Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Lisy w kurniku i polowania

Posted by Marucha w dniu 2018-03-21 (Środa)

Nasi Umiłowani Przywódcy wpadają na coraz to zabawniejsze pomysły. Gdyby taką propozycję wysunął zawodowy humorysta, to przyniosłoby mu to zaszczyt, ale przecież pan Bogdan Borusewicz nie jest zawodowym humorystą, a nie jest nawet pewne, czy w ogóle ma poczucie humoru.

Pan Borusewicz w swoim czasie – bo teraz już nie – cieszył się reputacją człowieka o silnym charakterze. Wszystko to oczywiście być może – ale mnie się wydaje, że w przypadku Bogdana Borusewicza mamy do czynienia z nieporozumieniem. Rzecz w tym, że jest on człowiekiem upartym, niczym kozioł w kapuście, co wielu ludzi myli z siłą charakteru.

Ale mniejsza z tym, jaki jest pan Borusewicz, bo ciekawszy jest pomysł, z jakim wystąpił – i to w dodatku chyba na trzeźwo. Zaproponował mianowicie, żeby na czele projektowanego przez Platformę Obywatelską ruchu kontroli wyborów, stanęli byli prezydenci naszego nieszczęśliwego kraju: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski.

Co łączy te trzy osobistości, poza tym, że nasz mniej wartościowy naród tubylczy wybrał ich sobie na prezydentów? Otóż to, ze są znani na całym świecie ze swej prawdomówności.

Rekordy bije tu oczywiście Lech Wałęsa. Liczba „koncepcji”, jakie wylęgły mu się w głowie na temat „Bolka” jest porównywalna z liczbą atomów we Wszechświecie – a przecież jeszcze nie powiedział w tej sprawie ostatniego słowa.

Pod tym względem Aleksander Kwaśniewski mu nie dorównuje, bo cóż znaczy wyższe wykształcenie, albo nawet „choroba filipińska”, nie mówiąc już o tajnych więzieniach CIA w Starych Kiejkutach, których istnienie utrzymywane było przed prezydentem Kwaśniewskim w ścisłej tajemnicy i nawet nie wiemy, czy załapał się na napiwek w wysokości 15 mln dolarów, jakie Amerykanie za usługi kuplerskie i stanie na świecy wypłacili starym kiejkutom w gotówce.

Najgorzej w tym rankingu wypada Bronisław Komorowski, ale pewnie i on ma na tym polu jakieś dokonania, skoro pan generał Marek Dukaczewski w 2010 roku instruował wszystkich konfidentów WSI, na kogo mają głosować, informując, że w razie wygranej Bronisława Komorowskiego otworzy sobie butelkę szampana. Już tak pan generał Dukaczewski dobrze zna przyczyny swojej radości ze zwycięstwa Bronisława Komorowskiego, więc chociaż jego dokonania na odcinku prawdomówności nie są tak znane, jak w przypadku Lecha Wałęsy, czy Aleksandra Kwaśniewskiego, to na pewno i on miałby się czym pochwalić, gdyby mu pozwolono.

Zatem pomysł, by akurat tę romantyczną trójcę postawić na czele ruchu kontroli wyborów, jest mniej więcej podobny do pomysłu, by lisa uczynić nadzorcą kurnika. Ponieważ poczucie humoru jest panu Bogdanowi Borusewiczowi obce, to okoliczność, że akurat on wystąpił w takim pomysłem wzbudza graniczące z pewnością podejrzenia, że Platforma Obywatelska, oczywiście na zlecenie BND, przy pomocy starych kiejkutów i licznych folksdojczów, przygotowuje jakieś grube fałszerstwo. W dodatku właśnie z gospodarską wizytą przybywa do Warszawy Nasza Złota Pani, więc będzie okazja, by ścisłemu kierownictwu PO pozostawić w tej sprawie stosowne instrukcje.

Tymczasem podróżując na Dolny Śląsk wysłuchałem w trzecim programie Polskiego Radia ciekawej dyskusji nad nowym prawem łowieckim – w szczególności zaś nad tym, czy dzieci powinny uczestniczyć w polowaniach.

Największym wrogiem uczestniczenia dzieci w polowaniach był działacz Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot – bo chyba tak nazywa się ta ponura ekologiczna sekta. Najwyraźniej uważa on, że dzieci są państwowe i państwo ma obowiązek chronienia ich przed „demoralizacją” – czyli przed każdym zakłóceniem indoktrynacji, jakim są poddawane ze strony wyznawców „głębokiej ekologii”.

Ta ponura sekta kładzie nacisk na konieczność ograniczenia „populacji ludzkiej”, a w takiej sytuacji musimy postawić pytanie, od kogo ta redukcja ma się zacząć. Jest ono aktualne tym bardziej, że działacze Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot ani myślą rozpoczynać tej redukcji od siebie, najwyraźniej uważając swoją własną egzystencję za niezbędną dla Wszechświata. Wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler rozpoczął redukowanie ludzkiej populacji od Żydów, ale dzisiaj już wiemy, że to była pomyłka. Tak czy owak – od kogoś trzeba będzie zacząć, więc dopiero na tym tle widzimy, że ciekawe czasy dopiero przed nami.

Wprawdzie konstytucja naszego nieszczęśliwego kraju gwarantuje rodzicom prawo wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, ale totalniacy nie dopuszczają żadnego pluralizmu w wychowaniu. Wszystkie dzieci są nasze – powiadają – a w tej sytuacji wszystkie maja być wychowywane niezależnie od tego, co tam rodzice sobie upodobali. Niech się cieszą, że za państwowe wychowanie mogą płacić – bo warto sobie uświadomić, że na naszych oczach i poniekąd za naszym biernym przyzwoleniem, totalniactwo właśnie zlikwidowało władzę rodzicielską, z której został już tylko obowiązek alimentacyjny.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w dyskusji zarysował się też nurt kompromisowy – żeby warunkiem uczestnictwa w polowaniach było osiągniecie pełnoletności. W przeciwnym razie młodzież mogłaby zostać narażona na traumatyczne przeżycia w rodzaju widoku martwych zwierząt, krwi i tak dalej.

Ale jednocześnie prawo nasze dopuszcza spółkowanie już od ukończenia przez uczestników 15 lat, a liczni postępowcy, zwłaszcza wyzwolone kobiety, walczą o „prawo do aborcji”. Ponieważ można legalnie zajść w ciążę już po ukończeniu lat 15, no to również w tym wieku można by poddawać się aborcji, czyli wyskrobywaniu bardzo małego dziecka. Najwyraźniej w przekonaniu totalniaków, nie jest to żadne przeżycie traumatyczne, a nawet jak przy tym pocieknie trochę krwi, to taki widok tylko osobę uczestniczącą w aborcji zahartuje. Polowanie, to co innego i dlatego trzeba młodzież jak najdłużej przed takimi przeżyciami chronić.

Ale takie stanowisko też grzeszy niekonsekwencją. Wyobraźmy sobie takiego jednego z drugim wrażliwca, który nie tylko nie widział pokotu, ale nawet kropelki krwi – w sytuacji, gdy ma wrócić obowiązkowa służba wojskowa. Biorą go w kamasze, dają broń i zaczynają ćwiczyć w umiejętności zabijania ludzi – bo przecież żołnierze podczas wojny, albo w ramach przywracania porządku, nic innego nie robią.

Widać jak na dłoni, że indoktrynacja dzieci i młodzieży przez ekologiczne sekty zagraża obronności kraju i zamiast delegalizować narodowców, czy organizować jakieś bezsensowne zespoły do walki z „faszyzmem”, trzeba by postawić poza prawem ekologów, zwłaszcza tych „głębokich”.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 10 to “Lisy w kurniku i polowania”

  1. Grace said

    No to ladnie Bogusiowi odpalilo. Wladza ma to do siebie, ze jak ja juz ktos posiadzie a potem straci, to ciagle siedzi w glowie i powoduje bol. Trzeba wiec dzialac..Na polskiej scenie politycznej, kazde gowno nikomu nie smierdzi, na nasze wlasne nieszczescie

  2. Boydar said

    „… Hitler rozpoczął redukowanie ludzkiej populacji od Żydów …”

    Nie od Żydów, Mój Ulubiony Stanisławie, od Cyganów i osób z upośledzeniem umysłowym. Żydami zajął się na końcu, tak mniej więcej w ’43. Coś mi się zdaje że na wagary poszedłeś jak o tym było na lekcji. Czyżby nie pasowało Ci to do obowiązującej narracji ?

  3. revers said

    chanuka sie pali w synagodze z kurza lapka.

    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/06/na-wawel-za-kladzenie-podwalin-pod-budowe-panstwa-zydowskiego-na-ziemiach-polskich/

    w polsce kurnik nie zanjdzie sie, bo wszystko klatkowe na brukselski wymiar, a za wypuszczenie kury na wlasny gnoj lub na podworko grozi kara 8 tys zlp ze wzgledu na ptasia grype.

    Ostanio to nawet samochodu nie moglem zarejestrowac bo caly personal biura rejestracji pojazdow nagle zachorowal na grype.

  4. Zby said

    A ja myślałem, że redukcję populacji zaczęli Niemcy od Polaków. Byli na to nawet na tyle przygotowani, że przyjechali z gotową listą nazwisk. Jak widać, pracowali nad tym od jakiegoś czasu. Różne, inne grupy na całym terenie „zlikwidowano” – ot tak, w ramach utwierdzenia zdobyczy terytorialnych. No i obozu w Oświęcimiu nie założono dla Ż..ymian. Pojawili się sporo póżniej. Myślę, że po tym, jak Niemcy się wkurzyli, bo stały im na drodze do dalszych podbojów te bramy witalne, wzoszone przez Ż..ymian. Ale to tylko moja wersja 🙂

  5. Boydar said

    Panie Zby, Hitler nie zaczął się w ’39. I nie zaczął się w Polsce.

  6. troll polonii said

    Chyba nie ze wszystkim sie zgodze z panem Michalkiewiczem, choc ogolnie wiem o co mu chodzi: o pluralizm w opinii na tematy tak wazne jak wychowanie dzieci i mlodziezy.

    Gdy chodzi o wychowywanie dzieci to nalezaloby pewne pojecia zdefiniowac i uscislic, zeby nie bylo niedomowien i misinterpretacji.

    Kiedys w calej Europie, nie tylko w Polsce, obowiazywala zasada, ze wszystkie dzieci sa nasze: to znaczy, my, nauczyciele i dorosli mielismy wpajac zasady wspolistnienia : czy na podworku, czy w szkole, na wakcjach, w kosciele, w przedszkolu na obozie, w pracy.

    Dzieci pochodza z roznych srodowisk i z roznych rodzicow. Cale spoleczesntwo jest odpowiedzialne za warunki w jakich dzieci sie wychowuja i dorastaja.

    Przyklad ojca, ktory placi alimenty jest wyjatkow koslawy.
    Rozbita rodzina nie stanowi zadnego dobrego przykladu dla dzieci.

    Rozwody bez orzeczenia winy sa tak samo gowno warte jak i te z orzeczeniem.
    Nie sedzia powinien decydowac co jest dobre dla dziecka – a co zle.
    Przykladow „pomylek ” i nieszczesc jest pelno.

    Obecna psychologia jest gowno warta bo oparta na Freudzie, a obecni psychologowie nie powinni sie nawet psami zajmowac – a co dopiero dziecmi.

    Wzorzec zachowan powinien obowiazywac wszystkich doroslych JEDNAKOWO.
    Wlasnie tak, panie Michalkiewicz: „pod sznurek”.
    „Nie klam, nie kradnij, nie rob drugiemu co tobie niemilo. Szanuj Boga i rodzicow i szanuj przyjaciol.”.
    Cale spoleczenstwo odpowiada za mlode pokolenia.
    Przeciez to chyba proste.
    Dzis w Polsce mamy bardzo „zroznicowane” rodziny i rodzicow.
    Dzieci Sikorskiego nie beda sie bawic z innymi dziecmi w Polsce bo im mamusia nie pozwoli.
    Dzieci roznych bonzow moga krasc i popelniac przestepstwa – inne nie maja co jesc.
    W Polsce jest problem narkomanii, agresjii, bezustannego stresu i niepokoju.
    Ponad 6 tysiecy Polakow popelnia rocznie samobojstwo, na drogach masowo gina piesi, wielu mlodych ludzi a i wielu rodzicow sa narkomanami.
    Inni sa bez pracy i srodkow do zycia.
    Bywaja bardzo chorzy rodzice i bardzo chore dzieci.
    No i mamy kosciol, ktory od jakiegos czasu nie funkcjonuje jako opiekun duchowy rodziny.

    Zyjemy w czasach niemozliwej znieczulicy, spolecznej izolacji, permanentnych wojen, nienotowanej nigdy wczesniej ilosci zboczen i deprawacji dzieci.
    W Polsce gina dzieci; tysiace rocznie!!

    W tym kontekscie masowych morderstw dokonywanych na calych narodach – rozumiem, ze dziala zasada Malthusa.
    Wiec niech rozne Michalkiewicze przestana bredzic o prawach rodzicow, ktorym nie dano szansy na zalozenie normalnej rodziny.

    500+ ??
    Niech sobie w dupe wsadza.
    Moze dla niektorych dobre i to – w kraju, w ktorym panuje zaprogramowana nedza ..serca i umyslu.

    No wiec nie mamy „totalizmu” … mamy pluralizm: dzieci lepsze i gorsze, niektore moga konczyc studia za granica inne nie maja co jesc.
    I zroznicowanie rodzicow tez nie jest bez znaczenia: jedni kradna i maja za co zyc, inni morduja bo sie nacpali, inni popieraja aborcje, jeszcze inni adoptuja cudze dzieci, ktorych rodzice nie chcieli.
    I w ten socjalny burdel, w te zaprojektowana socjopatie – wlaza rozni moralisci i pieprza o alimentach. I o skrobankach. I obowiazku sluzby wojskowej! (gdzie? do Kosowa czy do Afganistanu??)

    A „totalniacy” sie dziwuja nad degrengolada swiata.

    Ja nie znam lekarstwa na obecna gangrene spoleczna.
    Ale wiem jedno: dzieci powinny byc wychowywane, ksztalcone i karmione we wlasnym kraju. I za dobro dzieci odpowiada caly narod. Po to sa dzieci, zeby narod przetrwal.
    Tymczasem jeden po drugim polityczny gniot -prezydent lata po swiecie i tlumaczy Polonii, zeby raczej nie wracala do Polski – bo nie ma po co.

    I taka sciera polityczna wraca z wojazy do Polski i nikt mu nie da po pysku ani nie wywali z paralmentu!!.
    Pluralizm?
    Bo mamy …pluralizm. W wychowaniu dzieci i mlodziezy. Dzieki zroznicowanej pozycji spolecznej rodzicow. Od mlodocianych glupkow, poprzez narkomanow, zlodziei, politykow, bezrobotnych, wyksztalconych i wprost przeciwnie, cywilow, wojskowych po gledzacych o niebieskich migdalach publicznych moralizatorow.
    A co mowi PRAWO? Czy nas obowiazuje jakies prawo wobec dzieci?

    http://www.sp2.pawlowice.pl/dokumenty/prawa_dziecka.html

    DOKUMENTY MIĘDZYNARODOWE OKREŚLAJĄCE PRAWA DZIECKA
    Pierwszym dokumentem międzynarodowym, który określał prawa dziecka była Genewska Deklaracja Praw Dziecka stworzona w 1924 roku przez Międzynarodowy Związek Pomocy Dzieciom, a następnie przyjęta przez Ligę Narodów.

    Po II wojnie światowej prawami dziecka zajęła się Organizacja Narodów Zjednoczonych. W 1959 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło Deklarację Praw Dziecka, w której wyraźnie poszerzono katalog praw przysługujących dzieciom na całym świecie.

    Najważniejszym dokumentem międzynarodowym, który określa prawa dziecka jest Konwencja o Prawach Dziecka uchwalona przez ONZ w 1989 roku. Nazywana jest światową konstytucją praw dziecka. Do 2002 roku Konwencję ratyfikowały 192 państwa (w tym Polska w roku 1991).

    Konwencja o Prawach Dziecka ustanowiła status dziecka oparty na następujących założeniach:

    1. Dziecko jest samodzielnym podmiotem, ale ze względu na swoją niedojrzałość psychiczną i fizyczną wymaga szczególnej opieki i ochrony prawnej.

    2. Dziecko, jako istota ludzka, wymaga poszanowania jego tożsamości, godności i prywatności.

    3. Rodzina jest najlepszym środowiskiem wychowania dziecka.

    4. Państwo ma wspierać rodzinę, a nie wyręczać ją w jej funkcjach.

    Konwencja o Prawach Dziecka zawiera najszerszy katalog praw dzieci, który sformułowano kierując się następującymi zasadami:

    1. Zasada dobra dziecka – oznacza, że wszystkie działania muszą być podejmowane z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu dziecka.

    2. Zasada równości – oznacza, że wszystkie dzieci bez względu na pochodzenie, płeć, narodowość są równe wobec prawa.

    3. Zasada poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców – oznacza, że państwo respektuje autonomię rodziny i ingeruje tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, a odbywa się to według określonych procedur.

    4. Zasada pomocy państwa – oznacza, że państwo zobowiązane jest do wspierania i zabezpieczenia socjalnego rodzin potrzebujących pomocy.

  7. Joe said

    Pan Zby tez wagarowal razem ze Stanislawem…??W 39 to Hitlerek juz mial sporo kompanow z farba ludzka na lapkach.

  8. Izaurus said

    „Naszie umiłowane przy-wódce” –
    ot co!

  9. Lily. said

    Re 3;Revers
    Co by nie powiedziec p.Marylka na tych zdieciach wyglada na bardzo szczesliwa.
    P.Lechowi tez do twarzy w jarmulce,dbal o
    interesy swoich.Teraz kontynuuje to braciszek.
    Niekoronowany krol Polin na Wawelu?.

  10. Joe said

    Z niego krol Polin jak z dooopy dooobeltowka…Minie jego 5 minut a co ku….stwa w Polsce sie ujawnilo przez ten czas to najsptytniejszy czerodziej moze sie uczyc.

Sorry, the comment form is closed at this time.