Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Morawiecki: polskie produkty rolne powinny być jak najlepiej traktowane w sieciach handlowych

Posted by Marucha w dniu 2018-01-13 (sobota)

Polskie produkty rolne powinny być jak najlepiej traktowane w sprzedaży we wszystkich sieciach handlowych i w ogóle w sprzedaży w Polsce – mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki. Apelował też, by rynek europejski był otwarty na polską żywność i by „konkurencja była równa„.

Szef rządu odwiedził w piątek główne zakłady spółdzielni mleczarskiej Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem (Podlaskie), wcześniej we wsi Rębiszewo Studzianki spotkał się też z rolnikami – dostawcami mleka dla tej grupy mleczarskiej.

Podczas konferencji prasowej w Mlekovicie, w towarzystwie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela i prezesa Mlekovity Dariusza Sapińskiego, premier podkreślał, że bardzo zależy mu na tym, aby polscy rolnicy mieli dostęp – ze swoją produkcją rolną – również na rynki UE, a także „abyśmy eksportowali odważnie na wszystkie rynki„.

Poinformował, że minister rolnictwa wdraża właśnie pakiet pięciu ustaw, które wzmocnią pozycję polskiej żywności za granicą.

Morawiecki zwracał przy tym uwagę, że „nie ma polskiego masła na półkach w sklepach na przykład w Danii, a jest duńskie masło w polskich sklepach”. A nawet, jak przypomniał, kilka lat temu duński minister gospodarki mówił, że niemożliwe jest, by polskie masło było w duńskich sklepach.

„A przecież wszyscy jesteśmy w jednej Unii Europejskiej. No to jak to jest, że może ktoś nam blokować sprzedaż naszego masła, a my jesteśmy otwarci dla wszystkich produktów zagranicznych? Oczywiście, że jesteśmy, my dzisiaj jesteśmy wzorem jednolitego rynku UE” – powiedział szef rządu.

Premier przyznał, że „niestety” wielkie sieci handlowe w Polsce zdominowane są przez kapitał zagraniczny; zaznaczył że Polska to szanuje, bo jest częścią UE.

Apel premiera do sieci handlowych o patriotyczne zachowanie

Prosił, by jednak te sieci wykazały się „patriotycznym zachowaniem” i by traktowały z szacunkiem, w relacjach handlowych, polskich producentów i rolników. „Będziemy się na pewno bardzo przyglądać, żeby nie było nadużywania pozycji dominującej” – dodał premier.

Przypomniał, że w sieciach handlowych organizowane są np. tygodnie produktów z różnych krajów. Apelował, by co najmniej raz w miesiącu w każdej sieci w kraju był „tydzień polski”. „Tak naprawdę przecież produkty polskie powinny tutaj być sprzedawane w ogromnej większości. Tak, jak to jest w krajach zachodnich, które bronią swoich rynków, pomimo że jesteśmy wszyscy częścią jednolitego rynku europejskiego” – dodał premier.

Apelował też, by polskie produkty „znalazły należyte miejsce na półkach”. „Patriotyzm dotyczy również polskich produktów” – dodał Morawiecki.

W Wysokiem Mazowieckiem premier zwiedzał najnowszą inwestycję Mlekovity – fabrykę proszków mlecznych. Od dwóch miesięcy trwa rozruch zakładu, który kosztował 300 mln zł i powstał od podstaw. W trakcie konferencji prasowej Morawiecki użył też specjalnej aplikacji na smartfona, by potwierdzić, że mleko używane przez Mlekovitę jest rzeczywiście polskiej produkcji.

Prezes spółdzielni Dariusz Sapiński powiedział, że wizytowana fabryka jest największą tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodał, że w 2017 r. skup mleka całej grupy wzrósł o 11 proc., a obroty przekroczyły – jak to ujął – „grubo” ponad 4 mld zł.

„Sprawny system logistyczny i produkcyjny pozwala na to, że docieramy do wszystkich najmniejszych miejscowości, a 30 proc. eksportujemy do 30 krajów świata” – mówił Sapiński.

