Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Koncesje, algorytmy i cenzura. Eurokraci skończą z wolnym internetem?

Posted by Marucha w dniu 2018-06-16 (Sobota)

20 lub 21 czerwca Parlament Europejski głosować będzie nad postulowanymi przez Komisję Europejską zmianami w prawie autorskim. Protesty i oburzenie budzą dwa artykuły proponowanych regulacji.

Jeden z nich, zdaniem krytyków, doprowadzi do zakazu publikowania streszczeń, a nawet… linków! Drugi zaś wprowadzi w sieci cenzurę prewencyjną na masową skalę. Wypowiedzi ekspertów nie pozostawiają złudzeń: przyjęcie tych propozycji to koniec internetu w znanej nam formie!

Według zwolenników „Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym” (ec.europa.eu) nowe regulacje doprowadzą do poszerzenia transgranicznego (wykraczającego poza UE) dostępu do treści internetowych. Ułatwią ponadto używanie chronionych prawem autorskim materiałów w celach edukacyjnych, badawczych i związanych z promocją kulturowego dziedzictwa. Poprawią także funkcjonowanie rynku praw autorskich.

Zwolennicy zmian twierdzą ponadto, że umożliwią one nadawcom telewizyjnym publikowanie większej liczby filmów i seriali online. Kolejną korzyścią okaże się ułatwienie muzeom czy bibliotekom umieszczania swych zbiorów w Internecie oraz jaśniejsze i korzystniejsze zasady wynagradzania twórców.

Proponowana regulacja składa się z 24 artykułów.

Kontrowersje budzą artykuły 11 („Ochrona publikacji prasowych w zakresie cyfrowych sposobów korzystania”) oraz 13 („Korzystanie z treści chronionych przez dostawców usług społeczeństwa informacyjnego polegających na przechowywaniu i zapewnianiu publicznego dostępu do dużej liczby utworów i innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez użytkowników”). Propozycję złagodzono pod wpływem protestów. Wciąż jednak wzbudza ona wątpliwości.

Artykuł 11 – wrzucasz link ? – Musisz zapłacić!

Dokument jest napisany zawiłym językiem prawniczym. Na pierwszy rzut oka trudno dopatrzyć się w nim poważnych zagrożeń. Jak jednak twierdzi Bolesław Breczko z portalu WP.PL, interpretacja artykułu 11 doprowadzi do sytuacji zakazu „udostępniania skrótów wiadomości i artykułów na portalach społecznościowych (Facebook, Twitter), agregatorach linków (Wykop) czy aplikacjach newsowych (Squid)”.

Z kolei według eurodeputowanej Julii Redy, skutkiem może okazać się nawet zakaz publikowania linków, gdyż każdy zawiera jakiś opis.

Zdaniem eurodeputowanej nowe przepisy doprowadzą do szeregu negatywnych konsekwencji, takich jak:

  • poważne utrudnienia w publikowaniu hiperlinków
  • zmniejszenie wolności ekspresji i dostępu do informacji,
  • zwiększenie liczby fake newsów (z racji ograniczenia konkurencji na rynku)
  • utrudnienia dla powstawania nowych innowacyjnych mediów internetowych
  • ograniczenia dla małych wydawców,
  • sprzeczność z konwencją w Bernie (zapewniającą prawo do cytowania tekstów informacyjnych i tworzenia podsumowań prasowych).

Ponadto wspomniana europoseł zauważa, że „wprowadzenie podatku od linków ograniczy prawa małych, nowych i niezależnych wydawców”, polegających na linkach w agregatorach newsów oraz „promocji ich treści w mediach społecznościowych. Ograniczy to innowacje w sektorze i pluralizm mediów, co zaś uniemożliwi istnienie różnorodnego i żywego ekosystemu informacyjnego niezbędnego do efektywnej walki z fake newsami”.

Naukowcy przeciwko

W liście otwartym opublikowanym na portalu ivir.nl 169 naukowców zajmujących się własnością intelektualną, prawem internetowym, prawami człowieka i dziennikarstwem zwraca uwagę na niepożądane konsekwencje wprowadzenia artykułu 11.

Podkreślają, że bardzo szerokie rozumienie prawa własności intelektualnej zablokuje wolny przepływ informacji niezbędny w wolnym społeczeństwie. Zwracają też uwagę na mnożenie kosztów wynikające z konieczności szukania pozwoleń w niemal każdym przypadku korzystania z cudzego utworu. Sygnatariusze podkreślają, że z ekonomicznego punktu widzenia wdrażanie tego typu regulacji jest niepotrzebne. Naukowcy obawiają się, że na nowelizacji prawa skorzystają przede wszystkim duże koncerny medialne. Z drugiej jednak strony nawet one mogą stracić – tak też stało się w Hiszpanii i Niemczech, gdzie wdrożono podobne prawa.

Wprowadzone w Niemczech i Hiszpanii opłaty za linkowanie stanowią jednak przede wszystkich problem dla niezależnych mediów i blogerów. Jak zauważa portal Save the Link ograniczenie dostępu do linków, oznacza „zamknięcie cudów internetu”. Tymczasem „linki są tym, co wyposaża nas w dostęp do największej kolekcji ludzkiej wiedzy i doświadczenia, jakie świat kiedykolwiek widział i to za jednym naciśnięciem guzika”.

Wśród przeciwników nowego prawa pojawiają się także obawy, że nowe przepisy uniemożliwią, a w każdym razie znacznie utrudnią publikowanie memów.

Wprowadzenie opłat za linkowanie zdaniem Łukasza Warzechy z „Do Rzeczy” doprowadzi do uprzywilejowania dużych portali społecznościowych. Wprawdzie poniosą one koszty wykupienia prawa do umieszczania linków (przez swych dziennikarzy czy użytkowników), jednak mniejszych wydawców nawet nie będzie na to stać. W efekcie staną się mniej atrakcyjni dla internautów.

Ponadto – jak zauważa publicysta – łatwo sobie wyobrazić, że internetowi giganci wykupią licencję na linkowanie od wydawców zgodnych z ich światopoglądem. W efekcie na przykład użytkownicy portalu społecznościowego zyskają prawo do umieszczania w swych postach linków do „Gazety Wyborczej”, ale już nie do mediów katolickich. Nietrudno przewidzieć, jak wpłynie to na kształtowanie debaty publicznej.

Automatyczna cenzura

Z kolei artykuł 13 nakazuje podjęcie środków zapobiegających opublikowaniu tekstów sprzecznych z prawem autorskim. Oznacza to, że na przykład portal społecznościowy będzie musiał jeszcze przed publikacją upewnić się, że treść wrzucona przez jednego z użytkowników nie złamie niczyjego prawa. Nie wystarczy zdjęcie materiału po zgłoszeniu przez kogoś roszczenia – jak działo się do tej pory. Do funkcji cenzorów prewencyjnych najlepiej nadadzą się zaś zapewne automatyczne algorytmy.

Zgodnie zresztą z artykułem 13 (wersja z 2016 roku) „dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, którzy przechowują i zapewniają publiczny dostęp do dużej liczby utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez swoich użytkowników” (a więc na przykład portale społecznościowe) „podejmują środki” w celu między innymi „zapobiegania dostępności w swoich serwisach utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zidentyfikowanych przez podmioty praw” (a więc cenzury). Jakie są to środki? Przepis mówi o skutecznych technologiach „rozpoznawania treści”. Te ostatnie oznaczają zaś środki automatycznej cenzury.

Zdaniem Bolesława Breczko z portalu WP.PL zastosowanie algorytmów kontrolujących ewentualne naruszenie praw autorskich wiąże się z ryzykiem błędu tychże algorytmów. Automat nie potrafi bowiem rozróżnić kontekstu, w jakim pojawiają się treści. Znamy zresztą przypadki zablokowania nagrania wykładu – z powodu obecności muzyki w tle. Usuwano nawet nagrania filmików mruczącego kota. W innym zaś przypadku NASA utraciła własne nagranie z Marsa. Znany jest także przypadek, gdy automat usunął z Youtube relację z wojny w Syrii. Uznał je bowiem za… promocję terroryzmu. Do czego jeszcze doprowadzi nadmierne pokładanie ufności w algorytmy?

Deputowana Julie Reda twierdzi, że wdrożenie tego typu przepisów doprowadzi do sytuacji, gdy platformy otrzymywać będą instrukcje od wielkich posiadaczy praw autorskich informacje o tym, co należy usunąć. Z kolei niezależni twórcy mogą zostać uznani za winnych, dopóki, dopóty nie udowodni się im niewinności. Stracą też projekty takie jak Wikipedia.

Łukasz Warzecha na łamach „Do Rzeczy” zauważa zaś, że regulacje uderzą przede wszystkim w małe portale. Niewykluczone, że zaczną one dmuchać na zimne i „jako że nie będzie ich stać na wdrożenie potężnych algorytmów, przeszukujących gigantyczne bazy danych, będą woleli w ogóle nie przywoływać obcych treści, uniemożliwić to użytkownikom, a w skrajnych przypadkach zlikwidować możliwość komentowania lub nawet zamknąć portal”.

Wejście w życie nowych regulacji oznaczać może zatem koniec Internetu. W każdym razie takiego, jaki znaliśmy dotychczas. W imię ochrony interesów autorów utrudni się im działalność. W imię ochrony wolności zlikwiduje twórczość. W imię dobra ludzi podporządkuje ich maszynom.

Marcin Jendrzejczak
http://www.pch24.pl

Komentarzy 17 to “Koncesje, algorytmy i cenzura. Eurokraci skończą z wolnym internetem?”

  1. AlexSailor said

    Ciekawe kto ryje pod Europą inspirując takie samobójcze pomysły.
    Czy jakieś agencje kontrwywiadowcze bronią instytucji UE, żeby nie były podatne na obcą agenturę, zaoceaniczną,
    azjatycką, czy bliskowschodnią???
    Przecież te kolejne pomysły aż ociekają działaniami obcych, pozaeuropejskich wywiadów.

  2. Antysyjonista said

    To przeszkadza bandytom syjonistycznym bo pomaga ich osrywać. Ale… Duszy nie są w stanie zmienić i nienawiść do tej bandy żydo-chazarskich kurew rośnie z każdą chwilą, i nic już im nie pomoże. Nigdy!!!

  3. Zerohero said

    @AlexSailor

    Myli się Pan. Te instytucje już u swego zarania, tzn. w czasach pierwszych rojeń ojców założycieli (100 lat temu), były antyeuropejskie. Natomiast opisany projekt to zwykła cenzura Internetu na wzór chiński. Cenzura umacnia władzę nad populacją.

  4. Gość said

    Dla przypomnienia tego co ukochane żydłactwo rządzące i Rosją i Polską wymyśliło, żeby nas za gardła trzymać.

  5. hucpa said

    Nie eurokraci a szydzi. Wiedza o nich rozchodzi sie po globie, jak stonka ziemniaczana, powinna jak bomba hiro-naga.

  6. Re: 4 Gosc.
    To jest przeciez zydowska koncepcja „scisle tajne” zyda bermana.
    Po raz pierwszy ten „przepis” znalaz sie w Internecie juz w roku 1995 lub 1996. Osobiscie go przepisalem I zapodalem w wersji elektronicznej. Jest dostepny w Bibliotece Narodowej.
    Pamietam, jak zydzi I polscy idioci wysmiewali mnie I szydzili ze mnie…
    Jak to czasy sie zmieniaja…
    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. Miet said

    Ad.6.
    Panie Jasiek, skąd pan wie , że ci co pana wyśmiewali i szydzili z pana to byli polscy idioci????

  8. Re: 7 Miet…
    No bo byli idiotami, a terez juz nie sa. Poprostu zmadrzeli I nawet prowadza polskie strony internetowe.
    Podac nazwiska? Czy wystarcza „nick’i???”…

    Coz moge sadzic o nauczycielach, jesli studenci w dalszym ciagu sa idiotami???…

    Na panskim miejscu nie przyznawalbym sie ze bylem nauczycielem…

    Ja nie, bylem nauczycielem, a rezultaty sa imponujace, wiec moja praca nie poszla na marne I cos „wyroslo”…z czego nalezaloby sie tylko cieszyc.

    ==============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  9. Miet said

    Chylę czoła panie Jasiek,
    czy mógłby pan wskazać, gdzie te „imponujące rezultaty” możnaby potwierdzić???

  10. Re: 9 Miet.
    Niech pan przygotuje swoje „rezultaty” a ja przygotuje swoje… Tak bedzie sprawiedliwie I sila rzeczy uczciwe.
    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  11. Re: 9 Miet…

    tak na szybko:

    Masz pan pierwszy z brzegu rezultat: ad 4 (re: 4 „scisle tajne” bermana).
    Miecio slepy? Czy brak „michy” przed nosem?

    Drugi przyklad: Jerzy Robert Nowak nazwal mnie prowokatorem, kiedy zadalem mu pytanie na temat konfidenta, szpiega I lapowkarza pilsudskiego. (rok 1998 lub 1999).

    Juz Jerzy Robert Nowak po lekcji z wizyty w Toronto zmienil zdanie n/t k…rwy pilsudskiego…
    (szybko sie uswiadomil).

    ==================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  12. jaja said

    To dlaczego pan Jasiek ksiazek pan nie pisze? Pardon z gory, bo moze sie myle , ale to pana wina bo powinien pan polecic nam lektury do poduszki, zebysmy z panem Mietkiem z naleznym szacunkiem sie do pana zwracali. I jeszcze duma nas by roznosila, ze takich mamy znajomych, pal szesc, ze wirtualnych ale bardzo cenionych i znanych znajomych. Z takimi wiadomosciami i koneksjami to moglby pan dzielami pod wlasnym nazwiskiem cala polke w duzej bibliotece zapelni! JRNowak zapewne by przeczytal taka wazna historycznie lekture i nie bredzilby o k.rwie Pilsudskim tylko powolalby sie w swojej ocenie na pana Jaska AUTORYTET.

  13. jaja said

    Panie Jasku powinien pan zorganizowac wieczor autorski, z cala rodzina bysmy przyjechali na takie wazna prelekcje i jeszcze nasi znajomi tez by pojechali. Juz ja bym sie postarala o komplet w pierwszym rzedzie krzesel. Cala Polonia nam znana pojechalaby do Toronto wyedukowac w prawdzie zamiast wysluchiwac niedouczonego JRNowaka. Sadze, tymbardziej, ze jest pan znany w Toronto i w calej Kanadzie i na swiecie to nie narzekalby pan na luzy w audytorium. Takich wiadomosci jakie pan zdobyl, nie ma pan prawa zatrzymac dla siebie, powinien pan dzielic wiedza z nami szaraczkam, zebysmy przyswoili sobie raz i na zawsze to co pan nam wyklada.

  14. Re: 12 Jaja

    NIe szukam znajomych, ani przyjaciol ani nie wybieram sie do bycia celebryta, ani rowniez do „koryta” administracyjnego, jesli juz.
    A wracajac do Polonii w Kanadzie czy USA, to moze jest kilkudziesieciu Polakow, ktorym zalezy na wolnej I niepodleglej Polsce bez lichwiarskiego bajzlu.

    Nie napisalem, ze J.R.Nowak jest zly, czy inny, ale rowniez mogl sie pomylic, bo tylko glupcy sie nie myla, a jedynie zazdroszcza…
    Co do pisania ksiazek, to na razie nie mam weny, choc przyznam, ze bylaby ciekawa pt: „Przekrety lichwiarskiej mafii finansowej”, albo „zydzi na oceanie chciwosci”…

    Na razie nie jestem zainteresowany publicznymi wykladami z oglupiona przez osrodki masowego razenia gawiedzia, ani zadnym „koncertem zyczen” mile „ustalonym pogladom”…

    Zreszta…Jaki zdrowo myslacy czlowiek zgodzilby sie na zarzadzanie nie-zdrowo myslacych, ktorzy maja w dupie wlasna Ojczyzne???…

    =========================

    jasiek z toronto

    P.S. Wybaczam pani te ironiczne „przekasy”…

  15. revers said

    Juz sa facebooku wprowadzone nowe algorytmy sprawdzaajce wiek komentaujacego, czy piszacego post ponizej 25 lat wieku uzytkownika sa wstrzymywane.

    W Wroclaiwiu to juz nawet algorytmy sprawdzaja i selekcjinuja dzieci do zlobka lub przedszkola. oczywiscie algorytm przedszkolny w piewszej fazie rekrutacji nie zadzialal, ale po recznej poprawce przedszkole jest jeszcze przedszkolem nie algorytmem nierozwiazalnym power(O,N), cyz tam do nastepnego resetu systemu.

  16. Telefony komórkowe, żydowskie „social media” (Facebook, YouTube, Twitter), Internet były dla goji tylko do czasu aż zostanie zebrane dość informacji o aktywności i lokalizacji goji, pozwalających na skategoryzowanie ich zagrożenia dla żydów/NWO.

    Ten czas już nadszedł – kto sobie nie archiwizował przydatności, ten niech żałuje, „bo to se uże ne vrati, pane Havranku”!

    http://newobserveronline.com/israel-demands-world-internet-censorship/

  17. NyndrO said

    Myślę, że wydając wojnę hakerom dużo by zaryzykowali, a co ważniejsze, takiego ryzyka się nie podejmą. Przypomnijcie sobie ( lub zapoznajcie się) z historią, która zaczęła się od sytuacji z Aaronem Swartz ’em. Podobniez juz kiedyś w szynku u bildenbergów stwierdzono, że internet jest ich najwiekszym błędem. Oczywiście nie wiem, czy to tam padło, bo akurat w kiblu byłem.

Sorry, the comment form is closed at this time.