Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Stefan Kisielewski o Marcu 68

Posted by Marucha w dniu 2018-03-17 (Sobota)

Ciągle mi siedzi w głowie listopadowy [1970] numer paryskiej „Kultury”.

Jest tam ogromny artykuł Kamili Chylińskiej, dawnej wydry dziennikarskiej z „Życia Warszawy” (ma ona jednak trochę przyzwoitości i nieco się za swój dawny stalinizm kaja — nie to co [Leopold] Unger), artykuł będący podsumowaniem ankiety, przeprowadzonej przez tężę Chylińską wśród „pochodzeniowych” emigrantów po Marcu 1968.

Muszę powiedzieć, że przy czytaniu szlag człowieka może trafić, gdy na przykład jakiś facet stwierdza, że Marzec 1968 i ,,to był dla niego największy wstrząs, jaki przeżył w Polsce Ludowej, wstrząs, dzięki któremu przejrzał na oczy”. Największy wstrząs! A więc nie pogrom w Kielcach [sic! – admin], nie rozstrzeliwanie i więzienie akowców, nie procesy generałów, nie mianowanie Rokossowskiego marszałkiem Polski [sic! – admin], nie uwięzienie Gomułki, a potem Wyszyńskiego, nie wypadki poznańskie 1956, lecz właśnie akurat tylko Marzec 1968. Bo wtedy akurat oni dostali w dupę.

Spora to przesada w demonstrowaniu swego skrajnego egocentryzmu, no a już ogromna przesada ze strony Księcia, że od dwóch lat drukuje z Polski niemal wyłącznie materiały tyczące się tej sprawy. Rozumiem, że kwestia odrodzenia się antysemityzmu w Polsce jest sprawą specjalnie bolesną i złożoną [! – admin], prowokacja moczarowska sprawiła, że krzyżują się tutaj pewne istotne wektory polityczne (prowokacja moczarowska, a z drugiej strony państwo Izrael i sytuacja na Bliskim Wschodzie).

Rozumiem też niezwykły symbolizm losu grupy Żydów, którzy pozwolili kiedyś dać się zaprząc [przez kogo? – admin] do najgorszych stalinowskich działań (prokuratura, sądownictwo, cenzura, UB), po latach zaczęli się łamać przed powszechną nienawiścią społeczeństwa, czując jednocześnie, że perfidna Rosja też cofa im poparcie, próbowali liberalizować, dzieci im się zbuntowały, chciały okupić „grzechy ojców” [czyżby? – admin]– dalszy ciąg znamy.

To wielki temat dla pisarza. Może go może jeszcze podejmę, ale przecież nie jest to temat w powojennej historii Polski jedyny.

Tymczasem właśnie ci ludzie wypuszczeni przez Gomułkę wyjechali na Zachód, ci ludzie umieją pisać i oni to właśnie wypełniają łamy „Kultury” „smoncesem”, jak mówi Henio. Jest to spaczenie perspektyw społecznych, toć wiele tu innych grup i środowisk dostało w dupę (choćby dawni Mazurzy, co, szykanowani, powyjeżdżali do NRF), tyle że nie mają swoich bardów.

W dodatku problem powojennych Żydów-komunistów nie łączy się nawet bezpośrednio ze straszliwą tragedią 3,5 miliona [? – admin] Żydów polskich za Hitlera. O tym wymordowanym, zgubionym społeczeństwie prawie się już nie mówi, za to o „wyalienowanych”, partyjnych polskich Żydach mówi się w „Kulturze” ciągle, do tego nader jednostronnie i tendencyjnie – jakby wręcz z jakimś celem. Dziwaczny robi się ten Książę, ale nie mogę mu tego wytłumaczyć.

Stefan Kisielewski, „Dzienniki”, Warszawa 1996, ss. 506-507 (zapiska z 27 listopada 1970 roku)

http://mysl-polska.pl

Komentarzy 9 to “Stefan Kisielewski o Marcu 68”

  1. Maowiecki said

    Co za pierdoly? Marzec ’68 to byl wyjazd nielicznej grupy kryminalistow z narodowego koncentraka jakim byla wtedy zydo-komuna PRL do swoich pieniedzy ktore nakradli i zdeponowali w zachodnich bankach. Tylko nieliczni syjonisci wyladowali w izraelu. Byla tez mala grupa gojow, ktorzy zaplacili zydom za falszywe swiadectwa czosnkowego pochodzenia by dostac paszport. Reszta gudlajstwa zostala. Mozna ich stale ogladac w partiach (mafiach) politycznych, mediach, uczelniach i na kazdej uprzywilejowanej pozycji od tamtych czasow.

    Pan Kisielewski nie jest naszym wzorcem.
    Admin

  2. Leśny Lud said

    „[…] nie mianowanie Rokossowskiego marszałkiem Polski[…]”

    A to przecież pozytywny wstrząs.

    Dalej nie czytam!

  3. Dictum said

    Syn Zygmunta i Salomei z domu Szapiro (ciotki Hanki Sawickiej).
    Może był bardziej błyskotliwy pośród tej żydowskiej zbieraniny wokół „Tyg. Powsz.”, ale tyle samo wart.

  4. lewarek.pl said

    Jako Polak jestem dumny z Marca 68. Było to jeszcze jedno z ogniw łańcucha polskich zrywów niepodległościowych. Młodzież studencka wystąpiła pod hasłem „Prasa kłamie!”, domagając się nieco więcej wolności, poluzowania cenzury. Do studentów przyłączyła się część środowisk inteligenckich. Inspiracja dla wszystkich była Praska Wiosna. W Czechosłowacji praktycznie zniesiono cenzurę, młodzi Polacy chcieli tego samego. Dopiero po uciszeniu zrywu młodzieży propaganda podjęła kwestie żydowska, załatwiając w ten sposób wewnątrzpartyjne porachunki. Dziś nic się nie mówi o proteście polskich studentów, o ich pragnieniu wolności, za to na cały świat trąbi się o polskim antysemityzmie, za który nawet prezydent Duda przeprasza. Wszyscy wpisują się w żydowska wersje historii, według której to Żydzi i ich sprawy są najważniejsze dla swiata. Powtarzam: Marzec 68 z polskiej perspektywy to był – słaby i krótkotrwały, niemający szerszego poparcia społecznego, ale był – powiew wolnosci.

  5. NICK said

    Zostawcie Wyszyńskiego.
    Proszę.
    Może się oczyści… .

    Przypominam. Byłem niedawno na Clara Montana.
    Przez trzy dni po wielekroć szukałem tego pomnika.
    Jak to Wyszyński całuje stopy JPII.

    Dlaczego Oo. Paulini go zlikwidowali?
    Tony brązu?

    To tylko brąz. Był.
    Tylko brąz.

    To Wyszyński, jak Piskorski współczesny.
    Kwestia czasu.
    NIE.
    WIECZNOŚCI.

  6. Efka said

    Na własne oczy patrzyłam, jak na ciężarówkę ładowano duże skrzynie. Z mojego miasta wyprowadzał się bardzo bogaty dentysta, który mieszkał w pięknym domu. Bardzo podobał mi się ten dom, a często go oglądałam idąc do babci. Cały dom miał dla siebie, a ludzie chodzili do niego leczyć zęby. Powodziło się im znakomicie. Nic się nie działo i nagle gruchnęła wieść – wyprowadzają się. W moim mieście `68 był echem jakiś doniesień z prasy ogólnopolskiej. Bogaty dentysta z całą rodziną wyjechał i więcej o nich już nie słyszałam. Nazwisko tej żydowskiej rodziny do dziś mam w pamięci.
    Za co w moim imieniu przepraszał tego pana Prezydent?
    Nie podoba mi się takie kajanie się za niepopełnione winy, a jeszcze bardziej tajne konszachty z przedstawicielami przemysłu holocaustu. Kiedy my, spadkobiercy ofiar II WŚ dostaniemy odszkodowania za wojnę, a obóz w którym dziadek stracił zdrowie, za spalony dom?

  7. NICK said

    Nie pøacz Ewka.
    Lubié Ciebie.
    A ten wizarz jest ciulowy.

    Jak Markowski.

  8. Leśny Lud said

    Nick @

    Też niedawno byłem i takiego pomnika tam rzeczywiście nie ma.

  9. VAV said

Sorry, the comment form is closed at this time.