Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

PRL w szarościach – odpowiedź Bohdanowi Piętce

Posted by Marucha w dniu 2018-05-17 (Czwartek)

Doc. Józef Kossecki

Mój tekst poświęcony Mieczysławowi Rakowskiemu (Myśl Polska, nr 15-16) doczekał się dość ostrej reakcji ze strony Bohdana Piętki w artykule pt. Czy Józef Cyrankiewicz popełnił nikczemne czyny w Auschwitz? (Myśl Polska, nr 19-20).

Niestety, stanowi on kolejny przykład tego, że Autor, którego zawsze bardzo ceniłam i chętnie czytałam, coraz bardziej traci dystans do rzeczywistości i wręcz „radykalizuje” się, co negatywnie przekłada się na jakość jego publicystyki.

Dotyczy to nie tylko stawianych przez Autora tez, ale także warstwy językowej. Piętka, który w coraz widoczniejszy sposób traci kontrolę nad swoimi emocjami, nie jest już chyba w stanie spokojnie przeczytać niczego, bo wszystko zaraz kojarzy mu się z PiS-em i tradycją postsolidarnościową. W związku z tym nie zauważył, że nigdzie nie twierdziłam, że Józef Cyrankiewicz był agentem gestapo, lecz jedynie wskazałam na to, że są pewne przesłanki, które zmuszają każdego, kto interesuje się kwestią niemieckich kanałów wpływu w Polsce, do tego, żeby przyjrzeć się tej hipotezie. I nic więcej.

I na pewno z dużym zainteresowaniem przeczytałabym napisany w rzeczowy sposób artykuł, w którym osoba mająca tak olbrzymią wiedzę jak Bohdan Piętka, wykazałaby, że oskarżenie to jest bezpodstawne.

Zamiast tego zostałam – dość brutalnie – zaatakowana i to z pozycji, które w moim przypadku są zupełnie chybione. Autor, niestety, zszedł już na poziom języka Gazety Polskiej i innych „patriotycznych” mediów.

W tekście m.in. czytamy: „W zacytowanym fragmencie Autorka przytoczyła wszystkie, najbardziej głupie, oszczercze, chamskie, prostackie, łajdackie i ohydne kalumnie, którymi polska radykalna prawica „niepodległościowa” obrzuca od 30 lat Józefa Cyrankiewicza. To jest stały repertuar Tadeusza M. Płużańskiego, Wiesława J. Wysockiego, Leszka Żebrowskiego i innych przedstawicieli tego środowiska, dla którego tzw. dekomunizacja oznacza wymazanie z pamięci i wieczne utopienie w gnoju okresu Polski Ludowej. Ta filozofia wyklucza możliwość, żeby w okresie Polski Ludowej mogło być coś pozytywnego, a osoby wówczas działające politycznie mogły mieć jakieś chwalebne karty w życiorysie. Trzeba im więc wszystkim przypisać, jeśli nie współpracę z NKWD, to z gestapo, albo jakieś czyny kryminalne”.

I w innym miejscu: „Niechże tzw. polska prawica zastanowi się nad tym co głosi i co robi. Bo nie robi nic innego poza plugawieniem historii Polski. Może co niektórym jej przedstawicielom wydaje się, że tylko dokopują Cyrankiewiczowi, ale faktycznie robią coś znacznie gorszego – plugawią i kompromitują przed światem historię Polski i historię polskiej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz. A potem mają pretensje, że ktoś na Zachodzie mówi o „polskich obozach koncentracyjnych”. Czy do tych pustych głów, tak chętnie powołujących się wszędzie na etykę katolicką, naprawdę nic nie może dotrzeć?”

Zupełnie nie wykluczam tego, że informacje na temat obozowej przeszłości Cyrankiewicza są fałszywe i że ich upowszechnianie przez osoby wymienione przez Autora służą tym celom, o których pisze. Ale sposób wyrażenia tej myśli, niestety, został dokonany w stylu właściwym właśnie dla Płużańskiego, Żebrowskiego i innych: kto myśli inaczej, to wylewa się na niego wiadro pomyj…

Autor jest tylko w tej trudniejszej sytuacji, że nie może mnie zwymyślać od „ruskich agentów”… Gdyby natomiast chwilkę na spokojnie przemyślał mój artykuł, musiałby przecież dostrzec, że jest on pisany przez osobę, która za swojego Mistrza uważa Józefa Kosseckiego (na zdjęciu), któremu trudno zarzucić to wszystko, co zostało mi przypisane w powyżej cytowanym fragmencie.

