Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Podatek bankowy i od hipermarketów – populizm i klapa

Posted by Marucha w dniu 2018-05-31 (Czwartek)

PiS deklarował od początku, że opodatkuje banki i hipermarkety. Teoretycznie obie obietnice spełnił, ale skutek jest jedynie symboliczny. W przypadku hipermarketów odpowiednia ustawa weszła w życie 1 września 2016 r. Już 19 września tego samego roku Komisja Europejska wszczęła postępowanie sprawdzające, zarzucając Polsce, że małym przedsiębiorcom daje niesłuszną przewagę nad wielkimi (!).

Unia wystąpiła tym samym w obronie interesów niemieckich i francuskich a przeciwko polskiemu interesowi narodowemu. Nie pierwszy i z pewnością nie ostatni raz.

W efekcie resort finansów się ugiął i najpierw zaniechał poboru tego podatku do 31 grudnia 2016 r., następnie zaś ustawą zawieszono stosowanie na 2017 r. ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej.

Komisja Europejska uznała, że polski podatek od sprzedaży detalicznej narusza unijne zasady pomocy państwa. Uznała, że progresywny charakter stawek podatkowych w nieuzasadniony sposób działałby na korzyść niektórych przedsiębiorstw kosztem innych – w zależności od ich obrotów i wielkości.

Co najlepsze: PiS wprowadził dwie stawki podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku miała wynosić 204 mln zł. Według założeń rządu w 2017 roku podatek ten miał przynieść budżetowi 1,6 miliarda złotych wpływów.

Biorąc pod uwagę, że dochody budżetu państwa w 2017 r. wyniosły 350,5 mld zł to wpływ ten należałoby i tak uznać za symboliczny. Zresztą same przychody Jeronimo Martins Polska (właściciela Biedronki) za rok 2017 to ponad 40 mld złotych.

Podobnie jest z podatkiem bankowym. W ciągu dwóch lat obowiązywania tego podatku do budżetu państwa wpłynęło 8 mld złotych, co stanowi nikły wpływ do budżetu (4 mld rocznie).

Z Raportu NIK-u wynika zresztą, że i tak większość tych pieniędzy zapłaciły banki i instytucje krajowe: banki krajowe (83,5 proc.) i krajowe zakłady ubezpieczeń (15,8 proc.). Pozostałe podmioty zrealizowały łącznie jedynie 0,7 proc. wpływów (w tym 0,6 proc. instytucje pożyczkowe). Banki zagraniczne prawie w ogóle nie zapłaciły tego podatku.

Dane te pokazują, że opodatkowanie banków i hipermarketów to czysta fikcja, przejaw propagandy sukcesu i populizm, albo też skrajna nieudolność w egzekwowaniu podatków od wielkich tego świata. Zapewne zresztą i to, i to.

Niektórzy mówią, że opodatkowywanie banków czy hipermarketów mija się z celem, bo i tak przerzucą one koszty na obywateli. Tak dzieje się w przypadku monopolu. Gdyby polski sektor bankowy był w polskich rękach w znacznie większym stopniu to banki państwowe mogłyby zadbać o nie podnoszenie cen. Gdyby zrobiły to banki zagraniczne po prostu straciłyby konkurencyjność i klientów.

http://prawy.pl/

Możemy stwierdzić standardowo. że wszystkiemu jest winien nadmiar socjalizmu w Polsce.
Admin

Komentarzy 15 to “Podatek bankowy i od hipermarketów – populizm i klapa”

  1. Joung said

    No jaki problem Nie kupujmy nic w tych supermarketach.Gdyz cala zywnosc jest poprostu ””””’zatruta”””””kupuj od rolnika.Od babiny schorowanej od dziadka ktory sie utrzymuje sprzedajac ;;;;ziemniaki.Wspierajmy Polski biznes Nie zachodni czyli ((zydowskich szmalcownikow I trucicieli).
    Przestanimy pracowa w ich firmach .Chocby ci placili krocie.
    I tak Cie zlupia do ostatniego grosza.Czy to jest az trudno zrozumiec .ZE JESTESMY WSZYSCY dy/////////////mani.Nie …………KONIEC DEMOKRACJI TALMUDYCZNEJ W POLSCE.””””””””””””””””JASNE

  2. Re: 1 Joung

    No jaki problem WYLACZYC „telAvizje” I otworzyc Pismo Swiete Nowego Testamentu czytajac glosno wsrod czlonkow wlasnej Rodziny???
    Czy to takie trudne???…

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  3. Lily said

    Dzisiaj przeczytalam w nowo zakupionej
    ksiazce, Ericha Fromma, The Anatomy of
    Human Destructivenes,ze Greed=chciwosc
    jest pasja.Chodzi to o zdobywanie dobr
    materialnych kosztem innych ludzi,narodow.

  4. Bogaty Miś said

    re3
    Fromm to też był żyd i swołocz.

  5. Lily said

    Re 3
    Prawda,Talmud tez nie byl mu obcy.
    Zle zainwestowalam moje $ 65.

  6. Lily said

    Odpowiedz do Re 4.

  7. AlexSailor said

    @Marucha

    „zarzucając Polsce, że małym przedsiębiorcom daje niesłuszną przewagę nad wielkimi”
    Po czymś takim, można było wprowadzić taką ustawę, że zarządy marketów same przyniosłyby podatek w zębach x 2, prosząc o jej zmianę.
    Nawet nie będę pisał jaką, bo możliwości jest ponad setka, a wszystko oczywiście dla dobra, bezpieczeństwa, itp.

    Ponadto dałoby się odstawić w PE i przed KE taki cyrk, że ludzie w ich własnych krajach by się na nich zjeżyli.

  8. AlexSailor said

    @Marucha

    Tak, to właśnie jest socjalizm.
    Ten podatek bankowy – 8 miliardów – ściągnięty jest w zasadzie z klientów banków przez zaniżanie oprocentowania lokat i walenie wysokim odsetkiem o od kredytu oraz innych opłat.
    Te 8 miliardów zrabowano nie bankom, ale Polakom.
    UE nie reagowała, bo ma to głęboko,

    Reagowała natomiast przy podatku od marketów, który oczywiście też zapłaciliby Polacy, ale tu mniejsze polskie sklepy by coś tam zyskały.
    A na to nie pozwolą.

    Mądry rząd wykończyłby stawiające się markety w pół roku.
    Ba, nie wykończyłby, bo zarządy spełniłyby wszelkie jego życzenia.

    Teraz też nadarza się okazja wręcz darowana przez KE – dyrektywa o pracownikach delegowanych.
    Odpowiedzią powinna być ustawa, że w handlu zagraniczne markety muszą stosować płace takie jak u siebie w kraju, a
    sprzedaż produktu w Polsce w ich sieci o składzie gorszym niż u siebie powoduje karę wielkości 1/10 obrotu.
    W zasadzie mogą zamknąć interes robiąc miejsce dla firm polskich.
    Oczywiście nie jest to proste ale da się.
    Nikt tego jednak nie zrobi, bo tu chodziło tylko o kasę na premie, asystentów, limuzyny, itp.

    @Marucha

    Skutki decyzji gospodarczych rządu pojawiają się zwykle kilka lat po, to jest 2-5 lat.
    Właśnie w Polsce się zaczyna.
    Rąbnięte Polakom 8 miliardów tu, 8 miliardów tam, i jeszcze tam – nazbiera się.

    A zaczęło się od ziemi rolnej, to jest pozbawienia Polaków PODSTAWOWEGO I NAJWAŻNIEJSZEGO
    prawa każdego obywatela a nawet poddanego państwa, to jest możliwości zakupu i posiadania na własność ziemi.
    Śmiem twierdzić, że w ten sposób Polska straciła z 500 miliardów kapitału przez obniżkę cen i nie tylko,
    to jest rocznie traci z 50 miliardów złotych.
    Te pieniądze nam zniknęły przez jedną głupawą ustawę, i trzeba je pożyczyć.
    To trochę bardziej skomplikowane i nie czas by dokładnie objaśniać.

    Aż strach pomyśleć, do czego dojdziemy.
    Co 3-4 dni rząd próbuje przetestować nowy podatek (często zwany opłatą) lub podniesienie już istniejącego.
    I co któryś pomysł wprowadza w życie.

    Oni nas zarżną.
    Być może nawet przy dobrych intencjach i braku świadomości większości.

    Np. w lutym bodajże 2017r. zmieniono rozporządzenie zmieniające kwalifikację gruntów,
    którego na dodatek partacka i bezprawna realizacja spowodowała wzrost opodatkowania
    ziemi na wsi 10 i więcej razy.
    Ludzie, którzy płacili za swoje działki 30-50 złotych, teraz płacą 500-2000 zł podatku rocznie.
    A są to w dużej części emeryci, bezrobotni i ledwo wiążący koniec z końcem.
    Ludzie nawet nie wiedzą co ich trafiło, tylko psioczą i płaczą.

    @Marucha

    Czy Pan sobie wyobraża, że na wsiach rozebrano wiele dobrych budynków, jak stodoły,
    chlewnie, obory, szopy, magazyny, itp., bo część ludzi opodatkowano tak, że za stodołę
    płacili po 500 zł podatku rocznie.
    Stodołę, która była nieużywana, ale za parę lat mogła znów funkcjonować gospodarczo.
    W skali kraju to są dziesiątki tysięcy budynków.

  9. Yah said

    A zaczęło się od ziemi rolnej, to jest pozbawienia Polaków PODSTAWOWEGO I NAJWAŻNIEJSZEGO
    prawa każdego obywatela a nawet poddanego państwa, to jest możliwości zakupu i posiadania na własność ziemi.
    Śmiem twierdzić, że w ten sposób Polska straciła z 500 miliardów kapitału przez obniżkę cen i nie tylko,
    to jest rocznie traci z 50 miliardów złotych.
    Te pieniądze nam zniknęły przez jedną głupawą ustawę, i trzeba je pożyczyć.
    To trochę bardziej skomplikowane i nie czas by dokładnie objaśniać.

    To nie tak Panie Sailor. W 2000 roku hektar ziemi kosztował 4700 złotych, co oznacza, że przy ówczesnych cenach pszenicy ( 550 zł /tonę) rolnik mógł kupić hektar za 8,5 tony pszenicy. W 2016 roku cena ziemi osiągnęła poziom 38 000 złotych , przy cenie pszenicy 700 zł/ tonę. Oznacza to, że aby kupić jeden hektar ziemi – warsztat pracy – rolnik musiał sprzedać 54 tony pszenicy. To jest jedyny skutek wolnego obrotu ziemia w Polsce okupowanej przez UE. W 2000 roku na warsztat pracy musiał pracować rok, a w 2016 roku pięć lat. Gdyby nie ustawa ceny ziemi zostałyby wywindowane do herrenadlnych poziomów ….. blokując możliwość zakupu ziemi normalnym rolnikom z …. braku kapitału. Kto byłby wygranym ? Polacy czy zachodnie banki ?

  10. Yah said

    Rozumiem, że te 500 miliardów potencjalnie straconego kapitału to pieniądze uzyskane za sprzedaż polskiej ziemi zachodnim farmerom „inwestującym” w Polsce. Czy Pan zdaje sobie sprawę, ze uzyskany w ten sposób kapitał bardzo szybko odpłynął by z powrotem na Zachód, jak zapłata za wyroby tam kupione. W ten sposób Polacy pozostaliby bez ziemi i bez wspomnianego przez Pana kapitału a z kupa, nic nie wartych, gadżetów.

  11. AlexSailor said

    Panie Yah.
    Pan nic nie rozumie odurzony socjalizmem.
    Uważa Pan, że 8,5 tony pszenicy – dobry roczny plon – to właściwa cena za polską ziemię???
    Pan myśli w kategoriach socjału, może socjału narodowego, ale socjału.
    Zapomina Pan, że pod hektar ziemi można wyemitować pieniądze i ten kapitał puścić w ruch.
    Chop mający 3 ha ziemi mógł je sprzedać za 100 tys. do miliona złotych i kupić sobie maszyny otwierając warsztat w garażu.
    Miałby pracę, nie musiałby wyjechać, a ktoś kupiłby jego ziemię, wybudował na niej dom czy cokolwiek, albo
    straciłby na górce cenowej.
    Z jednego na tysiąc takich garaży, interesów, powstałaby całkiem silna firma, jak Wielton na przykład.
    Z jednej z tysiąca takich silnych firm powstałaby potężna firma typu Microsoft, choć może nie w tej branży.

    A kapitał leży i gnije, to jest został zutylizowany.
    Chłop mający 40 ha mógł sprzedać też ze trzy i bez kredytu dokonać inwestycji, a jak by chciał, to był co zastawić pod kredyt
    oprocentowany na 4-5%, przy lokatach obecnie na 2-3% max.
    Mało tego.
    Do tej inwestycji mógł pozyskać jeszcze te idiotyczne dofinansowanie unijne.
    A tak DUPA.

    Z tym, że powyższe jest myśleniem socjała.

    Nie socjał myśli inaczej.
    Skoro ziemia jest moja, to mogę ją sprzedać komu chcę i mogę z nią robić co chcę,
    bylebym nie przeszkadzał sąsiadom.
    Jeśli nie mogę jej sprzedać komu chcę, to nie jest już moja ziemia.
    Zatem jeśli ktoś mógł sprzedać ziemię, a teraz nie może, to została mu po prostu ukradziona.
    Nieruchomości i poważnych kapitałów nie kradnie się z łomem i opaską na oczach.
    Te kradnie się właśnie ustawą i w świetle reflektorów z piękną retoryką na ustach.

    Dalej.
    Jeśli ktoś nie miał ziemi, chciał ją kupić mając pieniądze składane przez lata np. na zmywaku na
    obczyźnie, a teraz ziemi nie może kupić, to po prostu ukradziono mu te pieniądze i możliwość powrotu
    do kraju.

    Ale przede wszystkim, prawicowe myślenie opiera się na wartościach,
    które można zresztą w długim okresie czasu przeliczyć nawet na pieniądze.
    A wartością taką jest wolność i pełnia praw mieszkańca kraju, Polaka, polegająca na
    podstawowym prawie do zakupu w swoim kraju ziemi.

    Ani Stalin, ani Podwójnysmark (Bismarck), ani zaborcy z wyjątkiem carów po genialnym powstaniu 1863r.
    na jakieś ćwierć wieku, nie odważyli się na wprowadzenie przepisów antypolskich takich jak obecne władze
    przy poparciu tak zwanej opozycji.

  12. Marucha said

    Re 8:
    Panie Alex, dla Pana „socjalizm” jest uniwersalnym kluczem (albo wytrychem) do objaśniania wszelkiego zła: wysokich podatków, grabieży majątku narodowego, niepowodzeń na festiwalach piosenki itd.
    Trochę jest Pan w tym podobny do tych, którzy obwiniają Putina o inwazję nachodźców na Europę.

  13. AlexSailor said

    A i jeszcze Yah.
    Posługując się Pańską argumentacją socjała, może Pan sobie sprawdzić, że w 2017r. podczas obowiązywania zbrodniczej ustawy, w Polsce sprzedano ziemię obcym
    w ilości bodajże 3 razy większej niż przed jej obowiązywaniem.
    Bo polska ziemia zaczynała być za droga dla zagranicznych inwestorów, w związku z czym należało obniżyć jej cenę.
    Oczywiście okraszając wszystko socjalistycznymi i narodowo-socjalistycznymi hasełkami.

    Pan chyba nie rozumie pojęcia socjalistyczny i narodowo-socjalistyczny….
    Admin

  14. AlexSailor said

    @Marucha

    Inaczej rozumiemy socjalizm.
    Socjalizm, jest to system zorganizowanej kradzieży, gdzie każdy okrada każdego oraz każdy jest okradany przez każdego.
    Bo tak to w ogólnym bilansie wygląda.
    Wygrywa ten, kto ma większe znajomości, wtyki, ewentualnie głośniej krzyczy.

    Ale w tle jest aparat państwowy, biurokracja, mundurówka, budżetówka i bandy partyjne.
    Tak działa każdy socjalizm.

    Państwo w socjalizmie nie pilnuje prawa, nie pilnuje bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, także ekonomicznego,
    tylko staje się żerowiskiem na wymienionych grup, które doją je maksymalnie i bez litości.
    Oczywiście muszą mieć pretekst i coś tam rzucą ludziom by ich zjednać.

    W socjalizmie liczy się tylko kasa do zerwania z kraju i ludzi w nim żyjących, którą można później
    podzielić miedzy swoich.

    Jak działa w sensie ekonomicznym socjalizm ilustruje dokładnie znany Panu przykład złomowiska na pustyni,

    Na dodatek socjalizm MUSI doprowadzić do faszyzmu (niezależnie jak go nazwiemy), co może Pan
    właśnie obserwować czy w Anglii, czy w Niemczech, czy też w Polsce.
    Faszyzm to nie obozy koncentracyjne, wojna, itp., tylko rządy urzędników przeżerajacych wszystko,
    i z głębi gabinetów wydających zbrodnicze decyzje, jak choćby szczepienie przymusowe dzieci,
    czy zakaz karania dzieci laniem.
    Za tym zawsze stoją łapówki, pieniądze i układy.

    Największym sukcesem socjalizmu jest przekonanie ludzi, że muszą być opodatkowani.
    I to tak, że sami opodatkowania się domagają nie rozumiejąc, że jest to renta z posiadania przez
    „państwo rządzących” niewolników.
    Państwo rządzących wymienione wyżej.

    Nie ma takich pieniędzy, których socjalizm by nie roztrwonił.
    Ale ludzie są zachwyceni, bo np. maja leczenie za darmo.
    Za które płacą 3 razy, a i tak gówno wielkie otrzymują.

    Proszę zobaczyć, jak wygląda szpitalne śniadanie lub kolacja – można znaleźć w sieci.
    Jak w radzieckim łagrze, a może nawet niemieckim koncentraku.
    Wydaje się setki tysięcy na leczenie człowieka (no wiadomo gdzie to idzie)
    a nie ma na podstawowy środek leczniczy, jakim jest porządne żarcie.

    I tak jest ze wszystkim.
    Niby darmowa „edukacja” a płatne korepetycje okazują się 10 razy skuteczniejsze.
    O ile nie więcej.

    Polskie darmowe studia (i tak chyba już lepiej), gdzie student jest traktowany jako wyłącznie
    środek do pozyskiwania funduszy i każdy ma go w tyłku, ewentualnie pognębi.
    Przy czym naucza się tak, że nic z tego nie wychodzi.
    Wystarczy sprawdzić ranking światowych uczelni.
    Gdyby policzyć, ile po nich się zarabia, wyszłoby jeszcze gorzej.

    Socjalizm to „regulowanie” i porządkowanie wszystkiego, to totalna rejestracja
    czego tylko się da.
    A co „zarejestrowane”, to już praktycznie nie twoje,
    Patrz kolczyki w uszach świń, bydła, owiec, itp.
    Już nie zabijesz własnej świni, żeby ją zjeść.

    @Marucha

    Widzi Pan, ja dojone jest państwo na szczytach władzy.
    Premie, przejazdy, asystenci, limuzyny, karty kredytowe, itd.
    Ale tak jest wszędzie, w każdej instytucji.
    Widać dyrektorów ZUSu z premiami, a nie widać stek tysięcy burmistrzów, radnych, prezesów z asystentami, członków rad nadzorczych spółek z SP,
    gminnych, wójtów, sekretarzy, szefów jednostek organizacyjnych przeróżnych, itp.
    To właśnie dlatego byle buda na zadupiu w Polsce kosztuje pół miliona złotych, jak np. w Sztokholmie, czy nawet Berlinie.

    Już dość.
    Muszę się kiedyś zebrać (pewnie na św. Dygdy) i opisać temat całościowo.

  15. Marucha said

    Re 14:
    Podobnie można by określić np. szkołę jako miejsce, gdzie pedofilscy nauczyciele gwałcą uczniów, ci zaś w przerwach między dewastacją otoczenia oddają się seansom narkotycznym.

Sorry, the comment form is closed at this time.