Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    JerzyS o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Kapsel o Kult i wiara w życiu Józefa…
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Kapsel o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Sarmata o Polska polityka podżegania
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Boydar o Polskie elektrownie produkują…
    Boydar o Polski intelektualista o Rosji…
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Zdziwiony o Czy pobożność ludowa uratuje K…
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Zerohero o Ignacy Matuszewski. Oficer, kt…
    PISKORZ o Meksyk a wybory w Polsce
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Dostarczył Żydom chleba. Rozwścieczeni Niemcy torturowali go, zabili mu żonę i syna, a na końcu rozstrzelali.

Posted by Marucha w dniu 2018-02-28 (Środa)

Leon Lubkiewicz, Marianna Lubkiewicz. Fot.: Archwium prywatne rodziny Olton

Tylko na terytorium naszego kraju niemieccy okupanci wprowadzili karę śmierci dla osób, które zdecydują się pomagać Żydom. W innych państwach Europy (a Niemcy kontrolowali 1/2 kontynentu) podobne regulacje prawne nie funkcjonowały.

Efekt był tragiczny – szacuje się, że na tej podstawie zamordowano ok. 30 tys. Polaków. Wśród nich był również Leon Lubkiewicz – piekarz ze wsi Sadowne, który sprzedał dwóm Żydówkom bochenek chleba. Kara jaką poniósł była najsurowsza. Niemcy torturowali go kilka godzin, zabili jego żonę i syna, a na końcu rozstrzelali także i jego.

Leon Lubkiewicz był piekarzem we wsi Sadowne niedaleko Węgrowa (dzisiejsze województwo mazowieckie). Mimo wprowadzonych przez Niemców zakazów pomagania Żydom oraz grożących za to sankcji, Lubkiewicz sprzedawał chleb wszystkim, którzy go potrzebowali. Dostarczał go również Żydom, którzy ukrywali się w pobliskich lasach.

13 stycznia 1943 roku około południa do jego gospodarstwa przybyły po chleb dwie młode Żydówki. Wychodząc z bochenkiem chleba pod ręką trafiły wprost na patrol niemieckich żołnierzy. Niemcy groźbami wymusili na dziewczynach informacje o tym, kto dał im chleb, po czym natychmiast je zastrzelili. Udali się następnie do gospodarstwa Lubkiewicza i tam rozpętali piekło.

Zarówno Leon Lubkiewicz, jego żona Marianna oraz ich dzieci – Stanisław i Irena – byli bici i torturowani przez kilka godzin. W wyniku przeprowadzonego na miejscu „śledztwa” Niemcy ustalili, że Lubkiewicz kilka godzin wcześniej sprzedał bochenek chleba dwóm młodym Żydówkom. Kara za to „przewinienie” mogła być tylko jedna – śmierć.

Około godziny 22.00 Niemcy kazali wyjść przed gospodarstwo całej rodzinie. Tam przeprowadzili egzekucję. Zabity został Leon, Marianna oraz Stanisław. Niemcy oszczędzili jedynie Irenę, gdyż była jeszcze małoletnia. Ciała zamordowanych leżały przed gospodarstwem jeszcze przez cały następny dzień. Niemcy chcieli w ten sposób pokazać pozostałym mieszkańcom Sadownego, co grozi za pomaganie Żydom.

Historii takich, jak ta rodziny Lubkiewiczów, są tysiące. Pokazują one jednoznacznie kto był ofiarą, a kto sprawcą, kto komu pomagał, a kto organizował przemysł zbrodni. Warto odnotować, że w 1997 roku instytut Yad Vashem zaliczył Leona Lubkiewicza, jego żonę Mariannę oraz ich syna Stanisława w poczet Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Źródło:
Dam im imię na wieki (Info.Sadowne.pl)
Śmierć za bochenek chleba. Historia rodziny Lubkiewiczów (Obnt.pl)

http://niewygodne.info.pl

Szczególnym powodem powyższej publikacji jest to, iż chodziło o moich krewnych że strony ojca.
Lubkiewiczowie jeszcze w latach 50-tych prowadzili w Sadownem piekarnię, co się z nią potem stało – nie wiem.

Admin

Komentarzy 49 to “Dostarczył Żydom chleba. Rozwścieczeni Niemcy torturowali go, zabili mu żonę i syna, a na końcu rozstrzelali.”

  1. PolishPolackski said

    Ostatnio był o nich reportaż w telewizorni. Wnuczka pokazywała miejsca, gdzie rozegrała się tragedia.

    Co mnie zastanawia w relacji: chleb został sprzedany Żydówkom, więc Leon Lubkiewicz i Jego rodzina dorabiali się na nieszczęściu Żydów, co sami zainteresowani Żydzi na pewno szybko podniosą i będą domagać się odszkodowań..

