Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Gość o Tożsamość Ukrainy
    Andre Chmi. o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NC o Tożsamość Ukrainy
    ojojoj o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    ojojoj o Upały i irracjonalizm z b…
    ojojoj o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Marcin o Wolne tematy (48 – …
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    Mietek o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    revers o Syria uznaje republiki lu…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Czy Józef Cyrankiewicz popełnił nikczemne czyny w Auschwitz?

Posted by Marucha w dniu 2018-05-06 (Niedziela)

W numerze 15-16 (8-15.04.2018) „Myśli Polskiej” ukazał się artykuł Magdaleny Ziętek-Wielomskiej pt. „Mieczysław F. Rakowski: polityczny emisariusz pomiędzy Warszawą a Berlinem”, dotyczący roli Mieczysława F. Rakowskiego i Józefa Cyrankiewicza w wynegocjowaniu układu Cyrankiewicz-Brandt, czyli układu o podstawach normalizacji stosunków pomiędzy PRL i RFN z 7 grudnia 1970 roku.

Artykuł ten zawiera wiele zdumiewających tez, z których najbardziej absurdalnymi są enuncjacje dotyczące obozowej przeszłości Józefa Cyrankiewicza w KL Auschwitz.

Autorka pisze na ten temat: „Oczywiście każdy uważny Czytelnik zada sobie pytanie, które samo ciśnie się na usta: kim tak naprawdę był M. Rakowski? Warto wskazać choćby na to, że w kontekście wydarzeń marcowych pojawiają się artykuły, w których podkreśla się, że kierowana przez niego »Polityka« nie uczestniczyła »w antysemickiej nagonce«… A w cytowanym obficie artykule Spiegla, nazwisko Rakowskiego pojawia się wiele razy. To samo pytanie można postawić w stosunku do Cyrankiewicza. Wątpliwości mnożą się wtedy, kiedy przeczytamy artykuł Jerzego Reutera, przedrukowany na stronie internetowej Tarnowskiego Kuriera Kulturalnego, pt. »Józef Cyrankiewicz«. Reuter pisze tam:

»Kilkadziesiąt lat po tamtych wydarzeniach [II WŚ – MZW] polskie gazety opublikowały wywiad z bratankiem Witolda Pileckiego, w którym Krzysztof Pilecki odpowiadając na pytania Jadwigi Knie-Górnej stwierdził: »Stryj doskonale wiedział, że jego przeszłość (Cyrankiewicza) w KL Auschwitz była zupełnie inna niż ta, którą rozpowszechniały władze PRL. Według tej drugiej, Cyrankiewicz był bohaterem oświęcimskim i założycielem obozowej organizacji konspiracyjnej.

Prawda jednak była inna. Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów. Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności. Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem«. 27 grudnia 2007 tygodnik »Wprost« opublikował artykuł na temat domniemanego szpiegostwa Józefa Cyrankiewicza na rzecz Gestapo. Odezwali się naoczni świadkowie i potwierdzili podane przez pismo fakty. Jednak oficjalne źródła niczego nie wykazały, chociaż wiadomym jest, że przez wiele lat Cyrankiewicz miał szeroki dostęp do akt obozowych, a nawet wypożyczał te bardziej dla niego interesujące«”.

W zacytowanym fragmencie Autorka przytoczyła wszystkie, najbardziej głupie, oszczercze, chamskie, prostackie, łajdackie i ohydne kalumnie, którymi polska radykalna prawica „niepodległościowa” obrzuca od 30 lat Józefa Cyrankiewicza. To jest stały repertuar Tadeusza M. Płużańskiego, Wiesława J. Wysockiego, Leszka Żebrowskiego i innych przedstawicieli tego środowiska, dla którego tzw. dekomunizacja oznacza wymazanie z pamięci i wieczne utopienie w gnoju okresu Polski Ludowej.

Ta filozofia wyklucza możliwość, żeby w okresie Polski Ludowej mogło być coś pozytywnego, a osoby wówczas działające politycznie mogły mieć jakieś chwalebne karty w życiorysie. Trzeba im więc wszystkim przypisać, jeśli nie współpracę z NKWD, to z gestapo, albo jakieś czyny kryminalne.

Taką też metodę zastosowano wobec Józefa Cyrankiewicza, rozpowszechniając kłamliwe i stojące poniżej wszelkiej krytyki oszczerstwa na temat jego obozowej przeszłości. Ani osoby rozpowszechniające te oszczerstwa, ani rodzina Witolda Pileckiego – będąca źródłem części z nich – nie przedstawiły jak dotąd jakichkolwiek dowodów na przypisywaną przez nich Józefowi Cyrankiewiczowi współpracę z gestapo w KL Auschwitz.

Więzień KL Auschwitz

Przypomnę najważniejsze fakty. Józef Cyrankiewicz trafił do KL Auschwitz za działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, czyli późniejszej Armii Krajowej. Przed aresztowaniem przez gestapo, które nastąpiło 19 kwietnia 1941 roku, Cyrankiewicz był jednym z czołowych działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej – Wolność Równość Niepodległość, a więc partii wchodzącej w skład zarówno politycznej reprezentacji Polski Podziemnej, jak i polskich władz na Wychodźstwie. Stał na czele PPS-WRN i Gwardii Ludowej PPS-WRN w okręgu krakowskim, z którą wszedł w skład ZWZ.

