Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Prof. Bogusław Paź: Prezenty m…
    Jack Ravenno o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Olo o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Krzysztof M o O szkodliwości demokracji…
    Greg o Wolne tematy (59 – …
    niepostepowyoszolom o Kto rządzi światem?
    Carlos o Wolne tematy (59 – …
    prostopopolsku o Kto rządzi światem?
    Carlos o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Anzelm o Wykład internetowy profesora N…
    Krzysztof M o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Jesteśmy wiarygodnym partnerem

Posted by Marucha w dniu 2018-09-22 (Sobota)

[Oczywiście w tytule nie chodzi o Polskę – admin]

„Maroko od wieków wyznaje islam tolerancyjny. Potwierdza to wiele faktów. Maroko uczestnicy w pracach na forum dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego.

W celu przybliżenia społeczności światowej modelu marokańskiego islamu tolerancji – ale jednocześnie w głównym nurcie walki przeciwko terroryzmowi – został utworzony w Maroku instytut kształcenia imamów” – mówi Jego Ekscelencja Youns Tijani, Ambasador Królestwa Maroko.

Korzystając z okazji rozmowy z Panem Ambasadorem chciałabym przybliżyć polskiemu czytelnikowi współczesne Maroko oraz możliwości współpracy. Zacznijmy więc od pytania co przeciętny Marokańczyk wie o Polsce?

– Myślę, że Marokańczycy mają dobry odbiór i obraz Polski. Polska jest krajem. który kocha pokój, a jej historia i jej walka o niepodległość wzbogacają ten pozytywny wizerunek. Niedawno zakończyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji. Niestety, drużyny z Maroka i Polski szybko odpadły, ale może w przyszłości się uda. Nie miałem okazji osobiście spotkać prezesa PZPN, ale pan Boniek Zbigniew jako doskonały zawodnik jest bardzo dobrze znany w Maroku. Przy okazji chciałbym złożyć na pani ręce moje najlepsze życzenia i gratulacje z powodu stulecia odzyskania niepodległości.

Dziękuję. A jak wyglądają stosunki Maroka z Polską?

– Stosunki dyplomatyczne między Polską i Maroko zostały ustanowione w 1959 roku. W przyszłym roku będziemy świętować sześćdziesięcioletnie nawiązania wzajemnych relacji i przy tej okazji mamy w planie opracować specjalny program uroczystości upamiętniających to wydarzenie. Jako ambasador chciałbym podkreślić, że ogromnie cieszę się z faktu, iż odbiór Maroka w Polsce jest bardzo pozytywny. Maroko jest postrzegane jako partner wiarygodny i stabilny oraz jako kraj, który posiada dużo możliwości rozwoju i współpracy. Mamy wiele umów podpisanych z Polską dotyczących turystyki, transportu, kultury.

Jesteśmy w okresie wakacyjnym, więc zacznę od turystyki. Maroku wciąż udaje się utrzymać dużą liczbę turystów z Polski, co m.in. potwierdza otwarcie nowych połączeń czarterowych. Maroko bardzo aktywnie uczestniczy w corocznej edycji Międzynarodowego Salonu Turystyki w Warszawie, a w zeszłym roku otrzymało główną nagrodę za stoisko. Tak że Maroko przyciąga coraz więcej turystów z Polski, z czego bardzo się cieszymy.

Jeśli chodzi o dyplomację, to pod koniec 2017 roku doszło do bardzo ważnego spotkania, podczas którego odbywały się dwustronne konsultacje polsko-marokańskie na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych. Ponadto istnieje w Sejmie dość aktywna Parlamentarna Grupa Przyjaźni Polsko-Marokańskiej. Utrzymujemy również bardzo dobre relacje na poziomie multilateralnym i chciałbym skorzystać z tej okazji, aby jeszcze raz pogratulować Polsce wyboru do Rady Bezpieczeństwa oraz dynamicznej aktywności na tym forum.

