Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wypadek, który przesądził o losach dynastii. Przez jedną nieodpowiedzialną decyzję Bony Sforzy wymarła dynastia Jagiellonów.

Posted by Marucha w dniu 2018-01-21 (Niedziela)

Bona Sforza uwielbiała gonitwy za jeleniami, drżała na samą myśl o dreszczyku emocji towarzyszącym obławie na grubego zwierza. Miała naturę drapieżnika i kiedy tylko nadarzała się okazja do łowów, zapominała o bożym świecie. Ta niezdrowa fascynacja doprowadziła wreszcie do tragedii.

Latem 1527 roku królowa Bona Sforza była po raz kolejny w stanie odmiennym. Po pięciu ciążach, w które zachodziła niemal rokrocznie, coraz mniej miała w sobie cierpliwości. Zaokrąglony brzuch ograniczał do minimum jej swobodę ruchu. Mogła wprawdzie uczestniczyć w rozgrywkach na politycznej szachownicy, jednak w życiu codziennym była więźniem własnego zamku.

Snuła się długimi korytarzami Wawelu, uważając, by w niczym nie zaszkodzić dziecku lub własnemu zdrowiu. Wreszcie jednak – nie wytrzymała. We wrześniu wspólnie z mężem wyjechała do Niepołomic, by wziąć udział w polowaniu na przywiezionego aż z Litwy, nadzwyczaj dorodnego niedźwiedzia.

Sądne polowanie

Polowanie ruszyło zgodnie z tradycją. Pachołkowie unieśli wieko wielkiej, ciężkiej skrzyni. Zdezorientowany wielodniową podróżą i oślepiony przez słońce brunatny zwierz wywlókł się na chwiejnych łapach na zewnątrz, by tam natychmiast napotkać zgraję wściekłych psów. Według kronikarskiej relacji niedźwiedź „z początku był niemężny”. Starczyło jednak, że zasmakował krwi, a nic nie mogło go już zatrzymać.

Renesansowa posiadłość w Niepołomicach. Stan obecny.

Wielkie psiska rozpierzchły się z piskiem przed uderzeniami jego ciężkich łap. Bez namysłu zrejterowali też uzbrojeni w oszczepy chłopi. Kilku, którzy nie zrozumieli, że czas ratować życie, gorzko pożałowało chwili wahania. Niedźwiedź nie zamierzał jednak zatrzymywać się przy swoich pierwszych ofiarach. Tym bardziej nie myślał o ucieczce. Zamiast do lasu rzucił się na obserwujący widowisko orszak królewski.

Zapanował dziki popłoch. Damy w ciasnych sukniach i niewygodnych botkach umykały, niezdarnie przebierając nogami. Dworzanie zastygli w bezruchu, nie wiedząc, co robić. Co odważniejsi dostojnicy bezładnie szukali broni. Na jakąkolwiek zorganizowaną reakcję brakło czasu. Podkomorzego królewskiego bestia przewróciła razem z koniem. Krajczemu, który usiłował zamachnąć się na niedźwiedzia oszczepem, ten jednym ciosem wytrącił broń z ręki. Wreszcie – rzucił się w stronę królowej.

Ostatni potomek

Bona była już na koniu, którego momentalnie pogoniła do galopu. Z najlepszej krwi rumakiem niedźwiedź nie miał szans w gonitwie. A przynajmniej nie powinien mieć. tymczasem wystraszony koń już po paru metrach potknął się na kamieniu i panicznie wierzgając, runął na bok, przygniatając cielskiem polską monarchinię. Niedźwiedzia udało się poskromić, nim dopadł do krzyczącej z bólu królowej, dla wszystkich było jednak jasne, że krzywda już się stała.

W tym samym miejscu, na leśnej polanie, wśród tłumu gapiów, półprzytomna, krwawiąca Bona urodziła syna. Była w piątym miesiącu ciąży. Łapiące z trudem każdy oddech, nie w pełni rozwinięte niemowlę nie miało żadnych szans na przeżycie. Zmarło jeszcze tego samego dnia. Bona nadała mu przed śmiercią imię Olbracht. Zostało pochowane w małej ołowianej trumience w kaplicy pałacowej w Niepołomicach.

Po tragicznym zajściu królowa przez wiele tygodni dochodziła do siebie. Miała szczęście, że nie wdało się zakażenie, że nie zabiły jej powikłania po wypadku i po przedwczesnym porodzie. Powierzchowne rany zagoiły się, ale tak naprawdę Bona nigdy nie odzyskała pełni zdrowia. Polowanie z 20 września na stałe rzuciło cień na jej psychikę, okazało się traumą nie do przezwyciężenia. Także fizyczne piętno pozostało z nią do śmierci. Już nigdy nie zaszła w ciążę.

Czarny staw w puszczy niepołomickiej. Fotografia współczesna.

Z całą mocą uświadomiła sobie, że przez jedną chwilę beztroski – przez jej własną głupotę i niedojrzałość – na włosku zawisł los całej dynastii Jagiellonów. Przed trzydziestu laty był to jeden z najbardziej rozgałęzionych rodów panujących Europy, z całym szeregiem silnych i gotowych do rządzenia męskich potomków. Teraz ostało się tylko jedno ogniwo: mały Zygmunt II August, od którego przeżycia i udanego ożenku zależało wszystko.

Sytuacja była tym gorsza, że Bona jako jedyna odczuwała brzemię ciążącej na niej odpowiedzialności. Sama musiała też odtąd dźwigać ciężar zagrożenia wiszącego nad całym domem panującym. Jej mąż Zygmunt był coraz starszy i coraz bardziej zdziecinniały. Miał jednego syna i do szczęścia nie trzeba mu było niczego więcej. Niedługo po wypadku, zamiast opłakiwać zmarłe niemowlę i truchleć nad losem żony, żartował sobie beztrosko ze swojego błazna, Stańczyka, którego także poturbował niedźwiedź.

Bonie nie było do śmiechu. I na dobrą sprawę – już nigdy nie będzie.

Kamil Janicki

Źródło:
Więcej na temat zagmatwanych losów Bony Sforzy dowiesz się z książki Kamila Janickiego pt. „Damy złotego wieku” (Znak Horyzont 2014). Artykuł powstał w oparciu o literaturę i materiały zebrane przez autora podczas prac nad książką. Możesz ją kupić z rabatem w naszej księgarni.

https://ciekawostkihistoryczne.pl/

Komentarzy 45 to “Wypadek, który przesądził o losach dynastii. Przez jedną nieodpowiedzialną decyzję Bony Sforzy wymarła dynastia Jagiellonów.”

  1. Dziadzius said

    Typowo w historji swiata kiedy kobieta odstapi od swego naturalnego powolania matczynego i podejmie inne zajecia to Swiat cos traci i upada .
    Nam nie trzeba jeszcze jednego mysliwego {kobiety, Bony} nam nie trzeba jeszcze jednego spawacza {kobiety, stachanowca } nam potrzeba tylko jednej i czesto nie docenionej MATKI. Matka nie pieprzy sie po knajpach i ‚danshallach”.Matka wychowoje swoje dziecko jako najwyzsze powolanie Bog mogl dac czlowiekowi– bycia Nauczycielem , PIERWSZYM milojacym nauczycielem – tego dzis nie mamy i cale nasze spolecznstwo jest jak roj pszczol bez matki – wiele chetnych ale bez celu i kontroli, lecac w rozne kierunki, klujac zadlami byle co i kogo, prawie jak jednocelowe trutnie.

