Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sanacja morduje papugi!

Posted by Marucha w dniu 2018-05-27 (Niedziela)

Od lat powtarzam, że literatura wyprzedza tak zwane życie – co jest szczególnie widoczne w naszym nieszczęśliwym kraju. Ponieważ pod względem politycznym został on niemal całkowicie ubezwłasnowolniony, częściowo zresztą na własne żądanie, zgodnie z konstytucją z 1997 roku przekazując uprawnienia władzy państwowej „w niektórych sprawach” i to wcale nie żadnej „organizacji międzynarodowej”, ani żadnemu „organowi międzynarodowemu”, tylko podmiotowi prawa międzynarodowego pod nazwą Unia Europejska, która od 1 grudnia 2009 roku jest po prostu państwem.

„Organizacją międzynarodową” jest na przykład UNESCO, czyli United Nations Eating, Sleeping, Catering Organisation, co się wykłada, że to funkcjonująca pod egidą ONZ organizacja Żarcia, Spania i Organizowania Przyjęć, albo UNICEF, która zajmuje się pomaganiem biednym dzieciom – podczas gdy Unia Europejska jest państwem.

Zatem przyłączenie Polski w dniu 1 maja 2004 roku do Unii Europejskiej na podstawie traktatu akcesyjnego było oczywiście sprzeczne z konstytucją. Ciekawe, że żaden z płomiennych obrońców konstytucji z panem profesorem Andrzejem Rzeplińskim na czele, który z konstytucją chodzi nawet za potrzebą, tej sprzeczności nie zauważył.

Pewne światło na przyczynę tak słabej spostrzegawczości rzuca popularne w starożytnym Rzymie porzekadło, że nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem. Ciekawe, ile z tego złota przypadło w podziale panu profesorowi Andrzejowi Rzeplińskiemu – bo nie dopuszczam możliwości, że brak spostrzegawczości jest u niego naturalny.

Podobnie w przypadku innych autorytetów moralnych, którzy w 2004 roku przekonywali współobywateli, że Unia Europejska nie jest państwem, chociaż ma wszystkie atrybuty państwa: terytorium – o czym każdy może się przekonać na przykład w Terespolu, gdzie jest zewnętrzna granica Unii Europejskiej – ma ludność – bo każdy obywatel państwa członkowskiego ma zarazem obywatelstwo Unii Europejskiej, a obywatelstwo zawsze było i jest związane z państwem; nie można być obywatelem UNESCO, czy UNICEF – no i wreszcie – władze, w postaci Rady Europejskiej, na czele której stoi Donald Tusk, Komisji Europejskiej, z dwoma niemieckimi owczarkami: Janem Klaudiuszem Junckerem i Franciszkiem Timmermansem na fasadzie – oraz Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Ma też Parlament, bank centralny we Frankfurcie nad Menem, własną walutę – słowem – wszystkie atrybuty państwa.

A dlaczego państwem „nie jest”? Ano dlatego, że gdyby przyznać, że jednak jest, to trzeba by odpowiedzieć na kłopotliwe pytanie, jaki w takim razie jest prawno-międzynarodowy status państw członkowskich, przede wszystkim – czy są one niepodległe. Dotychczas bowiem żadna z części składowych jakiegokolwiek państwa nie była niepodległa. Owszem – mogła mieć większy czy mniejszy zakres autonomii, ale podlegała władzom państwa, które część składową stanowiła. Ale skoro obładowany złotem osioł przechodzi przez bramę, to „wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój” – jak śpiewamy z kościelnej pieśni – a zwłaszcza rozum.

Druga przyczyna politycznego ubezwłasnowolnienia naszego nieszczęśliwego kraju wynika z przeżarcia struktur państwa agenturą.

W drugiej połowie lat 80-tych, kiedy już było wiadomo, że sowieckie imperium wycofa się z Europy Środkowej, bezpieczniacy służący dotychczas Sowieckiemu Sojuzu, zaczęli przechodzić na służbę central wywiadowczych przyszłych naszych sojuszników; Ameryki, Niemiec, Izraela – a część oczywiście została przy rosyjskim GRU, jako, że nie zmienia się koni podczas przeprawy.

W rezultacie Polska znalazła się pod kuratelą tych wszystkich państw i ten stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego, bo te zależności reprodukują się w kolejnych pokoleniach ubeckich dynastii. Zgodnie tedy z moją ulubioną teorią spiskową, nie można w Polsce być skutecznym politykiem nie będąc agentem albo Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego, albo Stronnictwa Pruskiego, albo wreszcie – Stronnictwa Ruskiego. Polityczne ekspozytury tych stronnictw realizują politykę państw macierzystych, więc same są politycznie ubezwłasnowolnione, co oczywiście rzutuje na sytuację w państwie.

[Który skuteczny polski polityk jest agentem Stronnictwa Ruskiego? Gajowego Maruchy nie liczymy, bo taki z niego polityk, jak z koziej dupy trąba, a o jego skuteczności aż żal mowić… – admin]

Ubocznym tego skutkiem jest rosnąca w Polsce popularność grup rekonstrukcyjnych, które – zamiast uprawiania polityki – odgrywają rozmaite sceny z przeszłości, albo 11 listopada urządzają Marsze Zamiast Niepodległości.

Doszło wreszcie do tego, że w roku 2015 taka grupa rekonstrukcyjna została postawiona na fasadzie państwa. Mam oczywiście na myśli ekipę Prawa i Sprawiedliwości, która – zgodnie z ideałem pielęgnowanym przez swego prezesa – jest grupą rekonstrukcyjną przedwojennej sanacji.

„W ramach państwa i w oparciu o nie kształtuje się życie społeczeństwa” – głosił ust. 1 art. 4 Konstytucji Kwietniowej z roku 1935. Wynika stąd, ze poza „państwem” nie ma życia i być nie może. Poza „państwem” – czyli ramami wyznaczonymi przez państwową biurokrację. „Któż to tak śnieżkiem prószy z niebiosów? Dyć oczywiście pan wojewoda. Módl się dziecino z całą krainą, niech Bóg mu siły doda. Śnieżkiem poprószył, śnieżek poruszy, dobry pan wojewoda” – pisał poeta – i kończył: „Hej tam w Warszawie jest pan minister, siwy i taki miły. Przez okno rzuca spojrzenia bystre, bo chce, by dla ciebie były zimą sopelki, śniegi i lody – wszystkie zimowe wygody. Jeżeli tedy sanki usłyszysz i dzwonki ich tajemnicze wiedz: to minister w skupionej ciszy nacisnął taki guziczek, że sanki dzwonią i gwiazdki lśnią nad miastem i nad wsią.”

Czyż to nie jest portret pana wicepremiera Jarosława Gowina?

Ale oprócz sielankowego, sanacja miała też oblicze groźne. Nie takie groźne, jak np. bolszewizm, czy narodowy socjalizm w Niemczech, bo w Polsce nawet dyktatury nie są prawdziwe, tylko safandulskie – ale na tyle groźne, by przeciwnicy, którym zresztą – powiedzmy to sobie otwarcie i szczerze – poza nielicznymi wyjątkami nic złego się nie działo.

Sytuację tę opisał poeta w słynnym wierszu „Sanacja morduje papugi”: „I naturalnie, wszystko się skończyło infernalnie. Faceci z II oddziału nie spali, wąchali, przewąchiwali, przez szybki do środeczka zaglądali, po cichutku, pomalutku, pomału; no i oczywiście, że II oddział zabił te śliczne papugi, sanacja, pułkownicy, finansowi magicy…”

Historia powtarza się, ale jako farsa, toteż nasza grupa rekonstrukcyjna przedwojennej sanacji właśnie skonfrontowała się z energicznymi paniami, które wraz ze swoimi dziećmi protestują w Sejmie, żeby rząd dał i po 500 złotych miesięcznie na głowę – koniecznie gotówką.

Poszło o to, że panie chciały wywiesić z sejmowego okna baner z angielskim tekstem, że sanacja morduje papugi, ale Straż Marszałkowska im to udaremniła. Toteż żydowska gazeta dla Polaków pisze o „wstrząsających scenach” w Sejmie. Rzeczywiście – jazgot był nieopisany!

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 8 to “Sanacja morduje papugi!”

  1. RomanK said

    A ostrzegalismy..prosilismy I wskazywalismy..dokladnie 20 lat temu….
    Pan zes panie Stanislawie swoj projekt forsowal…zamist wskazywac czego w Konstyutucji brakuje:-)))) bo bez tego jest dokladnie to- co pan dzis oblamentowywuje:-)))) nauczony 20 letnim doswiadczeniem…..samiscie zdecydowaliscie..jak powiadal pewien moj znajmy….

    a Milosc Boska Polacy
    – tylko nie „Taka”Konstytucja!!!!!

    W zblizajacym sie referendum konstytucyjnym zadecydujecie o swej wlasnej przyszlosci, o ksztalcie Polski takiej, jaka pozostawicie swoim dzieciom i wnukom. Zatem zanim zdecydujecie sie na udzial, czy tez na odmowe udzialu w referendum, na opowiedzenie sie za, czy przeciw- zastanowcie sie prosze, bo bierzecie na siebie smiertelnie powazna odpowiedzialnosc.
    Wada glowna „Tej” Konstytucji, jaka przyjal Sejm Polski -jest kontynuowanie „prawnej tradycji” masono- komunistycznej, czego wyrazem jest typowa masonska preambula. Cala reszta –

    ….z czego wymienic nalezy najbardziej szkodliwe poczawszy od odebrania istocie ludzkiej kardynalnego prawa do zycia, przez odpolonizowanie Panstwa jako instytucji narodowej, do wyrzeczenia sie suwerennosci zarowno politycznej jak i ekonomicznej i bagatelizacji instytucji obywatelstwa, etc, etc etc –

    wynika wlasnie z owej diabolicznej filozofii smierci, wylozonej jasno i wyraznie w preambule.
    Preambula ta wyraznie odrzuca mozliwosc budowania porzadku prawnego opartego na prawie Boskim, czyli inaczej Naturalnym. Wprowadza natomiast zasade stanowienia prawa tylko i wylacznie w oparciu o spoleczny consensus czyli na bazie tzw. umow spolecznych. Zastanowmy sie zatem chociaz chwile w czym tkwi roznica????
    Czym jest Prawo Boskie czyli inaczej Naturalne???
    W koncepcjach filozoficznych – w tym miedzy innymi chrzecijanskiej- bazujacej na fundamencie akceptacji Stworcy i jego Doskonalego Porzadku Wszechswiata, zawiera sie nasz szacunek dla jego dziela i jego Rozumu- ktorego przejawem jest Lad i Doskonala Rownowaga- czyli Sprawiedliwosc, zarowno w Macro, jak i Micro Cosmosie, ktorych nieodlaczna czescia jest Ludzkosc.
    Jako istota stworzona na wzor i podobienstwo Boga, Czlowiek -tylko i wylacznie w drodze rozwoju, zdobywania wiedzy, samodoskonalenia sie, czyli poprzez progress sensu largo, odkrywa coraz to nowe ( oczywiscie nowe dla Czloweieka) prawa, wedlug ktorych uporzadkowany jest Wszechswiat. A stosujac sie do nich, zbliza sie coraz bardziej do doskonalego wzorca, …..zbliza sie do samego Boga .
    W procesie tym, sam Czlowiek – jako taki- nie ustanawia zadnych nowych praw, ale tylko i wylacznie odkrywa te same stare, odwieczne,naturalne- boskie Prawa Stworcy, o ktorych nie mial wczesniej zadnego pojecia. Nie mial on pojecia, bo i nie mogl miec, poniewaz stopien jego rozwoju nie pozwalal mu na ich postrzeganie i na ich odkrycie. Coraz to nowe, szersze i glebsze poznawanie samego siebie, Swiata -ktory nas otacza, czyli Natury, powoduje wielokierunkowy progress Ludzkosci, dzieki to ktoremu nastepuje postrzezenie, zrozumienie i akceptacja „Prawa” istniejacego od wszechczasow.
    Dotyczy to zarowno nauk scislych – matematyki , fizyki, astronomii, bioloii, mikrobiologlii, jak i tak samo i w takim samym stopniu odnosi sie do ekonomii, socjologii, psychologii i innych dziedzin nauk spolecznych.
    Odwolywanie sie tylko do Dekalogu, chociaz sluszne, byloby splyceniem tematu, gdyz Dekalog w postaci, w jakiej zostal objawiony Mojzeszowi na gorze Synaj, byl doskonalym logicznym skrotem o matematycznej precyzji, praw Stworcy, ktorymi powinni kierowac sie jego Wybrani. Zachowanie Tych wlasnie Praw i regulacja przy ich pomocy stosunkow spolecznych zarowno miedzy czlonkami grupy, jak i obcymi – gwarantowala poslugujacym sie nimi i przestrzegajacych ich …prawidlowy rozwoj- progress – zarowno – jako wielkiej grupy spolecznej, jak i rodziny i w takim samym stopniu jednostki.
    Natomiast sam Dekalog nie byl Nowym Prawem, tzn. byl on Nowym dla wyprowadzonych z Egiptu Zydow, ludzi ktorzy nie pamietali starych Praw Boskich istniejacych wczesniej eony czasu. O czym przypominaja nam wersety Swietych Ksiag cyt:
    ” Patrz! Oto cos nowego”?
    A to bylo juz bardzo dawno temu,
    bylo to juz przed Nasza Era.
    Ale nie pamietamy ludzi dawnych epok,
    I nawet ci, ktorzy sie jeszcze nie narodzili
    Zapomniani beda przez tych , ktorzy nastapia po nich” {Ecclesiastes 1: 10-12}
    Byl on bowiem przypomnieniem Prawa Boskiego, ktore istnialo o wiele wczesniej. Te same prawa, ktore zostaly tak doskonale skodyfikowane w dziesieciu zakazach, znajdujemy rozproszone w wielu tekstach wczesniejszych o tysiace lat, czytamy je na wielu glinianych tablicach Biblioteki Niniweh Ashurbanipala. Prawa te obowiazywaly przed Potopem, ktorym to ukaral Stworca Ludzkosc- wlasnie za ich lekcewazenie, za ich zlamanie. To na te Prawa Boskie Natury powolywali sie antyczni kodyfikatorzy zyjacy milenia przed Mojzeszem.
    Madrosc polega na wyciaganiu wnioskow z doswiadczenia, na pamieci rzeczy zlych i rzeczy dobrych. Doskonale Prawo Boskie zabezpieczone jest samo w sobie sankcja w postaci kansekwencji za zlamanie owego prawa. Sankcja ta ( Kara Boza) dziala samoczynnie i bezwarunkowo w kazdym, zarowno powaznym, jak i mniej znaczacym przypadku zlamania Bozego Prawa- ktore tez nazywamy Prawami Naturalnymi.
    Podobne jest to- mieszkancom miasta, ktorym rozumny architekt wybudowal gmach, ktorego sklepienie oparl na jednej kolumnie.
    Powiedzial tez im opuszczajac miasto, zeby pamietali o jednej zasadzie, jezeli kiedykolwiek beda chcieli dokonac remontu badz przerobek. Nie wolno im nigdy i w zadnym wypadku naruszyc owej jednej, jedynej kolumny. Pytany dlaczego powiedzial,
    – zastanowcie sie dobrze i starajcie zrozumiec konstrukcje budowli, co bedzie to dla was wieksza korzyscia nizli sama budowla, a sami dojdziecie do przekonania, ze mam racje. Teraz ani nie mam czasu, ani mozliwosci wytlumaczyc wam wielu nauk, przyswojenie ktorych wymaga czasu. Gmach ten wybudowalem wam w oparciu i z poszanowaniem doskonalych praw Boga, ktory jest Stworca Natury i zlamanie ich przyniesie tragiczne skutki. Pamietajcie!
    I sluzyl ow gmach wielu generacjom, przekazujacym z pokolenia na pokolenie nakaz i przestroge budowniczego. Ale pewnego dnia „miejscowe autorytety moralne”, doszli do wniosku, ze ta jedna, jedyna kolumna, jest niemodna, staroswiecka, zbyt duza, zbyt gruba, przeslania widok. Zatem demokratycznie i w wyniku referendum przeglosowali decyzje- czyli nowe Prawo Stanowione, oparte na spolecznej umowie Ludzi Rozumnych z Autorytetami Moralnymi, ze nalezy rozebrac kolumne, a wtedy nic nie bedzie przeslanialo widoku.
    Po wyjeciu zaledwie kilku blokow ciezki gmach runal, grzebiac zywcem wielu i wielu czyniac kalekimi.
    Bo Naturalne Prawa Boskie istnieja bez wzgledu na to czy ktos ich zna czy nie, czy ktos sie z nimi zgadza, czy nie, czy jest ich ktos swiadomy czy nie. I tak samo dziala sankcja za ich zlamanie czyli Kara Boza. Obojetnie czy poslugiwac sie bedziecie prawem stanowionym ( jak obecnie), czy innym pseudo prawem, skutki zlamania Naturalnych Praw Boskich- odczujecie zawsze( tak, jak odczuwacie w tej chwili, gdyz cala bieda naszej Ojczyzny, niemoznosci wyjscia z kryzysu i haosu, jest wlasnie konsekwencja rzadzenia sie stanowionym prawem sprzecznym i niedoskonalym)… gdyz nie ma prawa nad Jego Prawo!
    Pomyslcie prosze!!! Chociaz przez chwile, do Was bowiem nalezec bedzie ta ogromnej wagi decyzja. Decydowac bedziecie calym waszym postepowaniem, waszym aktywnym udzialem, jak i ignorancja i lekcewazeniem.
    Wasze bowiem zachowanie oceni sam Bog, a rozliczac Was beda wasze wlasne wnuki i prawnuki z pokolenia na pokolenie!

    Roman Kafel
    Dallas Texas 3 Maj 1997.

    …i co?????czego sie nauczylo cale pokolenie mondrusi..przez 21 lat???? strugaja wam nowa konstytucje na nastepne pokolenie?????

  2. Boydar said

    „… zamiast wskazywać czego w Konstytucji brakuje …”

    dlaczego „zamiast” ? O czym Pan Roman chce do nas rozmawiać ??? „Zamiast” nie stało w licencji !!! Ja rozumiem, że macki są długie, ale od święta można spróbować napisać choć raz całą prawdę.

    Taki godny tekst, i tak spieprzyć … i jeszcze te „… a rozliczać Was będą wasze własne wnuki i prawnuki …”. Człap, człap … to przechodzi ludzkie pojęcie.

    Przypomniało mi się „Bogu świeczkę i diabłu ogarek”.

  3. Zapytajcie Autora, czego chce? Za czym się opowiada? … I sądzicie, że odpowie precyzyjnie? …

  4. Boydar said

    Odpowiada precyzyjnie – karty w tas !”, już to wszystko nam niepotrzebne.

  5. Ad. 4

    Więc rewolucja?

  6. Boydar said

    Jak żyd mówi że mu to ewentualnie niepotrzebne, znaczy się że BARDZO mu to przeszkadza. A nowe stoi w progu przestępując nerwowo z nogi na nogę.

    Akceptując narrację wspieramy żydoplan. Bez naszej akceptacji z niezrozumiałych powodów nie da się. A rewolucjom jestem zdecydowanie przeciwny.

  7. Brutus said

    Prawo obowiązujące wywodzi się zawsze od okupanta/ władzy. Tak jak i religia. Czyj kraj, tego prawo i religia. Obecnie widać, że władcy, od dłuższego czasu są ci sami. Prawo i religia ulegają nagięciu do ich potrzeb. Co ciekawe ci sami ludzie, będący kreowanymi na autorytety minionej epoki, są i teraz w pierwszym szeregu tworzących nowe prawa i poglądy społeczne i religijne. Społeczeństwa wpadły w zastawioną pułapkę demagogiokracji. Mafie i kartele rządzą. Kler sam nie wie jak się wypowiadać na trudne tematy. Więc milcząc powoduje odejście od takiej wiary, tych którzy, widzą sprzeczność w głoszeniu praw wiary od swojego zaangażowania w walkę z nieprawościami. Sypie się złoto, brzuchy kleru rosną, a kościoły pustoszeją. Pierwotna, wcześniejsza wiara, czy religia, zniknęła w pomrokach dziejów, wraz ze społeczeństwem, które obecnie zgubiło własną tożsamość i siłę, a otrzymało w zamian za nadstawianie drugiego policzka i pomoc bliźniemu rządy grup mafijnych, czy wręcz bandyckich, jakie nie cofną się przed najgorszym.

  8. NICK said

    Typu majdan.

    KOLOROWA.
    Tęczowa. NIE-BOSKO.
    Jak znana komedia.
    Nie-boska.
    [dobra; nieważne]

Sorry, the comment form is closed at this time.