Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Katarzyna TS: RODO to stalinowska akcja „Chroń bilet partyjny”

Posted by Marucha w dniu 2018-06-21 (Czwartek)

[I niech kto powie, że za PRL był zamordyzm i terror… – admin]

Dwa dni temu poszłam do biblioteki, żeby wypożyczyć książki na wakacje. Niestety, musiałam czekać przed drzwiami, aż zakończy się biblioteczne szkolenie z RODO.

Zapytałam, jakie wytyczne otrzymali pracownicy biblioteki podczas tego szkolenia. Oto trzy perełki: przy zapisywaniu do wypożyczalni bibliotekarzom nie wolno brać do ręki dowodu osobistego; nie wolno wypożyczać książek na dowód, jeśli ktoś zapomniał karty bibliotecznej; mąż nie może wypożyczyć książek na kartę biblioteczną żony i odwrotnie.

Jesteśmy z mężem zapisani do tej biblioteki od ponad 15 lat. Wiele razy zdarzało się, że ja brałam książki na jego kartę, a on na moją. Zdarzało się też, że zapomniałam karty i podawałam nazwisko, żeby bibliotekarka mogła znaleźć moje konto biblioteczne w systemie. Teraz to wszystko jest zakazane. A za złamanie przepisów grozi kara nawet do 20 milionów euro.

A oto przykład idiotyzmu ze szkolenia RODO dla służby zdrowia: lekarz nie może omawiać z pacjentem jego stanu zdrowia na sali szpitalnej, gdy są tam inni pacjenci. Jak zatem ma wyglądać obchód na oddziale chirurgicznym i rozmowa lekarza z pacjentem z nogą na wyciągu, gdy na sąsiednim łóżku spoczywa delikwent, który również nie może się ruszyć?

Teraz perełka ze szkolenia RODO dla nauczycieli: nie wolno im zabierać do domu uczniowskich klasówek. Gdzie więc nauczyciel ma je sprawdzać? Na przerwie w zatłoczonym pokoju nauczycielskim? A co z prywatnymi szkołami językowymi oferującymi szkolenia w miejscu pracy? Gdzie i kiedy nauczyciel ma sprawdzić kartkówki lub testy semestralne skoro po skończonych zajęciach, po których musi wyjść z firmy i pojechać na inne zajęcia, nie może wynieść testów z budynku, w którym odbywają się lekcje?

Czemu to wszystko służy? Ochronie prywatności? Bez żartów. Cel jest inny. To destrukcja relacji międzyludzkich wzorowana na rozwiązaniach bolszewickich. Chodzi o zasianie nieufności pomiędzy ludźmi przy wykonywaniu najzwyklejszych czynności w codziennym życiu.

Jeśli bibliotekarce grozi kara za to, że weźmie do ręki mój dowód osobisty, który przecież sama jej podaję, to jesteśmy na etapie budowania odruchów charakterystycznych dla obywateli sowieckich: nikomu nie ufać, bo za opowiedzenie dowcipu można trafić do łagru. Oczywiście, bibliotekarka, która weźmie ode mnie dowód, nie trafi do łagru, ale jeśli znajdzie się „życzliwy”, który doniesie o jej niesubordynacji, to bibliotekarka będzie miała nieprzyjemności. Nie chodzi nawet o karę finansową. Wystarczy, że dostanie ochrzan od kierowniczki biblioteki, żeby nauczyła się, że musi być czujna, bo wróg jest wszędzie.

RODO przypomina stalinowską akcję „Chroń bilet partyjny”. „[Po zabójstwie Kirowa] rozpoczęła się akcja o legitymacje partyjne, że należy je strzec, każdy musi za nią odpowiadać. Nic nie można było na nią załatwić czy kupić. Ale mówiono, że bilet partyjny wykorzystują złodzieje, że niektórzy nie pilnowali i dali je sobie ukraść, a kontrrewolucjoniści na czarnym rynku je kupili i wykorzystali w celach dywersji. Takie bajki. W kinach puszczano film „Chroń bilet partyjny”. Czyli znowu bądź czujny, zachowaj czujność, cała wieka akcja. A wszystko po to, żeby ludzi zastraszyć i stworzyć atmosferę niepewności, napięcia, niepokoju” – opowiadał Leon Kasman w rozmowie z Teresą Torańską opublikowaną w książce „Oni”.

Komunista Kasman wiedział, o czym mówi. W latach 1934-36 był wykładowcą i zastępcą kierownika polskiego kursu w kominternowskiej „Leninówce” w Moskwie.

System totalitarny tak właśnie działa. Tworzy się przepisy, które mają ludzi zastraszyć i stworzyć atmosferę niepewności, napięcia, niepokoju. Jednocześnie muszą to być przepisy, które – prędzej czy później – złamie każdy. Nawet jeśli będzie stawał na głowie, żeby ich przestrzegać. Taki jest cel RODO.

Opowieść o upierdliwych urzędnikach unijnych, którzy wymyślili to wszystko z nudów, można włożyć między bajki. RODO nie jest wynikiem czyjejś upierdliwości. To precyzyjne narzędzie do wprowadzania atmosfery niepewności, napięcia i niepokoju. Skoro prawo łamie bibliotekarka biorąca do ręki czyjś dowód, lekarz mówiący na temat złamanej nogi pacjenta w sali szpitalnej lub nauczyciel, który zabierze do domu klasówki do sprawdzenia, to wszyscy jesteśmy przestępcami. I to jest cel dyrektywy unijnej RODO. Eurokołchoz przeprowadza stalinowską akcję nękania i zastraszania społeczeństwa.

Gdy Polska przystępowała do Wspólnoty Europejskiej, Polakom nie przyszło do głowy, że trafiamy do organizacji, której celem jest stworzenie eurokołchozu według wytycznych komunistycznego Manifestu z Ventotene. Miała być wolność, demokracja i dobrobyt. [A ci, którzy twierdzili coś innego, byli obrzucani obelgami, wyzywani od oszołomów, ciemniaków i kretynów – admin]

Dziś okazuje się, że unijni politrucy decydują nie tylko o tym, że ślimak jest rybą, a marchewka owocem, ale również o tym, gdzie nauczyciel ma sprawdzać klasówki.

Ci, którzy żyli w PRL-u, pamiętają komunistyczną nowomowę i przepisy, których celem było zastraszanie obywateli. Dziś ten PRL-owski bełkot zastąpiła tzw. polityczna poprawność, a obywateli nęka się prawnymi potworkami w stylu RODO.

Po raz kolejny stajemy w obliczu totalitaryzmu, w którym dyrektywy politruków regulują każdy aspekt życia, a prokuratura stawia ludzi przed sądem za „mowę nienawiści”. Najgorsze jest to, że większość Polaków nadal nie zdaje sobie sprawy z tego, w jakim bagnie się znaleźliśmy.

http://wprawo.pl

Komentarzy 26 to “Katarzyna TS: RODO to stalinowska akcja „Chroń bilet partyjny””

  1. Nauczyciel i tak weźmie te prace do domu. Bo inaczej ich nie sprawdzi – a to jedyny sposób.
    Efekt będzie taki, że będzie musiał się z tym kryć, bo teoretycznie każdy może go z tego powodu zakablować.
    Systemowe rozbijanie relacji.

  2. emeryt said

    HEMAR – KTO RZĄDZI ŚWIATEM ?

    Kto rządzi światem

    Po latach rozmyśliwań,
    Niemal u schyłku życia,
    Dokonałem niezmiernie
    Głębokiego odkrycia.

    Moje wielkie odkrycie
    Raz na zawsze, niezbicie
    Rozwiązuje odwieczną
    Zagadkę, mianowicie,

    Rozstrzyga nieomylnie,
    Ustala niezachwianie
    Ostateczną odpowiedź
    Na ciekawe pytanie,

    Co dręczy nas od wieków
    I wciąż wraca od nowa:
    KTO RZĄDZI ŚWIATEM? Jaka
    Mafia anonimowa?

    Nie wierzcie w bajki. Nie ma
    Żadnego Synhedrionu
    Sekretnych władców. Nie ma
    Żadnych „Mędrców Syjonu”.

    Więc to bajka. I bujda,
    Że „światem rządzą kobiety”
    I nieprawda, że światem
    Rządzą Żydzi – niestety.

    Nie my, tj. nie oni.
    Nie Żydzi i nie masoni,
    Nie mormoni, nie kwakrzy
    Nie fabrykanci broni.

    Nie junkrzy, nie sztabowi
    Wojskowi kondotierzy,
    Nie monopole, kartele,
    Bankierzy ni bukmakierzy,

    Nie związki zawodowe,
    Nie „Standard Oil”, nie Watykan,
    Nie internacjonałka
    Kalwinów czy anglikan,

    Nie międzynarodówka
    Komuny, czy „kapitału” –
    Ktoś inny. Kto? – pytacie.
    Zaraz, ludzie, pomału.

    Gotowiście na wszystko?
    Ha, dobrze, jam też gotów.
    Słuchajcie: światem rządzi
    Wielka zmowa idiotów.

    Światem rządzi sekretna
    Pomiędzynarodówka
    Agresywnego durnia
    I nadętego pólgłówka.

    Trade union grafomanów,
    Tajna loża bęcwałów,
    Klub ćwiercinteligentów,
    Konfederacja cymbałów,

    Aeropag jełopów,
    Jałowych namaszczeńców,
    Pompatycznych ważniaków,
    Indyczych napuszeńców.

    To oni, sprzymierzeni
    W powszechnym związku, który
    Rozstrzyga o powodzeniu
    Teatru, literatury.

    Gramofonowej płyty,
    Filmy, obrazu, symfonii.
    To oni decydują
    O kulturze, To oni.

    Przydzielają posady
    Stypendia, nagrody, szanse,
    Ordery, renumeracje,
    Bonusy i awanse.

    Samym instynktem głupoty
    Odnajdują się wzajem.
    Rozumieją się wspólnym
    Językiem i obyczajem.

    I hasłem, które woła
    Z ochotą raźną i rączą:
    KRETYNI WSZYSTKICH KRAJÓW
    LĄCZCIE SIĘ Więc się łączą.

    Przeciw wszelkim ambicjom,
    Przeciw wszystkim talentom,
    Przeciwko swoim wrogom,
    Przeciw nam – inteligentom.

    To oni – pan generał,
    Co dziś rozumie bezwiednie,
    Jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
    Wszystkie wojny poprzednie.

    To cenzor, ktory skreśla
    Wszystkie mądre kawały,
    Tak, aby w rękopisie
    Same głupie zostały.

    To krytyk, co bełkoce,
    Chociaż nikt go nie słucha
    I czepia się cudzego
    Pióra, jak wesz kożucha.

    Ekonomista, który
    Kosztem ogólnej nędzy
    Uzdrowi „wymianę dewiz”
    I „pokrycie pieniędzy”.

    To polityk, mąż stanu
    Dyplomata, co wkopie
    Niewinnych ludzi w Azji,
    W Afryce i w Europie

    W tak trudne sytuacje,
    W tak kręte labirynty,
    W tak polityczne kanty
    I dyplomatyczne finty,

    Że z nich jedyne wyjście
    Na świat i światło Boże –
    Przez wojnę, której nikt nie chce,
    Przez morze krwi i morze

    Łez. – Oni nas trzymają
    W ryzach, za twarz i pod batem.
    To ONI – i to jest właśnie
    Ta mafia, co rządzi światem.

    A jaka na nich rada?
    Bo czuję moi mili,
    Że z dziecięcą ufnością
    Pytacie mnie w tej chwili,

    Muszę prawdę powiedzieć,
    Wbrew ufności dziecięcej:
    Niestety, nas jest za mało.
    Durniów jest znacznie więcej.

    My skłóceni, więc słabi.
    Durnie zgodni, więc silni.
    My się często mylimy.
    Durnie są nieomylni.

    My sceptycy, zbłąkani
    Na ziemi i na niebie –
    A ONI tak aroganccy
    I tacy pewni siebie

    I tacy energiczni
    Że serce z trwogi mdleje.
    Ach, nie znam żadnej rady.
    Mam tylko jedną nadzieję.

    Żyję tylko tą drobną
    Otuchą i nadzieją
    Że my umiemy śmiać się.
    A durnie nie umieją.

    Kto wie… może po wiekach,
    Kto wie… może w oddali,
    To jedno przed durniami
    Obroni nas i ocali.

    Tym śmiechem was zasłonię
    I do serca przygarnę.
    I może nie pójdziemy
    Ze wszystkim na he… marne

  3. Zgodziliśmy się, że rządzić ma nie zdrowy rozsądek, a PRAWO. To mamy.

    Nikomu przez myśl nie przeszło, że prawo może przeczyć zdrowemu rozsądkowi? No to wszyscy się nacięli.

  4. Boydar said

    Dlaczego Pan Krzysztof nazywa „to” prawem ?

  5. NICKDO said

    „Aktywni”?

    RODO zaś?

    To ustawka ponad ustawki.

    Mają wszystko.

    Ponad Nami

  6. Ad. 4

    Każda durnota, za której nieprzestrzeganie grożą sankcje ze strony organów państwa jest prawem. 🙂

  7. NICK said

    Jeszcze.Raz.

    NapiSZĘ.

    RODO to… .

    Zamykanie ust.

  8. Boydar said

    Nie jest. Może być regulaminem obozowym, chichotem szatana, szyderstwem lub prowokacją. Ale nie prawem. Tak jak rzygowiny nie mogą być nazwane pokarmem a psia kupa sztuką. Choć miliardy much nie mogą się przecież mylić. Pan myśli w innym języku.

    ——–
    Panie Boydar, nic na to nie poradzimy – to, co zostało napisane i zatwierdzone, jest prawem. Choćby było największym draństwem.
    Tak już jest ustalone.
    Do Boga nikt już się nie odwołuje.
    Admin

  9. Boydar said

    Nikt ? W takim razie „znowu sam będę robił”. Za chwilę usłyszę że dwóch (a nawet trzech lub czterech) pedałów to małżeństwo. Bo tak zostało napisane i zatwierdzone. Przez kogo, się qurwa pytam, przez innych pedałów ?

  10. NICK said

    Jakże NICK,TK???
    Boga Pana mam we Duszy.
    Rozumie.
    Sercu.

    I pośledniejszych sprawkach.

    Czasy ostateczne.

  11. lewarek.pl said

    Destrukcja więzi międzyludzkich – tak jest! Od razu to zrozumiałem, gdy w przychodni wywołano mnie po imieniu, bo nazwiska głośno wymawiać nie wolno. Jak w sowieckim więzieniu, gdzie strażnik wchodził do 30-osobowej celi i oznajmiał: „Na literę F”. I ci, których nazwiska zaczynały się na tę literę F, podchodzili i szeptali mu swoje nazwisko, a on wybierał właściwego. Bo co, bo oni nie znali się między sobą, ukrywali przed sobą swoje nazwiska? A skąd! Chodziło o to, żeby byli pojedynczymi, anonimowymi pionkami w systemie. To od dawna i w różnych obszarach robi z nami Chujnia Europejska, tylko trzeba to wyłapywać. Oczywiście z tym RODO utrze się jakaś rozsądna praktyka, „obchodzenie prawa”, ponieważ tak całkiem idiotycznie żyć się nie da. Bo jak mnie jeszcze raz w przychodni wywołają po imieniu, to zrobię awanturę, że ujawniają moje imię innym pacjentom. A co, pobawmy się. Pośmiejmy (dzięki za radę, panie Hemar, stary Żydzie!).

  12. lewarek.pl said

    9.
    O zdefiniowanie słowa „małżeństwo” toczą się batalie w różnych krajach.
    W niektórych pedałowie są górą, w Polsce na razie trwamy przy starym.
    Ale jak nam zdefiniują je od nowa, to tak będzie.
    Trza będzie poszukać innego słowa na związek mężczyzny z kobitą.

  13. hucpa said

    Re9 Sodoma.

    Usraelski TV ostatnio zapłakał, że odszedł „kochający inaczej”, inicjator ohydy w US, z drugim robakiem, szlochającym nad tym doniosłym dla piekła wydążeniem, przed i na pośmiertnym zjeździe US sodomii wręczających, jak to u nich w modzie, jakieś nagrody, odznaczenia i paplających do siebie miłosnymi przemowami, jacy to z nich bohaterowie, co to jeden drugiemu, zagląda.

  14. RomanK said

    Kapela przerywa granie ..widzac ….. ze nikt nie tanczy:-))))))))
    Haslo RODO..odzew…Wypierdalac!!!!!!!!

  15. Boydar said

    Panie Romanie, komuś bardzo zależy żebyśmy tak właśnie zakrzyknęli. Proszę zauważyć, że każdorazowo to SĘDZIA stwierdza przekroczenie granic prawa, mając obowiązek uwzględnić czy była to tylko niefrasobliwość czy jednak cuchnąca zdrada. Daje to zupełnie inna kwalifikację czynu. Do tej pory handlowano naszymi danymi jak ruskimi papierosami na stadionie dziesięciolecia. I nie było silnych by to zmienić.

    Jestem za „wyp … ać”, jak zawsze ja, ale każdy kij ma podobno dwa końce, warto skorzystać z okazji. RODO wyp … ić później, trochę później, a wcześniej tych „handlarzy”.

  16. osoba prywatna said

    W ramach walki z przypadkami molestowania w miejscu pracy, pracownicy Netflixa nie mogą na siebie patrzeć dłużej niż 5 sekund
    https://www.magnapolonia.org/w-ramach-walki-z-przypadkami-molestowania-w-miejscu-pracy-pracownicy-netflixa-nie-moga-na-siebie-patrzec-dluzej-niz-5-sekund/

  17. Is'real said

    AD2
    EMERYT wymiata

    brawa wielkie

  18. lopek said

    Eurokołchoz powstał po to aby Europę jaką znamy – łatwiej można było zniszczyć. Dlatego takie kwiatki jak RODO z jednoczesną przeprowadzką Afryki do Europy nikogo nie powinny dziwić.

  19. Marek said

    Marian Hemar w ang wikipedii:
    Born Marian Hescheles
    6 April 1901 Lwów
    Died 11 February 1972 (aged 70) Dorking, United Kingdom
    Occupation writer
    Language Polish
    Nationality Polish

    Hemar’s mother was the sister of Stanisław Lem’s father.[4]

  20. Ad. 9

    Tak jest. To, co zostało uchwalone i przyklepane przez Sejm – jest prawem. Czy teraz pan rozumie czym groził medialny ryk „państwo PRAWA! państwo PRAWA!”, który to ryk przetoczył się przez życie społeczne jakiś czas temu? Czy zna pan kogokolwiek, kto już wtedy doceniał zagrożenie w całej pełni?
    Ludziom wbito do głów, że PRAWO jest święte! Nie etyka, która winna być źródłem prawa! W umysłach Polaków PRAWO stało się ważniejsze od etyki!

  21. Marcin said

    Książki nie można wypożyczyć na współmałżonka bo zbrodnia ale jak korporacje handlują naszymi danymi osobowymi to już jest ok. WAnglii mają taki wynalazek jak ” Supervision” i jest to praktyka ustawowa. Przełożony co kilka miesięcy daje ci szansę spowiedzi oraz robi bilans twojej pracy a tak naprawdę to jest tylko i wyłącznie zagrywka obliczona na wzbudzenie bolszewickiej nieufności wśród pracowników.

  22. ojojoj said

    Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
    W takich wlasnie sytuacjach mozna zobaczyc kto jest kim.
    Kto jest kumplem, a kto kabluje.

  23. NICK said

    A cóż Panu po rozeznaniu?
    Ojojoj?

    Zresztą bardzo powierzchownym. (22).

    Lewarek.
    Teraz pacjent nie ma GODNOŚCI.
    Jest numerem
    Nie po imieniu.
    Numer.
    Obozowy!

    Pierwsze będą FEMA.

    RODO – ustawka.
    Każdego „ustawi”.
    Wedle potrzeb.
    Parchygrafy.
    Tak zostały skonstruowane.

    To jedna z najgorszych ustawek.

  24. ojojoj said

    Panie Nick,
    Mnie prawie nic, ale tak wyglada przesiewnik Pana Boga w akcji.

  25. revers said

    RODO juz daje znac o sobie ale w postaci telemartingu, bo nawet w sobote telebabki nie daja spokoju i wydzwaniaja po x-razy z naowszymi turbo smiglowymi odkurzaczami, kolorowmi balonikami i kondonikami na sprzedaz.

    A mialo byc ochrona danych, ale nie dla marketingowcow co nawet w swiatki zadzownia. za to pan x sinski nie ma wiedziec o panu ygreku nic , chocby ksiazke wypozyczyl lub minal sie na schodach w pracy, poczekalni, budynku mieszkalnym, urzedzie.

  26. Pudil said

    [I niech kto powie, że za PRL był zamordyzm i terror… – admin]

    Za PRL-u to był porządek i większa wolność niż teraz, za tych żydowskich gnoi.

Sorry, the comment form is closed at this time.