Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ami o Wielkanoc 2019
    NC o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Carlos o Wspomnienie artystki wyklętej
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    maasteer o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Boydar o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    maasteer o Transplantacje: Goje na części…
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    AntySWII o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Enya o Wspomnienie artystki wyklętej
    maasteer o Wolne tematy (20 – …
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    osoba prywatna o Wolne tematy (20 – …
    lewarek.pl o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Katarzyna T o Sakiewicz nastaje na Konf…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 474 obserwujących.

Sztyletnicy – tajni likwidatorzy w służbie Rządu Narodowego

Posted by Marucha w dniu 2018-02-09 (Piątek)

[Coś mi mówi, że byli raczej w służbie masonerii, świadomie czy nieświadomie – admin]

Andriej Potiebnia

Rankiem 27 czerwca 1862 r. w Ogrodzie Saskim w Warszawie doszło do zamachu na carskiego namiestnika Królestwa Polskiego hrabiego Aleksandra Nikołajewicza von Lüdersa. Zamachowiec, oficer pochodzenia ukraińskiego, Andriej Potebnia wypalił mu w kark z pistoletu i szybko się oddalił.

Namiestnik, choć ciężko ranny przeżył.

Zamach ten zapoczątkował serię ataków na funkcjonariuszy władz carskich, których wykonawcami w większości było tzw. bractwo sztyletników, tajnych egzekutorów działających na zlecenie Komitetu Centralnego Narodowego, który z chwilą wybuchu Powstania Styczniowego przekształcił się w Tymczasowy Rząd Narodowy.

Do kolejnego zamachu doszło już tydzień później. 2 lipca 1862 roku do Warszawy przybył nowy namiestnik, brat cara Aleksandra II, Wielki Książę Konstanty Nikołajewicz Romanow w towarzystwie ciężarnej małżonki Wielkiej Księżnej Aleksandry Josifowny. Fakt że trzymał pod rękę ciężarną żonę uratował mu życie, gdyż wśród witających na dworcu czekał zamachowiec, czeladnik krawiecki, Ludwik Jaroszyński, jeden z ludzi Jarosława Dąbrowskiego. Widząc ciężarną kobietę nie zdecydował się strzelać. Zrobił to na drugi dzień w Teatrze Wielkim, niestety kula utkwiła w szlifach munduru i Konstanty przeżył, Jaroszyńskiego zaś ujęto i stracono na stokach Cytadeli Warszawskiej 21 sierpnia 1862 r.

Nie tylko Rosjanie mogli obawiać się o swoje bezpieczeństwo, również Polacy współpracujący z zaborcą narażeni byli na stratę życia. [Gdyby nie ten zaborca, dziś lemingi szwargotałyby po szwabsku – admin]

Przekonał się o tym margrabia Aleksander Wielopolski, naczelnik zależnego od Rosji cywilnego rządu Królestwa Polskiego. Uznany za zdrajcę sprawy narodowej miał zostać zabity przez dwóch konspiratorów Jana Rzońcę i Ludwika Rylla. Mimo dwóch prób zamachu, 7 i 15 sierpnia 1862 r., akcja się nie powiodła a obydwu zamachowców ujęto, przy Ryllu znaleziono sztylet którego ostrze, wg policji carskiej, pokryte było strychniną.

Rzońca i Ryll zostali straceni 26 sierpnia 1862 r. na stokach Cytadeli Warszawskiej w publicznej egzekucji. Publicznie – ku przestrodze, chociaż efekt był całkiem odwrotny, chętnych do walki było coraz więcej i coraz większa nienawiść była do zaborcy. Potiebnia, Jaroszyński, Ryll i Rzońca mieli godnych naśladowców. [Tak, kretyni często mają godnych naśladowców… – admin]

Sztyletnicy działali od stycznia 1863 r. w strukturze Policji Narodowej, jako oddział wydzielony Żandarmerii Narodowej – tzw. Straż Przyboczna. Do ich zadań należała ochrona członków władzy powstańczej oraz egzekwowanie wyroków na zdrajcach i wrogach państwa polskiego. Dowódcą Straży był Paweł Landowski, a po jego rezygnacji i przejściu do partyzantki Emanuel Szafarczyk.

Nie wiadomo jaka była liczebność oddziału sztyletników. Żandarmów w Warszawie było 200-250 z tego prawdopodobnie około 100 zaangażowanych było w działalność odwetową. Członkowie oddziału rekrutowali się głównie z niższych warstw społecznych. Za swoją służbę otrzymywali żołd, zwrot wydatków służbowych oraz premię za wykonane wyroki. Te z kolei wykonywane były na podstawie orzeczeń Sądu Powstańczego (przekształconego potem w Trybunał Rewolucyjny).

Choć oskarżeni siłą rzeczy nie uczestniczyli w posiedzeniach sądu i wyroki były wydawane oczywiście zaocznie to zdarzało się iż docierały one opatrzone odpowiednimi pieczęciami do adresata, tak się stało np. w przypadku majora Wasyla von Rothkircha, wicedyrektora Kancelarii Specjalnej od spraw Stanu Wojennego. Zamach się nie powiódł, oficer ów został ranny.

