Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wokół niedawnego „wtargnięcia”

Posted by Marucha w dniu 2018-02-13 (wtorek)

Media podały wiadomość, że na teren polski ambasady w Tel Awiwie „wtargnęła” grupa Żydów „ocalałych z holokaustu”. Jest to o tyle dziwne, że już w roku 2014 powstała specjalna służba do ochrony polskich ambasad (Służba Ochrony i Kontaktu), zatrudniająca ponad 80 funkcjonariuszy, na których resort spraw zagranicznych już w roku 2014 wydał co najmniej 5 mln złotych.

Czy w polskiej ambasadzie w Tel Awiwie pracują funkcjonariusze Służby Ochrony i Kontaktu, a jeśli tak, to dlaczego dopuścili do „wtargnięcia” na teren ambasady grupy „ocalałych z holokaustu”?

Oglądałem zdjęcia tych „ocalałych” i odniosłem wrażenie, że większość z nich stanowiły osoby młodsze ode mnie, co oznacza, że urodziły się po wojnie – a już zdążyły „ocaleć z holokaustu”.

Z jednej strony to bardzo dobrze, że im się to udało, bo wyobraźmy sobie tylko, jaki klangor by się podniósł, gdyby im się to nie udało, ale z drugiej strony wygląda na to, że w miarę upływu czasu liczba „ocalałych z holokaustu” będzie rosła w postępie co najmniej arytmetycznym, a być może, że w porywach – nawet w postępie geometrycznym.

Tylu „ocalałych z holokaustu” to nie żarty i dopiero na tym tle lepiej rozumiemy niecierpliwość żydowskich organizacji przemysłu holokaustu, które nie mogą już się doczekać zrealizowania przez Polskę ich „roszczeń”.

Do niedawna były one szacowane na 65 mld dolarów, ale ostatnio Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego – ta sama, która w polskiej ustawie z 1997 roku o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, w ramach łapówki za przyjęcie Polski do NATO, została wyfutrowana nieruchomościami w Polsce, których ogólną wartość oceniam na około 7 miliardów dolarów – więc organizacja ta przedstawiła Ministerstwu Sprawiedliwości w Warszawie wyliczenie składników mienia do których organizacje przemysłu holokaustu roszczą sobie pretensje szacowane już nie na głupie 65 miliardów dolarów, tylko na ponad 300 miliardów dolarów!

No ale skoro trzeba pozatykać gęby rosnącym w postępie arytmetycznym hordom „ocalałych z holokaustu”, to 65 miliardów może nie wystarczyć. Co więcej – kiedy Polska zostanie już wyszlamowana, to przyjdzie kolej na następne kraje europejskie – na przykład – na słodką Francję, która nadaje się do wyszlamowania jeszcze lepiej, niż Polska, nie tylko ze względu na reżim Vichy, ale przede wszystkim ze względu na to, że jest bogatsza od naszego nieszczęśliwego kraju.

Nie uprzedzajmy jednak faktów, chociaż dobrze byłoby uświadomić tę możliwość lekkomyślnemu panu prezydentowi Macronowi, żeby nie wygadywał głupstw. Szkoda, że Pani Nauczycielka nie przekazała mu tej zbawiennej prawdy, że głód wypędza wilka z lasu i że każdy kij ma dwa końce – bo w przeciwnym razie by się zreflektował przynajmniej na tyle, by nie szermować oskarżeniami o „antysemityzm”.

Ale co tu wymagać od pana prezydenta Macrona, kiedy jeszcze przed I wojną światową Tadeusz Boy-Żeleński, najwyraźniej mając na myśli prezydenta Macrona pisał: „A młody? Głupie to, płoche… Tylko pobrudzi pończochę.”

Mniejsza zresztą z nim i wróćmy a nos moutons, czyli do funkcjonariuszy Służby Ochrony i Kontaktu – o ile tacy byli tempore criminis w ambasadzie RP w Tel Awiwie. Dlaczego nie zapobiegli „wtargnięciu” gromady „ocalałych z holokaustu” na teren ambasady, skoro jej ochrona należy do podstawowych obowiązków?

Możliwości są trzy. Po pierwsze – że pod pretekstem, iż Izrael jest naszym „strategicznym partnerem”, polskie władze w swojej naiwności, nie zainstalowały w tej ambasadzie żadnego funkcjonariusza SoiK w przekonaniu, ze ze strony izraelskiej żadne niebezpieczeństwo ambasadzie zagrażać nie może. Jest to całkowicie prawdopodobne, bo poziom głupoty jest wśród naszych Umiłowanych przywódców znacznie większy, niż to przewiduje konstytucja, o czym mogliśmy przekonać się na własne oczy na podstawie ich postępowania wobec Ukrainy.