Tuż przed aresztowaniem Cyrankiewicza rozważano jego kandydaturę na stanowisko zastępcy Delegata Rządu na Kraj (czyli konspiracyjnego wicepremiera) z ramienia PPS-WRN. Podczas działalności konspiracyjnej w ZWZ Cyrankiewicz zorganizował m.in. akcję odbicia z rąk gestapo Jana Karskiego – najwybitniejszego emisariusza ZWZ/AK, który poinformował aliantów zachodnich o dokonywanej przez Niemców na okupowanych ziemiach polskich zagładzie Żydów.

Przez prawie półtora roku Józef Cyrankiewicz był więźniem jednego z najcięższych więzień gestapowskich w okupowanej Polsce – czyli krakowskiego więzienia przy ulicy Montelupich – gdzie przeszedł okrutne śledztwo połączone z torturami. Od 4 września 1942 roku do 18 stycznia 1945 roku był więźniem KL Auschwitz nr 62933, a po ewakuacji tego obozu był do 5 maja 1945 roku więźniem KL Mauthausen. To były najcięższe niemieckie, nazistowskie obozy koncentracyjne. Piekło na ziemi, którego nikt wcześniej ani później nie stworzył.

W KL Auschwitz Józef Cyrankiewicz stanął na czele międzynarodowej więźniarskiej konspiracji lewicowej – Grupy Bojowej Oświęcim. Odpowiadał w niej m.in. za łączność ze światem zewnętrznym, czyli konspiracyjne wysyłanie meldunków informujących o sytuacji i zbrodniach niemieckich w obozie.

Jeżeli Cyrankiewicz był agentem gestapo, to jak to się stało, że w grudniu 1943 roku trafił do aresztu obozowego w Bloku Śmierci, skąd zwykle wychodziło się na egzekucję pod Ścianą Śmierci. Jego osadzenie w areszcie obozowym było rezultatem donosu konfidentów obozowego gestapo – Stanisława Dorosiewicza i Stanisława Wierusza-Kowalskiego.

Życie Cyrankiewiczowi i innym więźniom osadzonym wówczas w Bloku Śmierci uratowała zmiana komendanta obozu z Rudolfa Hössa na Arthura Liebehenschela, który przejściowo złagodził represyjną politykę poprzednika [1].

26 czerwca 1944 roku Henry Bartosiewicz (więzień nr 9406), który po egzekucji czołowych działaczy obozowej konspiracji Związku Organizacji Wojskowej-Armii Krajowej pod Ścianą Śmierci 11 października 1943 roku stanął na czele tej konspiracji, został przeniesiony do KL Buchenwald. W związku z tym wtajemniczył Cyrankiewicza w kontakty konspiracyjne ZOW-AK. Do rozmów pomiędzy ZOW-AK oraz Grupą Bojową Oświęcim doszło już pod koniec 1943 roku. Ich rezultatem było zjednoczenie obu organizacji i utworzenie wiosną 1944 roku Rady Wojskowej Oświęcim. Kierownictwo polityczne zjednoczonej konspiracji więźniarskiej spoczęło w ręku Cyrankiewicza, natomiast wojskowe w ręku Bartosiewicza, a po jego przeniesieniu do KL Buchenawld kpt. Stanisława Kazuby (więzień nr 1630).

Po przekazaniu przez Bartosiewicza Cyrankiewiczowi kontaktów konspiracyjnych ZOW-AK, komendant Okręgu Śląskiego AK, mjr Zygmunt Walter-Janke, mianował konspiracyjnie Cyrankiewicza – który używał pseudonimu „Rot” – dowódcą AK w obozie i na terenie przyobozowym. Nominacja ta nie została przyjęta do wiadomości przez szefa inspektoratu bielskiego AK, Stanisława Chybińskiego, najprawdopodobniej na skutek jego uprzedzeń antylewicowych. Nie zmienia to faktu, że „Rot” od połowy 1944 roku stał na czele całej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz – akowskiej i lewicowo-międzynarodowej.

Najważniejszym zadaniem Rady Wojskowej Oświęcim, w obliczu trwającej od końca czerwca 1944 roku stopniowej ewakuacji i likwidacji KL Auschwitz, było niedopuszczenie do ewentualnego wymordowania przez SS wszystkich więźniów i zatarcia śladów zbrodni popełnionych w obozie. O rzekomym istnieniu planu takich działań – „planu Molla” (nazwa pochodzi od nazwiska Otto Molla, jednego z największych zbrodniarzy w KL Auschwitz, nadzorującego komory gazowe i krematoria) – Rada Wojskowa Oświęcim poinformowała we wrześniu 1944 roku kanałami konspiracyjnymi polskie władze emigracyjne w Londynie.

Rząd polski przekazał wówczas informację o zamiarze wymordowania przez SS więźniów KL Auschwitz ministerstwom spraw zagranicznych USA i Wielkiej Brytanii z prośbą, by alianci nie dopuścili do tej zbrodni. Rządy USA i Wielkiej Brytanii wydały następnie wspólną deklarację, ogłoszoną 10 października 1944 roku, w której ostrzegły potencjalnych sprawców zbrodni przed czekającą ich karą. 11 października 1944 roku niemiecka służba telegraficzna podała, że nie jest prawdą jakoby istniał plan wymordowania więźniów KL Auschwitz, a wiadomości podawane na ten temat przez aliantów są fałszywe.

