Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Koncesja na sakralizację zbrodni

Posted by Marucha w dniu 2018-01-12 (piątek)

1 grudnia 2017 roku Ukraiński IPN (UINP) zorganizował w Łucku – stolicy obwodu wołyńskiego – uroczystość wręczenia 24 Krzyży Bojowej Zasługi UPA [1]. Odznaczenia wręczono krewnym zbrodniarzy z UPA (pozwolę sobie nie użyć określenia „bojowników UPA”, jak portal kresy.pl, ale nazwać rzecz po imieniu). Pierwotnie odznaczenia te przyznało tym zbrodniarzom pośmiertnie kierownictwo OUN-UPA w latach 40. i 50. XX wieku.


UINP legalizując tamte decyzje dał jasno do zrozumienia, że pomajadanowa Ukraina nie jest kontynuacją państwa proklamowanego 24 sierpnia 1991 roku, a wywodzącego się formalnoprawnie z Ukraińskiej SRR. To państwo zostało przecież obalone w wyniku przewrotów z 2004 i 2014 roku, które były inspirowane przez USA i Zachód i które zakończyły się sukcesem dzięki znaczącemu udziałowi w nich sił nacjonalistycznych.

Pomajdanowa Ukraina jest kontynuacją Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii – i to nie tylko przez gloryfikację ich zbrodniczej tradycji, ale także w sensie prawnym. Charakter uroczystości w Łucku nie pozostawia co do tego najmniejszych wątpliwości.

Uroczystość ta została przemilczana przez media polskie i zachodnie. Nagłośnił ją dopiero w połowie grudnia Eduard Dolinski – dyrektor Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego. Ale i tak informację tę podał wtedy w Polsce tylko portal kresy.pl i podobne mu media nazywane „niszowymi”. Do tzw. mediów „głównego nurtu” informacja ta nie przebiła się.

W uroczystości w Pałacu Kultury miasta Łucka – której oprawę artystyczną stanowił koncert pieśni Strzelców Siczowych i UPA – wziął udział m.in. gubernator obwodu łuckiego Wołodymyr Hunczyk. Obecna była też Łesia Bondaruk – pracownica UINP – która pochwaliła się, że była inicjatorką wręczenia odznaczeń krewnym – jak to określiła – „wołyńskich rycerzy”. „To unikalne wydarzenie dla Wołynia i Łucka, które odbyło się po raz pierwszy. Bardzo przykro, że obecnie nie znamy imion wielu żołnierzy. Nie udaje się zidentyfikować bohaterów, dlatego stale opracowujemy archiwalne materiały i szukamy prawdy” – stwierdziła w okolicznościowym przemówieniu pani Bondaruk.

Bohaterowie czy zbrodniarze?

Odznaczenia odebrali krewni m.in. takich zbrodniarzy z OUN-UPA jak: Iwan Bandacz, Wasyłyna Demczynśka, Hryhoryj Hruszoweć, Serhij Kaczynśki, Iwan Kobeć, Mykoła Kowtoniuk, Jakiw Kowżuk, Anatolij Koziar, Petro Ksendzuk, Iwan Malimon, Andrij Mychalewycz, Semen Piatyhoryk, Zinowij Samczuk, Ołeksandr Stepaniuk, Leonid Wołosoweć, Rostysław Wołoszyn, Fedir Zatowkaniuk, Sylwestr Zatowkaniuk i Tychon Zinczuk.

Eduard Dolinski zwrócił uwagę, że wśród odznaczonych są osoby, które przed przystąpieniem do UPA służyły w kolaboracyjnej ukraińskiej policji pomocniczej. Policja ta brała pod okiem Niemców aktywny udział w eksterminacji Żydów w latach 1941-1942. I tak np. Mykoła Kowtoniuk był komendantem policji ukraińskiej w Łucku, która

Mykoła Kowtoniuk, komendant policji ukraińskiej w Łucku, odpowiedzialny za wymordowanie ok. 20 tys. Żydów

uczestniczyła w zamordowaniu 20 tys. miejscowych Żydów. Jego zastępcą był Fedir Zatowkaniuk. Z kolei Tychon Zinczuk był szefem policji ukraińskiej w Tojkucie, a Serhij Kaczynśki dowodził „milicja ludową” w Równem, która brała udział w eksterminacji 18 tys. tamtejszych Żydów. Iwan Kobeć służył w policji ukraińskiej w Ratnie, Petro Ksendzuk w Torczynie, Iwan Malimon w Ołyce, a Semen Piatyhoryk kierował policją ukraińską w Lubieszowie. Według Dolinskiego we wszystkich tych miejscowościach policja ukraińska i formacje niemieckie wymordowały około 50 tys. Żydów.

