Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ta książka raz na zawsze zmieni twoje spojrzenie na zwierzęta. moje zmieniła

Posted by Marucha w dniu 2018-05-19 (sobota)

To jedna z najlepszych pozycji, jakie ostatnio czytałam: fascynująca, wartka opowieść o zachowaniach zwierząt, poparta setkami przykładów, skrząca się humorem i naprawdę dająca do myślenia.

“Misterium życia zwierząt” Karstena Brensinga.

Każdej jesieni obserwuję żyjące na mojej ulicy gawrony, które z orzechami w dziobach, zdobytymi w ogródku u jednego z sąsiadów, siadują na wysokiej latarni nad jezdnią. Następnie ciskają orzechami o asfalt, choć to najczęściej nic nie daje – łupiny pozostają nienaruszone. Ale gawrony tak naprawdę liczą na coś innego: że po orzechach przejedzie samochód albo przejdę ja (bo zaczęłam celowo rozłupywać je butem) i dzięki temu będzie można wyjeść wydobyte ze środka smakowitości. Proste i genialne, prawda?

W ogóle gawrony to jedne z moich ulubionych ptaków. Kiedy mieszkałam w Warszawie, widywałam je na jednym z ruchliwych skrzyżowań z sygnalizacją świetlną, jak siadywały nad przejściem dla pieszych i celowo upuszczały na nie orzechy. Kiedy przejechały już samochody i zapaliło się dla nich czerwone światło, gawrony ze spokojem zlatywały na jezdnię i wyjadały rozgniecione orzechy, dopóki nie włączyło się znów światło zielone dla aut. Wówczas sytuacja się powtarzała.

Bez przesady można powiedzieć, że inteligentne gawrony używają samochodów jako dziadków do orzechów, czyli – narzędzi. I nie jest to moja nadinterpretacja, bo takie same zachowania badacze zaobserwowali u wron w Japonii. Badania trwały tam blisko 30 lat, w czasie których metoda ta rozpowszechniła się szeroko u wron w tym kraju.

Naukowcy doszli do wniosku, że te działania u ptaków noszą znamiona mechanizmu kulturowego przekazywanego sobie przez ptaki z pokolenia na pokolenie. Czyżby i polskie gawrony niezależnie rozwinęły podobną kulturę używania samochodów jako dziadków do orzechów? Po przeczytaniu nowo wydanej książki „Misterium życia zwierząt” Karstena Brensinga jestem jak najbardziej skłonna przyjąć takie założenie.

Na tym filmie możecie zobaczyć, jak japońskie wrony wykorzystują samochody do zgniatania orzechów:

Ale jakie „misterium”?

Tak wiem, co część z Was właśnie sobie pomyślała. „Misterium”, „tajemnica” – te hasła sugerują raczej jedną z tych modnych ostatnio książek, które o przyrodzie opowiadają w irytująco uduchowionym i mało naukowym tonie. Tyle że książka Brensinga do tego nurtu nie należy. Autor to niemiecki biolog morski i doktor etologii (dziedziny zajmującej się badaniem zachowań zwierząt), człowiek solidnie osadzony w naukowym świecie i podpierający każde ze swoich stwierdzeń badaniami naukowymi z dziedziny biologii behawioralnej, neurologii, genetyki czy psychologii.

A cała zawarta w tej książce „tajemniczość” wynika tak naprawdę z naszej ludzkiej nieznajomości tego, jak złożona potrafi być natura zwierząt. Na jej tle my sami wcale nie jawimy się jako „korona stworzenia”, mimo że jesteśmy o tym przekonani od wielu wieków. W podobny sposób o zwierzętach pisze słynny prymatolog Frans de Waal, autor „Bystrego zwierzęcia” czy „Małpy w każdym z nas”. Odnoszę jednak wrażenie, że „Misterium życia zwierząt” Brensinga czyta się łatwiej i szybciej, a książka ta zmniejsza dystans między autorem i czytelnikiem w porównaniu z klasycznymi już tytułami de Waala.

Brensing rzeczowo pokazuje, że zwierzęta nie pozostają daleko w tyle za osiągnięciami ewolucyjnymi Homo sapiens: również sprawnie porozumiewają się, analizują, korzystają z narzędzi, tworzą złożone społeczności, potrafią kochać, być altruistami, a także spostrzegają siebie w lustrze.

Tworzą też własne mechanizmy kulturowe – nie tylko gawrony i wrony, ale też na przykład orki, które żyją w kulturze sięgającej blisko 700 tys. lat. Wykazały to badania genetyczne prowadzone na trzech populacjach orek żyjących u zachodnich wybrzeży Kanady, dzięki którym wiemy, że właśnie w tym czasie linia orek wędrownych oddzieliła się od pozostałych dwóch linii – orek osiadłych i tych z wód otwartych. Różnią się obyczajami podczas polowania, a także tym, że orki wędrowne nie jadają ryb, tylko ssaki morskie, zaś orki osiadłe i żyjące na otwartych wodach – odwrotnie, żywią się wyłącznie rybami. Ten mechanizm kulturowy – bo nieuzasadniony niczym innym jak tylko obyczajem – jest tak silny, że zjedzenie czegokolwiek innego stanowi coś w rodzaju tabu.

Brensing opisuje, jak w 1970 roku schwytano trzy orki wędrowne dla delfinarium w Kanadzie i karmiono je wyłącznie rybami. Przez 75 dni zwierzęta nie tknęły pożywienia, aż jedno z nich padło z głodu, a dwa pozostałe w następstwie tego zdecydowały się zacząć jeść ryby. Śmierć głodowa w imię przekonań zdarza się wśród ludzi, ale żeby wśród orek? W świetle najnowszych odkryć to zachowanie zaczyna mieć uzasadnienie.

