Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mądrość według o.Bocheńskiego

Posted by Marucha w dniu 2018-09-22 (sobota)

IDEE I WARTOŚCI (21): Zamieszczam tekst w moim odczuciu bardzo kontrowersyjny – „Podręcznik Mądrości Tego Świata” ks. Józefa Bocheńskiego.

(…)

Ogłaszając rzecz o mądrości narażam się na zarzut, że uczę bezecności i psuję młodzież. Mądrość, o której tu jest mowa, wielce różni się, w rzeczy samej, od tradycyjnej moralności i od chrześcijańskiej bogobojności.

Odpowiem, że (pomijając fakt, iż wiele przykazań mądrości znajdujemy w moralności tradycyjnej) chodzi tu o mądrość tego świata, filozoficzną, o której święty Paweł powiedział (I Kor. 1, 20), że: „Chrystus uczynił ją głupią”, i że odwrotnie, nauka chrześcijańska jest głupotą w oczach pogan (tamże w 18). Jeśli o mnie chodzi, jestem chrześcijaninem, więc przyznaję się do ewangelicznej głupoty i bynajmniej nie zamierzam zalecać mądrości tego świata.

Ale jeśli tak jest, to dlaczego ogłaszam tę książkę? Dlatego, że z faktu, iż się jest wyznawcą jednej wiary, nie wynika, by nie należało znać innych. Przeciwnie: kto odrzuca jakiś pogląd, powinien wiedzieć, co odrzuca, czym ten pogląd jest i nie żywić złudzeń, co do znaczenia wyboru jakiego dokonał. Otóż wydaje mi się, że zbyt wielu chrześcijan robi sobie iluzje właśnie w tej sprawie i żyje według zasady: „i wilk syty i owca cała”. Chciałem sprowokować ich do myślenia. Taka prowokacja należy do podstawowych zadań filozofa. Książeczka, którą oto oddaję w ręce czytelnika jest książeczką prowokacyjną.

(…)

    1. Postępuj tak, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło.
      • Dbaj przede wszystkim o twoje życie i zdrowie.
        • Nie bądź głupi, nie daj się zabić.
      • Gdy dalsze życie wydaje ci się na pewno i bezwzględnie nieznośne popełń samobójstwo.
      • Poza wyjątkowymi okolicznościami stawiaj twoje życie i zdrowie ponad wszystko inne.
    2. Używaj życia.
      • Dbaj o to byś miał jak najwięcej przyjemności i jak i najmniej przykrości.
      • Dbaj o to, aby twoje życie miało zawsze sens.
        • Miej zawsze przed sobą cel do osiągnięcia.
        • Używaj chwili.
          • Umiej żyć w teraźniejszości.
          • Staraj się pojmować środki jako cele.
    3. Rządź swoim życiem.
      • Bądź, o ile to możliwe, niezależny w czynie fizycznym.
      • Rządź twoją myślą, uczuciami i nastrojami.
        • Postępuj zgodnie z twoim własnym ideałem.
      • Nie przywiązuj się zbytnio do nikogo i niczego.
        • Nie popadaj w nałóg.
      • Zachowuj spokój wewnętrzny.
        • Zachowaj pogodę ducha.
          • Mów sobie codziennie rano: „Świetnie jest”.
          • Staraj się przedstawić sobie wypadki przyszłe w sposób przyjemny.
    4. Bądź roztropny.
      • Nie uznawaj żadnego zdania bez sumiennego przekonania się o jego prawdzie albo przynajmniej o jego prawdopodobieństwie.
        • Zanim coś ważniejszego powiesz albo zrobisz zadaj sobie pytanie: Czy warto?
        • Sprawdź przed ważną decyzją czy nie bierzesz twoich życzeń za rzeczywistość.
        • W każdej sprawie zasięgaj rady ludzi doświadczonych.
        • Odłóż do jutra decyzję w ważnej sprawie.
        • Poznaj siebie.
          • Znajdź codziennie chwilę do namysłu nad sobą.
      • Zajmuj się sprawami, które od ciebie zależą a nie tymi, które od ciebie nie zależą.
        • Nie wartościuj niepotrzebnie.
        • Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu.
      • Dbaj o zabezpieczenie twojej przyszłości.
    5. Zachowaj we wszystkim umiar.
      • Zachowaj umiar w poglądach.
        • Unikaj twierdzeń całkiem ogólnych.
        • Bądź ostrożny – w swoich sądach.
      • Korzystaj z dóbr i przyjemności umiarkowanie.
      • Umiej używać małych przyjemności.
        • Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich.
      • Nie porywaj się na rzeczy, które przekraczają twoje możliwości.
    6. Powziętą decyzję wykonaj mocno i wytrwale.
      • Nigdy nie powoduj się strachem.
        • Nie bój się śmierci.
    7. Żyj dla swojego dzieła.
      • Wykonuj wszystko, co czynisz możliwie najlepiej.
      • Patrz na siebie, na innych ludzi i na świat okiem przyrodnika.
        • Pojmuj przeciwności jako wydarzenia naturalne.
        • Nie rozczulaj się nad sobą.
    8. Uważaj twój stosunek do innych ludzi za nadzwyczaj ważny dla twojego życia.
    9. Bądź ostrożny w stosunkach z innymi ludźmi.
      • Bądź ostrożny w stosunkach z innymi ludźmi.
        • Dopóki go lepiej nie poznasz, uważaj każdego spotkanego człowieka za złośliwego głupca.
        • Nie wierz nikomu dopóki nie przekonasz się, że on zna się na tym, o czym mówi, i że jest prawdomówny.
        • Nie uznawaj za prawdę żadnego twierdzenia tylko dlatego, że jest wydrukowane, albo wypowiedziane w środkach masowego przekazu.
      • Myśl i czuj niezależnie od innych.
      • Przedkładaj samotność nad towarzystwo.
      • Nie przywiązuj wagi do czci i zniewagi, jak długo nie jesteś pewny, że one mogą być bardzo pożyteczne, albo bardzo szkodliwe dla ciebie.
      • Nie patrz na siebie w zwierciadle społeczeństwa.
    10. Nie zajmuj się innym człowiekiem wyjąwszy gdy on:
      – może być ci pożyteczny, albo dla ciebie niebezpieczny,
      – możesz mu pomóc,
      – jesteś za niego odpowiedzialny.
      • Staraj się uważać ludzi, którymi nie masz się zajmować za twory twojej wyobraźni.
  • Dawaj innym możliwie mało informacji o sobie.
      • W miejscach publicznych staraj się być jak najbardziej anonimowy.
      • Stosuj się w zachowaniu do otoczenia.
  • Wyjąwszy gdy chodzi o przyjaciół i bliskich unikaj poufałości.
      • Przy pierwszym spotkaniu obcego nie bądź zbyt uprzejmy.
  • Dbaj o życzliwość ludzi.
      • Nie zrażaj sobie ludzi, jeśli możesz.
        • Ile możesz unikaj sporów.
          • Jak ognia unikaj sporu z ludźmi mającymi władzę nad tobą.
          • Gdy grozi ci niebezpieczny spór, uciekaj.
        • Nie wyrządzaj nikomu krzywdy, gdy cię to nic, albo mało kosztuje.
          • Ile możesz tego uniknąć nie mów nikomu rzeczy nieprzyjemnych.
          • Nie krytykuj niczyjego narodu, wyznania, zawodu w jego obecności.
      • Staraj się zyskać sympatię każdego spotkanego człowieka.
        • Bądź uprzejmy.
          • Bądź szczególnie uprzejmy dla ludzi bogatych i możnych.
        • Oddawaj chętnie przysługi, które cię nic nie kosztują, albo kosztują cię niewiele.
        • Niech twoja obecność i mowa będzie miła dla partnera.
          • Do każdego spotkanego człowieka podchodź z uśmiechem.
          • Pochlebiaj rozmówcy.
          • Niech twój rozmówca wie, że się nim interesujesz.
          • Daj rozmówcy jak najwięcej mówić o nim i jego sprawach.
      • Pracuj systematycznie i wytrwale nad zdobyciem życzliwości ludzi, z którymi ci żyć wypada.
  • Postępuj tak, abyś był uważany za człowieka, na którym można polegać.
      • Nie kłam i nie wprowadzaj w błąd, o ile możesz.
      • Dotrzymuj twoich obietnic.
  • Bądź umiarkowanie solidarny z grupą do której należysz.
      • Zachowuj umiarkowanie zasady moralności.
      • W okolicznościach mniej więcej równych daj pierwszeństwo członkowi twojej grupy przed obcym.
      • Stosuj się do grupy, w której jesteś.
      • Miej paru przyjaciół.
        • Niech twoim przyjacielem będzie tylko człowiek o wypróbowanej uczciwości i inteligencji.
        • Bądź twoim przyjaciołom wierny.

http://jeznach.neon24.pl

Pewnego znanego i lubianego dyskutanta proszę, aby chcąc wziąć udział w wymianie myśli na powyższe tematy, nie sprowadzał znowu wszystkiego do problemów lichwy, Protokołów Mędrców, wpływu finansów na politykę i wyjaśnianiu nam, że lepiej być bogatym i zdrowym, niż biednym i chorym. Bo temat jest inny.
Admin

Komentarze 142 to “Mądrość według o.Bocheńskiego”

  1. AlexSailor said

    @Marucha

    „Gdy dalsze życie wydaje ci się na pewno i bezwzględnie nieznośne popełń samobójstwo.”

    W zasadzie nie ma co czytać więcej, bo to jest wyraźny znak mamienia szatańskiego.

  2. Boydar said

    Chyba nie lubię o. Bocheńskiego, ale nie wiem czy mi wolno 🙂

  3. Boydar said

    To są pożyteczne rady dla reformowanych nie-gojów, Panie Alex; co Pan masz przeciwko ?