  2. Archer said

    I bardzo dobrze się stało, że ta nieszczęsna dynastia jagiellonów wymarła. Sprawiedliwości stało się zadość. To za (nie)rządów jagiellonów Polska pomału staczała się po równi pochyłej w polityce europejskiej i wewnętrznej. A współczesne głupie polaczki, żeby się pewnie przypodobać Litwinom, umieścili na swoich banknotach takich nieudolnych „władców”.
    Szkoda mi tylko królowej Bony, bo Polska jej dużo zawdzięczała i była obok Jadwigi Andegaweńskiej najlepszą królową w historii.

  3. Kapsel said

    ……Wypadek, który przesądził o losach dynastii. Przez jedną nieodpowiedzialną decyzję Bony Sforzy wymarła dynastia Jagiellonów….

    Szkoda tylko że… „ałótor” , panie Kamil Janicki, absolwent UJ z ….praca dyplomowa pod tytułem „Alkohol i pijaństwo we wspomnieniach żołnierskich z II wojny światowej”… nic nie nadmienił że to bezpotomnie zmarł Zygmunt II August , jej syn,chociaż miał trzy żony, dwie siostry cesarzówny z Austrii i pomiędzy nimi tą jedną którą naprawdę kochał z Wilna. i praktycznie miał na to sporo więcej jak 20 lat.

    Królowa zaś pozostawiła oprócz Zygmunta II takie jeszcze dzieci jak …Anna królowa Węgier, Izabella żona Zapolyi,królowa Szwecji Katarzyna, i Zofia żona księcia brunszwickiego.,

    Panie Janicki lubi też pisać do Gazety Wyborczej, Urbanowego NIE, Onet i inne.

    tutaj buźka

  4. Kapsel said

    …..Bonie nie było do śmiechu. I na dobrą sprawę – już nigdy nie będzie….

    Dla kogo Bona to Bona a dla nas Polaków to Królowa Bona , jakbyś nie wiedział , „wyuniwersytetuowany” gnojku.

    Otrucie królowej Bony

    (…)

    Dlaczego jej ten kielich podano? Powód jest prosty i stary jak świat. Z zachłanności. Uważa się, że spisek ten uknuł zaufany dworzanin królowej, Włoch, niejaki Pappacoda. Wcześniej pertraktował on u Bony, z namowy Habsburgów, zaciągnięcie pożyczki opiewającej na wielką kwotę dla króla Filipa II Hiszpańskiego, znanej w historii jako „sumy neapolitańskie”.

    .https://dorzeczy.pl/_thumb/b9/bf/d6d7f738d99add77852c978535e1.jpeg
    Jan Matejko: Otrucie królowej Bony

    Pappacoda licząc na nagrodę od cesarza, którą później notabene otrzymał, wraz z lekarzem królowej przygotował truciznę zwaną we Włoszech proszkiem lub balsamem św. Mikołaja. Medyk, Włoch di Matera, podaje jej napój, twierdząc, że to lekarstwo, jednak Bona jest nieufna, każe mu wcześniej część wypić. On wychyla truciznę, po nim ona resztę. On umiera natychmiast, ponieważ chytry Pappacoda nie pozwala wypić mu przygotowanej wcześniej odtrutki. Bona jednak przeżyła. Choć bardzo cierpiąca i słaba, przypomina sobie, że zaraz po napiciu się „lekarstwa” podpisała testament, oczywiście sporządzony przez Pappacodę, w którym wydziedziczała Zygmunta Augusta.

    Zmienia go natychmiast w obecności świadków, a dziedzictwo swoje, wraz z prawem do odebrania udzielonej Habsburgom pożyczki, zapisuje synowi. Uważa się również, że podano jej później drugą część trucizny, a miał to uczynić kucharz królowej, który także natychmiast zmarł. Nagle odeszli również z tego świata paź królowej, majordom oraz pisarz z pierwszej wersji testamentu. Pappacoda świadków nie zostawiał. Pisarz sporządzający drugą wersję testamentu zdążył zbiec z jego oryginałem. Potem przez kilka wieków polscy dyplomaci usiłowali odebrać ową pożyczkę.

    Bona umiera następnego dnia po podaniu trucizny, o godzinie czwartej rano, 19 listopada 1557 roku. Królowa jednego z najpotężniejszych krajów ówczesnej Europy odchodzi w straszliwych bólach, w samotności. Czuwa przy niej tylko jedna osoba, spowiednik. Służba w tym czasie rabuje co się da. Jej ciało zostaje złożone do prostej, sosnowej trumny i pochowane w zakrystii katedry w Bari. Dopiero wiele lat później, dzięki córce Annie Jagiellonce, wzniesiono sarkofag i ostatecznie królowa Bona spoczęła w grobowcu w bazylice św. Mikołaja w Bari.

    „Bona zmarła (…) otruta przez zausznika Habsburgów. Generalnym spadkobiercą uczyniła Zygmunta Augusta, który poprzednio działał przeciwko matce, uważał ją za osobistość zdolną do wszystkiego, nawet do zadawania jadu, i głośno o tym rozprawiał. (…) Niewdzięczność i potwarze – oto nagrody za usługi, które znakomita Włoszka świadczyła Polsce przez lat czterdzieści” – pisał Paweł Jasienica.

    https://dorzeczy.pl/30925/Otrucie-krolowej-Bony-obraz-Jana-Matejki-przedstawia-tajemnicza-smierc.html

  5. Marucha said

    Re 4:
    Dla kogo Bona to Bona a dla nas Polaków to Królowa Bona , jakbyś nie wiedział , „wyuniwersytetuowany” gnojku.

    Brawo, Panie Kapsel.
    Nikt z nas nie zwrócił uwagi na taki przejaw spoufalania się świni z pastuchem.

    I w ogóle dzięki za świetny i ciekawy wpis.
    Podobno prawda sama się broni.
    Ale jakoś nie broni opinii Królowej Bony, o której przeciętny mikrocefal wie tyle, że była złą kobietą i zbrodniarką.

  6. Kapsel said

    Obraz, przed którym publiczność płakała. Józef Simmler „Śmierć Barbary Radziwiłłówny”

  7. Leśny Lud said

    Wnukiem królowej Bony był niejaki Zygmunt III Waza król Polski.

  8. Sceptyk said

    @1—Dziadzjus piszyj Ty polskiemu, klaviaturę pies pogryzł? Przeca Ty nie „Bolek”, po polskiemu rozumiesz?

  9. Polski Punkt Widzenia said

    (7) Leśny Lud

    A to wypowiedź n i e j a k i e g o Leśnego Luda :-))) – „znawcy” historii polskiej … a mniej uprzejmie – jest takie powiedzenie: „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie” … więcej szacunku dla Polskiego Króla !

  10. Kapsel said

    Re 5

    To ja dziękuję Panie Gajowy za umożliwianie wypowiedzi i demaskowanie takich pajaców jak ten ” ałótor” , a takich jest więcej , co gwiżdżą sobie na prawdziwą historię i aby tylko kasa z tego była .Następnym takim jest Radomianin , absolwent Uniwersytetu Marii Cuire-Skłodowskiej w Lublinie , też „zawodowy historyk” , jeden wart drugiego.Obydwaj biorą się za pisanie książek bo to łatwy zysk i nie ważne co się pisze aby tylko na koncie przybywało. Szkoda słów.
    Tutaj próbka zawodowych kompetencji tego z Radomia.