Gdzie nasza wyjątkowość?

Czytając książkę Brensinga, bardzo zwracałam uwagę na to, czy rzeczywiście udało mu się obronić tezę, którą odważnie stawia już we wstępie, a mianowicie, że my, ludzie, mamy naprawdę niewiele cech, które zdecydowanie odróżniają nas od zwierząt.

W toku opowieści okazuje się, że należą do nich: zdolność do dobrowolnego zadawania sobie bólu (masochizmu), zażywania substancji odurzających, silna skłonność do podążania za ogółem wbrew naszym indywidualnym potrzebom i – najważniejsza z cech – bardzo wysoki stopień gotowości do współpracy.

Tyle sobie wynotowałam i na tym na serio ta lista się zamyka. Wszystkie pozostałe cechy i uzdolnienia, z których jesteśmy tak dumni, dzielimy z innymi gatunkami.

[Przypuszczam, że autor pominął jedną, bodaj najważniejszą cechę – admin]

Przykłady? Proszę bardzo. Brensing przytacza ich setki, jednak sporo miejsca poświęca ssakom morskim z racji tego, że przez wiele lat był konsultantem i szefem niemieckiego oddziału Whale and Dolphin Conservation.

Jednym z przykładów jest historia przetrzymywanej w Institute for Marine Mammal Studies, delfinarium w USA, samicy delfina o imieniu Kelly, która wykazała się zaawansowanym poziomem myślenia strategicznego i kreatywności.

Otóż trenerzy nauczyli tamtejsze delfiny zbierać śmieci w basenie, a za każdy przyniesiony śmieć płacili im rybą. Zauważono, że Kelly wymyśliła sobie, żeby chować papierek „na później”, kiedy nie była akurat głodna. Ewidentnie rozumiała, że jest on walutą, którą może wymienić na pożywienie. Potem wpadła na jeszcze sprytniejszy pomysł: darła papierki na drobniejsze fragmenty i odbierała nagrodę kilka razy.

Ale później zrobiła coś jeszcze bardziej zadziwiającego. Kiedy przyniosła treserowi upolowaną przez siebie mewę, dostała od niego kilka ryb naraz. Wobec tego zaczęła używać zarobionych ryb jako przynęty do łowienia kolejnych mew, za które mogła dostać jeszcze więcej ryb. Gdyby była człowiekiem, stworzyłaby nieźle prosperującą firmę!

Zobaczcie, co nauka wie o inteligencji delfinów:

One i my

Łowić na przynętę potrafią też inne zwierzęta. „Niektóre gatunki mew i czapli, a być może również wron, rzucają rybom na przynętę na przykład jagody, piórka lub kawałeczki chleba. Pochodząca z Ameryki sówka ziemna przywabia żuczki krowim łajnem. Niektóre gatunki krokodyli przywabiają ptaki patyczkami kładzionymi na górnej powierzchni paszczy. Gdy lekkomyślny ptak upatrzy sobie taki właśnie patyczek jako najodpowiedniejszy do budowy gniazda, to już może zacząć żegnać się z życiem” – pisze Brensing.

Psy i konie wskazują swoim opiekunom pożywienie, kiedy chcą być nakarmione (moja suka Mikra zamienia się w siedzącą strzałkę, kiedy czekając na porę karmienia, całym swoim ciałem wskazuje szufladę z karmą). Myszy i szczury potrafią bezinteresownie ratować się z pułapek. Z kolei świnie wykazują wiele cech, jakie do niedawna przypisywaliśmy tylko naczelnym, a więc m.in. empatię, wyobraźnię przestrzenną, pamięć długotrwałą, zdolność uczenia się od siebie czy współpracy w grupie. Tymczasem przez całe życie trzyma się je w absurdalnie zatłoczonych chlewach, nie zapewniając nawet minimum czegoś, co określa się mianem dobrostanu zwierząt.

Nie chcę tu prawić morałów o jedzeniu bądź też niejedzeniu mięsa, ale raczej skierować refleksję ku temu, czy i jak hodowla przemysłowa wpisuje się w naszą zwykłą ludzką przyzwoitość – zwłaszcza w świetle badań, o których tak szeroko pisze Brensing.

Autorowi można oczywiście zarzucić antropomorfizowanie zwierząt, czego zresztą on sam wcale nie uważa za zarzut. „Z mojego punktu widzenia całkowicie stosowne jest przenoszenie ludzkiego postrzegania uczuć na zwierzęta, gdyż biochemiczne podstawy tego zjawiska są takie same. Uważam też za uprawnione dostrzeganie analogii, gdyż zwierzęta w eksperymentach porównawczych mają porównywalne wyniki” – pisze Brensing.

Mnie to przekonuje, choć pewnie znajdą się sceptycy mający inny punkt widzenia. Ich prawo. Tym niemniej sądzę, że gdyby fragmenty tej książki uczynić lekturą obowiązkową w szkołach, to być może nasze naturalne środowisko i zwierzęta hodowlane doznawałyby mniej krzywd z naszych rąk. W każdym razie ja po przeczytaniu tej książki już nigdy nie spojrzę na nie tak jak przedtem.

Jeśli zachęciłam Was do przeczytania książki “Misterium życia zwierząt”, to możecie ją teraz kupić w księgarni Bonito z 25-procentową zniżką 🙂 Po kliknięciu w link wejdziecie na stronę z ceną wraz z przewidzianym rabatem.

“Misterium życia zwierząt”
Autor: Karsten Brensing
Wydawca: Wydawnictwo Amber

A na filmie poniżej autor “Misterium życia zwierząt” zachęca polskich czytelników do przeczytania jego książki:

Aleksandra Stanisławska
https://www.crazynauka.pl

Komentarzy 51 to “Ta książka raz na zawsze zmieni twoje spojrzenie na zwierzęta. moje zmieniła”

  1. I choć zwierzęta nie znają żadnej z „objawionych” religii, ich etyka stoi na wyższym niż nasz poziomie – nie zabijają bez koniecznej potrzeby. Nie są także rasistami, co zachwalają jako nakaz Boga niektórzy tu komentujący głupcy.
    Świetny tekst, wart popularyzowania.

    ——-
    Nie ma Pan racji. Zwierzęta zabijają bez koniecznej potrzeby. I są cholernymi rasistami.
    Swoją drogą nie wiedziałem, że z Pana taki antyrasista. Może i anty-antysemita?
    Admin

  2. stachu01 said

    Niektóre zwierzęta są rasistami. Na przykład parchy zwyczajne ( żydłakus pospolitus).

  3. Boydar said

    Ja rasistą też nie jestem, jednak na pytanie o miejsce asfaltu niezmiennie obstawiam ulicę.

    A cechą odróżniającą nas ludzi jako formy istnienia białka jest jest oczywiście dusza. Żeby było śmieszniej, cały człowiek został stworzony wyłącznie po to aby Ona miała gdzie mieszkać podczas pobytu na Ziemi. I ewentualnie żeby walczył z kainowym plemieniem; jednak, prawdę mówiąc, kiepsko nam to idzie.

    Pan Dariusz najwyraźniej należy do sekty innego rytu, ani Boga ani duszy nie uznającej. Gdyby np. należał do kabalistów, to by już kilka lat temu otrzymał stosowną instrukcję co do konieczności zmiany dotychczasowego profilu i organicznej pracy u podstaw nad jej (duszy) zbawieniem. Tak, pisałem o tym w Gajówce jakieś pięć lat temu włącznie zez stosownym cytatem oświadczenia głównego „polskiego” kabalarza.

  4. Re: 1 Rzeczpospolita…
    Nie wiedzialem, ze lwy zyja wspolnie z malpami, a malpy z tygrysami, a tygrysy z hienami…
    Czego to sie czlowiek moze jeszcze dowiedziec…o czym bardzo trudno sobie taki stan rzeczy wyobrazic… :)))

    Napewno nie jest zgodne z Prawem Naturalnym mieszanie ze soba roznych narodow ani ich walut (krwi)…

    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  5. Ale dlaczego? said

    🙂

    Bez sensu jest szukanie na siłę „lepszejstwa” zwierząt nad ludźmi i na odwrót.

    I rzeczywiście, zwierzęta potrafią zabijać „bezinteresownie” i dla przyjemności zabijania. Tyle że rzadko i raczej tylko niektóre gatunki.
    Inny, nie pasujący do grupy często zaś, u wielu gatunków, jest zabijany.

    Ale to bez sensu, bo ani zwierzęta nie muszą być porównywane do ludzi, ani na odwrót.

    Ludzie tworzą cywilizację, wyszli od życia w przyrodzie, gdzie najważniejszą rzeczą było przeżycie.
    Więc mają na tyle komfortową sytuację, że mogą i powinni zmienić swoje myślenie.

    Dziś, gdy ludzkość ma narzędzie totalnej zagłady, musi w końcu zrozumieć, że czas wznieść się na wyższy poziom moralny. I na wyższy poziom współpracy, czyli najważniejszej naszej cechy, dzięki której jesteśmy ludźmi. Bo tylko dzięki umiejętności współpracy stworzyliśmy społeczeństwa i cywilizację.

    Zaś o inteligencji zwierząt mam podobne zdanie. Rozum i inteligencja nie jest przypisana tylko ludziom. Jest stopniowana. Są zwierzęta … „głupie”, mądrzejsze, i dorównujące nam. Ale cywilizację tylko my stworzyliśmy.
    Dzięki umiejętności współpracy. Przekazywania wiedzy i dłoniom. 3 cechy dzięki którym istnieje LUDZKOŚĆ.

    Jeśli to zaprzepaścimy, zgładzimy siebie, ale i masę innych gatunków, które Bóg stworzył by były dowodem jego doskonałości.
    Bo wygląda na to, że Stworzenie, to nie kreacja, tylko stworzenie warunków początkowych w taki sposób, by w rezultacie pojawiło się życie i rozum potrafiący podziwiać rzeczywistość. Nie tylko u ludzi, nie tylko na Ziemi.
    😉
    To taki ostateczne pozbywanie się złudzeń, co do naszej wyjątkowości.

    Ale czy to źle?

    Gdy spojrzy się z ciekawością na życie na Ziemi, spojrzy w niezliczone miliardy galaktyk, pozostaje nieodparte wrażenie obcowania z CUDEM 🙂

    Ziemia:

    Galaktyka z miliardami „słońc”:

    Galaktyki, ile ich jest? Tak naprawdę wiemy ile widać, bo o tych niewidocznych nic nie wiemy.
    Tzn. ich światło jeszcze do nas nie doleciało, tak daleką są 😉
    :

  6. Re: 5 Dlaczego…

    Jesli ludzie staja sie o wiele gorsi dla samych siebie (moge podac conajmniej 10 przykladow), to sila rzeczy staja sie realnym zagrozeniem wobec zwierzat, ktore de facto w dalszym ciagu nie sa zagrozeniem (nie stworzyli zagrozenia) dla ludzi stajacych sie zwierzetami (hienami)…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. Ale dlaczego? said

    Czasami trzeba się oderwać o tym… ludzkich spraw.
    I patrzeć, patrzeć, patrzeć, aż nasyci się.. duszę pięknem.

    😉

  8. Miet said

    Tak się zastanawiam – jak to rozebrać co p. Jasiek tu zapodał.
    Stawać się gorszym od samego siebie???? Cokolwiek uczynię – to ja to uczyniłem – więc jak to pojmować, że staję się gorszym od siebie samego.
    Przyznaję, że tej filozofii panajśkowej nie bardzo pojmuję. Może mi to p. Jasiek objaśni – jeśli łaska.???

  9. Re: 7 Ale Dlaczego…

    Polecam brac przyklad z zachowan zwierzat I w przeciwienstwie do nas ludzi (Polakow) one (zwierzeta) sa WOLNE, niepodlegle I suwerenne…no I nie sa OPODATKOWANE…:))))

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Kocham zwierzeta i dosc czesto je obserwuje. Mam super psa-suke – border collie. Jest piekna i madra, ale jest indywidualistka – bardzo posluszna – chodzi za mna nawet do totalety…:))) (pilnuje mnie jak „oka w glowie”)…

  10. Re: 8 Miet…

    Polecam jeszcze raz przeczytac, a jak nie pomoze to niech Mietek przeczyta glosno wobecnosci kilku osob. Moze one wyjasnia sens mojej wypowiedzi.
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Odnioslem sie do zachowan poczynan LUDZI wobec LUDZI a nie do jednej osoby pt: „Mietek”…

  11. Miet said

    No można i w ten sposób to „wyjaśnić” – dziękuję za wyjaśnienie.:-)))

  12. Re: 11 Miet.

    Moze wyjasnie na konkretnych trzech przykladach:
    Czy zwierzeta np: tygrysy zabijaja swoje potomstwa?
    Czy wsrod zwierzat sa lesbijki czy „pedaly???”…(sa, ale baaaaaaardzo rzadkie wypadki – jesli juz)
    Czy tygrys kopuluje sie z antylopa czy hiena???

    No to na razie tyle – w wersji obrazowej…

    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  13. stachu01 said

    Re. 9

    No nie zawsze. Mrówki amazonki biorą w niewolę pierwomrówki łagodne. Tak jak nas, Polaków, żydy. Królowa Polyergus rufescens wjeżdża na chatę królowej Serviformica, wali ją w łeb, zabija, a te tubylcze bidulki natychmiast łaszą się do nowej królowej.
    Podatki płacą na przykład konie gzikowatym.
    Nawet samobójstwa zdarzają się wśród zwierząt. Nasz, Cześć Jego Pamięci, królik Pysiek podjął, prawdopodobnie z bólu, szaleńczy bieg w kierunku ściany i w ten sposób zakończył życie. A my byliśmy ślepi i nie zorientowaliśmy się, że cierpi straszliwie. Zwierzęta, oprócz oczywiście parchów, to też ludzie. I to jeszcze jacy…, pies moich teściów dwa razy uratował rodzinę od zatrucia tlenkiem węgla. Dostał za to dwa fotele do wyłącznej dyspozycji i najlepsze jadło po wsze czasy. 🙂

  14. Miet said

    Aha…, czyli te przykłady to wyjaśnienie co to znaczy stawać się gorszym od siebie samego.
    No to nie mam więcej pytań Panie Jaśku.:-)))

  15. Re: 14 Miet…

    Tak, jestesmy k..rwa GORSI of zwierzat po tysiackroc…
    Czy to tak trudno zrozumiec???

    One maja instynkt, a my k…rwa mamy rozum I nie umiemy z niego korzystac…(bo nam za nasze pieniadze wlozyli zydowskie g…na do glow).

    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  16. hucpa said

    Parchy zwyczajne( żydłakus pospolitus), gudłaj,. trafniej nie można tego zaklasyfikować,. Uczony kretyn, zydlacki produkt liniowy, Mgr, Dr, Prof.,..szczęśliwie niezbyt uczały chłop, nosi swój chłopski rozum, przy portkach, i wie lepiej,..

    Panie odrzeczy, komuniści pletli takie bzdury, jak walki klasowe, bez rasowe, znieść,.. to bełkot dla zwierząt, chrakajacych, tych które pan porównujesz do siebie, nadając im cechy humanistyczne.

    ==========

    Rzeczypospolita raczej Polinspita,..?
    W pana przypadku żyd osiągnął 100%, wiarę w brak Boga, poza jakaś energia, mistyfikacja, zgadłem,.. Pośrednio, przebiegle i skutecznie zwodziciel dopiął swego, zło ubrał w dobro, które pan tak odkrywczo neguje.
    Gdyby parchy opracowały Biblie, stworzyli JHVH i jego przykazania, tudzież wprowadziły Jezusa z Chrześcijaństwem, to przemawiałby przez nich duch pokory i oddania. Byliby oni uważani za wcielona miłość i sprawiedliwość, na ziemi. Byliby wielbieni przez cywilizacje, narody i ludzi. Przecież ostatnio, nawet za takich się podają, chcą takimi być, ale czy ludzie tak na nich patrzą ?
    Czy człowieka bożego można oszukać, w tym wypadku, na pewno nie, tym różnimy się od zwierzęcia, bestii, ze mamy dany, nie tylko instynkt, ale rozum i wiarę, wiec poznajemy mimo ukrycia, prędzej czy później, znak bestii, żyda, wypisany na jego czole. Zło, w jego naukach, wytworach, zachowaniu i wyglądzie, Talmudzie.

  17. snag said

    Admin @ 1 ,…

  18. snag said

    Jasko @ 12 ,…

    Na jakim świecie ty żyjesz? Szczury, myszy, masa innych zwierząt, nawet łagodne bunnies. Drapieżne zwierzęta (samce) nie swoje potomstwo, ten sam gatunek o terytorium, samice, etc..



  19. komentator said

    Co to w ogóle za tytuł? Misterium w odniesieniu do zwierząt? Obrzydliwy tytuł, jak zwykle w dzisiejszych czasach, stawiający znak równości między człowiekiem i najwspanialszymi przejawy jego duchowości, a zwierzęcymi popędami i materializmem. Po co w ogóle o takiej brei napominać? Kolejna aberracja pokroju dyskryminacji pozytywnej i innego bełkotu językowego, który umożliwia największe herezje i mieszanie w głowach.

