Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Świat się męczy

Posted by Marucha w dniu 2018-02-09 (Piątek)

Nie jest dobrze. Nawet nie dlatego, że Żydom, którzy ściśle koordynują swoją politykę historyczną w historyczną polityką niemiecką, a na obecnym etapie nawet – z „nazistowską”, udało się sprowokować polskich Umiłowanych Przywódców, by się przed całym światem tłumaczyli z niemieckich zbrodni.

Zresztą nie tylko z niemieckich, bo natychmiast ujawniło się mnóstwo folksdojczów, którzy – albo wykonując zadania zlecone przez oficerów prowadzących, albo w nadziei, że zaangażowanie zostanie gdzie trzeba dostrzeżone i wynagrodzone, prześcigają się w wytykaniu nieubłaganym palcem polskich „sąsiadów”, co to „mordowali Żydów” przy akompaniamencie okrzyków: „psiakrew!” i „psiadusza!” – tych samych, o których w „Syzyfowych pracach” pisali „maleńcy uczeni”, z tym, że wtedy chodziło o „rozbestwioną szlachtę”, co to mordowała „lud ruski”.

Zmieniają się etapy, na podobieństwo tornada przewalają się przez nasz nieszczęśliwy kraj „transformacje ustrojowe”, a folksdojcze wciąż na posterunku, zawsze gotowi nieubłaganym palcem piętnować każdego, kogo akurat partia wskaże.

Uśmiech Elizy Michalik

Tak właśnie wyjaśniał w 1968 roku te sprawy koledze Antoniemu Zambrowskiemu współtowarzysz niedoli z więziennej celi: „nie ten Żyd, co Żyd, tylko ten, kogo partia wskaże!”

Toteż bez zaskoczenia zobaczyłem moją faworytę, panią red. Elizę Michalik, jak nieubłaganym paluszkiem też wytyka i piętnuje „polskich sąsiadów”.

Jestem pewien, że pani red. Michalik była naocznym świadkiem tych wszystkich pożałowania godnych ekscesów, bo czyż w przeciwnym razie głosiłaby te zbawienne prawdy z taką pewnością siebie? Być może nawet ci ohydni „polscy sąsiedzi” zwierzali się jej z pobudek swoich zbrodni, bo skąd by o nich tak dokładnie wiedziała?

Z góry bowiem wykluczam możliwość, że „nie wiedziała, a powiedziała”, bo byłoby to niezgodne ze sławną etyką dziennikarską, z której pani red. Eliza Michalik jest znana jeśli nawet nie na całym świecie, to w każdym razie – w powiecie warszawskim.

Niestety „na tym świecie pełnym złości nigdy nie dość jest przezorności”, więc też nie wiadomo, czy w głowie jakiegoś podejrzliwca nie zrodzi się podejrzenie, że skoro pani Eliza była naocznym świadkiem, a nawet znała motywacje sprawców tych ohydnych ekscesów, to być może była nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem? Wiek nie ma tu nic do rzeczy, bo przecież coraz częściej spotykamy się z przypadkami reinkarnacji.

W tej sytuacji nie można wykluczyć, że jakiś „polski sąsiad” reinkarnował się w wypielęgnowane ciało pani red. Elizy Michalik, co, mówiąc nawiasem, świadczyłoby o dobrym guście, no i dlatego zna ona te wszystkie sprawy tak dokładnie?

No dobrze – ale czy w takim razie nie trzeba by tego sąsiada, co to podstępnie reinkarnował się – i tak dalej – pociągnąć do odpowiedzialności karnej – bo przecież zbrodnie przeciwko ludzkości nie ulegają przedawnieniu? Być może niezależna prokuratura i niezawisły sąd miałby pewne trudności z oddzieleniem podstępnie reinkarnowanego sąsiada od osoby pani red. Elizy Michalik, ale przecież takie drobne trudności techniczne należy przezwyciężać, by sprawiedliwości stało się zadość, więc nawet gdyby poleciały przy tym jakieś wióry, to należałoby potraktować je jako ofiarę na ołtarzu nieubłaganej sprawiedliwości.

Jestem pewien, że w odróżnieniu od JE biskupa Tadeusza Pieronka, co to niedawno zwierzył się z pewnej słabości swego charakteru, pani red. Eliza Michalik jest na to gotowa, więc dopiero na tym tle widzimy, ile jeszcze przed nami.

No a skoro tyle przed nami, to nieomylny to znak, że teraz jeszcze nie jest dobrze, a nawet całkiem źle – na co zwróciła uwagę również pani Manuela Gretkowska, która w tym roku kończy 53 lata, a więc, „wedle zwyczaju niewiast”, jest w tak zwanym „niebezpiecznym wieku”.

