Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rodzima bzdura, czyli w co wierzą współcześni poganie?

Posted by Marucha w dniu 2018-05-24 (czwartek)

Są widoczni w internecie, a swoją aktywność coraz śmielej przenoszą na rzeczywistość. Mówią, że reprezentują „prawdziwą polską tradycję”, jednak to, w co wierzą, nie było znane ludziom żyjącym tu przed tysiącem lat, zaś nauka widząc ich rzekomo rodzimą religię przeciera oczy ze zdumienia.

Kim są polscy neopoganie i dlaczego rozwój ich ruchu jest tak niebezpieczny?

Mętna woda

Od początku lat 90. XX wieku w naszym kraju rośnie liczba osób oddających cześć słowiańskim bożkom. Zwolennicy tego typu praktyk twierdzą, że wracają do „korzeni”, a siebie samych określają – na wyrost – mianem „rodzimowierców”.

Ich środowisko nie stanowi monolitu. W Polsce zarejestrowano kilka związków wyznaniowych tego typu. Główne to Rodzimy Kościół Polski, Polski Kościół Słowiański i Rodzima Wiara. Liczne są jednak nie tylko zgrupowania słowiańskich neopogan, ale i ich interpretacje „doktrynalne”. Niektóre organizacje dzieli nawet tak podstawowa kwestia jak politeizm i monoteizm. Są jednak i środowiska bliskie panteizmowi czy wręcz ateizmowi.

Do pierwszej z wyżej wymienionych neopogańskich organizacji może zapisać się każdy, nawet ochrzczony katolik, gdyż wiara w bożki nie wymusza – zdaniem neopogan – negacji innych „bóstw”. Jest to jednak absurdalne, gdyż autentyczna wiara w Chrystusa wyklucza oddawanie czci bałwanom – dlatego też zainteresowanego członkostwem w takiej grupie katolika uznać należy za wyłącznie formalnego członka Kościoła katolickiego.

Skrajna „otwartość” „rodzimowierców” na synkretyzm pokazuje dobitnie, że neopogaństwo nie traktuje poważne człowieka autentycznie poszukującego wiary. Dodatkowo przedstawiane przez wyznaczającą „standardy” w ruchu neopogańskim Międzynarodową Federację Pogańską jako jedno z najważniejszych haseł sformułowanie: „Czyń swoją wolę, dopóki nikogo nie krzywdzisz” – brzmi jak „mądrość” z prozy Paulo Coelho, a nie wskazówka dla ludzi poszukujących transcendentnej Prawdy.

Czysta rasa dla Peruna

„Rodzimowierstwo” to jednak nie tylko tandetne hasełka, ale i konkretne zagrożenie dla społeczeństwa. Istnieje bowiem w środowiskach neopogańskich sentymentalne zamiłowanie do idyllicznie pojmowanej i wolnej od „obcych” Słowiańszczyzny, od czego krok do skrajnie nacjonalistycznego pojmowania rzeczywistość. [To akurat wydaje mi się sympatyczne. Pewnych obcych powinno się usunąć nie tyle godnością osobistą, ile siłą – admin]

Taką ideę prezentował powstały z inicjatywy Jana Stachniuka w latach 30. XX wieku Ruch Nacjonalistów Polskich, wydający pismo „Zadruga”. Jego członkowie propagowali powrót do słowiańskich korzeni i etnicznej religii, bliższej – ich zdaniem – Polakom, niż pochodzące z innego kręgu kulturowego i „narzucane siłą” chrześcijaństwo.

Zadrużanie mieli też jasno sprecyzowane cele polityczne: umacnianie polskiej państwowości i „duchowe odnowienie narodu” przez powrót do „pradawnych korzeni” oraz antygermanizm. Ich działania cechował silny antyklerykalizm, a także – celowe lub nie – niedostrzeganie faktu, że polska państwowość i kultura rozpoczęły się wraz z przybyciem na nasze tereny przedstawicieli Kościoła katolickiego, pełniącego tu bowiem również funkcję „generatora cywilizacji”.

Współcześnie kontynuatorzy „dzieła” Stachniuka zrzeszeni są w Nacjonalistycznym Stowarzyszeniu Zadruga. Bardzo ważną kwestią dla tego środowiska jest zachowanie tzw. czystości rasy (sic!). Współcześni Zadrużanie twierdzą na przykład, że Słowianie powinni wiązać się tylko z ludźmi podobnego pochodzenia etnicznego. [Czemu nie? – admin]

„Twój partner winien reprezentować wartość genetyczną nie niższą niż ty. Przyjrzyj się dokładnie cechom jego charakteru, zapoznaj się z historią jego rodziny, jakich miał przodków. Wstąp w związek małżeński tylko z kobietą (mężczyzną) Twojej rasy, aby wasze dzieci mogły dziedziczyć po was czystość krwi i całą spuściznę kulturową waszego ludu” – czytamy na stronie NS Zadruga.

W „Zbiorze Wymagań wobec Słowianina i Słowianki pragnących zachować czystość rasową” znajdziemy również selekcję rasową (wymierzoną nie tylko w czarnoskórych i żółtoskórych, ale i Żydów) oraz stopniowanie wartości genetycznej – z wykluczaniem osób chorych. Wszystko podlane aryjskim „sosem”. Już to kiedyś słyszeliśmy, czyż nie? [No i co z tego? – admin]

Słowianie razem. Razem z Moskwą.

Zapatrzenie w fantastycznie rozumianą i oderwaną od historycznych faktów przeszłość wiąże się jeszcze z jednym zagrożeniem. Nienaukowe i zmitologizowane spojrzenie na dzieje Słowian w przeszłości najczęściej łączyło się z interesem rosyjskiego imperializmu. To bowiem na Kremlu miłośnicy słowiańskiej jedności (politycznej czy religijnej) widzieli ośrodek gotów wskrzesić „prastarą siłę”, której tak naprawdę nigdy nie było. [Uuuu…. to już zdrada stanu! – admin]

W wieku XIX – gdy spośród Słowian jedynie Rosjanie stanowili liczącą się siłę w światowej polityce – wielu narodowych liderów z Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej z nadzieją spoglądało na Petersburg. Głosy „rodzimowiercze” były jednak mniej istotne niż racje narodowowyzwoleńcze, zaś ówczesna administracja rosyjska stawiała raczej na ekspansję prawosławia – co zrodziło zresztą pogardę wobec katolickiej Polski: „Judasza Słowiańszczyzny”.

Narracja o słowiańskiej jedności przetrwała upadek caratu i wróciła po roku 1945, gdy pod butem Moskwy znalazły się prawie wszystkie narody wywodzące się z tej rodziny narodów (poza Jugosławią, która – nie bez bólu – wybrała własną drogę do socjalizmu). Społeczeństwa indoktrynowano wtedy propagandą o „złym”, a nawet „zgniłym” Zachodzie, którego przeciwieństwo stanowił rzekomo wolny od zgnilizny Wschód (czytaj: Rosja). [No i co, nie był ten Zachód zgniły? Był, jest i będzie – admin]

Ta słowianofilska i antyokcydentalna wizja świata wrosła na tyle w umysły Polaków, że do dzisiaj część społeczeństwa widzi upadek Zachodu, ale moralnego kryzysu na Wschodzie dostrzegać nie chce, lub widzi tylko to, co jest widzieć wygodnie. Dlatego też współcześni neopoganie, z nostalgią rozmyślający o wspaniałej przeszłości Słowiańszczyzny i podbojach dokonywanych przez mężnych wojów, z nadzieją zerkają na militarystyczną i surową Rosję Putina, najsilniejszy politycznie kraj z dominującą ludnością słowiańską.

Wielu współczesnych „rodzimowierców” widziałoby Polskę w sojuszu, a może nawet w jednym państwie z całą, wielką rodziną narodów słowiańskich. Oczywiście najlepiej wyznających „prastare” wierzenia i uznających dziejowe przewodnictwo Rosjan. [Jeśli nie Rosjan, to czyje? Serbołużyczan? – admin]

Rodzimi Germanie

Różnorodność „doktrynalna” neopogańskich środowisk dowodzi ich wątpliwego związku z faktycznymi wierzeniami przedchrześcijańskich Słowian. Dodatkowo „rodzimowiercy” bazują na szczątkowej wiedzy historycznej i archeologicznej, a to, co wiemy o średniowiecznych dziejach ziem Polskich, odczytują w oparciu o interpretacyjny szał autorów wątpliwej jakości publikacji.

W naukowych opracowaniach dotyczących działalności neopogan na ziemiach polskich określenie „rodzimowiercy” występuje w odniesieniu do wyznawców „konkretnego systemu religii etnicznych – opartych na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności, występujących w obrębie danej grupy kulturowej, odwołujących się zazwyczaj do tradycji przedchrześcijańskich”.

Jednak związek współczesnych słowiańskich neopogan z wierzeniami historycznej społeczności lokalnej – czyli z „rodzimością” – jest bardzo słaby. Historycy bowiem zgodnie zauważają, że o duchowości wczesnośredniowiecznych Słowian wiemy bardzo niewiele, a jeśli coś już do nas dotarło, to głównie z innych rejonów Słowiańszczyzny. Współcześni twórcy pogańskiej „doktryny” opierać się więc muszą na innych, mocno wątpliwych źródłach.

Pierwszym z nich jest folklor, rozwijający się przez ostatni tysiąc lat w warunkach ochrzczonej Polski. „Rodzimowiercy” ustalając w ten sposób swoje quasireligijne „prawdy” korzystają więc tak naprawdę z kultury ludowej narodu chrześcijańskiego – kultury, w której to, co możemy na wyrost uznać za pogańskie, jest niszowe, a często pozbawione takiej treści.

Wobec braku szczegółowej wiedzy dotyczącej religijności Słowian polscy neopoganie zerkają na lepiej zachowane i opisane w średniowieczu wierzenia germańskie (np. nordyckie), celtyckie i bałtyjskie (np. pruskie), co powoduje jednak, że mówienie o „rodzimowiercach” jest tak naprawdę nadużyciem.

Inna sprawa, że dla Polaków od kilkuset lat rodzimą wiarą jest wyłącznie rzymski katolicyzm. To bowiem w tej wierze wychowywały się pokolenia naszych rodziców, dziadków, pradziadków i ich przodkowie. To do kościoła zanosili i – ku niezadowoleniu pogańskich rekonstrukcjonistów – wciąż zanoszą Polacy swoje nowonarodzone dzieci, to w kościele zawierają małżeństwa i w kościele odbywa się ostatnie pożegnanie zmarłego. W kościele, a nie w chramach, które przez wieki zwyczajnie nie istniały.

Grzeszne zabawy

Pogańskie świątynie nie istniały w Polsce przez stulecia – i bardzo dobrze! Neopogaństwo to bowiem nie tylko atak na polską tradycję czy ryzyko wzniecenia neonazistowskich nastrojów [Ujjjj…. – admin], ale przede wszystkim zagrożenie natury duchowej.

W czasie, gdy zaczynają rodzić się w Polsce inicjatywy zmierzające do budowania „słowiańskich” chramów, trzeba powiedzieć wprost, że zabawa w „rodzimowierstwo” to ciężki grzech. Jest bowiem Jeden Bóg i tylko On zasługuje na kult.

Z kolei pseudosłowiańskie – a tak naprawdę ocierające się o ruch New Age, którego geneza sięga kontrkultury lat 60. XX wieku – czczenie fałszywych bożków i uczestniczenie w poświęconych im ceremoniach to okultyzm ocierający się o satanizm. Mówimy więc o zjawiskach groźnych dla zdrowia psychicznego i – co ważniejsze – życia wiecznego.

Piotr Relich, Michał Wałach

http://www.pch24.pl

Komentarzy 29 to “Rodzima bzdura, czyli w co wierzą współcześni poganie?”

  1. Olo said

    No to autor poleciałeś.

    Sam Pan jesteś latacz.
    Admin

  2. Voodoosch said

    W jednym sie z autorem zgodze, ze dzisiejsi rodzimowiercy sa strasznie pogubieni w to co wierza. Wierzenia przedchrzescijanskie byly strasznie „rozbite” po calej slowianszczyznie. Byly to wierzenia jak najbardziej monoteistyczne, a „neopoganie” na sile probuja znalezc tego jedynego, najwaznieszego boga wsrod panteonu slowianskiego. Co tylko potwierdza jak bardzo zakorzeniona jest w nich religia chrzescijanska. Do tego gadaja o niebie i piekle. Na studiach etnograficznych przeczytalem ile sie dalo ksiazek o dawnych wierzeniach Slowian i nigdzie nie znalazlem wzmianki o niebie i piekle tylko o zaswiatach tzw. Nawii, ktora znajdowala sie „po drugiej stronie rzeki” lub gdzies pod ziemia.
    Wogole ci rodzimowiercy sa troche smieszni. Jednego dnia ida na lake tanczyc wokol ogniska na golaska, a drugiego siedza na Wigilii, bo jakby nie przyszli to babcia by ich zj***la jak bure suki.

    Powinno sie znac mitologie slowianska. Jest to nasza tradycja i historia. Poza tym bogactwo kultury ludowej, jej obrzadkow i ogolnie szeroko pojetego folkloru, ktory jest piekny, a w zaniku.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Zupełnie słusznie. Własną mitologię trzeba znać, bo to część naszej historii i kultury – podobnie jak ludzie uczą się mitologii greckiej czy rzymskiej i nie doznają żadnego uszczerbku na rozumie.

  4. Boydar said

    Chyba raczej nie „w co wierzą” /artykuł/ tylko w co mówią, że wierzą. Bo ja nie wierzę, że oni wierzą. No ale ja to w ogóle taki „Boydarek niedowiarek” jestem

  5. Panowie Piotr Relich i Michał Wałach raczej nie odrobili lekcji. W czasie gdy różne państwa słowiańskie sięgały swoim zasięgiem do Renu. o germanach nikt jeszcze nie słyszał. Wystarczy zajrzeć do Ibrachima Ibn Jakuba i na zamieszczone tam mapki.
    Ad.2. Masz rację ,ale nauka historii w naszych szkołach jest nastawiona na Egipt,Grecję i Rzym zamiast uczuć o Słowianach. Zapytam sie tylko czyżby celowo?

  6. Przepraszam .Miało byc „uczyć”

  7. Boydar said

    Najpierw przez całe lata tworzono kulturowa próżnię, przetykana dla równowagi żydowskimi aktorami sceny, filmu, malarstwa, piosenki i co tam jeszcze, a teraz korzystając z podciśnienia jakie ktokolwiek mający związek z polskością bez wątpienia odczuwa coraz dotkliwiej, zasysa się owo „rodzimowierstwo”. Podkreśliłbym zasadnicza różnicę pomiędzy animatorami i liderami tych „ruchów frykcyjnych” a odmóżdżonymi masami „wiernych”. Ci pierwsi dobrze wiedza o co kaman i za ile, ci drudzy być może sądzą że są najlepszymi patriotami. Przecież mogliby zapisać się do neoktechumenatu, to i tak jakiś postęp. Zupełnie nie odnoszę się do statystyki, bo nie znam żadnych danych. Jestem jednak pewien że generalnie mam rację.

  8. stachu01 said

    Dokładnie. Jak wszystko inne w tym kraju parchy podpier*doliły nam też naszych Słowian i prócz politycznej roboty mają i biznes, i uciechę. Sweny, Emfaze, Sawy, Kleiny, Kulińskie i inne takie neandertale. Nawet jak się popatrzy na artychów tzw. muzyki słowiańskiej… czorne to, garbatonoche, sucze, jakby dopiero co wczoraj z pustyni wyleźli. Aż żal tych prawdziwych słowiańskich istot, które się do nich lepią.
    Parchy wszystko co pochodzi od Boga lub człowieka przeżują i wyrzygają na swoją popier*doloną modłę.

  9. NICK said

    Polecam „Opowieść wigilijną” p. Bardzo.
    Jest na zakładce.
    Fantazje kulinarne.

  10. NICK said

    Dobra.
    Noc.

    Paciorek polecam.

  11. Boydar said

    I ja też zNICKam, do jutra.

  12. RomanK said

    WOgole to polecam ksiazki pana Bardzo….jako prezenty dla mlodych Polakow…..zwlaszcza Slowianke….i Tak moglo byc….

    Panowie …. nie odrobili lekcji:-)))) doskonale to okreslil pan Bialek:-))))….i zwalaja na psa ,ze zazarl:-)))))

  13. hucpa said

    re 2

    Żydowie przywiązują ogromna wagę do mitologii pośród nas, pchają w to ogromne pieniądze. Wmawiają nam barbarzyństwo, politeizm, zmieniając w ten sposób klucz do zamka.. zabierają nam Prawdę, sami stajać się jej właścicielami. Niestety, wielu patriotów to łyka. W związku z tym odrzucają prawdy wiary, uznając je za żydowskie. Obce. W ten sposób żyd zmienia identyfikacje i osiąga swój cel. Wmawiając nam pogaństwo i różne herezje, sam jest tego produktu właścicielem. Przebiegłość szatana i jego dzieci nie zna granic.
    Nacjonalizm jest bardzo zdrowy, gatunkowość, szlachetność, Polska jak Niemcy itd. z tego kiedyś słynęła. Była dzięki temu silna i zwarta. Nie prawda co piszą o różnych różnościach, tworem Polski. Nie dajmy się oszołomić wydalaniem kału na polskość żydom.To samo dotyczy kolonii angielskich, to białe narody europejskie, w swej jednolitości oraz przywiezionej kulturze, pobudowały wspaniale kolonie, z czasem nabywające statusu bogatych i wspaniałych państw nowego świata.

    nie dajmy się totalnie ogłupić przewrotnym dzieciom Kaina.

  14. Voodoosch said

    Kiedys, jak juz bede na emeryturze, bede jezdzil po wiochach i spisywal bajki z ust ich najstarszych mieszkancow.
    Taki plan.

  15. Boydar said

    Plan jest istotnie piękny, jednak czyniło/uczyniło to już wielu przed Panem, i to bardzo starannie oraz w dużej ilości.

    Nie odmawiam jednak satysfakcji usłyszenia przekazu od żywych (jeszcze) świadków czasu.

    Ja bym się skoncentrował na odnalezieniu w tych „bajkach” (dostępnych już drukiem lub nawet w sieci) sedna sprawy. Ten aspekt występuje zawsze ale częstokroć jest przykrywany/maskowany masą ozdobników, gdyż proweniencja autora tekstu współczesnego nie pozwalała na wyeksponowanie istoty rzeczy. Bajki głupie albo nie powstają albo zanikają (oprócz haggad naturalnie), szansę przetrwać mimo przeciwności mają tylko te zawierające prawdziwą prawdę.

  16. Voodoosch said

    Nie jestem jeszcze pewien czy celem będzie znakeźć unikatowe „bajki” czy też same badania terenowe. Wiem, że zgłębianie już istniejacych spisów w domu przed komputerem mogę robić już dzisiaj (co też czynię). Same odwiedzanie miejsc i ludzi, którzy podziela się opowieścia jest już fascynujace (dla mnie).
    Głównym przedmiotem tychże badań jest diabeł w folklorze polskim. Jak ludzie na wsi postrzegaja zło i jak je personifikuja teraz i w przeszłości. Czy diabeł siedzi w głowie, w lesie, a może był sasiadem Nowaka, lub mieszkał między nogami Grażyny z warzywniaka.
    Co naprawdę ludzie widza jako zło: kradzież, pijaństwo, bicie żony, bogactwo, a może nasikanie na czyiś płotek.
    Mało materiałów o czortach w Rzeczypospolitej.

  17. Boydar said

    Są, dużo. Po niedzieli podam tytuł i autora pozycji szczególnej, praktycznie nie obrobionej, spisanej prawie „jak leci”, i właśnie o diabłach polskich. Tylko proszę mi się przypomnieć.

  18. troll polonii said

    Takie prawo podatkowe obowiazuje w wielu krajach na Zachodzie.
    Polska po prostu konsekwentnie dogania Zachod bo przeciez jestesmy czescia kultury zachodniej.
    A kultura – to grunt!

  19. Voodoosch said

    Przypomne.

  20. lewarek.pl said

    Ci rodzimowiercy to najprawdopodobniej ateiści, albo jajcarze. Przecież żaden normalny człowiek nie wierzy w boskie moce jakiegoś drewnianego kloca albo w to, że w jeziorach żyją syreny. Zamiast obawiać się odrodzenia pogaństwa lepiej byłoby zastanowić się poważnie kto i w jakim celu tak się zabawia.

    ——-
    Podsunę Panu…
    Wszystkie ruchy „rodzimowierców” są antykatolickie.
    Admin

  21. Boydar said

    Jaja jajami ale trzymajmy się wiatru bo odpadniemy. Drewniany kloc bóstwo wyłącznie uosabiał, taki jak nasze „święte” obrazki są pomocne naszej wyobraźni. Syreny nie żyły tylko przebywały i nie w jeziorach tylko w morzach. W jeziorach można było spotkać topielice, wodniki, szuwarki i takie różne inne.

  22. RomanK said

    Drewniany Pal….czasami rzezbiony..wbijano tam- gdzie gromadzily sie plemiona przypominajac im , ze jest Jeden BOG..a oni sa Jego dzeicmi.

    To bylo pieknei ujete w Rycie Cyryliansko Matodianskim…dlatego tak Ultramontes znieawidzili ten RYT tych LUDZI….i nienawidza do dzis.

    ..Bredzenie ” nalezymy do kultury Zachodu”:-)))))…do dupy…

    MY mamy SWOJA Kulture…..Zachodnia jej jej cieniem……

  23. NICK said

    Nic nie mam przeciw.
    Przodkom mym.
    Sprzed chrztu pierwszego.
    Który mi się przyjął.
    Cyryla i Metodego.

  24. Msciciel said

    @ 20 lewarek.pl said
    Ci rodzimowiercy to najprawdopodobniej ateiści, albo jajcarze. Przecież żaden normalny człowiek nie wierzy w boskie moce jakiegoś drewnianego kloca albo w to, że w jeziorach żyją syreny. Zamiast obawiać się odrodzenia pogaństwa lepiej byłoby zastanowić się poważnie kto i w jakim celu tak się zabawia.
    ——-
    Podsunę Panu…
    Wszystkie ruchy „rodzimowierców” są antykatolickie.
    Admin

    Admin, zwany gajowy marucha(ć), niestety, nawet z niebieską tabletka nie bzyknie, gdyż to stary, totalny szwedzki, przedtem SB, chuj jest.
    Ten szwedzki chuj, judeo-katolicki skurwysyn, nie rozróżnia nawet trolli na swoim blogu, który powoli staje się tubą polsko-języcznych, syjonistycznych, izraelskich, żydowskich sił!
    Chuj ci w dupę stary skurwysynu, mieszkam niedaleko, niedługo odwiedzę ciebie z moim myśliwskim nożem i z co niedawno zakupioną maczetą, obetne tobie tę kupę gówna, którą nosisz w tym pojemniku na szyi!!!

    ——–
    😀
    Admin

  25. Boydar said

    No faktycznie z tymi „rodzimowiercami” coś jest nie tak. Czy une wszystkie takie czy to (24) jednostka wybitna ?

  26. narozniak said

    Wszystkie ruchy „rodzimowierców” są antykatolickie.
    Admin

    i antychazarskie/antysyjonistyczne. Wspomniany w komentarzach Ibrachim Ibn Jakub ( którego zapewne ma na myśli PAD mówiąc o „pięknej”, ponad 1000letniej wspólnej historii dwojga narodów) zdaje się że trudnił się handlem żywym towarem, co rodzimowiercy, tudzież ich sympatycy mają na uwadze.

    ——–
    Rodzimowiercom wydaje się, że są antychazarscy. W rzeczywistości są wykonawcami żydowskich planów.
    Nb. jeszcze w żadnym artykule rodzimowierców nie zauwazyłem bodaj cienia antysemityzmu,
    Admin

  27. Marucha said

    Re 25:
    A jakby się kto pytał, to adres IP p. „Mściciela” (który myśli, że jest anonimem) wynosi 47.71.45.74
    Łatwo sobie dojść do innych informacji…

  28. revers said

    Vodafone GmbH

    Internet service provider (ISP) of the ip address 47.71.45.74 is Vodafone GmbH, which is operating in the region Siegen, Nordrhein-Westfalen, Germany. Last Data updated on 15 Dec 17.
    IP Address 47.71.45.74
    ISP Vodafone GmbH
    Operating Region Siegen, Nordrhein-Westfalen, Germany

    ——–
    Policja bez trudu ustali tożsamość imbecyla.
    Admin

  29. revers said

    I to swiezy „ziomal” z scyzorykiem, bo zarejestrowane 17 grudnia ubieglego roku, ale coraz wiecej jest niezrownowazonych „mscicieli”, co naogladaja sie filmowych akcji made in chujwood, pograja w strzelanki-sieczki komputerowe, i juz robia za choojrakow .

Sorry, the comment form is closed at this time.