Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    JanuszT o Fikcja z reparacjami
    Anucha o Co powiedział Prezydent Federa…
    JanuszT o W obronie Sikorskiego
    semperparatus o Dugin: nowa epoka
    Carlos o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Krzysztof M o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Włodek o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Ale dlaczego? o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    prostopopolsku o Anglosaski „mordplan” gospodar…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Greg o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Fałszywi bohaterowie. Kto ich promuje?

Posted by Marucha w dniu 2018-05-04 (Piątek)

“Nie karze się tego, kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem.“
Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

W bardzo ciekawy sposób przedstawia się historię. Przykładem jest słynna obrona wąwozu Termopile, przez 300 Spartan w sierpniu 480 r.p.n.e. Gloryfikuje się Leonidasa, króla Sparty, a zupełnie zapomina o zdradzie Efialtesa. Innymi słowy można Termopile przedstawiać jako wyjątkowo haniebny przykład zdrady, która doprowadziła do zniszczenia i spalenia Aten.

Niestety w podobny sposób przedstawia się historię Polski gloryfikując delikatnie mówiąc rozmaite trolle. Oczywiście zupełnym przypadkiem jest fakt. że owe trolle są w jakiś sposób powiązane z City of London Corporations.

Od wielu, wielu lat wtłacza się młodzieży w szkołach i dorosłym w mas mediach, nazwiska osób rzekomo zasłużonych dla Polski i przedstawia się ich, jako wybitnych bohaterów. Niestety postacie te nie tylko, że nie zapisywały się w historii pozytywnie dla polskiej racji stanu, ale wielokrotnie działały na jej szkodę. W podręcznikach pomija się natomiast zupełnym milczeniem ludzi naprawdę zasługujących na uznanie. Pomija się postacie, które zupełnie bezinteresownie, z narażeniem własnego życia pracowały na chwałę Rzeczpospolitej.

Przykładowo o osobie ks. Kordeckiego wspomina się w szkole, ale tylko podczas lektury “Potopu”- Henryka Sienkiewicza, a nie na lekcjach historii, jako o człowieku, którego postawa zmieniła bieg wydarzeń i zapobiegła dalszemu rabunkowi Polski przez Szwedów. A przecież Szwedzi rabowali i wywozili wszystko, co się tylko ukraść dało, łącznie z drzwiami i futrynami okiennymi. Mało kto w Polsce wie, że np. zamki i pałace Jury Krakowsko – Częstochowskiej zrabowane przez Szwedów nigdy już nie odzyskały swego blasku, a w muzeum w Sztokholmie chwalą się zrabowanymi w Polsce precjozami i żaden PT Rząd Polski nie występuje o zwrot tych dzieł sztuki.

Mało kto w Polsce wie, że Szwedzi, lennicy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego działali na rozkaz i za pieniądze City of London Corporations. Karol Gustaw dostał na najazd na Polskę 200 000 dukatów.

Dopiero przykład ks. Kordeckiego i obrony Jasnej Góry w Częstochowie, powstrzymał dalszą grabież Polski i zapobiegł rozbiorowi Kraju. Przecież Szwedzi oraz Wołosi i Elektor Brandemburski, przy współpracy zdrajców np; Radziejowskich, za namową i za pieniądze City of London Corporations, dążyli do rozbioru. Przypominam: to City of London Corporations finansowało kwotą 200 000 dukatów najazd króla Szwecji na Polskę. Pomników jednak bohaterskiemu Księdzu się nie stawia zbyt wiele.

Innym takim cichym bohaterem jest biskup Kajetan Sołtyk, który za sprzeciw przeciwko podpisaniu I rozbioru Polski był jednym z pierwszych z długiego łańcucha zesłańców na Sybir w 1767, gdzie przebywał do 1773 roku.

Karykaturą władcy, a wychwalanym jakoby „mecenasem sztuki” był Stanisław Poniatowski‚ robiący za króla Polski. Przypominam, że został królem dzięki pomocy bagnetów moskwicina. Katarzyna II, księżniczka Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego na tronie moskiewskim, swego czasu sypiająca z Poniatowskim, tak opisywała w liście do króla Prus wybór Stasia na króla: „W osobie hrabiego Poniatowskiego, stolnika litewskiego, znajdujemy wszelkie warunki do dogodzenia nam i skutkiem tego postanowiliśmy go wnieść na tron Polski”.

Akt koronacyjny tego agenta City podpisało zaledwie 5320 posłów. Normalnie w sejmie elekcyjnym akt koronacyjny podpisywało 50 – 70 000 szlachty. Proszę sprawdzić samemu. Poniatowski jest jednym z nielicznych ludzi nie posiadających dziadka. Żaden z historyków nie wspomina o dziadku, czy babce Poniatowskiego. Z heraldyki wiadomo bezspornie, że ostatni przedstawiciel herbu CIOŁEK zmarł 100 lat przed nim.

Generalnie w owych czasach wszyscy wiedzieli, że Poniatowski to bękart Branickiego ze służącą frankówną. Ten „prydupnik” Katarzyny sprzedawał wówczas najwyższe odznaczenie polskie, tj. Order Orła Białego, każdemu kto mógł zapłacić 100 zł. Jego brat Andrzej był generałem w armii austriackiej i księciem Czech. Drugi brat Michał był prymasem Polski, powieszonym w czasach Insurekcji za zdradę główną. Ojciec był na służbie króla Szwecji Karola XII.

„Wynagrodzenie” króla w owym czasie wynosiło 70 000 000 zł. Za kwotę ową można było utrzymywać 14 000 wojska z pełnym wyposażeniem [końmi itd. plus 23 000 piechoty]. Poniatowski wolał przeznaczać te pieniądze na kobitki. Jednej ze swoich kochanek, niejakiej Grabowskiej, dawał 743 000 zł, a na utrzymanie Korpusu kadetów przeznaczał tylko 100 000 zł rocznie. W tym samym czasie na jeden bal wydany na cześć księcia Pawła wydał 632 000 zł. Spotkanie w Kaniewie z Katarzyną II kosztowało Skarb Państwa 6 milionów zł. Od ambasadora moskiewskiego księcia Repnina przyjmował łapówki w wysokości 1 800 000 zł. Za zdradę główną, tj. odstąpienie od Konfederacji Barskiej, dostał od Repnina 72 000 zł. Za tą zdradę 5445 konfederatow zapłaciło wywózką na Sybir.

W dniu 16 maja 1771 roku podpisał tajny dokument zezwalający na Pierwszy Rozbiór Polski. Za podpisanie tego dokumentu dostał 3 600 000 zł. Na rozbiorze zarobił także jego brat Michał – prymas Polski. W 1782 roku zaciągnął pożyczkę od holenderskiego bankiera Teppera i Blank, w wysokości jednego miliona florenów holenderskich. Pieniądze przeznaczył na prywatne wydatki.

Drugi Rozbiór Polski, podpisany na sejmie Grodzieńskim w 1772, podpisał po otrzymaniu 1 800 000 zł oraz dodatkowo 5 400 000 zł. Wyszło przy okazji na jaw, że król jest już zadłużony na ponad 33.5 miliona zł. Dług ten, pod naciskiem moskiewskich bagnetów ambasadora Sieversa, musiała spłacić Rzeczypospolita. Wszystkie dokumenty na powyższe tematy znaleziono w pałacu ambasadora moskiewskiego Ingelstroma, po jego zdobyciu w 1794 roku w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej.

