 2017-12-16 (Sobota)

Wczoraj [13.12.2017] sportowy świat obiegła sensacyjna wieść: Chris Froome, zwycięzca tegorocznych wyścigów kolarskich Tour de France i Vuelta d’Espana został przyłapany na dopingu podczas Vuelty.

Dowiedzieliśmy się, że:

„W organizmie Christophera Froome’a stwierdzono podwyższony poziom salbutamolu, leku na astmę. Dozwolona dawka to 1000 nanogramów na mililitr, natomiast kolarz przekroczył ją dwukrotnie. Zawodnik broni się, że zwiększył dawkę leku z powodu choroby.

– Podczas ostatniego wyścigu w Hiszpanii czułem się gorzej. Lekarz zalecił mi, żebym zwiększył dawkę salbutamolu – tłumaczy Froome. – Mam astmę, używam inhalatora, ale z głową, w dozwolonych dawkach (…)

Kolarzowi z grupy Team Sky grozi utrata zwycięstwa w ostatnim wyścigu Vuelta a Espan i dyskwalifikacja. W takim przypadku nie mógłby wystąpić w przyszłym roku w Giro d’Italia i Tour de France.

Froome to jeden z najlepszych kolarzy w historii. W jednym roku wygrał zawody Vuelta a Espana i Tour de France, zdobył dwa brązowe medale na igrzyskach olimpijskich w jeździe na czas oraz jeden w mistrzostwach świata. W październiku Froome został uznany najlepszym kolarzem w 2017 roku według „Velo Magazine”.”

Ta informacja bardzo mnie zmartwiła. Oglądałam w telewizji oba te wyścigi i podziwiałam wyczyny Froome’a. Być może jednak w istocie wygrywał…. inhalator. Dzisiaj Froome stwierdził, że używał leków na astmę od dziesięciu lat, czyli od czasu, gdy został zawodowym kolarzem. Co więcej poprzednik Froome’go, Bradley Wiggins także brał leki na astmę:

„Tymczasem z dokumentów, które rosyjska grupa hakerów „Fancy Bears” wykradła ze Światowej Agencji Antydopingowej i opublikowała w Internecie, jasno wynika, że Wiggins trzykrotnie używał triamcynolonu. To wyjątkowo silny kortykosteroid, który przypisuje się w niektórych przypadkach. W 1999 roku podczas Tour de France wykryto go w organizmie… Lance’a Armstronga. Amerykaninowi udało się wtedy uniknąć konsekwencji. Wiggins brał go ze względu na astmę oskrzelową, na mocy obowiązującego prawa, pozwalającego na stosowanie niektórych środków uznawanych za zabronione „dla celów terapeutycznych”. Niektóre z tych zezwoleń, szczególnie dotyczące silnych i słabo zbadanych preparatów na astmę, wyglądają podejrzanie, niczym zalegalizowany doping.”

Problemy z astmą nie dotyczą tylko kolarstwa. Marit Bjoergen, słynna norweska biegaczka narciarska, przyznała, iż:

”Przeszłam wiele badań, które wykazały, że jestem uprawniona do stosowania preparatu symbicort, który, jak udowodniono, nie jest środkiem zwiększającym wydolność” – napisała biegaczka w oświadczeniu prasowym.
„Bez tych środków nie byłabym najlepsza na świecie, tak jak Martin” – podkreśliła Bjoergen.”

[W reprezentacji narciarskiej Norwegii nie jedna Bjoergen była astmatyczką. Tam panowała prawdziwa plaga astmy. Nawet wśród juniorów… – admin]

Władze sportowe nie tylko dla „astmatyków” są tak łaskawe. Oto, jak napisał bloger HareM:

„Afryka, wiedząc że ostatnio lekkoatletyczny świat pozwala jej już prawie na wszystko, postanowiła pójść po bandzie i wystawiła do biegu na 800 m trzech… mężczyzn. Naprawdę. Mieliśmy więc, jak to lubi ostatnio mówić Jaroński redaktor, dwa wyścigi. Wyścig pań, w którym startowało 5 Europejek, i wyścig nie wiem jak to nazwać czego, w którym obsada była trzyosobowa.

Oczywiście, z powodu posiadania w organizmie znacznie większej ilości testosteronu, trzy osobniki koloru ciemnego (dla potrzeb tego tekstu proponuję określać je dalej TCO) wyprzedziły całą resztę zdecydowanie, czemu dziwić może się tylko nawiedzony zwolennik równości płci oraz wierchowka Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej.”.

Astmatycy, hermafrodyci…. Ciekawe – kogo jeszcze władze sportowe dopuszczą do zawodów?

http://www.ekspedyt.org/

Komentarzy 11 to “Astma i sport”

  1. Sceptyk said

    To już nie sport, to jest odmiana „wrestlingu”, tzw. „zawodnicy ” udają, że walczą ze sobą. To jest takie przedstawienie dla widzów. Najkrócej, nic nie jest takim, jakim nam się wydaje!

