Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (64 – …
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Sebastian o Facet o ksywce „Margot”
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Odszedł prof. Marek Waldenberg (1926-2018)

Posted by Marucha w dniu 2018-03-21 (Środa)

25 lutego 2018 roku zmarł w Krakowie prof. Marek Waldenberg – jeden z najwybitniejszych politologów polskich i – co trzeba podkreślić – uczciwych naukowców.

Autor wybitnego dzieła pt. „Rozbicie Jugosławii” (Warszawa 2005), w którym nie bał się pójść pod prąd tzw. poprawności politycznej w sprawie przyczyn rozbicia – jak zaznaczył już w tytule – a nie rozpadu Jugosławii w latach 1991-2004.

Pogrzeb Zmarłego odbył się 2 marca na Cmentarzu Bronowickim w Krakowie.

Marek Waldenberg urodził się 8 stycznia 1926 roku w Równem na Wołyniu. W 1951 roku ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim i następnie rozpoczął karierę naukową na tej uczelni. Stopień profesora nauk prawnych osiągnął w 1975 roku.

Był współtwórcą i długoletnim pracownikiem Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. W jego ramach przez wiele lat kierował Katedrą Historii Doktryn Politycznych i Prawnych, a w latach 1979-1981 pełnił też funkcję zastępcy dyrektora Instytutu. Jako profesor wizytujący pracował także na uniwersytetach w Austrii, Belgii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Niemczech, Szwajcarii, USA i Włoszech.

Należał do wybitnych badaczy doktryn politycznych, problematyki myśli politycznej i ruchów społecznych. Odrębnym polem zainteresowań naukowych prof. Waldenberga były zagadnienia mniejszości narodowych i nacjonalizmów oraz konfliktów narodowościowych współczesnego świata.

W 2005 roku otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Pedagogicznego (wówczas Akademii Pedagogicznej) w Krakowie. Za swoje osiągnięcia naukowe został odznaczony Krzyżem Komandorskim OOP (2003), Krzyżem Kawalerskim OOP, Złotym Krzyżem Zasługi i Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Był człowiekiem lewicy.

W latach 1946-1948 należał do PPS, a od 1948 roku był członkiem PZPR. Po przełomie październikowym w 1956 roku przez rok zasiadał w Komitecie Wojewódzkim PZPR w Krakowie. Należał do współtwórców Krakowskiego Stowarzyszenia „Kuźnica”, zrzeszającego kilkuset lewicowych intelektualistów, artystów i polityków. W 2004 roku został laureatem nagrody „Kowadło”, przyznawanej przez to stowarzyszenie. Był też przyjacielem Piwnicy Pod Baranami, członkiem Stowarzyszenia „Muzyczna Owczarnia” w Jaworkach koło Szczawnicy i miłośnikiem sztuki.

Publikacje prof. Waldenberga poświęcone myśli społeczno-politycznej dotyczyły głównie historii myśli marksistowskiej ze szczególnym uwzględnieniem różnych nurtów tzw. rewizjonizmu. Najbardziej znaczące z nich to: „Lenin a Kautsky – początki walki” (Warszawa 1967), „Myśl polityczna Karola Kautksy’ego w okresie sporu z rewizjonizmem 1898-1909” (Kraków 1970), „Wzlot i upadek Karola Kautsky’ego. Studium z historii myśli społecznej i politycznej” (t. I, II, Kraków 1972), „Kautsky” (Warszawa 1976), „Rewolucja i państwo w myśli społecznej W. Lenina” (Warszawa 1978), „Włoski rewolucyjny syndykalizm” (Warszawa 1981), „Prekursorzy Nowej Lewicy. Studia z myśli społecznej XIX i XX wieku” (Kraków 1985).

Warto zwrócić uwagę, że najważniejsze publikacje „marksistowskie” prof. Waldenberga z okresu PRL drążyły tematykę myśli i działalności Karola Kautsky’ego (1854-1938) – teoretyka demokratycznego socjalizmu, uzasadnianego z pozycji marksistowskich i głównego przedstawiciela tzw. centryzmu – nurtu, który dystansował się zarówno od klasycznej socjaldemokracji, jak i rewolucyjnego socjalizmu. Być może była to próba poszukiwania ze strony prof. Waldenberga innej identyfikacji ideologicznej dla realnego socjalizmu PRL dekady gierkowskiej.

To jednakże nie „marksistowskie” publikacje z okresu PRL zapewniły prof. Waldenbergowi poczesne miejsce w historii nauki polskiej oraz ściągnęły na niego ataki proatlantyckich środowisk politycznych w Polsce po 1989 roku.

Stało się to za sprawą publikacji analizujących zagadnienia nacjonalizmów w Europie Środkowo-Wschodniej oraz byłej Jugosławii, w tym szczególnej dociekliwości Profesora w kwestii przyczyn zniszczenia tego państwa.

Wymienić tu należy: „Kwestie narodowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzieje, idee” (Warszawa 1992), „Przyczyny szczególnej roli czynnika narodowego w Europie Środkowo- i Południowo-Wschodniej” (Warszawa 1999), „Narody zależne i mniejszości narodowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzieje konfliktów i idei” (Warszawa 2000), „Rozbicie Jugosławii. Od separacji Słowenii do wojny kosowskiej” (Warszawa 2003), „Rozbicie Jugosławii. Jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki” (t. I, II, Warszawa 2005).

Ostatnią z tych publikacji można bez przesady nazwać dziełem życia prof. Marka Waldenberga. Przyniosła mu ona największy rozgłos w kraju i za granicą oraz ściągnęła największe ataki.

Środowiska proatlantyckie zarzuciły prof. Waldenbergowi stronniczość, wybielanie winy Serbów, zrzucanie odpowiedzialności za rozbicie (w terminologii tych środowisk „rozpad”) Jugosławii na Chorwację, Słowenię, Europę Zachodnią i USA, a nawet negację serbskich zbrodni wojennych.

Zarzuty te nie dziwią w sytuacji, gdy prof. Waldenberg doprowadził do podważenia narracji tych środowisk – dominującej wobec opinii publicznej w Polsce – na temat przyczyn i przebiegu unicestwienia Jugosławii.

Publikacje Profesora poświęcone rozbiciu Jugosławii naruszyły tabu dominujące w polskich i zachodnich mediach. Nie tylko naruszyły tabu, ale rozłożyły na czynniki pierwsze całą medialną propagandę w sprawie Jugosławii, zerwały zasłonę przekłamania z wielu zagadnień, pokazując zupełnie inne przyczyny rozbicia Jugosławii i zupełnie inny przebieg dramatu jugosłowiańskiego niż ten, który był w tym czasie serwowany medialnie polskiej i światowej opinii publicznej.

Prof. Waldenberg, wbrew stawianym mu zarzutom, bynajmniej nie wybielał Serbów z winy za rozbicie Jugosławii i popełnionych przez nich zbrodni wojennych. Wskazywał jedynie na to, że zbrodnie wojenne popełniały wszystkie strony dramatu jugosłowiańskiego, a znacznie większą winę za doprowadzenie do tego dramatu ponosiły Chorwacja i Słowenia, których separatyzm był początkowo wspierany przez Austrię i Niemcy.

Dowiódł, że rozbicie Jugosławii było przede wszystkim rezultatem działania czynników zewnętrznych – państw Europy Zachodniej z Niemcami na czele oraz USA – które wykorzystały miejscowe nacjonalizmy i antagonizmy narodowe.

Rozprawił się z wieloma mitami, w tym rozpowszechnianymi przez media informacjami o masowych gwałtach na kobietach muzułmańskich, których w Bośni miały dokonywać siły serbskie. Miał też odwagę podważyć oficjalną narrację na temat masakry w Srebrenicy. Miał wreszcie odwagę skrytykować agresję NATO na Jugosławię w 1999 roku, przedstawić rzeczywiste okoliczności działalności Armii Wyzwolenia Kosowa, w tym tzw. masakry w Raczaku, oraz faktyczne przyczyny i przebieg procesu oderwania Kosowa od Serbii.

Nie ukrywał tego, czego inni nie przyjmowali do wiadomości lub chcieli przemilczeć. W sytuacji, gdy media amerykańskie i zachodnie oraz powiązane z nimi media polskie przedstawiały kosowskich Albańczyków jako ofiary domniemanego serbskiego nacjonalizmu, prof. Waldenberg rysował zupełnie inny – należy podkreślić, że prawdziwy – obraz sytuacji w Kosowie.

Tak pisał o tym w „Rozbiciu Jugosławii”:

„Prześladowania, dyskryminacja i brak elementarnego bezpieczeństwa mniejszości narodowych i etnicznych, w szczególności Serbów i Romów, przybrały rozmiary i formy, jakich w czasach pokojowych od ponad stu lat nie doznała żadna społeczność etniczna w żadnym państwie europejskim”.

Słowem – miał odwagę w sprawie Kosowa i Jugosławii powiedzieć i napisać to, czego inni nie mieli odwagi powiedzieć i napisać lub nie chcieli tego uczynić. Tak właśnie prof. Waldenberg zapisał się w historii nauki i pamięci wielu ludzi – jako odważny i uczciwy naukowiec.

Jego ogromną zasługą jest to, że w „Rozbiciu Jugosławii” wskazał na te przyczyny dekompozycji Jugosławii i jej dramatycznego przebiegu, które negowała i neguje naukowa literatura amerykańska i zachodnioeuropejska, a także pozostająca pod ich wpływem literatura polska. Odważnie i zgodnie z prawdą uwypuklił odpowiedzialność za dekompozycję Jugosławii separatyzmu chorwackiego i słoweńskiego, a także polityki RFN i amerykańskiej administracji Billa Clintona.

Wiele miejsca poświęcił historii nacjonalizmów bałkańskich i stosunków między narodami tworzącymi Jugosławię.

Zwrócił szczególną uwagę na historię stosunków albańsko-serbskich i chorwacko-serbskich, w tym pomijaną w przekazie medialnym rolę ludobójstwa dokonanego przez chorwackich ustaszy podczas drugiej wojny światowej na narodzie serbskim jako czynnika rzutującego na stosunki chorwacko-serbskie. Wykazał, że interwencja NATO w Jugosławii była nieuzasadniona i bezprawna w świetle prawa międzynarodowego.

Podkreślił dwa ważne fakty, bez których nie da się zrozumieć okoliczności zniszczenia Jugosławii. Po pierwsze, że wojna w Bośni (1992-1995) była pierwszą w historii „wojną medialną” – kreowaną i pilotowaną przez media zachodnie. Po drugie, że kluczową rolę w wylansowaniu Serbii na głównego winowajcę upadku Jugosławii i towarzyszących temu konfliktów etnicznych odegrały pracujące na rzecz Chorwacji zachodnie agencje public relations.

Ostrzegał, że polityka USA i Zachodu wobec Bałkanów Zachodnich będzie miała fatalne następstwa. Ostrzeżenia te niestety spełniły się, co dziś widzimy chociażby na przykładzie Bośni i Hercegowiny oraz Kosowa.

W osobie prof. Marka Waldenberga odszedł wybitny przedstawiciel polskiej inteligencji, a chyba nie będzie przesady, jeśli powiem, że wielki autorytet naukowy i intelektualny. Głuche milczenie w mediach na temat osoby Zmarłego jest tylko potwierdzeniem tej wielkości.

Bohdan Piętka
Myśl Polska, nr 13-14 (25-31.03.2018)
http://mysl-polska.pl/1509

Polskojęzyczne plugawe kurwy i alfonsy nie mogą go zdegradować do stopnia szeregowca, a pośmiertne odebranie tytułu profesorskiego (jeszcze?) nie wchodzi w grę.
Admin

Komentarze 24 do “Odszedł prof. Marek Waldenberg (1926-2018)”

  1. RomanK said

    I nie podpisal ,zednego listu, po ktorym to wywalaja innych mniej wybitnych Profesorow..bo sie nie nadajom:-)))))
    Odkrycie ,ze to JUgsawie rozwalil Zachod…jest wybitnym osiagnieciem!!!
    Tak samno jak To ze NATO dokonalo bezprawnej i chamskiej agresji….
    wie o tym kazdy pastuszek w Jugoslawii..a teraz i nawet nasi wybitni politolodzy po Jagielonce:-))))

    ——–
    Panie Romanie, trochę sprawiedliwości.
    Gdy on pisał o Jugosławii – był bodaj jedynym, który szedł pod prąd oficjalnej narracji.
    I do dziś kurwopolactwo wierzy w zbrodnicze „czystki etniczne” Serbów na biednych Albańczykach i inne pierdoły.
    Profesor napisał KSIĄŻKĘ podpisaną własnym imieniem i nazwiskiem, a nie komentarz na blogu Maruchy.
    Admin

  2. Przepraszam, ale ludzie umierają, a nie odchodzą. Odejść, to może mąż od żony, albo żona od męża. I dzieje się to za życia.

  3. JMP said

    Ad #1 Pan RomanK pisał swój komentarz w strasznych nerwach albo po paru głębszych. Tyle błędów w pisowni to swoisty rekord a i z treścią nietęgo.

    ——-
    Mnie błędy u p. RomanaK nie przeszkadzają. Nie robi ich celowo, z lekceważenia
    Istotna jest treść.
    Admin

  4. Sowa said

    RIP Profesorze. W tamtych czasach ta książka to był oddech świeżego powietrza w tym zakłamanym świecie. A pan Romek niech usiądzie i przemyśli jeszcze raz. Wielki Post jest. Spokojnie.

  5. Leśny Lud said

    JMP @

    Jankesi tak mają.

  6. Boydar said

    Nie czytałem więc pytam; a czy napisał „po co” ? Nawet w posłowiu ?

  7. Polski Punkt Widzenia said

    (1) Pan Roman znany jest z ciętego języka, ale niewątpliwie ma rację i celnie „wypunktował” te wszystkie oczywistości, wiadome powszechnie – wbrew dominującej w żydowskich mass mediach kłamliwej narracji na ten temat. Krótko mówiąc, „najwybitniejszy polski politolog” (o którym, prawdę mówiąc, mało kto słyszał) prof. Marek Waldenberg, pisząc prawdę o bandyckim napadzie na Jugosławię przez tzw. Zachód, nie „odkrył” żadnej Ameryki a i też niczym nie ryzykował. Od siebie dodam, że – jak w przypadku większości wykształconych „wybitnych” żydów – życiorys prof. Waldenberga zaczyna się (choćby w Wikipedii) od daty ukończenia studiów, o rodzicach i rodzinie ani słowa.

    ——
    To dlaczego tylko on jeden uczciwie o tym napisał?
    Dlaczego ta Ameryka wciąż pozostaje nieodkryta dla niemal wszystkich Polaków, których wiedza na temat wydarzeń w Jugosławii jest żenująca, na poziomie kretyna?
    Dlaczego czepiać się człowieka? Że napisał prawdę?
    O co tu chodzi?
    Admin

  8. Boydar said

    „… to dlaczego tylko on jeden uczciwie o tym napisał? …”

    Bo za chwilę będzie to potrzebne do procesu, tak jak 50 mln $ od Kadafiego.

    Ja się nie czepiam, że pisze/pisał prawdę, czepiam się że miał okazję napisać całą. I nie jako jedyny; Isakowicz pisał to samo, choć przecież też nie wszystko. Ale Isakowicz miał prawo, nie był profesorem; noblesse oblige

    ——
    Ech… te zarzuty, że niby dobrze napisał, ale tak nie do końca, coś opuścił, coś nie zauważył… a inni by też zauważyli, i jeszcze lepiej opisali, gdyby umieli książki pisać…
    Admin

  9. Polski Punkt Widzenia said

    Panie Piętka … czy prof. Waldenberg – Pana zdaniem „jeden z najwybitniejszych politologów polskich” – jest autorem jakiejś oryginalnej, odkrywczej myśli (koncepcji) politycznej albo epokowej doktryny politycznej ? Bo z Pana tekstu nic takiego nie wynika.

    Nie umniejszając zasług prof. Waldenberga – sama uczciwość i prawdomówność (rzecz oczywista u każdego rzetelnego naukowca), o której Pan pisze, nie jest jeszcze podstawą do uznania kogokolwiek za jednego z najwybitniejszych w danej dziedzinie. Moim zdaniem to za mało.

    Nota bene pisanie panegiryków (zwłaszcza z obowiązku dziennikarskiego) nie zawsze jest rzeczą wdzięczną – rozumiem więc pewne, powiedzmy, „konieczności” zawodowe, ale … kreowanie „polskich” autorytetów (według Pana prof. Waldenberg to „wybitny przedstawiciel polskiej inteligencji”) dla Polaków to już całkiem inna „para kaloszy”, inny kaliber spraw. Bowiem Naród Polski potrzebuje własnej, prawdziwie polskiej, z pochodzenia, elity !

  10. Boydar said

    Nie, nie, nie. To co napisał, napisał dobrze. Szkoda że nie napisał tego czego nie napisał.

  11. Leśny Lud said

    Abstrachując od pana Waldenberga (moim zdaniem dobry gość, bronił Serbów).

    Ktoś tu pisał o tych życiorysach na wikipedii. Rzeczywiście często jest tak, że życiorys zaczyna się od studiów, a o pochodzeniu i rodzinie osoby opisywanej nie ma nic. Ludzie pospadali na bruk jak Jaś Fasola z kosmosu. Tak jakby niektórych osób nie wypadałoby (nie powinno się) pytać o pochodzenie, bo może się okazać, że…

    A tak żartem przy okazji: pamięta ktoś jak się dawniej pisało życiorysy dla pracodawcy? „Pochodzę z rodziny chłopsko – robotniczej, w domu było nas siedmioro, kibel był na dworzu, ojciec pracował w PGR na traktorze, matka hakała buraki, na Jana jeździlim na jagody…”

    Całe szczęście dziś do roboty fizycznej wystarczy proste CV.

  12. RomanK said

    Ja nie mam nic przeciwko prof Wallenbergiowi..nic….na temat Jugoslawi pisalo wielu ludzi…ale nikomu nie udalo sie wydac ksiazki…Piotr Bein wydal swoja( naprawde dobra) swoim sumptem i …..zadeptywano ja wszedzie….
    Zatem nie robmy z kogos Cos wyjatkowego, bo to – ze nie wiemy o innych nie znaczy -ze byl jednym sprawiedliwym wsrod milionow, ktorzy widzieli ..co wyczynia NATO i o tym pisali…A ze nei czyta tego ten- czy ow..nie znaczy , ze wszyscy poparli zbrodnie! Pisal na temat prof Pogonowski, prof Dakowski..wysylane byly Apele organizacji Polonijnych o nei wysylanie Polskicgh Wojsk ani do Jugoslawii ani do Afgtanistanu ,,nigdzie….
    Pan Bogdan mlody chlop i moze nie pamietac, ale pisano na ten temat zupelnie otwarcie w Polonijnej i polskiej prasie….
    Zreszta chyba doskonale wie, co znaczy wolnosc slowa w Polsce i widzi roznice piszac na wolnym portalu internetowym …a lapany w drodze przez ….wolne .ekipy TVP:-))) I Powinien wiedziec ,ze dopiero zlapanie w kadrze kamery TV…czyni publicystow – politologow..wybitnymi:-))))

  13. Marucha said

    Re 9:
    sama uczciwość i prawdomówność(…) nie jest jeszcze podstawą do uznania kogokolwiek za jednego z najwybitniejszych w danej dziedzinie. Moim zdaniem to za mało.

    W naszych czasach sama uczciwość i prawdomówność naukowca – to już CHOLERNIE dużo.

    Nie wypowiadam się o wybitności prof. Waldenberga bądź jej braku. Nie mam ku temu kompetencji. Czekam, aż ktoś napisze lepszą książkę o Jugosławii. Wtedy może się okaże, kto wybitny, a kto mniej wybitny,

  14. Leśny Lud said

    „W czasach powszechnego zakłamania mówienie prawdy jest czynem rewolucyjnym.”

    George Orwell

  15. RomanK said

    W kazdych czasach przedstawienie sie imieniem i nazwiskiem…do tego prawdziwym , jest czynem heroicznym:-)))
    Roman Kafel.

    Panie Gajowy ..pierwszym- ktory napisal na temat ksiazke byl chyba nasz nieoceniony pan Henryk Pajak…. wydal ja w 1999 roku jesli sie nei myle…..nazywala sie Bandytyzm NATO….

    ——
    Prawda.
    Admin

  16. rycho08 said

    Panie Romanie,

    to jest coś złego w tym , że p. Waldenberg napisał książkę o tych strasznych wydarzeniach…? A może napisał coś nie tak?
    Atakuje Go Pan za to, że ktoś inny nazwał Go wybitnym? (idiotyzm jakiś)

    Panie Boydarze,

    „Nie, nie, nie. To co napisał, napisał dobrze. Szkoda że nie napisał tego czego nie napisał.”
    -uchyli Pan rąbka tajemnicy?

    Bez sensu jest czepianie się artykułu, zamiast się cieszyć, że są ludzie mający odwagę pisać prawdę, Wy szukacie pretekstu żeby mu podstawić nogę.

    ——
    Ja też tak to widzę.
    Admin

  17. Leśny Lud said

    Imieniem i nazwiskiem, a nie samym imieniem z jedną literką nazwiska!

  18. RomanK said

    Rycho O8…podaj przyklad- cytat ..mego ataku na Prof …prosze…

  19. rycho08 said

    Panie Romanie,

    a co Pan chciał przez to przekazać jak nie wzgardę..?

    „wie o tym kazdy pastuszek w Jugoslawii..a teraz i nawet nasi wybitni politolodzy po Jagielonce:-))))”

  20. RomanK said

    Rycho…pan moze dywagowac co chcialem powiedziec….wolno panu.
    Zarzucil mi pan atak na prof.Walberga…niech pan pokaze gdzie , w jaki sposob- bo zaatakowalem? pastuszkow mordowano..w Jugoslawi….wiec oni znaja prawde.
    Mysli pan ze mowiac prawde okazujemy wzgarde…komukolwiek????
    Mowienuie , pisanie prawdy jest przymiotem ludzi uczciwych i prawych….czy czyni to z nich ludzi wybitnych???? Moze i czyni…..ale jak tak..to jak nazwac cala reszte????

  21. Boydar said

    Panie Gajowy, napisał Pan – „… Czekam, aż ktoś napisze lepszą książkę o Jugosławii …”

    Na ch~uj Panu ta książka ? Żeby się dowiedzieć jak umierało serbskie dziecko po tym jak amerykańska bomba oderwało mu nóżki ? Czy żeby zrozumieć z której strony wylały się kiszki z kobiety z rozerwanym brzuchem ? Ja też czekam; na odpisy wyroków i protokoły egzekucji. I dzisiaj tylko taka lektura mnie jedynie interesuje. Bo wszystko inne to właściwie przeczytałem.

    ——-
    Mnie na chuj.
    Ale z tych trzydziestu paru milionów KURWOPOLAKÓW, może by się paru otworzyły oczy?

    Albo nie.
    Po co w ogóle pisać książki, artykuły i inne pierdoły o tym, co „wszyscy wiedzą”.
    Admin

  22. Boydar said

    Taka np. Księga Estery napisana jest bardzo dobrze, bardzo dawno i bez praktycznie żadnych przekłamań przetłumaczona na wszystkie języki świata. I co ? Pomogło to komu ?
    Ale już kilka linijek poprawki do ustawy o IPN uczyniło jazgot pod niebiosa. Z KE wynika dla większości wyłącznie „eeee, żydzi tacy są i tacy byli zawsze, nie ma się czym przejmować”; a z poprawki – „o kur~wa, a jak mi przypier~dolą?”

    Panie Gajowy, żeby mord opisać, i żeby ten opis „coś” dał, to potrzebny jest Sienkiewicz, np. Henryk. A nie statystyka księgowości. Wprowadzenie do obiegu w formie statystyki przywołuje słuszne słowa Józefa Wissarionowicza, że „Jedna śmierć to tragedia …”. Co dodają dzisiejsi „profesorowie” do owej statystyki śmierci ? Kto chce o tym czytać ? Komu się przypomni, że też ma tą krwią ręce powalane ? I co z tym przypomnieniem zrobi ?

    Miał okazję, trzeba mu było napisać – kto i po co to zrobił. Bo tak jak jest, to najbardziej winni są piloci bombowców. I kilku dowódców z których większość na wszelki wypadek nie żyje.

    ——-
    Zdumiewa mnie Pan, Panie Boydar, i to niekoniecznie na plus.
    Potrzebne są i książki przemawiające do serca i duszy, jak Sienkiewicza – i te, jak Pan ironicznie pisze, „statystyki księgowości”. Każde do innego celu.
    Najważniejsze, żeby mówiły PRAWDĘ.
    A kto chce o tym czytać?
    Gównogłowi kurwopolacy na pewno nie.
    Admin

  23. Boydar said

    Ja NIE MOGĘ o tym czytać; jak przeczytam takie coś to jestem wyłączony mentalnie na tydzień. Taka lektura powoduje w mojej głowie otchłań, pustkę niezrównoważenia. Takiego Azję Sienkiewicz przynajmniej nadział na pal.
    Poza tym, wszystko co napisałem odnosi się też do mnie; co ja zrobiłem aby zapobiec tragedii ? Czy mogłem coś zrobić ? Czy podobne nie może się zdarzyć jutro ? Przecież wiem że może. I co mam zrobić ? Mogę się pomodlić.

    Symptomy roją się naokoło. Nie bez udziału konkretnych osobników. Będąc przezornym i ucząc się na błędach, powinienem upiec nad ogniskiem tego czy tamtego a pewnie obu. Bez złości czy pomsty. Tylko prewencyjnie.

    A Pan Gajowy poleca mi cierpliwą lekturę.

  24. jjj said

    Tak, opisał sprawy jugosłowiańskie, w pewien sposób, bardziej zbliżony do rzeczywistości niż propaganda zachodu. Podobnie to opisywali H.
    Pająk – jak ktoś wyżej trafnie zauważył – i np. W. Łysiak. Nie był więc sam w tym postrzeganiu, czyli nie był jakimś jedynym wołającym na puszczy.
    Zapewne jego książki są mocno umocowane w rzeczywistości i źródłach- plus dla niego.

    I to wszystko robi z niego „jedynego uczciwego wbrew przeciwnosciom”, nawet jesli uznamy jego zasługi w opisie casusu jugosłowiańskiego?

    Wygląda mi, że jakoś był powiązany z puławianami, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. To też jest godne zachwytów?:))
    [Nie piszę o zostaniu II sekretarzem komitetu uczelnianego PZPR w kwietniu 1953 r., bo niektórzy odnajdą w tym być może jakiś słowiański sprzeciw 🙂 wobec ż-skiego ub i póżniejszej „opozycji” od 1956 – wspomnę więc o – jak domniemuję – „powiązaniach puławskich”]

    Opis lat 1955-56:
    „Część studentów, pod wyraźnym wpływem tygodnika „Po prostu”, podjęła dyskusję nad tym, jak w ramach systemu można naprawić Polskę. Zaczęły powstawać nieformalne grupy dyskusyjne. Coraz odważniej zaczęto pisać w studenckich czy uczelnianych pismach. Przy poparciu kierownika Katedry Podstaw Marksizmu Leninizmu na UJ Marka Waldenberga został zorganizowany przez młodego pracownika katedry Stefana Bratkowskiego Uniwersytecki Klub Dyskusyjny…
    W styczniu 1956 r. z grona studentów Politechniki Krakowskiej i UJ, z udziałem m.in. Bernarda Tejkowskiego czy braci Stefana i Andrzeja Bratkowskich, powstał nieformalny Klan Płonącego Pomidora, nazywany też Klubem Płonącego Pomidora. Nazwa ta w humorystycznej oprawie niosła poważny przekaz ideologiczny – że są prawdziwymi komunistami, czerwonymi nie tylko w słowach…..
    Od 25 do 27 października trwało w Krakowie plenum KW PZPR. Przy udziale studenckich delegatów usunięto ze stanowiska I sekretarza KW kojarzonego z frakcją natolińską Stanisława Brodzińskiego, dokooptowano za to do egzekutywy KW studenckiego lidera Tejkowskiego i bliskiego mu Waldenberga….”

Sorry, the comment form is closed at this time.