Dziwnym trafen brak jakiejkolwiek informacji na ten temat w podręcznikach szkolnych czy „uniwersyteckich”. Brata króla, Michała, prymasa Polski, za zdradę powieszono. Królowi udało się uciec pod eskortą kozaków moskiewskich do Grodna, gdzie dalej się bawił i żebrał.

Taki był ostatni z rzekomych królów Polski. W podręcznikach szkolnych przedstawia się go jako wybitnego mecenasa i opiekuna sztuki i kultury. Swój awans zawdzięcza tylko i wyłącznie do przynależności do masonerii, czyli wywiadu City of London Corporations.

Przypominam, karierę rozpoczynał jako chłopiec ambasadora Angielskiego. To właśnie p. Ambasador włożył go do łóżka Katarzyny. Jako sprawiedliwość dziejową można uznać fakt, że po sprowadzeniu jego trumny do Polski, okazało się, że w trumnie znajdują się kości kurczaka, a nie króla. [Tajne zakony – POW, Warszawa bez daty]

Podobnie postać generała Kazimierza Pułaskiego bardziej jest znana w USA, aniżeli w Polsce. A przecież to on, jako jeden z pierwszych, przeciwstawił się Moskalowi [w owym czasie Rosja zwana była Moskalem, nazwa Rosja pochodzi od niemieckiego księstwa Rosen, powołanego przez Albrehta Niedźwiadka w 1054 roku na terenach pomiędzy Berlinem, a Dreznem] w Okopach Świętej Trójcy i Barze, przez ponad 4 lata bronił Polski. Przez ponad 6 miesięcy bronił Częstochowy przed ruskimi.

Za to nagłaśnia się wszędzie postać Tadeusza Kościuszki jako największego bohatera przedrozbiorowego. A tak naprawdę ten zdolny rysownik nigdy wojskowym nie powinien być. Jako członek tzw. Korpusu Kadetów Szkoły Rycerskiej [13 dzieciaków, jeden sierżant i jedna markietanka], został zauważony przez króla Stanisława Poniatowskiego jako zdolny rysownik i wysłany do Paryża na pobieranie dalszych nauk malarskich w Akademii Malarstwa i Rzeźby. Po powrocie do Polski został mianowany generałem i dowodził bitwą pod Dubienką 18 lipca 1792roku. Nie popisał się tam ani roztropnością, ani wiedzą, ani odwagą, uciekając z pola bitwy z jednym batalionem.

Naoczny świadek Julian Niemcewicz tak to opisuje w swoich pamiętnikach:

“…Szukając Naczelnika już późną nocą dotarł do karczmy żydowskiej i zastał Naczelnika z płaczem piszącego raport do króla:
– No chwała Bogu Naczelniku, że was tutaj zastałem, wielka wiktoria tylko jeden batalion gdzieś przepadł.
– Ten batalion jest ze mną; odpowiedział Kościuszko”

A potem ten rzekomy bohater narodowy za 60 000 franków, przy pomocy innych masonów, czyli wywiadu City of London Corporations, wywołuje powstanie mające odciągnąć wojska moskiewskie idące na Paryż w celu zdławienia rewolucji masońskiej we Francji. Paryż uratowany, ale Polska stracona.

Cała ta awantura skończyła się wymazaniem Polski z mapy świata na 120 lat i setkami zabitych oraz zesłanych na Sybir. Za ten czyn został ponownie „nagrodzony” przez tych samych Moskali w 1943 roku, którzy tworzoną u siebie polską – sowiecką dywizję nazwali jego imieniem. Jak gdyby na ironię.

Takich przykładów można by przytoczyć dużo więcej, np. twórcę Legionów Polskich, Henryka Dąbrowskiego.

Te powiązania – wywiadowcze – były bardzo ścisłe. W czasie tzw. rewolucji w 1789 r., porty we Francji były zamknięte dla wszystkich statków, z wyjątkiem tych wywożących wino z piwnic arystokratów francuskich, zrabowane przez Beniamina Franklina latach 1776 – 1785, ambasadora we Francji, przygotowującego grunt pod rewolucję. W taki to prosty sposób zapewnił sobie olbrzymi majątek, handlując rabowanym winem.

Kolejnym przykładem tzw. bohatera jest Piotr Wysocki. rzekomy inicjator Powstania Listopadowego. Wszyscy zajmujący się tematem wiedzą, że Wysocki i jego 5 kolesiów, wychodząc z pijalni Fukiera, za swoje okrzyki wzywające do broni zostali “ukarani” zawartością nocników wylewanych z okien przez mieszkańców i okrzykami: „cisza”. Pisze o tym w pamiętnikach Mochnacki.

Wiadomo bowiem było wszystkim Warszawiakom, że ktoś usłużny kazał wyprowadzić garnizon rosyjski dziesięć dni wcześniej z Warszawy, dając tym samym czas i spokój na przygotowanie akcji. Wiadomo również, że owi młodzi masoni zamordowali patriotów, w tym 4 generałów napoleońskich, którzy nie chcieli się do nich przyłączyć.

Wiadomo także, że w końcu rebelia wybuchła dzięki włączeniu się biedoty warszawskiej, uzbrojonej i podchmielonej przez angielskich nauczycieli Biblii z Browaru Nadwiślańskiego i znowu wojsko rosyjskie nie poszło z pomocą, zgodnie z Traktatem Świętego Przymierza, w tłumieniu rewolucji masońskiej w Belgii w 1830 r. Ten fakt doprowadził do powstania kilku malutkich państewek, z korzyścią dla Anglii.

Takie małe państewko o 4 milionach mieszkańców jest dzisiaj siedzibą Unii Europejskiej, kolejnego tworu ponadpaństwowego, którego władza jest oparta na doraźnych aktach prawnych, zmienianych w razie konieczności bardzo szybko, a nie na prawie ponadczasowym. Ubocznym, ale bardzo istotnym “produktem” tego tworu jest fakt, że ponad 200 000 Belgów ma doskonałe zatrudnienie, opłacane przez pozostałych mieszkańców kontynentu.

Policzmy, jeżeli w latach 90. sekretarka ONZ zarabiała 2500 dolarów, to podobny etat w Unii Europejskiej był wyceniany na 5000 dolarów. Innymi słowy, jest to poważny zastrzyk finansowy dla tego kraju z pieniędzy zabieranej całej Europie. Czyli jest to podatek płacony przez podbite państwa do Centrali. Wymaga podkreślenia, że to tak dobrze płatne zajęcie polega generalnie na przekładaniu nikomu niepotrzebnych papierków z jednego miejsca na inne. Nie wymaga więc specjalnych nakładów finansowych na szkolenie takiego pracownika. W tym samym czasie w innych krajach UE nauczyciel zarabia jedną piątą/jedną dziesiątą tej kwoty.

Podkreślenia wymaga fakt, że ten “nasz” bohater, Piotr Wysocki, niczym szczególnym się w późniejszym powstaniu nie wyróżnił, a pomimo to jego postać znajduje się w każdym podręczniku.