  4. Re: Artykul – komentarz Gajowego….
    Zaraz, zaraz, tutaj jest kwestia dosc powaznie nawiazujaca do Etyki I Moralnosci w/g (w duzej czesci) do Prawa Boga, Ktory nie uznaje kompromisow, ani jakiegokolwiek „mniejszego zla”.., co nie ma nic wspolnego z obecnie nas otaczajacego lichwiarskiego procederu zlodziejskiego, ktory de facto jest (w tym przypadku) narzedziem (dosc skutecznym) do odciagniecia lub „zdeformowania” Boskiego Prawa, ktore nas ludzi (rowniez Polakow) winno uczlowieczac czlowieka jako Obraz I Jego podobienstwo…

    ================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Prosze zwrocic uwage na zachowanie Pana Jezusa w Domu Jego Ojca, Ktory wziawszy bat sprawiedliwosci I przegnal kupcow, spekulantow I lichwiarzy z Domu Jego Ojca… To bardzo pouczajaca lekcja… Pan Jezus NIGDY nie wszedl w jakikolwiek kompromis z falszem, obluda, oszustwem, a tymbardziej z falszywymi prorokami…

  5. witek said

    Ale książka o. Bocheńskiego „De Virtute Militari Zarys etyki wojskowej” jest doskonała

  6. Boydar said

    ” kocham cię, ale …”

  7. witek said

    Proszę pana, gdyby doczytał pan do końca tłumaczenie o Bocheńskiego….
    To jest jak gdyby zbiór apologetyki.
    Książkę, o której pisałem wcześniej nadal
    – serdecznie polecam!

  8. lewarek.pl said

    Ten zbiór rad jest przewrotny, wręcz kpiarski. Kompendium postępowania egocentryka przyprawionego dobroludzizmem, pragnieniem posiadania świętego spokoju, ciepłej wody w kranie i trzeciej żony. Zaiste, to są mądrości tego świata, wyznawane dziś, teraz, wszędzie, po horyzont.

    O, na przykład to:

    ◾Dbaj przede wszystkim o twoje życie i zdrowie. ◾Nie bądź głupi, nie daj się zabić.

    ◾Gdy dalsze życie wydaje ci się na pewno i bezwzględnie nieznośne popełń samobójstwo.
    ◾Poza wyjątkowymi okolicznościami stawiaj twoje życie i zdrowie ponad wszystko inne.

    albo to:

    ◾Nie zrażaj sobie ludzi, jeśli możesz. ◾Ile możesz unikaj sporów. ◾Jak ognia unikaj sporu z ludźmi mającymi władzę nad tobą.
    ◾Gdy grozi ci niebezpieczny spór, uciekaj.

    Chrześcijaństwo nigdy by nie podbiło świata, gdyby jego wyznawcy nie postępowali dokładnie odwrotnie.

    Oj, księże Bocheński, żartowniś z Ciebie był.

  9. Ola said

    Madry zyciowo i pozyteczny tekst . Wydrukuje sobie i wsadze miedzy poradniki.

  10. Ola said

    ad 8 , lewarek

    no jesli celem i zasluga chrzescijanstwa bylo podbicie swiata ?? to jpe

  11. Trzeba powrócić do istoty oryginalnego podziału na CYWILIZACJE,którego dokonał Feliks Koneczny.Przestrzegał przed CYWILIZACYJNĄ MIESZANKĄ,a szczególnie groźną taką,która jest pod znaczącym wpływem CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.
    Tragiczna śmierć mojego brata Janusza pokazała jak we wrocławskich warunkach za KORUPCJĄ KOŚCIELNO-DUCHOWĄ poszła ŚWIECKA,a wspólnym mianownikiem jest sztuka MATACZENIA.
    Pozostawił po sobie ten polski badacz antyku : POLSKIE LOGOS A ETHOS.Do WĘGIERSKIEGO LOGOS przekonał swoich pobratymców Victor Orban.OBRONIĆ POLSKOŚĆ to znaczy obronić wartości CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,czytaj GRECKO-RZYMSKIEJ.

  12. Xyz said

    Przekaz pełen sprzeczności- czyli w wielkim jaju male źółtko . Płynie z niego jedna sugestia- zachowuj sie jak choragiewka,nie działaj spontanicznie tylko zawsze kalkuluj jak opłaca sie zachować – mentalnosć fałszywca. Źmijowy wymysł.

  13. lopek said

    „Otóż wydaje mi się, że zbyt wielu chrześcijan robi sobie iluzje właśnie w tej sprawie i żyje według zasady: „i wilk syty i owca cała”. Chciałem sprowokować ich do myślenia.”
    Koniec cytatu.
    Powyższe tłumaczy wszystko – więc jeżeli chcesz zadowolić Szatana – a raczej mu nie przeszkadzać w jego obowiązkach na Ziemi – to te porady są dla Ciebie.

  14. Mi wystarczy, jaki stosunek do Bocheńskiego miał Krąpiec. „…niestety jeszcze żyje…” 🙂

    Bocheński, to taki Karoń, tylko w habicie. Albo Wałęsa w polityce. 🙂

    Bardziej poważnie: jeśli ktoś przedkłada Platona nad Arystotelesa, to niewart jest miejsca w dyskursie o życiu społeczeństwa (lub wiernych – na jedno wychodzi).

  15. brys said

    Przecież napisał we wstępie człowiek że to prowokacja?

  16. NyndrO said

    Ewidentny agent dalajlamy 😉 Pani Olu, między poradniki o gotowaniu? 😉

  17. NyndrO said

    Czy o czarnuszkach? Ło jeju, Chłop, to chłop. No dobra, o żółciuszkach. Są dwie strony. Z jednej jest mi smutno, ze pani tu jest, bo straciłem rolę naczelnego osła, a z drugiej…… nie, nie ma drugiej. 😉

  18. NyndrO said

    A jak nie ma Pani poczucia humoru, to faktycznie, tylko żółciutki. Z pewnością Panią rozśmieszy.

  19. emeryt said

    Do : „Jasiek z Toronto”

    Masz słuszność – oto dowód :

  20. Dictum said

    Zgadzam się z p. Lewarkiem (8) – pewna przewrotność pojawia się niekiedy u o. Bocheńskiego. Bardziej pasowałaby tu nazwa „Rzecz o sprycie”. Pewnie, że nie należy być naiwnym, zadzierać z kim nie trzeba, nie dbać o zdrowie itp. Ale tu są szlachetne wskazówki przeplecione z bardzo kontrowersyjnymi. Dobrze, że Jezus Chrystus wypowiadał się prosto, lakonicznie i zrozumiale dla prostego umysłu. TAK – NIE. I w tym jest wszystko zawarte dla szczerego katolika. Wszystkie kombinacje naszych zachowań powinny być posłuszne wyłącznie wskazówkom DEKALOGU, a w szczegółach – Katechizmu.

  21. yattakaj said

    ad art…

    Słabe to kung-fu ;(

    się mordować ?

    oczadzial ..!!

  22. NyndrO said

    No to jak tak-nie, to zdaje się, że samobójstwo jest grzechem bezwzględnie. W budduzmie niby można, ale do samej śmierci można komuś pomóc.Więc wskazane nie jest. Tu jest egoizm czarno na białym. Jeśli katolik słucha takiego gościa, to stan Kościoła mnie nie dziwi. Bez urazy. Facet świetnie kombinuje. Nie daj się zabić, zabij się sam.

  23. andzia said

    „Ogłaszając rzecz o mądrości narażam się na zarzut, że uczę bezecności i psuję młodzież. Mądrość, o której tu jest mowa, wielce różni się, w rzeczy samej, od tradycyjnej moralności i od chrześcijańskiej bogobojności.”

    Więcej drogi śp,Ojcze. Mądrość tego świata została przypisana autorowi książki, jako jej wyznawcy.

  24. Boydar said

    A potem co który poradnik otworzy to żydoszkop wygląda, cbdo. Niech sobie tam Pani Ola ciemnotę wsadza, jak musi, ale nam nie wciska, dzieci potem jakieś brudne takie, i wcale domyć nie idzie.

  25. Antares said

    Bardzo dobry tekst. Jakże inaczej wyglądałaby sytuacja Polaków gdyby w sprawach państwowych kierowali się tymi zasadami. Jako naród powinniśmy być o wiele bardzie wyrafinowani – jak np angole. Powinniśmy pomagać sobie wzajemnie i tylko sobie – jak czynią to inni, a jeżeli już innym pomagać to tylko w sytuacji czy nam jako narodowi przyniesie to korzyść albo pożytek.

  26. Marucha said

    Czasami warto przeczytać odautorski wstęp, by potem nie przypisywać autorowi poglądów, jakich nie posiada i jakich nie propaguje, a jedynie prezentuje.
    Stąd też ataki na o. prof. Bocheńskiego są równie sensowne, co ataki na prof. Konecznego, że poświęcił całą książkę na opis cywilizacji żydowskiej.

    Śp. o. prof. Józef Bocheński to jeden z najwybitniejszych intelektualistów w historii polskiego Kościoła. Był żołnierzem (ułanem) podczas wojny bolszewickiej, matematykiem, logikiem, historykiem logiki i filozofii, studiował też ekonomię. I oczywiście był teologiem. Był rektorem Uniwersytetu we Freiburgu.

  27. NyndrO said

    A Franciszek jest Papieżem. Niech Pan się nie gniewa, bo niby nic mi do tego.

  28. Dictum said

    ad. 25.
    Otóż to, i to się wie. Tyle że wypowiadamy się o konkretnej rzeczy – nazwanej rzeczą o mądrości.
    I tu jest ta przewrotność, bo mądrością na pewno nie jest postępowanie wg wielu zamieszczonych tam „porad”.
    Ale jeśliby traktować to jako swobodną zabawę, poradnik – Jak żyć, żeby było nam jak najlepiej – to zgoda, możemy się pobawić.

  29. Boydar said

    Nawet jak tylko przeczytać notkę w żydopedii to ironia Pana Nyndr0 jawi się komplementem.

    To Pański wybór, Panie Gajowy; Pańskie leśne prawo a nasz zasrany obowiązek.

