Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie chcemy się uczyć od Orbana

Posted by Marucha w dniu 2018-06-12 (wtorek)

Wystąpienie premiera Węgier Wiktora Orbana podczas majowego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Warszawie z memorandum do rządów państw Paktu w sprawie Ukrainy, jest bez wątpienia jednym z najważniejszych posunięć tego polityka, które pokazuje czym są Węgry Orbana, jakim jest on politykiem, a pośrednio także rzutuje na postrzeganie polityki polskiej, nie tylko na podnoszonym przez premiera naszych bratanków, kierunku ukraińskim.

Powiedzmy sobie od razu, że refleksji krótkoterminowej po polskiej klasie politycznej spodziewać się nie należy. Zgodnie odrzuciła ona tezy Orbana, jednocześnie oskarżając go o „retorykę kremlowską”. Widoki na jakąkolwiek refleksję w dłuższej perspektywie czasu także oceniam jako wyjątkowo marne.

Czy jednak można było oczekiwać refleksji od obsesjonatów żyjących kilkoma zgranymi aksjomatami z przeszłości, których stosunek do Rosji warunkuje głębokie uczucie nienawiści do niej, mistycyzm i poczucie misji, u źródeł którego leży z kolei świadomość dziejowej porażki na Wschodzie i chęć odegrania się za wszelką cenę?

Polityka polska na kierunku wschodnim stała się po drugim Majdanie i w oparach Smoleńska bardziej prosta od konstrukcji cepa i bardziej przewidywalna od reakcji psa na kota. Występy polskich, kh…, kh…, polityków na arenie międzynarodowej są najzwyklejszą stratą czasu dla odbiorców. Równie dobrze mogliby oni sobie w notesach pozaznaczać, że teraz miał przemawiać przedstawiciel Polski, ale „wiadomo, więc poprosiliśmy o przekazanie tez na piśmie, żeby nie tracić cennego czasu przerwy obiadowej”.

Nic więc dziwnego, że również ukraińskie memorandum Orbana spotkało się z nie tyle prostą, co raczej prostacką reakcją o wpisywaniu się Węgier w propagandę Kremla. Ale po kolei.

Memorandum

Dokument zatytułowany „Memorandum: Inicjatywa mająca na celu ustalenie nowej polityki NATO wobec Ukrainy” powstał po ukonstytuowaniu się czwartego rządu Wiktora Orbana 18 maja 2018 r. i został przekazany jako nota dyplomatyczna szefowi NATO Jensowi Stoltenbergowi oraz szefom państw członkowskich Paktu.

Najistotniejsze stwierdzenie Orbana to teza, że Ukraina w obecnej sytuacji, to państwo upadłe. Premier Węgier argumentuje m.in., że „Ukraina stała się tak słaba, że nie jest w stanie zapewnić najbardziej podstawowych funkcji państwa jak rządy prawa. Nie potrafi już efektywnie prowadzić polityki w żadnym zakresie. W efekcie stała się zagrożeniem dla bezpieczeństwa swoich sąsiadów. (…) Brak reform połączony z ustawicznymi atakami na prawa mniejszości (…) zrodziły niebezpieczny poziom niestabilności (…) Kijów określił drogę, która prowadzi do pogwałcenia istniejących praw mniejszości. (…) Mimo niespotykanej w przeszłości rangi politycznej i finansowej pomocy dostarczonej przez NATO, UE, MFW, Bank Światowy i dużą grupę państw, rządowi ukraińskiemu brakuje woli politycznej i zdolności do wykonania podstawowych reform reorganizujących system gospodarczy, polityczny i społeczny wymaganych przez międzynarodowych donatorów. (…) Ukraina nie jest w stanie spełnić swoich zobowiązań wobec różnych organizacji międzynarodowych”. Konkludując stwierdza „W celu zapewnienia stabilności w regionie na wschodniej flance Sojuszu, NATO powinno dostosować politykę wobec Ukrainy do nowych okoliczności”.

Komentarz do memorandum jest w zasadzie zbyteczny. Jest ono pisane naturalnie z węgierskiej perspektywy i kładzie nacisk na obronę mniejszości węgierskiej, co jest zupełnie zrozumiałe, ale jednocześnie porusza zagadnienia ogólne i formułuje takież wnioski, z którymi każdy rozsądny człowiek musi się zgodzić.

W stosunkach międzynarodowych przeforsowanie swojego poglądu wobec opozycji partnerów jest rzeczą bardzo trudną, ale są sytuacje – i memorandum węgierskie do nich należy – kiedy inny kraj podaje nam dłoń, a nawet całe rozwiązanie na tacy, niejako gratis, bez naszego zaangażowania. To jest właśnie taka sytuacja. Tak w ostatnich latach czyniła Rosja, odtajniając i publikując szereg dokumentów związanych ze zbrodniczą działalnością OUN/UPA. Tak czyni dzisiaj Orban.

Polska ma doskonałą okazję, by bez jakiegokolwiek własnego wysiłku połączyć swe siły z Węgrami i uzyskać konkretne rezultaty, przy umiejętnej grze nawet posiłkując się stanowiskiem grupy kongresmanów USA, którzy nie dawno (pisaliśmy o tym) wyrazili po raz pierwszy tak ostry sprzeciw wobec gloryfikacji banderowców na Ukrainie. Ale do podjęcia takiej akcji nie wystarczy chęci, której nie ma po stronie polskiej – trzeba przede wszystkim przeorientowania myślenia polskiego o Ukrainie jako o bezalternatywnym sojuszniku i o Rosji jako o nienawistnym wrogu. Odpowiedź Państwo znają – nic takiego nie nastąpi.

Znów po stronie Ukrainy

Ostatnie wydarzenia pokazują jednoznacznie, że rząd PiS powraca – po pewnym zahamowaniu jeszcze za Waszczykowskiego – do twardej polityki proukraińskiej. Mateusz Piskorski zostaje oskarżony m.in. o działanie polegające na „kształtowaniu opinii publicznej poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążenie do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami i między Polską i Ukrainą”.

Pod podobnymi zarzutami wyrzuca się z Polski Rosjan, zaś z konferencji naukowej eliminuje „pogłębiających podziały” naukowców (w istocie to sygnał dla wszystkich naukowców uczciwie zajmujących się historią ukraińskiego integralnego nacjonalizmu).

Ale najważniejsze są wypowiedzi oficjeli. Polska na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, ustami ministra SZ Jacka Czaputowicza, odpowiedziała na memorandum Węgier w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do ocen i intencji. Minister powiedział m.in. o woli Ukraińców, która nie zostanie złamana, woli, by stać się częścią społeczności Zachodu, opartej na demokracji i rządach prawa, kwitnącym społeczeństwie obywatelskim i dobrze zbudowanej gospodarce rynkowej. I obowiązkowo: „Agresywne działania Rosji przeciwko suwerennemu krajowi i nielegalna aneksja Krymu są rażącym przykładem łamania podstawowych zasad prawa międzynarodowego zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych oraz Aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Karty Paryskiej i Memorandum z Budapesztu”.

Czekam, kiedy wreszcie nasi geniusze od prawa międzynarodowego odpowiedzą na pytanie, z czym jest zgodna obecność USA np. w Syrii. Dodajmy, że było to pierwsze posiedzenie RB poświęcone Ukrainie w nowej kadencji. Zwołane na wniosek Polski…

Prezydent Andrzej Duda 22 maja 2018 r. w liście do laureata nagrody im. Iwana Wyhowskiego prof. Ihora Iliuszyna stwierdził: „Polska z nadzieją i wielką życzliwością odbiera te wszystkie procesy zachodzące na niepodległej Ukrainie, które umacniają ukraińską demokrację, społeczeństwo obywatelskie i wybór proeuropejskiej drogi”.

Zatem Polska powraca do polityki bezwarunkowego poparcia dla kraju „kwitnącej wolności, demokracji i gospodarki rynkowej”, więcej, znowu jest jego adwokatem na arenie międzynarodowej. Na dodatek Przemysław Żurawski vel Grajewski, doradca Prezydenta i członek Narodowej Rady Rozwoju twierdzi, że „kult UPA nie ma charakteru antypolskiego, ale antyrosyjski”. Czy należy rozumieć przez to, że również kult żołnierzy Wehrmachtu i SS, którzy dzielnie stawali przeciw Rosji, jest zdaniem tego pana dopuszczalny?

Memorandum Orbana towarzyszył także „Apel o obronę procesu pojednania Polski i Ukrainy” podpisany przez Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronislawa Komorowskiego, Leonida Krawczuka, Leonida Kuczmę i Wiktora Juszczenkę.

Jawną kpiną jest tu udział Juszczenki, notorycznego propagatora kultu OUN/UPA, odpowiedzialnego za nadanie Stefanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów „Bohatera Ukrainy”. Świetnie na ten kuriozalny apel odpowiedział Leszek Miller. „Byli prezydenci piszą, że nie możemy być zakładnikami historii, ale nie o historię tu chodzi. Idzie o wzorce i wartości, na których wychowywani są młodzi Ukraińcy. O to, że dziedzictwo zbrodniczego nacjonalizmu Bandery, Doncowa i Szuchewycza, tradycje UPA i SS Galizien przy akceptacji ukraińskich przywódców weszło do szkolnych podręczników i staje się wzorcami dla młodego pokolenia. W apelu byłych prezydentów nie ma na ten temat ani słowa”. Nic dodać, nic ująć.

Co z Orbanem?

Memorandum Orbana zostało odebrane przez polskie elity polityczne głównego nurtu jednogłośnie negatywnie. Ponieważ w Polsce obowiązuje od kilku lat uwłaczający zdrowemu rozsądkowi szablon – „jesteś przeciwko Rosji albo jesteś rosyjskim agentem”, również oceny wystąpienia Orbana sprowadzają się do tej prymitywnej zbitki pojęciowej.

Zbigniew Parafianowicz (Dziennik Gazeta Prawna, 30.05.18) ocenia, że Orban „sięgnął po argumenty, które od zwycięstwa Majdanu są systemowo promowane w rosyjskich mediach”. Ten sam autor dzień wcześniej napisał: „Orbánowska narracja o Ukrainie jako niepraworządnym państwie upadłym, które nie potrafi chronić zamieszkujących na jej terenie mniejszości, jest spójna z przekazem budowanym od czasu Rewolucji Godności przez Rosję”.

Parafianowicz zwraca uwagę, że Polska znalazła się w trudnym położeniu zaś polityka Waszczykowskiego „czarnej listy” dla osobistości ukraińskich, została – mocą faktów (Polska była zmuszona wpuścić objętego zakazem inicjatora wstrzymania polskich ekshumacji na Ukrainie Światosława Szeremetę) – wrzucona do kosza przez Czaputowicza.

Takie są efekty niewolniczego trwania w błędnej polityce. Ekshumacji nie wznowiono, poza efektem taniej propagandy dla Kresowian wciąż wierzących w PiS, nie osiągnięto nic, wobec czego Polska powróciła do bezwarunkowego wspierania Ukrainy. I to w czasie, kiedy nasi nieudolni politycy otrzymali taki prezent od Orbana…

Elżbieta Jakubiak, była szefowa kancelarii prezydenta Kaczyńskiego stwierdziła (dla telewizji wpolityce.pl, 29.05.18): „W słowach Orbana, jako polityka, który chce być politykiem o randze międzynarodowej jest egoizm i pewne nierozumienie wielkich celów w Europie. On bardzo dba o swój kraj, ale wykazuje się pewną naiwnością, że dbając tylko o swój kraj można zachować jego powodzenie. Orban nie widzi tego, co musi widzieć prezydent czy premier Polski”. Co ciekawe, dalej stwierdziła, że „Dla nas Ukraina w sferze wpływów europejskich oznacza jedno: Polska przestaje być krajem flankowym. Wielkim nieszczęściem dla Polski jest to, że jest krajem flankowym i krajem, na terenie którego zawsze rozgrywał się teatr wojny”.

Trzeba powiedzieć, że trudno zrozumieć, o co chodzi PiS-owi. Przecież cała polityka tej formacji doprowadziła właśnie do tego, że Polska stała się krajem flankowym, a zapowiedzi umieszczania w Polsce kolejnych wojsk USA tylko te rolę pogłębiają.

Czy Ukraina Janukowycza, nie nazbyt europejska, ale też nie złączona z Rosją, bez jednoznacznego zaangażowania po którejś ze stron, nie była najlepszą strefą buforową dla Polski? Czy z kolei Ukraina flankowa, nasycona wojskiem NATO, a może i jako członek NATO, zagrażający bezpośrednio interesom Rosji, które najwyraźniej dla polskich polityków antyrosyjskich nie istnieją, będzie bezpieczną flanką, bezpieczną dla siebie i otoczenia strefą buforową?

