Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    hulajdusznik o Kurhany w Wietrzychowicach – m…
    Rafal Cz. o Z Rosją się rozmawia: polskie…
    Maverick o Polska armia prowadzi działani…
    jasiek z toronto o Władza świetnie wykształcona…
    Rafal Cz. o Polska armia prowadzi działani…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Słota o Ani dnia, ani godziny
    Krzysztof M o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Krzysztof M o Evo Morales i «białe złoto»…
    Jack Ravenno o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Słota o Ani dnia, ani godziny
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

6 milionów z dupy wzięte i gojom na talerzu rozsmarowane

Posted by Marucha w dniu 2018-03-11 (Niedziela)

Jak głosi legenda tzw. „Holocaustu”,  jego ofiarą padło 6 milionów Żydów…. co ja godom, co ja godom… jakie 6 milionów?

A ci, którzy mogli się narodzić, a nie narodzili?
A ci, którzy się na Holocaust nie załapali, bo urodzili się po II Wojnie?
A ci, którzy wyobrażali sobie przebieg Holocaustu i z samej wyobraźni dostali traumy i niedoboru gotówki?

A wreszcie ci, którzy jedząc ostrygi i popijając szampanem, trzęśli się z oburzenia na antysemickich Polaków, których za mało zginęło ratując swoich „sąsiadów”? Jak bardzo mogło im się od tego popsuć trawienie, a gazy żołądkowe nabrać wyjątkowo smrodliwego charakteru?

To jeszcze nie wszystko.

Holocaust miał bowiem miejsce WIELOKROTNIE. Za każdym razem ginęło 6 milionów Żydów. Liczba jest stabilna, a więc musi być prawdziwa.

Jako dowód załączamy arkusz wycinków ze znakomitej gazety „New York Times”, która wyznaczyła światowe standardy rzetelności i etyki dziennikarskiej. Od roku 1869 do 1945.

Obrazek trzeba powiększyć, a po obejrzeniu zadumać się nad losami najbardziej skrzywdzonego narodu (narodu?) na świecie.

Gajowy Marucha

Komentarze 33 to “6 milionów z dupy wzięte i gojom na talerzu rozsmarowane”

  1. lopek said

    Skąd się wzięło te 6 000 000 zamordowanych?
    Skoro to Polacy mordowali Żydów – to na terenie Polski żaden Polak przez Niemców nie został zamordowany a jednak na terenie Polski było właśnie te 6 000 000 zamordowanych. Proste?

  2. Spróbuję przedstawić rachunek holo-strat, podjęty przez inną ekipę naukowców (przedstawiany już w „Bieżących”).

    Niech mi p. Admin wybaczy, że świadomie i dobrowolnie nie postawię kropki przed linkiem – wszak nie po to jest światło, by pod korcem stało.

    Doskonale wiem, że prawdziwych cyfr jest mniej i że układają się w inną mozaikę liniową, ale czyż nie jest tak, że dobry żart tynfa wart.

  3. Marek said

    Kocham Pana, Panie Ziółku…

  4. Anucha said

    Oct.31.1869

    Niedzielne wydanie „Timesa”

    W sobotę redaktorek śpieszył się na bar micwę i stuknął kilka razy za dużo w klawiaturę maszyny do pisania.
    Zamiast 6 000 wyszło 6 000 000 a że korektor miał już szabas tak już zostało 🙂

  5. PolishPolackski said

    Tak jak Gajowy, chwilę oglądałem film o statku z Żydami, bardziej patrząc się na kilku aktorów, których skądinąd lubię, niż współczując Żydom w sensie ogólnym.

    Bez zawiści i nienawiści powiem: mam nadzieję dożyć, kiedy żydostwo się doigra i Karma w końcu kopnie ich w dupska.

  6. JUDASZ said

    Skąd tyle pogłowia w wężowym plemieniu? Co raz po 6 milionów, nic dziwnego, że tak sprawnie ograbili cały świat.

  7. ENKI said

    Holocaust miał miejsce WIELOKROTNIE

    ” Za każdym razem ginęło 6 milionów Żydów.
    Liczba jest stabilna, a więc musi być prawdziwa.
    Oto arkusz wycinków ze znakomitej gazety „New York Times”…od roku 1869 do 1945:
    Obrazek trzeba powiększyć….”

    Należy uzupełnić o prawa nakładające w wielu państwach kary za prostowanie tych informacji o holokaustach.
    I drukować na czapkach, kapeluszach, uniformach urzędników (zwłaszcza dyplomatów),
    na plakatach, torbach, opakowaniach, opaskach, transparentach, słupach granicznych itp., itd.

    Niech „najbardziej skrzywdzona na świecie” społeczność pozna siłę swej ideologii.

