Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rosja – wróg, sojusznik, partner? (1)

Posted by Marucha w dniu 2018-08-09 (czwartek)

Rosja wróg śmiertelny Polski od co najmniej 300 lat. Dąży ona do podporządkowania sobie naszego kraju (w wersji optymistycznej) lub wręcz przyłączenie do Federacji Rosyjskiej (w wersji pesymistycznej).

Natomiast prezydent Władimir Putin to wróg ludzkości a przy tym wyjątkowo zajadły przeciwnik Polski.

Tak w największym skrócie można określić antyrosyjską propagandę szerzoną przez zdecydowaną większość polityków zarówno obozu rządzącego, jak i totalnej opozycji oraz sympatyzujących z nimi mediów.

Co ciekawe, istnieje swojego rodzaju wyścig między rusofobami obu wrogich ugrupowań. Oskarżają się one nawzajem o wysługiwanie się Kremlowi i osobiście Putinowi, w ten sposób przekraczając granicę śmieszności i absurdu (Jarosław Kaczyński – sługus Rosji? Doprawdy, jak można wymyślić podobny idiotyzm.).

Bez przesady można stwierdzić, że rusofobia stanowi dziś obowiązującą doktrynę państwową. Kto jej się sprzeciwia, ten jest agentem Moskwy albo „pożytecznym idiotą”. Takie ujęcie sprawy świadczy o terrorze psychicznym stosowanym prze tzw. elity wobec Polaków. „Nie myśl, nie analizuj, nie szukaj prawdy – masz wierzyć w to, co tobie podajemy do wierzenia”. Tak brzmi domyślna sugestia propagandy.

Na czele antyrosyjskiej krucjaty stoi bez wątpienia środowisko „Gazety Polskiej” częstujących swoich czytelników w wydaniu codziennym obowiązkową dawką (dez)informacji o kolejnych przestępstwach, zbrodniach, łamaniu wszelakich norm przez Rosję i jej przywódcę. O co więc obóz polskiej rusofobi oskarża Rosję i Rosjan? O wszystko. Wszystko co możliwe i niemożliwe, prawdopodobne i nie prawdopodobne.

Krótki kurs polityki wschodniej III RP

Po 1989 r. i niedoszłych próbach porozumienia między obu krajami z początku lat 90. rządzący Polską toczyli omalże bez przerwy wojnę polityczną i propagandową przeciwko Rosji. Jakiekolwiek gesty ze strony rosyjskiej zdecydowanie odrzucały kolejne ekipy rządzące naszym krajem.

Wobec naszych najbliższych sąsiadów – Litwy, Białorusi, Ukrainy przyjęto politykę organizowania tych nowo powstałych państw przeciwko Rosji – najpierw samodzielnie, a potem pod egidą Stanów Zjednoczonych. W przypadku Litwy poświęca się interesy zamieszkałych tam Polaków, chociaż układ polsko-litewski ustanawiał cały szereg praw dla zamieszkałych tam naszych rodaków. Litwini niewiele sobie robią z zapisów porozumienia, łamiąc bez żenady jego postanowienia

Co więcej, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, a jeszcze silniej sekretarz Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie – Maria Przełomiec oskarżyli Akcję Wyborczą Polaków na Litwie i Związek Polaków na Litwie oraz przywódców tych organizacji o malwersacje finansowe. W ten sposób podważyli oni wiarygodność tych stowarzyszeń wobec władz litewskich.

Na Białorusi polskie organizacje potrafiły ułożyć sobie zupełnie dobre stosunki z rządem Aleksandra Łukaszenki co owocowało m.in. dbałością tamtejszych władz o zabytki polskie oraz swobodami kulturalnymi, oświatowymi i językowymi dla Polaków. Ten stan rzeczy postanowił zmienić pierwszy rząd PiS-u, zmierzający do uczynienia z białoruskich Polaków antyłukaszenowskiej forpoczty.

W tym celu rozbiły polską organizację wspierając Andżelikę Borys i osadzając ją na stołku prezesa antyrządowej organizacji Polaków. Związku pod jej przewodnictwem nie uznają władze Białorusi.

W czasie sprawowania urzędu ministra spraw zagranicznych przez Witolda Waszczykowskiego nastąpiła nieśmiała próba ułożenia poprawnych relacji z Białorusią (co charakterystyczne w czasie gdy Aleksander Łukaszenka miał nieporozumienia z Moskwą), ale nie przyniosły one żadnych rezultatów.

O stosunkach polsko-ukraińskich pisaliśmy na tych łamach wielokrotnie, toteż nie wdając się w szczegóły, określmy tę politykę jako wspieranie lub tolerowanie bonderyzacji Ukrainy oraz żenujące milczenie wobec coraz częstszych antypolskich prowokacji reżimu Poroszenki.

Żadna z ekip, prze bez mała 30 lat nawet nie pokusiła się o wypracowani konstruktywnej koncepcji ułożenia stosunków Warszawa – Moskwa. Po tragedii smoleńskiej czołowi politycy PiS-u oskarżyli Rosję o zorganizowanie zamachu na polską delegację lecącą na uroczystości katyńskie. Mimo upływu 8 lat od tamtego wydarzenia i usilnych wysiłków partii Kaczyńskiego nie zdołano dowieść zamachu rosyjskiego jako przyczyny katastrofy.

Temat ten jest jeszcze szczątkowo podejmowany, głównie przez Antoniego Macierewicza, ale niewątpliwie schodzi on z agendy propagandowej na daleki plan. Kolejny punkt zatargu stanowi kwestia funkcjonowania Nord Stream 1 i budowy Nord Stream 2, wokół którego rząd stara się zorganizować sprzeciw państw UE. Jak dotąd z miernym skutkiem.

Gdy władzę objęła Zjednoczona Prawica, Polska przyjęła rolę państwa frontowego w rozgrywce Waszyngton – Moskwa i to bez żadnych wymiernych korzyści, które by można było uzyskać od USA. Nazywając rzeczy po imieniu, podjęliśmy ryzyko uczynienia z Polski pobojowiska atomowego w przypadku wojny Stanów Zjednoczonych z Federacją Rosyjską, do czego dążą per fas et nefas elity zgromadzone wokół neokonserwatystów.

Przez nieprzytomną politykę wobec Rosji ponieśliśmy ogromne straty gospodarcze, a na nasze miejcie na ten rynek wkroczyły państwa UE oraz amerykańskie i międzynarodowe koncerny. Zamiast obustronnie korzystnej wymiany gospodarcze oba kraje wymieniają się ekspulsjami. Raz Polska wydala obywatela rosyjskiego pod zarzutem szpiegostwa, innym razem Rosja rewanżuje się tym samym.

Po stronie polskiej nie zawsze funkcjonuje zarzut szpiegostwa, czasami „oskarżenia” dotyczą prowadzenia tzw. wojny hybrydowej lub głoszenia rosyjskiej narracji historycznej. Jak wiadomo pojęcia takie nie funkcjonują w polskim Kodeksie karnym.

Z kolejnym elementem wojenki z Rosją mamy do czynienia ostatnio, gdy Sejm uchwalił a prezydent podpisał nowelizację ustawy o IPN zezwalającą na niszczenie pomników upamiętniając żołnierzy sowieckich poległych na naszych ziemiach w walkach z Niemcami.

Niezbędność Planu B

Nie wszyscy jednak ulegają obłędowi rusofobii. Na łamach tygodnika „Do Rzeczy” ukazało się tylko w tym roku aż 6 artykułów poświęconych omawianej problematyce. Zauważyć tu trzeba, że kierowany przez Pawła Lisickiego tygodnik związany jest w zasadzie z rządami „dobrej zmiany”, acz nie bezkrytycznie.

Spośród tych 6 artykułów – napisanych zresztą w różnej tonacji – chcę uwzględnić „Kwadraturę Rosji i Niemiec” Rafała Ziemkiewicza. Otwierając temat, autor pisze: „Polska ma tylko 3 możliwości. Pierwsza: dogadać się z Niemcami przeciwko Rosji. Druga: dogadać się z Rosją przeciwko Niemcom. Trzecia – być w konflikcie z obydwoma, co oznacza popychanie ich do tego, by dogadały się przeciwko nam. Taki powinien być punkt wyjścia do wszelkich rozważań o naszej polityce – z kim da się dogadywać, na jakich warunkach, kto da więcej, względnie – komu więcej musimy zapłacić by uniknąć najgorszego trzeciego wariantu”.

Ziemkiewicz zauważa, że przywódcy polscy wyobrażają sobie grę polityczną tylko w przypadku posiadania mocnych kart, natomiast sztuka blefu – w czym celują Rosjanie – jest im zupełnie obca. Rozważa też wpływ emocji na politykę, które jednak utrudniają nam nie tylko prowadzenie ale i dyskutowanie o rozsądnej polityce wschodniej.

Z kolei Rosjanie potrafią doskonale grać na naszych emocjach [?? – admin]. Takie podejście utrudnia nam również politykę wobec Niemiec ponieważ „nie mamy planu B, innej niż niemiecka opcji. Nie mając normalnych stosunków z Rosją pozostajemy wobec Niemiec w sytuacji klienta szatni z Kultowego „Misia”. Gdy nasi partnerzy mówią nam: „nie mamy waszego płaszcza i co nam zrobicie?”, rzeczywiście możemy tylko w wariancie pisowskim, uderzać w lament i oburzenie albo – w wariancie platformerskim uderzać w pokorę”.

Autor krytykuje pogląd zastąpienia normalnych stosunków z Rosją aliansem z państwami postsowieckimi. To chybiona inicjatywa, bo państwa te – wskazuje publicysta – dystansują się od nas i odwołują poza nami do Niemiec jako do głównego rozgrywającego. A Niemcy z kolei wyznaczają Polakom miejsce w drugiej lidze.

Wprawdzie, wobec sporych kłopotów wewnętrznych i zewnętrznych Berlin szuka obecnie porozumienia z Polską, ale my ze swej strony nie jesteśmy w stanie „wyartykułować racjonalnych i realistycznych oczekiwań od Niemiec, które można by zacząć na poważnie negocjować”.

Autor konkluduje: „Brak „drugiej nogi” czyli stosunków z Moskwą, jest więc nie do zastąpienia”. I wskazuje tu na przykład Orbana, który zawarłszy dobry układ z Putinem wzmocnił pozycję Węgier w UE.

Dalej Ziemkiewicz stawia – dość wątpliwą moim zdaniem – tezę jakoby „Rosja uważa złe stosunki z Polską za bardziej dla siebie korzystne”.

Wracając do zagadnień strategicznych, autor postuluje aby niehisteryczną politykę wobec Rosji rozpocząć od odpowiedzi na pytania: „Co jesteśmy w stanie Rosji zaoferować? W czym możemy jej ewentualnie szkodzić? I czego powinniśmy od Rosji oczekiwać – z wyznaczeniem granicy „non possumus”, a także z przemyśleniem kompromisów?”.

Zamiast tego „my tymczasem wybraliśmy w tej grze rolę wasala bezwarunkowo przyjmującego punkt widzenia i interesy USA oraz jego szczególnego sojusznika, Izraela. (…) Nie formułujemy wobec Rosji konkretnych oczekiwań ani konkretnej oferty.”.

Wyśmiewa też stawiany przez nas warunek by Rosja zmieniła się w demokratyczny kraj. To budzi jedynie rozbawienie. Rafał Ziemkiewicz zarysował w tym artykule nie tylko ocenę obecnego stanu stosunków z Moskwą, ale również sformułował cały szereg postulatów wobec polityki wschodniej. Czy któryś z odpowiedzialnych za państwo polityków chociażby zastanowi się nad tymi postulatami? – nie bardzo w to wierzę.

Wspólne korzenie chrześcijańskie

Jedynym bodaj politykiem, który już od dłuższego czasu głosi potrzebę porozumienia z Rosja jest Kornel Morawiecki, Marszałek senior Sejmu, szef Koła Poselskiego Wolni i Solidarni. Ostatnio udzielił on wywiadu agencji RIA Nowosti na temat relacji Warszawa – Moskwa.

Już za sam fakt kontaktu z rosyjskim medium można zostać oplutym i mianowanym agentem Kremla. Trudno to jednak uczynić aktywnemu w latach PRL-u antykomuniście i, bądź co bądź, ojcu samego premiera.

Już na samym wstępie rozmowy Morawiecki senior wyraził żal z powodu kreowania przez rząd i większość elit politycznych antyrosyjskiego nastawienia polskiego społeczeństwa. Stwierdzając złożony charakter historii obu narodów, podkreślił jednak wspólną walkę Polaków i Rosjan z Niemcami. Jego zdaniem zarówno w interesie obu narodów jak i w interesie Europy oraz całego świata leży porozumienie polsko-rosyjskie. Przyznał uczciwie: „Nie wiem jak to zrobić, ale wydaje mi się, że ważny tu jest każdy krok i każdy gest”. (tłumaczenie cytatów – ZL).

Rozmówca Nowosti wyraził żal z powodu braku gratulacji polskich władz dla prezydenta Putina po jego ponownym wyborze, co powinien uczynić prezydent Andrzej Duda. Dodał również: „Myślę, że my Polacy, jak również wy Rosjanie nie chcemy pozostawać w stanie wrogości a chcemy przyjaznych stosunków”.

Rozmówca Morawieckiego poprosił o wyjaśnienie czemu to nowo powołany premier w obszernym expose szczegółowo odnosząc się do różnych krajów i organizacji międzynarodowych ani razu nie wymienił Rosji. Ojciec premiera uznał to za błąd, tym bardziej, że wielu partnerów Polski uznaje wagę Rosji w świecie. Wyraził zdziwienie, że Trump może się spotkać z Putinem a prezydent Duda nawet nie próbuje do takiego spotkania doprowadzić.

Morawiecki wprawdzie docenia wagę wymiany gospodarczej, ale za jeszcze ważniejszy uznaje fakt wspólnych chrześcijańskich korzeni Polaków i Rosjan. Jako jeden z nielicznych Morawiecki głosował w Sejmie przeciwko poprawce w ustawie o IPN przewidującą likwidację pomników pamięci żołnierzy sowieckich poległych w Polsce.

Skomentował to tak: „Uważam, że popełniono błąd. To małostkowość. Byłem temu przeciwny. To bardzo ważna kwestia w stosunkach Polski i Rosji. Kwestia wręcz symboliczna”.

Morawiecki podjął również sprawy ukraińskie. Ciążenie ludności wschodniej Ukrainy bardziej ku Moskwie niż Kijowowi czy Warszawie uznał za rzecz normalną. Potępił też władze ukraińskie za ograniczanie w życiu publicznym języka rosyjskiego, którym przecież mówi połowa Ukraińców.

„To jest sprzeczne z wolnym duchem europejskim. Powinniśmy to głośno krytykować, ale nie słyszałem krytyki tych ukraińskich decyzji ze strony Polski”. Za równie szkodliwe uznał decyzje władz ukraińskich dotyczących heroizacji UPA. Orzekł on jednoznacznie: „W tym przypadku absolutnie nie zgadzam się z linią władz ukraińskich, które wznoszą pomniki tym przestępcom. Kto stawie pomniki przestępcom ten sam likwiduje swoją przyszłość. Nie tylko przeszłość, ale właśnie i przyszłość”.

Rosja nie jest agresywna

Kontynuacją opinii, a niekiedy i powtórzeń poglądów prezentowanym Agencji Nowosti o relacjach polsko-rosyjskich stał się wywiad udzielony „Do Rzeczy”. Marszałek senior tak uzasadniał swój sprzeciw wobec burzenia pomników żołnierzy sowieckich: „Armia Czerwona uratowała nas przed zagładą biologiczną. Niemcy chcieli Polaków unicestwić, Rosjanie – „tylko” zniewolić. To jednak zasadnicza różnica”.

Morawiecki stanowczo odciął się od zarzutu agresywności polityki rosyjskiej: „Rosja nie prowadzi agresywnej polityki”.

Odpowiadając na opinie prowadzącego wywiad o napadzie Rosji na Ukrainę i przyłączenie Krymu, ojciec premiera odparł: „Na Krymie kamieniem rzucili Rosjanie, ale wcześniej w Kijowie obalono demokratycznie wybranego prezydenta Janukowycza (…) Odbieranie sąsiedniemu państwu jego terytorium to łamanie prawa międzynarodowego, ale oprócz tego jest też prawo ludów do samostanowienia”.

Nie chciał również przyznać jakoby Rosja napadła na Gruzję: „Co do Gruzji, to właściwie nie wiadomo, kto tę wojnę zaczął”.

Wracając do tematyki polskiej Morawiecki zauważył: „Rosja nie ma żadnego interesu w tym żeby użyć siły militarnej przeciwko Polsce. Rosjanie od czterech lat bronią się rękami i nogami, żeby tylko nie zająć Doniecka, to cóż dopiero mówić o agresji na Polskę!”.

W sposób jednoznaczny przypomniał genezę Nord Stream 1: „Rosjanie chcieli przeprowadzić drugą nitkę Jamału przez Polskę. Myśmy się na to nie zgodzili, bo gazociąg miał iść nie przez Ukrainę, tylko przez Białoruś. Gdybyśmy nie postawili interesów Kijowa ponad naszymi Rosjanie nie musieliby się dogadywać z Niemcami. A teraz będziemy przepłacać za amerykański gaz”.

Przypomniał ponadto, że jeszcze rok temu Chińczycy chcieli prowadzić Jedwabny Szlak przez Polskę, a teraz „dogadują się z Rosjanami i Niemcami, by to Kaliningrad stał się głównym węzłem przesyłowym na Zachód”.

Morawiecki domaga się odważnej i realistycznej polityki zagranicznej Polski, by „Niemcy nie zdominowali nas gospodarczo, a Rosjanie politycznie” i dodaje: „Niestety na relacje z Rosją nie mamy żadnego pomysłu. Ukraińcom natomiast pozwoliliśmy stawiać pomniki gloryfikujące morderców”. Mówił też: „Jeśli Rosja chce nas sobie podporządkować, to tym bardziej powinniśmy starać się utrzymać z nią jak najlepsze relacje, by nie dopuścić do konfliktu. Tymczasem nasza polityka zagraniczna sprowadza się niestety do odgrywania roli marionetki Waszyngtonu”.

Znajduje jeszcze szersze uzasadnienie dla polepszenia stosunków z Kremlem: „Europa traci swoją moc. Mogłaby ją odzyskać, gdyby połączyła się z Rosją. Jeśli do tego nie dojdzie, to wielki potencjał Syberii wpadnie w ręce Chin”. Innymi słowy – chodzi mu o Rosję w składzie Unii Europejskiej.

Przypomniał próbę nawiązania w 2006 r. kontaktu z nową władzą przez Putina, który na jednej z konferencji prasowych wyraził pełen podziw i szacunek dla Polaków za ich umiłowanie wolności, czego dowodem była Solidarność. „To był wyraźny gest że Putin chce nawiązać kontakt …, że chce podjąć konstruktywny dialog z Lechem Kaczyńskim” – skomentował rozmówca „Do Rzeczy”. W tej sprawie rozmawiał z bliskim współpracownikiem Kaczyńskich, ale rozmowa nie przyniosła żadnego efektu.

[Polskie „umiłowanie wolności” od 300 lat polega na tym, że Polacy wyszukują sobie kogoś, kto ma nimi rządzić, bo sami nie umieją – admin]

Za credo Kornela Morawieckiego można uznać następujący passus z jego wywiadu, nawiązujący ewentualnych zysków, gdyby doszło do spotkania Duda-Putin: „Uzyskamy polepszenie relacji z Rosją, a to jest nam bardzo potrzebne zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym. A jeśli to jest zbyt ryzykowne, to powinniśmy chociażby przestać burzyć pomniki sowieckich żołnierzy. Już to byłby wielki gest wobec Rosji”.

CDN

Zbigniew Lipiński
4 sierpnia 2018 r.
Myśl Polska, nr 33-34 (12-19.08.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 8 to “Rosja – wróg, sojusznik, partner? (1)”

  1. lewarek.pl said

    Morawiecki zebrał już zjebkę w internecie i w mediach. Ale ma stuprocentową rację. Na mój nos mówi to, czego nie może powiedzieć młody. Jeszcze nie może i długo nie będzie mógł. Potem będzie ciekawie.

  2. Vis said

    Dobrze chłop gada,szacunek.Tylko tak sobie myślę czy to nie jest przypadkiem gra w złego i dobrego policmajstra.Ale jak mówi Lewarek młody za wiele powiedzieć nie może.Pożyjemy zobaczymy.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Chciałbym wierzyć, że jest to pierwsza jaskółka odwrotu od kretyńskiej i samobójczej polityki rządów III RP…
    Ale nie jestem aż takim optymistą.
    W Polsce – jeśli coś MOŻE pójść źle, to na pewno pójdzie źle.

  4. Carlos said

    re3… lub jeszcze gorzej

  5. jjj said

    Wyraziłbym – z pewną dozą nieśmiałości;)) – że pan KM, nie tyle nagle przejrzał lub nie tyle przejrzał jakiś czas temu, może i dawno, a teraz nagle postanowił nam to powiedzieć, co raczej „kazano” (nie dosłownie) mu to powiedzieć. Raczej: postanowiono, że zmienia się jakoś etap – najprawdopodobniej jest to następstwo/echo spotkania Trump- Putin oraz spotkań/postanowień pochodnych – i puszczane są inne głosy itp

    A tak w ogóle: wydaje mi się, ze „polityka” nad Wisłą może być – w sensie: politycy mają w różnych okresach dozwolone – i anty i pro rosyjska, ale zawsze musi być prożydowska…..

    Zgadzając się – mniej więcej – z opiniami co do irracjonalności jednobiegunowej, bezalternatywnej i przepełnioną pokorną lizusowskością i wspieraniem bez patrzenia na swoje interesy „polityki” skrajnie i bezkrytycznie proamerowej, pozwolę sobie zauważyć: okres polityki prorosyjskiej, a jednocześnie – jak zawsze – prożydowskiej, już był. I to całkiem niedawno

    O ile pamiętam, w okresie 2010 – 2015, powiedzmy może 2010-2014 (do majdanu w czasie igrzysk olimpijskich w Soczi), było (może coś mylę, może coś było w innych okresach, ale jednak związane ze „sprawowaniem rządów” przez partię, która jest – pono, jak nam wmawiają – głównym rywalem, i wręcz nieprzyjacielem „dzisiejszej partii”):

    „pojednanie” Kościoła z Cerkwią, budowa prawie pomnika – grobu z prawosławnymi krzyżykami (nie wiedzieć czemu), w każdym razie jakiegoś miejsca uczczenia, „szeregowych żołnierzy” armii czerwonej z 1920 r., spotkanie Ławrowa z konsulami z nadwiślańskiego msz.
    Jednocześnie: było posiedzenie knesetu w Polsce, wyprawy Bartoszewskiego do Iz. i twierdzenie ówczesnego preza, idącej znacznie dalej niż dzisiejszego: że Polacy powinni się przyzwyczaić do myśli, że w czasie wojny byli nie tylko ofiarami, ale i sprawcami (chodziło o Jed.).

    Skłaniając się do zgodzenia z wieloma tezami w przedstawionym artykule, powiedziałbym jednak: sama zmiana „polityki” na prorosyjskość wiosny nie czyni. Potrzebne jest chyba minimalne poczucie własnej podmiotowości…

  6. Marucha said

    Re 5:
    Nie było żadnej polityki prorosyjskiej. Jedynie natężenie antyrosyjskości się trochę zmieniało.

  7. Piotr Bisek said

    Natezenie antyrosyjskosci albo?…pilsudczyki zaczynaja przecierac oczeta,chyba ze strachu, bo widzom i slyszom ze cusik nie tak sie stalo z tom demonkracjom.

  8. maniek said

    …fajne zdjecie z Putinem – jeszcze tym prawdziwym!…:))

    https://me.me/i/harry-madera-barry-sotero-aka-barrack-and-michelle-obama-aka-20760532

    ——
    Który z Putinów – ten prawdziwy, czy ten nieprawdziwy jest żydem?
    Admin

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s