Premier Morawiecki podkreślał, że rolnicy i mieszkańcy wsi to „ta część Polski, która jest absolutnie niezbędna, kluczowa dla normalnego funkcjonowania całego kraju”.

Przed wizytą w Wysokiem Mazowieckiem, w pobliskiej wsi Rębiszewo Studzianki premier mówił na spotkaniu z rolnikami, że Polska staje się „potęgą” produkcji rolno-spożywczej. Zapewniał też, że branża może być dochodowa i jest dla niego „absolutnie kluczowa”.

Minister Krzysztof Jurgiel na konferencji prasowej w Mlekovicie zaznaczył, że jednym z zadań rządu PiS była kwestia „doprowadzenia do opłacalności produkcji rolnej”. Mówił, że dwa lata temu, gdy ten rząd rozpoczynał pracę, sytuacja w rolnictwie była „bardzo trudna”. Odnosząc się do mleczarstwa powiedział, że obecnie cena mleka sięga 1,6 zł za kg i jest przez rolników akceptowana.(PAP)

Autorzy: Izabela Próchnicka, Robert Fiłończuk, Piotr Śmiłowicz
Edytor: Bożena Dymkowska
kow/ rof/ pś/

http://www.pap.pl/

Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać… Jakieś „apele” o otwarcie się rynków europejskich na polską żywność, o równą konkurencję, o szersze wystawianie polskich produktów w zagranicznych supermarketach… zachęcanie polskich rolników do „odważnego eksportowania”… 
Apele, którymi sieci handlowe mogą sobie dupę podetrzeć, o ile nie pójdą za nimi jakieś środki przymusu.
Admin 

Komentarzy 27 to “Morawiecki: polskie produkty rolne powinny być jak najlepiej traktowane w sieciach handlowych”

  1. ? said

    Bzdety dla słuchaczy RM.

  2. PISKORZ said

    http://www.kupujepolskieprodkukty.pl
    kod 590…

  3. Bobola said

    Polska zywnosc jest bardzo smaczna ale nie unikalna. Jej obecnosc lub nie na rynku zagranicznym zalezy od ceny. Ta zas nie moze byc wieksza niz cena podobnego lokalnego produktu. Moim zdaniem nie ma wiekszego sensu nastawianie sie na eksport towarow spozywczych, ktore kraje docelowe moga wytworzyc we wlasnym zakresie. Dla zywnosci podstawowym rynkiem powinien byc rynek krajowy. To zas zalezy od dobrej lub wymuszonej woli handlowcow. Jesli sieci handlowe i hurtowe sa opanowane przez kapital zagraniczny to nie ma wiekszej sznasy aby popieraly one wytworstwo krajowe.

  4. Regina said

    Jak zwykle M.M.pieprzy od rzeczy.Jak można mówić o równej konkurencji,skoro polscy przedsiębiorcy muszą płacić podwójny podatek,za siebie i za podmioty zagraniczne funkcjonujące w Polsce.Wszelkiego rodzaju apele,można sobie do d…..y wsadzić.To jest takie rżnięcie głupa.Należy stworzyć dogodne i sprzyjające warunki dla polskiego eksportu.Tj. odpowiednio ustawiona wartość złotego i jednolite podatki,dla polskich i zagranicznych podmiotów gospodarczych,plus do tego skuteczna ochrona Polskiego rynku.Jak to się dzieje,że robocizna w naszym kraju jest 4x tańsza,niż w starej UE,a nasze produkty są niekonkurencyjne na ich rynkach? Może mi ktoś ten fenomen wytłumaczyć? Może Barcelowicz? On jest taki omen nomen w ekonomi.Dziwne,że nie dostał jeszcze Nobla w tej dziedzinie.

  5. Kinaszewski said

    re 1

    Bzdety dla słuchaczy RM.

    A później Rodzina Radia Maryja pójdzie zrobić zakupy w Lidlu:)
    Niektórzy mogą pomylić kościół posoborowy w architekturze lidlowskiej znaczy Najświętszego Jana Pawła II, który pokonał komunizm a poległ na Lidlu.

  6. Re: 5 Kinaszewski…
    Alez oczywiscie, ze „pokonal komunizm” gdy szeroko otworzyl wrota Watykanu dla „Rotary Club”…No I o co chodzi…:)))
    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. Echo z Węgier said

    Już od ponad 7 lat słucha rolników i realizuje ich postulaty rząd węgierski – a co czyni reprezentujący interesy dużych kombinatów, koncernów i chroniący udzielających lichwiarskich kredytów rolnikom banki rząd polski?

    Naśladując rolnictwo w Niemczech i Austrii rząd węgierski zapewnił rolnikom dodatkowe dochody zwiększając zatrudnienie na obszarach wiejskich. Na wsi węgierskiej powstały sklepy wiejskie, małe mleczarnie, młyny, masarnie i gorzelnie rodzinne. Niewielkie gorzelnie rodzinne oraz gorzelnie kilku sadowników wykorzystujące owoce jako surowiec przyczyniają się w szczególności do zachowania tradycyjnych krajobrazów i bioróżnorodności, pomagając zachowywać sady, które dostarczają gorzelniom surowiec. Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja tych gorzelni ma charakter lokalny, bardzo ograniczony, to w gminie są nowe miejsca pracy i pieniądze zostają w sklepie wiejskim, którego właścicielami są rolnicy.
    Jedna z tysięcy gorzelni rodzinnych często odwiedzana przez gości krajowych i zagranicznych:

    Węgierski Minister Rolnictwa Sándor Fazekas większość czasu swojej pracy poświęca na ciągłym przebywaniu na licznych spotkaniach wśród rolników – a rząd węgierski realizuje swoje obowiązki wobec społeczeństwa wyprzedzając Polskę o wiele, wiele lat. Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian społecznych.

    W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od siedmiu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej. Na Węgrzech w ciągu 7 lat powstało setki punktów sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych, mlecznych i mięsnych, których właścicielami są rolnicy.

    Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa i owoce.
    Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:

    Na Węgrzech media i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą duże koncerny i banki obławiają się na polskiej wsi.

    Węgierski minister rolnictwa zlikwidował kombinaty mleczne i 7 lat temu w szkołach w miejsce automatów z napojami pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym mlekiem „prosto od krowy”. Właściciele tych mlekomatów „obrotowi” młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.

    Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych stołówek szkolnych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin.

    Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.

    Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

    Od 29 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków – Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi – leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

    To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

    P.S.
    Zapraszam do przeczytania mojego wpisu „Świniobicie po węgiersku”
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/06/wolne-tematy-14-2017/#comment-651511

  8. revers said

    mowiac o Polsce Morawiecki mial na mysli kolonie ustraela Polin

    .https://www.youtube.com/watch?v=bdPFc_3p55Y

  9. Stan said

    Szef Lidla Pan Braniecki pisze, że sieć od lat wspiera polskie firmy i z nimi współpracuje.

    „Pragnę zwrócić Pańską uwagę, że sprzedaż artykułów spożywczych od polskich producentów
    stanowi ponad 70 proc. obrotu firmy Lidl Polska.
    Zatem mogę stwierdzić, iż każdy tydzień w sklepach naszej sieci to „tydzień polski”.

    I wymienia firmy, których produkty sprzedaje.
    „Współpracujemy zarówno z liderami rynku, takimi jak
    np. Grupa Maspex, Grupa Mlekovita, Food Care, SM Mlekpol,
    Tarczyński, POLMLEK, Van Pur, oraz z mniejszymi firmami o wieloletniej tradycji,
    takimi jak np. OSM Piątnica, OSM Koło, OSM Łowicz, Średzka Spółdzielnia Mleczarska Jana,
    OSM Czarnków czy Piekarnia Novel”.

    Co ciekawe, „tygodnie polskie” zagraniczne sieci organizują przynajmniej od kilku lat.
    Są skierowane głównie do Polonii w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Irlandii, ale często promują też
    naszą kuchnię i producentów wśród innych mieszkańców tych krajów. Tak robi Lidl, ale też Tesco.

    Braniecki przypomina, że wzrost eksportu to efekt m.in. współpracy jego sieci handlowej z polskimi producentami,
    którzy swoje produkty sprzedają do sklepów Lidl w innych krajach.

    W samym 2016 roku wartość produktów od polskich producentów wyeksportowanych za pośrednictwem naszej sieci,
    do ponad 20 krajów, w których obecny jest Lidl, wyniosła 2 mld PLN.

    Jako praktyczny przykład sukcesu eksportu mogę podać kontrakty polskich marek kosmetycznych,
    np. kosmetyki produkowane w Polsce pod marką Cien dostępne będą już w tym roku w ponad 20 krajach
    w sklepach Lidla w całej Europie.

    W Lidl pracuje ponad 15 000 Polaków.”

  10. Zbyszko said

    Teraz gdy prawie całe wytwórstwo rolnicze zostało przejęte przez swoich obcych z zagranicy, to można już sobie chronić „nasze” rolnictwo. Zatruta produkcja rolna dla polskiego bydła i zdrowa ekologiczna dla swoich.
    Trzeba było chronić polskie rolnictwo, w momencie gdy „odzyskaliśmy” wolność w ’89.
    Wychodzi na to, że nikt tak nie chronił polskiego rolnictwa jak… komuna

  11. Zbyszko said

    Czyżby polaczki woleli żywność importowaną od tej „swojej” produkowanej dla nich w Polsce?

  12. Siekiera_Motyka said

    Ad. 9 – „że sprzedaż artykułów spożywczych od polskich producentów stanowi ponad 70 proc. obrotu firmy Lidl Polska.”

    Kiedy Polak wejdzie do Lidla w Polsce to tego nie zauważy. Więc nie wiem o czym on tu mówi, jeżeli nie kłamie.

  13. Jerzy said

    Głupi żydek chce się w ten sposób uwiarygodnić przed polskim społeczeństwem, więc kadzi jak kadzielnica. Głupi, bo myśli, że Polacy są tacy naiwni i zobaczą w nim obrońcę polskiego rolnictwa, którego prawie w ogóle nie ma. Przy obecnych zarobkach i emeryturach Polaków nie stać na więcej niż chleb z masłem. Wal się żydzie!

  14. awkzim said

    W sieciach handlowych występuje centralna dyspozycja towaru, to sieć decyduje skąd jest towar. W wielu przypadkach główną rolę odgrywają koszty zakupu oraz transportu. I jeszcze jedna sprawa – marki własne sieci. Pod marką „Pilos” lub „Mleczna dolina” może być dowolny producent z dowolnego kraju i nikt tego nie będzie wiedział. Może być prawdą, iż żywność w Lidlu w 70% jest od polskich producentów. Nie potrafimy / nie chcemy / nie możemy tworzyć własnych marek funkcjonujących na rynkach innych niż polski. I na koniec – ogólnoświatowy trend to ochrona własnych rynków przez tworzenie barier wejścia – różnych.

  15. Zborowski said

    smrodziuch zydowskie Doczekacie sie swojego.

  16. Dinozaur said

    W Polsce nie do przeprowadzenia – Sanepid , Inspekcja Handlowa i stałe najazdy urzędu skarbowego zaraz by zamknęły wszystko .

  17. jakiś wieśniak said

    Zamiast pierdzielić o „polskich produktach”, lepiej wziąłby się do roboty nad ukróceniem swawoli (system sprzedaży, informacji = manipulacji) firm chemiczno-farmaceutycznych sprzedających rolnikom chemię. A także sposób jej stosowania przez (niestety często) cynicznych i zidiociałych żądnych zysku chłopów. Wolę kupić jabłka z Niemiec niż przypadkowe z bazaru „polskie grójeckie” ponad 20x lane chemią w czasie okresu wegetacji. I najgorsze jest to, że zmiany w stosowaniu chemii nie postępują tak jak na zachodzie, gdzie wprowadza się biologiczną ochronę roślin (np. grzyb zwalcza grzyba), a u nas wali się syntetyczne środki w dużych ilościach. Wymagania na zachodzie są często wyższe niż polskie owoce spełniają, co skutkuje cofaniem z granicy (np. z Rosji, ze Szwecji). Znam temat z pierwszej ręki od fachowców, mam też gospodarstwo i widzę jak leje się truskawki, cebulę czy kapustę. O podejściu niektórych rolników do okresu karencji tez można sporo pisać… Za mordę powinno się to wszystko wziąć, a nie ględzić o marketach.

  18. Do 17.Tak.Potwierdzam.”O podejściu niektórych rolników do okresu karencji „…

  19. Do 10.”nikt tak nie chronił polskiego rolnictwa jak… komuna”.Makabryczne?Nie. Niestety takie były fakty,gdyż wtedy eksportowano żywność również do USA,do Niemiec,do ..Wielkiej Brytanii.

  20. Isreal said

    JAK MÓWI , ŻE POWINNY TO MÓWI …. I PO CO TE NERWY

  21. Marek said

    Mientki mateuszek razem z pisiorami naczelnikami nie nałożył obiecanych podatków na żydowskie hipermarkety z jewunii.
    Patriota koszerny.

  22. ERROR 404 NSZ said

    Podstawą jest omijanie z stosownym splunięciem takich enklaw najezdzczych jak tfu.. lydl…

  23. Yah said

    He, he, he cebula w skupie 40 groszy – na granicy opłacalności. Cebula w lidlu 2 złote.

    Na polskie żywności zarabiają wszyscy tylko nie polski rolnik.

  24. kwal said

    Ja nie myślałem, że ten Morawiecki to taki cymbał ! Dziwienie się i mówienie o tym publicznie, dlaczego masło duńskie jest w Polsce a polskiego nie ma w Danii, czy apel do zagranicznych sieci handlowych o patriotyczne zachowanie, świadczy tylko o braku wiedzy o konkurencyjności i wolnym rynku. To wygadywanie głupot świadczy tylko o głęboko zakorzenionych socjalistycznych ideach u Morawieckiego a dla Nas Polaków nie wróży to nic dobrego…

    ——
    Konkurencyjność? Wolny rynek? A gdzie to? Chyba tylko w książkach.
    Admin

  25. Re: 24 (Gajowy – komentarz).

    Panie Gajowy, problem jest w nieodroznianiu zydowskiej (talmudycznej) papki frazesologicznej dla oglupionych (zdurnowacialych) gojow polskich, gdyz nie ma praktycznie zadnej skali porownawczej polskiego Premiera (tj. publicznej wypowiedzi), ktory w sposob prosty, a tym samym calkowicie zrozumialy udowodnilby uczciwe przedsiewziecia w skali Narodowej dbajacy I broniacy polskiego interesu na wszystkich plaszczyznach hierarchii spolecznej. (glownie w strukturach: finansowej, ekonomicznej i gospodarczej)

    Generalnie, Premier dla Polski (Polek i Polakow) powinien przekazac w kilkunastu punktach co zamierza zrobic i jakich uzyc narzedzi do ich wykonania. Krotko i tresciwie.
    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  26. Angelka said

    DOKŁADNIE, jestem jak najbardziej za. Ale zacząć zmiany chyba należy od zarodka. Przykład, orlen. Czy widział ktoś żeby były tam wspierane Polskie produkty? Zagranicznych od groma kupisz… Ja już nie raz próbowałam zwykłą cisowiankę kupić, na żadnym nie było… I to nie to że zabrakło. Zwyczajnie nie mają tego w asortymencie…

  27. kwal said

    Ad. 26. Bo Polska istnieje nadal teoretycznie droga Angeliko. Polski po prostu nie ma a po ostatniej rekonstrukcji rządu raczej należy wnioskować, że nie będzie jej nigdy bo nikt nie jest zainteresowany żeby była. Pan minister Sienkiewicz wiedział co mówi bo to oficer w stopniu pułkownika…

Sorry, the comment form is closed at this time.