Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gorsze niż broń jądrowa

Posted by Marucha w dniu 2018-05-17 (Czwartek)

CO PISZĄ INNI: Tomasz Dworczak o pociskach balistycznych zdolnych do przenoszenia broni jądrowej

Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej NPT wszedł w życie 1 lipca 1968 roku. Zakłada on że kraje, które broń jądrową posiadają, nie będą sprzedawać swojej technologii do krajów jej nie posiadających, a kraje nieuzbrojone w broń jądrową zaprzestaną jej poszukiwania oraz nie będą jej posiadać w sposób bezpośredni ani pośredni. [Prócz bezcennego Izraela – admin]

W praktyce NATO wprowadziło Porozumienie o współdzieleniu broni nuklearnej. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że Stany Zjednoczone mogą rozmieścić swoją broń jądrową na dowolnym terytorium państwa będącego członkiem NATO i nie posiadającego broni jądrowej.

Co za tym idzie złamać i NPT, bo im bliżej rosyjskich granic znajduje się NATO, w tym większym szachu trzymana jest Rosja i właśnie stąd wzięły się takie pomysły jak Partnerstwo Wschodnie i pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, czy „rewolucja róż” w Gruzji, w wyniku której władzę przejął Saakaszwili.

Rozprzestrzenieniu uległo jednak coś znacznie gorszego niż broń jądrowa, a mianowicie środki jej przenoszenia. Tak oto w posiadaniu rakiet balistycznych według amerykańskiego Arms Control Association (w skład którego wchodziła i wchodzi część generałów armii USA) znajduje się bardzo wiele państw jak Afganistan, Armenia, Bahrajn, Białoruś, Egipt, Gruzja, Grecja, Iran, Irak, Kazachstan, Libia, Pakistan, Rumunia, Arabia Saudyjska, Słowacja, Korea Południowa, Syria, Tajwan, Turcja, Turkmenistan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wietnam i Jemen.

Tym oto sposobem świat jest w sytuacji, że użyte pociski balistyczne nawet z ładunkami konwencjonalnymi w tak zwanym ataku wężowym, gdzie używa się bardzo wielu rakiet naraz, mogą niszczyć wielkie miasta, jak to za czasów drugiej wojny światowej zwykły robić naloty dywanowe.

Nie trudno sobie wyobrazić, co stanie się z Berlinem czy Warszawą, gdy spadnie na nie naraz trzysta rakiet balistycznych nawet z konwencjonalnym ładunkiem. Poza bezpośrednimi bardzo znaczącymi zniszczeniami będą jeszcze wtórne spowodowane trzęsieniem ziemi.

Rakiety balistyczne zmieniają znacząco „szachownicę” potencjalnego globalnego konfliktu. Widać to było także podczas drugiej wojny światowej w której Hitler, używając rakiet balistycznych V2 o zasięgu zaledwie 350km i imponującej prędkości ponad 5 000 km/h dewastował Londyn.

Tak oto okazuje się, że Iran dzięki pociskowi balistycznemu Musudan ma w zasięgu Berlin i Warszawę, Korea Południowa ma w zasięgu chiński Szanghaj czy Pekin dzięki rakiecie Hyunmoo-2C, Turcja dzięki J-600T Yildirim podobnie ma w zasięgu niemiecką stolicę. Gruzja ma w zasięgu Krym i Sewastopol dzięki pociskowi balistycznemu Scud B i znaczne terytorium Turcji. Ukraina dysponuje, m. in. rakietami balistycznymi Grom 2, czym może ostrzelać potencjalnie Mińsk, Sewastopol lub Warszawę.

Polska w tym peletonie też nie chce być świętą. Izraelska firma IMI Systems w niedalekiej przeszłości proponowała Warszawie kontrakt na 840 pocisków balistycznych Extra odpalanych z platformy Lynx oraz alternatywnie pociski balistyczne Lora lub Predator Hawk o zasięgu 300km. W planach Polskiej Grupy Zbrojeniowej właśnie taki typ uzbrojenia jest i izraelska firma odpowiedziała według polskiego zapotrzebowania.

Zazwyczaj myśląc o zagrożeniu związanym z pociskami balistycznymi myśli się o grupie kilku państw atomowych i strategicznych rakietach międzykontynentalnych. Tymczasem jak widać na przykładzie Gruzji, Ukrainy, Korei Południowej czy Wietnamu operacyjno-taktyczne (do 300km), operacyjne (300-500km) i operacyjno-strategiczne (500-1000km) pociski balistyczne są w stanie nie tylko narobić niezłego bigosu ale i rozpętać potężne globalne konflikty, a nawet jako dodatek do wielkiego ataku skutecznie ogłupić radary wroga.

Należy też pamiętać, że elektrowniami atomowymi dysponuje bardzo wiele krajów w tym Polska. Stoi u nas przecież Reaktor Maria, a politycy tacy jak były kandydat na prezydenta Stan Tymiński, czy niedawno kandydujący Grzegorz Braun mieli w swoich postulatach budowę bomby atomowej. Według polskiego naukowca, fizyka jądrowego prof. Andrzeja Korejwy Polska jest w stanie wyprodukować bombę atomową w kilka lat.

Natomiast w wyprodukowanie pocisku balistycznego na poziomie obecnych zdobyczy technologii, który miałby wartość bojową polscy naukowcy już nie wierzą, a skonstruowanie bomby atomowej, by tylko trzymać ją na własnym terytorium to chyba nie jest dobry pomysł, więc rozprzestrzenieniu uległo coś znacznie gorszego niż broń jądrowa, a mianowicie środki jej przenoszenia i to w zgodzie z traktatem o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej NPT.

http://jeznach.neon24.pl

Komentarzy 9 to “Gorsze niż broń jądrowa”

  1. revers said

    „Polska w tym peletonie też nie chce być świętą. Izraelska firma IMI Systems w niedalekiej przeszłości proponowała Warszawie kontrakt na 840 pocisków balistycznych Extra odpalanych z platformy Lynx oraz alternatywnie pociski balistyczne Lora lub Predator Hawk o zasięgu 300km. W planach Polskiej Grupy Zbrojeniowej właśnie taki typ uzbrojenia jest i izraelska firma odpowiedziała według polskiego zapotrzebowania.”

    No to sobie wybrali taniego partnera plus bilion za ustawe 447. A co to by bylo jakby rakiety mialy zasieg do Tle Aviv?

  2. Zerohero said

    To jest słaby tekst.

    Poza bezpośrednimi bardzo znaczącymi zniszczeniami będą jeszcze wtórne spowodowane trzęsieniem ziemi.

    Nie, nie będą. Nie ma fizycznej możliwości by tak mały ładunek wywołał trzęsienie ziemi. W miejscu uderzenia ziemia może zadrżeć, ale do trzęsienia ziemi brakuje tu kilkunastu zer. Może nawet kilkudziesięciu. Nawet ładunek termojądrowy o sile całych megaton tworzy stosunkowo niewielkie trzęsienie ziemi.

    Tym oto sposobem świat jest w sytuacji, że użyte pociski balistyczne nawet z ładunkami konwencjonalnymi w tak zwanym ataku wężowym, gdzie używa się bardzo wielu rakiet naraz, mogą niszczyć wielkie miasta, jak to za czasów drugiej wojny światowej zwykły robić naloty dywanowe.

    W nalocie dywanowym uczestniczyło przeważnie od 300 do 1000 bombowców, każdy po 3 do 6 ton bomb. Daje to lekko licząc 2000 ton TNT. Natomiast typowa głowica rakiety balistycznej posiada masę 500kg, a więc do wysłania 2000 ton TNT potrzeba 4000 rakiet balistycznych. Rakiety balistyczne o zasięgu przekraczającym 200-300 km nie należą do tanich, a międzykontynentalne są już bardzo drogie (po 50 milionów dolarów za sztukę i więcej). Wszystkie rakiety balistyczne świata razem wzięte nie wyniosą więcej ładunku niż bombowce z II Wojny przez tydzień kampanii nalotów dywanowych.

    Zapewne można skoncentrować ogień rakiet balistycznych na wyjątkowo cennych obiektach, np. ośrodkach badawczych, fabrykach, kwaterach, domach przywódców itd. albo takich obiektach których zniszczenie pociągnie reakcje łańcuchową (chemia, petrochemia, elektrownie, w tym jądrowe). Nie ma jednak sensu niszczenie w ten sposób całych kwartałów miast, ponieważ (mówiąc brutalnie) zabici w ten sposób ludzie jako zasób wroga są mniej warci niż zasoby poświęcone na produkcję rakiet. Rakietą balistyczna nie opłaca się również niszczyć zwykłej fabryki. To musiałaby być bardzo cenna fabryka.
    Zapewne zabicie kilku tysięcy osób wywoła efekt psychologiczny, ale nie aż tak wielki.

  3. Stan said

    Sadze ze Pan Bogusław pomylił całkowicie kierunki.

    „Tak oto okazuje się, że Iran dzięki pociskowi balistycznemu Musudan ma w zasięgu Berlin i Warszawę,
    Korea Południowa ma w zasięgu chiński Szanghaj czy Pekin dzięki rakiecie Hyunmoo-2C,
    Turcja dzięki J-600T Yildirim podobnie ma w zasięgu niemiecką stolicę.”

    Iran nie jest zainteresowany ani Berlinem, ani Warszawa Panie Bronisławie.
    Korea Poludniowa nie jest zainteresowana Szanghajem czy Pekinem, a Turcja Berlinem Panie Bronisławie.
    Gdzie Pan żyje?

  4. Joannus said

    Ad 2
    ”To jest słaby tekst.”
    Delikatnie powiedziane. Jaki autor taki tekst.

  5. Re: 2 Zerohero…
    Obawiam sie, ze bardziej niebezpieczne jest myslenie o skutkach wybuchu broni nuklearnej anizeli sam ich wybuch…”
    Strach przed wybuchem jest bardziej niebezpiecznym I zarazem skuteczna bronia, anizeli 10.000 rakiet razem wzietych…

    Tak wiec strach jest jednym z narzedzi samego diabla…No I diabel I jego „dzieci z tego skutecznie korzystaja…

    ============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  6. Anucha said

    Jest bardziej zdradziecka i niebezpieczna broń.
    Często przewożę niebezpieczne ładunki tzw. ADR-y
    Przewożę między innymi takowe do I.F.F. (International Flavors & Fragrances) w GB i NL.
    Ja te substancje nazywam truciznami , bo takowymi są.
    Ostatnio miałem okazję porozmawiać z inżynierem z Polski który pracuje w Angielskim oddziale tej firmy.Powiedział ,że są w stanie spreparować styropian, który będzie smakował jak golonka.
    Od czasu tej rozmowy ze słodyczy jem tylko czekoladę z dużą zawartością kakao a z napoi żłopię kranówkę. Wędliny tylko od znajomego rzeźnika.

  7. Zerohero said

    Koreański Musudan w rękach Iranu to żydojankeska plotka. Dane na temat pocisku są spekulacjami. Ale to już wystarczy by straszyć czytelnika Warszawą w zasięgu tego pocisku.
    Podkreślam, że w razie czego jest to w sumie kilka ton materiału wybuchowego trafiającego z dokładnością rzędu 1,5km. Czyli cała salwa może wylądować na pustym skwerku albo parkingu. Zagrożenie rakietami balistycznymi dużego zasiegu z głowicami konwencjonalnymi jest praktycznie żadne.

  8. Zerohero said

    …jak na wojnę.

  9. peacelover said

    …bardzo interesujaca dyskusja:
    ” w razie draki . to my w krzaki ”

    O ile nas poinformowano , to Iran jest sojusznikiem Rosji . (kropka)
    Jak bedzie taka (po)trzeba , to Rosja podesle Iranowi to, co potrzeba …i basta (!!)

    i moga ja pocalowac (!!!!!!!!!!!!!) Hu !! HU !! Ha !!!!))))))))))))))

Sorry, the comment form is closed at this time.