Ale jest jeszcze inna możliwość, że wprawdzie funkcjonariusze SoiK w ambasadzie w Tel Awiwie byli, ale mieli surowo zakazane sprzeciwiać się Żydom, nawet gdyby ci próbowali wtargnąć na teren eksterytorialnej przecież ambasady. To też jest możliwe, bo przecież pamiętamy, jak to rząd pani premierzycy Ewy Kopacz nie ośmielił się sprzeciwić izraelskiemu Knesetowi, kiedy ten , nawet nie zadając sobie trudu powiadamiania o tym rządu polskiego, wyznaczył sobie na terenie Polski posiedzenie, no a teraz, rząd „dobrej”, a nawet „Jeszcze lepszej zmiany” nie ośmielił się udzielić izraelskiej ambasadoressie w Warszawie eskorty do granicy, tylko – już po ostentacyjnym wystrychnięciu przez nią naszych Zasrancen na dudków – z rewerencją zaprosił ją na „rozmowy”, chociaż w tym momencie jej wiarygodność stała się zerowa.

Okazuje się, że słynna „postawa służebna” z której zasłynął już w latach stalinowskich Tadeusz Mazowiecki, bardzo się wśród Umiłowanych Przywódców upowszechniła zwłaszcza w stosunku do Żydów. W tej sytuacji trudno się dziwić prostym funkcjonariuszom SoiK, że nie ośmielili się sprzeciwiać”ocalałym z holokaustu” kiedy ci „wtargnęli” na teren ambasady.

Ale jest jeszcze jedna możliwość, równie prawdopodobna, jak i poprzednie. Że Służba Ochrony i Kontaktu, podobnie zresztą, jak wszystkie inne służby opłacane przez naszych, Bogu ducha winnych podatników, tak naprawdę nie służą ani naszemu państwu, ani obywatelom, tylko kręcą lody na własny użytek w myśl zasady: „W Urzędzie dają broń i władzę, a wkoło kraj, jak Zachód dziki!” , więc tylko głupiec powstrzymałby się przed kręceniem lodów.

Toteż nic dziwnego, że pochłonięci swoimi zajęciami funkcjonariusze nie mieli głowy, by zajmować się jeszcze ochranianiem jakiejś ambasady, która zresztą – powiedzmy sobie szczerze i otwarcie – nie bardzo wiadomo, po co właściwie w Tel Awiwie jest, skoro w Warszawie urzęduje na przykład pan Lejb Fogelman, który lepiej i szybciej naszym Umiłowanym Przywódcom powie nie tylko, jak jest, ale przede wszystkim – jak ma być? [Że nie wspomnimy o panu Jojne Daniels… – admin]

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 16 to “Wokół niedawnego „wtargnięcia””

  1. Przemko said

    postanowiłem posłuchać, co rebe chójecki i łysa pała kur-waalski powiedzą o tej przekraczającej wszelkie miary przyzwoitości hucpie. otóż powiedzieli, że powinniśmy … przenieść ambasadę do Jerozolimy – taki gest przyjaźni z naszej strony przywróci przyjaźń polsko- israelską …

  2. Pan Stanisław Michalkiewicz mnie zaskoczył,gdyż w swojej naiwności, sądziłem że Polskie Ambasady nie mają ochrony a szczególnie w Izraelu.Za forsę podatników w Polsce?

    Przecież i tak Pan Morawiecki jest Premierem Izraela a jego zastępca w Izraelu, śpi spokojnie gdyż wie że to Polska chroni Izrael.

    A ten cytowany agencik Mosadu,Daniels,ma problemy zdrowotne, w tym z wątrobą.Mosad nie wybacza kpin z agentów.Wkrótce Daniels będzie miał urlop,wakacje.

    Czy już następny Daniels czeka w kolejce gdyż Daniels jest jako agent, szpieg i to podwójny jest już spalony?
    Oczywiście.Przecież,kochani Polska ma gigantyczne złoża tak jak Rosja.
    Syjoniści czytaj kilku miliarderów w USA i w Izraelu chcą złoża i zyski.Mają w dupie mieszkańców Izraela ,Rosji, w Polsce,również mieszkańców USA.

    Zyski,zyski nawet za trupy.To jest cel fanatycznych syjonistów,sorry dla realnych syjonistów czyli narodowych,nacjonalistycznych żydów,nawet bardzo religijnych.

  3. NICK said

    Pan S.M. wie co pisze.
    I, na czyje polecenie.

    Dobrze Pan napisał.