Jeden z najwybitniejszych znawców tematyki więźniarskiego ruchu oporu w KL Auschwitz – Henryk Świebocki – uważa, że „plan Molla” był blefem Rady Wojskowej Oświęcim, najprawdopodobniej samego Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego (więzień nr 20019), którzy sygnowali gryps z 6 września 1944 roku. Konspiracja więźniarska zupełnie słusznie obawiała się, że władze SS – w obliczu zbliżającego się frontu – mogą postanowić wymordować wszystkich więźniów jako świadków zbrodni popełnionych w obozie. „Należało więc – pisze Świebocki – uprzedzić SS i przesłać w świat fałszywą informację, by tym sprowokować kampanię międzynarodową, która przekreśliłaby zrodzenie się w przyszłości myśli o masowej likwidacji więźniów.

Bez względu na to, czy rzeczywiście »plan Molla« istniał, czy też była to zręczna mistyfikacja obozowego ruchu oporu, jedno jest pewne – nie doszło w KL Auschwitz do masowego unicestwienia więźniów po ogłoszonej przez aliantów deklaracji i zagrożeniu represjami” [2]. I to było zasługą między innymi, a może głównie Józefa Cyrankiewicza.

Grypsy z piekła

Wszystkim tym, którzy preparują i propagują oszczerstwa na temat obozowej działalności Józefa Cyrankiewicza polecam lekturę książki prof. Ireny Paczyńskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. „Grypsy z Konzentrationslager Auschwitz Józefa Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego” (Kraków 2013, 676 stron).

Publikacja ta – owoc mrówczej pracy Autorki – zawiera naukowe opracowanie 214 grypsów, które zostały wysłane z KL Auschwitz przez Cyrankiewicza i Kłodzińskiego pomiędzy 6 września 1942 roku a 18 stycznia 1945 roku do Teresy Lasockiej-Estreicher z działającej w ramach AK organizacji Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych w Krakowie.

Większość z tych grypsów została przekazana przez Teresę Lasocką-Estreicher do rąk władz polskich w Londynie, a następnie do wiadomości aliantów zachodnich.

Te 214 grypsów – znajdujących się obecnie w archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – to tylko część konspiracyjnej korespondencji Józefa Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzińskiego, która nie zachowała się w całości. Ostatnie ich grypsy odnaleziono w październiku 2011 roku. Były ukryte w wałku do ciasta w mieszkaniu lekarza stomatologa Tadeusza Wichra przy ulicy Dietla 66 w Krakowie, gdzie w czasie wojny znajdował się lokal konspiracyjny PPS-WRN. Odnalazł je i przekazał do muzeum w Oświęcimiu jego wnuk.

Konspiracyjna korespondencja Cyrankiewicza i Kłodzińskiego dokumentowała wydarzenia związane z działalnością konspiracji więźniarskiej oraz zbrodnie popełniane w KL Auschwitz przez SS – ucieczki z obozu, stany liczbowe więźniów, ich skład narodowościowy, stosowane przez SS metody uśmiercania, dokonywane w obozie egzekucje i akcje masowej zagłady, nazwiska i charakterystyki zbrodniarzy niemieckich.

Grypsy zawierały też bardzo dużo informacji o akcji zagłady Żydów, Romów i jeńców radzieckich w KL Auschwitz. Dzięki Cyrankiewiczowi i Kłodzińskiemu przesłano kanałami konspiracyjnymi do wspomnianej komórki AK odpisy książki bunkra (aresztu obozowego w Bloku Śmierci), list transportowych i wykazów warszawiaków deportowanych do KL Auschwitz po wybuchu powstania warszawskiego. To były nie tylko bezcenne informacje wówczas. To są także bezcenne źródła historyczne dzisiaj.

Czy Cyrankiewicz robił to wszystko jako agent gestapo?

To gestapo informowało Armię Krajową, rząd polski w Londynie i aliantów zachodnich o zbrodniach ludobójstwa popełnianych przez aparat SS w KL Auschwitz?

Niechże tzw. polska prawica zastanowi się nad tym co głosi i co robi. Bo nie robi nic innego poza plugawieniem historii Polski. Może co niektórym jej przedstawicielom wydaje się, że tylko dokopują Cyrankiewiczowi, ale faktycznie robią coś znacznie gorszego – plugawią i kompromitują przed światem historię Polski i historię polskiej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz. A potem mają pretensje, że ktoś na Zachodzie mówi o „polskich obozach koncentracyjnych”. Czy do tych pustych głów, tak chętnie powołujących się wszędzie na etykę katolicką, naprawdę nic nie może dotrzeć?

W obronie Józefa Cyrankiewicza stanęło jak na razie niewiele osób, co kompromituje środowisko współczesnej polskiej nauki historycznej. Jednym z jego obrońców stał się Adam Cyra – drugi obok Henryka Świebockiego wybitny badacz tematyki więźniarskiego ruchu oporu w KL Auschwitz, pierwszy biograf Witolda Pileckiego.

Pozwolę sobie zacytować fragmenty jego artykułu pt. „Józef Cyrankiewicz w KL Auschwitz”:

„Osobiście w połowie lat osiemdziesiątych przez wiele miesięcy zbierałem materiały na temat działalności obozowego ruchu oporu w 1944 r. z udziałem Józefa Cyrankiewicza i skoczka spadochronowego – cichociemnego ppor. Stefana Jasieńskiego ps. »Urban«. Efektem moich wysiłków badawczych jest wydana w 2005 r. książka »Spadochroniarz Urban«.

