Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Eksport państwowych dzieci z Polski

Posted by Marucha w dniu 2017-12-21 (czwartek)

W listopadzie 2017 r. wrocławski sąd z rządowym poparciem wydaje za granicę do „adopcji” Adasia, który w wieku 9 lat sam obronił się przed „adopcją zagraniczną”.

Zapowiedź rządowa z 6 lutego 2017 r., skończenia z międzynarodowym handlem polskimi dziećmi, okazała się nieprawdziwa. Dzieci objęte opieką zastępczą, nazywane przez urzędników „państwowymi”, wciąż wydawane są obcokrajowcom, którzy zaraz po wywiezieniu ich z Polski mogą je przekazywać dowolnym osobom, do dowolnego kraju.

Zagraniczni handlarze niewolników wiedzą, że w Polsce można kupować białe dzieci do wszelkiego wykorzystania lub odsprzedaży.

https://petitiongo.org/pl/petition/ochrona-polskich-rodzin

Nabywcy, którym Adasia wydano w 2015 r., a być może tylko pośrednicy nazwani „rodziną adopcyjną”, bili go i rzucali nim, by zmusić go do wyjazdu za granicę. Polscy urzędnicy kibicowali im w łamaniu woli dziecka.

Jednak Adam nie pozwolił się złamać. Zdecydował, że pozostanie w Polsce nawet za cenę samobójstwa. Był gotów skoczyć z dachu budynku. Polski sąd mimo to nie ustąpił. Dał nabywcom wolną rękę w zorganizowaniu siłą wywózki dziecka. Adam przeżył, ponieważ jego nabywcy albo ich przedstawiciele występujący jako „rodzina adopcyjna” wycofali się z transakcji. Adamowi wyrok odroczono jednak tylko o dwa lata.

Polskie ośrodki adopcyjne nie znajdują dzieci dla polskich rodzin gotowych adoptować dziecko. Jeśli wyjątkowo znajdą, to potrafią latami przewlekać postępowanie, by zniechęcić kolejnych kandydatów.

Kandydaci z zagranicy czekać nie muszą. Polscy sędziowie wydają im dzieci z Polski przed zakończeniem postępowania adopcyjnego przez sąd pierwszej instancji. Dwa tygodnie kontaktu z dzieckiem uznają zwykle za najwyższe dopuszczalne obciążenie swych klientów.

W sprawie Adama zastępca dyrektora Dolnośląskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Iwona Włodarczyk pochwaliła klientów za poświęcenie mu aż czterech dni: „Kandydaci zaplanowali sobie czterodniowy pobyt w Polsce, by spędzić z Adasiem jak najwięcej czasu”.

Polskie dzieci są wydawane osobom zagranicznym przedstawiającym się jako „rodziny” gotowe adoptować dziecko. Osoby te następnie mogą oddać dziecko prawdziwym nabywcom za granicą.

Polscy sędziowie zabierają polskim rodzicom i wydają zagranicznym nabywcom dzieci, których zdrowie jest gwarantowane w ogłoszeniach rozpowszechnianych w Internecie wraz z fotografiami dzieci.

Adam spełnia kryteria „przysposobienia” zagranicznego. Jest całkowicie zdrowym, inteligentnym dzieckiem. Chodzi do szkoły. Działa w klubie sportowym. Kocha babcię. Utrzymuje kontakt z rodziną i rodzeństwem, gdy mu tego nie zabrania nowa opiekunka. Adam nadaje się do „przysposobienia”.

Klienci gotowi nabyć Adama po porażce pierwszej próby „adopcji” znaleźli polskich sędziów i wiceministra, którzy potrafią łamać opór rodziny. Opiekunem prawnym Adama uczyniono po porażce pierwszej próby „adopcji” pracownicę ośrodka adopcyjnego Katarzynę Błocką-Ostapiuk. Specjalistkę w dziedzinie łamania woli dzieci.

