Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Russel Bentley: Putin to wspaniały wojownik

Posted by Marucha w dniu 2018-06-27 (Środa)

Czy pamiętacie nie tak dawną serię ataków na Putina w gajówce – że „zdradził”, że wysługuje się Żydom? Ataków opartych w wielu przypadkach na „analizie” zdjęć z Internetu?
Admin

Pisze bloger Metro: Kilka argumentów autora poniższego tekstu wydaje się być dziecinnymi. Ale trochę ludzi w to wierzy, może to oni mają rację? On postawił na to własne życie.

To jest polemika z tekstem Sakera który pisał, że Putin zdradził Rosję. Trochę to przeredagowałem, bo tekstu Sakera po polsku chyba nie ma. Russel Bentley pije bezposrednio do Sakera.

*                        *                         *

Putin to wspaniały wojownik

>https://www.fort-russ.com/2018/05/the-saker-isnt-just-wrong-hes-irrelevant-putins-an-excellent-warrior/

Russell Bentley mieszka w Doniecku (Noworosja) od grudnia 2014 roku. Od stycznia do czerwca 2015 roku z karabinem służył jako żołnierz wojsk Noworosji, uczestniczył w walkach o port lotniczy w Doniecku. Teraz jest żołnierzem wojny informacyjnej.

„Największym wojownikiem nie jest ten, który wygrywa każdą bitwę. Najwspanialszym jest ten, który wygrywa bez walki”. – Sun Tzu, „Sztuka wojny”, 600 lat p.n.e.

Czytałem „Sztukę wojny” wielokrotnie, założę się, że Władimir Putin również. Uważam ten cytat za najważniejszy fragment w tym arcydziele, myślę, że Putin się zgodzi z tą opinią. A jeśli „bitwa” może potencjalnie doprowadzić do trzeciej wojny światowej i zagłady ludzkości, to wtedy uniknięcie bitwy staje się tak samo ważne jak uniknięcie porażki, ponieważ tej wojny nikt nie wygra. Jeśli się zacznie, to wszyscy przegramy. Jak dotąd Putin zapobiegał rozpoczęciu tej wojny.

Ostatnia krytyka Władimira Putina za „zdradę” Syrii, Republik Donbasu czy nawet samej Rosji jest całkowicie pozbawiona podstaw, pochodzi od standardowych wojowników klawiatury i bieda-ekspertów, którzy uważają, że znają się na geopolityce lepiej od Władimira Putina.

Nie są oni zdolni do zrozumienia, że wojna wymaga poświęceń czy zwodzenia przeciwnika, dlatego nie dociera do nich, że sprawy mogą się mieć inaczej niż im się wydaje. Nie rozumieją również, że zapobiegnięcie wybuchowi wojny wymagać może obrzydliwych kompromisów.

Samomianowani krytycy i stratedzy powinni spojrzeć raczej na rezultaty pracy Putina zamiast na swoje amatorskie interpretacje jego działań. Powinni też pamiętać, że cele Putina mogą być inne niż ich własne, oraz że zawsze łatwo recenzować czyjeś działania z oddali.

Wiele osób jest rozczarowanych mianowaniem Dmitrija Miedwiediewa na premiera nowego rządu. Mówią: „Putin zdradził swoich wyborców, nie głosowaliśmy na Miedwiediewa”. Druga część tego zdania jest prawidłowa, to parlament a nie lud, głosuje za lub przeciw nominacji zgłoszonej przez prezydenta. Zdanie: „Putin zdradził swoich wyborców” to kłamstwo pochodzące wprost od Striełkowa /Suchana /piątej kolumny trolli (…).

Istnieje wiele wyjaśnień nominacji Miedwiediewa na premiera. Spokojna i rzeczowa analiza wskazuje, że twierdzenie o „zdradzie” jest pozbawione podstaw, paniczne i melodramatyczne. Faktem jest, że premier, którego oficjalny tytuł brzmi: „Przewodniczący Rządu Rosyjskiej Federacji” podlega prezydentowi i może zostać usunięty i zastąpiony decyzją prezydenta. Prezydent może osobiście przewodniczyć posiedzeniom rządu, może wydawać polecenia premierowi i może uchylić każdą decyzję rządu. Termin „premier” nie ma formalnego umocowania, nie jest używany w Konstytucji i w żadnych oficjalnych dokumentach.

To prezydent kontroluje premiera. Putin jest bardzo popularnym prezydentem, Miedwiediew jest niepopularnym premierem, którego Putin może usunąć w każdej chwili. Nie ma tu miejsca na strach czy gorzkie rozczarowanie, czy całkowicie błędną interpretację. Co lepszego mógł Putin zrobić, aby trzymać Miedwiediewa na krótkiej smyczy niż zatrudnić go jako premiera na swoich warunkach?

Nie jestem fanem Miedwiediewa czy jego oligarchicznej kliki, jednak mianowanie go na premiera nie oznacza, że jego fanem jest Putin. Pamiętam ważny cytat z „Ojca chrzestnego”: „Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale wrogów bliżej”.

Najprostsza interpretacja tego cytatu to: „znaj swojego wroga”, ale w głębszym znaczeniu w tej radzie chodzi o to, aby wrogowie nie wiedzieli, że są naszymi wrogami. Ta ważna prawda najwyraźniej umknęła niektórym rosyjskim wyborcom czy komentatorom z YouTube i samomianowanym analitykom którzy sądzą, że mogą krytykować byłego pułkownika KGB i obecnego Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Myślę, że sam Putin świetnie tę prawdę rozumie i dlatego tylko głupiec powie, że „Putin zdradził Rosję” mianując Miedwiediewa na premiera.

Siergiej Kurginian (jedyny Rosjanin, którego podziwiam na równi z Putinem) powiedział, że Putin ma jeszcze sześć lat na zakończenie swojego monumentalnego dzieła przekształcenia Rosji i potrzebuje do tego wsparcia bloku Miedwiediewa. Jeśli pomogą – mogą zostać. Cała Rosja to widzi, najpóźniej po dwóch latach Putin może mianować nową ekipę łowców oligarchów.

Jeśli Putin nie zdradził Rosji, to co z Syrią czy Republikami Donbasu? Szybka i oczywista odpowiedź: skoro istnieją do dzisiaj, to znaczy, że ciągle otrzymują wsparcie i nie zostały zdradzone. Pomysł, że Syria czy Noworosja mogłyby przetrwać bez Putina, jest głupi, tylko idiota mógłby głosić taką tezę.

Niektórzy to robią, mówią że Putin „zdradził” Syrię ignorując ostatnie prowokacje, mówiąc że Rosjanie mogliby zaatakować Amerykanów, którzy znajdują się w Syrii nielegalnie po ostatnim ataku, w którym zginęli rosyjscy najemnicy.

Opowieść o „pięciuset zabitych Rosjanach” jest kłamstwem [pamiętacie te pierdoły w gajówce? – admin]

Około stu żołnierzy zginęło w wyniku amerykańskiego ataku, większość to żołnierze Syryjskiej Armii Arabskiej, 15-20 to najemnicy i doradcy od Wagnera. W odróżnieniu od wojowników klawiatury, wzywających do rozpoczęcia III wojny światowej z powodu tego incydentu, wiem, co tam się stało. Mój przyjaciel tam był i widziałem wideo.

Tak, to był zdradziecki atak Amerykanów wiedzących, że pomiędzy Syryjczykami są rosyjscy żołnierze, ale czy ta prowokacja jest warta ryzyka rozpoczęcia prawdziwej wojny światowej? Jaki idiota może tak myśleć?

To samo dotyczy absurdalnego i bezpłodnego ataku rakietowego przeprowadzonego przez Trumpa i Izrael. Tak, Rosja dała na nie swoje pozwolenie, Rosja wyznaczyła cele, które nie mogą i mogą być zaatakowane i obydwie strony działały według rosyjskich wskazówek. Koszt tych ataków dla Stanów Zjednoczonych i Izraela był większy niż straty spowodowane w Syrii, dotyczy to zwłaszcza Izraela.

Więcej takich pyrrusowych zwycięstw i Stany Zjednoczone z Izraelem same siebie pokonają, a Putin będzie stał z boku i się przyglądał. Wygra bez przeprowadzania bitwy.

Oczywiście Rosjanie walczą w Syrii przeciwko ISIS i innym terrorystycznym wysłannikom Zachodu, i wygrywają. Amerykańskie i izraelskie interwencje nie mają żadnego znaczenia w kontekście ostatecznego wyniku tej wojny, po co więc prowadzić do eskalacji?

Putin i rosyjskie wojsko wyznaczyły nieprzekraczalne linie na piasku i wygląda na to, że Amerykanie i ich sojusznicy respektują te granice. Jeśli je przekroczą, to ci którzy teraz wzywają do wojny, będą Rosję błagać o pokój. Tak – zginęli żołnierze, ale to nie byli żołnierze rosyjscy czy Bashara al Assada.

Ryzyko śmierci jest wkalkulowane w zajęcie żołnierskie, co może być trudne do zrozumienia dla wojowników klawiatury. Powinni się powstrzymać od komentowania spraw, o których nie mają pojęcia.

Jeśli chodzi o „zdradę” Putina poprzez zaproszenie Netanjahu do Moskwy, to rzeczywiście wygląda to raczej odpychająco, biorąc pod uwagę ostatnie działania Izraela. To jednak przebiegły ruch, a nie głupi czy zdradliwy. Istnieje różnica pomiędzy źle wyglądającym posunięciem i złym posunięciem. Źle wyglądający ruch może być złym ruchem, ale ruch źle wyglądający nie musi być wcale zły, nie wszystko dostrzega oko.

Bez wątpienia Netanjahu stojący obok Putina wprawił samego Netanjahu, Trumpa i Poroszenko w nerwowy nastrój. Tak – Rosja znowu wstrzymuje dostawy S-300 do Syrii, ale sprzedaż S-400 Turcji jest dopinana. Pomyślcie o Erdoganie wzywającym kraje muzułmańskie do zjednoczenia przeciw Izraelowi!

Erdogan jest megalomanem marzącym o roli nowego Saladyna, przywódcy muzułmanów w wojnie z Izraelem. Wątpię, aby zapomniał o przygotowanym przez Stany Zjednoczone przewrocie oraz o tym, gdzie mieszka Fetullah Gulen.

Turcja jednak nie potrzebuje nawet S-400. Turcja jest ciągle członkiem NATO, ma więc pancerz kuloodporny przed pociskami z Izraela. Jeśli Izrael zaatakuje Turcję, to uruchomiony staje się Artykuł 5 i wtedy NATO albo idzie na wojnę z Izraelem albo się rozpada. Jeśli Stany Zjednoczone i NATO nie zechcą bronić Turcji, jak można im dłużej ufać? [Spokojnie, Polacy im i tak zaufają – admin]

Tak czy inaczej: Putin wygrywa bez walki. Im więcej o tym myślisz, tym bardziej to się podoba.

To samo dotyczy osób mówiących o „zdradzie” przez Putina Republik Donbasu. Po czterech latach Republiki ciągle istnieją. Z pewnością mamy swoje problemy, jednak życie ciągle się poprawia, a na Ukrainie staje się coraz gorsze. Gdyby nie wsparcie Putina, zostalibyśmy zaatakowani czy przejęci już dawno temu.

Putin postawił sprawę jasno: „Jeśli wojsko ukraińskie wejdzie do Donbasu i przeprowadzi ludobójstw. Rosjan. Nie pozwolimy na to”. Jak myślicie, co znaczy „nie pozwolimy na to”? Wiedzą to ludzie w Noworosji, wiedzą to ukronaziści i wiedzą Amerykanie na tyle, aby nie próbować. Putin nigdy nie zdradzi Donbasu.

Gotów jestem założyć się o życie. Faktycznie – nawet to zrobiłem. Miliony z nas to zrobiły. Wiemy o tym i to doceniamy. Ciągle jesteśmy tuta,j bo on jest ciągle z nami. Wygrywamy, ponieważ Republiki ciągle istnieją. Czas gra na naszą stronę a NATO, kijowska junta i ukronaziści się zjedzą. Republiki także mogą wygrać bez przeprowadzania bitwy.

Tylko kilka osób w historii, a jeszcze mniej współcześnie, może się równać z honorem i geniuszem Władimira Putina. Ci, którzy nazywają siebie rusofilami i używają słów „Putin” i „zdrajca” w jednym zdaniu dowodzą, że są albo głupcami, kłamcami albo zdrajcami.

Pamiętajcie lekcję Girkina (Striełkowa) z Donbasu. Fałszywy towarzysz to prawdziwy wróg. Jeśli chodzi o wrogów – nie liczą się. Ględzą o sprawach, o których nie mają pojęcia. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Liczą się realne rezultaty, a te mówią za siebie. Sytuacja ma się lepiej w Syrii, Donbasie i w samej Rosji, odkąd Putin zaczął działać, nie zdradził on nikogo i nigdzie nie zniknie, zanim nie zrobi tego co do niego należy.

Należy do niego ochrona Rosji, a ochrona Syrii i Donbasu chroni Rosję. Zapobieganie wybuchowi III wojny światowej chroni nas wszystkich.

Jak dotychczas Władimir Putin wykonuje swoje zadanie i robi to dobrze. Unika eskalacji konfliktu, minimalizuje użycie przemocy tak długo jak to możliwe. Czerwone linie ciągle nie zostały przekroczone. To ważne dla wszystkich, którzy żyją pod reżimami dokonującymi tych prowokacji i wzywającymi do wojny, aby robili wszystko, co możliwe, by ich rządy tych linii nie przekroczyły.

Wszyscy powinniśmy wspierać Władimira Putina w pracy nad zapobieganiem wybuchowi III wojny światowej. Jeśli wygramy bez bitwy, staniemy się najwspanialszymi wojownikami.

Napisał: Russel Bentley
Przetłumaczył: Metro
http://zygumntbalas.neon24.pl/

Zauważcie, że mimo niezgody między Sakerem a Bentleyem, ten ostatni nie nazywa Sakera „kłamcą” – bo nie chodzi o przeinaczanie faktów, lecz o ich interpretację.
Pewne osobniki, najwyraźniej od małpy pochodzące a uporczywie pchające sie do gajowki, różnicy tej nie dostrzegaja i nie rozumieją.
Admin

Komentarzy 10 to “Russel Bentley: Putin to wspaniały wojownik”

  1. alanw said

    Russell Bentley „Texas” – to Zachód rozpoczął i kontynuuje tę wojnę

  2. alanw said

    Wszystkie filmy z Russelem Bentley „Texas”:
    -> https://www.youtube.com/playlist?list=PL-n1H1QLB2QGP4K8Q0y5j4AxoBCmtOdQy

  3. lopek said

    Jeżeli już mówimy o zdradzie to jakoś cyferki 447 widzę i podpis mazakiem Donalda T. pod owymi cyferkami a z drugiej strony zaklęte milczenie polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej okupującej to – co kiedyś Polską było.

  4. lewarek.pl said

    Jeśli chodzi o „zdradę” Putina poprzez zaproszenie Netanjahu do Moskwy, to rzeczywiście wygląda to raczej odpychająco, biorąc pod uwagę ostatnie działania Izraela.

    Myślę, że obecnością Netanjahu na paradzie w Moskwie Putin wysłał dwa znaczące sygnały do dwóch adresatów. Pierwszy do Trumpa: patrz, Trampek, twój protegowany/suweren jest tu ze mną, rozmawiamy o tym i owym nie pytając cię o zgodę i być może dowiesz się co ustaliliśmy, a być może nie. I drugi sygnał do rosyjskich Żydów w Izraelu: jest tu obok mnie wasz prezydent, dogadujemy się, Rosja pamięta o was, i wy w razie czego pamiętajcie o swojej matuchnie-Rosji.

  5. narozniak said

    A mnie, na tle spotkania 9 maja, nurtuje wypowiedź Łukaszenki, że Białoruś może stać się częścią innego państwa. I nie wiem czy chodzi o Rosję czy izraelskie międzymorze?

  6. snag said

    No kidding … pasuje jak ulał do wielu z was na gajówce ,…

    „wojownicy klawiatury powinni się powstrzymać od komentowania spraw, o których nie mają pojęcia” ,…

  7. Maverick said

    Korea idzie na współpracę z Rosją i nie wykonuje poleceń wujka Sama od kogo mają kupować gaz, kupują gdzie lepsza cena bo to jest logiczne. \ / Polactwo wyżej ceni wasalstwo i klepanie po plecach, za wyrolowanie i tak zapłacą najbiedniejsi, zamiast ogrzewać domy czystym i tanim gazem dalej będziemy się truli ogrzewając
    domy mułem. Prezydent Koreii, przylatuje do Rosji, ubija interesy a prezydent Polinu udaje naburmuszonego i zamiast kochać braci Słowiań judzi jednych na drugich, a za to czeka nas tylko kara boża.

    Nasze władze czują się nieodpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo energetyczne, dla nich ważniejsze jest uprzykrzyć się Rosji, tak można by to było czynić gdyby wasale kabały w stylu Nawalnego dorwali się do łupienia Rosji, ale jest tam prezydentem Słowianin Putin, który robi wielką robotę aby lucyferianie nie zniszczyli Rosji i jej wiary. Niestety nasi wasale kabały mimo udawania katolików doprowadzą do upadku Polski, naszej wiary i podporządkują ją religii mojżeszowej, bo taki cel mają lucyferianie, wtedy nową religią stanie się religia holocaustu a nie męczeństwo Jezusa za nasze grzechy. Do wieźeń trafią ci co będą kwstionować holocaust, całe narody będą karane wymuszanymi odszkodowaniami. Kotolicyzm będzie ośmieszany, wewnątrz kościoła nastapi infiltarcja Lucyferian, aż do jego całkowitego zniszczenia. Z resztą Pismo Święte jasno o tym mówi że tylko nieliczni w dniach ostatnich będą będą wierni Bogi i Jezusowi.

  8. hucpa said

    Za Miediediewem i Putinem stoją dwie skrajnie ideologiczne stronnictwa żydowskie, w/g schematu podziału świata.

    Wizyta Natanjachu nie musi być tłumaczona, bo doskonale wpisuje się w rzeczywistość. Naturalnie świat wygląda nieco inaczej, niż przedstawia to ogólnoświatowa wierchuszka prasowa, będąca pod żydowskim dyrygentem z wielką orkiestrą dentą.

    Jasne. Putin to Żyd.
    Admin

  9. maasteer said

    No ja za bardzo nie zgadzam się z tym Panem – dla mnie to trochę taki bełkot pochwalny na słabość Rosji.
    Niech będę wśród tych GŁUPICH i polactfa – co uważają że Putin dał trochę ciała.
    Ja uważam ze gdyby przyjebał bandytom po łapach trochę, to zyskał by więcej respektu – a nie od razu III wojnę wywołał, która i tak się tli od klku(nastu) lat.
    A kto powiedział, ze po „omyłkowym: zbombardowaniu okupantów amerykańskich w Syrii od razu wielka wojna by była? A może własnie doszłoby do zahamowania konfliktu? No cóż ….

    Panie Gajowy – ja jestem zdania, że w umiarkowany sposób można by odpowiedzieć militarnie na skurwysyństwo.

    Swoich przeciwników szanuje się za odwagę – nie za uległość.

    ————-
    Być może Putinowi bardziej zależy na pokoju na świecie, niż na szacunku kurwów, złodziei i alfonsów?
    Admin

  10. hucpa said

    W.W. Putin jest dzielnym człowiekiem, broni swego kraju, i mnie panie Marucha, niezależnie od czegokolwiek, to wiele znaczy. Poza tym jestem za krótki w portkach, żeby wchodzić głębiej w jego zamiary i politykę. Podziwiam wiele jego dokonań, jak wielu ludzi na świecie.

Sorry, the comment form is closed at this time.