Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy Polska naprawdę potrzebuje zachodnich korporacji?

Posted by Marucha w dniu 2018-06-20 (środa)

Od 25 lat kolejne rządy zapraszają do Polski wielkie, międzynarodowe korporacje. Oferują im niższe podatki, lub w ogóle z nich zwalniają. Faworyzują je na każdym kroku.

Dzieje się tak mimo, że przejawiają one chęć zysku za wszelką cenę nie przestrzegając często żadnych zasad moralnych. Decydenci twierdzą jednak, że nawet jeżeli tak jest, to Polska ich potrzebuje, bo one tworzą miejsca pracy, przynoszą ze sobą kapitał i nowe technologie.

Jest to mit, bez którego obalenia, Polska nie przestanie być krajem neokolonialnym.

Manipulacją i kłamstwem jest wciąż powielane zdanie, że korporacje zmniejszają bezrobocie. Niewątpliwie zatrudniają one ludzi. Rzadko się jednak przy tym mówi, albo prawie wcale, że ich pojawienie się wiąże się z tym, że wielokrotnie więcej ludzi traci pracę. Tam gdzie bowiem pojawia się korporacja tam upada wiele lokalnych, rodzinnych firm.

Można to zaobserwować na przykładzie hipermarketów. Powstanie jednego takiego molocha powoduje upadek wielu małych sklepów. Widać to zwłaszcza w małych miastach. W momencie kiedy na obrzeżu takiego miasta buduje się kilka hipermarketów wymiera jego centrum. Zamykane są nie tylko sklepy, ale też kawiarnie, restauracje i wszelkie inne punkty usługowe.

Ludzie, którzy do tej pory pracowali na swoim i byli niezależni, muszą zatrudniać się w koncernach, gdzie stają się jedynie pracownikami najemnymi, najczęściej źle wynagradzanymi, którzy w dodatku muszą pracować w ciężkich warunkach.

Powtarza się im przy tym arogancko, że powinni się cieszyć, iż w ogóle mają pracę.

Mówiąc o tym, że korporacje dają pracę, nie dodaje się że jest to prawie zawsze praca złej jakości. Jest to bowiem zwykle praca za grosze i w niewolniczych warunkach (należy to rozumieć dosłownie. Kilka miesięcy temu głośno było o aferze, jak to w pewnej korporacji ludzie masowo mdleli z nadmiaru pracy). Jeśli zaś jest nawet dobrze wynagradzana, albo nawet bardzo dobrze, to wiąże się z wyniszczeniem psychicznym i fizycznym. Mamiąc bowiem wielkimi zarobkami, wymaga się od pracowników olbrzymiego, nieludzkiego wysiłku. Sam znam człowieka, który pracując w korporacji dostał zawału serca w wieku 35 lat.

Problem podejścia zagranicznych korporacji do polskich pracowników jest zresztą bardziej złożony. Niektóre z nich, np. firmy budowlane budujące u nas autostrady, zatrudniają często Polaków tylko do wykonywania najprostszych prac. Ściągają natomiast bardziej wykwalifikowanych pracowników z zagranicy, chociaż ich u nas nie brakuje. Zachowują się przy tym dokładnie tak, jak dawne państwa kolonialne.

Widać w tej postawie pragmatyzm i pogardliwe podejście do Polaków, których traktuje się jedynie jako tanią siłę roboczą. Nie wszystkie korporacje oczywiście działają w ten sposób. Niektóre z nich dopuszczają Polaków do wyższych stanowisk. Zdarza się jednak przy tym, że jeżeli oceniają wysoko pracę danego człowieka, przekonują go, lub wręcz składają mu propozycję nie do odrzucenia, żeby przeniósł się do ich filii w innym kraju. W ten sposób drenują polską gospodarkę z najzdolniejszych i najbardziej pracowitych osób.

Od 1989 r. powtarza się jednak, że obecność korporacji w Polsce jest koniecznością, bo przynoszą one ze sobą zagraniczny kapitał. Dzięki niemu mają powstawać kolejne inwestycje. Zyskiwać ma cała gospodarka.

Jest to nieprawda, która bierze się z fałszywego przekonania, że dobrobyt można osiągnąć za cudze pieniądze. To neokolonialne wyobrażenie, które wciąż próbowano nam wmówić, zakłada, że dzięki unijnym dotacjom, różnym grantom, czy stypendiom staniemy się nagle bogaci. Nikt jednak nigdy nie stał się majętny dzięki zapomogom, chociażby nawet wysokim. Dobrobyt można osiągnąć tylko dzięki własnej pracy.

Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku, żeby zrozumieć, że korporacje wysysają z Polski wielokrotnie więcej pieniędzy niż w nich inwestują. Ich celem jest zysk. Jest to naturalne. Ze względu jednak na to, że ich stosunek do naszego kraju jest czysto instrumentalny, zysk ten jest osiągany za wszelką cenę i przy najmniejszych kosztach. Inwestują więc u nas tylko o tyle o ile to konieczne. Jeżeli potrzebują fabryki, kupią ziemię i maszyny oraz postawią budynki. Naiwny byłby jednak ten kto by sądził, że będą się przy tych inwestycjach zaopatrywać w Polsce. Większość potrzebnych rzeczy sprowadzą z zagranicy od zależnych od siebie firm. Nie mówi się o tym, ale w fabrykach należących do obcych koncernów w Polsce powstają wewnętrzne sklepy na użytek pracowników, które zaopatrują się w towary za granicą.

Decydenci do tej pory, spoglądając służalczo na obce koncerny, dawali im różne zwolnienia podatkowe. Powodowały one, że firmy te nie płaciły podatku dochodowego, lub płaciły go tylko w niewielkim stopniu. Stawały się w ten sposób bardziej konkurencyjne niż polskie firmy.

Warto pamiętać, że właśnie część wpływów z tego podatku zasila samorządy. Powstające masowo hipermarkety nie tylko więc niszczą mniejsze miasta, ale także nie przynoszą żadnych realnych korzyści mieszkańcom. Ktoś mógłby powiedzieć jednak, że zaspokajają potrzeby mieszkańców.

Proste prawo popytu i podaży pokazuje jednak, że tam, gdzie nie byłoby supermarketów powstałoby wiele lokalnych sklepów, które uczyniłyby to równie dobrze, a może i lepiej, w tym powstały by zapewne polskie markety.

Ktoś mógłby jednak dodać, że w zagranicznych dyskontach jest taniej. Jest to tylko częściowa prawda. Jedne rzeczy są bowiem w nich tańsze, inne zaś nie. Jeżeli nawet dyskonty są w stanie sprzedawać niektóre artykuły taniej to robią to kosztem polskich dostawców (na których wymuszają niższe ceny) i wszystkich obywateli (nie płacąc należnych podatków, które mogłyby zostać przeznaczone na szkoły, szpitale itd.).

Filie zagranicznych koncernów transferują zyski, jakie tu osiągają, do swoich spółek-matek. Czynią to zaś w sposób arogancki, obchodząc polskie prawo. Filie te np. udzielają swoim spółkom-matkom olbrzymich pożyczek na niski procent. W ten sposób ich dochody, nie podlegając normalnemu opodatkowaniu, opuszczają nasz kraj i pomniejsza się nasz dobrobyt.

Owoce pracy narodu konsumowane są bowiem przez inne kraje. Kradzież ta okupiona jest oczywiście różnymi łapówkami. Jak to ma zawsze miejsce w kolonii, niektórzy tubylcy otrzymują swój udział, aby tylko ten układ mógł trwać. Tworzą oni pozory, że całe społeczeństwo zyskuje na obecności koncernów.

Podobnie jest z nowymi technologiami. Należy porzucić naiwne argumenty, że koncerny cokolwiek nam dają. Za wszystko i tak musimy płacić i to często znacznie więcej niż to jest warte. Technologie te mogłyby kupować polskie firmy. Mogłyby to robić za pieniądze, które teraz państwo daje koncernom w postaci różnych ulg i zwolnień podatkowych.

Nie chodzi o to, żeby przedstawiać wszystkie zagraniczne firmy, jako zło wcielone. Nie ma jednak powodów, aby traktować je w taki sposób, jakby robiły nam łaskę, że chcą u nas robić interesy. Mogą to czynić i warto je do tego zachęcać. Muszą jednak przestrzegać polskiego prawa, płacić podatki i nie mogą być faworyzowane. Ważniejsze od nich są bowiem polskie firmy. Państwo ma bowiem obowiązek dbać przede wszystkim o swoich obywateli i o ich interesy.

http://prawy.pl/

Komentarzy 12 to “Czy Polska naprawdę potrzebuje zachodnich korporacji?”

  1. rafal z said

    wystarczy pójść do pierwszej lepszej biblioteki uniwersyteckiej ekonomicznego wydziału i sprawdzić jakie stosy książek leżą na półkach wychwalających zagranicznych inwestorów i obce inwestycje…

    w pale się nie mieści

    i tą kolonialną politykę kontynuuje Morawiecki

    ale z drugiej strony asymetryczne traktowanie rodzimego i obcego kapitału doprowadziło do sytuacji, w której można stworzyć wyjątkowe rzeczy ze względu na ogromny popyt… na własność. Baa możemy nawet doprowadzić do sytuacji gdzie przykładowo w miasteczku będzie jeden monopolista kontrolujący wszystko i posiadający wszystko i ten monopolista będzie skazany na porażkę… To jest autentycznie możliwe. Możemy krok po kroku przejąć całą bazę ekonomiczną w Polsce. Wojna bez wojny z góry skazana na powolną ale jednak wygraną.

    Potrzebujemy dwóch formuł organizacyjnych. Jedna czysto teoretyczna wskazująca kierunek i druga praktyczna przystosowana do obecnego porządku prawnego

  2. Piskorz said

    re art Przeczytałem niedawno książkę wnuka Fiedlera „Maluchem przez Afrykę”. Zrobił 16 tys.km prze 12 krajów. Od Kairu do Przylądka D. Nadziei. W niektórych krajach spotkał się krytyką chińskiej inwazji na ten kontynent, że robią tandetę, że szybko, że wyzyskują miejscowych itd. I ci miejscowi mówili mu, ŻE NAJCHĘTNIEJ.WIDZIELIBY U SIEBIE….byłych kolonizatorów…w roli ..zagranicznych inwestorów..!! PS Książka b. ciekawa i dobrze napisana, widać, że po swoim dziadku ma łatwość pióra..!! I ta jego „Zielona Bestia”, czyli maluch spisał się b. dobrze…aż trudno uwierzyć.!!

  3. Piskorz said

    re art „Można to zaobserwować na przykładzie hipermarketów. Powstanie jednego takiego molocha powoduje upadek wielu małych sklepów. Widać to zwłaszcza w małych miastach. W momencie kiedy na obrzeżu takiego miasta buduje się kilka hipermarketów wymiera jego centrum.” NIC NOWEGO,,,bo to jest specjalna polityka, aby ZNISZCZYĆ KLASĘ ŚREDNIĄ /WE FRANCJI JEST TO SAMO/…i mieć zależnych od siebie pracowników najemnych, wyobcowanych ze swojego środowiska/oderwanych od swoich małych rodzinnych czy quasi-rodzinnych firm i od swoich miejscowości..A udział takich firm w PKB jest dosyć spory..

  4. VAV said

  5. ▌▌Socjalizm+ niszczy Polskę ▌▌ said

    ▌▌Niezły stek socjalistycznych zaklęć (a la późny PRL) — ręce opadają jak wiele tu przekłamań i jak długo trzebaby tłumaczyć wszystko krok po kroku, zdanie po zdaniu.

    Może najłatwiej a rebours:

    SKORO „WSZYSCY” SIĘ MYLĄ, BIBLIOTEKI EKONOMICZNE UGINAJĄCE SIĘ OD KSIĄŻEK SIĘ MYLĄ — JAKIM CUDEM OSTAŁ SIĘ TAKI JEDEN AUTOR BLOGA I JEGO KOMENTATOR?

    ————
    Tłumaczenia takich idiotów, jak Pan Szanowny, znamy na pamięć.
    Admin

  6. ▌▌Socjalizm+ niszczy Polskę ▌▌ said

    ▌▌„Proste prawo popytu i podaży pokazuje jednak, że tam, gdzie nie byłoby supermarketów powstałoby wiele lokalnych sklepów, które uczyniłyby to równie dobrze, a może i lepiej”

    To jest może nawet perła w koronie socjalistycznych majaczeń (ale wiele twierdzeń konkuruje tu na równi — aż ciężko wybrać…).

    .

    ▌▌A zatem — wprowadźmy zakaz zachodnich wynalazków w rolnictwie — całej tej podstępnej mechanizacji!

    Proste prawo popytu i podaży pokazuje nam jednak, że tam, gdzie nie byłoby mechanizacji rolnictwa powstałoby wiele miejsc pracy przy oraniu pola samorodną sochą z gałęzi, które uczyniłyby to równie dobrze, a może nawet i lepiej — całkowicie zniknęłoby przecież bezrobocie, gdyż wróciłaby zasada, że kto nie orze, ten dziś nie je…

    .

    ▌▌Ja pier… ale nawiedzony tekst…

    ———-
    Jeszcze większy idiota, niż myślałem. Na drzewo, gimbazo!
    Admin

  7. ▌▌Socjalizm+ niszczy Polskę ▌▌ said

    ▌▌Nawrót do drobnego handelku to 100 tysięcy+ niskopłatnych miejsc pracy dla Polaków + koszty transakcyjne nieefektywnych zakupów dla 20 milionów Polaków — zamiast zarabiać grubą kasę, to tracących czas po wymyślnoych przez gajowego Maruchę bazarkach == wysokie koszty życia, niskie zarobki i powrót do PRL — skoro nie produkujemy nic wartościowego na eksport, to nie otrzymujemy dewiz, to nasza waluta znowu nie jest nic warta jak w PRL, znowu — jak w PRL — Polak pracuje za 20 dolarów… MIESIĘCZNIE, a więc na używanego smartfona z Afryki znowu musi odkładać przez 2 lata wszystkie swoje zarobki…

    Panowie: PRL już był — i chociaż nie macie o tym pojęcia — właśnie z tych powodów, jakie postulujecie SKOŃCZYŁ SIĘ TRAGICZNIE DLA POLAKÓW!

    .

    ▌▌MENTALNY PRL!

    ———–
    Nagadałeś się Pan, a teraz spierdalaj, gówniarzu.
    Admin

  8. ▌▌Socjalizm+ niszczy Polskę ▌▌ said

    ▌▌Trza zapędzić milion Polaków do dziadowania w drobnym handlu! Zakazać tych supermarketów! Zakazać zachodniej mechanizacji!

    Po co nam bezrobocie? Po co ci Polacy wyjeżdżają z Polski? Niech 10 milionów Polaków wróci do rolnictwa, to będzie uczciwie dziadować z kosą w ręku — raz na pięć lat przy dobrym urodzaju wytarguje buty i chustę swojej babie na maruchowym targu…

    .

    ▌▌A to wzięte na warsztat tylko jedno jedyne zdanie z tego kabaretowego felietonu!

  9. Re: 6…

    Jaka k…rwa „zachodnia mechanizacja???”…
    Pewnie dokladnie ta sama, ktora rozpier…olila nasza mechanizacje…m.in., Zaklady „URSUS”, Cegielski i inne…

    I pewnie chce nam „gosc” udowodnic, ze pieniadze tworza prace (miejsca pracy) dzieki „zachodnim” spekulacyjnym k…rwom finansowym???…

    A te „tomy” ksiazek „jewekonomicznych” to mozna sobie wsadzic w DUPE lub na papier do wychodka jak „gowno wyborcze”…
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  10. Boydar said

    Czy Australia naprawdę potrzebowała królików ? Decyzję podjęła … Anglia. A następną chińskie pchły.

  11. Lily said

    Rzeszow,to elektorat Kaczynskiego.
    Studenci z”gorszego sortu”,placa za bilety.
    https://www.m.pch24.pl/rzeszow-darmowa-komunikacja-dla-zagranicznych-studentow-
    wiekszosc-z-nich-to-ukraincy,61093,i.html

  12. hucpa said

    Korporacje rządzą światem, powiązane siecią niewidocznego pieniądza, którym bezwzględnie zarządza ŻYD. Problemem nie jest, o tyle, korporacjonizm, co wytyczne kreatorów mamony. Skomunizowanie zróżnicowania i postawienie na jednym poziomie, jest zdradą zasad boskich, obowiązujących światy białych narodów, które dzięki nim, pobudowały współczesną cywilizację, niszczoną przez tego samego odwiecznego wroga, ŻYDa, ze swoją sfaternalizowaną indukcją posłanniczą, z samego pachnącego smołą, piekła, które powoduje stałe napięcia, przejawiające się w konfliktach i wojnach, pomijając antagonizmy i zniewolenie.

Sorry, the comment form is closed at this time.