Pierwszą ofiarą sztyletników w Warszawie był naczelnik kancelarii tajnej policji Paweł Felkner, były inspektor szkolny. Usunięty ze stanowiska przez Wielopolskiego wstąpił do carskiej policji i został szefem komórki zajmującej się inwigilacją spiskowców. Został zasztyletowany w bramie własnego domu przy ulicy Twardej 8 listopada 1862 r. Akcji przewodził młody 22-letni konspirator Władysław Kotkowski, wśród zamachowców znaleźli się także urzędnik Józef Marcinkiewicz, rzemieślnicy Romuald Dzwonkowski i Marceli Szulc oraz gimnazjalista Stanisław Rabiński. Felknerowi zabrano dokumenty i odcięto ucho na znak że egzekucję wykonano.

Bardzo głośne było zabójstwo publicysty rządowego „Dziennika Powszechnego” Józefa Aleksandra Miniszewskiego, piszącego kąśliwe artykuły na temat manifestacji, ruchu spiskowego i powstania. Został zasztyletowany 2 maja 1863 r. na werandzie własnego domu przy ulicy Rymarskiej.

Również we własnym domu został zabity Aleksander Mirza Tuhan-Baranowski, wysoki funkcjonariusz carskiej policji odpowiedzialny za represje wobec mieszkańców Warszawy. Zginął mimo tego ze miał przydzielona osobista ochronę.

Zdarzały się niestety też sytuacje kiedy celami były niewinne osoby, tak się stało w przypadku doktora Messerschmidta (został ranny), lub decyzja o wykonaniu wyroku była podejmowana samorzutnie bez wiedzy i decyzji Rządu Narodowego.

Fiodor Berg

Do najbardziej spektakularnej akcji z udziałem sztyletników doszło 19 września 1863 r. Celem był nowy namiestnik Królestwa Polskiego hrabia Fiodor Fiodorowicz Berg. Inicjatorem zamachu był Ignacy Chmieleński. Niespokojny duch, zawodowy konspirator, co ciekawe, syn generała-major wojsk carskich. To on był jednym z organizatorów nieudanego zamachu na Wielkiego Księcia Konstantego. Zyskał przydomek „małego Robespierra”.

Gdy przybył do Warszawy, zjednał sobie sztyletników i z ich pomocą, dzięki rozmaitym knowaniom i intrygom, został szefem Rządu Narodowego i wojskowym naczelnikiem miasta stołecznego Warszawy. Widząc że powstanie przygasza zapragnął sukcesu, dzięki któremu mógłby ponownie porwać ludzi do walki. Tym sukcesem miało być zabicie Berga.

Zamach planowano niezwykle starannie. Z obserwacji Berga wynikało że prowadzi on niezwykle regularny tryb życia. Poruszając się po mieście jego powóz jeździł ciągle tymi samymi ulicami i często o tych samych godzinach. To znakomicie ułatwiało zadanie. Dowódcą oddziału mającego dokonać zamachu był Paweł Landowski, naczelnik Żandarmerii Narodowej. To on dokonał wyboru miejsca akcji. Był nim Pałac Zamoyskich, stojący do dziś u zbiegu Nowego Światu i Świętokrzyskiej.

Gdy 19 września około godziny 17 powóz hrabiego Berga przejeżdżał koło kamienicy, z trzeciego piętra budynku, z mieszkania pod numerem 6 posypały się bomby wypełnione siekańcami i butelki z płynem zapalającym. Namiestnik cudem ocalał. Jego powóz został przebity odłamkami w 17 miejscach, raniono 5 koni i 3 kozaków eskorty. Sam hrabia nawet nie został ranny, miał tylko przebity kołnierz płaszcza.

Po zamachu na rozkaz Berga wojsko otoczyło budynek, mieszkania splądrowano a wszystkie meble i większe przedmioty wyrzucono na ulicę. Wszystko to spalono, wśród tych rzeczy znajdował się fortepian Fryderyka Chopina, przechowywany w jednym z mieszkań. Wszystkich mężczyzn aresztowanych w kamienicy, wśród nich hrabiego Stanisława Zamoyskiego, uwięziono w Cytadeli.

Zamach skutkował także drastycznymi represjami wobec społeczeństwa, zaczęto przeprowadzać publiczne egzekucje schwytanych powstańców. Rozpoczęto poszukiwania zamachowców. Większości z nich udało się uciec. Chmieleński wyjechał z kraju już 1 października, także Landowskiemu udało się uniknąć aresztowania.

Fiodor Trepow

Ostatnim dowódcą warszawskich sztyletników był Emanuel Szafarczyk. Młody, 25-letni, pochodzący ze Śląska, syn stolarza, pozbawiony władzy w prawej ręce, zyskał sławę dzięki udanym zamachom na wspomnianego już Aleksandra Mirzę Tuhan-Baranowskiego i szpiega carskiego Bertholda Hermaniego.

Kolejne akcje: zamach na majora von Rothkircha czy generał-policmajstra Fiodora Trepowa sprawiły że był on szczególnie poszukiwany przez carską policję. Wpadł we wrześniu 1864 roku zdradzony przez przyjaciela, którego zaborca przekupił koncesją na prowadzenie gospody. Mimo iż mógł uciec z kraju to jednak pozostał. Został powieszony w Cytadeli 17 lutego 1865 roku w raz z ostatnim Naczelnikiem Warszawy Aleksandrem Waszkowskim. Była to ostatnia publiczna egzekucja uczestników powstania.

Ogółem w ciągu roku, między styczniem 1863 r. a styczniem 1864 r. dokonano w Warszawie 47 zamachów w których zginęły 24 osoby a 23 zostały ranne. Według generał-policmajstra Trepowa w całym Królestwie w wyniku skrytobójczych ataków na przedstawicieli rosyjskiej administracji i sympatyków cara zginęło około tysiąca osób. Aż tyle, ponieważ prowincja też miała swoich sztyletników- byli to tzw. „żandarmi wieszający” działający we wsiach i małych miasteczkach.

W kontekście Powstania Styczniowego rzadko się wspomina sztyletnikach. Wynika to nie tylko z głębokiej konspiracji oddziału i co za tym idzie szczupłości materiału archiwalnego na ich temat. Sztyletnik po prostu nie pasuje do etosu powstańca- bohatera walczącego oko w oko z śmiertelnym wrogiem. Sposób ich działania może budzić niechęć i odrazę czemu dawała wyraz ówczesna rosyjska prasa nazywając ich terrorystami i nawet dziś w krajowych publikacjach na ich temat tak są określani. Ale czy można nazwać terrorystą bojownika walczącego z okupantem o wolność swojego Narodu na Ojczystej Ziemii?

Bibliografia:
Górski Rafał, Polscy zamachowcy. Droga do wolności, Kraków 2008.
Kopczyński Michał, Karząca ręka tajemnego państwa, „Newsweek Polska” 41/02 z dn. 06.10.2002.
Łagowski Stanisław, Historia Warszawskiej Cytadeli, Pruszków 2001.

https://historia.org.pl

 

Komentarzy 19 to “Sztyletnicy – tajni likwidatorzy w służbie Rządu Narodowego”

  1. VA said

    „.. Członkowie oddziału rekrutowali się głównie z niższych warstw społecznych. Za swoją służbę otrzymywali żołd, zwrot wydatków służbowych oraz premię za wykonane wyroki. ..”
    Kto ich opłacał?

  2. JerzyS said

    Kto ich opłacał?
    W czerwcu 1862 przybyła do Warszawy Tajna Misja Handlowa
    i kontaktowała się z Czerwonymi.
    Czym handlowali nie wiadomo ,
    bo to była Tajna Misja Handlowa, a nie Jawna!

  3. JerzyS said

    Patrze na zamachy na świecie
    To Polacy wnieśli duży wkład w rozwój tego typu działań

    Ciekawe tylko kto to koordynował i kto za to płacił?
    Spojrzenie na to pozwoli łatwiej zrozumieć to co dziś widzimy i nazywamy terroryzmem.

    =============================================
    „”W sierpniu 1862 r. w bramie Komisji Skarbu strzelał do margrabiego Eustachy Ryll. Najpierw pistolet nie wypalił, potem zamachowiec nie mógł trafić, w końcu Wielopolski pobił go laską.”

    „. Osiem dni później inny młody czeladnik Jan Rzońca zranił go lekko sztyletem. Odtąd naczelnik rządu cywilnego prawie nie ruszał się z warszawskiego Pałacu Brhla. Podobno nawet tam usiłowano go zgładzić za pomocą trucizny. Zamachowców skazano na śmierć.”

    Proszę zwrócić uwagę
    -sierpień 1862.

    Myślę że należny unikać patrzenia na świat z pozycji karla.

    Warto zobaczyć co się działo w Europie.
    Co się działo w Ameryce Północnej.
    Przymierze militarne cara Rosji Aleksandra II z Prezydentem Lincolnem,
    Rosyjskie okręty wojenne wysłane w kierunku portów Nowego Yorku i San Francisco.
    Do Lordów Palmertsona i Rusela ostra nota dyplomatyczna z ostrzeżeniem , ze Rosja rozpocznie wojnę w Europie jeśli Wielka Brytania i Napoleon III przystąpią do planowanych operacji militarnych przy boku Konfederacji.
    Osadzenie marionetkowego cesarza Maksymiliana Habsburga na tronie w Meksyku dla nadzorowania grabieży tego kraju .
    resztę później.

    Jak myśleli Anglicy?
    -Nu cóż?
    Car nam tak?
    -to my mu zrobimy ruchawkę!

    ….

    ……

    Skąd wiemy o sztyletownikach?
    Z akt sadowych.
    Łapano ich, stawiano przed sadem i skazywano.

    „W lutym 1863 r. przez kilka dni z rzędu próbowano otruć margrabiego za pomocą atropiny dodawanej do jego śniadania.”

    „”W czerwcu okazało się, że w kasie Królestwa brakuje 24 mln złotych – skradzionych na cele powstania. Wielopolski nie mógł ufać nawet swoim kasjerom. ”
    Później zostały już tylko zsyłki ,płacz i łzy.
    Zniszczona gospodarka, stracone elity.
    Zaostrzony kurs wobec zbuntowanej prowincji.
    Anglia osiągnęła swój cel tak małym swoim kosztem , a my zapłaciliśmy tak wysoka cenę.
    Wszystko jednak miało swój początek w działaniach terrorystycznych i to w momencie kiedy odzyskiwaliśmy język , urzędy i władze we własnym kraju.”

    „”Sztyletnicy zyskiwali w czasie powstania na znaczeniu politycznym konsekwentnie wspierając obóz Czerwonych.