Józef Kossecki był konsekwentnym kontynuatorem tradycji endeckiej i zgodnie z nią uważał, że nadal to właśnie państwo niemieckie stanowi największe zagrożenie dla narodu polskiego. W swoich pracach i wystąpieniach wielokrotnie twierdził, że aparat państwa polskiego był i nadal jest mocno spenetrowany przez niemieckich agentów wpływu – tych świadomych, jak kapturowych (tzw. pożytecznych idiotów). Uważał, że istnieją poważne przesłanki ku temu, by zarówno M. Rakowskiego, jak i C. Kiszczaka uważać za niemieckie kanały wpływu. W momencie, kiedy natrafiłam na streszczony przeze mnie artykuł autorstwa Rakowskiego, uznałam, że stanowi on interesujący trop, który uwiarygadnia tezę Kosseckiego.

I dlatego postanowiłam przybliżyć go Czytelnikom. Niestety, wydaje się, że mój Mistrz był epigonem tej polskiej tradycji narodowej, która doskonale rozumiała, jak działa państwo niemieckie i że nadal dąży ono do całkowitego rozmontowania polskości.

Zamiast tego osoby związane z tradycją endecką w coraz większym stopniu kierują się motywacjami ideologicznymi wierząc choćby w bajkopisarstwo Tomasza Gabisia, który konsekwentnie przedstawia Niemcy jako państwo opanowane przez „lewactwo” i prawie „okupowane” przez Stany Zjednoczone, a przez to niezdolne do niczego, co mogłoby zagrażać narodowi polskiemu.

Niestety, rozpoznanie tego, co się dzieje za naszą zachodnią granicą wśród polskiej prawicy jest praktycznie na zerowym poziomie, a próby wprowadzenia tego tematu na agendę są notorycznie blokowane, choćby takimi tekstami jak ten napisany przez mojego Oponenta.

Pójdźmy dalej. Autor pisze: „W artykule Magdaleny Ziętek-Wielomskiej znalazłem również zdumiewające, w kontekście układu PRL-RFN z 7 grudnia 1970 roku, dywagacje na temat Mieczysława F. Rakowskiego jako „kanału wpływów niemieckich” w PRL. Pragnę przypomnieć, że ten układ – którego najważniejszym postanowieniem było uznanie przez RFN polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej – został zawarty przez socjaldemokratycznego kanclerza Willy’ego Brandta i że ówczesna prawicowa opozycja niemiecka pod przewodnictwem m.in. Helmuta Kohla była mu przeciwna. Nie jest dzisiaj już tajemnicą, że w 1990 roku Helmut Kohl jako kanclerz jednoczących się Niemiec nie chciał uznać granicy nad Odrą i Nysą Łużycką. Bez układu polsko-zachodnioniemieckiego z 7 grudnia 1970 roku wymuszenie na zjednoczonych Niemczech uznania tej granicy byłoby prawdopodobnie niemożliwe. Doprowadzając do podpisania układu pomiędzy PRL i RFN w grudniu 1970 roku Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz i Mieczysław F. Rakowski działali na rzecz polskiej, narodowej racji stanu, co oczywiście także nie mieści się w horyzontach myślowych osób przedstawiających PRL jako „sowiecką okupację” lub państwo niebyłe (w 1968 roku ponoć nie było Polski, jak stwierdził obecny premier M. Morawiecki). Wyżej wymienieni przywódcy i politycy PRL obronili wtedy polską, narodową rację stanu. To jest jedyny uprawniony wniosek. Wszelkie inne są niepoważne”.

I znowu, gdyby Autor nie kierował się zaślepiającymi emocjami, dostrzegłby, że w moim tekście podpisuję się pod wszystkim, co zostało wyżej zacytowane. Oczywiście, że uważam, że było to zgodne z polską racją stanu, co zupełnie nie wyklucza tego, że inspiratorem całej sekwencji wydarzeń mogła być strona niemiecka, posługująca się choćby takim kanałem wpływu, jak M. Rakowski! Przecież nie jest tak, że zawsze i wszędzie, to co leży w niemieckim interesie, siłą rzeczy musi być sprzeczne z interesem Polski!