  2. Regina said

    Fakt, że tylko w Polsce obowiązywało prawo niemieckie, które karało Polaków śmiercią za pomaganie Żydom,świadczy o tym, że ta pomoc była nagminna,że Niemcy mieli z tym duży problem. W Zachodniej Europie nie mieli z tym problemu, bo te spoleczeństwa były wyzute z wrażliwości na cudze nieszczęście. Często spotykamy się z oskarżeniami,że polacy robili to dla pieniędzy.Jeżeli ktoś ukrywał rodzinę żydowską,lub parę osób tej narodowości,to chyba czymś normalnym było, że ukrywające się osoby uczestniczyły w kosztach tego bohaterskiego przedsięwzięcia. Nienormalnym byłoby,gdyby było inaczej.Zważywszy, że była wojna i panowała bieda.Zwykle ci ,co decydowali się na ten bohaterski czyn, sami nie mieli co jeść. A dzisiaj nas taka niewdzięczność spotyka od Żydów.To jest po prostu podłe.

  3. PISKORZ said

    re 2 To wszystko racja…Tylko kto na tym tzw. Zachodzie ma o tym jakiekolwiek pojęcie..?!

  4. PISKORZ said

    re art /Admin. Będę w pobliżu /wiosną lub latem/ w Stoczku..To wpadnę do Sadownego i popytam o tą piekarnię i rodzinę L. Jak czegoś się dowiem…to napiszę!

    Bardzo mnie to ciekawi. Sam jako dzieciak kupowałem tam pyszny chleb.
    Admin

  5. Regina said

    Ad.2 Powinno być……..,że Polacy robili….. Nie przycisnęłam „Shift”,wkradł się błąd,przepraszam,zmęczenie.

  6. m.s.said said

    Wyrazy wspolczucia i szacunku dla Pana za bohaterska postawe panskich krewnych ..” bycia..polakiem z sercem ,pomimo wszystko…”
    Takie sytuacje ja te mialy na celu zabicie jak najwiekszej liczby polakow,tylko po to..aby udowodnic ze..bylismy gorsi od zydow.
    Lecz postawa tak panskich krewnych jak i wielu innych polskich rodzin pokazala swa wygrana’..czy,nie jest to prawda?…

  7. ojojoj said

    do Regina

    „Fakt, że tylko w Polsce obowiązywało prawo niemieckie, które karało Polaków śmiercią za pomaganie Żydom…”

    Racja. Ja o tym mowie juz od urodzenia. Ten JEDEN fakt powinien zamknac parchom mordy na zawsze. Bo nawet nie oczekuje od parchow zadnej wdziecznosci – morda w kubel i lapy precz by wystarczylo.

    Takze, jakos dziwnie zaden polityk o tym nie mowi. A wystarczy zeby taki Morawiecki czy inny ciul zadal parchom pytanie: dlaczego niemcy wprowadzili takie prawo TYLKO w Polsce. Ciekaw bym byl pokretnej odpowiedzi parcha.

  8. PISKORZ said

    re 4 Jak obiecałem, to tak zrobię…W Stoczku w czasie wojny mój dziadek miał sklep z materiałami. W Sadownem byłem z rodzicami na weselu ich znajomych /rok 1958 ?/. I tak i tak miałem być w Stoczku Węg. Do Sadownego do rzut czapką. Zapytam też naturalnie o groby tych zamordowanych. PS Dziadek mój /ojciec Mamy/ pochodził z Mrozowej Woli. Jeśli te groby tych ofiar tam będą, to zrobię zdjęcia.!!

    ——-
    Bylbym Panu bardzo wdzięczny.
    A te miejscowości – Stoczek, Sadowne, Sadoleś, Sokółka, Prostyń… tam spędziłem wiele miesięcy ze swego dzieciństwa. Do Sadownego jeździłem rowerem (na początku „pod ramą”) po chleb właśnie od Lubkiewiczów.
    Takie wsie, jak to kiedyś bywały. Drewniane chałupy, strzechy, nikt domów nie zamykał, wszyscy się znali.
    Pamiętam, że ludzie sobie chleb sami piekli, sami robili masło, sery, śmietanę, tkali płótna.
    W Sadolesiu stała kuźnia Wojciechowskiego. Nie ma po niej śladu.
    Admin

  9. RomanK said

    Jak im zamknie mordy….. jak nigdy …NIGDY!!!!!!!….nie uzyli art 133KK…nigdy i przeciwko nikomu…zadne sluzby dyplomatyczne i inne nie reagowaly, a dzis..jada do Israela ..”wyjasniac”….
    CO q..wa wyjasniac , komu????
    Niech sie naucza wyjasniac tak- jak Israelici Palestynczykom…..bomba, fosfor, kula i buldozer!!!!!

  10. prawo said

    Na miejscu sprawiedliwych oddałbym w ambasadzie na ul. Krzywickiego te ich dyplomy i medale.

  11. Bona said

    1
    a tymczasem dwie Żydówki z Sadownego, Elizówna i Czapkiewiczówna, przyszły do ojca do piekarni. Za furtką złapali ich żandarmi z Karnej Ekspedycji i zapytali skąd mają chleb, więc odpowiedziały, że od Lubkiewiczów
    2
    Przyłapane przez żandarmów sadowieńskie Żydówki, przenoszące ukryty chleb, nie wytrzymały zadawanych im katuszy i wydały źródło pochodzenia chleba. Natychmiast potem, tego samego wieczora zginęli od kul hitlerowskich: Leon, jego żona Maria i syn Stefan.

    https://obnt.pl/pl/aktualnosci/death-for-a-loaf-of-bread-the-history-of-the-lubkiewicz-family-2/
    http://info.sadowne.pl/?s=lubkiewicz
    During the Second World War, many Poles helped their Jewish compatriots. Such assistance was offered both institutionally and spontaneously, at grass-roots level. But irrespective of what exactly they did, those who aided Jews in any way risked their very lives, risked being arrested, or simply risked being deported to a concentration camp. To illustrate this point, we would like to present the history of the Lubkiewicz family, which similarly to the Ulms paid the highest price for saving their co-citizens.

    On 13 January 1943, a German penal expedition arrived in the village of Sadowne in the district of Wągrów. The settlement was located along the route taken by the trains that ferried Jews to the German death camp of Treblinka, which was only some fifteen kilometers distant. The residents of Sadowne helped escapees from these transports and the camp itself, and also local Jews who hid in the nearby forests. The expedition had been tasked not only with catching any runaways, but also with punishing those who had lent them a helping hand.

    On 15 October 1941, the authorities of the General Government had introduced the death penalty for aiding or providing shelter to people of Jewish ethnicity. This decision was preceded by the closure of Jews in ghettos, a host of deceitful hate campaigns, seizures of property, and the levying of forced contributions for the occupier. In March 1942, the Germans commenced the liquidation of these ghettos, transporting their residents to the death camps.

    Under such circumstances Leon Lubkiewicz, a baker from the village of Sadowne, together with his wife, helped Jews who had hid in the vicinity, selling them bread so that they could physically survive. The family’s fate is not only a testament to the cruelty of the Germans, but it also shows that even the smallest gesture of human kindliness towards their Jewish neighbors brought terrible repressions upon ordinary Poles. For it was the cornerstone of German occupation policy to bring about the severance of all ties of solidarity between the citizens of the former Second Republic – ethnic Poles and ethnic Jews.
    Projekt bez tytułu(1)Stefan Lubkiewicz.

    Leon Lubkiewicz had four children. Years later one of them, Irena Kamińska, recounted the history of her family. In a letter to the Jewish Historical Instituted, dated 12 June 1969, she wrote thus:

    I went home and immediately said that there were gendarmes present and that they had stopped me, and so I quickly hid my clandestine secondary school textbooks, whereupon two Jewesses from Sadowne – Eliza and Czapkiewicz – came up to my father’s bakery. Just behind the gate they were caught by gendarmes from the Penal Expedition, who asked from where they had bread, and they replied that from the Lubkiewiczs (…). They shot the Jewesses on the spot (…). Whereupon the gendarmes, without waiting for a pit to be dug for the bodies of the murdered Jewesses, barged into my parents’ house; I remember that one of them had the surname Schultz (…) He lunged at my mother, screaming: «What! You gave bread to Jews?» (He hit my mother strongly in the face with his fist, so that she staggered; in a flash, a blackish bruise appeared on her cheek).

    Whereafter Schultz walked up to me and kicked me with great strength with his hobnailed army boot. He next hit me with his pistol in my back, on the spine – with such force that I suffer from permanent pain there – and bellowed: «Tell me that your mother gave bread to Jews!»

    Schultz, enraged, now stood right in front of my mother, and started pushing her towards the door of the second chamber, some three meters away, near the dresser, shouting: «I will count to ten – if you do not admit, I will start to shoot!». He aimed his pistol at my mother, standing there in the room, and started counting.

    I meanwhile, although in great pain, tried to think quickly, but could only come to the following conclusion: «If I place myself before my mother, the bullet will pass through me and kill us both». But even though my arms and legs went stiff, I knelt down between my mother and Schultz – the German criminal – and his pistol. A senior officer of the Penal Expedition ordered Schultz to stop counting, however, but the investigation lasted until 10.00 p.m. (…).

    At 10.00 p.m. on 13 January 1943 the gendarmes from the Penal Expedition shot dead my parents and my brother, beaten and exhausted, in the backyard – for saving Jews in Poland. They left me alive for I was a minor, but what is my life worth, with no health and no will to live.[1]

    Not only Irena Lubkiewicz survived – she was joined by her elder brother, Stanisław, who somehow managed to flee their home.

    żydofil ksiądz Paweł Rytel-Andrianik …

  12. Siekiera_Motyka said

    Ad. 3 – Na tak zwanym „Zacho-gdzie” możemy być pewni że prawie nic do świadomości tych ludzi nie dotrze. Tysiące „ekspertów” pokroju Pani Basi już-nie-Boni – Engelking stukających w klawiaturę non-stop produkując świeże fekalia.

    „Próbowałem” (słabe słowo) sprostować „pomyłkę” AP reportera Aron Heller (Monika Scislowska contributed from Warsaw, Poland) w jego artykule z 16 Marca 2017 na temat „naszej” Pani Basi już-nie-Boni – Engelking i jej książki.

    „JEST TAKI PIĘKNY SŁONECZNY DZIEŃ …
    Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945

    Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów
    Warszawa 2011″
    Oto artykuł,
    _https://www.timesofisrael.com/polish-historians-book-on-killing-of-jews-exposes-raw-nerve/

    Pod fotografią (z Yad Vasham) szwabów jest napisane, ” Polish gendarmes”.
    https://tinyurl.com/y93emmls

    No i pomyślałem spróbujmy to sprostować. Napisałem do 6 gazet podając link to Yad Vashem gdzie jest napisane „German gendarmes”. Tylko jedna redakcja odpisała i poprawiła tak zwaną pomyłkę, Daily Mail Online (UK).

  13. Upierdliwy said

    Male sprostowanie: nie tylko w Polsce, ale rowniez na terytorium Serbii i na Podolu obowiazywalo analogiczne prawo.

  14. szperacz said

    .Ta pozorna tautologia przestaje nią być, gdy rozpatrujemy model szwedzki! Takim idealnym podejściem do problemu an-tyse-mityzmu było oświadczenie pewnego szwedzkiego dyplomaty, gdy podczas II Wojny Światowej poproszono rząd Szwecji, żeby neutralna Szwecja przyjęła dużą liczbę Ż-yd-ów-uchodźców z okupowanych przez Niemców krajów Europy, znajdujących się na statku w pobliżu jednego ze szwedzkich portów! Powiedział on mianowicie, że w Szwecji problem an-tyse-mityzmu nigdy nie istniał i naród szwedzki nie życzy sobie, żeby ten problem kiedykolwiek się w Szwecji pojawił! I wtedy ów statek wraz z problemem an-tyse-mityzmu oddalił się raz na zawsze od szwedzkich wybrzeży i popłynął do innych krajów! – Z których portów też kolejno otrzymywał zresztą podobne komunikaty – tylko nie tak przejrzyście i jednoznacznie sformułowane!

  15. Marcin said

    Chciał sprzedać chleb i zarobić na biednych Żydach zamiast ich po kryjomu dokarmiać za darmo. Taka argumentacją posługują sie Żydzi pisząc o Polakach którzy starali się im pomagać.

  16. NyndrO said

    Dziś w ishaelu wildstein się dowie, że to nie prawda, że te dwie żydówki dostały od niemców nie kulki w głowę, a masło, z kolei Pan Leon i jego rodzina musiała zginąć, gdyż Pan Leon sprzedał żydówkom zakalec, a niemcy antysemityzmu nie zniesą. I w ogóle „polska” delegacja dużo się nauczy.

  17. revers said

    .. oprocz ortodoksow …
    https://niezlomni.com/w-izraelu-demonstracja-ortodoksyjnych-zydow-w-obronie-polski-bardzo-wymowne-hasla-na-transparentach-wideo/

  18. Antares said

    # Regina
    Pani Regino, ci na zachodzie o których Pani pisze byli po prostu bardziej rozsądni. Bo czyż nie można nazwać brakiem rozsądku, a wręcz głupotą narażanie swojego życia dla tych, którzy cały czas byli nastawieni wrogo do Polski i którzy dążyli do ustanowienia judeopolonii na jej terenie, tych którzy przez cały czas odgradzali się murem od swoich Polskich sąsiadów i w ogóle nie mieli zamiaru się asymilować, tych którzy w pierwszych dniach wojny cały czas spiskowali z najeźdzcą i na każdym kroku dawali dowody zdrady. Przecież to wszystko było dobrze znane Polakom. Czy wg Pani takie działania to miłosierdzie?, czy miłosierdziem jest pomoc żmiji, a później narzekanie że ta żmija ukąsiła, pomimo że żmija z racji swej natury dalej jest tym czym jest.

  19. NyndrO said

    ad 13. * (…) że to nie prawda, że te dwie żydówki dostały od niemców kulki w głowę, bo dostały masło (…) * Tak powinno być, żeby miało sens. Na marginesie, Grzechu „zniszczę cię” Schetyna powiedział, że wizyta w izhaelu jest niepoważna i pierwszy raz w życiu powiedziałbym, że mówi z sensem.

  20. Bogusław said

    Tych dobrodusznych ale naiwnych jak dzieci piekarzy oraz tuzin innych osób z tej samej gminy którzy ukrywali oraz pomagali koczującym w pobliskich lasach Żydom i partyzantom wydał na tortury i okrutną śmierć Żydzisko z Wołomina, niejaki Rubin i S-ka! Te dwie Żydówki które przyszły po chleb do piekarni działały na zlecenie czekających na zewnątrz Szkopów!
    Irena Kamińska z domu Lubkiewicz (córka piekarza): „Zaszłam do domu i od razu mówię, że są żandarmi, że mnie zatrzymali, pochowałam szybko książki od nauki z tajnego gimnazjum, a tymczasem dwie Żydówki z Sadownego, Elizówna i Czapkiewiczówna, przyszły do ojca do piekarni. Za furtką złapali ich żandarmi z Karnej Ekspedycji i zapytali skąd mają chleb, więc odpowiedziały, że od Lubkiewiczów, chociaż co prawda mogli nie wydać…”
    W dniach 4 i 5 marca 1943 r. obok szkoły przy granicy wiosek Grabiny i Zarzetka zabito 10 osób z gminy Sadowne za pomoc Żydom i partyzantom. Według różnych źródeł, zadenuncjował je Żyd z Wołomina nazywający się Rubin. Ofiarami byli: Stanisław Bala (lat 30, syn Stanisława i Anny z Kowalczyków, zam. Szynkarzyzna, zabity 4 marca 1943 r.); Stefan Ćwiek (lat 24, syn Jana i Weroniki z Puścionów, zam. Zarzetka, zabity 5 marca 1943 r.); Jan Kalbarczyk (lat 45, syn Tomasza i Emilii z Korosiów, zam. Zarzetka, zabity 4 marca 1943 r.); Stanisław Kobyliński (lat 38, syn Piotra i Rozalii z Oltonów, zam. Zarzetka, zabity 5 marca 1943 r.); Czesław Kowalczyk (lat 30, syn Władysława i Rozalii z Królikowskich, zam. Rażny, zabity 5 marca 1943 r.); Jadwiga Genowefa Kozioł (lat 17, córka Józefa i Stefanii z Dąbrowskich, zam. Czaplowizna, zabita 5 marca 1943 r.); Józef Leśniewski (lat 40, syn Józefa i Franciszki z Kujawów, zam. Szynkarzyzna, zabity 5 marca 1943 r.); Marcjanna Wierzbicka (lat 52, córka Józefa i Katarzyny z Gąsiorków, zam. Zalesie, zabita 5 marca 1943 r.); Zygmunt Szatkowski (lat 30, syn Tomasza i Franciszki z Leśniewskich, zam. Szynkarzyzna, zabity 5 marca 1943 r.); Stefan Tadeusz Zadrożny (lat 21, syn Franciszka i Anny z Ćwieków, zam. Zalesie, zabity 5 marca 1943 r.). Wiktor Ćwiek i Bronisław Wysocki zostali wywiezieni do Treblinki I, gdzie zginęli. Na tym terenie zamordowano jeszcze inne osoby, głównie za pomoc partyzantom i uciekinierom radzieckim.
    http://info.sadowne.pl/?p=14794

  21. Bryś said

    A jednak idzie ku lepszemu. Dziś jeżeli Polak da Polakowi stary chleb – to już go nie zabijają, a co najwyżej puszczają z torbami….

  22. Bebebe said

    W gajowce wielokrotnie cytowano wspomnienia kobiety, która w czasie wojny ukrywała i karmiła Żydów. Po wojnie żyła w nędzy, nie pamietam czy z powodu choroby, czy z powodu przynależności do podziemia nie mogła pracować. Odszukała osobę, którą ukrywała, a która była wyemigrowała do Stanów po wojnie. Napisała list z prośbą o wsparcie , konkretnie potrzebowała pomoc w kupnie maszyny do szycia, żeby zarobić szyciem w domu. Po jakims czasie dostała odpowiedz. Ta zydówka wyceniła koszt swojego życia na jednego dolara i taki banknot przesłała swojej dobrodziejce. Może tak wycenimy koszt jednostkowy każdej rzekomej ofiary, co to była lub nie była…

  23. PISKORZ said

    re 19 A inny Zyd chciał dać Polakowi 10 baksów u którego ukrywał się w czasie wojny..!! Tanio to wycenił..Pisze o tym w swojej książce Pruszyński, ojciec Ksawerego..

  24. PISKORZ said

    re 20 Korekta..Nie ojciec Ksawerego, lecz syn, naturalnie.

  25. VAV said

    W związku z ustawą H.R. 1226, która trafiła do Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA prosimy o podpisanie petycji.
    https://stopacthr1226.org/new-sign-online-petition-now/

  26. Boydar said

    Petycję ? A na jaki ch.? Im trzeba głowę od konia albo rybę w Głosie Wybrzeża wysłać, wtedy może zrozumieją.

    ——
    Gdy słyszę słowo „petycja”, dostaję takiej kurwicy, że mógłbym niewinnych ludzi mordować.
    Admin

  27. Marucha said

    Re 6:
    Dziękuję za wyrazy szacunku… ale nie chciałbym ogrzewać się w świetle niczyjego bohaterstwa, choć na pewno lepiej mieć w rodzinie takich, co sprzedawali chleb Żydom, niż żydowskich ubeków.
    Z naszego punktu widzenia – była to naiwność i niepotrzebne ryzykanctwo.
    Lubkiewiczowie naszej wiedzy nie mieli. To byli po prostu ich sąsiedzi.

  28. stachu01 said

    Żydy to ch.je. Bez dwóch zdań.
    Dziadek mojej żony opowiadał, że w czasie okupacji niemieckiej przyszedł do ich domu żyd i chciał wysępić, nie zapłacić, wysępić żarcie dla siebie i dla ukrywającej się w stogach zgrai pobratymców. Ojciec dziadka nie miał właściwie nic do zaoferowania, bo bieda aż piszczała. Dał mu tylko ostatni kawałek czerstwego chleba. Żyd nie chciał wierzyć, że gospodarz nie ma nic więcej. Groził człowiekowi, że wróci z kumplami i go pobiją. Taki łachudra był.
    Ale okazał się większym łachem niż na to wskazywało.
    Za trzy dni dom rodzinny dziadka najechało szkopstwo. Ten śmiertelnie obrażony żyd polazł do pobliskiej wioski, w której mieszkali Niemcy (Olędry) i kilka rodzin polskich. Poprzez Polaka uzyskał audiencję u jednego z Niemców, który miał jakieś „konekszyn” z gestapo i był ogromnie łasy na żydowski szmal. Żyd załatwił podobno za spore pieniądze, sobie i reszcie, jakiś bliżej nieokreślony profit i przy okazji stworzył baśń, że ojciec dziadka ukrywa żydów. Niemiec zameldował komu trzeba i stąd najazd nadludzi. Na szczęście skończyło się na lekkim pobiciu jak już się okazało, że żadnych żydów tam nie było. A o wszystkim opowiedział później przy jakiejś tam okazji brat tego Niemca, który był bardzo przyzwoitym człowiekiem i darzył Polaków sympatią.
    Dziadek żony kolejną przygodę z żydami przeżył już po wojnie, kiedy pracował w jakimś państwowym dziadostwie, dziś nie pamiętam już co to dokładnie było. I przyszedł do niego człowiek z innego państwowego dziadostwa z prośbą o pompę czy coś w tym rodzaju. Nie dla siebie. Dla dziadostwa. No i dziadek poratował tego gościa. A to była prowokacja, bo ktoś tam zamarzył sobie wskoczyć na miejsce dziadka. Na drugi dzień wpadły prawdziwe ubeki i dziadka zabrały. Ubek, który go przesłuchiwał był żydem i wyjątkowym gnojem. Pobił dziadka własnoręcznie, stworzył jakiś gówniany protokół z dodatkowymi zmyślonymi zarzutami i kazał podpisać. Dziadek odmówił rzecz jasna. Polewali go zimną wodą tak długo aż podpisał. Był luty. Sędzina – żydówa ( jej szczenię dziś jest prokuratorem w Piotrkowie Trybunalskim) skazała dziadka za przestępstwo urzędnicze stopnia drugiego i za coś tam jeszcze, i dziadek poszedł siedzieć. Mówił jej o tym polewaniu, ale ona zupełnie to zignorowała.
    Dwa lata później żyd – ubek ponownie uderzył znienacka, bo szukał kozła ofiarnego, ale mu się tym razem nie udało. Dziadek wyjechał potem na Śląsk, został górnikiem.
    Tak samo jego brat, który pożyczył raz przyszłemu aktorowi Nowickiemu pieniądze, bo ten nie miał już za co chlać.
    Nowicki, dziadu jeden, nie oddałeś tych pieniędzy, chociaż żeś przysięgał, że to uczynisz.
    Teraz już nie musisz.
    Kazimierz zmarł.

  29. PISKORZ said

    re 27 Załatwię to w Sadownem jak trzeba, cała przyjemność po mojej stronie. Jak pogoda dopisze, to jadę już w kwietniu..Po powrocie dam znać zaraz na portalu…/wolne tematy/..

  30. Stan said

    Dd:26
    Aby sprawiedliwości stało się zadość.
    Aby wiedzieli, że Polacy mieszkający na różnych kontynentach to nie gęsi
    i mają też swój głos.

  31. Siekiera_Motyka said

    Ad. 12 – Wildze że Żydki na „The Times of Israel” dostają w dupę od innych komentatorów. Ludzi zauważyły jak kłamią. Dalej fotkę szkopów używają pisząc „Polish gendarmes”.

    https://www.timesofisrael.com/1946-us-report-says-poles-persecuted-the-jews-as-vigorously-as-did-the-germans/#comments

    Może coś pozytywnego z tego wyjdzie.

  32. Plausi said

    Dodajmy

    „Dostarczył Żydom chleba. Rozwścieczeni Niemcy torturowali go, zabili mu żonę i syna, a na końcu rozstrzelali.”

    Należy dodać, że każdy rzetelny Żyd oceni tę ofiarię rodziny Lubmiewiczów, jako coś nie tylko normalnego ale nawet koniecznego na rzecz tzw. „ludu wybranego”. My sami byliśmy jescze w młodości z takimi wymaganiami Żydów wyrażonymi przez nich wobec nas konfrontowani. Rzetelny Żyd, jako członek „ludu wybranego”, uważa za rzecz naturalną, że Goj się dla niego poświęca, czyż stałe bajdurzenie o „ludzie wybranym” naszych dzielny duszpasterzy jak też każdorazowe czytanie ze Starego Testamentu i listów byłego faryzeusza, później trzynastego apostała nie jest pomocnym w tej indoktrynacji, nie powinno nas utwierdzić w tym przekonaniui ?

  33. Boydar said

    Ja tylko kilka słów, bo tu akurat Pan Kar ma rację, że mocno nieczasowy jestem.

    Otóż pragnę zwrócić uwagę Koleżeństwa, że to wszystko co jest mówione (a powtarzane w dobrej wierze także przez nas) o żydach ukrywanych przez Polaków w czasie okupacji, to może być pier~dolony żydowski fake. Polega on na tym, że żydzi sami podtrzymują te haggady. Również o żydach którzy przechowani przed hitlerowcem potem poniewierali Polaków. Po co taka maniana, ktoś rozsądny zapyta. Otóż liść najłatwiej ukryć w lesie a pod latarnią najciemniej. CI żydzi, to nie są ci sami co tamci !!!
    Żydzi którzy byli w Polsce, zostali albo wybici przez swoich pobratymców (w pewnej ograniczonej ilości), albo wyjechali/uciekli na wschód lub zachód. A ci którzy teraz drą mordy, to inseminacja postsowiecka a konkretnie ich bękarty. Mogą srać co im ślina przyniesie, ale co by to nie było UWIERZYTELNIA ich jako żydów polakopodobnych z dawien dawna. I o to im tylko chodzi. A to taki ch. jak słonia nos !

    ——
    Panie Boydar, zbyt wiele świadczy o tym, kim są Żydzi. Od początków świata.
    Admin

  34. Boydar said

    Wiele – niewiele, ale jeśliby udowodniono ponad wątpliwość, że to „nie ci”, to o spadkobierczości „gmin” nie mogłoby być mowy. Tu nie chodzi o charakter tylko o grubą kasę. I warto im rzucić na odczepnego te marne sto dolarów.

  35. ojojoj said

    do 34

    Panie Boydar, pan do konca nie zna pejsatowatych. Na odczepnego, to mozna im rzucic odczepiony od zawleczki granat.

  36. PISKORZ said

    re 35 Nawet Orzeszkowa w swoich powieściach / Niziny oraz Dziurdziowie/ pisze o żydach…pożyczających kasę na 1/2 miesiące…na 20%…

  37. Re: Ojojoj
    Polecam historie o jadowitym starodawnym wezu, ktorego uwiezil duzy kamien.
    (ta historia dokladnie pasuje do obecnej sytuacji)…(no I dyskusji na ten wlasnie temat)…

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  38. Brp said

    Polak nie wie, że Żyd, to idzie z nim do łóżka, płodzi kochanieńkie. Co tam dać chleba żydówkom. Niewielu zostało w Polsce, pełnej krwi Slowian, i wciąż dupki.

  39. Boydar said

    Panie Ojojoj, nie chodzi o to że my rzucamy (bo to nie ma uzasadnienia w mojej wypowiedzi), tylko że oni rzucają. NAM, na wabia. Poprzez wskazanie kilku squrwysynów ze swojego „grona”. My zajmujemy się radośnie lub ze smutkiem tymi squrwysynami jednocześnie kalifaktorując – „tak było”. No to jak kalifaktorujemy te sto dolarów to jednocześnie kalifaktorujemy całą hucpę.
    Jeszcze raz powtarzam, żydzi i ich popłuczyny w dzisiejszej Polsce, to zaledwie jakiś procent tych żydów którzy byli na naszym terenie do Hitlera. Potem była zmiana i szpak dziobał bociana. Dalej dziobali nas żydzi ale personalnie nie ci sami. Choć częstokroć mieli prawdziwe papiery „tamtych”. O ile w przypadku żydów w ogóle można mówić o prawdziwych papierach.

  40. Kacper said

    30 000 ofiar to jest kłamstwo kolego Marucho, udokumentowanych przypadków jest w granicach 700. Po prostu kłamiesz Marucha

  41. Boydar said

    Bardzo nieelegancko się p. Kacper w gościach zachowuje, bardzo bardzo. I może w mordę przypadkiem zaliczyć.

  42. Marucha said

    Re 40:
    Naucz się gnoju rozróżniać, co napisał Marucha, a co napisał autor artykułu. Ale to może za trudne dla takiego egzemplarza, którego mózg składa się w 90% z gówna (pozostałe 10% to mocz).
    Szkoda, że nie mogę ci przyjebać żelazną rurą przez Internet, śmieciu.
    Paszoł won.
    PS. Nie jestem żadnym twoim „kolegą”. Z takimi jak ty się nie koleguję.

  43. @ 27, Marucha:
    „Z naszego punktu widzenia – była to naiwność i niepotrzebne ryzykanctwo.
    Lubkiewiczowie naszej wiedzy nie mieli. To byli po prostu ich sąsiedzi.”

    Dlatego trzeba nam uświadamiać obecnych „Lubkiewiczów” – aby w obecnie prowokowanym przez hazaraków holokauście, tym razem prawdziwym, zginęło ich jak najmniej: historia Polaków kołem się toczy, a hazaraków holokałem się tuczy…

    Chyba z dziesięć lat temu, albo mniej, gdy nagle p. Irenę Sendler postanowiono na piedestale, jako wzór, zostałem na Forum nieco zbesztany za „nieludzkość” – bo oceniłem, że p. Sendler powinna dostać jakiś Cudowny Medalik za Jej chrześcijańskość, a następnie zostać powieszoną na najbliższej suchej gałęzi za uratowanie z warszawskiego getta około dwóch tysięcy malutkich srulków, później wyrosłych na „Geremków”, „Kuroniów”, „Mazowieckich”, „Kosińskich”, itd., itd.

    Goje wszystkich krajów, łączmy się!

  44. Marucha said

    Re 43:
    Dokładnie tak.
    Ratowanie wroga to ciężki grzech przeciwko własnemu krajowi, rodzinie, przyjaciołom.
    Niestety, wciąż wielu ludzi wierzy w jakąś „asymilację”, „lojaność” itp. brednie, którym rzeczywistość zadaje kłam od kiedy to plemię pojawiło się w Polsce.

  45. rafal z said

    Marucha said
    2018-03-02 (piątek) @ 10:10:30

    niby jest tak jak p. Gajowy mówi ale…

    Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. O ile żywioł żydowski kilka set lat temu zszedł do podziemia i działał pod szyldem masonerii to dzisiaj podnosi głowę i już nie chce się ukrywać… Ponadto wszystko powoli staje się jawne. Przyjdzie moment, że Żydzi będą musieli PUBLICZNIE spojrzeć w lustro z resztą jak wszyscy.

  46. pako raban said

    Panie Marucha, w Morzyczynie bywałeś Pan?

    ——
    Tak, bywałem, jeszcze jako dzieciak… pamiętam piaszczyste drogi i niemal wszędzie rosnące wiśnie…
    Admin

  47. stachu01 said

    Re 45

    Zgadzam się. Żydy zbiły od wojny spory kapitał nietykalności, ale doszły do wniosku, że wentyle w postaci antysemityzmu i holoszajsu zaczynają staczać się po równi pochyłej. Żydów o odpowiednim wieku pozwalającym przypisać im status ofiary Niemców czy modnych ostatnio Polaków praktycznie już nie ma. Wkrótce nie będzie komu otworzyć japy, no chyba, że ktoś poleci z taką fantastyką jak Michnik. Literatura to nie to samo co żywy półtrup drżącym głosem opowiadający o jakichś tam cierpiętniczych szczynach. Szczyle, a już szczególnie israelskie, mało czytają, mało słuchają pierników w garniturach. Żydowska martyrologia powoli zdycha a tym samym kończą się profity.
    No więc żydy wpadły na pomysł, żeby o sobie światu przypomnieć. Stąd cieczka takich pokrętów jak Daniels, stąd wydumane fochy z tym czy tamtym rządem, stąd kolejne parchate muzeum. Może się zdarzyć, że poświęcą wkrótce pare swoich pobratymców aby podtrzymać zdychającą ideę. Szkoda byłoby zmarnować, z parchatego punktu widzenia oczywiście, tak skuteczny mechanizm prawny jak penalizacja antysemityzmu. Powodów do drażnienia ludzkości jest aż nadto. Jak nie jakieś zafajdane leśne macewy to równie zafajdane obozy koncentracyjne, których autorstwo można przypisać każdemu.
    Że jest źle, a już zwłaszcza w Polsce, widać na przykładzie ostatnich kilkunastu lat, bo żydy wydobywają spod kamieni, z największych zadupi jakichś pół lub ćwierć żydów i robią z nich w ekspresowym tempie poczytnych pisarzy, zawziętych publicystów, „genialnych” artystów i inne takie opiniotwórcze szumowiny. I zapraszają tych cymbałów do swoich mediów a te pier.olą głupoty przez co człowiek nieświadomy sytuacji bierze wszystko na poważnie i do głowy mu nie przyjdzie, że taki Gdula czy taka Chutnik to parchy. I jeśli proces tworzenia bandy nowego pokolenia „autorytetów” dobiega końca, a wszystko na to wskazuje że tak się dzieje, to zaczną się ujawniać. Moda na żydowskie brody pociągnęła w tym kierunku mnóstwo Polaków. Kto zaręczy, że nie ma w planach przyzwyczajenia Polaków do noszenia na głowach osranych naleśników, wykreowania mody na bycie żydem itp.
    A jebau ich pies.

  48. Marucha said

    Re 47:
    To smutne, panie Stachu, że takie różne wypierdki rzydowskie wciąż dominują międzynarodowe media… a o naszych geniuszach pies z kulawą nogą nie słyszy.

  49. pako raban said

    to pozdrawiam Pana, już od jakiegoś czasu jest asfalt.

Sorry, the comment form is closed at this time.