    W czasie przewrotu Czerwonych w maju 1863 roku przyczynili się do ich zwycięstwa grożąc przywódcom Białych śmiercią, a groźby swoje niejednokrotnie urzeczywistniali (zasztyletowano np. dr. Bertolda Hermaniego).

    Działalność sztyletników wpłynęła na kształtowanie się terroryzmu w Rosji na przełomie XIX i XX wieku.”

    Może jako powód do chwały?”

    „Z tego co sobie przypominam to trzeba by sięgnąć do pracy A.Chaitkin „Treason in America”
    Nie mam tej pracy teraz tutaj, wiec trudno mi przytoczyć szczegóły.

    Początek daty powstania sztyletownikow jest trudny do ustalenia.
    Pierwsze wzmianki o ich działaniach znajdujemy w źródłach historycznych datowane na rok 1862.
    np. 27 czerwca 1862 godz 8:00 miejsce – Saska Kępa zamach na namiestnika Ludersa. Zamachowiec Andrzej Potiebnia strzela w kark. Później melduje wykonanie zadania Jarosławowi Dąbrowskiemu. c.d.n”

    „2 lipca 1862 przybywa do Warszawy przybywa Wielki Książę Konstanty.
    Przygotowany jest na niego zamach na dworcu kolejowym. Książę wysiada z pociągu w towarzystwie ciężarnej żony trzymając ja pod rękę.
    Zamachowiec -niejaki Jaroszyński, pomimo, ze to tylko czeladnik krawiecki , w poczuciu honoru ze nie strzela sie do kobiet, -odstępuje od wykonania zamachu.
    Strzela dopiero następnego dnia. Dzieje sie to w Teatrze Wielkim.
    Siła rażenia pistoletu kapiszonowego jest mierna, kula ugrzęzła w elementach munduru Wielkiego Księcia Konstantego. Mundur spełnił funkcje kamizelki kuloodpornej. Zamachowiec został złapany. Osadzono go na Cytadeli. Poddano śledztwu. Wyrokiem sadowym trafił na szafot.
    C.d.n”

    Jak wyglądał koniec tej organizacji?

    Skończyło się źródło finansowania

    Większość sztyletownikow pomimo, ze nie dorobiła sie na tej profesji majątku, w obawie o własne bezpieczeństwo opuszcza kraj.

    Dowódca sztyletownikow z sobie tylko znanych powodów zostaje.
    Na prowadzenie szynku potrzebna jest koncesja.
    Przyjaciel dowódcy sztyletownikow wydaje go władzom.
    W zapłacie dostaje koncesje.
    Wrzesień 1864 dowódca sztyletownikow Emanuel Szafarczyk zostaje aresztowany.Tak wpada w ręce wymiaru sprawiedliwości ostatni przywódca sztyletownikow.
    Po śledztwie i wyroku , zostaje powieszony.
    Dzieje sie to 17.02.1865.”

    „…..
    popatrz! wyraźnie napisałem
    „Skończyło się źródło finansowania”
    To było powodem zakończenia działalności sztyletownikow.

    Sztyletnicy mieli miesięczną pensje.
    Z tego sie utrzymali.
    Mieli tez premie zadaniowa.
    Czyli premie za wykonanie zadania. Za konkretne zabójstwo.
    sprawa sumienia. Znam osobiście takich ludzi którzy wykonywali wyroki w czasie II w.św. Coz to sprawa prania mózgu.

    Najważniejsze pytanie:
    kto był INWESTOREM, a kto tylko kasjerem?
    Jaki był okres zwrotu zainwestowanego kapitału?

    Mam nadzieje ze na tym forum ktos inny napisze kto był Inwestorem.
    Nie chciałbym być tym kimś ja.
    Tego nie napisze!
    C.d.n.”

    „Co pisze Róża Luksemburg:
    . Styczniowe powstanie zna dwa chybione zamachy, ale były to zamachy – na Wielopolskiego. Były to nie akty walki narodowej z najazdem, objawy pewnej taktyki bojowej, stosowanej względem wroga, – były to jedynie objawy dosadne opinii publicznej w kraju, był to protest społeczeństwa przeciw polityce ugodowej wielkiego „samotnika”, jak go teraz nazywa wielki p. Dmowski.
    Strzały Ryła i sztylet Rzoncy miały tylko głośno zawołać, że margrabia w swych konszachtach z caratem prowadzi politykę na własną rękę, nie zaś w imieniu społeczeństwa, które ze swej strony jedną zna tylko politykę – walkę narodową o wyzwolenie Polski. To chcieli powiedzieć sprawcy zamachów sierpniowych. Odwrotnie, chybiony zamach na Berga był już tylko objawem upadku powstania, był rozpaczliwą jednostkową próbą wobec dogorywającego ruchu, aby oprzeć się tratującej represji murawjewowskiej, wkraczającej wraz z zwycięstwem Rosjan z Litwy do Królestwa. Samo powstanie ani przez chwilę nie próbowało stosować zamachów terrorystycznych na jednostki, jako środka walki narodowej, a oddziały „sztyletników” Lempkego miały tylko na celu wyzwolenie Organizacji Narodowej od uwijających się koło niej chmarami zdrajców i szpiegów, – nie zaś zorganizowanie grona „nauczycieli” do udzielania narodowi lekcji „ubojowienia”.”

    Gdyby w 1862 roku powieszono kilku anglików z angielskiej Misji Handlowej, która bawiła w Warszawie i zamówiła u Czerwonych usługę „Ruchawka na obrzeżach Rosji”, to nie mielibyśmy najtragiczniejszego z powstań polskich! Powstania Styczniowego w 1863
    Na ich zlecenie Czerwoni zorganizowali Instytucję Nieznanych Sprawców zwana Sztyletnicy, która miała mordować Białych i prowadzić do eskalacji terroru.
    Anglicy zamówili ruchawkę jako odwet za wysłanie przez Rosję dwu eskadr okrętów do wybrzeży Ameryki celem interwencji przeciw interesom Anglii

    Gdyby wraz z rebeliantem Piłsudskim w 1926 powieszono jego zleceniodawców posła brytyjskiego William Max i brytyjskim attache wojskowego, płk Clayton, nie byłoby utraty niepodległości

    Dziś historycy milczą na ten temat jak zaklęci.
    Kamiński pisał pracę dyplomową na temat Sztyletników i wprowadzał to w życie organizując prowokacje przeciw Giertychowi i Lepperowi!

    Źródło: Antoni Wrotnowski,
    Porozbiorowe aspiracye polityczne narodu polskiego, wyd. Gubrynowicz i Schmidt, Lwów 1882, → str. 242-244;

    skróty: redakcja PMN

    Tak się kończył mój post!

    a na polecanej strronie
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/0…..h-polakow/
    napisałem moją opinię

    Jerzy Wrzesień 26, 2013 o 10:11 pm

    Prawdziwa mądrość to znajomość przyczyn

    W kalendarz i na mapę patrz!
    Na jakim obszarze wybuchły walki, a na jakim NIE
    Od kiedy trwały przygotowania.
    Jak radzono sobie za pomocą terroryzmu z oponentami.
    Polska Szkoła Wojskowa rebeliantów na potrzeby przyszłego “powstania”
    została założona w Genui już październiku 1861 r.
    Przeniesiona do w Cuneo działała do sierpnia 1862 (NIC ZA DARMO! -kto finansował szkołę na 300 kursantów?)

    Od czerwca 1862 zaczęła się działalność Sztyletników!
    Zadanie?
    Eliminacja przywódców Białych którzy byli przeciwnikami powstania

    Cele tego powstania jasno określił już w jesieni 1862 roku
    Stefan Bobrowski:

    “‘Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu ,
    iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej;
    ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju ,
    nie przypuszczam bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski pościł tę krew w niepamięći aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską”

    Sztyletnicy mordowali skrytobójczo Białych i przeciwników powstania
    Podawanie branki jako powodu wybuchu powstania jest nikczemnością,
    bo czerwoni sztyletami już co najmniej od czerwca 1862 wyrąbywali sobie drogę do powstania.

    Liczba ofiar zamordowanych przez Sztyletników, to ponad jeden tysiąc osób!
    np.
    ” Józef Aleksander Miniszewski i zaryzykuję twierdzeniem, że -optymistycznie rachując- nawet 99 proc. polonistów i/lub historyków (nie mówiąc o innych, którzy takie informacje zdobywają hobbystycznie) nie potrafiłoby powiedzieć kim był ów jegomość i do jakich wydarzeń odnoszą się jego uwagi. Miniszewski był pisarzem i publicystą a zginął w pierwszych miesiącach powstania styczniowego, a dokładnie 2 maja 1863 r. zamordowany na werandzie własnego domu przy ulicy Rymarskiej 8.

    Zamordowali go nie rosyjscy żołnierze lub nasłani przez nich skrytobójcy, zginął od trzech ciosów nożem zadanych przez sztyletników nasłanych na niego z rozkazu naczelnika Warszawy, powołującego się na wyrok Sądu Narodowego. Miał wtedy 42 lata, zostawił żonę z trojgiem dzieci, od wyroku, na mocy którego miał zostać zabity, podobno zaczęto się później odżegnywać, ale zabitemu życia to już nie przywróciło, jak i do dzisiaj niepoliczonej liczbie Polaków zamordowanych w tamtych latach tak samo jak Miniszewski. ” za http://prawica.net/opinie/23688

    Carska amnestia z 12 kwietnia 1863 r. mogła być szansą dla uratowanie tysięcy ludzi.
    Czerwoni ją odrzucili, a biali byli sterroryzowani przez Sztyletników.

    Ciekawe tylko dlaczego to, do dziś, nikt nie pyta kto finansował:

    Polską Szkołę Wojskową w Genui i w Cuneo?
    Kto finansował Sztyletników?
    Kto finansował Czerwonych?
    Kto i jak przeprowadził nabór do szkoły i za czyje pieniądze?

    Pozdrawiam,

    J
    ===========================================
    dot. Polskiej Szkoły Wojskowej, założonej przez gen. Ludwika Mierosławskiego w Genui w 1861 r. i przeniesionej następnie w 1862 r. do Cuneo, gdzie jej dyrektorem był gen. Józef Wysocki.

    http://www.radaopwim.gov.pl/a…

    “Podczas uroczystości przemawiali: Burmistrz Cuneo Alberto Valmaggia,
    Nuncjusz Apostolski w Polsce Arcybiskup Celestino Migliore (urodzony w Cuneo),
    Ambasador RP w Watykanie Hanna Suchocka, Konsul Generalny RP w Mediolanie Krzysztof Strzałka
    i Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (fundatora tablicy) Andrzej Krzysztof Kunert,
    którego wystąpienie przytaczamy:

    „Wczoraj w Mediolanie odsłoniliśmy tablicę pamiątkową, upamiętniającą miejsce kwaterowania gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w latach 1797-1805.

    Uroczyste podpisanie konwencji o utworzeniu Legionów Polskich, walczących o wolność Polski i o zjednoczenie Włoch, nastąpiło w pałacu Administracji Generalnej Lombardii w Mediolanie w dniu 9 stycznia 1797 r.

    Legiony Polskie gen. Dąbrowskiego były pierwszymi oddziałami żołnierzy polskich, którzy chcieli z Włoch zanieść wolność do Polski. W tym samym 1797 r. przyjazna ziemia włoska została uwieczniona w słowach polskiego hymnu narodowego (napisanego w Reggio Emilia, miejscu narodzin włoskiej flagi tricolore): «Marsz, marsz Dąbrowski! Z ziemi włoskiej do Polski!»

    Sześćdziesiąt pięć lat później Włosi znowu okazali nam solidarność. W październiku 1861 r. w Genui została założona Polska Szkoła Wojskowa, przeniesiona następnie do Cuneo, gdzie działała od kwietnia do lipca 1862 r.

    «Cuneo przyjęło ich [uczniów Polskiej Szkoły Wojskowej] szlachetnie i po bratersku, pamiętając walkę Polaków u boku Włochów o wolność i zjednoczenie Włoch» [Cuneo li accolse con generosità e fratellanza memore di quanto i Polacchi avavano combattuto a fianco degli Italiani per la Liberte e l’Unità d’Italia] – czytamy na tablicy, którą odsłaniamy dzisiaj.

    Pierwszym dyrektorem szkoły (w Genui) był gen. Ludwik Mierosławski, wcześniej uczestnik polskiego powstania listopadowego (1830-1831), dowódca powstania poznańskiego (1848) i szef sztabu armii rewolucyjnego rządu Sycylii, później dyktator polskiego powstania styczniowego (1863).

    Dyrektorem szkoły w Cuneo był gen. Józef Wysocki, również uczestnik powstania listopadowego i styczniowego, dowódca Legionu Polskiego podczas powstania na Węgrzech (1848).

    Po uznaniu Królestwa Włoch przez Rosję, na życzenie rządu włoskiego Polska Szkoła Wojskowa w Cuneo została w sierpniu 1862 r. zamknięta.
    Niemal wszyscy spośród 300 uczniów i niemal wszyscy instruktorzy odrzucili możliwość wstąpienia do armii włoskiej i wzięli następnie udział w polskim powstaniu styczniowym (1863-1864). Wielu z nich poległo.

    Chciałbym w tym miejscu wymienić tylko jednego z tych instruktorów – Zygmunta Padlewskiego, który po zamknięciu Polskiej Szkoły Wojskowej w Cuneo starał się (bez skutku) reaktywować ją w Londynie.
    Przed wybuchem powstania styczniowego był on dyrektorem wydziału wojskowego w Komitecie Centralnym Narodowym, a w czasie powstania naczelnikiem powiatu płockiego.

    Rozstrzelany został 15 maja 1863 r. przez Rosjan w Płocku (o jego męczeńskiej śmierci pisał Aleksander Hercen w «Kołokole»).
    Później, 21 listopada 1863 r., rozstrzelany został także jego ojciec, Władysław Padlewski, uczestnik powstania listopadowego i powstania styczniowego.”

    Zawód wyuczony rebeliant !
    Zawód wykonywany rebeliant!
    Skończył tak jak zasłuzył.
    …natomiast o Józefie Aleksanderze Miniszewskim do dziś wszyscy milczą !

    Ciekawe , czy to typowo polska ignorancja, czy pruska i później niemiecka agentura wpływu tak niemniłosiernie kastruje i przeinacza polską historię
    _________________

  4. Waldi said

    Szanowny panie Marucha, pańskie komentarze w powyższym artykule pozostawiaja niesmak i zdziwienie:
    – [Tak, kretyni często mają godnych naśladowców… – admin] – uważa pan że ” walczyć ” o Rzeczpospolitą z bandytami należy tylko przez: zamawianie mszy, żarliwe
    modlitwy, start w preparowanych wyborach, chrześcijańską miłość do swojego śmiertelnego wroga, bazgranie kredą po chodnikach, i inne dziwne chore zachowania ?.
    – [Gdyby nie ten zaborca, dziś lemingi szwargotałyby po szwabsku – admin] – problem rusyfikacji był był fikcją ?
    Rzadko piszę komentarze, ale tym razem byłem zmuszony ze względu na wagę problemu.

    ——-
    Panie Waldi,
    Tzw. „zabór” rosyjski miał autonomię o wiele większą, niż dziś III RP w Unii Europejskiej.
    Kwitła kultura, literatura, skarbiec był pełen, wojsko silne i dobrze uzbrojone.
    Z zapyziałej Warszawy zrobiono nowoczesne miasto, z wodociągami, kanalizacją, komunikacją, łącznością.

    No to polskie kretyństwo musiało to zepsuć powstaniami, do których podpuściła je masoneria.
    Co na nich wygrali? No co?

    Carat przykręcił śrubę, dość definitywnie po 1863 roku. A polskość, sięgająca aż po Smoleńsk, cofnęła się raz na zawsze.
    Trzeba być kretynem, aby porywać się z motyką na słonce.
    Można było to zrobić spokojnie, metodą małych kroków, korzystając z faktu, że wielu carów sympatyzowało z Polską.
    Tak zrobiła Finlandia. I w odróżnieniu od Polaków, Finowie twierdzą, że okres „niewoli rosyjskiej” był dla ich państwa bardzo pomyślny.

    Problem „rusyfikacji” jest problemem w dużej mierze zmyślonym. Do ostatnich chwil istniały polskie wydawnictwa, szkoły itd.
    Admin

  5. Zerohero said

    @Waldi

    Niech Pan zastanowi się czemu zamachy, bunty i powstania (praktycznie) nie miały miejsca w zaborach niemieckim i austriackim. Niech Pan pamięta, że Królestwo polskie miało szeroką autonomię, w zasadzie było niemal odrębnym państwem. Że Uniwersytet Warszawski założony został przez cara!
    Rusyfikacja zaczęła się dopiero po tym jak podpuszczone, bezmózgie polactwo dokonało kilku zrywów „wolnościowych”

    LICZY SIĘ EFEKT !!!! Trzeba uważać na wolnościowców i patriotów którzy występują w charakterze pożytecznych idiotów i pionków imperiów. Ludzie którzy „chcieli dobrze”, ale pogorszyli sytuację nie mogą być wzorami do naśladowania.
    Jeśli emocje nie pozwalają Pan zdystansować się i krytycznie spojrzeć na naszą historię, to proponuję wyciągnąć analogię z tego jak teraz Kurdowie dali się podpuścić USA.

  6. Zerohero said

    Wie Pan, że młodzi (po 20 lat) organizatorzy powstania listopadowego mordowali wybitnych Polaków sceptycznych w kwestii powodzenia powstania, np. polskich oficerów mordowali za odmowę przyłączenia się do niego. Pan rozumie co to za sytuacją gdy Z-A-S-R-A-N-Y .. G-Ó-W-N-I-A-R-Z podejmuje za cały naród decyzje strategiczne i dopiero po rozpętaniu powstania zaczyna kompletować generalicję?
    Może to jakiś agent pruski albo brytyjski chciał osłabić wpływy rosyjskiego konkurenta, np. w Afganistaniei zajął go tłumieniem powstania.

    Pan rozumie o co chodzi? Apeluję o zmianę sposobu myślenia. Z psycho-romantycznego na RACJONALNE.

    Nasi najwięksi wrogowie myślą i działają RACJONALNIE.
    Rozum wygrywa z głupotą.
    Jeśli jesteśmy słabi, to rozumu musimy mieć 10 razy więcej. Nie można braków intelektualnych nadrabiać żarliwością, bo skończymu jako Mudżahedini w cudzej wojnie.

  7. JMP said

    Panie Waldi! Ci bandyci odtworzyli po klęsce Napoleona namiastkę polskiej państwowości w postaci Królestwa Polskiego (po rosyjsku „Carstwo Polskoje”), która do Powstania Listopadowego była najszybciej rozwijającym się gospodarczo organizmem w Europie. Ci bandyci założyli w 1816 roku Uniwersytet Warszawski, jeden z tych bandytów (Sokrates Starynkiewicz) był najlepszym Prezydentem Warszawy w jej historii, ci bandyci sponsorowali, m.in. powstanie najbardziej chyba znanego w Polsce Szpitala Psychiatrycznego w Tworkach pod Warszawą i umożliwili i popierali jeszcze wiele podobnych inicjatyw. Trzeba się pogodzić z faktem, że walcząc po stronie Napoleona Polacy któryś już raz z rzędu ponieśli klęskę i powinni być w pewnym sensie wdzięczni za to, co dostali od tych bandytów. Czy stopień wolności, jaki Polacy otrzymali od tych bandytów można porównać z traktowaniem Polaków na terenach pod okupacją pruską i austro-węgierską? Dokręcanie śruby zaczęło się dopiero po Powstaniu Listopadowym i przybrało jeszcze większe rozmiary po Powstaniu Styczniowym. Żadne z tych powstań nie miało szerszego poparcia wśród szerokich mas Polaków. Wiem trochę na ten temat, gdyż jestem w linii prostej potomkiem powstańcy styczniowego zesłanego na Syberie i pamietam wiele wspomnień z tamtego okresu przenoszonych w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie i nie zawsze są one przywódcom tego powstania przychylne.

  8. Zerohero said

    Irlandczycy mówią po angielsku a nie po irlandzku. Język irlandzki istnieje, ale jako ciekawostka. Ten fakt dedykuję ludziom którzy powielają mity o rusyfikacji w Polsce. Taka była ta rusyfikacja, że nigdy nie było nawet konieczoności reanimowania polszczyzny.
    Kiedyś rozmawiałem z idiotą który powiedział, że rusyfikacja trwała 300 lat. Czemu się tak szczypał, czemu nie 1000 lat albo 5000?
    W przypadku Rosji każde „patriotycznie” brzmiące kłamstwo brzmi wiarygodnie.

  9. Majster said

    Sztyletnicy zamordowali więcej Polaków niż Rosjan. Nie podano, czy atakowali ludzi kupujących majątki, które wcześniej odebrano Polakom. Nic się nie stało Kronenbergowi, który póżniej otrzymał medal od cara.