Ostpolitik była genialnym narzędziem niemieckiej socjaldemokracji do realizacji interesów tego państwa i RFN przyniosła zdecydowanie więcej korzyści, niż wcześniejsza doktryna Hallsteina! I oczywiście do dzisiaj nawet wielu Niemców tego nie rozumie – sama znam niezliczone historie, jak jeszcze do niedawna niektórzy zwolennicy CDU/CSU pluli na widok zdjęć Brandta klęczącego w Polsce, wyzywając go przy tym od zdrajców…

W każdym bądź razie, nie mam wątpliwości, że M. Rakowski był niemieckim kanałem wpływu – nie przesądzam, że był „płatnym agentem”, mógł być po prostu fascynatem socjalizmu demokratycznego i niemieckiej SPD i szczerze wierzył we wszystko, co robił. Na przełomie lat 60-tych i 70-tych mógł także przyczyniać się do realizacji polskiej racji stanu, natomiast w latach 80-tych – moim zdaniem – działał konsekwentnie przeciwko interesom narodu polskiego.

Bohdan Piętka, który widzi już tylko postsolidarnościowe szaleństwo, zaczyna powoli popadać w drugą skrajność i postrzegać PRL jako państwo w pełni suwerenne.

Moim zdaniem wolnym od obydwu skrajności był Kossecki, który konsekwentnie głosił tezę, że PRL początkowo był państwem w pełni zależnym od Moskwy, ale z biegiem czasu coraz bardziej uniezależniał się od tego ośrodka wpływu. W moim tekście zostało to także pokazane: Gomułka w kwestii porozumień z RFN działał dość samowolnie. Sam życiorys Kosseckiego był także tego dowodem: „za Gomułki” za działalność narodową przesiedział dwa lata w więzieniu, natomiast „za Gierka” legalnie publikował swoje najważniejsze rozprawy naukowe.

Kategorycznie stwierdzam, że Bohdan Piętka myli się, dowodząc, że propagowanie drugiej skrajności przyczyni się do zaniku tej pierwszej, którą tak samo jak on uważam za niezwykle szkodliwą dla dobra narodu polskiego. Polacy nie potrzebują kolejnych uproszczeń, grubo ciosanych gloryfikacji albo totalnych potępień, tylko wiedzy na temat tego, jak niezmiernie skomplikowana jest polityka każdego państwa, która zawsze jest areną ścierania się różnych grup interesów – wewnętrznych i zagranicznych. Im głębsze zrozumienie tych skomplikowanych mechanizmów, tym większe szanse na to, że naród nie da się otumanić przez siermiężne hasła propagandowe.

Niestety, redaktor Piętka sam już nie potrafi oderwać się od takich czarno-białych schematów, co dziwi, zważywszy na to, że jest historykiem posiadającym sporą wiedzę na temat najnowszej historii Polski. Widocznie jego zrozumienie kwestii tego, jakimi metodami posługują się nowoczesne państwa, a takim bez wątpienia jest RFN, jest zbyt małe, by precyzyjnie pokazać kulisy różnych wydarzeń politycznych. Mam nadzieję, że inni Czytelnicy, którzy przeczytali mój tekst, dostrzegli te aspekty, których dostrzec nie zdołał mój Oponent.

Swoją krótką odpowiedź zakończę więc smutną kontestacją, że czytając publicystykę Bohdana Piętki coraz częściej mam przed oczami pisowską redaktor Ewę Stankiewicz, która przegapiła moment, kiedy jeszcze mogła nabrać dystansu do rzeczywistości i dosłownie z szaleństwem w oczach zaczęła tropić ruskich agentów itp. Rzeczywistość zawsze była zakłamana a polityka domeną ludzi cynicznych i perfidnych, posługujących się tymi mniej mądrymi. Dlatego należy zachować dystans do tego, co się bada i opisuje, czego niestety, od pewnego czasu, nie widzę już w tekstach Piętki.