  30. NyndrO said

    Daję panu Kierownikowi Słowo Honoru, że te podpunkty, oczywiście poza dbaniu o siebie pasują do buddyzmu tybetańskiego. I z jednej strony mnie to cieszy,bo facet nie głupi, a z drugiej wkurza mnie, że robi to w przebraniu katolika. Ja się nie mogę wypowiadać, bo niekompetentnym w katolicyzmie (choć dzięki Pana pracy dość dużo zgłębiłem), ale chyba nie wszystko zrozumiał, co mu (MUUUUU) lama buddyjski przekazał. Chociaż ekonomista z pewnością znakomity.

  31. NyndrO said

    Chociaż faktycznie, żeby komuś pomóc, trzeba być samemu silnym. Ale ten facet nie bardzo to zrozumiał.

  32. Boydar said

    znakomity … chłe chłe … z gów.na by szeklę wydusił … 🙂

  33. Marucha said

    No cóż, nie po raz pierwszy muszę ustąpić że swoimi racjami wobec hałasu czynionego przez dyskutantów, którzy nie odróżniają poglądów wyznawanych przez daną osobę od poglądów przez nią przedstawianych w celu poznawczym.

    A przecież autor napisał wyraźnie:
    Odpowiem, że (pomijając fakt, iż wiele przykazań mądrości znajdujemy w moralności tradycyjnej) chodzi tu o mądrość tego świata, filozoficzną, o której święty Paweł powiedział (I Kor. 1, 20), że: „Chrystus uczynił ją głupią”, i że odwrotnie, nauka chrześcijańska jest głupotą w oczach pogan (tamże w 18). Jeśli o mnie chodzi, jestem chrześcijaninem, więc przyznaję się do ewangelicznej głupoty i bynajmniej nie zamierzam zalecać mądrości tego świata.

    Może użył zbyt skomplikowanej składni, bo to i zdania złożone, i nawiasy, I przecinki…

    Żałość mnie ogarnia. Tyle lat pracy poszło w pizdu.

  34. NyndrO said

    Nigdzie nie poszło, może oprócz łba. Zapewniam Pana. Na 100 procent jestem od Pana głupszy, ale czyli się bawimy? A propos samobójstwa, wybrałby Pan eutanazję, czy sznurek? Tak z ciekawości, bo Pana wnuczki pewnie mieli by to gdzieś.

  35. NyndrO said

    Przecież ta osoba jest teologiem. Pan mi powie, bo może w internecie klamią. Jest samobójstwo grzechem, czy nie jest? No przecież mógł to powiedzieć, ale jako poganin!

  36. Antares said

    Ad 28
    „I tu jest ta przewrotność, bo mądrością na pewno nie jest postępowanie wg wielu zamieszczonych tam „porad”.”
    Jasne, bardzo mądre jest ratować innych często kosztem własnego zdrowia, życia a i dobra kraju. Np ratowanie żydostwa (~ 50 tys. zabitych Polaków za udzielanie im pomocy) w czasie ostatniej wojny gdy ci dziś na nas plują to było bardzo mądre. Panie Dictum, niech mi tu Pan z takimi dziecinnymi tekstami nie wyjeżdża. Taka mentalność o jakiej Pan mówisz kosztowała nas już mnóstwo krwi. A do porad O. Bocheńskiego dorzuciłbym jeszcze jedno, które też się świetnie sprawdza: nie rób komuś dobrze, a nie będzie ci źle.

  37. Boydar said

    Panie Nyndr0 …

    Chleb to chleb, zwłaszcza jeśli dla dzieci. Trzeba kupić, jak się ma takie cóś to i na sześć bochenków starczy

  38. Marucha said

    Re 35:
    O. Bocheński NIGDZIE I NIGDY nie polecał samobójstwa, jako rozwiązania problemów życiowych. Przeciwnie.
    Przecież on przedstawia poglądy, pod którymi się Nie podpisuje, vide #33.
    No ludzie… ile można tłumaczyć?

    Tyle lat… tyle lat… w pizdu.

  39. NyndrO said

    To nie wiem skąd te podpunkty. Jeśli tak nie powiedział, to jeszcze bardziej nie wiem. Nic nie poszło w pi*du. Od czasu, kiedy Pan cierpi, jest Pan dziwny. Ja tam to rozumiem.

  40. NyndrO said

    To ta „książeczka”, to są jaja, tak? A Pan Jo mówi, że katolik nie miewa poczuczia humoru. A Pan mu (MUUUUU) wpłacał. Ło co tu chodzi?

  41. Ten bardzo swiecki poradnik ks. Bochenksiego przypomina troche pps-y i poradnictwo z sieci: Dalajlamy, Kalwina, Jezuitow, Luteranow, a nawet starozytnych pogan. Zwlaszcza, ze zaleca znajomosc innych religii jako podstawe wiedzy; to ja sobie pozwole wyrazic pare watpliwosci co do jednorodnosci zrodla tych zalecen.

    *
    Luteranizm
    – Zachowaj we wszystkim umiar -( everything in moderation) – to typowo luteranskie wezwanie
    *
    Amerykanski kapitalizm
    – Nie zajmuj się innym człowiekiem wyjąwszy gdy on:
    może być ci pożyteczny, albo dla ciebie niebezpieczny,
    – Bądź szczególnie uprzejmy dla ludzi bogatych i możnych.
    *
    Gnostycyzm
    – Do każdego spotkanego człowieka podchodź z uśmiechem.
    – Staraj się zyskać sympatię każdego spotkanego człowieka.
    ale:
    – Przy pierwszym spotkaniu obcego nie bądź zbyt uprzejmy.
    – Bądź uprzejmy.
    – Dopóki go lepiej nie poznasz, uważaj każdego spotkanego człowieka za złośliwego głupca.
    *
    Jezuickie:
    – Myśl i czuj niezależnie od innych.
    ale:
    – Stosuj sie do grupy, w ktorej jestes
    – Stosuj się w zachowaniu do otoczenia.
    i:
    – W każdej sprawie zasięgaj rady ludzi doświadczonych.
    ale:
    – Postępuj zgodnie z twoim własnym ideałem.
    *
    Stoicyzm i ‚amicyzm’??
    Nie przywiazuj sie zbytnio do nikogo i niczego
    ale:
    Bądź twoim przyjaciołom wierny.
    *
    Horacjanizm/hedonizm
    – Uzywaj chwili (Carpe diem)
    ale:
    – Zachowuj umiarkowanie zasady moralności.
    – Dbaj o to byś miał jak najwięcej przyjemności i jak i najmniej przykrości.
    *
    Seksualizm profilaktyczny
    – Bądź ostrożny w stosunkach z innymi ludźmi.
    – Umiej używać małych przyjemności.
    – Nie przywiązuj się zbytnio do nikogo i niczego.
    – Nie popadaj w nałóg.
    *
    Darwinizm:
    – Patrz na siebie, na innych ludzi i na świat okiem przyrodnika.

    Trzeba byc nie lada linoskoczkiem, i czlowiekim nader roztropnym, zeby te wszystkie zasady stosowac na raz.
    A moze to, zwyczajnie wspolczesny ‚uniwersalizm’?

  42. Marucha said

    Re 39:
    Nie jestem dziwny. Chyba zawsze taki byłem, od kiedy wydoroślałem.

    Re 40:
    To nie są jaja. To jest prezentacja poglądów „z tego świata”, niejednokrotnie sprzecznych z chrześcijaństwem – pod którym o.Bocheński się NIE podpisuje i wyraźnie to zaznacza.

    Poszło jednak w pizdu. Głęboko.

  43. NyndrO said

    Właśnie wręcz przeciwnie.

  44. NyndrO said

    Nie wiem, jak inni, ale ja się tu uczę. No i się nauczyłem.

  45. andzia said

    Książka nazywa się „Podręcznik mądrości tego świata” Opatrzona jest przedmową i wstępem, P.Jeznach sprzecznie z treścią wstępnych rozdziałów zatytułował swój artykuł „…wg o.Bocheńskiego”. Toteż elita gajówkowa niepomna na parę słów wstępu rzuciła się z pazurami na o.Bocheńskiego. Nyndro nawet wyjaśnień Gajowego nie zrozumiał ględząc coś o chorobie Gospodarza, o niespójności katolicyzmu i o buddyżmie. Trudno się zatem dziwić rozczarowaniu P. Gajowego, także można zrozumieć głupotę przeciętnego wyborcy, który nie czyta Gajówki i stale wybiera mniejsze zło, albo wręcz rzuca się jak zaślepiony na każdego, kto krytykuje PiS. Tak jest na innych blogach -pełno betonowych odpornych na wszelkie argumenty. Tutaj przy dyskusji pod artykułem wylazł narcyzm i pycha: nie doczytam, nie wiem, ale się wyrażę.

    A tutaj fragment z przedmowy z książki o.Bocheńskiego:
    „Literatura pełna jest opracowań tego rodzaju, nie mówiąc już o systemach moralności, które z reguły zawierają wiele materiału mądrościowego, wystarczy przypomnieć zbiory przysłów, fakt, że w samej Biblii znajdujemy kilka ksiąg “mądrościowych”, że piśmiennictwo ascetyczne wielkich religii roi się od podobnych tekstów i wymienić choćby Cycerona, Epikteta, Marka Aureliusza, La Fontaine’a i Kiplinga, aby zdać sobie sprawę ile wysiłku włożono w dziejach naszej cywilizacji (a gdzie indziej bywało podobnie) w opracowanie zasad mądrości. Dzisiaj ten wysiłek jest kontynuowany przez co najmniej pół tuzina dyscyplin naukowych i technologicznych.
    Porywanie się na oryginalność byłoby w tych warunkach zaiste dziwnym nieporozumieniem. Co tutaj podaję, to więc nie moje odkrycia, ale myśli mędrców. Za przykładem Wittgensteina nie cytuję tedy w zasadzie nikogo wyjąwszy może i tu i ówdzie poetę, któremu zawdzięczam szczególnie piękny zwrot. Wypada jednak powiedzieć, że źródła z których przede wszystkim czerpałem są starogreckie: Arystoteles, Stoa, Epikur. […]”

  46. NyndrO said

    Pana Gajowego. Jak widać Pan mnie nie rozumie, ale sie nie dziwię. Umie Pan czytać? Bo pisać to cudnie.