Inny przykład rewolucji masońskiej w Polsce to tzw. Wiosna Ludów 1848 roku. Głównym celem tej akcji było zniszczenie państwa papieskiego. Aby przeciwdziałać ewentualnej interwencji państw katolickich, w myśl trójprzymierza, postanowiono wywołać lokalne powstania. Do Polski np. wysłano niejakiego Ludwika Mierosławskiego. On i jego kompani usiłowali wywołać powstanie w WIELKOPOLSCE. Nic specjalnego z tego nie wyszło, ale wiele rodzin szlacheckich straciło krewnych i majątki. Mierosławski nadal figuruje w podręcznikach jako bohater narodowy.

Podobnie w latach późniejszych, za pieniądze masonerii szkockiej, Józef Piłsudski alias Ginet-Selman dokonał tzw. przewrotu majowego w 1926 rok. Piłsudski otrzymał od Szkotów 800 000 tysięcy funtów na dokonanie przewrotu, wydał tylko 600 000 funtów, resztę zwrócił i pokwitował. Pokwitowanie znajdowało się do II połowy XX wieku w Ministerstwie Finansów Wielkiej Brytanii. Tak więc można powiedzieć, że dokonał wojskowego zamachu stanu obalając demokratycznie wybrane władze [podobnie jak Mussolini trochę wcześniej we Włoszech, także agent City of London Corporations] i powinien stanąć przed sądem za zdradę główną. “Bohater” ten działał bowiem za pieniądze i na zlecenie obcego wywiadu.

Celem rebelii Piłsudskiego-Gineta-Selmana była prywatyzacja kopalń i hut odzyskanych przez Polskę w wyniku Powstań Śląskich. Starzy właściciele z City of London Corporations przez kilka lat przygotowywali plan ich odzyskania i dzięki Piłsudskiemu dostali je z powrotem. Dodatkowo konsorcjum Rothschilda dokonało prywatyzacji Narodowego Banku Polskiego, założonego przez Grabskiego dwa lata wcześniej. W ten sposób Polska już w 1927 roku, po prywatyzacji NBP, straciła suwerenność.

Zresztą Piłsudski-Ginet-Selman, stary agent kilku wywiadów, nie zrobił nic innego, jak jemu podobni np. Mussolini, czy Hitler. Oni także wypełniali polecenia i brali pieniądze.

Działania tych panów doprowadziły do wybuchu II Wojny Światowej i zniszczenia Europy, dając duże korzyści prywatnym firmom amerykańskim. Wielka Brytania jako państwo, spłaciła swoje wojenne zadłużenie prywatnym firmom w USA dopiero w 2005 roku. Ale finanse zbierano w City of London Corporations. Z Polską obeszli się starsi i mądrzejsi w sposób zdecydowanie prostszy, po prostu za to, że broniliśmy Anglii, Anglicy zarekwirowali nasze złoto w Kanadzie, jako zapłatę za uzbrojenie, umundurowanie i wyżywienie naszego wojska.

Jest to jedyny w świecie przykład, w którym najemnik broniący jakiegoś państwa musiał jeszcze płacić za swoje uzbrojenie i utrzymanie. Do dnia dzisiejszego stocznie włoskie, francuskie i inne nie zwróciły nam wpłaconych na budowę nowych okrętów pieniędzy i tutaj także żaden z rządów od 75 lat nie występuję o zwrot tych kwot. A przecież są to konsorcja prywatne i posiadające ciągłość.

Może z Hitlerem była sytuacja troszkę bardziej złożona, ponieważ przewrotu dokonał on za pieniądze banków amerykańskich i przy pomocy komunistów III Międzynarodówki i Stalina. Po pierwszych wyborach w 1932 roku, które Hitler sromotnie przegrał i wpadł w olbrzymie zadłużenie, w pół roku później zdecydowanie wygrywa. Wszyscy komuniści wraz z rodzinami głosują bowiem na Hitlera, a było ich jakieś 5 milionów. Dla porównania, w Rosji komunistów był 1 mln. W owym czasie partia Hitlera liczyła kilkaset tysięcy członków.

Jakież to fenomenalne wydarzenie musiało zaistnieć, znając zasady jakimi rządzą się partie komunistyczne [centralizm zwany demokratycznym], które spowodowało, że nagle u wszystkich komunistów w Niemczech wystąpiło olśnienie: „głosujemy na Hitlera”. Jedynym wyjaśnieniem jest rozkaz z Kominternu. Wszelkie inne dywagacje są tak pozbawione sensu, że nie warto się nimi zajmować.

To, że amerykańskie banki i koncerny finansowały Hitlera, także nie podlega dyskusji. Efektem tych działań była choćby praca amerykańskich specjalistów z IG Farben w Auschwitz do połowy 1942 roku. Innym przykładem potwierdzającym powyższe założenie jest fakt niezbombardowania zakładów IG Farben w Niemczech w czasie działań wojennych, chociaż produkowały one słynny Cyklon B, oraz wiele innych podobnych zakładów, np. Kruppa. Także dyrektorzy Forda, pracujący w czasie wojny na rzecz Niemiec, dostawali specjalne premie za wzrost produkcji na potrzeby Wehrmachtu.

Zresztą Piłsudski – Ginet -Selman miał wprawę w służbie obcym wywiadom z działaniem na szkodę Polski. Był przecież redaktorem pisma Robotnik, którego naczelnym redaktorem był Lenin. Pismo to, o dziwo, było drukowane w City of London Corporations i przewożone do zaboru Moskiewskiego. Był członkiem socjalistycznej partii żydowskiej.

W 1905 roku zorganizował prowokację przed kościołem Trzech Krzyży w Warszawie, strzelając do kozaków, schowany w tłumie ludzi wychodzących z kościoła. W wyniku strzelaniny zginęło bodajże 12 niewinnych osób.

W przededniu Bitwy Warszawskiej, 11 sierpnia 1920 roku, zdał dowództwo i uciekł z artylerią w kierunku Krakowa, do swojej kochanki, z którą spędził kilka dni, opóźniając uderzenie znad Wieprza i Sanu. Pozwoliło to Tuchaczewskiemu na ucieczkę z kotła zastawionego przez gen. Rozwadowskiego. Konsekwencją takiego postępowania były kolejne bitwy i dodatkowe ofiary Polaków.

A kto wśród młodzieży zna postać porucznika Pogonowskiego, którego niespodziewany atak z kompanią młodzieży rozpoczął Bitwę Warszawską ostrzelaniem sztabu Tuchaczewskiego i zdobyciem radiostacji i szyfrów. Zdobycie radiostacji uniemożliwiło Rosjanom kontakt pomiędzy jednostkami i umożliwiło ich rozbicie. Czy ten bohater i jego uczniowie są wymieniani w podręcznikach?

Zresztą podobnie jak Piłsudski, zachowali się jego dowódcy, np. szef wywiadu Beck, późniejszy minister spraw zagranicznych, nie wiadomo dlaczego wykreowany na męczennika – bohatera. Ten “genialny” wywiadowca, w przeddzień Bitwy Warszawskiej odesłał jedyną posiadaną w tym czasie przez Polskę eskadrę samolotów do Lwowa, pozbawiając się możliwości rozpoznania położenia armii sowieckiej. Zresztą w latach 30. XX wieku prowadził politykę zbliżenia z Niemcami. Za pieniądze niemieckie zbudowano np. COP. Dopiero w 1939 roku doszło do nagłej wolty, zmiany planów Becka i wybuchu II Wojny Światowej. Gdyby nie przynależność do masonerii, jakże inaczej należałoby potraktować te nazwiska.

Podobnie każdy wie, lub słyszał o rotmistrzu Stalonym-Dobrzańskim, pierwszym partyzancie Rzeczypospolitej, a przecież takich Partyzantów w tym okresie było ponad 60-ciu, np. rotmistrz Kozłowski walczący w ziemi Nowogródzkiej, prawdopodobnie aż do 1947 roku z najeźdźcami. Walki polskich partyzantów na Litwie i Podlasiu z sowietami trwały do 1948 roku.

Wnioski wypływające z powyższego opracowania wydają się być dwa. Jak najszybciej należałoby dokonać rewizji wiadomości zawartych w podręcznikach szkolnych pod kątem rzeczywistych zasług poszczególnych obywateli dla Rzeczypospolitej, a nie pod kątem przynależności do masonerii, czyli wywiadu City of London Corporations.

Powinna powstać przynajmniej strona internetowa, podająca nazwiska prawdziwych patriotów, a nie najemników spod znak kielni i fartuszka.

dr Jerzy Jaśkowski
Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl
http://www.prisonplanet.pl

Komentarzy 10 do “Fałszywi bohaterowie. Kto ich promuje?”

  1. Joannus said

    ”Powinna powstać przynajmniej strona internetowa, podająca nazwiska prawdziwych patriotów, a nie najemników spod znak kielni i fartuszka.”

    Jakoś dziwnie się składa, że ci najemnicy spod znaku kielni i fartuszka są u nas czołowymi bohaterami, a to w czym ze szkodą uczestniczyli uznawane chwalebnymi kartami historii.

  2. Plausi said

    Fałszywa historia

    Voltair: „Historia to kłamstwo na które się wszyscy ugodzili”, naturalnie wszyscy władający. Znamiennym jest, co zresztą już pislaiśmy, że n.p. okres rozkwitu kutury środkowoeuropejskiej, średniowiecze, określa się jak ciemne i zabobonne, wierutne kłamstwo.

    Fałszywa historia posługuje się fałszywymi bohaterami:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/

  3. Bronisław said

    Szanowny Autor pod koniec artykułu stwierdza: „Wnioski wypływające z powyższego opracowania wydają się być dwa. Jak najszybciej należałoby dokonać rewizji wiadomości zawartych w podręcznikach szkolnych pod kątem rzeczywistych zasług poszczególnych obywateli dla Rzeczypospolitej, a nie pod kątem przynależności do masonerii, czyli wywiadu City of London Corporations.”

    Jest to warunek konieczny, aby Naród Polski, mógł się wyzwolić z opentańczego zniewolenia, w którego okowach jesteśmy już co
    najmniej od końca XVII wieku?!!! Drogiego Autora gorąco pozdrawiam!

    króluj Nam Chryste!!!

  4. JerzyS said

    „Naród, który mało czyta, mało wie. Naród, który mało wie, podejmuje złe decyzje – w domu, na rynku, w sądzie, przy urnach wyborczych. Niewykształcona większość może przegłosować wykształconą mniejszość – to bardzo niebezpieczny aspekt demokracji.”
    (Jim Trelease „Read-Aloud Handbook”
    – „Podręcznik głośnego czytania”)

    „W internecie produkuje się totalnie fałszywe informacje, na bazie których ludzie budują swoje poglądy. Te serwisy robią młodzi ludzie na śmieciówkach, którzy muszą działać najgorszymi tytułami, żeby zrobić kliki.”
    (Paweł Demirski, dramaturg, 1979- )

    „Ludzie są zdolni do najgorszego kiedy są przekonani, że działają w dobrej wierze i że nie grozi im kara za wyrządzone zło. To zabójcza kombinacja.”
    (Alex Gibney, autor filmu „Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary”)

  5. Marucha said

    Re 4:
    Te fałszywe informacje (o ogólnoświatowym zasięgu) produkują przede wszystkim media „międzynarodowe” – typu CNN, New York Times itd. Te, które ogarniają 90% przestrzeni. To są fabryki fake newsów.

    Ci młodzi ludzie na śmieciówkach to plankton. To nawet nie plankton.

  6. Kapsel said

    Une wychodzą z założenia , że przyszłość będzie należała do tych , do których należy przeszłość i dlatego tak okrutnie fałszują. Wśród narodów dawniejszej Afryki a i Chin istniały zwyczaje że nowe dynastie wręcz mordowały tych którzy historię pisali i niszczyli to co było do tej pory a historię pisały od nowa , na swój użytek.

    re Artykuł ….Takich przykładów można by przytoczyć dużo więcej, np. twórcę Legionów Polskich, Henryka Dąbrowskiego….

    Jeszcze Polska nie zginęła,
    Kiedy my żyjemy.
    Co nam obca przemoc wzięła,
    Szablą odbierzemy

    Marsz, marsz, Dąbrowski,
    Z ziemi włoskiej do Polski,
    Za twoim przewodem
    Złączym się z narodem.

    Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
    Będziem Polakami,
    Dał nam przykład Bonaparte,
    Jak zwyciężać mamy.

    Marsz, marsz, Dąbrowski…

    Kto się nie wzusza, zwłaszcza gdy publicznie usłyszy te słowa , a kto się zapyta …a co w tych Włoszech robiłeś jenerale wraz ze swoimi Legionami ? , że tam Legiony powstały to wiadomo…. i jaki to dał przykład Bonaparte ? , do jakiego zwycięstwa ? czy tylko nad zaborcami ? Kilka słów na ten temat znalezionych w sieci

    (…..)

    W 1796 roku wojska francuskie zajęły państwo kościelne; ponadto w traktacie pokojowym papieża zmuszono by wypłacił milionową sumę pieniężną, jak również wydał wartościowe rękopisy i dzieła sztuki. Po wkroczeniu do Italii Napoleona Bonaparte na mocy pokoju w Tolentino papiestwo utraciło znaczną część terytoriów Państwa Kościelnego, które zostało podporządkowane francuskiemu dyrektoriatowi i zmuszone do złożenia olbrzymiej kontrybucji. Po zabójstwie generała Leonarda Duphota armia francuska, wraz z Legionami Polskimi generała Henryka Dąbrowskiego, wkroczyła do Wiecznego Miasta. Proklamowano 15 lutego 1798 roku Republikę Rzymską, Francuzi zajęli Kwirynał i Watykan, a papieża zdetronizowano. Zdetronizowany papież przystąpił do paktu Austrii i Neapolu, za co Napoleon ponownie wtargnął do państwa kościelnego i podyktował jeszcze surowsze warunki pokojowe. 15 lutego 1798 roku ustanowiono w Rzymie republikę, papieża uznano za zdetronizowanego, w bazylice Piotrowej zaś odprawiono nabożeństwo dziękczynne za przywrócenie republiki. Ponieważ papież wzbraniał się opuścić Rzym, przeniesiono go przemocą najpierw do Sieny, a potem, 1 lipca, do klasztoru kartuzów we Florencji. Wreszcie w 1799 roku chorego papieża, który uprzednio wyraził pragnienie, żeby umrzeć w Rzymie, przetransportowano na noszach przez Alpy do Francji, zrazu do Grenoble, a następnie do Valence. Tam 29 sierpnia 1799 roku umarł. Po śmierci papieża wydawało się, że Kościół przestał istnieć; wygłaszano już mowy pogrzebowe zarówno nad nim, jak i nad papiestwem. Ale już w roku śmierci papieża ukazała się publikacją pod tytułem „Triumf Stolicy Świętej i Kościoła nad nowatorami”. Autorem jej był kameduła Mauro Cappellari, który w 1831 roku wstąpił na tron papieski jako Grzegorz XI. Łatwiej zniszczyć słońce niż Kościół i papiestwo, pisał w tej pracy. I rzeczywiście: w latach, które nadeszły, papiestwo ożyło na nowo, a zapoczątkował ów rozwój Pius VII.