Pani Jakubiak niestety sama sobie zaprzecza, nie mówiąc już o roli jaką przewiduje dla Ukrainy – ciekawe co by na takie dictum powiedzieli Ukraińcy? O mentalności p. Jakubiak świadczy inna wypowiedź: „Rosja zawsze będzie dla nas niebezpieczna, a ona boi się tylko siły (…) Dziś [Putin] pokazuje nam, jak daleko jest się w stanie posunąć. Myślę, że nigdy na takie posunięcia nie powinniśmy się godzić”.

No, więc, ja pytam – co takiego pokazał nam Putin i jak daleko się posunął? Zajął oczywiście rosyjski Krym, kaprysem Chruszczowa włączony do Ukrainy, do którego nie mógł dopuścić Amerykanów, tak jak oni nie mogli dopuścić rakiet ZSRR na Kubę. Nie zajął nawet Donbasu i zapewnił jedynie dalsze trwanie Osetii i Abchazji. Cóż za potworna agresja, zwłaszcza mając świadomość, że ma środki, które w każdej chwili pozwalają na natychmiastowe zajęcie nie tylko Gruzji, ale i całej Ukrainy.

Adam Bielan głosi: „Zachód powinien uderzyć tam, gdzie Putina zaboli najbardziej”. „Rosja jest rzeczywiście jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla pokoju na świecie. Natomiast nie jedynym. Podkreślanie roli Rosji jest o tyle istotne, że Rosja poza fizycznym zagrożeniem może stanowić zagrożenie polityczne. Hybrydowe, fake news itd.” – twierdzi Piotr Apel z Kukiz ’15.

Nie tylko „dobra zmiana” atakuje Orbana. Gazeta Wyborcza, piórem Michała Kokota (30.05.18) w tekście „Orban mówi Kremlem” pisze: „Węgry z każdym kolejnym rokiem rządów Orbána stają się coraz bardziej podatne na wpływy Rosjan (…) Budapeszt, chcąc zamrozić współpracę Kijowa z NATO, realizuje scenariusz Kremla.”.

Spójrzcie Państwo – środowiska, które na co dzień oskarżają się wzajemnie o bycie agenturą Rosji, w temacie Ukrainy mówią jednym głosem.

W istocie żadne z nich nie jest oczywiście agenturą Kremla – to po prostu cyrk dla ubogich w licytowaniu się na to, kto jest bardziej antyrosyjski, a to wymaga natychmiastowego powalenia przeciwnika w myśl mentalności zerojedynkowej. Wszyscy oni razem stanowią jedno środowisko rusofobiczne wychowane i żyjące mitem potwornego zagrożenia rosyjskiego, pielęgnujące swoje fobie i dbające o to, żeby w każdej chwili podsycić ogień nienawiści.

Polityka polska uległa degradacji intelektualnej w stopniu niespotykanym w historii. Utraciliśmy zdolność prowadzenia jakiejkolwiek polityki poza polityką agresji propagandowej i szkodzenia Rosji na każdym kroku. Tak nie było nigdy w naszej historii.

Polityka wschodnia sanacji, która nie jest moim faworytem, to były szczyty mądrości przy współczesnej polityce karła, Polski sprowadzonej do wasalnego echa neokonserwatystów amerykańskich, walczącej o cudzy interes wbrew interesowi własnemu. Żeby tylko ponosiła klęskę na kierunku wschodnim, ale także hegemon zza oceanu traktuje nas jak popychadło. Pani Mosbacher, przyszła ambasador USA w Polsce, już zdążyła się krytycznie wypowiedzieć o ustawie o IPN („nie możemy tolerować żadnego fanatyzmu”) i zapowiada, że będzie walczyć o przyjęcie przez Polskę uchodźców.

Jarosław Gowin kaja się przed środowiskami żydowskimi, Czaputowicz zapowiada konieczność korekty ustawy o IPN. Czy Państwo nie przecierają oczu ze zdumienia? Czy to ci sami dzielni koryfeusze walki z Rosją o Ukrainę, czy to ci sami szermierze prawdy, rzucający na prawo i lewo slogany o prawie międzynarodowym? A przed hegemonem uszy po sobie.

Jeśli po to była ustawa o IPN, żeby pokazać światu jak Polska nic nie znaczy, to udało się to doskonale. Ale ona nie była po to. Inicjatorzy w swym zadufaniu i przekonaniu, że są pępkiem świata, nawet nie pomyśleli o konsekwencjach, wyobrażając sobie, że oto przed nimi kłania się cala społeczność międzynarodowa, w imię frazesu o obronie godności narodowej, rzecz jasna.

To, czego nie widzą polscy rusofobi, zauważyła, bynajmniej nie pokojowo nastawiona do Rosji Anna Applebaum przy okazji operetkowej prowokacji SBU z rzekomym zamordowaniem dziennikarza Babczenki. Applebaum, przychodząc w chyba niezamierzony sukurs Orbanowi, twierdzi w Washington Post, że „fikcyjna śmierć, zainscenizowane publiczne raporty – jeszcze bardziej obniżą mikroskopijnie niski poziom zaufania, jaki Ukraińcy mają do swoich rządzących (…) Nikt nie myślał o skutkach ubocznych, nikt nie zapytał, czy ktokolwiek teraz uwierzy ukraińskim służbom bezpieczeństwa, gdy następnym razem powiedzą nam, że dziennikarz nie żyje. W kraju, w którym żurnaliści rzeczywiście są mordowani, nie jest jasne, czy ktokolwiek uwierzy dziennikarzom, a na pewno nie Babczence. Nie jest jasne, czy zagraniczni dyplomaci, którzy masowo komentowali tę mistyfikację, zaufają ukraińskiemu rządowi”.

O jednym możemy p. Applebaum zapewnić – polscy dyplomaci na pewno zaufają, bo oni wiedzą, że Putin, szanowna pani, za tym stoi. To pani o tym nie wie?

Konsekwencje wystąpienia Orbana

Stanowisk Węgier i Polski w kwestii Ukrainy nie da się pogodzić dlatego, że jedno z tych stanowisk oparte jest na rzetelnej i realnej ocenie rzeczywistości, natomiast drugie, oparte jest na politycznym „chciejstwie” i wierze we własne wyobrażenia, a nie w to, co pokazuje świat za tzw. oknem. Rozbieżność ta, dzisiaj publicznie wyartykułowana, trwa w zasadzie od samego początku tego swoistego aliansu między Polską a Węgrami. Oczywiście tutaj musimy oddzielić kwestię propagandy i sposobu, w jaki mediom, przede wszystkim polskim, ale również światowym, sprzedaje się ten sojusz, powołując się na między innymi pojęcia w rodzaju „Polak Węgier dwa bratanki…”.

To jest jednak tylko zasłona dymna w stosunku do rzeczywistej rozbieżności politycznej występującej między Polską a Węgrami. Rząd węgierski w działaniach w polityce zarówno światowej jak i regionalnej, przyjmuje innego rodzaju optykę niż Polska. Premier Orban czy inni przedstawiciele rządu węgierskiego oczywiście bardzo kurtuazyjnie wypowiadają się na temat Polski, na temat kierunku, w którym idzie Polska, ale jest w tym przede wszystkim interes polityczny Węgier i kurtuazja jako taka.

Zresztą na poziomie narodów, społeczeństwa itd. są to niewątpliwie bardzo sympatyczne i przyjazne stosunki. Natomiast, jeżeli chodzi o perspektywę polityczną, zwłaszcza polityki zagranicznej, to widzę tutaj dwa zasadnicze problemy.

Po pierwsze, to rozejście ma wpływ na nasz region i na sytuację związaną z NATO, z mnożeniem baz amerykańskich na terenie Europy Środkowowschodniej i stosunek do Rosji. I druga ważna płaszczyzna, to przełożenie na mający być dla obecnej ekipy rządzącej zbawiennym, pomysł Międzymorza/Trójmorza. Jeżeli chodzi o pierwszą kwestię, okazuje się, że będąc członkiem NATO i Unii, co pokazuje przykład Węgier, można jednocześnie nie prowadzić polityki nienawiści wobec Rosji i zaogniania stosunków, tworzenia sytuacji państwa frontowego itd. I tutaj nie będzie zgody dlatego, że końcówka rządów PO i obecnie rząd PiS w sposób intencjonalny zamroziły stosunki z Rosją.

Węgry wybrały inną drogę.

W przełożeniu na drugą płaszczyznę – Międzymorza czy Trójmorza – krytyka tej koncepcji mówi, że jest ona oparta na polskich życzeniach o podstawach niemalże mistycznych. Wspomniany Parafianowicz napisał, że Węgrzy nie podzielają polskiej wiary w mesjanizm Ukrainy, która obroni Europę przed Rosją. Nie należy się spodziewać sukcesu tego pomysłu, ponieważ Polska chciałaby stworzyć blok przede wszystkim polityczny i ostro skierowany przeciwko Rosji.

Większość krajów, łącznie z naszym głównym partnerem Węgrami, na to nie pójdzie. Orban jest silnym politykiem, który wie, czego chce. Nie musimy się zgadzać z nim we wszystkich sprawach, ale za dotychczasowa politykę zasługuje on na uznanie i szacunek. Nie pozwoli sobie na zaangażowanie w wizje oparte o coś tak niekonkretnego, jak mesjanizm w wydaniu polskim. Koncepcja Międzymorza/Trójmorza rozbije się o polskie polityczne, antyrosyjskie fobie, które przełożą się, i już się przekładają, na sprzeczności nie do usunięcia, między głównymi partnerami.

Bazy remedium

Polska widzi rozwiązanie swoich problemów bezpieczeństwa w uzyskaniu od USA stałej bazy dywizji pancernej. Pomysł wpisuje się w strategiczny plan bezpieczeństwa dla Polski, jaki środowisko, sprawujące obecnie władzę w Polsce posiada i z tego jest znane. To znaczy, uważa ono, że Polsce zapewni się bezpieczeństwo poprzez stworzenie permanentnego stanu niepokoju i zagrożenia pomiędzy Wschodem a Zachodem. Wschodem rozumianym jako Rosja, a Zachodem jako ten mityczny świat Zachodu, którego granicą będzie Polska.

W związku z tym rolą naszego kraju jest pozycja państwa frontowego, przyczółka USA (choć jak wyżej powiedziała Jakubiak, przynajmniej w jej ujęciu, rolę państwa frontowego Polska chce w przyszłości scedować na Ukrainę). Jest to koncepcja błędna w rozumieniu wszystkich ludzi, którzy myślą o bezpieczeństwie światowym i o tym, że zapewnić je może przede wszystkim utrzymanie pokoju. A z kolei pokój oznacza nie zaognianie sytuacji tam, gdzie z góry jest wiadomo, że może zostać zaogniona.

Obecny polski rząd wykazał się cechą, która znana jest w historii naszych zachowań na arenie międzynarodowej, a mianowicie wychodzeniem przed szereg, czyli propozycją, nieuzgodnioną z innymi partnerami z NATO i pokazującą polską nadgorliwość wobec USA.

Wychodzenie przed orkiestrę oznacza wychodzenie przed wszystkich pozostałych członków NATO, żeby stać się tym lepszym, równiejszym, najważniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych w Pakcie Północnoatlantyckim. To oczywiście wywołuje zaniepokojenie i pewnie skrywaną niechęć do Polski wśród innych partnerów, którzy są jednak przyzwyczajeni do zachowania pozorów w polityce międzynarodowej i w dyplomacji.

Niestety Polska po raz kolejny zachowuje się w sposób politycznie niedojrzały. Jeżeli chodzi o reakcję samych Stanów Zjednoczonych, to mamy wypowiedź byłego dowódcy NATO generała Bena Hodgesa, który sprzeciwia się powstaniu stałej bazy i deklarację ambasador amerykańskiej przy NATO Kay Bailey Hutchison, która stwierdziła, że w najbliższym czasie nie planuje się realizacji takiego pomysłu. Hodges nie wyklucza, że w przyszłości ten pomysł zostanie zrealizowany, a z drugiej strony podkreśla, że powinno się powielać pomysł z bazami rotacyjnymi. Przy czym wymienia nie tylko Rumunię czy Bułgarię, lecz też Ukrainę i Gruzję. A to jest już bardzo niebezpieczne.

Jeżeli chodzi o reakcję pozostałych państw NATO i samego Jensa Stoltenberga, to widzieć ją należy w dwóch aspektach. Po pierwsze, retoryka szefa NATO i poszczególnych krajów należy w ostatnim czasie do wyjątkowo ostrej na kierunku rosyjskim (Skripale, samolot malezyjski, psychoza zagrożenia) i współgra z agresywnymi elementami retoryki USA, z którym to państwem jako hegemonem, pozostali muszą się liczyć. Po drugie jednak, społeczeństwa pozostałych krajów Paktu nie są przygotowane, ani nie chcą konfliktu z Rosją. Dopóki są to utarczki medialne, akceptują je, ale nikt poważny nie myśli o otwartym konflikcie. Za dużo mają wszyscy do stracenia.

Dlatego państwa NATO, poza elementem propagandy medialnej są raczej powściągliwe, a można nawet zaryzykować stwierdzenie, że memorandum Orbana nie jest li tylko jego własną inicjatywą, ale cieszy się cichym poparciem najważniejszych członków NATO kontynentalnej Europy z Niemcami i Francją na czele.

Tymczasem Szwecja, ogłaszająca mobilizację i strasząca własnych obywateli zagrożeniem rosyjskim, właśnie zgodziła się na Nord Stream 2. Znów zostaliśmy zdradzeni…

Adam Śmiech
Myśl Polska, nr 25-26 (17-24.06.2018)
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 21 to “Nie chcemy się uczyć od Orbana”

  1. Grace said

    Powinnismy dziekowac Panu Orbanowi i Zelmanowi ze dbaja o wlasne narody ale i nie zapominaja o Polakach. Jaka szkoda ze mamy tylko „polityczne dziwki w rzadzie z Dudkiem na czele” Gdyby dzisiaj Ukraincy mogli to dobrali by sie do kazdego Lacha. Oni nienawisc do Polakow wyssali z mlekiem matek. Polski polityk skladajacy tego typu deklaracje, jest zdrajca. Nie wiem jak to zapisane w polskim prawie w obecnych czasach, ale za zdrade Polski i jej interesow powinno stawiac sie przed plutonem egzekucyjnym. Polacy juz placa za wlasna glupote, sa niewolnikami obcego kapitalu w Polsce. Za ile lat Polska przestanie istniec jako panstwo narodu, niegdys bardzo dumnego zwanego Polakami? Wielki szacunek dla Rosji ! Polska powinna sie wstydzic za siebie i swoich „politykow – zdrajcow” Wlazenie w cztery litery USA nie wyjdzie nam na dobre, czy Polacy nie ucza sie na przykladzie innych?

  2. Dictum said

    A u nas: „Europo, broń praworządności w Polsce” – apelują na łamach „Gazety Wyborczej” byli prezydenci, premierzy, szefowie MSZ i opozycjoniści. Dziennik publikuje ich list otwarty do Komisji Europejskiej.

    http://img-s-msn-com.akamaized.net/tenant/amp/entityid/AAyzqGe.img?h=513&w=759&m=6&q=60&o=f&l=f&x=648&y=335

  3. Tekla said

    W Europie zachodzi proces wymiany ludnosci ,jest to biznes dla takich spekulantow jak Soros moga duzo zarobic i zniszczyc Europe..
    Z takimi jak Soros i ,,jego armia” powinno sie walczyc z otwarta przylbica oni chca imigracji gdyz ich ideologia to wielokulturowa
    Europa nie lubia chrzescijanskiej Europy ,jej tradycji.chca nas wymieszac z innymi narodami i wtedy wedlug nich Europa bedzie bardziej zjadliwa..chca zrujnowac Europe i zarobic ogromne pieniadze..taka jest natura spekulantow..

    My nie chcemy sie mieszac z innymi,, nam jest tak dobrze jak jest..,”chcemy zachowac chrzescijanstwo,kulture, styl zycia —

    ..
    Premier V.Orban w programie 180 min. Kossuth radio 8 czerwca ….

    Nie jest tchorzem..jak,, nasi” politycy..przy tym doskonaly prawnik nie to co Kaczynski..wsrod tych debili w Unii naprawde ma przewage pod kazdym wzgledem..

    Bylo tak ,ze przyjachali ,,specjalosci ” z Brukseli badac nieprawidlowosci konstytucji Wegier…a zawodu byli to ksiegarz ,przeczkolanka i jeszcze ktos bez znajomosci prawa..szybko zrezygnowali z zarzutow..nie mieli ani kompentencji ani glowy i ochoty przebrnac przez towszystko…
    ..

  4. gd-ap said

    Ad 3

    Przeczkolanka? Przedszkole …. przed szkołą … zawód – przedszkolanka.

    Ale wpis merytorycznie zacny , podoba mi się.

  5. Tekla said

    Ad.4
    Strach jakie blad zrobilam..dziekuje za poprawienie —

  6. troll polonii said

    5
    Tekla
    Czasem trudno wylapac wlasna pomylke. My tu piszemy czesto w stanie lekkiego podniecenia. Jak sie nam zdarzy wieksza podnieta to i przeoczenie sie trafia.
    Odkad mam nowa klawiature, to nie moge sie przyzwyczaic do malutkich liter i ciagle mi litery przeskakuja. Czasem nawet i kilkakrotny „proof reading” – sprawdzanie tekstu- tez nie pomaga.

  7. troll polonii said

    3
    Tekla
    Tu moze nie tyle chodzi o mieszanie sie z innymi narodami , bo pomieszalismy sie juz dosc – ale raczej o narzucony nam przymus mordowania ludnosci cywilnej.

    Uwazam, ze Wegrzy i Czesi maja PRAWO nie przyjmowac nadmiernej liczby emigrantow – bo ani Wegry ani Czesi nie biora udzialu w podboju Bliskiego Wschodu na zyczenie Izraela. Ani nie zgodzili sie napasc na Jugoslawie. I to mimo tego, ze sa w NATO.
    Polacy bardzo glosno protestowali przeciwko uchodzcom. Wszystkim, bez wyjatku.
    Teraz maja ogromne zagrozenie ze strony mocno podejrzanych Ukrow.
    I cisza.
    Pomoglismy stworzyc centrum kryminalne w Kosowie.
    I dalej pyskujemy na ‚nachodzcow”.
    A o Kosowie cisza.
    Akuratci przestepcy i handlarze ludzmi i ludzkimi organami nam nie przeszkadzaja.
    Nie popieram zasiekow z drutu kolczastego przeciwko uchodzcom.
    Trzeba byc uchodzca, zeby zrozumiec ludzkie tragedie.

    Ale rozumiem stanowisko Wegrow choc sie nie zachwycam
    Za cala fale uchodzcza od 2001 roku wine ponosza wszystkie panstwa europejskie , ktore od 18 lat okupuja inne panstwa.
    Przeciez my POMAGAMY w tworzeniu fali uchodzczej!
    Najlepszym dowodem jest fakt, ze jeszcze nikt nawet nie skrytykowal multimiliarderow, ktorzy straszne pieniadze zarabiaja na przerzucaniu ludzi.
    Juz znalezli sie nawet takie durnie, ktore zadaja zlosliwe, prymitywne pytanie: a skad ci uchodzcy maja pieniadze?
    Niektorzy maja – inni nie.
    Wlasciciele sklepow w Syrii i wlasnych przedsiebiorstw mieli pieniadze. Ale trudno mieszkac w zbombardowanym w sklepie, w ktorym leza trupy klientow.
    Bogaci Libijczycy mogli latac do Europy samolotami.
    To tylko najwieksza biedota, ktorej szmugler „pozycza” pieniadze a przy ‚rozladunku’ odbiera, decyduje sie wsiasc na lodke.
    Jeszcze zadnego takiego lotra nikt nie zlapal i nie ukaral!.
    Jest widoczne golym okiem, ze rzady panstw europejskich biora czynny udzial w generowaniu terroryzmu w Europie,,. Na czele stoi Anglia, ktora napedza uchodzcow i terroryzuje Europe. W Kosowie jest osrodek szkolenia terrorystow. Jest i w Manchesterze; i w angielskich wiezieniach.
    Wine za dranstwa skorumpowanych rzadow europejskich ponosza Anglicy, Francja i Bruksela.
    Wlosi od dawna domagaja sie od Unii pomocy w selekcji uchodzcow. Naturalnie, ze Unia sie na to nie zgadza bo to zepsuje interes i plany rozwalenia Europy narzucona emigracja.
    Europa jest rozwalana od wewnatrz.
    Polska ma jeszcze na sumieniu balwochwalcza nienawisc do Rosji.
    To Europie nie pomaga. Polsce tez nie.
    A w Kosowie moga sie znajdowac moze nawet i polskie dzieci, ktore tajemniczo gina co roku.

  8. Tekla said

    Ad.7

    Polacy ,ktorzy w czasie IIWS zostali na Wegrzech nie byli zmuszenie do niewolniczej pracy..mimo tego ,ze Horthy Miklos byl po tej drugiej stronie..w tych ciezkich czasach stac bylo Wegrow na utrzymywanie polskich szkol..

    Jesienią 1939 w obozach dla uchodźców polskich na Węgrzech powstał szereg szkół, ale nie wszystko się utrzymały. Przez całą wojnę działało 27 szkół, m.in. w Nagykanizsa, Balatonzamárdi (teraz Zamárdi), Kadarkút, Keszthely, Dunamocs (teraz Moča, Słowacja), Püski, Zalaszentgrót, Gyöngyös, Eger, Mosdós, Barcs, Kiskunlacháza, Jolsva (teraz Jelšava, Słowacja), Csízfürdő (teraz Číž kúpele, Słowacja), Csillaghegy, Rákosfalva, Rákoscsaba[1].

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Gimnazjum_polskie_w_Balatonbogl%C3%A1r

    Wegrzy doskonale wiedza co znaczy przemieszczanie ludnosci–

    Po I WS stracili 2/3 terytorium swojego panstwa /Tranion/ czytalam kiedys dobra ksiazke Szekey Janos napisal tytul Pokusa..otoz tam jest taka historia ,dzieje sie to po IWS ,Banki wykupowaly za grosze stare dome zamieszkale przez biedote.. pozostal tylko jeden budynek ,a dlatego ze biedota miala szczescie trafic na sedziego , ktory przesiedlil sie z Rumuni/Siedmiogrodu/ i mieszkal przez pol roku wagonie..dosonale rozumial ludzi ,ktorzy walczyli o wlasny kat..

    Premier V.Orban ostatnio goscil w Budapeszcie premiera Slowacji Petera Pellegrini ,mimo zawilej historii wizyta byla udana. V..Orban podziekowal Slowakom za szanowanie mniejszosci wegierskiej..i obaj panowie premierzy nie chca uchodzcow..to sa biedne kraje..nigdy nie mialy kolonii ..tez maja swoja mniejszosc i wiedza jak trudno sie integruja a mieszkaja tam 600 lat..

  9. revers said

    No jest jeszcze armia unijna w programie wladcow europy G2 …

    https://www.fort-russ.com/2018/06/macron-and-merkel-offer-conflicting-views-on-plans-to-reform-eu/

  10. troll polonii said

    8
    Tekla
    W czasach bardziej cywilizowanych i Polska przyjmowala uchodzcow przesladowanych w czasie wojen religijnych w zachodniej Europie.
    W Europie, najwieksze doswiadczenia z falami uchodztwa ma Austria – od prawie 200 lat.

    Wedrowki ludow nie sa niczym nowym w historii swiata ..od czasow biblijnych; a w Europie od czasow nie tylko Attyli.
    Przykladem sa Balkany, Poludniowa Europa, Polnocna Afryka, calutki Bliski Wschod. I cala Skandynawia az po Dniepr. Wedrowaly ludy ze stepow Azji, i uciekajace przed Turkami narody bizantyjskie.
    Ziemia – planeta ludzi?

    Kiedys, chyba w osmej klasie, przeczytalem ksiazke Mor Jokaja : ‚E pur si muove’ – A jednak sie porusza – po polsku:
    „Poruszymy z posad ziemie”- o mlodym wegierskim studencie – chyba z Debreczyna- ktory poszedll w swiat szukac w stepach Azji sladow wegierskich praprzodkow. . Zaje sie, ze nazywal sie Kalman Jenoy i byl poeta i marzycielem.
    Ksiazka ta wtedy zrobila na mnie ogromne wrazenie.

    Moja nauczycielka j. polskiego w liceum, Maria Luzna -Hemmert, osiedlila sie w Segedzie (musze bardzo uwazac na pisownie i wymowe) i odkryla na Wegrzech jakas polska wies bardzo dobrze zachowana, jeszcze z czasow napoleonskich. Napisala jakas prace na ten temat.

    W Turcji do tej pory istnieje polska wies Polonezkoy (Adampol) zachowana i przechowana od pieciu pokolen.
    I tak sie jakos zlozylo, ze jednego ziecia mamy z Adampola a drugiego z Pecs.
    Czy kiedys nasze prawnuki beda ciekawe pochodzenia swoich praprzodkow?

    A mnie sie kiedys wydawalo, ze po tysiacletnich wedrowkach ludow, swiat sie wreszcie nauczyl skad sie biora te wedrowki i jakie moga byc nastepstwa.
    To przeciez Europejczycy odkryli nowe ziemie i powedrowali
    na nowe kontynenty.

  11. Marucha said

    Re 10:
    Panie Troll.
    Proszę nie porównywać tamtych uchodźców czy migrantów z obecną falą barbarzyńców i kryminalistów, jacy najeżdżają Europę – bo to jest demagogia.
    To nie są „wędrowki ludów”. To jest inwazja. Nieważne, czy spontaniczna, czy sprowokowana.

    Polska nie ma żadnej przeszłości kolonialnej i nie ma ŻADNYCH zobowiązań, aby zasrywać sobie tkankę społeczną osobnikami, którzy nigdy sie nie zintegrują i którzy są wrogami naszej kultury i religii.

    Polska czy Węgry mają prawo nie przyjmować ŻADNYCH UCHODŹCÓW. A już zwłaszcza narzucanych odgórnie przez eurokryminalistów.

  12. troll polonii said

    11
    Marucha
    Obojetnie jakby nie nazwac, to wedrowki ludow zawsze byly bolesne dla ludnosci tubylczej.
    Wystarczy poczytac Zofie Kossak o krzyzowcach z zachodniej Europy, ktorzy przeszli przez Wegry.
    Biblijne wedrowki ludow , zwlaszcza w Kanaanie tez byly barbarzynskie.

    I najazdy Persow na Grecje, Kartaginy na Rzym, Wandali, Wizygotow, Ostrogotow, Hunow, Awarow , Madziarow Arabow, Turkow, ( i tych pod Wiedniem) Mongolow, Wikingow…. a teraz Amerykanow – a wszyscy nie-barbarzynscy i nie kryminalisci.

  13. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    Warto też dodać, że to nie są czasy, gdy Polka rodziła kilkoro lub kilkanaścioro dzieci, gdy były trwałe rodziny, a dzieci były dobrze wychowywane przez Kościół i tradycyjną polską kulturę (które dominowały w polskiej przestrzeni informacyjnej; dziś dominuje w niej żydomasoński, niszczycielski ściek). Wtedy były to czasy, gdy nie było aborcji i antykoncepcji. Gdy nie było rozpowszechnionego homoseksualizmu i innych dewiacji. Gdy nie było rozwodów. Gdy polskie dzieci tuż po urodzeniu nie były masowo niszczone na całe życie szczepieniami. Gdy władze w Polsce były mniej lub bardziej, ale (do XVIII wieku) jednak polskie. Dlatego dawna Polska populacja, pomimo wojen się odbudowywała i nawet wzrastała, a przede wszystkim pod względem jakościowym była nieporównanie lepsza od dzisiejszej. Dlatego tamta populacja, nie bez problemów, ale jakoś potrafiła sobie poradzić z napływem większej ilości obcych. W dzisiejszych warunkach, biorąc pod uwagę kondycję, w jakiej znajduje się obecna populacja naszego narodu, dojdzie po prostu do podmiany ludności Polski z polskiej na obcą – i o to właśnie chodzi inspiratorom tego procesu.

  14. Boydar said

    Kto bombardował niech przyjmuje, tak się to powinno powiedzieć, głośno, wyraźnie i za każdym razem kiedy nawiązuje się „dyskusja”. A nie coś tam seplenić pod nosem po opłotkach.

    I w ogóle więcej nie mówić nic. Po którymś z kolei takim dictum by się odpierdolili.

  15. troll polonii said

    13
    Polskie obserwatorium praw goja.

    Jest to prawda co pan/pani pisze.

    O ile istnieje orgomna roznica miedzy np. polskim spoleczenstwem ‚dzis i kiedys’ – sa tez i porazajace podobienstwa. Zreszta podobnie jak i w innych krajach.

    Jednym z nich jest fakt, ze od prawiekow mamy wojny terytorialne. Pod roznymi pretekstami.
    Juz dzidami i maczugami wywalczalismy sobie tereny lowieckie.
    U Sumerow byl dwizbowy parlament; mieli tez kodeks karny i ogromna, jak na tamte czasy, literature o dobrym zachowaniu. Sumerowie mieli nawet prawo odnosnie „Youth deliquency” ( przestepczosc wsrod mlodziezy)
    I pelno poradnikow dla rolnikow, prawnikow i administracji panstwowej.
    W Babilonii mieli takie same lichwiarskie banki jak obecnie.

    W starozytnym Egipcie i Mezopotamii kobiety same regulowaly sobie ilosc urodzen. Byl to rodzaj zapobiegania ciazy – a nie usuwania.
    (Wprowdzenie czopkow, ktore powodowaly poronienie, doprowadzilo do przysiegi Hippokratesa)

    Budowalismy palace i piekne swiatynie i wspaniale dziela -potegi umyslu ludzkiego:

    Exegi monumentum aere perennius – zbudowalem pomnik trwalszy od spizu

    Niestety; zwierzecej agresji w ludziach nie potrafila zniszczyc zadna kultura; zadna cywilizacja.
    Pokolenie Kainowe wlecze sie za nami poprzez wieki.

    Ale jednak mnie zastanawia, ze obecna fala emigracyjna niektorym przypomina najazd Hitlera na Polske.
    Ja widze roznice miedzy cywilna ludnoscia na lodkach bez broni i zapasow zywnosci – a nalotem na Warszawe, czy zniszczeniem Drezdna a takze naloty dywanowe po kapitulacji Niemiec. Ponad poltora miliona ludnosci cywilnej zginelo w Niemczach juz po zakonczeniu wojny. Tej ludnosci nie mial kto bronic..hitlerowska armia byla rozbita.
    Nikt nam nie chce powiedziec ilu ludzi zbombardowano w Jugoslawii. I ilu zabito dotad w Donbasie

    I zastanawia tolerancja mieszania polskiej krwi z chazarska, wikingowa – ale nie z syryjska na przyklad czy arabska – obie naleza do bialej rasy.

    Rola kobiety w obecnej bardzo cywilizowanej Polsce – o kulturze europejskiej- przypomina losy kobiet w aborygenskich plemionach, w ktorych kobieta ponosila wszystkie ciezary w wedrowkach plemiennych; nosila na grzbiecie caly majatek plemienny- glownie zapasy zywnosci i narzedzia. I male dzieci, oczywiscie.

    W 50 lat po wojnie i my zostalismy nomadami.

    Kiedy sto lat temu powstalo znow panstwo polskie, mielismy ogromna szanse stworzenia silnej polskiej spolecznosci z polska kultura i polskimi tradycjami.
    Zachcialo nam sie juz wtedy wojenki.

    A ostrzegali nas juz starozytni. Pliniusz w pochwale Trajana /Panegiryk XV.2/ pisal:
    Non times bella nec provocas: Nie boj sie wojen i ich nie prowokuj,
    inaczej:
    Bellum nec timendum nec provocandum – nie nalezy bac sie wojny ani jej prowokowac.

    Nie tak dawno temu powiedzial o nas jeden slynny Rosjanin: Polska to taki kraj, ktory nie wie jak zyc i umrzec nie potrafi.

  16. Marucha said

    Re 12:
    Panie Trollu, a od Pana znowu demagogią posuwa, jak nie przymierzając czosnkiem od Eskimosa…

    W czasach najazdów barnarzyńców – Hunnów, Wandali, Mongołów itp. itd. ludy miejscowe walczyły z najeźcami na smierć i życie.

    Żadni wodzowie, kapłani ani mędrcy nie prali mózgów tubylcom. że ich obowiązkiem jest gościnnie przyjąć hordy obcych, że trzeba im okazać miłosierdzie, pomóc, dać worek talarów czy innych dukatów, być wyrozumiałym dla ich zdziczenia itp.

  17. troll polonii said

    16
    Nieprawda.
    Obecny system USA: reklam, propagandy Zachodu, filmow itp, tzw soft invasion jest calkowicie zmalpowany od Mongolow. Metoda stara jak swiat!
    Prosze poczytac o podbojach Mongolow.
    Moja wiedza o swiecie i historii z cala pewnoscia nie cuchnie czosnkiem. Ani cebula.
    Milosierdzie zreszta tez nie pachnie czosnkiem.Prosze zapytac Wlochow.

    Mam klopot ze zrozumieniem, gdzie zaszeregowac amerykansko-europejski najazd na Irak i Libie i jak potraktowac niszczenie Jugoslawii i wymordowanie cwierc miliona Syryjczykow.
    Niemal wszystkie panstwa Europy zmusily Jugoslawie do oddania serca Serbii Kosowarom- islamistom..
    Teraz w Polsce opowiadaja jak wspaniale , ze Ameryka nas przed Rosja obroni. Cale media wmawiaja Polakom przyjazn z USA a nienawisc z Rosja.
    Cala Europa trabila jacy wspaniali sa muzulmanie i jak bardzo cierpia i nalezy im sie wlasne panstwo.
    ONZ i parlament w Prisztinie i wielka propaganda zmusily Serbie BOMBAMI do oddania talarow , (kopalni diamentow) dukatow razem z calym Kosowem.

    Barbarzynstwo jest jednakowe bez wzgledu na epoke i przestepce.
    Ludzie na lodziach nie lataja bombowcami i nie domagaja sie dukatow.
    Przyjdzie czas, ze beda sie domagac odszkodowania za zburzona i zniszczona Jugoslawie, Libie, Syrie, Afganistan, Irak,

    A Pan zdaje sie nie bardzo jest mocny w starozytnej historii.
    I nie zna pan takiego powiedzenia:
    Timeo Danaos et dona ferentes?
    Pamieta pan skad sie to wzielo?
    I o koniu trojanskim tez pan nie slyszal?

    Rozumiem, ze wszystko juz bylo brane i w starozytnosci i w Sredniowieczu.
    My jestesmy tylko uczniami.
    Niemniej jednak porownywanie ludzi, ktorym spalono domy i zniszczono kraj, do cywilizowanych Niemcow czy panstw NATO, ktore zniszczyly Aleppo, Mosul i pol Syrii, caly irak i Libie i wrocily szczesliwie do swoich domow jest troche niepowazne.

    Clinton zniszczyl calutkie panstwo i powrocil do palacow.
    Uchodzcy nie zrzucaja bomb fosforowych i nie zakladaja min – pulapek. I nie uzywaja napalmu. W ogole nie sa uzbrojeni..
    I nie maja gdzie wrocic.

    Zlamanie prawa jeszcze nikomu nie przynioslo korzysci.
    I nie mowimy o goscinnosci.
    Zlamalismy prawo, bo napadlismy na kraje Bliskiego Wschodu i na Jugoslawie.
    To sa tylko skutki, ktore latwo bylo przewidziec.
    Nie bylo Planu B: Co zrobic ze steroryzowana ludnoscia, ktorej nie udalo sie dobic?

    To tyle na temat czosnku, Eskimosow i demagogii.

    Bo jak Kali napasc – to jest dobry uczynek…?

  18. Joannus said

    Ad 17
    Udział państw europejskich w bandytyzmie ich hegemona w niczym nie daje usprawiedliwienia czy zgody dla dożynania białej rasy i resztówek chrześcijaństwa w Europie nachodźcami.
    Przykłady z historii to co innego, a zamierzona destrukcja struktur społecznych i narodów nachodźcami, co do których nie mamy pewności do czego mogą zostać użyci, to co innego.

  19. Marucha said

    Re 17:
    Ani Polska, ani np. Szwecja nie mają sumień zbrukanych napaściami na inne kraje, zrzucaniem bomb, ostrzeliwaniem rakietami czy mordowaniem dzieci.

    Nie rozumiem więc, dlaczego bandy nachodźców (specjalnie wyselekcjonowane z najgorszych przestępczych elementów) mszczą się właśnie na Szwecji, a i Polska nie jest bezpieczna.

    Odmawiam przyjęcia do wiadomości jakiejś „zbiorowej odpowiedzialności białego człowieka” za to, że Mahomet nakazywał rżnąć niewiernych.

  20. hucpa said

    Polska i Szwecja maja swe grzechy na sumieniu, choćby potop szwedzki, gruchawki polskie przyczynkiem II wojny,
    -„zbiorowa odpowiedzialność białego człowieka”, za to, że Mahomet nakazywał rżnąć niewiernych.”-
    to legenda wprowadzana w życie przez żyda, dla zapoczątkowania bantustanów, zaczątków wielkiej, ostatniej już wojny.

    ——–
    Co ma, k*wa potop szwedzki do muzułmańskich imigrantów???
    Co to za gruchawki polskie?
    Admin

  21. hucpa said

    Nie chce mi się pisać, jak nawiedzonemu triolowi poloni. Zaradnemu dość posłowie. Bełtamy się w kłamstwach żydowskich, mniejszych lub większych, powiązanych dla realu z prawdy ułamkami. Najkrócej ujmując, rzeczywistość jest częstokroć odwrotnością tego, w co wierzymy i mamy za prawdę; historyczna, naukowa, religijna. Rzeczywistość jest dostosowywana przez żydów, do ich obsługi, jeszcze nie w 100% ale na to idzie.

    ——-
    Co w Trollu Polonii jest „nawiedzonego”?
    Mało kto podaje tyle konkretów, faktów, dat, miejsc.
    W odróżnieniu od wielu innych.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.