Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Jaki sens ma presja na Łu…
    NyndrO o Wolne tematy (66 – …
    Piskorz o Jaki sens ma presja na Łu…
    revers o Wolne tematy (66 – …
    JMP o Historia Batalionów Chłopskich
    Janeczka o Polska przyciąga coraz więcej…
    Niedźwiedź o Wolne tematy (66 – …
    Takisobieczlowiek o Jaki sens ma presja na Łu…
    Birton o Klasyk manipulacji
    revers o Wolne tematy (66 – …
    Tafor o Hunwejbini wracają na wie…
    Niedźwiedź o Na marginesie dyskusji o Zjedn…
    Konar o Wolne tematy (66 – …
    Stanisław Kościelny o Koronawirus to pretekst global…
    Jack Ravenno o Koronawirus to pretekst global…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 525 obserwujących.

Wstydliwe słowo

Posted by Marucha w dniu 2018-04-24 (Wtorek)

Jest takie słowo we wszystkich słownikach, które pewnym ludziom nie może przejść przez gardło. Choć każdy ojciec i każda matka uczy dziecko posługiwania się tym słowem i objaśnia, dlaczego trzeba go użyć w jakiejś sytuacji, to w dalszym życiu zaczynamy się go wstydzić.

Tym wstydliwym słowem jest „przepraszam”. Wstydzimy się go używać, bo wydaje nam się, że przyznanie się do błędu lub winy, mogłoby podważyć nasz autorytet oraz zadrasnąć nasze ego, naszą dumę z siebie, co jak się zdaje jest jeszcze gorsze. Tymczasem obserwując zwykłych Anglosasów odnosimy wrażenie, że to słowo jest na stałe przyczepione do ugrzecznionej osobowości wyniesionej z domu, z dobrej szkoły i z obcowania z odpowiednimi ludźmi.

Przeciętny człowiek w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii obłudnie używa słowa „przepraszam” na każdym kroku, czasami po kilka razy w sytuacji wymagającej lub niewymagającej przeprosin. „Sorry” jest na każdych ustach tak samo często jak typowo polskie słowo k****, a może nawet częściej. Jednakże o ile Polak wraz z wiekiem używa słowa k**** coraz częściej (bo coraz lepiej rozumie co się wokół święci), tak Anglosas w miarę robienia kariery używa „przepraszam” coraz rzadziej.

Mam tu na myśli Anglosasów, do których nie zaliczam Amerykanów — z Anglosasami łączy ich jedynie język angielski, przerobiony na amerykańską modłę, zresztą. Anglosasi bowiem starają się przynajmniej zachować twarz i udawać w mowie i piśmie ugrzecznionych i dobrze wychowanych absolwentów jakiejś prywatnej szkoły średniej, w której czesne potrafi sięgać 25+ tys. dolarów rocznie. Amerykanie nawet nie zamierzają udawać i nie interesuje ich zachowywanie twarzy, czyli liczenie się z tym, co ludzie powiedzą.

Słowo „przepraszam” znika ze słownictwa Anglosasa w momencie dosięgnięcia szczytu kariery. Nie musi już płaszczyć się przed przełożonymi, przepraszając za wszystko — teraz podwładni płaszczą się przed nim. Jeśli to jest prezydent, w oczach jego wyobraźni cały naród i tereny, na których ten naród żyje, są pod jego twardą zelówką.

Przepraszać naród? Cóż za nonsens! Jeśli to jest prezydent imperialistycznego mocarstwa (czyt. USA), wydaje mu się, że jego władza jest nieograniczona i że jest panem życia i śmierci całego świata, dyktując każdemu z nich „amerykański styl życia”. Kto może ośmielić się zarzucić mu kłamstwa, zbrodnie, oszustwa i malwersacje? Przed kim ma się kajać i prosić o wybaczenie? Kogo ma przepraszać, skoro — jak mu się zdaje — nie ma już nikogo powyżej?

Zresztą to nie dotyczy tylko Anglosasów. Francuski prezydent nie ma zamiaru przeprosić Assada za bezpodstawne zbombardowanie Syrii ani za chamskie odebranie mu orderu Legii Honorowej. Co za ironia, że ktoś, kto stawia się na równi z Putinem, nie stara się nawet zrozumieć, że Putin na jego miejscu przeprosiłby kogo trzeba. Na tym polega wielkość Putina, który pod względem kultury i dyplomatycznego savoir vivre o niebo przerasta wszystkich swoich adwersarzy i „zachodnich partnerów”.

Tym bardziej wstydzi się przepraszać Mayowa, która o niczym tak nie marzy jak o przeskoczeniu swojej poprzedniczki, Margaret Thatcher (zwanej „wściekłą Małgośką” przez jej dawnych poddanych), która zasłużyła się dla Wielkiej Brytanii napadem na argentyńskie Falklandy. Tamta też nie przepraszała nikogo — może za wyjątkiem królowej.

Tym bardziej nie będzie przepraszał Trump, zapatrzony w siebie narcyz, który za wszelką cenę chce pokazać sobie i światu jaki jest ważny, potężny i wszechwładny. Wszyscy troje cierpią na ten sam syndrom — manię wielkości, nieomylności i autorytetu, choć jak wiemy, są mali i omylni, a ich autorytet jest jakże często obśmiewany za ich plecami przez pracowników rządowych gabinetów oraz przez te resztki wolnych mediów, które poważają się mówić prawdę.

A jest za co przepraszać. Francja do tej pory nie przeprosiła Korei i innych krajów kolonialnych. Wielka Brytania nie przeprosiła jeszcze za kilka wieków kryminalnego kolonializmu oraz za ostatni swój wyczyn w Iraku, gdzie bez skrupułów i bez zawracania sobie głowy cywilami, w tym kobietami, starcami i dziećmi, na szeroką skalę stosowała zabronioną już wtedy broń chemiczną, którą nb. produkuje, składuje i sprzedaje do dziś dnia.

USA nie uważa za stosowne przeprosić Japonii za dwie bomby atomowe zrzucone w dwa miesiące z okładem po oficjalnym podpisaniu pokoju. USA nie ma zamiaru przeprosić Korei i Wietnamu za bestialskie stosowanie napalmu i „pomarańczowego czynnika”. Czy jakieś państwo NATO-wskie przeprosiło kraje dawnej Jugosławii? Żaden z wymienionych krajów i wszystkie kraje NATO plus Izrael, nie mają zamiaru i nie muszą podporządkować się traktatowi zabraniającemu produkcji, składowania i stosowania broni bakteriologicznej i chemicznej. Do tej kategorii powinna się zaliczać amunicja ze zubożonym uranem, tak hojnie stosowana w Jugosławii i Iraku. Za to zakaz ten obejmuje takie kraje jak Rosja, Chiny, Iran, Północna Korea i Syria, czyli państwa wrogie „świętej koalicji”.

Wstydząc się przepraszać za swoje błędy i dyplomatyczne gafy, przywódcy wystawiają sobie odpowiednie świadectwo. Ażeby nie męczyć się wyartykułowaniem tego małego słowa, używa się wszystkich metod odwracania kota ogonem, a głównie korzysta się z usłużnych mediów, które są od ostrego atakowania przeciwników oraz bronienia przywódców, zamiatając ich kryminalne czyny pod dywan. W tym celu genialne mózgi mediów tworzą tysiące plotek, „fejków” i niezbitych „dowodów”, powołując się na sobie tylko wiadome „źródła”, aby ukryć „swoich” polityków, czyli tych, którzy im dobrze płacą w gotówce i w naturze.

Główni politycy brytyjskiego rządu gotują się we wrzątku od dwóch miesięcy, próbując zakamuflować efekty swoich kłamstw i zbyt prędkiego języka. Skripalowie zostali przytruci koło południa, a już kilka godzin potem Boris Johnson i Mayowa zaraz za nim, rzucili tak poważną kalumnię na Rosję, że aż postanowiono wyrzucić 23 dyplomatów z rosyjskiej misji w Wielkiej Brytanii. Nie dość tego — zmuszono kilkadziesiąt krajów, które nie miały z tą sprawą nic wspólnego, aby wykazały solidarność i pozbyły się rosyjskich „szpiegów” ukrywających się w przebraniu dyplomatów.

USA zwielokrotniły tę liczbę (wiadomo: Ameryka First) do 60 osób, w tym 12 przedstawicieli Rosji w ONZ. Polska wymówiła pobyt 4 osobom, wysuwając się na czoło państw europejskich. Cała ta akcja odbyła się zanim jeszcze w Scotland Yardzie rozkręciło się śledztwo. Ten „fejk” nawet odkurzył nazwę śmiertelnej trucizny, brzmiącą z rosyjska „Nowiczok” (A-234), którą media rozszczekały na cały świat niespełna parę godzin po zdarzeniu.

A ostatnio okazało się, że niskie i wysokie komisje i laboratoria żadnego „Nowiczoka” nie znalazły, lecz coś innego o zupełnie innym działaniu. Mayowa od razu ucichła, zaś Johnson schował się gdzieś za jej plecami. Ani jedno, ani drugie nie odszczekało oskarżenia.

W międzyczasie Białe Hełmy urządziły na przedmieściach Damaszku spektakl siejąc panikę z powodu rzekomego ataku chemicznego. W tydzień później, jak wiemy, koalicja trzech krajów: USA, W. Brytanii i Francji, napadła na Syrię, nie tylko nie czekając na przyjazd komisji ONZ, która miała potwierdzić lub zdementować kolejną zbrodnię Assada, ale jak już teraz wiemy, zrobiły to specjalnie, żeby opóźnić ich przyjazd na miejsce i móc oskarżyć Assada i Rosję o „posprzątanie po ataku”, czyli zatarcie śladów. Uwierzono bez zastrzeżeń Białym Hełmom, bo przecież to jest „nasza” organizacja i na naszym żołdzie.

Czy ci państwo nie uczyli się logiki w tych prywatnych, superekskluzywnych szkołach angielskich? A może te szkoły logiki nie mają w programie? Może byli akurat na wagarach? Albowiem prosta logika mówi, że aby kogoś oskarżyć i ukarać, należy mu najpierw udowodnić zbrodnię. Anglosaska mentalność ukazana została w angielskiej książce dla dzieci „Alicja w krainie czarów”, gdzie właśnie apodyktyczna królowa postąpiła w sposób zaprzeczający jakiejkolwiek logice. Czyżby pan Johnson i pani May zdobyli swoją edukację na podstawie li tylko takich bajek? To może by tak wrócić do przedszkola i uzupełnić edukację?

Tych troje (z Trumpem włącznie) zdaje się nie pamiętać logicznej zasady, że gdy się raz powie kłamstwo i od razu nie zdementuje swojej pomyłki i nie przeprosi za sprawione zamieszanie, zazwyczaj brnie się dalej w coraz bardziej skomplikowaną i poplątaną sieć następnych kłamstw.

Sprawa otrucia Skripalów zamiast się rozjaśniać i klarować, coraz bardziej się zaciemnia i gmatwa. I co najważniejsze, coraz wyraźniej (highly likely) wskazuje na specjalne służby angielskiego wywiadu i kontrwywiadu. Jakby nie było, Johnson i May poślizgną się na tej sprawie i ich kłamstwa i oszczerstwa zaważą na ich politycznych karierach. Czy ich to czegoś nauczy, to całkiem osobna sprawa.

To my wybieramy przywódców naszych krajów. To się nazywa „demokracja” i trwa dopóty, dopóki nie policzą głosów. Jednak już na drugi dzień po wyborach okazuje się, że żaden z nich nie ma zamiaru dotrzymać obietnic z kampanii wyborczej. „Demokracja” oznacza rządy narodu, zaś przywódcy mają się ograniczać wyłącznie do roli koordynatorów. Lecz w praktyce żaden z nich ani nie słucha głosu opinii publicznej, ani nie ma zamiaru wziąć go pod uwagę.

A gdy naród wychodzi na ulicę, aby oznajmić wolę ludu (demos), wysyłają przeciw niemu uzbrojoną policję i wojsko. W ten sposób szlag trafia demokrację u samych korzeni pozostawiając jedynie nic nieznaczący papierowy slogan i śmieszne marionetki, które poważają się go głosić.

Ryba psuje się od głowy. Wybrany przywódca ma być wzorem wszelkich cnót ludzkich, aby mógł inspirować ludzi do likwidacji wad. Częściej jednak zdarza się, że przywódca jest źródłem, wzorem zła i wtedy wszystko zaczyna śmierdzieć. Wtedy naród zaczyna się dzielić na grupy, obozy, partie i frakcje, pomiędzy którymi nie ma zgody. Taki naród jest jak armia w rozsypce — nigdy nie zdziała niczego dobrego.

Czy jest w obecnych czasach przywódca, którego warto naśladować? Jest tylko jeden — reszta to więksi lub mniejsi karierowicze i kanciarze, którym „przepraszam” nie chce się przecisnąć przez gardło.

Piotr Listkiewicz

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
https://pl.sputniknews.com

Powiedzcie mi, drodzy gajówkowicze… jakie znaczenie ma wydukanie słowa „przepraszam” przez psychopatycznego bandytę, który nie ma najmniejszego zamiaru odczuwać choćby szczątkowej skruchy i o którym wiadomo, że ani na jotę zmieni swego postępowania?

