Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gorące serca, d… zimna

Posted by Marucha w dniu 2018-06-15 (piątek)

„Gardłuje jeden z drugim za Polską mocarstwową, a tobie za imperium kąt w szynku, bujna głowo! Tobie naftowa lampka Indiami w butelkach płonie. Nędzę ojczystą przetapiasz w stare, zamorskie kolonie.” – pisał poeta w koszmarnych czasach sanacji.

Bo w koszmarnych czasach sanacji jak było? Towarzysz Szmaciak wyjaśniał te sprawy robotnikowi Deptale: „Ty byś za sanacji po prostu dostał tu wariacji! Drobiazgu miałbyś szesnaścioro, zapałki dzieliłbyś na czworo” – i tak dalej.

Teraz za sprawą Naczelnika Państwa, który sanację szczególnie umiłował, przeżywamy jej historyczną rekonstrukcję i jak tak dalej pójdzie, to tylko patrzeć, jak wrócimy do II RP, której prezydent przecież w Polsce urzęduje i podobno nawet przed niezawisłym sądem już wygrał dla Polski od Niemiec 800 mld dolarów tytułem reparacji wojennych, o których Wielce Czcigodny Arkadiusz Mularczyk, jak dotąd, tylko opowiada.

Ciekawe, gdzie te pieniądze są, ale na razie mniejsza z tym. Od razu bowiem widać, że wszystko dopiero przed nami, więc jak pójdzie jeszcze lepiej – to nieuchronnie objawi się również Król. Właściwie już się objawił, ale jeszcze nie wiadomo, czy w tej sytuacji prezydent II RP powinien ustąpić Królowi, czy też Król, idąc na kompromis, powinien prezydenta uczynić Regentem, więc póki co tkwimy z rozkroku.

Nie jest to zresztą rozkrok jedyny, bo – jak objawił to niedawno pan premier Mateusz Morawiecki – Polska mocno stoi zarówno na gruncie Unii Europejskiej, jak i sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Pan prezydent Duda w jednym z pytań referendalnych zaproponował nawet, czy by nie wpisać do konstytucji uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej, a w następnym – uczestnictwa Polski w NATO.

Bardzo to wszystko podobne do wprowadzonego w lutym 1976 roku do ówczesnej konstytucji wpisu o sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Czyżby panu prezydentowi Dudzie doradzały te same stare kiejkuty, co Edwardowi Gierkowi?

Wszystko to być może, bo widać, że ani wtedy, ani dzisiaj nie mogą wytrzymać bez podpisania jakiejś Volkslisty i tylko Związek Radziecki zmienia położenie; raz jest na wschodzie, a innym razem – na zachodzie.

Stojąc tedy jedną nogą na nieubłaganym gruncie uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej, a drugą – w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, pan premier jakby nie zauważył, że drogi Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych coraz bardziej się rozchodzą, a w tej sytuacji narażamy się na umoczenie w chłodnym, północnym Atlantyku. Cóż tedy z tego, że serca będą gorące, jeśli w rezultacie d… będzie zimna?

Już choćby na tym przykładzie widać, że chociaż chcemy dobrze, to wszystko może wyjść, jak zawsze – chyba, że przyjdzie Król i zrobi z tym wszystkim porządek, dzięki czemu do konstytucji będziemy mogli spokojnie wpisać, że Polska jest mocarstwem światowym, przed którym zgina się nie tylko dziób pingwina, ale wszelkie kolano: piekielne, ziemskie i … – no mniejsza z tym.

Zanim to jednak nastąpi – bo przecież nastąpić kiedyś musi, to jasne – na razie coraz więcej zgryzot dostarcza nam Unia Europejska, zwłaszcza w postaci Komisji Europejskiej, w której dokazuje niemiecki owczarek Franciszek Timmermans, którego Nasza Złota Pani szczuje na nasz nieszczęśliwy kraj – tym razem pod pretekstem niedostatecznego umiłowania praworządności.

Jesteśmy w podobnej sytuacji, jak ów Żyd z anegdoty, co to narzekał przed rabinem na ciasnotę w domu, a ten poradził mu, by sprowadził tam sobie jeszcze kozę. Owczarkowi sekundują rozmaici folksdojcze, również i tacy, co to w przeszłości byli tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa – bo nie bez kozery wymowni Francuzi powiadają, że kto raz był królem, ten zawsze zachowa majestat. Więc kiedy tylko spojrzymy na pana Michała Boniego, czy Dariusza Rosatiego, co to murem stoją za panem Januszem Lewandowskim, od razu przekonujemy się, że wymowni Francuzi mają rację.

Tenże niemiecki owczarek poinformował Parlament Europejski, że gwoli kontynuowania dialogu z polskim rządem, wybiera się właśnie do Moskwy. Większość słuchaczy, a może nawet wszyscy uznali to za tzw. „freudowską pomyłkę”. Wszystko to oczywiście być może, ale niekoniecznie. Możliwe bowiem, że Franciszek Timmermans wie coś, czego my jeszcze nie wiemy.

Oto przed kilkoma dniami do Helsinek w Finlandii przybył szef sztabu armii Stanów Zjednoczonych generał Józef Dunford, żeby spotkać się tam z szefem sztabu armii rosyjskiej, generałem Walerym Gierasimowem i porozmawiać o tym, jakby tu uniknąć „incydentów” między wojskami USA i wojskami rosyjskimi, walczącymi w Syrii. Wojska amerykańskie walczą tam o pokój, podczas gdy wojska rosyjskie – o wojnę. W każdym razie takie przekonanie panuje w środowiskach płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, którzy wszelkie wątpliwości w tym względzie kładą na karb ruskiej agentury.

Tymczasem w komunikacie czytamy, że „obaj liderzy dostrzegają znaczenie regularnej wymiany informacji w celu unikania pomyłek i promowania transparentności oraz harmonizacji w obszarach, na których wojska USA i Rosji działają w bliskim sąsiedztwie.” Ta „harmonizacja” przypomina mi scenki z wojen opiumowych w Chinach, kiedy to skorumpowany chiński gubernator Kantonu wprawdzie kazał artylerii nadbrzeżnej otwierać wściekłą kanonadę – ale dopiero wtedy, gdy angielski kapitan wyładował w porcie całe opium, zainkasował należność, a statek odpłynął poza zasięg chińskich armat.

Naszemu Kukuńkowi, czyli byłemu prezydentowi naszego nieszczęśliwego kraju, w niepojętym przypływie szczerości, wypsnęło się kiedyś wyznanie, że „oni”, to znaczy komuna, udawali władzę, a my – opozycję. Rozmowy, a zwłaszcza ustalenia obydwu wojskowych dygnitarzy na temat „harmonizacji” operacji w Syrii, stanowią poszlakę, że i tu mamy do czynienia z rodzajem „ustawki”: kopiemy się po kostkach, ale nie wyżej.

Ale Syria – to Syria, a warto zwrócić uwagę, że obszarem, na którym „wojska USA i Rosji działają w bliskim sąsiedztwie” jest również terytorium naszego nieszczęśliwego kraju. Skoro tak, to dlaczegóż to, co jest dobre w Syrii, miałoby być złe w Polsce? Nie ma takiego powodu, a skoro tak, to powinniśmy założyć, że z „harmonizacją” mamy do czynienia również u nas. W dodatku wcale nie musi ona dotyczyć wyłącznie spraw wojskowych, bo skoro dobra jest w sprawach wojskowych, to niby dlaczego miałaby być niedobra w sprawach cywilnych?

Może nie to nie jest mocny argument, ale z czasów szkolenia wojskowego w Studium Wojskowym UMCS w Lublinie pamiętam majora Czeżowskiego, który kładł wielki nacisk na podobieństwa między sferą cywilną i sferą wojskową, w związku z czym każdą ocenę sytuacji w życiu cywilnym kończył uwagą: „tak samo i w wojsku”.

Skoro tak się sprawy mają, skoro „harmonizacja” wykracza poza sferę wojskową i rozlewa się również na życie cywilne, to dlaczego Franciszek Timmermans nie miałby rozpoczynać dialogu z rządem polskim od wizyty w Moskwie?

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org/

P

Komentarzy 12 to “Gorące serca, d… zimna”

  1. RomanK said

    Ja bym sie skupil na pieniadzach….skoro pan czcigodny Mularzuk..ma juz te pieniadze800mld, ktorych to naprawde nei ma ale sa….to ja sie boje ze ubija interes…. Skoro jest taka kasa , za ktora nei wiadomo co kupic..ani jak ukrasc ..mozna targiem …zmniejszych roszczenia , ktore Polacy wyplaca terazx w kwocie zmniejszonej np powiedzmy 100mld E..ale za to juz teraz czekiem kasjerskim…..To przejmie grandziarz Midzynarodowy jako endowment na rozliczne organizacje przenajsprawiedliwszych, a te zainwestuje w pewne interesy jakie sa do wyjecia Polakom za grosiki….DO poadzenia ktorych zaangazuje sie same swoje..a jak braknie to dobioerz z nasich… I bedzie wsztsko gites…ustawa 477 jest ma byc Porzadek…a na 800mld mozna rozpisac przetarg….I po cichu skupic..jak onegdaj dlugi PRLu..za ktorym placzawszystkie parchate dupki..bo im sie wydaje ze PRL przepadl:-))) a on tylko zmienil przynaleznosc I kropidlo na scycoryk:-)))

  2. bryś said

    Owczarek niemiecki to pies stworzony do pracy. Wyróżnia go duża inteligencja, spostrzegawczość i łatwość uczenia się, dzięki czemu obcowanie z nim jest prawdziwą przyjemnością. – (za psy.pl) – Panie Stanisławie – a mieszańce potrafią być jeszcze bystrzejsze. Zwracam się więc z prośbą o nie dowartościowywanie tego …. porównójąc do jakże porzytecznego gatunku.

  3. bryś said

    A jeżeli chodzi o nadzór jakim te psy się swojego czasu trudniły? Cóż, może lepszym odpowiednikiem dla tego …. było by Kapo? Czyli Kameradenpolizei – policja koleżeńska.

  4. Re: Artykul…

    Pozwolilem sobie skopiowac krotki wierszyk (autor: Witold M. – tak przynajmniej wynika z otrzymanego przeze mnie E-mail’u)…

    Oto:
    „Tu widac tylko jednego wroga Polski to nie zyd – to nie niemiec – to nie NATO -to nie UE – to nie Putin – to NASZ POLSKI RZAD

    Nam nie wojna jest z zydami,
    Tylko z zazydzialymi Polakami.

    Nam nie wojna jest z Putinem,
    Tylko z duda ukrainskim synem.

    Nam nie wojna jest z niemcami,
    Tylko z gnida folksdojczami.

    Nam nie wojna jest z kosciolem,
    Tylko z majatek goniacym zespolem.

    Nam nie wojna z reszta Polakow,
    Tylko z tym rzadem, tych lajdakow.

    Nam nie wojna o wolnosci czas,
    Tylko o szczerej dumy z NAS.

    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  5. Saper said

    To, że okradają Polskę i Polaków to wiadomo i wie to karzdy kto poświęci trochę czasu na zdobycie wiedzy na ten temat. Natomiast to co robią teraz, to jest pokazucha, bo to wszystko ma tym razem pójść oficjalnie. „Szwiat” ma zobaczyć, ze bydło w Polin zakolczykowane i dobrze pilnowane.

    Ale widać też, że nie sa pewni przyszłości. Wiedzą, że Polacy wiedzą i że przy pierwszej okazji wszywko ZNACJONALIZUJĄ. Że wszystkie „jedwabne geszefty” i „stare rodziny” trafi szlag. Dlatego zawczasu ustawiają się na pozycjach „narodowych” i pozorują „nacjonalizację” i „repolonizację”. Rozmnażają publicystów niezależnych, narodowych i katolickich, których na odcinku polskości nie przegoni nikt.

    I dlatego też z góry przygotowują „szwiat” na wybuch „polskiego antysemityzmu”. I dlatego też sprawą życia i śmierci jest skłócenie Polaków z Rosjanami, bo tak Polacy jak Rosjanie wszystko o nich wiedzą, a Rosjanie nie tylko wiedzą, nie tylko mają papiery na każdego, ale też mogą bezkarnie zabić.

    Krótko mówiąc, Ich los zależy od tego czy Polacy i Rosjanie staną razem, dlatego Polaków niszczą, wyganiają z ich ziemi, okradają, szczują na Rosjan, a do tego uniemożliwiają jakąkolwiek współpracę.

  6. Boydar said

    Nam nie wojna jest z kościołem,
    Tylko z majątek goniącym zespołem

    O ten przemyt chodziło ?

    Gdzie jest to co „ukradli” ? Wywędrowało za granicę ?

    Te bladzie nie majątek rżną tylko nasze dusze, i to (dokładnie) zespół, nie Kościół.

  7. revers said

    re

    o, sa i jaskolki CBA na niebie, ktore zatrzymaly prezesa Getting banku za defraudacje ktory chcial uciec do matecznika lichwiarskiej bankowosci , czyli Izraela, a jest ty bankow w rp tuziny pod roznymi niewinnymi szyldami i chwilowkami.

    http://dzienniknarodowy.pl/cba-zatrzymalo-b-prezesa-getback-s-a-ktory-probowal-uciec-izraela/

    Kiedy WBiK z cymes premierem? W Islandii dziala demokracja lepiej.

  8. Re: 6 Boydar..
    Kosciol, to Jezus Chrystus…
    Hierarchia – sludzy, wcale nie musza byc z Kosciolem… (choc powinni slubami wieczystymi).
    To sa zupelnie dwie rozne pojecia pomijajac kwestie, co „hierarchowie” (sludzy) dokonywali czy dokonuja w imie Kosciola – czyli w Imie Jego Zalozyciela …
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. W dalszym ciagu czlowiek posiada WOLNA WOLE – jako niezbywalne prawo dane od Samego Boga, wiec oddanie swojej duszy na sluzbe zlemu jest wciaz w gestii kazdego czlowieka…
    Tak wiec „oni” nie „rzna” nasze dusze, ale probuja je przeciagnac na swoja ciemna strone niegodziwosci I plugastwa. A czy sie to „im” uda??? No to juz zupelnie inna sprawa…

  9. Jarek Majchrzyk said

    Chetnie zagladam do gajowki i chetnie czytam i ogladam Pana Stanislawa. Podzielam tez jego poglad jezli chodzi o frakcje czy stronnictwa rzadzace w naszym kraju. Brak mi niekiedy w tym wszystkim troche bardziej realistycznej analizy w puszukiwaniu jakiejs optymalnej alternatywy dla naszego kraju. Dla gajowkarzy, ktorzy Rosje widza jako potencjalnego sprzymierzenca, chcialbym powiedziec, ze w Niemczech istnieje duza tendencja, takze polityczna, do porozumienia z Rosja. Wzmocnione jest to obecna polityka amerykanska i zawsze obecnym antyamerykanizmem wsrod spoleczenstwa. Nie musze dodawac, ze to ewentualne niemiecko-rosyjskie porozumienie dokonalo by sie nad glowa naszego kraju. Troche tak jak Nord Stream.

    Nie wykluczam, ze to przez Pana Stanislawa wysmiewane grozne kiwanie palcem w bucie jest na razie nasza jedyna opcja. Chociaz, popatrzmy na mape nowego frontu europejskiego przeciwko Pani Merkel:
    https://www.heise.de/tp/features/Salvini-bekraeftigt-neuen-Anti-Migrations-Kurs-Italiens-4080085.html
    Moze bedzie powtorka szansy z 1991?

  10. troll polonii said

    No to ja tez pozwole sobie zacytowac
    K.I Galczynskiego:

    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie
    Chcieliscie Polski, no to ja macie
    (skumbrie w tomacie pstrag)

  11. Ola said

    ad.10 , Troll Polonii

    a przepraszam , to musze sie wtracic
    skumbrie to nie pstrag lecz makrela, tak dla scislosci .

    wiem, bo kupuje w sklepie u Turka i polecam . Rosyjskie ( tak , rosyjskie u Turka) puszki rybne sa naprawde dobre , smakuja jeszcze jak ryba. Przynajmniej mnie .

    ——
    Dla jeszcze większej ścisłości, skumbria to:
    1. konserwa rybna z makreli, płoci lub wzdręg, zwykle w sosie pomidorowym;
    2. ryba morska; makrela
    Admin

  12. Boydar said

    Pan Jasiek to już chyba dawno Polaka nie widział; słyszał Pan takie cóś – „orżnąć frajera” ?

Sorry, the comment form is closed at this time.