  8. Terebesz said

    Gość uważany za PISowca, piłsudczyka i filosemitę – tym bardziej warto poczytać co pisze, bo na temat: http://foxmulder2.blogspot.com/2018/03/800-mln-zabitych-zydow-starozytny.html

  9. Słowianin said

    6 milionów to tyle co nic…
    dziś prawdziwych holokaustów już nie ma
    talmud wspomina o mordzie uwaga, uwaga kilkunastu miliardów żydów w czasach cesarstwa rzymskiego…. a samych niemowląt żydowskich spalonych żywcem było 16 milionów…
    pewnie ich spalił jakiś protofaszysta cholerny…

  10. Birton said

    ku przestrodze: lepiej przyznać, że zginęło 7 mln Żydów, albo nawet 7 miliardów, niż pomylić się w dół – że 5 milionów i być posądzonym o antysemityzm

  11. Dziadzius said

    .https://www.youtube.com/watch?v=alyk2g10AZk
    Mozemy byc nawet dumni ze i Szwedzi i Szwajcarzy sa razem z Polska dojeni by oddac pieniadze zydom. Szwajcarzy sa oskarzani ze maja MILJARDY rzydwoskich pieniedzy ktore prawdopodobnie byly deponowane w tamtejszych bankach przez rzydow zeby nie wpadly w niemieckie rece. Szwedzi sa oskarzani ze oni sprzedawali niemcom rozne towary i ze niemcy uzywali rzydowskie zloto w tych handlach wiec Szwedzi powinni zwrocic to rzydowskie zloto .

  12. RomanK said

    Pozorowana obrona suwerenności
    Kryzys w relacjach polsko-żydowskich i polsko-izraelskich, a także polsko-ukraińskich jest jedynie elementem o wiele poważniejszego kryzysu, w jakim znalazła się Polska. Ma on wymiar klęski o charakterze geopolitycznym i cywilizacyjnym. Jest to – przemilczana przez polskie władze i opozycję oraz stojący za nimi establishment polityczny, media i środowiska opiniotwórcze – klęska opcji amerykańskiej. Izrael i lobbujące za nim środowiska żydowskie oraz banderowska Ukraina to elementy „pakietu” politycznego opcji amerykańskiej, którą Polska przyjęła po 1989 roku.

    W pakiecie tym otrzymaliśmy przymus realizowania interesów nie tylko amerykańsko-natowskich, ale równie żydowsko-izraelskich i ukraińskich z banderowskimi włącznie. Nowym świadectwem tego „pakietu” politycznego jest skoordynowana negatywna reakcja wymienionych państw na nowelizację ustawy o IPN. Na Polskę spłynęła z ich strony fala nieuzasadnionego oburzenia, pouczeń, pomówień. Przywoływanie do porządku polskich władz, nawoływanie do odrzucenia przyjętej ustawy, pogróżki i działanie na szkodę naszego wizerunku w świecie uświadomiły nawet średnio zorientowanym politycznie Polakom znikomy poziom naszej suwerenności.
    Reakcja Warszawy poziom ten jeszcze bardziej obniżyła. Unaoczniła nam, że jesteśmy krajem, którego władze nie boją się złamać własnej konstytucji w reformie Trybunału Konstytucyjnego, sądownictwa czy ordynacji wyborczej, natomiast kajają się przed obcą władzą z powodu ustawy zgodnej z zapisami konstytucyjnymi – co więcej, jedynie częściowo symetrycznej do tych, które w Izraelu czy na Ukrainie dotyczą penalizacji za podważanie obowiązującej w tych państwach polityki historycznej. Żałosne usprawiedliwienia Warszawy, obietnice wyjaśnień i konsultacji, powoływanie zespołu do dialogu z Izraelem, potulne wycofywanie się z żądania ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, niepodejmowanie ekshumacji żydowskich ofiar zbrodni wojennej w Jedwabnem – stanowią ostry dysonans w dumnym przywoływaniu pamięci o stuleciu odzyskania niepodległości. Kłócą się z narzucanym Polakom kultem żołnierzy wyklętych, na których „niezłomności” mają się uczyć umierania dla ojczyzny – oczywiście, szarzy obywatele, nie politycy. Ci bowiem – wbrew składanym publicznie deklaracjom – nie mają zamiaru o nic walczyć. Sam wyjazd polskiej delegacji rządowej do Izraela – a ściślej do Jerozolimy jako uznanej przez USA stolicy państwa żydowskiego – oraz do Waszyngtonu, aby „wyjaśnić” naszym „:partnerom” wymienioną nowelizację – to pielgrzymka pokutna, która jedynie potwierdza stopień naszego od nich uzależnienia. Żenada, która w zestawieniu ze stuleciem odzyskania niepodległości jest jej parodią, a jako spektakl polityczny – groteską. Nawet uczeń likwidowanego właśnie gimnazjum wie, że od czasów Jeana Bodina – a więc od XVI wieku – suwerenność państwowa to nade wszystko moc samodzielnego stanowienia prawa i jego egzekwowania. Podległość i służalczość rządzącego Polską establishmentu politycznego uderza w naszą dumę narodową tym boleśniej, że oparta jest na oczywistym zakłamaniu, widocznym w relacjach z państwami oferowanymi nam w „pakiecie” politycznym opcji amerykańskiej w roli „partnerów” – Izraelem u Ukrainą. Nikomu z grupy trzymającej w Polsce władzę – niezmiennie od blisko 30. lat – nawet do głowy nie przychodzi ukształtowanie tych relacji na gruncie partnerstwa – równości i wzajemności. Nie ma nikogo odważnego, kto głośno powiedziałby, że w rodzinie narodów świata nie ma wybranych i wykluczonych, pierwszoplanowych i podrzędnych, nie podlegających ocenie moralnej i bezwzględnie jej poddawanych.