    Obecny premier jest, we całości, agentem tzw. NWO.

  4. Birton said

    Izrael ostatnio uwodnił, że jest WROGIEM nr 1 Polski, jeszcze przed Ukrainą
    Żydzi ostatnio udowodnili, że są WROGAMI nr 1 Polaków, jeszcze przed Ukraińcami
    to aksjomaty, bez dalszego dowodu

  5. Nowina, tutaj .http://www.tvp.info/35995822/netanjahu-chce-by-szczyt-grupy-wyszehradzkiej-odbyl-sie-w-izraelu
    Oto Netanjahu chce, by szczyt Grupy Wyszehradzkiej odbył się w Izraelu.
    Netanjahu chce.
    Einverstanden?

    Cztery budy przygotowane, cztery miski z wodą przed budami….
    Pozostaje czekać na cztery reakcje..

  6. Ktoś said

    „Media podały wiadomość, że na teren polski ambasady w Tel Awiwie „wtargnęła” grupa Żydów „ocalałych z holokaustu”.”

    –kiedyś się śmiano iż IM DALEJ OD WOJNY TYM WIĘCEJ (jędrnych) ZBOWIDOWCÓW pobiera dodatek

    z tymi „wtargniętymi” podobnie…..

  7. Leśny Lud said

    Ambasada to terytorium państwa polskiego. To tak jakby zaatakowano Polskę.

    Tak jak w Libanie w 2006. Izrael napadł na ten kraj a libańskie wojsko biernie się temu przyglądało.

  8. fax said

    Bojówki żydowskie pt. „ocalałe„

  9. MatkaPolka said

    Carl O. Nordling

    ILU ŻYDÓW ZGINĘŁO W OBOZACH ?

    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/mit-holocaustu-robert-faurisson.pdf

    Jest powszechnie wiadome, że większość więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych nie wróciła do swych domów po wyzwoleniu. Wielu z tych ludzi było narodowości żydowskiej.

    Istnieje powszechne przekonanie, że ok. 6 milionów Żydów zostało zamordowanych w niemieckich obozach, zgodnie z wielkim programem fizycznej eksterminacji całej żydowskiej ludności Europy Większość ludzi sądzi, że zostało to udowodnione przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w 1946 r. Ale Międzynarodowy Trybunał nie udowodnił nic podobnego i wszyscy historycy zajmujący się współczesną historią Niemiec lub Żydów musieli modyfikować tę opinię w mniejszym lub większym stopniu.

    Nowe światło na problem losów ludności żydowskiej w okresie II Wojny Światowej rzuciła praca Waltera N. Sanniga „Zagłada Wschodnioeuropejskich Żydów„. Jest to obiektywne i szczegółowe opracowanie na temat demografii i migracji ludności żydowskiej w XX stuleciu, oparte na ponad 50 publikacjach zawierających dane statystyczne z różnych krajów.

    Najczęściej cytowanym przez Sanninga źródłem pozostaje jednakże napisana w 1950 r. przez Geralda Reitlingera „Ostateczne rozwiązanie”. Można śmiało powiedzieć, że książka Reitlingera stanowi fundament dzieła Sanniga. Większość danych statystycznych wykorzy- stanych przez Sanniga jest natomiast wzięta z „American Jewish Year Book ” (różne wydania), „Encyclopaedia Judaica ” (1971),,, Universal Jewish Encyclopaedia” (1943).
    Według mojej oceny, źródła wykorzystane przez Sanninga są najlepszymi z obecnie dostępnych.

    Po uważnej lekturze książki Sanniga mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że nie znalazłem żadnego błędu, który mógłby podważyć ostateczne wnioski wysuwane przez autora. Nic mi też nie wiadomo o jakiejkolwiek innej poważnej krytyce rezultatów badań Sanniga. Generalnie jest to najbardziej wiarygodne opracowanie, dotyczące strat żydowskiej populacji na ziemiach okupowanych przez Niemcy w latach II wojny światowej, jakie pojawiło się w powojennym okresie. Nie oznacza to oczywiście, że nie jest ono pozbawione błędów i że daje satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie, ilu Żydów zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych.

    Chociaż jak dotąd nikt nie zdołał znaleźć żadnych błędów w książce Sanniga, nie znaczy wcale, że ich nie ma. Dlatego też dla sprawdzenia wiarygodności przytaczanych danych należy zastosować inne metody badawcze. Na szczęście posiadam dane statystyczne, pozwalające na sprawdzenie niektórych rezultatów badań Sanninga.
    Ponadto, dane z pracy Sanniga i materiały posiadane przeze mnie, potraktowane łącznie i zestawione z kilkoma innymi informacjami statystycznymi, mogą dać nam wiarygodną odpowiedź na pytanie postawione w tytule tego artykułu.