Co może załatwić „przepraszam” rzucone od niechcenia przez chuja Trumpa, pizdę May albo wypierdka Macrona? Że nie wspomnę o takich arcykanaliach, jak Albright, Blair czy Clintonowa… Komu to przywróci życie? Czy odbuduje zniszczone dobra, przemysł, infrastrukturę? Cofnie lata cierpień niewinnych ludzi?

Nie oczekuję od bandytów „przeprosin”. Oczekuję, że zawisną na szubienicy. Albo że jakiś snajper roztrzaska ich satanistyczne mózgownice tak, by krew i szara masa obryzgały kamery medialnych hien. Tylko na taki los zasługują.
Admin

Komentarzy 21 do “Wstydliwe słowo”

  1. pisdawpoprzek said

    Po anglosasach nigdy nie należy spodziewać się ludzkich odruchów – to bandyci, złodziej, kłamcy i dewianci.

    Kiedy anglosas wyciąga rękę na zgodę, w drugiej zawsze trzyma nóż który wbija w serce.

  2. KOJAK said

    TE BYDLO ANGIELSKIE I ,,AMERKANCKIE ,,ABSOLUNIE NIE ZNA TAKIEGO SLOWA ! KTO TYM BYDLAKOM UWIERZY JUZ JEST PRZEGRANY !JAK NIESZCZESNY KADAFI TYM BANDZIOROM I ZBRODNIARZOM UWIERZYL TO BANDZIORY GO NATYCHMIAST W NAGRODE OKRUTNIE ZAMORDOWALI ! ! !

  3. Boydar said

    A skąd się wzięli „anglosasi” ? Pewnie kukułka przyniosła.

  4. Joung said

    Jeszcze raz mowie slepota GOIOW SLOWIANSKICH a szczegulnie GOIOW z nad WIsly sprawia ze Te bydlaki ””””””KRECA LODY””’na tak duza skale.
    K…………….a no CHYBA JUZ TRZEBA STANAC NA NOGI POLACY I
    POWIEDZIEC TYM ””””’bydlakom DOSC DOSC DOSC

  5. troll polonii said

    Prawde mowiac, to i mnie bardzo irytuje takie sloganowe „przepraszanie:, ktore ma skwitowac kazde swinstwo.
    „Say sorry” – slychac czesto jak anglojezyczne mamusie pouczaja swoje dzieci, ostentacyjnie w miejscach publicznych. Ma to na ogol oznaczac: Powiedz przepraszam i sprawa zalatwiona.

    Alisci jacys uczeni prawnicy doszli do wniosku, ze takie niewinne slowo jak ‚sorry’ jest niczym innym jak przyznaniem sie do winy. Wiec znalezli sie prawnicy – biznesmeni, ktorzy z tego slowa potrafili wydumac casus prawny i zrodlo dochodu.
    .
    I stalo sie: Powiedz ‚przepraszam i mozesz wyladowac na lawie oskarzonych a potem ci wlepia odpowiednia kare.
    Wiec zeby tego uniknac, to, jak mawial dobry wojak Szwejk: „jak mi powiedza, zebym sie nie przyznawal – to sie za nic nie przyznam do winy”.
    Widac wielcy tego swiata czytali Przygody Dobrego Wojaka Szwejka i poszli za rada czeskiego zolnierza.

    I dlatego wielcy tego swiata nie beda przepraszac Polakow, za to, ze wyslali polskie wojsko do Iraku a za zburzenie kraju obiecali znakomite kontrakty w odudowie kraju. Ani jeden Polak nie dostal pracy przy odbudowie Iraku.
    Ale nie mozna oskarzac USA o oszustwo bo nie powiedzieli „Sorry, Polacy – za to wam przyznamy wizy”.

    Wielcy tego swiata nie beda przepraszac wdow i sierot za z niszczenie im gniazda rodzinnego i wymordowanie rodziny.
    Wielcy tego swiata nie przeprosza Iraku, Etiopii, Libii, Sudanu, Mali, Syrii, Jemenu, Panamy, Nikaragui za zniszczenie kraju, wymordowanie bezbronnych dzieci i doroslych .. bo odszkodowanie za duzo mogloby kosztowac.
    Wielcy tego swiata nie przeprosza Korei Polnocnej i Poludniowej za zrownanie z ziemia 70% kraju w tzw. wojnie koreanskiej
    Wielcy tego swiata nie przeprosza Wietnamu, Japonii, Kambodzy, Afganistanu, Jugoslawii…
    Bo musieliby sie przyznac do winy a wtedy moze znalezliby sie odwazni coby wielkich tego swiata posadzili na lawie oskarzonych.
    Jak mawial Lenin, jesli chcesz rzadzic opozycja – nalezy ja stworzyc i kontrolowac.

    Wiec wielcy tego swiata stworzyli system sprawiedliwosci, ktory jest calkowicie kontrolowany przez nich.
    Na wszelki wypadek, potworzyli rozne ‚miedzynarodowe’ instytucje prawne, tymczasowe trybunaly i rozne ‚humanitarne’ organizacje, ktore znajduja sie pod calkowita kontrola wielkich tego swiata.

    Dlatego slowo „przepraszam” stalo sie przezytkiem, anachronizmem i niebezpiecznym prowokatorem, zadra w dupie w stosunkach miedzynarodowych.
    W Gabinecie Cieni zas powolano specjalna Komisje do zaskarzenia i ciagania na lawy oskarzonych tych, ktorzy …. do winy sie NIE przyznaja!
    I na ten przyklad, sprawy polskich (wydumanych) przewinien z czasow okupacji rozpatruje sie w USA, a domniemane winy Putina, ktory sie nie przyznaje do nieudanych prob otrucia Skripali – rozpatruje Londyn.

    Zyd wegierski, Borys Johnson, minister d/s zagranicznych Wielkiej Brytanii wlasnie oglosil wielka kampanie przeciwko Rosji… ktora do zadnej winy sie nie przyznaje.

    PS
    Czy jest mozliwe, ze w artykule zaszla pomylka?. Rozne zrodla podaja rozna wersje. Czy Prezydent Asad odeslal odznaczenie Francuskiej Legii Honorowej czy mu kurdupelek mial prawo to panstwowe odznaczenie odebrac? .
    Odebranie odznaczen nie jest takie proste, Prosciej jest sie go pozbyc.
    Sprobuje to jeszcze sprawdzic.

  6. Rafal Cz. said

    Ostatnia hucpa w Syrii oraz przypadek Skripalow potwiedzily to ze zachod idzie na ostateczna wojne z Rosja I chce
    zrobic z niej wasala.
    Ale to dopiero poczatek …………..

  7. Rafal Cz. said

    Ad 3.
    Bitwa pod Hastings,1066.

  8. Lily said

    Rozpoznaliscie p,”Therese May”?,jesli
    nie,to znaczy,ze kiepscy z Was detektywi.

  9. Boydar said

    No, bo to była prastara kukułka.

  10. troll polonii said

    7
    Rafal
    Bitwa pod Hastings akurat przywlokla Normandow czyli Francuzow. Anglosasy przywlokly sie z Jutlandii (Anglia) i Saksonii. W pomoc na ‚zarybek’ przyszli Piktowie (Szkoci), Wikingowie i tzw. Norsemeni. Zostalo tez duzo sierot a i bogatych rodow po Rzymianach.
    A reszte mieszaniny przyszlo ze wszystkich stron swiata: od Celtow, Bizancjum po Maurow.

    Z tego sie zrobil Anglycynn -rasa angielska. Cromwell wprowadzil zydow. Kolonie brytyjskie – Hindusow, Papuasow, Maorysow i bialych plantatorow z Rodezji (Zimbabwe). Obecny Ksiaze -malzonek wprowadzil element grecki –
    glownie z Tessalonik.

    Warto jeszcze wspomniec Sigride-Storade, siostre Boleslawa Chrobrego, po polsku Swietoslawe, matke trzech krolow: angielskiego Kanuta Wielkiego, a takze matka dwoch skandynawskich krolow.

  11. Boydar said

    „… Cromwell wprowadził żydów …”

    Chłe, chłe. a do połowy XVII wieku to jewreje się nie zorientowały że takie cóś jak Anglia w ogóle istnieje.

    Już pytałem, kto wam teksty poprawia ?

  12. pisdawpoprzek said

    Anglosasi to podludzie, którzy przez całe wieki starali się udowodnić że są nadludźmi. Gorszy sort człowieka, niezdolnego do samodzielnego bytu bez napadania i rabowania ludzi, tak jak tasiemce czy owsiki są niezdolne do bytowania poza organizmem żywiciela. Powstali w wyniku wilgoci i braku słońca, tak jak pod kamieniem czy zmurszałą deska legnie się różne robactwo.

  13. pisdawpoprzek said

    Re. 6.