    Nie ma nikogo, kto wykrzyczałby, że Izrael jest państwem terrorystycznym, okupującym ziemie Palestyńczyków, łamiącym postanowienia ONZ dotyczące ciągnącej się ponad pół wieku wojny z nimi, blokującym powstanie ich państwa, prowadzącym ciągłe ataki na swoich sąsiadów, przyczyniającym się do ludobójstwa chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, ze Izrael w sposób niekontrolowany przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej wszedł w posiadanie broni jądrowej, stanowiąc zagrożenie nie tylko dla tego regionu, ale również Europy i świata. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że nade wszystko z tych powodów państwo to nie ma żadnej legitymacji moralnej i prawnej, aby nas pouczać w sprawie polskiego prawa, które nie jest wymierzone ani w Żydów, ani państwo żydowskie, a jedynie w osoby zakłamujące prawdę o niemieckich obozach koncentracyjnych i głoszące oszczerczą tezę, że były to „polskie obozy koncentracyjne”.
    Ten aspekt nowelizacji ustawy o IPN dotyczy także Ukrainy wojującej z nami w sprawie nazistowskiej ideologii banderowskiej, uznanej przez Kijów za ideologię oficjalną – w dodatku promowaną przez Stany Zjednoczone i zwasalizowaną wobec nich Unię Europejską. Zgoda tzw. Zachodu na odrodzenie tej ideologii i heroizację jej twórców to kuriozum polityczne, historyczne i moralne. Oczywistym absurdem jest finansowe, gospodarcze i militarne wsparcie Polski dla banderowskiej Ukrainy. Nade wszystko jednak jest ono naganne moralnie, gdyż zakłada nierozliczenie ludobójstwa dokonanego w czasie II wojny światowej na Polakach przez wyznawców Bandery i Szuchewycza. Ostatnim spektakularnym gestem w tej polityce absurdu i braku moralności były wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego w Niemczech, wysuwające na pierwszy plan blokadę Nord Stream 2. Jako powód podał on Ukrainę, którą gazociąg omija i tym samym pozbawia dochodów z przesyłu rosyjskiego gazu do Europy – w wysokości 3 miliardów dolarów rocznie. Gdyby pan premier powiedział, że to Polska właśnie traci owe dolary, byłaby mniejsza plama na jego honorze. Wszyscy jednak wiedzą, że traci na własne życzenie, gdyż odmówiła budowy gazociągu przez swe terytorium właśnie z powodu Ukrainy, który również. w tej wersji miał ją omijać.
    Pozorowane partnerstwo
    Dodatkowym problemem, którego nie mają odwagi poruszyć polscy politycy w pokutnym dialogu ze stroną żydowsko-izraelską jest kwestia pozorowanego partnerstwa. Izrael bowiem nigdy i nigdzie nie reprezentował interesów polskiego państwa i narodu, podczas gdy Polska od wznowienia stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim jest rzecznikiem jego racji stanu w ONZ, UE i relacjach dwustronnych z innymi państwami. Nikt nawet nie piśnie, że pora wyliczyć wszystkie przedsięwzięcia i nakłady na rzecz narodu żydowskiego i jego mniejszości w Polsce po 1989 roku – muzea, katedry, instytuty, ośrodki i różne centra badające i prezentujące ich dzieje, setki publikacji i grantów poświęconych antysemityzmowi i holokaustowi, dziesiątki organizowanych każdego roku różnych festiwali ich kultury. Nikt nie ma odwagi przedstawić takiego rachunku Izraelowi i zażądać choćby symbolicznej symetrii – jednego muzeum historii Polski, jednej katedry historii Polski okresu II wojny światowej, jednego instytutu badającego udział Żydów w działaniach skierowanych przeciwko nardowi polskiemu, nade wszystko tych, które kierowane były przez NKWD, UB, SB. Z dzisiejszej perspektywy podrzędna pozycja Polski w relacjach z Izraelem musi być określona jako stała dana opcji amerykańskiej, stanowiąca odbicie zależności między Waszyngtonem i Tel Awiwem.
    Antyrosyjski wektor stałą daną
    Prowadzona przez polskie władze polityka podrzędności i zależności w ramach opcji amerykańskiej jest świadoma i celowa. Nie obejmuje jednak antyrosyjskiego jej wektora. W relacjach z Moskwą Warszawa jest bowiem „odważna”. Grozi w imieniu USA sankcjami, walczy o Krym dla Ukrainy, ściąga do Polski wschodnią flankę NATO i wojska amerykańskie, przygotowując nas do wojny z Rosją, w której Polacy mają być mięsem armatnim. Jednocześnie bez żadnych konsultacji z Rosjanami realizuje ustawę dekomunizacyjną, nakazującą burzenie pomników upamiętniających setki tysięcy czerwonoarmistów, poległych na polskiej ziemi w walce z Hitlerem. Jest to wyjątkowo cyniczny rodzaj odwagi, bo skierowana jest ona przeciwko nieżyjącym już