    (…..)

    Miał 80 lat i byt mocno schorowany gdy stał się więźniem Napoleona. Przewożony pod strażą w różne miejsca, w warunkach urągających zwyczajnej ludzkiej godności, po kilkunastu miesiącach zmarł w cytadeli w pobliżu Walencji. 29 sierpnia 1799 r. w Paryżu buńczucznie ogłoszono: Umarł Pius szósty i ostatni.

    Zdetronizowany papieża wezwano do opuszczenia Rzymu. Jednakże papież odmówił, więc został wywieziony do Sieny, a potem do klasztoru Kartuzów pod Florencją, gdzie uniemożliwiono mu kontakty z otoczeniem.

    Zdołał jednak wydać 11 lutego 1797 roku konstytucję wyborczą, według której elekcja jego następcy miała się dokonać większością dwóch trzecich głosów na obszarze jednego z państw katolickich, gdzie zbierze się największa liczba kardynałów. Piusa VI przenoszono kolejno do Parmy, Turynu, Brianęon i na zamek w pobliżu Walencji (obecnie Valence) nad Rodanem, gdzie 29 sierpnia 1799 roku zmarł.

    Pogrzeb odbył się kilka miesięcy później w Walencji, bez udziału kapłana, a dwa lata później po zawarciu przez Piusa VII konkordatu z Napoleonem zwłoki Piusa VI przewieziono do Rzymu i złożono w Bazylice św. Piotra. Urna z jego sercem powróciła do Walencji.

    Napoleon wobec Kościoła i Następcy św. Piotra był bezwzględny. 400 mln Franków, które zdobył konfiskując dobra kościelne, miały pokryć deficyt państwa francuskiego. Ale najgorsze nastąpiło 15 lutego 1795 r., w rocznicę wyboru papieża. Tego dnia Napoleon zajął Państwo Kościelne. Pius VI dostał ultimatum: w ciągu trzech dni ma opuścić Rzym. Gdy tego nie uczynił, został uwięziony. Po kilku dniach, przez Sienę (gdzie dowiedział się o likwidacji przez Napoleona Kurii Rzymskiej i wywiezieniu z Wiecznego Miasta kardynałów), Florencję, Bolonię został wywieziony do cytadeli pod Walencją, gdzie zmarł. Zdążył jeszcze z ręką na ewangeliarzu złożyć uroczyste wyznanie wiary. Napoleonowi nie udało się już wywieźć go do kolejnego miejsca uwięzienia w Dijon.

    Zwłoki Piusa VI po śmierci zabalsamowano, a papieski pogrzeb urządzono dopiero pół roku później, co prawda z asystą wojskową, ale bez żadnego księdza! Na przewiezienie zwłok Piusa VI do Rzymu wydano zgodę dopiero 1,5 roku później. Bardzo skromny papieski dobytek sprzedano jako… własność narodu francuskiego!

    (…..)

    kontrrewolucyjna postawa Piusa VI spotkała się z odwetem rewolucyjnego najeźdźcy Włoch – Napoleona Bonapartego, który w 1796 najechał także po raz pierwszy Państwo Kościelne, zmuszając papieża do zrzeczenia się na rzecz Francji Awinionu i Venaissin, zapłacenie milionowego okupu oraz wydania wielu cennych dzieł sztuki i rękopisów; po ponownym najeździe w 1798 roku (udziałem w nim splamili się również legioniści polscy) papież został zdetronizowany, a na miejsce Państwa Kościelnego Bonaparte utworzył 15 II 1798 tzw. Republikę Rzymską; uwięziony papież został wywieziony, najpierw do Sieny, następnie do Florencji, a wreszcie – już ciężko chory i częściowo sparaliżowany – przetransportowany przez przełęcz Montgenève i osadzony (30 IV 1799) na terenie b. klasztoru w Briançon w Prowansji; pod koniec maja, gdy rosyjski gen. Suworow zajął Turyn, w obawie przed odbiciem papieża ewakuowano go do cytadeli w Valence w Owernii, gdzie zmarł 29 sierpnia 1799; następujące po tym długie (do marca 1800) interregnum na urzędzie papieskim oraz nieprawdopodobieństwo odbycia konklawe w Rzymie sprawiły, że w Europie zapanowało przeświadczenie, że instytucja papiestwa zniknęła bezpowrotnie, a Pius VI był ostatnim w dziejach papieżem.

  7. Kapsel said

    Zmarł, nie odzyskawszy przytomności,
    5 maja 1821 r. w
    wieku 52 lat.

    WSTYDLIWE: Napoleon: mason, żydowski mesjasz, dla nas, katolików, antychrystek

    W żydowskiej społeczności nazywano Na­poleona helek tov, czyli dobra część [bo Buona parte ].

    [Umieszczam wstydliwy (dla wszystkich trzech stron: cesarza, żydów i masonów) epizod z życia Napoleona, ukrywany przez jego historyków. MD]

    z książki Gwiazda i Krzyż, Michael Jones, str. 280 inn. wyd. WEKTORY, Wrocław

    Napoleon był masonem. Wiemy o tym, ponieważ wykluczono go z loży w roku 1809. Podobnie jak Philippe Egalité, także Napole­on uważał siebie (później… md) za Słońce, przy którym ogarek masonerii jest po prostu niepotrzebny. Jako dowódca wojskowy, zyskał renomę do­kładnie w tym samym czasie, kiedy zgilotynowano Philippe’a.

    Poko­nał na wpół uzbrojoną katolicką armię chłopów z Wandei, którzy chcieli pomaszerować na Paryż i tam położyć kres rewolucji. Napo­leon był jednym z najlepszych historycznych przykładów słuszności poglądu Platona, który w Republice napisał, że demokracja nie­uchronnie prowadzi do tyranii. Podziwiał wandejskich katolików, ale doskonale wiedział, co ma robić, kiedy ludzie z różańcem i szka­plerzem w dłoniach, uzbrojeni jedynie w kije, rzucili wyzwanie jego artylerii. To, czego nauczyło go doświadczenie z wandejczykami, odniósł do całej Rewolucji. Napoleon zwrócił swoje armaty przeciw rewolucjonistom, jego kartacze położyły pokotem tłum; był to jeden z najkrwawszych epizodów rewolucji, ale młody dowódca stał się uosobieniem ducha swoich czasów. Z chwilą, gdy udowodnił, że jest gotów użyć przeciwko tłumowi artylerii, podporządkował sobie Re­wolucję. Od tej chwili miałby prawo powiedzieć La Revolution, c’est moi. Stał się wcieleniem idei Wolności, Równości i Braterstwa.

    Wolnomularstwo przygotowało go do wypełnienia roli zabójcy i rewolucjonisty, i ono również ukształtowało sposób, w jaki postrze­gał Żydów. W roku 1796 Napoleon rozpoczął kampanię włoską. Jak to miał w zwyczaju, zanim odezwały się działa, rozpoczął zakrojone na szeroką skalę działania propagandowe. 26 kwietnia 1796 r. na­pisał: Ludy Italii, francuska armia przychodzi zerwać wasze kajda­ny (…) prowadząc wojnę, jesteśmy wielkodusznymi wrogami i zwra­camy się tylko przeciwko Tyranom, którzy was zniewalają. Jedną z najważniejszych grup społecznych, do których skierowane były jego wywrotowe proklamacje, stanowili Żydzi

    W oczach Bonapartego, pozbawieni obywatelskich praw, w wielu miejscach upokarzani obowiązkiem noszenia żółtej łaty wywodzącej się jeszcze ze średniowiecza, zamknięci w odizolowanych gettach, włoscy Żydzi przedstawiali sobą poruszający obraz prześladowanej mniejszości. W każdym włoskim mieście, do którego wkroczyła fran­cuska armia, usuwano bramy prowadzące do getta, rąbano je na ka­wałki i palono; z ubrań zrywano hańbiącą żółtą oznakę, a Żydzi, jako symbole ich wyzwolenia, sadzili Drzewa Wolności. Ich entuzjazm, wywołany tak wielką odmianą losu, nie znał granic. Po raz pierwszy w historii włoskiego żydostwa dowódca zwycięskiej armii nie jawił się jako ciemięzca, lecz wyzwoliciel żydowskiego ludu (str. 18).

    Proklamacje Napoleona miały wpływ na Żydów z Ancony, któ­rzy potajemnie układali się z Francuzami w kwestii poddania mia­sta. Niewiele brakowało, aby wyrżnięto ich jako zdrajców. Udało się im jednak ujść z życiem, bo dowodzeni przez Napoleona Francuzi wcześniej zajęli miasto. Francuscy żołnierze pomaszerowali do get­ta, zburzyli okalające je mury, a z ubrań napotykanych Żydów zdzie­rali żółte łaty, na ich miejsce przypinając trójkolorowe, rewolucyjne kokardy. Żydzi witali ich jako wyzwolicieli. W czasie kolejnych pod­bojów Napoleona w całej Europie w podobny sposób zjednywano Żydów dla sprawy rewolucji.

    Hebrajscy kronikarze tamtych wydarzeń opisywali wyzwolenie włoskich gett jako cud na miarę rozdzielenia wód Morza Czerwone­go przez Mojżesza. Odtąd w żydowskiej społeczności nazywano Na­poleona helek tov, czyli dobra część. Było to dosłowne tłumaczenie jego nazwiska na hebrajski. Od tamtej chwili zaczęła otaczać go aura Mesjasza Żydów, czego w nadchodzących latach nie omieszkał wykorzystać dla uzyskania jak największych korzyści.

    Z powodów, które po dziś dzień nie zostały do końca wyjaśnio­ne, Napoleon przerywa nagle militarne podboje w Europie i 25 maja 1798 roku wypływa do Egiptu na czele armady 55 okrętów wojen­nych i 250 statków z 43 000 żołnierzy na pokładzie. Płynąc do celu, flotylla rozrzucona była na powierzchni czterech mil kwadratowych. Pierwszym przystankiem w drodze do Egiptu była Malta, która w ob­liczu przytłaczającej przewagi Francuzów, szybko uczyniła rewolu­cyjną ewangelię częścią swej konstytucji. Zniesiono niewolnictwo, a żydom pozwolono zbudować synagogę. Pod koniec czerwca Napo­leon wydał stosowną deklarację, w której przypomniał Żydom, że ich pomyślność spoczywa w rękach wyzwoleńczej francuskiej armii.

    Następnie wyruszył do Egiptu i dotarł tam 1 lipca 1798 r. Na­stępnego dnia oddziały francuskie szturmem zdobyły Aleksandrię, a kilka dni później Napoleon triumfalnie wkroczył do Kairu i za­mieszkał w pałacu emira. I wtedy stało się coś zupełnie nieoczeki­wanego.

    Anglia, która od pięciu lat pozostawała w stanie wojny z Francją, wysłała za Napoleonem flotę pod dowództwem admirała Nelsona, który miesiącami przeczesywał Morze Śródziemne w po­szukiwaniu francuskich okrętów. Wreszcie odnalazł je stojące na kotwicy u ujścia Nilu. Nelson, nie bacząc na zasady taktyki, zasko­czył Francuzów śmiałym manewrem, wpłynął pomiędzy ich flotę a linię brzegu; dostał się na jej tyły i zniszczył doszczętnie największą armadę, jaka pływała po Morzu Śródziemnym od czasów bitwy pod Lepanto.

    2 sierpnia bitwa u ujścia Nilu dobiegła końca, Napoleon stał teraz na czele armii, która nie miała jak wrócić do Europy. Nelson nie tylko zniszczył francuską flotę, ale wprowadził całkowitą bloka­dę morską Egiptu. Potrzeba jest matką wynalazków. Napoleon, po­stawiony w obliczu konieczności, musiał zmienić plany i szybko wymyślić jakieś rozwiązanie. Po wyzwoleniu egipskich Żydów, do­kładnie w taki sam sposób, jak to uczynił we Włoszech, chciał chy­ba podjąć jeszcze ambitniejsze wyzwanie. Ponieważ Turcja wypo­wiedziała Francji wojnę, postanowił pomaszerować na północ, pokonać turecką armię i wyzwolić Jerozolimę.

    Wydaje się, że natu­ralna skłonność Napoleona do megalomanii nabrała wówczas nieco mistycznego charakteru. Wiedząc, że Żydzi nazywają go helek tov i widzą w nim kolejnego Mesjasza, zaczął postrzegać samego siebie w podobnych kategoriach, jako połączenie Mesjasza i Antychrysta, który zrealizuje dążenia masońskich lóż, przywróci należne miejsce Jehowie, wyzwoli Żydów i odbuduje Świątynię. Napoleon był no­wym Mojżeszem, który wyprowadził Żydów z Egiptu i zaprowadzi ich teraz ponownie do ziemi obiecanej, utraconej przez przodków, kiedy imię Chrystusa przyćmiło imię Jehowy.

    Napoleon z pewnością porównywał się także do innych wiel­kich postaci historycznych. Był zdobywcą Aleksandrii i spadkobiercą Aleksandra, który również obdarzył Żydów licznymi przywilejami. Był niczym Herod i Cyrus. Jeśli udałoby mu się doprowadzić do odbudowania Świątyni, odniósłby sukces tam, gdzie nie powiodło się innemu geniuszowi wojskowości, jakim był Julian Apostata: Gdyby przywrócił Świątyni dawną świetność, byłby jednocześnie Mesjaszem i Antychrystem – dla żydów określenia te są synonima­mi – a Rewolucji najpewniej udałoby się zniszczyć nędznika; zada­nie to wyznaczył wszak rewolucji i jej masońskim akolitom Voltaire.

    2 września 1798 roku Napoleon mianował swoimi doradcami Sabbato Adda oraz Tibiego di Figura, grand pretres de la nation ju­ive. Nadał im również tytuł „arcykapłanów”. Jest to istotne, świad­czy bowiem o tym, że zamierzał potwierdzić dawne przyzwolenie na odbudowę Świątyni, które anulowano a.D. 70. Wspólnota żydow­ska mówi o [francuskim] naczelnym dowódcy jako o drugim Mesja­szu. A może Napoleon był drugim Gideonem? Być może powiedzie mu się tam, gdzie inni Gideonowie – Ziżka, Muentzer i Cromwell­ zawiedli? Z wyjątkiem Juliana Apostaty, który jednak nie uważał się za następcę Gideona, żaden z mesjanistycznych rewolucjoni­stów nie dotarł równie blisko mistycznego rdzenia judaizującej re­wolucyjnej żarliwości.

    Armia francuska posuwała się wzdłuż wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego, a bieg wydarzeń zdawał się potwierdzać wizję Napoleona, że jest on Antychrystem/Mesjaszem. Kiedy Francuzi dotarli do Jaffy, dokonali masakry 4000 otomańskich żołnierzy i znacznej liczby mieszkańców miasta. Następnie wkroczyli do doli­ny Jezree, u podnóża góry Tabor, gdzie Napoleon rozgromił trzydzies­totysięczne wojska syryjskie. Po bitwie Bonaparte wszedł na górę Tabor, gdzie chyba spodziewał się dostąpić przemienienia. To tutaj Gideon pokonał Amalekitów. Tutaj też Chrystus objawił się niewiel­kiej grupce swoich wyznawców jako Syn Boży – i spełnienie Zakonu oraz przepowiedni Proroków – któremu towarzyszyli Eliasz oraz Mojżesz.

    Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby w takich okoliczno­ściach Napoleon dał się porwać dramaturgii chwili oraz towarzyszą­cym jej wydarzeniom i uznał, że zgodnie z tym, czego dowiedział sięz masońskich rytuałów, jest wcieleniem nowej dyspensacji, wybrań­cem, który odzyskać ma to, co niegdyś zostało utracone.

    Napoleon, podekscytowany zwycięstwem w dolinie Jezree i wizją, jaką miał na szczycie góry Tabor, wpadł na pomysł, aby pierwszym krokiem w realizacji jego zamierzeń była Odezwa do Żydów. Oznaj­miam narodowi zlikwidowanie poddaństwa i rządów paszów. Przy­będę do Konstantynopola z wielką ilością wojska. Obalę tureckie imperium… (str. 51). Żydzi syryjscy, widząc, że helek tov rozbił ar­mię ciemiężycieli, zaczęli dawać wyraz nadziei, że Napoleon po zdo­byciu Akry odbuduje Świątynię Salomona.

    Odezwa do Żydów ukazała się 20 kwietnia 1799 r. Napoleon oświadczył w niej, że zamierza przywrócić Żydom ich dawną ojczyz­nę. Powstańcie zatem z radością, o wygnańcy! Zamierzał też pomścić Żydów za prawie 2000 lat upokorzeń, jakie przyszło wam znosić:

    Spieszcie się! Nadeszła chwila, która może nie powtórzyć się przez tysiące lat, aby potwierdzić pośród mieszkańców świata od­zyskanie waszych praw, których na tysiące lat jakże haniebnie was pozbawiono, wasz polityczny byt jako państwa pomiędzy innymi państwami oraz nieskrępowane naturalne prawo do oddawania czci Jehowie, zgodnie z waszą wiarą, jawnie i najprawdopodobniej na zawsze (Księga Joela 4:201) (str. 57).

    Tak więc Napoleon zamierzał spełnić nadzieje Żydów oraz ocze­kiwania masonów, które wpajano im, kiedy wstępowali do loży. Chciał odzyskać to, co niegdyś zostało utracone – imię Jehowy, państwo Izraela i Świątynię, w której Żydzi mogliby ponownie składać ofiary. Napoleon planował odbudować mury osieroconego miasta oraz Świątynię Pańską, w której po wsze czasy zamieszka Jego Chwała. Aby ułatwić sobie osiągnięcie owego celu, stroi się w szaty Gideona i nawołuje Żydów do powrotu do Jeruzalem: Niech wszyscy męż­czyźni Izraela zdolni do noszenia broni zbiorą się i przyjdą do nas, niech nawet słaby rzecze sobie: Jestem silny (…) i niechaj cały naród zakrzyknie za Gideonem, synem Joasia: „Miecz Pański i Bonaparte­go!”. Napoleon wymyślił syjonizm sto lat wcześniej, zanim uczynili to Żydzi. Nazywał ich prawowitymi dziedzicami Palestyny.

    Żydzi byli uszczęśliwieni; wybawienie leży w zasięgu ręki! W od­powiedzi na proklamację Napoleona, pewien tajemniczy człowiek, który nazywał siebie Aaronem synem Lewiego i rabinem z Jeruza­lem, zakrzyknął do rodaków:

    Bracia! Wspaniałe proroctwa tu zawarte, po większej części już się dopełniły za sprawą zwycięskiej armii wielkiego narodu; teraz do nas tylko należy, abyśmy nie zachowali się’ niczym dzieci nie­rządnic i cudzołożnic, ale jak prawdziwe potomstwo Izraela i pożą­dali dziedzictwa narodu Pana i jego łaskawości, Psalm Dawida, 27 :43.

    Później uczeni żydowscy dostrzegli w deklaracji Napoleona próbę manipulowania Żydami dla własnych celów, ale ów cynizm nie zo­stał dostrzeżony przez ówczesnych Żydów, których kolejny raz ogar­nęła mesjanistyczna gorączka. Barbara Tuchman nazywa napole­ońską proklamację nic nieznaczącym gestem, równie pustym jak każda sceniczna pompatyczność. Simon Dubnow określa ją jako sztuczkę. Salo Baron pisze o trafnym rozpoznaniu żywotnego intere­su Żydów, których próbował włączyć do swojej ekspedycyjnej ar­mii, ale przyjmując takie założenie, przyznaje jednocześnie, że po­parcie dla żydowskich nadziei, jakie otrzymał ze strony angielskich i francuskich pisarzy, wskazuje, do jakiego stopnia mesjanistyczne oczekiwania ożywiały nastroje w Europie.

    Oba poglądy były zapewne uzasadnione. Ówcześni Żydzi po­strzegali Napoleona przez pryzmat „mesjanistycznych oczekiwań”, a Napoleon wydając swoją proklamację, dążył do wykorzystania ich dla własnych, głównie finansowych korzyści. Bonaparte był świa­dom wysokiej pozycji, jaką część zachodniego i orientalnego żydo­stwa zajmowała w finansach i handlu. Wiedział, że Żydzi dysponują ogromnym bogactwem i najprawdopodobniej miał nadzieję coś z niego uszczknąć, wciągając ich w przedsięwzięcie odbudowy Świątyni. Piętnaście wieków wcześniej dokładnie to samo uczynił Julian Apo­stata. Dla masona realizacja tak wspaniałego planu oznaczała wie­lorakie korzyści natury mistycznej, finansowej i politycznej. Nie były ze sobą sprzeczne i wzajemnie się nie wykluczały.

    22 maja 1 799 roku w oficjalnej rządowej gazecie „Le Moniteur Universel” ukazała się informacja na temat napoleońskiej Odezwy do Żydów. W artykule napisano, że Bonaparte doprowadził do opu­blikowania proklamacji, w której zaprasza Żydów Azji i Afryki, aby gromadzili się pod jego sztandarami, aby odzyskać starożytne Jeru­zalem. Autor wyrażał nadzieję, że Żydzi być może dostrzegą w nim [w Bonapartem] Mesjasza i wkrótce 20 proroctw przepowie owo wydarzenie, ową epokę, a nawet okoliczności jego nadejścia. Jest również co najmniej bardzo prawdopodobne, że naród żydowski bli­ski jest zjednoczenia, a Świątynia Salomona zostanie odbudowana…

    W końcowym fragmencie proklamacji Napoleon oznajmiał: ar­mia bez skazy, którą zesłała mi tutaj Opatrzność, wiedziona przez sprawiedliwość, ze zwycięstwem u boku, uczyniła Jeruzalem moją kwaterą główną.

    Pomysł, aby mason Napoleon zasiadł na tronie w Jeruzalem, które było obiektem uwielbienia światowego żydostwa, był bardzo sugestywną fantazją, która jednak, niestety, nie miała się ziścić. Napoleon nigdy nie wkroczył do Jerozolimy. 24 kwietnia wydał rozkaz zmasowanego ataku na Akrę – ostatnią przeszkodę na drodze do Konstantynopola, ale wojska francuskie zostały pokona­ne przez żołnierzy nieustępliwie broniących murów oraz angielski ostrzał artyleryjski, prowadzony z zakotwiczonych u brzegu okrę­tów. 25 kwietnia oraz 1,7,8 i 10 maja Bonaparte podejmował kolej­ne próby zdobycia miasta, ale wszystkie one skończyły się fiaskiem. Wreszcie 20 maja pod silnym artyleryjskim obstrzałem Napoleon zwinął oblężenie Akry i rozpoczął odwrót do Syrii. Bonaparte, po­dobnie jak Julian Apostata, był kolejnym Mesjaszem, który poniósł klęskę. Musiał porzucić zamysł odbudowy Świątyni.

    »Le Moniteur” próbował przedstawić ową klęskę w pozytywnym świetle; 27 lipca 1799 napisał, że Bonaparte podbił Syrię nie tylko po to, żeby oddać Jerozolimę Żydom. Po raz kolejny Żydzi zawiedli się na swoim Mesjaszu. Ich sytuacja w Palestynie była jednak kata­strofalna. Tam również, podobnie jak wcześniej w Niemczech oraz po klęsce Napoleona w Rosji, na obszarach objętych osadnictwem żydowskim, Żydów uznano za zdrajców. Aby oczyścić się ze stawia­nych zarzutów, starali się pomijać milczeniem napoleońską odezwę i ukrywać wszelkie dowody na to, że ją popierali.

    W czasie nieobecności Napoleona armie francuskie poniosły dotkliwe porażki w Niemczech i we Włoszech, więc po nieudanej próbie odbudowania Świątyni, 23 sierpnia Bonaparte opuścił Egipt. Rok później, w przemówieniu wygłoszonym do Rady Stanu, Napole­on w zawoalowany sposób wspomniał o swoich przekonaniach reli­gijnych i nieudanym przedsięwzięciu odbudowania Świątyni: Zosta­łem katolikiem, aby ukończyć wojnę w Wandei; jako muzułmanin podbiłem Egipt. (…) Gdybym władał narodem żydowskim, przede wszystkim powinienem odbudować Świątynię Salomona.

    To wiele mówi o jego rzeczywistym stosunku do Żydów. Wieści o jego nieudanej próbie przywrócenia Żydom ojczyzny i odbudowa­nia świątyni, rozchodziły się, mimo wszelkich prób, jakie podejmo­wał, aby je wyciszyć. Anglia nadal pozostawała przystanią dla zwo­lenników Menassecha ben Izraela i Ludzi Piątej Monarchii, którzy wierzyli, że rolą Anglii będzie przywrócenie Żydom utraconej ojczy­zny. W roku 1799 Henry Kett w swojej książce pt. History, the Inter­preter oj Prophecy, napisał, że Napoleon, który był ucieleśnieniem rewolucyjnego republikanizmu, manipulował Żydami, aby podpo­rządkować ich swoim planom podboju świata. Anglicy jednak życzy­li sobie zapoczątkować Apokalipsę na własnych, nie zaś Napoleona warunkach. W stosunku do rewolucyjnego okresu lat czterdziestych XVII w. sytuacja skomplikowała się o tyle, że tym razem to nie An­glia, lecz Francja dzierżyła rewolucyjny sztandar.- W rezultacie an­gielskich Żydów zaczęto podejrzewać o sympatyzowanie z rewolucją. W Ipswich wybuchły antyżydowskie zamieszki, a zapisy ustawy z ro­ku 1793, tzw. Alien Act, groziły im deportacją.

    Dlatego też Żydzi mieszkający w Anglii, w przeciwieństwie do swoich rodaków rozproszonych po całej Europie, nie odpowiedzieli na wezwanie Napoleona. Wieści o francuskim Mesjaszu dotarły do Pragi w roku 1798. Latem 1799 r. nastroje mesjanistyczne przybie­rały na sile, a przyczyną tego były zapewne krążące po mieście ko­pie napoleońskiej proklamacji. Żydzi uważali, że Napoleon jest Me­sjaszem, bo podbił Rzym, uwięził papieża i zmiażdżył potęgę Edomu. Nic dziwnego, że Żydzi, którzy z największym entuzjazmem odnieśli się idei, że helek tov jest Mesjaszem, byli zwolennikami Sabbetaia Zewiego, który dał się poznać jako frankista. Jak pisał jeden z ów­czesnych kronikarzy: Obalenie tronu papieskiego zdążyło dostatecz­nie podsycić ich urojenia. Publicznie deklarowali, że jest to znak ry­chłego nadejścia Mesjasza, na tym bowiem zasadza się ich najważniejsze przekonanie: Sabbath Ze be był i pozostaje Mesjaszem, ale w coraz to innej postaci. Podboje generała Bonapartego dały po­żywkę ich pełnej przesądów doktrynie. Jego podboje na Wschodzie, zwłaszcza deklaracja zajęcia Palestyny i Jerozolimy, a także ode­zwa do Izraelitów są wodą na ich młyn i uważa się, że to jest właś­nie źródłem i powiązań ze stowarzyszeniem Franka. Jak i po co jednak? Któż to wie?

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=15314&Itemid=47

  8. Joannus said

    Ad 7
    Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy.

  9. Przemko said

    dobry artykuł (choć postać dra jak – dla mnie – niejednoznaczna) – ale ponury w swej wymowie. wynika z niego (zgodnie z prawdą), że jeśli historia i błędy nas czegoś uczą – to tylko tego, że POLaczków nie da się nauczyć niczego. znów władzuchna wybrana demokratycznie (a jakże) wypycha się przed szereg innych państw do wojenki w interesie israhella i ham-eryki.

  10. RomanK said

    Falszywych bohaterow ZAWSZE kreuja Falszywe AUTORYTETY!
    Ojcem wszelakiego Falszu jest …. Szatan……

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: