Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

PiS zapomina o tragedii wołyńskiej

Posted by Marucha w dniu 2018-06-30 (Sobota)

„Zapomina…” – admin

Zbliżająca się rocznica tragicznych wydarzeń na Wołyniu jest okazją do weryfikacji poglądów i postaw rządzących. Mówią: biało-czerwona drużyna, patriotyzm, polityka historyczna.

Wygląda na to, że te wszystkie wielkie słowa nie są wypełnione treścią.

Tymczasem polskie społeczeństwo oczekuje godnego upamiętnienia ofiar, pamięci i szacunku. Polityka strusia, stosowana przez PiS, wywołuje ogromne rozczarowanie środowisk kresowych i działa jak papierek lakmusowy dla polityki historycznej.

[Autorowi nie wolno zapewne powiedzieć prawdy: to nie „strusia” polityka. To polityka wrogów Polski, agentów banderowskich i żydowskich. I do tego durne społeczeństwo. – admin]

Zbrodnia na Wołyniu, która miała miejsce 75 lat temu, jest ciągle żywa wśród Polaków. Mówimy o bestialskim mordzie, ludobójstwie, przelanej niewinnej krwi. Musimy o tym pamiętać, uczyć i przestrzegać przyszłe pokolenia. Jak bowiem nie pamiętać, jak nie nazywać po imieniu jako ludobójstwo, tragedii Polaków, skoro sami Ukraińcy tak rzeź wołyńską nazwali.

W tajnej dyrektywie terytorialnego dowództwa UPA „Piwnycz”, podpisanej przez „Kłyma Sawura”, możemy przeczytać: „powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(…) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”.

A to już kolejny archiwalny dowód – meldunek dowódcy grupy UPA „Turiw”, Jurija Stelmaszczuka ps. „Rudyj” z 24 czerwca 1943 r. : „Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu – dowódca UPA – „Piwnycz” „Kłym Sawur” przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej – powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej.(…) Dla wykonania lej dyrektywy proszę rzetelnie przygotować się do akcji przeciw Polakom i wyznaczam odpowiedzialnych: w rejonach nadbużańskich – kurinnego „Łysoho”, na rejony turzyski, owadnowski, oździutycki i pozostałe – „Sosenka”; na okręg kowelski – „Hołobenka”. Sława Ukraini”.

Jak można dziś, z perspektywy Polaków, przykrywać i przemilczać ten temat? Tymczasem przedstawiciele władzy najwyraźniej nie chcą go dotykać.

Zbrodnicza ideologia zwycięża

Po czynach ich poznacie, sprawdźmy więc, co robią politycy PiS, kiedy przychodzi godzina próby. Panuje przedziwna zmowa milczenia i bierności.

Oto prezydent Andrzej Duda odmówił w ubiegłym roku patronatu, a w tym roku do tej pory brak jego odpowiedzi, co tylko potwierdza, że cenniejszy dla niego jest święty spokój i udawanie, że nic się nie wydarzyło. Zbrodnicza ideologia banderowska zwycięża, bo staje się ważniejsza od pamięci o naszych rodakach, pomordowanych na Wołyniu.

Inny prominentny przedstawiciel władzy, marszałek o nieczułym na los niepełnosprawnych sercu, Marek Kuchciński, jest znany z dobrych relacji ze skrajnymi politykami ukraińskimi. Dwa lata temu spotkał się z Jurijem Szuchewyczem, synem zbrodniarza Romana Szuchewycza. Miał się zobowiązać do tego, że przed 11 lipca polski Sejm nie przyjmie żadnej uchwały w sprawie ludobójstwa na Polakach.

Spójrzmy na Senat, który powinien zajmować się sprawami Polaków za granicą. W dniach 22 -23 czerwca w Lublinie odbył się Kongres Środowisk Kresowych oraz konferencja naukowa, a Marszałek Stanisław Karczewski odmówił temu wydarzeniu patronatu, nawet tego nie uzasadniając. Premier Morawiecki, bardziej zaangażowany zwykle w sprawy historyczne, także nie chciał objąć patronatu. Niestety po linii rządu wyszło rozporządzenie, żeby lokalne urzędy wojewódzkie i struktury IPN-u wycofały się z obchodów upamiętnienia 75. rocznicy ludobójstwa na Kresach.

Tak było w czasie dorocznych uroczystości w Kędzierzyn-Koźlu, tak stało się w Lublinie, gdzie od kilku miesięcy Urząd Wojewódzki i Oddział IPN występowały jak współorganizatorzy obchodów, natomiast w jednym dniu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wycofały się ze wszystkich form współpracy. W tej sytuacji samorządy polskie, które, Bogu dzięki, kierują się nie wytycznymi z obcych ambasad, a zawsze stały po stronie ludzi, po stronie pamięci narodu, przyszły z pomocą środowiskom walczącym o Pamięć.

Umarli nie głosują. To dlatego władza pozostaje obojętna?

Wygląda więc na to, że dla PiS, im ciszej o tej sprawie, tym lepiej. Niemy krzyk ponad 200 tysięcy ofiar ludobójstwa na Wołyniu domaga się jednak pamięci, szacunku i krzyża. Tego szacunku, którego dzisiaj odmawia władza, pozostając obojętna na głos środowisk kresowych. Być może dlatego, że umarli nie głosują, bo jak pokazuje dzisiejsza polska brutalna rzeczywistość polityczna, środowisko PiS chwyta się wszelkich sposobów, by pozostać na stołkach, a wcześniejsze deklaracje są nic nie znaczącymi pustymi słowami.

Prezes PiS zapowiadał niegdyś, że Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie. Zdaje się, że ustanowiony w Kijowie tzw. ambasador polski, nie za bardzo się przejmuje tego rodzaju deklaracjami. Dla niego banderyzm nie jest problemem, również jak nie jest problemem o pomstę do nieba wołający stan ze szczątkami pomordowanych Polaków, które w przerażającej liczbie, bo prawie 200 tys. nie doczekały się pochówku.

Pod „bacznym okiem” polskich placówek dyplomatycznych trwa profanacja pamięci tych, których 75 lat temu mordowano z niewyobrażalnym okrucieństwem.

Rząd „dobrej zmiany” nadal faworyzuje państwo, które na szczeblu najwyższym zakazało ludzkiego pochówku kościom pomordowanych Polaków. Na tzw. trupich polach urządza się wysypiska śmieci (miejscowość Gaje na Wołyniu) i stawia się pomniki oprawcom (na kościach Polaków w Janowej Dolinie na Wołyniu stoi pomnik UPA)!

Zupełnie retorycznie brzmiałoby pytanie, jak zareagowałaby ambasador Azari, gdyby podobne zjawiska w ilościach promilowych do tego co mamy na Ukrainie, zaistniały w Polsce wobec ofiar żydowskich?

Środowiska kresowe niepokoją się zwrotem w polityce PiS wobec Ukrainy

Podział Polski na tę popierającą władzę, i tę niepokorną, niezależną, trwa nadal. PiS organizuje skromne centralne obchody pamięci ofiar ludobójstwa, ale z pominięciem głosu środowiska kresowian, organizacji kresowych i rodzin pomordowanych. A to bardzo niebezpieczne, i nie jest to tylko ignorowanie wrażliwości kresowej w imię poprawności politycznej ale budowanie sztucznych podziałów na lepsi my i gorsi oni, co sprzyja tendencjom nacjonalistycznym, tak żywym ciągle na Ukrainie, czego dowodzą liczne wydarzenia w tym kraju, takie jak niedawne zmuszenie Polaka do wywieszenia banderowskiej flagi na domu w obwodzie iwano-frankowskim.

W tej chwili setki struktur samorządowych na Ukrainie podjęły decyzję i wywieszanie na budynkach urzędowych flag banderowskich, obok flag narodowych. Rząd polski milczy!

Zwracam się do wszystkich samorządów w Polsce o zawieszenie współpracy partnerskiej z tymi sąsiadami na Ukrainie, które publicznie czczą zbrodniczy nacjonalizm ukraiński winny okrutnej śmierci setek tysięcy polskich chłopów na Kresach!

Środowiska kresowe z niepokojem przyjmują kolejny zwrot w polityce władz polskich wobec Ukrainy. Po obiecujących działaniach, jakie mimo wszystko podejmował Witold Waszczykowski, były już szef resortu spraw zagranicznych, obecne działania tego resortu to powrót do złych praktyk z lat ubiegłych. [Minister Pisdupowicz to przecież szkoła Geremka – admin]

Przykładem jest wpuszczenie do Polski Światosława Szeremety, sekretarza Międzyresortowej Komisji Ukrainy ds. Upamiętnień, który w 2017 roku objęty był zakazem wjazdu na terytorium naszego kraju. Decyzji tej bronił wówczas min. Michał Dworczyk, pisząc, że dotyczyło to osoby „odpowiedzialnej za blokadę ekshumacji polskich żołnierzy z 1920 r., 1939 r., ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu”. Przypomniał także, że „Szeremeta to przede wszystkim aktywista ukraińskich organizacji nacjonalistycznych”.

Minął rok, i Szeremeta spokojnie przyjeżdża do Polski udzielając nam przy okazji wątpliwej jakości „nauk” historycznych. Jak to oceniać? Jak wygląda państwo polskie w opinii jego własnych obywateli?

Dlaczego teraz politycy PiS milczą?

Nie wspomnę już o wlokących się w nieskończoność sprawach zwrotu kościołów katolickich na Ukrainie, w tym we Lwowie kościoła św. Marii Magdaleny, gdzie w roku ubiegłym pozwolono na ostentacyjne zawieszenie w jego wnętrzu (mieści się tam obecnie Dom Muzyki Organowej) portretów Stepana Bandery i czarno-czerwonej flagi banderowskiej!

Ksiądz Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, woła wniebogłosy o dyskryminacji Kościoła rzymskokatolickiego, a polski MSZ milczy wytrwale i z uporem, niby dostał takie polecenie i jego główną „misją” na Ukrainie jest wyciszanie wszelkich antypolskich ekscesów.

Blokowane są nawet tak neutralne inicjatywy, jak zbudowanie pomnika Ignacego Jana Paderewskiego w Żytomierzu. Polska, w tym MSZ, nie tylko nie okazuje żadnej aktywności w tych kwestiach, to w dodatku zaczęła ostro atakować polską mniejszość na Litwie, za to m.in., że broniąc swoich praw – sprawia kłopoty władzom litewskim! [Nazwano ich… „ruska agenturą”! – admin]

Kaczyński był radykalny, gdy nie rządził

Co ciekawe, tą polityczną niemoc rządzących nie można nawet nazwać amnezją. W tym przypadku mamy do czynienia z czymś gorszym, mianowicie z bezczelnym faryzeizmem PiS. Nie tak dawno, w lipcu 2013 roku gdy obecny obóz władzy był jeszcze w opozycji, Jarosław Kaczyński podkreślał, że „w sposób wyjątkowo okrutny zamordowano dziesiątki a może i setki tysięcy Polaków, a tutaj w parlamencie niektórzy nie chcą uznać, że to jest ludobójstwo. To wobec tego, czy Oświęcim był ludobójstwem, czy Majdanek był ludobójstwem, jaka jest różnica?” .

Tak wówczas mówił i pytał prezes PiS. Wówczas, w 2013 roku, na tak postawione pytanie, prezes PiS oczekiwał odpowiedzi od polityków PO. „Powinien to wyjaśnić ktoś z Platformy Obywatelskiej. Chyba, że jest to różnica pewnej hierarchii narodów, że jak się morduje jednych, to jest ludobójstwo, a jak tylko Polaków, to nie jest” – dodał wówczas Jarosław Kaczyński[4].

Dziś, gdy PiS jest przy władzy, stanowisko Jarosława Kaczyńskiego i innych polityków PiS się zmieniło.

Co prawda nadal mówią oni o ludobójstwie, natomiast nie robią nic, aby w sposób godny uczcić pamięć ofiar. Tu widzimy ogromną hipokryzję – czyny nijak nie chcą pasować do słów. Cóż z tego, że w 2016 roku, Jarosław Kaczyński wraz z premier Beatą Szydło i delegacją parlamentarną pod Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Warszawie oddał hołd Polakom bestialsko pomordowanym przez Ukraińców? Cóż z tego, że powiedział, iż zbrodnia popełniona na Polakach nie może być pomijana, ani relatywizowana? Pamiętamy te słowa: „Chcę to mocno podkreślić. To było ludobójstwo” – powiedział wówczas Jarosław Kaczyński.

Także nic nie warte okazały się słowa z 2016 roku prezydenta Andrzeja Dudy, który powiedział: „Prawda historyczna jest potrzebna, bo tylko na prawdzie można opierać dobre wzajemne relacje”. Powiedział, złożył kwiaty i na tym koniec. [Nie, bo jeszcze piardnął – admin]

My ludowcy, znamy takie postępowanie. Dokładnie tak samo Prawo i Sprawiedliwość podchodzi do wielkiej historycznej postaci Wincentego Witosa. Również składa się kwiaty, mówi o wspaniałym życiorysie, ale gdy przychodzi moment poparcia wniosku PSL o rehabilitację trzykrotnego premiera Polski, politycy obozu władzy stają po stronie sanacyjnych sędziów i po raz kolejny „skazują Witosa na niesławę”.

Wszystko to bulwersuje Kresowian żyjących w kraju. Tymczasem potrzebują oni mocnego wsparcia. Ich środowisko mogło zawsze, i nadal może liczyć, na ludowców – zarówno w parlamencie jak i samorządzie. W ubiegłych kadencjach Sejmu temat pamięci o zbrodni wołyńskiej podnosili posłowie Franciszek Stefaniuk oraz Jarosław Kalinowski. Obecnie piszącemu te słowa przypada zaszczyt kontynuowania tej misji.

Znane są inicjatywy ustawodawcze, m.in poselski projekt uchwały w sprawie ustanowienia Dnia Pamięci i Męczeństwa Kresowian (druk nr 327) ostatecznie zmieniony na uchwałę Sejmu w sprawie uczczenia 70. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej i oddania hołdu Jej ofiarom.

W obecnej kadencji Klub Parlamentarny PSL w 73. rocznicę zbrodni wołyńskiej zorganizował 11 lipca 2016 roku konferencję „Zbrodnia wołyńska 1943 r. Prawda i pamięć”, w której wzięły udział rodziny kresowe i przedstawiciele nauki.

Złożyliśmy także projekt ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Jego celem jest trwałe uczczenie pamięci męczeńskiej śmierci blisko dwustu tysięcy Polaków, głównie mieszkańców wsi, którzy zginęli z rąk nacjonalistów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz innych ukraińskich formacji nacjonalistycznych działających na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939-1946.

O Kresowian – często zapomnianych i słabych, często schorowanych starszych ludzi – upomina się między innymi samorząd. Marszałkowie mazowiecki, lubelski i dolnośląski otaczają środowiska kresowian wsparciem i pomocą. Wiele aktywności samorządu kierowane jest też w stronę budowy porozumienia ale i zachowania pamięci historycznej w naszym społeczeństwie. Odpowiedzialność polityczna polega bowiem nie tylko na pomocy, ale też zapobieganiu. A nikt z nas nie chce, by tragiczna historia Polski i Ukrainy położyła się cieniem na przyszłości naszych narodów. To praca u podstaw, blisko ludzi, tak mocno zakorzeniona w PSL. Ruch ludowy jest bowiem prawdziwą ostoją tradycyjnych wartości, nie na pokaz, ale dla człowieka.

Jan Zaleski, ojciec księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego napisał w pamiętniku: „Kresowian zabito dwukrotnie, raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie”. Oby teraz nie zabito ich po raz trzeci przez zapomnienie.

Piotr Zgorzelski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego
Druk za zgodą autora
Myśl Polska, nr 27-28 (1-8.07.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarze 23 to “PiS zapomina o tragedii wołyńskiej”

  1. Rob said

    Kiedy Polacy dojrzeją i zrozumieją, że same słowa nic nie znaczą?
    To tylko uwodzenie – tak jak młodzieniec uwodzi pięknymi słowami dziewczynę.
    I co z tego, że prez. Trump mówi Polakom że są najdzielniejszym narodem…bla… bla…
    I co z tego, że prezes Kaczyński kłapie dziobem „że jak się morduje jednych, to jest ludobójstwo, a jak tylko Polaków, to nie jest”…
    Ważne jest to co się robi!
    Po OWOCACH poznacie ich!

  2. Anne said

    Podobną politykę prowadzi się w szkołach. W kwietniu, w tej w której uczyłam przez ostatnie 8 lat, wszyscy biegali z żonkilami. W tym roku powiedziałam, że do mojej klasy nikt z żonkilem nie wejdzie. Spytałam jak czczą rocznicę wybuchu wojny, powstania Warszawskiego, Dzień Zwycięstwa i rzeź wołyńską. Ponieważ w ogóle nie czczą ( może tylko wyklętych), akcję z żonkilami odwołano. Ale gazetkę z żonkilem zrobili. Nie wiem, jak te tematy są ujęte w podręcznikach historii, bo nie jej uczyłam, ale wiem, że historyczka przeklinała klasę wojskową, która miała bardzo narodowe podejście do historii- stawiali trudne pytania i prowokowali do dyskusji. Generalnie wszystkich uczniów, którzy byli narodowcami i mieli jako takie pojęcie o historii uważano w tej szkole za młodzież trudna. Praca w tak zazydzonym środowisku zniechęciła mnie do pracy w oświacie.

  3. Ale dlaczego? said

    PIS to partia zdrady narodowej.
    Wykonują wytyczne agentury CIA i Mosadu.
    Celem usraelskiej agentury jest doprowadzić do wojny z Rosją, albo przynajmniej do takiego osłabienia Rosji, by doszło do jej rozpadu, by obsadzić tam jakąś marionetkę i przejąć surowce.
    Czyli każdy pretekst, by dowalić Rosji jest priorytetem, a każda działalność mogąca osłabić wrogów Rosji jest zakazana. ZAKAZANA!!!
    I tak też postępują „polskie” marionetki.
    Jest jeszcze interes syjonistów.
    Im silniejszy banderyzm na Ukrainie, im więcej Ukraińców w Polsce, tym słabsi Polacy.
    Nowi Palestyńczycy muszą być słabi, wymieszani z wrogimi im banderowcami. By można „w razie czego” przejąć ten kraj między Bugiem a Odrą…

    PIS – Partia Interesów Syjonistycznych. Nie polskich!
    Następnym, najważniejszym dowodem jest sraczka z ustawą o IPN i w tle ustawa 447.
    To jest agentura syjonistyczna.
    Kaczyńscy od zawsze byli agentami syjonistów. Teraz Jarek wypełnia do końca zobowiązania…

    I nawet, jeśli jest inaczej, tj. nie jest agentem, to nie ma to żadnego znaczenia.
    A to dlatego, że działania Kaczyńskich i ich partyjki pisowskiej to jota w jotę wypełnianie interesu neokonów i syjonistów. Wrogów Polski i Polaków.

    W gruncie rzeczy z moralnego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy kobieta kurwi się bo lubi, czy też dlatego, że bierze za to pieniądze.

    Jeszcze jedno.
    To że Ukraińcy wymordowali setki tysięcy Polaków (są źródła, że mogło to być nawet 500 tys.!, kto teraz jest w stanie, poza Bogiem, policzyć?), to jedno.
    A to, że dzisiejsza upadająca Ukraina za swych bohaterów ma zbrodniarzy banderowskich, to zupełnie inna kwestia. Banderowcy dążą do przejęcia władzy. Państwo ukraińskie jest w upadku, więc prędzej czy później zapewne do tego dojdzie. Przykład Niemiec i Hitlera jest tu bardzo ważny.
    Jeśli do tego dojdzie, Polska automatycznie będzie największym wrogiem faszystowskiej Ukrainy. A będzie to faszyzm gorszy od niemieckiego. Zbudowany na gloryfikacji bestialstwa na Polakach.
    I tu jest „mała” rola PISu.
    Szykują Polakom za ileś lat jatkę, Wołyń na skalę ogólnokrajową.

    Tu nie tylko chodzi o pamięć o pomordowanych w szatańskim bestialstwie polskich dzieci.
    Ale istotniejsze jest, że pisiory szykują nam zwielokrotnioną powtórkę bestialstwa.

    Tyle chciałem powiedzieć.
    Oby się to nie sprawdziło.
    Ale „na razie” nic nie wskazuje na zmianę „trendu”…

  4. Birton said

    Holocaust Polaków na Wołyniu prowadzony był przez Ukraińców stokroć okrutniejszymi metodami niż holokaust żydowski i tego porównania się Żydzi obawiają, bowiem podważa to forsowaną niezwykłość cierpień żydowskich.
    Wszyscy Polacy czekają na unicestwienie Ukrainy, może oprócz polskojęzycznych Żydów z warszawki, ale Żydzi to nie Polacy, tylko obywatele polscy.
    Majdan to robota międzynarodowego żydowskiego banksterstwa, agenci Mosadu byli na miejscu wszyscy to wiedzą.
    Kalkstein Jarosław, pamiętasz jak ryczałeś w Kijowie „Sława Ukrainie!” – żydowski zdrajco interesów Polski?
    Ponadto pewien pan na przystanku autobusowym powiedział, że będzie też po „Wołyniu” film „Wielkie zbrodnie żydowskie na narodzie polskim 1944-1956”

  5. lopek said

    Przygotowanie oderwania od Rosji Ukrainy i jej zbanderyzowanie polegało także i na tym, że w atrapie Polski umieszczono przy sterze państwa żydokomunę z niejednokrotnie ukraińskimi korzeniami. Żydokomunę do żywego nienawidzącą Polski i Polaków. W teatrze strzelba na ścianie pokazana w pierwszym akcie – na pewno wypali w ostatnim. Żydokomuna nie wisząca na ścianie tylko na ogonie samego Belzebuba – a zainstalowana w danym państwie – na pewno doprowadzi w końcu do przelewu krwi tubylców. Przecież ona od tego jest – będąc na służbie u samego – Antychrysta.

  6. Marcin said

    Przed wybiorami sobie przypomni.

  7. Lily said

    Re 4;Birton
    Od Kaczynskich wszystko sie zaczelo.

  8. Lily said

    Pozdrawia swoich widzow /zwolennikow.
    Patrz,min.1;04,min.2;03,dalej nie ogladalam. Domyslam sie,ze wiecie co oznacza ten
    symbol ?.

    ——
    Link do wideła nie działa. Szkoda, że nie podała Pani tytułu albo słów kluczowych, to by można było odszukać.
    Admin

  9. jaja said

    Wlasnie wartosciowe z punktu widzenia leczenia naszego duraczenia filmiki na yooutube sa wycinane. Wczoraj ogladalam na Powiślu rozmowe p.Michalkiewicza w cukierni na Solcu. Tytulu nie pamietam. Dotyczyla m.in. aktualnej sytuacji w kraju i tego haniebnego glosowania nad poprawka ustawy IPN. Najbardziej uderzylo mnie podsumowanie p.Michalkiewicza, ano, ze spoleczenstwo opanowal obled i bez wzgledu co zrobi kaczor to ludziska tych bledow nie widza i kaczor nadal traktowany jest jak idol, bozyszcze oglupionych mas spolecznych. I co mozna zrobic? Miec nadzieje, ze p.Michalkiewicz sie myli.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Gajowy mówi w zasadzie od dłuższego czasu to samo, co red. Michalkiewicz, tylko używa mniej eleganckiego języka.
    Polskie skretynienie (nie mylić z żydowską agenturalnością) pogłębia się dosłownie z tygodnia na tydzień.
    Nie widzę światełka w tunelu.

  11. NICK said

    Trudno obrażać się.

    O RZECZYWISTOŚĆ.
    Adminie.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Większość Polaków obraża się o prawdę.
    Za to chętnie słuchają klamstw miłych dla ucha. Jak dzieci.

    A już do głowy im nie przyjdzie, aby wsluchać się w to, co mówią o Polsce jej wrogowie. A szkoda…

    „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.”
    „Beztroska polskiego charakteru w odniesieniu do spraw tego świata uczyniła z Polski eldorado dla Żydów”
    „Polacy są poetami w polityce, a politykami w poezji.”

  13. NICK said

    Pan ma niesłychaną cierpliwość.
    Także do mnie.
    Pan wie.

    I

  14. Plausi said

    Za to

    Ukraińcy spod znaku Bandery zgłaszają roszczenia terytorialne nie tylko do Rosji, ale też chcą z powrotem ziemie polskie, za rosyjskim portalem

    https://de.sputniknews.com/politik/20180630321375880-ukraine-gebiete-rueckgabe-nationalisten/

    „Kiewer Nationalisten beanspruchen Russisch-Fernost und Ost-Polen – Moskau reagiert”, „Nacjonaliści kijowscy roszczą sobie rosyiski Daleki Wschód i Wschodnią Polskę – Moskwa reaguje”, Polska naturalnie nie, chodzi o rejony Chełmna, Sanu, Łemkowszczyzny.

    „PiS zapomina o tragedii wołyńskiej”, PiS niczego nie zapomniał, oni kręcili dla pospólstwa jedynie numer na patriotyzm .

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/30/nie-wyszla-relokacja-znajdzie-sie-inny-sposob-imigracyjne-urabianie-opinii-publicznej-trwa/#comment-765473

    Tekst jest być może jescze nie włączony, trzeba zajrzeć później.

  15. revers said

    re4

    szykuje sie jeszcze jeden majdan tym razem w moldawskim Kiszyniowie, podobnie jak na ukrainie w 2013 roku byl pro rosysjki prezdent i pro zachodni palament, jak to moze sie skonczyc w wyborach w listopadzie tego roku, to wszyscy moga sie domyslec lub scenario.

    https://www.fort-russ.com/2018/06/moldova-crisis-brewing-experts-fear-a-maidan-scenario/

  16. jaja said

    A ja staram sie zobaczyc to swiatelko, ta iskiereczke w tunelu. Umiarkowany optymizm mnie nie opuszcza, chociaz obraz malowany przez ponura rzeczywistosc, ostatnio wrecz skazona hanba w tym pelzajacym przed zydami i banderowcami sejmie wskazuje na moj blad w pojmowaniu tego zjawiska. Przeciez czlowiek musi sie bronic przed calkowitym upadkiem nadziei na lepsze jutro.
    Stosuje samoobrone przed calkowitym straceniem nawet zludzen na temat szans na jutro – rzadow pronarodowych. Wczoraj zaczelam sluchac Gadowskiego i nie dokonczylam (tak mnie wkurzyl) jego komentarz tygodnia o kurach …. , bredzil i to czlowiek podobno nieglupi, intelektualista i podobno patriota o braku alternatywy dla PiS. Nawet do polowy nie dosluchalam jego gdakania i zaczelam czytac opinie pod video i dopiero opinie byly ciekawe i zdumiewajaco politycznie dojrzale. Wielu sluchaczy tych bredzen ocenilo Gadowskiego podobnie do mnie i co ciekawe podawali alyternatywe dla bezhonornych kaczek, – Media Narodowe. I tak sobie pomyslalam, a moze, jeszcze nie zginelismy, mamy szanse, mala ale mamy, ze tak kaczory dadza w d.pe zduraczonemu elektoratowi, ze pojda w krzaki odbijac butelki a Winnicki bedzie mial szanse zbudowac polityczna, patriotyczna alternatywe oparta na bazie ludzi madrych i wielu mlodych. Oby!

  17. hucpa said

    Kaczka zakwili, chwal gierojom ukrainy. W końcu dzięki wynarodowianiu i mordom, mogą rządzić żydowskie popłuczyny. Trzecie jak nie czwarte pokolenie, napastników wkomponowanych w państwo polskie, jak rodzynki w cieście, szkoda że trujące. W milionach sztuk domniemam, nikt nie prowadzi spisu bydła żydowskiego w Polsce.

  18. Inkwizytor said

    PiS to stare ku*wisko banderowskie, dobrze, że żyd kalkstein zdycha na raka trzustki :)))

  19. peacelover said

    …chazarskie bydlo trzeba rozpoznawac genetycznie i nie popelniac bledow, bo szkoda dobrych ludzi !!!
    ten smiedzacy syf nalezy wyplewic z polskiej populacji (i nie tylko polskiej !!!)!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przynajmniej zacznijmy ten chwast oznaczac ! Moze polactwo sie na cos przyda !!!! Do roboty !!!!!!!

  20. Ona said

    Ad 14, Zgłaszają roszczenie terytorialne? Do czego? Nazwa „Ukraina” t,j. ziemia „na kraju”połozona, czyli pogranicze, jest nazwa polską i powstała z poczatkiem XVII w., gdy ziemia ta była kraina graniczna Polski.Zwano ja tez Kresami.a do XVI w. Kijowszczyzną od głownego miasta. Po ujarzmieniu niepodległoej Rusi przez Tatarów w połowie XIII w.Ukraina wraz z Podolem, byłt tatarskimi lennami, dopóki ich oręż litewskich Giedyminowiczów , nie uwolnił spod mongolskiego jarzma.Wszedłszy w skład litewskiej monarchii a od 1569(unia lubelska) przyłaczywszy sie dobrowolnie do Polski, dzieliłt te ziemie jej losy, az do II-go rozbioru. Tak więć nich skladaja roszczenia terytorialne do mongolskich Tatarów.

  21. Ona said

    Cd. W czasach Gedymina i później, az po XVI w.była nader słabo zamieszkałym stepem.Dopiero pod koniec XVI w. pług polskich osadników zaczał tu wprowadzać cywilizację.

  22. lewarek.pl said

    Ukraińcy przygotowują się politycznie do zajęcia Polski południowo-wschodniej podczas przyszłego rozbioru Polski. Dostaną to, czego chcą, jako rekompensatę za utracony (na zawsze) Krym i Donbas.

  23. Ona said

    Zdefiniuj Ukraińcy, nie zdefainiujesz tak samo, jak nie zdefiniujesz Amarykanie.

Sorry, the comment form is closed at this time.