Wrzucenie do jednego worka dorobku Kosseckiego oraz jego najzagorzalszych przeciwników świadczy o utracie zdolności analitycznych przez mojego Oponenta, który nie jest w stanie myślowo oderwać się od znienawidzonej przez siebie postsolidarnościowej propagandy. Szkoda, bo mógłby zrobić zdecydowanie lepszy użytek z posiadanej przez siebie wiedzy, czego Jemu i Polakom szczerze życzę.

Magdalena Ziętek-Wielomska
Od redakcji {Myśli Polskiej}: na tym kończymy polemikę w tej sprawie.

http://mysl-polska.pl

Komentarze 24 to “PRL w szarościach – odpowiedź Bohdanowi Piętce”

  1. Zbyszko said

    U Rakowskiego podobało mi się jedno jego stwierdzenie : „gdyby nie PRL, to wszyscy jak tu jesteście byście kózki pasali” (czy jakoś tak) na przemówieniu dla (chyba) stoczniowców…
    Nic dodać nic ująć, święta prawda.
    Ilu z ówczesnych dumnie kroczących kiedyś na pochodach pierwszomajowych stoczniowców, ale i górników, hutników, itd,itp, straciło pracę, potem mieszkanie, potem rodzinę i w końcu życie?
    tysiące, dziesiątki tysięcy, setki tysięcy, miliony..?
    Chyba jedyny Pan Bóg zna tą liczbę, liczbę pokuty za naszą ówczesną pychę, pychę Solidarności, która zamiast poprzeć Gierka w ściganiu wichrzycieli-sabtoażystów, skumała się z nimi i Gierka obaliła a potem zniszczyła samą siebie. Mam na myśli oczywiście, tzw wtedy klasę robotniczą.
    Gdy porównam owczesną Trybunę Robotniczą i dzisiejszą np GW/GP, to stanowczo do czytania wybrałbym Trybunę

  2. Zbyszko said

    Zbyszko@1 a dlaczego wybrałbym Trybunę? bo ona przynajmniej nie była kryminogenna i rakotwórcza, jak wszystkie dzisiejsze media.
    P.S. dlaczego kryminogenna? to wiadomo (bo kreuje na bohaterstwa, różna cwaniactwa i bandziorstwa). A rakotwórcza, bo zalewając czytelnika (widza) tragediami, dramatami itd, powoduje wewnętrzne napięcia mięśni, które napięte uciskają narządy powodując ich niedotlenienie, obumieranie i stany zapalne> jak wiemy przewlekłe stany zapalne mogą być przyczyną raka. Także szybko zmieniające się plany we współczensnej TV (szczególnie w programach młodzieżowych) powodują stresy ze skutkami j/w
    Dlatego ja nie oglądam TV juz gdzieś od ok 17lat

  3. Bogaty Miś said

    „W każdym bądź razie, nie mam wątpliwości, że M. Rakowski był niemieckim kanałem wpływu – nie przesądzam, że był „płatnym agentem”, mógł być po prostu fascynatem socjalizmu demokratycznego i niemieckiej SPD i szczerze wierzył we wszystko, co robił.”
    autorka powinna podać choćby poszlakęnt. okoliczności, w której Rakowski mógł zostać zwerbowany jako agent wpływu. Fascynacja niemiecką socjaldemokracją i jej sukcesami, to za mało jako dowód. „Szczera wiara” Rakowskiego też nie jest dowodem, ani poszlaką na agenturalność.
    Ja jestem osobiście przekonany o konieczności bliskiej współpracy z Rosją, ale nie oznacza to że jestem rosyjskim agentem wpływu, bo nie działam na zlecenie władz rosyjskich.

  4. Bogaty Miś said

    Sposób rozumowania autorki jest tożsamy z rozumowaniem władz, które trzymają Mateusza Piskorskiego w więzieniu, bo „był agentem Rosji”. Oni ostatnio stwierdzili co prawda, że pobierał zlecenia i kwoty pieniężne na ich realizację od przedstawicieli rosyjskiego wywiadu, ale nie podali żadnych szczegółów.