Nie wspominałbym o tym, gdyby nie charakterystyka obecnego etapu, jaka wyszła spod jej pióra: „To, co się odbywa w Polsce, to bezwstydny patos etosu kutasa. Patriarchalny wzwód zwany wstawaniem z kolan, sarmackie erekcje idiotyzmu. Kogucie napinanie klaty przez zwiędłego politycznie fiutka, który musi jechać na viagrze faszyzmu bez prawa i recepty.”

Jestem pewien, że psychoanalityk, po przeanalizowaniu tej charakterystyki dostałby orgazmu, co, mówiąc nawiasem, utwierdza mnie w przekonaniu, że za feminizm, przynajmniej w Polsce, odpowiadają dwaj panowie: Ludwik Dorn i Cezary Michalski. Ludwik Dorn był w swoim czasie narzeczonym pani Kingi Dunin, która została radykalną feministką, no a Cezary Michalski był nawet małżonkiem pani Manueli Gretkowskiej, która nie tylko jest feministką, ale w dodatku demonstruje takie falliczne fantazmaty.

Zwróćmy przy tym uwagę, że o ile w sferze fallicznej pani Manuela idzie na całość, to w sferze ideologicznej kurczowo trzyma się aktualnej linii partii, nieubłaganym palcem „faszyzm” i „bezprawie”. Jak wytykać, to wytykać, więc nic dziwnego, że pani Manuela wyposaża „faszystów” w „zwiędłe politycznie fiutki”, chociaż w tym samym zdaniu daje wyraz nieukojonej tęsknocie, za „bezwstydnym patosem kutasa”. „Darmo – co człek raz stracił, tego nie odzyszcze” – pisał nie bez melancholii Tadeusz Boy-Żeleński w sławnym poemacie, jak to „o praemium się ubiegał, bez Boskiej obrazy Tomkowic z Sodalicyey i pan Aszkenazy”. Jak to się skończyło – pamiętamy: „Tomkowic stawa śmiele, bo ma rzecz w porządku, zasię tamten, Żydowin, skrył się w ciemnym kątku…”

Co tu dużo gadać; obydwaj panowie musieli – być może „bez swojej wiedzy i zgody” – popełnić jakieś sprośne błędy Niebu obrzydłe, skoro obydwie Panie stoczyły się w otchłań feminizmu.

Ale to byśmy może jakoś przeżyli, gdyby nie potężny dysonans poznawczy w związku z niedawną deklaracją prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w związku z globalnym ociepleniem. Prezydent Trump oświadczył bowiem, że żadnego globalnego ocieplenia nie ma. Trudno mu się dziwić w sytuacji, gdy obecna zima w Stanach Zjednoczonych jest wyjątkowo mroźna i ciężka do tego stopnia, że śnieg spadł nawet na Florydzie!

Głoszenie w tej sytuacji „globalnego ocieplenia” stałoby w oczywistej sprzeczności z potocznym doświadczeniem szerokich mas ludowych, które – jak to mawiali marksistowscy mełamedowie – „w ostatecznej instancji” decydują o tym, co jest, a czego nie ma. Do tej „ostatecznej instancji” – jak pokazuje historyczne doświadczenie – musi akomodować się nauka, zwłaszcza ta „postępowa” czy „przodująca”, więc tylko patrzeć, jak pojawią się rozprawy ponad wszelką wątpliwość dowodzące, że mamy raczej globalne ochłodzenie, a jeśli nawet w takiej, dajmy na to, Europie, jest cieplej, to właśnie dlatego, że jest zimniej.

Pamiętamy przecież, że kiedy już po proklamowaniu globalnego ocieplenia, nastała fala chłodu, promotorzy ocieplenia wyjaśniali, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo jeśli nawet jest zimniej, to właśnie dlatego, że jest cieplej. Najwyraźniej świat wchodzi w tak zwany okres przejściowy, kiedy to – jak w sławnej żydowskiej anegdocie – ani nie żyje, ani nie umarł, tylko się męczy.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 7 to “Świat się męczy”

  1. jaja said

    Podejrzawam, ze umilowani przywodcy chyba juz z wyprzedzeniem, jeszcze przed ustawa IPN cos naknuli przeciwko Polsce zgodnie z zyczeniem, oczywiscie, ze kasiarzy. A zeby usprawiedliwic ten rabunek to udaja, stworzyc sobie alibi na wypadek niekontrolowanego wybuchu wyportkowanych wielbicieli pisu to stwarzaja pozory „nieugietych” obroncow dobrego imienia Polski. ano, ze oni tak chcieli dobrze, sprzeciwiali sie dyktatowi Bibiego i ustawa zostala podpisana i obowiazuje. Ale juz na pewno nie beda uswiadamiac gawiedz, ze TK moze wybielic niektore zapisy.
    Moim zdaniem wszystko jest juz wydialogowane pod wyplate haraczu, a teraz to tylko mamienie sie podbywa faktow juz zaklepanych.

  2. Maverick said

    Nasi sojusznicy , gdzie jacy sojusznicy tylko żydowscy właściciele ABC polskiej ekipie olimpijskiej poświęcili tylko 5- 8 sekund. Resztę czasu poświęcając pokazywaniu gęb swojej ekipy kosztem naszej, coś burknęli że Soczi było najlepszą olimpiadą polskiej ekipy. To wszystko.

  3. lolek said

    Żydzi kolaborujący z Niemcami II WW.

  4. Lily. said

    Re 3;Lolek”
    „Poczciwy czlowiek prof Buzek”,czy to mowa
    o Jerzym Busku?. Pytam,bo nie zajmuje sie
    polityka. Dlaczego?,bo urzednicy zle mnie
    sie kojarza. Urzednik= znaczy urzadzic sie,
    dbac o swoje interesy i kolesi.
    Domyslam sie,ze sa wyjatki od normy.

  5. „Żydzi” nie są narodem i nie przysługuje temu określeniu pisownia z dużej litery z wyjątkiem początku zdania, panie Michalkiewicz! „Polscy Umiłowani Przywódcy”? Jacy, urwał nać polscy?! I dlaczego z dużej litery?! Ci „przywódcy” to w większości przefarbowani żydzi, dalej mężowie żydówek, dalej plejada zdrajców i wszyscy o bardzo pogmatwanym pochodzeniu i życiorysach. Tyle tytułem wstępu.

    Ktoś tu najwyraźniej rwie się na czoło peletonu ogłupiania, aby zdobyć koszulkę lidera, którego słowom otumanieni „tubylcy” mają dać wiarę. A może ten ktoś dostał specjalny glejt na złe pisanie o bliżej nieokreślonych przez niego żydach? I skąd ciągle ci folksdojcze? Ale nic to. Ma być z humorem, dowcipnie, wesoło i śmiesznie zarazem.

    ——
    Panie Hulajdusznik, ironia odbija się od Pana, jak piłeczka pingpongowa od betonu…
    Admin
    ——

    Tym czasem nic w tym, co dzieje się ostatnimi laty radosnego.
    Polska (obecnie kraj pod żydowskim zarządem) ma spłacić bliżej nieokreślonym „spadkobiercom” 65 miliardów dolarów, a stanowi to sumę po obecnym kursie NBP [nazwa pozostała dla zmyły] taką, że gdyby Polska [ma się na myśli Polaków] spłacała ym 1 milion złotych dziennie, to (nie licząc odsetek) spłata owa zakończyłaby się po 611 latach, czyli w roku 2629!!! Nie wiadomo dokładnie za co te piniendze, ani na jakiej podstawie prawnej uny oparly swe żydania, ale to wszystko tylko kwestia wymyślenia odpowiednich sformułowań.

    A żeby było ciekawiej, to wcale nie chodzi ym o te piniendze. Ym chodzi o przejęcie na wyłączne i wieczne posiadanie nie tylko Polski w pojałtańskich granicach, ale całego terytorium Rzeczypospolitej przynajmniej sprzed rozbiorów. Stąd wymyślili i podsycają nienawiść „polsko-ukraińską” po to, żeby pozbyć się poemigracyjnej reszty groźnego dla nych polskiego (i „ukraińskiego”) elementu podczas kolejnej zaplanowanej wojny. Temu też służy nachalne opluwanie Polski jako Polski przez żydowskie media i kinematografię. A z wojny same korzyści, bo prócz wyżej wspomnianej będzie militare und human organ handele.

    A to, co dzieje się przez ostatnie tygodnie, czy raczej jak to jest opisywane, zdaje się potwierdzać wspomniany wyżej scenariusz. Uny to wszystko zaplanowaly i teraz w ramach „przyjaźni” polsko-żydowskiej wcielają w życie. To znaczy, że wcielają to w życie tak, jak zawsze – „czyimyś rencamy”.

    Czy to jest przyjaźń, czy może kochanie? Nie. To tylko i od wieków żydowskie sranie w polską, zrytą przez nych banię!

  6. rafal said

    Wypowiedź naocznego świadka zbrodni w Jedwabnem:

  7. lolek said

    ad 5.
    Getto zapełnione ludnością żydowską z Tykocina, Wizny i Jedwabnego.
    Sprowadzeni bandyci.
    Dwu klepiskowa stodoła.
    Strzelanina ze stodoły. (Amunicja ukryta w sąsieku?)

    To wszystko wymaga wznowienia śledztwa i ponownej ekshumacji, oraz pracy historyków a nie amatorów.

Sorry, the comment form is closed at this time.