    Materiały statystyczne znajdujące się w moim posiadaniu dotyczą 722 zidentyfikowanych Żydów europejskich z terenów okupowanych przez Niemcy. Biografie wszystkich 722 osób zostały wzięte z „Encyklopaedia Judaica” i mogą być traktowane jako reprezentatywna próbka żydowskiej populacji z późnych lat 30-tych. Jednakże osoby starsze wiekiem są zbyt licznie reprezentowane w tej grupie i żadna z owych 722 osób nie urodziła się później, niż w 1909 roku. Należy to brać pod uwagę, gdyż zjawisko emigracji było znacznie rzadsze pośród osób urodzonych przez 1880 rokiem, niż wśród ludzi młodszych. Oraz, oczywiście, śmiertelność wśród ludzi starszych jest o wiele wyższa, niż wśród reszty populacji. Jest także bardzo istotny fakt,
    że większość znanych Żydów wyemigrowała przed 1938 rokiem, nie mogła zatem wziąć udziału w znacznie powszechniejszej emigracji z lat 1939-1941. Żydzi ci mieli więcej kontaktów zagranicznych i lepiej zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa prześladowań. Dlatego też moja grupa zidentyfikowanych Żydów z 1938 roku zawiera prawdopodobnie stosunkowo wysoki procent osób skłonnych pozostać na miejscu w niesprzyjających warunkach.

    Statystyczny przegląd losów owych 722 Żydów był publikowany w „The Journal of Historical Review” vol. 10, no. 2.

    Sannig traktuje rok 1939, jako datę graniczną i ustala liczbę Żydów obecnych na interesującym nas obszarze w tym roku na 5.044.000 ludzi.

    Za pomocą serii kompleksowych kalkulacji Sannig dowodzi, że nie mniej niż 2.200.000 Żydów wyemigrowało w okresie pomiędzy atakiem Niemiec na Polskę a agresją na ZSRR, tj. w latach 1939-41.

    Innymi słowy 44% żydowskiej ludności z ziem, które miały się wkrótce znaleźć w niemieckiej strefie wpływów, opuściło niebezpieczny obszar zanim niebezpieczeństwo zdążyło się zmaterializować. Chociaż liczba ta zaskoczyła mnie, nie mogłem znaleźć żadnego błędu w kalkulacjach Sanniga.

    Porównanie z grupą 722 zidentyfikowanych Żydów wykazuje, że 33% spośród obecnych w 1939 roku na interesującym nas obszarze, wyemigrowało przed końcem 1941 roku.
    Przyczyną różnicy między 44% a 33% łatwo wyjaśnić, biorąc pod uwagę specyfikę mojej grupy. Na przykład, jeśli spojrzymy na zidentyfikowanych Żydów urodzonych
    w latach 1880-1909 w okresie 1938-44 to odkryjemy, że nie mniej niż 51% spośród nich wyemigrowało. Ci urodzeni po roku 1909 (t.z.n. około połowy populacji), byli natomiast jeszcze bardziej skłonni do emigrowania.
    Poza tym Żydzi, którzy nie byli sławni i nie byli „osobami publicznymi” mieli możliwości – w wielu przypadkach – zmiany przynależności etnicznej, a także zmiany nazwisk i tożsamości. W ten sposób zwykły Żyd mógł o wiele łatwiej ukryć się, niż osoba powszechnie znana.

    Musimy uznać podaną przez Sanniga liczbę 2.847.000 Żydów obecnych w niemieckiej strefie wpływów w czerwcu 1941 roku, jako najlepszy dostępny szacunek (oczywiście z pewnym marginesem błędu). Ta cyfra stanowić będzie dla nas bazę dla dalszych oszacowań. Porównamy teraz odsetek pewnych specyficznych podgrup.

    Na szczęście pedantyczni Niemcy dokładnie odnotowali liczbę więźniów w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu oraz w getcie Theresienstadt. O ile Theresienstadt było zamieszkałe wyłącznie przez Żydów, o tyle Oświęcim posiadał zróżnicowaną klientelę, składającą się z różnych prześladowanych grup ludności: Cyganów, homoseksualistów, zbrodniarzy kryminalnych, przeciwników politycznych, włóczęgów itp.