  5. RomanK said

    Zbyszko ….Rakowski o pasionce wypowiadal sie z pozycji takiego – jak ty. W zyciu nie pasl niczego, a wrecz przeciwnie byl pasiony…bez pastucha zdechlby, bo sam, nie w rzadzie( kierdlu) nie umialby sie jaklos takos wyzywic:-))).
    Sa takie barany , ze sam sie bedzie blakal po roznych pasionkach i caly czas glodny..dopuki nei uslyszy gwizdu juhasa, ze moze zrec i w ktorym miejscu i jaka trawe:-))))
    TO wlasnie dlatego PRL nabor kadr prowadzil wsrod pastuchow i sklepikarzy…jedni umieli liczyc a drudzy obslugiwac bat..co przy pasionce baranow ma ogromne znaczenie jako najbardziej przekonywujace barana :-)))))

  6. Boydar said

    Żeby cokolwiek z historii zrozumieć, trzeba przyjąć jakąś sensowną ramkę. Ramka naszych czasów wyglądała tak, że przed wybuchem wojny w Polsce było co najmniej pięć, może więcej, milionów obcego, śmiertelnie zabójczego dla organizmu polskości elementu. Mnożącego się w dodatku jak króliki. I wszystko co się stało, łącznie z nieodzownymi amputacjami, było elementem kuracji. Tylko dzięki temu jeszcze żyjemy.

    Obecne żydy to jest pikuś w porównaniu z tamtymi. Zarówno pod względem organizacji jak i możliwości. I Ktoś wiedział że dokładnie że tak będzie. Z tym co jest teraz, mimo wszystko możemy sobie jakoś poradzić; z TAMTYM – NIE.

  7. RomanK said

    Odnoszac sie do polemiki zacnych publicystow..nasuwa mi sie dosc niewybredne skojarzenie dyskusji juhasow przy wedzeniu oscpkow… cy dupe nolezy iizac z leey ……cy prawy strony:-)))))) co skoncol baca…powiadjac…dupy sie nie lize ..dupe sie myje:-))))

  8. RomanK said

    Żeby cokolwiek z historii zrozumieć, trzeba przyjąć jakąś sensowną ramkę. :-)))))
    juzci ..ale przypominam….. ze dupe sie myje:-)))))

  9. Boydar said

    Zwycięzcom konkursa na nejekonoicniejsy sposób pocierania rzyci okazał się pewien skromny a pragmatycny juhas; „jak się wysusy to się wykrusy”.

  10. ,69 said


  11. nie ma to nic wspólnego z p. Piętką- ot prl w pięty zaszedł i wrył się w pamięć

  12. Trak said

    Ad 5
    Żeby być pastuchem to trzeba coś umieć i za coś odpowiadać, zaś aby być politykiem niczego umieć nie trzeba i za nic co się zrobiło nie trzeba odpowiadać.

    Dzisiaj odwiedził mnie młodzian z firmy energetycznej z propozycją nowej umowy na tańszy polski prąd w przeciwieństwie do drogiego niemieckiego. Pogoniłem go, wyjawił mi, że drogi prąd jest dlatego, bo Niemcy nam go dostarczają, bo sprzedaliśmy im dostarczanie prądu. A czy ja o tę sprzedaż prosiłem? A kto jest właścicielem elektrowni, węgla , kabli, słupów i prądu? A w ogóle czyżbym kogoś prosił o uszczęśliwianie mnie? A jeśli się stało źle, że sprzedano strategiczną część energetyki to ktoś za to został posadzony lub inną odpowiedzialność ponosi?

    Nikt za nic nie odpowiada – piękny kraj, sami niepełnosprawni.

  13. Ola said

    ad 11, Trak
    Numery z tanszym pradem Niemcy przerabiaja od dobrych dwoch dziesiecioleci .
    Namnozylo sie spolek produkujacych rzekomo tanszy prad niz konkurencja i wielu dalo sie nabrac .Przez okolo roku jest ten prad rzeczywiscie tanszy az przychodzi do rocznego rozliczenia . I wtedy klient musi sowicie nadplacac i nie ma zmiluj. I na tym polega model biznesowy tych tanszych producentow .
    Nie ma tygodnia od lat gdzie nie dzwonia jakies firmy oferujace tanszy prad i to dosc natarczywie . Ale wychodze z zalozenia , ze dobry i jeszcze przy tym tanszy produkt nie potrzebuje reklamy , wiec rowniez jak Pan Trak nie reaguje na namolne oferty.
    Przy takiej nadpodazy producentow pradu naprawde trudno aby moglby byc ten prad odczuwalnie tanszy niz u konkurencji .
    A jesli jest , to pewno znajduje wystarczajaco duzo odbiorcow bez uporczywego dzwonienia i wysylania przedstawicieli by zawrzec na niego umowe.

  14. troll polonii said

    Zdecydowana wiekszosc dyskusji na temat obozow pracy jest tak glupia i nacpana zydowska propaganda, ze az dupa boli.
    O ile zaraz po wojnie byly rozmaite wspominki publikowane i osoby, ktore przeszly obozy byly rozpoznane przez system: mialy pierwszenstwo w kwaterunku, lecznictwie rehabilitacyjnym, i byly jakos szanowane przez wladze, o tyle teraz Polacy, ktorzy przeszli przez obozy sa wlasciwie zupelnie zapomniani. Nikt sie ich o zdanie i wspomnienia nie pyta.
    W Norymberdze, faszystowska holota amerykanska zrobila absolutnie wszystko, zeby polscy wiezniowie z obozow nie mieli nic do powiedzenia.
    Amerykanskie hieny nie przeprowadzily zadnych wywiadow z polskimi wiezniami , ktorzy przezyli obozy. Natomiast pieprrzyli o mydle i peruwianskich czaszkach!
    Mnie zastanawiaja te ciagle ataki – ale tylko na ubecje po wojnie.
    Byla straszna i prawda jest, ze ubecja dawala Polakom w dupe.

    Ale rownie paskudne bylo kurestwo USA, ktore za wszelka cene chcialo sobie przypisac glorie i chwale, a kompletnie rozjebac straszliwe wspomnienia rzeczywistych wiezniow obozow, Polakow, ktorzy przetrwali wojne i przezyli obozy.
    Dlatego np. wyjatkowa kanalia, Wiesel dostal Nagrode Nobla za pobyt w obozie!!! przeciez ten gawron nigdy nie byl w zadnym obozie!!.

    Takich skurwysynow bylo pelno, ktorzy opowiadali cuda i wianki i probowali zrobic kariere na falszywych wspominkach wyssanych z palca. Takie rozne Anny Frank i spolka!

    . Duzo pajacow i drani malowalo sobie zyciorysy z obozu, w ktorym nigdy nie byli.
    W III RP juz nikt nie robil wywiadow z prawdziwymi wiezniami – Polakami.
    Okazalo sie, ze jedynym obozem koncentracyjnym byl Auschwitz i Brzezinka. I zgineli tam tylko zydzi!!
    Zeby tych sukinsynow – specjalistwo od obozow smierci – obesralo!

    Oboz w Oswiecimiu mial 91 podobozow. Kto i kiedy wymienil w swoich „naukowych” pracach choc jeden z podobozow????

    Sram na IPN i na cale te holote parszywcow, ktorym do glowy nie przyszlo, ze takich jak moi rodzice byli tysiace, tysiace Polakow o ktorych zadna kurwa historyczna nie wspomni.
    Reszta baranow po PRL-owskich, nie ma zielonego pojecia o czym gwarzy; opiera swoja wiedze na amerykanskiej propagandzie i zydowskich „wspomnieniach”.
    Ilu Polakow w Polsce NIE dostalo zadnego odszkodowania za kilkulentie nawet „przebywanie” w KL – duzo gorszym od Auschwitz.??
    Ktos wie? Kogos interesuje?
    I czy to takie wazne?
    Tp przeciez Polacy!
    Traktowani tak samo przez zydowska propagande jak i nieukow- milosnikow IIIRP.
    To juz ZBOWiD byl duzo lepszy niz te zasrane demokraty IIIRP.

  15. ,72 said

    http://mysl-polska.pl/1547

  16. hucpa said

    trollu nie plącz, tam Ewka,..

    Doskonale wiadomo, kto obozy formował, legendował, przeorganizował, i benefisowal.

    Żaden Chrześcijanin, w takiej sytuacji, nie weźmie za utratę bliskiej osoby srebrników. Żydzie, to jest nie do przeliczenia na pieniądze. Ponizał. Żyd owszem, np. po Smoleńsku, wypłaci sobie dotacje, renty dożywotnie, i normalnie, jak ćwirkanie wróbla na rozdrożu, ma wygodne życie. TO Szakale i Hieny, szczury i muchy,. pasożyty. Kanibale.