  2. hulsz said

    ad.1 To zawody w dziedzinie chemii.Ktora lepiej zadziala i ktora trudniej wykryc.

  3. Bryś said

    „To już nie sport” Kto rozsądny interesuje się tym? Opium dla mas i dupa. Większe emocja można przeżyć grając z dzieciakami w warcaby niż patrzeć na ten cyrk. A jeszcze ludzie za to płącą.

    W latach 60 piłkarze w lidze wyspy na Morzu Północnym pracowali w większości w kopalniach, a rozrywali się biegając za piłkąw wolnym czasie. Kto wymyślił żeby im płacić tryliardy Euro? Stawiać kogoś za wzór i na piedestale bo umie trafić w piłkę? Albo jakąś dziewczynę że jest żoną kogoś kto umie trafić w piłkę? To miłe że ktoś ma hobby i pływa lub biega – ale nie jest to niczym więcej. Oczywiście jeżeli więcej przebiegniemy, lub przepłyniemy, mają lepsze predyspozycje niż inni to będziemy pierwsi na mecie. Ktos mi może wytłumaczyć co więcej to znaczy? Skąd te tłumy i ta kasa?

  4. Bryś said

    Oczywiście Spaski vs. Fisher to co innego.

  5. witek said

    „Astmatycy, hermafrodyci…. Ciekawe – kogo jeszcze władze sportowe dopuszczą do zawodów?’

    Odpowiadam
    wszystkich byleby nie Rosjan!

  6. Bryś said

    Versus (łac. „kontra”; w skrócie vs, vs.[1] lub v.) – określenie konfrontacji dwóch bohaterów. Może powinienem napisać Spaski kontra Fisher.

  7. anucha said

    Środki anaboliczne dla koncernów farmaceutycznych to żyła złota zaraz po „trutce na szczury”- używaną do chemioterapii.

    – „Maść na szczury! Maść na szczury!
    Wyciągamy szczura z dziury, smarujemy go pod ogon
    Po trzech latach szczur zdycha maść kosztuje tylko dycha”

    Teraz szczury to ludziska chorujący na nowotwory tylko „medykamenty” kosztują bajońskie kwoty, Ale reszta zgadza się a mianowicie trzy lata przeżywalności w okrutnych cierpieniach.

    Wracając do sportu igrzyska muszą trwać- kilka pieczeni przy jednym ogniu.
    Tłumy zajęte , wielkie biznesy a jeszcze jak okazało się można represjonować całe kraje
    i karać za polityczną niepoprawność

  8. anne said

    Nigdy nie było „czystego” sportu = sportu bez dopingu. Już w starożytnej Grecji używano różnorakich wyciągów i mikstur, które miały poprawić wyniki. W latach 20 w Tour de France kolarze „jechali” na czym tylko mogli- łącznie ze strychniną. Do lat 80 w zasadzie takie czy inne formy dopingu były dopuszczane, ale wtedy ZSRR i blok socjalistyczny zaczęły wygrywać- ich środki i wyniki były lepsze (wszyscy pamiętamy pływaczki z NRD). I to właśnie wtedy USA wpadły na pomysł czystego sportu i bez dopingu, co nadal jest totalną bzdurą, bo tak na prawdę wszyscy sportowcy biorą. Pytanie tylko co i czy to wykryją.

  9. Nie pamiętam gdzie słyszałem wywiad z Armstrongiem, który powiedział wprost: NIE MA jakiegokolwiek zawodowego kolarza, któremu by w ten czy w inny sposób nie ,,pomagano”.

    To dotyczy niemal wszystkich zawodowych sportów.

  10. Siekiera_Motyka said

    Nie ma lepszego miejsca na ta informacje,

    „Czterdzieści lat po odkryciach, że amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza sfinansowała eksperymenty prania mózgów na niczego niepodejrzewających Kanadyjczykach, rząd Trudeau kontynuuje proces tłumienia głosów ofiar – mówi prawnik jednej z rodzin.

    Niedawne orzeczenie Departamentu Sprawiedliwości w sprawie pozasądowej miało na celu uniknięcie odpowiedzialności i zapobieganie odszkodowaniom dla większej liczby ofiar i ich rodzin, powiedział Alan Stein, który reprezentował wielu ocalałych, którzy byli kiedyś pacjentami w Allan Memorial Institute w Montrealu. .”

    http://www.cbc.ca/news/canada/canadian-government-gag-order-mk-ultra-1.4448933

  11. NICK said

    Zatem sport.
    Co to jest?
    Współczesny???

    Przedsiębiorstwo to jest.

    Obce!

Sorry, the comment form is closed at this time.