    Nie od dziś plugawe anglosaskie robactwo chce sobie zrobić ze Słowian wasali i żywicieli. Tym razem może zostać rozdeptane na miazgę…

  14. Boydar said

    Wielce Szanowna Pani Pisdo, czy Pani nie obraża przypadkiem (12) biednych małych robaczków ?

  15. pisdawpoprzek said

    Są robaczki i niewątpliwie są to boskie stworzonka. Jest też plugawe anglosaskie robactwo, które powstało w wilgoci za sprawą sił ciemności.

    PiSda w poprzek

  16. Kar said

    re:12/ b zydkie slowo

    – bez przesady, starsze pokolenie jest calkiem calkiem do zaakceptowania. Idzie z nimi zyc. Zostalo im duzo dobrych manier ze starych dobrych lat. Mlode pokolenie, to do 40-tki podobne do tego z Polski (gruboskorne zwierzeta). Dlatego czesto na ulicach UK dochodzi do starc-niesnasek miedzy zwierzetami. Dwa bieguny jednoimienne-odpychajace sie

  17. Boydar said

    Tu się zgadzam; tlenki siarki są silnie higroskopijne.

  18. Bogaty Miś said

    Mam drobne zastrzeżenie do uwagi redakcyjmej: nazwanie pizdy „Maj” jest niestosownym, bo obraźliwym epitetem dla tego organu.

  19. troll polonii said

    11
    Boydar

    Boydar
    Lubie konkurencje.
    Ale ja niczego nie podaje z glowy, panie Boydar.
    Ja z ksiazek.

    To rewolucji Cromwella i zezwoleniu na budowe synagogi zawdziecza Izba Lordow swoja historie w Anglii.
    A do czasow Cromwella – Anglia byla calkiem przyzwoitym krajem.
    Prosze sprawdzic w ksiazkach.

    Ja kocham jak mi ktos zarzuca klamstwa historyczne. Bardzo podnosi mi to adrenaline i poprawia trawienie. Dziala tez dobrze na porost wlosow.
    Jak kazdy przyzwoity Polak musialem kiedys studiowac historie Europy.
    A z tej historii dowiedzialem sie, ze z Hiszpanii wyrzucali zydow , ktorych Hiszpanie nazywali Marrones czy jakos tak – a to znaczylo swinie. Wiec sie te zydy rozbiegli po swiecie.
    Na kontynencie europejskim bylo juz wtedy dosc bogatych zydow , handlowali bizuteria, stad ich nazwa angielska „Jew „- od jewelry- a troche niewolnikami i czym sie dalo bo mieli kiepele do handlu..
    Wiec po rewolucji Cromwella mieli sie Anglii przydac…

    Podaje za Wikipedia – bo szybciej niz z ksiazki-

    Competition with the Dutch for trade and the increasingly protectionist commercial policy that led to the Navigation
    Act in October 1651 made Oliver Cromwell want to attract the rich Jews of Amsterdam to London so that they might transfer their important trade interests with the Spanish Main from the Netherlands to England. The mission of Oliver St John to Amsterdam, though failing to establish a coalition between English and Dutch commercial interests as an alternative to the Navigation Act, had negotiated with Menasseh Ben Israel and the Amsterdam community. A pass was granted to Menasseh to enter England, but he was unable to use it because of the First Anglo-Dutch War, which lasted from 1652 to 1654.

    W latach 1655 i 1656 nieoficjalne przesiedlenie mialo miejsce
    Lata 1655 i 1656 mialy decydujace znaczenie w historii osiedlenia sie zydow w Anglii
    1655 and 1656: Informal resettlement achieved[edit]
    The years 1655 and 1656 were to prove decisive in the history of the resettlement of the Jews in England. The first of these was the visit of Menasseh ben Israel and the second was the case of the Murrano trader Antonio Rodrigues Robles.

    Ale z moich wykladow pamietam jeszcze, ze do czasow Rewolucji Cromwella – Anglia byla calkiem przyzwoitym krajem.

  20. troll polonii said

    11
    Boydar
    Zapomnialem wpisac link do tych zydow w Anglii; na razie u moderatora:

    (tekst nie poprawiony! ale znajdzie pan inne nie poprawione teksty w ksiazkach )

    Pozdrawiam

    Resettlement of the Jews in England – Wikipedia

    https://en.wikipedia.org/wiki/Resettlement_of_the_Jews_in_England

  21. troll polonii said

    11
    Boydar
    Czekam az moderator popusci, zeby sie wytlumaczyc kto mi poprawia teksty

Sorry, the comment form is closed at this time.