    Autor: Wojciech Drewniak
    Tytuł: „Historia bez cenzury”
    Wydawnictwo: Historia Bez Cenzury
    Oprawa: Miękka
    Liczba stron: 288
    ISBN: 978-83-240-3452-9
    Rok wydania: 2016
    Format: 135 × 210mm
    Cena katalogowa: 36,90 zł

    Ocena naszego recenzenta: 8/10

    O wyprawie biskupa Wojciecha do Prusów pisze tak:

    Biedak starał się mówić w swoim języku, za to głośno i wyraźnie, ale poganie po krótkiej naradzie postanowili odpowiedzieć mu językiem ciała. A konkretnie: wpierdolem. Biedny Wojtek dostał wiosłem po plecach tak, że podobno mu różaniec z ręki wypadł i musiał uciekać, ale przynajmniej zdał sobie sprawę, że można by zainwestować w jakąś pomoc lingwistyczną.

    O zjeździe gnieźnieńskim

    Otton prawie padł z wrażenia, kiedy przyjechał do Gniezna. Miasto było tak odpicowane, że Las Vegas to przy nim wiocha. Cesarz pokornie pomodlił się przy grobie męczennika, a później…Ruszyli w balet – żarcia w opór, alkoholu jeszcze więcej, a z każdą godziną język Ottona coraz bardziej się rozwiązywał.

    https://histmag.org/wojciech-drewniak-historia-bez-cenzury-recenzja-13584

    ——
    Knajactwo.
    Admin

  11. Kapsel said

    ad. 9

    Tutaj ten pseudo historyk w odcinku o Templariuszach , nawet nie piśnie półsłówkiem ze Templariusze zostali w pewien sposób zrehabilitowani, tylko nadal tak jak masoneria nakazuje robi z nich homoseksualistów, zdzierców i łupieżców , zaprzańców i co tam kto jeszcze chce. , wykonuje przy tym … mnóstwo masońskich gestów.

    Zakon z kasą – Templariusze. Historia Bez Cenzury

    Templariusze to najbardziej wpływowy i tajemniczy zakon czasów średniowiecza. Jak zbudowali swoją potęgę? W jaki sposób walczyli w Ziemi Świętej i jak doszło do ich upadku? O tym wszystkim już teraz w Historii bez cenzury.

    .https://www.youtube.com/watch?v=G_XmvajvwHk

    Szczęściem są jeszcze ludzie którzy głośno o tym mówią.

    Brednie „Historii Bez Cenzury”. W sprawie książki Wojciecha Drewniaka

    Recenzja zawiera treści krytyczne dotyczące książki „Historia Bez Cenzury” W. Drewniaka wraz z zaoraniem warsztatu pracy autora. Jeśli jest to dla Ciebie poważny problem, bo jesteś fanboyem „Historii Bez Cenzury” zrezygnuj z dalszego czytania…, chociaż pewnie będziesz żałować.

    Nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać video-projektu „Historia bez cenzury” (dalej: HBC), bo jest już uznaną formą popularyzowania historii w niekonwencjonalny i frywolny sposób – ucząc bawiąc (prawie 400 tys. subskrypcji w serwisie YouTube – stan na 19 grudnia 2016 r.). Można się też pośmiać z samego prowadzącego, i jego „zabawnych” i często nieuprawionych skrótów myślowych. Niedawno frontman HBC, czyli Wojciech Drewniak wydał książkę o takim samym tytule jak prowadzony przez niego program internetowy.

    http://sigillumauthenticum.blogspot.com/2016/12/brednie-historii-bez-cenzury-w-sprawie.html

  12. Józef Piotr said

    Kapsel
    Brawo. I uznanie. Takich jak pan jest mało.
    A ten „wyuniwersytetuowany” gnojek powinien dostać po pysku na dokładkę
    Wystarczy na niego spojrzeć i widać kto zacz ?
    Zbacza się ten UJ do rynsztoka

    Za ten przykład
    Wydział Prawa + destrukcja prawa cywilizowanego (Zool , Stempień itp. ….)
    Wydział Histori + wg nich w 966 r Polacy zeszli z drzewa a pilotem jest profesur Nowak
    Wydział histori Sztuki + wychowanek GORZELIK ten od RAŚ i opcji Niemieckiej
    Wydział ……x… wychowanek BANDERA
    Wydział filozofii profesur Jan Hartman wódz koshernej N’naj B’rith
    Wydział … x …. profesur Wożniakowski „wychował” córkę Różę Marię Thun und Hohenstein
    ………………………………………………………………………………………

  13. Józef Piotr said

    Otrucie Królowej Bony przez Habsburgów
    Ile to już razy w historii Polski zachodni cywilizowany Chrześcijański Świat sięgał po trucizny likwidując wpływowe POSTACIE Polski.
    Zaczeło się od 840 roku i ótrucie 20 stryjów Popiela II będących wodzami plemion słowiańskich

    ……………………………………………………………………………………………..

  14. Kapsel said

    ad. 10

    Tajne dokumenty Templariuszy ujrzały światło dzienne

    Z inicjatywy Tajnego Archiwum Watykańskiego ukazał się zbiór dokumentów dotyczących tzw. procesu templariuszy. Dochodzenia w sprawie rzekomej herezji Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona przeprowadzonego na życzenie Klemensa V w XIV w.

    Publikacja, zatytułowana „Processus contra Templarios”, zawiera m.in. pergamin z Chinon -dekret, w którym ten sam papież, sześć lat później, oczyścił zakon z tego zarzutu.

    „Naszym zamiarem nie było żadne uczczenie, ani tym bardziej rehabilitacja zakonu templariuszy, nasza rola ogranicza się bowiem do badań historycznych” – wyjaśnił bp Sergio Pagano. Dodał, że publikacja nie wnosi nic nowego do wiedzy o templariuszach. „Wszystkie te dokumenty są znane, włącznie z pergaminem z Chinon” – podkreślił prefekt watykańskiego archiwum.

    Obecna na prezentacji prof. Barbara Frale, która odkryła sześć lat temu ten właśnie dokument, podkreśliła, że potwierdza on hipotezę, że Klemens V zmuszony został do potępienia, a następnie kasaty zakonu templariuszy przez króla Francji Filipa Pięknego. Jej zdaniem papież „poświęcił zakon po to, by uniknąć schizmy i ocalić jedność w Kościele”. Wydarzenia te przypadły na okres tzw. niewoli awiniońskiej, gdy papiestwo pod silnym wpływem monarchii francuskiej.

    Opublikowane akta to faksymile oryginalnych dokumentów z XIV w. Wydrukowano jedynie 799 egzemplarzy tego dzieła. Książka ukazała się w serii „Exemplaria Praetiosa”, w której wydawane są reprodukcje najcenniejszych zbiorów Archiwum.

    Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, zwanych potocznie templariuszami, powstał w Jerozolimie w 1118 r. Był to międzynarodowy zakon rycerski. W XII i XIII w. jego członkowie czuwali nad bezpieczeństwem pielgrzymów chrześcijańskich przybywających do Jerozolimy. Aby zapewnić finansowanie swego dzieła, dzięki darowiznom stworzyli w niemal całej Europie sieć klasztorów, zwanych komandoriami.

    Po utracie Ziemi Świętej na rzecz muzułmanów w 1291 r., działali głównie we Francji. Zapożyczył się u nich król Filip IV Piękny. Nie mogąc spłacić długu, oskarżył rycerzy-zakonników o herezję, zaczął ich prześladować i zarekwirował ich dobra. Po trwającym kilka lat procesie o herezję, papież Klemens V rozwiązał templariuszy 22 marca 1312 r. 55 zakonników, w tym wielki mistrz Jakub de Molay zostało spalonych na stosie. Według legendy miał rzucić klątwę na papieża i króla: Klemens V zmarł miesiąc później, a Filip IV – po roku.

    http://nczas.com/wiadomosci/europa/tajne-dokumenty-templariuszy-ujrzaly-swiatlo-dzienne/

  15. Inkwizytor said

    Ciekawe dlaczego Habsburgowie podsyłali królowi Zygmuntowi Augustowi kandydatki na żony, które cierpiały na epilepsję i to często w trakcie zbliżeń małżeńskich ? Odrzucam przypuszczenie, że nie wiedzieli na co nieszczęśniczki cierpią. Zatem było to działanie celowe aby Polska nie miała króla z dynastii Jagiellonów

  16. Kapsel said

    Re 11

    Bardzo dziękuję. Ogromnie wnerwia mnie takie parchacenie historii Polski i jak tylko mogę ,chętnie się odzywam.

    https://www.monitor-polski.pl/manipulacja-historia-narzedziem-likwidacji-polski-i-polakow/comment-page-1/#comment-50622

  17. Kapsel said

    Re 14

    Królowa Barbara też zmarła przedwcześnie , bo w wieku 31 lat , zaledwie w rok po koronacji ,bardzo cierpiąc i to właśnie na kobiece drogi rodne, za wszystko zaś obwiniano Królową Bonę.

    Pogłoski o jej uprzednim, bynajmniej wcale nie ciężkim, prowadzeniu wydają się być prawdziwe, a przynajmniej prawdopodobne.
    Ale to ona jest ulubienicą polactwa, a nie Królowa Bona.
    Admin

  18. fuz said

    I ohydne żydy sobie kumkają w Polinie, a Templariusze to zakon żydowski. Pan samochodzik i skarby żydowskie, pochowane pod maska kościoła.

    Gdyby ludzie wiedzieli z jakim syfem żyją nmatychmiast poszliby do łaźni żydowskiej po ablucje..

    ——
    Co ma Pan właściwie do powiedzenia?
    Admin

  19. ewas said

    @ kapsel
    Córka Anna była żoną Stefana Batorego, a nie jak pan pisze królowa Węgier. To właśnie ona sprowadziła swojego siostrzeńca na tron polski Zygmunta III/go Wazę, który po śmierci swojego ojca\ króla Szwecji\ chciał być jednocześnie królem Polski i Szwecji.Jeżdził często do Szwecji i żeby mieć krótsza podróż, przeniósł stolicę do Warszawy…
    Królowa Bona zasłynęła też między innymi z grabieży klejnotów z Polski. Mosty się uginały pod ciężarem wozów z dobrami wywożonymi z naszego kraju…
    Barbara Radziwiłłówna zmarła z powodu choroby wenerycznej.

  20. Boydar said

    https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/fuzle;3903412.html

  21. Leśny Lud said

    Polski Punkt Widzenia @

    Raczej żydowski, nie polski.

    Naucz się czytać między wierszami, potem pouczaj mądrzejszych czubie.

  22. Polski Punkt Widzenia said

    (21) Leśny Lud

    Pan się uważa za mądrzejszego ? :-))) – pańska wypowiedź dowodzi czegoś wręcz przeciwnego. Poza tym … nie jestem z Panem na „ty”, więc proszę się nie spoufalać … a może Pan z tych „starszych, mądrzejszych” ? – taka reakcja, mało taktowna, jest bardzo wymowna !

    A co do czytania miedzy wierszami … może sam Pan wyjaśni, co chciał Pan przemycić w swoim wpisie – żeby nie było nieporozumień ! :-)))

  23. Leśny Lud said

    Chodziło o to, żeby zwrócić uwagę. Jak dotąd nikt przede mną nie zauważył, że władca za którego Polska osiągnęła szczyt potęgi i największy obszar terytorialny oraz stłamsiła rozprzestrzeniający się na swoich ziemiach protestantyzm był wnukiem królowej Bony.

    A tu taki jeden śmi mi wmawiać, że Leśny Lud nie zna historii choć jak dotąd w życiu spotyka tylko ludzi, którzy wiedzą o niej mniej od niego!

    Na dodatek twierdzi, że jest polskim punktem widzenia a sam śmierdzi czosnkiem, bo prowokuje kłótnie. Historii pewnie uczył się od Traperów z nad Wisły.

    Dlaczego nie pouczył pana Kapsla, który pomylił Annę córkę królowej Bony z Anną królową Węgier, a córką Władysława II Jagielończyka?

    Taki z „polskiego” punktu widzenia znawca!

  24. Leśny Lud said

    I nie pisz że nie jesteśmy na ty. Nie będę pisał do kogoś „pan”, kto sam się do tego nie stosuje i wyzywa na powitanie od smrodów. Cwaniakuj przed komputerem. W realnym świecie niko nie obrazisz, bo zaraz miałbyś limo.

  25. Polski Punkt Widzenia said

    (23) Leśny Lud

    O władcy – za którego, jak Pan pisze, „Polska osiągnęła szczyt potęgi …” – napisał Pan cyt. „n i e j a k i Zygmunt III Waza król Polski”.
    Nie będę wyjaśniać Panu niuansów języka polskiego – odsyłam do słownika … pozwolę sobie tylko powiedzieć, że użycie, w tym kontekście – o Polskim Królu, postaci dobrze znanej każdemu Polakowi – słowa „n i e j a k i” jest, co najmniej, nieadekwatne i poniża godność najwyższego stanowiska i Majestat Króla Polskiego !

  26. Kapsel said

    Re 19

    @ewas

    …..Anna królowa Węgier, Izabella żona Zapolyi,królowa Szwecji Katarzyna, i Zofia żona księcia brunszwickiego.,…

    Faktycznie tak można odczytać bo wstawiłem nie w tym miejscu przecinek, a Anny nie zatytułowałem , winno być
    …Anna , królowa Węgier Izabella żona Zapolyi , królowa Szwecji Katarzyna i….

  27. Kapsel said

    Re 23

    Nie tyle pomylił co wstawił nie w tym miejscu przecinek a królowej Anny nie zatytułował ,, żadnej pomyłki oprócz przecinka tutaj nie ma.ale za wszelkie celne uwagi , dziękuję.

  28. Polski Punkt Widzenia said

    (24) Leśny Lud

    Z pańskich wypowiedzi wnioskuję, że nie zna Pan wystarczająco języka polskiego – nie rozumie Pan także, w sposób właściwy, polskich porzekadeł. Proszę sobie poszukać, choćby w internecie, prawidłowej interpretacji, zacytowanego przeze mnie, przysłowia – może poczuje się Pan mniej urażony ! :-)))

  29. NyndrO said

    Instant karma.

  30. prawo said

    Pan Michalkiewicz wielokrotnie mówił jak małą ilością rozumy rządzony jest świat.
    Bona niczym się tu nie wyróżnia. A z tym niedźwiedziem, no cóż, kiedyś ludzie byli bardziej odważni i mniej bali się śmierci niż dzisiaj (byli wierzący).

    ——
    KRÓLOWA Bona.
    KRÓLOWA.
    Jedna z lepszych w historii Polski.
    Admin

  31. wert said

    Królowa Bona nie jest jedyną postacią w historii Polski, które dobrze dla niej się zasłużyły, i właśnie przez to są opluwane. Nikt inny jak tylko ona dbała o finanse kraju, dobrze gospodarowała, dążyła do przyłączenia Prus i Śląska do Polski. A opinie jakie się o niej wyrobiły to nic kłamstwa habsburgów. Bo tak prawdę mówiać to co o niej można złego powiedzieć? Albo co źle zrobiła w swoim życiu?