Jeśli chodzi o możliwości współpracy gospodarczej, to bardzo byśmy chcieli, żeby więcej polskich firm interesowało się współpracą z Marokiem, zarówno importem towarów z Maroka do Polski, jak i robieniem inwestycji w Maroku. Chciałbym podkreślić, że najważniejszym dla inwestycji Polski w Maroku jest sektor rolniczy. Interesuje nas wszystko, co jest z tym związane – wyposażenie, maszyny, itd.

Co roku w marokańskim mieście Meknes odbywają się jedne z największych na świecie międzynarodowych targów związanych z rolnictwem. I każdego roku Polacy mają tam swoje mocne przedstawicielstwo. Polscy wystawcy są bardzo widoczni i aktywnie nawiązują kontakty. Maroko popiera również zdecentralizowaną współpracę między miastami i regionami. Chodzi tutaj o popieranie idei podpisywania umowy i współpracy miast, a także współpracę gospodarczą między regionami.

Jakie towary macie do zaoferowania polskim odbiorcom?

– Przede wszystkim naturalne kosmetyki. Symbolem Maroka w Polsce jest olej arganowy, zwany marokańskim złotem. Jeśli chodzi o sektor spożywczy oferujemy cytrusy, ryby, oliwki i oliwę, marokańskie wino, przyprawy oraz rośliny lecznicze używane również w aromoterapii.

A jeśli chodzi o współpracę kulturalną?

– Niedawno miała miejsce wystawa „Moje Maroko”, na którą złożyły się pejzaże wykonane przez artystkę malarkę Mirosławę Kośmider, która kilkakrotnie była w Maroku. Piękna wystawa, przybliżające i zachęcająca do odwiedzenia naszego kraju. Konwencja, którą podpisaliśmy z Polską w kwestii współpracy w dziedzinie kultury ułatwia obu stronom organizowanie wydarzeń artystycznych – muzycznych, filmowych, teatralnych oraz prezentację twórczości artystów obu krajów.

Przejdźmy teraz do polityki zagranicznej. Jakie państwa są obecnie strategicznymi sojusznikami Maroko?

– Maroko prowadzi bardzo zrównoważoną i zharmonizowaną politykę zagraniczną, opartą o zasadę nie ingerencji w wewnętrzne sprawy danego państwa. Maroko jest krajem otwartym. Tak jak wcześniej mówiłem, posiada umowę strategiczną z Unią Europejską. Rodzaj partnerstwa strategicznego posiada także z Rosją i z Chinami. Jako kraj arabski Maroko jest członkiem Ligii Arabskiej, a jako kraj kontynentu afrykańskiego niedawno powrócił na łono Unii Afrykańskiej. Jest także partnerem NATO oraz partnerem Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy. Maroko jest bardzo aktywne na planie międzynarodowej dyplomacji.

Maroko i Unia Europejska podpisały nową umowę w dziedzinie rybołówstwa. Jak Pan ocenia to wydarzenie? Dlaczego jest tak ważne dla Maroka?

– 24 lipca 2018 r. podpisaliśmy umowę dotyczącą kwestii połowu ryb. Przed podpisaniem tej umowy, przeciwnicy integralności terytorialnej Maroka prowadzili bardzo drapieżną kampanię, aby wody przylegające do terytorium Sahary Zachodniej wyłączyć z tego porozumienia. Na szczęście kampania propagandowa prowadzona przez Front Polisario zakończyła się wielkim niepowodzeniem.

Front Polisario przedstawia się jako jedyny reprezentant ludności saharyjskiej. Tymczasem nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, ponieważ nie jest on reprezentatywny i nie posiada żadnej państwowości na scenie międzynarodowej. Partnerzy Maroka z Unii Europejskiej dokładnie zrozumieli, że włączenie tych terenów do umowy o rybołówstwie jest bardzo korzystne także dla lokalnej ludności saharyjskiej. Decyzja o podpisaniu układu o rybołówstwie potwierdza wielkie znaczenie partnerstwa strategicznego istniejącego pomiędzy Marokiem a Unią Europejską w wielu dziedzinach, w tym polityka migracyjna oraz walka z terroryzmem.

Czego domaga się Polisario?