    Ponieważ powszechnie utrzymuje się, żeŻydzi byli najliczniejszą grupą, przyjmujemy tutaj, że stanowili oni 60% wszystkich więźniów Oświęcimia. Przyjmując takie założenie otrzymujemy dane, że 8,6% wszystkich Żydów z niemieckiej strefy wpływów było zarejestrowanych, wcześniej lub później, w obozie w Oświęcimiu. W wielu przypadkach następowało to po uprzednim pobycie w Theresienstadt. Odpowiednie dane dla grupy zidentyfikowanych Żydów wynoszą 8,5%.

    Pomijając arbitralność założenia o liczbie 60% Żydów-więźniów Oświęcimia, nie występują w tym przypadku żadne znaczące różnice statystyczne.

    Według „Encyclopaedia Judaica „, 65% uwięzionych w Oświęcimiu miało zginąć w obozie, a dalsze 20% po przetransportowaniu do obozów satelickich lub podczas ostatecznej ewakuacji Auschwitz-Birkenau.

    Całkowita liczba zaginionych więźniów Auschwitz wynosiłaby zatem 207.000 czyli 7,3% grupy „bazowej”. Jest to wynik zbliżony do odsetka zaginionych w Oświęcimiu z grupy zidentyfikowanych Żydów, który wynosi 7,6%.

    Z książki H.G. Adlera o Theresienstadt dowiadujemy się, że liczba mieszkańców tego stworzonego przez Niemców żydowskiego miasta w Czechach wynosiła 141.000. Stanowi to 5,5% grupy bazowej i koresponduje dokładnie z odsetkiem mieszkańców Theresienstadt w grupie zidentyfikowanych Żydów (również 5,5%). Większość mieszkańców tego getta została jednak wywieziona do Oświęcimia i figuruje we wspomnianym wyżej rejestrze więźniów. Los taki był wprawdzie udziałem tylko czwartej części z grupy zidentyfikowanych Żydów-mieszkańców getta, ale wynikało to ze stosunkowo
    wysokiej liczby „prominentnych” Żydów w tej grupie, którzy nie podlegali przeniesieniu do obozu (n.p. wszyscy Żydzi duńscy). W grupie zidentyfikowanych Żydów był też znacznie niższy wskaźnik śmiertelności (31%), niż w wśród pozostałych mieszkańców getta (63%). Wskutek tego odsetek osób, które przeżyły wojnę był, w przypadku zidentyfikowanych Żydów, o wiele wyższy

    Nie ma żadnego powodu, aby podważać rzetelność danych, dotyczących liczby zarejestrowanych więźniów Oświęcimia. Jeśli te dane są prawdziwe, to przyjąć musimy też za prawdziwą liczbę 2.847.000 Żydów, obecnych w czerwcu 1941 roku na terenach niemieckiej strefy wpływów.

    Prawdziwość tych danych potwierdza porównanie wskaźników procentowych z odpowiednimi wskaźnikami dotyczącymi grupy zidentyfikowanych Żydów.
    Osoby, które zmarły w Oświęcimiu i Theresienstadt stanowią znacznie mniej, niż połowę całkowitej liczby zmarłych w niemieckich obozach koncentracyjnych w odniesieniu do grupy 722 zidentyfikowanych Żydów.

    Jeżeli chodzi o całość żydowskiej populacji, to liczba zmarłych w niemieckich obozach koncentracyjnych zawiera się w wyszczególnionej przez Sanniga kategorii „Żydzi zaginieni w niemieckiej strefie wpływów”. Liczba ta, zgodnie z pierwotną metodą obliczeń Sanniga, wynosi 304.000.

    Dla sprawdzenia, Sannig używa jeszcze innej metody statystycznej, otrzymując liczbę 330.000 zaginionych, na ogólną liczbę 2.738.000 (rozpatrywany jest nieco węższy obszar).

    Pierwsza liczba stanowi 10,7% grupy „bazowej”, druga zaś 12,1%. Liczba jest porównywalna z 12,3% zaginionych z przyczyn innych, niż normalna śmiertelność w grupie zidentyfikowanych Żydów. Na pierwszy rzut oka zgodność jest prawie doskonała. Ale według słów samego Sanniga, „dane te nie pretendują do całkowitej dokładności”.

    Dostępne dane o rozmiarach populacji, migracjach i deportacjach, wskaźnikach urodzin i śmierci, małżeństwach mieszanych i tendencjach asymilacyjnych są często tak niepewne, że nawet lekka zmiana w procedurze obliczeniowej może zmienić wynik o kilkaset lub kilka tysięcy osób w kategorii „zaginieni”. Dlatego w rzeczywistości Sannig wykazał tylko tyle, że liczba Żydów zaginionych pod koniec wojny w niemieckiej strefie wpływów zawiera się pomiędzy 150.000 a 500.000.