  32. Kapsel said

    Kryminalistyka
    Medycyna Sądowa

    Wiemy, ze królowa zaniemogła niedługo po koronacji. Gorączkowała, chudła (pomimo dobrego apetytu), na brzuchu pojawił się cieknący wrzód, nogi opuchły. Stanisław Bojanowski tak opisywał stan Barbary na krótko przed śmiercią:
    „…Leżała ona stale (…) gnijąca koło części rodnych, nogi opuchnięte, pozostała cześć ciała wysuszona jak gąbka. Piła i pożerała jak wielbłąd, lecz wszystko surowe zwracała góra i dołem…”. Królowa zmarła niedługo potem, 8 maja o godzinie 14-tej.
    Oczywiście natychmiast rozgorzała dyskusja na temat przyczyny śmierci Barbary.

    Wiadomo, ze Zygmunt August lękał się zamachu na swoje życie, ale i wobec żony stosował szczególną ochronę. Wrogość jaka otaczała królową na dworze krakowskim, jawna niechęć Bony do Barbary dała początek przypuszczeniu, że to właśnie Bona kazała otruć żonę Zygmunta. Wykonawca wyroku miał być sekretarz Bony, Włoch Ludwik Monti.
    Przekonanie o rzekomym otruciu Barbary było tak duże, że znalazło swoje odbicie nawet w poezji ludowej. Nieznany autor pisał o królowej:

    „..Wnetem potem zachorzała
    dziwnem choroby miała,
    Albom snadź czasu którego
    Wypieła coś niezdrowego…”

    Jednak po bliższym przyjrzeniu się sprawie domniemanego otrucia, nie wygląda to zbyt prawdopodobnie.

    Po pierwsze: najbliżsi Barbary, w tym mąż, nie mieli po jej zgonie jakichkolwiek podejrzeń.
    Po drugie: Królowa ciężko chorowała przed śmiercią przynajmniej od pół roku. Spodziewano się że umrze, obserwowano rozwój choroby. W ówczesnych czasach nie dysponowano raczej trucizną, która zabijała by w ten sposób i po takim okresie czasu.
    Po trzecie: opis choroby pasuje bardziej do innych , znanych dolegliwości, a nie do otrucia.
    Kaprysem historii jest to, iż podejrzewana o otrucie Barbary Bona sama zmarła otruta za granicami kraju.

    Teza druga: Barbara rozpustnica.

    W latach międzywojennych odkryto korespondencję pomiędzy braćmi Barbary: Rudym i Czarnym. Wynikało z niej, że podejrzewają oni siostrę o zarażenie się „francuską chorobą” czyli syfilisem. Plotka ta było dość rozpowszechniona jeszcze za jej życia, nic więc dziwnego, iż cześć społeczeństwa uważała, że „bezecna rozpustnica i czarownica” pokarana przez niebiosa zmarła na „wstydliwą chorobę”. Syfilis był wówczas bardzo rozpowszechniony wśród szlachty. Jednak i tu jest bardzo duże „ale”:

    Po pierwsze: trudno przyjąć, iż ówcześni medycy nie rozpoznali by tak powszechnej choroby. A opis terapii nie zawiera ani jednego środka przeciw „francy”.
    Po drugie: syfilis jest chorobą zaraźliwą. Jakim więc cudem Zygmunt August się nią nie zaraził? No bo w platoniczność tego związku chyba nikt nie uwierzy.

    Teza trzecia: drastyczne skutki leczenia niepłodności

    Wiadomo, ze Barbara bardzo chciała dać mężowi dziecko. Stosowała więc specyfiki mające wyleczyć jej bezpłodność. Jakie to mogły być „wynalazki” niech wam podpowie fakt, iż syfilis leczono wówczas płynną rtęcią! „leki” miały wywołać infekcję, a w rezultacie zapalenie narządów rodnych. Jednak opis cierpień królowej nie pasował do standardowego przebiegu tej choroby.

    Teza czwarta: nowotwór

    Dziś za najbardziej wiarygodną hipotezę uznaje się śmierć Radziwiłłówny spowodowaną rakiem. Najprawdopodobniej był to rak szyjki macicy, ale nie możemy być tego pewni. trumna królowej nie była otwierana, a sama Barbara nie poddawana badaniom, jakim poddano niedawno np. Medyceuszy.

    Po pierwsze: każdy lekarz onkolog potwierdzi zgodność objawów.
    Po drugie: Oprócz objawów czysto fizycznych, także opisywana wzmożona drażliwość chorej i jej stany depresyjne odpowiadają fazom choroby nowotworowej.
    Po trzecie: Co więcej, w kronice Orzechowskiego (w sumie jakby „nadwornego” kronikarza Zygmunta) czytamy iż królowa: „…zmarła na ciężką chorobę, którą nazywają rakiem…”
    Po czwarte: Także sposób leczenia zastosowany (a raczej nie zastosowany) wobec królowej wskazuje na nowotwór. W tamtych czasach pokutowało przeświadczenie, że leczenie raka jest beznadziejne, a nawet szkodliwe dla pacjenta. Lekarze nadworni nie stosowali innych leków oprócz plastrów. Przewidzieli również zgon pacjentki pół roku wcześniej, kiedy Barbara nie była jeszcze w tak złym stanie.

    Tak więc, choćby nie wiem jak „romantyczna” wydawała się wersja o otruciu młodej królowej przez starą monarchinię – wdowę, prawda jest bardziej prozaiczna. Barbara Radziwiłłówna, królowa Polski i małżonka Zygmunta Augusta zmarła najprawdopodobniej na skutek działania jednego z największych zabójców ubiegłego i naszego wieku: raka. Na nagrobku napisano (w przekładzie na polski):

    „…Wielum wiele dopomogła, nie szkodziła nikomu,
    Nikt się nie może nazwać od niej skrzywdzony…”

    http://www.kryminalistyka.fr.pl/forensic_groby_barbara.php

  33. Joannus said

    Ad 31
    Królowej nie doceniano. Sama jedna domagała się przyłączenia Śląska (1522), ostrzegała przed Niemcami,że gotowi wyssać z Polski wszelkie siły, wskazywała na znaczenie dla państwa Pomorza i Bałtyku, ubolewała nad germanizacją zakordonowanych Mazurów, odpychała jak mogła Hohenzoliernów od sukcesji w Prusach, i to wszystko na próżno.
    Gniot autora wpisuje się w praktykę zakłamania historii , w tym wypadku przewartościowania na złe, tego co dobre dla Polski.
    Popatrzmy na rozwój wydarzeń po panowaniu króla Zygmunta Starego, czy nie miała racji. Zakłamuje się od A do Z , zapomina, że jej dążenia jakoś znalazły najpełniej miejsce w państwie po 1945 r.

  34. Kapsel said

    Re 31

    …. Albo co źle zrobiła w swoim życiu?….

    Tak naprawdę to królowej Bonie nigdy nic nie udowodniono.

    Przez kronikarzy nazywana chciwą, podstępną i żądną władzy, zrobiła jednak wiele dobrego dla Polski. Zagospodarowała wielkie połacie nieużytków, zaludniała pustki, budowała mosty, młyny, tartaki. Rozbudowywała miasta nadane jej jako „Oprawa Polskich Królowych”. Budowała twierdze warowne, np. Bar. Rozbudowała miasta Mazowsza, gdzie osiadła pod koniec życia. Królowa Bona często mawiała: „U was dukaty leżą na gościńcach, schylić się jeno, ażeby je zebrać. Nikt nie chce? Tym lepiej dla mnie”. Wyjeżdżając z Polski pozostawiła po sobie doskonale zagospodarowane dobra królewskie, przynoszące ogromne dochody. Jej syn, a później i inni królowie nie potrafili utrzymać tego stanu i większość tych dóbr rozdali magnatom, aby kupić ich lojalność. Jak na ironię postąpiono w myśl ulubionej maksymy Bony: „Przekupstwo nie zostało wymyślone dla przyjaciół”.

    Nagrobek królowej Bony z 1593 w bazylice św. Mikołaja w Bari

  35. Dziadzius said

    @8, Sceptyk
    Panie Sceptyk, ja mieszkam w wolnym kraju i od lat, po za przedszkolem, kiedy linijka po dloni ( chyba bez skutku) uczono mnie pisma, pisze tak jak umiem by opisac tak jak moge, to co chce. Grazdanin Jozio, bez mojej zgody, wywiozl mnie z Polski w II-10-1940 roku i od tego czasu moj kontakt z polonia byl, bardzo znikomy. –a co do klawiatury to moj stary komputer nie ma Polskiej klawiatury a chocby i mial to mi juz byloby za ciezko na niej grac,
    **’Przeca Ty nie „Bolek”, po polskiemu rozumiesz?”**—– to jest kwestia pod wielkim znakiem zapytania— bo czytanie i zrozumienie sa dwie odrebne i nie zwiazane choc powierzchownie i umyslowo wspolne funkcje tego samego „szarego cerebellum” – Ja naprzyklad moge czytac slowa pisane w jezyku hiszpanskim ( alfabetem lacinskim) i nie rozumiec tego co czytam bo nie znam ( nie rozumiem) jezyka hiszpanskiego.- a znow nie moge czytac pisania po grecku bo nawet nie znam greckiego alfabetu-
    Znow zrozumienie tego co sie czyta w jezyku znanym ( naprzyklad Polskim) jednakowo wymaga CHECI zrozumienia i wyboru tego co sie chce ( albo nie) zrozumiec i pewnego zasobu inteligencji w odroznieniu kaka od czekolady .

  36. wert said

    Ad 33 Brakowało u nas takich postaci które potrafiłyby przewidywać skutki działań i planować na kilka pokoleń do przodu- królowa Bona do takich osób się zdecydowanie zaliczała i potrafiła realnie ocenić niebezpieczeństwa grożące naszemu krajowi. Spójrzmy na władców Prus: odkąd powstało to państwo mieli za cel odłączyć Pomorze od Polski i połączyć się z państwami niemieckimi. Kto w połowie XVI wieku przejmował się tym zagrożeniem? A to właśnie z tego początkowo niepozornego księstwa wziął się upadek Polski. Zresztą hańbą dla dawnych pokoleń Polaków powinno być to, że tolerowali oni takie wrogie, heretyckie państwo które rozsiewało herezję po całym kraju. Czasem sobie myślę, czy rozbiory to nie jest kara boska za to, że przy naszym udziale powstało pierwsze luterańskie państwo, a potem przez parę wieków nasz naród nie mógł się zebrać by go zniszczyć

  37. Kapsel said

    /fragmenty/

    Kraj na Północy

    Król oczekiwał jej dwa kilometry pod Krakowem. Nastąpiło tam ceremonialne powitanie, podczas którego mowę wygłosili prymas Jan Łaski, sławiąc urodę i zalety charakteru młodej królowej a następnie Ludwik d’Alifio, sekretarz Bony, który odpowiedział w równie uprzejmych słowach.
    Wjazd do miasta odbył się tego samego wieczora od strony Kleparza. Przy dźwiękach armat i biciu dzwonów, poprzedzani przez senatorów, świeckich i duchownych, w asyście posłów i gości, Bona wraz z Zygmuntem wjechała do Krakowa witana przez wiwatujące tłumy złożone z mieszczan, reprezentantów władz miejskich, cechów i gildii. Ulice miasta przybrane były w kobierce i dywany wiszące z okien, a kordon straży trzymało 3 tysiące żołnierzy.
    Uroczystość zaślubin i koronacja odbyła się 18 kwietnia 1518 roku i, jak zgodnie przyznają historycy, był to ostatni ślub polskiego monarchy stanowiący wydarzenie o takiej skali i zasięgu na arenie międzynarodowej.
    Bardzo szybko zorientowała się, że ogromne terytorium, jakim była Polska, charakteryzowało się brakiem sprawnego aparatu administracyjnego i bezwładem, który trudno było zwalczać, ponieważ król nie posiadał do tego odpowiednich instrumentów. Poza regionami z dużą ilością bogatych wsi i miast istniały olbrzymie tereny puszcz i pustek ( szczególnie na Litwie ), gdzie sporadycznie pojawiały się niewielkie,biedne osady. Miasta były słabo zaludnione i niebogate. Bona była tym zaskoczona, ponieważ rozumiała, że potężny kraj powinien skoncentrować się na równomiernym rozwoju a miasta powinny stać się ośrodkami wymiany i produkcji.
    Największą bolączką jednak stał się fakt, że Bona zastała skarbiec królewski całkowicie pusty. Brakowało pieniędzy nawet na codzienne wydatki. Król musiał stale zaciągać pożyczki u żupnika krakowskiego Seweryna Bonera[12]. Gospodarna i zaradna królowa nie potrafiła zrozumieć, dlaczego jeden z najświetniejszych władców okresu renesansu, Zygmunt I jest zdany na łaskę lub niełaskę swych bankierów.
    Ponadto samowola i zuchwałość magnaterii, kaprysy szlachty przyzwyczajonej do nadużywania swoich licznych przywilejów, kłótnie i waśnie wśród panów polskich i litewskich, dziwiły niepomiernie Bonę, która przyzwyczajona była do uległości poddanych wobec władcy[13].
    Sen z oczu królowej spędzała także sprawa dziedziczności tronu. Danie koronie dziedzica nie oznaczało wcale tego, że zasiądzie on na tronie po śmierci swojego ojca. Konstytucja „Nihil novi[14]” z 1505 r. poważnie ograniczała uprawnienia króla i żadna decyzja nie mogła być podjęta bez zgody sejmu. Sejm zaś, niestały i kapryśny, mógł wybrać króla spośród Hohenzollernów lub Habsburgów, do których Bona żywiła tak wielką niechęć, że stała się ona niemalże przysłowiowa.
    Wszystkie te sprawy stały się dla Bony tak ważne, że natychmiast po przyjeździe na Wawel wmieszała się do polityki. Wykorzystała skłonność króla do uległości i niezdecydowania, czym wywołała głosy oburzenia i gwałtowne sprzeciwy możnych. Było dla nich bowiem rzeczą niepojętą, by kobieta ( nawet jeśli mądrze ) rządziła państwem razem z mężczyznami, a może nawet lepiej od nich.

    Przyjaciele i Wrogowie

    Przez całe swoje życie Bona, na wzór sobie współczesnych, utożsamiała dobro państwa przede wszystkim z dobrem dynastii. Zagorzała przeciwniczka Habsburgów, nienawidziła wszystkiego co niemieckie i pruskie, i drżała na myśl, że jakiś nierozważny krok mógłby spowodować ich wkupienie się w łaski polskiego króla. Zygmunt I natomiast, otoczony doradcami o wyraźnie prohabsburgskich sympatiach, nie był skory do występowania przeciwko dynastii, której przedstawiciele zasiadali na tronach cesarskich i królewskich połowy Europy. Bardzo to Bonę drażniło.

    Panna mądra

    Bona okazała się troskliwą i zaradną gospodynią skoncentrowaną na gromadzeniu dóbr i środków finansowych, ale także na wykorzystywaniu ich do rozwoju i rozbudowy państwa. Pomimo czarnej legendy królowa Bona jak żadna inna władczyni Polski przyczyniła się do jej rozkwitu. Czasy panowania Zygmunta I Starego i Bony nazywane są dzisiaj przez historyków „złotym wiekiem” w dziejach Polski.
    Otrzymawszy od Zygmunta I księstwa i posiadłości ziemskie w ramach „oprawy królowych polskich” oraz pozwolenie na wykup zastawionych różnym osobom królewszczyzn na Litwie, przyczyniła się do rozbudowy majątków, które zajmowały wiele setek mil kwadratowych. Objąwszy je we władanie, kolonizowała pustki, usprawniała gospodarkę w oparciu o wzór organizacji dóbr neapolitańskich. Przeprowadzała pierwsze spisy ludności i majątków. Przyczyniła się do usprawnienia systemu podatków. To za jej czasów nastąpiła gruntowna przebudowa wsi ( tzw. ulicówka ). Ustaliła, że najniższą jednostką administracyjną będzie wójtostwo ( liczyło 100 – 150 łanów ), a na jego czele stanie wójt z ławnikami wybieranymi przez ludność.
    Dbała o racjonalną eksploatację lasów ( pozwalała na wyrąb, ale nie na ich wyniszczenie ) i rozwój przemysłu leśnego. Zakładała przedsiębiorstwa wypalające popiół, przygotowujące smołę i potaż[17]. W czasie jej panowania rozwijały się miasta. Nadawała chętnie przywileje lokacyjne i targowe. Zwalniała mieszczan z podatków. Fundowała szpitale. Łaskawym okiem patrzyła na powstawanie parafii, wznosiła klasztory i kościoły. Budowała mosty, drogi, kanały. Fortyfikowała kresy, odrestaurowywała zamki, szczególnie w Barze ( nazwanym tak na cześć jej ukochanego Bari ) a także w Krzemieńcu.
    Na Litwie Bona popierała średnią i drobną szlachtę i brała ją często w obronę przed magnatami. W 1529 roku z jej polecenia ogłoszono nazwiska szlachty uznanej za wolną od zależności wobec magnatów. Był to jeden z elementów prowadzących w prostej linii do zatargów z wielkimi litewskimi panami, którzy zarzucali jej ograniczenie ich swobód i przywilejów.
    Z Habsburgami i Hohenzollernami walczyła nawet na polu gospodarki. W 1532 r. doprowadziła do likwidacji kantoru kupców niemieckich w Kownie, a w 1540 wydała zakaz ich przebywania i handlu na Żmudzi.

    Wreszcie w 1545 roku Bona dokonała zamiany swej oprawy na Mazowsze. Lokalizowała tam nowe wsie, poszerzała grunty orne, zakładała ogrody warzywne a także winnice. Ulubionymi miastami tego regionu były dla Bony Ujazdów, Łomża i Gostynin. Równie istotnych zmian dokonała w Warszawie. Przy pomocy króla doprowadziła do zwolnienia kupców od płacenia ceł, wyjęcie od myt, opłat mostowych i rynkowych. Zakładała młyny szlifierskie i papiernicze, bielarnie. Bona jest również wykonawczynią reformy pomiaru ziemi wg nowej jednostki tzw. włóki ( 21 – 23 ha ) zwanej „pomiarą włóczną”.
    Jedyną sprawą, której nie udało jej się dokonać było odzyskanie Śląska w zamian za tron czeski po niefortunnej śmierci Ludwika Jagiellończyka.

    Patronowała teatrowi. Popierała rozwój nauki. Fundowała badania przyrodnicze, które prowadził jej nadworny lekarz Valentino[20]. Ludwik d’Alifio – jej zaufany i sekretarz, doktor praw, prowadził wykłady z prawa rzymskiego na uniwersytecie krakowskim a wybitny teolog Marek de la Torre[21] wykłady z teologii.
    Interesowała ją szczególnie literatura. Korespondowała z Piotrem Aretino[22], protegowała Jana Dantyszka[23] i Andrzeja Krzyckiego.
    W katedrze wawelskiej ufundowała nagrobki biskupa Gamrata dłuta Jana Marii Padovana oraz nagrobek doktora Valentino wykonany przez Gio Cini ze Sieny. Wystrój kaplicy Mansjonarskiej, kapy, ornaty oraz relikwiarz z kostką palca św. Zygmunta ( widnieje na nim herb Sforzów ) to też jej dzieło.
    Na Litwie, w Wilnie, przebudowała pałac królewski w stylu renesansowym oraz ufundowała grobowiec księcia Witolda.
    Dbała również o swoich rodaków, rozdając im mniejsze tytuły i urzędy. Z jej inicjatywy utworzono w Krakowie bractwo włoskie przy klasztorze Franciszkanów ( lata 30. XVI w. ).
    Wszystkie, tak energiczne i pełne zapału, działania królowej z jednej strony budziły podziw wśród jej współczesnych a z drugiej grozę, przerażenie i niesmak wśród zwolenników poglądu, że kobieta powinna zajmować się domem, dziećmi i trwać przy mężu zamiast mieszać się w sprawy gospodarcze i polityczne kraju.

    Dux Lithuanie, Rex Poloniae

    Dzisiaj wiemy, że śmierć Barbary Radziwiłłówny spowodowana była rakiem szyjki macicy, na którą cierpiała od jakiegoś czasu. Jednak dwór i otoczenie królewskie posądziło Bonę o otrucie nielubianej synowej. Było to niesprawiedliwe oskarżenie, ponieważ królowa ostatecznie zaakceptowała małżeństwo syna i miała nadzieję, że narodzi się z tego związku następca tronu. Na wieść o chorobie Barbary szczerze się zmartwiła.
    Zupełnie inny pogląd na sprawę miał August. Okazał się małostkowy, tchórzliwy i zabobonny. Niemal oficjalnie zerwał z matką wszelkie stosunki. Rozgoryczona Bona wyjechała na Mazowsze. To właśnie wtedy towarzyszył jej, świeżo przybyły z Bari, jej nowy zausznik i powiernik, Jan Wawrzyniec Pappacoda[25]. Był on odpowiedzialny za jej skarbiec.
    Choć przez całe swoje życie była przewidująca i dalekowzroczna, Bona nie zauważyła prawdziwego oblicza Pappacody. Był zachłanny i chciwy, żądny splendorów, bogactw i tytułów, a ponadto kontaktował się sekretnie z Habsburgami.
    Był to czas kiedy Karol V Habsburg pertraktował z Boną w sprawie uzyskania praw do jej włoskich majątków. Będąc jeszcze na Mazowszu, odpisała mu, że ze względu na dobro jej własnej rodziny nie może mu ich oddać, ale będzie o nim pamiętać w „godzinie swej śmierci”. Prawdopodobnie to naprowadziło Habsburgów na okrutny pomysł.

    https://wowproject.jimdo.com/the-book/principessa-bona/

  38. Polski punkt widzenia said

    W uzupełnieniu do bardzo ciekawych wpisów Pana Kapsla (34, 37) – Włoszka Agnela Campanella zrealizowała krótki film dokumentalny o Królowej Bonie … a w nim przedstawiono m. in. mało znane portrety Królowej Bony, jak się okazuje pięknej kobiety, a także portrety innych ważnych postaci, w tym Rodziców Królowej, Jej Rodzeństwa … mnie zaskoczył nieznany mi wcześniej portret Króla Zygmunta Starego … ponadto z bliska pokazano wyrzeźbioną figurę i twarz Królowej Bony (klęczącą ze złożonymi rękami) z nagrobka znajdującego się w Bazylice św. Mikołaja w Bari … warto obejrzeć (choć film w j. włoskim).

  39. Polski punkt widzenia said

    (38) przepraszam – Angela Campanella …

  40. Lara said

    Re 37

    Należy strzec się osób podstępnych (Papaccoda).

    Brawo dla Pana Kapsla za znajomość tematu!

