Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Fenomen ten godzien rozbiorów

Posted by Marucha w dniu 2018-03-07 (Środa)

Władysław Teofil Bartoszewski – odziedziczył po ojcu m.in. przyzwoitość i autorytet

Kto by pomyślał, że już wkrótce można będzie aż tak wzbogacić medycynę?

Nie chodzi mi bynajmniej o nowe wynalazki w dziedzinie ubezpieczenia zdrowotnego, bo tutaj pomysłowość ludzka jest niewyczerpana i rządy, w trosce o przychylenie Nieba obywatelom, co i rusz wymyślają jakieś reformy, które w efekcie wzbogacają medycynę, no i oczywiście – urzędników, których potrzeba coraz więcej i więcej – bo jeśli obywatele mają być porządnie obsłużeni, to nic dziwnego, że do tej obsługi potrzeba coraz więcej serwirantów.

A w demokracji – jak to w demokracji; kto ma większość, ten ma władzę, toteż nic dziwnego, że serwirantowie niepostrzeżenie ją przechwycili. W rezultacie obywatele muszą za przychylanie Nieba płacić coraz więcej i więcej. Ale mniejsza o to, bo przed medycyną otwierają się nowe perspektywy i to z całkiem innego powodu.

Dotychczas wiedzieliśmy, że dziedziczy się pozycję społeczną, że dzieci aktorów zostają aktorami, dzieci piosenkarzy zostają piosenkarzami – i tak dalej – aż do konfidentów, których dzieci też zostają konfidentami. Tu akurat medycyna nie ma nic do rzeczy, bo tu decyduje ekonomia i nepotyzm.

Ale dzięki portalowi „Onet”, gdzie opublikowane zostały rewelacyjne deklaracje Władysława Teofila Bartoszewskiego, perspektywy otwierać się mogą również przed medycyną. Władysław Teofil Bartoszewski jest synem Władysława Bartoszewskiego, tytułowanego przez rozmaitych lizusów „profesorem”.

Przypadkowo wiem, jak doszło do tej nominacji. Otóż Władysław Bartoszewski, który jako historyk-amator zajmował się okresem okupacji w Warszawie, bywał tu i tam zapraszany na wykłady i pewnego razu został po raz kolejny zaproszony do Niemiec, bodajże do Monachium. A w Niemczech – jak to w Niemczech – wszystko musi być zrobione akuratnie, nawet jak kogoś „ze względu na stan zdrowia” wypuszczali z oświęcimskiego obozu. Toteż kiedy już zaprosili Władysława Bartoszewskiego na wykład, to pojawiła się kwestia, według jakiej stawki mu zapłacić.

Ze względu na pozycję Władysława Bartoszewskiego, którego pozycja w miarę upływu lat rosła i rosła, zwłaszcza kiedy stopniowo zaczęli wymierać twórcy i kierownicy „Żegoty” – dopóki bowiem żyli, to Władysław Bartoszewski był tylko jednym z wielu współpracowników, ale kiedy zaczęli wymierać, to rola Władysława Bartoszewskiego w „Żegocie” stopniowo rosła, aż wreszcie został jedna z głównych, a być może nawet najgłówniejszą jej figurą – toteż ze względu na tę wysoką pozycję, postanowiono zapłacić mu według stawki profesorskiej.

No i to była ta nominacja, w następstwie której rzesze lizusów, a także – mikrocefali, co to myśleli, że to prawda – tytułowały go „profesorem”, czemu on wielkodusznie nie zaprzeczał. Zresztą, podobnie jak inni ludzie renesansu, Władysław Bartoszewski składał się z samych zalet, do których należała też znajomość lotnictwa podziemnego – bo jakże inaczej wytłumaczyć fakt nominacji na przewodniczącego rady nadzorczej PLL „Lot”? Nic więc dziwnego, że był obsypywany rozmaitymi nagrodami, bo cóż nagradzać w tych zepsutych czasach, jeśli nie talenty i cnotę?