    Ta pierwsza cyfra musi być natychmiast odrzucona ze względu na dane o zarejestrowanych zmarłych w Oświęcimiu i Theresienstadt. Według najlepszych szacunków, zgony te stanowią 51% wszystkich zgonów żydowskich w niemieckich obozach koncentracyjnych, co potwierdzają też dane z grupy zidentyfikowanych Żydów.

    W sumie, we wszystkich obozach zginęło ok. 470.000. W tym ok. 50.000 zmarło „naturalnie”, zgodnie z normalnym wskaźnikiem śmiertelności, zatem w kategorii „zaginionych” pozostaje ok. 420.000 osób. Jest to 14,7% grupy „bazowej”. Odpowiedni wskaźnik dla grupy zidentyfikowanych Żydów wynosi, jak już wspomnieliśmy, 12,3%.

    Być może pewną formą potwierdzenia tych danych będą informacje o liczbie osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Człowiekiem, który znał dokładnie liczbę Żydów uwięzionych w obozach, był z pewnością Reichsfuhrer SS, Heinrich Himmler. Tak się szczęśliwie składa, że pewien żydowski przedstawiciel rozmawiał na ten temat
    z Himmlerem w kwietniu 1945 r.
    Był to Norbert Masur ze Szwecji, który negocjował z Himmlerem w sprawie uwolnienia więzionych Żydów. W trakcie tych rozmów Himmler wymienił liczbę Żydów, znajdujących się jeszcze przy życiu w poszczególnych obozach: 25.000 w Theresienstadt, 20.000 w Ravensbruck, od 20.000 do 30.000 w Mathausen, 50.000 w Bergen-Belsen i 6.000 w Buchenwald.

    Późniejsze informacje wskazują, że niektóre cyfry są zbyt wysokie, natomiast dane co do Buchenwaldu zbyt niskie. Jednakże ogólna liczba więźniów podana przez Himmlera była prawdopodobnie prawdziwa. Himmler oznajmił też, że 150.000 Żydów z Oświęcimia również należy zaliczyć do żyjących. Według szefa SS, żyli oni, zanim obóz został ewakuowany. Wiemy z innych źródeł, że tylko mniejsza część z nich przeżyła transport w otwartych wagonach, pośród surowej zimy – prawdopodobnie ok. 30.000 lub 50.000.

    Było też wiele innych obozów, gdzie znajdowali się żydowscy więźniowie, których Himmler nie wyliczył. Prawdopodobnie znajdowało się tam ok. 30.000 lub 40.000 Żydów.

    Uwzględniając te wszystkie dane, uzyskujemy liczbę ok. 200.000 Żydów, którzy przeżyli we wszystkich niemieckich obozach koncentracyjnych. Z zestawień tych wynikałoby, że śmiertelność wśród żydowskich więźniów wynosiła 70%. Jest to stosunkowo wysoki wskaźnik. Śmiertelność w porównywalnej grupie zidentyfikowanych Żydów wynosiła wprawdzie 75%, ale byli oni o wiele starsi niż przeciętnie. Być może zbyt wysoko oszacowaliśmy liczbę zmarłych, a zbyt nisko tych, co przeżyli…

    W każdym bądź razie liczba Żydów, zaginionych na terytoriach kontrolowanych przez Niemcy okazuje się być bardzo odległa od „ustalonej” cyfry 6 milionów. Czy mogliśmy jednak popełnić aż tak kardynalny błąd w naszych szacunkach, który tłumaczyłby tak olbrzymią rozbieżność?

    Oczywiście musimy pamiętać, że rozpatrywaliśmy tylko liczbę Żydów zmarłych
    w niemieckich obozach koncentracyjnych, a nie liczbę wszystkich europejskich Żydów, którzy zmarli w czasie wojny.

    Spośród 5.500.000 Żydów w strefie sowieckiej (w 1941), zmarło, według badań Sanniga, ponad jeden milion. Liczba ta obejmuje zarówno „normalne” ofiary wojny, jak i ofiary niemieckich i sowieckich prześladowań.

    Po drugie, żydowska „bazowa” populacja ok. 2.850.000 (w 1941 roku) nie mogła ponieść strat w wysokości 6 milionów osób!

    Liczba ta została już dawno odrzucona, szczególnie od czasu, kiedy Reitlinger udowodnił – ponad 40 lat temu – że jest ona nierealna.

    Podstawowe pytanie powinno raczej brzmieć: jak, wobec antysemickiej polityki narodowo- socjalistycznych Niemiec, ponad 2 miliony Żydów mogło uniknąć deportacji? Co ze słynną niemiecką wydajnością?