  10. Marucha said

    Żeby nie nasi patryjoci, Rosja nie pozwoliłaby Germanom wyszarpać ani kawałka Polski, lecz kraj nasz w całości wszedł by w Unię z Rosją. Na czym by bardzo dobrze wyszedł, podobnie jak Królestwo Polskie – zniszczone przez kolejne pokolenie bezmózgich patriotycznych kretynów.

    Dziś bylibyśmy potęgą, czy to jako autonomiczny region Rosji, czy jako suwerenne państwo opierającej się na sojuszu z Rosją.

    Nie piszę więcej, bo mnie zaraz szlag trafi.
    Wystarczy, że widzę jak durne bęcwalstwo przenosi się ponad pokoleniami.

  11. Ad. 10

    Po stokroć TAK.

  12. Jaron said

    Niestety szkola robi swoje, gloryfikujac bezsensowne powstania za kazdym razem inspirowane przez zgnily zachod I starszych braci. W 100% zgadzam sie z Adminem, Car Konstantyn, dumnie nosil Polski mundur, a Rosja chetnie bylaby oddala Polsce pelna nieppdleglosc, ale to by bylo jak podanie Polski Niemcom na tacy

  13. Romank said

    1861…wybucha konflikt i secesja Poludnia…Car udziela poparcia Lincolnowi i USA…wysyla dwie floty trzymajac Anglie w Szachu..do konca wojny secesyjnej.
    Anglia uruchamia swoich agentow mieszajac w Polsce przeciwko Rosji….placi za to Polska… ciezko placi….

  14. ksya said

    Może kiedyś odważny historyk pójdzie po linii pieniądza i opisze historie narodów. Wiadomo, iż jest ona starannie kryta, niemniej byłaby skarbnicą prostej i fachowej wiedzy, na tematy zarządzania zasobami ludzkimi poprzez mamona.

    Powstania i rewolucje z reguły są inspirowane przez finanse żydów, znajdujące się pod rożnymi szyldami, językami wielu narodowości. Kukły są prowokowane i prowadzone na finansowej smyczy sprawców. To żydzi zadbali o to, by Polska została rozparcelowana przez sąsiadów, by ją przejąć na własność.

    Można się sprzeczać która `autonomia` byłaby lepsza ale nie wolno nam zapomnieć, iż Inteligencja polska zawsze chciała być Niezależną i stanowić niepodlegle państwo, pełne swobód obywatelskich, czym Rzeczplita się szczyciła, niestety wespół z żydami. To ją zgubiło z kretesem, jak i wszystkich gubi, prędzej czy później, tak czy inaczej.

    Zarazę czyści się chlorkiem wodoru lub napalmem, zamiast chlebem i miodem. Oni mając władze, bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia, wręcz z radością wykonanego obowiązku, uzbrojeni w naukowe tytuły, władze, i mass-media dokładnie to nam inkasują jednostkowo lub zespołowo.

  15. Niemacototo said

    Dr Jan Przybył ciekawie o Sztyletnikach:
    .https://youtu.be/wNo0fRs-d2Y

  16. Boydar said

    Nie wodoru tylko sodu. I nie chlorkiem tylko podchlorynem (14).

  17. ksya said

    To tego nie ruszy, jedynie kwas żerny wysoce toksyczny,
    Chlorowodór – nieorganiczny związek chemiczny, połączenie chloru i wodoru. Dobrze rozpuszcza się w wodzie, tworząc kwas solny z wydzieleniem dużej ilości ciepła. Naturalnie występuje w gazach wulkanicznych.
    lub to,
    https://c.allegroimg.com/s400/01ff0f/e4a5d4b2418db6ee593a2cd36d7c

  18. Romank said

    Pan Przybyl…zle tlumaczy..choc podaje szereg factow…
    GLownym bledem i Karonia i Przybyla jest laczenie pojecia demokracji z…socjalizmem , komunizmem.
    To powazny blad.
    Demokracja istniala dawno i przeniesiona przez Antyk dozyla czasow wspolczesnych. Socjalizm i komunizm, a dzis globalizm ewolujacy w traNSHUMANIZM TO EWOLUCJA judaizmu talmudycznego….Socjalizm w wydaniach syjonizmu, nazizmu i bolszewizmu…to trzy rozne drogi jakie przyspieszyly wydarzenia….i dokonay konwergencji.
    Z Demokracja zadne z nich zadnego zwiazku nie ma ,,nawet luznego….sa wszystkie jej zaprzeczeniem. Demokracja to realizacja Naturalnego Prawa Boga poprzez Czlowieka…
    Vox populi VOx Dei….
    Wszyskie ruchy socjalistyczne bazuja na mesjanizmie i wybrannosci przewodniej sily….glos ludu nie ma zadnego znaczenia. Jednosta niczym ..jednosta zerem.

  19. fax said

    Jednostka nie wiele zdziała samodzielnie, dopiero połączona w organizm społeczny, może cos ustanowić. Z systemów sprawdzających się, choć zakazanych, był niemiecki socjalizm narodowy. Wydawać by się mogło, ze Hitler wyciągnął co sensowne z komunizmu i zastosował to w kapitalizmie, tworząc system narodowo socjalistyczny., który sprawdzał się dla Niemiec.

    Komunizm socjalistyczny zwany w Polsce socjalizmem demokratycznym miał również swe dobre strony, co zwykle ta witryna epatuje.

Sorry, the comment form is closed at this time.