Nie natrafiłem wtedy ani nigdy później, na ślad żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, że postawa Józefa Cyrankiewicza jako więźnia KL Auschwitz była negatywna (…). Obecnie nie ma także żadnych wiarygodnych dokumentów, które potwierdzałyby wyjątkowo negatywną rolę, jaką rzekomo miał odegrać Józef Cyrankiewicz podczas procesu rtm. Witolda Pileckiego w 1948 r. W zaistniałej sytuacji niewątpliwie Józef Cyrankiewicz zachował się biernie, chociaż niewiele mógł pomóc, ponieważ prośby o ułaskawienie rozpatrywał prezydent Bolesław Bierut, który rzadko korzystał z przysługujących mu uprawnień i z reguły zatwierdzał wcześniej zapadłe wyroki śmierci” [3].

Nie jest również prawdą jakoby po wojnie Józef Cyrankiewicz miał wypożyczać z oświęcimskiego muzeum i niszczyć jakieś kompromitujące go akta. To jest pomówienie tak prostackie, że nie warto się nim dalej zajmować.

W tym samym artykule Adam Cyra zacytował fragment zachowanego raportu placówki Policji Bezpieczeństwa w Katowicach z 18 grudnia 1944 roku:

„Jak wynika z przechwyconego materiału, obóz koncentracyjny w Oświęcimiu jest także w strefie działania AK. Z ramienia inspektora obozem zajmuje się Wojskowa Rada Obozu – WRO (…). Jako komendant obozu z ramienia AK wyznaczony został niejaki »Rot«. Zajmuje się on zwłaszcza sporządzaniem raportów o sytuacji w obozie i przekazywaniem ich dalej do okręgu (…). Obecnie organizacja ta jest rozpracowywana, o czym po upływie pewnego czasu, sporządzony zostanie specjalny raport”.

Placówka Policji Bezpieczeństwa w Katowicach rozpracowywała swojego agenta „Rota”-Cyrankiewicza i ostrzegała Berlin o jego antyhitlerowskiej działalności? Niechże się specjaliści od strzelania błotem nad tym zastanowią. A jeżeli oni są tylko wyrachowanymi i świadomymi swoich kłamstw cynikami, to niech się nad tym zastanowią ich czytelnicy.

Zgodnie z polską racją stanu

W artykule Magdaleny Ziętek-Wielomskiej znalazłem również zdumiewające, w kontekście układu PRL-RFN z 7 grudnia 1970 roku, dywagacje na temat Mieczysława F. Rakowskiego jako „kanału wpływów niemieckich” w PRL. Pragnę przypomnieć, że ten układ – którego najważniejszym postanowieniem było uznanie przez RFN polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej – został zawarty przez socjaldemokratycznego kanclerza Willy’ego Brandta i że ówczesna prawicowa opozycja niemiecka pod przewodnictwem m.in. Helmuta Kohla była mu przeciwna.

Nie jest dzisiaj już tajemnicą, że w 1990 roku Helmut Kohl jako kanclerz jednoczących się Niemiec nie chciał uznać granicy nad Odrą i Nysą Łużycką. Bez układu polsko-zachodnioniemieckiego z 7 grudnia 1970 roku wymuszenie na zjednoczonych Niemczech uznania tej granicy byłoby prawdopodobnie niemożliwe.

Doprowadzając do podpisania układu pomiędzy PRL i RFN w grudniu 1970 roku Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz i Mieczysław F. Rakowski działali na rzecz polskiej, narodowej racji stanu, co oczywiście także nie mieści się w horyzontach myślowych osób przedstawiających PRL jako „sowiecką okupację” lub państwo niebyłe (w 1968 roku ponoć nie było Polski, jak stwierdził obecny premier M. Morawiecki). Wyżej wymienieni przywódcy i politycy PRL obronili wtedy polską, narodową rację stanu. To jest jedyny uprawniony wniosek. Wszelkie inne są niepoważne.

Bohdan Piętka

[1] D. Czech, „Kalendarz wydarzeń w KL Auschwitz”, Oświęcim 1992, s. 574-589.
[2] Cyt. za: W. Długoborski, F. Piper (red.), „Auschwitz 1940-1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu”, t. IV, H. Świebocki, „Ruch Oporu”, Oświęcim 1995, s. 163.
[3] A. Cyra, „Józef Cyrankiewicz w KL Auschwitz”, Wprawnym okiem historyka, http://www.cyra.wblogu.pl, 9.01.2015.

Myśl Polska, nr 19-20 (6-13.05.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 30 do “Czy Józef Cyrankiewicz popełnił nikczemne czyny w Auschwitz?”

  1. Joannus said

    ”…..polska radykalna prawica „niepodległościowa” ”
    – to
    grupa do specjalnych poruczeń, która już nam wolność wywalczyła, reformy przeprowadziła i historycznie lud oświeciła.
    Dla przykładu. Taki zadufany Żebrowski upatrzył sobie wroga akurat Aleksandra Jabłonowskiego.

  2. JerzyS said

    http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-26-stycznia-1934-r-podpisano-polsko-niemiecki-uklad-o-niesto,nId,1095598
    26 stycznia 1934 r. Podpisano polsko-niemiecki układ o niestosowaniu przemocy

    Projekt układu między Polską a Niemcami powstał w kilka miesięcy po dojściu Hitlera do władzy. Przedstawił go w Warszawie poseł niemiecki Hans von Moltke.

    Kanclerz III Rzeszy Adolf Hitler na mszy żałobnej po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego w berlińskim kościele św. Jadwigi (rok 1935) /Archiwum Cyankiewicz /East News
    Kanclerz III Rzeszy Adolf Hitler na mszy żałobnej po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego w berlińskim kościele św. Jadwigi (rok 1935)
    /Archiwum Cyankiewicz /East News

    Polskie propozycje zapisów akceptowały odejście w oficjalnej nazwie dokumentu od określenia „układ” na rzecz rzadziej stosowanego w dyplomacji – „deklaracja”.

