Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Żydzi kolejny raz szkalują Polskę. Tym razem ofiarą żydowskiej kampanii nienawiści jest kardynał Hlond.

Posted by Marucha w dniu 2018-05-27 (Niedziela)

Żydowska nienawiść do Polski, Polaków, Kościoła katolickiego i katolików zdaje się nie znać granic. Żydowska kampania nienawiści do Polski i katolicyzmu trwa nieustannie. Ofiarą jej ostatniej odsłony jest kardynał Hlond. Żydzi postanowili uniemożliwić kanonizacje tego wybitnego kapłana katolickiego i polskiego patrioty.

August Hlond urodził się na śląsku w 1881 roku. Jego ojciec był kolejarzem. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1905 roku. Pracował w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu. Był administratorem apostolskim Górnego Śląska a potem biskupem katowickim, po wojnie arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim.

Służbę prymasa Polski pełnił przez 22 lata. Zmarł 22 października 1948.

Biskup Hlond powołał do życia w 1924 roku tygodnik „Gość Niedzielny” (dziś mający największy nakład nie tylko wśród tygodników katolickich ale i tygodników społeczno-politycznych). Powołał do życia Ligę Katolicką i organizował Akcje Katolicką. Wielką wagę przywiązywał do szerzenia wiedzy o katolickiej nauce społecznej. W 1932 kardynał Hlond założył zgromadzenie zakonne Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej. [„Gość Niedzielny” to obecnie pismo pseudokatolickie – admin]

Podczas wojny był zmuszony do przebywania na emigracji. W latach wojny rozwijał duszpasterstwo wśród emigrantów i nagłaśniał zagładę Polaków i Żydów dokonywaną przez Niemców. Już w 1939 opublikował memoriał „Situation religieuse dans les archidioceses de Gniezno et de Poznań” w którym opisywał zbrodnie niemieckie na Polakach i Żydach.

Od 1940 do 1944 roku kardynał pomagał w emigracji Żydów z Europy do Ameryki, zagrożonym wysyłkom do niemieckich obozów koncentracyjnych Żydom zapewniał bezpieczne schronienia i dokumenty niezbędne do ucieczki.

Dziś Kardynał Hlond jest szkalowany przez amerykańskich Żydów którzy podczas wojny byli obojętni wobec tragedii Żydów europejskich.

Za odmowę kolaboracji z Niemcami kardynał Hlond był więziony przez Niemców przez 14 miesięcy od 2 lutego 1944 do 1 kwietnia 1945. Po II wojnie światowej na ziemiach zachodnich kardynał Hlond organizował polską administracje kościelną.

Tak jak i inni polscy patrioci i katolicy, korzy byli ofiarami nazistowskich Niemiec i komunistycznej Rosji (której kolaborantami byli Żydzi), tak i kardynał Hlond stał się ofiarą żydowskiej kampanii nienawiści. Tym razem American Jewish Committee wyraziła w liście skierowanym do Watykanu głębokie zaniepokojenie procesem kanonizacyjnym bohaterskiego kapłana.

W liście skierowanym do Watykanu American Jewish Committee stwierdził, że wyraża zaniepokojenie tym, że papież ogłosi heroiczność cnót arcybiskupa Hlonda i umożliwi ogłoszenie polskiego kapłana świętym.

Według Żydów ogłoszenie heroiczności cnót kardynała Hlonda będzie „postrzegane przez społeczność żydowską jako wyraz aprobaty dla niezwykle negatywnego podejścia kardynał Hlonda do społeczności żydowskiej”. Kardynał Hlond podpadł Żydom tym, że nie potępił akcji wspierania polskiego handlu, która zagrażała zyskom żydowskich handlarzy, i uznawał, że judaizm nie zapewni zbawienia.

Żydzi nie mogą wybaczyć kardynałowi Hlondowi, że nie manifestował po wojnie filosemityzmu, nie wspominając oczywiście w swoim liście, że działo się to w sytuacji gdy Żydzi nadreprezentowani w komunistycznym aparacie represji mordowali polskich patriotów i byli fundamentem komunistycznej okupacji Polski.

Ogromną nienawiść Żydów do kardynała Hlonda wzbudza to, że zgodnie z prawdą odmówił on przypisania Polakom odpowiedzialności za pogrom kielecki, który został przeprowadzony przez zdominowane przez Żydów komunistyczne władze i komunistyczny aparat terroru.

Już rok temu przeciwko kanonizacji kardynała Hlonda protestowała na łamach lewicowego portalu opozycji „OKO. Press” Anna Dudek. Przedstawicielom opozycji kardynał Hlond (zwany przez nich „prymasem antysemitą”) podpadł, bo uważał, że Żydzi zwalczają katolicyzm, szerzą idee masońskie i komunizm, odpowiadają za wyzysk ekonomiczny, handel kobietami do burdeli, demoralizacje młodzieży.

Portal OKO.press poinformował, że na kardynała Hlonda doniósł „do dziennikarzy „La Repubblica”, „La Stampa” i „Vatican Insider””. Przy okazji publikacji o kardynale Hlondzie lewicowy portal opisał antyżydowskie publikacje „Małego Dziennika”.

http://prawy.pl

Jeżeli Kościoł Bergoliański ustąpi przed bezczelnością Żydów – to nie warto starać się o beatyfikację kard. Hlonda w TAKIM Kościele.
Admin

Komentarzy 40 to “Żydzi kolejny raz szkalują Polskę. Tym razem ofiarą żydowskiej kampanii nienawiści jest kardynał Hlond.”

  1. Inkwizytor said

    Requiem aeternam dona ei Domine et lux perpetua luceta ei

  2. Zbyszko said

    Chyba nie ulega wątpliwości, że Polacy – katolicy (podobno w ok 90%) powinni patrzeć na świat… oczyma Wiary, czyli naczelnym przesłaniem ich myślenia powinien być DOGMAT, że wszystko na tym świecie dzieje się z woli, bądź przyzwolenia Pana Boga.
    Powinna katolików cechować także wiara w MOC modlitwy, bo chociażby tylko studiowanie naszej historii (tej niezakłamanej) wskazuje na prawdziwość tego chyba następnego dogmatu, że modlitwa ma swoją MOC i akty modlitewne władców Polski, jak również masowe Polaków w sprawach naszej Ojczyzny, miały u Pana Boga posłuchanie.
    Wiemy także, że Matka Boska w Siekierkach nawoływała W 1943roku : MÓDLCIE SIĘ I NAWRACAJCIE SIĘ, BO IDZIE NA WAS CIĘŻKA KARA. MÓDLCIE SIĘ CODZIENNIE NA RÓŻAŃCU.
    Odwracając tą logikę, jeżeli Polacy ruszyliby masowym aktem modlitewnym i oczywiście nawróceniem , masowymi modlitwami różańcowymi to z całą pewnością uniknęliby tej kary jaka była nam wymierzona jeszcze w czasie wojny, jak i bezpośrednio po niej. Na tą tezę jest niezbity dowód, bo jak wiemy mordowanie Polaków zakończyły dopiero… ŚLUBY JASNOGÓRSKIE w 1956 roku.
    Kto doprowadził do tego masowego aktu modlitewnego Polaków?
    I dlaczego dopiero w 1956 roku skoro Matka Boska apelowała do nas Polaków, już w 1943 roku.
    Ilu Polaków nie przeżyło z powodu tego opóźnienia?
    Ilu milionów Polaków w ogóle można byłoby ocalić, gdybyśmy posłuchali takich samych wezwań Matki Boskiej w Nowej Osuchowej w… 1910 roku?

  3. ibrahim ibn jakub said

    Nie ma się co rozpisywać. Tępić trzeba to chazarskie bydło na każdym kroku.

  4. Zbyszko said

    Zbyszko @2 „z woli, bądź przyzwolenia Pana Boga” – oczywiście chodzi tu o przyzwolenie na działanie szatana w przypadku gdy człowiek, mający dar wolnej woli, szatana wybierze.
    Wiemy już dzisiaj o wszelkich grzechach przedwojennej Sanacji i samym samozwańczym „marszałku” który za swoje zdrady Pana Boga i Ojczyzny został jeszcze tu na Ziemi pokarany mękami i upokorzeniem umierania w mękach kiły trzeciorzędowej :

    Ale czym zawinili wcześniejsi Polacy (przede wszystkim „panowie”), że zostali pokarani wywózkami na Sybir a cała Polska utrata niepodległości aż na 123 lata, gdy znowu już inni Polacy masowym aktem modlitewnym w 100lecie koronowania cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wybłagali oddanie nam naszej Ojczyzny (jak wiemy Polska po 3 latach odzyskała niepodległość).
    Czy winą nie było czasami niedotrzymanie obietnic złożonych Matce Boskiej w czasie Ślubów Lwowskich, że Król ulży niewolniczej doli stanowi chłopskiemu, za sprawą „panów” którzy nie zgodziła się na to?

  5. Siekiera_Motyka said

    ” Żydzi postanowili uniemożliwić kanonizacje ”

    Co ma Muzelman do powiedzenia co Hindus robi ? Odpowiedz jest, w normalnych warunkach NIC.

    No ale po tym to wiadomo kto rządzi,

  6. Zbyszko said

    Zbyszko @4 Idąc dalej tym tokiem rozumowania, czy patrząc dalej oczyma Wiary, to co jeszcze takiego stało się w tym 1956 roku? Ano, jak wiemy wszyscy, nastąpiło wywyższenie stanu chłopskiego i wyewoluowanych z tego stanu, przedwojennych niewolniczych robotników w kapitalistycznych fabrykach, pracujących bez kodeksu pracy (tak jak teraz zresztą), bez osłon i tzw zdobyczy socjalnych. Iluż tu wtedy awansów społecznych była wtedy świadkiem cała Polska. Myślę, że były to miliony w okresie PRLu (od 1956 – 1989)
    Czy nie było to zadośćuczynienie przez Pana Boga sprawiedliwości dziejowej?
    I co z tym zrobiliśmy, że już tym razem my Polacy, TOTALNIE zostaliśmy poniżeni i ukarani?

  7. Siekiera_Motyka said

    Ad. 6 – „I co z tym zrobiliśmy, że już tym razem my Polacy, TOTALNIE zostaliśmy poniżeni i ukarani?”

    Nie tylko Polacy.

    „Prekariat: młodzi, bez perspektyw. Nowa klasa społeczna
    Seryjni stażyści, pracownicy tymczasowi, młodzi bezrobotni. W Europie rośnie nowa klasa społeczna bez perspektyw na dobrobyt i awans. Istnieje także w Polsce i ma już swoją nazwę: prekariat.”

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1519162,1,prekariat-mlodzi-bez-perspektyw-nowa-klasa-spoleczna.read

  8. krolewnascieszka said

    To jest powaszny argument, to jest adwokatus koscher.

  9. Ale dlaczego? said

    „Jeżeli Kościoł Bergoliański ustąpi przed bezczelnością Żydów – to nie warto starać się o beatyfikację kard. Hlonda w TAKIM Kościele.
    Admin”

    Nic więcej nie trzeba dodawać.

    Chyba że pytanie do „bogobojnego” PISu, „czy będą wielkiego Polaka i katolika bronić przed Żydami?”
    Pytanie retoryczne…

  10. Zbyszko said

    Siekiera_Motyka @7 ?młodzi bez perspektyw”
    a kto tym młodym ludziom odebrał te perspektywy? Pokolenia które z chłopów zostały wywyższone, zamiast na kolanach a nawet krzyżem dziękować Panu Bogu i… Gierkowi solidną pracą i niesabotowaniem jego gospodarki (plinowaniem by wichrzyciele -sabotażyści nie sabotowali gospodarki), to założyli Solidarność (nie ma usprawiedliwienia, że ta pierwsza była dobra. Gdyby nie było pierwszej to nie byłoby drugiej) i zamiast na Pana Boga to zapatrzyli się na zachodniego szatana…
    Jak długo Pan Bóg mógł sie temu spokojnie przyglądać? Czy i tak długo nie wytrzymał z tym naszym grzeszeniem pychą na potęgę.
    na kolana, bo politykowaniem możemy tylko i wyłącznie zniknąć jako naród już chyba na zawsze.
    P.S. kiedy w końcu Kościół zamiast czcić demony (np Piłsudskiego i Solidarność) wezwie Polaków na masowe modlitwy!?

  11. Bronisław said

    Re: 10. Pyta szanowny Pan Zbyszko: „kiedy w końcu Kościół zamiast czcić demony (np Piłsudskiego i Solidarność) wezwie Polaków na masowe modlitwy!?”.

    To „chyba” raczej Polacy muszą, poprzez powszechną Krucjatę Różańcową wyprosić Odrodzenie Naszego Narodu i Państwa, bo
    na Episkopat, jak na razie to nie ma co liczyć?!!! Podzielam niemal w zupełności Pańskie wypowiedz i gorąco Pana pozdrawiam!

    Króluj Nam Chryste!!!

  12. RomanK said

    pan Zbyszko oczami Wiary…jako potomek wyzszych pracowitych warstw….. Dziekuje Gierkowi za to..ze nie ma pracy?????
    Gdyby nei bylo pierwszej nie byloby drugioej ..czysciutka logika zlamanego buca????? Nie byloby tez stanu wojennego ..gdyby nie bylo Gierka…nie byloby brakow i przejscieowych non stop trudnosci rynkowych,,,,,powodow do niezadowolenia:-)))) kazdy by se ssal z przydzialu..ale gupim Polakom to nie wystarczalo:-)))

  13. Edward. said


    Poczatek zbawienia bierze od zydow.
    Niesamowita ewolucja ks.prf.Guza.

  14. Ad. 2

    „Chyba nie ulega wątpliwości, że Polacy – katolicy (podobno w ok 90%) powinni patrzeć na świat… oczyma Wiary, czyli naczelnym przesłaniem ich myślenia powinien być DOGMAT, że wszystko na tym świecie dzieje się z woli, bądź przyzwolenia Pana Boga.”

    Tym samym zaprzecza pan istnieniu wolnej wolę. A może Pan Bóg z tą wolną wolą, to żartował? Czyli „Macie wolną wolę, ale pod warunkiem, że na to pozwolę”?

    Albo Bóg przyzwala na wszystko – wtedy o przyzwalaniu w ogóle nie można mówić, albo Bóg na pewne rzeczy przyzwolenia nie daje, więc wolna wola nie istnieje.

  15. Ad. 4

    „Ale czym zawinili wcześniejsi Polacy (przede wszystkim „panowie”), że zostali pokarani wywózkami na Sybir a cała Polska utrata niepodległości aż na 123 lata, gdy znowu już inni Polacy masowym aktem modlitewnym w 100lecie koronowania cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wybłagali oddanie nam naszej Ojczyzny”

    Zawinili tym, że myślenie i roztropność zamienili na akty modlitewne.

  16. Zbyszko said

    Roman K @12 tym wpisem pozostawił Po sobie ślad myślenia i przede wszystkim postępowania piłsudczykowskiego (Piłsudski jest dla Pana idolem?)
    Może krótko le obrazowo przedstawię sposób myślenia tego demona (i jego piewców) : Pisłudczykowcy (pewnie na zlecenie tego zdrajcy) pobili Tadeusza Dołęgę Mostowicza za to że w „Karierze Nikodema Dyzmy” pokazał tego „marszałka”. Ma Pan na ścianie portret tego demona?

    A teraz a propos Gierka :
    – poradził sobie z tzw wyżami demograficznymi, każdemu dajść wykształcenie (minimum 11 lat w tym porządne wykształcenie zawodowe)
    – każdemu dał pracę. Wyznawał zasadę, że przerost zatrudnienia jest 1mln razy lepszy niż jakiekolwiek bezrobocie, które rodzi różnorakie patologie i koszty większe od obsługi tego przerostu pracy (zachęcam do zapoznania się wystąpieniami prof. Kieżuna)
    – co roku budował 250-350tyś mieszkań czyli co roku przeszło milion Polaków wprowadzało się do komfortowych mieszkań z :
    – baraków, suteren, poddaszy, mieszkań w który mieszkało wiele rodzin a nawet ogródków działkowych, lepianek i ziemianek
    – razem z Gomułką stworzyli kraj jednorodny narodowo i… religijnie. Wtedy rzeczywiście ok 90% Polaków było katolikami, co gwarantowało wewnętrzny spokój..
    – razem z Gomułka stworzyli system socjalny o którym współcześni Polacy moga tylko pomarzyć
    wyliczać dalej?… (bo mi sie juz nie chce)

    A o sposobach sabotowania pisałem już wiele, wiele razy. Ale jak widać nie każdej „mądrej” głowie wystarczy po słowie

  17. Zbyszko said

    Krzysztof M @14 Zachęcam do parokrotnego przeczytania moich wpisów, aż do zrozumienia i przyswojenia sobie zawartych tam treści i przesłania.
    Powiem tylko krótko:
    nasza Historia (przez duże H, bo ta niezakłamana) pełna jest dowodów związku pomyślności kraju i narodu ze stanem Wiary w Pana Boga w Trójcy Przenajświętszej.
    Koniecznie zachęcam do zagłębienia się w te sprawy

  18. Zbyszko said

    Krzysztof M @13 Pan Bóg nie pozwala na wszystko, wiele razy już to pokazał. I obyśmy tego nie doświadczyli

  19. Re: 15 Zbyszko…
    Obawiam sie ze wiekszosc Polakow „ulepilo” swoje zycie na iluzji, ktora dzisiaj nam wszystkim wylazi nie tylko uszami…
    No, ale miejmy nadzieje, ze po cierpieniach, ktore sa bardzo trudna lekcja szacunku dla Boga nastapi odrodzenie… (tak, wiem, ze wyglada to jak „koncert zyczen”)…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  20. Zbyszko said

    A napisałem te komentarze po to, bo niestety ówczesne władze kościelne nie zareagowały na Objawienia Matki Boskiej i nie zarządziły ogólnonarodowej krucjaty modlitewnej, tak jak to zrobił prymas Austrii i uratował w ten sposób Austrię od sowieckiej okupacji.
    Więc nie do końca jestem pewien czy Prymas Hlond ze swoją wiarą, nadaje się na ołtarze. Czy nie jest to kolejny „święty” wynoszony TAM na siłę

  21. Jeśli ktoś chce myśleć serduszkiem, a nie rozumem, to nic na to poradzić nie można. Ale można poprosić, żeby taki ktoś usmażył naleśniki.

  22. Zbyszko said

    Jasiek z Toronto @18 niestety, jak u schyłku życia mówił Gierek, że polska klasa robotnicza, ciężko zapłaci za to, że uwierzyła tym wichrzycielom z Solidarności…
    Chyba wiedział już wtedy, że była to operacja specjalna CIA. Ale kto by mu wtedy uwierzył, gdy to głośno powiedział. Polacy odpowiedzieliby mu że; bardzo dobrze że tak jest, albo modliliby się by rzeczywiście tak było..

    Polska walcząca – mam nadzieję, że tylko modlitwą, póki jeszcze okupant nie dobrał się do naszej woli, by pozbawić na dostępu do tej największej dostępnej człowiekowi mocy – MOCY modlitwy.
    Chociaż obserwując to co dzieje się dookoła, to satanistyczne zniewolenie, to nie wiem czy to się już nie stało

  23. Piotr Podgórni said

    ad. 14.
    „Zawinili tym, że myślenie i roztropność zamienili na akty modlitewne.”
    Modlitwa jest oznaką skromności, a ta zaczynem mądrości, czyli zaczynem mądrości- myślenia i roztropności. Widzi Pan sprzeczności tam gdzie ich nie ma.

  24. Re: 22 Piotr Podgorny…
    Modlitwa jest poczatkiem myslenia (kontenplacji), natomiast madrosc jest darem…(niezwykle odpowiedzialnym), a skromnosc jest przeciwienstwem pychy…I aby uzyskac skutek, musi nastapic wewnetrzna walka do zwyciestwa nad z samym soba…
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  25. JerzyS said

    Kto szkodzi i szkaluje Polskę?
    Moim zdaniem w Polsce ustami swoich wybrańców,
    Polskę szkalują jej szkodzą polscy wyborcy!

    Biologizm.
    Ideologizm i Idealizm.

    Kto żyd, kto Żyd, a kto Chazar., a kto polska szlachta?
    Kto Żyd rzeczywisty, a kto Żyd urojony?
    Jak obliczać stopień nasycenia Żyda w Żydzie?

    Czy czekoladowy Żyd (Falasz) to Żyd rzeczywisty,
    czy tylko – Żyd podróba?
    Były czasy gdy w Izraelu w lotnictwie przewaga była cywilizacji łacińskiej, nad turańska i żydowską i bizantyjską!

    Było to wtedy gdy izraelskim pilotom kazano bombardować cywili.
    Oni wtedy odmówili wykonania rozkazu.
    Dla ciekawostko dodam , że podczas wojny z Egiptem piloci zastosowali do komunikować się specjalnym szyfrem ,
    a Arabowie nie mogli go złamać .

    Dopiero Rosjanie go złamali.
    Jaki był to szyfr?

    … „komunikacja w języku polskim”!

  26. JerzyS said

    „Kardynał Hlond – misja czy ucieczka?
    Szukam tego artykułu -może ktos ma, lub czytał to.
    ciekawi mnie temat: Kardynał Hlond – misja czy ucieczka?
    Chodzi o 17.09.39. Co skłoniło pasterza do opuszczenia swoich owieczek?
    Jeśli misja , to dlaczego akurat do Rumuni.
    Jeśli ucieczka to przed czym? – przed odpowiedzialnością?
    Słyszałem glosy ze zostal do tego przymuszony, aby uwiarygodnić resztę uciekających. Brak jednak na ten temat wiarygodnych danych.
    Ciekawe co byłoby gdyby kard Hlond pozostał w kraju?
    MYSŁEK W. Kardynał Hlond – misja czy ucieczka? A 30/1974 s. 4-5.

    Zwiał Naczelny Wódz,
    zostawiając na pastwę losu swych żołnierzy!
    Zwiał Prymas opuszczając swoje owieczki!

    Ciekawe , że rząd uciekając do Rumuni zawsze miał szczęście.
    Samoloty bombardowały drogi. Na drogach trup kładł się gęsto.
    Pochód kolumny rządowej bombardowano zawsze na dwie godziny przed jej przybyciem na miejsce bombardowania.

    Widać tak cenny był skład osobowy Tego Rządu dla Niemców i Rosjan , że nikomu z uciekających włos z głowy nie spadł
    Pytanie Dlaczego?
    Znajomy mówi:
    „Bo sama hetmanka i Krolowa Polski ich ku rumuńskiej granicy wiodła ” ”

    Pszek odpowiada:
    Kardynał Hlond – misja czy ucieczka?…….
    Jeśli ucieczka to przed czym? – przed odpowiedzialnością?

    Oczywiście ucieczka i nie tyle przed odpowiedzialnością co dla uniknięcia psychologicznych dyskomfortów.A z pewnością takowe dopadłbyby tego arcypasterza gdyby zmuszony był na własne oczy oglądać to co naziści zamierzali realizować .
    Dziś już nikt nie chce o tym pamiętać ani tym bardziej mówić ale zgodnie z planami cała populacja Słowian ( prócz Serbo-Łużyczan i Czechów) miała być zredukowana do 50.000.000.( dokumenty mówiące o szczegółach tych zamiarów zachowały się i są we właściwych rękach)
    Szczęśliwie dla Słowian, komplikacje na wschodnim froncie nie pozwoliły na pełną realizacje nazistowskich planów rasowej higieny.
    Gdyby kardynał Hlond był człowiekiem wierzącym mógłby zdając się na wolę boską pozostać w kraju, ale prócz lichego charakteru jak się okazuje był również kiepskiej jakości chrześcijaninem.
    Jakże żałośnie wypada wszelkie porównanie polskiego katolickiego kardynała Hlonda z niemieckim luterańskim biskupem Juliuszem Bursche.
    Podczas kiedy ten pierwszy uciekł ,biskup Bursche nie tylko stanowczo odmówił wyjazdu z Polski ale oburzony samą propozycją ucieczki skomentował to biblijnym cytatem o najemnikach porzucających owce gdy zbliża się wilki.
    Juliusz Bursche ,Niemiec „od stworzenia świata” ,był polskim obywatelem i zwierzchnikiem kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce.Został aresztowany przez nazistów w październiku 1939 r ,znajdował się na himlerowskiej liście „zdrajców narodu i rasy”.
    Himmler miał wyjątkowo mało powodów aby podnosić kwestie rasowe, ale polityczne okoliczności dały mu niestety taką możliwość.
    Biskup Bursche przetrzymywany w rozmaitych więzieniach zmarł w berlińskim Moabicie .( ktos go za mocno szturchnął czy coś takiego )

    No ale jak nie szturchać fanatyka który pomimo oczywistego niemieckiego pochodzenia uparcie twierdzi że jest Polakiem. http://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Bursche

    Jak zachował się w pamięci katolicki prymas Hlond a jak ewangelicki biskup Bursche można sprawdzić na każdym bożoojczyźnianym portalu ,gdzie bóg ,honor i ojczyzna są wartościami pryncypialnymi.
    _________________

  27. revers said

    Zanim nastapi likwidacja Polski polaczona z eksterminacja Polakow …

    https://marucha.wordpress.com/2014/12/30/zanim-nastapi-zydowska-ostateczna-eksterminacja-polakow/

  28. Zbyszko said

    JerzyS @26 „„Bo sama hetmanka i Krolowa Polski ich ku rumuńskiej granicy wiodła ” – i potem do pałacu Rotschyldów w Londynie?

  29. JerzyS said

    Mamy maj i czekamy na Wrzesień i kolejna rocznice Dezerterów

    Marta Tychmanowicz
    akt. 19.09.2012, 12:48
    Haniebna ucieczka dowódcy z walczącej Polski
    17 września 1939 roku tuż przed północą, na wieść o wkroczeniu bolszewików, opuszczają Polskę przez granicę z Rumunią: prezydent Mościcki, premier Składkowski oraz naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły. Marszałkowi zastępuje drogę płk Bociański, który, chcąc bronić honoru polskiego żołnierza, strzela sobie w serce na oczach zwierzchników.
    Czytaj także wcześniejsze felietony Marty Tychmanowicz

    Tego samego dnia, wczesnym rankiem do Rydza-Śmigłego zaczęły spływać meldunki ze wschodniej granicy II Rzeczpospolitej. Jeden z jego oficerów – płk Zygmunt Wenda – wspominał: „O godz. 5.00 rano telefonował gen. Stachiewicz o ruszeniu bolszewików. Komunikat rosyjskiego radia brzmiał, że dla ochrony interesów własnych oraz interesów ludności ruskiej i ukraińskiej wojska sowieckie przekroczą granicę polską. Nóż w plecy!”. Tę inwazję na Polskę Stalin obiecał Hitlerowi w zawartym 23 sierpnia 1939 roku słynnym pakcie Ribbentrop-Mołotow, który słusznie nazywany jest „czwartym rozbiorem Polski”.

    Na wieść o wkroczeniu bolszewików Polskę opuszczają – by zapewnić ciągłość sprawowania władzy – najwyżsi rangą przedstawiciele administracji państwowej. Pomimo zapisów konwencji haskiej i sojuszniczego układu z Rumunią – gwarantującym polskim politykom możliwość swobodnej podróży do Francji – prezydent, premier oraz Naczelny Wódz zostają internowani przez władze rumuńskie (pod naciskiem Niemiec oraz ZSRR).

    17 września 1939 roku w niedzielę, blisko północy polsko-rumuńską granicę w Kutach przekracza naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły. Do mostu nad rzeką Czeremosz zbliża się kolumna samochodów – kilka limuzyn oraz dwie ciężarówki.

    Tamte chwile dokładnie zapamiętał pułkownik Stefan Soboniewski który wówczas miał swój posterunek na moście:

    „Jakiś czas później (po wyjeździe prezydenta i premiera do Rumunii – przyp. MT)
    zameldowano mi, że zbliża się kolumna samochodów Naczelnego Wodza.

    – Czy pan oszalał – krzyknąłem na jakiegoś komisarza policji, który mnie o tym powiadomił.

    Każę oddać pana pod sąd wojenny za sianie paniki.

    To się nie może zdarzyć. Hetman nigdy nie opuszcza swoich wojsk! Lecz to był rzeczywiście Śmigły”.

    Po wjeździe kolumny samochodów na most drogę zastąpił im 47-letni pułkownik Ludwik Bociański, który chcąc bronić honoru polskiego żołnierza, miał zamiar uniemożliwić marszałkowi ucieczkę z pola walki. Obaj panowie znali się zresztą dobrze – Bociański był zasłużonym uczestnikiem powstania wielkopolskiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a we wrześniu 1939 roku został awansowany na generalnego kwatermistrza rządu RP. Wywiązała się krótka i nerwowa dyskusja pomiędzy Bociańskim a Rydzem-Śmigłym. Zirytowany marszałek odsunął ręką swego podwładnego, jakby torując sobie drogę.

    Bociański w akcie desperacji, wyjąwszy pistolet, próbował popełnić samobójstwo, strzelając sobie w serce.

    Zdezorientowani oficerowie z obstawy Rydza-Śmigłego szybko doszli do siebie i ciało Bociańskiego wrzucili do jednego z samochodów. Marszałek dał znak do odjazdu w kierunku Rumunii.

    Jak się później okazało płk Bociański przeżył, kula szczęśliwie nie drasnęła nawet serca,
    choć leczył się kilka miesięcy w szpitalach.
    O wydarzeniach z mostu w Kutach opowiedział tylko najbliższej rodzinie.

    Historycy i publicyści decyzję „ucieczki” Śmigłego zazwyczaj oceniają negatywnie. Dla Władysława Pobóg-Malinowskiego niestosowna była sama obecność marszałka przy granicy polsko-rumuńskiej, zamiast w centrum dowodzenia obroną kraju. Potęgowało to rozgoryczenie oraz demoralizowało polskich żołnierzy i oficerów:
    „Dla marszałka Rydza nie miano nic prócz głębokiego oburzenia, surowego potępienia i pogardy”.
    Nastroje wśród polskich żołnierzy zauważyli nawet niemieccy obserwatorzy, w jednej z depesz donoszono:

    „Ucieczka Rydza-Śmigłego z kraju wywołała u polskich oficerów głębokie rozgoryczenie (…)
    Niektórzy z nich zamierzają rozstrzelać marszałka.

    Szczególne rozgoryczenie panuje w jednostkach polskich z powodu postawy części oficerów, którzy – gdy tylko sytuacja uległa pogorszeniu
    – rekwirowali wozy, samochody prywatne, by ratować się ucieczką przez granice rumuńską
    (…) we Lwowie wydano rozkaz, że do uciekającego żołnierza może rozstrzelać każdy żołnierz”.
    Nawet gdy Śmigłego już internowano na terenie Rumunii,
    po kilku tygodniach musiano przenieść go w inne miejsce,
    ponieważ marszałek czuł się zagrożony ze strony innych internowanych polskich żołnierzy.

    =====================

    Ciekawą sprawą było to że,
    niemieckie bombardowania dróg następowały na ok 2 godziny przed przejazdem kolumn dezerterów.

  30. Ad. 23

    Widzi Pan sprzeczności tam gdzie ich nie ma.

    Nie widzę sprzeczności w samej istocie. Widzę sprzeczność w rozumowaniu ludzi, którzy stosują modlitwę zamiast myślenia. Oni się modlą. I na tym poprzestają. Tym modłom nie towarzyszy refleksja, analiza, nie ma żadnej przemiany, żadnego wzrostu. Dewocja panie, ot i wszystko.

    A przypisywanie modlitwie czegoś, na co ona wpływu nie miała (a może miała?) przypomina mi jak to kiedyś pewien gościu obiecywał każdemu załatwienie wizy do USA. Wpłata 100$ przed i zwrot kwoty, jeśli się nie uda. Ludzie płacili. A gościu nie robił NIC, tylko stówki liczył. 🙂

    Współwystępowanie, to nie jest związek przyczynowo-skutkowy.

  31. Policja w USA została UPOLITYCZNIONA przez ŻYDOWSKĄ władze w Ameryce Północnej! said

    Policja w USA została w 100% UPOLITYCZNINA przez rządzącą MAFIE żydowską w USA.

    „amerykańskie” tzn. żydowskie FBI – Federal Bureau of Investigation jest zdominowane na wysokich stanowiskach decyzyjnych przez obywateli amerykanskich ale ŻYDOWSKIEGO pochodzenia czyli „policja” i tym to sposobem ta niby kideyś „apolityczna” policja w USA obecnie jedynie służy już oficjalnie POLITYCZNYM interesem grasującej złodzejo-bandyckiej żydowskiej mafii w USA.

    W okolicach Chicago jest organizacja o nazwie ZŻ-NSZ (Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych) który faktycznie nigdy nie było i nie ma weteranów faktycznego NSZ (podpłacani przez kręgi oportunistów rusofobów typu Macierewicz itp) prumujacych skrajną rusofobie, zorganizowali pikietę polityczną w Chicago w sobotę 19 maja 2018 roku i rozwineli plansze informacyjne typu:

    „NIE przepraszamy za Jedwabne i Marzec 1968”, „Duda – Polska to NIE Polin” . . . itp

    na terenie poza widownią w parku, gdzie była estrada na której coś bełkotał i KŁAMAŁ, insynuował jakieś następne oczernianie Polaków w USA śliniąc się do żydo-mafiozów w USA ten przyjezdny zdradziecki GŁUPEK skrajny żydofil A.Duda z III RP, który FUKSEM został „prezydentem nad-wiślańskim” który przyjechał do Chicago w celu rozpoczęcia swojej następnej KAMPANI WYBORCZEJ „prezydenckiej”

    Żydo-mafia rządząca w Chicago we wszystkich urzędach publicznych oraz UPOLITYCZNIONEJ policji w interesach żydów i ludobujczego aparthidu Izraela natychmiast zareagowała na tą bardzo SPOKOJNĄ pikietę usiłując odebrać PRZEMOCĄ ten napis:

    „NIE przepraszam za Jedwabne i Marzec 1968”

    więc pikieciarze z tego ZŻ-NSZ zwineli tą planszę z tym napisem, a policja realizująca TYLKO ZAMÓWIENIA polityczne mafii żydowskiej usiłowała ZABRAĆ już nawet zwinięty napis i usunąć przemocą z terenu parku PUBLICZNEGO tych SPOKOJNIE pikitujących osób.

    Po części tą ANTY-polską potuczkę ŻYDOWSKIEJ upolitycznionej policji w Chicago można zobaczyć tutaj na filmie:
    „Działacze ZŻNSZ Koło Chicago zostali wyrzuceni ze spotkania Andrzeja Dudy z Polonią” :

    Jest to EWNEMENT na skalę całego USA, że UPOLITYCZNIONA żydowska policja amerykanska przeistoczyła się w takie ŻYDOWSKIE NKWD, które zajadle zwalcza tych co wyrażają OBIEKTYWNE opinie o oszukanczych hienach żydowskich w USA, którzy zbankrutowali to USA i spowodowali to, że na Świecie STRACH jest już legitymować amerykańskim paszportem, gdyż tak ZNIENAWIDZONO USA na Świecie za to też, że US Army stało się faktycznie zbrojnym ramieniem międzynarodowej mafii żydowskiej i żydo-banksterów złodzeji i bandytów.

    Burmistrzem Chicago jest ŻYD Rachm Izreal Emanuel, którzy za czasów rządów MANIAKA seksulanego oszusta Billa Clintona był w tej centralnej żydoskiej MELINIE o nazwie „biały dom” w Waszyngtonie pełnił funkcje tzw. „White House Chief of Staff” czyli tym który zatrudnia i jest szefem personelu w tej MELINIE żydowskiej „biały dom”.

    To ten zdemoralizowany żydowski oszust przyjoł nielegalną ŁAPÓWKĘ w wysokości 56 milionów od chinczyków z Chin na kampanie wyborczą „prezydencką” tego MANIAKA seksulanego B.Clintona.

    To też Rahm Izrael Emanuel jak pełnił funkcje tzw. „White House Chief of Staff” to zatrudnił tą żydowską prostytutkę Monica Lewinsky

  32. Lily said

    Re 5
    „Starsi bracia w wierze JP2” ?.
    Nic w zyciu nie dzieje sie bez przyczyny,
    tak jak osadzenie JP2 na tronie papieskim.
    Chocby po to,zeby oswiadczyl Swiatu,ze
    „Wy jestescie naszymi starszymi bracmi w wierze”. Zydzi powoluja sie na te slowa.

  33. Piotr Podgórni said

    Ad. 30. Istotą rządzenia w tym świecie jest manipulacja. Jeśli mamy do wyboru dwie złe drogi to lepiej nie wybierać żadnej- niech się Pan Bóg tym zajmie. Gdyby Warszawiacy posłuchali Matki Bożej w Siekierkach nie byłoby hekatomby Powstania Warzsawskiego nawet gdyby modlili się jak dewotki. Bóg i szatan isnieją poza czasem a my pod presją czasu, manipulatorzy stawiają nas w danej sytuacji a my nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć skutków podjętej decyji, bo to jest ich gra. Dlatego lepiej mieć ufność w Bogu- jak Jonasz.

  34. Telimena50 said

    Ad.31 – Rahm Emanuel( obecny burmistrz Chicago) byl Chief of Staff podczas wczesniej prezydentury Obamy. Byl szefem finansowym kampanii Clintona. Bral udzial w silach zbrojnych Israela w czasie I Wojny w Zatoce, co powinno sie skonczyc sadem wojskowym dla obywatela amerykanskiego.
    Z wyksztalcenia – baletmistrz.

  35. Plausi said

    Nienawiść jako forma bytu

    Nienawiść, to podstawowa forma żydowskeigo bytu, uważniejsza lektura świętych ksiąg nie pozostawia złudzień, ale czy jesteśmy w stanie to pojąć, zaczadzeni przez mendia gównego nurtu i tyle innych im sekundujących.

  36. wolverine said

    SZ.PANIE GAJOWY,
    zwalanie na papież Franciszek 1 całego ciężaru a jeszcze na dokładkę czynienia go winnym za cokolwiek jest ‚unfair’-nieuczciwe. Temu człowiekowi przychodzi się borykać z dziedzictwem swojego wielkiego poprzednika JPII a to dziedzictwo opisują
    – lokalnie: O.Innocenty Bocheński w 2000: https://dominikanie.pl/2016/01/czy-pozostaniemy-krajem-katolickim-pytano-cwierc-wieku-temu-ojca-bochenskiego/ i O.Wiśniewski https://www.tygodnikpowszechny.pl/oskarzam-151647 (obaj dominikanie !!!) podczas gdy kard. Ratzinger w 1969 !!!! https://www.ucatholic.com/blog/the-lost-prophecy-of-father-joseph-ratzinger-on-the-future-of-the-church/
    I teraz proszę o odpowiedź co zrobił JPII – zwłaszcza w kontekście „proroctwa” kard. Ratzingera – żeby się taka wizja nie spełniła? NIC. Walczył „z komuną” w skali światowej bo dał się wpuścić w maliny przez CIA. Bo to była jego jedyna misja. Nie wiem, czy Pan wie ale istnieje coś takiego jak ‚biblijny antysemityzm” oczywiście wylansowany przez żydów. Odkąd Jezus Chrystus powiedział, „wszyscy jesteśmy równi” to musiał ponieść konsekwencje i Żydzi darowali życie Barabaszowi a nie jemu. Nie jestem stroną w tym sporze natomiast moja prośba do katolików rzymsko-katolickich: jeżeli za remedium uważacie „zwalanie” papieża całej roboty czy zwiększenie ilości czasu na modlitwę czy jak „mędrzec” Gadowski – pielgrzymkę z Częstochowy do Compostelli to jesteście……….. LENIAMI.
    „Stać” was było na załatwienie Abp. Wesołowskiego – to macie teraz pasztet. Że TW? A na jakiej podstawie? Lista Wildsteina? Misiaczki, Gauck listę agentów Stasi dostał od CIA na CDs.
    Może z łaski swojej ruszycie swoje xxxx i SAMI ZACZNIECIE BRONIĆ swoich świętych. Nikt tego za was nie zrobi a zwłaszcza Pan Prezydent Duda czy Morawiecki czy Kaczyński czy Gowin czy Jurek+Wołek+Kamiński którzy wozili ryngraf do Pinocheta jak siedział w „areszcie” w Londynie (bo go sędzia Garzon oskarżył o ludobójstwo w Chile po 11.09.1974-zorganizowane przez CIA: JPII nie wiedział?!!)

  37. NC said

    Re 34: Nawet nie baletmistrz, tylko tancerz baletowy. Dobrze robił piruety, stąd „kariera”.

  38. troll polonii said

    16
    Zbyszko
    Zydzi kolejny raz szkaluja Polske.
    Ja nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy entuzjasci Solidarnosci nie siedza w Polsce i nie wychwalaja obecnego dobrobytu. Caly zarzad zalozycielski Solidarnosci sie oblowil i w Polsce maja sie bardzo dobrze: Zarzad niemal w komplecie zasiada w rzadzie a wielu entuzjastow wyjechalo z kraju, bo Bolek nikomu nie rozdawal obiecanych miejsc pracy: obiecal za to amerykanska demokracje, za co dostal Nagrode Nobla.
    Gierek sie nie podobal?
    No to mamy prezydentow, ktorzy zakladali Solidarnosc…dla siebie.

    I gdzie sie to wszystko podzialo?

    PRAWDA O PRL – TEKST POCHODZI Z KRĘGÓW WOJSKOWYCH PRL ALE WART PRZECZYTANIA I ZADUMY

    A kto – z młodych wykształconych, z dużych miast – wie, że kiedyś w Polsce produkowano generatory elektryczne dla największych elektrowni?
    Że produkowano turbiny o mocy 500 MW, — a przymierzano się do turbin 1500 MW?
    Że połowa chińskich, indyjskich, indonezyjskich, greckich i tureckich, libijskich i irackich elektrowni — wyposażona była / jest nie w amerykańskie, czy niemieckie — a w polskie turbiny?
    Że produkowano u nas śmigłowce, samoloty tłokowe i odrzutowe, że produkowano 40.000 ciężarówek, że wytapiano 20 mln. ton stali, że byliśmy na 2 miejscu – za Japonią – w produkcji statków rybackich, a te zdobywały Błękitną Wstęgę Atlantyku w tej kategorii?
    Że nasze zestawy audio – radio, wzmacniacz, głośniki, gramofon, magnetofon Radmoru — biły amerykańskie i japońskie?
    Że nasze sprężarki chłodnicze kupowało wiele krajów świata? Że już w latach 50-tych nasz Star był napędzany gazem LPG — i miał nim chłodzone nadwozie?
    Kto pamięta, że pierwszy PC komputer powstał w Erze – przed ZX Spectrum?
    Że wybudowano:
    Trasę Warszawa-Katowice (Gierkówka, niecałe 300 km – jedna z nielicznych dziś dróg dwujezdniowych o tej długości w Polsce);
    Trasę Łazienkowską wraz z drogami dojazdowymi w Warszawie;
    Dwujezdniową drogę Tuszyn-Łódź;
    Szpital „Centrum Zdrowia Dziecka”;
    Szpital „Centrum Zdrowia Matki Polki”;
    Rafinerię ropy naftowej w Gdańsku;
    Odlewnię żeliwa w Koluszkach;
    Zakłady Dziewiarskie „Kalina” w Lodzi;
    Zakłady produkcji dywanów „Dywilan” w Lodzi;
    Zakłady odzieżowe „Cotex”;
    Zakład produkcji profili giętych w Bochni;
    Zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego w Leżajsku i Lipsku;
    Hutę miedzi w Głogowie;
    Produkcja blach walcowanych na zimno w Hucie im. Lenina (obecnie im. Tadeusza Sendzimira);
    Płocką Fabrykę Maszyn Żniwnych (wyd. 2,5 tys. sztuk kombajnów zbożowych BIZON);
    Zakłady mleczarskie w Węgrowie, Ciechanowie, Chodzieży, Zabrzu;
    Produkcja autobusu Jelcz w Kowarach;
    Zakłady mięsne w Ostródzie, Sokołowie Podlaskim, Zielonej Górze;
    Port Północny i nafto-port (mieliśmy wtedy własne tankowce);
    Zakład kineskopów kolorowych na licencji amerykańskiej w Piasecznie (wtedy jedyny zakład w Europie produkujący tej klasy sprzęt);
    Produkcja układów scalonych i półprzewodników w Naukowo-Produkcyjnym
    Centrum Półprzewodników CEMI w Warszawie,
    11 elektrowni (w tym największa, Kozienice I – o mocy 1200 MW; po 1989 r. – zero elektrowni) – i wiele, wiele innych.
    W latach 70′ oddawano do użytku ok. 300 tys. mieszkań rocznie, a obecnie ok. 1/3 tej liczby, w latach 90-tych jeszcze mniej;
    W latach 1970-75 płace wzrosły o 40%;
    W dekadzie 1970-80 – wzrost PKB o ok. 80% (po 1989 r. potrzeba było na taki sam wyczyn 20 lat);
    Spożycie mięsa na głowę było wyższe niż dziś, mięsa nie myto i nie nasączano (Constar);
    Od tego roku mierzy się w Polsce liczbę osób żyjących poniżej minimum socjalnego na 24 %, obecnie – powyżej 60%!
    We wrześniu 1980 r. (kiedy Gierek odchodził) zadłużenie Polski w Klubach Paryskim i Londyńskim wynosiło ok. 17,6 miliardów dolarów. Na osobę (615 USD) było ono mniejsze niż na Węgrzech (836 USD) lub Jugosławii (856 USD).
    Pod względem zadłużenia byliśmy na 12-13 miejscu w świecie — co odpowiadało naszej ówczesnej produkcji.
    Przypominam, że Polska posiadała wówczas rezerwy walutowe w wysokości ok. 1,3 mld USD — 4 mld USD w surowcach i półfabrykatach, jak również blisko miliardową nadwyżkę eksportu nad importem (wartość eksportu w 1980 to ok 10 mld USD;
    Dług Gierka został prawie całkowicie spłacony w roku 2009.
    Gierek, kiedy rządził, mieszkał w rządowych willach (które przy niektórych dzisiejszych chałupach wyglądały jak psia buda). Po internowaniu mieszkał w domku typu klocek w Ustroniu. Jeździł maluchem 126p kupionym na talon. Żył tylko z emerytury belgijskiej za okres przepracowany w tamtejszych kopalniach.
    Proste pytania dla tych, którzy dostają piany na ustach kiedy pada słowo ROSJA.
    Które przedsiębiorstwa kupiła Rosja lub Rosjanie w Polsce za bezcen, a następnie zlikwidowała przez tzw. wrogie przejęcia? Może w Łodzi? Na Śląsku, w Starachowicach?
    Kto doprowadził armie Polską do ruiny, tak że w tej chwili mamy zaledwie parę tysięcy żołnierzy zdolnych do walki?
    Czy to w Moskwie powstają prawa zakazujące w Polsce wędzenia mięsa?
    Kto limituje nam połowy ryb, produkcję mleka, cukru, etc.?
    Czy to Rosja kontroluje handel w Polsce przez 12 największych sieci handlowych?
    Ktoś może dać przykład — kiedy Rosjanie przez podstawione osoby wykupują ziemie na zachodzie Polski?
    A może ktoś zna jakieś rosyjskie, lichwiarskie banki w kraju nad Wisłą?
    Kto zlikwidował całe nasze gałęzie przemysłu takie jak stocznie, elektronika, hutnictwo, zbrojeniówkę?
    A może Putin nałożył na nas haracz za emisję dwutlenku węgla, przez co prąd kosztuje Polaka dwa razy więcej tyle co wcześniej?
    Czy Rosja w Polsce propaguje demoralizację, niszczy rodzinę, patriotyzm młodzieży, gryzie katolików?
    Rosja nie pozwala budować dróg tak, jak chcemy, ze względu na dwa żółwie przechadzające się od sadzawki do sadzawki?
    Czy Rosjanie planują masowe osadnictwo na ziemiach polskich?
    Czy Rosjanie roszczą pretensje do 1/3 polskiego terytorium?
    Czy Rosja wspiera naszych wrogów takich jak banderowcy?
    Czy żąda od nas wysyłania kontyngentów wojskowych do Afganistanu, na Bliski Wschód czy ostatnio Afryki przy okazji niszcząc nasze interesy i powiązania handlowe?
    Czy Rosja narzuca nam swojego rubla, czy ktoś inny – euro?
    Czy Rosja zmusiła do emigracji około 4 milionów, głównie młodych ludzi po 1989 roku?
    Czy to Rosja kazała nam podpisach w 2006 roku traktat lizboński, który de facto zlikwidował suwerenność Polski?
    Pytania można mnożyć – bagaż historyczny stosunków polsko-rosyjskich jest ciężki jak cholera – ale każdy powinien zrozumieć proporcje.
    Los Ukrainy jest ważny — ale jeszcze ważniejsze jest to, co LEŻY w INTERESIE POLSKI a CO NIE – czasem się o tym zapomina…
    Co do zakładów, to można wymienić jeszcze setki innych, w zależności z jakiego fragmentu Polski się pochodzi, bo po prostu było tego całkiem sporo.
    Jeśli wszystko to było nieopłacalne – to niech mi ktoś wyjaśni, z czego dokładano do interesu — skoro do czasów Gierka nikt nie brał ani grosza pożyczek? I podobno sponsorowaliśmy ZSRR i KDLe… normalnie perpetuum mobile.

  39. Kapsel said

    Apel Kardynała Prymasa do wojska

    z książki: Feliks Koneczny, „Święci w dziejach narodu polskiego”, Michalineum, str. 584a

    Więc dysputować o to, co w życiu publicznym uznać za moralność, spierać się o to na każdym kroku? Nie! dysputować wcale nie trzeba, bo w nauce katolickiej te rzeczy są od dawna przemyślane! Najkompetentniejszy w tej materii Polak, nasz Najprzewie­lebniejszy ks. Prymas August kardynał Hlond wyjaśnił nam to dokładnie, wydając drukiem naukę o tych zagadnieniach, pt. „O chrześcijańskie zasady życia państwowe­go”. Przytoczymy kilka zdań z tego pouczenia, dla katolików żadnym dysputom nie podlegającego. To są dla nas pewniki. Posłuchajmyż głosu najwyższego w Polsce pasterza.

    „Katolicki obywatel, robotnik, urzędnik, oficer, żołnierz, poseł, senator, członek rządu, nie może mieć dwu sumień, katolickiego dla życia prywatnego, a niekatolickiego dla spraw publicznych”. „Przyrodzone prawo moralne i dekalog obowiązują państwo w tej samej mierze, co jednostkę i rodzinę… Państwo nie ma więc mocy uprawiania nie­etycznych czynów, czyli zło nie staje się moralne i dozwolone przez to, że się go do­puszcza państwo, albo, że się je popełnia z ramienia lub na rzecz państwa… Nie ma pod słońcem władzy, której by wolno było nakazywać podwładnym czyny przeciwne deka­logowi… Państwo nie stoi poza etyką, tak jak nie stoi ponad nią… Jeżeli nakazują zło, należy się od pełnienia go bezwarunkowo uchylać… Katolik nie powinien pod żadnym warunkiem być narzędziem grzechu i krzywdy… Tzw. silne rządy są uzasadnione i dobre, o ile są sprawiedliwe”, a „nakazem katolickiej karności obywatelskiej jest po­słuch dla sprawiedliwych praw i rozporządzeń państwowych”… „Jednostka ludzka istniała wpierw, niż państwo i posiada swe przyrodzone prawa”, woła nasz ksiądz Pry­mas i dodaje: „Nie można pogodzić z prawem przyrodzonym pewnych współczesnych dążeń do zupełnego podporządkowania obywateli celom państwowym, do wyznaczenia obywatelom jakiejś służebnej roli i do rozciągania zwierzchnictwa państwowego na wszystkie dziedziny życia. Regulowanie każdego ruchu obywateli, wtłaczanie w prze­pisy państwa każdego ich czynu, mechanizowanie obywateli w jakiejś globalnej i bez­imiennej masie, sprzeczne jest z godnością człowieka i z interesem państwa, bo zabija w obywatelach zdrowe poczucie państwowe… Państwo nie jest antytezą jednostki, lecz uzupełnieniem jej prywatnego bytu”.

    http://www.wsercupolska.org/wsp1/index.php/mysl-narodowa/4121-apel-kardynaa-prymasa-do-wojska

  40. Dictum said

    August kard. Hlond: Przemówienie „Na otwarcie Bazyliki Gnieźnieńskiej”.

    Gniezno, dnia 25 listopada 1945.

    W ostatnią niedzielę roku kościelnego liturgia podaje nam do rozważania Ewangelię nabrzmiałą przejmującymi proroctwami Zbawiciela. W pełnych grozy obrazach zapowiada Chrystus zburzenie Jerozolimy i koniec świata. Nim jedno pokolenie minie, mają się w bólu bezprzykładnym skończyć dzieje dawidowej stolicy, miasta proroków, mędrców i doktorów a kiedyś, w dalekiej przyszłości, ma umierać ten stary świat w tak wielkim ucisku, że narzekać będą wszystkie pokolenia ziemi (Mt 24, 30). W lat czterdzieści po Zbawicielowej zapowiedzi wojska rzymskie zamieniły stolicę żydowską w perzynę, ludność została w pień wycięta, z świątyni nie pozostał kamień na kamieniu, a naród żydowski, utraciwszy swą ojczyznę, poszedł w rozsypkę. Po stuleciach wielu, wśród trwożnych znaków i przewrotów zwiastuny wieczności obwieszczą ostatni dzień bytu człowieczego na naszym globie i wtedy nowym cudem stworzenia powołane zostaną do zmartwychwstania wszystkie pokolenia, by po sądzie ostatecznym rozpocząć bezkresne życie w wieczności.

    Mając przed oczyma to przedadwentowe tło bożego rozsądu, zastanówmy się wspólnie nad udziałem Boga w dziejach ludzkich, a następnie nad znaczeniem chwili, która nas wprowadza z powrotem do tej czcigodnej prymasowskiej bazyliki.

    1. Cierpienie towarzyszy ludzkości od bram utraconego raju. Ból zrodził się z grzechu i karą grzechu jest śmierć. Każde pokolenie jakby nosiło w schedzie i błogosławieństwa i winy przodków. Każdy z nas pieści swe radości i przeżywa swe utrapienia, wybiega ku szczęściu i potyka się o troskę. Są atoli okresy, którym są przeznaczone przeżycia tej miary co zburzenie Jerozolimy, co dzisiejsze zmartwychwstanie Polski. Wtedy światy płoną. Miliony cierpią i mrą. Pozostałością stolic są ściany płaczu. A z tragizmu rodzi się wciąż nowa tajemnica życia.

    Taki przywilej przypadł naszemu pokoleniu. Patrzało ono na pierwsze uprawomocnienie bezbożnej myśli. Stało w tajfunie dziejowym. W jego oczach dokonywało się pokruszenie mocarstw, rozgrom potężnych narodów, rozstrój wielkich społeczeństw, absurd człowieczej przewrotności. Pokolenie to widziało ciężką rękę Opatrzności, która druzgocąco spoczęła na sprzysiężeniu burzycielskich mocy.

    Przez tę apokalipsę XX-go wieku przeszła Polska. Poprzez kraj pognał orkan wojny. Ogień spadł z nieba. Kruszące podmuchy obracały w gruzy dobytek wieków. Szalało okrucieństwo. Ta ziemia, wiecznie stęskniona swobody i namiętnie spragniona życia, zamieniła się w obóz niewoli i śmierci. Naród był skazany na zagładę.

    Czymże to było w planach Opatrzności? Czy pokutą za nasze grzechy? Czy za winy ojców zadośćuczynieniem? Zdawało się, że siły wrogie Bogu i nam zatryumfują, a jednak sława ich w sromotę się obróciła (Oz. 4, 7). Zdawało się, że moce niebieskie poruszone zostały i kruszą naokoło nas dzieje, by się na nowo i według innej normy układać musiały. Zdawało się, że w polskim życiu coś kona, że coś w narodzie zamiera, by w świcie zmartwychwstania Polska nie zaznała żadnego obciążenia swą przeszłością.

    W upokorzeniu i męce naród nie zrzekł się swych praw. W pętach zachował swobodę ducha, i nie nagiął karku pod jarzmo niewoli. W poniżeniu nie załamał się, nie stracił wiary w swe przeznaczenie. Dlaczego? Bo ufnym spojrzeniem wpatrywał się w oko boskie nad światem i wierzył, że pod rządami Opatrzności radosne i smutne koleje życia zlewają się w końcu w jasną linię planów Najwyższego. I rzeczywiście z beznadziejnego chaosu Polska wychodzi zdecydowana, sposobi się duchowo do najświetniejszego okresu swych dziejów, gotowa zmierzyć się z każdym błędem i usunąć ze swej drogi wszelkie niecnoty i zakłamania. Wiara w Opatrzność była dla Polski kluczem do zagadki tragizmu ostatnich lat sześciu i jest kluczem do tajemnicy polskiego jutra.

    Człowiek wyposażony przez Stwórcę w wolną wolę, jest panem swych postanowień i czynów, za które ponosi moralną odpowiedzialność. Ludzkość urządza sobie życie według swych zamierzeń, wnosi w splot dziejów dobro i zło, mądrość i błędy, pierwiastki postępu i czynniki rozkładu. Wkracza w to Bóg jako Pan i cel stworzenia. Nie przekreśla człowieka, nie paraliżuje jego woli i działania, a jednak tak biegiem wypadków kieruje, że one bez względu na to, czy dobre lub złe, w rezultacie służą zamiarom Opatrzności. Bóg uzupełnia i poprawia działanie człowieka w jego duszy głównie przez natchnienia i łaskę, w biegu zaś historii prostuje krzywizny ludzkich grzechów i niedociągnięć to przez genialne czyny wielkich duchów, to przez miarodajną postawę ludów, to przez katastrofy spowodowane błędami wodzów, to przez niespodzianki dziejowe i działanie tych nieopanowanych sił, których człowiek nie dostrzega lub nie docenia. Opatrzność osiąga, że zło bywa pokonywane w czasie, albo zginie z końcem świata. Wszystko co złe, wszystko co grzechem i co się Królestwu Bożemu sprzeciwia, spotyka się z karą i nie zahamowawszy wzrostu Królestwa Bożego, przepadnie w ciągu wieków lub zostanie skreślone przy wielkim rachunku ostatniego dnia.

    Od Chrystusa bowiem ośrodkiem historii jest i pozostanie Królestwo Boże. Ono jest zasadniczą orientacją dziejów. Nie wyklucza ani wielkich, ani małych doczesnych spraw i zagadnień ludzkości, ale uzgadnia je z nadprzyrodzonym celem człowieka. Wiedziony swym ostatecznym przeznaczeniem człowiek rozszerza swą myśl i twórczość, organizuje śmielej i racjonalniej swój byt ziemski. Im wierniej stoi przy Chrystusie, im mniej odchyla się od wiecznej normy, tym więcej elementów trwałego postępu wnosi w dzieje, tym mniej stwarza sytuacji, które będą musiały ulec nieuchronnemu sprostowaniu, tym mniej powoduje wstrząsów w własnym losie i w biegu historii. Ostatnie tajemnice i napięcia historii rozwiążą się przy przejściu czasów w wieczność, która będzie końcowym triumfem dobra.

    W tym świetle widzi i rozumie chrześcijanin sens dziejów. Nie są one rezerwatem człowieka, chociaż są jego tworem i życiem w doczesności. Podlegają nadzorowi i kierownictwu z góry. Nie są jedynie rezultatem czynników doczesnych ani wyłącznie wypadkową procesów ekonomicznych i gier rasowych. Duch ludzki ma w nich udział decydujący, a arcyważną rolę w nich odgrywają ruchy religijne. W perspektywie chrześcijańskiej dzieje są pielgrzymką ludzkości przez doczesność do wieczności, a zarazem władnym chodem bożym poprzez życie ludów. Chrześcijanin ubolewa więc nad złem jako nad winą ludzką i kłóceniem ładu dziejów, ale wierzy, że zło triumfować nie będzie i chociaż szkody wyrządza, warunkuje mimowolnie swym działaniem zwycięstwo dobra. Wzrostu i pochodu Królestwa Bożego nie powstrzyma i będzie wprzągnięte w zwycięski rydwan Chrystusa Króla.

    Teraz rozumiemy, że gdy Polska ciemiężona straszliwym uciskiem przechodziła jakby męki konania, już się potencjalnie dokonywało w niej odrodzenie życia, już zstępowało na naród natchnienie przyszłości, a Opatrzność wytyczała nam nowe szlaki i ustalała miarę naszego udziału w ośrodkowym zadaniu dziejów, w budowie Królestwa Bożego. Stwierdzić należy wobec potomności, że nie zawiódł Polski ani na chwilę chrześcijański zmysł życiowy. Nie zamroczyły nam trafnego spojrzenia na zagadkę jutra ani zawrotny bieg wypadków, ani chwilowe osiągnięcia przemocy, ani potworne wymysły propagandy kłamstwa. Polska wierzyła niezłomnie w niechybne zwycięstwo pierwiastków dobra i tą wiarą górowała duchowo nad ciemięzcami.

    Dzisiaj wieje już przez kraj to nowe tchnienie, które wbrew oporowi zła prowadzi wyswobodzony naród szlakami wiecznych zamierzeń bożych. Ta linia biegnie od Góry Golgoty przez naznaczone krzyżem kraje i wieki, przez polskie ziemie i wierzące polskie dusze, przez chrześcijańskie życie polskie i wielkie polskie jutro ku ostatecznemu zwycięstwu dobra. Jest to jedyna droga szczęścia, bo pokrywa się z drogą rzeczywistych przeznaczeń ludzkości. Jam jest alfa i omega, początek i koniec, mówi Pan Bóg, który jest i który był i który przyjdzie wszechmocny (Obj. 1,8).

    2. Brzydkość spustoszenia, stojąca na miejscu świętym. Tymi słowy przepowiada Chrystus w dzisiejszej Ewangelii shańbienie i zburzenie świątyni jerozolimskiej. Nie była to świątynia wzniesiona przez Salomona, bo ta padła ofiarą zniszczenia już za Nabuchodonozora, który spustoszył salomonową świetność Syjonu i uprowadził do niewoli naród żydowski. Świątynia, zburzona przez rzymskiego wodza Tytusa w roku 70 po Chrystusie, była dziełem Heroda Wielkiego i została oddana na użytek liturgiczny zaledwie 80 lat przed swym zniszczeniem. Była okazała, choć nie tak bogata, ani tak wspaniała jak świątynia Salomona, od której była atoli znacznie większa. W niej uczył Zbawiciel, w jej przedsionku rozpędził przekupniów i handlarzy walut. Z niej wyszedłszy po raz ostatni przed swą Męką, wygłosił do Apostołów proroctwa dzisiejszej Ewangelii. Świątyni tej już nie odbudowano. Pozostała tęsknym wspomnieniem rozproszonego po świecie narodu żydowskiego, który wiedziony nostalgią za utraconą ojczyzną staje pod resztką murów świątyni zapłakany łzami swej okrutnej niedoli. Ściana płaczu jest najbardziej wstrząsającym symbolem narodowego tragizmu i bólu.

    Inne są z łaski Opatrzności losy Polski. Zaznaliśmy klęski i utraty wolności. Przeszliśmy ucisk, upokorzenie, niewolę. Ale żaden najazd nie przekreślił naszej wspólnoty narodowej, nie rozwiódł nas z tą ziemią, na której od wieków pełnimy swe posłannictwa. Dziś po najcięższym doświadczeniu, jakiego doznaliśmy w przeciągu dziejów, naród odbudowuje swe życie, swe miasta, swe kościoły i ołtarze. Wielkim przeżegnaniem poświęca na nowo zbezczeszczone świątynie i z hańby poniżenia obmywa je sakralnym skropieniem. Przywraca cześć świętościom, buduje ołtarze, dźwiga obalone krzyże, stawia wywrócone boże męki. Sercem, ofiarą i czynem usuwa z miejsca świętego brzydkość spustoszenia i przed Bogiem miłości w hostii zapala żarem wierzących serc wieczną lampę.

    Tak wybiła, po sześcioletniej profanacji, także dla tej czcigodnej bazyliki prymasowskiej godzina przywrócenia do czci i kultu bożego. Bezbożny najeźdźca nie uszanował ani sakry tego tumu, ani jego przeszłości, ani zabytków. Shańbił tę starą macierz kościołów polskich, uchylił jej godność metropolii zachodu polskiego, nie miał względu dla grobów zasłużonych Prymasów, ogołocił świątynię z dostojeństwa wieków, zburzył ołtarz Ofiary przenajświętszej, usunął tron prymasowski, zdarł ze ścian klejnoty efremowskiego natchnienia i wydał ten przybytek chwały bożej na hańbę, bo słuchowiskami muzycznymi miano w nim krzepić ducha napastników zmęczonych tępieniem polskiego życia. W tej chwili z góry Lecha bije znowu stary Wojciech, obwieszczając Polsce, że dziś zbawienie stało się temu domowi, jak już poprzednio setkom kościołów wielkopolskich, które dzieląc z ludem swym losy najazdu, były ograbione z wszystkiego i sponiewierane, aż je religijny odruch wyswobodzonego narodu wyrwał z profanacji i poświęcił swym żarliwym pacierzem wdzięczności.

    Zasadnicze znaczenie tej historycznej rekoncyliacji archikatedry gnieźnieńskiej w tym leży, że jej przywrócono charakter domu bożego. Możemy znowu stosować do niej słowa Objawienia: Oto przybytek Boga z ludźmi i będzie mieszkał w nim. A oni będą ludem jego, a sam Bóg z nimi będzie Bogiem ich (Obj. 21, 2-3). Kiedy zalew niewiary zatapiał kraje stoczone wygodą i dotknięte uwiądem ducha, kiedy Polska trzymała się tu jako ostatnia warownia myśli chrześcijańskiej i zewsząd nękana odżegnywała się od natrętnej pokusy bezbożnictwa, nieraz bywało jej bardzo ciężko, ale pozostała świadomie ludem bożym. Dzisiaj, kiedy w poczuciu, że Bóg nie pozostawił nas sierotami (J 13, 18), utwierdzamy polskie pozycje duchowe w przeczyszczającej się atmosferze pogody narodowej, uważamy, że na tej ziemi na takie szaleństwa jak spór o Boga miejsca nie ma. Te świątynie, które wypełniamy służbą liturgiczną i modlitwą, są nam drogie jako urok przeszłości religijnej i jako świat czarowny zabytków, ale również jako niepożółkłe świadectwo wiary, a ponad wszystko jako nietykalne przybytki mieszkającego z nami w nowej Polsce żywego Boga. Wierzymy w Boga i czcimy jego przybytki. Troska o ich dostojeństwo będzie naturalnym odruchem godności religijnej. Za Izajaszem utyskiwaliśmy w latach nawiedzenia: Nieprzyjaciele nasi podeptali świątnicę twoją (Iz. 63, 18); dzisiaj ślubujemy słowami apostolskiego wieszcza z wyspy Patmos: Nie wnijdzie do niej nic nieczystego, albo czyniącego obrzydliwość i kłamstwo, jeno ci tu wejdą, którzy zapisani są w księdze żywota Baranka (Obj. 21, 27).

    Ten szanowny tum odzyskuje z dniem dziesiejszym także godność i funkcje archikatedry i bazyliki prymasowskiej. Jakże najeźdźcom spod znaku zbezczeszczonego krzyża na tym zależało, by Gnieznu odebrać właśnie ten charakter, by przekreślić i tę najstarszą w Polsce stolicę metropolitalną i tę naczelną instytucję kościelną w kraju, jaką jest prymasowstwo. Ten polski ośrodek hierarchiczny, rówieśnik Państwa polskiego, miał przepaść razem ze swą historią i dokumentacją. Ostał się atoli z woli Opatrzności i z woli Stolicy Apostolskiej, ostał się i działa. Prawdopodobnie nigdy jeszcze nie miał tak rozległych zadań jak dzisiaj. Kościelne Gniezno jest nadal tym, czym było za czasów pierwszego metropolity błogosławionego Radzyma i zachowuje swe dostojeństwo z czasów pierwszego prymasa Mikołaja Trąby.

    Bazylika nad dawnym grobem św. Wojciecha otwiera znowu z tym dniem swe zabytkowe podwoje wiernym parafii archikatedralnej. Ku upamiętnieniu rekoncyliacji bazyliki dzisiejszym dekretem rozszerzam znacznie obwód tej najstarszej parafii gnieźnieńskiej, przyłączając do niej dalszą część miasta i szereg okolicznych miejscowości. Pragnę, by ta w przeważnej części nowa gmina kościelna zrosła się szybko ze swą bazyliką parafialną, nabrała pełnego życia i zwarła się około swych gorliwych pasterzy jako wzorowa społeczność wiernych.

    Parafianie archikatedrami! Uprzytomnijcie sobie zaszczytną przynależność do tej bazyliki. Pielęgnujcie życie nadprzyrodzone przez częste przyjmowanie Sakramentów św. Odznaczajcie się czystością obyczajów, świętością swych rodzin oraz przywiązaniem do Kościoła i Stolicy Apostolskiej. Bądźcie parafią o duchu pierwszych gmin chrześcijańskich, a zarazem spełniajcie wspólnym wytężeniem sił nowoczesne zadania parafialne w dziedzinie apostolstwa, opieki społecznej, dobroczynności i kultury chrześcijańskiej.

    Dobiegam do końca ostatnio niedzielnej homilii. Zamykam ją Zbawicielową przestrogą z dzisiejszej Ewangelii: „Wtedy jeśli by wam kto rzekł: oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie. Albowiem powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i czynić będą znaki wielkie i cuda, tak iżby w błąd wprowadzeni byli (jeśli być może) i wierni. Otom wam powiedział. Jeśliby tedy wam rzekli: oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto w tajemnych gmachach, nie wierzcie… Gdziekolwiek będzie ciało, tam się zbiorą i orły (Mt 24, 23-29).

    Mądrość Boska i troska Zbawiciela wiąże to przejmujące upomnienie z takimi okresami i zdarzeniami jak zagłada państwa żydowskiego i powszechne zaburzenia przed końcem świata. Gdzie śmierć i trupy, tam zlatują się sępy. Wrogowie Królestwa Bożego zawsze wykorzystywali zmęczenie myśli ludzkiej i rozproszenie duchowe narodów, których uwaga w groźnych chwilach jest pochłonięta biegiem wypadków. Gdy ludy trwogą żyją, gdy się biedą i głodem karmią, wybija ciemna godzina uwodzenia i duszokradztwa, godzina fałszywych proroków i zwiastunów nowinek religijnych, godzina podstępnych umizgów i kupowania sumień, godzina kuglarzy życia i słowa, którzy usiłują zagarnąć w swe sieci prostaczków i ludzi światłych, obojętnych i najwierniejszych synów Kościoła.

    Chrystus woła dwukrotnie: nie wierzcie. Do uwodzicieli dusz trzeba się z góry odnieść nieufnie. Należy ich unikać bez względu na to, gdzie występują, czy na rynku lub w karczmie, czy na publicznym zebraniu lub w zamkniętym kole, czy w biurze lub warsztacie, czy otwarcie lub w skrytości. Bojkot kłamu i uwodzicielstwa powinien być zupełny i powszechny.

    Przestroga Zbawiciela jest zbyt ważna, abyśmy się nią w dzisiejszych warunkach przejąć nie mieli. Stwierdzam: fałszywi prorocy działają wśród nas. Z Chrystusem przestrzegam was przeto: nie wierzcie im!

    Niech Wniebowzięta Pani i Królowa, pod której chwalebnym wezwaniem bazylika ta przeżyła wieki świetności i noc poniżenia, z obfitości swego Niepokalanego Serca darzy naród polski bogactwem łask, których jest władną szafarką i niech Polskę na drogach do Królestwa Bożego otacza tą wszechmocą, która z przywileju Stwórcy spoczywa dziś w jej macierzystych rękach. Amen.

    Druk: August kard. Hlond, Na straży sumienia Narodu.
    Wybór pism i przemówień z przedmową prof. dr. Oskara Haleckiego,
    red. A. Słomka, Warszawa 1999, s. 276 nn;
    także: Dzieła, s. 797-802.

Sorry, the comment form is closed at this time.