    Częściową odpowiedź daje nam Himmler, który oświadczył Norbertowi Masurowi:

    „Zostawiłem 450.000 Żydów na Węgrzech z przyczyn humanitarnych” (prawdziwą przyczyną był prawdopodobnie brak środków transportu w okresie, gdy Węgry znalazły się pod bezpośrednim panowaniem niemieckim).

    Rumunia natomiast nigdy nie znajdowała się pod bezpośrednią władzą Niemców i z tego względu bardzo niewielu rumuńskich Żydów zostało deportowanych do niemieckich obozów. Rząd rumuński prowadził własną politykę antysemicką i Hitler był nią usatysfakcjonowany. Żydzi rumuńscy stanowili ponad pół miliona z „bazowej” liczby.

    Podobnie przedstawiały się sprawy we Włoszech, Francji, Chorwacji i Słowacji, gdzie Niemcy zadowalali się w większości przypadków wydalaniem z tych krajów Żydów nie-naturalizowanych.
    Naturalizowani Żydzi w Belgii, Bułgarii i Finlandii byli w całości wyłączeni z deportacji.

    W Polsce, setkom tysięcy Żydów pozwolono spokojnie mieszkać w gettach, dopóki nie wzniecali powstań (jak na przykład w 1943 roku w getcie warszawskim).

    Większość Żydów w Danii uniknęła deportacji, uciekając przez Sund do Szwecji, a niemiecka armia i marynarka nie uczyniły nic, aby ich zatrzymać.

    Los nie-deportowanych Żydów był bardzo często smutny, zwłaszcza w przypadku Polski, ale wymaga to odrębnych studiów.

    Ostateczna konkluzja musi być taka, że nie można odpowiedzieć precyzyjnie na postawione w tytule artykułu pytanie, dopóki nie będziemy dysponować szerszymi i pełniejszymi źródłami.

  10. MatkaPolka said

    HOLOKAUST SŁOWIAN!.

    A więc liczby zamordowanych:

    – Polacy – Słowianie 12 milionów 759 tysięcy

    – Żydzi ogółem 574,000, w tym 47,000 Chazarów – przez pomyłkę

    – Niemcy 14 milionów 700 tysięcy, z czego 35% to Słowianie, w tym 2,5 miliona pochodzenia polskiego

    – 25,5 miliona, niemal 100% Słowianie

    – Rumuni 4,7 miliona, 78% to Słowianie

    – Bułgarzy 4,3 miliona, 80% to Słowianie

    – Amerykanie 780,000, z czego 78% to Słowianie

    – Czesi i Słowacy, 500,000, 90% Słowianie

    – 560,000 Cyganów, z czego 67% pochodzenia słowiańskiego

    – Inne kraje Europy ogółem – ok 800,000 zamordowanych, 69% Słowianie

    Oprawcy:

    – Przywództwo niemieckie – 672 osoby, z czego 659 to żydzi chazarscy, z Hitlerem na czele

    – Wszystkie armie niemieckie 4 mln 730,000, z czego 35% to żydzi chazarscy

    – Gestapo ok. 570,000 z czego 91% to żydzi chazarscy

    – SS 4,4 mln, z czego 84% to żydzi chazarscy

    – Ukraińcy współpracujący z nazistami – 2,4 mln z czego 97% to żydzi chazarscy

    – Przywództwo wojsk rosyjskich 1384 osoby, z czego 91% to żydzi chazarscy, ze Stalinem na czele

    – Przywództwo wojsk brytyjskich 1683 osoby, z czego 89% to żydzi chazarscy

    – Przywództwo wojsk amerykańskich 1427 osób, z czego 89% to żydzi chazarscy ]

  11. MatkaPolka said

    GENERAL PLAN OST – PLAN ZAGŁADY SŁOWIAN

    Generalplan Ost określał generalną koncepcję nazistowskich zmian w Europie, w rzeczywistości składał się z kilkunastu dużych i kilkudziesięciu pomniejszych planów, realizowanych równolegle – generalnie realizacja GPO podzielona była na dwie fazy: tzw. „Mały Plan” (niem. Kleine Planung) realizowany w czasie wojny oraz tzw. „Duży Plan” (niem. Grosse Planung), który miał być realizowany przez 30 lat po II wojnie światowej.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Generalny_Plan_Wschodni

    Procent grup narodowych przeznaczonych do eliminacji oraz wysiedleń na terenach okupowanych przeznaczonych przez III Rzeszę na niemiecką kolonizację[14][15]

    Grupa narodowa Procent przeznaczony do eliminacji lub wysiedlenia
    Polacy
    80-85%
    Rosjanie
    50-60% przeznaczonych do eliminacji oraz 15% do wysłania na zachodnią Syberię.

