Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kontrowersyjne zmiany w kodeksie pracy

Posted by Marucha w dniu 2018-02-13 (wtorek)

Rządzący wciąż mają w ustach wiele frazesów o prospołecznych inicjatywach mających ucywilizować polski rynek pracy, ale jak na razie niewiele z tego wynika. Dodatkowo proponowane właśnie zmiany w kodeksie pracy mają co prawda zlikwidować umowy śmieciowe, lecz jednocześnie niemal niszczą małe związki zawodowe, a także mają pozwolić pracodawcom na tworzenie specjalnego konta powierniczego zawierającego pieniądze zarobione i przez pracowników w czasie godzin nadliczbowych.

Najważniejszą i wręcz rewolucyjną reformą ma być zlikwidowanie umów śmieciowych, ponieważ może ona zmienić sytuację blisko 4,6 miliona polskich pracowników.

Ten rodzaj porozumienia będzie mógł być stosowany jedynie przez osoby samozatrudnione, natomiast w pozostałych przypadkach pojawią się trzy nowe rodzaje umów, dzięki czemu praca na etacie stanie się standardem w naszym kraju. Nowe umowy będą więc dotyczyć pracy sezonowej, dorywczej oraz nieetatowej i będą miały bardzo elastyczny charakter.

Jednocześnie jednak możliwość ich zastosowania będzie bardzo ograniczona. W przypadku pracy sezonowej kontrakty będą więc dotyczyły cyklów produkcji rolnej i ogrodniczej, stąd ich zawarcie będzie ściśle związane z panującymi warunkami atmosferycznymi. Umowa o pracę dorywczą nie będzie z kolei mogła trwać dłużej niż przez 30 dni w ciągu całego roku kalendarzowego, czyli możliwość jej zastosowania będzie dotyczyła prac obiektywnie krótkoterminowych i nieregularnych. W przypadku umowy nieetatowej chodzi o elastyczność, w związku z którą pracodawca nie będzie musiał zapewniać pracownikowi stałej pracy, tak samo jak on nie będzie miał obowiązku stawiać się na konkretne wezwania.

Ten ostatni rodzaj umowy jest najbardziej kontrowersyjny, ponieważ może on zastępować normalne umowy o pracę i tak naprawdę osłabia pozycję pracownika. Dostanie on bowiem pieniądze tylko za wykonaną pracę, dlatego pracodawca nie narzuci mu obowiązku świadczenia pracy, lecz jednocześnie zatrudniony nie będzie miał gwarancji, iż przedsiębiorca w ogóle będzie go potrzebował i nie zapewni mu gwarancji zarobków.

Proponowane zmiany w kodeksie pracy budzą niepokój wśród małych związków zawodowych. Rządzący chcieliby bowiem, aby każda organizacja pracowników uzyskiwała reprezentatywność, kiedy będzie zrzeszała co najmniej 30 proc. pracowników przedsiębiorstwa (wcześniej próg ten wynosił 10 proc.), a to daje największe pole manewru trzem największym centralom w postaci NSZZ „Solidarność, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Forum Związków Zawodowych.

Od stopnia reprezentatywności związku zawodowego zależy, czy będzie on mógł zawrzeć układ zbiorowy z przedsiębiorstwem. Tym samym trzy największe związkowe centrale muszą zrzeszać przynajmniej 7 proc. załogi, podczas gdy organizacje nienależące do centrali muszą przekroczyć próg 10 proc., dlatego destrukcji ulegnie wiele struktur zorganizowanych dużym wysiłkiem pracy.

Druga z propozycji przewiduje zresztą, że związki, które nie uzyskają reprezentatywności, zostaną wyprowadzone poza firmę, bo w niej będzie on reprezentowany jedynie przez jednego delegata. To zaś przełoży się na brak prawa do posiadania w przedsiębiorstwie osób szczególnie chronionych.

Ponadto rządzący chcą, żeby pieniądze wypracowane przez zatrudnionych w czasie nadgodzin były wpłacane na konto powiernicze prowadzone przez… pracodawcę. Pracownik nie miałby więc dostępu do owego funduszu, co miałoby być formą zabezpieczenia na wypadek kłopotów finansowych firmy lub gwałtownego spadku jej zysków.

Projekt zmian w kodeksie pracy zakłada jednak, że przedsiębiorca będzie mógł inwestować zgromadzone na nim pieniądze, co stawia pytanie o odbicie się na pracownikach nieudanych inwestycji. Specjaliści twierdzą przy tym, że wszystkie wyżej wymienione przypadki są sformułowane bardzo niedokładnie, dlatego można wiązać z nimi pewne obawy dotyczące interpretacji ich przez pracodawcę.

Na podstawie: forsal.pl, businessinsider.com.pl, money.pl.
http://autonom.pl

Komentarzy 12 to “Kontrowersyjne zmiany w kodeksie pracy”

  1. KOJAK said

    NO COZ ? RZADZACE ZYDOWSTWO POKAZUJE ZEBY ! PRACOWNIK ZA WYKONANA PRACE NIE DOSTANIE PIENIEDZY BO BEDZIE JE SOBIE TRZYMAL PRACODAWACA WEDLUG UZNANIA ! TEN ZYDOWSKI WYBRYK JEST JAWNYM KRMINALNYM PRZESTEPSTWEM ! ! ! PRACOWNICY POLACY, TO PRZECIEZ PODLUDZIE JAK MOWI TALMUD ! POLSKIE BYDLO RAJCUJACE SIE PISEM DOSTANIE ZWYCZAJNIE PO SWYCH ZAKUTYCH LBACH PALA ! TYLE

  2. rządzący chcą, żeby pieniądze wypracowane przez zatrudnionych w czasie nadgodzin były wpłacane na konto powiernicze prowadzone przez… pracodawcę. Pracownik nie miałby więc dostępu do owego funduszu

    No i po nadgodzinach.

  3. Szok. Zmiany dla pracowników, w Polsce 2018 tylko w teorii.W sądach pracy nastąpi nuda , spokój,relaks dzięki wymianie zmian na zmiany..
    Nic się nie zmieni a sąsiedzi śmieją się gdyż możesz za 26 Euro,założyć kilka ,realnychz firm.

  4. Do 1.Tak. Niech spróbują cwele administracyjne tylko w EU zachodniej….a będzie wojna.

  5. Leśny Lud said

    Mają głupole z Solidarności swój PiS który tak bardzo popierają!

  6. revers said

    Kodeks pracy? czy prawo zydowskie? Daniels wyjasnil w obecnosci premiera …

    http://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fdzienniknarodowy.pl%2Fpolsce%2F

  7. Ale dlaczego? said

    Po..doliło ich?
    Przecież pracując w nadgodzinach daję swoją pracę, za którą należy mi się zapłata. I to 100% więcej.
    Chyba że to już powoli wprowadzają pisirowatymi odrzwiami NWO, czyli neofeudalny ustrój na nowe tysiąclecie…

  8. Zborowski said

    Wielka kontrowersja sa sami Pseudo=politycy ktorzy rzadza polakami od 1989-roku.
    POLACY do Q…y nedzy .OBUDZCIE SIE prosze

  9. Boydar said

    A jak już się „obudzimy”, to co, Panie Zborowski ?

    Listopadowe czy tak może bardziej raczej styczniowe ? „Prymas Polak” zapewne poprowadzi do zwycięstwa …

  10. Zgadzam się w 100%, że najważniejszą zmianą powinno być zlikwidowanie umów śmieciowych. Problem ten dotyczy ogromnej liczy Polaków, szczególnie młodych, którzy nie mają żadnej stabilizacji w swoim życiu zawodowym, a co za tym idzie również prywatnym.

  11. maasteer said

    A co ze zmianami w urlopach? Gdzieś tam czytałem, że niewykorzystane po prostu przepadną?

  12. guła said

    Dwie pierwsze nadgodziny za 50%, a następne i dni wolne od pracy za 100%. To w PRL
    A za dni wolne nie łaska?

    Tę zasadę skwapliwie wykorzystali pracę dający, bo tak im Balcerek umożliwił zaraz przy renegocjacji umów pracowniczych na przełomie 1999/2000 roku. Całość polegała na pomniejszemu wynagrodzenia za pracę. Znaczy stawki godzinowej.

    A kto nie podpisał nowej umowy ten tracił pracę, a bezrobocie w ten czas szalało, uj jak szalało.

Sorry, the comment form is closed at this time.