ludziom, którym polskie władze – przecież nie naród – chcą odebrać laur zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Ta dwuwektorowa polityka ma dodatkowy cel: takie ukształtowanie świadomości polskiego społeczeństwa, aby nie protestowało zarówno wtedy, gdy roszczeniowa wobec Polski ustawa 447 Kongresu amerykańskiego zostanie przyjęta przez Izbę Reprezentantów i podpisana przez prezydenta Trumpa, jak i wtedy, gdy przygotowania do wojny z Rosją wejdą w ostatnią fazę. Mamy być bowiem potulni wobec bezprecedensowych wobec nas roszczeń dwóch organizacji żydowskich w Ameryce i jednej w Izraelu, w imieniu których USA będą żądać od Polski odszkodowania za bezspadkowe mienie polskich Żydów. Jednocześnie zaś mamy być agresywni i bezwzględni wobec Rosji, z którą mamy prowadzić różne wojny, na walce zbrojnej kończąc, mimo że Moskwa nie ma wobec nas żadnych roszczeń. Wybór opcji amerykańskiej – niestety, dobrowolny – oznaczał bowiem od początku przyjęcie polityki antyrosyjskiej, budowanej na sztucznej rusofobii, przekształcanej w obcą naszej cywilizacji nienawiść. Ten wyznaczony dla Polski kierunek polityczny w opcji amerykańskiej jest jeszcze bardziej absurdalny od pierwszego i bardziej niebezpieczny, gdyż grozi wojną atomową. Jest jednak nadzieja na to, że nie będzie zrealizowany do końca.
    Programowe przemilczanie Ustawy 447 Kongresu USA
    Polacy obudzą się z duchowego letargu, gdy poznają ukrywaną przez establishment polityczny całą prawdę o Ustawie 447 Kongresu USA. Już samo jej przyjęcie przez Senat 12 grudnia ubiegłego roku było wrogim aktem wobec Polski. Natomiast uchwalenie jej przez Izbę Reprezentantów, do której Ustawa trafiła, i podpisanie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych będzie oznaczało nadzór naszego „sojusznika” nad jej realizacją przez Polskę. Ta bezprecedensowa w skali historycznej i światowej próba wymuszenia nienależnego na gruncie prawa „odszkodowania” za bezspadkowe mienie żydowskie będzie haraczem, jaki miałaby zapłacić Polska. Haraczem oznaczającym, iż staliśmy się kondominium amerykańsko-izraelskim. Haracz ten przypomina daninę, jaką podbite przez imperium mongolskie księstwa ruskie płacić musiały jego władcy. Walka między poszczególnymi książętami o to, kto będzie podbitą Ruś reprezentował na dworze owego władcy stała się symbolem politycznych podziałów w sprawie sposobów składania daniny – podziałów uniemożliwiających zrzucenie jarzma niewoli. I trzeba było długo czekać na zjednoczenie księstw w walce wyższej rangi – o odzyskanie niepodległości – dzięki któremu koniec niewoli stał się faktem. Spory miedzy władzą i opozycją w Polsce mają podobny charakter. Dotyczą spraw drugorzędnych, nie dotykają w najmniejszym stopniu opcji amerykańskiej. Tę bowiem akceptują wszystkie walczące między sobą ugrupowania polityczne.
    Jednak odsunie się od niej polskie społeczeństwo, gdy przyjdzie mu płacić haracz organizacjom żydowskim. Haracz zniszczyłby Polaków finansowo, ale nade wszystko odebrałby im godność. Oznaczałby bowiem, że jesteśmy tak słabym narodem we współczesnym świecie, że godzimy się na to, aby płacić obcym organizacjom nienależne im pieniądze – wbrew zasadom prawa i moralności – tylko dlatego, że się tego od nas domagają. Dlatego, wbrew pozorom, dla władzy i opozycji najważniejsze jest to, aby prawda o Ustawie 447 Kongresu USA była ukrywana jak najdłużej przed polskim społeczeństwem. Nie ma więc żadnych oficjalnych informacji na jej temat, żadnych rozmów z przedstawicielami amerykańskiego Kongresu, żadnych planów odrzucenia roszczeń. Grupie trzymającej władzę idzie o to, aby Polacy nie przygotowali alternatywy dla opcji amerykańskiej. Im dłużej społeczeństwo będzie uśpione propagandą sukcesu, tym lepiej dla niej.
    Możliwość alternatywy
    Alternatywa dla opcji amerykańskiej – w pierwotnym kształcie przynajmniej jako forma jej poluzowania – staje się coraz pilniejszą koniecznością. Co ważniejsze, jest to konieczność możliwa do zrealizowania już na pierwszym etapie naszej emancypacji. Jest nią polityka dwuwektorowa, której przykładem są współpracujące z Rosją Węgry, bądź wielowektorowa, którą realizuje Turcja. Obu form budowania alternatywy dla opcji amerykańskiej boi sią jak ognia potężne lobby amerykańsko-izraelskie. Obie bowiem oznaczają dla niego nie tylko utratę wpływów politycznych w Polsce, ale również związanych z nimi niezliczonych zysków.
    Anna Raźny

  13. Poziomka said

    Temat o magicznej liczbie gościł 6 lat temu na łamach Gajówki (ach ta szóstka!).
    Jest to jeden z ciekawszych dokumentów, z którymi warto się ponownie zapoznać:

    https://marucha.wordpress.com/2012/03/23/mit-6-milionow-2/

  14. Zapytajnik said

    # 10 Szanowna pani prof. konkluduje: „Co ważniejsze, jest to konieczność możliwa do zrealizowania już na pierwszym etapie naszej emancypacji”. Jednak kto ma ta emancypacje i inna opcjie rozpoczac i zrealizowac?
    Czy UWol Duda, bankster Morawiecki, postepowy Grzesio, Nowoczesny Rysio/zydowka Lunauer, ks. rebe-Rydzyk, pan Kowalski z zydowskim pastorem Kucypalem w tle czy moze sam Jojne Daniels?
    Innych waria(n)tow nie widze. Na razie zanurzamy sie coraz glebiej w szambie.

  15. Boydar said

    @ ?

    A Sz.P. ‚?’ to bajkę o wróbelku zna ?

  16. Norm said

    Taktu i finezji nie sposób Gajowemu odmówić.
    Jeśliby, kto chciał uzupełnić wiadomości zacytowane z Michalkiewicza, to polecam Normana G. Finkelsteina „Przedsiębiorstwo Holokaust”, pan Stanisław sporo z Normana zaczerpnął…

  17. MatkaPolka said

    „Żydowskie proroctwa w Torze wymagają, aby 6 milionów Żydów” zniknęło „, zanim powstanie państwo Izrael. „Powrócicie (do Izraela) minus 6 milionów.” Dlatego Tom Segev, izraelski historyk, oświadczył, że „święte 6 milionów” jest próbą przekształcenia historii holokaustu w religię państwową … Te sześć milionów, zgodnie z proroctwem, musiało zniknąć „w płonących piecach „, które obecnie legalizuje holocaust … „Bez Holokaustu nie byłoby państwa żydowskiego”.

    W numerologii liczba 6 jest uważana za „idealną liczbę”. Jest tak, ponieważ jest łatwy w użyciu i jest sumą pierwszych trzech liczb pierwszych: 1 + 2 + 3. Jest to również wielokrotność tych liczb: 1X2X3.

    Numer sześć to numer dla człowieka. W historii stworzenia świat został stworzony w sześć dni, a człowiek został stworzony w szóstym dniu. Bóg stworzył świat w sześć dni, ponieważ sześć jest doskonałą liczbą, a człowiek został stworzony w szóstym dniu na obraz Boży, ponieważ Bóg jest również doskonały.

    Gwiaza David ma sześć punktów i jest dwoma trójkątami: jeden wskazuje w górę, a drugi w dół. Jest symbolem przekonania, że tak jak jest powyżej, tak jest poniżej.

    Jest to idea, która sięga co najmniej starożytnego Egiptu, gdzie pomniki i świątynie zostały budowane w linii z gwiazdami i innymi ciałami niebieskimi. Znajduje to również odzwierciedlenie w modlitwie Pańskiej: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.

    Więc tak. Liczba 6 milionów jest symbolem doskonałej ofiary.

    Judaizm kradnie i podszywa sie pod wiele konceptów biblijnych – sam judaizm to Talmud
    Biblia nie ma nic wspólnego z Talmudem – to jak ogień i woda

    Holocaust oznacza całopalenie. Pochodzi z judaizmu.

  18. awkzim said

    Ad 2
    Mam trochę inne dane. „Mały rocznik statystyczny 1939” na stronie 22 tabela 17 „Ludność według języka ojczystego w 1931 R” podaje ogółem w Polsce ludności 31 915,5, język ojczysty żydowski i hebrajski – 2 732,6. Jak widać jest to o ponad milion mniej. Trudno sobie wyobrazić aby w ciągu 8 lat populacja powiększyła się prawie o 50%. Ale może się nie znam na demografii. Przy okazji, w różnych instytucjach można znaleźć roczniki statystyczne z lat 30.

  19. awkzim said

    Ad 2
    Przepraszam zapomniałem dodać jednej rzeczy: tabela 18 „Ludność według wyznania w 1931 R” – wyznanie mojżeszowe – 3 113,9 czyli 9,8% populacji.

  20. MatkaPolka said

    Innym skradzionym biblijnym konceptem jest twierdzenie, że „Żydzi to Naród Wybrany”

    Zydzi uważają się, że Ezaw (Żyd) jest Jakubem (wybranym przez Boga) a Jakuba (wybrany przez Boga) jest tylko gojem.

    ŻYDZI TO NARÓD WYKLETY – A NIE WYBRANY

    Wyznawwcy Chrystusa – to naród wybrany

    Jezus był rzecznikiem prawdziwej religii Starego Testamentu, mających podstawy w prawie w Prawie i przepowiedniach Proroków: Jezus nieustannie karcił Żydów za to , że porzucili prawdziwąreligię Starego Testamentu na rzecz judaizmu w oparciu o Babiloński Talmud (który w Jego czasach był nazwany „Tradycją Starszych”).
    W Mateusza 5:17-18, Jezus powiedział: ” Nie myślcie, że przyszedłem, aby zniszczyć Prawo (Przykazania, Praw i Wyroki) lub proroków; Ja nie przychodzę, aby je zniszczyć, ale aby je wypełnić, bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna krztyna jeden tytuł nie zmienią się ani o Jotę jest w żadnym mądrego zanim prawo nie zostanie spełnione

    Jezus stale karcił Żydów za ich apostazję, do odkładanie na bok praw Boga na rzecz Tradycji Starszych. Ten talmudycznych judaizmu był bardzo różni się od religii, które znajdujemy w Starym Testamencie. Rabin Stephen S. Wise, Naczelnego Rabina Zjednoczonych, wyrażone tak jasno, że nie mogę poprawić na jego słowa.

    On powiedział: „Powrót z Babilonu i przyjęcie przez Talmud Babilońskiego, oznacza koniec HEBREWISM, i początek judaizmu”.

    Ponieważ prawdziwej religia w Starego Testamentu było rzeczywistą religią Hebrajczyków (NIE ŻYDZI), uczony Rabin miał zupełną rację nazywając ją „Hebraizm” i zauważając, że przyszedł czas jej końca (Hebraizmu), kiedy Talmud (wówczas zwany Tradycja z Starszych) została przyjęty, i że był to początek nowej RELIGII – „Judaizm” (lub BABYLONIANISM.)

  21. Boydar said

    Panie Awkzim, z całym szacunkiem dla Pańskiej skrupulatności.

    Czy Pan obczaja co to takiego „wyznanie mojżeszowe” ? To mozaizm, nie dość że żydkość wielka to w porównaniu z wszechobecnym judaizmem talmudycznym mająca PRAKTYCZNIE ŻADEN wpływ na populację. Pozostałością po mozaizmie mogły być wyjątki tak często a ze zdziwieniem wspominane w Gajówce.

    Czy j.w. (czyli obczajka z przyuważką), podejrzewa Pan, że wszyscy żydzi znali hebrajski ? „Żydowski” można przyjąć jako jidysz. Też nie wszyscy znali a jeśli nawet to nie musieli/nie chcieli się przyznawać.

    Ja uważam, że unych ewidentnych BYŁO ok. czterech milionów. Nie ewidentnych, drugie tyle.

  22. Głos Prawdy said

    «Wyrażenie „6 mln Żydów” — liczba sakralna. To jak zdanie „do diabła!”, wypowiedziane w odpowiedzi na tradycyjne życzenia sukcesu: „połamania nóg!”. Za każdym razem, gdy Żydom zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo, to oni z pewnością piszą w Mediach artykuły oraz słowa HOLOKAUST i specyficzna dla frazy „six million Jews” („sześć milionów Żydów”).

    To u nich w zwyczaju, w ich tradycji religijnej, zrobić, aby śmierć omijała ten krzepki lud stroną, i aby sześć milionów Żydów gwarantowane w żadnym wypadku nie zginęło!
    Oto co rozumie się podczas pisania w MEDIACH zdanie „six million Jews”.

    Jeśli ktoś w to wątpi, oto dowód! Poniżej zdjęcie artykułu prasowego 31 października 1919 roku o Holokaustie
    wszystkich tych 6 milionów żydów. Autor tej notatki — bardzo znany człowiek, amerykański działacz polityczny, 40-oj gubernator Nowego Jorku z 1913 do 1914 roku — Martin Glynn (1871-1924 r.).»

    W artykule siedem razy powtarza się „6 mln żydów” i jeden raz używane słowo „holokaust”.

    Powstaje pytanie: co mogło być podstawą do pojawienia się w czasopiśmie „Amerykański Żyd” w 1919 roku tej publikacji Marcina Glinna?

    Według zeznań naocznych świadków wydarzeń z tamtych lat Bazyliego Witaljewicza Shulgina, wybitnego działacza politycznego Rosji carskiej, to Żydzi, a nie Rosjanie, nie Ukraińcy, zorganizowali w 1917 roku w imperium Rosyjskim rewolucję Październikową, potem byli ogniskiem wojny Domowej lat 1918-1922, i gdy zobaczyli, jak strasznie przecieka ten krwawy proces, sami wpadli w przerażenie!
    https://pandoraopen.ru/2017-01-29/pochemu-nikto-ne-vspominaet-pro-xolokost-6-millionov-evreev-o-kotorom-pisali-v-1919-godu/

  23. Kar said

    ..p. Boydar (21).., cos z matma nie tak(?)..cccy co..A ci niepoliczalni przeszmuglowani w beczkach w plynie niczym jako karaluchy na zewnatrz pozza druty..Mamy tu nowy wyrazny problem-zagryche..global jew sperm count problem

  24. Boydar said

    Problemów jest więcej 🙂

    ale wszystkie rozwiązuje (2) od Pana Rozpuszczalnika

  25. MatkaPolka said

    Ilu żydów zginęło w obozach?

    https://marucha.wordpress.com/2018/02/14/ilu-zydow-zginelo-w-obozach
    W 1939 roku na świecie żyło 15 milionów 700 tysięcy Żydów (według American Jewish Committe, źródła ogólnie szanowanego i godnego zaufania). Po II Wojnie liczba ich wzrosła do ponad 18 milionów.
    6 milionów Żydów zginęło w holocauście, co oznacza, że zostało ich 9 milionów 700 tysięcy.

    Z owych 9 milionów – w ciągu mniej, niż 9 lat – zrobiło się 18 milionów. Jest to kosmiczny wynik, jaki powala na wznak wszystkich biologów i demografów, którym nie zapłacono za trzymanie mordy w kuble.

  26. MatkaPolka said

    KL Warschau – obóz zagłady Polaków

    Zespół lagrów nazywany KL Warschau był obozem natychmiastowej zagłady (Vernichtungslager).

    Jest niemało materiałów dotyczących obozu koncentracyjnego w stolicy, a jednak wiedza nasza o tragicznych losach Polaków jest ciągle niepełna i nieznana. Przypomnijmy, iż sędzia Maria Trzcińska (1931 – 2011) szacuje, że w KL Warschau zginęło 200 tysięcy Polaków. Ta odważna i skromna kobieta wydała w 2002r. książkę pt. „Obóz zagłady w centrum Warszawy. KL – Warschau„,w której przedstawiła liczne dokumenty i relacje świadków.

    1. Zespół lagrów nazywany KL Warschau był obozem natychmiastowej zagłady (Vernichtungslager), co jest ujęte na niemieckich mapach z czasów wojny (jedna z nich bodajże znajduje się w książce pani Trzcińskiej. Lagry te umiejscowione były w lewobrzeżnej Warszawie, na zachód od getta, w okolicach dzisiejszego Dworca Zachodniego.

    2. KL Warschau był obozem tylko dla Polaków, choć podobno zginął tam też mały odsetek innych narodowości. Był elementem „ostatecznego rozwiązania kwestii warszawskiej” (plan Pabsta), a nie obozem dla 20 tys. polskich robotników sprzątających w getcie – jak kłamał swego czasu IPN. Tymczasem można przeczytać w innych źródłach, że było dokładnie odwrotnie tzn. osoby żydowskiego pochodzenia były przez Niemców wykorzystywane do sprzątania po mordowaniu Polaków.

    3. W tunelu przy Dworcu Zachodnim była komora gazowa, której pozostałości kazał zdemontować Andrzej Przewoźnik (tak jak Lech Kaczyński pod naciskiem rabinów nakazał wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem, gdy znaleziono w grobach niemieckie łuski, a ilość szkieletów ludzkich znacząco odbiegała w dół od oficjalnie podawanej), i które się zdematerializowały.

    4. Wieloletnie walki o budowę pomnika ofiar KL Warschau pomiędzy władzami Warszawy a komitetem utworzonych przez panią Trzcińską (członka Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce) dotyczyły umiejscowienia pomnika. Władze Warszawy dążyły do tego, żeby pomnik powstał na terenie warszawskiego getta, tak aby ‚utopić’ cierpienia i zagładę Polaków w cierpieniach i zagładzie Żydów i utrzymać żydowski monopol na status jedynej prawdziwej ofiary wojny (młodzi Polacy oraz zagraniczni turyści odwiedzający teren dawnego getta, jeśli w ogóle zauważyliby tam pomnik ofiar KL Warschau, uznaliby go za jakiś element odpryskowy żydowskiego cierpienia). Komitet się na to nie zgadzał i chciał pomnika w okolicach Dworca Zachodniego.

    5. „Potężne siły” torpedujące pamięć o KL Warschau mają swoją precyzyjną nazwę.

    6. Po wojnie na terenie KL Warschau sowieci urządzili obóz dla polskiego Podziemia, co także może tłumaczyć niechęć władz PRL do ujawniania wcześniejszej niemieckiej „działalności” w tym miejscu.

    7. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy obiecał wybudowanie pomnika, ale nic takiego się nie stało, także wtedy, gdy został Prezydentem Polski.

    8. Andrzej Przewoźnik odniósł się do szacunków liczby ofiar KL Warschau podanych przez panią Trzcińską (200 tys.) w ten sposób, że uznał je za niewiarygodne ponieważ … nie było „obozowych rejestrów z danymi personalnymi mordowanych osób”. Niestety brak takich rejestrów w pozostałych obozach koncentracyjnych w Polsce nie powodował analogicznego kwestionowania liczby ofiar np. Majdanka, Oświęcimia,… Może były szef ROPWiM ma wiedzę o obozach zagłady, w których ludziom mordowanym po kilkudziesięciu godzinach zakładano teczki osobowe.

    Na koniec taka aktualna obserwacja: jak wyglądałyby kłamstwa o „polskich obozach koncentracyjnych”,rozpowszechniane w zachodnich mediach, i przeróżne paszkwile książkowe o Polakach współodpowiedzialnych, współsprawcach holokaustu, jak wyglądałyby „Nasze matki, nasi ojcowie”, gdyby ujawniono i nadano należny rozgłos KL Warschau?
    Czy wtedy co niektórzy zidiociali Polacy wyleczyliby się z podstępnie zaaplikowanego im poczucia winy względem żydówi czy za granicami kraju inspirowana moda na polish jokes trochę by osłabła, zamieniając się w dozę szacunku?”

  27. MatkaPolka said

    The Holocaust – The Math

    http://12bytes.org/history/rescuing-israel-the-holocaust-index/rescuing-israel-the-holocaust-the-math

    Wg Czerwonego Krzyża – całkowita liczba ofiar OBozów koncentracyjnych pomiedzy 1939 a 1945 wynosiła 300,000 (300 tys.) – i nnie wszyscy byli Żydami

  28. Sebastian said

    Faktycznie to zginęło ich ( tj. biednego żydostwa, za którym nie miał się kto ująć ) kilkaset tysięcy. Zawyżona ( nierealna liczba ) jest po to, abyśmy nie dopatrzyli się czy doliczyli się w tych ” faktycznie ocalałych co to niby zginęli ” żyjących między nami żydów, którzy dla niepoznaki przybrali polskie nazwiska stając się Polakami z krwi i kości, goniąc po lasach za niedobitkami wrogów nowej wadzy. Bo skoro by się jawnie przyznali że są żydami to byśmy zadali jedno podstawowe pytanie, mianowicie skąd was tu tyle skoro was ubyło 6 mln ??? Tak to ukrywając swoją tożsamość wyfrunęli przez komin nabywając polskie obywatelstwo, analogicznie w każdym innym państwie gdzie mieli wpływ na zarządzanie państwem, np. ZSRR. A w Polsce gruzy i ruiny i wtedy nie było chętnych do przyznania się, że to je moje szaberplatz. Trzeba było odczekać aż ręcami i nogami Polaki odbudują to na co une czekają by wyciągnąć łapę, do tego poczekali aż nieruchomości zyskają na wartości. Czasy właściwe nastały no i zaczęły się cyrki, a ja w dalszym ciągu nie wiem jak odróżnić Semitę od żyda, żyda od hebrajczyka, hebrajczyka od sefardyjczyka, sefardyjczyka od Izraelczyka, Izraelczyka od aszkenazyjczyka etc. etc.

  29. awkzim said

    Ad 21
    Słów kilka wyjaśnienia, jak już pisałem opieram się na polskim roczniku statystycznym z 1939 roku. I jest tam tabela 21 na stronie 27 i mamy: wyznania – chrześcijańskie ( katolickie. ewangelickie , prawosławne), niechrześcijańskie ( mojżeszowe, mahometańskie, braminizm, buddyzm, konfucjanizm, taoizm [ te trzy razem ], szintoizm, pogańskie i fetyszyzm) oraz niewiadome. Wydaje mi się, iż już wiadomo jak to autorzy rocznika klasyfikowali. I jeszcze jedno – liczbę osób wyznania mojżeszowego określono na 12 mln. Dane z około roku 1920.

  30. Boydar said

    Dwanaście czy osiem, niewiele się pomyliłem (21)

  31. Boydar said

    Tak czy owak, te dane Stalin ZNAŁ !!!

    Ambasador to podsumował trafnie – „a cóż było robić …”

  32. Alex said

    Panie Gajowy, trzymasz Pan z Ruskimi więc masz tam duże chody. Poproś ażeby udostępnili dl Ciebie do wglądu księgi ewidencyjne z Auschwitz i wszystko się wyjaśni

  33. Boydar said

    Jak przyjdzie pora to sami ujawnią, bez proszenia.

Sorry, the comment form is closed at this time.