Sędziowie osobiście albo przez pośredników takich jak Katarzyna Błocka-Ostapiuk dają rodzinie wybór: dziecko dla klientów zagranicznych albo utrata wszystkich dzieci. Adaś ma młodsze rodzeństwo. Współpracująca z sędzią nowa opiekunka prawna Adama po odizolowaniu go od rodzony oświadczyła jego babci, że Adam: „godzi się, że nie będzie miał kontaktu z babcią”, i pocieszyła babcię, że Adam „na osiem lat idzie”.

W sprawie Adama stawka zdaje się być wysoką. Do szantażowania i zastraszania jego babci przystąpiła osobiście sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia – Śródmieścia. Pomocne w tym miało być wrażenie autorytetu i władzy wywoływane wystrojem sądowych wnętrz. Babcia Adasia została wezwana do sądu na nielegalne spotkanie z sędzią poza salą sądową, poza postępowaniem, dnia 10 października 2016 r.

Mimo gróźb i zastraszania babcia próbowała nadal walczyć. Wystąpiła o zmianę opiekuna Adama. Poparło ją Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo, które wskazało oczywisty i niedopuszczalny konflikt interesów pracownicy ośrodka adopcyjnego, którego istnienie zależy od przeprowadzania adopcji, z interesami dziecka, które sprzeciwia się adopcji.

Wrocławscy sędziowie nie dopuścili stowarzyszenia do postępowania. W czasie, gdy toczyło się postępowanie o dopuszczenie stowarzyszenia opiekunka zarabiająca na adopcjach nazywała „sępami” stowarzyszenie, które jest finansowane wyłącznie przez swych członków, ponoszących wszelkie koszty jego działania.

Choć babcia nie miała szans na uczciwe postępowanie, wspaniale walczyła o wnuka. Radca prawna, która reprezentowała babcię Adama, zamiast działać w obronie prawa dziecka do opiekuna działającego w jego interesie, a nie dla klientów zagranicznych, wystąpiła o umorzenie postępowania w przedmiocie zmiany opiekuna. Gdyby babcia i przedstawiciel stowarzyszenia nie przyszli osobiście na rozprawę, postępowanie upadłoby, a wysiłek babci w obronie wnuka zostałby zniweczony.

Mimo że postępowanie w sprawie zmiany opiekuna nie zostało zakończone, wrocławski sąd wszczął kolejne, prawdopodobnie już czwarte, postępowanie o adopcję zagraniczną Adama. Postępowanie wszczęto potajemnie, w ukryciu przed babcią i wspierającą ją organizacją społeczną.

O adopcję Adama obecnie występują inne niż wcześniej osoby z zagranicy: prawdopodobnie osoba pochodzenia południowoeuropejskiego i osoba pochodzenia azjatyckiego, nazywane w czasie postępowania „rodziną”. Po adopcji można będzie Adama za granicą natychmiast siłą przekazać innym osobom. Polskie państwo nie dba o odsprzedaż dzieci po orzeczeniu adopcji zagranicznej.

Adam może zostać porwany z Polski przed zakończeniem postępowania adopcyjnego. Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo w innej podobnej sprawie przewidziało porwanie dziecka do Belgii w 2016 r. Mimo powiadomienia rządu i policji siedmioletni Michał został przemocą porwany z Polski przed zakończeniem postępowania adopcyjnego. Po upływie półtora roku, pod koniec 2017 r. nie wiadomo, czy Michałek żyje. Przed jego porwaniem urzędnicy mówili o belgijskich porywaczach powiązanych z belgijskim rządem: „państwo zapłacili”. W sprawie Michałka policja, prokuratura i rząd wciąż blokują wszelkie działania. Nie wiadomo nawet, czy dziecko przebywa w Belgii. Zasadnym jest podejrzenie że sprzedaż Michała została uzgodniona na szczeblu rządowym.

W sprawie Adama działania urzędników cechuje wyraźne poczucie bezkarności wskazujące na wpływowe poplecznictwo. Babcia, która boi się o malutkie rodzeństwo Adama, usłyszała od nowej opiekunki Adama, że Adam „nie zdaje sobie sprawy, co go czeka, jak zostanie w Polsce”, a następnie poradę: „Proszę się zastanowić”. Opiekunka ta, zatrudniona w ośrodku adopcyjnym, powiadomiła zrozpaczoną babcię Adasia, że jest on teraz „państwowym dzieckiem”.

Nowa opiekunka Adama powiedziała jego babci, że nie powinna liczyć na pomoc otaczających ją życzliwych osób. Zapowiedziała, że szantażem zmusi do milczenia poprzednią opiekunkę Adama, która prowadzi zawodową rodzinę zastępczą, „jak będzie dalej wojować”.

W sprawie Adama można podejrzewać, że bliski upływ terminu dostawy za granicę zamówionego dziecka zmusił polskich sędziów i urzędników nie tylko do umożliwienia wydania go za granicę, ale i do przygotowania jeszcze w Polsce jego przemytu poza Europę.

Podejrzenie, że obecnie przygotowywane jest pilne przekazanie Adama poza Europę, nabywcom w USA, Ameryce Południowej lub w Azji, ma podstawę w dokonanym w listopadzie 2017 r. jego ukryciu przed bliskimi i zmianie jego wyglądu: dziecku zmieniono kolor włosów. Jest już trudne do rozpoznania.

W Europie brak kontroli granicznych pozwala na przemyt dzieci bez ich maskowania. Wysyłka dzieci poza Europę dokonywana jest z wykorzystaniem fałszywych dokumentów, wielokrotnie używanych celem ukrycia losu dziecka. Dlatego konieczne są dopasowania wyglądu dziecka

Pośpiech w sprawie Adama może zarazem wskazywać na zamykanie w Polsce licznych transakcji sprzedaży wstrzymanych na czas medialnego zainteresowania sprawą przekazania przez „rodzinę adopcyjną” polskiego dziecka pedofilom zaraz po przylocie do USA.

Wobec bezpośredniego zagrożenia życia dziecka Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo wzywa Prokuratora Generalnego i rząd do zatrzymania i objęcie śledztwem osób biorących osobiście udział w bezprawnym postępowaniu adopcji zagranicznej Adama lub w tolerowaniu jego bezprawności.

Osobami tymi są między innymi: Katarzyna Błocka-Ostapiuk, nowa „opiekunka” Adama, Dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Piotra Klaga, kierownik ośrodka adopcyjnego Katarzyna Zbąska, sędziowie i pracownicy sądowi: Lilia Sieradzka-Sowińska, Alicja Spustek-Kląskała, Agata Kotuła, Beata Wójtowicz-Woźniczka, Anna Hutyrczak, Sylwia Krajewska, Anna Kowalczyk, a także z zatrudnieni w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: Katarzyna Napiórkowska, Bartosz Marczuk.

W czasie wielu lat powolnego przekształcania państwa totalitarnego w atrapę państwa prawnego sędziowie i urzędnicy rządowi, a także polska osobliwość – sędziowie będący urzędnikami rządowymi, współdziałający w takich organizacjach jak Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce, stworzyli wraz z zagranicznymi partnerami układ handlowy pozwalający im bezkarnie dostarczać dzieci do dowolnego kraju celem dowolnego ich wykorzystywania.

http://wolnespoleczenstwo.org

Komentarzy 20 to “Eksport państwowych dzieci z Polski”

  1. RomanK said

    Ludzie podajcie tych SSynow nazwiska imiona i adressy..jak nie ma nalezy ustalic…..na onecie pytac kto wie niech poda ..anonimowo.,,…

  2. Korab said

    Ostapiuk,Marczuk … jakoś chachłacko mi te nazwiska brzmią..

  3. Zbyszko said

    Banda skurwieli!!!

  4. Zbyszko said

    W Afryce istnieją specjalne ośrodki, gdzie kobiety rodzą dzieci, które są matkom odbierane i sprzedawane na mordy rytualne, „części zamienne”, czy bestialskie wykorzystywanie przez pedofilów….
    W Polsce, jak widać, jak podaje Pan Paweł Bednarz, dzieci są porywane i „:adoptowane” na specjalne zamówienie.
    Pod żadnym pozorem, nie wolno pokazywać dzieci w mediach, telewizji, internecie itd, w programach z udziałem dzieci, typu „Mam talent, czy „Od przedszkola do Opola”
    Czy ktoś jeszcze wierzy, że ten świat uratuje się przed zapowiadaną, wieloma już proroctwami, przed bardzo bolesną zagładą?

  5. Lily said

    Slowianskie dzieci.Strach byc Polakiem w III.R.P.

  6. Zbyszko said

    Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, jaki los czeka te biedne dzieci, to koniecznie powinien obejrzeć ten film:

    Ostrzegam jednak przed drastycznymi treściami

  7. Rick said

    Jak chcecie coś zrobić konkretnego to adoptujcie po jednym dziecku z domu dziecka. Bo na razie to p….olicie.
    Ale nic nie możecie. Odpowiedzcie uczciwie: dlaczego? A może zwyczajnie nie macie nic do powiedzenia? Ani jako mężczyźni, ani jako głowy rodzin ?
    W sumie to ja też tylko pitolę. No, może czasem coś więcej zrobię.

    ——
    Nie mam szans na adopcję, Panie Rick. Ze względów biologicznych. Ledwo sobie daję radę z wnuczkami.
    Amin

  8. AlexSailor said

    @Rick

    Ależ Pan wymyślił.

    Tu nie chodzi tylko o adopcję zagraniczną, która jest szczególnym przykładem tego co z dziećmi wyprawiają zbrodniczy urzędnicy.
    Na marginesie, już doskonale widać dlaczego zniesiono karę śmierci (między innymi).
    Te wszystkie „ośrodki”, „rodziny zastępcze”, cała banda urzędasów i półurzedasów, żyje właśnie z porywania dzieci z rodzin.
    Jak czytał Pan w artykule, doczekać się dziecka do adopcji nie jest wcale łatwo, trwa latami, tysiące wymagań.

    Nie ma czegoś takiego jak adopcja dziecka, gdy żyją jego rodzice lub rodzina, nawet daleka, chcący je wychowywać i to niezależnie od
    poziomu ich bogactwa i biedy.
    To jest po prostu porywanie dzieci,

    Zgodnie z prawem naturalnym, dzieci należą do rodziców, są ich własnością wbrew lewackim wymysłom.
    I to prawo jest dziedziczone w sposób zwykły.
    Gdy nie ma rodziców lub nie mogą oni wychowywać dziecka, pozostaje ono własnością dziadków (przypomnę, że jest ich czterech), później rodzeństwa (jeśli jest w stanie ze względu na wiek się zaopiekować), następnie wujków i ciotek, i tak dalej.

    W zasadzie nie ma żadnego uzasadnienia ingerencja państwa i jego zdegenerowanych organów czyniących sobie z porywania
    dzieci stałe źródło dochodu.

    Adopcja jako pojęcie została całkowicie wypaczona, bo jest po prostu prawnym uznaniem przez adoptującego za swojego potomka
    osoby adoptowanej.

    Długo by pisać, ale wszystko stoi na głowie i strach dziś mieć dzieci, jeśli chodzi o ich los.

    A i proszę pomyśleć, co się stanie, jak za 5-8 lat skończy się 500+, a rodzicie decydujący się na 2-4 dzieci więcej na jego
    podstawie, fizycznie nie będą mogli dzieci swoich wykarmić, ubrać, ogrzać oraz spełnić urzędniczych standardów.
    Niezły „interes” się szykuje.

  9. Zbyszko said

    Panie Rick… może nie każdy musi i powinien adoptować dzieci (nich to robią polskie rodziny, najlepiej wierzące w Pana Boga w Trójcy Przenajświętszej), ale każdy powinien w tej sprawie zrobić to minimum, które powinno polegać na przekazywaniu tych informacji jak najszerzej a najlepiej to interesowanie się tym przy każdej okazji i pomoc rodzinom zagrożonym odebraniem dzieci i ulokowaniem ich w domach dziecka, które, jak widać, są czasami „salonami sprzedaży”.

    P.S. zaniepokoiła mnie ostatnio informacja o zbieranych informacjach o biednych rodzinach, przy okazji akcji „szlachetna paczka”. Wolontariusze tej akcji zobowiązani są do wypełnienia formularzy na których wpisuje się różne dane o rodzinie obdarowanej taką… szlachetną paczką.
    W kontekście tego co się dzieje w procederze handlu ludźmi, ta taka „szlachetność” powinna budzić co najmniej zainteresowanie opinii publicznej, pod kątem tego gdzie te dane są kierowane i czy czasami nie trafiają do tej zbrodniczej siatki handlującej dziećmi

  10. Zbyszko said

    Polecam bardzo ciekawy materiał w tej sprawie:

  11. ? said

    „Katarzyna Błocka-Ostapiuk, nowa „opiekunka” Adama, Dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Piotra Klaga, kierownik ośrodka adopcyjnego Katarzyna Zbąska, sędziowie i pracownicy sądowi: Lilia Sieradzka-Sowińska, Alicja Spustek-Kląskała, Agata Kotuła, Beata Wójtowicz-Woźniczka, Anna Hutyrczak, Sylwia Krajewska, Anna Kowalczyk, a także z zatrudnieni w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: Katarzyna Napiórkowska, Bartosz Marczuk.”

    Połowa z tej listy to ukraińskie nazwiska. Pochodzenie czosnkowe gwarantowane. Dobranoc Państwu, więcej nie trzeba.

  12. Joe said

    No to co ?Doczekalismy czasow POwstania oddzialow Armi Krajowej…czy zaspiewamy”Jeszcze POczekajmy jeszcze sie nie spieszmy”.

  13. Lily said

    Domyslam sie,ze ten preceder dotyczy tylko
    Naszych dzieci.”Polska bez Polakow”.
    Biedny chlopiec,lzy same cisna sie do oczu.

  14. Lily said

    Re:8
    Naczelnik,mysli przyszlosciowo.
    Niczego dobrego nie mozna sie spodziewac.
    Dobrze wie co sie dzieje,ale reakcji ZERO.

  15. Pinxit said

    Handlowanie dziecmi jest wyjatkowym przestepstwem.

    Dzis ogladalem na RT awanture w Rosji.
    Przybranej matce, ktora odchowala 14 sierot , a teraz opiekuje sie kolejnymi siedmioma sierotami nagle jakies „psychologi” odebraly cala „siodemke. ” Wszystkie siedem dzieci pod jej opieka oddano rodzinie zastepczej.
    Powod?
    Kilkuletni chlopczyk mial … za dlugie wlosy i w zwiazku z tym pani psycholog doszla do wniosku, ze dziecko moze miec „niepewna orientacje seksualna”.

    Patrze na zdjecie dziecka i oczom nie wierze!.
    Normalny chlopak ostrzyzony „na pazia”: grzywka i wlosieta nie calkiem nawet do ramion.

    Dzieci sie ooczywiscie bardzo wystraszyly. Byli wychowankowie oburzeni.

    Rosja to nie Polska.
    Sprawa zajela sie nie tylko prokuratura ale i przedstawiciele do Dumy. Prokurator kazal dzieci oddac. Duma rozpatruje ustawe., ktora ma zapewnic ochrone i nteresy dziecka.

    Mnie sie wydaje, ze wspolczena nauka tzw. freudowska psychologia, czyli nauka o psach, a napewno dziwolag jakim jest socjologia – nie biora pod uwage NATURALNEGO rozwoju dziecka.
    Kazde dziecko na pewnym etapie rozwoju ma wlasne niepokoje i smutki; kazde dziecko przechodzi proces poznania i samoidentyfikacji. Jest to normalny proces rozwojowy: i umyslu i hormonow.
    Taka dorosla, niedouczona raszpla co robi za „naukowca” od dzieci nie pamieta wlasnego dziecinstwa bo jest za glupia, zeby pamietac cokolwiek.
    Takim wydrom nie powinno sie powierzac losu dzieci.

    W Norwegii zabrano matce dzieciaka, bo sie w szkole pochwalil, ze mamusia mu wyrwala zabek, ktory sie chwial.
    Norweskie dzieciolapy mialy pecha. Dzieciak mial matke Rosjanke. Chlopcu natychmiast przyznano obywatelstwo rosyjskie. Ale batalia byla powazna.

    Ja tak sobie mysle, ze wspolczesne nauki , nie tylko humanistyczne, maja w sobie cos z perwersji.
    Zapatrzeni w formulki i statystyki, zapominamy ze za kazda statystyka jest… czlowiek.
    A tymczasem, na przyklad programy szkolne, w ogole nie sa dostosowane do warunkow ucznia: ani do jego rozwoju umyslowego ani fizycznego.
    Robimy na sile sierotki spoleczne.
    Prawie tak jak w Sparcie.

    Interesy dziecka nie sa w ogole reprezentowane w parlamentach zachodniego swiata. Maja to Chiny .Wziela sie za to Duma.

    W Polsce, gdy chodzi o dzieci – jedyna dyskusja publiczna sa skrobanki, co jest dla mnie szokiem, bo istnienie dziecka zaczyna sie od momentu poczecia ale nie powinno sie konczyc na przyjsciu na swiat.

  16. sofia said

    Sznsa byla, Niemcy ja dawali,.. teraz zydy dzieci gwalca i zjadaja. Kto nie ma zrozumienia ten, ma co ma ,..zyda.

    http://www.imdb.com/title/tt4555364/ cz.1 telaviv zrobil o sobie pare slow prawdy ! [mowa o krzyzowaniu i zjadaniu bialych chrzescijanskich dzieci]
    poza tym sama breja dla baranow goim, przeksztalcenie ich rzeczywistosci, odwrocenie rol, zagmatwanie,….

  17. Re: Artykul…
    Kiedys zydzi nas polskich gojow „uswiadamiali”, ze panstwowe PGR-y, fabryki, kopalnie, huty, trzeba sprywatyzowac, bo byly nierentowne, niewydolne, trzeba „dofinansowywac” I inne w podobnej wersji talmudyzmy w ktore sluszna wiekszosc naszych polskich narodowych durnow I uzytecznych idiotow uwierzyla nie sluchajc nikogo z wyjatkiem „plazmowych rzygowin” szechterowskich mendiow… No I zostalismy bez niczego… Wyrolowali nas gojow zydzi bez „mydla” we wlasnym Domu ktory jeszcze nazywa sie Ojczyzna dzisiaj przerabianej na na „Polin” w zydowskiej wersji szlacheckiego eSStabliszmentu nad polskimi niewolnikami okradzionymi, oglupionymi I oszukiwanymi 24 godziny na dobe. Dzisiaj sie dobrali do tzw., „panstwowych” dzieci, ktore w/g nich sa niczyje jak ukradziona wczesniej nasza wlasnosc.
    Nie panowie I mosci „zaradna szlachto”, to nie sa panstwowe dzieci, to sa nasze dzieci, Polskie dzieci I NIGDZIE k…rwa nie wyjada, nigdzie nie beda sprzedawane,, ani na zadne „czesci zamienne” cwiartowane… I na otarz lucyfera nie beda przez wasze plemie zmijowe „poswiecane”…

    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  18. Marucha said

    Re 16:
    „Niemcy dawali szansę”… – pisze Sofia.

    Gajówka nie jest miejscem dla folksdojczów, bez względu na ich płeć.
    Precz stąd.

  19. Cyborg said

    18. Marucha – nie za ostro do Pani Sofii? Moze to porównanie nie jest az tak tragiczne.

    Czy, z dwojga zlego, nie wolalby ktos Szkopa od Pasozyda? Albo pasozyta rosyjskiego od paso..a niemieckiego?

    To tak pro forma tylko.

    Napominałem p. Sofię dwa razy.
    Zero reakcji.
    Admin

  20. Boydar said

    W moich stronach symbolem niemieckiej szansy są np. Dzieci Zamojszczyzny.

Sorry, the comment form is closed at this time.