Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Demokracja w Europie Zachodniej jest fikcją

Posted by Marucha w dniu 2018-06-03 (Niedziela)

Przykład Włoch pokazuje, że tzw. demokracja w Unii Europejskiej, a ściślej – w Europie Zachodniej – jest fikcją. Taką samą jak w ZSRR. Jak wiadomo, tzw. demokracja socjalistyczna polegała na tym, że rządzić mogła tylko partia komunistyczna, w niektórych krajach obozu socjalistycznego dobierając sobie jako kwiatki do kożucha tzw. stronnictwa sojusznicze i bezpartyjnych.

Dokładnie na tym samym polega demokracja zachodnia – liberalna, “obywatelska”, powiedzmy kapitalistyczna.

Wybory we Włoszech wygrały partie antyunijne, opowiadające się m.in. za wyjściem tego kraju ze strefy euro i powstrzymaniem imigracji, ale rządzić nie będą. Chyba, że zrezygnują ze swojego programu i tożsamości politycznej. Gangsterski nacisk Berlina, Paryża, Brukseli oraz wierzycieli Włoch i być może także Waszyngtonu uniemożliwił sformowanie “eurosceptycznego rządu”.

Punktem niezgody stał się desygnowany na ministra gospodarki prof. Paolo Savona – orędownik wyjścia Włoch ze strefy euro i ostry krytyk dominacji Niemiec w UE. Savona nazwał euro „historycznym błędem” i „niemieckim więzieniem”. Stwierdził również, że „Niemcy nie zmieniły poglądu na swoją rolę w Europie po narodowym socjalizmie. Tylko odwróciły się od idei egzekwowania tego z użyciem przemocy”.

Jest więc oczywiste, że kanclerz Merkel, która w UE pełni rolę identyczną jak sekretarz generalny KC KPZR w obozie socjalistycznym, nie wyraziła zgody na taki rząd we Włoszech. Tak samo było w Grecji, gdzie niby radykalnie lewicowa Syriza (dosłownie: Koalicja Radykalnej Lewicy) została zaakceptowana przez Niemcy i UE, a przez to utrzymała się przy władzy, tylko dzięki temu, że zrezygnowała ze swojej tożsamości politycznej i deklarowanych celów.

Demokratycznie dojść do władzy w krajach członkowskich UE może ktokolwiek, ale rządzić będzie tylko wtedy, gdy podporządkuje się Brukseli i oligarchii finansowej oraz będzie lojalnie współpracował z Berlinem.

W obozie socjalistycznym mówiło się o demokracji ludowej opartej na dyktaturze proletariatu, czyli dyktaturze partii komunistycznej, która miała być polityczną awangardą tego proletariatu. Demokrację zachodnią można śmiało nazwać dyktaturą oligarchii finansowej i biurokracji unijnej.

Bohdan Piętka
Za: FB
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 10 to “Demokracja w Europie Zachodniej jest fikcją”

  1. troll polonii said

    Biedny pan Pietka!
    Usiluje podjac sie niemozliwego i porownac demokracje ZSRR z demokracja Brukseli.

    A jaki ma „point of reference”?
    Punktem odniesienia jest niby demokracja.
    Pan Pietka nie podaje definicji.

    Moze ja zacytuje madrzejszych od pana Pietki:
    Z korespondencji pana Binka, architekta Nowej Huty i Krakowa:

    Witam!
    W emailu z 28.03 powierdziłem, że USA jest 50 lat za murzynami i 100 lat za Azją pod względem realnej demokracji. Dodałem, że również w PRL była lepsza. Oczywiście rzecz w tym jakie kryteria przypiszemy demokracji. Otóż demokracja to łacińskie określenia w tłumaczeniu bezpośrednim – władza ludu. Potocznie interpretuje się, że wyrażana ona jest przez wybór władz-rządu przez ogół obywateli. Jeśli się do tego ograniczyć, to w największym stopniu ustrój demokratyczny funkcjonował ongiś w małych społeczeństwach plemiennych, rodowych,gdzie wszyscy ich członkowie, czy też określeni przedstawiciele, wybierali wodza, naczelnika radę starszych itp., sprawujących potem władzę, często dożywotnio. Historia wyróżnia przy tym demokrację starożytnej Grecji, choć z obecnego punktu widzenia, co to za demokracja, gdy 90% ludności to byli niewolnicy, pozbawieni wszelkich praw politycznych.

    Głównym ustrojem, jaki się potem ukształtował w świecie to były królestwa, cesarstwa, gdzie rządzili królowie, książęta dynastyczni, lub wybierani przez przodującą kastę społeczną, jak np. w Królestwie Polskim. I to już nazywano demokracją szlachecką, choć tej szlachty było zaledwie 10%, a najliczniejsi chłopi pańszczyźniani to jakby dawni niewolnicy.
    Od XV wieku prawie całą Azję i Afrykę opanowali biali kolonizatorzy europejscy, a tubylczy lud nie miał nic do gadania. I tak było do II wojny światowej. Przewróciły ten świat idee socjalizmu, przegrana wojna przez faszystowskie Niemcy i cesarską Japonię oraz dekolonizacja Azji i Afryki. Zmieniły się ustroje w wielu krajach i powstało wiele nowych państw. Były to prawie bez wyjątku republiki, z obieralnymi partiami politycznymi, które wyłaniały rządy na określone kadencje czasowe. Większość z nich deklarowała się jako państwa demokratyczne i ludowe, w tym wszystkie państwa bloku socjalistycznego. Stąd ich nazwy: Niemiecka Republika Demokratyczna, Chińska Republika Ludowa, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Demokratyczna Republika Konga itd.
    Stare państwa zachodnie w swej propagandzie określały się natomiast jako „Wolny świat”, „Zachód”, unikając przymiotnika „demokratyczny” jak ognia.

    Dopiero za rządów Cartera w swej propagandzie zimnowojennej zagarnęli i przypisali sobie ten przymiotnik i stał się on ich głównym wyznacznikiem ich ustroju kapitalistycznego, globalizacji, w tym nawet wojny, bombardowania; ich embarga, sankcje i w ogóle wszystko co robią są demokratyczne.
    I odwrotnie wszystko co robią ich „wrogowie” jest niedemokratyczne, sfałszowane, pozorowane, Między innymi na przykład wszelkie wybory obywatelskie, nawet przed ich przeprowadzeniem.

    A dlaczego w PRL było więcej demokracji? Bo biorąc pod uwagę wybory jako główne kryterium demokracji – w III RP mamy możliwość głosowania do parlamentu raz na cztery lata, a prezydenta raz na 5 lat.
    Natomiast w PRL głosowaliśmy, braliśmy udział w różnych wyborach i głosowaniach10 razy więcej – w ramach swych organizacji zawodowych (ja SARP i PZiTB), organizacji młodzieżowych, politycznych, społecznych, spółdzielczych, Związku Zawodowego, Samorządu Pracowniczego, PTTK…..

    Można by to racjonalnie nazwać demokracją pracowniczą, nieznaną prawie w kapitalizmie, gdzie rządzi właściciel i pieniądz. Tyle dywagacji w temacie demokracji, najbardziej chyba nadużywanym i wykorzytywanym aktualnie przez polityków zachodnich.
    Niestety bardzo rozczarował mnie nowy prezydent USA, Donald Trump. Minęło dopiero 2 miesiące jego rządów, a już zaangażował swe tomahawki w wojnie w Syrii przeciwko legalnemu rządowi Asada i to pod wyraźnym pretekstem użycia przeciw rebeliantów gazu trującego. Bez żadnych dowodów, podobnie jak kilka razy wcześniej. Teraz żąda, żeby Rosja opowiedziała się także przeciw Asadowi, grożąc powtórnymi bombardowaniami. A w trakcie kampanii wyborczej zaklinał się, że USA nie będą już żandarmem świata. W ogóle co innego mówił przed wyborami, co innego robi, najwidoczniej stara się przypodobać swoim jastrzębiom jak m.in. MacCain.

    A w Polsce mamy dalszy ciąg katastrofy smoleńskiej. Kolejna komisja Macierewicza ogłosiła wyniki swej półtorarocznej pracy. W ich raporcie znikła mgła nad lotniskiem i ścięcie skrzydłami samolotu kilku drzew. Natomiast powodem katastrofy miało być świadome nieprawidłowe naprowadzanie samolotu przez kontrolerów rosyjskich na lotnisku, różne awarie instalacji i wybuch bomby na pokładzie, który rozerwał samolot w powietrzu na kawałki. Dołączyli do niego odpowiedni, ładny film animowany. Teraz prominenci PiSowscy mają już winnych śmierci 96 osób w samolocie, ale stwierdzają zgodnie, że to dopiero połowa prawdy. Odpowiednie komisje nadal będą pracować, prawdopodobnie co najmniej do końca rządów PiS.

    Pozdrawiam serdecznie – TB

  2. Plausi said

    Odrobinę historii

    Demokracja

    http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#Demokracja

    ten wspaniały system grecki, na ktróry się wszyscy powołują, był systemem niewolniczym, przy czym ok. 10% ludności w pełni korzystało z rozkoszy demokracji a resza była niewolnikami lub w sytuacji podobnej do niewolnictwa. Chrześcijaństwo dopiero ustanowiło równość ludzi i to wobec Boga, Demokracja dziś oznacza również, że ok. 10% rozkoszuje się jej zaletami, a reszta to ludzie niewolni, w pełni zależni od kaprysów tych 10%.

    Mnóstwo ludzi, także w Polsce, papla o demokracji nie mając nawet cienia pojęcia, co to słowo właściwie oznacza, powyższy link usiłuje to uświadomić. Systemy demokratyczne w praktyce potwierdzają się znakomicie jako systemy niewolnicze. Stąd jest tak rzeczą ważną dla demokratów, eliminować myśl chrześcijańską, tzn. wszelką myśl o równości ludzi.

    Więcje na temat obecnego systemu niewolniczego, patrz

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/02/tysiace-szwedow-zaczipowanych-matrix-staje-sie-rzeczywistoscia/#comment-758974

    „Demokracja w Europie Zachodniej jest fikcją” to zdanie jest błędne, bowiem

    Demokracja w Europie Zachodniej jest rzeczywistością, niestety.

    Czytelnik chyba w końcu pojmie, z jakim obrzydzeniem słuchamy bezmyślnego paplania o jakiejś demokracji, dla nas, tak jest też w historii Grecji, stoi to pojęcie obok tyranii, i istotnie jest system tzw. demokrytyczny niczym innym innym jak tyranią wspomnianych 10% nad resztą społeczeństwa. Szkoda, że systematyczne ogłupianie społeczeństwa demokracją zabrnęło już tak daleko.

  3. snag said

    … a troll jak zwykle, że woda je mokra, że koło okrągłe a nietoperz to je takie bydle co to śpi łebem w dół ,…

  4. RomanK said

    Demokracja ….quuuuzwa…demokracja……co de doktoraty w RP..pardom IIIRP robia ludziom z mzgow:-))))))

  5. hucpa said

    Demonokracja, niezależnie od zdębiałego systemu, nie jest fikcją, twórcom wybranego przez szatana ludu żydowskiego. Przykładem EU, z parlamentem żydowskim, nakładką na europejski, tez żydowski. Jaśniej nie mogę, przedstawić tak podstawowego problemu, bo musiałbym użyć pały gumowej. Uwierzył w to Grek, Polak i Libijczyk.

  6. Demokracja w UE NIE jest fikcją tylko namacalną rzeczywistością, wszak demokracja to rządy zmanipulowanego motłochu

  7. NICK said

    Tytuł.
    Zatem jest prawdą.

  8. NICK said

    Szatańską.

  9. troll polonii said

    2
    Plausi
    Nie czytal mojego wpisu.
    Pisze wyraznie, ze w Atenach, 10 % to byli wolni obywatele a reszta -niewolnicy.

    Niemniej jednak, WSZYSCY wolni obywatele byli sobie rowni i mieli takie same prawa i obowiazki,
    .
    Zreszta, gdy chodzi o historie Aten, to porownujemy ja zazwyczaj z owczesnym swiatem, a glownie ze Sparta w ktorej WSZYSCY obywatele byli niewolnikami.

    A teraz w Polsce jest tak jak w Atenach: 10% wolnych obywateli i parchow-oligarchow a reszta to niewolnicy, ktorzy nie maja nic do powiedzenia.
    I o tym tez pisze.
    I nie ja wymyslilem obecny system w Polsce.

    Ale chetnie porownuje do Aten kazdy system.

    W USA, zeby dostapic urzedu trzeba „uzbierac’ miliony, miliony dolarow, bo nie dla psa kielbasa.
    Zeby dostapic zaczczytu nauczania to trzeba sie zadluzyc na cale zycie, w mysl zasady:
    „Im bardziej sie zadluzy – ten lepiej sluzy”.

    W starozytnosci wszelkie nauki byly bezplatne:
    Aleppo, Mosul, Damaszek – to byly wielkie osrodki nauki i przekazywania wiedzy o swiecie. A w Sredniowieczu: Bagdad, Maroko, Damaszek, Alhambra i chrzescijanskie uniwersytety w Bizancjum, Abisyni i na kontynencie EUropy; a takze szkoly : trivium, quadrivium prowadzone przez ksiezy. Zakony zarowno meskie jak i zenskie mialy tez programy nauczania. .

    A w naszych czasach jakies ostatnie lobuzy wmowili debilom niemal wszystkich zachodnich panstw, ze demokracja polega glownie na glosowaniu!
    Demokracja zaczyna sie i konczy na kampanii wyborczej.
    I to wszystkim naszym systemom wystarcza.
    Tymczasem, im lepsza elektronika i drukowany pieniadz – tym latwiej manipulowac elekcja.
    Wlasciwie w USA sie KUPUJE urzedy- wiec te wybory to tylko dodatkowy komercyjny show. Trwa prawie dwa lata – wystarczajaco dlugo, zeby masy ludowe trzymac z dala od biezacych problemow i rewolucji.

    Pani Clinton od Arabii Saudyjskiej dostala 20 mln dolarow na tzw. kampanie wyborcza.
    Przebil ja Trump bo mial wieksze poparcie finansowe od mafii nowojorsko-izraelskiej.
    Debilna gawiedz byla zachwycona!
    A przeciez miedzy Hillary a Donaldem jest tylko roznica plci i to nie bardzo oczywista.

  10. Plausi said

    @1, 9 Troll Polonii

    Opis oddaje nieźle sytuację, także atrybuty demokracji w PRL były chyba badziej wyraźne niż w RP III, jednakże zakradł się błąd, słowo demokracja pochodzi z greki, patrz pierwszy link w naszym tekście, tamże wyjaśniono, że demokracja nie jest żadną „władzą ludu” ale raczej oznacza stan ludu, znaczy bowiem tyle co silny lud. Ta „władza ludu” to oczywsity idiotyzm, bowiem kimże to miałby lud władać, elitami ? Niepokojącym jest, że ten oczywisty idotyzm został tak dalce wpojony, że mało kto jest w stanie jego absurdalność dostrzec.

    „nazywano demokracją szlachecką, choć tej szlachty było zaledwie 10%, a najliczniejsi chłopi pańszczyźniani to jakby dawni niewolnicy.”, bardzo trafna ocena, my też jesteśmy zdania, że zależność pańszczyźniania jest zmodyfikowaną wersją niewolnictwa, zresztą sprzeczną wobec zasad chrześcijaństwa. Przywiązani do ziemi chłopi mogli zostać sprzedani razem z ziemią jak neiwolnicy. Te 10% wskazywałoby na to, że system niewolniczy zdaje się być nierozerwalnie związany z cywilizacją ludzką z niezmienną architekturą proporcji 1:9.

Sorry, the comment form is closed at this time.