  47. Marucha said

    Re 45:
    Nie wierzę.
    Ktoś jednak o. Bocheńskiego (i przy okazji gajowego) zrozumiał…
    Pani Andziu – kłaniam się.

  48. NyndrO said

    Ja też przecież. Tylko w takim razie, dlaczego nie mam Tu mówić o buddyzmie? No nie rozumiem tego księdza w białej bluzie. To On se robił jaja z innych religii tworząc pewny zlerpek różnic, czy na poważnie. Ja na serio pytam z czystym sercem i bez aluzji.

  49. NyndrO said

    Oczywiście mam niższe Iq niż Doda Elektroda, no to mam prawo. Nie rozumieć , a nie dawać du*y.

  50. Marucha said

    Re 48:
    Nie robił sobie jaj.
    Jaja to sobie robił gajowy, gdy np. dał artykuł o reptilianach.
    Pokazał „mądrości tego świata”, zarazem odcinając się od nich.
    Czy Pan byłby w stanie ukazać buddyzm – jednocześnie odcinając się od niego?

  51. NyndrO said

    W sumie to tak. Z tym, że jestem POGANINEM. O co tu do hu*a chodzi.Co ten gośćiu chciał przekazać? Powtarzam. Czy facet opisywał samobójstwo, jako możliwe w innych „systemach”, czy podpisał się pod tym. Nie ukrywam, że wniknę w temat. Mam nadzieję, że zrozumię. Pan jest mądry i na serio się dziwę, więc wniknę.

  52. zenek z profila said

    Powiem tak, staram się zawsze postępować według rad w.w. ale to wcale nie jest takie łatwe.Nie mniej jednak jeszcze żyję i jako tako się mam a inne i tego nie majo a nawet jusz dawno nie żyjo.S poważaniem tego samego życzę Marusze.

  53. NyndrO said

    Może opisywał inne religie. Powtarzam; mój rdzenny Lama tłumaczył mi, że samobójstwo nie przynosi właściwie nic złego, oprócz tego, że jest to samolunbne, bo bo samego końca można zrobić coś dobrego. W katolicyzmie jest absoltunie grzech. Jesteście przeciw eutanazji, czy nie? O sznurku nie wspominam,bo mi się tyle pisać nie chcę. * Mój Ojciec potrafł na koniec nic. Jedyne, żebym Mu poduszkę na Twarz założył. Nie umiałem, Bo Matka cieszyła się każdym dniem. Ja wiedziałem, że po Chłopie. Ja muszę to zrozumieć, o co temu facetowi w białej bluzie chodziło.

  54. NyndrO said

    Ma Pan coś w PDF w jego wykonaniu?

  55. 45
    Andzia
    Nikt sie nie rzucil na o. Bochenskiego z pazurami.. I nie jest o wina ksiedza, ze go przedstawiono jako autora tych madrosci.
    Ja nie czytalem ani tej ksiazki ani nie czytalem artykulu Jeznacha. I nie ma takiego obowiazku.
    Na gajowce jest przedstawiony artykul do dyskusji. A przedstawiony byl zupelnie jasno.
    „Madrosc wedlug o. Bochenskiego.”

    Mnie zadziwila swieckosc tej „madrosci’. Szczytem wszystkiego bylo o samobojstwie.
    Dla mnie – szok!

    W sumie wyszlo niezrecznie ale tym razem nie z winy gajowkowiczow. I nikt sie nie rzucil z pazurami tylko odczytal tekst i tytul tak jak zostal napisany.
    W ogole wydaje mi sie, ze sam dobor tych ‚madrosci’ sie komus pomieszal i nie pasuje do religii katolickiej.

    I jeszcze do tego ta uwaga wstepna napisana tlustym drukiem::

    (…)IDEE I WARTOŚCI (21): Zamieszczam tekst w moim odczuciu bardzo kontrowersyjny – „Podręcznik Mądrości Tego Świata” ks. Józefa Bocheńskiego.

    Książeczka, którą oto oddaję w ręce czytelnika jest książeczką prowokacyjną.

    A wiec jasno stwierdzono autorstwo tych swieckich madrosci –
    ksiedza Bochenskiego.

  56. Marucha said

    Re 55:

    Może by Pan Troll raczej zwrócił uwagę na to, co napisał we wstępie SAM OJCIEC BOCHEŃSKI – a mniej na to, co mu przypisał p. Jeznach?

    Ile razy, k…., można powtarzać, że o. Bocheński WYRAŹNIE napisał, że wyznaje mądrości EWANGELICZNE, a nie mądrości z „tego świata”?

    Kto powiedział, że te mądrości są zgodne z nauczaniem katolickim? Kto powiedział, że o. Bocheński je wyznawał? Przecież sam się od nich odciął! Jak miał to napisać? Większymi literami?

    Czy Wy naprawdę uważacie, że o. prof. Bocheński istotnie polecał dokonanie samobójstwa?

    Czy wy nie umiecie czytać ze zrozumieniem?

    PS. O. Bocheński jest autorem książeczki. Nie jest autorem owych mądrości, nie on je wymyślił, on je usystematyzował i (ze słusznymi obawami o niezrozumienie) przekazał czytelnikom.

  57. NyndrO said

    No to ja się przyznaję, że umię, O co tu chodzi? Błagam Pana.

  58. NyndrO said

    Opisywał inne podejście, niż katolickie i je opisał. Czy tak?

    ——
    Mniej więcej tak.
    Opisał podejście tzw. rozsądnego niechrześcijanina.
    Jest w nim skądinąd sporo bardzo słusznych rzeczy, ale są też i rzeczy dość bulwersujące.
    Admin

  59. NyndrO said

    Bo ja przestanę Was szanować.

  60. NyndrO said

    ok.Prawdą jest,że poganie mają inne podejście do życia i śmierci. Czyli to był taki „zlepek” wierzeń na świecie i w sumie poza nim. No teraz trochę kumam.

  61. NyndrO said

    To mam jescze jedno pytanie. Ale już nic wspólnego z facetem w białej bluzie. Ja jestem ochczony, ale nie katolik. Tera żartuję, chociaż jestem ochczony. Trochę chciałem Pana chciałem rozśmieszyć, ale pewnie w tym temacie nie da rady.. Bo Pana bardzo lubię, to próbuję. Ale Pan taki dziwny…. 😉

  62. Marucha said

    Nie jestem dziwny. Staram się mówić to, w co wierzę, że jest prawdą – niemal bez względu na koszty. I daję się rozśmieszać.

  63. NyndrO said

    Mam to samo. Z tym że jestem dosyć dziwny…..ale nie za bardzo. Chociaż ch*j waffel wi.

  64. NyndrO said

    -Fi

  65. Ad. 50

    Czy Pan byłby w stanie ukazać buddyzm – jednocześnie odcinając się od niego?

    Pytanie nie do mnie, ale… Byłbym w stanie ukazać krytykę buddyzmu. Tak, żeby czytelnik nie miał wątpliwości, jakie elementy są poddane krytyce. Samo ukazywanie buddyzmu jest formą jego promowania.

    Pan się nie liczy, Pan nie jest buddy’s tą.
    Admin

  66. NyndrO said

    Nigdy tego nie robiłem, ale rozumiem Pana.

  67. Mąka said

    Na marginesie to pilotowi o. Bocheńskiemu lewacki Fryburg i Sobór Watykański 2 nie pomógł.
    Między logiką a wiarą

    (wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 1995)
    o. Józef Maria Bocheński
    Byłem zawsze i jestem dalej, mimo wszystko, filosemitą. Lubię Żydów i uważam polskich Żydów za grupę, której niepodobna wyłączyć z naszej historii. Ale Polakowi jest niezmiernie trudno być filosemitą z powodu różnych wypadków historycznych – mordów dokonanych po jednej i po drugiej stronie. A dziś zwłaszcza z powodu naprawdę szaleńczej postawy wielu Żydów, którzy działają tak, jakby chcieli celowo wywołać antysemityzm.

    Gdy Izraelczycy robili wojnę sześciodniową, to występowałem za nimi. Wysuwałem różne argumenty, dlaczego powinniśmy być za Żydami. Jeden z moich argumentów brzmiał, że oni są nasi ludzie. Pójdźcie zobaczyć ich stosunek do przyrody, do pracy, do życia – jest taki jak nasz. Cywilizowani Europejczycy.
    Źródło: s. 227, 228

    Judaizm jest religią nacjonalistyczną. A chrześcijaństwo wykracza poza nacjonalizmy. Poza tym jest w nim cały szereg rzeczy, których w judaizmie nie ma. Wyznawcy judaizmu to nasi przodkowie, my od nich pochodzimy, jesteśmy sektą żydowską. Ale judaizm to dla nas etap poprzedni. Mam wielką do niego sympatię, ale mówić, że jest komplementarny, to przesada. To stawianie obu na tej samej płaszczyźnie, czego ja nie jestem skłonny robić. Między Starym Testamentem a Ewangelią jest jeszcze kultura grecka. Chrześcijaństwo jest pod wpływem kultury greckiej, judaizm nie. Nie zapominajmy też, że idea jednego Boga pochodzi od Egipcjan.
    Źródło: s. 181, 182

    Nas chrześcijan Żydzi uważają za gorszą kategorię ludzi. Papieżowi, moim zdaniem, Żydzi zrobili rzecz szpetną. Gdy był w synagodze, czytali mu listę Żydów pomordowanych przez Polaków. Dlatego napisałem, że należałoby opublikować listę Polaków pomordowanych przez Żydów-komunistów. Ale takiej list nie sporządzono, choć wielu było pomordowanych przez nich.
    Źródło: s. 182

    Opowiada się często o gwałceniu kobiet przez żołnierzy. Nie wątpię, że są jakieś dzikusy, które tak postępują. Ale normalny europejski żołnierz kobiet nie gwałci, nie dlatego by był szczególnie uczciwy, albo wstrzemięźliwy pod tym względem, ale dlatego, że żadnej kobiety na wojnie gwałcić nie potrzeba; wszystkie, albo prawie wszystkie, od wielkich pań do prostych dziewcząt wiejskich są do dyspozycji żołnierzy. Mówię z własnego przyjemnego doświadczenia. Dodam, że wiem nawet dlaczego tak jest, kobiety są łatwe na wojnie, bo zdają się wyczuwać, że ludzie giną i instynktownie jakby chciały naprawić straty.

    Źródło: s. 48

    Jeśli jednak chodzi o zabobony tego ostatniego rodzaju, autor ma poprzednika w dziejach, niejakiego św. Tomasza z Akwinu, którego wyklęto przecież i w Paryżu i w Oksfordzie za to, że ośmielił się odrzucić zabobonne wierzenia reistyczne o duszy i głosić (jedynie zresztą prawdziwe) twierdzenie, że dusza jest treścią ciała (forma corporeitatis). A więc, choć św. Tomasz nie jest (już) moim guru, niech wolno go będzie uważać za niebieskiego opiekuna obrazoburstwa, jakie łaskawy Czytelnik znajdzie w tym słowniku.

    J. M. Bocheński

    https://pl.wikiquote.org/wiki/J%C3%B3zef_Maria_Boche%C5%84ski

    przed wojną inny człowiek:
    o.Józef Maria Bocheński

    (J.M.Bocheński OP, Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim, ss.22-32. Książka napisana w latach 1932-38)
    http://www.bibula.com/?p=7754

    rodzeństwo rekompensuje
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Adolf_Maria_Boche%C5%84ski
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Boche%C5%84ski

  68. 56
    Marucha
    Przeciez napisalem, ze NIE czytalem ani ksiazki ani CALEGO wstepu do ksiazki.
    Ten wstep podany tutaj jest tez niejasny i troche groch z kapusta.
    Tak jak to zostalo przedstawione tutaj – nie pozostawia watpliwosci, kto jest autorem ksiazki pt.
    Madrosc wedlug o. Bochenskiego.

    Ogłaszając rzecz o mądrości narażam się na zarzut, że uczę bezecności i psuję młodzież. Mądrość, o której tu jest mowa, wielce różni się, w rzeczy samej, od tradycyjnej moralności i od chrześcijańskiej bogobojności.
    (…)

    Przeciez to jest tez niejasne: Po polsku to znaczy: a tu jest ‚mowa o madrosci, ktora rozni sie od tradycyjnej moralnosci i chrzescijanskiej bogobojnosci..” (No to co to za madrosc??)

    Papiez Franciszek by lepiej nie napisal.

    Zrobilo sie jak sie zrobilo. Jezyk polski tez wymaga pewnej precyzji a czesto dodatkowych wyjasnien.. np. co to za ‚madrosc’ ktora rozni sie od tradycyjnej moralnosci..
    Osobiscie uwazam, ze nic sie nie stalo. Nie pierwszy i nie ostatni raz kiedy dobor slow czy stylu bywa niejasny.
    Sam na to wpadlem, i pokazalem , ze te madrosci sa sciagniete ze starozytnego swiata a nie z naszej religii. O czym pan Marucha raczyl nie wspomniec.

    Ja zawsze czytam ze zrozumieniem. Ale nie zawsze rozumiem innych, ktorzy pisza niezrozumiale.

    Sam tytul jest bardzo zrozumialy: Madrosc wedlug o. Bochenskiego.
    Wiec zamiast czytac o madrosci o. Bochenskiego poczytalismy o madrosci ale nie o. Bochenskiego.
    No to gdzie tu logika?

  69. Boydar said

    Samobójstwo jest … zabójstwem i kradzieżą, Panie Nyndr0. W najłagodniejszej sentencji. Kradzieżą right’ów. Komu, warto spróbować się domyślić.
    Czyli piąte i siódme. Można się też zastanowić nad pierwszym.

  70. Boydar said

    Nie wnikając zbytnio co Pan Troll (67) miał dokładnie na myśli (za Trollem nie trafi) pragnę zauważyć, że „nasza religia” uwzględnia także okres nieco wcześniejszy, czyli przed przyjściem Pana Jezusa. Można też przywołać okoliczność, że wskazówki jak żyć aby żyć wiecznie, Bóg przekazał dość wcześnie.

    W chwili obecnej trudno jest otworzyć kalendarz i pokazać datę, ale można domniemać że stało się to w najwłaściwszym momencie; niedługo przedtem zanim towarzystwo rozlazło się po świecie jak karaluchy. Do tego m.in. zostało wybrane, jak podejrzewam.

  71. Marucha said

    RE 67:
    Nie będzie końca dyskusji, choć „nie czytałem”… I choć wszystko zostało powiedziane.

    Oczywiście, że autorem książki jest o. Bocheński – czy ktoś temu zaprzeczał?
    A wydawcą był Philed.
    I co z tego?
    Tytuł nadany przez Jeznacha jest ważniejszy od poglądów samego Bocheńskiego?

    Proszę nawet nie porównywać łajdaka Bergoglio z o. Bocheńskim.

  72. Boydar said

    Panie Gajowy, ale przecież poglądy Bocheńskiego to w artykule prawie nie występują …

    Prawie. Np. wiary ustawia nasz dominikanin na jednej półce, podkreśla, że on wybrał chrześcijaństwo. Tak jak Konrad, Kuba, Lolek, Bolek, Franek i inni, za nimi i przed nimi. Taki Kuba to nawet bardzo scenicznie.
    Inne poglądy też ojciec filozof musiał mieć niekiepskie skoro pojechał do Fryburga i żydoszkopy prawie od razu mu dały rektora, a i Adenauerowi bardzo pasował. Może nawet granicę na Wiśle planowali, tylko ten cholerny Stalin namieszał jak zwykle. Doszukiwanie się w Marksie światłego umysłu na miarę epoki pominę, tak twierdzi wiele źródeł ale nie mam pewności czy to nie syfony, więc się nie upieram.

    Pisze Bocheński we wstępie – „…książeczka, którą oto oddaję w ręce czytelnika jest książeczką prowokacyjną …”. Niezły Versicherung. Możemy uznać że sekscesy intelektualne obecnego papieża to również prowokacja, tyle że bez prezerwatywy; panowie Smarzowski czy Klata z pewnością przyklasną.

    Jak było tak było, nic mi do tego, ale od o. Bocheńskiego mogę wziąć tylko wiertarkę; nic nie będę „wybierał”. Ewentualnie dorzucę drugie o, żeby mnie Cejrowski po sądach nie ciągał.

  73. Marucha said

    Re 72:
    Co w tym dziwnego, ze o. Bocheński „wybrał chrześcijaństwo” i co tak Pana zbulwersowało?
    Jedni dochodzą do wiary drogą duchową, uczuciową.
    Inni – drogą intelektualną.
    Pan Jezus, o ile wiem, dróg tych nie wartościował i nie mówił, która lepsza.

    Reszta Pana zarzutów to już nawet nie czepialstwo. To snucie niczym nie podbudowanych fantazji i insynuacji.

    Szkoda, że nie czytał Pan innych książek o. Bocheńskiego, a swoją wiedzę o tym wybitnym uczonym i teologu oparł jedynie na artykule w sieci.

  74. Boydar said

    Oczywiście, że się poddaję. Zawsze tak robię, najważniejsze to przeżyć do jutra. A jutro się zobaczy.

    ———
    Tiaaaa…
    Admin

  75. Boydar said

    Tiaaaa ! 🙂

  76. NyndrO said

    Jeszcze tylko jedno. Pan Jezus jest Bogiem, czy „tylko” jego synem, który Bogiem nie jest. Na serio chcę to wiedzieć. Pragnę.

  77. NyndrO said

    Bo nie mogę tego znaleźć, a to sprawa podstawowa.

  78. Polski punkt widzenia said

    (72) Boydar

    A tu już bezsprzecznie poglądy o. Bocheńskiego – przedstawione przez niego samego – w interesującym filmie dokumentalnym z 1987 roku, w reżyserii Małgorzaty Bocheńskiej i Grzegorza Dubowskiego, pod znamiennym tytułem – „Józef Maria Bocheński. Mistrz życia”.

    Niektóre poglądy o. Bocheńskiego mogą się Panu spodobać … :-))))

    Np.- należy korzystać w życiu z drobnych przyjemności … kieliszek wódki, kiełbaska, dlaczego nie ?

    Toteż sam o. Bocheński nie odmawiał sobie pewnych przyjemności, o których mówił otwarcie i bez zażenowania – uwielbiał szybką jazdę samochodem (raz go złapali za przekroczenie 200 km/godz.). W filmie pokazano go za kierownicą – był w rękawiczkach (jak rasowy kierowca) !

    Mało tego, udało mu się, już w późnym wieku, zrealizować marzenie z dzieciństwa – nauczył się sztuki pilotażu i latał samolotem … mówił, że latanie to przykład zwycięstwa ducha ludzkiego nad materią, przy tym użył nawet wyrażenia „rozkosz pilotowania” (sic!) … :-)))

    Z innych jego poglądów, dla mnie nie do przyjęcia, utkwiło mi jego rozumienie ojczyzny w znaczeniu niemieckim – a więc jako heimat, czyli tzw. „małą ojczyznę” (strony rodzinne).

    Bulwersuje pochwała wojny o. Bocheńskiego – „wojna to straszna rzecz, ale i wielka rzecz”.
    Choć można się zgodzić z jego stwierdzeniem, że nie ma gorszych wrogów pokoju niż pacyfiści.

    Poza tym, o. Bocheński mocno krytykuje nacjonalizm – przypuszczam, że pomylił nacjonalizm (pojęcie pozytywne) z szowinizmem … ale nie on jeden popełniał ten błąd … więcej w filmie.

    https://gloria.tv/video/yehWTdULnmFc1HXFtjoYdDn2Q

  79. NyndrO said

    A mnie, debilowi, ktoś odpowie?

  80. NICK said

    KrzysztofM. (65). Racja.
    Zwłaszcza gdy promotor jest inteligentny i… do Jezusa „nic nie ma”.

  81. NICK said

    A teraz, Adminie?

    Miałem rację?
    Pan wie o co chodzi.

    Pisałem o tem, drzewiej… .

  82. NyndrO said

    Ze aluzja do mnie?

  83. Boydar said

    Tylko do Pana Nyndr0, apssssolutnie.

    NyndruŚ, czy wiesz co to jest słoń ? Poważnie pytam. Pytanie pomocnicze – skąd wiesz, bo zakładam że wiesz. I drugie, wiesz co to korba ? To drugie to aluzja do dowcipu, ale nie śmiesznego.

  84. NICK said

    Jejku.
    Ile tego.
    No, ale, jak to w necie jest.

    Każdy sam wybierze.
    ‚Strącam wieżę’.

    http://definicja.net/definicja/Korba

    P.S.
    Żyjcie, Dzieciaki.
    Żyjcie.
    Takie to PROSTE.

  85. NICK said

    „‚Strącam wieżę’.”
    bo
    WIERZĘ.

  86. NICK said

    HORSES. brodka.
    https://www.bing.com/videos/search?q=horses+brodka&view=detail&mid=72E5A647A7DC805B219772E5A647A7DC805B2197&FORM=VIRE

    Adeqatne?

  87. dr TS said

    Ad. 73
    Szanowny Marucho
    Jeżeli chodzi o wiarę, to raczej nie można jej „wybrać”. Można przyjąć jakieś wierzenia, jak Bocheński, Tischner, czy NyndrO… ateizm, voo-doo, animizm, buddyzm, islam, judaizm, czy inną herezję. Chrześcijaństwa nie można wybrać, czy dojść drogą duchową lub przez rozumowanie. Tą błędną teorię propagował nawet B16. A to z prostej przyczyny – wiara nie jest uczuciem czy odczuciem zmysłów czy rozumu. Wystarczy sięgnąć do Katechizmu przedsoborowego, nie skażonego przez modernistów:

    Wiara jest łaską nadprzyrodzoną pochodzącą od BOGA przyjęcia rozumem Objawienia i Tradycji Kościoła Katolickiego.

    Kropka. Jest to łaska od Boga. A rozumem to dochodzą protestanci…
    Ten o. Bocheński, to jawi mi się modernistą, janopawłowym… Boże strzeż od filozofów i teologów. Jak można twierdzić, że Chrześcijaństwo pochodzi od judaizmu? Przecież ten drugi wywodzi się kilka wieków po chrześcijaństwie, z Babilonu, judaizmu rabinicznego. Chrześcijaństwo jest wypełnieniem mozaizmu.
    Filosemityzm? To obecnie miłość do narodu Palestyńskiego – to są Semici. A żydzi to zupełnie inna bajka. Chazarzy i Samarytanie.

    o. Bocheński, jeżeli chciał stosować metodę negatywną, to powinien to wyraźnie zaznaczyć w podsumowaniu i dodatkowo wskazać na miejsca niezgodne z chrześcijańską moralnością, tej ziemskiej moralności.
    Na mój gust pokazał on moralność dzisiejszych katoliczników, którzy odeszli dość daleko od Boga za pokusami szatana.

  88. andzia said

    re: 78
    Przecież napisał książkę O patriotyżmie, gdzie ojczyznę stawia na pierwszym miejscu: „Nasuwa się tutaj pozornie trudne pytanie: dlaczego właśnie ojczyznę miłujemy i każemy miłować bardziej niż inne
    wspólnoty, szersze, albo mniejsze. Gmina jest wspólnotą mniejszą od ojczyzny, a jednak interes gminy winien,
    według przyjętych obecnie powszechnie norm, ustąpić interesowi ojczyzny – co więcej, nawet interes rodziny każe
    normalne polskie sumienie poświęcić interesowi Polski. Podobnie Europa jest wspólnotą większą niż Polska, a
    jednak nigdy sumienie nie żąda od nas zapomnienia o interesach polskich na rzecz europejskich. Nasuwa się pytanie,
    czy owa norma moralna ma uzasadnienie, a jeśli tak, to jakie.
    Wypada tutaj najpierw powiedzieć, że zagadnienie postawione abstrakcyjnie nie ma sensu, gdyż niemal każda ojczyzna
    odgrywa w życiu jednostek odmienną rolę niż jakakolwiek inna. Sens ma natomiast pytanie, czy w owym
    długim szeregu różnych wspólnot istnieje zawsze taka, która posiada pewien prymat nad innymi i dlaczego. Otóż
    wydaje się, że niewątpliwie tak jest: a mianowicie wydaje się, że kultura, najważniejszy składnik ojczyzny, jest
    zawsze dziełem pewnej określonej jednostki terytorialnej i społecznej, która jako taka znacznie większych nabywa
    praw do naszej służby niż pozostałe. W Polsce taką jednostką niezmiernie przewyższającą inne swoim znaczeniem
    kulturalnym, a więc i wpływem na to, czym jesteśmy, i co za tym idzie, prawem do nas, jest Polska jako całość.
    To czym jesteśmy duchowo (a to jest czynnik w człowieku najważniejszy), jest w znacznej mierze jej zasługą;
    żadna rodzina, gmina, dzielnica, a także – zdaniem piszącego te słowa – Europa jako całość, nie mogą się równać
    z nią wpływem […]
    Podobnie jak wyżej ktoś napisał, że krytykował św. Tomasza z Akwinu. Przeciwnie do końca życia cenił św. Tomasza i w licznych książkach się odwoływał do niego.
    Tak to jest, kiedy wikipedię i cudze recenzje bierze się za żródło ocen, chociaż Smarzowski w filmie Kler nie przedstawił ani jednej pozytywnej postaci księdza, a różnej maści ałtotytety z igły robią widły. Nie ważne są fakty, ważne jak się je opowiada. O.Bocheński napisał dużo książek , rozpraw naukowych i w żadnej nie poświęcił większego miejsca Żydom. Ktoś jednak wyłuskał (może z książki pt. Sto zabobonów, gdzie dziwi się pojęciu „antysemityzm”, który miałby zastosowanie do semitów.

    Wprawdzie sporo książek o.prof. Bocheńskiego wymaga dobrego przygotowania intelektualnego, ale warto coś przeczytać.

  89. Boydar said

    Pan TS lekko przekontrastował. Wiara jest tym, co Pan opisał, ale również. Bo nie tylko. Dorosły wierzy inaczej, inaczej dziecko. Inaczej wątpiący inaczej uduchowiony kapłan. Inaczej Pan a inaczej ja. Sednem jest, by nie czynić wbrew. Można nawet nie wierzyć ! 🙂

    A „wbrew” dziesięciu przykazaniom. I jeżeli już mamy tą bazę, ta wiara o której Pan napisał, najprawdopodobniej zagości niepostrzeżenie w naszej duszy. Daję Panu Słowo harcerza.

  90. andzia said

    re: TS „o. Bocheński, jeżeli chciał stosować metodę negatywną, to powinien to wyraźnie zaznaczyć w podsumowaniu i dodatkowo wskazać na miejsca niezgodne z chrześcijańską moralnością, tej ziemskiej moralności”
    Pisze przecież w tej samej książce o bogobojności, etyce, moralności. Najwięcej uwagi poświęca jednak mądrości tego świata, bo rzecz jest o niej.
    Zabawne: napisał tak, a według TS powinien inaczej -:))Wówczas byłaby to rozprawa na inny temat..

  91. andzia said

    re 78
    A co w tym złego, że zalecał i sam korzystał z drobnych przyjemności? Nie ślubował ascezy. Pan Jezus dawał się zapraszać i gościć. Drobne przyjemności to nie rozpasanie.

    ——
    Jak kto chce, to się przyczepi, że kobieta krzyży, gdy dzieci rodzi.
    Admin

  92. Piotr Bisek said

    31 Pan N….Silnym TAK ale duchowo,nie fizycznie nie materialnie,w mysl zasady ze nie moge dac jak nie mam…..Znam setki faktow gdzie zwrocono sie o pomoc do Sily Wiekszej niz ON,ON sama…i zadzialalo,zycie uratowane….Cialo,Umysl,Dusza…to CUD,ale jakos tak Bog uczynil ze tylko w jezyku polskim…

  93. NyndrO said

    Bo chodzi oto,że ” nie będzziesz miał Bogów innych przede mną” To Pan nie jest Bogiem, czy z Ojcem jest tym samym? Ja nie robie se jaj wtyc tematach.

  94. NyndrO said

    Pan Jezus

  95. NyndrO said

    Czyli by była taka transcendiencja. Bo jadnak Pana Jezusa widziano a tego boga ze Starego Testamentu nie.

  96. Andzia said

    re;93
    Nyndro obejrzyj sobie ten film: https://www.youtube.com/watch?v=O5bpBCEKbKE

  97. NyndrO said

    Dobrnąłem do końca. Ale wolałbym po Polsku.

  98. Marucha said

    Do p. NyndrO, między innymi.

    „Ojciec I ja to jedno”.
    To wyjaśnia nam, co może być wyjaśnione.
    Reszta jest tajemnicą – i dwoistość natury Chrystusa, i istota Trójcy Świętej.
    Nawet Św. Tomasz z Akwinu czuł się wobec niej bezradny.

  99. Marucha said

    Re 87:
    Oczywiście wiary nie „wybiera się” tak, jak pomidorów na bazarze.
    Do wiary można dojść wszakże na drodze intelektualnej, Jak najbardziej.
    Więcej. Do wiary można dojść nawet nie wierząc, lecz żyjąc tak, jakby się wierzyło.

    Że o. Bocheński miałby być ‚janapawłowym modernistą” może napisać tylko ktoś, kto zupełnie nie zna jego twórczości. Swoje teologiczne wykształcenie zdobył zresztą grubo przed II Wojną, kiedy o JPII nikt jeszcze nie słyszał.

  100. NyndrO said

    Slr, mnie wojtyła w ogòle nie intersuje.Pan mnie ma cymbała?

  101. NyndrO said

    Bocheńskiego w bluzie mam gdzieś. Pytam, czy Pan Jezus jest Bogiem.

    ——
    Przecież już udzieliłem odpowiedzi: jest.
    Admin

  102. NyndrO said

    A Duch swiety imajestatczna Pani tez?

  103. Marucha said

    Re 102:
    Matka Boska nie jest Bogiem.
    Duch Święty oczywiście jest, jako jedna z trzech postaci boskich.

  104. Andzia said

    re:102
    Bóg jest jeden ale w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Majestatyczna Pani nie jest Bogiem, tylko matką Syna Bożego i pośredniczką Bożych łask dla ludzi. O wypraszanie tych łask ludzie zwracają się do Niej w modlitwach. Protestanci np. tego nie rozumieją ale jednocześnie dążą do naśladownictwa Jezusa Chrystusa. JCH większość życia spędził przy Maryi a na krzyżu oddał ją za matkę ludziom „oto matka twoja” rzekł do Jana. Przy Wniebowstąpieniu Jezus obiecał apostołom zesłać Ducha Pocieszyciela.
    Zamiast oddawać się nirwanom poczytaj sobie o darach Ducha Świętego i pomódl się do Niego szczerze i z wiarą. Efekty zobaczysz.

  105. NyndrO said

    Raz,że się z tobą fiutku w zabawkowiku nie bawiłem, śmierdzielu, to nie ciebie pytam.Szefa pytam. Chciaż dobrze ,że czytać umiesz.

  106. Polski Punkt Widzenia said

    (91) Andzia

    O.Bocheński sam otwarcie przyznał, że nie był ani świętym ani mędrcem – więc proszę nie wynosić go na piedestał. :-)))

    Niewątpliwie była to barwna, żywa i nietuzinkowa postać – umiał korzystać z życia … czy bogobojnie i mądrze to rzecz do dyskusji.

    A co do drobnych przyjemności w życiu – każdy może inaczej je rozumieć, a więc pojmować je subiektywnie … przykładem był sam o. Bocheński, bo czyż nadmiernie szybka jazda samochodem – tak przez niego ulubiona, a przecież stwarzająca zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich współuczestników ruchu drogowego, zakazana przepisami – jest „drobną przyjemnością” ?
    Takie zachowanie na drodze publicznej nie było z jego strony ani mądre, ani roztropne. Mało tego – o. Bocheński, niejako usprawiedliwiając się z tej przyjemności (szybkiej jazdy), dorabiał do niej „filozoficzną ideologię” (sic!) … :-)))

    Na dowód proszę obejrzeć zapodany przeze mnie film – cytuję jedynie (może nie zawsze dosłownie) o. Bocheńskiego.

  107. NyndrO said

    Dla ciebie ” Pan „

  108. Marucha said

    Re 105:
    Do kogo to „śmierdzielu”? I z powodu?

    Re 106:
    O. Bocheński był bardzo mądrym człowiekiem, który miał swoje słabości i ich nie ukrywał. I to by było w zasadzie na tyle.

  109. NyndrO said

    Panie Kierowniku, czyli Te trzy osoby to jes Bòg,tak ? No dwie i duch?

  110. Polski Punkt Widzenia said

    (106) cd.

    Jeszcze raz powtórzę (przy okazji z poprawioną literówką).

    O. Bocheński sam otwarcie przyznał, że nie był ani świętym, ani mędrcem.

    Dodam jeszcze, że o. Bocheński nie skrywał również, iż nie był wierzącym, kiedy szedł do poznańskiego seminarium duchownego.

  111. NyndrO said

    Do Pna raczej nie i niech Pan gupa nie struga.

  112. NyndrO said

    Zaczął mi zbok na ”ty’ walić

    ——–
    Ale kto taki?
    Zresztą nie zawsze „tykanie” wynika z chęci obrażenia interlokutora….
    Admin

  113. Marucha said

    Re 109:
    Bóg jest jeden w Trzech Osobach (Postaciach). Czyli każda z tych osób jest Bogiem.
    Jak to jest możliwe – nie powiem Panu. Nikt tego nie wie.
    Ja po prostu pogodziłem się faktem, że nie mogę i nie muszę wszystkiego wiedzieć.

  114. NyndrO said

    Z tym m ‚na ty’nie ma znaczenia. A co reszty, to prawie rozumię.Ale muszę powtòrzyc; Pan Jezus, to mój Kumpel,Boga ST nie rozumiem, Ducha nie znam. A ten facio w bluzie wcale nie musi być zły.

  115. Andzia said

    re:110
    Czy to zarzut, że nie był wierzącym jak wstępował do seminarium? Rozum go do Boga doprowadził. Nikt nie twierdzi, że był świętym, a mądry był.

  116. lewarek.pl said

    Panie Gajowy, nie wiem dlaczego Pan tak biada nad naszą tępotą? Przecież tekst o. Bocheńskiego w konfrontacji z jego wyznaniem, że jest chrześcijaninem był nader łatwy do odczytania. I, jak widzę, tutejsza drużyna w większości (a może i w całości) prawidłowo go odczytała. To jest MĄDROŚĆ TEGO ŚWIATA, a nie mądrość per se. W mądrości tego świata są i takie perełki, które przydają się i mądremu. Ot, na przykład: ◾Nie rozczulaj się nad sobą. (każdemu polecam) i wiele, wiele innych. Przewrotność tego tekstu, polega na tym, że o. Bocheński nie oddzielił jednego od drugiego: głupie wymieszał z mądrym i podał jako jedno danie, co niektórych zbiło z tropu. Nie jest z nami jednak tak źle i nic z tego, co Pan zrobił, nie poszło w żeński kanał rodny.

  117. Zdziwiony said

    Re.

  118. lewarek.pl said

    113.
    Bóg jest jeden w Trzech Osobach (Postaciach). Czyli każda z tych osób jest Bogiem.

    Przepadam za takimi teologicznymi dywagacjami. Oczywiście, Bóg jest jeden. Tak jak – najmocniej przepraszam za porównanie – ja, lewarek.pl jestem jeden. Ale dla rybek w akwarium występuję w trzech postaciach: ręki, która je karmi, twarzy, która je podgląda i głosu, który być może słyszą (ryby słyszą? może tylko wyczuwają drgania). Można by dodać jeszcze parę sposobów potraktowania tych rybek. Rybki nie kojarzą sobie, że ręka, twarz i głos to ta sama osoba, bo nie są w stanie objąć jej ani swoim rybim okiem, ani pojąć swoim rybim rozumkiem. Jak by im to próbować zebrać w całość, to by się dziwiły i nie wierzyły jak pan Nyndro. No, to tyle.

    Aha, jeszcze jeden „dowód” na Trójcę św. podany przez pewnego księdza. Woda. Jedno wiadro. Ale można część odlać i zamienić w lód, a część zagotować i będziemy mieć parę wodną. Ta sama woda, trzy jej postacie i trzy różne funkcje.

    Może to mało intelektualne, ale jak dla mnie to na początek wystarczy.

  119. Marucha said

    Re 118:
    Takie porównania mogą być przydatne, ale są to tylko porównania.
    Prawdziwej natury Trójcy Świętej nie poznamy nigdy.

  120. Boydar said

    Wprawdzie nie słyszałem o męskich, ale ja prosty Chacheł jestem … 🙂

  121. NyndrO said

    Ty chyba se jaja robisz. Zajmi sie czymś.Ja cię nie uważam.

  122. NyndrO said

    J

  123. Boydar said

    a gdzie 23 ?

  124. NICK said

    demonek czy co… .

  125. Polski punkt widzenia said

    (115) Andzia

    Jeżeli dla Pani mądrym zachowaniem jest nadmiernie szybka jazda samochodem na drodze publicznej czyli, kolokwialnie mówiąc, „wciskanie gazu do dechy” – tylko i wyłącznie dla sprawienia sobie „drobnej przyjemności” – to gratuluję Pani roztropności i rozumu. :-))))

    Nota bene „nasi” biskupi sybaryci (mam na myśli purpuratów żydowskich w Polsce i żydowski kler pośledniejszej rangi – panoszący się w polskim Kościele, na czele z żydem prymasem Polakiem) też żyją „mądrze” – też nie odmawiają sobie „drobnych przyjemności” w życiu doczesnym, a więc „rozbijają się” limuzynami, dogadzają podniebieniu etc. – dokładnie według epikurejskich poglądów o. Bocheńskiego: cyt. „kieliszek wódki, kiełbaska, dlaczego nie ?” :-)))))

    Dla porównania wskażę postać polskiego (z pochodzenia) księdza – ks. Jerzego Popiełuszki, wybitego, heroicznego, prawdziwego Kapłana i Patrioty (dla którego Ojczyzną nie był tylko heimat).
    Innymi słowy, skromnego Wielkiego Człowieka i Wielkiego Polaka, który wiarę katolicką wyniósł z domu rodzinnego. I poszedł do seminarium – jako człowiek wierzący i z powołania.

  126. Marucha said

    Re 125:
    Prof. Bocheński sprawiał sobie przyjemności za własne pieniądze. Nie za pieniądze wiernych.
    Jest, k… a, chamstwem porównywanie go i jego słabostek z trybem życia wielu purpuratów judeokościoła w Polsce.
    To jest chamstwo.

  127. Marucha said

    Re 116:
    Panie Lewarek, niestety większość biorących udział w dyskusji nie potrafiła rozdzielić poglądów o. Bocheńskiego od poglądów przezeń zaprezentowanych jako „mądrości tego świata”.

    Zresztą – jak mogli oni mieć jakieś pojęcie o poglądach o. Bocheńskiego, skoro zupełnie nie znali jego twórczości, a całą swoją wiedzę opierali na artykule p. Jeznacha?

    Stąd też przypisywanie mu akceptacji samobójstw czy cynizmu i egoizmu w relacjach międzyludzkich.

    Jakby tego było mało – doszły inne „zarzuty”.

    A to że „wybrał chrześcijaństwo” (myśmy WSZYSCY kiedyś je wybrali, gdy zetknęliśmy się z innymi religiami, ale zostali przy Kościele).
    A to że na pewno pasował żydoszkopom, bo jakby inaczej mógł przez dwa lata być rektorem we Freiburgu. I jeszcze pewnie wspólnie z Adenauerem granicę na Wiśle planowali.
    A to doszukiwanie się u niego jakiegoś uznania dla Marksa, którego był zawziętym krytykiem i wręcz wrogiem.
    A robienie z niego „janapawłowego” (sic!!!) modernisty???

    Pochwała wojny? Niekoniecznie zaraz pochwała, ale przyznanie, że jest w niej coś wzniosłego. Ponieważ powiedział to człowiek, który sam był żołnierzem, nie da się tego odrzucić jako brednie zdechlaków zza biurka.

  128. Listwa said

    @ 104 Andzia

    Dobry tekst.

  129. Listwa said

    @ 87 dr TS

    Wiara jest łaską, czyli jest usposobieniem i darem ze strony Pana Boga. Jeśli Pan Bóg nie da łaski, nikt wiary miał nie będzie. Ale jednocześnie Pan Bóg podarował wolność i to do tego stopnia, ze człowiek nie tylko ma możność odrzucić dar wiary, ale też odrzucić samego Pana Boga na wieki.

    Zatem człowiek ma możliwość wybrać za swoją wiarę katolicką, przekazującą prawdy odnośnie zbawienia i reguł poprawnego życia i postawy i też prawdę w istnienie Pana Boga. Ma tez możliwość odrzucić wiarę i wiedzę, poprzez odrzucenie oferowanej mu przez Pana Boga łaskę wiary.

    To jest realny wybór i konieczność zdeklarowania się. Każdy ma też możliwość przyjęcia dowolnej wiary, nawet w kłamstwo, czy wiary w korzystność szatanizmu. I są tacy , którzy wybrali negację katolicyzmu i weszli w szatanizm. Bo tak wybrali.

    Każdy kto nie jest wierzący i nie akceptujący wiarę katolicką, ten w jakimś momencie swojego życia wybrał odrzucenie, zamiast przyjęcia Bożej łaski wiary.

    Takie przyjęcie bądź odrzucenie łaski wiary nie jest aktem rozumu, a aktem woli.
    Rozum ma za zadanie poznać i określić przedmiot akceptowany albo odrzucany, a wola wybrać.

    Więc prawidłowe jest twierdzenie, że wiarę można wybrać. Co nie zmienia faktu, że przyjęcie i posiadanie wiary nie leży w czysto ludzkich możliwościach. Przyjęcie jest łaską a wiara darem pochodzącymi bezpośrednio od Pana Boga. Bez wsparcia Pana Boga człowiek nie ma szans na przyjęcie wiary i jej utrzymanie do końca swoich dni , czyli śmierci.

    Po śmierci wiara traci rację bytu, każdy już widzi i doświadcza.

    Jak uczy Sobór Trydencki, prawdą jest, że każdy kto wyznaje Credo i wierzy weń, posiada bezpośrednie wsparcie łaską przez Pana Boga.
    A to jest rzecz niesamowita, Bóg wszechmogący, który panuje nad życiem i śmiercią, władca szczęścia i dobra, piękna i panowania nad bezmiarem przestrzeni kosmicznej, stwórca wszystkiego, sam bez początku istnienia, zwraca swe spojrzenie na każdego kto wierzy, by go wspomóc i wesprzeć.

    Wielki Pan Bóg, władca wszystkiego, zwraca swój wzrok i uwagę na mnie i mną się interesuje i zabezpiecza moje życie. Dowodem na to jest wiara, ale nie jakaś lub w cokolwiek , a wyrażona i przekazana e Credo, indywidualnie wybrana za swoją, zaakceptowana, przyjęta, strzeżona.

  130. NyndrO said

    Najlepszy.

  131. NyndrO said

    Natomiast, dlaczego Pan Jezus wrzeszczał? To był Człowiek. Nie ma o czym gadć.

  132. Polski punkt widzenia said

    (126) Szanowny Panie Gajowy

    Gdzie Pan się tego dopatrzył w mojej wypowiedzi …

    W moim wpisie nie ma ani jednego słowa, które uzasadniałoby pańskie zarzuty – nie ma tam ani porównania o. Bocheńskiego i jego „drobnych przyjemności” do trybu życia żydowskich purpuratów w Polsce, ani też nie ma mowy o tym, za czyje pieniądze sprawiane były te „słabostki”, zarówno w przypadku o. Bocheńskiego jaki i „judeokościoła” w Polsce.

    Natomiast moje wyrażenie: „dokładnie według epikurejskich poglądów o. Bocheńskiego”, należy rozumieć literalnie – a zatem dotyczy to trybu życia „judeokościoła” zgodnego, w tym względzie, z poglądami o. Bocheńskiego, co jest faktem … a z faktami się nie dyskutuje. :-))))

    Natomiast samo pojmowanie „drobnych przyjemności” jest sprawą względną, subiektywną.

  133. Listwa said

    Pan Bóg jest jeden, jednocześnie istnieją trzy osoby Boskie, które pozostają w bardzo ścisłej i trudnej do określenia jedności. Ta jedność trzech osób, na każdej możliwej płaszczyźnie sprawia, że jest jeden Bóg.

    Gdy Ojciec czyni, Syn się z tym w radości zgadza a Duch św identycznie w tym uczestniczy.
    Nikt nigdy do końca nie pozna istoty tej jedności i głębi Bożego istnienia.

    Jest to rzecz na tyle niebywała, że cała wieczność nie wystarczy na to by poznać, by dostatecznie się wgłębić, Trója św budzi nieprzemijającą, nieogarnioną fascynację sobą, zawsze ta sama i zawsze nowa.
    Jak młody chłopak zafascynowany jest piękną dziewczyna w której się zakochał, tak Trója św, czyli jeden wszechmogący Bóg bezgranicznie fascynuje sobą. Ta więź miłości, ta jedność, ta Boża relacja trzech niebywałych osób, ich mądrość , piękno, dostojeństwo, jest nie do opisania i wyrażenia.

    Matka Boża ma stałą i trwałą sposobność stawania bezpośrednio przed obliczem Pana Boga oraz może bezpośrednio zwracać się do Pana Boga.

    Potępieńcy mają pełną świadomość co utracili, kiedy i dlaczego. Odrzucając wiarę katolicką tracą na wieki Pana Boga i piękno istnienia, a przyjmują wieczną śmierć, cierpienie, brzydotę, chaos, bezsens, okropności.

  134. Marucha said

    Re 125:
    Zestawienie i porównanie o. prof. Bocheńskiego z polskojęzycznymi judeohierarchami było ewidentne i nie przypadkowe.
    Twierdzenie, że „epikurejskie” poglądy o. Bocheńskiego są zgodne z kurewstem judeoepiskopatu – jest obraźliwe.

  135. Listwa said

    @ 131 NyndrO

    Jezus Chrystus jest Bogiem, zgodnie z planem Pana Boga przyjął ludzkie ciało i ludzką naturę, by ratowac ludzi przed sztanem jego planami, wiecznym piekłem, czyli bezmiarem cierpnienia w towarzystwie szatanów i pozostałych upadłych aniołów oraz ludzkich potępieńców.

    Przyjmując ludzkie ciało i ludzką naturę, nie przestał być Bogiem. To jest też niezgłębiona tajemnica.

    Ludzie wierzący są w stanie obserwowac ingerencję Pana Boga w świat doczesny, niektórzy z nich mieli sposobniść i łaskę bezposredniego spotkania z Jezusem Chrystusem. To nie są bajki,

  136. Polski punkt widzenia said

    Wyjaśnię to jeszcze raz – bo zmienił Pan pojmowanie mojej wypowiedzi.

    Niewątpliwie tryb życia judeoskopatu w Polsce – chodzi o sprawianie sobie przez żydowski kler „drobnych przyjemności” (w rozumieniu subiektywnym) – niejako wpisuje się (odzwierciedla) w myślenie o. Bocheńskiego na ten temat. I taki był sens mojego wpisu. Jaśniej chyba nie można. :-)))

    Nie widzę w tym niczego obraźliwego – wnioski niech każdy wyciągnie sam. :-)))

    ————
    Ja widzę.
    Admin

  137. Polski punkt widzenia said

    (136) do Pana Gajowego

  138. NICK said

    „Natomiast, dlaczego Pan Jezus wrzeszczał?” (131).

    Pan Jezus nie WRZESZCZAŁ!!!

    dEMONKU.
    I, nie vqrviaj.
    Ty, co do Jezusa nic nie masz.
    Wedle słów twoich i moich.
    Zarówno.

    Zdaj se sprawkę:
    jesteś tolerowany jako pewien osobniczy przykład.
    deMONKU.

    Gospodarz, chyba, uległ, twym „staraniom w biedzie”.

    Nie podoba misię to wszystko.

  139. Marucha said

    Re 138:
    On się nawróci.

  140. NICK said

    Eeech.
    Daj Bóg!

  141. Boydar said

    Moim zdaniem nie; dawno jest nawrócony, łże łobuz jak muzułman. A obecnie tylko bezczelnie eksperymentuje, na nas 🙂

    Ale i tak Go lubię, i „teściuniu” do mnie mówi, w ogóle miły dla mnie jest, choć nie pedał.

  142. NICK said

    Opinia ma jest.
    Tyle.

Sorry, the comment form is closed at this time.