  17. Zbyszko said

    Roman K @5 Pan oczywiście przed wojną był hrabią nie miał nic wspólnego z przedwojennym powszechnym analfabetyzmem, 3 klasami szkoły powszechnej, charytatywnymi szkółkami niedzielnymi dla wiejskich dzieci, bezrobociem i głodem z tego powodu oraz prostytucją po bramach by utrzymać lub pomagać rodzinie, chorobami z głodu (np gruźlicą), itd, itp. Pan nie musiał być pucybutem lub gazeciarzem (jak próbował nas Polaków Michnik znowu uszczęśliwiać). Pan nie musiał być niewolnikiem w kapitalistycznym zakładzie pracy, gdzie właściciel tego zakładu zaglądał do Pana żony gdy Pan od rana do wieczora był w pracy… itd itp
    Więc dla Pana te wszystkie socjalistyczne zdobycze PRLu nic nie znaczą, bo Pan sobie jeżdził do wód po całej Europie.
    Nic tylko pogratulować

  18. RomanK said

    Nie panie Zbyszko…nigdy nie bylem hrabia…. wywodze sie z kmieci i pasalem owce od 5 lat…jak mialem 10lat dolozyli mi krowy…..
    Zylismy z ziemi a nie z laski- czy to hrabiow, czy to czerwonych karmazynow….to co wypracowalismy z Ziemi musielismy zawsze czescia obdzielic te pasozytnicze kasty, jakie uzurpowaly sobie prawo do podatkow….za nic…nic nie oferujac w zamian….brali to poprzez obowaizkwe dostawy….
    Ani ja, ani nikt z moich bliskich nie musial za nic byc wdzieczny zadnej wladzy…bo zaden z nas nie uwazal , ze wyslugiwane sie wladzy jest jakims zaszczytem czy zslugujacym na pozadanie:-)))
    Mielismy w rodzinie i profesorow..i duchownych i oficerow..sluzyli w armii zaborczej i polskiej…….normalna rzecz dla ludzi zdolnych i z ambicjami….co do tego ma komuna???..no ma…kiedy tylko nastala…. tych ludzi pozbawili ich pracy…
    To ze Komuna postawila na margines spoleczny ,na zlodzieji , prostytutki, alfonsow…leni i wazeliniarzy …poskutkowalo upadkiem ich PRLu…
    Dokladnie zrobili to z panstwem, jakie im powierzona…co z wlasna skora…sprzedali…..
    Oczywiscie nei chce mi pan wmowic, ze Komuna zlikwidowala prostytucje, zlodziejstwo, czy korupcje:-)))))))))))))
    PRL z prostytucji zrobil dzwignie Sluzby Bezpieczenstwa::: udajac ze z nia walczy…..
    prosze pan poslucha speca od suszp:
    https://superhistoria.pl/prl/43027/Prostytucja-w-PRL-Od-gruzinek-do-arabesek.html

  19. RomanK said

    :-)))) apologeci PRLu….. Jak Squrwialy System mogl sie obejsc bez Q-urew????? Caly PRL to byl jeden wielki Burdel…gdzie dupa byla jedynym przelicznikiem wymiany na twarda walute:-)))))

    Cyt:
    Do apogeum współpracy na linii SB-prostytutki doszło w sierpniu 1980 r. w gdańskim hotelu „Hevelius”, mieszczącego się niedaleko Stoczni Gdańskiej. Tłumy „lokalówek” penetrowały tam środowisko zagranicznych dziennikarzy relacjonujących wydarzenia sierpniowe. Miejscem, w którym prostytutki zamieniały się w oczy i uszy SB, był hotelowy bar… „Piekiełko”.

    I okazalo sie, ze Kurwy byly lepszymi Polkami niz czlonkowie Partii:-)))))) i lepszym od najlepszych oficerow…bo ci zaden nie mowil -poza Trolem – w zadnym obcym jezyku:-))))) jak pan sie domysla…kazda wladza konczy sie tak , jak na to zaluguje:-)))))
    przeciez musieli sla rzeczy polegac tylko na tym co im opowiadaly prostytutki:-))_))

    To one rzucily haslo..glosuj na PRONcie!