– Polisario przedstawia się jako przedstawiciel tego regionu, co jest nieprawdą. Kwestia Sahary Zachodniej nie jest sprawą dekolonizacji. Aby lepiej zrozumieć konflikt wokół Sahary, należy sięgnąć do historii. Kwestia ta jest związana z faktem odzyskania integralności terytorialnej przez Maroko, co jest dowiedzione historycznie. Pod koniec XIX i na początku XX wieku Hiszpanie i Francuzi dokonali kolejno kolonizacji Maroka. Francja przejęła kontrolę nad południową (dzisiejszą Mauretanią) oraz środkową część kraju; Hiszpania zajęła północną, nadatlantycką część Sahary (czyli obecną Saharę Zachodnią) a także przejęła kilka enklaw leżących w części środkowej kraju oraz na jego wybrzeżach (Tarfaja, Sidi Infi). Miasto Tanger – wielki marokański port nad Morzem Śródziemnym – posiadało status tzw. wolnego miasta.

W 1956 roku Maroko podpisało z Francją porozumienie dekolonizacyjne, czyli o uwolnieniu tych terytoriów, które znajdowały się pod kontrolą Francuzów. Zostały trzy terytoria (regiony), które w dalszym ciągu znajdowały się pod okupacją hiszpańską. W 1965 roku Maroko zwróciło się do ONZ, aby wpisać te regiony na listę terytoriów, które mają podlegać dekolonizacji. Maroko było jedynym krajem, które oficjalnie zwróciło się do ONZ w tej sprawie. Przypominam, że wtedy Front Polisario jeszcze nie istniał.

W 1968 roku Hiszpanie oddali dla Maroka Tarfaję, a rok później zwrócili Sidi Ifni. Natomiast proces dekolonizacyjny trzeciego terytorium przeciągał się, ponieważ Hiszpanie uważali je jako terra nullius (ziemię niczyją). Maroko zwróciło się do Trybunału Sprawiedliwości – najwyższej instancji prawnej – o wydanie opinii w tej sprawie. Trybunał orzekł, że nie jest to ziemia niczyja, tylko jest to terytorium, na którym od dawna żyły plemiona połączone więzami przynależności historycznej z kolejnymi sułtanatami Maroka.

W 1975 roku Maroko zorganizowało pokojowy marsz na Saharę, zwany Zielonym Marszem. W tym samym roku Maroko i Hiszpania podpisały umowę, na podstawie której Hiszpanie definitywnie wycofali się z tego terytorium. Sahara Zachodnia podległa więc procesowi dekolonizacji, a oficjalne dokumenty w tej sprawie zostały skierowane do ONZ.

Chciałem zwrócić uwagę na następujący fakt. Jeżeli chodzi o dekolonizację tych dwóch pierwszych terytoriów, to nikt nie zgłaszał żadnych uwag. Natomiast jeśli chodzi o dekolonizację Sahary Zachodniej – nagle pojawił się Front Polisario. Jest to fikcyjny twór, który nie posiada państwowości ani prawnej reprezentatywności, ale który rości sobie pretensje do tego terytorium stosując strategię opartą na manipulacji i propagandzie.

Front Polisario określa się jako ruch wyzwolenia. Mamy tutaj do czynienia z dwoma różnymi stanowiskami. Każda ze stron przestawia swoje racje. Jak polski czytelnik ma się w tym odnaleźć?

– Ten konflikt nazywamy sztucznym konfliktem. Wybuchł 40 lat temu i trwa do dziś. Nie ma żadnego dowodu, iż Maroko dokonało okupacji Sahary Zachodniej. To terytorium było marokańskie. Dowody są na to, że plemiona które zamieszkiwały to terytorium były powiązane z sułtanatami Maroka.

Polisario, który sprzedaje pakiet fałszywych informacji, przedstawiając siebie jako ruch wyzwolenia – co dobrze brzmi we współczesnym świecie – po prostu nie ma tam żadnych praw. To wszystko znajduje potwierdzenie w dokumentach. Na początku utworzenia Frontu Polisario, wiele państw wyraziło swoje poparcie dla jego powstania. W miarę upływu czasu państwa te przekonały się, że jest to fikcyjny, sztuczny twór, który nie posiada struktur właściwych dla państwa. W związku z czym wycofały swoje uznanie i poparcie.