  41. Zdziwiony said

    Została otruta na polecenie Habsburgów

    Jej dobra przejęli Habsburgowie. Starania o zwrot majątku przez prawowitego spadkobiercę, króla Zygmunta Augusta nie przyniosły żadnych rezultatów (specjalnie w tym celu powstała nawet specjalna linia pocztowa Kraków-Wenecja). Wytaczane w późniejszych latach przez stronę polską procesy też nic nie dały. Nigdy zagrabione wówczas mienie nie powróciło do naszego kraju.

    Zygmunt II August zdecydował się na powołanie przedsiębiorstwa królewskiego – Poczty Królestwa Polskiego. Monarchę do takiego kroku skłonił proces o tzw. sumy napolitańskie, czyli gigantyczny spadek (1,5 tony złota wywiezionego z Rzeczpospolitej!) po matce króla, królowej Bonie, otrutej w 1557 roku. Pieniądze, które starał się odzyskać Zygmunt, przypadły na mocy sfałszowanego testamentu dłużnikowi Bony, księciu Filipowi II Hiszpańskiemu. Król musiał trzymać rękę na pulsie, co nie było łatwe, bo królowa ostatnie lata życia spędziła na południu Włoch. Monarcha szukał też poparcia dla swojej sprawy na dworach europejskich. W tej sytuacji sprawny system komunikacji był władcy niezbędny. Choć spłaty długu nie udało się nigdy wyegzekwować w pełni (król odzyskał jedynie znikomą część, a trwające jeszcze dwa wieki starania spełzły na niczym), to awantura o sumy napolitańskie stanęła u podstaw stworzenia polskiej poczty.

    Jan Matejko „Otrucie królowej Bony”.
    http://www.boszart.pl/2225-large_default/jan-matejko-otrucie-krolowej-bony-
    1859.jpg

    18 października 1558 uznawany jest za początek poczty na ziemiach polskich. Tego dnia Zygmunt II August zainicjował pierwsze połączenie pocztowe między Krakowem a Wenecją.

  42. Re: Artykul.
    Panie, Panowie, Czytelnicy… Pije dzisiaj za narodzenie sie Polskiej Narodowej Katolickiej Rzeczpospolitej.
    Nie, nie zartuje…
    ==================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  43. Kapsel said

    Re 41

    Pan Zdziwiony

    Hiszpania odda Polsce pożyczkę od królowej Bony?

    Rząd powinien spróbować odzyskać złote dukaty, które w XVI wieku królowa Bona pożyczyła Hiszpanom – postuluje poseł Ruchu Palikota Marek Poznański. Jego zdaniem, ogarnięta kryzysem Hiszpania miałaby z czego zwrócić dług, bo sama odzyskała niedawno 17 ton srebrnych i złotych monet znalezionych nieopodal Gibraltaru. Eksperci jednak studzą emocje. Mówią, że odzyskanie długów Bony jest nierealne.

    Królowa Bona Sforza, pochodząca z Włoch żona Zygmunta Starego, pożyczyła 430 tys. dukatów w złocie hiszpańskiemu królowi Filipowi II. Ta suma znacznie przekraczała roczny dochód państwa polskiego. Wkrótce potem królowa została otruta. Jedna z hipotez głosi, że za zabójstwem stali Habsburgowie, którzy chcieli uniknąć zwrotu pożyczki. O odzyskanie „sum neapolitańskich” polscy królowie zabiegali do XVIII w. Z marnym skutkiem.

    Habsburgowie oddali tylko 10 procent. Sprawę, z którą nie poradzili sobie polscy monarchowie, podjął teraz Marek Poznański, poseł Ruchu Palikota.

    Jak ustalił portal tvp.info, wysłał do szefów resortu finansów i spraw zagranicznych interpelacje, w których domaga się podjęcia kroków prawnych w celu odzyskania długu. Przedstawił wyliczenia, z których wynika, że Hiszpania jest nam dłużna 387 tys. złotych dukatów, których wartość według dzisiejszej ceny złota wynosi 235 milionów złotych. I to wszystko nie licząc odsetek, które w przypadku 450-letniego długu mogłyby być astronomiczne.

    Zdaniem posła Poznańskiego, Hiszpania miałaby z czego zwrócić pieniądze. – W tym roku udało się jej odzyskać przed amerykańskim sądem 17 ton monet. Znalazła je w 2007 r. we wraku zatopionej hiszpańskiej fregaty amerykańska firma Odyssey, specjalizująca się w poszukiwaniu skarbów – przypomina. – Ten przykład pokazuje, że można starać się o odzyskanie własności, nawet po wielu latach – dodaje.

    Ministrowie finansów i spraw zagranicznych nie ustosunkowali się jeszcze do pomysłu posła. Jednak eksperci nie mają wątpliwości, że szans na odzyskanie wierzytelności nie ma. – Długów Bony nie można w żaden sposób porównywać ze znalezieniem podmorskiego skarbu – uważa dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego, specjalista w dziedzinie egzekucji należności. – Długi co do zasady ulegają przedawnieniu. Równie dobrze można by dochodzić odszkodowania od Krzyżaków za szkody poczynione podczas bitwy pod Grunwaldem – żartuje.

    Dr hab. Karol Karski, specjalista w dziedzinie prawa międzynarodowego i były poseł PiS, sprawy jednak nie trywializuje. – Podstawowy problem polega na tym, czy Bona pożyczała dukaty jako osoba prywatna, czy jako królowa. W pierwszym przypadku prawo do długu mają jej spadkobiercy, w drugim państwo polskie. Sprawę komplikuje jednak fakt, że w 1919 roku niepodległa Polska uznała, że jest państwem nowym i nie istnieje prawna ciągłość z Rzeczpospolitą przedrozbiorową – tłumaczy. – To jednak dyskusja czysto akademicka, bo w stosunkach międzynarodowych nie spłaca się aż tak starych długów. Posowiecka Rosja uregulowała co prawda carskie pożyczki, ale zostały one zaciągnięte przed I wojną światową – dodaje.
    Nawet gdyby hipotetycznie założyć, że Polsce udałoby się odzyskać pieniądze, mógłby się pojawić kolejny problem. Bona była nie tylko królową Polski, ale też m.in. księżną litewską i spadkobierczynią pretensji do Królestwa Jerozolimy. Czy pieniędzmi musielibyśmy podzielić się z innymi krajami? – Skoro z Litwą byliśmy w unii, moglibyśmy przekazać jej część złota – mówi poseł Poznański. – Wiem, że moja interpelacja może wydawać się kuriozalna. Chciałbym jednak, by dała politykom do myślenia, jakie mogą być skutki pożyczania pieniędzy innym państwom – dodaje polityk.

    http://www.tvp.info/8030975/hiszpania-odda-polsce-pozyczke-od-krolowej-bony

  44. Kapsel said

    W „artykóle” zapodano

    …..Snuła się długimi korytarzami Wawelu, uważając, by w niczym nie zaszkodzić dziecku lub własnemu zdrowiu. Wreszcie jednak – nie wytrzymała. We wrześniu wspólnie z mężem wyjechała do Niepołomic, by wziąć udział w polowaniu na przywiezionego aż z Litwy, nadzwyczaj dorodnego niedźwiedzia……

    To kolejne łgarstwo które bije w dobre imię Królowej Bony i w cały Majestat !

    Para Królewska opuściła wtedy Kraków w obawie przed zarazą i to był powód dla jakiego znalazła się w Niepołomicach, polowania to skutek zupełnie uboczny i z tego widać że jakby na ironię losu.

    Zaraza morowa w tamtym czasie pojawiła się w Krakowie dwukrotnie i jest to odnotowane w krakowskich kronikach

    .

  45. […] 2018-01-21 (Niedziela) @ 20:34:33 […]

Sorry, the comment form is closed at this time.