    Białorusini
    75%
    Ukraińcy
    65%
    Litwini
    85%
    Łotysze
    50%
    Estończycy
    50%
    Czesi
    50%
    Łatgalowie
    100%

  12. MatkaPolka said

    HOLOCAUST – ŻYDZI ŻYDOM ZGOTOWALI TEN LOS
    https://f6862.wordpress.com/2016/06/10/holocaust-zydzi-zydom-zgotowali-ten-los

    Kolekcja wycinków z prasy żydowskiej
    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/03/20/mit-6-milionow
    i
    Polsce i Polakom zarzuca sie kolaborację z Hitlerem – współudział Polaków w Holokauście żydów – jest to oszczerstwo i zniesławienie – Polska była jedynym krajem, który nie kolborował Hitlerem. Polska była jedynym krajem, gdzie za pomoc dla Żyda groziła kara śmierci – za schronienie jednego Żyda hitlerowcy mordowali całą polską rodzinę.
    Nieliczne przypadki tzw. szmalcownictwa – były karane przez polskie państwo podziemne karą śmierci – dlatego szmalcownictwa ze strony polskiej praktycznie nie było.

    Tematem najmmniej poruszanym jest kolaboracja żydów z okupantem niemieckim –
    I tu jest cała masa materiałów – źródła żydowskie – jewsagaintstzionism = truetorahjews, Hanna Arendt – Eichman w Jerozolimie, Hitler założycielem Izraela…

    ŻYDZI PRZECIWKO SYJONIZMOWI
    ht..tp:/../www.truetorahjews.org/weizmann

    Dr. Chaim Weizmann
    In the Zionist Congress which took place in London in 1937, Dr. Weizmann established the line of policy with his words:

    „The hopes of Europe’s six million Jews are centered on emigration. I was asked, ‚Can you bring six million Jews to Palestine?’I replied, ‚No’…From the depths of the tragedy I want to save two million young people…The old ones will pass. They will bear their fate or they will not. They were dust, economic and moral dust in a cruel world…Only the branch of the young shall survive…They have to accept it.”

    Holocaust Victims Accuse, pp 25. – FREE BOOK – 18 MB
    Ofiary holokaustu oskarżają

    Chaim Weizmann reporting to the Zionist Congress in 1937 on his testimony before the Peel Commission in London, July 1937. Cited in Yahya, p. 55.
    Go to ht..tp:/../w..ww.truetorahjews.org/images/holocaustvictims.pdf

  13. ksya said

    Podane statystyki żydowskich oprawców nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.

    Tak jak słynne 6 milinów, po 60 paru latach dukają prawdę, padło jakieś 150-200 tys. żółto gwiezdnych.

    Trudno tak naraz wycofać się z bzdur, za które ludzie byli torturowani i mordowani.

  14. ksya said

    Niemców wina taka, iż chcieli oczyścić swą aryjską białą rasę, ze zdegenerowanych genetycznie osobników. Chcieli odseparować biblijną ohydę od białego społeczeństwa – żydów i cyganów. Nie innych. Żydzi lubią mówić inaczej, o ludobójstwie Polaków czy Rosjan, co nie miało miejsca, po to, by zakryć prawdę, swe pochodzenie i role jaką odgrywają wśród narodów.

    Niszczyciele.

    Ps. Przebiegłość i tchórzostwo żyda, np. Katyń robiących za Rosjan, sprawa niemal nie do wykrycia. Kogo by tu ukarać, Rosje czy Izrael. Prawdopodobnie w tym przypadku oba kraje ponoszą odpowiedzialność. Ale to zaledwie czubek ich poczynań, przykład ich niszczycielskiej i przebieglej, iście demonicznej roli wśród narodów.

  15. ksya said

    Zaryzykuje stwierdzenie, iż przebywanie z żydami lub cyganami, ogólnie plemionami wyklętymi przez Boga, jest 100% kryminalizowaniem i zaproszeniem diabla do komitywy. Może dlatego w Polsce jest tyle Kościołów, lud to wierzący, aż do bólu w swej naiwności, bo wokół zaimplantowani wrogowie Boga i ludzi, żydostwo i im podobni.

  16. ksya said

    Wszy ludzkie rozbiegły się po całym ziemskim ciele, gryzą z wściekłością, krew się leje, idzie trup. Kara to z automatu, za odejście od prawd wiary i Boga, za nieposłuszeństwo OJCU.

    Trędowaci żydem.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s