Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Obywatele w obronie radcy praw…
    stupaszczy o Obywatele w obronie radcy praw…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    Sebastian o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Traditionis Custodes
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Ojciec Augustyn Pelanowski: papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!

Posted by Marucha w dniu 2018-01-08 (Poniedziałek)

Trwający w Kościele kryzys rodzi liczne pytania katolików o kwestie związane z nieomylnością następców świętego Piotra. Do sprawy w homilii odniósł się ojciec Augustyn Pelanowski OSPPE.

Paulin w wygłoszonym kazaniu daje pod rozwagę kwestię prawdziwego poznania Pana Boga.

– Czy moje poznanie Boga jest zgodne z Jego nauczaniem czy też subiektywnym osądem? – zastanawia się zakonnik ujawniając, że przed wygłoszeniem homilii modlił się, aby być Bożym narzędziem i głosić to, co jest zgodne z Jego wolą.

– Czy możemy sobie wyobrażać Pana Boga tak jak nam się żywnie podoba? Czy też tak jak On chciałby w nas istnieć? – pyta o. Pelanowski.

– Pan Jezus mówił w pewnej metaforze o wilkach w owczych skórach. Wilk to prawda o wilku, a owcza skóra to wyobrażenie jakie wilk ma o sobie. Ale może być tak, że złodziej przebrany za pasterza myśli, że jest pasterzem, ale tak naprawdę wcale nim nie jest. Myślę o faryzeuszach, o których tak wiele już źle powiedziano. Mają straszną opinię chociaż byli bardzo pobożnymi ludźmi, naprawdę wierzącymi, religijnymi, ascetycznymi (…).

Ci faryzeusze tak bardzo w swojej religijności zwyrodnieli, że przedkładali ludzkie komentarze, interpretacje, nad Słowo Boże. Zapisy prawne były postawione w ich wyobraźni nad intencją Ducha Świętego. Ograniczali się tylko do słów, stracili kontakt z wolą Ducha Świętego, z Jego tchnieniem. Stawiali się ponad Bogiem, co zresztą Jezus im wielokrotnie udowadniał.

Wszyscy się zgodzimy, że jest obłudą przedkładać ludzkie wypowiedzi nad nauczanie Boga. Byłoby to też bałwochwalstwem osoby lub instytucji, gdyby jakikolwiek autorytet uzurpował sobie prawo do zmiany nauczania Bożego, gdyby ktoś powiedział: ja lepiej wiem niż Bóg, albo powiedział: to jest inaczej – zauważa o. Augustyn Pelanowski, tłumacząc jednocześnie zasadę działania autorytetu papieskiego.

Duchowny w homilii przypomniał rozmowę Pana Jezusa i św. Piotra, w której Syn Boży pytał apostołów za kogo uważają Go ludzie.

– Mamy takie czasy, a nie inne, kiedy ta rozmowa dokonuje się właściwie na naszych oczach. Jezus pytał, a apostołowie różnie odpowiadali. Jedynie Piotr powiedział celną Prawdę, Prawdę zgodną z oczekiwaniem Jezusa. Powiedział to, kim naprawdę był Jezus, a nie to, co się ludziom wydawało. Odpowiedział Prawdą zgodną z Objawieniem: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego – mówi paulin zauważając, że w odpowiedzi na Prawdę ze strony Piotra, Prawdę o nim samym powiedział mu Pan Jezus – Prawdę o Piotrze jako skale, na której zbudowany jest Kościół.

Tak zaczął się prymat Piotrowy. Jednak, jak tłumaczy o. Pelanowski, Piotr jest skałą tylko wtedy kiedy mówi prawdę o tym, kim jest Pan Jezus, bowiem w innej scenie – gdy Pan Jezus zapowiadał swój krzyż – Piotr sprzeciwił się, chciał cenzurować i nie mówić o męce, dlatego w odpowiedzi usłyszał: Zejdź mi z oczu szatanie!

– To znaczy, że wtedy kiedy papież mówi prawdę o Jezusie to jest papieżem, a kiedy kłamie o Nim – przestaje być papieżem – zauważa w homilii zakonnik.

– Czasem ktoś mnie pyta, jak to teraz zrozumieć w związku z tymi wszystkimi niejasnościami jakie pojawiają się w Kościele, kogo tu słuchać? Proste: zejdź mi z oczu szatanie. Inaczej mówiąc: dopóki mówisz Piotrze prawdę o Mnie – jesteś Kefasem, papieżem, ale gdy kłamiesz o mnie, gdy manipulujesz moją Prawdą, to jesteś pod wpływem szatana, a szatana się nie słucha tylko egzorcyzmuje.

Pan Jezus nie odrzucił Piotra. Wyegzorcyzmował go i Piotr zgodził się z Prawdą, spokorniał i poprawił się, przyjął korektę, Correctio fraterna – mówi paulin.

Należy odróżniać – przekonuje ojciec Pelanowski – subiektywne ludzkie przekonania o tym, kim jest Bóg, od Prawdy zgodnej z nauką Pana Jezusa, depozytu. Ludzie nie mogliby słuchać jakiegoś papieża tylko dlatego, że jest papieżem, jeśli twierdziłby np. że nie ma Syna Bożego, a Chrystus to kłamca. Albo gdyby mówił o „czwórcy świętej”, podważał fakt, że aborcja jest grzechem albo twierdził, że istnieją „homoseksualne małżeństwa”.

– Byłoby bałwochwalstwem bezkrytycznie wierzyć we wszystko to, co ta postać mówi – zauważa o. Pelanowski.

– Ktoś mnie spytał: ojcze, jest w dokumencie „Amoris Laetitia” w punkcie 3 takie słowo: „przypominając, że czas jest ważniejszy niż przestrzeń pragnę podkreślić, iż wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie, nie powinny być rozstrzygnięte interwencjami Magisterium”.

Czy to znaczy, że można zmienić doktrynę dogmatyczną, moralną, zależnie od szerokości geograficznej? Zastanawiam się – takie pytanie otrzymałem, to jest punkt 3 „Amoris Laetitia” – czy tak ma być, że w Polsce cudzołóstwo jest grzechem, w Niemczech nie jest grzechem? W Polsce eutanazja może być grzechem, w Holandii nie jest grzechem? Czy tak chciał Jezus? Czy Chrystus tak powiedział? (…) Nie krytykuję tu nikogo, ale daję problem do rozważenia – mówi zakonnik.

– Nauczanie papieża jest bezbłędne jedynie wtedy, gdy jest zgodne z nauczaniem Jezusa. A Jezus nie powiedział apostołom tak: idźcie na cały świat, głoście różną ewangelię, zależnie od przestrzeni mówcie co innego, zależnie od tego co ludzie chcą słuchać. Kazał im głosić tę samą ewangelię wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej – mówi paulin przypominając, że Kościół nie wymaga naiwnego posłuszeństwa i w kwestiach duchowości należy używać rozumu, zaś papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności, gdy mówi to, co Pan Jezus – o czym przypomniał niedawno kard. Burke.

W jednej ze scen z Nowego Testamentu, zauważa o. Pelanowski, Pan Jezus docenia rozwagę Natanaela. On znał Biblię, dlatego nie był entuzjastycznie nastawiony do Pana Jezusa, gdy Filip błędnie powiedział mu, że Chrystus pochodzi z Nazaretu. Natanael wiedział, że w Piśmie mowa była o Judei i Betlejem jako miejscu narodzenia Zbawiciela. Pan Jezus pochwalił taką postawę: oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu. My też musimy znać Pisma, nauczanie Ewangelii, by nie dać się zwieść imitacjom Prawdy, fałszywym mesjaszom – przekonuje paulin.

– Jesteśmy wierni Kościołowi katolickiemu i XX wiekom nauczania, a przede wszystkim nauczaniu Jezusa – przypomina. – Rzeczą niezwykle ważną, godną pochwały w oczach samego Chrystusa jest nie być naiwnym w poszukiwaniu Zbawiciela, albo ślepym idącym za drugim ślepym, by nie wpaść do zagłady wiecznej – dodaje przypominając również słowa św. Augustyna: nie znasz Biblii, nie znasz Chrystusa! Żeby znać Chrystusa trzeba dobrze znać Pismo – dodaje zakonnik.

– Ponieważ w ostatnich czasach pojawiło się wiele imitacji zbawienia, dlatego musimy my, katolicy, wierni Kościołowi katolickiemu, bardzo dbać o czystość swej wiary. Łatwo odróżnić prawdziwego pasterza od fałszywego. Dlaczego? Bo prawdziwy pasterz chroni owce przed wilkami, a fałszywy zaprasza wilki, żeby pożarły owce – mówi w homilii o. Pelanowski przypominając słowa św. Jana, który w liście przestrzegał, aby nie wierzyć każdemu duchowi, gdyż nie każda duchowość jest święta. Trzeba badać duchy – czy są z Boga, gdyż nie brakuje fałszywych proroków, a nie wszystko co duchowe, pochodzi od Ducha Świętego.

– Nawet Magisterium Kościoła nie jest ponad słowem Bożym, ale my mamy mu służyć, wyjaśniać, co jest w Piśmie zawarte. Chrystus jasno stwierdza: kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. Jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Jest tak napisane? Jest tak napisane! Więc nie może być nauczania sprzeciwiającego się temu, co powiedział Jezus – przypomina paulin.

Zakonnik zgodził się z opinią bp. Atanazego Schneidera, który zauważył, że są hierarchowie, którzy chcą innej ewangelii, „ewangelii” prawa do rozwodu, wolności seksualnej, ewangelii bez VI przykazania i używają podstępów, retoryki, manipulacji, niedomówień i półprawd w celu dopuszczenia tzw. rozwodników w nowych związkach do Komunii Świętej bez wypełniania warunku życia w pełnej czystości, nakładanego przez Prawo Boże.

– Ja się z nim zgadzam, bo to jest ta sama Nauka, która jest w Ewangelii i XX wiekach nauczania Kościoła katolickiego. I nikt mi nie powie, że to jest jakaś herezja, bo to jest XX wieków nauczania katolickiego – dodaje w homilii o. Pelanowski.

Jak zauważa, tam gdzie dopuszcza się rozwodników w nowych związkach do Komunii, spowiedź staje się zbyteczna, gdyż każdy, nawet Emma Bonino, może przyjąć Komunię. Wtedy dochodzi do potężnego, publicznego świętokradztwa, a Ewangelia stanie się antyewangelią, ewangelią tego świata. Wobec takiej ewangelii – mówi o. Pelanowski – nawet upiększonej słowami jak „miłosierdzie”, „matczyna troska” czy „towarzyszenie”, przypomnieć należy słowa św. Pawła z listu do Galatów: Innej jednak Ewangelii nie ma! Są tylko pewni ludzie, którzy sieją zamęt.

Św. Paweł mówi: gdybyśmy my, apostołowie, albo Anioł z Nieba, głosił Wam inną Ewangelię od tej, którą Wam głosiliśmy – a ani jota, ani kreska nie może zostać zmieniona – niech będzie przeklęty! – My też takich przeklinajmy. Ja się nie boję podpisać pod św. Pawłem – dodaje o. Augustyn.

– Ktoś mógłby teraz powiedzieć, że niszczę Kościół. Ja niszczę Kościół przypominając Prawdę? Czy ten, który niszczy mówiąc, że Prawda już nie jest Prawdą? – mówi w homilii zakonnik dodając, że „Kto zniszczy Kościół, tego zniszczy Bóg”.

Na zakończenie o. Pelanowski przypomina również nowotestamentową historię św. Piotra. Pierwszy papież w chrześcijańskiej gminie w Antiochii stosownie traktował nawróconych pogan, jednak w obecności chrześcijan narodowości żydowskiej zmieniał podejście. Złe zachowanie wytknął mu św. Paweł, ale – jak zauważa o. Pelanowski – wtedy ujawniła się siła Piotra, który przyznał się do błędu polegającego na chęci przypodobania się wszystkim ludziom, co jest hipokryzją.

MWł
Całość homilii można wysłuchać tutaj:

http://www.pch24.pl

Komentarzy 161 do “Ojciec Augustyn Pelanowski: papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!”

  1. RomanK said

    A kon ..prosze Ojca???? czy kon jest tylko koniem- kiedy rzzy?????

  2. NICK said

    Jakże chciałbym. Mniemać, że Oo z Jasnej Góry, Paulini.
    Wiecie co.

  3. Dictum said

    ad. Pan Roman – No właśnie!

    Jeśli byś rozgłaszał choć jedną herezję i trzymał się jej, i choćbyś głosił inne prawdy najprawdziwsze – to przez tę jedną herezję jesteś heretykiem!

  4. NICK said

    Zachowują Prawdę.
    Zachowują.
    Naprawdę.
    Gocłowskiego olali, jak ja.

  5. Greg said

    O.Pelanowski, malutkie światełko w tunelu, czy go zgaszą?……Paulini.

  6. NICK said

    Nie.

  7. Greg said

    Przebierańcy w polskim Kościele, zacznijcie się bać, szczególnie purpuraci, zdrajcy i odstępcy.

  8. NICK said

    Kogo?
    Mnie?
    Ciebie?

  9. Greg said

    Najpierw Boga, a później Narodu!

  10. Dictum said

    Paweł Lisicki: https://opinie.wp.pl/pawel-lisicki-czarne-chmury-nad-franciszkiem-6206030270224001a

  11. ibrahim ibn jakub said

    Sz.P. Augustynie Pelanowski.
    Ta Prawda którąś powiedział w ogóle nie dotrze do obecnego antypapieża, papieża satanistów. Bo zbyt delikatnie wyłuszczyłeś temat, zbyt eschatologicznie, nazbyt teologicznie, aczkolwiek dla mnie jasno i prosto.

    ——
    OJCZE Augustynie Pelanowski. OJCZE. Nie „Panie”.
    Admin

  12. Boydar said

    Piekło jest wybrukowane głowami tych co chcieli dobrze; oraz biskupów.

    „… naprawdę wierzącymi …”; to o faryzeuszach. No wiec nie dodał ojciec, w co wierzącymi. Bo podobno bp. Dziwisz też jest wierzący, i prymas o niepolskim nazwisku, i bp. Życiński też był, aż go mimo głębokiej wiary któregoś razu wypier~dolono z burdelu dla pedałów w Czechach a potem, z racji przynoszonego koleżeństwu obciachu, nawet i z tego świata. No wiec w co oni wierzyli, ci pobożni faryzeusze proszę ojca ? Że można ruchać trzyletnie dziewczynki ? Plus jeden dzień, oczywiście.

  13. Yah said

    Piotrek zaczął robić rachunek sumienia KRK. Krok w dobrym kierunku. On czuje Ducha Świętego. Bez Niego nie byłby tu gdzie jest.

    „Tak zaczął się prymat Piotrowy. Jednak, jak tłumaczy o. Pelanowski, Piotr jest skałą tylko wtedy kiedy mówi prawdę o tym, kim jest Pan Jezus, bowiem w innej scenie – gdy Pan Jezus zapowiadał swój krzyż – Piotr sprzeciwił się, chciał cenzurować i nie mówić o męce, dlatego w odpowiedzi usłyszał: Zejdź mi z oczu szatanie!’

    Ciepło, ciepło …

    „Bo prawdziwy pasterz chroni owce przed wilkami, a fałszywy zaprasza wilki, żeby pożarły owce – mówi w homilii o. Pelanowski przypominając słowa św. Jana, który w liście przestrzegał, aby nie wierzyć każdemu duchowi, gdyż nie każda duchowość jest święta. Trzeba badać duchy – czy są z Boga, gdyż nie brakuje fałszywych proroków, a nie wszystko co duchowe, pochodzi od Ducha Świętego.”

    I było tak nie tylko po 1958 roku, ale zawsze .

    ” Ponieważ w ostatnich czasach pojawiło się wiele imitacji zbawienia, dlatego musimy my, katolicy, wierni Kościołowi katolickiemu, bardzo dbać o czystość swej wiary.”

    Właśnie ……

    A przyjdą takie czasy, że za czystość wiary trzeba będzie poświęcić dobre zarobki, pracę, dom w końcu życie ….

    Ta wiara jest czysta i prawdziwa, która pozwoli bez mrugnięcia okiem poświecić to wszystko dla Prawdy Chrystusa.

  14. Yah said

    Hmm…..

    ” Kiedy biskup Rzymu przemawia ex cathedra, to znaczy jeśli wykonując swój urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan mocą swego najwyższego apostolskiego autorytetu rozstrzyga, że dana nauka w dziedzinie wiary lub moralności ma być przestrzegana przez cały Kościół, wtedy posiada on za pomocą obiecanej mu w osobie św. Piotra Bożej asystencji ową nieomylność, w którą Boski Zbawca chciał wyposażyć Kościół przy definiowaniu nauki wiary i moralności.

    (…)

    Następcom Piotra został obiecany Duch Święty nie po to, aby oni przez Jego objawienie głosili jakąś nową naukę, ale aby z Jego asystencją święcie zachowywali i wiernie objaśniali przekazane przez Apostołów Objawienie, względnie spuściznę wiary.”

    Pastor aeternus

  15. RomanK said

    Tak panie Dictum….papiez heretyk nie przestaje byc papiezem! historia Kosciola zna wiele przykladow…..

  16. Dictum said

    Ad. 14.
    Ale przestaje być naszym przewodnikiem, bo sam Chrystus powiedział – strzeżcie się wilków w owczej skórze.

  17. Yah said

    Rozpad Kościoła nastąpił , gdy papieżami zostawali heretycy, bo tak jak Pan Roman napisał „historia Kosciola zna wiele przykladow…..”

    Problem w tym, że następ[cy tychże nie nie mieli dość pokory, by przyznać się do błędu i wrócić to pierwotnej nauki kościoła pierwszych dziesięciu wieków chrześcijaństwa. Przepraszam, było kilku takich papieży, ale ich nikt nie słuchał i pozostali zapomnieli.

    Oczywiści biorąc pod uwagę ekonomię zbawienia ( bo to najważniejsze dla dusz) współcześnie nie jest możliwe by Zachód cofnął się do nauki Kościoła sprzed 1000 lat. Tak wiec należy wspierać wszystkie te działania kościoła na zachodzie , które ratują choć trochę z prawdziwego przekazu Chrystusa.

    Bo chodzi o naukę Chrystusa , a nie o daty. Wracamy do źródeł nauki pierwszych Ojców Kościoła, a nie przywracamy „system kościelny” do jakiegoś punktu przywracania systemu z 1958 roku lub wcześniej.

    Stosując analogie informatyczne – nie wystarczy przywrócić system – trzeba go odwirusowywać. Wiem – nierealne. Diabeł już zadbał o to by to było w pełni niemożliwe, ale jeśli ludzie zobaczą choć rąbek prawdziwej nauki Chrystusa – to będzie bardzo wielka pomoc dla ludzi.

    Pelanowski nie mota, nie kręci, tylko odsłania prawdę.

    Tak mu dopomóż Bóg.

  18. @RomanK
    Proszę podać przykłady. bo na razie to i nie było papieża heretyka i heretyk nie może być wybrany na papieża.
    Heretyk, osoba trwająca w jawnej, upartej i zuchwałej herezji NIE może być papieżem.
    Zatem papieżem jest Benedykt, a argentyński Gargamel tylko uzurpuje sobie tytuł.

  19. Yah said

    Ad 17

    No to Panie Bernardzie skoro odrzucili Filioque to heretycy, czy może tylko schizmatycy:

    (…) papież Jan wysłał list do Focjusza,w którym napisał: <<Ponownie wyjaśnię toWaszej Wielebności na przykładzie owego artykułu57, wokół którego powstał skandalw Kościołach Chrystusowych; niech będzie wiadome, że my zwyczajnie tego nie powiedzieliśmy, ale też i to, że tych, którzyna początku,w swojej własnej głupocie znaleźli odwagę by tozrobić, ogłaszamy wiarołomnymi słów Bożych i wypaczyciela miteologii Pana [Jezusa] Chrystusa i Boskich Ojców oraz uznajemy ich za równych Judaszowi.(1)

    Lecz dlaczego ktoś miałby powtarzać takie rzeczy, skoroprawda o Duchu Świętym, której poszukujecie,jest wyłożona zadziwiająco jasno w orzeczeniach siedmiu świętych soborów powszechnych, na których trudzili się święci ojcowie w liczbie około dwóch tysięcyi w orzeczeniach samego Pana.Naprawdę, dobrze jest darzyć szacunkiem doktrynę i prawa tych świętych ojców.

    Jednakże prawdą jest, jak powiedzieliśmy , że dwatysiące uczestników siedmiu soborów nie sformułowało opinii, iż Duch Święty pochodzi również od Syna. Pośród tych, rzeczywiście były opinie o prymacie i oświeceniu Kościoła Rzymskiego,który bez sprzeciwu głosował za przyjęciem definicji wiary….Również wspólne ustalenia doktrynalne zostały przez nich przyjętei nie usunęli [niczego] z definicji wiary, ani też niczego do niej nie dodali.Ta definicja, którą jest Credo,głosi: [wierzę] w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi".

    Również święty Grzegorz Dialogos [autor Dialogów], który żył
    po szóstym soborze, nauczał w języku łacińskim i w pismach, że Duch Święty pochodzi tylko od Ojca.

    Także papież Zachariasz, przekładając pisma Grzegorza najęzyk grecki stopiętnaście lat później, mówił: <>, nauczyliśmy się tego od [Jana] Chrzciciela, który ujrzał Ducha zstępującego, jako gołębica, który na Nim [na Jezusie] spoczął.

    (1) Cytowany tu list papieża można w oryginale łacińskim znaleźć w [PL]: 0872-
    0882,_SS_Ioannes_VIII,_Epistolae_Et_Decreta,_MLT] str. 944-945
    De processione
    Spiritus Sancti

  20. Yah said

    Papież Leon III (795-816) i Benedykt III (855-858) postanowili, że Credo ma być odmawiane po grecku – bez filioque. Co więcej, Leon i Benedykt, którzy później zostali wielkimi hierarchami Rzymu, postanowili, że podczas Liturgii świętej – w Rzymie i w innych Kościołach pozostających pod jego jurysdykcją – Symbol wiary winien być odmawiany po grecku tak, by ograniczenia dialektu, jak głosili, nie stały się powodem błędu. Oczywiście było to Credo drugiego soboru powszechnego…

    Ponadto ten sam Leon otworzył skarbiec apostolskiego Kościoła
    Rzymian i skreślił dwie plagi , jakie znalazły się w tym skarbcu wraz ze świętymi „skarbami”. Te plagi były wpisane w święte wydanie [Wyznania] wiary greckimi literami i słowami. Papież Leon uznał, że zostały one później dopisane przez Rzymian.

    Nowo wybrani papieże uznawali Credo bez filioque. Ponadto, od czasu pobożnego Sergiusza I, patriarchy Konstantynopola [610-638], hierarchowie Rzymu po przyjęciu swojego urzędu hierarchicznego, kiedy wysyłali listy do wszystkich patriarchów z własnym wyznaniem wiary, także włączali w nie Symbol wiary bez jakichkolwiek zmian w formie oryginalnej.

  21. Yah said

    Dwa powyższe posty nie mają być przedmiotem dyskusji i pyskówek, bo to fakty historyczne. Wschód uznawał prymat papieży, ale tylko wtedy, gdy ci nie odchodzili od prawd wiary.

    Nie prymat papieża jest problemem tylko odejście od prawd Wiary i hardość i pycha niektórych papieży, którzy uważali, że prawda jest po ich stronie.

    Oznacza to, że po 1054 roku byli święci papieże, którzy prawdziwa wiarę wyznawali ( uważali , że dodatek Filioque był błędem i prowadzi do rozpadu kościoła), albo do prawdy się zbliżali próbując ratować te z prawd Wiary,które są jeszcze do uratowania.

    Diabeł jednak nie śpi i robi wszystko, by poróżnić ludzi.

  22. Wimar said

    Na cała sprawę trzeba patrzeć w wymiarze historycznym i eschatologicznym. Kościół musi przejść przez to samo co jego Założyciel, a wiec narodziny, lata rozwoju, czas ewangelizacji a następnie wydarzenia Wielkiego Tygodnia.
    Będzie czas Niedzieli Palmowej i kłamliwego „Hosanna” a także noc zdrady Judaszowej i zaparcie się Św.Piotra. Kto wie czy właśnie w takich czasach nie żyjemy. Jeśli tak to przed nami najgorsze, ale potem… poranek zmartwychwstania! Bramy piekielne go nie przemogą. Potwierdziła to MB w La Salette.

  23. Poziomka said

    Brawo Panie Wimar! (22)
    Jeden z najlepszych wpisów w historii Gajówki. Ukłon.

  24. Kapsel said

    Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

  25. Yah said

    Ad 22

    Z jedna drobna uwaga ( ale to tylko moje zdanie) – nie potrzeba żadnych potwierdzeń. Jedyny pocieszyciel, którego działanie każdy z nas MOŻE doświadczać i który potwierdza każde słowo Chrystusa to Duch święty.

    Pozdrawiam wszystkich szanownych przedmówców.

    Z Bogiem Panowie ..

  26. Joe said

    Dlatego omijac POsrednikow….Sami na kolana i szukac jak najblizszego kontaktu z Nim Umilowanym.Jego umeczonego i cierpiacego prosic samemu o przebaczenie za winy popelnione….i rozgladac sie czy sa oddani,sprawdzeni gdzies w poblizu…Blaznow ,gargameli OLEWAC…

  27. Re: Artykul…

    O ile dobrze pamietam, to Papiez Pius XIII publicznie powiedzial o wtargnieciu dymu szatana do Watykanu…

    No I dzisiaj masoneria I „zmijowe plemie” zafundowalo nam wszystkim „swojego” papieza…Czyli najzwyczajniej zakupili sobie I dla siebie „papieza”… No I o co chodzi???..

    Te czasy byly przeciez zapowiedziane… I nie bardzo wiem skad takie zdziwienie i rozczarowanie???…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Nie wiem jednego: „Kto po raz pierwszy oglosil publicznie swietosc Papieza…za zycia ???”… (Watykan czy mass media???)

  28. Wimar said

    Re 21
    „Oznacza to, że po 1054 roku byli święci papieże, którzy prawdziwa wiarę wyznawali ( uważali , że dodatek Filioque był błędem i prowadzi do rozpadu kościoła), albo do prawdy się zbliżali próbując ratować te z prawd Wiary,które są jeszcze do uratowania.”

    Panie Yah

    Z uporem maniaka propaguje pan na stronach gajówki schizmę prawosławną czego dowodem jest pański stosunek do Filoque. Prawda wiary katolickiej, że ” Duch Święty od Ojca i Syna pochodzi” pojawia się w KK już w V w. (Augustyn z Hippony), potem potwierdził ją sobór lyoński (św.Tomasz z Akwinu) i florencki a ugruntował ostatecznie sobór trydencki. Stanowi istotę wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego
    Niech Pan nie sieje zamętu co do istoty Credo !

    Pisze Pan :
    „Nie prymat papieża jest problemem tylko odejście od prawd Wiary i hardość i pycha niektórych papieży, którzy uważali, że prawda jest po ich stronie.”

    Właśnie aby ukrócić takie myślenie jak Pańskie Sobór Watykański I przyjął dogmat o nieomylności Papieży i asystencji Ducha Świętego wypowiadających się ex kathedra w sprawach doktrynalnych.

  29. Poziomka said

    Panie Jaśku kiedy tego papieża wybrano? Przespałem coś?

  30. Wimar said

    Re 27.
    „O ile dobrze pamietam, to Papiez Pius XIII publicznie powiedzial o wtargnieciu dymu szatana do Watykanu…”

    To były słowa papieża Pawła VI, które wypowiedział 29 czerwca 1972 r.

    Ja to kojarzę z wydarzeniami jakie opisał Malachi Martin w swojej książce „Dom smagany wiatrem” m.in. realistyczny opis satanistycznego rytuału intronizacji Księcia Piekła, Lucyfera, który miał mieć miejsce w… kaplicy św. Pawła w Watykanie, 29 czerwca 1963 r., zaledwie tydzień po koronacji Pawła VI

  31. Re: 30 Wimar.
    Przepraszam, za moja „skrzywiona” pamiec. Prosze o wybaczenie I dziekuje za skorygowanie. Jestem bardzo zobowiazany.

    A wiec nie bez przyczyny Papiez Piotr I oddal swe zycie (Jan Pawel I ) za to, ze chcial ujawnic nazwiska „dymu szatana” w swoim bardzo krotkim pontyfikacie 32 dni (33 dni)… Wybral czyste sumienie…, a tym samym oddal swe zycie za Jezusa Chrystusa.
    ==============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  32. ossendowski said

    re 15

    Myli pan grzech herezji z przestępstwem prawa kanonicznego herezji.

    Zarówno państwo jak i Kościół są społecznościami doskonałymi, czyli takimi, które dysponują wszystkimi środkami koniecznymi do istnienia i do zrealizowania właściwego sobie celu, jakim jest dobro wspólne danej społeczności. Władza w obu ustanowiona jest po to, aby ujednolicała dążenia wielości, ludzi wchodzących w ich skład (przyczyny materialnej), prowadząc je do tego właśnie celu wspólnego. Jednakże odbywa się to w obu przypadkach w istocie w zupełnie innych porządkach: przyrodzonym dla państwa i nadprzyrodzonym dla Kościoła. Zarówno natura intymna Kościoła, jak i cele jego są natury duchowej, nadprzyrodzonej, stąd i rządzić się muszą istotnie prawami tego porządku. Działanie na szkodę duszom i uchybianie chwale Bożej są wykluczone przez naturę Kościoła i jego przymioty ustanowione przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

    Papieże posoborowi np Franciszek mają przeszkodę w objęciu Urzędu Papieża, z powodu braku stałej intencji, zewnętrznie wyrażonej słowem i czynem, w zabieganiu o dobro wspólne Kościoła, czyli chwałę Bożą i zbawienie dusz co więcej z powodu obiektywnej woli szkodzenia chwale Bożej i zbawieniu dusz.

    Doskonale wyjaśnia to spowiednik Papieża Piusa XII, współpracownik ks. kard. Ottawianiego, (Krytyka Novus Ordo „Interwencja Ottawianiego”), tomista, profesor Uniwersytetu Papieskiego Laterańskiego dominikanin o. biskup prof. Michał Ludwik Guerard des Lauriers OP w „teza z Cassiciacum”, teza formalno-materialna, Cassiciacum thesis
    https://www.sodalitiumpianum.it/mons-guerard/

  33. Wimar said

    Re 31
    Tak Panie Jaśku.

    Chodziło o 121 masonów z listy jaka ujawnił Pecorelii, w tym takie osobistości jak kard. Villot i abp Casaroli . http://ligaswiata.pinger.pl/m/17778554

    Drugim powodem było pranie brudnych pieniędzy w Banku Watykańskim i jego współpraca z bankiem Ambrosiano, o które podejrzewał abp-a P.Marcinkusa .http://racjapolskiejlewicy.pl/bank-watykanski-pieniadze-pana-boga/2606

    Ale jest też powód trzeci. Albino Luciani póżniejszy Jan Paweł I po spotkaniu z siostrą Łucją miał jej przyrzec, że wypełni prośbe MB odnośnie poswiecenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu. A do tego bracia fartuszkowi nie mogli dopuścić, stąd śmierć w 33 dniu życia (patrz 33 stopień w loży)

    Uważam podobnie jak Pan, że jest to Papież męczennik.

  34. Listwa said

    @ 28 Wimar

    Bardzo dobry komentarz, Panie Wimar. Schizmatyk Yah, cytując innego schizmatyka robi tylko zamieszanie.

    Między Papieżami Leon III (795-816) i Benedykt III (855-858) było siedmiu papiezy, oni cytują wybiórczo. Podobnie jest ze św Anatazym, którego uznają, ale jego Credo nie widzą, za to wybiórczo biorą jego teksty, jesli im pasują. Najbardziej istotny fragment brzmi:

    Pater a nullo est factus, nec creatus, nec genitus.
    Ojciec od nikogo nie utworzony, ani stworzony, ani zrodzony.

    Filius a Patre solo est, non factus, nec creatus, sed genitus.
    Syn od Ojca samego jest nie utworzony, ani stworzony, ale zrodzony.

    Spiritus Sanctus a Patre et Filio, non factus, nec creatus, nec genitus, sed procedens.
    Duch Święty od Ojca i Syna, nie utworzony, ani stworzony, ani zrodzony, lecz pochodzący.

    Sw Atanazy urodził się w 295 roku w Aleksandrii. Z pochodzenia był Grekiem. Był znakomitym teologiem, dlatego zaproszony został na Sobór Nicejski (325), gdzie dał się poznać jako gorliwy obrońca bóstwa Jezusa Chrystusa. To dzięki jego przekonującej teologicznej argumentacji, właśnie podczas trwania tego soboru, zostały odrzucone błędy Ariusza. W roku 328 Atanazy został wybrany na biskupa Aleksandrii. Wycieńczony chorobą, umarł w roku 373.

    Od początku Kościół wyrażał i przekazywał swoją wiarę w krótkich i normatywnych dla wszystkich formułach Ale już dość wcześnie chciał także zebrać to, co istotne dla jego wiary, w organicznych i uporządkowanych streszczeniach. Taka synteza określana jest terminem „symbol”. Jest to zbiór, kolekcja, streszczenie, od greckiego synballo – zbierać się razem, gromadzić się tworzyć jedność. Synonimicznym określeniem symbolu wiary jest łacińskie – „credo” – wierzę, stąd i nasze „Wierzę.

    Schizmatycy nie bardzo rozumieją co oznacza Symbol wiary i po co jest i nie bardzo wiedzą, co to jest nauka Kościoła, czasami wiedzą jaka ona jest.

    „Symbol wiary, ogłoszony na Soborze Nicejskim I w 325 r., w ten sposób mówi o Duchu Świętym: „Wierzę w Ducha Świętego”. Na Soborze Nicejskim zamierzano zdefiniować przede wszystkim naukę o Bóstwie Syna Bożego przeciw błędom ariańskim, co właśnie tłumaczy, dlaczego uczyniono tylko taką prostą wzmiankę o Duchu Świętym. W niespełna pięćdziesiąt lat potem wystąpił Macedoniusz ze zdaniem, że Duch Święty jest wytworem Syna Bożego i że bynajmniej nie pochodzi od Boga Ojca. Herezjarchę tego potępiono też na Soborze ekumenicznym Konstantynopolskim i w 381 r., który to sobór orzekł, że Duch Święty pochodzi także i od Ojca, a do nicejskiego symbolu wiary dodaje następujące słowa: „Który od Ojca pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez Proroków”.

    Na Zachodzie po raz pierwszy włączono do Symbolu wiary po słowach „ex Patre” wyraz „Filioque”, a stało się to w następujących okolicznościach. Około połowy piątego wieku hiszpańscy heretycy sabellianie i pryscylianie pomiędzy innymi błędami głosili i ten, że Syn Boży w Trójcy Przenajświętszej nie jest tej samej co Ojciec natury, przez co odnawiali heretyckie błędy Ariusza; na poparcie zaś swego mniemania powoływali się wspomniani hiszpańscy heretycy na symbol nicejsko-konstantynopolski, w którym nie powiedziano, że Duch Święty pochodzi od Syna, tylko że pochodzi od Ojca.

    Aby zakończyć wszelkie dyskusje, Synod Toledański w 448 roku do powyższego symbolu włączył wyraz „Filioque”. Odtąd wszystkie synody hiszpańskie akceptowały wspomniane wyznanie wiary z dodanym Filioque. Stąd dodane słowo przeszło do Galii, Germanii, Anglii. Wówczas to właśnie, tj. w siódmym i w ósmym wieku, wywiązał się w tej sprawie spór pomiędzy Wschodem a łacinnikami.

    Jednak trzeba zauważyć, że cały ten ówczesny spór dotyczył jedynie pytania o stosowności tego dodatku do symbolu, nie zaś samej o nim nauki. ( – czy schizmatycy widzą te zdanie? Więc nie mogło być mowy o herezji Kościoła i podstawy do określania całego Kościoła Rzymskiego heretyckim i w konsekwencji do podziału)

    Grecy bowiem tak samo jak łacinnicy wierzyli, że Duch Święty pochodzi zarówno od Syna, jak od Ojca. Naukę tę w całości wypowiada w liście do Marinusa jeden z pierwszorzędnych ówczesnych pisarzy kościelnych, grek, św. Maksym.

    Wszak Ojcowie Soboru Nicejskiego, zarówno jak Ojcowie Soboru Konstantynopolskiego z r. 381, nie mieli zamiaru włączać wszystkich naraz dogmatów wiary do swego symbolu. Wprawdzie rzucili klątwę na tych, którzy odważyliby się zmieniać określoną przez nich formułę wiary, ale groźba ta była zwrócona tylko przeciw heretykom; to, co ustanowił Kościół zgromadzony na Soborze Nicejskim, mógł uzupełnić tenże Kościół na innym soborze ekumenicznym. Dowodem na to jest Sobór Konstantynopolski, który nie obawiał się dorzucić do Soboru Nicejskiego wielu formuł nowych, a nikt prócz heretyków ani wówczas, ani potem przeciw temu nie występował. Mógł więc Kościół przy danej sposobności dodać Filioque do Symbolu wiary” ( – a te dodanie do Symbolu, było i jest niby ogromnym przestępstwem i sprzeniewierzeniem się w oczach pseudoobrońsców ortodokscji, jednoczesnie pomijają herezje i błędy Konstantynopola).

    Więcej:
    https://gdynia.fsspx.pl/2001/04/01/franciszek-rostafinski-filioque-krotka-historia-sporu-o-pochodzenie-ducha-swietego/

    Warto też pamiętac, że byli w róznych okresach rózni papieże, trwały walki o wpływ nad Kościołem i chęć jego podporzadkowania władzy swieckiej, kształtowała sie tez nauka Koscioła. Była też rywalizacja o papieski tron między duchownymi. Ale pomimo tego trwała krystalizacja nauki i jej uporządkowanie wraz z własciwym precyzowaniem.

    A prawosławni niech bacznie spojrzą na dizje Konstantynopola, i postacie z nim związane. Bo łatwo skupaiją sie tylko na Kościele i Rzymie.

    Taką postacią był np Focjusz, namieszał trochę. Np Patriarchą Konstantynopola był (za papieża Mikołaja I 858-867) Ignacy – opisywany jako ograniczony dogmatyk, kastrat, znienawidzony przez wiernych. Focjusz był w przeciwnieństwie do niego umysłem wybitnym, zrobił Igancemu taki numer: przedstawił nową ,świeżo przez siebie wymyśloną i wysoce heretycką teorie głosząca, że człowiek ma dwie oddzielne dusze, jedną podatna na błedy , drugą nieomylną. Igancy traktował Focjusza bardzo powaznie i nie zorientował sie w dowcipie. Kiedy mowa Focjusza odniosła skutek i Ignacy zrobił głupia minę podziwu dla teorii, Focjusz wszystko publiczniei z rozbawieniem odwołał. Patriarchę w końcu aresztowano i wygnano. Jego następca stał sie oczywiście Focjusz. Ale był problem, bo był osobą święcką. Ale od czego jest Konstantynopol, w ciągu tygodnia Fostus otrzymał tonsurę, został wyświęcony na księdza, i intronizowany. Po czym wysłano delegację do Rzymu, aby poinformowac o tym papieża Mikołaja. Delegacja zapeaniała Rzym , ze wszystko odbyło się zgodnie z prawem kanonicznym i cacy. Jednak papiez nie dał temu wiary i zarządził dochodzenie. Dokonstantynopoal przybyli w 861 r przedstawiciele papieza Zachariasz z Anagonii i Rodoald z Porto. Początkowo Focjusz roztoczył nad nimi opiekę, organizował uroczystości, przyjęcia , uczty.

    Przedstawieciele zanim powowrócili do rzymu , Igancy został złożony z urzedu. Jednak papież upominał ich że mieli poznać fakty , a nie ucztować, ani też bawić się w sędziów. .
    Do Rzymu przybył też archimadryta Teognostus , który uciekł spod nadzoru w Konstantynopolu i opowiedział o sytuacji w Konstantynololu.
    Papież zwołał w 863 synod na lateraniei i pozbawił Focjusza wszelkich kościelnych stanowisk. Zachariasz z Anagonii i Rodoald z Porto odebrano biskupstwa. W Konstantynopolu ocywoście wszystkie orzeczenia zignorowany. A który to dopiero był rok?

    Jest tu też wplątana historia Borysa I z Bułgarii (którego już nie będę opisywał) wiedział on o napięciach między Rzymem a Konstantynopliem i wiedział jak je wykorzystac dla siebie. Borys był katolikiem ale musiał nieco zbratać się z Konstantynopolem kosztem Rzymu, bo flota bizancjum stała u jego czarnomorskich wybrzeży. Borys potem złozył przysięgę wierności św Piotrowi.

    Jakoś żadne Yahy nie przedstawiają dziejów, tylko raczą strofowac „Dwa powyższe posty nie mają być przedmiotem dyskusji i pyskówek, bo to fakty historyczne.”

  35. Kapsel said

    Re 19

    ….że Duch Święty pochodzi tylko od Ojca.

    Także papież Zachariasz, przekładając pisma Grzegorza najęzyk grecki stopiętnaście lat później, mówił: , nauczyliśmy się tego od [Jana] Chrzciciela, który ujrzał Ducha zstępującego, jako gołębica, który na Nim [na Jezusie] spoczął. …

    ….a czego jeszcze nauczyliśmy się od św. Jana ale w całości wypowiedzi

    Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. 33 Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”17. 34 Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym»

    „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. 22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

    Panie Yahu

    Weź szpadelek idź do piachu , domek sobie pobudować a nam głowy nie wałować.

  36. Yah said

    „Następcom Piotra został obiecany Duch Święty nie po to, aby oni przez Jego objawienie głosili jakąś nową naukę, ale aby z Jego asystencją święcie zachowywali i wiernie objaśniali przekazane przez Apostołów Objawienie, względnie spuściznę wiary.”

    W takim razie Duch Święty działa wybiórczo na niektórych papieży.

    Uparte dzieciaki 🙂 🙂 🙂

  37. Listwa said

    @ 4 Nick

    Czyżby? Chyba pan znowu nie za bardzo zorientowany, całość dobra, pan od 16.00

  38. Listwa said

    @ 36 Yah

    Panie Yah , opowiadasz pan głupoty.

  39. Boydar said

    Odmawiasz Pan następcom wolnej woli ? Czy Pan rozumiesz co znaczy „asystencja” ?

    Jak ja asystuje swoje Babie przy robieniu pierogów, to … asystuję. Mówię, że są za słone albo niedosolone, że może trzeba by poczekać aż wypłyną, że może jeszcze z dziesięć bo teściowa się zapowiadała … ALE TO MOJA BABA ROBI TE PIEROGI, NIE JA !!!

  40. Yah said

    Panie Boydar, bo ma Pan Babę ( choć wole określenie Kobita) i rozumie Pan słowo asystencja. Brak Baby ( Kobity) utrudnia zrozumienie tego teologicznego określenia.

  41. Wimar said

    Re 34 Cieszę się Panie Listwa, że gramy w jednej drużynie. Dzięki za poszerzenie horyzontów i utwierdzenie w wierze katolickiej.

    Re. 36 Panie Yahu. Jak będzie się Pan dalej upierał przy swoim, grozi Panu albo popadniecie w arianizm albo tryteizm. Sam nie wiem co gorsze.

  42. Listwa said

    @ 41 Wimar

    Nie tylko dobry ze względu na treść, świetny strzał.

  43. Yah said

    Ad 41

    🙂 🙂 🙂

  44. Arktyka said

    To mamy w Polsce kolejnego (krypto) sedewakantyste.

  45. Yah said

    Tak sobie myślę. Czy zawsze jest potrzebna jest szpatułka? Jestem coraz bardziej pewny, że wystarczy klawiatura.

    🙂 🙂 🙂

  46. Marek said

    Z uporem maniaka propaguje pan na stronach gajówki schizmę prawosławną czego dowodem jest pański stosunek do Filoque. Prawda wiary katolickiej, że ” Duch Święty od Ojca i Syna pochodzi” pojawia się w KK już w V w. (Augustyn z Hippony), potem potwierdził ją sobór lyoński (św.Tomasz z Akwinu) i florencki a ugruntował ostatecznie sobór trydencki. Stanowi istotę wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego
    Niech Pan nie sieje zamętu co do istoty Credo !
    ===
    Panie Wimar, proszę się opanować.
    Parafrazując Listwę – Augustyn z Hippony nie był nieomylny. Zaś na pewno nie był ponad orzeczenia soborów, które nie znały dodatku Filioque, a orzeczenia bez dodatku „od Syna” pochodzą sprzed schizmy 1054.
    Pańskie przykłady soborów lyońskiego, florenckiego i trydenckiego w kwestii „dodatku” są w sprzeczności z orzeczeniami pierwszych soborów, które pod rygorem anatemy, zapieczętowały symbol wiary.
    Ale każdy wierzy w co chce, prawda?

  47. VA said

    Polska przerabiana na Judeopolonię?
    http://www.bibula.com/?p=99013

  48. Marek said

    Listwa:
    Aby zakończyć wszelkie dyskusje, Synod Toledański w 448 roku do powyższego symbolu włączył wyraz „Filioque”. Odtąd wszystkie synody hiszpańskie akceptowały wspomniane wyznanie wiary z dodanym Filioque. Stąd dodane słowo przeszło do Galii, Germanii, Anglii. Wówczas to właśnie, tj. w siódmym i w ósmym wieku, wywiązał się w tej sprawie spór pomiędzy Wschodem a łacinnikami.
    ===
    Tak Panie Listwa, ranga synodu w Hiszpanii jest prawie, jak ranga synodu w obecnej Szkopii.
    Jak synod w Niemczech zacznie błogosławić na początek pary zboczeńców, to reszta też ma za tym pójść?
    Tradycjonalista, a podważa orzeczenia pierwszych soborów w sprawie wyartykułowanego symbolu wiary.

    ——
    Celnie, Panie Marku….
    Admin

  49. Marek said

    Re. 36 Panie Yahu. Jak będzie się Pan dalej upierał przy swoim, grozi Panu albo popadniecie w arianizm albo tryteizm. Sam nie wiem co gorsze.
    ===
    Zabawne, prawosławie od 2 tysięcy lat jakoś nie popadło w arianizm i tryteizm z powodu odrzucenia Filioque.
    Więcej, ma s ię całkiem dobrze, kto wie, czy nie lepiej od modernizowanego katolicyzmu.
    Proszse się nie obawiać, ja Pana Listwę i Wimara od schizmatyków nie będe wyzywać.
    Możecie sobie zachować monopol.

  50. Listwa said

    @ 48 Marek

  51. Yah said

    Ad 49

    „Zabawne, prawosławie od 2 tysięcy lat jakoś nie popadło w arianizm i tryteizm z powodu odrzucenia Filioque.
    Więcej, ma s ię całkiem dobrze, kto wie, czy nie lepiej od modernizowanego katolicyzmu.”

    Panie Marku jeśli ktoś prawdziwie wierzy Bogu, to nie jest kwestią „czy” wróci to prawowiernego nauczania tylko „kiedy”.

    W wyniku to co się dzieje w kościele, dla osoby wierzącej wybór będzie prosty – powrót do Prawdy lub …. śmierć duchowa.

    My się boimy Boga, oni chcą, żebyśmy się ich bali.

    Zauważam coś takiego. Na wschodzie – zachowaj prawdziwy przekaz Chrystusa i Apostołów i strzeż go jako oka w łowie i stosuj się do niego – zbawisz się.
    Na Zachodzie – bądź z nami, wierz w to co mówimy, nie zastanawiaj się nad tym co mówimy – zbawisz się.

    Zresztą – nieważne.

    Przyszłość pokarze co przetrwa. Który z zamków zbudowany jest na skale, a który na piasku.

    „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.
    Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.
    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
    Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku.
    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki»”

    Przecież z tej perykopy jasno wynika, że skałą są słowa Chrystusa i wypełnianie jego nauki. Nic co na takich fundamentach zostanie zbudowane runąć nie może.

    Kto nie słucha uważnie słów Chrystusa i interpretuje je po swojemu, jak mu wygodnie, lub po to tylko by zrealizować jakieś doczesne cele i na ich podstawie konstruuje wymyślne sofizmaty buduje zamek na piasku.

    W jakim domu będziemy gdy spadnie deszcz, wzbiorą potoki, zerwą się wichry tylko od nas zależy.

  52. Listwa said

    @ 49 Marek

  53. Yah said

    Po prostu uwielbiam takt i wrażliwość pana Listwy.

    🙂 🙂 🙂

  54. NICK said

    Sobie na pohybel Pan wpisał. (37). Listwo. Co do mego (4).

    A to co jest na Naszej Santa Clara. Clara Montana?

    Paaanie błądzący… .

    NIC Pan nie wie.

    Wie Pan. Raz to we Gajówce opisałem. Dawno temu. Była Pasterka w Katedrze Lubelskiej. Liczna Ma Rodzina była ze mną. Wtedy raz pierwszy zrozumiałem kim jest ‚filozof’. A nic, dokładnie nic o nim nie wiedziałem. Szepnąłem byłem: to demon. Nie mógł tego słyszeć. Mało nie upadł. To jest świadectwo. Nie dywagacje.

    Obecnie arcybiskupem jest Budzik. Nomen omen.
    Cisza.
    Ryje pod ziemią.

    Jeżeli wszystko Pan zaneguje, najprostszym, jak mi.
    Co Panu zostanie?

    Ja nie muszę obserwować.
    Pisać.
    PO PROSTU!

    Trójca Święta. Michał Archanioł. Matka Boża. I wszyscy Święci.
    Wedle mego pojęcia.
    Prostego.

    Tyle.

  55. Listwa said

    @ 51 Yah

    Pan to jak ten dziadek

  56. Listwa said

    @ 54 Nick
    Mówi co mówi. Każdy może posłuchać. Jest ze środka.

  57. Yah said

    Panie Nicku, proponuję na apel Pan Profesora Mieta, zachować spokój i dyskutować tylko z tymi osobami, które nawiązują do naszych wpisów, polemizują, z nimi przedstawiając kontrargumenty do nich poparte materiałami źródłowymi. Bo jak na razie to przypomina to, to:

    „A u was Murzynów biją! – sofizmat polegający na odpowiedzi krytyką w nowym obszarze dyskusji, zwykle słabo, aczkolwiek w jakiś sposób powiązany z obecnym.”

  58. Listwa said

    @ 49 Marek

    Schizmatyk to nie jest wyzwisko, to jest określenie stanu rzeczy. A dlaczego pan Yah nie powinien miec swiadomości? to ratunek, a nie zniewaga.

    Jeśli zrobię heretycki lub schizmatycki krok, to mam nadzieje że jakiś dobry człowiek mi to pokaze. Abym powórócił a nie zwodził sam siebie.

  59. Listwa said

    @ 57 yah

    To nie takie proste, tak omijać. Pan dostał wiele informacji i faktów i spływa po panu jak po psie. Takich łatwo jest pomijać.

  60. Listwa said

    @ 57 Yah

    Zaraz szampan na myśli.

  61. NICK said

    Zły środek?
    Pozostanę.
    W moim środku.

    Niepotrzebnie się wcinałem.
    Widać.
    Finałem.

  62. Wimar said

    Re 46

    „Pańskie przykłady soborów lyońskiego, florenckiego i trydenckiego w kwestii „dodatku” są w sprzeczności z orzeczeniami pierwszych soborów, które pod rygorem anatemy, zapieczętowały symbol wiary.”

    Panie Marku,

    Prawdą jest, że Papież Leon III na synodzie w Akwizgranie w roku 809 nie zgodził się aby dodatek Filioque został przyjęty przez cały Kościół ponieważ nie chciał nic dodawać do wyznania wiary nicejsko-konstantynopolskiego i literalnie odczytywał zapis soboru efeskiego z 431 r, „aby nigdy już nie dodawano innej prawdy wiary do Symbolu zatwierdzonego w Nicei w 325 r.” Jednak jak to wyjaśnił później Cyryl Aleksandryjski reprezentujący w Efezie papieża Celestyna użyte sformułowania należy rozumieć nie w sensie „żadnej innej prawdy” lecz w znaczeniu „żadnej przeciwnej prawdy wiary w stosunku do prawd zawartych w Symbolu nicejskim” a Filoque w pełni uzupełniało te prawdy wiary, a nie było jej przeciwne jak twierdza wyznawcy prawosławia.

    Re 49

    „Zabawne, prawosławie od 2 tysięcy lat jakoś nie popadło w arianizm i tryteizm z powodu odrzucenia Filioque.

    Wg moich obliczeń prawosławie nie ma jeszcze 1 tysiąca lat. Poza tym pojęcia „schizma”, „schizmatyk” to nie wyzwiska tylko konkretne pojęcia encyklopedyczne.

    Twierdzi Pan że „kościół prawosławny ma się całkiem dobrze, kto wie, czy nie lepiej od modernizowanego katolicyzmu.”

    Powiem Panu tyle. W Wielki Piątek niejeden faryzeusz, saduceusz, esseńczyk czy zelota miał się lepiej od Jezusa z Nazaretu. Tyle tylko, że po trzech dniach to On prawdziwie zmartwychwstał. Tak samo będzie z Kościołem Katolickim.

  63. Yah said

    ” Jednak jak to wyjaśnił ( !!!!) później Cyryl Aleksandryjski reprezentujący w Efezie papieża Celestyna użyte sformułowania należy rozumieć nie w sensie „żadnej innej prawdy” lecz w znaczeniu „żadnej przeciwnej prawdy wiary w stosunku do prawd zawartych w Symbolu nicejskim” a Filoque w pełni uzupełniało (!!!) te prawdy wiary”

    „Wg moich obliczeń prawosławie nie ma jeszcze 1 tysiąca ( !!! ) lat.”

  64. Yah said

    Jeżeli A to : „(…) od Jezusa z Nazaretu. Tyle tylko, że po trzech dniach to On prawdziwie zmartwychwstał. Tak samo będzie z Kościołem Katolickim.”

    i

    B to : (…) zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą

    to

    A ~ B

  65. Yah said

    🙂 🙂 🙂

    „Z uporem maniaka propaguje pan na stronach gajówki schizmę prawosławną czego dowodem jest pański stosunek do Filoque.”

    2+2 =4
    2+2 =4
    2+2 =4 …………..

  66. Yah said

    Teologia błogosławionego Augustyna (ale już nie ta dotycząca łaski) pierwszy raz stała się na Wschodzie przyczyną kontrowersji pod koniec IX wieku, w związku ze sławnym argumentem dotyczącym sporu o Filioque (nauka, że Duch Święty pochodzi także „od Syna” a nie tylko od Ojca, jak to było zawsze nauczane na Wschodzie). Kwestia ta spowodowała, że po raz pierwszy cała teologia Augustyna stała się obiektem bardzo dokładnego badania na Wschodzie przez greckiego Ojca, św. Focjusza; Ojcowie Galii, którzy sprzeciwiali się mu w kwestii łaski, mimo że nauczali w duchu wschodnim, wszyscy żyli na Zachodzie i pisali po łacinie.

    Spór wokół filioque jest rozległym tematem, o którym wydano niedawno bardzo pouczającą książkę* . W tym miejscu zajmiemy się tylko stanowiskiem św. Focjusza dotyczącym nauk błogosławionego Augustyna. Zasadniczo jest to to samo stanowisko co Ojców Kościoła w Galii w V wieku, jednak św. Focjusz daje dużo bardziej szczegółowe wyjaśnienia, jak wygląda nauczanie prawosławne w stosunku do tego wielkiego i świętego Ojca, który popełnił błędy.

    W jego „liście do Patriarchy Akwilei” (który był jednym z największych obrońców Filioque na Zachodzie) św. Focjusz stara się odeprzeć kilka zarzutów. Na stwierdzenie: „Wielki Ambroży, Augustyn, Hieronim oraz wielu innych pisało, że Duch Święty pochodzi także od Syna”, św. Focjusz odpowiada: „Jeśli dziesięciu lub nawet dwudziestu Ojców tak stwierdziło, to sześciuset i wielkie mnóstwo innych tego nie potwierdza. Kim są ci, którzy obrażają Ojców? Czy to nie ci, którzy zamykają całą pobożność tych kilku Ojców w paru słowach i przeciwstawiają ich Soborom, stawiają ponad nieprzeliczalną liczbą innych Ojców? A może ci, którzy wybierają za swoich obrońców większość Ojców? Kto obraża świętego Augustyna, Hieronima i Ambrożego? Czy to nie ten, kto zmusza ich do sprzeciwu wobec wspólnego Mistrza i Nauczyciela, a może ten, kto nie czyniąc nic z tych rzeczy pragnie by wszyscy wypełniali nakazy wspólnego im Mistrza?”

    Następnie św. Focjusz przedstawia zarzut typowy dla bardzo rozpowszechnionej wąsko-logicznej umysłowości łacińskiej: „Jeżeli nauczali prawowiernie, to każdy, kto uważa ich za Ojców powinien dać wiarę ich naukom; natomiast jeśli nie nauczali prawowiernie, powinni zostać odrzuceni precz razem z heretykami.” Odpowiedź św. Focjusza na ten racjonalistyczny pogląd to przykład głębokości, wrażliwości i współczucia z jaką prawdziwe Prawosławie traktuje tych, którzy pobłądzili w dobrej wierze: „Być może jakieś złożone uwarunkowania popchnęły wielu Ojców do wyrażania się niezbyt precyzyjnie, po części też mówili stosownie do określonych okoliczności, często atakowani przez wrogów, w czasach pełnych ludzkiej niewiedzy, od której sami nie byli wolni?… Jeśli kilku przemawiało niezbyt precyzyjnie, lub z jakiegoś nam nie znanego bliżej powodu nawet zboczyło ze ścieżki prawdy, ale bez wątpliwości łatwo było ich nakłonić, lub też przez kogoś wezwać do prawdziwej nauki, uznajemy ich na równi z Ojcami, tak jakby wcale czegoś takiego nie twierdzili, z powodu ich sprawiedliwego życia, wybitnych cnót, ich wiary oraz nienaganności pod każdym innym względem. Jednakże nie podążamy za ich nauką, w której pobłądzili na ścieżkach prawdy… My jednak znamy wielu naszych świętych Ojców i nauczycieli, którzy odeszli od prawdziwych dogmatów, i nie przyjmujemy jako doktryn wiary tych obszarów, w których pobłądzili, jednak obejmujemy ich jako ludzi. Tak jest też w przypadku każdego, komu zarzuca się głoszenie nauki mówiącej, że Duch pochodzi od Syna, odrzucamy to, co sprzeciwia się słowom Zbawiciela, jednak nie pozbawiamy nikogo tytułu Ojca.”

    W swoim późniejszym traktacie na temat pochodzenia Ducha Świętego, Mystagogia, św. Focjusz przemawia na podobną nutę w odniesieniu do Augustyna i innych, którzy zbłądzili odnośnie kwestii Filioque, broniąc znowu Augustyna przed tymi, którzy fałszywie umieszczali go w opozycji do tradycji Kościoła, łagodnie zachęcając łacinników do spuszczenia zasłony na błędy swoich Ojców „w ciszy i dziękczynieniu”.

    Nauka błogosławionego Augustyna na temat Trójcy Świętej, podobnie jak jego nauka o łasce, rozminęła się z prawdą nie dlatego, że w każdym punkcie była błędna; gdyby Augustyn znał pełnię nauki Wschodu na temat Trójcy Świętej, prawdopodobnie nie nauczałby, że Duch pochodzi „również od Syna”. Augustyn podchodził do całego dogmatu od innej, psychologicznej strony, co różniło go od podejścia wschodniego, starającego się wyrazić całą prawdę naszej wiedzy o Bogu; tutaj, podobnie zresztą jak w przypadku nauki o łasce i w innych doktrynach, podejście łacińskie okazało się dużo węższe, co nie oznacza jeszcze, że jest „błędne”, ale raczej że jest „ograniczone”. Kilka wieków później wielki wschodni Ojciec, św. Grzegorz Palamas, był w stanie usprawiedliwić niektóre łacińskie sformułowania dotyczące pochodzenia Ducha Świętego (wtedy, gdy nie chodziło konkretnie o sprawę pochodzenia Hipostazy Ducha Świętego), dodając: „Nie powinniśmy zachowywać się w sposób gorszący, na próżno sprzeczając się o słowa.” Ale nawet tych, którzy nauczali niewłaściwie o pochodzeniu Hipostazy Ducha Świętego (św. Focjusz wierzył, że tak właśnie czynił Augustyn), jeżeli nauczali tak przed dokładnym omówieniem tej kwestii w Kościele i gdy prawosławna doktryna nie została jeszcze im wyraźnie przedstawiona, powinniśmy traktować ich wyrozumiale, „nie pozbawiając nikogo tytułu Ojca”.

    Powinniśmy dodać, że sam błogosławiony Augustyn w pełni zasługiwał na przyjazną łaskawość okazywaną mu odnośnie jego potknięć. W zakończeniu swojego dzieła O Trójcy napisał: „Mój Władco, Jedyny Boże, Boże Trójco, jeśli napisałem w tych księgach cokolwiek o Tobie, niech wyznają to ci, którzy są Twoimi; jeśli zaś są w nich tylko moje własne myśli, niech będzie mi to przebaczone, zarówno przez Ciebie, jak i przez tych, którzy są Twoimi.”

    A więc w IX wieku, gdy wybuchł spór wokół następnego błędu błogosławionego Augustyna, który przyczynił się do poważnego konfliktu w Kościele, Prawosławny Wschód wciąż uważał go za świętego Ojca Cerkwi.

  67. Wimar said

    Ad.66 Panie Yah

    Nie wszystkie prawdy wiary Kościoła zostały spisane,przyjęte i ugruntowane tuż po Wniebowstąpieniu. Trzeba było wielu wieków, synodów i soborów aby potępić wiele ludzkich błędów i herezji. Z czasem z pomocą Ducha Świętego dochodzono do pełni prawdy. Tak jest również z Filioque. Proszę zauważyć, że dogmaty o Niepokalanym Poczęciu lub Wniebowzięciu NMP to dopiero XIX/XX w. Czy to oznacza , że wcześniej nie były one faktem? Przedstawia Pan swoje racje (19-21,66), ja zaś (28,62) i Pan Listwa (34) przedstawiliśmy swoje. Przyszłość pokaże kto miał racje.

    Ad 64 – pozornie wyklucza!

    Ad 63 – Ja liczę od 1054 r. Wcześniej był jeden, rzymsko-katolicki, apostolski Kościół. A do rozłamu nie przyczyniła się wyłącznie różnica zdań odnośnie Filioque ale także stosunek do celibatu, prymatu Papieża,odpustów, czyśćca… – co Pan łaskawie przemilcza.

    Na koniec pytanie:

    Jak Pan mysli dlaczego MB poprosiła siostrę Łucje w klasztorze w Tui w 1929 r. aby Papież poświęcił Rosję jej Niepokalanemu Sercu?? Przeciez obietnicą MB było m.in. nawrócenie Rosji, najwiekszego kraju prawosławnego. Nawrócenie nie z komunizmu na wolny rynek tylko z ortodoksji na katolicyzm.

  68. Listwa said

    @ 48 Marek

    Jest pan w błędzie, gdyż uczynił pan uproszczenie.

    „Jak synod w Niemczech zacznie błogosławić na początek pary zboczeńców, to reszta też ma za tym pójść?”
    – tu się zgodzę, ale co do reszty racji już pan nie ma. Kwestia Filioque to nie błogosławienie zboczeńców.

    Trzeba na sprawę spojrzeć dostatecznie szeroko, gdyż dopisanie Filioque do Credo nie było błędem doktrynalnym lub aktem heretyckim.

    Decyzja Synodu Toledański w 448 roku, aby do Symbolu włączył wyraz „Filioque”, spotkała się z akceptacją poszczególnych Kościołów lokalnych i nikt rzeczowo myślący tego nie kwestionował. Poza Konstantynopolem.
    Jeśli jakiś słabo wykształcony i słabo zorientowany patriarcha zacznie ograniczać naukę katolicką i dopuszczać do akceptacji tylko to, co jest zgodne z jego wyobrażeniami, to reszta ma się od niego uzależnić?

    Czy to co zostało podjęte i uchwalone w Konstantynopolu, jest juz doskonałe i ostateczne, tylko dlatego, że zostało podjęte i uchwalone w Konstantynopolu? Filioque w Credo było zgodne z prawowierną nauką i stanowiło jej odbicie.

    Do celności panu jeszcze daleko.

  69. Wimar said

    Re 68

    Celne, Panie Listwa…

  70. Marek said

    Decyzja Synodu Toledański w 448 roku, aby do Symbolu włączył wyraz „Filioque”, spotkała się z akceptacją poszczególnych Kościołów lokalnych i nikt rzeczowo myślący tego nie kwestionował. Poza Konstantynopolem.
    ===
    Taki pan mądry, a zapomniał o pozostałych patriarchatach wschodniego chrześcijaństwa, które do dzisiaj nie uznają Filioque.
    To że po kilkuset latach w końcu zaklepano na Zachodzie Filioque, nie znaczy, że ma i powinno być zaklepane na Wschodzie wbrew pierwszym soborom powszechnego i niepodzielonego Kościoła.

  71. Kapsel said

    Re 67

    Pan Wimar

    ..Ja liczę od 1054 r….

    Tak jak Pan Listwa wcześniej objaśnił jest to data umowna i praktycznie jeszcze do roku 1204 to co się działo na szczytach nie było wcale znane ludziom w ogólności i nikt się tym nie przejmował a ludzie żyli jak wcześniej.Klątwy były imienne jeden na drugiego , nie zatwierdzone ani przez Papieża ani cesarza. Co raz częściej wymienia się tutaj rok 1182 gdy dokonano rzezi , wygnania oraz sprzedaży Turkom katolików w Konstantynopolu i krwawy bardzo ostry odwet w roku 1204., fakt że z początku nie planowany i nie od razu zamierzony ale tak faktycznie się stało.Wtedy nastąpił rozpad definitywny bo dotarł do całej ludności.Bardzo dużo przyłożyła się do tego Wenecja.

  72. Listwa said

    @ 67 Wimar

    Proszę zwrócić uwagę, że w teście ELIASZa LESZEKa SZCZEPANIAKa, propagowanego przez pana Yah, czytamy, że ekskomunika nałożona przez Rzym była nieważna. Jeśli tak, to o co chodzi prawosławnym?
    Jeśli czytamy teksty pana Yaha, w których wskazuje, że byli papieże, którzy nakazali recytowac Credo bez Filioque, więc pytamy ponownie, Jeśli tak, to o co chodzi prawosławnym?

    ( np. Karol Wielki, postać niebagatelna w tamtym okresie, w 809 r. zwrócił się do papieża Leona III z prośbą, aby dodatek Filioque został przyjęty przez cały Kościół. Papież jednak nie zgodził się, ponieważ nie chciał nic dodawać do Symbolu, ale nie dlatego, że takie uzupełnienie było nieprawidłowe lub niemożliwe).

    Kontynuując opowieść i wracając do Focjusza, to proszę sobie wyobrazić, że Rzym zorientował się, że jest on rzeczywiście postacią wyjątkową i inteligentną, pełen uroku oraz posiada autorytet w nauce i „przymknął oko” na nadużycia i nieprawidłowości, których on był autorem, a też specjalnie nikt nie żałował niezbyt rozgarniętego byłego patriarchy Konstantynopolskiego Ignacego.

    Po czym Rzym, po śmierci papieża Mikołaja, w ścisłej współpracy z Focjuszem właśnie, przywrócili – pracujac nad tym wspólnie – w dużym stopniu przyjazne stosunki między Rzymem i Konstantynopolem. A w dodatku zażegano problem Filioque w Credo, wprawdzie problemu nie rozwiązano, ale konflikt związany z Filioque między Rzymem a Konstantynopolem został zażegany całkowicie.

    To okres w którym żył papiez Mikołaj, był tym okresem konfliktu o Filioque w Credo, czyli na jakieś 190-200 lat przed rokiem 1054.

    To Focjusz był głównym przeciwnikiem Filioque w Symbolu, to on sformułował zarzut, uzywany do dziś przez prawosławnych, ze Rzym modyfikując Credo nicejsko-konstantynopolitańskie, jest niewierny wobec uchwał Soboru z 381 r. Szeroko polemizował z tezami teologów Rzymskich, jednak nie znał on w ogóle pism i argumentów wcześniejszych Ojców łacińskich – Augustyna w jego kontrowersji z arianizmem, ani Hieronima, ani też Ambrożego.

    W zakazie zmian chodziło nie o zakaz zmian w ogóle, istotne było użyte słowo ἑτέραν (heteran) – rozumieć nie w sensie żadnej innej lecz w znaczeniu żadnej przeciwnej prawdy wiary w stosunku do prawd w symbolu. Niezaleznie od tego wszystkiego, kwestia Filioque w Credo stała się nieistotna w tamtym okresie.

    Ale na tym nie koniec, gdyż bezpośrednią przyczyną rozłamu w 1054 wcale nie była kwestia treści Symbolu nicejsko- konstantynopolskiego i umieszczenia nim w przez Rzym słowa Filioque. W 1054 była to zupełnie inna przyczyna bezpośrednia i inna fundamentalna pra przyczyna,

    Filioque zajął się potem Sobór lyoński II w 1274 za papieża Grzegorza X. Ale prawosławni uznają sobory tylko sprzed 1054.

    Na soborze w Lyonie „Teolodzy prawosławni, zwani Grekami, twierdzili że dodanie Filioque przez Zachód, świadczy o popadnięciu w błąd co do rozumienia istotowej jedności Osób Boskich, gdyż czyni z Ojca i Syna dwie niezależne zasady odwiecznego pochodzenia Ducha Świętego. Dyskusja na ten temat trwała już przed Soborem. O ekspertyzę poproszony został Tomasz z Akwinu. Napisał w tym celu traktat Sprostowanie błędów greckich /Contra errores Graecorum i miał to zagadnienie przedstawić Ojcom soborowym. Nie uczynił tego ponieważ zmarł w czasie podróży do Lyonu. W dziele przygotowanym na Sobór bronił zdolności Osoby Syna, wewnątrz Trójcy, do tchnienia Ducha Świętego. Na poparcie tej prawdy cytował Atanazego Wielkiego Listy do Serapiona oraz Cyryla Aleksandryjskiego Sermo ad Theodosium imperatorem.”

    Dzisiejsi prawosławni uwiesili sie kwestii Credo i Filioque i tak karmią kogo dopadną , jaki to Kościół jest heretycki, jaki ograniczony, jaki germański, jaki fałszywy itd itp. A oni to światło i głaz.

    A chyba nie przesadzę z określeniem, że wyglądają przy tym jak pół dupy zza rzadkiego krzaka.

    Wypisują 2+2=4 , ale gdyby ich spytać jak nazywał się patriarcha Konstantynopola z 1054 r to pewnie i tego nie wiedzą (miał dwa imiona M… C…)

    Ewidentnie przewartościowali kwestię zmian w Symbolu wiary, robią z tego podłoże konfliktu i sporów oraz utrzymują go jako fundament podziału, ale nawet przyjąć, że mają w tej kwestii racje , to i tak nie wytłumacżą wielu swoich błedów, jak negowanie prymatu piotra, zerwanie więzi ze skałą piotrową, negowanie prawdziwej nauki, używanie argumentów nieprawdziwych, czy udzielania rozwodów.

  73. NICK said

    Kim zatem jesteście by tak sobie popisywać?

  74. Listwa said

    Powinno być:
    konstantynopolitańskiego.

    Co do postaci : „patriarcha Konstantynopola z 1054 r to pewnie i tego nie wiedzą (miał dwa imiona M… C…)”, prawosławni powinni poznac kto to był, bo miał udział w podziale.

  75. Listwa said

    @ 70 Marek

    Im wcale nie chodziło o Filioque i do dziś nie chodzi. To tylko pretekst. Do podziału przyczynił sie kard. Humbert z Moyenmoutier oraz w znacznie mniejszym stopniu pozostali dwaj wysłannicy kard. Fryderyk Lotaryński i i abp Piotr z Amalfi.

    Pan spojrzy na Konstantynopol , na ich udział w rozłamie, jest na co „popatrzeć”. Opowiadanie dziś o Credo i Filioque to niedorzeczności. A że nie uznają Filioque to ich heretycki problem.
    Historie pokazałem bardzo skrótowo, niektórzy byliby zdziwieni w wielu miejscach. .

  76. Yah said

    „Sytuacja uległa zaostrzeniu w XI wieku. Był to okres, kiedy na zachodzie Europy pojawiły się postulaty uniezależnienia Kościoła od państwa. Budziło to niepokój cesarza bizantyjskiego, który uznawał się przecież za zwierzchnika Kościoła. Jeszcze gorzej przyjęto w Konstantynopolu fakt wprowadzania zwyczajów rzymskich w zakresie liturgii na terenie południowych Włoch, które znajdowały się pod wpływami bizantyjskimi. Dalej wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Papież Leon IX wysłał do Konstantynopola swojego legata, który w odpowiedzi na zamknięcie w stolicy Bizancjum kościołów obrządku łacińskiego wkroczył w lipcu 1054 roku do kościoła Hagia Sofia i złożył na ołtarzu pisma nakładające ekskomunikę na patriarchę Konstantynopola Michała Cerulariusza. Trzeba zauważyć, że działał on na własną rękę, ponieważ w czasie owych wydarzeń papież już nie żył i nie było jego intencją zaostrzenie konfliktu. Legat podjął własną decyzję o ekskomunice, aby sprowokować patriarchę do działania. W odpowiedzi na to patriarcha zwołał synod, na którym spalono ową bullę i zatwierdzono klątwę nałożoną na Kościół rzymski. Schizma wschodnia stała się faktem.”

  77. Yah said

    Ad 67

    „Ja liczę od 1054 r. Wcześniej był jeden, rzymsko-katolicki, apostolski Kościół. A do rozłamu nie przyczyniła się wyłącznie różnica zdań odnośnie Filioque ale także stosunek do celibatu, prymatu Papieża,odpustów, czyśćca… – co Pan łaskawie przemilcza.”

    Wymysłu kluniackich mnichów i osób, które uważają się mądrzejsze od Boga, Chrystusa i Apostołów. No cóż konstruktorzy Titanica tak maja.

  78. Yah said

    „Proszę zwrócić uwagę, że w teście ELIASZa LESZEKa SZCZEPANIAKa, propagowanego przez pana Yah, czytamy, że ekskomunika nałożona przez Rzym była nieważna. Jeśli tak, to o co chodzi prawosławnym?
    Jeśli czytamy teksty pana Yaha, w których wskazuje, że byli papieże, którzy nakazali recytowac Credo bez Filioque, więc pytamy ponownie, Jeśli tak, to o co chodzi prawosławnym? ”

    ???

    To proszę odmawiać Credo z Filioque jak ww. papieże. O co chodzi w takim razie katolikom. W czym problem ?

    „( np. Karol Wielki, postać niebagatelna w tamtym okresie, w 809 r. zwrócił się do papieża Leona III z prośbą, aby dodatek Filioque został przyjęty przez cały Kościół. Papież jednak nie zgodził się, ponieważ nie chciał nic dodawać do Symbolu, ale nie dlatego, że takie uzupełnienie było nieprawidłowe lub niemożliwe).”

    ???

    Niebagatelny , rządny władzy nie cofający się przed niczym władca, który zazdrościł cesarzom Bizancjum.
    Niebagatelny, bo on byl praprzyczyna rozpadu ościola. Niby dlaczego UE odznacza medalami Karola Wielkiego ?

    „To Focjusz był głównym przeciwnikiem Filioque w Symbolu, to on sformułował zarzut, używany do dziś przez prawosławnych, ze Rzym modyfikując Credo nicejsko-konstantynopolitańskie, jest niewierny wobec uchwał Soboru z 381 r. Szeroko polemizował z tezami teologów Rzymskich, jednak nie znał on w ogóle pism i argumentów wcześniejszych Ojców łacińskich – Augustyna w jego kontrowersji z arianizmem, ani Hieronima, ani też Ambrożego. ”

    Filioque o doraźna taktyka przeciw arianizmowi, która urosła do do rangi uzupełnienia Credo. Pisze o tym w tak wielu źródłach, że szkoda czasu z ta teza polemizować. W podobny sposób „uzupełnia naukę kościoła Franciszek. ”

    Zachód nie przyjmuje całej nauki Chrystusa tylko dobiera to co mu wygodne. Jeśli coś jasno z tej nauki nie wynika, to tak interpretuje słowa Chrystusa i Apostołów by osiągnąć zamierzony cel. Jaki wszyscy widzimy ?

    „A chyba nie przesadzę z określeniem, że wyglądają przy tym jak pół dupy zza rzadkiego krzaka.”

    Tu widzimy, że nic się nie zmieniło.

    „Ewidentnie przewartościowali kwestię zmian w Symbolu wiary, robią z tego podłoże konfliktu i sporów oraz utrzymują go jako fundament podziału, ale nawet przyjąć, że mają w tej kwestii racje , to i tak nie wytłumacżą wielu swoich błedów, jak negowanie prymatu piotra, zerwanie więzi ze skałą piotrową, negowanie prawdziwej nauki, używanie argumentów nieprawdziwych, czy udzielania rozwodów.’

    Jedynym błędem prawosławnych jest to, że nie uznają prymatu papieży, którzy odchodzili stopniowo od depozytu wiary przekazanej przez Chrystusa i Apostołów.

    Zachód kombinuje i na podstawie wyrwanych kontekstu zdać tworzy konstrukcje myślowe nijak się mające do nauki Chrystusa.

    Z moim szanownym przedmówca trudno dyskutować bo wypowiedzi są bardzo chaotyczne i niejasne, a ponadto nigdy nie polemizują z konkretnymi tezami tylko luźno i nie na temat do nich nawiązują.

    Korci mnie do ataków ad personam, ale powstrzymam się.

    Wspomniałem o zastraszaniu Zachodu, jako metody zdobywania wiernych. Ilustracja Tytanica, w to zastraszanie się bardzo ładnie wpisuje.

    Jeśli intencje szanownych dyskutantów były czyste i zamierzały do przekonania o zgodności nauki Zachodu z nauka Chrystusa, to spiesze z informacja, że każdą ich wypowiedz raczej świadczy przeciwko nim i o tym, że ich intencje nie maja uczynić człowieka lepszym , a
    tylko przeciągnąć na ich stronę. A jaką mamy gwarancje, że po ich stronie będziemy lepszymi ludźmi, że łatwiej nam będzie kroczyć na wąskiej ścieżce do nieba ?

    Żadną. To ich nauka, to zmodyfikowana na ich potrzeby nauka Chrystusa, A ich zachowanie świadczy o tym, że to co robią, nie robią pod wpływem tchnienia Ducha Świętego.
    Co wcale nie oznacza, że tysiące biskupów i setki tysięcy księżny w KRK tej czystości wiary w sercach , pomimo błędów KRK nie zachowywali.
    Osoby wrażliwe duchowo z pewnością zauważały, że po nie których sakramentach spowiedzi po nie których mszach było dziwnie lekko na sercu.

    Tak właśnie działa Duch Święty.

    Pwnie zostanę zbluzgany, wyśmiany i poniżony. Pisanie tego jest jednak moim obowiązkiem.

  79. Wimar said

    Re 76 Chyba skończyła się amunicja i grzmoci Pan ślepakami 🙂
    A gdzie odpowiedź na moje pytanie z postu 67?

  80. Yah said

    Mało znanym faktem, który przyczynił się do niechęci chrześcijan wschodnich do zachodnich było …. udzielanie przez tych „złych ” bizantyjskich cesarzy specjalnych przywilejów kupcom pochodzącym z zachodu.

    U wschodnich chrześcijan przerażenie budziły wyprawy krzyżowe, których głównym celem było zdobycie sławy, bogactwa i nowych ziem.

    Nienawiść do Bizancjum zbiegła się jakimś cudem ze zwycięstwami Światowit i Włodzimierza nad Chazaria, migracja Aszkenazi na Zachód i stopniowym wtapianiem się ich w zachodni kościół i struktury polityczne. Skąd ta nienawiść. Jako jedyne państwo Bizancjum zakazywało im uczestnictwa w życiu politycznym i w procesie kształcenia, czyli kształtowania umysłów dzieci.

    Myślę, że stosunek do Rosji, Bizancjum i Prawosławia jest pewnym probierzem pochodzenia.

    Co nie znaczy, że podobnie jak 1000 lat temu przenikali do KRK, tak teraz nie przenikają do prawosławia. Tak jak stopniowo rozłożyli KRK, tak teraz podobne zabiegi stosują wobec kościołów prawosławnych. Tak jak skupienie władzy w Rzymie ułatwiło ten proces , tak decentralizacja prawosławia ten proces utrudnia utrudnia ten proces.

    A cel jest jasny i opisany w Objawieniu Św. Jana

  81. Yah said

    Ponieważ mój szanowny przed mówca Pan doktor, nigdy nie odnosił się konkretnie do moich wypowiedzi, tylko luźno rzucał wyrwane z kontekstu tezy. ja tez nie czuje się w obowiązku z nikim z panów dyskutować.

    Chaos w waszych wypowiedziach uniemożliwia jakakolwiek logiczna wymianę zdań. Z tego chaosu trudno nawet domyśleć się o co tych wpisach chodzi, tym bardziej, że opierają się na negacji nauczania pierwszych soborów.

    Moim celem jest nie polemika tylko przekazywanie informacji. Ocenia to osoby czytające, poszukując dokumetow i xródel i na tej podstawie wyrobią sobie własne zdanie.

  82. Wimar said

    Re 77

    „Jeśli intencje szanownych dyskutantów były czyste i zamierzały do przekonania o zgodności nauki Zachodu z nauka Chrystusa, to spieszę z informacja, że każdą ich wypowiedz raczej świadczy przeciwko nim i o tym, że ich intencje nie maja uczynić człowieka lepszym, a
    tylko przeciągnąć na ich stronę. A jaką mamy gwarancje, że po ich stronie będziemy lepszymi ludźmi, że łatwiej nam będzie kroczyć na wąskiej ścieżce do nieba ?”

    Panie Yah, Były czyste!

    Wierzę , że w życiu prywatnym jest Pan dobrym i uczciwym człowiekiem i nie występujemy tu ad personam ale dyskutujemy ad argumentum w kwestii Filioque, schizmy czy innych wydarzeń z życia Kościoła . Po to są takie portale jak gajówka. Chodzi o Prawdę.

    Co do kwestii „przeciągania na stronę” to muszę wyznać, że zachowanie i decyzje aktualnego Papieża Franciszka i mnie wprawiają nieraz w zakłopotanie zwłaszcza Amortis Laetitia, mam jednak nadzieje ,że jest to stan przejściowy i jak Pan sam napisał (64) bramy piekielne go nie przemogą.

  83. Wimar said

    Ad 80

    „Chaos w waszych wypowiedziach uniemożliwia jakakolwiek logiczna wymianę zdań. Z tego chaosu trudno nawet domyśleć się o co tych wpisach chodzi,”

    I kto to mówi ?

    wpis 65: 2+2 = 4 🙂

    To są argumenty, z których wynika o co poeta miał na myśli??

  84. Kapsel said

    ….U wschodnich chrześcijan przerażenie budziły wyprawy krzyżowe, których głównym celem było zdobycie sławy, bogactwa i nowych ziem….

    Krzyżowiec – to brzmi dumnie!

    zarna historia krucjat pojawiła się stosunkowo niedawno i od początku miała zabarwienie ideologiczne. Muzułmanie krucjat nawet nie odczuli. To liberalne środowiska Zachodu wymyśliły rzekome „barbarzyństwo” chlubnej koncepcji wypraw krzyżowych – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Marian Małecki, pracownik Katedry Historii Powszechnej Historii Państwa i Prawa UJ.

    Podczas wielu dyskusji, nie tylko z ludźmi niechętnymi Kościołowi pojawia się praktycznie zawsze argument: Kościół ma na sumieniu Krucjaty. Temat ten stał się dyżurną kwestią w prawie każdej rozmowie o Kościele. Czy rzeczywiście musimy się wstydzić za Krucjaty?

    – Tu nie tyle chodzi o wstyd, ile o prawdę. Krucjaty pojawiły się jako odpowiedź świata zachodniego na ówczesną islamizację świata. Islam rozpościerał się wówczas pomiędzy dwoma oceanami: Atlantyckim i Indyjskim. Chrześcijaństwo musiało przeciwstawić się takiej ekspansji. Znane były – zwłaszcza na Półwyspie Iberyjskim – przykłady bestialstwa ze strony muzułmanów, dokonywanego na ludności chrześcijańskiej. Muzułmanie przekroczyli Pireneje i zmierzali w kierunku samego centrum kultury frankońskiej. Powstrzymał ich Karol Młot pod Poitiers w 732 r. Potem widoczny był heroizm świata bizantyńskiego, przypieczętowany klęską pod Manzikertem w 1071 r.

    Dla świata muzułmańskiego – o czym w swoim czasie przypominał także żydowski historyk-publicysta Gad Lerner – krucjaty były jak ukłucie szpilki – nic nie znaczącym epizodem. Tymczasem kręgi liberalne świata zachodniego odgrzały „starą pieczeń” i to one – nie zaś muzułmanie – podkreślały „barbarzyństwo” swych przodków. Pojawia się pytanie, czy rzeczywiście było to barbarzyństwo?

    Wiek XI, to czas, kiedy powstają ostatnie państwa chrześcijańskiej Europy. Nie ma jeszcze rycerzy – tych stworzy dopiero właśnie duch krucjat. Są natomiast wojownicy: Wikingowie, Frankowie, Słowianie, których przesłaniem jest walka i okrucieństwo. Krucjaty zaczną ten obraz zmieniać. Pojawi się rycerskość jako cnota ogółu wojowników chrześcijańskich, a z nią takie cechy jak: wierność danemu słowu, walka w uczciwej sprawie, niedobijanie leżącego, dworne traktowanie kobiet, honor, cześć, szacunek dla tradycji, miłość ojczyzny, umiłowanie Kościoła. Byłoby naiwnością twierdzenie, że cechy te były przez wszystkich przestrzegane, niemniej stały się kanonem, bez którego nie sposób zrozumieć renesansu, a nawet współczesności. Ta przemiana ludzi była możliwa dzięki Kościołowi, który nawoływał do ograniczania przemocy, a w każdym razie kanalizował najbardziej obłędne ludzkie instynkty w stronę form bardziej cywilizowanych.

    Odnalazło to również miejsce w założeniach filozoficznych.

    – Nie sposób zrozumieć np. św. Bernarda z Clairvaux bez odniesienia do czasów, w których przyszło mu żyć. św. Bernard zakazywał przemocy w złej sprawie, a dopuszczał jedynie w słusznej i godnej. Dziś każdy cywilizowany kraj przyjmuje ją jako słuszną i właściwą. Czy potrafimy sobie wyobrazić sytuację, że jeden z krzyżowców pasował na rycerza sułtana Saladyna? To jest właśnie sens przesłania św. Bernarda – prawość charakteru i słuszność sprawy o którą się walczy. Z drugiej strony, muzułmanie również podziwiali męstwo krzyżowców i wspomniane cechy.

    Co musiało wydarzyć się od XIX w. – kiedy podróżujący po Bliskim Wschodzie cesarz niemiecki Wilhelm II był witany w miastach palestyńskich i stawiano na jego cześć bramy triumfalne, ustawiano się na drodze przejazdu cesarskiego orszaku – do czasów współczesnych? Jak dalece liberałowie wypaczyli obraz krucjat w oczach samych muzułmanów, skoro dziś mówi się o wzajemnym „języku nienawiści” pomiędzy światem islamu a tzw. cywilizacją zachodnią? Obraz krucjat został zideologizowany i dopiero dziś, choć jeszcze nieśmiało, mówi się o plusach tej ludzkiej migracji. Kto dziś wie, że kolonizacja przejawiająca się w zakładaniu nowych wsi i miast na tym terenie była w czasach wypraw krzyżowych największa od czasów króla Salomona? A prawo, medycyna, uniwersytety?

    Read more: http://www.pch24.pl/krzyzowiec—to-brzmi-dumnie-,16678,i.html#ixzz53ogZyPGt

  85. Yah said

    Jesteście oporni na argumenty, że 2+2 = 4

    To chyba nie wymaga specjalne inteligencji, żeby się domyślić co poeta maił na myśli.

    Zresztą jesteście w doborowym towarzystwie, które rozwaliło kościół i systematycznie, z premedytacją ta przepaść pogłębia, w waszym mniemaniu, w dobrych intencjach.

    Wierzycie nie Chrystusowi tylko ludziom. . Powodzenia 🙂

    Po raz kolejny udowadniacie, że osiągniecie jedności kościoła jest niemożliwe. , a jedność jest możliwa tylko do cofnięcia się 1100 lat wstecz.

    Wy nie powołujecie się na słowa Chrystusa, tylko na INTERPRETATORÓW słów Chrystusa i to interpretatorów tkwiących w będzie i te błędy pogłębiających.

    Zniosłem już dość obelg i przekleństw ze strony Pana idola. I Pan ŚMIE twierdzić, „To są argumenty, z których wynika o co poeta miał na myśli??”

    Wie Pan co jest Pan BEZCZELNY !!!

  86. Kapsel said

    Skąd wzięła się „czarna legenda krucjat” i jej ponadczasowa żywotność, podtrzymywana także i dziś? Dotyka ona także pamięć wielu wspaniałych rycerzy, o których pamięć jest zakłamywana (np. Gotfryda z Bouillon).

    – Czarna historia krucjat pojawiła się stosunkowo niedawno i od początku miała zabarwienie ideologiczne, a skoro tak, to trudno przypisać jej szczególny walor poznawczy. Jeśli jakiś współczesny dogmat społeczny próbujemy ugruntować odwołując się do korzeni historycznych, to jeśli taka możliwość się pojawi, chętnie z niej korzystamy. Skoro więc chrześcijanie mordowali innych i to stanowi samą w sobie prawdę, zręcznie jest tę prawdę podtrzymywać, znacznie bardziej niezręcznie zastanawiać się nad przyczynami tego stanu rzeczy, bo może się okazać, że „inni” mordowali więcej lub ci niesforni chrześcijanie po prostu bronili się przed Półksiężycem.

    Czy ktoś dziś zdaje sobie sprawę, że Barbakan powstał w Krakowie po to, by bronić miasto przed Turkami, że największe obciążenia finansowe stanów śląskich kierowano na utrzymanie twierdzy na Przełęczy Jabłonkowskiej, gdyż obawiano się (zresztą słusznie) ataku podjazdów muzułmańskich? Czy zdajemy sobie sprawę z tego wszystkiego, co się stało, kiedy krucjaty do Ziemi Świętej definitywnie się skończyły? Czy w naszej europejskiej świadomości pojawia się pytanie o islamizację Półwyspu Bałkańskiego, czy wiemy po co Rzeczpospolita uchwalała podatki na wojsko kwarciane, czy wiemy z jakimi lękami żyli ludzie nie tylko w średniowieczu, ale i epoce wczesnonowożytnej?

    Środowiska laickie i wrogie Kościołowi, zwłaszcza masoneria, wolały jednak inny wizerunek krucjat, obnażający rzekomą mściwość Kościoła i nie zaniedbały żadnego epizodu znanego z historii krucjat, by o tym przypominać. Wystarczy podać jeden – ostatnie lata zakonu templariuszy. W powszechnym przeświadczeniu zakon został skasowany przez papieża Klemensa V z powodu herezji na początku XIV w. Tymczasem aresztowań samych braci zakonnych dokonała władza świecka, która też templariuszy spaliła na stosie. To król Francji wydał rozkaz o wysłaniu na stos Jakuba de Molay i to w sytuacji, gdy trybunał sądowy otrzymując zapewnienie o niewinności zakonu ze strony jego przywódcy, wysłał posłów do papieża, by ten zajął własne stanowisko. Legenda o rzekomej klątwie wielkiego mistrza przyjmowana jest bezkrytycznie jako dogmat.

    Takich przykładów „uproszczeń” w historii krucjat można wymieniać dziesiątki. Niepolitycznie jest też dziś uważać liderów ówczesnej europejskiej polityki za zaangażowanych w dzieło walki z niewiernymi. Lepiej podkreślać rolę Zawiszy Czarnego pod Grunwaldem, wyeliminować z świadomości historycznej poszczególnych krzyżowców, bo oto mogłoby się okazać, że osoby te życie swoje podporządkowały wierze i to ona ostatecznie prowadziła ich na wyżyny ich ludzkiej egzystencji.

    Prof. Roberto de Mattei nazwał prof. Plinio Correa de Oliveirę „Krzyżowcem XX wieku”, traktując to jako najwyższy komplement. Czego dzisiejsi katolicy mogliby się nauczyć od krzyżowców?

    – Tak, to powód do dumy. W czasach krucjat krzyżowcy wracający do swych rodzinnych miejscowości witani byli jak bohaterowie, chętnie brano ich za chrzestnych, okazywano im wiele szacunku. Wynikało to z faktu, iż w tamtych czasach znano cenę męstwa i poświęcenia, znano siłę muzułmańskiego miecza. Polski król Jan III Sobieski swoją nieśmiertelność zdobył nie tyle wielkim panowaniem, bo był raczej przeciętnym królem i słabym politykiem, ale dzięki wiktorii wiedeńskiej. Ówczesna Europa żyła siłą wiary i wartości, stąd wielka solidarność w zwalczaniu wspólnego wroga.

    Współczesnemu światu potrzebne są wartości, ich nowa definicja jako wartości uniwersalnych, dla których żołnierz holenderski, polski czy amerykański przeleje krew. Póki co tych wartości nie widać, są one traktowane jako prawo naturalne o zmiennej treści. Krzyżowcy niezależnie od dorobionego im oblicza wartości te wyznawali i byli z grubsza biorąc im wierni. Obrona wartości chrześcijańskich jest zatem obroną wartości europejskich o czym Europa współczesnych elit politycznych zaznaczam (nie całych narodów europejskich) zapomina.

    Read more: http://www.pch24.pl/krzyzowiec—to-brzmi-dumnie-,16678,i.html#ixzz53oi7QCFJ

  87. Kapsel said

    Nie tylko nie mamy powodu, by wstydzić się wypraw krzyżowych, jak chce współczesna ideologia poprawności politycznej, ale wręcz powinniśmy być z nich dumni. Tym bardziej, że nie mamy za co przepraszać. Istotnie, u początków krucjat leży agresja. Tyle, że nie chrześcijan.

    Od początku swojej historii islam rozszerzał się poprzez zbrojną agresję – przede wszystkim wymierzoną w chrześcijańskie Cesarstwo Bizantyjskie. Rozpoczęła się ona już w latach 30. VII wieku i w ciągu następnych paru dziesięcioleci doprowadziła do islamskiej okupacji nie peryferii chrześcijaństwa, ale jego najważniejszych centrów duchowych i intelektualnych: Ziemi Świętej, Syrii, Egiptu, Afryki Północnej i Hiszpanii. Jerozolima, Antiochia, Aleksandria, Hippona, Sewilla – miasta zapisane w historii chrześcijaństwa (wschodniego i zachodniego) jako miejsca związane przede wszystkim z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa, ale również z licznymi Ojcami i Doktorami Kościoła, na skutek militarnej przewagi wojsk muzułmańskich dostały się pod rządy islamu.

    Powstrzymać napór islamu
    Od chwili podboju przez muzułmanów katolickiego królestwa Wizygotów w Hiszpanii (711 rok) katolicka Christianitas miała dwa wysunięte bastiony obrony przed agresją islamu. Na Zachodzie – królestwo Franków, które wypełniło swoją misję dzięki zwycięstwu Karola Młota pod Poitiers w 734 roku. Na Wschodzie katolicki Konstantynopol (przypomnijmy, że tzw. schizma wschodnia stała się faktem dopiero w 1054 roku), który za potężnymi murami Teodozjusza w VIII i IX wieku przetrwał dwa wielkie oblężenia Arabów.

    To było jednak tylko chwilowe powstrzymanie zbrojnego naporu islamu. Na Zachodzie, po zaniku potęgi cesarstwa Karolingów w I połowie IX wieku, muzułmanie wznowili swoją agresję. Systematycznie napadali wybrzeża Prowansji i Langwedocji (południowa Francja), skierowali się również na Italię. W 846 roku wojska muzułmańskie, które już od dawna nękały południowe wybrzeża Italii, napadły na Rzym. Gdy zabrakło wsparcia ze strony potężnej niegdyś monarchii Franków, papież Sergiusz II nie był w stanie przygotować miasta do obrony. Muzułmańskie oddziały splądrowały bazylikę św. Pawła za Murami oraz najważniejszy kościół chrześcijaństwa – bazylikę św. Piotra. Konfesja Księcia Apostołów została zbezczeszczona, a przechowywane w bazylice relikwie sprofanowane. Na wieść o nadciągającej odsieczy cesarza Lotara I muzułmanie wycofali się z Wiecznego Miasta.

    Samotna walka Bizancjum
    Przetrwanie Konstantynopola nie zatrzymało na trwałe agresywnych działań islamu również wobec wschodnich chrześcijan. Wraz z pojawieniem się w XI wieku na terenie Azji Mniejszej (od ponad tysiąca lat zamieszkanej przez chrześcijańskich Ormian) Turków seldżuckich, rozpoczął się kolejny rozdział w walce Wschodniego Cesarstwa o przetrwanie. W 1071 roku po klęsce chrześcijan w bitwie z Turkami pod Manzikertem sytuacja Bizancjum stała się dramatyczna.

    Pomocy szukano na Zachodzie, zwłaszcza u Biskupa Rzymu. Kościół zachodni przeżywał wówczas okres dynamicznej wewnętrznej odnowy, zapoczątkowany na początku X wieku pracą i modlitwą benedyktyńskiej kongregacji z Cluny oraz energiczną walką kolejnych papieży – począwszy od pontyfikatu bł. Leona IX (1046-1054) z rozprężeniem moralności (np. symonia) wśród duchowieństwa oraz z uzurpacjami władzy świeckiej (tzw. spór o inwestyturę). Skutecznym lekarstwem stało się rygorystyczne wprowadzenie instytucji celibatu i zamknięcie dróg do ingerencji władzy świeckiej w nominacje biskupie (krokiem milowym było postanowienie Mikołaja II z 1059 roku, że Biskupa Rzymu ma wybierać na konklawe kolegium kardynalskie).

    Wyraz ekumenicznej jedności
    Odnawiający się Kościół zachodni z życzliwością odniósł się do próśb wschodnich chrześcijan o zorganizowanie pomocy w obliczu muzułmańskiej agresji (mimo że od 1054 roku Kościół wschodni był w schizmie z Rzymem), tym bardziej, że dochodziły wieści o represjach, które spadały na chrześcijańskich pielgrzymów udających się do Ziemi Świętej, co w obliczu wzmagającego się islamskiego fanatyzmu rodziło obawy o zachowanie miejsc świętych, na czele z bazyliką Grobu i Zmartwychwstania w Jerozolimie. Papież św. Grzegorz VII nawiązał nawet ożywioną korespondencję z bizantyjskim cesarzem Michałem VII, któremu obiecał zorganizowanie wyprawy zachodniego rycerstwa na Wschód, w obronie chrześcijan. Eskalacja konfliktu z cesarzem Henrykiem IV o inwestyturę przeszkodziła wykonaniu tego zamysłu świętego papieża. Zrealizował go jeden z jego następców, bł. Urban II, który w 1095 roku na synodzie w Clermont wezwał zachodnie rycerstwo, by „wzięło krzyż”. Krzyż wiary, miłości i braterstwa.

    Bo przede wszystkim te wartości legły u podstaw idei oraz ruchu krucjatowego, „zbrojnych pielgrzymek” do Ziemi Świętej. Miłość do miejsc uświęconych fizyczną obecnością Chrystusa nie narodziłaby się bez wiary w Niego, wiary w to, że na miejscu, gdzie stoi bazylika Grobu, stało się coś naprawdę nadzwyczajnego. Czyż właśnie tego motywu nie potrafią zrozumieć wszyscy dawni i obecni krytycy krucjat? Aby pojąć czyjąś tak wielką wiarę, trzeba najpierw pozbyć się własnego powątpiewania. Istotnie bowiem, krzyżowcy nie wierzyli w żadnego „Jezusa historycznego”, ale w tego, o którym mówi Credo. Ich motywem była również solidarność wobec zagrożonych braci na ­Wschodzie. Chęć pomocy Bizancjum i odrodzony ruch pielgrzymkowy do Ziemi Świętej kierowały I wyprawę krzyżową (1096) najpierw do Azji Mniejszej, gdzie krzyżowcy po zdobyciu Nicei odnieśli zwycięstwo pod Doryleum.

    Powstanie Outremer
    Morderczy marsz przez anatolijską pustynię zakończył się przybyciem pod mury Antiochii. Po zdobyciu przez krzyżowców siedziby starożytnego patriarchatu, krucjata rozbiła pod jego murami kolejną armię muzułmańską. Droga do Jerozolimy stanęła otworem.

    W 1099 roku krzyżowcy stanęli pod murami Świętego Miasta. Pierwszy na mury wdarł się książę Dolnej Lotaryngii, Godfryd z Bouillon. Po zdobyciu Jerozolimy przybrał on tytuł „Obrońcy Grobu Świętego” (Advocatus Sancti Sepulchri), bo – jak sam mówił – w mieście, w którym Pan nosił koronę z cierni, chrześcijanin nie może nosić korony ze złota. Tej pokory zabrakło jego następcom (pierwszym został jego brat, Baldwin z Boulogne), którzy utworzyli Królestwo Jerozolimskie, tzw. Outremer.

    Sukces I wyprawy krzyżowej oraz ustabilizowanie się królestwa krzyżowców w Ziemi Świętej, pozwolił przede wszystkim oddalić bezpośrednie zagrożenie od samego Bizancjum. Bizantyjczycy odzyskali część obszarów zajętych przez Turków w Azji Mniejszej. Cel, który legł u podstaw idei krucjatowej, został w ten sposób zrealizowany.

    Walka trwa nadal
    Dzieje Outremer to pasmo kolejnych starć ze światem islamu, który nie pogodził się z utratą świętej dla niego Jerozolimy (wg Koranu tam właśnie Mahomet wraz ze swoim koniem miał dostąpić wniebowstąpienia). Od 1099 roku to Królestwo Jerozolimskie było wysuniętą flanką chrześcijaństwa w obronie przed dżihadem (bo – jak widzieliśmy – to nie krucjaty przecież sprowokowały antychrześcijańską agresję islamu, która trwała od VII wieku). Zdobycie przez muzułmanów w 1144 roku hrabstwa Edessy oznaczało, że skuteczność oporu Outremer zaczyna słabnąć. W tej sytuacji narodziła się idea zwołania II krucjaty. Podobnie jak w przypadku pierwszej celem było niesienie pomocy zagrożonym chrześcijanom na Wschodzie i obrona miejsc świętych.
    Wielkim propagatorem II wyprawy krzyżowej był święty Doktor Kościoła – Bernard z Clairvaux. Doktor Miodousty na polecenie papieża bł. Eugeniusza III przemierzał zachodnią Christianitas (przede wszystkim Francję i Nadrenię) wzywając do „wzięcia Krzyża”. Owoce swojej pracy w ten sposób opisywał w liście do papieża: Wasza Świątobliwość dał mi rozkaz, a ja posłuchałem… Otworzyłem usta, mówiłem i liczba krzyżowców prawie natychmiast urosła w nieskończoność. Miasta i wsie zostały wyludnione. Z trudnością tylko można spotkać jednego mężczyznę na siedem niewiast – można powiedzieć, że widzi się „wdowy”, których mężowie żyją jeszcze.

    Druga krucjata, której najważniejszymi uczestnikami byli cesarz rzymski i król niemiecki Konrad III oraz król Francji Ludwik VII, nie wypełniła swojego zadania. Edessa pozostała w ręku muzułmanów, nie udało się również zdobyć Damaszku obleganego przez krzyżowców. Najdosadniej fakt porażki II krucjaty skomentował św. Bernard: Biada królom naszym. Niczego dobrego nie dokonali w Ziemi Świętej. Mocni są do złego, dobrego czynić nie potrafią.

    Jerozolima utracona
    W 1187 roku pod Hittin armia Saladyna zadała klęskę wojskom Królestwa Jerozolimskiego. Krótko po tej klęsce w ręce muzułmanów wpadła Jerozolima. Chrześcijanie utrzymali jedynie skrawek terytorium nad Morzem Śródziemnym. Po raz kolejny wyruszyła krucjata – trzecia już (1190-1192) – by ratować zagrożonych chrześcijan. Chociaż wzięli w niej udział najpotężniejsi monarchowie Zachodu (król Anglii – Ryszard Lwie Serce, król Francji – Filip August i cesarz rzymski, król niemiecki – Fryderyk I Barbarossa), efektem realnym było jedynie zdobycie ważnego portu w Akce w 1191 roku. Sukces ten był dziełem krzyżowców angielskich i francuskich. Armia niemieckich krzyżowców, zdążających do Ziemi Świętej przez Azję Mniejszą rozproszyła się po utonięciu Fryderyka I w rzece Salef (1190).

    Po zdobyciu Akki jedyną armią krzyżowców w Ziemi Świętej pozostały oddziały angielskie dowodzone przez Ryszarda Lwie Serce. Jego kampania przeciw Saladynowi udowodniła, że angielski monarcha nie bez przyczyny nosił swój przydomek. Mit niezwyciężoności Saladyna prysnął, ale zbyt szczupłym siłom dowodzonym przez króla Ryszarda nie udało się odzyskać Jerozolimy. Prawdziwą klęską i tragedią ruchu krucjatowego okazała się IV wyprawa krzyżowa (1204 rok), podczas której krzyżowcy zamiast udać się do Ziemi Świętej, dali namówić się Wenecjanom (walczącym z Bizancjum o wpływy handlowe w basenie Morza Śródziemnego) i przystąpili do oblężenia Konstantynopola. Miasto zostało zdobyte i splądrowane przez krzyżowców. Dopuszczono się przy tym bezczeszczenia wielu świątyń chrześcijańskich. Gdy wieść o tym haniebnym wydarzeniu ­dotarła do Rzymu, papież Innocenty III potępił ten postępek i obłożył klątwą wszystkich wiarołomnych krzyżowców. Jak wiemy, podobną ocenę tego wydarzenia zaprezentował Jan Paweł II podczas swojej apostolskiej pielgrzymki do Grecji w 2000 roku.

    Krucjata – wojna sprawiedliwa
    Ostateczny upadek Outremer w 1291 roku nie oznaczał zaniku pamięci o idei krucjatowej, tym bardziej, że od początku XIV wieku rozpoczęła się kolejna faza islamskiej agresji w postaci ekspansji Turków osmańskich na Bałkany i powolne okrążanie Konstantynopola. Nasz Jan Długosz porównał zdobycie Nowego Rzymu w 1453 roku przez Turków do wyłupienia jednego z dwóch oczu chrześcijaństwa. Jedyny w polskich dziejach król poległy na polu bitwy to Władysław III, który zginął w starciu z Turkami pod Warną. Dalekosiężnym celem wyprawy króla Polski i Węgier było przecież niesienie pomocy Konstantynopolowi. W ten sposób polski władca kontynuował dzieło rozpoczęte niegdyś przez bł. Urbana II.

    Nie było również wątpliwości co do tego, że krucjaty są wojnami sprawiedliwymi. Stanisław ze Skalbmierza, twórca (wraz z Pawłem Włodkowicem) tzw. polskiej szkoły prawa narodów, w swoim słynnym kazaniu De bellis iustis mówił, że nic nie przeszkadza, że papież nadaje odpusty tym, którzy wyprawiają się przeciw Saracenom dla odzyskania Ziemi Świętej. Ona bowiem jest uświęcona narodzeniem, mieszkaniem i śmiercią Jezusa Chrystusa, a ponieważ w niej jest czczony nie Chrystus, ale zdradliwy Mahomet, godzi się, aby toczono walkę w celu jej odzyskania, gdyż jest otaczana czcią przez chrześcijan.

    Jeśli nie wytoczymy wojny, będziemy pohańbieni.
    Najdłużej idei krucjatowej pozostali wierni ci, którzy byli u jej narodzin – Biskupi Rzymu. Jednym z nich był Pius II (1458-1464) – Eneasz Sylwiusz Piccolomini. Spośród wszystkich celów, jakie nosił w sercu, żaden nie był mu tak drogi, jak ten, by porwać chrześcijan przeciwko Turkom i wypowiedzieć im wojnę – tak pisał o sobie w jednym z tekstów. Już jako następca św. Piotra witał w 1462 roku przywiezioną do Rzymu relikwię głowy św. Andrzeja (dostarczył ją jeden z potomków dynastii Paleologów, władający na Peloponezie), co odnowiło jego zapał krucjatowy.

    Do kardynałów zgromadzonych na konsystorzu Pius II mówił we wrześniu 1463 roku: Powinniśmy naśladować naszego Pana i Władcę, Jezusa Chrystusa, błogosławionego Pasterza, który nie wahał się oddać życia za swoje owieczki… My także powinniśmy złożyć nasze życie w ofierze za naszą owczarnię… pomóc chrześcijańskiej wierze, by nie była zdeptana stopą Turków…. Wierzymy, że nasza wiara będzie stracona, jeśli nie uzbroimy się i nie ruszymy przeciwko wrogowi. Powinniśmy być pośród Turków, tak jak dziś widzimy pogardzaną rasę żydowską pośród chrześcijan. Jeśli nie wytoczymy wojny, będziemy pohańbieni.
    Pius II zmarł 15 sierpnia 1464 roku w Ankonie, głównym porcie Państwa Kościelnego, skąd wraz z flotą wenecką miał udać się na Wschód. Umierał sam, bez tak bardzo oczekiwanych przez niego tłumów krzyżowców, którzy mieli naśladować przykład papieża i podjąć krzyż. Jednak przez następne sto lat dzieje idei krucjatowej były związane właśnie z flotą.

    Mało kto dzisiaj wie, dlaczego flota pewnego Genueńczyka wyprawiającego się w 1492 roku w drogę morską do Indii, a która zakończyła się odkryciem przez niego Nowego Świata, miała na żaglach tradycyjny znak krzyżowców – czerwony krzyż. Krzysztof Kolumb miał nadzieję, że dzięki złotu znalezionemu w Indiach uda się wreszcie zorganizować wyprawę krzyżową, która wyzwoli Ziemię Świętą.

    Pragnienie Piusa II wykorzystania floty dla krucjatowego celu, jakim była obrona chrześcijaństwa, zrealizował w 1571 roku św. Pius V. Zorganizowana przez niego krucjata­, do której faktycznie przystąpiły tylko Hiszpania i Wenecja, podjęła walkę przeciw Turkom zagrażającym wybrzeżom południowej Italii. Groziła powtórka scenariusza wydarzeń z 846 roku. Zapobiegło temu wielkie zwycięstwo połączonych flot hiszpańskiej i weneckiej (dowodzonych przez Don Juana d’Austria) pod Lepanto.

    Wspaniała karta naszych dziejów
    Krucjaty, podobnie jak wszystkie dzieła ludzkie, nosiły piętno grzechów tych, którzy w nich uczestniczyli. Jak widzieliśmy, również krzyżowcy poddawani byli pokusie – i nieraz jej ulegali – łatwych zysków oraz rezygnacji ze szczytnego powołania. Jednak wyprawy krzyżowe były również dziełem ludzi świętych. Dość wspomnieć postać papieża bł. Urbana II, który ogłosił I krucjatę, osobę św. Bernarda z Clairvaux (Doktor Kościoła) – propagatora II krucjaty i gorącego zwolennika idei powołania do życia zakonów rycerskich; króla Francji św. Ludwika IX – głównego organizatora i uczestnika dwóch wypraw krzyżowych (VI i VII). Czy mamy teraz wstydzić się za tych świętych i błogosławionych, którzy byli tak mocno zaangażowani w szerzenie idei krucjatowej?

    Trzeba zaznaczyć jeszcze jeden aspekt ruchu krucjatowego: aspekt integracyjny. Trudno bowiem znaleźć w historii fenomen trwający tak długo (dwa stulecia), który łączyłby w sobie mieszkańców całej łacińskiej Europy – od Hiszpanii po Polskę, od Szkocji po Węgry. „Wzięcie krzyża” była lingua franca ówczesnej Europy. Znak skrzyżowanych przez szkockich rycerzy palców nie musiał być tłumaczony w portach południowej Francji. Ten komunikat doskonale rozumiano. W krucjatach brały udział nie tylko różne nacje, ale również przedstawiciele wszystkich warstw społecznych – od chłopów, po królów i cesarzy.

    Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że bardzo często ludzie ci tracili na krucjatach dorobek całego swojego życia. Wbrew oklepanym już opiniom, że głównym motywem wyruszenia na krucjatę była chęć szybkiego wzbogacenia się, trudno odkryć, jakie korzyści przyniosły wyprawy krzyżowe Godfrydowi z Bouillon (jeden z wodzów I krucjaty), który nawet nie chciał przyjąć tytułu króla Jerozolimy, zadowalając się tytułem Obrońcy Grobu Świętego. Na czym skorzystał król Anglii Ryszard Lwie Serce, który podczas powrotu z III krucjaty został uwięziony, lub cesarz Fryderyk I Barbarossa, który zginął podczas marszu do Ziemi Świętej? Albo co materialnie zyskał król Ludwik IX, który podczas VI krucjaty musiał zapłacić olbrzymią sumę, by się wykupić z muzułmańskiej niewoli, a zmarł podczas trwania VII krucjaty?

    Udział Polaków w krucjatach
    Udział naszych rodaków w zbrojnych pielgrzymkach do Ziemi Świętej nie był imponujący. Podczas synodu w Clermont i I krucjaty stosunkowo młode państwo Piastów borykało się z poważnymi problemami wewnętrznymi, a chociaż od reakcji pogańskiej minęło już kilkadziesiąt lat – chrystianizacja kraju wcale nie była jeszcze zakończona. Nie oznacza to jednak, że hasła krucjatowe nie docierały na ziemie polskie albo że nasze rycerstwo było na nie obojętne. Wielu – z książętami na czele – uznawało po prostu, że w kraju otoczonym z kilku stron przez pogan, lepiej można realizować ideę krucjaty wyprawiając się na Wieletów, Obodrzyców, Pomorzan czy wreszcie Prusów lub Jaćwingów, niż udając się do Palestyny.

    Nic nie wiadomo więc o uczestnictwie Polaków w I krucjacie, jednak byli oni już z pewnością obecni pośród pielgrzymów z Czech udających się do Ziemi Świętej w początkach XII wieku. Źródła dotyczące II krucjaty przynoszą informację o nieznanym z imienia królu Lechitów prowadzącym liczne wojsko, biorącym w niej udział, w której to postaci historycy dopatrują się książąt Henryka Sandomierskiego lub Władysława Wygnańca. Ten pierwszy, nawet jeśli nie uczestniczył w samej II krucjacie, to już na pewno odbył zbrojną pielgrzymkę do Ziemi Świętej w latach 1153-54, podczas której prawdopodobnie wspólnie z joannitami i templariuszami zdobywał u boku Baldwina III twierdzę Askalon. Wiemy też o wyprawie przedsięwziętej w 1162 r. przez małopolskiego możnowładcę Jaksę z Miechowa, której owocem była miechowska fundacja klasztoru kanoników Stróżów Grobu Świętego (zwanych bożogrobcami).

    Choć po upadku Jerozolimy polskie rycerstwo zamiast tłumnie wziąć udział w III krucjacie, wyprawiało się z Kazimierzem Sprawiedliwym na Jaćwingów, to znajdowali się nadal pojedynczy pielgrzymi do Ziemi Świętej, jak wymieniony w dokumencie z 1189 r. Wielisław, noszący zaszczytny przydomek „Jerozolimski”. Kilku książąt polskich zgłosiło natomiast akces do V krucjaty w 1215 r., choć wkrótce w wyniku sytuacji politycznej, podjęli starania o zwolnienie ze ślubów. Zachowały się zapiski mówiące, że jakiś polski książę ze swoim oddziałem przebywał w Ziemi Świętej wraz z wojskiem króla Węgier Andrzeja II w 1217 r. Z powodu szczupłości źródeł badacze nie są zgodni, z którym z Piastów należałoby identyfikować wspomnianego księcia – największą liczbę zwolenników ma teza, że mógł nim być Kazimierz Opolski.

    W XIII wieku rycerstwo polskie licznie brało udział w kolejnych wyprawach organizowanych przeciw pogańskim sąsiadom, było też zmuszone bronić swojej ziemi w obliczu najazdu mongolskiego.

    Grzegorz Kucharczyk – historyk myśli politycznej XIX i XX w. oraz historii Niemiec, docent Instytutu Historii PAN, pracownik poznańskiej Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa. Współautor serii podręczników historii dla gimnazjalistów pt. Przez tysiąclecia i wieki. Autor wielu artykułów i książek, m.in. Czerwone karty Kościoła, Ostatni cesarz, Pierwszy holocaust XX wieku, Kielnią i cyrklem. Laicyzacja Francji w latach 1870-1914, Mała historia wielkiej Polski.

    Read more: http://www.pch24.pl/znak-braterskiej-solidarnosci,417,i.html#ixzz53oituKEy

  88. Yah said

    Panie Kapsel i dlatego na wezwanie Paleologów na pomoc przeciwko muzułmanom wojska wysłały tylko Polska i Węgry.

    Celem wypraw krzyżowych była nie obrona przed islamizacja tylko pazerność i chciwość skryta nieudolnie za zasłona wiary.

    „Wiek XI, to czas, kiedy powstają ostatnie państwa chrześcijańskiej Europy. Nie ma jeszcze rycerzy – tych stworzy dopiero właśnie duch krucjat. Są natomiast wojownicy: Wikingowie, Frankowie, Słowianie, których przesłaniem jest walka i okrucieństwo. Krucjaty zaczną ten obraz zmieniać. Pojawi się rycerskość jako cnota ogółu wojowników chrześcijańskich, a z nią takie cechy jak: wierność danemu słowu, walka w uczciwej sprawie, niedobijanie leżącego, dworne traktowanie kobiet, honor, cześć, szacunek dla tradycji, miłość ojczyzny, umiłowanie Kościoła. Byłoby naiwnością twierdzenie, że cechy te były przez wszystkich przestrzegane, niemniej stały się kanonem, bez którego nie sposób zrozumieć renesansu, a nawet współczesności. ”

    Tak samo jak przedmiotem filmów hollywoodzkich jest prawdziwa miłość.

    Może autorzy jednego i drugiego to ci sami ludzi …

    🙂 🙂 🙂

  89. Yah said

    Tu szczególnie widzimy honor i rycerskość szczególnie wobec okrutnych Słowian:

    „Podporządkowani byli im szeregowi rycerze zakonni. Rycerze ci wywodzili się wyłącznie ze szlacheckich rodzin niemieckich. Przy przyjmowaniu zwracano uwagę na ich pochodzenie, natomiast bez znaczenia było ich wcześniejsze życie. Na mocy przywileju papieża Honoriusza III przyjęcie w poczet zakonu chroniło przed odpowiedzialnością prawną za wcześniejsze czyny we wszystkich państwach chrześcijańskich. Nic więc dziwnego, że członkami zakonu zostawali często szlachetnie urodzeni bandyci. Rycerze byli zaopatrywani w zbroję, konia i pełen rynsztunek rycerski na koszt zakonu. Na zbrojach nosili białe płaszcze z czarnym wąskim krzyżem. Wszystkie wyższe funkcje zakonne mogli pełnić wyłącznie rycerze. Zależna od zakonu była większość ludności chłopskiej i mieszczańskiej.

    Na dole hierarchii stali używani do najcięższych prac niewolnicy, którzy pochodzili z ludności podbitej lub zostali porwani w trakcie wojen.”

  90. Kapsel said

    …Celem wypraw krzyżowych była nie obrona przed islamizacja tylko pazerność i chciwość skryta nieudolnie za zasłona wiary…

    Pan nie jesteś żadnym prawosławnym , Panie Yah, ja mam Przyjaciół prawosławnych.

    Pan jesteś stuprocentowym sekciarzem albo Tajemniczy Don Pedro Szpieg z Krainy Deszczowców

  91. Yah said

    Ad 90

    To nie moje zdanie tylko zdanie mieszkańców cesarstwa Bizantyjskiego obserwujących krzyżowców.

    Myli się Pan. Jestem kmiotkiem wywożącym gnój taczkami na pole.

    🙂 🙂 🙂

    Załóżcie klub z Listwą

    🙂 🙂 🙂

    Pozdrawiam Pan serdecznie i zalecam dalsze studia historią Bizancjum.

    A swoja droga zadziwia fakt fascynacji Zachodem i tym co ten Zachód stworzył w kontekście tego jak nas Polaków ten Zachód krzywdzili, wykorzystywał i okradał .

    Syndrom sztokholmski …… ???

    ——
    Jak to mówią w Sztokholmie – trafił Pan młotkiem w sam łeb gwoździa.
    Admin

  92. Marucha said

    To jednak niesamowite…

    U nas toczy się dyskusja o Filioque, o wyprawach krzyżowych…
    A gdzie indziej – o dupie jakiejś celebrytki..

  93. Yah said

    Szanowny Panie Gajowy, uważam, że zakładanie jakichkolwiek wątków na tematy religijne mija się z celem. Tak jak nie udało się powrócić do jedności kościoła 1000 lat temu ( choć przyczyny rozpadu były błahe), tak nie uda się teraz, bo ci sami ludzie do tego nie dopuszcza.
    Ba, przez 1000 lat zadbali by różnice się pogłębiły i zasiali wśród ludzi wierzących ziarno niezgody.

    Przerażenie budzi fakt, że to co przetestowali w KRK, próbują czynić w Cerkwi Prawosławnej.

    Stopień tajemnicy nieprawości osiągnął taki poziom, że nikogo nie przekonamy i nie zmienimy. Pozostaje tylko trwać w Prawdzie pierwotnego przekazu, który zrządzeniem pana Boga jest dostępny dla tych, którzy Prawdę z własnej i nieprzymuszonej woli chcą poznać i za jej sprawą poczuć moc jej oddziaływania.

    Zresztą po co pisać 😦

    ——
    Acz rozumiem Pana intencje i zniechęcenie, nie potrafię nie poruszać od czasu do czasu tematów religijnych. Musimy stawić im czoła.
    Mnie również zdumiewa dziwny jakiś „opór materii”, gdy tylko próbujemy zbliżyć do siebie oba odłamy chrześcijaństwa.
    Admin

  94. Yah said

    Panie Gajowy za sprawą Listwy, Kapsla i Wimara rozumiem, dlaczego chrześcijaninie z Bizancjum woleli popaść w niewolę Turków i płacić dżizje, ale zachować czystość wiary niż wpaść w łapy takich takich hipokrytów i krętaczy jak ww.

  95. Kapsel said

    .
    To z Bizancjum ludzie uciekali do Łacinników przed wschodnim despotyzmem i podatkami.

  96. Kapsel said

    …. Celem wypraw krzyżowych była nie obrona przed islamizacja tylko pazerność i chciwość skryta nieudolnie za zasłona wiary…

    Ta metoda to jest metoda na stereotyp , czyli wpierw go wykuwamy a potem walimy nim w przeciwnika.
    i tak na okrągło … ja to znam ,

    Islamiści razem ze swoim islamem to takie biedne malutkie żuczki , siedzieli sobie grzecznie na dupie a ich jedyną i najlepszą zabawą było liczenie ziarenek piasku na pustyni albo romans z wielbłądzicą , aż tu zebrali się te wredne i podstępne Łacinniki i chcieli im piasek zapinkolić, to się wnerwili i dawaj na Europę…. ..i tak do dzisiaj.

  97. Wimar said

    Re 85
    Poniosło Pana z tą bezczelnością. 🙂

    „Wy nie powołujecie się na słowa Chrystusa, tylko na INTERPRETATORÓW słów Chrystusa i to interpretatorów tkwiących w będzie i te błędy pogłębiających.”

    Dobrze Panie Yah. Tym razem w kwestii Filioque powołam się na słowa Chrystusa tak jak Pan sobie życzy:

    1. Ewangelia sw. Jana rozdział 4 ;10-14
    O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka. a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu.

    Przecież z tekstu jasno wynika że to On jest źródłem wody żywej czyli Ducha Świętego .

    2. W rozdziale 7 werset 37-39 św. Jan pisze:
    W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego;

    Po co miałby Chrystus zachęcać do przychodzenia do Niego skoro nie mógłby dać przychodzącym wody żywej czyli Ducha Świętego.? Nadal Pan twierdzi, że Duch Święty pochodzi tylko od Ojca?

    3. W rozdziale 20 werset 22 św. Jan pisze:

    Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

    Wiec wg Pana mówiąc „weźmijcie Ducha Świętego” mówił o Ojcu czy o Sobie?
    Jak sam Pan widzi niepotrzebne są tu wywody Focjusza-interpretatora skoro sam Chrystus słowami na kartach Ewangelii podaje przykłady , że Duch Święty pochodzi zarówno od Ojca jak i od Syna.

    A Pan napisał:
    „Wy nie powołujecie się na słowa Chrystusa, tylko na INTERPRETATORÓW słów Chrystusa i to interpretatorów tkwiących w będzie i te błędy pogłębiających.”

    Czy teraz 2+2 = 4 ?
    A może potrzebuje Pan więcej przykładów??

  98. Yah said

    95

    Proszę darować sobie tezy Konecznego. Nie sposób porównywać koszty utrzymania zaawansowanego cywilizacyjnie i kulturowo Bizancjum z prymitywnym , barbarzyńskim , Zachodem dorabiającym sobie świetność jako kontynuatora zniszczonego ( przez barbarzynców) Pierwszego Rzymu.

    Ja tu zauważam raczej polityke wydmuszek:

    Germanie -Rzym
    Germanie – Prusowie
    Nasi ukochani – Judeopolonia

    Zresztą cała późniejsza świetność Zachodu została zbudowana na wyzysku , wykorzystywaniu Polski, Ameryki, Afryki i kogo się tylko dało.
    Ten okres „świetności” właśnie się kończy , ze wszystkim tym, co ci zachodni cwaniacy stworzyli. Kto traktuje wszystkich jak bydło?

    Cały Zachód i jego twory to współczesna wieża Babel i tak jak Bable skończy

  99. Listwa said

    @ 76 Yah

    No proszę, znają imiona ówczesnego patriarchy konstantynopolitańskiego. To teraz poproszę kim i jaki on był, bo to istotne. Coś wiecie o nim?

    „W odpowiedzi na to patriarcha zwołał synod, na którym spalono ową bullę i zatwierdzono klątwę nałożoną na Kościół rzymski. Schizma wschodnia stała się faktem.”

    – prawdą jest, że ekskomunika Rzymu dotyczyła tylko osób, klątwa synodu również tylko osób. Konstantynopol był wtedy częścią Kościoła, a ekskomuniki nie nakłada się na strukturę, a na osoby. Synod Konstantynopola równiez nie ekskomunikował Kościoła Rzymskiego. Wtedy jeszcze żadnej schizmy wschodniej nie było.

    „Trzeba zauważyć, że działał on na własną rękę, ponieważ w czasie owych wydarzeń papież już nie żył i nie było jego intencją zaostrzenie konfliktu. Legat podjął własną decyzję o ekskomunice, aby sprowokować patriarchę do działania”.

    – motywem wcale nie było, aby sprowokować patriarchę do działania, a jeśli to było osobistym aktem kard. Humberta i nielegalnym, to nie stanowiło to powodu dla Konstantynopola, aby oskarżać cały Kościół i potem przeć do rozłamu. Kard. Humbert wkroczył wraz z dwoma legatami do świątyni, złożył bullę na ołtarzu w obecności duchowieństwa, bo była sprawowana Msza, następnie wychodząc symbolicznie strącili pył z szat i wyszli ze świątyni, po czym trzej legaci opuścili Konstantynopol.

  100. Kapsel said

    Re 97

    Świadectwo Jana Chrzciciela też nie działa , już próbowałem a przecież większy z niewiasty się nie narodził, powiedział Jezus.

    Re 98

    …. zniszczonego ( przez barbarzynców) Pierwszego Rzymu….

    No i popatrz Pan , woleli z barbarzyńcami dalej żyć a za broń nie chwytali co by do Bizancjum.

    Dziwne co nie ?

    ——-
    Dokladnie tak, jak Polacy czy Amerykanie wolą być gnojeni i kurwieni przez żydostwo, zamiast ich zmieść z powierzchni ziemi.
    Admin

  101. Listwa said

    @ 78 Yah

    „To proszę odmawiać Credo z Filioque jak ww. papieże. O co chodzi w takim razie katolikom. W czym problem ?”

    – zdradza pan ograniczenia jak patriarcha Ignacy. W tym problem, ze kwestia Symbolu wiary i Filioque była przedmiotem sporu ok 200 lat przed rokiem 1054 oraz nie stanowiła motywu działania, ani ze strony Rzymu, ani ze strony Konstantynopola w 1054.

    Bulla ekskomunkującapatroarchę Michała Cerulariusza, nawet jeśli była nieważna i niepotrzebna, to jednak z jakiegoś powodu legaci rzymscy fatygowali sie do Konstantynopola koniami, zatem jakieś powody były i to nie była świętość owego patriarchy. Odmawiamy Credo takie jakie odmawiać powinniśmy. Duch św jest tchnieniem miłości pochodzącym od Ojca i Syna, który jest też odrębną osobą Boską, stanowiącą wraz z Ojcem i Synem jednego Boga, a nie trzech Bogów.

    „Niebagatelny , rządny władzy nie cofający się przed niczym władca, który zazdrościł cesarzom Bizancjum.
    Niebagatelny, bo on byl praprzyczyna rozpadu ościola. Niby dlaczego UE odznacza medalami Karola Wielkiego ?”

    – tak owszem, był silny i wpływowy i poprzez to sprawiał także Kościołowi problemy. I takiemu właśnie władcy papiez odmówił spełnienia prośby wpisania Filioque w skład Credo. Nie on był przyczyną rozpadu Kościoła, ta stoi po stronie Konstantynopola. Niby dlatego EU odznacza, penie żeby Karol Wielki poczuł sie tysiąc lat temu jeszcze większy.

    „Filioque o doraźna taktyka przeciw arianizmowi, która urosła do do rangi uzupełnienia Credo. Pisze o tym w tak wielu źródłach, że szkoda czasu z ta teza polemizować. W podobny sposób „uzupełnia naukę kościoła Franciszek. ”

    – Filioque jest zgodne z prawdą i zgodne z nauką jaką pozostawił Jezus Chrystus. Dlatego jest w Credo nicejsko-konstantynoplitańkim
    i dlatego jest odmawiane w tym kształcie w Kościele katolickim. Wzmianka o Franciszku to taki sam poziom jak wzmianka o medalach UE, taki przejaw histerii.

    „Zachód nie przyjmuje całej nauki Chrystusa tylko dobiera to co mu wygodne. Jeśli coś jasno z tej nauki nie wynika, to tak interpretuje słowa Chrystusa i Apostołów by osiągnąć zamierzony cel. Jaki wszyscy widzimy ?”

    – pan tylko tej swojej nauki i przeświadczeń nie rozwija, bo śmiesznie wyjdzie. Nauka katolicka Rzymska jest stała i ta sama od wieków. Zachęcam do poznania wraz z porzuceniem wierzeń, także na jej temat.

    „A chyba nie przesadzę z określeniem, że wyglądają przy tym jak pół dupy zza rzadkiego krzaka.”
    Tu widzimy, że nic się nie zmieniło”.

    – niestety nie, tak wyglądacie niezmiennie.

    „Jedynym błędem prawosławnych jest to, że nie uznają prymatu papieży, którzy odchodzili stopniowo od depozytu wiary przekazanej przez Chrystusa i Apostołów.”

    – tak oczywiście , Kosciół katolicki to sobie dopiera tylko co mu wygodne i nie przyjmuje całej nauki, a prawosławie nie robi żadnego błędu, może jeden. Zwłaszcza w kwestii Filioque, czy niepokalanego poczęcia Maryi, Kościół katolicki odszedł od depozytu, bo prawosławie trzyma sie pierwszych siedmiu soborow i nie pozwala nic więcej powiedzieć.

    „Zachód kombinuje i na podstawie wyrwanych kontekstu zdać tworzy konstrukcje myślowe nijak się mające do nauki Chrystusa.”
    – ponownie prośba, pan tylko tego nie rozwija. Obawiam sie że patriarcha Ignacy i patriarcha Michała Cerulariusza, pewnie zawyliby z radości.

    „Z moim szanownym przedmówca trudno dyskutować bo wypowiedzi są bardzo chaotyczne i niejasne, a ponadto nigdy nie polemizują z konkretnymi tezami tylko luźno i nie na temat do nich nawiązują.”

    – jesteś pan niewdzięczny, tyle czasu panu odpowiadam i przekazuje treści , a pan tego nie widzi. Wypowiedź na dziś jest taka : nie należy łączyć sprawy Filioque z podziałem w 1054.

    „Wspomniałem o zastraszaniu Zachodu, jako metody zdobywania wiernych. Ilustracja Tytanica, w to zastraszanie się bardzo ładnie wpisuje”
    – niech nad panem może przeleją jajko, ponoć działa i nie zatruwa organizmu toksynami.

    „Jeśli intencje szanownych dyskutantów były czyste i zamierzały do przekonania o zgodności nauki Zachodu z nauka Chrystusa, to spiesze z informacja, że każdą ich wypowiedz raczej świadczy przeciwko nim i o tym, że ich intencje nie maja uczynić człowieka lepszym , a
    tylko przeciągnąć na ich stronę. A jaką mamy gwarancje, że po ich stronie będziemy lepszymi ludźmi, że łatwiej nam będzie kroczyć na wąskiej ścieżce do nieba ?”

    – takie sekciarskie podejscie. Chodziło tu o pokazanie błędów prawosławia. Przypominam że piszę dla katolików i do katolików, pan jak bardzo sobie tego życzy, to może zgnić jako sekciarz. Albo nawet jako dobry sekciarz. Będąc w Kosciele katolickim uzyskuje sie szansę zdobycia prawidłowej wiedzy i swiadomosci oraz wchodzi się w jedyny obszar pozwalający osiągnąć zbawienie wieczne. Poza Kościołem nie ma zbawienia. Spytaj pan Chrystusa.

    „To ich nauka, to zmodyfikowana na ich potrzeby nauka Chrystusa, A ich zachowanie świadczy o tym, że to co robią, nie robią pod wpływem tchnienia Ducha Świętego.”
    – katolicyzm to wiara i rozum, to znajomość nauki Chrystusa i łaski od Niego, to w końcu Jego obecność wielokrotnie potwierdzona zdarzeniami nadzwyczajnymi. Panu sie tylko wydaje.

    „Co wcale nie oznacza, że tysiące biskupów i setki tysięcy księżny w KRK tej czystości wiary w sercach , pomimo błędów KRK nie zachowywali.
    Osoby wrażliwe duchowo z pewnością zauważały, że po nie których sakramentach spowiedzi po nie których mszach było dziwnie lekko na sercu”

    – wreszcie coś pan zauwazył. Ale droga jeszcze daleka. Kto powiedział „Poznajcie prawdę , a prawda was wyzwoli” ?

    Działaj pan.

  102. Listwa said

    @ 98 Yah

    To błysnął pan „zrozumieniem i trafnością” odpowiedzi.

  103. Listwa said

    @ 94 Yah

    „Panie Gajowy za sprawą Listwy, Kapsla i Wimara rozumiem, dlaczego chrześcijaninie z Bizancjum woleli popaść w niewolę Turków i płacić dżizje, ale zachować czystość wiary niż wpaść w łapy takich takich hipokrytów i krętaczy jak ww.”

    – się znalazł apologeta łączenia. Zachowali czystość wiary poprze zanikniecie. Wojska katolickie na teren dzisiejszej Turcji nie wchodziły, a zerwanie relacji Konstantynopola z Rzymem, było na ich własne życzenie. .

  104. Listwa said

    @ 91 Yah

    Tak mogą myśleć tylko o jednej wyprawie.

    „A swoja droga zadziwia fakt fascynacji Zachodem i tym co ten Zachód stworzył w kontekście tego jak nas Polaków ten Zachód krzywdzili, wykorzystywał i okradał ”

    – protestancki zachód lub masoński wyłamał sie spod władzy i nauki Kościoła. Miesza pan mając świadomości, tak oczywistych spraw.

    ——
    Co miesza?
    Pan Yah powiedział oczywistą oczywistość. Ile razy trzymaliśmy ze Wschodem, tyle razy było to dobre dla Polski. A Zachód ZAWSZE nas oszukiwał i wystawiał do wiatru.
    Admin

  105. Yah said

    Panie Listwa, Pan do mnie nie pisze. Już pisałem, nie chce mieć z Panem nic wspólnego.

  106. Yah said

    Pisz Pan do Chojnackiej, Wimara i utwierdzajcie się w błędach. Pana wpisy sieja niepokój i zgorszenia.

  107. Yah said

    Nie na słowa Chrystusa tylko na interpretacje tych słow, które zdaniem Pan nie było w stanie pojąc parę tysięcy Ojców pierwszych soborów.

    🙂 🙂 🙂

    1.1. Ewangelia sw. Jana rozdział 4 ;10-14
    Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej»

    A to na jakiej podstawie „wykombinowano” że woda to Duch Święty, a nie wiara w naukę Chrystusa:

    „Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym»”

    Po co miał zstępować skoro od Syna pochodzi ?

    „Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego”

    Z wody czyli z chrztu. Gdyby interpretacja byla taka jaka Pan proponuje to brzmiało by to z wody czyli Ducha.

    „W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był , ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony”

    Czyli można było pić wodę nauki Chrystusa bo …. Duch Święty jeszcze nie zstąpił.

    !!!!

    „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był 10, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony”

    Jak w nim nie był, to jak mógł Duch Święty pochodzić od Syna ? Ten ostatni wers Pan skrócił tylko dlatego, by potwierdzić swa tezę.

    Zresztą:

    „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. ”

    PO CO PYTAM SIĘ SZANOWNEGO PANA

    A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!

    Czy jeśli dostanę spadek od ojca i powiem – „Weźcie sobie ten dom”. – to to oznacza, że to był mój dom, który ja zbudowałem.

    Proszę o następne „przykłady”.

    Panowie popełniacie ogromny błąd. Wywodzę się z KRK, uważałem, tak jak Pan Gajowy, że musimy wspólnie działać po to by uwolnic ludzi od pokus, pomóc im w walce z grzechami by osiągnęli życie wieczne.

    W waszych wpisać widać to co zauważyli biznatyjczycy – pychę, hardość, brak logiki, niechęć do poznania prawdy i poczucie wyższości.

    Swoimi wpisami wcale nie zachęcacie ludzi do katolicyzmu. Raczej zmuszacie do zastanowienia sie, czy aby jednak kosciól wschodni nie miał racji.

    Prawdziwa wiara rodzi spokój, broni przed pokusami i chroni przed grzechem. Jesli Bogu wiara jest miła wysłuchuje każdej naszej prośby, o ile tylko nie stoi na przeszkodzie zbawienia.

    Ale Bogu trzeba bezgranicznie ufać do tego stopnia by wołać –

    „Panie Boże ty wiesz co dla mnie dobre, jeśli śmierć ma mnie uchronić przed potępieniem to zabierz mnie z tego świata”

    Zamiast kombinować panowie wołajcie nieustannie:

    „Chryste pomóż, Chryste wspieraj, Chryste ratuj” On was poprowadzi .

    Czyż nie wystarczy obietnica:

    „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? 8 Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

    Ale jest tez ostrzeżenie dla tych co bluzgają, bluźnią, manipulują i sieja zgorszenia.

    „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały”

    Ja jestem tylko kmiotkiem, a powtarzam to co przez 1000 lat nauczali Ojcowie Kościoła i potwierdzali to w soborach.

    I nie wyrywam z kontekstu stwierdzeń Ojców tylko po to by błędy nazwać prawdą.

  108. Yah said

    „Listwa said
    2018-01-10 (środa) @ 23:37:03

    @ 94 Yah

    „Panie Gajowy za sprawą Listwy, Kapsla i Wimara rozumiem, dlaczego chrześcijaninie z Bizancjum woleli popaść w niewolę Turków i płacić dżizje, ale zachować czystość wiary niż wpaść w łapy takich takich hipokrytów i krętaczy jak ww.”

    – się znalazł apologeta łączenia. Zachowali czystość wiary poprze zanikniecie. Wojska katolickie na teren dzisiejszej Turcji nie wchodziły, a zerwanie relacji Konstantynopola z Rzymem, było na ich własne życzenie. .”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/IV_wyprawa_krzy%C5%BCowa

    Mnie osobiście brakuje słów. Im więcej wpisów tego człowieka sprzed lat analizuje tym więcej widzę tam kłamstw, manipulacji, przemilczeń bazujących na tym, że nikt tego nie sprawdzi.

  109. Listwa said

    @ 93 Yah

    Przyczyny rozpadu nie były błahe, bo gdyby były błahe rozpadu by nie było.
    Zamieszczanie tekstów religijnych nie mija sie z celem, o ile teksty takie wraz z komentarzami są wartościwe pod względem merytorycznym oraz zawierają prawdę i nie zawierają fałszu.

    Pan proponuje jedność poprzez przyjecie błedu i rezygnację z tego, czym tak naprawde katolicyzm jest.
    A że jest nie znany i opowiada sie na jego temat dużo bajek i sloganów to też fakt.

    Nie powraca sie też do jedności Kościoła poprzez twierdzenia : Kościół Rzymski jest heretycki i powstał w 1054r a jego odgałezieniami jest protestantyzm. Zacznijcie od tego.

    Pierwotny przekaz najpierw trzeba znać, żeby w nim trwać.
    Odłamy chrzescijańskie można do siebie zbliżac na płaszczyźnie politycznej, gospodarczej, kulturalnej, ale nie doktrynie religii.

    Tu musi byc zachowana prawda, nie da się pogodzić fałszu prawdą.
    Kto sieje niezgodę? Słyszał pan „najpierw belka ze swego oka”

  110. Listwa said

    @ 108 Yah

    Tego pan jeszcze nie skopiował:
    Tak mogą myśleć tylko o jednej wyprawie.

  111. Listwa said

    Co miesza?
    Pan Yah powiedział oczywistą oczywistość. Ile razy trzymaliśmy ze Wschodem, tyle razy było to dobre dla Polski. A Zachód ZAWSZE nas oszukiwał i wystawiał do wiatru.
    Admin

    – przedmiot fascynacji.

    ——-
    Wystarczy porównać „zniewolone” Królestwo Polskie z „wolną” III RP. mizdrzącą się do Zachodu w sposób haniebny i upokarzający.
    Admin

  112. Listwa said

    @ 107 Yah
    I sądzi pan może, że pan tu wszystko poprawnie napisał?
    Dostrzegam mnóstwo błędów. A panu sie niepokój robi, jak je pokazuję. Gorszy to pana. Współczuję.

    żeby nie być gołosłowny:
    „Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym»”

    Po co miał zstępować skoro od Syna pochodzi ?

    – Pan najpierw sprawdzi, jeśli chce uchodzić za trzymającego się nauki Chrystusa, kto i o kim zacytowane słowa wypowiedział. Bo wyrywa pan z kontekstu i miesza. I co z tego że pan cytuje słowa Ewangeli , jeśli pan swoją interpretacją prowadzi do fałszu.

  113. Yah said

    ad Admin

    „Acz rozumiem Pana intencje i zniechęcenie, nie potrafię nie poruszać od czasu do czasu tematów religijnych. Musimy stawić im czoła.
    Mnie również zdumiewa dziwny jakiś „opór materii”, gdy tylko próbujemy zbliżyć do siebie oba odłamy chrześcijaństwa.
    Admin”

    A mnie Panie e Gajowy coraz bardziej trafia do przekonania, że wszystko jest robione po to by do zbliżenia tych odłamów chrześcijaństwa Wschodu i Zachodu, które są najbliższe pierwotnego przekazu nie doszło nie doszło.

    Natomiast pomimo tej „pozornej” walki o tradycje w bardzo dobrej atmosferze posuwają się prace nad stworzeniem uniwersalnej religii dla wszystkich, która z chrześcijaństwem nie będzie miała nic wspólnego.

    Komu może zależeć na jednym i na drugim ?

    Analizując pewne posunięcia KRK po 1054 roku, że część z nich pod dobrymi intencjami:

    – popychała ludzi do grzechu, bo pewne wymogi jakie stawiano były niemożliwe do spełnienia i powodowały opisywane gdzieś dwójmyślenie;
    – pewne koncepcje teologiczne, które pojawiły się po wyprawach krzyżowych, pomimo że odnoszą się do Nowego Testamentu maja piętno niechrześcijańskich religii wschodu.

    Nie rozwijam tematu, ale budzi to u mnie niepokój, tym bardziej, że, przynajmniej ja, widzę złe owoce tych naleciałości.
    W jakim celu to zrobiono, kto za tym stał. Dlaczego zbiega to się z upadkiem Kaganatu ?

    I jeszcze jedno.

    Chodziliśmy do szkół za komuny. Zapamiętałem, że uczono nas, że filozofia grecka dostała się do Europy za pośrednictwem Arabów. Tak jakby by cała szkoła filozoficzna Bizancjum będąca przecież depozytem dziel filozofów greckich nie istniała. Wmawiano wręcz, że wschodzi chrześcijanie te dzieła niszczyli, a Arabowie je uratowali.

    Dziwne , ale możemy się domyślać, kto za tymi bajkami stoi

  114. Listwa said

    @ 111

    Wystarczy porównać „zniewolone” Królestwo Polskie z „wolną” III RP. mizdrzącą się do Zachodu w sposób haniebny i upokarzający.
    Admin

    – jeśli nas coś fascynuje z zachodu, to raczej budowniczowie katedr, a nie ich burzyciele. Jeśli utożsamiamy sie z Kościołem Rzymskim to nie znaczy, że utożsamiamy się z „tego jak nas Polaków ten Zachód krzywdzili, wykorzystywał i okradał”.

    I w końcu, jeśli ” jak nas Polaków ten Zachód krzywdzili, wykorzystywał i okradał ” nie jest powodem , zeby rezygnowac z Kościoła Rzymskiego na rzecz prawosławia.

  115. Yah said

    Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

    Nie zmienia to znaczenia tego wersetu.

  116. Kapsel said

    Re 100

    Tutaj to mogli tylko pomarzyć , absolutnie by sobie rady nie dali a wtedy mieli więcej rozumu i wiary bo rozumieli dobrze grzech …nie zabijaj…. czyli nie daj się głupio i bez potrzeby zabić , bo to też ten sam grzech.

  117. Yah said

    Resumując w kwestiach ekonomicznych odpuszczają, w kwestiach wiry nie odpuszczą. Bo wiedza, że z Prawdą i Chrystusem nie wygrają wiec zwodzą by ludzie Prawdy nie poznali.

  118. Marucha said

    Re 114:
    Nigdzie – a na pewno nie u mnie – nie znajdzie Pan żadnego nawoływania do rezygnacji z rzymskiego katolicyzmu na rzecz prawosławia.
    Natomiast należy oddać prawosławiu sprawiedliwość.

    Nikt i nic mnie do tej pory nie przekonało, że winę za rozłam ponoszą tylko wraży schizmatycy ze Wschodu. Co więcej, myślę tak sobie własnym rozumkiem, że Bóg nie uzależni naszego zbawienia od subtelności teologicznych…

  119. Listwa said

    @ 113 Yah

    Tak tak , krowa to piekny ptak.

    Analizując pewne posunięcia KRK po 1054 roku, że część z nich pod dobrymi intencjami:

    – popychała ludzi do grzechu, bo pewne wymogi jakie stawiano były niemożliwe do spełnienia i powodowały opisywane gdzieś dwójmyślenie;
    – pewne koncepcje teologiczne, które pojawiły się po wyprawach krzyżowych, pomimo że odnoszą się do Nowego Testamentu maja piętno niechrześcijańskich religii wschodu.

    – analizując, to nie ma grzechu , jesli ktoś nie spełni wymagań, których spełnic nie jest w stanie. I taka jest nauka Kościoła.
    Trzymają sie Kościoła tylko arabowie, chazarzy i Kościoła wrogowie. Cudowne odkrycie.

  120. Listwa said

    @ 118 Marucha

    Natomiast należy oddać prawosławiu sprawiedliwość.

    – należy, ale też tam , gdzie sprawiedliwość przemówi przeciw prawosławiu.

    „Nikt i nic mnie do tej pory nie przekonało, że winę za rozłam ponoszą tylko wraży schizmatycy ze Wschodu. Co więcej, myślę tak sobie własnym rozumkiem, że Bóg nie uzależni naszego zbawienia od subtelności teologicznych…”

    – przekonania to rzecz indywidualna, trzeba badać sprawę z zachowaniem obiektywności. jeśli oczekujemy ocen prawdzwych.

    Pan Bóg określił co trzeba. Wystarczy tego sie trzymać. I da sie tego trzyamć.

    ” popychała ludzi do grzechu, bo pewne wymogi jakie stawiano były niemożliwe do spełnienia i powodowały opisywane gdzieś dwójmyślenie;”
    – takie myślenie to autostrada do modyfikacji, poprawek i w końcu oznacza wylądowanie w ludzkich wierzeniach. Nic to nie da takie podejście „myślę tak sobie własnym rozumkiem, że Bóg nie uzależni naszego zbawienia od subtelności teologicznych…”

    Pan Bóg to bardzo poważna postać.

  121. Listwa said

    @ 115 Yah

    Zmienił pan w ogóle temat. Jeśli jest instrukcja obsługi pralki, to nie jest lodówki.

  122. Kapsel said

    Re 108

    Powoli, powoli Panie Yahu z tym linkiem , bo przed rokiem 1204 był rok 1182 i nikt absolutnie nikt nie może powiedzieć że 1204 właśnie tak by wyglądał.

    Masakra łacinników (1182)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_łacinników_(1182)

    Wprzódy walnij się w swoje piersi zanim nam walić się karzesz.

  123. Yah said

    Ad 122

    😀 😀 😀

    Od końca XI wieku zachodni kupcy, głównie z italskich republik takich jak Wenecja, Genua i Piza, zaczęli rozwijać działalność handlową na wschodzie. Jednymi z pierwszych byli Wenecjanie którzy otrzymali wiele przywilejów handlowych od cesarza Aleksego I. Rozwój przywilejów dla zachodnich kupców i zanik morskiej potęgi Bizancjum zaowocował przejściem prawie całego handlu na Morzu Śródziemnym i Czarnym w ręce łacinników[4]. Cesarz Manuel I Komnen chcąc pozbawić Wenecjan dominującej pozycji zaczął nadawać analogiczne przywileje ich konkurentom: Pizańczykom[5], Genueńczykom[6] i Amalfijczykom[3]. W wyniku tego wszystkie cztery republiki morskie zakładały swoje faktorie handlowe na terenach cesarstwa, zwłaszcza w Konstantynopolu gdzie wydzielono dla nich osobne dzielnice i kwartały.

    .https://marucha.wordpress.com/2018/01/10/polska-przerabiana-na-judeopolonie/#comment-727546

    😀 😀 😀

  124. Yah said

    Ad 118

    Ja tez nie namawiam, ale widzę w tym wszystkim co się dzieje na Zachodzie od przeszło tysiąca lat przejawy działania naszych ulubieńców , z ich kłamstwem, krętactwem, odwracaniem znaczenia przekazu. Widać to zresztą w wielu wpisach powyżej.

  125. Marucha said

    Re 124:
    Zachód po prostu zakaził katolicyzm.

  126. Yah said

    ” – przekonania to rzecz indywidualna, trzeba badać sprawę z zachowaniem obiektywności. jeśli oczekujemy ocen prawdzwych.”

    🙂 🙂 🙂

    .https://cdni.rt.com/files/news/27/b3/00/00/usa-psaki-briefings-fails.si.jpg

    .https://scholarsandrogues.files.wordpress.com/2017/02/angry-john-mccain.jpg?w=639

    .https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2c/John_Kerry_official_Secretary_of_State_portrait.jpg/220px-John_Kerry_official_Secretary_of_State_portrait.jpg

    🙂 🙂 🙂

  127. Yah said

    Ad 124

    Tak zgadzam się, ale z tym wirusem my nie wygramy. Zaatakował mózgi.

    Trzeba tu zostawić Panu Bogu, co niniejszym czynie i nie będę zabierał głosu w sprawach religii, bo budzi to tylko niezdrowe emocje, a ponadto zalewa Gajówkę kłamstwami, które by trzeba cały czas prostować.

    Pozdrawiam Pana

  128. Kapsel said

    re 123

    O roli Wenecjan to ja sam podałem wyżej w kom. 71…..Bardzo dużo przyłożyła się do tego Wenecja….
    Dopowiem jeszcze ….Krzyżowcy służyli Chrystusowi ale Wenecja szatanowi.. tak ocenił rok 1204 uważany za jednego z najwybitniejszych i wiarygodny , Papież Innocenty III.

    Wracamy do roku 1182 , podaje się też że to było w roku. 1187

    W temacie dramatu tamtych czasów na moją uwagę że to Konstantynopol podniósł rękę jako pierwszy tak haniebnie.mówi Pan z bezczelnym , ironicznym uśmiechem że …. otrzymali wiele przywilejów handlowych od cesarza Aleksego I…Cesarz Manuel I Komnen chcąc pozbawić Wenecjan dominującej pozycji zaczął nadawać analogiczne przywileje ich konkurentom: Pizańczykom[5], Genueńczykom[6] i Amalfijczykom[3]…..

    I w zamian za to co nakazali wasi cesarze , czyli na tamte czasy wasi papieże , bo taką rangę im nadaliście,i jednocześnie najwyżsi władcy świeccy dla was ,…. wyrzynacie , gwałcicie,wyganiacie , sprzedajecie młode dziewczęta i chłopców katolickich do tureckiej niewoli. Pastwicie się nad wszystkimi katolikami którzy za sprawą waszego papieża i władcy tam wówczas byli.

    A to czemu głównych sprawców nawet nie tknęliście tylko i wyłącznie niewinnych ludzi ?

  129. Wimar said

    Re 107 w kontekście 97

    Panie Yah.
    Miałem zamiar posłuchać Pańskiego ostrzeżenia aby „nie rzucać pereł miedzy wieprze” Mt 7;6 ale po namyśle zdecydowałem się na odpowiedz. Cyt.:

    1. A to na jakiej podstawie „wykombinowano” że woda to Duch Święty, a nie wiara w naukę Chrystusa:

    Niech Pan nie udaje, że nie odróżnia pojęcia „zwykłej wody” lub „wody chrzcielnej” od „Wody Żywej”

    2. Po co miał zstępować [podczas chrztu w Jordanie] skoro od Syna pochodzi ?

    Przecież te słowa mówi Bóg Ojciec do Jana Chrzciciela : „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Czyli zaświadcza , że On również będzie źródłem Ducha Świętego.

    3. „Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” Z wody czyli z chrztu. Gdyby interpretacja była taka jaka Pan proponuje to brzmiało by to z wody czyli Ducha.

    Myli się Pan. Pan Jezus mówiąc o narodzinach z wody miał na myśli sakrament chrztu ale mówiąc „i z Ducha” miał na myśli sakrament Bierzmowania. Dalej –patrz punkt 1

    4. „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był 10, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” Jak w nim nie był, to jak mógł Duch Święty pochodzić od Syna ?

    Jezus zbawił świat jako Człowiek-Bóg ponieważ to człowiek zgrzeszył w swoim ciele. Po Zmartwychwstaniu był już w ciele uwielbionym jako Bóg-Człowiek tak, że Maria Magdalena ani uczniowie zdążający do Emaus nie mogli go rozpoznać po wyglądzie fizycznym. Kościół dodając dodatek Filioque miał i ma na myśli właśnie Chrystusa (SYNA ) uwielbionego. On podczas Wniebowstąpienia mówi :”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!”. On wstąpiwszy do Nieba zsyła Ducha Świętego na Apostołów podczas Pięćdziesiątnicy. A ponieważ powiedział do Apostołów „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jan 10;30 ) Ów Duch pochodzi od Ojca i Syna !
    Czy to tak trudno pojąć ? A Pan argumentuje: „Czy jeśli dostanę spadek od ojca i powiem – „Weźcie sobie ten dom”. – to oznacza, że to był mój dom, który ja zbudowałem.?” Niech Pan się zastanowi jakie bzdury wygaduje. To nie jest temat do trywializacji.

    5. W waszych wpisach widać to co zauważyli biznatyjczycy – pychę, hardość, brak logiki, niechęć do poznania prawdy i poczucie wyższości.

    Czyżby?. Każdy kto ma choć odrobinę rozumu i dobrej woli i zna katechizm KK po przeczytaniu powyższych słów na pewno tak nie pomyśli.

  130. Listwa said

    @ 126 Yah

    Pan co chwila pokazuje , ze obiektywizm jest panu obcy, za to haggada przeciwnie.

  131. Listwa said

    @ 124 Yah

    Pan nie namawia, pan tylko wstawia test Eliasza Szczepaniaka o zaletach porzucenia Koscioła i zachwala taki tekst , jaki to on wartościowy i klarowny.

  132. Listwa said

    @ 125 Marucha

    To jest przykład skażenia, Yah @ 107:

    „Zamiast kombinować panowie wołajcie nieustannie:

    „Chryste pomóż, Chryste wspieraj, Chryste ratuj” On was poprowadzi .

    Czyż nie wystarczy obietnica:

    „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? 8 Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

    Ale jest tez ostrzeżenie dla tych co bluzgają, bluźnią, manipulują i sieja zgorszenia.

    „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały”

    Ja jestem tylko kmiotkiem, a powtarzam to co przez 1000 lat nauczali Ojcowie Kościoła i potwierdzali to w soborach.”

    – Kościół zanegował Fideizm i zachęca do trzeźwego myślenia zawsze, a zaufanie i wiara ma swoje miejsce, z których nie powinna być ruszana. Pokutuje jeszcze własna interpretacja słów Ewangelii nad rzeczywistym jej przesłaniem.

    Kto i kiedy dał się skazić to już inna sprawa.

  133. Boydar said

    Ale bym się z Panem Gajowym chętnie powykłócał … ale muszę Pana Gajowego oszczędzać 🙂

  134. Marucha said

    Ależ wolna droga.
    Niech się Pan nie martwi, że gdy mi zabraknie argumentów, wyciągnę zza pazuchy rasizm, antysemityzm, szowinizm i faszyzm 🙂

  135. Tragedia Korei w e-mailu Maruchy bo nie wiem jak przeslac na gajowke said

    134
    Marucha

  136. Yah said

    Ad 132

    Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.

    Listwie przeszkadza już wolanie na pomoc Chrystusa, bo jak i kiedy wołać wie tylko popierany przez Listwę „kościół”.

    Jeśli takie jest nauczanie KRK jak przedstawia Listwa to oznacza jedno, to nie kościół tylko apokaliptyczna nierządnica.

    Jeśli jest to interpretacja Listwy, to powinien zostać stąd wykopany.

    „Dei filiuis” na która powołuje się Listwa jest mocno pokrętna i usiłuje dostosować naukę kościoła do nowoczesnego świata. Skutki tego „dostosowania” widzimy w kościele bardzo wyraźnie.

    .http://szafarze.kuria.zg.pl/Dokumenty/deifiliusSVI.htm

    Listwa to adwokat diabla i pachołek nierządnicy. Niech lepiej zastanowią się ci, którzy z Listwa maja coś do czynienie lub popierają. Wszystkie cytaty popierających Listwę są piramidalnym kłamstwem szatana, których cel jest jeden – zniszczenie oblubienicy Chrystusa. Tak jak napisal Jan Teolog – nie uda to się. On już jest bezpieczna na pustyni.

    Żegnam

    ——-
    Zaraz, zaraz… dlaczego „żegnam”? Pan tu jest potrzebny.
    Admin

  137. Wimar said

    Re 136 A ja witam 🙂

    Panie Yah-u . Pisze Pan:

    „Dei filiuis” na która powołuje się Listwa jest mocno pokrętna i usiłuje dostosować naukę kościoła do nowoczesnego świata. Skutki tego „dostosowania” widzimy w kościele bardzo wyraźnie.

    To nie jest wina Listwy tylko masonerii wewnątrzkościelnej, o której mówi sw.Jan w Apokalipsie w r. XIII. Tutaj jest lista członków z końca lat 70-tych . http://ligaswiata.pinger.pl/m/17778554. Teraz też tam „rządzą”. Jeśli ktokolwiek używa pojęcia Nierządnica w stosunku do KK to właśnie ich powinien mieć na myśli.

    Winnym dostosowania KK do nowoczesnego świata też nie jest Pan Listwa tylko SW II z jego aggiornamento.

  138. revers said

    A z ktorego zburzonego kosciola ojciec?

    Czy nowo wybudowane architektoniczne kicze na menore i polksiezyc? bo przciez nie roamsnski ani gotycki kosciol?

  139. Yah said

    Ad 137

    Odwraca Pan kota ogonem , tak jak Listwa.

    Proces niszczenia kościoła na Zachodzie trwa znacznie dłużej niż od 1958 roku. Ale wy tego nie chcecie widzieć. Cóż osoby zwiedzione tak mają. Z wami się nie da prowadzić rozmów jesteście ślepi i głusi.

    Opozycja wobec zmian była nie tylko na SW II , ale i na SW I i ….. została uciszona. I tak było na każdym soborze od 1054 roku.

    A Listwa, a na Listwę szkoda klawiatury. Jego winy, to jego winy i on poniesie za nie konsekwencje w życiu doczesnym i wiecznym. To nie moja sprawa tylko Pana Boga.

    Prezentuje Pan steki kłamstw dotyczące stosunku Zachodu do Bizancjum, Stosunek Zachodu do Rosji to kontynuacja tej chazarskiej tradycji.

    Podszywając się pod chrześcijan robicie wszystko by kościół zniszczyć. Nie uda się wam to. Ten którego słuchacie , diabeł, jest głupi. Jego podpowiedzi są nie logiczne i pełne sprzeczności.

    To nie jest wina masonerii, Chazarów etc. To jest WASZA wina, wasza osobista wina, bo te kłamstwa rozpowszechniacie i utwierdzacie w nich ludzi, mając możliwość głoszenia prawdy.

    A karą Boga będzie to, że za parę lat kościoła na Zachodzie nie będzie, nie będzie kapłanów, sakramentów będzie tylko konsumpcyjna Sodoma i Gomora.

    Tak jak faryzeusze nie rozpoznali Mesjasza, tak wy nie wiecie gdzie jest prawdziwy Kościół.

    Miasto, które sprzedawało obligacje na zburzenie cerkwi zrównano z powierzchnia ziemi. Policjanci i żołnierze burzący cerkwie w 1938 roku zginęli w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie. Bóg był dla nich na tyle łaskawy, że przed śmiercią spali w cerkwi Pustelni Optyńskiej – świętego miejsca.

    Kpicie z Boga, kpicie z nauk Chrystusa.

    „Pan Bóg to bardzo poważna postać.”

    Tak bardzo poważna i w Trzech Osobach, i nie pozwoli na wasze kpiny z niego.

    Wy nie wyprowadzacie z błędów wy w błędy prowadzicie razem ze stadami hierarchów, którzy wyparli się nauki Chrystusa i dali sie zwieść diabłu.

  140. Boydar said

    „… tak jak faryzeusze nie rozpoznali Mesjasza …”

    Ależ na bank rozpoznali, tylko to nie był ich mesjasz. A na dwóch, miejsca w ich świecie nie było.

    Dlaczego robisz Pan z unych idiotów w tym względzie, akurat w tym wcale i na pewno nie.

  141. Poziomka said

    Pan Revers (138)

    Kościół św.Lamberta w Immerath padł ofiarą rozbudowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego (ach ten niemiecki kolor!) Garzweiler 2.
    Takie kościoły się burzy a w zamian tego stawia się przyautostradowe „coś” jak w Wilnsdorf przy A45.
    Piękna architekura prawda?

  142. Wimar said

    No cóż, Pan Yah w imieniu swojego kościoła obłożył nas anatemą a my nie wiemy do kogo teraz mamy się udać w worach pokutnych aby rzec tradycyjne mea culpa 🙂

    A swoją drogą to ciekawe, jak odważne i rzeczowe wystąpienie o.Pelanowskiego przyczyniło się do tak gorącej dysputy teologicznej sięgającej ponad 140 wpisów.

    Pan Gajowy pęka z dumy.

    ——
    My dyskutujemy o kwestiach teologicznych, na innych forach – o d. Maryni.
    Admin

  143. Listwa said

    @ 132 Yah

    Widać zgniły owoc schizmy jak na dłoni.

    Mi nie przeszkadza wołanie o pomoc Chrystusa, a zalecam takie wołanie, gdyż taka pomoc jest niezbędna.
    Wymyśla pan uduchowione bzdury, sam w nie wierzy i co gorsza zachęca pan do tego innych.

    „Jeśli takie jest nauczanie KRK jak przedstawia Listwa to oznacza jedno, to nie kościół tylko apokaliptyczna nierządnica.”

    – ma pan błędnie poukładany światopogląd, który w połączeniu ze schizmatycką mentalnością, sprawia, że spostrzega pan sprawy niewłaściwie. Kwestia Filioque jest tego jednym z przykładów

    „Jeśli jest to interpretacja Listwy, to powinien zostać stąd wykopany.”
    – tak, jest to moje streszczenie prawdziwej nauki. Żadne wykopanie, zwłaszcza przez miernego schizmatyka, jej nie podważy.

    „Dei filiuis” na która powołuje się Listwa jest mocno pokrętna i usiłuje dostosować naukę kościoła do nowoczesnego świata. Skutki tego „dostosowania” widzimy w kościele bardzo wyraźnie.

    – treści KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA O WIERZE KATOLICKIEJ (Dei Filius) Sobór Watykański I, jest bardzo poprawnym tekstem i każdy powinien go znać, chociażby dla podniesienia własnego rozwoju, a to nie jest jedyny powód. Zasmucę pana i panu podobnym , ale ten tekst was także obowiązuje, a dokładniej prawdy w nim zawarte. Na nic prawosławne, czy ateistyczne zaklinania i negacja. Was też obowiązuje, jak każda inna prawda.

    „Listwa to adwokat diabla i pachołek nierządnicy. Niech lepiej zastanowią się ci, którzy z Listwa maja coś do czynienie lub popierają. Wszystkie cytaty popierających Listwę są piramidalnym kłamstwem szatana, których cel jest jeden – zniszczenie oblubienicy Chrystusa. Tak jak napisal Jan Teolog – nie uda to się. On już jest bezpieczna na pustyni.”

    – cóż tu komentować? wypuścili nawiedzonego ze schizmatyckiego kina, a Yahowi się wydaje, że seans trwa.

    Posłuchaj synku, był taki Szaweł, gorliwy i dobrze wykształcony żyd, który był przekonany jak ty, ze wszystkiego dobrze go nauczono i wie wszystko najlepiej jak możliwe oraz był przekonany, że należy niszczyć Kościół. I go niszczył, porywał, więził, prześladował.

    W drodze do Damaszku ujrzał światło wielkie i usłyszał pytanie Chrystusa.
    Chrystus nie zapytał go : dlaczego prześladujesz Kościół, nie zapytał też : dlaczego prześladujesz Kościół MÓJ.
    Chrystus zapytał : dlaczego prześladujesz MNIE.

    Więc sprawdź dobrze zanim zaczniesz ujadać. I nie miej złudzeń schizmatyku, masz sprawdzić nie jedną , a dwie rzeczy.

  144. NICK said

    Pan Gajowy jest zmartwiony. (142).

  145. Barbara Chojnacka said

    wieczny odpoczynek racz dać schizmatykom, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci

  146. Wimar said

    Re 139 Yah

    „To nie jest wina masonerii, Chazarów etc. To jest WASZA wina, wasza osobista wina, bo te kłamstwa rozpowszechniacie i utwierdzacie w nich ludzi, mając możliwość głoszenia prawdy.”

    Skoro Pan twierdzi, ze mamy możliwość głoszenia prawdy to proszę bardzo.Oto ona w nieskażonej postaci. Może Pan w miejsce kropek wstawić w swoje personalia, wydrukować i powiesić nad łóżkiem.

    CREDO TRYDENCKIE
    (Wyznanie Wiary – pełny tekst)

    Ja, ………… …………………….. wierzę mocno i wyznaję każdą Prawdę z osobna i razem wszystkie Prawdy, jakie się zawierają w Składzie Wiary, którego używa Święty Kościół Rzymski, to jest:

    Wierzę w Jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Wierzę w Pana Jezusa Chrystusa, Jedynego Syna Bożego, Który Zrodzon jest z Ojca przed wszystkimi wieki, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg Prawdziwy z Boga Prawdziwego; Zrodzony, Nie zaś Stworzony, Współistotny Ojcu, i przez Niego wszystko się stało. Który dla nas ludzi i dla naszego Zbawienia z Nieba Zstąpił i Przyjął Ciało za Sprawą Ducha Świętego z Maryi Panny i Stał się Człowiekiem. Który Ukrzyżowany Został dla nas pod Ponckim Piłatem, Umęczony i Pogrzebany. I Trzeciego Dnia Zmartwychwstał według Pisma, Wstąpił na Niebiosa, Siedzi na Prawicy Ojcowskiej, i Powtórnie Przyjdzie Sądzić żywych i umarłych, a Królowanie Jego końca mieć nie będzie. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Dawcę Łask, Który od Ojca i Syna Pochodzi, Który z Ojcem i Synem Jedną Cześć i Uwielbienie Odbiera, Który Mówił przez Proroków. Wierzę w Jeden Święty Katolicki i Apostolski Rzymski Kościół. Wyznaję Jeden Chrzest na Odpuszczenie grzechów; Oczekuję Wskrzeszenia zmarłych i Żywota w Wieku Przyszłym. Amen.

    Ochotnie i ze czcią przyjmuję to, co Apostołowie i Kościół do wierzenia podają, oraz wszystkie tegoż Kościoła zwyczaje i ustawy. Przyjmuję, również Pismo Święte w tym rozumieniu, jakiego się trzymał i trzyma Kościół Święty, Matka nasza, do którego należy sąd wydawać o prawdziwym znaczeniu i wykładzie Pisma Świętego, i zawsze tylko według jednozgodnego rozumienia Ojców rozumieć je i wykładać będę.

    Wyznaję również, że prawdziwie siedem jest istotnych Sakramentów Nowego Zakonu przez Jezusa Chrystusa Pana naszego Ustanowionych, że są One potrzebne do Zbawienia ludzkiego, choć nie każdy z nich człowiekowi każdemu.

    Tymi zaś Sakramentami są: Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia, Pokuta, Ostatnie Namaszczenie, Kapłaństwo i Małżeństwo. Wyznaję, że One Udzielają Łaski, i że z Nich Chrztu, Bierzmowania i Kapłaństwa bez świętokradztwa ponownie przyjmować się nie godzi. Przyznaję też i uznaję zwyczajem uświęcone i zatwierdzone obrzędy Kościoła Katolickiego, używane przy uroczystym sprawowaniu wszystkich wyżej wymienionych Sakramentów.

    Wszystko w ogóle i w szczególności, co o grzechu pierworodnym i o usprawiedliwieniu na świętym Soborze Trydenckim określono i wyjaśniono, bez zastrzeżeń przyjmuję.

    Wyznaję także, iż we Mszy Świętej ofiaruje się Bogu Prawdziwą, Istotną, Błagalną Ofiarę za żywych i umarłych, i że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii jest Prawdziwie, Rzeczywiście i Istotnie Ciało i Krew razem z Duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa; i że się Tam Przemienia cała istota chleba w Ciało i cała istota wina w Krew, Którą to Przemianę Kościół Katolicki nazywa Przeistoczeniem. Wyznaję też, iż nawet pod jedną tylko postacią przyjmujemy Prawdziwie Całego Chrystusa i Rzeczywisty Sakrament. Wierzę niezachwianie, że jest Czyściec, i że duszom Tam zatrzymanym pomagać może wstawiennictwo wiernych. Wierzę również, iż Świętych w Niebie czcić i wzywać należy, że oni modlitwy za nas Bogu zanoszą, że Relikwie ich należy szanować. Uznaję, iż obrazy Chrystusa Pana, Najświętszej Panny, Matki Bożej, i innych Świętych mieć i zachowywać trzeba, oraz oddawać im należną Cześć i Poszanowanie.

    Uznaję też, że Chrystus Pan Udzielił Kościołowi władzy nadawania Odpustów, i że korzystanie z Nich jest bardzo Zbawienne dla wiernych. Uznaję Święty, Katolicki i Apostolski Kościół Rzymski za Matkę i Mistrzynię wszystkich Kościołów, Biskupowi Rzymskiemu, następcy Świętego Piotra, Księcia Apostołów, jako Namiestnikowi Jezusa Chrystusa, ślubuję i przyrzekam prawdziwe posłuszeństwo. Wszystko również, co przez święte kanony i sobory powszechne, a zwłaszcza przez święty Sobór Trydencki i Sobór Watykański zostało podane, określone i wyjaśnione, a w szczególności o najwyższym zwierzchnictwie Biskupa Rzymskiego i o nieomylnym jego nauczycielstwie. Bez zastrzeżeń przyjmuję i wyznaję; żadnych natomiast przeciwnych twierdzeń i kacerstw, przez Kościół nieuznanych, odrzuconych i potępionych, ja także nie uznaję, odrzucając je i potępiając.
    Ja……………….. ……………………… obiecuję, przyrzekam i zaręczam, że Tę Prawdziwą Wiarę Katolicką, poza którą nikt Zbawionym być nie może, a którą ja teraz dobrowolnie wyznaje i prawdziwie w sercu swoim żywię, całkowicie i nieskażenie aż do ostatniego tchu życia, przy Pomocy Bożej, stale chować i wyznawać będę; nadto wedle sił swoich starać się będę, aby moi podwładni i ci, o których piecza do mnie z obowiązku ma należeć, Tę Wiarę zachowywali, głosili i jej nauczali. Tak Niech mi Pomoże Bóg i Ta Święta Jego Ewangelia. Amen.

  147. NICK said

    WSZYSCY!
    Zaczynacie zamulać.
    KTO?
    To jeszcze czyta?
    SOBIE.
    Dajecie świadectwo.
    NIKT.

    Z Was mnie nie przekonał.
    BOGU.
    Zostawcie te Sprawy.
    BROGU.
    I Wnet pod Konfesjonał.
    To nie ZABAWY.

    matołectwo
    się szerzy

  148. Listwa said

    @ 139 Yah

    W proces niszczenia Kościoła wsprzęgli się juz niektórzy patriarchowie konstantynopolitańscy jeszcze przed rozłamem 1054 i wielu innych potem. Od ok. 1900 to robota głownie modernistów wewnątrz i ośrodków poza Kościołem.

    „Cóż osoby zwiedzione tak mają. Z wami się nie da prowadzić rozmów jesteście ślepi i głusi”

    – poznaj najpierw prawdę, a prawda cię wyzwoli. I wątpię, że pozostawi cię w schizmatyckich mżonkach.

    „Opozycja wobec zmian była nie tylko na SW II , ale i na SW I i ….. została uciszona. I tak było na każdym soborze od 1054 roku.”
    – sobór ten nie różnił sie od pierwszych soborów. I jak one podał prawdę, nie są ważne głosi odmienne. Ale te głosy są potrzebne, bo ułatwiają wypracowac właściwe teksty. SV II to odmienny modernistyczny temat, ten sobór robili ludzie, którzy wyłamali sie i negowali 2000 letnią naukę w kilku węzłowych punktach.

    „A Listwa, a na Listwę szkoda klawiatury. Jego winy, to jego winy i on poniesie za nie konsekwencje w życiu doczesnym i wiecznym. To nie moja sprawa tylko Pana Boga.”

    – ciebie też to dotyczy. Nie myśl przy tym, ze schizmatyckie błędy zbawiają.

    „Prezentuje Pan steki kłamstw dotyczące stosunku Zachodu do Bizancjum, Stosunek Zachodu do Rosji to kontynuacja tej chazarskiej tradycji”
    – rzekł nawiedzony. Władza świecka obecnego Zachodu to tyle ma wspólnego z Kosciołem co Yah. Też chcieliby go zniszczyć.
    Franciszek na Kubie z kim się spotkał? Też zanegujesz sens tego spotkania ?

    „Podszywając się pod chrześcijan robicie wszystko by kościół zniszczyć. Nie uda się wam to. Ten którego słuchacie , diabeł, jest głupi. Jego podpowiedzi są nie logiczne i pełne sprzeczności.To nie jest wina masonerii, Chazarów etc. To jest WASZA wina, wasza osobista wina, bo te kłamstwa rozpowszechniacie i utwierdzacie w nich ludzi, mając możliwość głoszenia prawdy.”

    – spadaj matole.

    „A karą Boga będzie to, że za parę lat kościoła na Zachodzie nie będzie, nie będzie kapłanów, sakramentów będzie tylko konsumpcyjna Sodoma i Gomora.”

    – wiele nad tym pracujecie. Na dziś tak to wygląda, ale jak powiedział Bełza: wszelkie swiatła gasną i mrok nastaje, ale jutro nalezy do Boga.

    „Tak jak faryzeusze nie rozpoznali Mesjasza, tak wy nie wiecie gdzie jest prawdziwy Kościół”.
    – jestem w Kościele katolickim w Tradycyjnej kształcie i żadnych wątpliwości nie mam. a po przeczytaniu testów schizmatyckich , tym bardziej nie mam.

    „Miasto, które sprzedawało obligacje na zburzenie cerkwi zrównano z powierzchnia ziemi. Policjanci i żołnierze burzący cerkwie w 1938 roku zginęli w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie. Bóg był dla nich na tyle łaskawy, że przed śmiercią spali w cerkwi Pustelni Optyńskiej – świętego miejsca.”

    – to się ocknij, bo za plucie na Kościół tez zapłacisz.

    „Kpicie z Boga, kpicie z nauk Chrystusa.”
    – jesteś nawiedzony histeryk.

    „Tak bardzo poważna i w Trzech Osobach, i nie pozwoli na wasze kpiny z niego.”
    – ty za Pana Boga wyroków ne wydawaj.

    „Wy nie wyprowadzacie z błędów wy w błędy prowadzicie razem ze stadami hierarchów, którzy wyparli się nauki Chrystusa i dali sie zwieść diabłu”

    – czep się swojej dupy.

    Jest coś takiego jak „Ortodoksyjność” czyli poprawność myślenia, wierzenie we właściwy sposób, oraz „Ortopraksja” czyli dobre postępowanie, działanie w sposób moralny. Wam się wydaje, ze uzyskanie (zakładając że macie, bo nie macie) pełnej ortopraksji zniweluje wasze uszczerbki i braki ortodoksji. Nie zniweluje.

    Też wyszukiwanie u katolików, nawet u wysokiej hierarchów, naruszenia ortoprakscji, nie pozwala na uznanie waszej ortodoksji za dostateczną, to nie usprawiedliwi waszych błędów.

    Ucz się więcej, zamiast tyle pisać głupot:
    Sobór Watykański I
    KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA O WIERZE KATOLICKIEJ (Dei Filius)

    [6] Każdy bowiem wie, że potępione przez trydenckich ojców herezje powoli podzieliły się na liczne sekty różniące się między sobą i wzajemnie ze sobą walczące, gdy po odrzuceniu Bożej nauki Kościoła sprawy dotyczące religii oddano pod osąd prywatnego zdania kogokolwiek. Wskutek tego wszelka wiara w Chrystusa została zniszczona.
    [7] Tak samo więc Pismo Święte, uważane przedtem za jedyne źródło i sędziego nauki chrześcijańskiej, zaczęto traktować nie jako Boże, ale – co więcej – przyłączać do mitycznych wymysłów.

    [10] Następnie, wskutek szalejącej wokół bezbożności, niestety, zdarzyło się również [to] nieszczęście, że wielu synów Kościoła katolickiego zeszło z prawdziwej drogi pobożności i zmysł katolicki uległ u nich osłabieniu poprzez stopniowe uszczuplanie prawdy.
    [11] Zwiedzeni różnymi i obcymi naukami, niesłusznie mieszając naturę i łaskę, wiedzę ludzką i wiarę boską, zniekształcili właściwy sens dogmatów, który zachowuje i głosi święta Matka Kościół, oraz wystawili na niebezpieczństwo integralność i czystość wiary.

    [24] Następnie to nadprzyrodzone objawienie, zgodnie z wiarą Kościoła powszechnego wyjaśnione przez święty Sobór Trydencki, zawiera się w księgach spisanych i w tradycjach niepisanych, „które – przyjęte przez apostołów z ust samego Chrystusa, albo przez nich samych przekazane jakby z ręki do ręki dzięki podpowiedzi Ducha Świętego – dotarły aż do nas”.
    [25] Mianowicie księgi Starego i Nowego Testamentu należy przyjąć jako święte i kanoniczne w całości i wraz ze wszystkimi ich częściami, taka jak zostały wyliczone w dekrecie tegoż soboru i jak zostały przejęte przez dawne wydania łacińskiej Wulgaty.

    [56] „Niech więc wzrasta i na różne sposoby mocno się rozwija rozumienie, wiedza oraz mądrość wszystkich razem i każdego z osobna, zarówno poszczególnych łudzi, jak i całego Kościoła, ze wszystkich pokoleń i wieków, ale tylko w swoim rodzaju, to znaczy w tej samej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym sformułowaniu”.

    Jeśli ktoś pisma Lutra uznaje za należące do Pisma św to i głupoty mu wyjdą. Nie Septuaginda jako tłumaczenie jest księgą świętą, a tłumaczony oryginał nim zawsze będzie.

  149. Listwa said

    @ 147 NICK

    Czego tak piszczysz?
    Wejdź w kulinaria.

  150. Barbara Chojnacka said

    wieczny odpoczynek racz dać Jahooowi ,o Panie, jaknajprędzej

    ——
    Dno.
    Admin

  151. Listwa said

    @ 146 Wimar

    Bardzo dobry pomysł, też muszę tak zrobić. Codzienny dostęp do takich treści ubogaca.

  152. Boydar said

    Panie NICK’u, nie wszystkie zagadnienia na tym świecie da się rozwiązać z użyciem jedynie wiatrówki.

  153. NICK said

    Ja mam jedną.
    WIATRÓWKĘ.
    Pan wie jaką?

    Retorycznie było.

    Memłajcie sobie.
    Najlepiej nawzajem.

    Vide (144).
    Wiecie?

    BOJAŹNI trochu i na ziarnko grochu.
    Kolanem.
    Amen.

  154. NICK said

    Listwa. (149).

    Pan mnie czyta i sprzyja?
    Podobnie jak Radio Maryja… .

    Erewań.
    Sam se wstań.
    Albo leż.
    Bierz co chcesz.

  155. Wimar said

    Re 147, 152

    Mam wiatrówkę – jkiedy sobie zjem grochówkę
    Retorycznie było – ale mnie zamuliło.
    Czemu tak piszczę? – Panie Listwa drogi,
    za wysokie progi jak na moje nogi.

  156. Listwa said

    @ 154 Nick

    Jak się nie dasz przekonać, to zostanie ci ciemnota i zabobony.
    Ucz się, są dostępne różne źródła, nie musisz czytać moich komentarzy.

    Nie do Nck :
    Napisze potem jeszcze trochę o historii, jeśli już zacząłem. Pozostanie jeszcze historia po 1054.
    Może ktoś to kiedyś zrobi, żeby uodpornić się na mżonki. Ale pewnie chętnego nie będzie, zwłaszcza z grona tych „wymagaczy” ciekawych dyskusji.

  157. Listwa said

    @ 155 Wimar

    Często używają, wyszkolili się w obsłudze.

  158. Barbara Chojnacka said

    panie Gajowy, przecież to najlepsze z życzeń

  159. Listwa said

    Niedawno był tekst „Chrystos rażdajetsia!”, dostępny tutaj:
    https://marucha.wordpress.com/2017/12/26/chrystos-razdajetsia/#comments,

    był to tekst pozornie związany ze świętami Bożego Narodzenia, w rzeczywistości, co jest bardzo znamienne, o Bożym Narodzeniu nie jest.
    Jest to tekst prawosławnego Monasteru Św. Cyryla i Metodego z Ujkowic. Ten tekst rozpoczyna się słowami: „Droga Rodzino Cyrylo-Metodiańska!”.

    Należałoby zastanowić się, kim jest grupa, która w ten sposób się określa? Sami o sobie powiedzą, jesteśmy tym jedynym Kościołem założonym przez Chrystusa. Jednocześnie odcinają się od pozostałych ośrodków prawosławnych, odcinają się też od Kościoła Rzymskiego i nie tylko od wersji posoborowo-modernistycznej (o co pretensji nie chcemy mieć), ale też od Kościoła sprzed Soboru Watykańskiego II i jego wielowiekowej spuścizny.

    Teoretycznie, będąc posiadaczami Bożego Objawienia oraz czystości doktrynalnej, powinni być zgodni z Tradycjonalistyczną częścią Kościoła Rzymskiego, stanowić z nią jeden Kościół i posiadać jedność doktrynalną. Ale niestety tak nie jest, raczej wybierają separację i wrogość. Również z pozostałymi ośrodkami prawosławnymi, także powołującymi się na te samo Objawienie i czystość doktrynalną, pozostają w izolacji. Jak się wydaje, wszystkie ośrodki prawosławne, będące w autokefali w stosunku do siebie, także powołują się na „Rodzinę Cyrylo-Metodiańską”. I wszystkie one stawiają wyraźną i mocną granice odseparowania od Kościoła Rzymskiego od 1000 lat.

    Jednym z głównych argumentów jest oczywiście, rzekomo niewłaściwe wstawienie do Credo słowa Filioque, które – w głębokim przeświadczeniu prawosławnych – było niedopuszczalne i stało się przyczyną podziału w 1054r.
    Co jest oczywiście nieprawdą, gdyż kwestia Filioque nie była powodem podziału, także z tego powodu, że takiego uzupełnienia „Symbolu” przed 1054 r. nie było. Sedno ich zarzutu polega na zanegowaniu prawa Kościoła do zmian w „Symbolu wiary”(którego sam jest autorem) podanym na soborze w Konstantynopolu, który był, jak inne, Soborem całego Kościoła, a nie tylko części konstantynopolitańskiej, czy patriarchów konstantynopolitańskich.

    W ich błędnym przekonaniu, rzekome wstawienie Filioque, spowodowało, że ośrodki prawosławne (jest ich dziś przynajmniej 42) są niby Kościołem katolickim, a Kościół katolicki Rzymski stał się heretycki, fałszywy itp.

    Oczywiście wstawienie Filioque przez Kościół Rzymski do Symbolu wiary nicejsko-konstantynopolskiego, nie byłoby błędem, a tym bardziej aktem heretyckim, który upoważnia prawosławnych do określania Kościoła Rzymskiego tak skrajnie nieodpowiedzialnie i nieprawdziwie.
    Dla Kościoła Rzymskiego, ani wstawienie, ani nie wstawienie w tamtym okresie do Symbolu słowa Filioque nie stanowiło problemu, gdyż nie zmienia to samej nauki.
    Jednak Credo z Filioque lepiej oddaje stan faktyczny i jest bardziej precyzyjne, a niezależnie od treści Symbolu wiary, obowiązuje i tak cały uznany całokszałt wiedzy i wiary, który jest tematycznie rozleglejszy, niż są w stanie przekazać poszczególne Symbole wiary, także nicejsko-konstantynopolski.

    Na to nakłada się kwestia tej „Rodziny Cyrylo-Metodiańskiej”, chodzi tu o historyczne postacie Cyryla i Metodego.

    Wokół tego buduje się mit, jakoby jacyś odkrywcy odkryli z przerażeniem, że to Cyryl i Metody przynieśli prawdziwą wiarę i Kościół, prawdziwą naukę i prawdę, aż tu nagle w pewnym okresie, równie mitycznym, przyszedł Kościół katolicki z germanami na czele i wszystko wyciął mieczem i ogniem oraz wstawił katolicko-rzymską atrapę z kłamstwem, a prawdziwy Kościół przestał istnieć.
    Kryje się niby on gdzieś w mitycznych zakamarkach i trzeba go z powrotem przyjąć, oczywiście wyrzucając przy tym wszystko, co jest Rzymskie i katolickie, chętnie posługując się takimi sloganami

    „adwokat diabla i pachołek nierządnicy, piramidalne kłamstwo szatana, których cel jest jeden – zniszczenie oblubienicy Chrystusa, Podszywając się pod chrześcijan robicie wszystko by kościół zniszczyć. To nie jest wina masonerii, Chazarów etc. To jest WASZA wina, wasza osobista wina, bo te kłamstwa rozpowszechniacie i utwierdzacie w nich ludzi”.

    Sugeruje się, z pominięciem pełnego opisu wiary i doktryny, a także historii, że to właśnie prawosławie, jako jeden niby spójny blok, jest spadkobiercą i przejawem, tego mitycznego Kościoła, spadkobiercą niezależnym od Kościoła Rzymskiego, rzekomo prawdziwego Kościoła Cyryla i Metodego i prawdziwie założonego przez Chrystusa.

    Ale jest to tylko mit.

    Po męczeńskiej śmierci św. Piotra i Pawła w Rzymie, nastąpił 300 letni okres krwawych prześladowań. W 312 r. został wydany Edykt mediolański cesarza Konstantyna. Wtedy nie było wątpliwości, że Kościół Rzymski i w Rzymie jest Kościołem katolickim, który Edyktem dostał prawo istnienia w Cesarstwie Rzymskim.
    Konstantynopol założył cesarz Konstantyn w 324r. na swoją cześć, sam urodził się w 272r. Początkowo chciał założyć takie miasto na ruinach Troi.

    Cyryl urodził się dopiero w 826r. Metody ok. roku 815. Czyli kolejne 500 lat od Edyktu i ponad 800 lat od powstania Kościoła, nie było żadnej „Rodziny Cyrylo-Metodiańskiej” i prawosławia, a Kościół Rzymski już zaliczył trzy wiekowe męczeństwo.

    Dzieje Kościoła i dzieje władzy świeckiej nie idą odrębnymi torami, a często przeplatały się. Kościół musiał się uporać z cezaropapizmem. Prawosławiu to się nie udało.

    Cyryl zm. 14 lutego 869r. Metody zm. 6 kwietnia 885r. Czyli prawie 200 lat przed przyjętą symboliczną datą rozłamu i po ponad 850 lat istnienia Kościoła. Nie trzeba udowadniać, że w chwili ich śmierci nie było prawosławia, jako niby prawdziwego Kościoła. Był jeden Kościół katolicki Rzymski. Czego też nie kwestionował Konstantynopol.

    Ok 492 r. było ważne wydarzenie, senat Imperium Romanum przekazał insygnia władzy oficjalnie do Konstantynopola, na ręce cesarza części wschodniej Imperium. Wcześniej Konstantynopol był prowincją Cesarstwa Rzymskiego, potem nastąpił podział Imperium na dwie części, z odrębnym Cesarzami i ostatecznie po najazdach upadła zachodnia część. Jednak nigdy nie nastąpiło przeniesienie władzy Kościoła z Rzymu do Konstantynopola, została przeniesiona tylko władza świecka decyzją Senatu Imperium Rzymskiego.

    Były przeróżne spory o władzę. Także w obrębie Kościoła, jednak Kościół żył swoim życiem i podążał konkretną ścieżką, krystalizowała i rozwijała się tez jego nauka. Nigdy nie było ustalenia, że jakaś „Rodzina Cyrylo-Metodiańskiej” jest Kościołem, a wszyscy poza nią tracą status Kościoła.

    Cyryl i Metody urodzili się w Grecji w Tesalonikach. Byli to ludzie Kościoła Rzymskiego. Innego nie było.
    Młodszy Cyryl postanowił wejść na drogę życia zakonnego w 855 r.(869 już nie żył, jego ciało spoczywało w bazylice św. Klemensa w Rzymie, Paweł VI przekazał je prawosławnym Grekom.) dołączając do swego brata Metodego w klasztorze w Bitynii.
    Obaj współpracowali z papieżem Rzymskim, i obaj odwoływali sie do papieża, gdy byli prześladowani za wprowadzanie cyrylicy do liturgii. Obaj byli przez Rzym i papieża bronieni. Podczas synodu biskupów w Bawarii (870) Metody został oskarżony o herezję i uwięziony przez duchowieństwo niemieckie za poparciem Ludwika II Niemieckiego na wyspie Reichenau, uwolniony dopiero po 3 latach dzięki interwencji papieża Jana VIII.
    Po śmierci Cyryla, papież Hadrian II mianował Metodego arcybiskupem Moraw i Panonii (Węgry). Był on biskupem Kościoła Rzymskiego, tego od którego odżegnuje się niby Cyrylo-metodiańskie prawosławie i rodziny.
    Papież Jan VIII (872-882) potwierdził wszystkie uprawnienia Metodego i pozwolił na używanie języka słowiańskiego, którego w międzyczasie zakazano stosować w liturgii. Wprowadził jednak pewne ograniczenia w jego stosowaniu. Po śmierci Metodego papież Stefan VI (885-891) wycofał język słowiański z liturgii.

    Tu ukrywa się podstawa konstantynopolskiej retoryki rzekomej germańskości Kościoła, bo głównie niemcy byli aktywni, aby nie dopuścić cyrylicy i języka słowińskiego do życia Kościoła i to głowie oni prześladowali Cyryla i Metodego. Ale nie papież i nie Rzym.

    Po 492 wzrastały w Konstantynopolu ambicje stania się potęgą, mającą władzę nad wszystkimi, w imię stania się „Drugim Rzymem” i centrum władzy. Doszło tez do napięcia w relacjach Kościoła Rzymskiego z Konstantynopolem, także o Filioque, (był to okres za papieża Mikołaja I 858-867) jednak spór po śmierci tego papieza został zażegnany, a władza nad Kościołem pozostała w Rzymie i ustalono w miarę przyjazne wzajemne relacje.

    Jak pisałem wcześniej uspokojenie (bo nie pozbycie się trudności z Konstantynopolem) stało się realne dzięki współpracy Rzymu i patriarchy konstantynopolitańskiego Focjusza. Ten okres był też okresem zycia i działalności Cyryla i Metodego. Rozłam i prawosławie to zupełnie inny okres i inni ludzie, choć pierwotne przyczyny zrodzenia się prawosławia tkwią głębiej i zaczęły się wcześniej, a zmaterializowały się dopiero po 1054.

    Cyryl i Metody byli uczniami Focjusza. Zatem, gdy spojrzy sie na daty i wydarzenia, to nie ma podstaw, aby sądzić, że prawosławie słusznie powołuje się na Cyryla i Metodego, w swych twierdzeniach, że nie Kościół Rzymski jest prawdziwym Kościołem, a jest nim tylko prawosławie. Nic na to nie wskazuje, że Cyryl i Metody zgodziliby się z taką tezą. Gdyby przyjąć kierunek myślenia, że jedynie Cyryl i Metody lub „Rodzina Cyrylo-Metodiańska” reprezentowali prawdziwy Kościół Chrystusowy, to i tak prowadzi on do Kościoła Rzymskiego.
    Wygląda na to, że „Cyryl i Metody” to dla prawosławia tylko marketingowa nazwa.

    Tak w skrócie. Kto może niech uzupełni lub poprawi.

  160. Wimar said

    Re 159
    Panie Listwa.
    Wspaniała i merytoryczna lekcja historii KK.
    To ważny argument w dyskusji ze Świadkami Yah-owymi 🙂

  161. Yah said

    Kurcze , tego nie zauważyłem 🙂

    A mówią by nie wierzyć w istnienie demonów i ich sług. Do jakiego pana zwracała się Barbara Chojnacka ???

    Biegam maratony tak że, ciśnienie mam niskie, a w sobotę skoki ciśnienia do 150/90, w niedziele złe samopoczucie.
    Dopiero dwie dychy z Modlitwą Jezusową zostawiło demona Pani Barbary gdzieś w lesie.

    Tak wiec Pan Nick miał rację to demony. Ignorować – nie dyskutować. Z diabłem się nie pertraktuje.
    Nie mniej widzimy, że zbliża się ostateczna rozgrywka. Pycha rozumu i jego kombinacje kontra wiara.

    Barbara Chojnacka said
    2018-01-12 (piątek) @ 17:14:43

    wieczny odpoczynek racz dać Jahooowi ,o Panie, jaknajprędzej

    ——
    Dno.
    Admin

    Tak piszę ostrzegawczo, choć wielu popuka się na widok tego posta w czoło.

    Niestety jak wierzysz w Boga w Trójcy Przenajświętszej, to MUSISZ wierzyć w diabla, demony i to, że wielu ludzi działa pod ich wpływem.

Sorry, the comment form is closed at this time.