    PRONcie zywi, PRONcie bawi, PRONcia nikt cie nie pozbawi:-)))))))

  20. Zbyszko said

    Roman K @18 i 19 a ten 10ty potencjał gospodarczy na świecie to zbudował margines społeczny, prostytutki, alfonsy, złodzieje itd itp. Każdy z nas pamięta najazdy milicji na tzw mordownie (pijalnie piwa) w celu sprawdzenia stempli w dowodach osobistych świadczących o zatrudnieniu. Tu niech sobie Pan obejrzy relację z ówczesnego DTV na ten temat:

    I nie mam czasu na dalsze wyjaśnienia odnośnie Pana chorych sugestii co do patologi, która była marginesem na tle całości dobrobytu w jakim wtedy żyliśmy… Tak, tak proszę Pana… dobrobytu.
    Powiem tylko krótko : nie cyńtol.
    P.S. a tych wszystkich politycznych ustawek by nie było gdyby ludzie rzeczywiście poparli Gierka a nie tylko słowami.
    Ale i tak musi Pan chyba przyznać, że gierkowski 10ty potencjał gospodarczy na świecie, to wynosi Gierka na piedestał nieosiągalny dla ekip rządzących ani wcześniej ani do tej pory. Ta cała sanacja o którą tak teraz walczycie to nie sięgała Gierkowi nawet do pięt

  21. Zbyszko said

    Roman K @18 Roman… nie ściemniaj, bo gdybyś żył przed wojną tym pasaniem owieczek, to w życiu nie napisałbyś takiego komentarza, bo w najlepszym wypadku byłbyś „absolwentem” niedzielnej szkółki charytatywnej (profesorowie i nauczyciele szkół jeździli charytatywnie w niedzielę uczyć opuszczone dzieci na wsi obrzeżach miast) i podpisywałbyś się krzyżykami.
    Przepraszaj więc Pana Boga za tą pychę i brak podziękowania za dary które od Niego dostałeś. Musisz się także z tego wyspowiadać

  22. Joannus said

    @ Zbyszko
    Nie głaskało mnie życie po głowie, nie pijałem ptasiego mleka. No i dobrze, no i na zdrowie tak wyrasta się na człowieka.

    Tak mądrze ujmował poeta.

    Znam czy raczej znałem wielu co wyszli z wiejskiej i miejskiej nędzy, którzy po osiągnięciu jakby nie było awansu, ciągle jęczeli, ciągle było im wszystkiego mało. Dlatego skoro nadarzyła się okazja niektórzy wyjechali, niektórzy pozostali znowu narzekając, bo to co zgromadzili pójdzie ”w pireneje”, kiedy ich dzieci wyjechały.

    Ja nigdy nie przepadałem za towarzystwem ludzi dla których wszystkiego było mało, którzy jak szczury w śmietnikach buszowali aby gdzie i jak się tylko da kombinować do lżejszego życia, do większego posiadania, do większego wynagrodzenia za byle jaką pracę.

    W odróżnieniu do fasadowej czyli deklarowanej i afiszowanej wiary, prawdziwa nakazuje min. skromność, pohamowanie pożądliwości i wdzięczność Panu Bogu za wszystko.
    U protestantów jest inaczej, tam stan posiadania
    rośnie z ichnią religią.

    Zaimponował mi stryjo kolegi. Kiedy jakiś hosztaplerowaty mecenas wyłowił w papierach iż był po wojnie aresztowany, przybył namawiając by wniósł roszczenia o odszkodowania za 20% odwdzięczenia, tenże wygonił go z podwórka.
    Mój jeden dziadziuś cudem wrócił z wojny 20 i 1939 r. roku. Nigdy nie narzekał na los, Panu Bogu dziękował za ocalenie, a hameryka była zawsze dla niego k……
    Dla tych co hameryka naznaczona pieczęcią samego diabła rajem, obiektywna prawda nie istnieje.

  23. Zbyszko said

    Joannus @22 święte słowa. Pozdrawiam

  24. hucpa said

    re22
    hmm,..trudno pojąc `problem żydowski`,. jego wpływ na cywilizacje,., cenzurując rzeczywistość i historie, na podstawie `kłamstw` żydowskich. Prawdziwej historii nie uczą, poza paru prywatnymi szkołami, z bardzo drogim czesnym.

Sorry, the comment form is closed at this time.