Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mateusz Piskorski jest szpiegiem San Escobar. Sąd o tym nie wie?

Posted by Marucha w dniu 2018-01-18 (Czwartek)

Fot. Igor Stanow

Prokurator Anna Karlińska na rozprawie o przedłużenie tymczasowego aresztu dla Mateusza Piskorskiego 17 stycznia zażądała kolejnych 7 tygodni jego zatrzymania. Tyle zażądała i tyle dostała od sędzi Doroty Tyrała. Piskorskiego na rozprawę nie doprowadzono.

Władza robi się łaskawa. Już nie cztery, trzy czy dwa miesiące jak ostatnio, ale „jedynie” 7 tygodni?

Reżim mięknie?

Termin 18 stycznia wydawał się ostatecznym. To właśnie ta sędzia Dorota Tyrała rozpatrywała ostatnie zażalenie Piskorskiego na przedłużenie mu aresztu dwa miesiące temu. Wtedy to co prawda zażalenie odrzuciła, ale równocześnie pouczyła Karlińską, że termin 18 stycznia traktuje jako nieprzekraczalny.

Do tego dnia zażądała, by nieudolna prokurator przedstawiła już w końcu akt oskarżenia. W przeciwnym wypadku Piskorski zostanie zwolniony.

Warto zaznaczyć, że ta sędzia, gdy sędziowie orzekający o tymczasowym aresztowaniu zmieniają się dosyć często, orzekała w tej sprawie już trzeci raz. Dwa razy jako wydająca postanowienie o dalszym aresztowaniu i raz jako podtrzymująca postanowienie innego sędziego, gdy zażalenie Piskorskiego odrzucała.

Z tego też powodu obrona dziś przed rozprawą postawiła wniosek o wyłączenie tej sędzi z orzekania. Wniosek prezes sądu apelacyjnego rozpatrzył negatywnie. Tyrała wkroczyła więc na sale z gotowym już rozstrzygnięciem i jego uzasadnieniem.

Piskorskiego na rozprawę nie doprowadzono. Coraz trudniej snuć mi przypuszczenia z jakiego powodu? Raz go do rozprawy dopuszczają, a innym razem nie, by następnym razem go znów doprowadzić. Trochę to jak doszukiwanie się logiki u szympansa, któremu udało się otworzyć pudełko, by wyjąc z niego banana. Raz mu się uda, a innym razem nie.

Co się zmieniło przez te dwa miesiące, że na dzisiejszej rozprawie Tyrała wyparła się swych słów? Powiedziała wręcz, że dwa miesiące temu popełniła błąd!

Anna Karlińska. Daj głupiej a wrednej babie jakąkolwiek władzę do ręki…

Otóż Karlińska przez te dwa miesiące pracowała w „pocie czoła” nad sprawą Piskorskiego.

Wzywała kolejny raz na przesłuchania osoby już przesłuchiwane, które na jej zlecenia przesłuchiwali pracownicy bezpieki (ABW). W tym dwukrotnie, a w sumie już trzeci raz, sekretarza generalnego partii Zmiana i bliskiego współpracownika Piskorskiego, Tomasza Jankowskiego.

Prokurator przyjęła taką taktykę wydłużającą postępowanie, że przesłuchania zleca bezpiece. Potem czyta protokoły z przesłuchania i gdy po przeczytaniu ma dodatkowe pytania, zleca je ponownie bezpiece, by dopytali.

Jeśli świadek mówi bezpiece, ze samochód był zielony, to można go ponownie wezwać by zapytać jakiej był marki. A czas leci.

O czymkolwiek się na tych przesłuchaniach nie dowiedziała, jak widać nie wystarcza jej to na jakikolwiek akt oskarżenia.

Swoja dymisję i karę za to, że nie potrafi przez tyle czasu nic sfabrykować, udało się jej na razie odsunąć o jeszcze siedem tygodni. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Karlińska jako prawnik wie, że teoria ślepych bagnetów, którą zasłaniali się faszystowscy zbrodniarze mówiąc, ze wykonywali tylko rozkazy, nie działa we współczesnym polskim prawie i za swoje winy w przyszłej Polsce przyjdzie jej odpowiedzieć.

Dziś, żądając kolejnego przedłużenia, jako jego uzasadnienie nie podała już jednak, że zamierza jeszcze kogoś przesłuchać. Przesłuchania zostały zakończone.

Czym motywowała więc swoje żądanie?

Wykorzystała już na poprzednich rozprawach zarzuty, że Piskorski jest szpiegiem Rosji, Iraku a następnie Chin i być może nie wiedząc, że na świecie jest więcej państw, nie zarzuciła mu, ze jest szpiegiem choćby i San Escobar.

Swoje żądanie tym razem oparła na kodeksowej formule uzasadniającej aresztowanie, na której mogła się oprzeć już na początku prawie dwa lata temu. Kodeks mówi o dwóch takich przypadkach.

Pierwszym jest obawa matactwa przez podejrzanego, czyli np. wpływanie na świadków. To jednak nie wchodzi już w rachubę, ponieważ Karlińska przesłuchała już wszystkich świadków. Drugim uzasadnieniem według kodeksu jest obawa ukrycia się, bądź ucieczki podejrzanego. I na tym się właśnie oparła.

W dniu aresztowania w maju 2016 roku Piskorski wybierał się do Moskwy na spotkanie z dziennikarzami.
Miał też tam wziąć udział w jakimś telewizyjnym programie publicystycznym. Karlińska twierdzi, że nie był to taki sam wyjazd jak wiele poprzednich, ale że Piskorski nie zamierzał już do naszej ojczyzny wrócić. [No to chyba dobrze dla rządzących szumowin? – admin]

Skąd to przypuszczenie? Karlińska zarzuciła dziś Piskorskiemu przed sądem, że posiada on… rosyjskie obywatelstwo!

Nie, nie żartuje. Ja wiem, że to tak wygląda, ale nie niestety to tylko realia polskiego wymiaru „sprawiedliwości”.

Nikt o tym rzekomo nie wie, bo on to ukrywa.

Kilka tygodni temu, gdy zrobiła mu taki zarzut podczas przesłuchania, Piskorski napisał z więzienia list do rosyjskiej ambasady, by ta potwierdziła bądź zaprzeczyła, czy jest on rosyjskim obywatelem?

Odpowiedź z ambasady była krótka i jasna — „Piskorski nie jest obywatelem Rosji i nigdy się o jej obywatelstwo nie ubiegał”.

Karlińska stwierdziła — „Ambasada kłamie! Przecież to Ruscy to muszą kłamać!”
[Tak mówi osoba na poważnym stanowisku, mająca wyższe wykształcenie, Pani Prokurator, reprezentantka polskiego wymiaru itd… Poziom baby z warzywniaka, a może i gorszy. – admin]

A nawet jeśli nie, to na następnej rozprawie można zacząć wszystko od nowa. Będzie zatem obywatelem irackim, a następnie chińskim?

Sprawa oczywiście znajdzie swoje zakończenie w Strasburgu. [Strasburg NIC nie pomoże – admin]

Pisze o tym od początku. PiS połknął żabę i nie wie jak ją wypluć. Jest oczywistym, że gdy Piskorski wyjdzie z więzienia 8 marca natychmiast kupi swojej kobiecie kwiaty na Dzień Kobiet, ale już na drugi dzień po zwolnieniu, zacznie swoją batalię o odszkodowanie za zrujnowanie mu życia przez polski wymiar niesprawiedliwości. A będzie to Polskę drogo kosztowało.

Znów o Polsce będzie głośno i znów nie będzie się czym szczycić.

Pętla na szyi tej władzy się zaciska. Między innymi z powodu takich jak sprawa Piskorskiego, w Europie debatują nad poziomem praworządności w Polsce. A dziś organizacja Freedom House obniżyła nasze miejsce w rankingu wolności o kolejne 4 pkt.

Z punktu widzenia władzy najlepiej byłoby się Piskorskiego pozbyć. Jeśli jest rosyjskim obywatelem to można go odstawić na granicę z Rosją.

Niech tam sobie potem ujada, ale kto tu będzie słuchał Ruska?

Jak się nie uda to zawsze można spróbować odstawić go do Pekinu czy Bagdadu, których obywatelstwo też pewnie ukrywa.

Możliwe, że tak właśnie kombinuje ta niezbyt rozgarnięta prokurator chwytając się brzytwy? Zapomina jednak, że Piskorski ma z całą pewnością polskie obywatelstwo, a polskie prawo nie przewiduje możliwości go pozbawienia.

Czekamy więc do 8 marca.

Drogą dedukcji szacuję, że wtedy przedłużą mu areszt już tylko o jeden tydzień.

Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
https://pl.sputniknews.com/

Komentarzy 7 do “Mateusz Piskorski jest szpiegiem San Escobar. Sąd o tym nie wie?”

  1. Boydar said

    Na wszelki wypadek zaznaczam na wstępie :
    – ten komentarz nie dotyczy osoby Mateusza Piskorskiego
    – ten komentarz jest moja osobistą opinią

    I komentarz :

    Ta sprawa śmierdzi na kilometr padliną, a jeśli śmierdzi padliną to z pewnością jest pełna śmiercionośnych bakterii. Nie ma takiej opcji, że „… PiS połknął żabę i nie wie jak ją wypluć …”. Pis dobrze wie po co połknął, to my nie wiemy. PiS’owi te bakterie nie zaszkodzą, tak samo jak hienie czy aligatorowi. Mają zaszkodzić komuś zupełnie innemu, na kogo PiS „żabę” wyrzyga. To nie PiS jest prokuratorem ani sędzią. Pozostałe przy władzy zastępy ubeckich dynastii prawniczych nie protestują w tej sprawie, przynajmniej nie słyszałem. Oczywiście że Ziobro mógłby interweniować, ale deal przewiduje inne rozwiązanie. Interwencja nastąpi w późniejszym terminie. I wcale nie chodzi o Karlińską czy Tyrałę.

  2. Lovshak Russkij Agient said

    Prokuratora Włocławek karleje w oczach 7 tyg 2 tyg i dupa z braku dowodów umorzy sie sprawe, a że człowieka nie było długo w domu to niech sie buja,niech sie cieszy że jeszcze nie dopadł go seryjny samobójca…. zydobolszewicka stalinowska nadzwyczajna kasta ma się dobrze, nadzwyczaj dobrze…

  3. Lovshak Russkij Agient said

    oprócz możliwych zwiazkach Pana Piskorskiego należałoby się jak sądzę przyjrzeć i zbadać sytuację na wyspie Binomo, tym tropem powinno się udać ABW, zbadać możliwe związki Pana Piskorskiego i sfałszowaniem przez Putina wyborów na południowochińskiej wyspie Bonomo, dziwię się ABW, skoro Pani ambasador USA wie otym i zapewnia że rząd USA monitoruje sytuację na wyspie Bonomo,sama to potwierdziła w rozmowie z naszym wiernym premierem Morawieckim PANI KARLIŃSKA SAN ESCOBAR I BiNOMO ISLAnd tym tropem iść , mam nadzieje że pomogłem…

  4. PISKORZ said

    re art. „Poziom baby z warzywniaka, a może i gorszy. – admin]” A PEWNIE, ŻE TAK…tylko trochę polukrowana…Wystarczy uważniej popatrzeć..

  5. PISKORZ said

    re 1 Zgadzam się w zupełności..

  6. Pinxit said

    Odczepcie sie od wystraszonej baby.
    Dlaczego nikt sie nie czepia amerykanskiego ambasadora, na ktorego zlecenie aresztowano Piskorskiego?.
    Cala suwerenna, niezalezna, wyzwolona spod sowieckiego buta Polska sie boi zaprzyjaznionego ambasadora a jakis babsztyl ma robic za Joanne D’Arc?
    Nikt jej nie obroni jak razem z Piskorskim bedzie garowac w sasiedniej celi.
    Polska moze i stac sie potega Trojmorza i okolic ale nie ma dosc krzepy zeby wydlubac wieznia politycznego obcego mocarstwa na polskiej ziemi.
    Pozwolililismy CIA sie rzadzic i zakladac obce wiezienia, pozwolilismy obcej armi szwendac sie po calym kraju, pozwolilismy na to, zey polskie wojsko Slowian mordowalo – no to nie obarczajmy wina jakas babe, skoro cala Polska jest tyle samo warta co ta kobita.

  7. JerzyS said

    Podejrzenie popełnienia przestępstwa poprzez gloryfikację ludobójstwa!

    Order zbrodniarza z Konga
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Order_Leopolda_(Belgia)

    Polscy posiadacze Orderu Leopolda

    Trochę nierozgarnięci
    Nie wiedzieli co brali

    Wielka Wstęga

    Polscy posiadacze Orderu Leopolda

    Wielka Wstęga

    Józef Piłsudski

    Aleksander Kwaśniewski
    Jolanta Kwaśniewska

    Henryk Jabłoński

    Lech Wałęsa

    Andrzej Duda

    Agata Kornhauser-Duda

    Wielki Oficer
    Kazimierz Dzierżanowski
    Jerzy Koch
    Aleksander Osiński

    Władysław Sikorski

    Komandor
    Roman Górecki
    Tadeusz Piskor
    Bernard Witucki
    Adam Rose

    Czy powinni oddać ten hańbiący Order?
    Dlaczego prokuratura ich nie ściga?

    Król Belgii Leopold II wymordował 8 mln ludzi w prywatnym państwie

    urywek

    A jeśli nie udało się uzbierać wystarczającej ilości kauczuku?

    Czasami trzymano zakładników tak długo, aż uzbierała się wyznaczona ilość kauczuku. Tylko że przetrzymywano ich zakutych w kajdany w zagrodach otoczonych płotami, bez dachu, bez łóżek, na gołej ziemi, prawie ich nie karmiąc. W takich warunkach ludzie masowo umierali. Na ogół jednak stosowano inne kary. Zakładnikom odcinano uszy, nosy, a najczęściej dłonie. W ogóle odcinanie rąk stało się powszechną praktyką. Żołnierze Force Publique musieli rozliczać się z naboi, które dostawali od belgijskich oficerów. Na dowód, że żadnego nie zmarnowali, musieli przynosić odcięte dłonie ludzi, których zastrzelili. Ponieważ często głodowali i używali pocisków do polowania, odcinali ręce żyjącym. Belgowie zmuszali też lokalnych wodzów do pomocy w tłumieniu buntów. Dowodem zabicia buntownika również były odcięte dłonie. Często mijało wiele dni, zanim wódz mógł pokazać je Belgom, więc żeby je zakonserwować, trzeba było je wędzić. To samo dotyczyło Force Publique. W wielu oddziałach byli specjalni żołnierze, których zadaniem było wędzenie odciętych rąk. Trzymano je potem uwędzone w wielkich koszach.

    Jak wysokie były normy?

    Normy były nieludzkie. Sami Belgowie liczyli, że aby uzbierać wymaganą ilość kauczuku, ludzie muszą spędzić w dżungli co najmniej 24 dni miesięcznie. Żeby zbierać kauczuk, trzeba było wspinać się na drzewa. Ludzie słabli ze zmęczenia i spadali z nich, łamiąc sobie ręce i nogi albo kręgosłupy. Poza tym nie starczało im czasu na uprawianie swoich poletek i pojawił się głód. Był też inny problem. Kauczuku było często po prostu w okolicy za mało. Nie było możliwości, żeby wyrobić normę.

    Czy miejscowi się nie buntowali? Nie organizowali powstań?

    Bunty wybuchały bardzo często. Na ich czele stawali lokalni wodzowie albo dezerterzy z Force Publique. Rebeliantom udawało się czasem zabić jakiegoś oficera czy agenta handlowego, ale na dłuższą metę nie mieli szans. Mieli za mało broni palnej. Belgowie okrutnie dławili rebelie, mordując wszystkich na swojej drodze. Pod koniec lat 90. pewien amerykański podróżnik relacjonował, że na 500-kilometrowym odcinku drogi nie ostała się ani jedna wioska. Wszystkie były spalone i usiane trupami. Ludzie często uciekali też do dżungli, żeby uniknąć niewolniczej pracy. Wówczas Force Publique paliła im domy. Dziesiątki tysięcy ludzi koczowały więc w dżungli, żywiąc się dzikimi owocami i robakami.

    Leopold nigdy nie przyjechał do Konga. Być może nie wiedział o tych wszystkich nieludzkich praktykach.

    Branie zakładników było zalecane w oficjalnej belgijskiej instrukcji dla urzędników i agentów handlowych. Odcinanie rąk i mordowanie ludzi natomiast pojawiało często w różnych raportach. Leopold nie tylko o wszystkim wiedział, ale był głównym organizatorem zbrodni. Dokładał również starań, żeby nie wyszły one na jaw.

    Ilu ludzi zginęło w Kongu?

    Trudno to policzyć, ale szacuje się, że w latach 1880–1920 ludność kraju zmniejszyła się o połowę, czyli o 10 mln ludzi. Był to wynik masowych mordów, głodu wywołanego przez Belgów, chorób, które łatwiej się przenosiły na skutek wielkich migracji ludności, i zapaści demograficznej.

    Całość tu:
    https://dorzeczy.pl/historia/32668/Krol-Belgii-Leopold-II-wymordowal-8-mln-ludzi-w-prywatnym-panstwie.html


Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: