Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Krowa osiodłana będzie ujeżdżana

Posted by Marucha w dniu 2018-03-03 (Sobota)

Józef Stalin powiedział kiedyś, że komunizm pasuje do Polaków, jak siodło do krowy. Może tak było kiedyś, ale wygląda na to, że przez parę dziesiątków lat komunistyczne siodło dopasowało się do polskiej krowy tak bardzo, że nie zdają sobie ona nawet sprawy, że została osiodłana.

Adam Grzymała-Siedlecki wspomina, jak to podczas pobytu w Paryżu w 1919 roku, rozmawiał sobie z pewnym francuskim rentierem, który przekonywał go, że komunizm nie skończy się na Rosji, bo „jest potrzebą mas”.

Zwróćmy uwagę, że chociaż do konstytucji wpisane zostały surowe zakazy tworzenia partii odwołujących się do praktyk komunizmu, ale jednocześnie u podstaw systemu prawnego naszego nieszczęśliwego kraju spoczywają komunistyczne dekrety nacjonalizacyjne, z dekretem o reformie rolnej na czele. To trochę tak, jakby u podstaw systemu prawnego Republiki Federalnej Niemiec tkwiły, jakby nigdy nic, ustawy norymberskie.

O ile jednak narodowy socjalizm został zbrojnie zmuszony do bezwarunkowej kapitulacji, to komuna swój „upadek” w roku 1989 starannie wynegocjowała. Myślę, że jest to jedna z przyczyn dla których w naszym nieszczęśliwym kraju nie doszło do restytucji mienia, mimo, że od transformacji ustrojowej upłynęło prawie 30 lat.

Jednym z systemowych nurtów przygotowań do transformacji ustrojowej, które rozpoczęły się po roku 1986, kiedy to po spotkaniu M. Gorbaczowa z R. Reaganem w Reykjaviku na Islandii okazało się, że istotnym elementem nowego porządku politycznego w Europie, który miałby zastąpić porządek jałtański, będzie ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej, było uwłaszczenie „nomenklatury”, czyli środowiska komunistycznej władzy.

To uwłaszczenie dokonało się na majątku znacjonalizowanym, jako, że innego przecież nie było. W tej sytuacji uwłaszczona nomenklatura, która zachowała ogromny, jeśli nie decydujący wpływ na politykę państwa przede wszystkim poprzez przenikające do wszystkich środowisk i grup zawodowych tajne służby, nie była żadną restytucją mienia zainteresowana.

W roku 1991, po wyborach parlamentarnych, zawiązała się w Sejmie grupa posłów pracujących nad projektem ustawy „reprywatyzacyjnej”. Jako sędzia Trybunału Stanu miałem zaszczyt współpracować z tymi posłami i efektem tych prac stał się projekt ustawy, przewidujący jako zasadę zwrot mienia w naturze, a tam, gdzie to byłoby niecelowe, albo niemożliwe – rekompensatę w postaci mienia zamiennego, zaś gdyby i to nie było możliwe lub celowe – odszkodowanie w postaci udziałów w spółkach Skarbu Państwa, albo w ostateczności – odszkodowanie pieniężne.

Ponieważ wpływy polityczne tej grupy nie były zbyt duże, wpadliśmy na pomysł, by projekt tej ustawy przedstawić prezydentowi Lechowi Wałęsie, żeby wniósł on go do Sejmu jako pierwszą inicjatywę ustawodawczą prezydenta. Przypadła mi w udziale misja przekonywania prezydenta do tego pomysłu. Przedstawiłem mu trzy powody: po pierwsze – że ustawa ta ma charakter ustrojowy, więc wypada, by taki prezydent, jak on, wniósł projekt do Sejmu jako pierwszą inicjatywę własną. Po drugie – że jeśli ta ustawa wejdzie w życie, to w Polsce odtworzy się gruba warstwa właścicieli, stanowiąca naturalne zaplecze ugrupowań antykomunistycznych, bo ci ludzie będą pamiętali, kto im własność odebrał, a kto im oddał. Po trzecie – że kiedy prezydent będzie ubiegał się o ponowny wybór, ta ustawa będzie dla tych wyborców potężnym argumentem za reelekcją.

I Lech Wałęsa nam odmówił, a przyczyny tej odmowy stały się całkowicie jasne po 4 czerwca 1992 roku, kiedy to okazało się, że wcale nie przeciął on pępowiny, jaka łączyła go z komunistycznymi tajnymi służbami.

Druga próba przeforsowania restytucji mienia miała miejsce za rządów koalicji AWS – UW. Powstał wtedy w Sejmie zespół pod kierunkiem prof. Adama Bieli. Opracował on projekt, w którym znalazł się przepis, nazwany przeze mnie „paragrafem aryjskim”. Chodziło o to, że o restytucję mienia mógł ubiegać się tylko ten, kto przez ostatnie 5 lat mieszkał w Polsce.

Domyślając się, o co chodzi – bo wtedy już znane już były pogróżki sekretarza światowego Kongresu Żydów Izraela Singera, że jeśli Polska nie zadośćuczyni roszczeniom odnoszącym się do bezdziedzicznego mienia prywatnego, to będzie „upokarzania na arenie międzynarodowej” – proponowałem prof. Bieli, by ten sam efekt osiągnąć bez takiej ostentacji, która prawdopodobnie spowoduje zawetowanie tej ustawy przez prezydenta Kwaśniewskiego.

Rzecz w tym, że w 1946 roku wyszedł dekret: Prawo spadkowe, gdzie w przepisach wprowadzających, który nikt przeważnie nie czyta, zapisano, że jeśli w stosunku do jakiegoś spadku z czyjegokolwiek wniosku nie został do dnia 1 stycznia 1949 roku złożony w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, to taki spadek, jako „utracony”, przypada Skarbowi Państwa. Ten dekret został uchylony przez Kodeks Cywilny z 1965 roku, ale skutek tamtego zapisu był przecież trwały. Zatem zamiast „paragrafu aryjskiego” można by w ustawie zapisać, że ubiegać się o restytucję może ten, kto potrafi wykazać swoje uprawnienia zgodnie z prawem polskim, co brzmiało, jak „oczywista oczywistość”.

Ku mojemu zdumieniu, ustawa została uchwalona z „paragrafem aryjskim” – i dopiero wtedy zrozumiałem, że władzom AWS wcale nie chodziło o przeprowadzenie restytucji mienia, tylko o jej z a m a r k o w a n i e . Chcieliśmy dobrze, ale zły komuch Kwaśniewski wszystko nam zablokował.

W rezultacie zamiast restytucji mienia, nastąpiła tzw. „dzika reprywatyzacja”, która nie byłaby możliwa ani na taką skalę, ani przez tak długi czas, bez parasola ochronnego, jaki nad „dzikimi reprywatyzatorami” roztoczyły stare kiejkuty z Wojskowych Służb Informacyjnych, które przez 16 lat oficjalnego funkcjonowania już w „wolnej Polsce”, rozbudowały agenturę i uplasowały ją w strategicznych miejscach życia publicznego, dzięki czemu całe państwo leżało przed nimi z rozłożonymi nogami – i leży tak do dnia dzisiejszego.

Toteż bez zdziwienia usłyszałem o cofnięciu projektu ustawy reprywatyzacyjnej, która okazała się niemożliwa do przełknięcia przez naszych okupantów nawet w wersji bolszewickiej – bo tak trzeba chyba nazwać intencję zrekompensowania dawnym właścicielom znacjonalizowanej własności na poziomie 20 procent wartości – a i to pod warunkiem „wydolności budżetowej”.

Ale skoro Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego sprecyzowała swoje oczekiwania co do „mienia bezdziedzicznego” na ponad 300 miliardów dolarów, to dla wszystkich stało się jasne, że nikomu więcej żadnej rekompensaty dać nie będzie można bez spowodowania natychmiastowej katastrofy ekonomicznej – zwłaszcza, że stosunki z enigmatyczną „stroną żydowską” nadal pozostają niewzruszalnym priorytetem rządu co to chciałby podnosić Polskę z kolan.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Ja tam się wprawdzie nie znam, ale wydaje mi się, że problemem Polski nie jest ani (post)komunizm, ani (post)komuniści – tylko Żydzi, kurwy i złodzieje wszelkich opcji politycznych, wśród których dominującą grupę stanowią opłacani zza granicy agenci obcych interesów: Izraela, USA, Unii Europejskiej i kto tam jeszcze wyraża chęć posiadania jakiejś władzy w naszym kraju.
Admin

Komentarzy 7 to “Krowa osiodłana będzie ujeżdżana”

  1. RomanK said

    Ale ja sie znam panie Gajowy..i pan Michalkiewicz tez sie zna…bosmy nauki u tych samych profesorow pobierali….. zreszta co ja bede strzepil klawiaturke…
    Prawo mielismy bardzo dobre nawet to komunistyczne…bo poza paragraFAMI POLITYCZNYMI nikt przy nim nie manipulowal od 1938 roku….bojac sie je zepsuc….
    niech pan czyta:

    Nieporozumienie, czy bezczelna hucpa?

    Po pięćdziesięciu latach powrócił temat rozliczeń i odszkodowań wojennych. Powrócił o tyle, że w formie zwyrodniałej, wykręconej jak żydowski paragraf. Bo oto odszkodowania wojenne, czy powstałe w wyniku wojny wymagane są od
    Polski- pierwszej i najbardziej poszkodowanej ofiary, a raczej od polskiego Narodu. Oto następuje zwrot mienia gmin wyznaniowych żydowskich w Polsce ich prawowitym włascicielom. I dobrze, Domy Boże i ich mienie powinno slużyc ich wspólnotom wyznaniowym. Już dawno należalo oddac im ich własność, wszędzie tam, gdzie te gminy istnieją, niechby służyły na chwałę Boga Jedynego i dobru ich czlonkow. Dziwi mnie jedynie, że czekano aż tak długo, że nie uczyniono tego wcześniej, skoro tylu ludzi związanych z powojennymi rządami poczuwało się do związków krwi z tymi
    wspólnotami. A może właśnie dlatego wykazywali oni tyle złej woli, że nie chcieli być łączeni z ludźmi wierzącymi? W każdym bądź razie obecnie sprawa własności gmin żydowskich zdaje się być zalatwioną. Jednakże pomimo tego pan Sułtanik, przewodniczący światowej organizacji syjonistycznej, posuwa się z roszczeniami dalej. Oto, na razie, być może, aby nie spłoszyć „zwierzyny”, w dość mglistej formie sugeruje nie tylko zwrot mienia, nieruchomości, ale i odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce, a to już jest zupełnie inna sprawa. Ważna sprawa. Sugeruje on, że broń Boże, nie musi to byc od razu i nie zaraz, ale może gdzies, jakoś rozlożone w czasie na jakieś 50 lat 75 lat, na raty, pomalutku, ale za to stale… No nie, to już nie jest żadna sprawa, to zwyczajna granda i nic innego, tylko wkładanie jarzma, kredytowego chomonta…. Nie, nie tylko na Polskę i nie na jej rząd, ale na wszystkich Polaków, którzy wzieliby w ten sposób na siebie obowiązek spłacania owego zobowiązania, którego nikt nigdy nie zaciagnął w przeszłości, a które może tylko i wyłącznie zaciągnąć polski rząd właśnie teraz w bardzo obecnej i rzeczywistej terażniejszości. Dziś, póki jeszcze czas, zanim Polacy zezwolą, świadomie czy nieświadomie tzw. polskiemu rządowi na przystąpienie do tworzenia nowych faktów i stanów prawnych, zastanówmy się nad paroma elementami tego poważnego zagadnienia.

    Kto, komu, w jaki sposób?

    1. Kto?
    Kto ma prawo do nieruchomości? Według stale jeszcze obowiązujących zasad prawa klasycznego, mającego swe korzenie w Prawie Boskim, czyli naturalnym, prawo to przynależy przede wszystkim wlaścicielowi! Prawo takie przynależy rownież posiadaczowi i to zarówno w złej, jak i dobrej wierze. Po upływie przypisanych prawem terminów -10 lat w dobrej i 20 lat w złej wierze- dotychczasowy posiadacz staje sie właścicielem z mocy prawa i ma prawo do wniesienia o dokonanie wpisu do ksiąg wieczystych swych praw własnosci nabytych na zasadzie zasiedzenia.
    Prawo to przynależy również zstępnym właściciela na zasadach prawa o dziedziczeniu, spadkach i darowiznach. Odnosi się to tak do osób fizycznych, jak i, w pewnym ograniczonym stopniu, osób prawnych. W przypadkach braku takowych do nieruchomosci ma przede wszystkim prawo skarb państwa, który przejmuje pozostawioną, ( tzn. nieruchomość, z której brak opłat świadczeń podatkowych, ubezpieczenia oraz innych slużebności i obciążeń wynikających z prawa
    wlasności, jak i brak kontaktu, lub niemożliwość kontaktu z włascicielem, czy ustalenia kto jest właścicielem), nieruchomość ze wszystkimi skutkami prawnymi takowego przejęcia. Skarb Państwa od tej chwili dysponuje pozostawioną nieruchomością jako wlasnością ogoólnonarodową i przekazując ją w zarząd i administrację odpowiednim
    agencjom, czy organom administracji państwowej, wprowadza z powrotem do obrotu, czyniąc ją przedmiotem praw i obowiazków i obiektem wymiaru podatkowego. W Polsce obowiązują wszystkie te prawa od lat i regulują obrót wszystkich nieruchomości na terenie cełego kraju. Dziwi mnie zatem dlaczego niby te same prawa nie mogą
    obowiązywać kogokolwiek innego? Dlaczego musi się tworzyć nowe prawo? Dlaczego musi się upośledzać wszystkich obywateli Polski uprzywilejowując jedną szczególną grupę, a w zasadzie nawet nie grupę, a organizację o charakterze międzynarodowym, która w Polsce żadnej wlasności nie miała, ani żadnego związku z tymi, którzy je mieli, gdzyż ci w zdecydowanej większości reprezentowali środowiska religijne, ortodoksyjne, chasydzkie, którzy o takich opiekunach, jak syjoniści nie chcieli nawet slyszeć. A, jak czas i historia pokazały, zaś rabin Michael Ber Weissmandel udowodnił,
    mieli sto procent racji. Jeżeli ktoś miałby już jakieś moralne prawo reprezentowania tych męczenników i ich zstępnych, to chyba jedynie Agudas Israel, a nie nikt inny. Pan Sułtanik natomiast jest sukcesorem i kontynuatorem takich działaczy syjonistycznych jak dr. Weitzman, Nahum Goldman, Greenbaum, Montor i innych. O nikim innym, tylko o nich nich wyraził się rabin Chanoch Krunsik- cyt. ” Miłosierni Żydzi, dzieci miłosiernych rodziców, dlaczego w tej epoce święta rolę ratowania europejskiego Żydostwa scedowaliscie w zbrukane łapy Izaaka Greenbauma?”.

    2. Komu?

    Komu należy sie zwrot własności? Ano każdemu, ktory takowej został pozbawiony bez względu na płeć, pochodzenie, wyznanie, kolor skóry, preferencje seksualne, wyznawane poglądy polityczne, stan cywilny, wiek, etc. Jednym słowem wszystkim, o ile przepisy prawa nie stanowią inaczej. Zatem pierwszym warunkiem odzyskania swojej własności jest udowodnienie, że rzeczywiście takie prawo własności nam przysługuje. A o tym, czy nam przysługuje, czy nie, dowiadujemy się z odnośnych i właściwych przepisów polskiego prawa cywilnego. W sprawach spornych wiążące
    postanowienie wydaje odpowiedni i właściwy terytorialnie polski sąd, na terenie jurysdykcji którego znajduje się dana nieruchomość. Po stwierdzeniu, że takie prawa przysługują, należy sprawdzić, czy prawa takie istnieją. Tzn. czy do tego czasu nie nastąpiły zdarzenia prawne, w wyniku których prawa wlaściciela wygasły, bądź czy wogóle istnieje dana nieruchomość, do której właściciel zgłasza swoje prawa, bądź czy istnieje w stanie, w którym te prawa mogą dotyczyć tylko jego części, bądź z prawa własności zamieniły się w prawa o innym charakterze, ( np. zmieniły się w prawo do
    odszkodowania). Obojętnie jak wielu ludzi ma swoje prawa własności do majatków w Polsce, zarówno tych w Polsce mieszkający, jak i nie, zarówno obywateli polskich, jak i obcych, to na pewno żadnego, ale to na prawdę żadnego, prawa do czegokolwiek nie ma ani organizacja reprezentowana przez pana Sułtanika, ani inne światowe organizacje
    syjonistow. Ich zabiegi i starania zmierzają, według starannie i dobrze przygotowanego planu, do prostego, ale jakże korzystnego dla nich, prawnego rozwiązania. Dążą oni mianowicie do zbudowania pułapki prawnej, polegającej na scedowaniu wszystkich- rzekomych, domniemanych, jak i rzeczywistych- praw właścicieli lub i ich zstępnych, bez żadnego postępowania dowodowego, na „ich” organizacje, bądź specjalnie do tego celu powołaną nową, nazwijmy ją tu, Reprezentację Właścicieli Tylko Żydów- ( RWTZ), która, na podstawie faktów dokonanych i decyzji politycznych, stanie się podmiotem rzeczywistego prawa do własności wszystkich, nominalnie i rzeczywiście przynależnych jej członkom, nieruchomości i mienia tzw. pozostawionego przez ludność żydowską na terenie Polski. Od chwili uznania jej przez rząd polski, Reprezentacja Właścicieli Tylko Żydów posiada nie tylko prawo, ale i roszczenie wymagalne zaspokojenia swego prawa. Stroną odpowiedzialną za zaspokojenie takowego wymagania staje sie rząd Rzeczpospolitej Polski, którego jedynym źródłem zaspokojenia takowego jest dodatkowe opodatkowanie społeczeństwa bądź kredytowanie roszczącego ze wszystkimi takowego kredytowania konsekwencjami.

    3. W jaki sposób?

    Ano w sposób najprostszy, najłatwiejszy, najbardziej szkodliwy i najbardziej krzywdzący biedne, rabowane bez miłosierdzia polskie społeczeństwo. Odbędzie sie to, gdy zostanie dokonane przez rząd Polski mocą decyzji politycznej, czyli dokładnie to, co chce uzyskać pan Sultanik z towarzyszami. Jest to o tyle niesprawiedliwe, wręcz przestępcze, że tworzyłoby to zobowiązania powodujące skutki finansowe za fakty zaistniałe przed 50 laty. Fakty dotyczące dwóch pokoleń wcześniej. Natomiast cieżar opłat ponosiłoby pokolenie wnuków, pra i prapra wnuków, którzy w żadnym stopniu
    nie nie mieli wpływu na zaistniałe fakty tak, jak dokładnie nie mieli na nie żadnego wpływu ich dziadkowie.Wszystkie skutki prawne, jakie nastapiły w wyniku wojny są prostą konsekwencją agresywnej wojny rozpoczętej z połamaniem wszystkich praw międzynarodowych i zasad zbrodniczą napaścią III Rzeszy Niemieckiej na Polskę. W wyniku tej wojny, pomimo udziału czynnego na wszystkich frontach i ogromnej daniny krwi, Polska wyszła z niej nie dość, że pobita, zrabowana, spalona,zniszczona,okrojona, ale i niesuwerenna. W miejsce należnych odszkodowań i reparacji wojennej, zarówno należnych Skarbowi Państwa, jak i indywidualnym obywatelom oraz osobom prawnym, Polska została potraktowana jak kraj podbity i oddana w pacht ZSRR jako część łupu wojennego. Konsekwencje tego ponosiło polskie społeczeństwo przez 50 lat, w tym samym czasie wszyscy inni, w tym Żydzi, uzyskali od Niemieckiej Republiki
    Federalnej odszkodowania, (sami Zydzi w wysokosci siegajacej 80 mld dolarów- podaje za Nahumem Goldmanem). Odbudowa Polski i rabunkowa eksploatacja Polski odbywała sią kosztem ogromnej nędzy i wielu lat wyrzeczeń całego polskiego Narodu, za wyjątkiem narzuconej mu obcej warstwy namiestniczej, która, stosując terror, wymuszała posłuszeństwo na narodzie w procesie ogromnego złodziejstwa, nazywanego nacjonalizacją gospodarki. Warstwa ta w tym czasie gromadziła materialne dobra, zawłaszczając te odbierane prawowitym właścicielom i wywożąc za granicę, jak i inwestując w Polsce, sankcjonując złodziejstwo aktami notarialnymi i wpisami do wieczystych ksiag, szykowali sie od dawna do tego, co następuje w ciągu ostaniej dekady, czyli do przepoczwarzenia się z klasy złodziei- poganiaczy w
    klasę właścicieli- posiadaczy. Rząd reprezentujący koalicję polityczną wywodzącą się i będącą spadkobierczynią owej warstwy oraz kontynuatorką uprawianego przez nią procederu, będzie jak żaden inny skłonnym do podjęcia niekorzystnej decyzji dla Narodu, gdyż wprowadzi to dodatkowy chaos i zamieszanie w sprawach majatkowych, a to pozwoli im na dodatkowe zabezpieczenie mienia, które już przejęli i przejmują nadal w rabunkowym procesie prywatyzacji nomenklaturowej. Uczynią to tym chętniej, gdyż z braku akceptacji społeczeństwa szukają oni możliwości akceptacji na zewnatrz, aby w ten sposób umocnić swoją niezbyt pewną pozycję w kraju. Dlatego też, znajac siłę wplywów kręgów związanych z panem Sułtanikiem, decyzje takowe będzie im podjąć wyjatkowo łatwo i śpieszno.Ponadto wprowadzając tak krzywdzące rozwiazanie dla narodu, uzyskają dodatkowa korzyść, przedstawiając swoją
    koalicję jako siły postępu i tolerancji, przepełnione duchem filosemickim, versa – ciemne i antysemickie masy Narodu Polskiego półanalfabetów, jak pozwolił sobie nas określić minister Bartoszewski. W taki to sposób będą chcieli dodatkowo skłócić ofiary, zarówno Polakow jak i Żydów, którzy byli jednakowo ciężko poszkodowanymi w wyniku i wojny i sowietyzacji. Takie porozumienie pomiędzy syjonistami i komunistami, wśród których istnieje dość duży procent Jewszekow- (komunistów Żydow), uczyni ich jedynymi beneficjantami największej zbrodni, jaką zna świat w nowożytnej historii. Obie te grupy ,ktore przyczyniły się w znacznym stopniu do gehenny Narodu polskiego i unicestwienia żydowskiego, zawłaszczą w końcu i ich majątek. Nie wolno do tego dopuścić. W dobrze pojętym interesie Polski, Polaków, mniejszości narodowych w Polsce i najbardziej poszkodowanych Żydów i ich zstępnych, powinniśmy domagać się przyjęcia prawnej procedury postepowania wg. istniejącego porządku prawnego tylko i wyłącznie w drodze postępowania cywilnego, bo tylko w ten sposób nastapić może zadośćuczynienie i zwrot zagrabionego majątku i
    przywrócenie stanu posiadania w sposób sprawiedliwy i porządny. Jestem głęboko przekonany, że domagać tego powinni się wszyscy uczciwi ludzie, zarówno Polacy, jak i Żydzi, którym droga jest Tradycja i Prawo, z którego wywodzi się prawo własności, obrót nieruchomościami i pojęcia takie, jak Rok Sabatyczny i Rok Jubileuszowy.
    Nie pozwólmy, żeby chaos spowodowany przebudową świata przez okrutnych utopistów, którzy nie wahali się poświęcić do realizacji swych celów istnień milionów ludzi, skończył się następną ogromną krzywdą, tym razem zstępnych ofiar, Polaków i Zydów, a winni tych zbrodni i ich zstępni pozostali na placu, jako jedyni zadowoleni beneficjanci zbrodni, używający krwawe łupy jako legalne dziedzictwo i czerpiący z nich siłę i pożytki.

    Roman Kafel
    27 marca, 1996, Dallas

    Przypominam, ze wrzaski Zydzi …POlacy….wcale nie odnosza sie- ani do Zydow en masse,,,ani do Polakow!!!! A juz napwno nie do trych ,ktorzy byli ofiarami.
    Ale sluza waskim grupkom…SSyniow…tych……. Cui prodest!!!!!!
    Co staralem sie wskazac opierajac sie na tym-( czego nauczyl i mnie i pana Stanislawa i wielu innych sw pamieci . prof Wojtyna) …dokladnie 21 lat temu…..

  2. Plausi said

    Trudno, aby nie zaprzeczyć

    panu Michalkiewiczowi.

    „W roku 1991, po wyborach parlamentarnych, zawiązała się w Sejmie grupa posłów pracujących nad projektem ustawy „reprywatyzacyjnej” “, jeśli pojmiemy, czym jest reprywatazacja

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Prywatyzacja

    to przyjdzie nam uznać pana Michalkiewicza za wspólnika tego rabunku mienia społecznego. My jesteśmy raczej za tym, aby mienie służyło w miarę możności CAŁEMU społeczeństwu, a nie tylko spryciarzom, na których pan Michalkiewicz tak narzeka: „To uwłaszczenie dokonało się na majątku znacjonalizowanym, jako, że innego przecież nie było. W tej sytuacji uwłaszczona nomenklatura“, wg. naszego doświadczenia życiowego, a we dwoje to osiągamy w sumie powoli 100 lat, tworzenie większych majątków zasadza się:

    Każdy większy majątek powstał na drodze oszustwa, rabunku albo mordu, najczęściej wszystkich trzech

    co zresztą pan Michalkiewicz stara się potwierdzić, przynajmniej w odniesieniu do „nomenklatury“.

    Podstawą ideową prywatyzacji jest kanon: „Prywatni gospodarują lepiej, zarządzanie społeczne jest złe“, jak dalece prawdziwy jest ten kanon przekonała nas operacja kręgów finansowych o kodzie „kryzys finansowy 2008“, wówczas to lepiej gospodarujące organizacje finansowe zażądały od gorzej gospodarujących państw ok. 4 bilionów dolarów na tzw. „ratowanie“ banków, w przeciwnym razie zagroziły, że spowodują kolaps całego systemu gospodarczego, ten sam argument zastosowały przed stu laty aby wymusić na rządzie USA prawo emisji własnych prywatnych pieniędzy nazwanych dolarem USA choć chodzi o dolara FED. To pozwoliło im już 15 lat później doprowadzić do tzw. „kryzysu finansowego 1929“. Podajemy daty kryzysów bowiem było ich naturalnie więcej i to przy prywatnym gospodarowaniu.

    Jak wiemy także pan Michalkiewicz kooperował z tą częścią żydowskiej „nomenklatury”, która opuściła szeregi partii już w latach 60-tych w ramach, aby przygotować przejęcie władzy przez tę nomenklaturę w roku 1989. Odrobina refleksji na tę zależność by nie zaszkodziła także panu Michalkiewiczowi:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    ale najwyraźniej te jego związki i współpraca z „przechrzczoną” nomenklaturą w rodzaju Kuronia czy Modzelewskiego uchodzi jego uwadze do dziś.

    Wreszcie komunizm, my nie bardzo wiemy, co pan Michalkiewicz pod ten termin podkłada, przecie sam PRL określał się nie jako komunistyczny tylko „demokracji ludowej“, dodajmy że było to masło maślane, oraz „na drodze do komunizmu“, co wyraźnie wskazuje, że komunistyczny nie był. Istotnie, banki w tej „demokracji ludowej“ ściągały lichwę (nazywaną procentem) jak w każdym systemie kapitalizmu.

    W naszym rozumieniu jest komunizm, jaki znamy z teorii komunistycznych, niczym innym jak tylko talmudyczną karykaturą pewnych zasad moralnych chrześcijaństwa. To bywa często ignorowane, bowiem hierarchia kościelna oddaliła się dość mocno od podstaw chrześcijaństwa, n.p.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    Nie wiemy, czy Michalkiewiczowi się z ideologicznego rozpędu coś nie poplątało, to co pisze nie odpowiada całkiem rzeczywistości. Tym nie mniej wzbogaca Michalkiewicz w znacznej mierze wiedzę o procesach ostatnich dziesięcioleci, co uznajemy bez wahania. Któż z nas nie okazuje słabości, gdy chodzi o własne słabości ?

    Żeby jeszcze bardziej czytelnika poirytować, naszym zdaniem nie jest chrześcijaństwo, przynajmniej chrześcijaństwo europejskie, żadną kopią starotestamentowego judaizmu, a to z dwóch powodów
    1. teologia Jezusa była zaprzeczeniem judaizmu w znacznej mierze
    2. do chrześcijaństwa wpłynęło wiele elementów europejskiej moralności plemiennej, która z uwagi na odmienność wobec indywidualnej moralności judaizmu, potrafiła znakomicie przejąć idee chrześcijaństwa, które, jak historia to potwierdziła, zostało przez judaizm odrzucone. Z tego względu paplanie od „starszych braciach w wierze“ musimy uznać za idiotyzm:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    przyczyny takiej antychrześcijańskiej propagandy staraliśmy się wielokrotnie naświetlić.

    @1, RomanK

    Wystarczy, jeśli pan Sultanik przedłoży zapisy byłych obywateli polskich mozaistycznego czy jakiegokolwiek wyznania, że przekazują oni swą własność organizacji syjonistycznej, którą pan Sultanik reprezentuje. Bezspornie jest pan Sultanik w stanie spreparować znaczną liczbę takich fałszerstw, ale dopiero wtedy będzie można ocenić kwotę i rozmiar tej chucpy.

    Z tym zwrotem majątku gmin żydowskich widzimy też pewien problem, są bowiem różne warianty wiary tych gmin, tzn. można zwracać jedynie te warianty, które potrafią wykazać, że są istotnie kontynuatorem określonego wariantu judaizmu. Po prostu Żyd Żydowi nie jest równy. Naszym zdaniem dzisiejsze problemy z syjonistami i państwem Izrael, które przed końcem II Wojny wcale nie istniało, tzn. nie ma żadnej podstawy prawnej wypowiadać się w imieniu byłych obywateli Polski jednej z form judaizmu, jest spowodowany pochopnym przyznaniem majątku jakimś dziwacznym żydowskim roszczeniom. Ciekawe kto sprawdził, czy roszczący sobie prawo do majątku gminy są istotnie Żydami, czy jedynie hochsztaplerami, acz hochsztaplerstwo jest wstępnym dowodem żydostwa. No cóż, o Polsce decyduą kanalie i zdrajcy o różnym stopniu i zabarwieniu.

    Od Niemców można się nauczyć przynajmniej tego przysłowia, które już cytowaliśmy:

    “Żyd kłamie, nawet jak się modli.“

    dobrze jest to sobie uświadomić przy każdym kontakcie z nim.

  3. RomanK said

    Pelna zgoda panie Plausi…z tym, czy pan Sultanik moze spreparowac…moze….czy przedstwaiec ..moze////ALE….wg polskiegi prawa podlega to ocenie Polskiego Sadu i Polskiego prawa!
    Je4zeli pan Sultanik pokaze akt darowizny z 1938 roku na organizacje powstala w 1956…. na dobdarowanego urodzonego w 1963 roku,….
    MYsle ze nawet Sad w Krakowie pod dyrekcja prezw Gminy Krakowskiej pana Tadzia Jakubowicza, bedzie mial problem z uznaniem tego jako oryginal:-)))
    Po drugie jak pan zauwazy po dacie pisalem to w 1996 roku…kiedy jeszcze sady poslugiwaly sie co prawda modyfikowanym ,ale caly czas na przedwojennym prawie znowelizowanym i najnowoczesniejszym w Calej Europie…wtedy tez jeszcze liczylem , ze w Polsce przewaza procesy postepowe, a nie degradacyjne….
    Oczywiscie podkreslam ,ze kazdy ma prawo byc wysluchanym przez sad! Kazdy kto czuje sie pokrzywdzony….ale to do sadu nalezy ocena- czy wogole istnieje roszczenie???? czy to jest wlasciwy roszczacy??? co zreszta podkreslalem w texcie powyzej….W 90% kazde wystapienie tzw instytucjonlanego roszczacego sad z czystym sumieniem moze zadecydowac…claim have no merit~!
    Skarzacy nie ma ani powodu, ani prawa skarzyc!

    Te dwadziescia lat, dzialalnosci polskich rzadow- to starania , zeby wlasnie te instytucje uwiarygodnic i uczynic ” uprawnionymi” do roszczen! Bo to tylko moze zrobic polski parlament ,rzad i wymiar sprawiedliwosci…. strona zydowska jest tu czynnikiem biernym! I o tym pisalem 21 lat temu….i prosze pana …NIKT….NIKT!!!!! nawet do tego sie nie odniosl…
    Albo wszywscy prawnicy w Polsce sa poprostu ciemnymi durniamu…ale wiem ,ze tak nie jest…zatem zostaje tylko drugi wariant ..sa banda interesownych, pozbawionych moralnosci kurdupli, jacy za pieniadze sprzedadza wlasna Ojczyzne!
    Widzi pan wolno Zydowi klamac modlac sie…. to sprwa miedzy nim a jego bogiem….
    ale to pana obowiazek nie pozwolic Zydowi oklamac ani oszukac siebie i swoich bliskich i dalszych znajomych.

  4. Joe said

    Pluasi 2…”Zyd klamie nawet jak sie modli”….ale jak klamie jezeli chodzi o pieniadze??Ho ho….Mam rozne bliskie kontakty z Kanada i US w ktorych mieszkam…Ile sie naogladalem i nasluchalem o tym jak w Krakowie a pewnie i Warszawie i innych miastach,przejeto kamienic na POdstawie dokumentow preparowanych w Kanadzie w „spec-instytucie”…przez starego Zyda z NY ktoremu juz sie zmarlo…ale jego POmagierow znalem osobiscie….Ho ho….Biedne te okradane Polaki….ktorych oczywiscie nikt nie chroni,bo i jak?

  5. Regina said

    Re1 RomanK. Komentarz jest doskonałą analizą kłopotów,jakie z Żydami ostatnio ma Polska. ” Prawo mieliśmy bardzo dobre nawet to komunistyczne……nikt przy nim nie manipulował od 1938r…….bojąc się zepsuć…”. Niestety, zaczęto po 89-tym roku manipulować przy nim i efekty tego są fatalne. Zwrot mienia gminom żydowskim, związkom wyznaniowym i KK. spowodował niebezpieczny precedens i lawinę roszczeń, w tym tych ostatnich ,bardzo niebezpiecznych-żydowskich. Według prawa nic się im nie należało.Wszystkie formy własności, po tylu latach wygasły, zostały zniwelowane przez prawo zasiedzenia. Trzeba było się tego trzymać, a nie byłoby kłopotów. Teraz w pełni rozumiem postępowanie Solona (550 p.n.e), prawodawcy ateńskiego. Stworzył doskonałe prawo dla Aten, pod warunkiem, że tylko on mógł wprowadzać zmiany w tym prawie. Bezpośrednio po uchwaleniu tego prawa wyjechał z kraju na 10 lat. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że uciekł przed naciskami wpływowego lobby. Pozdrawiam R.

  6. Siekiera_Motyka said

    Ad. 1 – „Dziwi mnie jedynie, że czekano aż tak długo, że nie uczyniono tego wcześniej, skoro tylu ludzi związanych z powojennymi rządami poczuwało się do związków krwi z tymi
    wspólnotami. ”

    Pani Romanie, mnie to kurwa w ogóle nie dziwiło. W pewnym sensie podziwiałem ten BARDZO sprytny zabieg. Czemu ?

    Upłynęło 10 lat po 1990 roku to „czarnuchy” ,po cichu, zdarzyli rozmontować dwa „tylne kola” samochodu („szkapa”), a miedzy czasie kierowca postarzał się te10 lat. „Szkapa” ? Co tam, jest silny silnik, „szkapa” jechała w miarę OK.

    Minęły 4 lat „szkapa” dostała świeżej farby i naklejkę „Członek UE” bo bez tego pasażery mogli się obudzić. A tak to słuchali muzyki, pili wódę i podziwiali widoki.

    Minęły następne 10 lat cwaniaki zdążyli wymontować tylko jedno „przednie kolo” a kierowca był już tak stary że musiał się wymienić na młodego. Kierowca teraz czeka w kolejce do doktora ale kierowca ma to w dupie.

    Szkapa teraz nie steruje się tak łatwo. Pasażery z epoki II WS wymarli w dużej liczbie, a siedzące młodzi nic nie rozumieją gdzie jadą.

    A tu nagle wsiadają jakieś czarne brody z czarnymi kapeluszami. Młodzi patrzą i sobie myślą. Demokracja jest wspaniała, jesteśmy w końcu Bracia. Minęły następne 4 lata a tu prawie polowa młodych „czarni” wpieprzyli ze „szkapy” na roboty za-granicom, a kierowcy lufę do głowy i ROZKAZY.

    Widząc że mają „szkapę” pod kontrolom, jeden czarnuch szybko wyciąga sprzęt tel-komunikacyjny i łączy się z Tel Avivem i New York by dowiedzieć się co mają ze „szkapy” wymontować zanim się zawali. Reszta to ……

  7. Siekiera_Motyka said

    „Tzw. dekonstrukcja narodu, podobnie jak innej naturalnej wspólnoty – rodziny, jest bowiem koniecznym warunkiem stworzenia nowego „podmiotu rewolucyjnego”. Kanadyjski badacz zwraca w tym kontekście uwagę na rolę szerzącej się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku ideologii multikulturalizmu, której nieodłącznym elementem jest „pokutna historiografia”, czyli rytualne przepraszanie za „wszystkie winy Zachodu” (krucjaty, kolonizację, etc.). Jej integralną częścią jest również obwinianie niemal wszystkich narodów za dramat Holocaustu. Słusznie też podkreśla Kanadyjczyk, że szczególnym wyrazem tego „odrzucenia cywilizacji europejskiej jako historycznego substratu, stanowiącego punkt wyjścia procesu konstytuowania się Europy” było pominięcie chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego w preambule do tzw. konstytucji dla Europy w 2005 roku.”

    http://www.pch24.pl/rewolucja-68–czyli-nowe-panstwo-wyznaniowe,58463,i.html

    „Krowę trzeba zabić !!!!”

Sorry, the comment form is closed at this time.