    Deklaracja polsko-niemiecka o niestosowaniu przemocy − podpisana została w Berlinie przez posła polskiego Józefa Lipskiego i niemieckiego ministra spraw zagranicznych Konstantina von Neurath.
    Reklama

    Oba państwa zobowiązały się przez najbliższych 10 lat, wszelkie kwestie sporne rozwiązywać na drodze pokojowej. Uznały także podpisane dotychczas przez każdą ze stron zobowiązania międzynarodowe.

    Józef Piłsudski chciał unormować stosunki z Niemcami w sytuacji zerwania przez Niemcy z Ligą Narodów. Ponadto deklaracja uniemożliwiała państwom zachodnim szukanie porozumienia z Hitlerem kosztem interesów Polski.

    Gdy w kwietniu 1939 r. minister spraw zagranicznych Józef Beck podpisał porozumienie z Wielką Brytanią i Francją o gwarancjach wzajemnej pomocy wojskowej na wypadek agresji niemieckiej, Hitler – przemawiając w Reichstagu 28 kwietnia 1939 r. – uznał ten krok za pogwałcenie polsko-niemieckiej deklaracji o nieagresji i faktyczne jej anulowanie przez Polskę.

    „Ordynarne przypisywanie obecnie Niemcom przez prasę światową agresywnych zamiarów doprowadziło do znanych panom tak zwanych propozycji gwarancji i do zobowiązania się przez rząd polski do wzajemnej pomocy. Zobowiązania te zmusiłyby Polskę, w określonych okolicznościach, do zbrojnego wystąpienia przeciw Niemcom w razie konfliktu Niemiec z jakimkolwiek innym mocarstwem, który ze swej strony spowodowałby przystąpienie Anglii do wojny. (…) W związku z tym uważam, zawarty swego czasu przeze mnie i marszałka Piłsudskiego układ, został przez Polskę jednostronnie pogwałcony i wobec tego już nie obowiązuje” – oświadczył kanclerz Niemiec.

    Wystąpienie Adolfa Hitlera zostało odebrane jako jednostronne zerwanie Deklaracji przez III Rzeszę.

    AS

  3. JerzyS said

    Cyrankiewicz miał swój wzór , – JP1

    Kto panuje nad przeszłością, ten panuje nad przyszłością!

    Józef Piłsudski -Tajemnica sukcesu to PR
    Sprawa Biura Historycznego to jest coś!
    W 1923 roku na polecenie Piłsudskiego przeniesiono do Biura Historycznego mjr. Kazimierza Świtalskiego.
    Świtalski zabierał z Biura dokumenty i przynosił do swojego mieszkania.
    Tam wspólnie z J. Piłsudskim dokonywał selekcji.
    „Wyłączone” dokumenty już nie wracały do Biura Historycznego.
    Prowadzili te prace 1923-1924.
    Po przejściu Świtalskiego do rezerwy prace tę kontynuował Aleksander Prystor.

    a tak na marginesie do wszystkich uczciwych……………
    „17 Por. Mrówka był przyjacielem Rayskiego jeszcze w gimnazjum w Krośnie.
    Był to człowiek uczciwy, lecz o ptasim mózgu; pozostawał pod wpływami Rayskiego. Za opisane wyczyny Rayski wynagrodził go sowicie: będąc w ciągu dwunastu lat oficerem administracyjnym, awansował cztery razy: z por. do
    stopnia ppłk. — przyp. aut.

    „Prawda jednak była inna. Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów.
    Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności.
    Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem«.
    27 grudnia 2007 tygodnik »Wprost« opublikował artykuł na temat domniemanego szpiegostwa Józefa Cyrankiewicza na rzecz Gestapo.
    Odezwali się naoczni świadkowie i potwierdzili podane przez pismo fakty.

    Jednak oficjalne źródła niczego nie wykazały,
    chociaż wiadomym jest, że przez wiele lat Cyrankiewicz miał szeroki dostęp do akt obozowych,

    a nawet wypożyczał te bardziej dla niego interesujące«”.”

  4. troll polonii said

    Troche tak – troche nie.
    Ale do konca sie nie dowiemy dopoki nie wydrukuja powtornie pamietnikow Cyrankiewicza. A i obozie w Auschwitz laza rozne wiesci. Nie pomaga zydowska hucpa, ktora ma swoja wersje zdarzen.

    Wszystkie szwabskie obozy byly parszywe i wszedzie mordowano.
    Ale z pamietnikow Grzesiuka , niczego tak sie w Auschwitz nie bali jak przeniesienia do Buchenwaldu.
    Jest bardzo trudno dyskutowac teraz i porownywac „gorsze-lepsze” obozy.
    Duzo mozemy teraz spekulowac ,ale prawda, ze calkiem niegdys bogata literatura obozowa jest teraz trudno dostepna. A i w tej literaturze tez bylo troche bubli i bujd.
    Ja jakos wierze Grzesiukowi i moim rodzicom.
    Jedno co wiem od siebie.
    Cyrankiewicz byl kulturalnym facetem i o niebo lepszym premierem niz obecne lachmyty.

  5. JerzyS said

    „Został awansowany na stopień podporucznika rezerwy artylerii Wojska Polskiego ze starszeństwem z 1 stycznia 1933[15]. W 1934 jako oficer rezerwy był przydzielony 5 Pułku Artylerii Ciężkiej i pozostawał wówczas w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Kraków Miasto[16]. ” ++
    Jako podporucznik rezerwy WP,
    przeszedł przeszkolenie kontrwywiadowcze przez II Oddz.
    tak jak każdy podoficer WP w okresie II RP.