Tak się akurat składało, że te zalety Władysława Bartoszewskiego dlaczegoś najbardziej doceniali dalekowzroczni Niemcy i regularnie przyznawali mu rożne nagrody, które Władysław Bartoszewski od nich odbierał, nawet gdy piastował urząd ministra spraw zagranicznych w naszym bantustanie.

Consuetudo est altera natura, toteż kiedy pewnego razu Niemcy zapomnieli przyznać mu nagrody, przymówił się stwierdzeniem, że chyba już nie warto być przyzwoitym – a wtedy Niemcy natychmiast się zreflektowali, przyznając mu nagrodę miasta Kassel pod nieco dziwną nazwą „Szkło rozumu”. Wyraziłem wtedy pragnienie, by tym szkłem nie pokaleczył sobie rozumu.

To przypomnienie postaci Władysława Bartoszewskiego wydaje się niezbędne w momencie, gdy głos zabrał pan Władysław Teofil Bartoszewski, krytykując zuchwałość rządzącej obecnie naszym bantustanem ekipy Umiłowanych Przywódców, że zaczęli „majstrować” przy „najświętszym” dla Izraelczyków temacie, czyli holokauście, który – według Władysława Teofila – jest „świecką religią Izraela”.

Chodzi oczywiście o nowelizacje ustawy o IPN, w ramach której do art. 55, przewidującego karalność tzw. „kłamstwa oświęcimskiego”, a więc każdej próby podważania zatwierdzonej aktualnie wersji historii II wojny światowej, a obozu oświęcimskiego w szczególności, dodany został art. 55 a, przewidujący karalność szkalowania Polski i Polaków.

Co jednak wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Wprowadzony, nawiasem mówiąc, na sugestię strony żydowskiej – bo „strona żydowska”, cokolwiek by to miało oznaczać, już wtedy „konsultowała” z władzami naszego bantustanu tubylcze ustawodawstwo – do ustawy o IPN art. 55 miał służyć umacnianiu żydowskiego monopolu na ustalanie prawdy historycznej, więc nic dziwnego, że kiedy głupie goje postanowiły wykorzystać takie samo narzędzie do chronienia własnej reputacji, to zostały natychmiast i pryncypialnie skarcone.

Nie to jest jednak ważne z punktu widzenia medycyny, tylko okoliczność, że urodzony w roku 1955 Władysław Teofil Bartoszewski najwyraźniej odziedziczył po Władysławie Bartoszewskim nie tylko znajomość problematyki żydowskiej i tamtejszych najświętszych świętości, ale również – autorytet moralny, z wyżyn którego sztorcuje głupich gojów, poprzebieranych za naszych Umiłowanych Przywódców.

W jaki sposób dziedziczy się takie umiejętności, a zwłaszcza – autorytet moralny – zbadanie tych wszystkich mechanizmów powinno szalenie wzbogacić medycynę, która w związku z tym staje w obliczu niespotykanej i niepowtarzalnej szansy.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 13 to “Fenomen ten godzien rozbiorów”

  1. Andy said

    ze zdjęcia widać ze odziedziczył typowe cechy chazarskie

  2. NICK said

    To jest bardziej fe-no-typ niźli geny.
    FE wielopokoleniowy.

  3. Isreal said

    ad 1
    kinol jak kaptur do gaszenia świec?

  4. Sebastian said

    odziedziczył zapewne również syndrom dziecka holokaustu i odczuwa to każdej koszmarnej nocy mocząc się przy tym w łóżku przeżywając traumę

  5. Joe said

    Ze swiecznikiem to UN sie urodzil i wspinanie sie na niego ma w GENACH PO tatunciu…Jakim „himalaista” trzeba bylo byc zeby z konfidenta obozowego stac sie BOHATEREM?.Z nieuka z nieukonczona matura PROFESOREM.?

  6. Joannus said

    Ad 1
    Wygląda jak bliźniak Bogumiła Kobieli

  7. Re # 6 Chyba raczej na syna Mazowieckiego. Przynajmniej patrząc na to zdjęcie, tak mi się kojarzy.

  8. Re: Artykul…
    A jaka k..rwa wyda zdrowe owoce???
    (zly nigdy nie bedzie glosowal (popieral) dobrego, ani dobry nigdy nie bedzie popieral zlego…No chyba ze jest slepy i glupi – lub do szpiku kosci naiwny).
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Zly czlowiek zawsze dobiera sobe do wspolpracy tylko zlych ludzi, a dobry czlowiek zawsze dobierze sobie dobrych ludzi do wspolpracy…gdzie nie ma miejsca na jakikolwiek kompromis z niegodziwoscia (bez znaczenia na cene)…

  9. Lily. said

    Podobny do Matusi.

  10. Siekiera_Motyka said

    Ad. 101 – „Dziś owszem jako państwo mogą pyskować: po wojnie duża pomoc amerykańska, rzeczy materialne zrabowane narodom podpitym też swoje zrobiły, po wojnie mogli się normalnie rozwijać gospodarczo, a od jankesów nie dostali w darze tak jak my tasiemców u władzy.”

    Panie Antes, „tasiemcy” tam są od początku. Jeżeli Pan tu czyta to ja bym myślał że ta informacja by do Pana dotarła.

    Co do określenia „normalnie rozwijać gospodarczo” to ja widzę problem tak. Tak, rozwijali się bo Wojna nie może trwać bez końca. USA miało bron Atomową i mogli rozpieprzyć Moskwę w jednym dniu. Ale Ochotników do dalszej zabawy „tasiemcom” brakowało. Tak że był potrzebny „STOP”, rozdać „cukierki” i dać Gojom moment odpoczynku.

    Zostawili „zapalniki” na przyszłość = „Mur Berliński”, Korea podzielona, „doradcy” do Wietnamu itd. Wszystko gotowe do przodu. Miedzy czasie, Ludy wzbogacają się a „tasiemcy” jeszcze bardziej. Ale skoro „tasiemcy” nie chcą niczym się dzielić bo „kradną”, przychodzi potrzeba Ludy „ogolić”. Najlepszy przykład tego dzisiaj to USA !!!!

    http://static2.uk.businessinsider.com/image/5881f031dd0895064f8b4686-1200

    ” A my co? Właściwie co otrzymaliśmy od państwa ZSRR po wojnie? ”
    Czas odczepić się od „Tasiemca” !!!

    Teraz „tasiemiec” ma formę UE. Patrz na dług narodowy Polski.

  11. Joe said

    Dobra wiadomosc to ta ze TASIEMIEC stoi chwiejnie na dwoch nogach,Usrael i UE…A 3-cia noga Azja nie jest dla niego.Stolek zeby pewnie stal musi miec 3-nogi….Stad to parcie do GLOBAL.

  12. Siekiera_Motyka said

    Ad. 11 – „Azja nie jest dla niego”
    Bo go za łatwo rozpoznają. Plus, niektóre charakterystyki „tasmieca” ma na przykład Chińczyk które nie pozwoli „tasiemcu” robić co chce. Ale Chińczycy nie polują na Goja by go wyniszczyć !!!!! To Jest Ta Wielka Rożnica na plus Azji.

  13. Joe said

    Jest sporo roznic,ale chyba ta najwazniejsza to filozofia Azjatow,bardzo zblizona do nas,tradycyjnych europejczykow.Podobnie okreslaja DOBRO,PRAWDE i wiele innych.Za slaby jestem zeby wdwac sie w szczegoly,bo znam ich tylko z tego ze 17 lat z nimi pracowalem.
    Tasiemiec to klamca,bandyta talmudyczny.Naklamac,nagrabic i uciec.Najlepiej ukazuje to wykres pod #10 w czasach 8-u lat Obamy.Pozdr.

Sorry, the comment form is closed at this time.