Wyczytałam, że zgodnie z porozumieniem o zawieszeniu broni z 1991 roku w Saharze Zachodniej ma się odbyć referendum niepodległościowe, lecz mimo trwających przygotowań wciąż nie wyznaczono jego dokładnej daty. Dlaczego?

– Najpierw musimy obalić mit, dlaczego Polisario żąda referendum i chce mówić w imieniu ludności, do której nie ma żadnych praw. W latach 90. zorganizowanie referendum było pewną opcją. Maroko zaakceptowało podstawowe zasady jego organizacji w ramach swojej dobrej współpracy z ONZ, ale ostateczne niezorganizowanie tego referendum nie jest z winy Maroka. Zostało ono storpedowane przez strony konfliktu, które zorientowały się, że opcja marokańska może w tym referendum zwyciężyć.

Ponadto, specjalny wysłannik ONZ Peter van Walsum stwierdził dokładnie, że opcja niepodległości Sahary Zachodniej jest nierealistyczna. Od strony technicznej niemożliwe było dokonanie spisu ludności uprawnionej do głosowania. Było to również trudne z uwagi na fakt, iż region ten zamieszkują plemiona nomadów, które przemieszczają się. Hiszpanie wycofując się z Sahary przeprowadzili spis ludności, oceniając jej liczebność na 74 tysiące. Natomiast według Polisario było ich znacznie więcej.

Co ciekawe, jednym z kryteriów możliwości głosowania w ewentualnym referendum było to, że mogą brać w nim udział tylko te osoby, które urodziły się na terytorium Sahary Zachodniej. Gdyby rzeczywiście referendum zostało zorganizowane, to jeden z poprzednich przywódców frontu Polisario nie mógłby wziąć w nim udziału, ponieważ urodził się on na terytorium Maroka, ale nie samej Sahary Zachodniej.

Ostatecznie ONZ stwierdziło, że przeprowadzenie referendum jest praktycznie niemożliwe i że Maroko nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jego niezorganizowanie. Chciałbym podkreślić, że Sahara stanowi ciągłość geograficzną Maroka. Jeżeli przejdzie Pani koło ambasady Tunezji, zauważy tam pani duże spoty turystyczne, na których widnieje napis Sahara Tunezyjska. Oznacza to, że pozostałe regiony posiadają swoją Saharę. Algieria ma swoją Saharę, Tunezja ma swoją Saharę, Libia ma swoją Saharę. I nikt tego nie podważa, ani nikt temu nie zaprzecza.

Co proponuje Maroko w celu rozwiązania tego sporu?

– W 2007 roku Maroko zaproponowało ONZ swoje rozwiązanie, czyli opcję autonomii dla terytorium Sahary Zachodniej. Konflikt ten powinien być rozwiązany na szczeblu politycznym, czyli zaakceptowany przez wszystkie strony zaangażowane. Opcja autonomii jest jedyną opcją, która powinna zostać przyjęta, jako że referendum nie może zostać zorganizowane z tych powodów, które wcześniej wymieniłem. ONZ podziela ten punkt widzenia.

Front Polisario został założony na terenie Algierii, gdzie w mieście Tinduf znajdują obozy dla uchodźców z Sahary Zachodniej. Kim są ich mieszkańcy?

– Maroko mówi: to nie są uchodźcy. Ludność, która przebywa w tych obozach jest przetrzymywana wbrew własnej woli.

Jak to możliwe?

– Polisario sporządziło fikcyjny scenariusz oparty na manipulacji. Otóż przedstawia tych ludzi jako uchodźców, jako ofiary konfliktu, ponieważ chce zrobić z Maroka okupanta Sahary. Ludność przetrzymywana w obozach w Tinduf jest dla nich kartą przetargową. Tymczasem Saharyjczycy, którzy trafili do tych obozów, przebywają w nich wbrew własnej woli. To nie są wolni ludzie.

Frontem Polisario kierują oligarchowie. Dyktatorzy z Polisario narzucają swoją wolę tej ludności, łamiąc przy tym zasady Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców. Mieszkańcy obozów w Tinduf doświadczają przemocy, kobiety są gwałcone, a kierowana do potrzebujących międzynarodowa pomoc humanitarna jest przejmowana przez ludzi powiązanych z Polisario.

Skąd to wiadomo?

– Europejskie Biuro Antykorupcyjne (OLAF), które podlega Unii Europejskiej, przygotowało specjalny raport na ten temat. Z ich ustaleń wynika, że pomoc humanitarna kierowana do obozów w Tinduf jest rozkradana przez oligarchów Polisario, a następnie sprzedana z zyskiem. Niektórzy z nich posiadają luksusowe domy, np. na wybrzeżu śródziemnomorskim w Hiszpanii. Organizacje zajmujące się kwestiami związanymi z łamaniem praw człowieka – takie jak Amnesty International czy Human Rights Watch – stwierdziły, że w tych obozach ewidentnie są łamane prawa człowieka. Natomiast pewien australijski reżyser nakręcił film dokumentalny pt. „Stolen” (2009 rok), który opowiada o nadużyciach w stosunku do kobiet w tych obozach.

Skoro według Maroka nie są to uchodźcy, to dlaczego trafili oni do tych obozów?

– W okresie kiedy odbywał się Zielony Marsz na Saharę Zachodnią, Front Polisario rozpoczął potężną akcję propagandową skierowaną do miejscowej ludności, fałszywie przekonując ją, że kiedy Marokańczycy dotrą na Saharę Zachodnią, będą stosować represje wobec Saharyjczyków. To była zorganizowana akcja i wielka manipulacja. Front Polisario podstępem przekonał tych ludzi, by poszli za nimi. Następnie bojownicy załadowali Saharyjczyków na ciężarówki i przewieźli do Tinduf.

Chciałbym przytoczyć przypadek byłego szefa milicji Polisario Mustapha Slama. Kiedy zachorował jego ojciec, udał się on na Saharę Zachodnią, by go odwiedzić. Po latach nieprzebywania w swoich rodzinnych stronach, spostrzegł, że Marokańczycy dokonali wiele dobrego dla rozwoju tego terytorium. Po tym co zobaczył wyraził opinię: dlaczego nie zaakceptować propozycji marokańskiej? Za te słowa został potępiony przez Front Polisario i uznany za wroga.

Historycznie Polisario nie ma żadnego prawa do reprezentowania ludności saharyjskiej. Jeszcze raz podkreślam – osoby znajdujące się na terenie obozów w Tinduf, są tam przetrzymywane siłą. Gdyby zapytać ich – czy chcą opuścić obóz i wrócić na Saharę Zachodnią? – to wszyscy powiedzą, że tak.

Te obozy są przecież na terytorium Algierii. Jak tamtejszy rząd na to reaguje?

– Nie jest tajemnicą, że Algieria jest pierwszym sponsorem i sojusznikiem Polisario.

Czyli oficjalnie Algieria odpowiada za to, co dzieje się na terenie tych obozów.

– Tak. Zgodnie z Konwencją Genewską z 1951 roku kraj przyjmujący, czyli na terenie którego znajdują się obozy, bierze odpowiedzialność.

Maroko jest krajem islamskim. W skutek niepokojących doniesień medialnych wielu moich rodaków zaczęło bać się muzułmanów. Dlatego chciałam zapytać, czy Maroko jest dziś bezpiecznym krajem?

– Maroko od wieków wyznaje islam tolerancyjny. Potwierdza to wiele faktów. Maroko uczestnicy w pracach na forum dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. Ostatnio w Maroku odbyło się spotkanie dotyczące ochrony mniejszości religijnych w świecie arabskim. W celu przybliżenia społeczności światowej modelu marokańskiego islamu tolerancji – ale jednocześnie w głównym nurcie walki przeciwko terroryzmowi – został utworzony w Maroku instytut kształcenia imamów. Maroko opracowało również strategię narodową walki z zagrożeniami terrorystycznymi.

Pamięcią sięgam też do historycznej i symbolicznej wizyty, którą Jan Paweł II złożył w Maroku. Maroko zawsze było kierunkiem turystycznym pewnym i bezpiecznym. Niestety terroryzm jest zjawiskiem światowym, ale chcę zapewnić, że mój kraj – dzięki stosowaniu odpowiedniej strategii – pozostał bezpieczny dla turystów z Europy, w tym Polski.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 39-40 (23-30.09.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 8 do “Jesteśmy wiarygodnym partnerem”

  1. Grace said

    Wredny klamca Mohameda VI. Inaczej nie przedstawi Maroka bo odrazu znalazl by sie pod ziemia. Islam tolerancyjny? A co za stwor? Islam marokanski nie rozni sie od tego z krajow bliskiego wschodu. Krol nie cofnie sie przed niczym aby utrzymac sie przy wladzy i utrzymac krolewstwo, ktoremu wiekszosc Marokanczykow jest przeciwna. Berberowie tacy np. jak Amazigh od lat walcza o autonomie i sa najbardziej przesladowana grupa. Morderstwa polityczne sa norma. Krol nie wybaczyl nawet piosenkarzowi z Amazigh Tribe ktory wolal o wolnosc i poszanowanie praw Berberow. Mlody czlowiek oddal zycie bo taki byl wyrok krola. Marokanczycy masowo uciekaja z tego „dobrego krolestwa” , a ci co nie maja szans na wyjazd, aby utrzymac sie w duzych miastach poprostu kradna. Okradaja glownie turystow. Morocco to piekny kraj, ale ludzie zyja w takim samym ucisku jak np. w Bahrain. Bieda Nomadow jest nie do opisania. Chca Zachodniej Sahary dla siebie, ona im sie nalezy, sa niereozerwalana czescia tego niebezpiecznego terenu ale nikt lepiej go nie zna i nie wie jak w nim zyc niz Nomadowie. Ambasador niech dalej opowiada bajeczki dla naiwnych a prawda jest zupelnie inna. Korupcja w Marocco jest nie do porownania z innymi krajami. Nie sluchajmy wiec pierdol takich ludzikow.

  2. AlexSailor said

    https://annur.pl/chrzescijanie-w-maroku/

    Co ty więcej komentować.

  3. Maroko, podobnie jak Tunezja – jeszcze do niedawna byly normalnymi panstwami.
    Bylo bezpiecznie i dostatnio. Byly to znakomite kraje do odwiedzania.
    Zrobili zydzi rewolucje najpierw w Tunezji a teraz probuja wywalic Maroko. Chodzi o kontrole Morza Srodziemnego: zeby szpiclowac kto wplywa i wyplywa i komu wolno.
    No to, zeby narobic rabanu i afery militarnej, nalezalo wpuscic ISIS i pare innych organizacji -tylko po to, zeby byl powod do kolejnej bitki.

  4. 1
    Grace
    Ja tam widze roznice miedzy Marokiem a Arabia Saudyjska czy nawet Bahrainem.
    To przeciez Rada Bezpieczenstwa ma pod kontrola ten ‚buffer zone’, ktora regularnie nawiedza zbrojnie Polisario.
    Z tego co ja rozumiem, to trudno okreslic granice tych Sahrawi, bo na pustyni w rejonie tzw. Zachodniej Sahary nomadowie stanowia 25 % ludnosci; mieszkaja tam tez Tuaregowie i Berberzy i rozni emigranci . Caly teren zamieszkuje niecale pol miliona ludzi rozmieszczonych po calym terenie pustyni i wiecznie zmieniajacy miejsce. I choc wielu sie zurbanizowalo, wielu wyemigrowalo do Hiszpanii, to nomadowie ciagle jeszcze istnieja. Poniewaz Polisario Front jest dobrze uzbrojony i napada na tereny pod opieka ONZ – Rada Bezpieczenstwa przyjeta jednoglosnie rezolucje o tej strefie zdemilitaryzowanej i zakazala tych zbrojnych napadow.

    Osobiscie – i jest to moja opinia- nie popieram uzbrojonej opozycji oplacanej przez obce panstwa.
    Polisario jest zbrojony niby przez Algierie ale ma bron … niekoniecznie algierska. Wydaje mi sie watpliwe poparcie z Iranu. (podobnie jak w Jemenie, Iran nie popiera zadnych grup, mimo wielkiej hucpy)
    Zwlaszcza, ze Zachodnia Sahara obfituje w bogactwa naturalne, na ktore chrapke maja obce panstwa zachodnie..
    A w polityce?
    Wszyscy klamia.
    Jest niemozliwe, zeby ruch narodowo -wyzwolenczy na pustyni- pol miliona ludzi roznych ras i grup etnicznych – na terenie troche mniejszym od Polski ( 266 000 sq km), mial jakiekolwiek szanse zalozenia silnego panstwa. Front Polisario nie zgadza sie na autonomiczny status, ktory oferuje i Maroko i ONZ.
    Jakby byli madrzy i autentyczni – toby sie zgodzili (chocby tymczasowo) na autonomie. Widocznie ktos ich namawia na awantury, na ktore duza czesc mieszkancow Zachodniej Sahary sie nie zgadza.
    I zeby zrobic na zlosc Krolestwu Maroka, ktos przepycha masy uchodzcow z Afryki , wlasnie przez Maroko. Przypadek?
    Tak naprawde chodzi nie tylko o bogactwa naturalne Sahary Zachodniej. Chodzi o kontrole dostepu do Morza Srodziemnego.
    Zydzi zorganizowali ‚rewolucje ‚ w Tunisie – teraz probuja Maroko. Awantura ciagnie sie od lat, odkad Wielki Izrael zaplanowal kontrolowac Afryke od Rabatu po Damaszek.

    Western Sahara

    https://www.globalsecurity.org/military/world/war/western-sahara.htm

  5. 2
    AlexSailor
    Co tu wiecej komentowac??/
    A jest co.

    Rosjanie nazwaliby panski wpis z 1996 roku „uosz sobaczia”
    Pierwszy raz slysze, ze w Maroku przesladuje sie chrzescijan!!.
    W zadnym panstwie muzulmanskim nie lubia podejrzanych sekciarzy. Putin tez wywalil Swiadkow Jechowy. W Turcji i Iranie wszystkie sekty pseudochrzescijanskie za zakazane.

    Najswiezsze wiadomosci:

    Maroko: niespodziewany rozwój Kościoła / Aktualności (styczen 2018)

    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,32869,maroko-niespodziewany-rozwoj-kosciola.html

    W Maroku sa dwie Diecezje bezposrednio podlegle Stolicy Apostolskiej:
    Archidiecezja Rabatu
    Archidiecezja Tangeru

    Podział administracyjny Kościoła katolickiego w Maroku – Wikipedia, wolna encyklopedia

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Kościoła_katolickiego_w_Maroku

    Nie nalezy kazdego ruchu narodowo -wyzwolenczego podszywac pod religie. Bo zapomnial pan wpisac jakiego wyznania sa bandy Polisario.

  6. Obecność Kościoła Katolickiego w Maroku

    Click to access streszenieRawa.pdf

  7. boo said

    Ludzie zwodzeni wierza w zły islam, naganiani jedni na drugich jak jakieś gupki. Kto jest naganiaczem, co to brezoli jaj Jaś bez fasoli, niech kto odgadnie. Ani słowa na temat, ale od rzeczy, a jak na temat, to tez od rzeczy. Kto to robi ?

  8. Wieloimienny said

    Nomadowie (Bereberowie) rdzenna ludność Sahary jest dyskryminowana przez arabską większość w Algerii, Maroku i Tunezji.

    Mur jakiś Marokańczycy Nomadom postawili w Saharze Zachodniej tak jak żydzi Palestyńczykom.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: