Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego Polska wciąż zwiększa import rosyjskich surowców?

Posted by Marucha w dniu 2018-08-09 (czwartek)

Polska, jeden z najbardziej nieprzejednanych oponentów Rosji na arenie międzynarodowej, w ciągu ostatniego pół roku zwiększyła, o dziwo, import rosyjskiego gazu o 0,4 mld metrów sześciennych, węgla – o 2,56 mln ton, i dopiero co zawarła kontrakt na zakup 12,5 mln ton ropy.

Dlaczego słowa polskich polityków tak bardzo mijają się z czynami?

Kontrakt między Gazpromem i polską PGNiG zawarty już w 1996 roku przewiduje dostawy około dziesięciu miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Zgodnie z klauzulą „take-or-pay” PGNiG musi odebrać co najmniej 8,7 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt obowiązuje do 2022 roku.

Po gwałtownym spadku notowań ropy i globalnym kryzysie finansowym w 2008 roku Warszawa zażądała zmiany ceny za gaz dostarczany do Polski. W 2012 roku Gazprom poszedł na rękę PGNiG i zmniejszył cenę gazu o dziesięć procent. Ale Polakom i tego było mało — po upływie dwóch lat wysunęli takie same roszczenia. Dostawca nie zgodził się na nowe ustępstwa i Polska skierowała sprawę do sądu.

Nadzieje PGNiG na pomyślny werdykt rozwiały się na początku lipca tego roku. Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie zgodził się, że PGNiG ma prawo do prowadzenia rozmów w sprawie ustępstw cenowych, ale odmówił polskiej firmie zmiany ceny za gaz zgodnej z jej żądaniami. Arbitraż odrzucił tym samym argumenty PGNiG, że ceny w hubach gazowych są jedynym znaczącym czynnikiem kształtowania cen w długoterminowych kontraktach na dostawy gazu.

Wydawałoby się, że w takiej sytuacji Warszawa powinna spełnić dawne obietnice dywersyfikacji dostaw paliwa i ich zmniejszenia do minimum przewidzianego kontraktem. W rzeczywistości dostawy wzrosły o 0,4 mld metrów sześciennych — o sześć procent w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Ale do gazu sprawa się nie ogranicza. Na początku sierpnia „Rosnieft” i polska spółka Lotos porozumiały się w sprawie dostaw od 6,4 do 12,6 mln ton ropy do 2020 roku. Suma kontraktu według ocen ekspertów opiewa na trzy miliardy dolarów.

I tu dywersyfikacja łeb wzięła, przy czym z powodu Ameryki.

Rzecz w tym, że Rosja dostarcza ropę do gdańskiej rafinerii, która przetwarza rocznie około dziesięciu milionów ton węglowodorów. Jeśli tego nie robić, zakład po prostu przestanie działać.

Warszawa usiłowała zastąpić rosyjski surowiec podobną pod względem składu ropą z Iranu. Planom przeszkodził jednak najlepszy przyjaciel Andrzeja Dudy Donald Trump, który wycofał się z porozumienia nuklearnego i nałożył sankcje na islamską republikę.

Żeby zrezygnować z rosyjskiego gazu, Polska musi znaleźć alternatywnego dostawcę. Nadzieją są Amerykanie budujący coraz więcej zakładów sprężania gazu ziemnego: do końca 2019 roku kraj planuje zwiększyć moce produkcyjne prawie trzykrotnie — od 3,6 do 9,6 mld stóp sześciennych w dzień (ok. 99 mld metrów sześciennych rocznie).

Problem w tym, że podstawowym rynkiem zbytu dla amerykańskiego LNG jest Azja, a nie Europa, w tym Polska. Nie wiadomo, czy USA starczy mocy do zaopatrzenia w surowiec nie tylko rosnących gospodarek Azji, ale też europejskich partnerów. Jak na razie terminale do odbioru gazu obciążone są w 25%.

Dlatego Warszawa jest zmuszona zwiększyć zakup rosyjskich surowców energetycznych między innymi w celu uzupełnienia zapasów na wypadek, gdy po uruchomieniu Nord Stream-2 tranzyt gazociągiem Jamał-Europa przebiegającym przez terytorium Polski, gwałtownie się zmniejszy.

Nord Stream-2 zostanie dopuszczony do eksploatacji pod koniec 2019 roku lub na początku 2020 roku. To oznacza, że trasa tranzytowa przez Polskę i Białoruś może okazać się nieprzydatna.

Aleksandr Lesnych
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 7 to “Dlaczego Polska wciąż zwiększa import rosyjskich surowców?”

  1. JerzyS said

    Jak to p[o co?
    Żeby Rosji zrobić na złość!

  2. Joannus said

    Ad 1
    Nie.

    Właśnie po to aby utrzymywać na swój koszt U padlinę.

  3. jazmig said

    Autor pomieszał ropę z gazem. Rafineria w Gdańsku przerabia oczywiście ropę naftową, a nie gaz. Zakaz importu z Iranu zmusił Polskę do zakupu ropy w Rosji. Nie wiem, dlaczego nie kupili w USA, mam nadzieję, że przeciwnie niż w przypadku gazu, brano jednak pod uwagę ceny loco rafineria gdańska.

  4. Żeby mogła krzyczeć o uzależnieniu od Rosji! 🙂

  5. Re: Artykul…
    „Polactwo” nienawidzi Rosji, ale bedzie kochac tani gaz I benzyne z Rosji…I nie tylko…
    To sie k…rwa w „pale nie miesci” jaki jest poziom zdegenerowania umyslowego naszego skur…wionego Narodu…Co przez ostatnie 28 lat wciaz na tym ubolewam…szukajac pomyslu, jak rozkur…wic zydowskimi „rzygowinami” wlasny Narod…
    =========================
    jasiek z Toronto

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  6. Moher49 said

    Oj tam, psy szczekają karawana jedzie dalej. Chodzę, jeżdżę po Polsce kilkadziesiąt lat, nie ma w Polsce nienawiści Polaków do Rosjan, narodu Rosyjskiego. Tę nienawiść chcą zaszczepić w Polakach łżemedia i tzw „polski” rząd. To się im nie uda.

  7. yattakaj said

    ad 5..

    nie kumam człeku co żeś nabazgrał….? ale polactwo z małej a Nasz naród z dużej…..a skurwiony to może twój tambylczy czerep….

    ad 6 właśnie . właśnie…a kto karawanę prowadzi to tylko skórka z drzewka mogła wiedzieć. ( i tak umarła sama)….srasz zza krzaka a nie widzisz ,że pociąg jedzie…

Sorry, the comment form is closed at this time.