Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Księża księżom zgotowali ten los

Posted by Marucha w dniu 2018-10-05 (piątek)

Ponieważ na Kościół patrzę nieklerykalnie, to film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”, który z hukiem wchodzi właśnie do kin, nie wywołuje u mnie hercklekotów, których doświadczają, co bardziej gorliwi wierni, widząc w filmie Smarzowskiego kolejny atak na Kościół.

Poniekąd tak właśnie jest, ale trudno pozbyć się wrażenia, że spora w tym zasługa ludzi Kościoła.

To, co Smarzowski nakręcił po swojemu, czyli z nawiązką, fajerwerkami i jazdą bez trzymanki, to nihil novi w Kościele. Dlatego błędem jest obrażanie się na ten film. Najlepszą odpowiedzią ze strony Kościoła, byłoby wzięcie byka za rogi, czyli ściery w garść, wytarcie dokładnie zbrukanych szlamem wnętrz, a potem wyżemnięcie szmaty do suchego, dokładne napastowanie wszystkiego i pilnowanie, by syf znowu tam nie wszedł.

Bo o ile wódkę, baby, a nawet mamonę nasz grzeszny naród jest w stanie księżom wybaczyć, o tyle pedofilii nie wybaczy nigdy. I słusznie, bo jest to wyjątkowo odrażające przestępstwo, które nabiera dodatkowego ciężaru, gdy ma miejsce w murach instytucji tego, który nauczał – „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Słowa te powinny zatem wisieć nad Kościołem, jak dobrze zaostrzony miecz i spadać momentalnie, gdy ktokolwiek w sutannie czy habicie palcem ruszy, by skrzywdzić dzieciaka.

Sprawy pedofilii nie ma co brać na przeczekanie, ani tym bardziej zamiatać pod dywan. Podobnie jak sprawy lobby homoseksualnego w Kościele (tego wątku Smarzowski w filmie jakoś mocno nie wyeksponował), o którym wspominają nie tylko świeccy, ale przede wszystkim wołający na puszczy nieliczni księża, za co są sekowani.

W zasadzie tylko odważny głos kapłanów, tych na dole, czujących poparcie wiernych, może uzdrowić tę chorą sytuację. W tak hermetycznej wspólnocie w jakiej żyje duchowieństwo nie da się pewnych spraw ukryć, więc milczenie w tej sprawie może sprawiać wrażenie zmowy.

Zabiegać trzeba o to, żeby wewnętrzna kościelna „szeptanka” przestała być szeptanką, a stała się donośnym i twardym głosem. Lęk przed biskupem czy opacznie pojęta solidarność zawodowa, nie może być powodem zatykania nosa, gdy czuć trupi swąd. Zdecydowana i klarowna postawa należy się przede wszystkim wiernym, którzy mają prawo wiedzieć, jak się w końcu sprawy mają w ich Kościele, bez konieczności chodzenia do kina. Kościół, to moralny punkt odniesienia dla laikatu, więc specjalnego wyboru nie ma – „tak” musi znaczyć tak, a „nie” nie.

Tak naprawdę tylko marginalna część księży ma cokolwiek wspólnego z pedofilią, a mniej marginalna z homoseksualizmem. Pozostała część grzeszy – nazwijmy to – w granicach normy. To oni mogą cokolwiek zmienić, o ile wystarczy im odwagi. Wolę Kościół z mniejszą liczbą kapłanów, ale z to takich, z którymi można – przepraszam za ten zgoła niebiblijny przykład – konie kraść, niż taki, w którym kapłanów jest dostatek, ale co z tego. Ruszyć tyłki powinni więc ci porządni, na których spada całe to odium, bo co tak naprawdę mają do stracenia, jeśli na serio traktują swoje powołanie?

To w końcu księża księżom zgotowali ten los. I to oni doskonale wiedzą, którzy z nich to zrobili. Wiedzą też, kto wciąż „to” robi. To Kościół sam musi się oczyścić. Miejmy nadzieję, że ma jeszcze siłę, by to zrobić. Doskonale sprawdzi się tu zasada – po owocach ich poznacie.

Tymczasem w komunikacie z 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski możemy przeczytać, że: „w diecezjach prowadzone są prace nad programem prewencji nadużyć względem nieletnich, obejmującym m.in. duszpasterstwo rodzin, wydziały katechetyczne, szkoły i przedszkola, wydziały duszpasterskie, Caritas, seminaria duchowne i formację permanentną kapłanów”.

Te słowa, to dla zwykłego katolika dramat. Oznaczają one ni mniej, ni więcej, że Kościół nie panuje nad swoimi kadrami. Okazuje się, że to, co jest osnową Kościoła, czyli Dekalog, musi dostać wsparcie ze strony „programu prewencji”. Zupełnie jak w przypadku jakiejś grupy podwyższonego ryzyka.

Jeśli Episkopat formułuje tego typu słowa, to są dwie możliwości – albo rzeczywiście jest aż tak źle, albo Kościół schodzi z linii strzału pod naporem wściekłego ataku, kosztem prawdy, dla złapania oddechu. W obu przypadkach dla wiernych jest to zła wiadomość. Bardzo zła.

Maciej Eckardt
Myśl Polska, nr 41-42 (7-14.10.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 36 to “Księża księżom zgotowali ten los”

  1. Temat dla Smarzowskiego said

    Elijah Wood Says Hollywood Has a Pedophilia Problem:https://variety.com/2016/film/news/elijah-wood-pedophilia-hollywood-problem-1201781021/

  2. Piotr Podgórni said

    To nie księża księżom zgotowali ten los ale przebierańcy (masoneria, agentura SB) Kościołowi.

  3. Manu said

  4. Moher49 said

    Dawno temu towarzysze z PZPR o tych sprawach opowiadali, ale kto by komuchom wierzył. No to teraz oliwa wylała.

  5. Sebastian said

    Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie

    Wybierając studia teologiczne należy przygotować się na rozliczne próby wiary. Jest to niestety wliczone w ryzyko studiowania świętej teologii: w sali wykładowej usłyszy się bowiem nie tylko rozliczne nauki niezatwierdzone powagą Kościoła, ale i jawne herezje. Gdy zapytaliśmy się kiedyś naszego mentora, o. Jacka Salija, co zrobić w przypadku, gdy na egzaminie dostaniemy pytanie, na które egzaminator oczekuje odpowiedzi sprzecznej z naszą wiarą, o. Profesor odpowiedział, że w czasami trzeba dać świadectwo wiary także i na egzaminie z teologii. Niezdany egzamin to ledwie cień tych prób, które musieli przechodzić wielcy święci wyznawcy i męczennicy. Nie dramatyzuję pisząc te słowa, taki dialog naprawdę miał miejsce na katolickiej uczelni.

    Jednak nie przejmowałam się stanem współczesnej teologii tak bardzo dopóki nie przekonałam się, że on nie dotyczy tylko wąskiego grona specjalistów. Dość późno zawitałam w mury duszpasterstwa dominikańskiego i z najwyższym zdumieniem usłyszałam tam z ust młodych, gorliwych studentów dokładnie te same postrahnerowskie slogany, które słyszałam przedtem w gronie teologów. Okazuje się, że ci młodzi ludzie usłyszeli na cyklu konferencji, czy może na rekolekcjach, że Pan Jezus w swoim ziemskim życiu wcale nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest Bogiem, a także wcale nie wiedział o tym, że zmartwychwstanie. Tu następował zwrot retoryczny żywcem wzięty z nowoczesnej teologii: „Przecież gdyby wiedział o tym, że zmartwychwstanie, to nie bałby się tak bardzo w Ogrójcu, wzruszyły tylko ramionami, że przecież i tak za trzy dni zmartwychwstanie”.

    Najbardziej bolesne było dla mnie wtedy to, że ci młodzi ludzie daliby się pokrajać za tę „naukę”, którą chciwie spijali z ust swoich duszpasterzy i brali za najświętszą prawdę…

    http://christianitas.org/news/lepiej-kamien-mlynski-zawiesic-u-szyi/

  6. Sebastian said

    Jedną z przyczyn tego zjawiska jest z pewnością rozpowszechniony typ współczesnej kultury, silnie przesycony erotyzmem. Na każdym niemal kroku współczesny świat epatuje seksem i to często w postaci wypaczonej. Jesteśmy dziećmi tej epoki. Wywiera ona swój negatywny wpływ zarówno na ludzi świeckich, jak i na duchownych.

    Zresztą problem nie dotyczy tylko współczesności. Jako patrolog spotkałem świadectwa ojców Kościoła z IV i V wieku, które mówią o zgorszeniu powodowanym przez ten grzech. Żyjący w IV stuleciu na Wschodzie św. Bazyli Wielki opisuje, jak wyglądała kara dla zakonnika, który został przyłapany na kontaktach seksualnych z młodzieńcem bądź z chłopcem. Ma być wychłostany, ogolony, opluty, wrzucony do lochu i zaledwie raz dziennie dostawać miseczkę pożywienia. Widzimy, jak głęboki wstręt już wówczas wywoływał ten grzech i jak był surowo karany.

    https://wiadomosci.onet.pl/religia/bp-piotr-libera-pedofilia-to-zlo-ktore-musi-byc-wykorzenione-i-to-wykorzenione-do/6q96tcm

  7. KOJAK said

    CO TEN GLUPEK ECKHADT WT YGADUJE ? ! TEN FILM JEST WYLACZNIE PRYMITYWNYM STEKIEM OBELG MIOTANYM NA KOSCIOL ! JEGO TRESC TO ODKRYCIA TRAMWAJOWE WYLEWANE NA KOSCIOL ! DZIWNE ZE TEN TUMAN ECKHARDT MOWI ZE WIERZACY POWINNI Z USZANOWANIE PRZYJAC WIZJE BYDLAKA I SKURWYSYNA SMARZEWSKIEGO ! WIDAC WE LBIE ZWYCZAJNIE MU SIE PRZWROCILO !

  8. Stan said

    „Coraz mniej Polaków w kościołach. Największy na świecie spadek
    Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Pew Research Center, Polacy odwracają się od Kościoła.
    Ośrodek badawczy podaje, że odpływ wiernych w Polsce jest najszybszy na całym świecie”.

    Niestety, Kościół Katolicki w Polsce w dużej mierze ponosi za obecny stan winę.
    Tworząc sojusz z partią rządzącą dał przyzwolenie na łamanie prawa, ustawił się po jednej stronie barykady,
    zapomniał, że Jezus Chrystus umarł za Nas Wszystkich.

    Daliśmy się politykom podzielić, a kościół ma w tym swój duży udział.
    Wszyscy winniśmy się zastanowić. Jesteśmy jednym Narodem, a gdzie jest wzajemny szacunek i miłość bliźniego?

    Chrześcijaństwo wykorzeniają duchowni i najgorliwsi członkowie Kościoła, własnymi rękami i na własne życzenie.
    Główną przyczyną jest nienawiść i wrogość. Winni są księża i politycy. Można więc pluć, drwić i deptać ludzi,
    można bezpodstawnie oskarżać ich o niegodziwości i równocześnie powoływać się na Ewangelię,
    stroić się w piórka obrońcy chrześcijańskich wartości Kościoła, odbywać pielgrzymki na Jasną Górę,
    składać świątobliwie ręce do modlitwy i ukazywać w mediach rozmodloną twarz.

    Przecież to już nie jest chrześcijaństwo, tylko jego parodia.

    Najgorszymi cechami są:
    – żądza władzy
    – chciwość
    – pycha
    – nieczystość i zazdrość
    – nieumiarkowanie w jedzeniu i w piciu
    – gniew
    – lenistwo

    Powiedzmy to szczerze, księża to najwięksi beneficjenci „odzyskania przez Polaków w 89r niepodległości”.
    Stracili duszę za przywileje i kasę!

    Kościół w Polsce powinien jak najszybciej odejść od polityki, finansów, a zająć się jedynie i wyłącznie tym
    do czego został jako instytucja powołany, głoszeniem słowa Bożego i głoszeniem prawdy słowa Jezusa Chrystusa.

  9. ATANAZY said

    od 7 Miesza prymitywnie prawde z falszem ! Widac ze do kosciola pan chodzi okazjonalne a do spowiedzi mniej niz rzadko ,a wiedze na tematy kosciola i wiary zadana !

  10. Stan said

    Ad: ATANAZY
    Proszę o argumenty, gdzie widzi Pan fałsz?
    Kim Pan jest? Jak może Pan widzieć to, co ja robię na odległość?
    Muszę Panu zdradzić pewną moją tajemnicę.

    Ja widzę i czuje Boga nie tylko w kościele, ale zawsze i wszędzie, jak chodzę po górach,
    jak oglądam zachody słońca, jak patrzę na księżyc i na gwiazdy, jak widze planetę Wenus
    i myślę o nieskończonym wszechświecie, jak słyszę szum fali i oglądam lecące ptaki,
    jak widze dzieci bawiące się i idące do szkoły, jak widzę ludzi starszych trzymających się za rękę,
    nawet widzę często Boga podczas niektórych zawodów sportowych.

    Taki to już dziwny człowiek jestem i nie muszę zawsze chodzić do kościoła, aby czuć wewnętrzny kontakt z Bogiem.
    Ja proszę i modlę się wszędzie i Bóg przychodzi do mnie nawet jak nie jestem w kosciele. Dziwne, ale prawdziwe.
    To jest tak jak z internetem, mam dobre, szybkie i bezpieczne połączenie, albo trudno o to połączenie.

    Boga czuję codziennie i to uczucie daje mi siłę do przetrwania w chwilach załamania.
    Zawdzięczam Bogu wszystko, co posiadam, własne życie, codzienną radość szczęścia i zdrowia.

    Bardzo współczuję Panu, że widzi Pan Boga tylko w kościele.
    Polecam Panu rekolekcje na dobrym poziomie, aby mógł Pan nawet wyczuć łezkę w oczach,
    i życzę Panu mieć Boga w sercu, a nie tylko w kościele.
    Z poważaniem.

  11. Hanna Korecka said

    Rozowa swinia z KRZYZEM-/na plakacie -tegoczos -OBRAZA UCZUCIA POLAKOW KATOLIKOW !

  12. Hanna Korecka said

    SPROFANOWANY KRZYZ – plakat -gdzie prokurator- pisie-dobra zmiano ?

  13. Boydar said

    Ładne autko, Panie Stan, szkoda tylko że silnik ktoś wymontował.

    Sadzi Pan, że Winnetou nie trafi do nieba ? Ależ trafi, bezapelacyjnie, bo nie ciąży na nim wina odrzucenia testamentu Chrystusa. Jak Pan sądzi, Jezus zostawiając nam Kościół, to tak dla poddierżenia razgowora uczynił ? Z jednej strony wskazuje Pan Dzieła Boże i zachęca do przemyśleń; z drugiej zaś, jeden z największych Darów traktuje Pan jak kamień u nogi. Czy Pan aby na pewno jest przy zdrowych zmysłach ? Czy może to zmysły takie bardziej protestanckie ?

    Zakonnica pytała dzieci, kim chcą zostać jak dorosną.
    – Ja chce być prostytutką – odpowiedziała mała Julka.
    – Co Ty powiedziałaś?! – wrzasnęła siostra szeroko otwierając oczy z zaskoczenia.
    – Że chcę być prostytutką – powtórzyła mała Julka.
    – Bogu dzięki – odetchnęła z ulgą siostra, bo zrozumiałam że
    protestantką.

  14. Twoja twarz brzmi znajomo said

  15. Twoja twarz brzmi znajomo said

    Ten film mógłby być dobry, a jest zły. To jest po prostu „Drogówka” tylko zmienili mundury.

  16. Stan said

    Ad: 13 Boydar
    „Jezus, zostawiając nam Kościół, to tak dla poddierżenia razgowora uczynił ?”

    Co Pan wypisujesz? To nie przypomina się Panu, że Jezus nauczał nie w kościołach,
    a głosił słowo Boże na łonie natury, na łakach, przy rzekach i w ogrodach.

    Kiedy Jezus wszedł, do kościoła rozwalił żydowskie stragany.
    Żydzi w kościołach w tamtych czasach organizowali sprzedaż swoich towarów.
    To Pan o tym nie wie? Ojoj, ojoj.

  17. Boydar said

    A próbowałem być kurtularny … murwa kać. Zupełnie niepotrzebnie.

  18. Stary Warszawiak said

    Stary Warszawiak, który naprawdę jest stary, a nie tylko z podpisu, ponieważ urodził się jak jeszcze żył i rządził w Polsce J. Piłsudski w ciągu swojego życia doświadczył wiele razy nie tylko istnienia BOGA, ale osobistej JEGO pomocy w nadzwyczaj trudnych momentach.
    Z moich osobistych przynajmniej 6 przeżyć przytoczę tylko jedno:
    Jest rok 1944, a konkretnie 13 na 14 września 1944 roku, mam skończone 12 lat i znajduje się z moim ojcem w szpitalu na Warszawskiej PRADZE (PRAGA to prawobrzeżna część Warszawy). W lewobrzeżnej części Warszawy trwa od dnia 1 sierpnia POWSTANIE, zaś wojska Armii Czerwonej i tzw Ludowego Wojska Polskiego znajdują się w linii prostej około 18 kilometrów od lewobrzeżnej części powstańczej stolicy. Armia Czerwona i LWP, bardzo szybko posuwające się w miesiącu lipcu 1944 roku w kierunku Warszawy w dniu 1 sierpnia 1944 roku zatrzymuje się konkretnie w podwarszawskiej miejscowości RADOŚĆ to jest równe 18 kilometrów od centrum Warszawy. Ja z moim ojcem (moja matka nie żyła już od roku 1942) mieszkaliśmy w tym czasie w miejscowości ANIN, która znajdowała się na pierwszej linii niemiecko – rosyjskiego frontu, gdyż od RADOŚCI
    dzieliło ją około 5 kilometrów. Oczywiście Niemcy wyrzucili nas z domu w którym mieszkaliśmy i dlatego byliśmy
    na PRADZE. Do Warszawy (gdzie przebywała część naszej bliskiej rodziny) nie dotarliśmy, gdyż już trwało tam
    POWSTANIE. Ja jako młody chłopak obserwuję z PRAGI – POWSTANIE, od którego dzielą mnie nieprzejezdne mosty opanowane i strzeżone przez Niemców. Taka sytuacja trwa do 20 czy 25 sierpnia 1944 roku (dokładnej daty nie pamiętam). W międzyczasie mój jedyny z rodziny ojciec zostaje aresztowany przez Niemców, a ja zostaję pod opieką obcych ludzi, a tak naprawdę niczyją. W tym okresie zaczynam odczuwać bardzo ostry ból
    prawej stopy, który niesamowicie puchnie. 20 czy 25 sierpnia 1944 tracę całkowicie przytomność, którą odzyskuje dokładnie 29 września 1944 roku czyli ponad miesiącu. Co się wtedy działo, wiem tylko z późniejszych opowiadań mojego ojca. Ojciec dowiedziawszy się, że ze mną jest źle uciekł z miejsca aresztu
    i zajął się mną. Umieścił mnie nieprzytomnego w prowizorycznym szpitalu na PRADZE, gdzie trzej lekarze chirurdzy wydali wyrok. Nogę natychmiast należy amputować powyżej kolana, gdyż stopa zakażona jest gangreną, która szybko postępuje posuwając się do serca. Ale postęp gangreny jest tak duży, że oni dają tylko
    3 (trzy) procent gwarancji, że po amputacji będę żył. Taka decyzja była w zasadzie dwóch lekarzy, gdyż trzeci
    twierdził co innego, ale został przegłosowany. Biedny ojciec nie wiedział co robić, ale będąc pewnie natchniony przez zmarłą niedawno matkę, udał się po prywatną poradę do tego trzeciego lekarza pytając go co on by zrobił mając taką sytuację. Lekarz odpowiedział, że on by czekał. Ojciec odmówił więc amputacji mojej nogi na co oburzony personel nakazał ojcu zabierać mnie natychmiast ze szpitala mimo, że byłem nieprzytomny i temperatura moja wynosiła ponad 42 stopnie C, gdyż wskaźnik termometru z podziałką 42 stopnie zatrzymywał się na najwyższym poziomie. Wyrzucenie mnie ze szpitala miało nastąpić następnego ranka, a konkretne 14 września 1944 roku. Ale wtedy tzw niezwyciężona Armia Czerwona postanowiła ruszyć w kierunku Warszawy
    i „zdobyć” PRAGĘ. Wszystko to rozpoczęło się w nocy z 13 na 14 września 1944 roku. Wszyscy chorzy spodziewając się „PIEKŁA” jakie miało nastąpić przenieśli się z sal szpitalnych do piwnic budynku. Mój ojciec będąc ze mną NIEPRZYTOMNYM i w zasadzie WYRZUCONY ze szpitala, pozostał ze mną na piętrze szpitalnego budynku. Ale COŚ GO TKNĘŁO i postanowił łóżko ze mną przeciągnąć po korytarzu w inny koniec budynku. Po PIEKLE i zdobyciu przez CZERWONĄ ARMIĘ Pragi nastąpił spokój. Chorzy zaczęli wracać do swych sal i swoich łóżek i mój ojciec postanowił łóżko ze mną przeciągnąć na miejsce gdzie ono faktycznie stało. Ale nie mógł tego uczynić, gdyż miejsca, gdzie powinno stać moje łóżko nie było. W miejscu tym była wielka dziura spowodowana wybuchem pocisku artyleryjskiego. Rankiem zostałem wyrzucony, „wypisany”
    ze szpitala, będąc do 29 września 1944 roku nadal nieprzytomnym. Oczywiście SWOJĄ NOGĘ nieco pokiereszowaną posiadam do dzisiaj. Do 83 roku życia nie używałem do chodzenie żadnych podpórek. Obecnie
    używam jednej lub dwóch lasek. Od 64 lat mam prawo jazdy. 35 lat jeździłem motocyklami, aktualnie prowadzę już 9 samochód. CZY PAN BÓG JEST TYLKO W KOŚCIELE ??? A KRÓLOWA POLSKI TYLKO NA JASNEJ GÓRZE ????

  19. Lily said

    Re 14.
    Jak widze w Sprawie dla reportera tzw.
    Experci zawsze ci sami.
    Kiedys ogladalam w Internecie,teraz juz nie.

  20. Dictum said

    Artykuł cudo – o „geniuszu” chłopka-roztropka, czyli Smarzowskiego
    http://www.bibula.com/?p=104707

  21. Alex. said

    Film to taka ułuda i zawiera na ogół różne przesłania -ten film zawiera raczej aberacje reżysera i działanie na zamówienie. Jednak oceniam , że mieści się w konwencji lewackiego ataku. A już sprawa religii w swydaniu tego Pana to absurd- pomijan nas kataolików a taki człowiek nie wie co to umowa międzhynarodowa czyli Concordat ?
    Alex.

  22. Bogusz said

    ad 7 Ty jestes kompletny, debilny ignorant I do tego bardzo wulgarny

  23. Stan said

    Ad: 18 Stary Warszawiak
    Bardzo wzruszające, prawdziwe przeżycia w tak trudnych czasach wojennych.
    Tak, Szanowny Pan Stary Warszawiak doświadczył działania Boga we własnym życiu i łatwo jest Panu zrozumieć,
    że Bóg jest wszędzie wokół nas, a nie tylko w kościele.

    Trzeba wierzyć i szukać codziennie bezpośredniego kontaktu z Bogiem.
    Wówczas życie jest piękniejsze i ma sens.
    Jestem pewien Szanowny Panie Stary Warszawiak, że i dzisiaj Bóg ma Pana w swojej opiece.

    Życzę Panu dużo zdrowie, szczęścia i tak jak zawsze zaufania do Boga,a wówczas
    nawet w najtrudniejszych chwilach Bóg nas nieopusci i będzie miał nas ciągle w opiece.

  24. Maryś said

    To nie ksiądz staje się pedofilem,to pedofil zostaje kapłanem.Powinna być większa selekcja podczas naboru do seminariów.

  25. Marcin said

    Duchowni tak jak i parafianie muszą być dyscyplinowani przez własne sumienie na bazie dekalogu. Inaczej czarno widzę tą tzw. przyszłość kościoła. I choćby nawet powstała setka takich gniotów to nic nie wniesie ani do debaty wewnątrz koścelnej ani tym bardziej do chęci posprzątania podwórka. Brakuje gospodarza.

  26. lewarek.pl said

    25.
    Brakuje gospodarza

    Gratuluję! Arcytrafna diagnoza polskiego Kościoła. I Kościoła w ogóle.

  27. VAV said

  28. VAV said

  29. Boydar said

    „… to pedofil zostaje kapłanem …” !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pani (Pan ?) Maryś (24)

    A konkretnie pacjent ze skłonnością do dzieci, bo na tym etapie to jeszcze za bardzo nie poszalał, ale symptomy już ma.

    Selekcja natomiast powinna być nie tyle „większa” tylko w ogóle powinna być; obecnie funkcjonuje antyteza selekcji, im większy poje.baniec tym radośniej witany w „seminarium”. Ich przełożeni i nadzorcy (seminariów) nie tylko doskonale o tym wiedzą ale wręcz napędzają ten interes. „Qurwia rządzi, qurwia radzi, qurwia nigdy cię nie zdradzi”. Owszem, zdradzi, w pierwszej kolejności, po to pedały jesteście, żeby wyje.baniem was z wielkim hukiem i wrzaskiem oburzenia przykryć jeszcze bardziej obrzydliwe przekręty, które są. I dlatego możecie mieć pewność, że jesteście na pierwszym miejscu do odstrzału.

  30. emeryt-mohikanin said

    ile wody upłynie w Wiśle zanim dotrze do polskich „katolików”, że nie są katolikami od 1953 ? Ja też dawniej byłem wrobiony w tzw. solidarność Bolka jak i teologie kremówkowe Lolka, nie wspominając o wąsatym marszałku (polski Nelson Mandela). Czy jest wielu polskich autorów, czy raczej wcale, piszacych o podmianie KK w czasach PRL-u? Podmiana dokonana tak, że nikt się nie zorientował, bo wszyscy bili brawa. Trzeba czytać, bo np. ks. Michał Woznicki Salezjanin z Poznania, tez sie doczytał, dlatego polecam to co i ja znalazłem:

    >https://gazetawarszawska.com/index.php/historia/429-wojtyla-i-zydomasoneria-dossier-on-ido-c

  31. Lily said

    Re 27:VAV
    „To nie slowa,lecz symbole rzadza Swiatem”.
    „Po owocach,ich poznacie”.
    „Wszedzie mamy swoich ludzi”,oswiadczyl
    Szymon P.

  32. Zdziwiony said

    Przykład wymuszenia podobnych zmian stanowi kościół św. Piotra o Pianiu Koguta (in Gallicantu) w Jerozolimie. W absydzie ołtarza głównego dominuje przedstawienie przesłuchania Jezusa przed Sanhedrynem. Pod nim widniały słowa w języku francuskim: „A wszyscy osądzili: Winien jest śmierci!” (Mt 26,66). Kilka lat temu zostały jednak zakryte, co oznacza politycznie poprawne ocenzurowanie kanonicznej Ewangelii.

    Z Wprowadzenia – ks. prof. Waldemara Chrostowskiego do książki Pawła Lisickiego „Kto zabił Jezusa?”

  33. @ 10, Stan
    „Taki to już dziwny człowiek jestem i nie muszę zawsze chodzić do kościoła, aby czuć wewnętrzny kontakt z Bogiem.
    Ja proszę i modlę się wszędzie i Bóg przychodzi do mnie nawet jak nie jestem w kosciele.”

    Czy byłby Pan łaskaw szerzej opisać swoje wewnętrzne kontakty z Jehową?
    Pozdrawiam.

  34. @ 24. Maryś
    „Powinna być większa selekcja podczas naboru do seminariów.”

    Eee tam, pewniejszym sposobem jest dokładne wycinanie genitaliów –
    No bo niby na co im one? Tylko żeby nie kucać do sikania?
    Dodatkowym plusem tej metody będzie polepszenie „śpiewności” księży.

  35. @ 15. Twoja Twarz Brzmi Znajomo said

    „Ten film mógłby być dobry, a jest zły. To jest po prostu „Drogówka” tylko zmienili mundury”
    Uważam, że ten film nie może być „dobrym”, bo jego zadaniem jest zniechęcenie do Kościoła tych wiernych, którzy są jeszcze na tyle aktywni, że mogliby go odjudaizować.

  36. @ 16. Stan
    „Co Pan wypisujesz? To nie przypomina się Panu, że Jezus nauczał nie w kościołach,
    a głosił słowo Boże na łonie natury, na łakach, przy rzekach i w ogrodach.
    Kiedy Jezus wszedł, do kościoła rozwalił żydowskie stragany.
    Żydzi w kościołach w tamtych czasach organizowali sprzedaż swoich towarów.
    To Pan o tym nie wie? Ojoj, ojoj.”

    Co Pan wypisujesz?
    Pan Jezus Chrystus nauczał i w „kościołach” (synagogach).
    Żydzi sprzedawali zwierzęta/ptactwo ofiarne, oraz srebrne monety ofiarne, tak starodawne, że będące już tylko w takim obiegu: Żyd -> wierny -> kapłan -> Żyd.
    Obiegowa/aktualna waluta nie nadawała się na BEZPOŚREDNIĄ ofiarę.
    To Pan o tym nie wie? Ojoj, ojoj.

Sorry, the comment form is closed at this time.