Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Komórki macierzyste dzieci pozostają na zawsze w ciele matki

Posted by Marucha w dniu 2018-07-08 (Niedziela)

Kobiety, które były w ciąży, noszą w sobie cząstki swoich dzieci. W sensie dosłownym, nie metaforycznym.

Nie od dziś wiadomo, że dobro dziecka zawsze leży matce na sercu. Ale co, jeśli powiem Wam, że dziecko jest obecne nie tylko w sercu mamy, ale też w jej mózgu, płucach czy wątrobie? Nie w sensie metaforycznym, lecz dosłownym.

W ustroju kobiety mogą znajdować się komórki pochodzące od wszystkich jej biologicznych dzieci. Jak to możliwe? Przekonajmy się.

Między nami – chimerami

Zacznijmy od tego, że jeszcze trochę, a będziemy mieli naprawdę spory problem ze zdefiniowaniem, czym dokładnie jest nasze biologiczne „ja”. W ostatnich latach coraz częściej mówi się o tym, że komórki bakteryjne, które mieszkają w naszych ciałach, są liczniejsze od naszych własnych komórek [1] i do pewnego stopnia mogą wpływać na to, jak funkcjonujemy [2].

Wiemy też, że niektóre wirusy potrafią wbudowywać swój materiał genetyczny w nasze DNA i pozostawać w ten sposób w uśpieniu, aż nadarzą się sprzyjające okoliczności do replikacji [3, 4]. Od podstawówki uczymy się także, iż nasze ciała mogą stać się życiodajnymi ekosystemami, pełnymi różnego rodzaju grzybów i pasożytów, ale rzadko wspominamy o tym, że inny człowiek może rozsiać po naszym ciele swoje komórki i ot tak je sobie pozostawić. A nie jest to wcale koncept nowy.

Ciężarna z płodem w płucach

Już w 1893 roku niemiecki patolog Christian Georg Schmorl zasugerował, że w czasie ciąży komórki płodu mogą przenikać barierę łożyskową i wędrować po ciele matki, a następnie – wbudowywać się w jej organy. Hipoteza ta była poparta analizą histopatologiczną tkanek kobiet, które zmarły w ciąży.

Schmorl zaobserwował między innymi, że w ich tkance płucnej obecne są wielojądrzaste, syncytialne komórki olbrzymie, czyli twory, których normalnie w płucach się nie znajduje, a za to można je spotkać w ciele i krążeniu płodu. Schmorl przeprowadził wtedy serię bardzo skrupulatnych i docenianych dziś testów, które pozwoliły mu uznać swoją hipotezę za uzasadnioną [5].

Kobieta o męskim mózgu

Współczesne metody badawcze pozwalają nie tylko potwierdzić założenia Schmorla, ale też doprowadzić do znacznie bardziej zaskakujących wniosków. Zacznijmy od mózgu. Trudno o organ, który by definiował nasze „ja” w większym stopniu niż nasz własny mózg. Przecież mózg to ja. Mózg to moja świadomość i mózg to organ nadrzędny, który odpowiada za utrzymanie w ryzach całego ustroju, więc z całą pewnością jest mój i tylko mój.

No, nie do końca. W 2012 roku udowodniono, że w mózgach ciężarnych znajdują się wbudowane komórki… ich dzieci [6]. Najłatwiej takie sytuacje obserwować wtedy, gdy matka (a więc posiadaczka dwóch chromosomów X) nosi w ciąży syna, ponieważ jego komórki zawierają chromosom Y. Chromosom Y jest stałym bywalcem na salonach we wszystkich męskich komórkach (poza bezjądrzastymi erytrocytami), ale w kobiecym ustroju powinien być persona non grata, czyż nie? Okazuje się, że niekoniecznie.

Nosić dziecko pod sercem, a w zasadzie… w sercu

Męskie komórki obecne były nie tylko w ustroju ciężarnych lub tych kobiet, które niedawno urodziły. Znajdowały się w mózgach aż 63% badanych, które w przeszłości urodziły syna, przy czym najstarsza z nich miała w momencie badania 94 lata (!) [6]. Oznacza to, że komórki ich dzieci nie tylko wbudowały się do ich ustroju, ale też solidnie się w nim rozgościły i nawet po wielu latach miały się świetnie.

Zaskakujące odkrycie z 2012 roku zostało nie tylko potwierdzone, ale też pociągnięte dalej w 2015 roku [7]. Nowe badania potwierdziły obecność komórek dzieci nie tylko w mózgach ich matek, ale też (jak to wcześniej zbadał Schmorl) – w ich płucach oraz w nerkach, wątrobie, śledzionie i sercu.

Spytacie – jak bardzo powszechna jest ta sytuacja. Powiem tak – z badań wynika, że jeśli jesteś w ciąży, to z wielkim prawdopodobieństwem komórki Twojego dziecka wędrują właśnie po Twoim krwiobiegu i wbudowują się w śledzionę, płuca oraz mózg. W odniesieniu do tych trzech organów komórki płodu potwierdzono bowiem u wszystkich badanych kobiet. Niemal równie często goście z płodowego ustroju pojawiali się w wątrobach matek (u 95% badanych ciężarnych) oraz w nerkach (znaleziono je u 84% badanych ciężarnych). Najmniej chętnie komórki dziecka wbudowywały się w strukturę serca (taką sytuację potwierdzono u 29% ciężarnych) [7].

Co ci leży na wątrobie? Dziecko

A co, jeśli byłam w ciąży, ale już nie jestem? Jak prawdopodobne jest, że w moim ciele nadal posiadam komórki swoich dzieci? Całkiem prawdopodobne. W omawianym przeze mnie badaniu obecność komórek pozostałych po dzieciach urodzonych przed laty potwierdzono w płucach 27% kobiet, w wątrobie 18% kobiet oraz w nerkach 17% kobiet.

Ale dlaczego w zasadzie te wyniki są takie ciekawe? Cóż… ustrój to takie trochę terytorialne zwierzę. W pewnych okresach może tolerować obecność gości z zewnątrz, ale na dłuższą metę nie chce do tego dopuszczać. To tak, jak wtedy, gdy gościcie w swoim domu liczną rodzinę na święta. Wszystko jest fajnie i pięknie, ale jak zareagowalibyście na wieść o tym, że część z nich zamierza z Wami nie tyle zostać na dłużej, ile zamieszkać… na zawsze. Taką właśnie sytuację obserwujemy w odniesieniu do omawianych komórek płodu. Są jak goście, którzy pewnego dnia odwiedzili Was i tak bardzo się rozgościli, że postanowili zostać. To dziwne. Dlatego warto to zbadać.

Naukowcy zastanawiają się przede wszystkim nad tym, jaką rolę pełnią ci goście i w jakich okolicznościach zostali włączeni w poczet domowników. Czy te obce komórki są po prostu tak natrętne, że nie dają się wyprosić? A może wkradły się do domu chyłkiem i cały czas starają się ukryć przed Waszym wzrokiem? Udają, że ich nie ma, a kiedy zaczynacie temat związany z ich wyprowadzką, zmieniają tor rozmowy na pogaduszki o pogodzie. A może to Wy sami zaprosiliście tych gości do swojego domu? Może oni wcale nie są darmozjadami, a wręcz przeciwnie – bardzo pomagają Wam w obowiązkach domowych i do tego robią wszystko za darmo? Może to nie goście, lecz Wasi zakładnicy?

Dobroczynni pomocnicy czy nowotworowi terroryści?

Sami widzicie, że możliwości jest bardzo wiele, dlatego badacze mają nad czym myśleć i co badać. Szczególnie zastanawiające jest to, że komórki pochodzące od płodu pojawiają się częściej i gęściej w tkankach objętych nowotworem niż w tkankach zdrowych [8, 9, 10, 11]. Czy to oznacza, że mogą być one współodpowiedzialne za wywoływanie tych patologii? A może po prostu pojawiły się właśnie tutaj, ponieważ tkanka nowotworowa jest zwykle doskonale ukrwiona i ma dostęp do składników odżywczych oraz tlenu.

Jest też trzecia możliwość, która budzi największe nadzieje. Niewykluczone, że komórki płodu wędrują po organizmie matki i mogą naprawiać powstające uszkodzenia, a nawet uczestniczyć w leczeniu patologii, takich właśnie jak nowotwory. Za teorią naprawczą przemawia chociażby to, że komórki pochodzące od płodu to nie pierwsze lepsze twory, lecz komórki macierzyste, które posiadają niezwykłe zdolności do przekształcenia się w zasadzie w dowolną tkankę. Mogłyby więc zastępować uszkodzone struktury lub je wzmacniać.

Taki pomysł byłby zasadny z punktu widzenia biologii. Organizm dziecka zwiększa własne szanse na przeżycie, jeśli wzmocni ustrój swojej matki. Wszystko to są jednak na razie tylko gdybania i póki co musimy po prostu poczekać na dalszy rozwój badań w tym kierunku.

Chimery istniały, istnieją i będą istnieć

Zazwyczaj traktujemy informacje o chimerach jak dziwne ciekawostki (kot Venus) lub jak coś nienaturalnego (hybryda człowieka i świni). Tymczasem, może się okazać, że chimeryzm jest nie tylko naturalny, ale też towarzyszy nam od pierwszych chwil życia – od momentu, w którym wysyłamy naszym matkom reprezentację własnego ustroju – reprezentację, która może z nią pozostać nawet do końca życia.

Jakie to ma znaczenie dla nas, jako ludzi i jak wpłynie na nasze zdrowie oraz tożsamość – przekonamy się zapewne w najbliższych latach.

Bibliografia:

  1. Sender, R., Fuchs, S., & Milo, R. (2016). Revised estimates for the number of human and bacteria cells in the body. PLoS biology, 14(8), e1002533.
  2. Alcock, J., Maley, C. C., & Aktipis, C. A. (2014). Is eating behavior manipulated by the gastrointestinal microbiota? Evolutionary pressures and potential mechanisms. Bioessays, 36(10), 940-949.
  3. Parrish, N. F., & Tomonaga, K. (2016). Endogenized viral sequences in mammals. Current opinion in microbiology, 31, 176-183.
  4. Pastuzyn, E. D., Day, C. E., Kearns, R. B., Kyrke-Smith, M., Taibi, A. V., McCormick, J., & Briggs, J. A. (2018). The neuronal gene Arc encodes a repurposed retrotransposon Gag protein that mediates intercellular RNA transfer. Cell, 172(1), 275-288.
  5. Lapaire, O., Holzgreve, W., Oosterwijk, J. C., Brinkhaus, R., & Bianchi, D. W. (2007). Georg Schmorl on trophoblasts in the maternal circulation. Placenta, 28(1), 1-5.
  6. Chan, W. F., Gurnot, C., Montine, T. J., Sonnen, J. A., Guthrie, K. A., & Nelson, J. L. (2012). Male microchimerism in the human female brain. PLoS One, 7(9), e45592.
  7. Rijnink, E. C., Penning, M. E., Wolterbeek, R., Wilhelmus, S., Zandbergen, M., van Duinen, S. G., & Bajema, I. M. (2015). Tissue microchimerism is increased during pregnancy: a human autopsy study. MHR: Basic science of reproductive medicine, 21(11), 857-864.
  8. Gadi, V. K., Malone, K. E., Guthrie, K. A., Porter, P. L., & Nelson, J. L. (2008). Case-control study of fetal microchimerism and breast cancer. PLoS One, 3(3), e1706.
  9. Cirello, V., Recalcati, M. P., Muzza, M., Rossi, S., Perrino, M., Vicentini, L., & Fugazzola, L. (2008). Fetal cell microchimerism in papillary thyroid cancer: a possible role in tumor damage and tissue repair. Cancer Research, 68(20), 8482-8488.
  10. Sawicki, J. A. (2008). Fetal microchimerism and cancer. Cancer research, 68(23), 9567-9569.
  11. Kamper-Jørgensen, M., Biggar, R. J., Tjønneland, A., Hjalgrim, H., Kroman, N., Rostgaard, K., & Gadi, V. K. (2012). Opposite effects of microchimerism on breast and colon cancer. European journal of cancer, 48(14), 2227-2235.

https://www.crazynauka.pl/

Komentarzy 31 to “Komórki macierzyste dzieci pozostają na zawsze w ciele matki”

  1. Oho! Coraz bliżej do telegonii… 🙂

  2. PaniWoźna said

    Wreszcie się po latach potwierdziło. Mam nadzieję, że Aniołki, które nie mogły się urodzić (również nie z winy biednej kobiety) zostawiają w jej organach część siebie i chociaż leczą swoją rozżaloną mamę. 🙂 I patrzą z góry 🙂

  3. PaniWoźna said

    P. Krzysztofie, telegonia to absolutny fakt 🙂 wzrastałam w tym przekonaniu. Dlatego od dekady jestem ze swoim pierwszym mężczyzną i będę z nim do ostatniego dnia życia/naszych obu żyć. Dziewczyn się nie uczy o telegonii a przez to potem mają frustrację jakby z nikąd.

  4. PaniWoźna said

    Nie szkaluję kobiet, które nie miały tego szczęścia co ja, albo zbłądziły (każdy ma szansę). Ale ja bardzo gorąco modliłam się do Boga o męża i abym nie musiała tracić cnoty z kimś, kto potem zostawi mnie i pójdzie dalej. Bardzo uważnie podchodziłam do kwestii damsko-męskich i ufałam, że Bóg mi męża wskaże. Tak też się stało. Niestety, dziewczyny zamiast pomodlić się o męża, poprosić Stwórcę o pomoc w tej kwestii, idą na dyskotekę a cnotę traktują jak przekleństwo. Kiedy moje koleżanki randkowały z kolejnymi chłopcami, ja sobie spokojnie obserwowałam i czekałam. Pierwsza randka w życiu była z moim obecnym towarzyszem życia. Pierwszy buziak itd. Bardzo jestem z tego powodu zadowolona i codziennie Bogu dziękuję za pomoc. Jak wiele z tych dziewczyn zostało samotnymi mamami w wieku, w którym ja jeszcze nie znałam męża to głowa mała.

  5. Boydar said

    Niech Ci Bóg błogosławi, Kobieto; również za to, co napisałaś.

  6. Stan said

    „W ostatnich latach coraz częściej mówi się o tym, że komórki bakteryjne, które mieszkają w naszych ciałach, są liczniejsze od naszych własnych komórek [1]”
    Komórki bakteryjne, które mieszkają w naszych ciałach, są liczniejsze od naszych własnych komórek.
    Takiego kłamstwa i bzdur jeszcze nie czytałem. Ciało przeciętnego człowieka liczy ponad 80 mld komórek własnych.
    Następne ponad 80 mld komórek to bakterie żyjące w naszym ciele?

    Kłamstwo, Kłamstwo I BZDURY.

    Najwięcej bakterii tych (pozytywnych, jak i patogennych) człowiek posiada w żołądku i w jelitach.
    Jeżeli obce bakterie, trafiają do komórek człowieka następuje alarm i system obronny zaczyna działać pełną parą
    i podwyższona temperatura pozwala w sposób naturalny zwalczać obce bakterie czy też wirusy.

    Podawane tak często antybiotyki powodują, że bakterie i wirusy przechodzą mutacje i są coraz silniejsze,
    dlatego ciągle w laboratoriach wynajdują coraz to nowe antybiotyki, aczkolwiek ostatnio
    w Europie tendencja jest, aby talko 5 dni pobierać antybiotyki.
    Ciało człowieka jest fantastyczną maszyną chemiczną i zachodzą w nim różne procesy chemiczne naturalne
    w połączeniu z różnymi enzymami jak i hormonami.
    Mam nadzieje, że w przyszłości będziemy czytać ciekawy artykuł na temat funkcjonowania naszego organizmu.

  7. pomarańczowa ośmiornica said

    Chciałbym wtrącić się mimo że mądrzejsi rozmawiają. Otóż bakterie to organizmy roślinne, a człowiekowe komórki to uczciwszy uszy, zwierzęce. Nie ma między nimi porównania, choć bywa symbioza.

    ———
    Bakterie nie są organizmami roślinnymi. Ani zwierzęcymi.
    Admin

  8. PaniWoźna said

    P. Boydar 🙂

  9. Zdziwiony said

    O cnocie, niewinności i wstydzie

    Cnotę nad szczęście przedkładaj.

    Niewinność Pan Bóg nagrodzi.

    Cnoty, sławy, rozumu za żadne pieniądze nie kupisz.

    Łatwiej o pieniądze, aniżeli o cnotę.

    Lepsza cnota niż wór złota.

    Posagu teraz pytają, a o cnoty mało dbają.

    Cnota skarb wieczny, cnota klejnot drogi.

    Lepsza cnota w błocie, niż niecnota w złocie.

    Skromność i cnota lepsza od złota.

    Podlejsze srebro od złota, nad złoto zaś droższa cnota.

    Cnota w czerwieni chodzi.

    Mam niewątpliwą ochotę na twą wątpliwą cnotę.

    Tak ci twą czystość chować należy jako źrenicę w oku.

    Piwo bez chmielu, masło bez soli, koń bez ogona, kobieta bez cnoty – jednakową mają wartość.

    Kto cnotą rządzi, nie błądzi.

    Nic tak nie zdobi, jak cnota.

    Kto cnotliwy, ten szczęśliwy.

    Kto prawdę fałszuje, konia morduje, cnotę kaleczy – złe rzeczy.

    Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

    Tam nie pomogą złota, gdzie dziurawa cnota.

    Za diamencik srom druga sprzeda.

    Ładne nogi sprowadzają z cnoty drogi.

    Płaszczem cnoty pokrywa niecnoty.

    Niecnota ma czasem pozór cnoty.

    Dawniej udawałem cnotę, dzisiaj udaję ochotę.

    Do cnoty ostro jak po szydle,

    do grzechu na dół jak po mydle.

    Powiedzą to lice, kto skromności przekroczył granice.

    Komu nazbyt miłe ciało, ten więc cnoty miewa mało.

    Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.

    Wstyd jest tarczą cnoty.

    Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

    Gwarancja cnoty – to brak ochoty.

    Plugawi cnoty nie mają.

    Szkodliwsze są bezwstydne kobiety niż szarańcza.

    Sława dziewczyny to jej skarb jedyny.

    Sława za cnotą idzie.

    Która czyta, śpiewa, gędzie, z tej rzadko cnotliwa będzie.

    Honor jak papier, gdy raz się splami, już go nie wyczyścisz.

    Bardziej dokuczy hańba niż kryminał.

    Już to po sprawie, gdy dziewczyna utopi swój wianek w głębokim stawie.

    Choćby siadła na sto koni, już wianeczka nie dogoni.

    Na głowie wiónek, a w brzuchu Jónek.

    Nie błyszcz cnotą, bo kto w górę spoziera, łatwo wejdzie w błoto.

  10. Miet said

    Ad.5.
    Jeżeli Pan Boydar pozwoli, to ja też chciałbym się podłączyć pod te życzenia dla Pani Woźny.

  11. rafal z said

    być jedyną… a jedną z wielu…

    bycie z wieloma partnerami obojętnie z jakich powodów jest destrukcyjne dla duszy. Zarówno dla faceta jak i kobiety. Następuje spłycenie relacji. Wiele aspektów traci wartość. Częściowo człowiek zostaje uprzedmiotowiony. Pojawia się wiele toksycznych rzeczy w relacjach.

    Bardzo często na filmach pojawia się sytuacja gdzie kobieta nawet w przypadku gwałtu boi się, że jej partner już nie będzie jej „chciał”. Być może chodzi o telegonię? Natura ludzka ukierunkowana biologicznie na przetrwanie i rozmnażanie się nie chce rodzić „obcych”?

    Aspekt piękna? Jeśli atrybutem mężczyzny jest „siła” w której realizuje męskość to atrybutem kobiety jest „piękno” którym kobieta zmienia otoczenie emanując nim. Słabszy mężczyzna jest mniej atrakcyjny dla kobiety. Z kolei brzydsza kobieta jest mniej atrakcyjna dla faceta. Wielość partnerów bardziej uderza w „piękno” kobiety niż w „siłę” mężczyzny. Stąd pomijając kwestię moralną kobieta „używana” przez więcej niż jednego faceta wywołuje w różnym stopniu… obrzydzenie. A nie mogąc korzystać w pełnej skali ze swego podstawowego atrybutu tzn „piękna” brnie w feminizm i próbuje to samo uzyskać po przez „siłę” co jest kolejnym okaleczeniem kobiecej duszy

  12. Siekiera_Motyka said

    Świetny film dokumentalny pokazujący jak daleko wszystko w sferze rodziny upada na Zachodzie.

  13. Boydar said

    Pozwolę 🙂

  14. AlexSailor said

    „P. Krzysztofie, telegonia to absolutny fakt 🙂 wzrastałam w tym przekonaniu. Dlatego od dekady jestem ze swoim pierwszym mężczyzną i będę z nim do ostatniego dnia życia/naszych obu żyć. Dziewczyn się nie uczy o telegonii a przez to potem mają frustrację jakby z nikąd.”

    Wiedza pokoleń przekazywana w tradycji oraz zdrowy rozsadek jednoznacznie wskazuje na poligonię, o której nawet nie można znaleźć informacji w za bardzo w necie.
    Uważam, że jest jeszcze gorzej.
    Poligonia jak najbardziej, komórki dziecka w ciele (i mózgu) matki jak najbardziej.
    Ale również niewykorzystane komórki mężczyzny o każdym kontakcie najprawdopodobniej wszczepiają się w ciało kobiety.
    Nie w tak istotny sposób jak przy zjawisku poligonii, ale jednak.

    @PaniWoźna

    „Nie szkaluję kobiet, które nie miały tego szczęścia co ja, albo zbłądziły (każdy ma szansę). Ale ja bardzo gorąco modliłam się do Boga o męża i abym nie musiała tracić cnoty z kimś, kto potem zostawi mnie i pójdzie dalej. Bardzo uważnie podchodziłam do kwestii damsko-męskich i ufałam, że Bóg mi męża wskaże. Tak też się stało. Niestety, dziewczyny zamiast pomodlić się o męża, poprosić Stwórcę o pomoc w tej kwestii, idą na dyskotekę a cnotę traktują jak przekleństwo. Kiedy moje koleżanki randkowały z kolejnymi chłopcami, ja sobie spokojnie obserwowałam i czekałam. Pierwsza randka w życiu była z moim obecnym towarzyszem życia. Pierwszy buziak itd. Bardzo jestem z tego powodu zadowolona i codziennie Bogu dziękuję za pomoc. Jak wiele z tych dziewczyn zostało samotnymi mamami w wieku, w którym ja jeszcze nie znałam męża to głowa mała.”

    Właśnie to jest błąd, bo trzeba jasno i wyraźnie piętnować takie zachowania i nie usprawiedliwiać nie wykonania jednego z podstawowych zadań dziewczyny,
    pozostania nienaruszoną dla przyszłego męża.
    Taka tolerancja powoduje postawienie wszystkiego na głowie, z pierwszeństwem „samotnych matek” do przedszkoli, zasiłków i wszystkiego w ogóle.

  15. Krótko: Dziewczyna powinna dbać o własny, dobrze pojęty interes – powinna zachować cnotę dla męża. Jedynego. To jest w jej interesie. Bo tylko w takim przypadku będzie szczęśliwa.

  16. Zerohero said

    @6, Stan

    Czemu kłamstwo? W jakim celu? Po co się Pan tak gorączkuje? Faktycznie ta proporcja została niedawno podważona, ale bakterii nadal jest dużo. Pewnie tak z co 10 komórka to bakteryjna.

  17. Voodoosch said

    Czy te komorki, ktore zostaja w ciele komorki, wplyna bardziej na jej zycie niz to co zostanie w jej psychice po urodzeniu (lub o zgrozo, po usunieciu) dziecka? Chyba nie. Slad „obcych” komorek, nawet w mozgu jest znikomy. Natomiast doswiadczenie nabyte, podczas porodu zmienia kobiete do konca zycia (przewaznie pozytywnie) – niepodwazalna milosc i troska o wlasne dziecko.

    Troche przypomina mi to (artykul) rozbijanie definicji milosci na zwiazki chemiczne. Tak wiem, ze istnieja ale ja wierze takze w „czastke boska” w naszym ciele (dusze), bez ktorej sama chemia bedzie tylko wydmuszka.

  18. PaniWoźna said

    Miet 🙂

    Ad.14
    Nie piętnuję, bo ludzie błądzą i należy im dać szansę na zreflektowanie się. Oczywiście mleko się rozlało a edukować to mogę swoje dzieci kiedyś, bo jak cudze zacznę to zaraz stado rozzłoszczonych rodziców powie, że nie moja sprawa. U mnie w rodzinie wiedza o telegonii jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jest uznana za coś normalnego. Może dlatego, że oprócz moralności chrześcijańskiej dużo hodowców zwierząt rasowych mamy w rodzinie. Wiem, że brzmi okrutnie to porównanie ale zjawisko telegonii Bóg zastosował nie tylko u ludzi ale także u zwierzaczków.

  19. AlexSailor said

    ad 18 @PaniWoźna

    To nie ma nic do szansy, tylko trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
    Ze wszystkim się cackamy, a później wychodzą takie kwiatki, że trzeba zsyłać deszcz ognia i siarki albo i potop.
    Przy czym ten ostatni się już nie powtórzy.

    Niemniej dziewucha urabiana w dziennym więzieniu przez minimum 12 lat (szkoła) i pod presją koleżanek głupieje,
    wydaje się jej, że jej życie jest tylko jej, i że jest taka jak chłopak.
    A później się to rozlewa stając się normą, tak że normalnych dziewczyn nie da się upilnować.
    Bo co zrobić dwudziesto-kilkuletniej smarkuli uważającej, że ona może.

    ” Może dlatego, że oprócz moralności chrześcijańskiej dużo hodowców zwierząt rasowych mamy w rodzinie. Wiem, że brzmi okrutnie to porównanie ale zjawisko telegonii Bóg zastosował nie tylko u ludzi ale także u zwierzaczków.”
    Miała Pani to szczęście.
    Ja, np. zjawisko poligonii instynktownie przeczuwałem, ale potwierdziłem dopiero później.

    @Krzysztof M

    „Krótko: Dziewczyna powinna dbać o własny, dobrze pojęty interes – powinna zachować cnotę dla męża. Jedynego.”
    Nie tylko o swój interes, ale przede wszystkim swojej rodziny, swoich przyszłych dzieci, męża, rodu i narodu.
    I nie przesadzajmy – jedynego, bo przecież są wdowy, których ponowne związki małżeńskie są jak najbardziej prawidłowe i uprawnione.

    Chodzi raczej o szlachetność rodu, rasy, narodu, rodziny, niż … .
    Proszę zauważyć, że pszczoła staje się rasową w trzecim pokoleniu selekcji (znanych rodziców), co można nawet w ciągu roku zrobić.
    Podobnie szlachectwo (ność) ludzi występuje wtedy, gdy znani są rodzice, dziadkowie, pradziadkowie co najmniej, a najlepiej i pra(x10) dziadkowie.
    Oczywiście szlachetność wynika też z postępowania i czynów, jednak współgra ze znajomością przodków i świadomością potomków.
    Przykładem niektórzy amerykanie nie znający zwykle swoich ojców.

  20. NICK said

    Mnie TU nie trzeba.
    Mów. Jeden z drugim.
    Głosem spod „NIEBA”.
    Piekła? Wam? (…) .

  21. Stan said

    Ad: Zerohero
    Rzeczywiście nie ma się co gorączkować, ale tak się składa, że część tej dziedziny było
    jednym z elementów mojego zawodu, dlatego widocznie taka była moja reakcja.
    Faktem jest, ze w naszym organizmie mamy miliony różnych bakterii głównie w żołądku i jelitach, ale nie miliardy.
    Informacje z 1893 roku nie mogą być w ogóle adekwatne do dzisiejszej nauki i dzisiejszych osiągnięć
    na temat ludzkiego organizmu i jego funkcjonowania.

    Inne informacje dotyczące relacji komórek dziecka i komórek kobiety nie odpowiadają
    dzisiejszej wiedzy (mówiąc bardzo delikatnie).

  22. NICK said

    Stan.
    Nie pieeeerdol.

  23. NICK said

    Temat jest jałowy.

  24. to jest Lily ! - jako Admin ! said

    Jest Pan?

  25. NICK said

    Temat.
    Znafcy.
    Tyle.

  26. NICK said

    Po prostu nie wiecie o czym piszecie.
    Ja Was prostował nie będę.

    Zajmijcie się innymi problemami… .

  27. Greg said

    Wielki Szacunek dla Pani Woźnej, WIELKI!!!
    Dziękuję za piękne świadectwo.

  28. Ad. 26

    Ja Was prostował nie będę.

    A może tak z obłoków egoizmu
    Na szczerą ziemię altruizmu? 😉

  29. Turysta said

    Czyli w ciele Najświętszej Maryi Panny, Bogarodzicy, Mogły pozostać komórki z Ciała Pana Jezusa!

  30. pomarańczowa ośmiornica said

    Określenie bakterie to uproszczenie. Trzy główne grupy drobnoustrojów obecne wszędzie, więc także w człowieczym organiźmie to bakterie, drożdże i pleśnie. Pleśnie żyją tam gdzie jest powietrze, czyli w głębu ludzkiego ciała raczej nie. Żadna z tych grup nie zawiera organizmów zwierzęcych, zatem niewypowiedziana sugestia jakoby miała być jakaś rywalizacja między nimi a komórkami człowiekowymi, nie ma uzasadnienia. Tyle było do przekazania gwoli ścisłości i jeszcze raz przepraszam za wtrancanie się gdy mądrzejsi rozmawiają.

  31. emeryt said

    Warto posłuchać mądrego i odważnego :

Sorry, the comment form is closed at this time.