„I tak, na rękach [tych] bohaterów jest krew nie mniej niż 50 tys. niewinnych żydowskich ofiar. I to nie licząc zabitych przez nich później Polaków i Ukraińców, kiedy oni po służbie w policji przeszli do UPA” – napisał Dolinski na swoim profilu na Facebooku.

Faktu tego nie chce zauważyć mainstream polityczno-medialny w Polsce. Trzeba więc przypomnieć, że np. Tychon Zinczuk po dezercji z policji ukraińskiej do UPA dowodził w 1943 roku pod pseudonimem „Kubik” sotnią, która wchodziła w skład kurenia Ołeksego Hromadiuka, pseudonimy „Holubenko”, „Ostriżskij”. Bazą tego kurenia były lasy skulińskie, położone na północny wschód od Kowla. Nie można wykluczyć, że pan Zinczuk osobiście brał udział w atakach na miejscowe polskie wsie, których ludność była w zwyrodniały sposób eksterminowana przez bojówki SKW, OUN i UPA [2].

Z kolei Sylwestr Zatowkaniuk, ps. „Ptaszka”, był prowidnykiem OUN-B w okręgu (powiecie) dubieńskim i kierował tam eksterminacją ludności polskiej. Następnie został zastępcą Petro Olijnyka „Eneja” – dowódcy Okręgu Wojskowego (WO) UPA „Bohun” na Wołyniu, jednego z czołowych wykonawców ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia [3]. „Enej” znany był z tego, że własnoręcznie odrąbywał głowy ofiarom. A „Ptaszka” robił coś innego?

Anatolij Koziar, ps. „Wołodymyr”, był Szefem Służby Bezpeky OUN-B w Okręgu Wojskowym UPA „Turiw” [4]. Nie muszę chyba tłumaczyć jaką rolę odegrała Służba Bezpieczeństwa OUN-B w przygotowaniu oraz przeprowadzeniu ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Szefem SB OUN-B, a więc zwierzchnikiem pana Koziara, był Mykoła Łebedź – inicjator ludobójstwa na ludności polskiej, pełniący pod nieobecność Stepana Bandery obowiązki krajowego prowidnyka OUN-B.

Serhij Kaczynśki, ps. „Ostap”, „Iwan” (1912-1943), był członkiem OUN od 1931 roku, a w latach 1941-1943 pełnił funkcję wojskowego referenta OUN-B w okręgu (powiecie) rówieńskim. Był też zastępcą prowidnyka OUN-B na „północno-zachodnich ziemiach ukraińskich”, czyli zastępcą samego Dmytro Klaczkiwśkiego – głównego organizatora ludobójstwa wołyńskiego. Kaczynśki zalicza się więc niewątpliwie do grona czołowych organizatorów ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia. Już pod koniec 1942 roku zorganizował on pierwszą sotnię UPA w gminie Rożyszcze (powiat Łuck) [5].

Według historiografii postbanderowskiej Kaczynśki miał zginąć w walce z Niemcami podczas ataku na fabrykę dykty w Orzewie (powiat rówieński), a dowodzona przez niego sotnia miała wtedy zabić 60 Niemców przy stratach własnych wynoszących czterech zabitych. Grzegorz Motyka wątpi jednak w taką wersję śmierci Kaczynśkiego [6].

Do najbliższych współpracowników Klaczkiwśkiego należał również uhonorowany pośmiertnie Krzyżem Bojowej Zasługi UPA Rostysław Wołoszyn, ps. „Horbenko” (1911-1944) – członek OUN od 1929 roku, w latach 1934-1937 referent propagandowy Krajowej Egzekutywy OUN na Polesiu i Wołyniu, następnie zastępca komendanta głównego UPA, dowódca zaplecza UPA i dowódca zgrupowania UPA-Zachód, a także członek Prowidu OUN-B na Wołyniu [7].

Łuck symbolem banderyzacji

Podczas uroczystości w Łucku uhonorowano zatem nie tylko uczestników niemieckiego ludobójstwa na narodzie żydowskim, ale także uczestników banderowskiego ludobójstwa – w tym wielu czołowych – na narodzie polskim.

Polski konsul w Łucku, którego siedzibę osiem miesięcy wcześniej ostrzelali z granatnika „nieznani sprawcy”, dyskretnie tego nie zauważył. Równie wysublimowaną dyskrecją, powściągliwością i taktem wykazali się ambasador Jan Piekło w Kijowie oraz prezydent Andrzej Duda podczas swojej oficjalnej wizyty na Ukrainie 13 grudnia 2017 roku. Ale tą dyskrecją i powściągliwością wykazały się także media amerykańskie, zachodnioeuropejskie, polskie i izraelskie. Nikt tam nie zauważył tego, co stało się w Łucku – bo taki był rozkaz Waszyngtonu, dla którego nacjonaliści ukraińscy są cennym sojusznikiem w dywersji antyrosyjskiej.

Nie zmienia to faktu, że w Łucku stała się rzecz poważna. To nie jest tylko gloryfikacja zbrodniarzy OUN-UPA, z którą mamy przecież do czynienia na Ukrainie przynajmniej od pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Tym razem to jest coś więcej. Dotychczas niektórym ze zbrodniarzy stawiano pomniki. Głównie najważniejszym – Banderze, Szuchewyczowi i Klaczkiwśkiemu. Dwóm pierwszym ufundowano też muzea.

Teraz jednak zbiorowo uhonorowano pośmiertnie aż 24 członków OUN-UPA, którzy brali udział w zbrodniach przeciw ludzkości. Ale nie jakimś współczesnym odznaczeniem ukraińskim, tylko Krzyżem Bojowej Zasługi UPA – odznaczeniem ustanowionym 27 stycznia 1944 roku przez dowódcę UPA Romana Szuchewycza. To jest już coś więcej niż gloryfikacja. To jest sakralizacja zbrodniarzy i ich zbrodni.

Gloryfikacja UPA na pomajdanowej Ukrainie osiągnęła zatem etap najwyższy – stała się czymś w rodzaju już nie ideologii, ale parareligii państwowej. Nie można przejść do porządku dziennego nad faktem, że obiektem kultu tej parareligii są osoby winne zbrodni przeciw ludzkości. Czy można sobie wyobrazić, że do podobnej uroczystości jak w Łucku doszłoby w Berlinie? Czy można sobie wyobrazić, że władze niemieckie zapraszają rodziny 24 najbardziej znanych esesmanów z Auschwitz, Mauthausen, Buchenwaldu, Dachau i innych obozów koncentracyjnych, a następnie wręczają im Krzyże Żelazne nadane tymże esesmanom przez Hitlera? Jaka wtedy byłaby reakcja świata?

Coś takiego jednak się stało. Nie w Niemczech, ale na Ukrainie. Na dodatek w Łucku – jednym z głównych miast Wołynia, co też ma swoją wymowę. Wybór miejsca na pewno nie był przypadkowy i w połączeniu z oficjalną odmową władz ukraińskich zgody na ekshumację ofiar ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego przybiera to formę potężnego ciosu wymierzonego właśnie tym ofiarom.

Ukrainie wolno to robić. Niemal pod każdą szerokością geograficzną piętnowane jest pochwalanie nazizmu i faszyzmu oraz ich zbrodni. Pomajdanowa Ukraina uzyskała jednak z powodów politycznych koncesję od Białego Domu nie tylko na gloryfikację, ale sakralizację ukraińskiej wersji faszyzmu. Dlatego w Brukseli, Warszawie i Tel Awiwie oficjalnie nie zauważa się faktów opisanych powyżej.

Milczenie

Dlatego polskie media głównego nurtu nie zauważyły, że 18 grudnia 2017 roku komitet wykonawczy rady miejskiej Lwowa podjął uchwałę o upamiętnieniu Wasyla Biłasa i Dmytra Danyłyszyna – bojówkarzy OUN i morderców Tadeusza Hołówki (1889-1931), polityka piłsudczykowskiego, jednego z czołowych ideologów prometeizmu oraz zwolennika daleko idących ustępstw na rzecz Ukraińców [8]. Upamiętnienie będzie miało formę tablicy na budynku aresztu przy ulicy Horodockiej 20 (dawniej Kazimierzowskiej) obok dawnego więzienia Brygidki, w którym stracono Biłasa i Danyłyszyna. Wcześniej upamiętniono ich już pomnikiem w Truskawcu, gdzie zamordowali Hołówkę.

Dlatego polskie media głównego nurtu potraktowały jako marginalny fakt ostrzelania z granatnika 11 grudnia 2017 roku polskiego autokaru w Sokolnikach koło Lwowa [9]. Nie było ofiar śmiertelnych, a nawet gdyby były, to polski mainstream polityczno-medialny ma już ten temat przećwiczony i opracowany pod hasłem „rosyjska prowokacja”.

Dlatego ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju należącym do świata euro-atlantyckiego ponownie nie zauważono licznych manifestacji, które na wzór sowieckich pochodów pierwszomajowych wyszły na ulice ukraińskich miast 1 stycznia 2018 roku, by uczcić rocznicę urodzin Stepana Bandery. Z jego portretami, symboliką OUN-B i UPA oraz nienawistnymi i szowinistycznymi hasłami. W Odessie na bramach tamtejszego Muzeum Holokaustu i synagogi wymalowano podczas Świąt Bożego Narodzenia hasła „pierwszy toast za holokaust” oraz „Ukraina dla Ukraińców” [10].

W każdym innym kraju świata coś takiego wywołałoby natychmiastową reakcję rządów, organizacji międzynarodowych, organizacji żydowskich i organizacji ochrony praw człowieka, a na koniec oficjalne oświadczenie rzecznika Białego Domu. W wypadku Ukrainy takiej reakcji nie ma.

Jest zatem polityczna koncesja na parareligijny kult zbrodni i nienawiści. Byłoby z mojej strony naiwnością stwierdzenie na koniec, że mocarstwo, które tej koncesji udzieliło bierze odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków na Ukrainie. Mocarstwo to znane jest bowiem z braku odpowiedzialności za skutki swojej polityki.

Bohdan Piętka

[1] Wołyń: Ukraiński IPN wręczył medale UPA. Dolinski: „Odznaczeni mają na rękach krew 50 tys. ofiar”, http://www.kresy.pl, 15.12.2017.
[2] M. Samborski, „Wołyń 1943. Przyczynki do historii wykonawców ludobójstwa na Polakach – OUN-SD i UPA na tzw. Północno-zachodnich Ziemiach Ukraińskich”, „Niepodległość i Pamięć”, nr 3-4 (43-44), Warszawa 2013, s. 131.
[3] Tamże, s. 113, 124.
[4] Tamże, s. 126.
[5] Tamże, s. 113, 114, 127.
[6] G. Motyka, „Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii”, Warszawa 2006, s. 194.
[7] M. Samborski, „Wołyń 1943…”, s. 108, 113, 117, 118.
[8] Lwów: Ukraińcy chcą upamiętnić bojówkarzy OUN, morderców Tadeusza Hołówki, http://www.kresy.pl, 19.12.2017.
[9] Atak na polski autokar na Ukrainie został dokonany za pomocą granatnika, http://www.kresy.pl, 11.12.2017.
[10] Profil publiczny Eduarda Dolinskiego na Facebooku, http://www.facebook.com/eduard.dolinsky, 26.12.2017.

Myśl Polska, nr 3-4 (14-21.01.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 11 to “Koncesja na sakralizację zbrodni”

  1. Dziadzius said

    Slawa ukrom a wstyd i hanba nam Polakom ze my nie dbamy o swoj narod ani o swoich rodakow. Jezeli MY SAMI nie zalatwimy tego MORDU to napewno Unia Jwerejska ani Smrod w Hadze tego nam nie zrobi . Jak sie jako narod zyje na kolanach to tylko dupe innych widac – oczywiscie do pocalunku –a myPolacy do tego juz mamy dlugoletnie przyzwyczajenie poczawszy od naszych biskupow przepraszajacych Niemieckich SSmanow ze modrownie Polakow no i juz po koleji –calusy zydow w pupcie za Kielce za Jedwbane i przy okazji nawet za wczarajszy dzien cosmy z ICH laski przezyli . Pieniadz ma swoja wartosc to kazda kurwa wie ale czy i narod moze sie tak kurwic za szelaga.

  2. KOJAK said

    TE ODZNACZENIE POWINIEN DOSTAC NIEJAKI DUDA PSEDOPREZYDENT I WIELBICIEL ZBRODNIARZY Z UPA KTORYM ZAWIOZL 4 MILIARDY ZLOTYCH 1 POWINIEN TEZ DSTAC ZWYRODNIALEC KALKSTEIN-KACZYNSKI KTORY DARL RYJA- ,, SLAWA HEROJAM ! ! !,,

  3. fjeri said

    Jak od żyda przebranego za Polaka można cokolwiek dobrego wymagać ? Co z tego, ze uchodzą oni za najlepszych patriotów i katolików, jeśli to zaledwie ich domniemanie na pokaz dla stada, którym zarządzają. Jak zbrodniarz i złodziej przebrany za swa ofiarę może wejść w jej buty i robić za dobrego Polaka interesującego się dobrem Polski. Jak Polacy mogą pozwolić sobie na taki stan rzeczy i spodziewać innej rzeczywistość, lepszych rezultatów, oprócz żydo polskiego piekiełka.

  4. MatkaPolka said

    SŁAWA UKRAINIE – HEROJOM SŁAWA

    Liczba ludności Ukrainy jest całkowicie niedokładna?

    https://www.rt.com/op-edge/415660-ukraine-population-figures-inaccurate

    NIEZMIERNIE INTERESUJĄCCE STATYSTYKI

    Były premier Ukrainy twierdzi, że ponad osiem milionów (8 milionów) obywateli wyemigrowało od (czasu) popieranego przez Zachód Majdanu w 2014 roku. Jeśli ma rację, to zwiększa rosnące podejrzenia, że obliczenia ludnościowe Kijowa są całkowicie bezsensowne.

    „Ponad 8 milionów Ukraińców opuściło kraj po zamachu: 4,4 miliona wyjechało do Rosji (wrażego Putina ), 1,2 miliona do Polski (wrażych Lachów), inni udali się do innych krajów. Ani Libia, ani Syria, ani Afganistan, ani inne rozdarte wojną kraje nie widziały tak masowej emigracji „.

  5. fjeri said

    Jeśli kościół katolicki był gwiazda przewodnią Polski prowadzącą poprzez manowce żydo kłamstwa i jej propagandy, to kto teraz zajął jego miejsce ?
    Ambony mamy ciche, puste prawdą, słowa w nich o żydach nie usłyszysz, oprócz kłamstwa wybranych świętych nam nadzorców, polscy księża z osinowymi kołkami w sercach, pełni wewnętrznego strachu o swój byt, pustke szerzą oraz pomylenie Światów. Odwrócony został krzyż. Tyłem do Boga prawdziwego.

    Dobro za zło a zło za dobro się wydaje. Rety ole Boga, gwałt na ziemi maluczkim sie dzieje..

  6. MatkaPolka said

    „Wytniemy was wszystkich!” – Ukraińcy znowu grożą rzezią wołyńską

    https://pl.sputniknews.com/polska/201607083382483-maly-ruch-graniczny-szczyt-NATO-protest-Ukraina-nacjonalizm

  7. anonim said

    Ukry są niereformowalni ale nie zrozumie tego nikt kto nie poznał ich małostkowości.
    To mentalne gimbazjum…

  8. Romank said

    Pani Matko Polko…ma pani racje i statystyki nie kamia…
    ale prosze cofnac sie 10 lat wstecz ….i zobaczy pani jak za pieniadze polskich podatnikow kreowano nowe panstwo Ukrainy…
    Prosze wejsc bna YouTybe i zobaczyc tylko wysilek Jerzego Hoffmana w jego kilkuodcinkowym Filmie Historia Ukrainy. Oczywiwscie takich bylo o wielel wiecej…
    Oczywiscie znkoma liczba Polakow na Ukrainie to efekt niezwyklej tolerancji Ukraincow… Zdecydowana wiekszosc tych ,ktorzy emigruja czy to czasowo, czy na stale do Polski to Polacy, czy tez ludzie z polskimi korzeniami. Dlatego wielkim bledem traktowanie ich jako calosc –na zasadzie wrogich banderowcow. Brak wogole jakichkolwiek programow repolonizacji tych ludzi ..takich jakie prowadzili Niemcy w latach 80-90…

  9. Romank said

    Szanowny panie Autorze…pisze pan:
    latego polskie media głównego nurtu nie zauważyły, że 18 grudnia 2017 rok..etc….”

    Czy moze pan wymienic chociaz jedno medio polskie glownego nurtu?????

  10. kura domowa said

    nie czytajac komentarzy prosze o odpowiedz na pytanie: jakim sposobem uklad pookroglostolowy stal sie adwokatem Ukrainy?

  11. Romank said

    Pani Kuro..to za trudne pytanie dla analitykof Gajowkowych…..
    UKlad dla niepoznaki zwany Okraglostolowy To Porozumienie Mahesow z Mamzerami…dla tego Ukladu -byc albo nie byc- jest istnienie silnego Polin ….od Morzia do Morzia.
    Rosjanie postawili na rozpad Ukrainy daja na to nawet 30 lat z tym ze bedzie to repozycja narodu ruskiego i spychanie na Zachod elementu extremalnego i nacjonalistycznego, takie cedzenie przez coraz gestsze sito..po to….zeby zostawic…byle Kresy jako Wina i Samostijna na garnuszku i u szyji …..Polski.

Sorry, the comment form is closed at this time.