    Jak go później wykorzystał?

  6. Archer said

    Jak w 1956r. czołgi sowieckie jechały na stolicę, a sam Chruszczow kłócił się wtedy z Gomułką w Warszawie. To Cyrankiewicz i jeszcze ktoś, brali stronę Gomułki. Inni komuniści „polscy” brali stronę Chruszczowa, a większość milczała, czekając co będzie dalej. Trzeba było niemałej odwagi, żeby w takim momencie opowiedzieć się po stronie Gomułki który prezentował polską rację stanu, bo mogli oni skończyć jak Imre Nagy na Węgrzech. Dlatego m.in Gomułka zrobił go później premierem.

  7. Piskorz said

    re 4 „Cyrankiewicz byl kulturalnym facetem i o niebo lepszym premierem niz obecne lachmyty.” TAK TAK ….sranie w banie..Ta kultura wyszła wtedy, gdy powiedział chyba w Poznaniu, że…ta ręka podniesiona na władzę ludową będzie odcięta !!

    I co, nie miał racji?
    Admin

  8. RomanK said

    Oglosta go Swintym:-))))))))i przeniesta na Wawel….w nowym ….post polskim poczcie nowych ….. Parchtych Arendarzy Polski!

    ——-
    Panie Romanie, po co ten sarkazm?
    Z wielu ludzi robiono skurwieli, choć byli nie gorsi od nas. I na odwrót, wielu się czci, choć byli skurwielami.
    Nie może zaszkodzić próba naświetlenia sprawy z drugiej strony.
    Admin

  9. NICK said

    Całkiem możliwe, Romanie Panie.
    Tylko „Kaczyński” miejsce był zajął.

    Zresztą. Wawel został przejęty już dawno a turystów „polskich” nie brakuje.

    Takie ładne i polskie (hm) miejsce.
    I jeszcze płacą. Polinowcy, słuchając dzwońca Zygmunta.

  10. Bogaty Miś said

    ad 6.
    o co Chruszczow kłócił się wtedy z Gomółką ?

  11. VAV said

    W 2008 roku spotkalem bylego wieznia Auschwitz, ktory twierdzil ze siedzial razem z Cyrankiewiczem w obozie. Ten starszy juz czlowiek, ktory przedstawil mi sie jako Janusz (niestety nie pamietam nazwiska), powiedzial ze przed wojna zdal mature i mowil biegle po niemiecku, co mu pomoglo w czasie pobytu w Auschwitz. Rozmawial ze straznikami obozu.
    Twierdzil ze Zyd Cyrankiewicz byl kapo i mial szczegolne wzgledy u Niemcow, mogl swobodnie chodzic do kochanki Zydowki, ktora byla kapo na oddzialach kobiecych.
    Twierdzil, ze po wojnie Cyrankiewicz likwidowal Polakow swiadkow wspolpracy Cyrankiewicza z Niemcami w Auschwitz. Pan Janusz mowil ze sie ukrywal po wojnie przez wiele lat w obawie o swoje zycie. Dopiero jak powstala Solidarnosc zaczal o tym mowic.

  12. Joannus said

    O Cyrankiewiczu nie mam nic do powiedzenia poza stwierdzeniem.
    Bez wątpienia mniej szkodził i zaszkodził niż- aktywiści podziemia antykomunistycznego na szczycie władzy jak: Wałęsa, Mazowiecki, Bielecki, Krzaklewski, Tusk i Kaczyńscy.
    Którzy 450 miliardów dolarków zadlużenia w pocie czoła nam wypracowali.

  13. Kar said

    re:12/Jo

    ..klasycznie-stereotypowo dla przecietnego Polaka, bo kazdy przecietny bedzie zawsze porownywal przeszla szmaciana chujnie-bolszewie do terazniejszej. I przeszle pragmaty-trepy typu Cyrankiewicz/Gomulka wyjda na dobrych koscielnych ulizanych dziadkow rozdajacych cukierki i zapalki dla ubogich pojebanych…Amen

    – i tyle w temacie

  14. Piskorz said

    re 11 I do bajek można włożyć twierdzenie, że nie mógł pomóc rtm. Pileckiemu, bo …wszystko zależało od Bieruta.!! Jakby chciał…to by Mu pomógł uratować życie..

  15. RomanK said

    Panie Gajowy..owszem z wielu ludzi robiono skurwieli…ale tu pisza o Cyrankiewiczu..nie o czlowieku..Ze skurwielal nie da sie zrobic czlowieka….Mysli pan , ze swicac na szczura z drugiej strony..zamieni go pan w….. jaskolke????

    ——-
    Panie Romanie, może Pan mieć rację. Ja po prostu nie wiem, jak było. Chyba nie do końca czarno-białe…
    I bronię nie tyle samego Cyrankiewicza, co pewnej zasady, którą Pan przecież dobrze zna.
    Admin

  16. NICK said

    Aha.
    Następny, który „mniej szkodził”.
    To jest ocena Polaka.

  17. Premizlaus said

    Cymerman a nie Cyrankiewicz.

  18. dejpanspokój said

    Jeśli ktoś wybiela Cyrankiewicza to jest złamasem nad złamasy. Jaki mamy w tej sprawie punkt odniesienia? No właśnie Pilecki.

    ——-
    A jednak sprawę warto zgłębiać, ponieważ nie ma pewności, iż np. raporty Pileckiego nie sa miejscami sfałszowane.
    Admin

  19. NC said

    Mól Ś.P. Ojciec, więzień Oświęcimia z 4-ro cyfrowym numerem, o więzieniu na Pawiaku i czasach obozowych mówił bardzo rzadko.
    Pamietam jednak, że powiedział mi, że Cyrankiewicz był ważną figurą w hierarchi obozowej, bo był pisarzem, co było pozycją bardzo uprzywilejowaną.

    Po zapoznaniu się z zamieszczonym wyżej atrykułem i głosami w dyskusji sprawdziełem, czy pamiąć mnie aby nie zawodzi, i szybko znalałem poywierdzenie tego, co usłyszałem w domu rodzinnym:

    „Od niemal pierwszego dnia Cyrankiewicz otrzymał status więźnia funkcyjnego i w krótkim czasie awansował na blokowego pisarza. Przyjaźnił się z obozową śmietanką kapo i nadzorcami. Zaangażowany w ruch konspiracyjny prowadził szeroko zakrojoną agitację polityczną wśród więźniów. Po nieudanej ucieczce z obozu spędził w bunkrze przy Gestapo trzy tygodnie, po czym został wypuszczony i powrócił na eksponowane stanowisko pisarza (sic!)”

    To że miał znakomite kontakty z kapo i nadzorcami dowodzić może dobrych talentów konspiratorskich. Ale powrót z bunkra na poprzednie stanowisko jest trudny do wytłumaczenia.

    .http://hej-kto-polak.pl/?p=3776

  20. dejpanspokój said

    Panie Adminie, zgłębiać czyli podważać osobę Pileckiego, a wiemy przecież kto był po której stronie. Poprostu tu nie może być marginesu na takie dywagacje bo zaraz się okaże że Pilecki to kapo tak jak Polacy mordowali żydów. To niedopuszczalne.

  21. M said

    Oczywiście, dlatego zostań zamordowany Pikecki.

  22. Marucha said

    Re 20:
    Panie kochany, nikt tu nie podważa OSOBY rotmistrza Pileckiego.
    Natomiast istnieją podejrzenia, że jego raporty zawierają później naniesione fałszerstwa,
    W czym to uwłacza samemu rotmistrzowi?

    Proszę uważnie przeczytać komentarze do
    https://marucha.wordpress.com/2015/01/26/komora-gazowa-auschwitz-i/

  23. dejpanspokój said

    Czytałem raporty i też mam wrażenie że ktoś tam mógł manipulować. Inteligentny przecież Pilecki raczej nie uwierzyłby w te „miliony” spalonych a tym bardziej zagazowanych. Ale mniejsza o to. Mnie chodzi tylko o to, że w obliczu działalności a potem morderstwa Pileckiego, takiemu gnojowi jak Cyrankiewicz nie można dać choćby promila rehabilitacji a te jego niby działalności są tyle warte co te Bartoszewskiego…

  24. Boydar said

    Artykuł miejscami obraża naszą inteligencję.

    Popieram opinię Kolegi Kafla; choć On ocenia cały utwór, a ja literalnie zapis nutowy artykułu. Ale Pan Roman jest artystą a ja tylko zwykłym muzykiem, takim rzemiochą za putińskie dieńgi od stukania w klawisze.

  25. troll polonii said

    Poprawnosc polityczna a’ la polonaise?
    Wszystkie madrale, ktore tyle wiedza o katastrofie smolenskiej, katastrofie pod Miroslawem, smierci gen. Petelickiego, Lepera, dra Ratajczaka i powodow dla ktorych dr. Piskorski siedzi w wiezieniu itd – co o poszanowaniu polskiej historii i bohaterach II wojny swiatowej powinny powtorzyc wiadomosci z przedszkola i szkoly podstawowej z PRL.

    Dochodzi do takiego kultu jednostki – jak za Solidarnosci.
    Ktoby smial dyskutowac wizerunek Matki Boskiej na klapie Leiby Kohna???

    Gdzie byli te wszystkie ‚katoliki” z Solidarnosci jak trzeba bylo bronic Krzyza pod Palacem Prezydenckim???
    Gdzie sa te farbowane katoliki jak w polskim sejmie zapala sie chanukowe swiece??
    W PRL bylo to po prostu NIEMOZLIWE.
    I po POLSKIM muzeum w Oswiecimiu NIKT nie latal z izraelskimi flagami na plecach.
    I w polskim muzeum martyrologii narodu polskiego w Oswiecimiu nikt nie smial bezczescic tego muzeum robiac kupy na srodku baraku, i wykrzykiwac antypolskiech chamskich swinstw; nikt nie smial bluznic i przekrecac historie obozu w Auschwitz.
    Zazydzony Krakow do niemozliwosci, zazydzone koscioly, zazydzony sejm, zazydzona edukacja zazydzone, polskie niegdys, przedsiebiorstwa panstwowe i pol Polski w rekach Izraela.
    I to nie przeszkadza??

    A mnie najbardziej wkurza do czerwonosci – ze zaden Polak, katolik, i taki zadeklarowany przeciwnik PRL – nie pisnal nawet slowa w obronie ksiezgozbioru Ossolineum .
    To byla pamiec nardu. Nalezalo ja zniszczyc.
    W PRL szanowano polskie ksiegozbiory. Teraz sie wyrzuca „niewygodne’ ksiazki, pali archiwalne zbiory.
    Nieuki!!! Czego wy bronicie?
    Upadku Polski??
    Zapachnialy wam zydowskie biznesy?

    Powtarzam po raz setny:
    Polska potrzebowala reform; mielismy duzo do odrobienia i nadrobienia, Nie mielismy zadnej pomocy z Zachodu bo nie po to nam Churchill i spolka zafundowali II wojne swiatowa , zeby nas czy Rosje ratowac.
    Polska potrzebowala reform glownie dlatego, ze majatek gospodarczy kraju nie przekladal sie na dochody obywateli ( za to teraz sie przeklada!).
    Reformy byly potrzebne.
    Ale nie zydowska rewolucja!
    To Zachod wcale nie ukrywal, ze w Polsce ludzie trymaja dolary w skarpetkach, Zachod potrzebuje rynku zbytu a Polacy wlasne portki z dupy zdejma, zeby kupic kazdy szajs z Zachodu.
    Ta sama mafia KOR – Soros pomogla w zamachu na Ukrainie – na legalny rzad w Kijowie.. To nasza mafia z Solidarnosci dorobila sie okropnych pieniedzy na Ukrainie. Tego tez nie wiemy? To prezydent III PR sprzedal Slawiansk Rockefellerom.
    A jakie mial prawo??

    Dziwne, ze nie wiemy co sie teraz dzieje wokol nas a probujemy robic za znawcow od niedawnej przeszlosci.
    Solidarnosc nie chciala porozumienia z rzadem. Chciala wyraznie przewrotu. Ilu bylo Polakow w naczalstwie i komitetcie zalozycielskim Solidarnosci??

    W 73 lata po wojnie nas nie stac na utrzymanie niepelnosprawnych dzieci a stac nas na zadluzenie sie w zydowskich bankach na 100mln dolarow, zeby wspomagac bandyckie rzady na Ukrainie?. Dobrze wiemy, ze nam tych pieniedzy nie oddadza. Za to podeslali zywy „towar”, ktory trzeba utrzymac , nakarmic, zatrudnic.
    Cyrankiewicz nam sie nie podoba?

    Ale za to kochamy Morawieckiego.

    Zaden przyzwoity narod nie niszczy dokumentow przeszlosci.
    Tymczasem samo wspomnienie nazwiska ludzi, ktorzy odbudowali Polske po wojnie, powoduje stek wscieku u bohaterow spod znaku steropianu i Towarzystwa Milosnikow Kuklinskiego.

    Hipokryzja naszych czasow polega na tym , ze burzymy POLSKIE pomniki w Polsce ale bronimy pomnika Katynia w USA.
    Mnie zupelnie zdumiewa poparcie Izraela dla obroncow pomnika katynskiego.

  26. Re: 15 Komentarz – Admin.

    cymerman vel cyr(k)ankiewicz odpowiedzialny za (wydal rozkaz) Poznan 1970…
    Nie wiem, jak mozna porownywac jedna zydowska k…rwa do obecnej zydowskiej k…rwy…

    Zmienily jedynie „opakowania”, „maniery” i poziom bezczelnosci, ale „une” sa dokladnie takie same…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  27. NC said

    Re 26: 1956, Panie Jaśku

  28. Re: 27 NC.
    Oj, sluszna uwaga. Tak, w 1956. Przepraszam za pomylke.
    Myslalem o 56 a napisalem 70.
    Czasami mi sie zdarza pomylic daty.
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  29. jello said

    Jestem ciekaw, gdzie się leczy autor tego tekstu i jakie drażetki połyka?

  30. stachu01 said

    A idźta w diabły z tym Cyrankiewiczem. Gdyby był kapo i agentem Gestapo to żydy by go po wojnie wykończyły, bo nikt w Polsce krótko powojennej nie pierdnął bez pozwolenia żydów. A skoro go nie wykończyły i na dodatek obdarowały tym czy tamtym to albo był jednym z nich, albo nie był, ale go lubili, bo właził im w dupy.
    Skoro nie pomógł Pileckiemu, a bez wątpienia mógł gdyby tylko zechciał, to miał stracha, że Pilecki rozgada o nim parę niedobrych rzeczy albo o tych, którzy polubili Cyrankiewicza. Ponieważ Cyrankiewicz nie bał się, że Pilecki rozgada o nim, że Józio był kapo, bo to niemożliwe żeby nim był jak stwierdziłem wcześniej to bał się, że Pilecki rozgada o tych, którzy lubili Cyrankiewicza.
    Ponieważ ci, którzy lubili Józia nie mogli być esesmanami jak stwierdziłem wcześniej, i nie mogli to być Polacy, bo przeważnie siedzieli w pierdlu to musieli być to żydzi. A co o żydach mógł rozgadać Pilecki? Na pewno nie to, że było im w obozie źle, bo to już każdy niby wiedział i na pewno nie to, że ginęli milionami, bo to powiedział lub za niego powiedziano już wcześniej, a więc mógł tylko rozgadać, że było inaczej niż na to wyglądało. Ponieważ Pileckiego nie oskarżał, nie sądził i nie wykończył Cyrankiewicz, a dokonał tego żydowski wymiar sprawiedliwości to znaczy, że to żydzi mieli stracha, że Pilecki rozgada to i owo o nich, że na przykład wcale nie ginęli a w zamian tego rosły im brzuchy i to nie na skutek głodowej opuchlizny.
    Jak się tak popatrzy na tych esesmanów z Auschwitz to aż dziw bierze co za łajzy składały się na dojczmańską rasę panów. Jakieś Blaufussy, Czycze, kur.wa, Lichtfussy czy Gussregeny. I dlaczego wielu z tych miszczów choć dostało po wojnie dożywocie wyparowywało cudownie z pierdla pod koniec lat pięćdziesiątych?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: