Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Spółkowanie w służbie awangardy

Posted by Marucha w dniu 2018-06-28 (Czwartek)

Kto ma kłopoty ze zrozumieniem niedostępnej dla mikrocefali polszczyzny red. Michalkiewicza, bo naturalniejszym dlań jest język jidysz, niech nie czyta poniższego artykułu.
Admin

Kto by pomyślał, że w awangardzie nieubłaganego postępu znajdą się sodomici i gomorytki? Za pierwszej komuny, w awangardzie nieubłaganego postępu była partia – ale to się tak tylko mówiło, bo jak przyszło co do czego, to okazało się, że partia nie jest warta nawet funta kłaków.

Mam oczywiście na myśli stan wojenny w 1981 roku, kiedy to nie tylko pierwszy sekretarz partii Edward Gierek, ale również jego pierwszy minister Piotr Jaroszewicz, powędrowali do „internatu” – jak eufemistycznie nazywano wtedy obozy dla internowanych.

Pod jakim pretekstem – trudno zgadnąć – bo na przykład ja powędrowałem do Białołęki z powodu „kontynuowania działalności antysocjalistycznej, co zagrażało bezpieczeństwu państwa” – a w każdym razie tak uważał stołeczny komendant MO i tak napisał w decyzji o internowaniu. W przypadku Edwarda Gierka, a zwłaszcza – Piotra Jaroszewicza nic takiego, to znaczy – żadna „działalność antysocjalistyczna” – nie wchodziła w rachubę, więc „bezpieczeństwu państwa” musieli oni zagrażać w jakiś inny, zagadkowy sposób.

W jaki? Tajemnica to wielka, w obliczu której skazani jesteśmy na domysły – ale skoro już jesteśmy skazani, to nie żałujmy sobie i domyślajmy się! Ja na przykład się domyślam, że o żadne „bezpieczeństwo państwa” tu nie chodziło, a ruch generała Jaruzelskiego miał motywy pedagogiczne. Chodziło o to, by przy pomocy tej aluzji pokazać obywatelom, kto tu rządzi. Oto wpakowaliśmy pierwszego sekretarza do turmy i co? I ani jeden głos nie odezwał się w jego obronie! To znaczy, że partia przestała się liczyć, że odtąd liczą się tajne służby, czyli SB i stare kiejkuty. I tak już zostało do dnia dzisiejszego, z tym, że w połowie lat 80-tych stare kiejkuty rozgromiły SB, o czym świadczyło zdymisjonowanie generała Mirosława Milewskiego nie tylko ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych, ale i członka Biura Politycznego KC PZPR.

Generał Milewski w UB był chyba od urodzenia, a od 1944 roku – prawdopodobnie też seksotem NKWD. Kiedy jednak pojawiły się sygnały, że Michał Gorbaczow próbuje namówić prezydenta Reagana do ustanowienia w Europie nowego porządku politycznego, który zastąpiłby rozsypujący się porządek jałtański, to zasłużeni seksotowie NKWD, co to jeszcze samego znali Stalina, byli generałowi Jaruzelskiemu i generałowi Kiszczakowi potrzebni, jak psu piąta noga.

Toteż sławną transformację ustrojową przygotowały i przeprowadziły już tylko stare kiejkuty, dobierając sobie w charakterze parawanu tak zwaną „lewicę laicką” z pierwszorzędnymi korzeniami i w ten sposób położyły fundamenty pod naszą młodą demokrację – co w imieniu naszego obecnego Najważniejszego Sojusznika pobłogosławił pan Daniel Fried – podówczas, podobnie zresztą, jak i teraz – urzędnik Departamentu Stanu, tylko, że wtedy na niższym stanowisku.

Jak widzimy, nasza demokracja może jest i młoda, ale fundamenty ma solidne, z czym muszą liczyć się również promotorzy „dobrej zmiany”. Przypomniał o tym nie kto inny, tylko sam Jarosław Kaczyński, pod pretekstem „rekonstrukcji rządu” spuszczając z wodą znienawidzonego Antoniego Macierewicza, którego teraz w dodatku wzięło pod lupę CBA.

Toteż jeśli nawet stare kiejkuty zakładają jakieś partie, np. w rodzaju Nowoczesnej, którą wzgardziła nawet moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus i próbuje doznać szczęścia z Ryszardem Petru, to nie stawiają na żadną partię, jako awangardę nieubłaganego postępu. Jakże bowiem na taką awangardę awansować jakieś efemerydy z ambitnymi panienkami?

Jeśli w całej Europie rewolucjoniści stawiają na proletariat zastępczy, to w naszym bantustanie, gdzie stare kiejkuty muszą przecież słuchać zagranicznych central, nie może być inaczej. Toteż obok „kobiet”, zwanych przy innych okazjach „dziewuchami”, do awangardy nieubłaganego postępu zostali wciągnięci sodomici i gomorytki.

Okazuje się, że o postępie przesądza sposób spółkowania – czy jest tradycyjny, czy przeciwnie – nowatorski. Ponieważ w innych dziedzinach żadnych innowacji na własną rękę nikomu, a zwłaszcza starym kiejkutom, wdrażać nie wolno, toteż wyżywają się z sodomitami i gomorytkami, do czego – powiedzmy entre nous – zawsze miały predylekcję, trudniąc się sutenerstwem politycznym i dosłownym.

W rezultacie sposób spółkowania stanął nie tylko w samym centrum zagadnień politycznych, stanowiąc lakmusowy papierek postępowości. Im więcej miejsca w szeregach awangardy zarezerwowano dla sodomitów i gomorytek, tym postęp bardziej postępowy. Im mniej – no to mniej.

A ponieważ Nasza Złota Pani przykazała niemieckim owczarkom tarmosić nasz nieszczęśliwy kraj za nogawki pod pretekstem praworządności, to nic dziwnego, że tuż przed tak zwanym „wysłuchaniem” Polski przed Sanhedrynem zwanym Radą Europejską, stare kiejkuty musiały dostać rozkaz otworzenia jeszcze jednego frontu.

Sąd Najwyższy z faworytą Naszej Złotej Pani, Małgorzatą Gerdsorf i sędziowie, wśród których palmę męczeńską właśnie otrzymał pan Waldemar Żurek, najwyraźniej może nie wystarczyć, więc trzeba do grilla dołożyć paliwa w postaci zawiedzionych nadziei sodomitów i gomorytek, którym Krajowa Rada Sądownictwa 15 czerwca negatywnie zaopiniowała ustawę o tak zwanych „związkach partnerskich”.

Nawiasem mówiąc, ta nazwa jest idiotyczna, bo związki z zasady są partnerskie, co oznacza, że kształtują je ich uczestnicy według swoich upodobań. Bywa z tym rozmaicie, jak to w życiu – o czym świadczy piosenka pani Katarzyny Szczot, używającej pretensjonalnego pseudonimu „Kayah” pod tytułem „Testosteron”. Mówi ona o pretensjach uczestniczki przelotnego związku partnerskiego do drugiego uczestnika, który w trakcie nieporozumienia rozkwasił jej nos, wskutek czego dostała spazmów: „Oskarżam cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew. Oskarżam cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew” – oczywiście z nosa.

Takie przelotne związki mogą być też źródłem niepokoju, o czym świadczy piosenka zespołu „Wilki”: „Byłem z nią parę chwil, było tak namiętnie. Myślę, że nie stało się nic”. A cóż mogło się stać po takich namiętnych momentach? Zasadniczo dwie rzeczy – zapłodnienie i zarażenie, na przykład kiłą, czy „adidasem”.

Niektóre piosenki bagatelizują takie następstwa; na przykład za moich czasów w kołach wojskowych modna była dezynwoltura, co zaznaczyło się w piosence: „Pijanego szypra kutra raz dręczyła myśl okrutna; facet myślał, że ma trypra, a to była zwykła kiła!”

Ale nawet i tu natykamy się na „myśl okrutną”, więc widać, że żartów nie ma, nawet jeśli autor piosenki nadrabiał miną. W takiej sytuacji wyeliminowanie choćby jednego czynnika ryzyka, to już jest coś i tym tłumaczę sobie rosnącą popularność spółkowania jednopłciowego, zwłaszcza wśród ludzi młodych, których dotychczasowy tryb życia oduczył odpowiedzialności.

To nie byłoby nic złego; problem polega na tym, że próbują z tego zrobić nie tylko problem polityczny, ale nawet – probierz praworządności i domagają się od władz politycznych nadania tym przelotnym flirtom formy instytucjonalnej.

Pani Magdalena Gałczyńska w „Onecie” pisze, że status związków osób, które żyją „w jednym gospodarstwie” nie jest w Polsce uregulowany. To prawda tylko częściowo, bo umowy o wzajemne świadczenie usług seksualnych między osobami różnopłciowymi nazywają się „konkubinatami”, a na brak regulacji cierpią tylko umowy o wzajemne świadczenie usług seksualnych między osobami tej samej płci.

Trudno powiedzieć, dlaczego właściwie sodomici i gomorytki – bo o nich mowa – nie mogą wytrzymać bez urzędowego zatwierdzenia swoich czynności. Nie sądzę, by spodziewali się doznawania z tego tytułu jakichś dodatkowych dreszczyków. Bo urzędowy certyfikat nie jest konieczny również z tak zwanych sytuacjach życiowych. „Nowoczesna”, która forsuje jeden z takich projektów najwyraźniej nie wie, albo nie chce wiedzieć, że powody, dla których państwo powinno wydać specjalną ustawę, w ogóle nie istnieją.

Na przykład jeśli chodzi o dziedziczenie, to przecież strony umowy o wzajemne świadczenie usług seksualnych mogą sobie sporządzić również testamenty i kto przeżyje – ten wygrał. Nazwisko zmienić może sobie każdy obywatel na dowolne – również na nazwisko osoby, z którą akurat spółkuje.

Jeśli chodzi o informacje o stanie zdrowia, to wcale nie jestem pewien, czy sami zainteresowani chcieliby je ujawniać, zwłaszcza jeśli akurat kurują się z tak zwanych „wstydliwych chorób” – ale przecież w szpitalu zawsze pytają pacjenta, komu mają udzielić o stanie jego zdrowia, więc Nowoczesna jak zwykle się myli.

Jedynym problemem prawnym jest adopcja dzieci – oczywiście cudzych. Tutaj każdy prawnik – chyba, że przekupiony – musi postawić stanowcze veto, bo chodzi o ochronę małoletnich przed demoralizacją, której sprzyjałoby przebywanie dziecka w towarzystwie osób, które w centrum swoich życiowych zainteresowań stawiają upodobania seksualne, uważane powszechnie za zboczenia.

KRS negatywnie opiniując ten projekt miała rację, chociaż mogłaby uzasadnić ją w taki właśnie sposób, bez odwoływania się do pojęć nieostrych.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 14 do “Spółkowanie w służbie awangardy”

  1. Voodoosch said

    Tez nie rozumiem o co walcza? Tak jak stoi w artykule, wszystko moga, wszystko dozwolone. Dzisiejsi geje bardzo przypominaja feministki, ktore praktycznie wygraly wszystko w latach trzydziestych i teraz jest to tylko krzyk „TU JESTEM!!! PATRZCIE NA MNIE WSZSYCY!!! TO JA, FEMINISTKA/GEJ/LESBIJKA!!!
    Zero refleksji, zero madrosci, pomyslunku. Emocje zastepujace logike i inteligencje.

  2. Moher49 said

    Boże, bomby spuść na tę Sodomę i Gomorę, im szybciej tym lepiej. Tylko się nie pomyl i nas Pawlaków oszczędź.

  3. abcdef said

    Z jakiegoś powodu „wcięło” mój komentarz pod artykułem p. Michałkiewicza „Czego chcą feministki.” Ponieważ temat jest zbieżny, wstawię go tutaj:

    Femnistki chcą/pragną tego, co nakazują im ich (((ideolodzy))) jak Dworkin, Sontag, Soros, i cała ta oślizła reszta wywodząca się ze słynnej-na-cały-świat Szkoły Frankfurckiej.

    Republika Weimarska — bis. Kolejna próba rozłożenia etyki chrześcijańskiej poprzez, m.in., podważenie instytucji małżeństwa. Wystarczy „przekonać” płeć piękną, że wszelkiego rodzaju zachowania — niegdyś uznawane za niemoralne — są najzupełniej akceptowalne.

    Stąd propagowanie wśród trzpiotek prostytucji, miscegenacji, „kariery” zawodowej, etc. Na przykład, w czasie Republiki Weimarskiej policja niemiecka wiedziała o 18u typach prostytucji — najbardziej popularny reprezentowały dziewczątka biurowe, znane jako „panie od piątej do siódmej”. Panie te kończyły pracę o trzeciej, były w domu o czwartej i brały kąpiel, by przyjąć pana od piątej do siódmej. Obecnie, gdy panie tego typu, w dużych miastach, pracują od dziewiątej do piątej, ich nazwa zmieniła się na „panie od siódmej do dziewiątej”.

    Jestem przekonany, że p. Michałkiewicz wie o tym wszystkim, ale z nieznanego mi powodu skoncentrował się wyłącznie na tzw. gold diggers: kopaczkach złota.

    Napisał prawdę, nie ma dwóch zdań. Ale nie całą prawdę.

  4. Moryc said

    Admin, daj pan spokoj z microcefalami. Spojrzyj w lustro i zobacz pikocefala.

  5. RomanK said

    MOryc..w jidish..prosze w jidish…Prosil Gajowy…..

  6. Boydar said

    Widzisz Moryc, to jest cena demokracji. Zamiast wpisać do indeksu wszystkich żydowskich wypierdków, Admin uczynił tą uprzejmość ledwie kilku. No i jest jak jest.

  7. hucpa said

    Panie Stasiu, widocznie gomorytki i sodomici mają wiele wspólnego z partią, silą co za tym stoi. SZydami.

  8. ECHO said

    Skąd tu Moryc się pokazał, może to tylko nieżyd, a może jakiś dziwny żyd

    ——
    Rzyt, czy nierzyt – przede wszystkim chooy.
    Admin

  9. mikrocefal said

    Ooo, z grubej rury na wstępie

    „Kto ma kłopoty ze zrozumieniem niedostępnej dla mikrocefali polszczyzny red. Michalkiewicza, bo naturalniejszym dlań jest język jidysz, niech nie czyta poniższego artykułu.”
    Admin

    To ja maluczki poproszę jaśnie wielmożnego pana admina o przetłumaczenie tego tekstu na język polski. Albo odcedzenie łyżeczki treści z beczki wodolejstwa. Spróbuje Pan swoich sił? Swoją drogą ciekawe czy to tylko grafomania pcha szanownego autora do tej stylistyki i takiej objętości czy coś jeszcze.

    Król jest nagi.

    ——-
    Znowu jakaś gimbaza się wtrąca do rozmów dorosłych ludzi…
    Admin

  10. TG said

    Stefan Kisielewski kiedyś powiedział a przypomniał z mównicy sejmowej P.Niesiołowski.”Jezu, jacy idioci nami rządzą.” Myślę ,ze to można rozszerzyć na inne sfery życia.

  11. Rafal Cz. said

    Idioci od zawsze rzadza. Czasami trafial sie wladca madry ale odstepstwo od zasady uzasadnia sama zasade.
    Ilez to w historii przykladow.. az sie roji. Skoro madrych mniej latwiej ich wymienic: Salomon, Hannibal, Juliusz Cezar
    czy tez Alexander, a w nieodleglej historii de Gaulle czy chocby Kennedy albo Putin….

  12. revers said

    lub charkanie …

  13. wolverin-MIKROCEFAL do n-tej potęgi said

    jeżeli dzisiaj Kissinger mówi, że „świat trza na nowo poukładać” to oznacza to, że ktoś ten świat poukładał i za to całkiem do d…y’. Mówiąc lokalnie: jeżeli Wiluś Clinton ochrzanił Polonię w Chicago za to, że nie lubi jego Hilliary Clinton http://www.faktychicago.com/wiadomosci/polonia-clintonowi-nie-daruje,news,14660.html czy tu: http://ruch-obywatelski.com/wydarzenia-na-swiecie/lewak-clinton-obraza-polske-i-polakow-maja-problem-z-demokracja-wola-putina/ i jakoś sobie nie przypominam aby Michalkiewicz ‚trafił” do Chicago. No bo prawda jest prosta: to co post1989 w Polsce to nam załatwili przyjaciele zza wielkiej wody a Morawiecki junior dodał: z niewielką pomocą przyjaciół z Izraela. Facio mówi po francusku ale ani w ząb po angielsku i musi być ‚oprowadzany” żeby się robaczek nie pogubił. Pal go licho.
    Dzisiaj wg mnie POLSKA JEST KRAJEM UPADŁYM a Urban w październiku 2015 napisał: POLSKA KAPUT. A POTUS TRUMP określa takie kraje jak ‚shithole”.
    Historycznie, Michalkiewicz „walczył” bohatersko z komuną – razem z Korwin-Mikke i Leszek Bubel w swojej gazecie zapodał, że JKM tak się cieszył w 1967, że „nasi Żydzi dali w d…pę Ruskim arabom”. OK.
    Proszę zwrócić uwagę, że Michalkiewicz nie podaje żadnych źródeł a zapomina, że nawet CIA publikuje dokumenty (oczywiście ‚sanitized’) a poza tym są wikileaks czy publikacje P. Buchanana czy Seymour Herscha czy P.C. Robertsa.
    Skupię się na dwóch fake news wyprodukowanych przez Michalkiewicza.
    1. WSI. Jeżeli sam Michalkiewicz wie (https://www.youtube.com/watch?v=ykdgkhf9I4k ) , że polskie służby po1989 zostały przejęte przez CIA a poza kto – „lokalnie’ – organizował więzienia CIA „w Klewkach”. No przecież Kwachu z Siemiątkowskim za 30 mln USD – w gotówce” w pudełku tekturowym i kanalie Kwacha-siemiątkowski/dukaczewski/kalisz – dzisiaj walczą z „dobrą zmianą” mówią, że „Kiszczak kazał”. I kto ‚zapodał” sprawę? Washigton Post – dzisiaj w 1szym froncie walki z Trumpem. I dzisiaj „WSI” jest w pierwszym froncie walki z „dobrą zmianą”. Stoją za „totalną opozycją” (skądinąd jestem ciekaw jaki idiota z pisu wymyślił ten slogan.
    2. Jaki dowód może Michalkiewicz przedstawić „co Gorbaczow powiedział Reaganowi” w Reyjkjaviku czy Bushowi na łajbie na Morzu Śródziemnym? Siedział pod stołem czy może jego źródło ze „stronnictwa żydowsko-amerykańskiego” jak Chodakiewicz? Bo ja mogę przedstawić amerykańskie opinie, że buce amerykańskie złamali obietnice, że NATO ‚ani cala na wschód”.
    3. At least but not at last: Michalkiewicz dzisiaj ‚stawia’ na Polonię (jak Sakiewicz) jak idiota Rola wrealu24. Argumentem koronnym ‚przyjęcia’ Polski do NATO (razem z innymi krajami Europy Środkowej) była petycja Polonii z 9 milionami głosów „popierającymi” w 1997: a był to czas gdy w USA rządził Wiluś Clinton z miłośniczką Polski i dzieci Madelaine Albright – jakby nie patrzeć pochodząca „z okolicy” z Czechosłowacji a znana jako miłośniczka dzieci (w Iraku): http://www.informationclearinghouse.info/47210.htm i Panie Michalkiewicz, wojsko post1989 (2000) brało w tym udział. Jak się Pan czujesz? I teraz problem: kiedy Polonia – tak na marginesie: podaj Pan definicję „Polonii” w Pana zrozumieniu – usiłowała zorganizować petycję w sprawie wtedy projektu act 447 to na portalu „nczas.’ pokazała się informacja, że to ‚fake news’. To ja się pytam, „gdzie to 9 milionów głosów” Polonii w 1997? Wyparowały – czy fake news Albright+Clintona?
    4. Pan Michalkiewicz jeździ do Kanady ‚francuskojęzycznej” ale ani słowa o diasporze ukraińskiej w Kanadzie ani o Ms Freeland (min.spraw zagranicznych Kanady): a to Kanada jest siedliskiem najbardziej ‚polakożerczym’ środowiskiem faszystów ukraińskich. Ślepota czy ‚political correctness” czy brak kwalifikacji dziennikarskich p. Michalkiewicza? Tak na marginesie: wie Michalkiewicz co Gorbaczow powiedział Reaganowi/Bushowi Sr a nie może się dowiedzieć do Nuland powiedział Kaczyńskiemu w marcu 2016 (bo to że Tillerson go op….lił to sam Kaczor powiedział).Se proszę wybrać.
    5. I jeszcze jedna rzecz ale to odnosi się do guru Michalkiewicza czyli J Korwin-Mikke. Walczyli razem z ‚komuną’ (tak jak II RP ‚walczyła’ podpisując aż stosowne porozumienie z ……III Rzeszą reprezentowaną przez Heinrich Himmlera – posłuchaj se pan zdekomunizwanego pulkownika Wrońskiego: https://www.youtube.com/watch?v=iO0qVh3Xmtg a JPII też tak walczył „z komuną”, że zapomniał zadbać o los wiernych KK „lokalnie” https://dominikanie.pl/2016/01/czy-pozostaniemy-krajem-katolickim-pytano-cwierc-wieku-temu-ojca-bochenskiego/ (a O.Bocheński z „tych” Bocheńskich a jeden jest autorem „Dzieje głupoty w Polsce”) czy https://www.tygodnikpowszechny.pl/oskarzam-151647 – obaj dominikanie!!!) ale za to „wpuszczony w maliny” przez CIA ‚załatwił” teologię wyzwolenia w Ameryca Łacińskiej przy okazji zostawił wolne pole dla protestantów z USA): p. JKM zasłużył sobie pamięć potomnych słynną uchwałą ‚o ujawnieniu teczek’. Robaczek tak walczył z komuną, że nie wiedział o tym, że kto jest „agentem’/TW” to decyduje ten, który te służby przejął (vide Michalkiewicz powyżej). I jak CIE wręczyło Gauckowi CDromy to powiedz pan skąd Wildstein miał „listę Wildsteina”? bo dzisiaj – po resecie Izrael-Polska – wiemy, że post1989 rzeczywistość kształtowała się w Izraelu i USA? No słuchamy. BTW, najbardziej zabawne byłoby pytanie jak Stary i Młody Morawiecki „walczyli” z ‚komuną’ że nawet TW Bolek + Wyszkowski nie wiedzieli o nim. Ale chyba to co robią te robaczki dzisiaj to ich patriotyzm.
    .
    Sam p. Michalkiewicz – i inni zwolennicy ‚dobrej zmiany’ – mówią, że Polska jest ……….se proszę znaleść co mówią. Nieoceniony Gadowski jest tak szczery do bólu: https://www.youtube.com/watch?v=o19dIBDfrGc ale puszcza farbę o …amerykańskiej kasie jaka w dzisiaj w Polsce rules. Palce lizać. Cymes. Tak na marginesie: se wyguglajcie o operacjach CIA: COINTELPRO, MOCKINGBIRD czy BELUGA (to całkiem współcześnie i chodzi o Putina.
    .
    Działalność pp. Michalkiwieczów/Korwin-Mikke, Kwachów, Morawieckich, Wałęsów etc wywodzi się z czasów gdy w USA rządził tzw. Deep State z „niewielką” pomocą AIPAC + 20 innych ‚paczek’ http://www.unz.com/jpetras/the-fifty-two-major-jewish-american-organizations-and-israel-celebrate-passover-with-the-slaughter-of-twenty-five-muslim-christian-and-secular-palestinians/ . To de facto doprowadziło świat do miejsca w jakim jest i rojenie, że Polska będzie miała coś do powiedzenia jest myśleniem wishfull thinking – życzeniowym. Tak bohatersko wszyscy walczyli z komuną/rosją, że Polska-Polacy znaleźli się w miejscu BEZ SZANS!!! Sami to mówicie, nieprawdaź. Tym kończy się jak się bierze Szpotańskiego za wyrocznie.
    .
    Jedna sprawa do Sz.Pana Gajowego, korzysta Pan z freedom of speech wg własnego wyboru (to te mikrocefale, jidysz,). Dla mnie ta zasada podstawowa akurat tak jak jest wyznawana w USA-a z czym POTUS Trump ma do czynienia bo to on jest autorem hasła „fake news’ w odniesieniu do lewactwa. Zasada ta wyklucza tzw ‚political correctness” uprawianą przez presstitutes z MainStreamMedia. Nie akceptuję jednak, że do freedom of speech mają tylko ci co się sami nazywają dziennikarzami a reszta mikrocefali ma trzymać mordę w kubeł. Jeżeli SZPan przeprowadzi krótkie myślenie to zapewne dojdzie Pan do tego samego wniosku co ja: nieograniczenie WOLNOŚCI WYPOWIEDZI jest JEDYNĄ SZANSĄ bo….PRAWDA – FAKTY-FAKTY-FAKTY nas wyzwoli. Mam nadzieję jako mikrocefal.

    .

  14. wolverin-MIKROCEFAL do n-tej potęgi said

    paniom „feministkom”, LBGT to można grzecznie zadać pytanie: gdzie pracujesz? gdzie zarabiasz? a potem powiedzieć, żeby zadbały o zdrowie psychiczne i fizyczne a przede wszystkim żeby nauczyły się zawodu przydatnego w życiu, No ale to będzie trudne przy takich tytanach jak Hartman, Stola, Sierakowski, Michnik, Modzelewski (btw. czy można dyskutować o „zasługach” Trockiego- guru tych panów: Stalin go nie lubił i trzymał The chosen w ZSRR za mordę za co oni Stalina nienawidzili), Gowin, GLIŃSKI, Zybertowicz, Morawieccy.
    Wałęsa – jako specjalista od wóżków akumulatorowych w Stoczni – świetny jako ekspert do „elektromobilności” bo przeca ‚samochody elektryczne” wg pomysłu Morawieckiego to wózki akumulatoroweg)
    .
    Morawiecki jr jest świetnym obiektem: propozycja dla „młodych’ – G technology: GAMING!!!

    Celebrytom zaś nieśmiertelne: Dejmka: aktorzy są od grania jak d…a od s…..nia czy Słonimskiego: kino, sztuka dla kucharek.

Sorry, the comment form is closed at this time.