Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ziemkiewicza zmagania z rzeczywistością

Posted by Marucha w dniu 2018-01-12 (piątek)

Rafał A. Ziemkiewicz (RAZ) jest nieformalnym liderem Stowarzyszenia ENDECJA, a jednocześnie wziętym publicystą, kojarzonym do niedawna (?) z szeroko pojętym obozem władzy, czyli z PiS-em.

Jego coraz większy krytycyzm wobec tego ugrupowania pozwala na zadanie pytanie – czy tak jest nadal? Odpowiedzi można szukać w wydanej właśnie książce „Sanacja czy demokracja”.

Tytuł książki ma świadczyć o jej „endeckiej” proweniencji, słowo „sanacja” jest tu bowiem użyte w pejoratywnym kontekście. Jak wiadomo w tradycji obozu narodowego ten okres historii (1926-1939) był oceniany bardzo surowo, by wspomnieć tylko wnikliwą analizę dokonaną przez Stanisława Głąbińskiego czy Władysława Konopczyńskiego.

Tytuł książki RAZ-ma ma nawiązywać do tamtej krytyki. Z drugiej strony autor dystansuje się w ten sposób od narracji opozycji, która wmawia, że rządy PiS to powrót do PRL-u. Jeśli już jakiś powrót, to do wzorców sanacji – przekonuje RAZ, co pewnie jest znacznie bliższe prawdy niż bzdury o recydywie PRL z okresu Władysława Gomułki

Na książkę składa się zbiór artykułów RAZ-a z ostatnich dwóch lat. Czytając je po kolei człowiek zadaje sobie pytanie – w jakim miejscu jest teraz autor? Od euforii po obaleniu rządów „michnikowszczyzny” do wzrastającego z miesiąca na miesiąc dystansu wobec obozu „dobrej zmiany”. Taką samą ewolucję, jeśli nie większą, obserwujemy w przypadku Łukasza Warzechy. Ponieważ wpływ obu na prawicową opinię publiczną jest spory, na pewno taka ewolucja nie wzbudza zachwytu w partii rządzącej.

RAZ stara się jednak równoważyć swój antypisowski krytycyzm zjadliwymi artykułami wymierzonymi w „totalną opozycję”. Nie chodzi tu tylko o jakiś wentyl bezpieczeństwa, choć i są tacy, którzy tak twierdzą, ale o przekonanie, że między „totalną opozycją” a coraz bardziej nieobliczanym PiS-em – jest jakaś przestrzeń polityczna, którą mogłaby wypełnić nowa formacja. Tak czy inaczej RAZ zaczyna swoją narrację od filipik przeciwko opozycji. Oto próbka:

„Dorobek – znowu śmiesznie to brzmi – „intelektualny” opozycji totalnej, salonów michnikowszczyzny i ufutrowanej grantami „rozporkowej lewicy”, małpującej zachodnie campusy, sprowadza się do poniżenia Jarosława Kaczyńskiego w „dyskusjach” prowadzonych we własnym, hermetycznym światku. Wyszydzane są jego wzrost, jego starokawalerstwo, szczególny stosunek do rodziców (silnie podkreślany emocjonalny związek z matką i całkowita nieobecność w rodzinnej pamięci ojca, skądinąd ciekawa wspólna cecha Jarosława i śp. Lecha z marszałkiem Piłsudskim) – miesiącami potrafią „eksperci” opozycji oddawać się „kuchennej psychoanalizie” Prezesa, deliberując o tym, jakie kompleksy i urazy sprawiają, że tak bardzo nienawidzi lepszych i mądrzejszych od siebie, tak bardzo chce nam wszystkim odebrać wolność, wyprowadzić z Europy i przyłączyć do putinowskiej Rosji.

Od czasu do czasu, dla odmiany, przerzucając się na równie głębokie uwagi o tym, jak ciemna i tępa musi być ta hołota, która na „takie coś” głosuje, oraz krzepiąc się nadzieją, że jeśli jeszcze raz powie to wszystko jakoś mocniej, ostrzej, bardziej wyraziście, to jednak ta ciemna hołota się „przebudzi” i wyjdzie na ulice, a z Zachodu przybędzie z odsieczą Tusk na białym koniu albo zgoła Timmermansie, i wreszcie znowu będzie tak, jak było.

Zapleczem „opozycji totalnej” nie są think tanki i eksperci, ale kilkanaścioro wciąż tych samych pajaców, głównie aktorek i aktorów oraz beneficjentów dawnego układu ze światka prawniczego i uczelnianego, którzy dosłownie wyrzygują na łamach swe frustracje, resentymenty oraz furie, skutecznie przekonując coraz liczniejszych Polaków, że jeśli alternatywą dla rządów PiS jest ta gromada jajogłowych błaznów, drobnych cwaniaczków i aferzystów połączonych wspólną pogardą dla przeciętnego Polaka oraz chęcią dalszego dojenia i strzyżenia go tak, jak to robili od ćwierć wieku, to po prostu nie ma żadnej alternatywy i PiS, jakikolwiek by był, rządzić po prostu musi”.

Pogarda dla opozycji wydaje się w przypadku RAZ szczera, choć jest – jak to u publicysty – nieco przerysowana. Dla nas jednak nie ta część publicystyki jest najciekawsza, lecz to co ma do powiedzenia na temat PiS-u. Już we wstępie czytamy:

„Jednak podczas gdy upadła elita wciąż nie może się pogodzić z tym, że już nie imponuje, nie jest słuchana i nie jest w stanie nikogo swymi jeremiadami przestraszyć – elita nowa, której stworzenie i ustanowienie u steru narodu jest wielkim, życiowym celem Jarosława Kaczyńskiego, nie potrafi wyjść z oblężonej twierdzy, w której się ukształtowała i spędziła swe najlepsze, pionierskie lata. Wciąż przeżywa i odreagowuje lata „dorzynania watahy”, brutalnego wypychania z dyskursu publicznego, szykan i „przemocy symbolicznej”, wciąż ma przed oczami obrazy z formacyjnych filmów, takich jak „Pogarda” Joanny Lichockiej czy „Krzyż” Ewy Stankiewicz, skrzykniętą przez rządowe wówczas media na Krakowskie Przedmieście żulię szczającą na smoleńskie znicze, wrzeszczącą do modlących się staruszek: „Pokaż cycki!” i zachwalaną przez „autorytety” jako „wspaniała, nowoczesna młodzież”, rozpraszająca swym poczuciem humoru „duszne wyziewy polskiego mesjanizmu”.

Wciąż ma przed oczami wypełnioną luminarzami kultury i gwiazdami galę festiwalu w Gdyni, gdzie wyfraczeni panowie i panie w wieczorowych sukniach „ryją” ze śmiechu jak ludożerca w prowincjonalnej remizie, bo pajac na scenie powiedział „tupolew”.

I te obrazy, generujące spajające rządzący obóz uczuciowe uniesienie, przysłaniają im zupełnie Polskę i jej przyszłość. Nieważne – kilkakrotnie powtórzy się to zdanie w zebranych tu tekstach – jaka będzie Polska, ważne „czyja”.

Cała retoryka obozu rządzącego, a co najmniej tej jego najtwardszej, najbardziej PiS-owskiej części, sprowadza się do „odzyskiwania”, „oczyszczania”, usuwania przeszkód dla zmiany. Jak gdyby było obiecane od samego Boga, że kiedy Polska będzie „nasza” – Polaków, katolików, patriotów – to już będzie dobra „ipso facto”.

A jeśli nie będzie? To będzie znaczyło, że widocznie wciąż jeszcze nie jest wystarczająco nasza. Że wróg gdzieś się okopał, blokuje, przeszkadza, sypie piach w tryby i wsadza kij w szprychy. Trzeba go ostatecznie usunąć i „odzyskać” instytucje czy obszary życia publicznego, nad którymi wciąż panuje.

Jednak by to zrobić, trzeba uderzyć w tych, którzy go chronią, dzięki którym mógł się tam okopać i prowadzić swą krecią robotę. A kto chroni „ubekistan”? Ci, którzy próbują widzieć Polskę jako normalne państwo, a politykę nie jako wojnę dobra ze złem, tylko jako wspólne dobro wszystkich Polaków bez względu na ich przekonania i spory, którzy chcą studzić emocje, szukać rozwiązań instytucjonalnych, a nie personalnych, czyniących Polskę lepszą, a nie tylko naszą.

Jak silny w PiS i jego zapleczu jest taki sposób myślenia oraz jak podatny na wyrosłą z niego demagogię jego elektorat, pokazał wybuch PiS-owskiej nienawiści wobec prezydenta Dudy po tym, jak zawetował on napisane na kolanie ustawy „reformujące” (a w istocie tylko biorące go na jeszcze krótszą polityczną smycz) wymiar sprawiedliwości”.

Podczas konfliktu jaki miał miejsce między PiS a ośrodkiem prezydenckim – RAZ opowiedział się po stronie tego drugiego. Wyrazem tego był głośny artykuł pod wymownym tytułem „PiS i jego świrowisko”. Owo świrowisko to potężna frakcja Antoniego Macierewicza i koncernu „Gazety Polskiej”. Czytamy na ten temat:

„Nigdy jeszcze nie ujawnił się z taką mocą wewnętrzny spór w PiS, a szerzej – w całym obozie tradycjonalistycznym, pomiędzy tymi, którzy wyznają logikę rewolucji, a tymi, którzy wyznają logikę demokracji. Jednych i drugich połączyła wcześniej świadomość, że Polska nie może pozostawać „państwem teoretycznym”, rządzonym na sposób latynoski przez rodzimy odpowiednik „partii instytucjonalno-rewolucyjnej”, oraz zgoda co do podstawowych zmian. Ale wizja, co robić dalej, jest krańcowo odmienna. Jedni myślą w kategoriach „jaka Polska” – drudzy „czyja Polska”. Pierwsi chcą budowy trwałych instytucji, zdolnych sprawnie funkcjonować także po ewentualnej zmianie władzy. Drudzy nie potrafią myśleć o niczym innym niż o usuwaniu z instytucji „onych” i przejmowaniu ich przez „naszych”, gwarantujących słuszny kierunek i dalsze „reformowanie”.

Partia rządząca ma dwie możliwości. Albo swoje „świrowisko” zmarginalizuje i zepchnie ku postaciom w typie „pastora” Chojeckiego, albo da im się zepchnąć na równię pochyłą wykrywania i demaskowania kolejnych odchyleń, wypaczeń, spisków i zdrad oraz czyszczenia i zwierania szeregów, które w dalszej perspektywie obrzydzą PiS wyborcom i zadecydują o jego upadku. Logika rewolucji nie daje się bowiem pogodzić z logiką demokracji, a paliwa dla rewolucji w Polsce, na szczęście, nie ma”.

Takie stanowisko zdawałoby się sugerować, że RAZ może być uczestnikiem wewnątrzpisowskiego sporu, jaki ujawnił się po wetach Andrzeja Dudy. Wtedy to tygodnik „Do Rzeczy” wyraźnie poparł prezydenta. Widać też wyraźnie, że w ostatnich tekstach zamieszczonych w tym wyborze dominuje jednak krytyka PiS, a filipiki przeciwko opozycji pojawiają się rzadziej niż np. rok temu. Szczególną irytację autora budzi tzw. polityka informacyjna partii rządzącej:

„PiS, który w czasie wyborów miał sprawny sztab PR-owców, przemyślaną strategię wizerunkową i doskonale komunikował się ze zwolennikami w Internecie, zupełnie to wszystko zatracił. Sposób, w jaki wykorzystuje przejęte media państwowe, budzi litość i trwogę, bombastyczne slogany na paskach TVP śmieszą, a po społecznościówkach hula jakieś pospolite ruszenie świrów, agregujących wizję świata a la dr Targalski.

W tej sytuacji szukanie przyczyn, dla których wśród młodych rozszerza się moda na bycie anty-PiS, w „astroturfingu” i innych manipulacjach wrogich ośrodków dywersyjnych Sorosa nieodparcie przypomina peerelowskie demaskowanie powiązań opozycji z „rewizjonistami z Bonn” i CIA (…) Inną podstawową sprawą, o której zapominać nie wolno, jest ta, że w swej masie ludzie szukają przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa. Właśnie fakt, że im to poczucie zaburzał, było przez długie lata przyczyną „niewybieralności” PiS. Dopiero pokazanie nowych liderów i zmiana retoryki odblokowała możliwość wyjścia poza żelazny, „smoleński” elektorat. Od wyborów jednak, jak wielokrotnie na tych łamach zauważaliśmy, PiS obsługuje wyłącznie emocje owego żelaznego elektoratu, zupełnie lekceważąc „normaliów”. Dopóki sprawy szły w dobrą stronę, dopóty rezultaty tej polityki nie rzucały się w oczy. Przy próbie „legislacyjnego blitzkriegu” – musiały”.

Można zgodzić się z większością analiz RAZ-a, syntetycznie przedstawionych choćby w tekście „Nie wystarczy nie kraść”. Odnosi się jednak wrażenie, że jest to krytyka formułowana nadal z pozycji wewnętrznych partii rządzącej. Autor nie kwestionuje bowiem żadnej z kardynalnych zasad ideologicznych i programowych PiS, takich jak polityka zagraniczna (prócz kwestii relacji z Ukrainą), tzw. dekomunizacja (czy szerzej polityki historycznej w o odniesieniu np. do PRL), stosunek do Lecha Wałęsy itp.

Autora denerwuje przede wszystkim radykalne skrzydło i tupet koncernu „Gazety Polskiej” (choć sam przez lata był publicystą tego tygodnika), denerwuje go kult smoleński, miesięcznice itp. To dużo – ktoś powie, to może nawet uderzenie w sam kościec ideowy obecnego obozu władzy. Być może to prawda, ale tylko na tym etapie. Ta karta nie jest jeszcze do końca zapisana. Na pewno jednak warto przeczytać i to, co już zostało napisane.

Jan Engelgard
Rafał A. Ziemkiewicz, Sanacja czy demokracja”, Warszawa 2017, ss. 320.
Myśl Polska, nr 3-4 (14-21.01.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 16 to “Ziemkiewicza zmagania z rzeczywistością”

  1. rozumiem, że endecja, to to samo co żydecja…tak przed wojną jak i obecnie…?

  2. PISKORZ said

    re 1…” że endecja, to to samo co żydecja ! NIE MA CO GŁUPOT WYPISYWAĆ…TRZEBA CZYTAĆ WSPOMNIENIA WITOSA../sic!!/..On wyraźnie pisze, że ich wszędzie było pełno…z wiadomych powodów.! I nie można a priori dezawuować tych lub innych stronnictw/organizacji..

  3. Marek said

    Czy Jan Engelgard robi reklamę przedsprzedażną książeczki endeka Ziemkiewicza? Chyba szkoda czasu na analizy tekstów tego narodowca.

    Nie szkoda. To autor poczytny,
    Admin

  4. Ziemkiewicz się napracował nad reklamą dłla PIS.

    Pomimo braku reklamy w książce dla reform i braku informacji o forsie dla Ukrainy, dla administracji Ukrainy, o wspieraniu przez PiS eksportu broni z Ukrainy do Afryki i Azji wraz z importem energii i węgla z Ukrainy do Polski.O innych „sukcesach” popisowych ,biednych polityków, brakuje informacji tak jak o Altrii.To są zbyt skomplikowane tematy dla autora czy też dla autorów.

    Książka będzie się sprzedawać,zyski będą,tantiemy, również tak jak otwarte opcje polityczne dla twórcy i autora..Autor zapłaci podatki z odpisami,POPIS jest już zadowolony i wdzięczny za autorów usypiających ,medialnie wyborców.Autor,pomimo sukcesów i zysków w Polsce,nie ma ochoty żyć pod palmami,dlatego należą się autorowi słowa pochwały…Za odwagę.

    Służba Zdrowia w Polsce,zaoszczędzi na dotowaniu środków uspokających,na sen,dzięki poprawnym autorom i mediom.

    Administracja Izraela wraz z Mosadem się cieszą z rozwoju kultury hebrajskiej w Polsce.Umowy z Izraelem są już podpisane przez PIS na dostarczanie gazu i ropy…z Izraela.Takie same umowy są już podpisane przez Grecję,Włochy,Cypr który już nie potrzebuje NATO gdyż jest tam i już izraelskie wojsko.

    Woda pitna i wodociągi są już w Polsce,pod kontrolą koncernów z Izraela.Teraz tylko Izraelowi w Polsce, Niemcy przeszkadzają z Netto,Lidl,Aldi,Kaufland,Deichmannn i tymy cholernymi szkołami i uczelniami opłacanych przez te koncerny.

    Górnictwo potrzebuje wody więc jest już opanowane.Tylko przeszkadzają maszyny w kopalniach w Polsce,produkowane w Niemczech.

    Pseudo prawicowych polityków czy też lewicowych,zbyt odważnych,Mosad w Polsce,może zawsze zlikwidować.

    Portale internetowe będą zamykane gdy nie podają reklamy dla syjonistów.Czy 1968 się powtórzy?Tak.

  5. PISKORZ said

    re 3 A czy czytało się cokolwiek Ziemkiewicza..?!! że tak od razu z grubej rury..?! A o polactwie to źle pisze..?!
    A czytało się Myśli nowoczesnego endeka..?! Jest tam wbrew pozorom sporo ciekawych spostrzeżeń..PS Nawet jego /tzn. Ziemkiewicza/ apel…poświęć Polsce /zrób coś dla kraju/…przynajmniej tydzień x na pewien czas..!!! TEŻ SIĘ QŹWA NIE PODOBA..?!! TO CO SIĘ PODOBA…?!!

  6. prawo said

    Ponura prawda o Piłsudskim – Henryk Pająk (Wydanie II poprawione i uzupełnione)
    CO TO ZA WÓDZ?
    Co to za wódz, który za austriackie srebrniki staje się agentem zaborcy?
    Co to za wódz, który w sierpniu 1914 roku wyrusza podpalać polski dom po to, aby ogień przeniósł się na dom drugiego zaborcy?
    Co to za wódz, który wyrusza na Kijów, aby kosztem 200 000 poległych Polaków realizować teutońską politykę okrążania Polski od wschodu?
    Co to za wódz, który na trzy decydujące dni bitwy warszawskiej zrzeka się funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa i ucieka do swej konkubiny za Częstochowę?
    Co to za wódz, który w maju 1926 roku wywołuje wojnę polsko-polską i polski żołnierz musi strzelać do polskiego żołnierza, aby ON stał się dyktatorem narodu?
    Co to za wódz, który morduje najlepszych generałów, bo wiedzą o nim za dużo, innych rozpędza lub więzi i poniża, bo są mądrzejsi i nieposłuszni?
    Co to za wódz katolickiego narodu, który oficjalnie wyrzeka się wiary katolickiej, aby ożenić się z protestancką rozwódką, z konkubiną ma nieślubne córki, na łożu śmierci odmawia przyjęcia księdza, by potem spocząć na Wawelu wśród katolickich królów Polski?
    Co to za historycy, co to za „polska” historiografia, która przez 70 lat nie stawiała tych pytań, okłamując Polaków legendą o nim – BUDOWNICZYM POLSKI ODRODZONEJ?
    Jeżeli nie będziecie czytali,
    to wcześniej czy później dopuścicie się zdrady,
    bo nie poznacie korzeni zła.
    Ks. Paul Aulanguer

  7. PISKORZ said

    re 5 Racja…W. Witos w swoich wspomnieniach…też się dobrze po nim przejechał..Polecam, b.dobra lektura..Ps Przy okazji zmywa łby polskich właścicieli różnej maści…którzy wyręczali się żydami w wielu sprawach, wchodzili z nimi w różne układy handlowe itp….z wiadomym skutkiem dla kraju..

  8. R cz said

    Ach ta putinowska Rosja! Wszedzie sie pojawia. I jaka pomocna w „analizach”. Trzeba przyznac ze bez Rosji wiele opracowan koncepcji „wolnosci” bylyby jak stolek bez jednej nogi. Ciagle to stolek ale usiasc sie na nim nieda.

  9. witek said

    Ziemkiewicz zadał dobre pytanie

    „jaka będzie Polska, ważne „czyja”.

    Na razie jesteś,y świadkami walki dwóch frakcji
    – michnikowszczyzny z danielszczyzną

    Polacy udziału nie mają.

  10. NICK said

    Poczytna też była.
    Wyborcza.

  11. Joannus said

    Ad 6
    Wpis w odbiorze wygląda na manipulację i nadużycie autorytetu Księdza Tradycji , który tak jak Pan podał nie wypowiadał się o dziadydze.
    Należało ostatnie zdanie , cytowane słowa Księdza, oddzielić albo umieścić w nawiasie lub cudzysłowie .

  12. Marek said

    Nie szkoda. To autor poczytny,
    Admin
    ===
    Ziemkiewicz, owszem poczytny.
    Chciałem napisać, że teksty tego pana są mocno podejrzane, bo nie można ufać komuś kto mianuje siebie endekiem, narodowcem, a nim nie jest, wg mnie.

    ——
    Oczywiście, że Ziemkiewicz jest podejrzany, mimo iż pisze sporo słusznych rzeczy. Dlatego warto ludziom uświadamiać. dlaczego jest podejrzany.
    Admin

  13. Marek said

    Dla jasności, cały czas mam na myśli Ziemkiewicza, a nie Engelgarda.

  14. Romank said

    Tak panie Witek…ma pan racje..i Daniels i Michnik sa czescia a nie glowa..wlasciwe nazwy to Mehesy i Mamzery.
    Polacy przestali sie liczyc ze smiercia Leppera….”narodowcy” Giertychowie wczesnij zalatwili Zygmunta Wrzodaka…kilku innych i LPR….w Samoobronie tak chetnych do zalatwienia Lepper nie znalezli..musieli zlecic nieznanym sprawcom.
    To wszystko odbylo sie na oczach i w obecnosci Polakow….

  15. Leśny Lud said

    Może to trochę jak z Braunem? Ziemkiewicza nie lubię i w polityce nie chce go widzieć, ale pisać powinien dalej.
    Braun tak samo. Jego poglądy na temat np. ekonomii czy Rosji są paskudne ale za to filmy niezwykle cenne i potrzebne.
    Każdy jest dobry w jakiejś tam rzeczy, w innej do kitu. Niech się zatem zajmie tym co potrafi. Ziemkiewicz wkurza swoim gadaniem i charakterem, ale jego książka o Ziuku Piłsudskim warta przeczytania.

  16. Voodoosch said

    „…wybuch PiS-owskiej nienawiści wobec prezydenta Dudy po tym, jak zawetował on napisane na kolanie ustawy „reformujące”…”

    Ludzie naprawde wierza, ze prezydent sie zbuntowal??? Przeciez to byl tylko trik Kaczynskiego. „Poklocimy sie z prezydentem, zeby pokazac, ze jest niezalezny i tym samym czesc elektoratu opozycji od razu go polubi” i tak tez sie stalo. Tym manewrem Duda ma wygrana druga kadencje (no chyba ze Tfusk).

Sorry, the comment form is closed at this time.