  20. Chinski pies said

    Chinka kupila pieska
    ‚He eats two buckets of noodles a day’: Chinese woman bought a dog…

    https://www.rt.com/news/426605-china-dog-bear-mistake/

  21. Peryskop said

    Re 3

    nadCzłowieki, mimo posiadania „duszy”, potrafią nie od dziś zachowywać się ze „zwierzęcą” podłością.

    A wiele zwierząt – jak psy, koty, konie czy delfiny – wykazuje empatię, wskazując na ich życie duchowe.

    W tym kontekście nie ja jeden odnoszę wrażenie, że „monopol na duszę” to wynalazek nadCzłowieków, stworzony w celach utylitarnych, żeby nie użyć dosadniejszych określeń.

    Pozostaje pytanie, czy nadCzłowieki tak bardzo różnią się od nas – ludzi ?

    Z coraz większym smutkiem i zakłopotaniem przyznaję, że nie bardzo.

    Ale pycha homosapiensa jest pojemna i jeszcze nie jedno pomieści…

  22. Kar said

    Nie ma Pan racji. Zwierzęta zabijają bez koniecznej potrzeby. I są cholernymi rasistami…
    _______________________

    ..no i chyba nalezy sie tym zgodzic („rasizm zwierzat”); czesto jesienia jedzilem nad Huron do Southampton, Ontario na zlot/odlot gesi. Wspaniale zorganizowane widowisko..ustawianie sie skrzydlatych na wodzie w zdyscyplinowanym zorganizowanym szyku.. tuz ..tuz przed odlotem (slabsze osobniki w srodku). Niesamowity jazgot-halas. Wydawanie polecen; mlodziez na czele pochodu. Setki-tysiace ptakow na wodzie.. I nagle wsrod nich w samym srodku niespodziewanie laduja dwie zablakane kaczki..kwa..kwa..(?)..Konsternacja i zamieszanie wsrod gesi, ktore stopniowo kreuja bezpieczny dystans odplywajac od intruzow. Nie minelo 2-3min., a kaczki zostaja osierocone/okolone dookola pusta woda. Gesi juz daleko w odosobnieniu w bezbiecznej odleglosci gotowe do startu.. Ale dlaczego, przciez to ptaki i to ptaki..

    Jest nawet takie powiedzenie; ” ‚birds of the same feather flock together”..(kto tu kogo nasladuje, ludzie zwierzeta, czy odwrotnie)

    – Panie Dariuszu z tym rasizmem wsrod zwierzat mozna sie czasami gladko pomylic

  23. stachu01 said

    Re. 16.

    Weź no się pan, proszę, jasno określ i przestań gadać do mnie rebusami, bo tego nie lubię. Jak żeś pan już ujrzał we mnie chłopa to zrób krok dalej i gadaj tak żeby ten chłop pana rozumiał. I po co mieszać do tego Biblię, Boga?
    I jaka, k…, energia, jaka mistyfikacja? Co mi pan chcesz przypasować?
    Proszę coś zrobić z tymi znakami interpunkcyjnymi gdyż ciężko się to czyta. Po jakie licho wstawiasz pan przecinek a po nim kropkę? Ma to mi bardziej jeszcze zafajdać sens pańskiego przekazu?
    Ku*rwa ludzie, pierd*olicie o kroplach drążących skałę a jak przyjdzie co do czego to nie potraficie dotrzeć do ludzi skromniejszych od waszych umysłów. To jest ch*ujnia a nie praca organiczna, która jest niezbędna by polactwo stało się Polakami. No, chyba o to przecież głównie chodzi. Filozoficzne rozważania o duszy i Bogu są dobre, ale nie na tym etapie. Teraz w niczym nie pomogą a tylko gmatwają sprawę.

    Chcesz pan być przydatny z tą swoją wyższością czachy to weź pan pokazuj chłopom na przykład takie rzeczy, że tego głupawego Klossa nakręcił żyd Morgenstern, scenariusz pisał żyd Zbigniew Safjan, który ma na sumieniu życie chłopaków z AK i który był ojcem Marka Safjana, „polskiego” prawnika ożenionego z żydówką Dorotą, że grało tam 70 % żydowskiego pochodzenia aktorów, zresztą jak w większości „polskich” filmów, że taka żydówka Jedlewska grająca rolę Mart Kovac to siostra żyda Łukasza Jedlewskiego, dziennikarza sportowego a ten ojcem Magdaleny, która wyszła za żyda Pytla – „polskiego” trenera pięcioboju nowoczesnego, który pewnie przypadkiem upodobał sobie trenowanie wyłącznie żydowskich dziewczynek w rodzaju Anny Bajan z domu Szteyn, Doroty Idzi z domu Nowak, Iwony Kowalewskiej czy Oktawii Nowackiej przez co żadne czysto polskie dziecko raczej nie ma większych szans aby stać się w przyszłości mistrzem świata, a w Anglii roi się od zdolnych młodych Polaków jadących na zmywakach, których żydowskie specsłużby „polskiego” aktorstwa wypier*doliły z egzaminów do szkół teatralnych i filmowych bredząc, że się nie nadają.
    To tylko dla przykładu.
    Wie się co to przykład?
    Trzeba o tym pisać i mówić. Bo to pajęczyna o setkach kilometrów nici. Perfekcyjnie utkana bandycka żydowska sieć. A nie, kur*wa, jakieś talmudy i inne chu*jstwa, które przesłaniają właściwe problemy.

  24. snag said

    23 ,…

  25. Ale dlaczego? said

    Panie Jaśku, tylko pozazdrościć takiej przyjaciółki 🙂

    Może to dziwnie zabrzmi, ale zwierzęta i ludzi i każde życie szanuję, bo je rozumiem.
    Każde życie chce żyć.
    Nie, żebym litował się nad komarem, który mnie atakuje 😉

    Ale warto czasami pochylić się nad tymi „mniejszymi braćmi”, By więcej rozumieć.

    Nawet kiedyś myślałem, będąc w sumie pod urokiem pani wegetarianki 😉 , by nie jeść mięsa.

    Ale to pewien kłopot, poza tym nie lubię skrajności.

    Ale ośmiornicy nie tknę, po kilku filmach o ich inteligencji jestem pełen podziwu dla tych zwierzątek 🙂

    A małpy i walenie mogę bronić, jak polskości 😉

    Co ciekawe, jest kilka udokumentowanych przypadków, gdy delfiny ratują ludzi. Jako jedyne dzikie zwierzęta.

    DLACZEGO?

    O to jest pytanie.
    Mordowane od zawsze przez ludzi delfiny potrafią uratować człowieka.

    Wie ktoś dlaczego?

  26. Antyjasiek said

    „Czy zwierzeta np: tygrysy zabijaja swoje potomstwa?”

    Kilka razy w życiu widziałem jak kotka zjadała swoje młode. Króliki mojego kolegi robią to samo.

    „Czy wsrod zwierzat sa lesbijki czy „pedaly???”…(sa, ale baaaaaaardzo rzadkie wypadki – jesli juz)”

    No nie wiem czy rzadkie. Wiele razy w miasteczku niedaleko którego mieszkam widuję rypiące się kejtry (samce psa). Miałem nawet kurę lesbijkę. Myślę, że to z braku koguta.

    „Czy tygrys kopuluje sie z antylopa czy hiena???”

    Na you tube widziałem kiedyś filmik jak mały piesek wlazł na kota i wykonywał znane każdemu ruchy. Ale czy kopulował? Tego nie wiem.

    „Tak, jestesmy k..rwa GORSI of zwierzat po tysiackroc…
    Czy to tak trudno zrozumiec???”

    Jeśli powyższe napisał katolik, patriota i prawicowiec to tak, rzeczywiście trudno to zrozumieć. Dlaczego? Ponieważ takie słowa padają z ust masonów, neopogan, ludzi z ruchu new age i lewicowych ekologów.

    Pozdrawiam bardzo ciepło i serdecznie!

  27. Marucha said

    Ciekawy artykuł o zaskakującej inteligencji zwierząt dał – jak można było przewidzieć – powód do eksplozji oszołomstwa…

  28. Ale dlaczego? said

    😀

    Nie wiem czy zwróciliście państwo uwagę na jedną, chyba wspólną cechę zwierząt (zresztą nawet roślin). Choć zdarzają się (rzadko) gatunki kanibale, to zawsze zwierzęta wspierają swój gatunek. Nawet walcząc z osobnikami tego samego gatunku, nawet zjadając siebie nawzajem, bardziej dbają o swój gatunek niż o inne. Na różne sposoby.

    Co by nie myśleć o zwierzętach, tego możemy się od nich uczyć.
    Ludzie przede wszystkim powinni być braćmi dla siebie nawzajem.
    Utopia? Utopia.
    Dlaczego?

    Cóż, jeśli ktoś wierzy w Boga, też wierzy że istnieje szatan.
    Natura zła, skąd się bierze?

    Żeby uprzedzić, wierzę w Boga i wierzę, że szatan istnieje.
    I ma wielu… pomocników.
    Ale czy ludzie byli by tak do końca dobrzy, gdyby nie byli kuszeni?

    Śmiem wątpić. Zapewne lepsi, ale nie święci.
    To tak całkowicie abstrahując od tematu zwierząt.

  29. Re: 26…antyjasiek

    Nastepny „artysta”, ktory czyta I niczego nie rozumie…
    Przyprowadz „prowadzacego”, moze on bedziej „swiatlejszy”…I „rozumwiekszy”…i wyjasni swemu „podwladnemu”…o „co biega”…, bo jasiek nie prowadzi szkoly dla idiotow…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  30. stachu01 said

    O rany, panie Jaśku, ale z pana poważniak. Trochę zatrolować nie zaszkodzi. W końcu artykuł nie jest o klatkach Faradaya czy skrętach macicy. I tak wszyscy wiedzą o jakie to zwierzęta chodzi.

  31. Re: 30 Stachu01

    Generalnie, prywatnie jestem zartownisiem I kpiarzem, a niekiedy cynikiem do szpiku kosci, ale 90% zamieniam cudza glupote w zart w jego (jej) strone…
    Moja zona mnie wrecz nie znosi jak udaje „intelektualnego I fizycznego inwalide” – poprostu zwyczajnego „przyglupa”…I zapewniam pana, ze gdyby mnie pan po raz pierwszy w zyciu, zobaczyl, to wniosek panski bylby oczywisty: „no k…rwa przyglup…”
    (no i dlatego wole udawac „przyglupa”, by szybciej rozpoznawac prawdziwych przyglupow…
    I jest to mniej wiecej tak: „madry z latwoscia moze udawac przyglupa, ale przyglup nie jest w stanie nawet udawac madrego” – warto zapamietac…

    W przeciwienstwie pisania publicznego mam szacunek do czytajacych dlatego, ze mam szacunek do samego siebie bez wzgledu na poziom informacji jakie przyswajam w sensie rozumienia i domniemywania (pod-teksty) I na jakie odpisuje…

    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  32. hucpa said

    re23 drogi panie Stachu01,

    na pewno nie 007,.

    pan wybaczy, zaledwie zapożyczyłem pański eponim, zastosowując go, do określenia żydów, jako takich, absolutnie nie miałem na wpisie pana osoby,. Przykro mi, jeśli tak to pan odebrał,. osobiście podziwiam pana wpisy i talent.

    Wpis #16 dotyczy pana Rzeczypospolitej, którego inteligencja oraz potencjał zasługują na uwagę. Polska potrzebuje ludzi pokroju pana Dariusza na n`ta potęgę, po Katyniach ect,. ale bez Boga ni do proga.

  33. Re: 18 snag…
    Nastepny przyglup, ktory nie rozumie czym jest instynkt zwierzecia od rozumu (I duszy) czlowieka…jakie dal nam wszystkim Stworca BOG NAJWYZSZY..\

    To ci wyjasnie idioto: zwierzeta robia – jedza, zagryzaja, walcza itd., z powodu dominacji rasowej (populacyjnej), terytorialnej lub obrony koniecznej… Natomiast czlowiek (ludzie) robia to k…rwa z PREMEDYTACJA I WYRACHOWANIEM – aborcje, morderstwa, mordowanie dzieci na diabelskim oltarzu, kotlety mielone z dzieci, handel „czesciami” ludzkimi itd., itd., itd.,

    I dlatego (z tego wlasnie powodu) STWIERDZILEM autorytatywnie, ze ludzie po tysiackroc sa gorsi od zwierzat (w sensie tragicznego zachowania, brutalnego dokonywania I wykonywania czynow wzgledem samych siebie)…
    =============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  34. Antyjasiek said

    Jasiek nie prowadzi szkoły. Jasiek jest idiotą, niereformowalnym.

  35. Re: 34 anty…
    spier…alaj kretynie na onet!!!…
    Tam cie „docenia”…z „objawieniami”…
    ======================
    jasiek z Toronto\

    http://polskawalczaca.com

  36. Antyjasiek said

    http://www.m.pch24.pl/nowa-religia–nowe-przykazania–ideologia-zrownowazonego-rozwoju-dzisiaj,47365,i.html

    http://www.eioba.pl/a/436h/nienawisc-do-ludzkosci-wedlug-deklaracji-praw-zwierzecia

  37. Antyjasiek said

    http://www.eioba.pl/a/436h/nienawisc-do-ludzkosci-wedlug-deklaracji-praw-zwierzecia

  38. Antyjasiek said

    http://www.eioba.pl/a/436f/masonskie-korzenie-miedzynarodowych-organizacji-ekologicznych

  39. stachu01 said

    Re. 32
    Powinienem się postukać w łeb młotem pneumatycznym i na nim poprzestać. Widzi Pan, jakie te żydy są czarowniki:)
    To ja przepraszam. Z tymi wpisami i talentem to Pan mnie chyba pomylił z kimś innym, bo ja tu niewiele napisałem, zdaje się, że przewija się tu inny Stachu. Ale dość o tym.

  40. Peryskop said

    Wiedza oparta na niewiedzy, oraz na celowych banialookach, jest dziś zjawiskiem powszechnym.

    czy rzeczywiście udało mu się obronić tezę, którą odważnie stawia już we wstępie, a mianowicie, że my, ludzie, mamy naprawdę niewiele cech, które zdecydowanie odróżniają nas od zwierząt.

    W toku opowieści okazuje się, że należą do nich: zdolność do dobrowolnego zadawania sobie bólu (masochizmu), zażywania substancji odurzających, silna skłonność do podążania za ogółem wbrew naszym indywidualnym potrzebom i – najważniejsza z cech – bardzo wysoki stopień gotowości do współpracy.

    Tyle sobie wynotowałam i na tym na serio ta lista się zamyka. Wszystkie pozostałe cechy i uzdolnienia, z których jesteśmy tak dumni, dzielimy z innymi gatunkami.

    [Przypuszczam, że autor pominął jedną, bodaj najważniejszą cechę – admin]

    Autor – biolog morski i dr etologii, i jego propagatorka – pominęli nie jedną cechę wspólną.
    Bo jak jest w realu ?

    Czyż ratowanie ludzi przez delfiny (#25) to nie jest przejaw masochizmu tych stworzeń ?

    Czyż objadanie się kłączami akacji i innych halucynogenów, to nie jest też odurzanie się ?

    Czyż życie stadne – od owadów, poprzez szprotki, aż po wilki, antylopy i słonie – to nie jest skłonność do podążania także zwierząt za ogółem – czyli konformizm ?

    Czyż wspólne polowania, choćby wilczych watah z nagonką, to nie jest bardzo wysoki stopień gotowości do współpracy ?

    ===

    Jeśli takie farmazony „z 25-procentową zniżką” wciska Karsten B. – niemiecki „doktor etologii (dziedziny zajmującej się badaniem zachowań zwierząt), człowiek solidnie osadzony w naukowym świecie i podpierający każde ze swoich stwierdzeń badaniami naukowymi z dziedziny biologii behawioralnej, neurologii, genetyki czy psychologii” – to czapki z głów przed prognozą francuskiego przyrodnika prof. Jean Baptiste de Lamarck’a (1744†1829), który 2 wieki temu, po 40 latach pracy naukowej, przewidział :

    „…Gdy nauki się rozprzestrzenią na świecie, gdy staną się one w pewnym sensie popularnymi, słowem, gdy każdy będzie się w nie mógł wmieszać, one są naprawdę stracone, na powierzchnię wypłyną fałszywe poglądy i najbardziej absurdalne teorie; kredytem się będzie darzyć i popierać błąd; idee małe staną się dominującymi; konfuzja powstanie wszędzie z wielości rozumowań dziwnych, które się krzyżują i przeczą sobie nawzajem; ciało nauk stanie się pozbawionym powiązań między swymi częściami i prawdy najbardziej ewidentne znikną w ciemnościach…”

    Lamarck – Manuscripts completement inedita. (1814) wydanie 1962

    w wieku 75 anty-darwinista Lamarck utracił wzrok
    wg GNM przyczyną ogólną wad wzroku jest psycho-bio-konflikt o treści „nie chcieć widzieć”

    BINGO !

    ===

    A co do tej „jednej, bodaj najważniejszej cechy” Admina, to czy nie lepiej jej już nie ruszać ?

  41. Marucha said

    Tak se siedzę i myślę, że najlepiej pozbyć się podejrzeń o jakieś masońskie czy newage-owe sympatie rzucając kamieniami w każdego napotkanego psa, wrzucając koty do studzienek kanalizacyjnych i zarzynając bydło na sposób żydowski.

  42. Foxie said

    Od zwierząt NALEŻY uczyć się zdrowia MORALNEGO…gwoli lepszego świata…!!…

  43. Peryskop said

    A w ogóle, to nie dawajmy się zwieść udawaną, ani faktyczną nienawiścią.

    Pazerni i podstępni wiedzą dranie, że największe zyski są na rozbojach i na wojnach. Więc organizują rozmaite „spadkobrania”, jak teraz 447.

    Wyżynają się też ‘na bożą chwałę’ między sobą nawzajem.

    Kooperacja wahhabitów z syjonistami, jednakowe ceremoniały obrzezania i koszernego uboju, podobnie ostry odwet za apostazję – no bo anty-anty-Semici od zawsze stanowią JEDEN Handełes Żywioł – dla kamuflażu poubierany w odmienne nakrycia i rytuały.

    Także dla zmyłki odmienne szaty i mycki nosi ich agentura, najęta do roli kapłanów wyznań „judeo-chrześcijańskich”, ażeby owczarnia dawała się potulnie strzyc, nadstawiając pokornie trzecie policzki.

    W tym właśnie celu podebrano trochę z zaratusztranizmu, trochę z sumeryjskich i egipskich tradycji, a co nieco wymyślono, aby sklecić nam religijne mity, niebo i piekło, pierworodne zmazy, tajemnice, szatany i anioły, dogmaty, łaskę uświęcającą, cudaniewida, odpuszczanie grzechów, objawienia, zbawienia, żywot wietrzny.
    I Amen.

    Rolują nas przez wieki podstępem, wmawiając, że rolowanie to ‘grzech’ !
    Działając w zmowie i porozumieniu – obiecują nam Niebo, podkradając Ziemię.

    To nie jest atak na Kościół.
    To jest przejaw syntetycznej goryczy, która się przelała.

    Na szczęście BÓG NIE przykrojony na nasz smutnawy obraz i podobieństwo, jeżeli z definicji jest Wszechmogący, to nawet nie musi istnieć w naszym człowieczym zrozumieniu, aby sprawiał.

  44. Boydar said

    Czy Rura byłaby skłonna określić od kiedy żydzi noszą jarmułki ?

  45. Marucha said

    Re 43:
    Oj, panie Peryskop. Pan znowu zaczyna ze swoimi rzemieślniczymi teoriami na temat religii…
    Pan wie, czym to się skończy.

  46. Peryskop said

    Re 45

    Pan Marucha ma znów rację.

    Teorie na temat religii nie powinny bazować na emocjach i widzimisię, lecz powinny być podbudowane rzetelną rzemieślniczą wiedzą. Choćby i naukową.

    Dopiero wtedy mogą mieć jakiś praktyczny sens.

    Pomimo że już w roku 1722 w Polsce było 1.112 ośrodków kultu maryjnego, to „Królowa Polski” nie interweniowała gdy w 1772 nastąpił I rozbiór Polski, potem kilka następnych : 1793 1795 1939 1989 …
    Niestety z asystencją …

    A Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski, gdyż się na nie NIE załapała !

    W religiach jest i DOBRO i ZŁO.

    Bo choć indywidualnie koją egzystencjalne rozterki u słabszych,
    to w skali społecznej służą mocniejszym do dominacji,
    inwigilacji, perswazji, wyzysku i do wszczynania wojen.

    Ta sprzeczność jest SYSTEMOWA – czyli NIE do usunięcia 😦

    A Boydar #44 za Rurę musi jeszcze po(sz)czekać…

    ——————–
    W religiach jest dobro i zło?
    Jakie zło jest w katolicyzmie?
    Będzie znów dłuższa przerwa…
    Admin

  47. Boydar said

    Nie musi, o Zagięta; Boydar wie.

    Tak mniej więcej w VIII wieku, gdzieniegdzie nieco później. W każdym bądź razie niedługo po przyjęciu się piuski jako ochrony tonsury oraz … tiary. Akcja wzbudziła reakcję. Małpy tak mają.

  48. lewarek.pl said

    Zwierzęta mają własne relacje z Bogiem. Niedostępne dla nas, ludzi. Generalnie polegają one na życiu w zgodzie z naturą i przeznaczeniem, które Pan im wyznaczył. Coś na kształt raju. Sądzę – na własny użytek, bo Kościół nie głosi takiej nauki, nawet się tym nie zajmuje – że Bóg wynagradza im to ich dobre życie.

    Bliskie memu sercu rzeczy Pan pisze… niech dobry Nóg nam obu wybaczy.
    Admin

  49. hucpa said

    re33

    panie Jasku, do ludzi tego nie zaliczam, nawet do zwierza bym nie porównywał, poza robactwem, jak czarna wdowa, modliszka czy hiena, t.p., w ludzkiej skórze.

  50. snag said

    50 ,…

    Amen !!! ,…

  51. Boydar said

    Pan Sssssnag za każdym razem jak brał pięć dolarów to mówił Amen.

Sorry, the comment form is closed at this time.